Deutsche Welle | Gazeta.PL_news CopyPaste

INSTRUKCJA (dla firefoxa) korzystania z artykułów DW przez redaktorów Gazeta.Pl: Do tekstu dodatkowo wklejamy Analytics pixel z niniejszego kanału rss oraz kod generujący wideoplayer DW: http://vdt.dw.de/index.php?v=pl&w=620&d=1&lg=pl Dozwolone jest wykorzystanie zdjęć (wraz z artykułami DW).
http://www.gazeta.pl
Item 1
Id 76978750
Date 2026-04-29
Title Zysk Mercedesa leci w dół. Spadek o 17 procent
Short title Zysk Mercedesa leci w dół. Spadek o 17 procent
Teaser Kolejny spadek zysków w Mercedes-Benz. Głównie przez słabe wyniki w Chinach.

Niemiecki producent samochodów Mercedes-Benz odnotował w pierwszym kwartale br. kolejny spadek zysków. W pierwszych trzech miesiącach tego roku był to spadek o 17,2 proc. W porównaniu z analogicznym kwartałem 2025 roku wynik grupy spadł z 1,73 mld euro do 1,43 mld euro, poinformował producent samochodów ze Stuttgartu.

Spadek ten jest nieco mniejszy niż ostatnio, jednak koncern startował ze stosunkowo niskiego poziomu. Pierwszy kwartał 2025 roku wypadł słabo. Wówczas wynik grupy spadł o 43 proc. – po już słabszym poprzednim roku.

Nadzieja na drugą połowę roku

Zysk operacyjny (EBIT) spadł w pierwszym kwartale br. o 16,8 proc. - z około 2,3 mld euro do 1,9 mld euro. Z kolei obroty odnotowały spadek o niecałe 5 procent - do 31,6 mld euro.

Według komunikatu koncernu Mercedes-Benz osiągnął w pierwszym kwartale „solidne wyniki operacyjne”. Kluczowe wskaźniki były zgodne z prognozą roczną. Wyniki potwierdziły, że Mercedes jest na dobrej drodze do osiągnięcia prognozy rocznej – powiedział dyrektor finansowy Harald Wilhelm, cytowany w komunikacie. „Silny popyt na nasze nowe produkty i dobrze wypełnione księgi zamówień stanowią solidną podstawę dla większej dynamiki w drugiej połowie roku”.

Problemy w Chinach

Znaczny spadek sprzedaży w Chinach spowodował w pierwszym kwartale tego roku spadek wyników sprzedaży Mercedesa. Ogółem sprzedaż samochodów osobowych spadła o 6 procent do ok. 419,4 tys. pojazdów.

Producent samochodów od dłuższego czasu boryka się ze spadkami, nie tylko w zakresie sprzedaży, ale także zysków i obrotów. W ubiegłym roku zysk koncernu spadł o prawie połowę - z 10,4 mld euro do 5,3 mld euro.

Jak podano, na wyniki negatywnie wpłynęły cła, niekorzystne kursy walutowe oraz intensywna konkurencja w Chinach. Również w 2024 roku wyniki były już słabe. W odpowiedzi na to niemiecki producent samochodów zareagował programem oszczędnościowym. Nowe modele mają ponownie ożywić sprzedaż.

(DPA/dom)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Kolejny spadek zysków w Mercedes-Benz. Głównie przez słabe wyniki w Chinach.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Zysk%20Mercedesa%20leci%20w%20d%C3%B3%C5%82.%20Spadek%20o%2017%20procent&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76978750&x4=11398&x5=Zysk%20Mercedesa%20leci%20w%20d%C3%B3%C5%82.%20Spadek%20o%2017%20procent&x6=1&x7=%2Fpl%2Fzysk-mercedesa-leci-w-d%C3%B3%C5%82-spadek-o-17-procent%2Fa-76978750&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260429&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/zysk-mercedesa-leci-w-dół-spadek-o-17-procent/a-76978750?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/60331619_401.jpg
Image caption Zysk Mercedesa leci w dół. Spadek o 17 procent
Image source Lilly/imageBROKER/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/60331619_401.jpg&title=Zysk%20Mercedesa%20leci%20w%20d%C3%B3%C5%82.%20Spadek%20o%2017%20procent

Item 2
Id 76979391
Date 2026-04-29
Title Koty i psy pod ochroną w UE. Bruksela bierze się za hodowle i handel zwierzętami
Short title Mniej krzywdy kotów i psów? UE reguluje hodowle i handel
Teaser Parlament Europejski poparł nowe unijne prawo ws. ochrony psów i kotów. Przepisy uderzą w nielegalny handel i hodowle, ale dotyczą też prywatnych właścicieli.

Pierwsze w historii UE wspólne standardy dotyczące hodowli, utrzymywania, identyfikowania, importu i traktowania kotów i psów – to clou popartych mocną większością we wtorek, 28 kwietnia, w Parlamencie Europejskim (558 za, 35 przeciw, 52 wstrzymujących się) – przepisów, które mają zwiększyć ochronę tych zwierząt na całym obszarze Unii Europejskiej. Celem jest zakaz i wyeliminowanie znęcania się nad zwierzętami i okrucieństwa wobec nich.

Sprawa dotyczy milionów zwierząt – i ludzi. Według danych Eurobarometru około 44 proc. obywateli UE posiada zwierzę domowe. I, co ważne, 74 proc. badanych jest przekonana, że dobrostan kotów i psów powinien być chroniony lepiej.

Nowe przepisy nieprzypadkowo mocno odnoszą się do hodowli i handlu zwierzętami. Handel ów w ciągu ostatnich lat wzrósł – obecnie warty jest 1,3 miliarda euro rocznie. Co więcej, jak podaje Komisja Europejska, około 60 proc. właścicieli kupuje koty i psy przez internet.

Co nowego ws. ochrony psów i kotów?

Projekt przepisów został uzgodniony przez negocjatorów Parlamentu i Rady w listopadzie 2025 roku wczorajsze głosowanie to jeden z ostatnich etapów ich przyjmowania w UE. Gdy nowe prawo wejdzie w życie, wszystkie psy i koty przebywające w Unii Europejskiej, w tym zwierzęta należące do prywatnych właścicieli – w przypadku kotów zdania co do tego, czy kot należy do człowieka, czy człowiek do kota, są oczywiście podzielone – będą musiały być możliwe do zidentyfikowania za pomocą mikroczipa.

Unijne przepisy wprowadzają też obowiązek zarejestrowania zwierzaka w interoperacyjnych krajowych bazach danych. Oznakowanie i rejestracja majä usprawnić odnajdywanie właścicieli zwierząt, ograniczyć nielegalny handel i wyeliminować nielegalne hodowle z rynku. Jak podkreślają służby informacyjne Parlamentu Europejskiego, ogłoszenia dotyczące sprzedaży psów i kotów „będą musiały zawierać specjalny identyfikator umożliwiający weryfikację pochodzenia zwierzęcia”.

Jak kot albo pies będzie mógł wjechać do UE?

Ważne zmiany będą dotyczyć psów i kotów, które będą wwożone do UE – czy to prywatnie, czy na sprzedaż. Zwierzęta wwożone z zamiarem sprzedaży będą musiały zostać zaczipowane przed wjazdem na terytorium Unii Europejskiej i zarejestrowane w krajowej bazie danych. Z kolei właściciele zwierzaków będą musieli zaczipować je i zarejestrować w bazie danych co najmniej pięć dni roboczych przed wjazdem do UE.

Do zwiększenia dobrostanu zwierząt mają się przyczynić m.in. takie rozwiązania, jak ograniczenia w hodowli. Hodowcy będą mogli np. wykonać zabieg cesarskiego cięcia hodowlanym suczkom maksymalnie dwa razy w ich życiu.

Prywatni właściciele zwierząt, którzy nimi nie handlują, mają obowiązek dostosować się do tych zasad do 10 lat w przypadku psów i do 15 w przypadku kotów.

Kiedy nowe prawo wejdzie w życie?

O wiele ostrzejsze zasady będą dotyczyć schronisk dla zwierząt, hodowców zwierząt i sprzedawców.

Nowe przepisy zakażą hodowli między rodzicami a potomstwem, dziadkami i wnukami oraz między rodzeństwem, także przyrodnim. UE zakaże też hodowania psów lub kotów w taki sposób, aby nadać im przesadne lub wyolbrzymione cechy – które prowadzą do znacznych zagrożeń zdrowia zwierząt.

Nie wolno będzie też okaleczać psów i kotów w celu pokazywania ich potem na zawodach, wystawach czy pokazach. Unijne prawo zabroni też przywiązywania psa lub kota do przedmiotów, chyba, że będzie to konieczne z powodów medycznych. Zakazane zostanie też używanie wobec zwierząt kolców i obroży zaciskowych, które nie mają mechanizmów bezpieczeństwa.

Ostrzejsze zasady dla hodowców

Hodowcy, schroniska i sprzedawcy mają cztery lata na dostosowanie się do nowych przepisów. A kiedy wejdą one w życie? Niedługo.

Procedura, która zaczęła się przedstawieniem przez Komisję Europejską projektu rozporządzenia, przeszła już przez tak zwane trilogi, czyli negocjacje na linii Parlament-Komisja-Rada, co oznacza, że w sprawie udało się osiągnąć polityczny kompromis.

Po wczorajszym głosowaniu w PE zostaje jeszcze formalne zatwierdzenie przez Radę i publikacja w Dzienniku Urzędowym UE. Rozporządzenie będzie stosowane w państwach członkowskich bezpośrednio – czyli nie ma potrzeby przyjmowania go przez parlamenty krajowe. Według informacji PE nowe przepisy zaczną obowiązywać dwa lata po ich publikacji.

Short teaser Parlament Europejski poparł nowe unijne prawo ws. ochrony psów i kotów. Przepisy uderzą w nielegalny handel i hodowle.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Koty%20i%20psy%20pod%20ochron%C4%85%20w%20UE.%20Bruksela%20bierze%20si%C4%99%20za%20hodowle%20i%20handel%20zwierz%C4%99tami&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76979391&x4=12095&x5=Koty%20i%20psy%20pod%20ochron%C4%85%20w%20UE.%20Bruksela%20bierze%20si%C4%99%20za%20hodowle%20i%20handel%20zwierz%C4%99tami&x6=1&x7=%2Fpl%2Fkoty-i-psy-pod-ochron%C4%85-w-ue-bruksela-bierze-si%C4%99-za-hodowle-i-handel-zwierz%C4%99tami%2Fa-76979391&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260429&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/koty-i-psy-pod-ochroną-w-ue-bruksela-bierze-się-za-hodowle-i-handel-zwierzętami/a-76979391?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Koty%20i%20psy%20pod%20ochron%C4%85%20w%20UE.%20Bruksela%20bierze%20si%C4%99%20za%20hodowle%20i%20handel%20zwierz%C4%99tami

Item 3
Id 76980375
Date 2026-04-29
Title Niemcy: reforma służby zdrowia. Cięcia dla ubezpieczonych
Short title Niemcy: reforma służby zdrowia. Cięcia dla ubezpieczonych
Teaser Niemiecki rząd ogłosił pakiet oszczędnościowy, który ma przynieść miliardowe ulgi dla ustawowych kas chorych. Projekt ustawy minister zdrowia Warken ma zapobiec podwyżkom składek.

Rząd kanclerza Friedricha Merza zainicjował pierwszy duży projekt reformy socjalnej. Przyjęta w środę (29.04.2026) reforma ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego ma na celu zlikwidowanie deficytów kas chorych oraz ustabilizowanie składek dla ubezpieczonych.

Skąd potrzeba reformy?

Wydatki od lat rosnące szybciej niż dochody doprowadziły do krytycznej sytuacji finansowej w obszarze ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego. W konsekwencji prowadzi to do podwyżek składek ubezpieczeniowych. Bez reformy w nadchodzącym roku spodziewany jest deficyt w wysokości 15,3 mld euro. Za pomocą tej reformy minister zdrowia Nina Warken zamierza zlikwidować tę lukę oraz przewidywane deficyty w kolejnych latach. Na rok 2027 przewiduje ona oszczędności w wysokości 16,3 mld euro. Jej pierwotny projekt zakładał nawet prawie 20 mld euro oszczędności – kwota ta została jednak obniżona podczas ostatnich negocjacji między Unią a SPD we wtorek.

Wyższe dopłaty do leków

Dla ubezpieczonych skutki reformy będą odczuwalne przede wszystkim podczas zakupów w aptece. Dopłaty do leków, które od ponad 20 lat pozostawały na niezmienionym poziomie, mają wzrosnąć – z obecnych 5 euro do 7,50 euro za leki do 50 euro. Maksymalny pułap dopłat ma wzrosnąć z 10 euro do 15 euro.

Ograniczenia ws. współubezpieczenia

Dotychczas ubezpieczenie obejmowało bezpłatnie małżonków, którzy nie posiadają własnych dochodów. Zgodnie z planami chadeckiej polityk ma to ulec ograniczeniu. Bezpłatnym ubezpieczeniem mają być objęte wyłącznie dzieci, rodzice dzieci poniżej siódmego roku życia, rodzice dzieci niepełnosprawnych, opiekunowie rodzinni oraz osoby po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Wszyscy pozostali współubezpieczeni członkowie rodziny powinni opłacać składkę w wysokości 2,5 procent od dochodów podlegających opodatkowaniu. Na krótko przed podjęciem decyzji przez rząd, pod naciskiem SPD dodatek ten został obniżony, gdyż minister zdrowia początkowo przewidywała 3,5 procent.

Wyższy próg wymiaru składki

Osoby o wyższych dochodach będą musiały w przyszłości przeznaczać większą część swoich dochodów na składki na ubezpieczenie zdrowotne. Warken zamierza w przyszłym roku podwyższyć limit składkowy o 300 euro miesięcznie.

Obecnie limit ten wynosi 5812,50 euro. Składki ubezpieczeniowe są pobierane od wynagrodzenia brutto do tej kwoty, natomiast od kwoty powyżej tego progu nie są już potrącane. Zgodnie z projektem ustawy podwyżka ta będzie oznaczała w 2027 dla członków państwowego systemu ubezpieczeń zdrowotnych (GKV) dodatkowe wydatki w wysokości 1,2 mld euro, dla pracodawców – 3,1 mld.

Wprowadzenie podatku od cukru

Kasy chorych mają zyskać nowe źródło dochodów. Od 2028 roku ma zostać wprowadzona opłata od napojów o wysokiej zawartości cukru – a tym samym szczególnie szkodliwych dla zdrowia. Ma to zapewnić dochody w wysokości 450 milionów euro rocznie, które zostaną przeznaczone na rzecz publicznego systemu ubezpieczeń zdrowotnych (GKV).

Koszty dla pobierających pomoc socjalną

Ta kwestia budzi liczne kontrowersje, gdyż rząd Niemiec pokrywa koszty ubezpieczenia osób pobierających podstawowe świadczenia socjalne tylko częściowo. Na ten cel przeznacza się również środki ze wspólnej kasy ubezpieczeń zdrowotnych (GKV) w wysokości około 12 miliardów euro rocznie.

Według szefowej resortu zdrowia finansowanie z podatków byłoby bardziej sprawiedliwe, jednak rząd boryka się z problemami budżetowymi i zgodnie z projektem ustawy zamierza w przyszłym roku zwiększyć dotację jedynie o 250 milionów euro, z perspektywą na dalszy wzrost w kolejnych latach. Jednocześnie zmniejsza dotację do funduszu zdrowotnego GKV o 2 miliardy euro, co budzi niezadowolenie kas chorych, które domagają się zmian.

Badania przesiewowe na raka skóry i homeopatia

Wraz z reformą mają zostać zniesione niektóre świadczenia refundowane przez kasę chorych. Osoby ubezpieczone w ramach ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego w wieku powyżej 35 lat mają dotychczas prawo do badania przesiewowego w kierunku raka skóry co dwa lata. Ma ono zostać zniesione. Według komisji ekspertów ds. reformy ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego nie ma dowodów na to, że badania przesiewowe zmniejszają liczbę zachorowań i zgonów.

Ustawowe ubezpiecznie zdrowotne nie będzie także refundować leków homeopatycznych, ponieważ zgodnie z projektem ustawy nie ma wystarczających dowodów naukowych potwierdzających ich skuteczność.

Dodatkowa opinia ws. operacji

W przyszłości w przypadku niektórych planowanych operacji obowiązkowe będzie zasięgnięcie drugiej opinii lekarskiej. Ma to na celu ograniczenie zabiegów, które z medycznego punktu widzenia, nie są absolutnie konieczne.

Zgodnie z projektem minister Warkens obowiązek uzyskania drugiej opinii ma być stopniowo wprowadzany od 2027 roku w odniesieniu do określonych zabiegów. Za takie uznawane są zabiegi ortopedyczne kolana, biodra, kręgosłupa i barku.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Obniżka wynagrodzeń

Duży potencjał oszczędnościowy występuje nie tylko w zakresie opieki nad ubezpieczonymi, ale także po stronie gabinetów lekarskich, szpitali i producentów. Według projektu resortu zdrowia wynagrodzenia będą mogły rosnąć jedynie w tempie odpowiadającym przychodom kas chorych. Do tej pory tempo wzrostu było zazwyczaj znacznie wyższe. Stowarzyszenia lekarzy krytykują to rozwiązanie i ostrzegają przed ograniczeniami w opiece nad pacjentami.

Kto poniesie główny ciężar reformy?

W myśl projekt ustawy ciężar reformy na zostać rozłożony na wszystkie zainteresowane strony, czyli lekarzy i szpitale, producentów leków, kasy chorych, ubezpieczonych oraz pacjentów. „Ogromne wyzwania można pokonać jedynie dzięki wspólnym wysiłkom wszystkich zainteresowanych stron” – czytamy w projekcie. Jednak zdaniem krytyków to niesprawiedliwy podział. niesprawiedliwy podział. Partner koalicyjny SPD upatruje „dysproporcji” na niekorzyść ubezpieczonych.

(AfP/jar)

Short teaser Niemiecki rząd ogłosił pakiet oszczędnościowy, który ma przynieść miliardowe ulgi dla ustawowych kas chorych.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemcy%3A%20reforma%20s%C5%82u%C5%BCby%20zdrowia.%20Ci%C4%99cia%20dla%20ubezpieczonych&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76980375&x4=11395&x5=Niemcy%3A%20reforma%20s%C5%82u%C5%BCby%20zdrowia.%20Ci%C4%99cia%20dla%20ubezpieczonych&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-reforma-s%C5%82u%C5%BCby-zdrowia-ci%C4%99cia-dla-ubezpieczonych%2Fa-76980375&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260429&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-reforma-służby-zdrowia-cięcia-dla-ubezpieczonych/a-76980375?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76977546_401.jpg
Image caption Od lewej Lars Klingbeil, Friedrich Merz, Thorsten Frei podczas posiedzenia gabinetu rządu ws. reformy służby zdrowia
Image source Liesa Johannssen/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76977546_401.jpg&title=Niemcy%3A%20reforma%20s%C5%82u%C5%BCby%20zdrowia.%20Ci%C4%99cia%20dla%20ubezpieczonych

Item 4
Id 76979751
Date 2026-04-29
Title „Berliner Zeitung”: blaski i cienie gospodarczego sukcesu Polski
Short title „Berliner Zeitung”: blaski i cienie sukcesu Polski
Teaser Gospodarka Polski rośnie, pociągi są bardziej punktualne niż w Niemczech, a pewność siebie rośnie. Jednak za tym kryją się napięcia społeczne – pisze „Berliner Zeitung”.

Punktualność pociągów może i nie jest miarą, na podstawie której można ocenić stopień rozwoju gospodarki. Niemniej jednak mówi ona chyba coś o ogólnej sytuacji społeczno-gospodarczej kraju – zwłaszcza jeśli spojrzeć na długoterminowe trendy – pisze na łamach niemieckiej gazety „Berliner Zeitung” Jan Opielka. Dodaje przy tym, że według jego „subiektywnej oceny” pociągi PKP „są punktualne znacznie częściej niż niemieckie – odwrotnie niż miało to miejsce jeszcze 20 lat temu”.

Przytacza też dane kolei, świadczące o większej punktualności polskich pociągów. „Poprawiające się wyniki kolei (…) idą w parze z innymi pozytywnymi zmianami” – zauważa autor, wskazując na wzrost gospodarczy na poziomie 3,6 proc. PKB w ubiegłym roku oraz najniższe w Unii Europejskiej bezrobocie (według Eurostatu 3,2 proc.).

Opielka wspomina też m.in. o tym, że w 2025 roku Polska po raz pierwszy dogoniła Hiszpanię pod względem PKB na mieszkańca mierzonego parytetem siły nabywczej, co – jak pisze – „ma spore znaczenie symboliczne”. W dużej mierze dzięki temu trójpartyjna koalicja pod wodzą proeuropejskiego Donalda Tuska „trzyma się dość mocno”. Zwłaszcza Koalicja Obywatelska Tuska na półtora roku przed wyborami wypada dobrze w sondażach – i to pomimo że nie dotrzymała wielu obietnic, w tym dotyczących polityki społecznej, podatkowej i gospodarczej.

Tusk przejął „retorykę myślenia na wielką skalę”

„Jednak Tusk przejął od swoich poprzedników z narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) retorykę myślenia na wielką skalę: Polska nie ma już być maruderem. Ma znaleźć się w klubie wielkich, a przynajmniej tych większych” – pisze Opielka.

Jak ocenia, pewne jest to, że „polski rząd może dziś myśleć w zupełnie innych kategoriach niż jeszcze dziesięć czy dwadzieścia lat temu. Na tyle ambitnych, że Warszawa dąży obecnie do członkostwa w nieformalnym gronie G20. W zależności od aktualnej siły polskiej waluty względem dolara amerykańskiego Polska jest bowiem obecnie 20. co do wielkości gospodarką świata – tuż za Szwajcarią” – dodaje autor, przypominając, że w połowie kwietnia przedstawiciele Polski zostali faktycznie zaproszeni na spotkanie ministrów finansów i prezesów banków centralnych G20.

Pisząc o przyczynach względnej odporności polskiej gospodarki na kryzysy minionych lat, Opielka ocenia, że w dużej mierze wynika ona z procesu nadrabiania zaległości technologicznych i infrastrukturalnych po 1989 roku. Proces ten od 2004 roku przebiega w stabilnych instytucjonalnie ramach Unii Europejskiej oraz w warunkach swobodnego przepływu ludzi, kapitału i towarów na europejskim rynku wewnętrznym.

„Polak potrafi”

Zdaniem autora rozwój gospodarczy Polski „to coś więcej niż tylko fundusze unijne i zagraniczni inwestorzy”. „To przede wszystkim polskie firmy – od mikroprzedsiębiorstw po duże zakłady oraz niektóre państwowe i prywatne koncerny – stanowią kręgosłup polskiej gospodarki” – podkreśla. Co prawda – jak dodaje – „znaczna część firm nadal działa w sektorach o stosunkowo niskiej wartości dodanej, takich jak prosta produkcja czy usługi”. „Jednak obok tradycyjnie silnych branż, jak choćby przemysł meblarski, to przede wszystkim młodsze pokolenia Polaków i Polek stworzyły przedsiębiorstwa, które odnoszą sukcesy na skalę krajową, a czasem także międzynarodową” – zaznacza Opielka, przywołując popularne powiedzenie: „Polak potrafi”.

Wskazuje on również na stosunkowo dużą liczbę wykwalifikowanych pracowników w Polsce, a także na powroty Polaków z emigracji zarobkowej – często z „doświadczeniem i know-how w bagażu”.

„Jednym z powodów dzisiejszego sukcesu gospodarczego jest jednak także polityka rządu PiS z lat 2015-2023, ukierunkowana na popyt. Choć w Polsce i w Europie często nazywano ten rząd niszczycielem demokracji, w polityce gospodarczej i społecznej zrobiono wówczas wiele rzeczy dobrze” – ocenia Opielka. Wymienia przy tym m.in. wprowadzenie ustawowej płacy minimalnej w stawce godzinowej, nowe świadczenia socjalne, ograniczenie luki w VAT oraz kilka dużych inwestycji, w tym rozpoczęcie projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Drogie mieszkania, słabe prawa pracownicze

Opielka pisze także o zagrożeniach związanych z rosnącym zadłużeniem Polski – głównie wskutek zwiększenia wydatków na obronność – ale również o „zupełnie innych problemach kraju”, takich jak sytuacja na rynku mieszkaniowym i ogromne ceny najmu i zakupu mieszkań w dużych miastach.

„Liberalny rząd Donalda Tuska, którego głównym hasłem w polityce gospodarczej jest 'deregulacja', do dziś nie wdrożył państwowego programu budownictwa mieszkaniowego, o który apelował jego lewicowy partner koalicyjny. I mimo stałej obecności ukraińskich uchodźców oraz nisko wykwalifikowanych migrantów z krajów trzecich, rząd nie ma również żadnej strategii migracyjnej ani integracyjnej na przyszłą, niezbędną imigrację – tymczasem Polska należy do krajów o najniższych wskaźnikach urodzeń w UE” – zaznacza autor.

Pisze on także o „chronicznym niedofinansowaniu służby zdrowia” oraz trudnej sytuacji pracowników. „Pomijając imponujące wskaźniki ekonomiczne, kwitnące metropolie i znacznie lepszą infrastrukturę w całym kraju, sytuacja milionów ludzi na niższych szczeblach drabiny ekonomicznej i społecznej pozostaje trudna. Specjalne strefy ekonomiczne są często określane przez zatrudnionych tam pracowników mianem „obozów pracy” – z niskimi wynagrodzeniami, zazwyczaj tylko nieznacznie wyższymi od ustawowej płacy minimalnej, wynoszącej w przeliczeniu około 1100 euro brutto miesięcznie, i przy ciężkiej pracy fizycznej. Wszystko to odbywa się przy znacznie gorszych warunkach prawa pracy niż w Niemczech. Zarówno prawa związkowe, jak i prawo do strajku są w Polsce z perspektywy pracowników słabsze niż za Odrą” – dodaje.

„Są więc jasne i ciemne strony gospodarczego rozwoju kraju, który wiele osiągnął, ale wciąż ma przed sobą sporo pracy” – konkluduje Jan Opielka.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Gospodarka Polski rośnie, pewność siebie także. Jednak za tym kryją się napięcia społeczne – pisze „Berliner Zeitung”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9EBerliner%20Zeitung%E2%80%9D%3A%20blaski%20i%20cienie%20gospodarczego%20sukcesu%20Polski&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76979751&x4=11397&x5=%E2%80%9EBerliner%20Zeitung%E2%80%9D%3A%20blaski%20i%20cienie%20gospodarczego%20sukcesu%20Polski&x6=1&x7=%2Fpl%2Fberliner-zeitung-blaski-i-cienie-gospodarczego-sukcesu-polski%2Fa-76979751&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260429&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/berliner-zeitung-blaski-i-cienie-gospodarczego-sukcesu-polski/a-76979751?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73719641_401.jpg
Image caption Centrum Warszawy o zmroku
Image source Markus Mainka/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73719641_401.jpg&title=%E2%80%9EBerliner%20Zeitung%E2%80%9D%3A%20blaski%20i%20cienie%20gospodarczego%20sukcesu%20Polski

Item 5
Id 76977598
Date 2026-04-29
Title „Trzeba zobaczyć, aby zrozumieć”. Niemiecka gazeta o wystawie nt. odbudowy Warszawy
Short title W Berlinie o odbudowie Warszawy. „Zobaczyć, aby zrozumieć”
Teaser W berlińskim oddziale Instytutu Pileckiego oglądać można wystawę fotografii z powojennej Warszawy. „Dobrze, że trafiła do Berlina” – komentuje „Die Tageszeitung”.

Lewicowy dziennik „Die Tageszeitung” („TAZ”) pisze w środę (29.04.2026) o wystawie „Warszawa. Na Nowo”, prezentowanej aktualnie w berlińskim oddziale Instytutu Pileckiego.

Kilkadziesiąt pochodzących z archiwum PAP fotografii prasowych z lat 1945-1946 pokazuje początki odbudowy polskiej stolicy ze zniszczeń wojennych. „I to ma być nowy początek? Czy to nie raczej koniec?” – pisze o swoich wrażeniach z wystawy dziennikarz „TAZ”Uwe Rada. „Góry gruzów, jak okiem sięgnąć. Szkielety z kamienia i betonu, które niegdyś były okazałymi domami mieszkalnymi i firmami. Dwie kobiety, które pośród gruzów szukają czegoś użytecznego, kopiąc gołymi rękami” – opisuje autor prezentowane fotografie.

Jak przypomina, po wycofaniu się Niemców z Warszawy pod koniec II wojny światowej rozważano odbudowę stolicy w innym miejscu albo przeniesienie jej do Łodzi. „80 procent centrum Warszawy było zniszczone. Tylko 16 proc. mieszkań nadawało się do mieszkania” – pisze. Jednak to ci, którzy ocaleli, „w pewnym sensie zagłosowali w tej sprawie nogami”. „Ledwie Niemcy wycofali się z Warszawy 17 stycznia 1945 roku, wielu mieszkańców wróciło do miasta. Cud, jaki dokonali w kolejnych miesiącach i latach, uchwycili polscy fotoreporterzy” – relacjonuje Uwe Rada.

„Nowy początek Warszawy toczył się między walką o przetrwanie a rosnącymi wpływami komunistycznymi” – pisze. I dodaje, że ten nowy początek oznaczał też „radość życia” mieszkańców, którą również ukazują fotografie z tamtego czasu.

Niemieckie zbrodnie zakorzenione w polskiej pamięci

„To dobrze, że wystawa, którą najpierw można było oglądać w warszawskim Domu Spotkań z Historią, trafiła do Berlina. Być może trzeba zobaczyć takie zdjęcia, żeby zrozumieć, że zbrodnie niemieckich okupantów w Polsce są głęboko zakorzenione w zbiorowej pamięci” – pisze dziennikarz „TAZ”.

„Praga i Paryż nie zostały zniszczone przez Niemców, ale ‚Paryż Wschodu' (jak nazywano Warszawę – red.) miał zniknąć. Podczas nalotów w 1939 roku, po powstaniu w getcie w 1943 roku, po Powstaniu Warszawskim w 1944 roku, w którym zginęło ponad 200 tysięcy ludzi. Heinrich Himmler powiedział wtedy: ‚Warszawę trzeba zrównać z ziemią, żeby pokazać Europie, co to znaczy podjąć powstanie przeciwko Niemcom'” – przypomina.

Na wystawie znajdują się m.in. fotografie autorstwa Zdzisława Wdowińskiego, który sam brał udział w Powstaniu Warszawskim. „Jego zdjęcia są więc też przykładem tego, że Niemcom nie udało się zniszczyć Polski jako narodu kulturowego” – ocenia niemiecki dziennikarz.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Instytut Pileckiego w Berlinie pokazuje wystawę zdjęć z odudowy Warszawy. Dobrze, że tu trafiła – komentuje „TAZ”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9ETrzeba%20zobaczy%C4%87%2C%20aby%20zrozumie%C4%87%E2%80%9D.%20Niemiecka%20gazeta%20o%20wystawie%20nt.%20odbudowy%20Warszawy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76977598&x4=11397&x5=%E2%80%9ETrzeba%20zobaczy%C4%87%2C%20aby%20zrozumie%C4%87%E2%80%9D.%20Niemiecka%20gazeta%20o%20wystawie%20nt.%20odbudowy%20Warszawy&x6=1&x7=%2Fpl%2Ftrzeba-zobaczy%C4%87-aby-zrozumie%C4%87-niemiecka-gazeta-o-wystawie-nt-odbudowy-warszawy%2Fa-76977598&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260429&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/trzeba-zobaczyć-aby-zrozumieć-niemiecka-gazeta-o-wystawie-nt-odbudowy-warszawy/a-76977598?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72232712_401.jpg
Image caption Ulica w Warszawie w październiku 1945 r.
Image source AP/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72232712_401.jpg&title=%E2%80%9ETrzeba%20zobaczy%C4%87%2C%20aby%20zrozumie%C4%87%E2%80%9D.%20Niemiecka%20gazeta%20o%20wystawie%20nt.%20odbudowy%20Warszawy

Item 6
Id 76979303
Date 2026-04-29
Title Zatrzymanie w Berlinie. Miał szpiegować dla Rosji
Short title Zatrzymanie w Berlinie. Miał szpiegować dla Rosji
Teaser Zdjęcia konwojów wojskowych, informacje o firmach produkujących drony oraz plany dotyczące oddziału sabotażowego. W Berlinie zatrzymano mężczyznę podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji.

Niemiecka Prokuratura Federalna zleciła w Berlinie zatrzymanie mężczyzny podejrzanego szpiegostwo na rzecz Rosji. Podejrzany „najpóźniej od maja 2025 roku pozostawał z terytorium Niemiec w stałym kontakcie z rosyjskimi służbami specjalnymi” – poinformowała najwyższa niemiecka prokuratura.

Pochodzący z Kazachstanu mężczyzna miał przekazywać swojemu oficerowi łącznikowemu m.in. informacje na temat wsparcia wojskowego Niemiec dla Ukrainy, a także niemieckiego przemysłu zbrojeniowego i obronnego. W szczególności miało to dotyczyć przedsiębiorstw zajmujących się rozwojem dronów i robotów.

Zdjęcia z Berlina i grupa sabotażowa

Ponadto podejrzany miał wielokrotnie przekazywać zdjęcia budynków publicznych w Berlinie lub konwojów wojskowych na autostradach – w tym również „konwoju państwa członkowskiego NATO” – jak wynika z prowadzonego dochodzenia. Miał on również informować swojego łącznika w rosyjskich służbach specjalnych o odpowiednich obiektach sabotażowych w Niemczech i oferować rekrutację osób do oddziału sabotażowo-szpiegowskiego.

Domniemany szpieg został we wtorek (28.04.2026) zatrzymany w Berlinie przez funkcjonariuszy Federalnego Urzędu Kryminalnego. W środę, 29 kwietnia, ma zostać postawiony przed sędzią Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, który zdecyduje o areszcie śledczym.

(DPA/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Podejrzany miał fotografować konwoje wojskowe, informować o firmach produkujących drony i planować oddział sabotażu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Zatrzymanie%20w%20Berlinie.%20Mia%C5%82%20szpiegowa%C4%87%20dla%20Rosji%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76979303&x4=11395&x5=Zatrzymanie%20w%20Berlinie.%20Mia%C5%82%20szpiegowa%C4%87%20dla%20Rosji%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fzatrzymanie-w-berlinie-mia%C5%82-szpiegowa%C4%87-dla-rosji%2Fa-76979303&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260429&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/zatrzymanie-w-berlinie-miał-szpiegować-dla-rosji/a-76979303?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75137392_401.jpg
Image caption Zatrzymanie w Berlinie. Miał szpiegować dla Rosji
Image source Kay Nietfeld/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75137392_401.jpg&title=Zatrzymanie%20w%20Berlinie.%20Mia%C5%82%20szpiegowa%C4%87%20dla%20Rosji

Item 7
Id 76975469
Date 2026-04-29
Title Trump atakuje Merza. „Nie ma pojęcia!“
Short title Trump atakuje Merza. „Nie ma pojęcia!“
Teaser „On nie ma pojęcia, o czym mówi!” – prezydent USA Donald Trump skwitował uwagi kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

Prezydent USA Donald Trump ostro zaatakował kanclerza Niemiec Friedricha Merza po tym, jak Merz skrytykował działania Amerykanów w wojnie z Iranem. „Kanclerz Niemiec Friedrich Merz uważa, że posiadanie broni jądrowej przez Iran jest w porządku. On nie ma pojęcia, o czym mówi!” – napisał Trump we wtorek (28.04.2026) na swojej platformie internetowej Truth Social.

„Nie mają strategii”

Dzień wcześniej podczas wydarzenia szkolnego w Nadrenii Północnej-Westfalii Merz powiedział w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych, że „cały naród jest poniżany przez irańskie władze”. I dodał, że „Amerykanie najwyraźniej nie mają żadnej strategii”. Problem w takich konfliktach polega zawsze na tym, że „trzeba tam nie tylko wejść, ale też znowu wyjść”. – Widzieliśmy to bardzo boleśnie w Afganistanie, przez 20 lat. Widzieliśmy to w Iraku – kontynuował Merz.

– Ta historia jest co najmniej nieprzemyślana i w tej chwili nie dostrzegam, jakie strategiczne wyjście wybierają teraz Amerykanie, zwłaszcza że Irańczycy najwyraźniej bardzo zręcznie negocjują lub właśnie bardzo zręcznie nie negocjują – powiedział szef niemieckiego rządu w Marsbergu.

Widoczne różnice

W przypadku wojny z Iranem wielokrotnie dochodziło już do wyraźnych rozbieżności między Stanami Zjednoczonymi a Europejczykami.

Wojna została wywołana 28 lutego br. przez ataki USA i Izraela na Iran. Teheran zareagował atakami na Izrael, a także na kilka państw Zatoki Perskiej i obiekty amerykańskie w regionie Zatoki Perskiej.

(AFP/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser „On nie ma pojęcia, o czym mówi!” – prezydent USA Donald Trump skwitował uwagi kanclerza Niemiec Friedricha Merza.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Trump%20atakuje%20Merza.%20%E2%80%9ENie%20ma%20poj%C4%99cia%21%E2%80%9C&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76975469&x4=11395&x5=Trump%20atakuje%20Merza.%20%E2%80%9ENie%20ma%20poj%C4%99cia%21%E2%80%9C&x6=1&x7=%2Fpl%2Ftrump-atakuje-merza-nie-ma-poj%C4%99cia%2Fa-76975469&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260429&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/trump-atakuje-merza-nie-ma-pojęcia/a-76975469?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76236668_401.jpg
Image caption Trump atakuje Merza. „Nie ma pojęcia!“
Image source Samuel Corum/CNP/MediaPunch/IMAGO
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76236668_401.jpg&title=Trump%20atakuje%20Merza.%20%E2%80%9ENie%20ma%20poj%C4%99cia%21%E2%80%9C

Item 8
Id 76974254
Date 2026-04-29
Title Prasa o założeniach budżetu na 2027 rok: Pewne są jedynie długi
Short title Prasa o budżecie na 2027 rok: Pewne są jedynie długi
Teaser Niemiecka prasa sceptycznie ocenia podstawowe założenia budżetu na przyszły rok, które niemiecki rząd ma przyjąć w środę, 29 kwietnia. „Budzą one wątpliwości” – czytamy.

Czy ministrowi finansów uda się uzdrowić budżet? – zastanawia się dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.

„Założenia planu finansowego na rok 2027 budzą poważne wątpliwości” – pisze monachijski dziennik. Gazeta zwraca uwagę, że Lars Klingbeil nie miał jeszcze prawdziwej szansy, by przeprowadzić głęboką reformę finansów. Tym bardziej nasuwa się pytanie, czy podejmie się tego zadania przy sporządzaniu budżetu na rok 2027. „Krótka odpowiedź brzmi: nie!” – stwierdza komentator. I zarzuca ministrowi, że żąda od poszczególnych resortów oszczędności na poziomie zaledwie jednego procenta.

„Skoro w planie finansowym do 2030 roku nadal brakuje 130 mld euro i już teraz wszystkie resorty są poddawane drastycznym cięciom, dlaczego ogranicza się je tylko do jednego procenta?” – pyta retorycznie.

Nadciąga tsunami zadłużenia

Komentator uważa, że modernizacja Bundeswehry jest wprawdzie konieczna, ale najwyraźniej ma ona na stałe wiązać się z dramatycznym wzrostem nowego zadłużenia. „(...) Na horyzoncie dostrzega się tsunami długu, które wkrótce może pogrzebać Niemcy. Koalicji brakuje jak dotąd jakiegokolwiek pomysłu, jak rozwiązać ten problem w perspektywie długoterminowej” – czytamy w dzienniku.

Komentator zwraca też uwagę, że zrównoważenie dochodów i wydatków udaje się na papierze tylko dlatego, że Klingbeil uwzględnił pakiet oszczędnościowy o wartości około 20 mld euro, który w ogóle jeszcze nie istnieje.

„Słowa kluczowe to podatek od cukru, podatek od plastiku, podatek od wyrobów tytoniowych, podatek od kryptowalut, ograniczenie dotacji. Nie ma żadnej pewności, czy notorycznie kłócący się koalicjanci będą w stanie uzgodnić choćby jeden z tych środków” – stwierdza gorzko komentator.

Jego zdaniem Lars Klingbeil, szef socjaldemokratycznej SPD, będzie musiał włożyć jeszcze sporo pracy, aby do lipca przekształcić podstawowe założenia w projekt budżetu gotowy do przedłożenia rządowi. „Dopiero wtedy okaże się, czy samozwańczy minister ds. inwestycji Klingbeil jest również kompetentnym ministrem finansów” – konkluduje gazeta.

Klingbeil nie może odetchnąć z ulgą

Tygodnik „Der Spiegel” pisze, że w ministerstwie finansów panuje atmosfera nostalgii za początkiem roku, kiedy wydawało się, że niemiecka gospodarka powoli wychodzi z wieloletniej fazy słabości. Jednak po wybuchu wojny w Iranie światowa gospodarka pogrążyła się w kolejnym kryzysie, a rząd musiał o połowę obniżyć prognozy wzrostu gospodarczego.

„Mimo to minister finansów planuje na nadchodzący rok wysokie wydatki (...) i zaciągnie prawie 111 mld euro nowego długu, co stanowi wzrost o 13 procent w porównaniu z rokiem poprzednim” – czytamy w „Spieglu”.

Według tygodnika Klingbeil nie ma powodu do odetchnięcia z ulgą. Jako przewodniczący SPD musi liczyć się bowiem z tym, że szczegóły właśnie przyjętych środków mogą jeszcze wywołać wiele sporów z koalicyjną chadecją. Ponadto w planach budżetowych na 2027 rok ministerstwo finansów będzie musiało jeszcze skorygować wiele danych. „Z drugiej strony sytuacja na świecie może zmusić niemiecki rząd do dalszego obniżenia założeń”.

Gdyby babcia miała wąsy ...

„W biurze Larsa Klingbeila z nostalgią wspominają więc, o ile łatwiej byłoby kontynuować planowanie budżetu, gdyby warunki na początku roku były inne. Jednak w tej kwestii obowiązuje wniosek byłego ministra finansów z ramienia SPD, Peera Steinbrücka: „Hätte, hätte, Fahrradkette” (tłum. „Gdyby babcia miała wąsy...” - red) – stwierdza komentator magazynu.

Z kolei „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”) zauważa, że niemiecki rząd z trudem zniwelował różnice w kwestii planowania finansowego i reformy ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego na tyle, by prawdopodobnie przyjąć dwa projekty ustaw.

Jedyne, co jest pewne, to długi

„Nie jest to jednak pewne, ponieważ oba projekty są ze sobą ściśle powiązane, a rundy głosowań nad ustawą zdrowotną przebiegały burzliwie. Im mniej środków minister finansów z ramienia SPD, Klingbeil, przeznaczy na pokrycie kosztów opieki zdrowotnej osób otrzymujących zasiłek obywatelski, tym większe obciążenia ministra zdrowia z ramienia CDU, (Nina) Warken, będzie musiała nałożyć na świadczeniodawców i płatników składek, aby pokryć 15-miliardowy deficyt kas chorych” – pisze komentator frankfurckiego dziennika.

Jego zdaniem, jedyne, co jest pewne, to ogromny wzrost nowego zadłużenia. „Zaufanie do niemieckiego rządu jest w stanie swobodnego spadku rok po jego rozpoczęciu. Oczekiwane decyzje gabinetu nie powstrzymają tego procesu” – czytamy w „FAZ”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Niemiecka prasa sceptycznie ocenia podstawowe założenia budżetu na przyszły rok, które rząd ma przyjąć 29 kwietnia.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%20o%20za%C5%82o%C5%BCeniach%20bud%C5%BCetu%20na%202027%20rok%3A%20Pewne%20s%C4%85%20jedynie%20d%C5%82ugi&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76974254&x4=11397&x5=Prasa%20o%20za%C5%82o%C5%BCeniach%20bud%C5%BCetu%20na%202027%20rok%3A%20Pewne%20s%C4%85%20jedynie%20d%C5%82ugi&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-o-za%C5%82o%C5%BCeniach-bud%C5%BCetu-na-2027-rok-pewne-s%C4%85-jedynie-d%C5%82ugi%2Fa-76974254&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260429&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-o-założeniach-budżetu-na-2027-rok-pewne-są-jedynie-długi/a-76974254?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76484284_401.jpg
Image caption Minister finansów Niemiec Las Klingbeil
Image source Kay Nietfeld/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76484284_401.jpg&title=Prasa%20o%20za%C5%82o%C5%BCeniach%20bud%C5%BCetu%20na%202027%20rok%3A%20Pewne%20s%C4%85%20jedynie%20d%C5%82ugi

Item 9
Id 76971727
Date 2026-04-29
Title Czy wojna z Iranem zakończy dominację cieśniny Ormuz?
Short title Czy wojna z Iranem zakończy dominację cieśniny Ormuz?
Teaser Wojna w Iranie ujawniła słabe punkty globalnego rynku energii. Podczas gdy światowe mocarstwa stawiają na odnawialne źródła energii, kraje arabskie budują nowe rurociągi, chcąc ominąć cieśnicę Ormuz.

O tym, jak łatwo można sparaliżować transport ropy przez cieśninę Ormuz świat przekonał się 40 lat temu. Podczas wojny iracko-irańskiej (1980–1988) obie strony regularnie atakowały tankowce w cieśninie, zmieniając jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata w morskie pole bitwy.

Arabia Saudyjska zareagowała wówczas budową rurociągu Wschód-Zachód, przebiegającego przez rozległy pustynny półwysep do portu Janbu nad Morzem Czerwonym. Wiele lat później Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) poszły w jej ślady, budując rurociąg Habshan-Fujairah z emiratu Abu Zabi do Zatoki Omańskiej.

Strategiczna słabość cieśniny Ormuz ujawniła się z całą mocą pod koniec lutego, wraz z wybuchem wojny między USA i Izraelem a Iranem. Teheran dotrzymał wieloletniej obietnicy i po ataku zablokował cieśninę. Unieruchomiło to setki tankowców z ropą i gazem, odcinając świat od około jednej piątej globalnych zasobów energii.

Uwaga świata skupia się teraz na zmniejszeniu zależności od cieśniny Ormuz tak, by wąski szlak wodny nie mógł być już więcej wykorzystywany jako broń. Rynek energii liczy na to, że pozostali producenci ropy szybko zwiększą wydobycie. Jednocześnie światowe mocarstwa, takie jak Chiny, Indie i Unia Europejska, wraz z organizacjami ekologicznymi, naciskają na przyspieszenie inwestycji w odnawialne źródła energii.

Państwa arabskie ścigają się, by ominąć Ormuz

Liderzy z Zatoki Perskiej planują tymczasem budowę nowych tras, by omijać cieśninę i na stałe zabezpieczyć sprzedaż ropy. Na początku miesiąca „Financial Times” poinformował, że Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i inne kraje rozważają budowę nowych rurociągów naftowych biegnących równolegle do tych już istniejących, a także rozbudowę terminali eksportowych na innych wybrzeżach.

Landon Derentz, starszy dyrektor Global Energy Center w think tanku Atlantic Council, wezwał administrację Trumpa, żeby finansowo wsparła nowe projekty. „Zamiast zmuszać statki do przepływania przez ten wąski punkt, Stany Zjednoczone i ich partnerzy powinni szybko zbudować infrastrukturę omijającą go” – napisał w jednej z publikacji. Jak ocenił, Arabia Saudyjska pokazała, że rurociągi działają i pomagają omijać blokady – teraz trzeba budować ich znacznie więcej.

Saudyjski rurociąg o długości 1200 kilometrów działa już z maksymalną wydajnością siedmiu milionów baryłek dziennie, co stanowi wzrost z pięciu milionów przed wojną, podczas gdy Zjednoczone Emiraty Arabskie transportują kolejne 1,8 milionów do portu w Fujairah.

Trzeba podwoić przepustowość rurociągów

Chociaż te działania dają rynkom ropy chwilę oddechu, skala wyzwania jest ogromna – uważa Robin Mills, szef firmy doradczej Qamar Energy z Dubaju.

– Przed wojną przez cieśninę przepływało około 15 milionów baryłek ropy dziennie. Aby wysłać tę samą ilość innymi drogami, trzeba by podwoić wydajność obecnych rurociągów – mówi Mills w rozmowie z DW.

Z kolei dziennik „Financial Times” cytuje wypowiedzi urzędników i ekspertów ds. energii, że choć budowa nowych rurociągów jest droga i czasochłonna, może być dla krajów Zatoki jedynym sposobem, by chronić się w przyszłości przed przerwami w dostawach.

Mills dodał, że wiele planów budowy szlaków alternatywnych było przygotowywanych od lat. Jednak te obejmujące wiele krajów utknęły w martwym punkcie z powodu odległości, kosztów i rywalizacji regionalnej.

Dla niektórych nie ma ucieczki

– Nowe trasy w Arabii Saudyjskiej lub ZEA mogłyby ruszyć niemal natychmiast, a ich budowa zajęłaby kilka lat – uważa Mills. Dodaje, że Kuwejt, Bahrajn i Katar stoją przed poważnym problemem, ponieważ nie mają alternatywnych linii brzegowych, a prawie cały ich eksport węglowodorów odbywa się przez cieśninę Ormuz.

– Prawdopodobnie musiałyby one przebiegać przez Arabię Saudyjską lub Iran, co oznacza długie rurociągi i skomplikowane negocjacje polityczne, które zajęłyby minimum trzy do czterech lat – a prawdopodobnie znacznie dłużej – stwierdza ekspert.

Poza państwami Zatoki Perskiej również organizacje międzynarodowe naciskają na szersze rozwiązania regionalne w ramach ogólnych działań na rzecz zmniejszania ryzyka. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) apeluje o budowę nowego, dużego rurociągu z Iraku do tureckiego portu Ceyhan nad Morzem Śródziemnym.

Dyrektor wykonawczy IEA, Fatih Birol, powiedział w ubiegłym tygodniu tureckiej gazecie „Hurriyet”, że ten „niezwykle atrakcyjny” projekt zwiększyłby bezpieczeństwo energetyczne, „szczególnie z perspektywy Europy”, a „kwestię finansowania da się rozwiązać”.

Irak przyspiesza budowę rurociągów

Istniejący iracki rurociąg eksportowy z północnego regionu Kirkuk do Turcji został zbudowany w latach 70. XX wieku i został ponownie uruchomiony we wrześniu ubiegłego roku po dwuipółletniej przerwie. Obecnie przesyła on do 250 tysięcy baryłek ropy dziennie.

Kryzys w cieśninie Ormuz nadał również nowy impuls innym trasom zachodnim. Na początku tego miesiąca rząd Iraku skierował do etapu przetargowego wart 4,6 miliarda dolarów odcinek Basra-Haditha, biegnący z południa w stronę granicy z Syrią.

Ta licząca 685 kilometrów linia jest postrzegana jako kluczowy pierwszy etap, który mógłby zostać później przedłużony do jordańskiego portu Akaba nad Morzem Czerwonym lub ewentualnie do Syrii lub Turcji. W przypadku zatwierdzenia rurociąg ten miałby przepustowość do 3 milionów baryłek dziennie, wdrażaną etapami.

Irak rozważa dodatkowo oddzielny rurociąg do omańskiego portu Duqm nad Zatoką Omańską, o czym poinformowano podczas wstępnych rozmów we wrześniu.

Trasy lądowe zyskują na znaczeniu

Poza rurociągami kraje Zatoki Perskiej mają już konkretne plany rozbudowy ograniczonych sieci kolejowych i drogowych łączących państwa regionu, co ma usprawnić eksport ładunków innych niż ropa naftowa. Flagowy projekt Kolei GCC (Rady Współpracy Zatoki) zakłada oddanie do 2030 roku zintegrowanej sieci o długości 2100 kilometrów, obejmującej wszystkie sześć państw członkowskich.

Sieć kolejowa Zjednoczonych Emiratów Arabskich, obsługiwana przez Etihad Rail, zintensyfikowała usługi towarowe w czasie wojny, aby przenieść kontenery z narażonych portów w Zatoce Perskiej w stronę bezpieczniejszych, wschodnich punktów wylotowych. Arabia Saudyjska również zwiększyła przepustowość swojej sieci kolejowej i uruchomiła nowe trasy towarowe dla zablokowanych ładunków.

Choć działania te nie zastąpią ogromnych ładunków przewożonych przez tankowce, już teraz zmniejszają presję na łańcuchy dostaw. Eksperci uważają, że będą one niezbędnym zabezpieczeniem przed przyszłym wykorzystywaniem cieśniny jako narzędzia nacisku.

Dzięki ogromnym bogactwom energetycznym państwa Zatoki z pewnością mają siłę finansową, by zrealizować te projekty. To, czy zdołają wykrzesać wolę polityczną, by pokonać pozostałe przeszkody, przesądzi o tym, czy obecny kryzys stanie się początkiem końca dominacji cieśniny Ormuz nad światową energią.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Angielskiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Wojna w Iranie ujawniła słabe punkty rynku energii: kraje arabskie budują nowe rurociągi, by ominąć cieśnicę Ormuz.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Czy%20wojna%20z%20Iranem%20zako%C5%84czy%20dominacj%C4%99%20cie%C5%9Bniny%20Ormuz%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76971727&x4=11398&x5=Czy%20wojna%20z%20Iranem%20zako%C5%84czy%20dominacj%C4%99%20cie%C5%9Bniny%20Ormuz%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fczy-wojna-z-iranem-zako%C5%84czy-dominacj%C4%99-cie%C5%9Bniny-ormuz%2Fa-76971727&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260429&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/czy-wojna-z-iranem-zakończy-dominację-cieśniny-ormuz/a-76971727?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74879436_401.jpg
Image caption Dzięki rurociągom prowadzącym do alternatywnych portów Arabia Saudyjska ma awaryjną drogę sprzedaży ropy
Image source Essam Al-Sudani/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74879436_401.jpg&title=Czy%20wojna%20z%20Iranem%20zako%C5%84czy%20dominacj%C4%99%20cie%C5%9Bniny%20Ormuz%3F

Item 10
Id 76973143
Date 2026-04-28
Title Dostawy ropy. Niemiecki rząd rozmawia z Polską
Short title Dostawy ropy. Niemiecki rząd rozmawia z Polską
Teaser Toczą się rozmowy z Polską dotyczące dostaw ropy do rafinerii w Schwedt. W tle wstrzymanie dostaw z Kazachstanu.

W związku z zapowiedzianym przez Rosję wstrzymaniem tranzytu ropy z Kazachstanu do Schwedt przy granicy polsko-niemieckiej, niemiecki rząd prowadzi rozmowy z Polską. Sprawdzane jest, czy w krótkim terminie i tymczasowo możliwe byłyby dostawy przez port w Gdańsku. Chodzi o zapewnienie zaopatrzenia rafinerii PCK – poinformowało we wtorek, 28 kwietnia, niemieckie Ministerstwo Gospodarki i Energii.

Rząd Friedricha Merza jest gotów wesprzeć rafinerię w poszukiwaniu alternatywnych dróg zaopatrzenia. Rozmowy są ściśle koordynowane, choć same umowy są zawierane przez zainteresowane przedsiębiorstwa – zapewnił resort gospodarki, nie podając jednak szczegółów.

Pomoże Polska?

Jak podaje agencja prasowa Reuters, resort pozostaje w ścisłym kontakcie z władzami Brandenburgii (na terenie której znajduje się rafineria PCK), spółką Rosnieft Deutschland, rafinerią PCK oraz Federalną Agencją ds. Sieci. Agencja Reutera informowała już w ubiegłym tygodniu, że ministerstwo gospodarki w Berlinie dąży do rozmów z Polską na temat zaopatrzenia w ropę.

Z Polski napływają w tej sprawie powściągliwe sygnały. Infrastruktura operatora rurociągów PERN oraz terminalu Naftoport w Gdańsku dysponuje technicznymi zdolnościami do obsługi dostaw – powiedział agencji Reutera rzecznik polskiego Ministerstwa Energii. Ewentualne zwiększenie wolumenów zależałoby jednak od czynników operacyjnych, logistycznych i rynkowych. Wszelkie działania musiałyby być zgodne z obowiązującymi przepisami, warunkami rynkowymi oraz nadrzędnym priorytetem bezpieczeństwa energetycznego w regionie.

W tle Rosnieft

Tłem sprawy jest zapowiedź Rosji o wstrzymaniu od 1 maja br. tranzytu kazachskiej ropy do rafinerii w Schwedt. Zakład ten ma kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia całych północno‑wschodnich Niemiec, w tym aglomeracji berlińskiej i stołecznego lotniska, w paliwa.

Dostawy przez Gdańsk uznawane są za politycznie wrażliwe. Niemiecki rząd objął niemieckie spółki zależne Rosnieftu zarządem powierniczym, ale rosyjski państwowy koncern Rosnieft nadal posiada w rafinerii pakiet większościowy.

Bez kazachskiej ropy

Niemieckie ministerstwo gospodarki podkreśla, że bezpieczeństwo dostaw w Niemczech nie jest zagrożone, nawet jeśli rafineria PCK będzie musiała pracować ze zmniejszoną wydajnością.

Kazachstan przekieruje ropę naftową, która dotychczas płynęła do Niemiec rurociągiem „Przyjaźń”, do rosyjskich portów – poinformowało kazachskie ministerstwo energii. Ropa z Kazachstanu stanowiła ostatnio 17 procent surowca przerabianego w Schwedt.

W maju około 160 tys. ton kazachskiej ropy ma trafić do terminalu Kaspijskiego Konsorcjum Rurociągowego nad Morzem Czarnym, a 100 tys. ton do Ust-Ługi nad Morzem Bałtyckim.

(Reuters/dom)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Toczą się rozmowy z Polską dotyczące dostaw ropy do rafinerii w Schwedt. W tle wstrzymanie dostaw z Kazachstanu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Dostawy%20ropy.%20Niemiecki%20rz%C4%85d%20rozmawia%20z%20Polsk%C4%85&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76973143&x4=11395&x5=Dostawy%20ropy.%20Niemiecki%20rz%C4%85d%20rozmawia%20z%20Polsk%C4%85&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdostawy-ropy-niemiecki-rz%C4%85d-rozmawia-z-polsk%C4%85%2Fa-76973143&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/dostawy-ropy-niemiecki-rząd-rozmawia-z-polską/a-76973143?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/62938851_401.jpg
Image caption Toczą się rozmowy z Polską dotyczące dostaw ropy do rafinerii w Schwedt
Image source Patrick Pleul/dpa-Zentralbild/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/62938851_401.jpg&title=Dostawy%20ropy.%20Niemiecki%20rz%C4%85d%20rozmawia%20z%20Polsk%C4%85

Item 11
Id 76972648
Date 2026-04-28
Title Mocny sygnał z PE: Cała Unia powinna definiować gwałt na podstawie braku zgody
Short title Brak zgody przesłanką gwałtu w całej UE? Mocny głos z PE
Teaser Stosunek seksualny bez dobrowolnej, świadomej zgody, którą można w każdej chwili wycofać – do przyjęcia takiej definicji gwałtu wzywa Unię Europejską raport przyjęty przez Parlament Europejski.

Milczenie, brak oporu, brak słowa „nie", wcześniejsza zgoda, przeszłe zachowania seksualne ani żadna obecna lub poprzednia relacja nie mogą być interpretowane jako zgoda na stosunek seksualny – podkreśla Parlament Europejski w raporcie, który przeszedł wyraźną większością głosów (447 do 160) na sali plenarnej.

Europosłowie podkreślają też, że potencjalne unijne przepisy powinny być zgodne ze standardami Konwencji Stambulskiej, której Unia Europejska jest od 2023 r. sygnatariuszką. Czyli właśnie to brak zgody osoby pokrzywdzonej powinien być centralnym ich elementem.

Druga próba zdefiniowana gwałtu w UE

To druga próba ustanowienia ogólnoeuropejskiej definicji gwałtu po tym, jak w 2024. do przyjętej wówczas dyrektywy o zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej nie włączono takiego precyzyjnego rozwiązania – jak podkreśla analiza PE, „Rada usunęła definicję ze względu na obawy dotyczące granic kompetencji UE”.

W tym czasie poszczególne państwa członkowskie – według informacji Parlamentu Europejskiego około dwóch trzecich z nich – zmieniały definicje gwałtu w prawodawstwie krajowym. W ośmiu państwach przepisy nadal koncentrują się na sile i przymusie do czynności seksualnej jako kluczowych aspektach pozwalających ocenić, czy dana czynność była gwałtem czy nie.

Jak jest w Polsce, a jak w Niemczech

Definicję bliską modelowi, o który zabiega teraz Parlament Europejski, wprowadziła m.in. w 2024 roku Polska – zreformowane przepisy kodeksu karnego mówią o doprowadzeniu do czynności seksualnej mimo braku zgody jako przesłance gwałtu.

Z kolei w Niemczech od 2016 roku – po skandalu sylwestrowym w Kolonii – wprowadzono do prawa zasadę „nie znaczy nie”. Karalne jest zatem doprowadzenie do czynności seksualnej już wtedy, gdy odbywa się ona wbrew rozpoznawalnej woli drugiej osoby – to bliższe unijnej definicji, niż przepisy oparte tylko na przesłankach użycia przemocy czy groźby. Jest jednak różnica między aktywną zgodą a rozpoznawalnym jej brakiem – i to odróżnia definicję niemiecką od tego, o co apeluje PE.

– Nie wierzę w to, że same ramy prawne na poziomie Unii Europejskiej naprawiłyby rzeczywistość tego, jak organy sądowe [w państwach członkowskich] podchodzą do problemu – mówi DW Terry Reintke, niemiecka europosłanka Zielonych. Jej zdaniem ważnym krokiem we właściwym kierunku byłoby istnienie opartej o brak zgody definicji gwałtu, która „następnie musiałaby zostać przełożona na prawo krajowe, ponieważ prawo karne pozostaje kompetencją państw członkowskich”.

Spór o kompetencje UE ws. definicji gwałtu

W 2023 r, część państw członkowskich w Radzie argumentowała, że UE nie ma kompetencji, aby formułować definicję gwałtu dla wszystkich państw członkowskich. Parlament zaś popierał wówczas propozycję Komisji, zakładającą, że UE takie kompetencje ma – lub mieć powinna, a w tym celu należy zmienić prawo lub interpretację prawa już istniejącego.

I zdanie to dziś podtrzymał.

Prawo karne materialne jest głównie kompetencją państw członkowskich. Jeśli UE chce harmonizować dane zagadnienie, musi mieć do tego mocną postawę prawną.

Raport ws. definicji gwałtu wskazuje potencjalną drogę do tego celu. Opiera się ona o art. 83 ust. 1 TFUE. To katalog najpoważniejszych przestępstw, w przypadku których UE posiada kompetencje do ingerencji w materialne prawo karne państw członkowskich – czyli do ustalenia wspólnych definicji przestępstw i sankcji za nie w obszarze szczególnie poważnej przestępczości o wymiarze transgranicznym.

Problem w tym, że na tej liście jest m.in. terroryzm, handel ludźmi, bronią czy narkotykami, ale nie ma gwałtu. Opcje, jakie rozważają autorki przyjętego przez PE raportu, są dwie: albo uznać, że gwałt to forma przemocy seksualnej wobec kobiet – a takie przestępstwo już znajduje się na liście z art. 83 ust. 1 TFUE, albo wpisać „przemoc ze względu na płeć” w katalog przestępstw. To drugie rozwiązanie wymagałoby jednak jednomyślności w Radzie.

Co jest w raporcie przegłosowanym przez PE?

Dzisiejsze głosowanie – wyraźną większością 447 głosów „za” przy 160 przeciw – to próba presji na KE, aby wyszła z nową inicjatywą legislacyjną. Jest owocem inicjatywy dwóch parlamentarnych komisji – Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) oraz Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE).

W przyjętym w głosowaniu plenarnym raporcie ponowiono wcześniejszy apel o uznanie przemocy ze względu na płeć za nowy obszar przestępczości na szczeblu unijnym – chodzi tu właśnie o wzmiankowany katalog z art. 83 ust 1 TFUE. Raport stwierdza też, że ważna jest jedynie wyraźna zgoda na stosunek seksualny, natomiast nie jest nią milczenie lub brak fizycznego oporu.

Raport wymienia też okoliczności uniemożliwiające wyrażenie zgody oraz podkreśla, że potencjalne nowe przepisy powinny też być stosowane do wirtualnych aktów gwałtu i napaści na tle seksualnym.

Europosłowie wezwali też państwa członkowskie do zwiększenia wsparcia dla ofiar i przeciwdziałania wtórnej wiktymizacji oraz „regularnych obowiązkowych szkoleń dla specjalistów mogących mieć kontakt z ofiarami gwałtu, w tym funkcjonariuszy organów ścigania, sędziów, prokuratorów, prawników, pracowników służby zdrowia i pracowników pierwszego kontaktu”.

Jaka jest szansa na zmianę unijnego prawa?

Co dalej? Przyjęcie politycznego raportu nie stanowi utworzenia nowego prawa. Komisja Europejska teraz może – ale nie musi – zaproponować formalny projekt nowego aktu prawnego. Projekt taki trafiłby właśnie do Parlamentu Europejskiego i do Rady, następnie potrzebna byłaby normalna procedura trilogu, czyli ucierania stanowisk Rady, Komisji i Parlamentu.

– Jest wzrost poparcia dla takiej zmiany. Po tym, jak ujawniono historię Giselle Pelicot, zmieniło się stanowisko Francuzów. Niedawno wyszły też na jaw informacje z raportu CNN o milionowych statystykach odwiedzin stron internetowych, na których uczy się, jak usypiać i gwałcić kobiety. Ale też zbliża się czas podsumowania działania dyrektywy ws. przemocy wobec kobiet. To najlepszy moment na jej rewizję – mówi DW współautorka przyjętego przez PE raportu, europosłanka Socjalistów i Demokratów (S&D) Joanna Scheuring- Wielgus.

Jak podkreśla polityczka, „nie może być tak, że znaczenie gwałtu zmienia się po przekroczeniu granicy” i w UE wzrosło zrozumienie tego faktu.

– Są argumenty mówiące, że to państwa narodowe same odpowiadają za prawo, które stanowią. Ale jak się na serio pomyśli, że sprawca, który na przykład zgwałcił kobietę w Niemczech, może sobie pojechać do innego kraju UE i nie być tam traktowany jako przestępca, to się zaczynamy zastanawiać, czy chcemy, żeby tak było – mówi DW Scheuring- Wielgus.

Czy nie obawia się, że prawo ustanowione na centralnym poziomie w UE nie przełoży się na jego egzekucję przez funkcjonariuszy organów ścigania i organów sądowych w państwach członkowskich?

– W tym raporcie dużo mówimy o potrzebie wsparcia ze strony policji, sądów, wsparcia medycznego czy psychologicznego. I to głosowanie pokazało dużą większość za takimi zmianami – argumentuje europosłanka socjaldemokratów.

– Ta dyskusja to walka z kulturowymi stereotypami traktowania kobiet. Jest to ciężkie, ale nie znaczy, że mamy tego nie robić i nie wpływać na zmianę takiego myślenia – podkreśla.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Parlament Europejski wezwał do przyjęcia w całej UE definicji gwałtu opartej o brak świadomej, dobrowolnej zgody.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Mocny%20sygna%C5%82%20z%20PE%3A%20Ca%C5%82a%20Unia%20powinna%20definiowa%C4%87%20gwa%C5%82t%20na%20podstawie%20braku%20zgody&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76972648&x4=12095&x5=Mocny%20sygna%C5%82%20z%20PE%3A%20Ca%C5%82a%20Unia%20powinna%20definiowa%C4%87%20gwa%C5%82t%20na%20podstawie%20braku%20zgody&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmocny-sygna%C5%82-z-pe-ca%C5%82a-unia-powinna-definiowa%C4%87-gwa%C5%82t-na-podstawie-braku-zgody%2Fa-76972648&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/mocny-sygnał-z-pe-cała-unia-powinna-definiować-gwałt-na-podstawie-braku-zgody/a-76972648?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75607151_401.jpg
Image caption Posiedzenie plenarne Parlamentu Europejskiego w Strasburgu
Image source Yves Herman/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75607151_401.jpg&title=Mocny%20sygna%C5%82%20z%20PE%3A%20Ca%C5%82a%20Unia%20powinna%20definiowa%C4%87%20gwa%C5%82t%20na%20podstawie%20braku%20zgody

Item 12
Id 76971934
Date 2026-04-28
Title Andrzej Poczobut na wolności. „Wychudzony, ale wolny”
Short title Andrzej Poczobut na wolności. „Wychudzony, ale wolny”
Teaser Największe niemieckie media ogólnokrajowe, ale i prasa regionalna, odnotowują uwolnienie Andrzeja Poczobuta z białoruskiego więzienia.

Największe niemieckie media ogólnokrajowe, ale i prasa regionalna, odnotowują uwolnienie Andrzeja Poczobuta z białoruskiego więzienia. „Białoruś uwalnia aresztowanego dziennikarza”, „‘Wygłodzony i wyczerpany': Białoruś zwalnia dziennikarza po pięciu latach spędzonych w politycznym więzieniu”, „Wychudzony, ale wolny” – czytamy w nagłówkach.

Opublikowane zdjęcia, te same, co zamieszczone na platformie X przez premiera Donalda Tuska, pokazują wychudzonego Poczobuta witanego przez szefa polskiego rządu.

Pierwszym pytaniem, jakie zadał uwolniony dziennikarz podczas spotkania na granicy, było to, czy może wrócić do swojego kraju – relacjonują niemieckie media.

Zaangażowani w uwolnienie Poczobuta

Od czasu skazania polsko-białoruskiego dziennikarza w połowie 2023 roku na osiem lat kolonii karnej, „rząd Polski wielokrotnie angażował się na rzecz uwolnienia Poczobuta” – pisze magazyn „Der Spiegel”, powołując się na agencje prasowe.

Media podają też, że polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował o spotkaniu z amerykańskim negocjatorem Johnem Coale'em. Od 2025 roku Coale wielokrotnie doprowadzał do uwolnienia grup więźniów politycznych z Białorusi – czytamy.

Cytują też Sikorskiego, który podkreślił, że „ten dzień nie byłby możliwy bez Donalda Trumpa i jego decyzji”.

„Pięciu za pięciu”

Zwolnienie Poczobuta odbyło się w ramach wymiany więźniów w formule „pięciu za pięciu” na przejściu granicznym Białowieża-Piererow. Objęto nią osoby skazane za szpiegostwo na Białorusi i w Rosji oraz zatrzymanych m.in. na terytorium krajów UE.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Największe niemieckie media odnotowują uwolnienie Andrzeja Poczobuta z białoruskiego więzienia.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Andrzej%20Poczobut%20na%20wolno%C5%9Bci.%20%E2%80%9EWychudzony%2C%20ale%20wolny%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76971934&x4=11397&x5=Andrzej%20Poczobut%20na%20wolno%C5%9Bci.%20%E2%80%9EWychudzony%2C%20ale%20wolny%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fandrzej-poczobut-na-wolno%C5%9Bci-wychudzony-ale-wolny%2Fa-76971934&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/andrzej-poczobut-na-wolności-wychudzony-ale-wolny/a-76971934?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76972032_401.jpg
Image caption Premier Polski Donald Tusk wita uwolnionego Andrzeja Poczobuta
Image source Polish Government's Office/Handout/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76972032_401.jpg&title=Andrzej%20Poczobut%20na%20wolno%C5%9Bci.%20%E2%80%9EWychudzony%2C%20ale%20wolny%E2%80%9D

Item 13
Id 76970688
Date 2026-04-28
Title Akcja ratunkowa wieloryba. „Uratowaliśmy zwierzę”
Short title Akcja ratunkowa wieloryba. „Uratowaliśmy zwierzę”
Teaser Ogromny humbak wpłynął już na barkę, która ma go przetransportować na otwarte morze.

W niemieckiej części Morza Bałtyckiego niedaleko Wismaru dobiega końca akcja ratunkowa wieloryba, który ugrzązł na mieliźnie. Ogromny humbak wpłynął już na barkę, która ma go przetransportować na otwarte morze. Wcześniej kilkanaście osób za pomocą pasów starało się pociągnąć ważące 12 ton zwierzę w kierunku barki.

Humbak ma zostać przetransportowany w kierunku Morza Północnego lub Atlantyku. Morze Północne jest oddalone około 400 km od miejsca, w którym toczy się akcja ratunkowa.

Prywatna akcja dobiega końca

Akcja ratunkowa jest prywatną inicjatywą, którą finansują przedsiębiorcy: Karin Walter-Mommert, właścicielka jednej z największych stadnin koni wyścigowych w Europie, i Walter Gunz, założyciel sieci Mediamarkt. – Chcemy dzisiaj zakończyć tę akcję – powiedziała dziennikarzom Walter-Mommert.

Po tym, jak humbak dotarł na barkę, swojego szczęścia nie krył też Walter Gunz. – Dzięki Bogu. Dzięki Bogu. Nigdy w życiu tak bardzo się nie modliłem – powiedział założyciel sieci Mediamarkt w rozmowie z niemiecką agencją prasową DPA. Gdy usłyszał tę wiadomość, popłynęły mu łzy. – Były też przecież obawy. To był naprawdę ciężki czas – przyznał.

Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus pogratulował wszystkim osobom zaangażowanym w akcję ratowania wieloryba. – Wiele osób pracowało tu, u wybrzeży (wyspy) Poel, w ostatnich dniach i tygodniach z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem, aby pomóc wielorybowi – powiedział, dziękując szczególne prywatnej inicjatywie. – Było to wspólne osiągnięcie, które z pewnością przejdzie do historii naszego kraju – dodał.

Dramat z wielorybem

Dramat z wielorybem trwa od początku marca. 3 marca w porcie w Wismarze zauważono wieloryba, który zaplątał się w sieć stawną o długości około 50 metrów. Służby policyjne, straż pożarna oraz organizacja ochrony mórz Sea Shepherd zdołały usunąć większość sieci, a humbak opuścił port.

Tydzień później zwierzę wplątało się w sieć rybacką niedaleko Wismaru, ale odpłynęło w kierunku otwartego morza. W połowie marca wieloryb był ponownie widziany w wybrzeży Morza Bałtyckiego, a w nocy z 22 na 23 marca ugrzązł na mieliźnie. Akcje ratunkowe kończyły się niepowodzeniem, a pod koniec marca zwierzę po raz kolejny utkęło na mieliźnie.

Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego i eksperci biorący udział w akcji ratunkowej postanawiają zrezygnować z aktywnych prób pomocy. Przyczyną jest stan zwierzęcia. Wieloryb prawie nie reagował.

Ostatnia szansa

15 kwietnia władze landowe wyrażają zgodę na próbę ratunku przeprowadzoną przez prywatną inicjatywę. Plan polegał na podniesieniu zwierzęcia za pomocą systemu poduszek powietrznych i pontonów, a następnie przetransportowanie go w kierunku Morza Północnego.

– W końcu uratowaliśmy to zwierzę – powiedział we wtorek (28.04.2026) landowy minister środowiska Till Backhaus, zwracając się również do swoich krytyków. Kilka minut wcześniej wyrzucony na brzeg humbak wpłynął na barkę, która ma go przetransportować na otwarte morze.

(DPA, AFP/dom)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>

Short teaser Ogromny humbak wpłynął już na barkę, która ma go przetransportować na otwarte morze.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Akcja%20ratunkowa%20wieloryba.%20%E2%80%9EUratowali%C5%9Bmy%20zwierz%C4%99%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76970688&x4=11400&x5=Akcja%20ratunkowa%20wieloryba.%20%E2%80%9EUratowali%C5%9Bmy%20zwierz%C4%99%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fakcja-ratunkowa-wieloryba-uratowali%C5%9Bmy-zwierz%C4%99%2Fa-76970688&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/akcja-ratunkowa-wieloryba-uratowaliśmy-zwierzę/a-76970688?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76970112_401.jpg
Image caption Ogromny humbak wpłynął już na barkę, która ma go przetransportować na otwarte morze
Image source Philip Dulian/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76970112_401.jpg&title=Akcja%20ratunkowa%20wieloryba.%20%E2%80%9EUratowali%C5%9Bmy%20zwierz%C4%99%E2%80%9D

Item 14
Id 76967118
Date 2026-04-28
Title Niemiecki kontrwywiad ostrzega przed atakami w Europie
Short title Niemiecki kontrwywiad ostrzega przed atakami w Europie
Teaser Niemieckie służby bezpieczeństwa ostrzegają przed możliwymi atakami w Europie proirańskiej grupy HAYI, która przyznała się już do kilku zamachów na instytucje żydowskie i amerykańskie.

Federalny Urząd Ochrony Konstytucji poinformował, że organizacja Harakat Ashab al-Yamin al-Islamia, czyli Islamski Ruch Towarzyszy Prawości (HAYI) grozi, że „nie ograniczy się już tylko do 'prostych' ataków, lecz planuje działania z użyciem groźniejszych środków”, co, według kontrwywiadu, jest nowym zjawiskiem.

Politycy zajmujący się kwestiami bezpieczeństwa wyrazili zaniepokojenie działaniami tej grupy, za którą – według oceny ekspertów – może stać irańska Gwardia Rewolucyjna

Otwarcie grozi „wrogom islamu”

Urząd ds. Ochrony Konstytucji podejrzewa, że za HAYI stoi iracka sieć szyicka. Jak informuje, organizacja wykorzystuje w mediach społecznościowych kanały z kręgów szyickich ekstremistów i zwolenników Iranu, by informować o swojej działalności.

Ponadto grupa ta „od niedawna jasno określa swoje motywacje polityczne” stojące za tymi czynami i otwarcie grozi „izraelskim instytucjom oraz tzw. 'wrogom islamu' w Europie”.

Według Urzędu Ochrony Konstytucji od 9 marca w Europie nasiliły się ataki – zwłaszcza podpalenia – na instytucje żydowskie i amerykańskie. Grupa HAYI przyznała się do nich w materiałach wideo.

Do ataków dochodziło w nocy lub wczesnym rankiem. Do tej pory nie spowodowały one ofiar wśród ludności. Celem były przede wszystkim placówki w krajach Beneluksu oraz Wielkiej Brytanii.

Zleceniodawcy z Iranu?

Według eksperta ds. terroryzmu Petera Neumanna schemat ataków wskazuje, że mogą za nimi stać zleceniodawcy z Iranu.

– Irańska Gwardia Rewolucyjna od pewnego czasu propaguje w Europie tego rodzaju ataki – powiedział profesor studiów nad bezpieczeństwem z londyńskiego King’s College w rozmowie ze szwajcarską stacją telewizyjną SRF. Jak dodał, sposób działania jest zawsze bardzo podobny, co oznacza, że nie przeprowadzono tych ataków samodzielnie.

– Próbowano rekrutować ludzi w internecie, częściowo ze środowisk przestępczych, a następnie przekazano im pieniądze za przeprowadzenie lub próbę przeprowadzenia ataków – uważa Peter Neumann.

„Nowy wymiar zagrożenia”

Również niemieccy politycy zajmujący się bezpieczeństwem podejrzewają związek ataków z konfliktem w Iranie. – Nagromadzenie ostatnich incydentów jest ściśle powiązane z eskalacją konfliktu irańskiego – powiedział przewodniczący komisji nadzorującej służby specjalne w Bundestagu, Marc Henrichmann), w wywiadzie dla „Handelsblatt”. I przestrzegł, że zagrożenie dla instytucji żydowskich, izraelskich i amerykańskich pozostaje wysokie, nawet jeśli są one objęte szczególną ochroną.

Jak dodał polityk, sprawcy działają w ukryciu, a sposób działania odpowiada znanemu schematowi Iranu, polegającemu na szerzeniu terroru za pośrednictwem popleczników na całym świecie.

Także wiceprzewodniczący komisji nadzorującej służby specjalne, Konstantin von Notz, ostrzegł przed „nowym wymiarem zagrożenia”. Jak ocenił w wywiadzie dla „Handelsblatt”, irańskie władze mogą celowo wykorzystywać agentów, „aby obserwować, grozić i atakować instytucje żydowskie, izraelskie i związane z Izraelem, a także irańskich krytyków reżimu w diasporze”.

(AFP/przy)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Niemieckie służby bezpieczeństwa ostrzegają przed zamachami proirańskiej grupy HAYI.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemiecki%20kontrwywiad%20ostrzega%20przed%20atakami%20w%20Europie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76967118&x4=11400&x5=Niemiecki%20kontrwywiad%20ostrzega%20przed%20atakami%20w%20Europie&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-kontrwywiad-ostrzega-przed-atakami-w-europie%2Fa-76967118&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-kontrwywiad-ostrzega-przed-atakami-w-europie/a-76967118?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76849522_401.jpg
Image caption Organizacja HAYI przyznała się do ataku na synagogę w Londynie
Image source Amanda Rose/Avalon/Photoshot/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2023/bpol231122_001_hesbollahltrw_01r_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/76849522_401.jpg&title=Niemiecki%20kontrwywiad%20ostrzega%20przed%20atakami%20w%20Europie

Item 15
Id 76969191
Date 2026-04-28
Title Młodzi z depresją: co trzeci wybiera AI zamiast terapeuty
Short title Młodzi z depresją: co trzeci wybiera AI zamiast terapeuty
Teaser Wielu pacjentów cierpiących na depresję korzysta ze sztucznej inteligencji, aby rozmawiać na temat swojej choroby. Większość z nich uważa ten kontakt za pomocny.

Co trzeci cierpiący na depresję pacjent w wieku od 16 do 39 lat korzysta z chatbota opartego na sztucznej inteligencji jako trenera psychologicznego. Takie wyniki pokazało reprezentatywne badanie przeprowadzone wśród około 2500 osób w tym wieku.

„Chęć porozmawiania o problemach”

Jak poinformowała we wtorek (28.04.2026) w Lipsku Fundacja Niemieckiej Pomocy w Depresji i Zapobieganiu Samobójstwom, 35 procent osób z depresją w tej grupie wiekowej rozmawia ze sztuczną inteligencją (AI) na temat swojej choroby i zdrowia psychicznego. Dziesięć procent prowadziło nawet dłuższe rozmowy, jak z prawdziwym rozmówcą.

Jako powód rozmowy z AI ponad połowa (56 procent) chorych w badanej grupie wiekowej podała „chęć porozmawiania z kimś o problemach związanych z depresją”. 46 procent miało nadzieję, że dzięki temu opanuje swoją chorobę, a 41 procent szukało otuchy i wsparcia. Około 40 procent korzystało z AI, aby uzyskać informacje na temat możliwości leczenia i terapii, jak podano.

85 procent zadowolonych

Respondenci opisywali swoje doświadczenia w większości pozytywnie. 85 procent uznało rozmowy z chatbotami AI za pomocne. AI była postrzegana jako wyrozumiała (92 procent) i pełna szacunku (89 procent). 75 procent stwierdziło, że z rozmów wychodziło wzmocnionych. Dwie trzecie (65 procent) odczuwało w dialogu ze sztuczną inteligencją nawet coś w rodzaju bliskości.

Niektórzy użytkownicy opisują również negatywne doświadczenia. 57 procent ankietowanych cierpiących na depresję odczuwało przygnębienie podczas rozmowy z programem komputerowym. Według danych, jeden z respondentów stwierdził, że negatywne jest „świadomość, że rozmówca nie jest prawdziwą, czującą istotą, ale sztuczną inteligencją, która została zaprogramowana tak, aby okazywać zrozumienie”.

Ponadto, według fundacji, powodem do niepokoju jest fakt, że 53 procent respondentów po skorzystaniu z usługi miało nawet nasilone myśli o samookaleczeniu lub samobójstwie.

(EPD/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Wielu pacjentów cierpiących na depresję korzysta ze sztucznej inteligencji, aby rozmawiać na temat swojej choroby.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::M%C5%82odzi%20z%20depresj%C4%85%3A%20co%20trzeci%20wybiera%20AI%20zamiast%20terapeuty&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76969191&x4=11400&x5=M%C5%82odzi%20z%20depresj%C4%85%3A%20co%20trzeci%20wybiera%20AI%20zamiast%20terapeuty&x6=1&x7=%2Fpl%2Fm%C5%82odzi-z-depresj%C4%85-co-trzeci-wybiera-ai-zamiast-terapeuty%2Fa-76969191&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/młodzi-z-depresją-co-trzeci-wybiera-ai-zamiast-terapeuty/a-76969191?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73627322_401.jpg
Image source Christian Ohde/CHROMORANGE/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2023/bpol230508_001_gpsw_01r_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/73627322_401.jpg&title=M%C5%82odzi%20z%20depresj%C4%85%3A%20co%20trzeci%20wybiera%20AI%20zamiast%20terapeuty

Item 16
Id 76964069
Date 2026-04-28
Title TAZ: czy Tusk złamał słowo w sprawie par jednopłciowych?
Short title TAZ: czy Tusk złamał słowo w sprawie par jednopłciowych?
Teaser Rozczarowani aktywiści społeczności LGBT+ protestują przed siedzibą polskiego premiera i żądają odpowiedzi od Donalda Tuska –donosi „Die Tageszeitung” (TAZ).

Lewicowy berliński dziennik pisze we wtorek (28.04.2026) o niedawnej demonstracji społeczności LGBT+ przed Kancelarią Premiera w Warszawie. Jej uczestnicy żądali wykonania wyroku w sprawie uznawania w Polsce małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą.

„To pierwsza demonstracja LGBTIQ przeciwko centrowo-lewicowej koalicji premiera Donalda Tuska” – pisze korespondentka gazety Gabriele Lesser. Dodaje, że w 2023 roku Tusk „pokonał prawicowo-populistyczną partię Kaczyńskiego obiecując reformy: „Kobiety miały odzyskać prawa, które straciły za rządów Prawa i Sprawiedliwości (PiS), a mniejszości seksualne miały w końcu zostać uznane i już nie być traktowane jak obywatele drugiej kategorii. Mówiło się o ‚małżeństwie dla wszystkich', a przynajmniej o zarejestrowanych związkach partnerskich, a nawet o adopcji dzieci przez pary tej samej płci” – relacjonuje dziennikarka.

Jej rozmówcy przyznają, że czują się rozczarowani rządami Tuska i pytają, dlaczego nie wdraża wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który nakazuje uznanie małżeństwa osób tej samej płci zawartego w innym kraju UE. Chociaż wyrok ten był na rękę centrolewicowemu rządowi Tuska – lewica od początku energicznie forsowała projekt ustawy o ‚małżeństwie dla wszystkich' wbrew oporowi konserwatywnego Polskiego Stronnictwa Ludowego w koalicji – Tusk po ogłoszeniu wyroku się zdenerwował i oświadczył: 'Nikt nam w tej sprawie niczego nie narzuci!'” – pisze Lesser.

Większość za regulacjami ws. par jednopłciowych

Według niej taka reakcja Tuska miała ponoć „uspokoić wzburzone nastroje w kraju”. Ale – jak dodaje – temat ‚małżeństw dla wszystkich' denerwuje wciąż jedynie polską prawicę i skrajną prawicę oraz Kościół katolicki. Gabriele Lesser przytacza wyniki badania instytutu United Surveys z kwietnia 2026 roku, według którego prawie 60 procent wszystkich Polaków opowiada się za prawnym uregulowaniem związków partnerskich osób tej samej płci. Z kolei reprezentatywne badanie przeprowadzone przez ABR Sesta w październiku 2025 roku wykazało, że 54 procent popiera prawo par tej samej płci do zawierania cywilnych związków małżeńskich. 35 procent ankietowanych było przeciw.

Niemiecka dziennikarka wskazuje też na wyrok NSA, który orzekł, że Polska ma obowiązek dokonać transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego w innym kraju UE. „Jednak jak dotąd nie do przezwyciężenia okazał się problem z formularzem elektronicznym, który przewiduje tylko rubryki ‚mężczyzna' i ‚kobieta'” – pisze Lesser. Rozwiązanie tego problemu to zadanie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które mogłoby zmienić nazwy tych rubryk, na przykład na „małżonek 1 i małżonek 2”, albo dodać nowe rubryki.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

„Jednak minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński od miesięcy się wykręca i odwołuje do projektu ustawy Lewicy o statusie osobie najbliższej, który w wyniku żmudnych negocjacji z konserwatywnym PSL zastąpił pierwotny projekt dotyczący praw par tej samej płci. Teraz ‚rozwiązanie' ma wyglądać tak, że wyroki sądowe będą obowiązywać tylko dla jednej, konkretnej pary, a nawet ten z Luksemburga nie będzie miał charakteru precedensowego dla wszystkich par LGBTIQ. Oznaczałoby to, że wszystkie pary tej samej płci w Polsce musiałyby iść do sądu, żeby dostać wpis do rejestru stanu cywilnego” – czytamy w „TAZ”. I dodaje, że nie ma nawet pewności, czy „prawicowo-populistyczny prezydent Karol Nawrocki podpisze choćby ustawę o statusie osoby najbliższej”.

Short teaser Rozczarowani aktywiści społeczności LGBT+ żądają odpowiedzi od Donalda Tuska – donosi „Die Tageszeitung” (TAZ).
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::TAZ%3A%20czy%20Tusk%20z%C5%82ama%C5%82%20s%C5%82owo%20w%20sprawie%20par%20jednop%C5%82ciowych%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76964069&x4=11397&x5=TAZ%3A%20czy%20Tusk%20z%C5%82ama%C5%82%20s%C5%82owo%20w%20sprawie%20par%20jednop%C5%82ciowych%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Ftaz-czy-tusk-z%C5%82ama%C5%82-s%C5%82owo-w-sprawie-par-jednop%C5%82ciowych%2Fa-76964069&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/taz-czy-tusk-złamał-słowo-w-sprawie-par-jednopłciowych/a-76964069?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/65951595_401.jpg
Image caption Parada Równości w Warszawie
Image source Czarek Sokolowski/AP Photo
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/65951595_401.jpg&title=TAZ%3A%20czy%20Tusk%20z%C5%82ama%C5%82%20s%C5%82owo%20w%20sprawie%20par%20jednop%C5%82ciowych%3F

Item 17
Id 76959739
Date 2026-04-28
Title Niemcy. 1200 policjantów w akcji przeciwko „Hells Angels”
Short title Niemcy. 1200 policjantów w akcji przeciwko „Hells Angels”
Teaser Duża akcja przeciwko „Hells Angels” w Nadrenii Północnej-Westfalii: 1200 policjantów przeszukuje ponad 50 obiektów.

Policja w Nadrenii Północnej-Westfaliina zachodzie Niemiec prowadzi zakrojoną na szeroką skalę akcję przeciwko grupie motocyklowej „Hells Angels”. Jak poinformowało landowe Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Düsseldorfie, do operacji skierowano 1200 funkcjonariuszy w 28 miastach.

Wcześniej władze zakazały działalności stowarzyszenia „Hells Angels Motorcycle Club Leverkusen”. Prezes tej sekcji został zatrzymany, a wobec niego wydano nakaz aresztowania.

Jedna z największych takich akcji

Według ministerstwa to jedna z największych akcji przeciwko przestępczości motocyklowej w historii kraju związkowego. Przeszukania ponad 50 obiektów rozpoczęły się we wtorek (28.04.2026) o świcie. W akcji wzięły udział również siły specjalne.

Landowy minister spraw wewnętrznych Herbert Reul poinformował, że naloty na członków gangu „Hells Angels” zakończyły się sukcesem. Zabezpieczono znaczny majątek, znaleziono broń oraz dowody wskazujące na posiadanie narkotyków.

Podczas nalotów na członków gangu motocyklowego „Hells Angels” w Nadrenii Północnej-Westfalii organy śledcze zabezpieczyły mienie o wartości do 2,5 mln euro. Według ministra śledztwo w sprawie przestępczości zorganizowanej doprowadziło do odkrycia oddziału „Hells Angels” w Leverkusen, który został zdelegalizowany przed nalotem.

Szef gangu za kratkami

Jak podał Reul, oskarżonych jest 44 osób w wieku od 21 do 59 lat. Aresztowano prezesa stosunkowo nowo założonego oddziału w Leverkusen. W jego warsztacie w Langenfeld znaleziono liczne motocykle marki Harley-Davidson. Obecnie ustala się, do kogo należą. Ponadto znaleziono broń i przeszukano skrytkę bankową w Lünen.

– Pierwsze wskazówki sugerują również uprawę narkotyków w celach zarobkowych – wyjaśnił minister. Jak dodał, „kluby motocyklowe nie mają nic wspólnego z romantyzmem motocyklowym”. Chodzi raczej o przestępczość zorganizowaną, handel narkotykami, broń lub wymuszanie haraczy: „Jeśli ktoś się w to angażuje, musi liczyć się z tym, że rano policja pojawi się w sypialni. Nie jako gość, ale z nakazem przeszukania”.

Przeciwko członkom i zwolennikom

Operację prowadzą policja w Düsseldorfie oraz specjalna prokuratura Centralnego Punktu Kontaktowego ds. Ścigania Przestępczości Zorganizowanej (ZeOS NRW). Postępowanie przygotowawcze dotyczy między innymi podejrzenia o utworzenie i członkostwo w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wymuszenia z użyciem przemocy.

Przeszukania rozpoczęły się o godz. 4:00 rano. Naloty odbywają się w mieszkaniach i lokalach członków stowarzyszenia oraz osób je wspierających, między innymi w Leverkusen, Kolonii, Langenfeld, Monheim, Solingen, Dortmundzie, Oberhausen, Ahaus, Velbert, Duisburgu, Bergheim, Gummersbach, Kempen, Herne, Voerde, Bielefeldzie, Bochum, Dinslaken, Lünen i Marienheide.

W Hilden przeszukano siedzibę klubu „Hells Angels”. Na miejscu widoczni byli zamaskowani i uzbrojeni policjanci. Oprócz poszukiwania dowodów, celem tej zakrojonej na szeroką skalę akcji policji jest również zabezpieczenie mienia. Podczas wcześniejszej akcji przeciwko motocyklistom skonfiskowano między innymi motocykle i gotówkę.

„Hells Angels”: największy klub motocyklowy w NRW

W Nadrenii Północnej-Westfalii w ostatnich latach zakazano już działalności innych oddziałów („chapterów”) „Hells Angels”. Ostatnio minister spraw wewnętrznych Herbert Reul zakazał działalności i rozwiązał stowarzyszenie „Hells Angels MC Concrete City” w 2017 roku. Wyższy Sąd Administracyjny w Münster podtrzymał ten zakaz cztery lata później.

Jak kilka dni temu gazeta „Neue Westfälische”, powołując się na Krajowy Urząd Kryminalny (LKA) poinformowała, że „Hells Angels” mieli ostatnio 29 oddziałów w Nadrenii Północnej-Westfalii. Liczba członków klubu znacznie wzrosła do 469 osób, między innymi dzięki przejściu członków z wrogiej grupy „Bandidos”. Tym samym „Hells Angels” byli dotychczas największą grupą motocyklową w Nadrenii Północnej-Westfalii, wyprzedzając „Freeway Riders”, liczącą 403 członków w 37 oddziałach.

(DPA/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Duża akcja przeciwko „Hells Angels” w Nadrenii Północnej-Westfalii: 1200 policjantów przeszukuje ponad 50 obiektów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%201200%20policjant%C3%B3w%20w%20akcji%20przeciwko%20%E2%80%9EHells%20Angels%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76959739&x4=11400&x5=Niemcy.%201200%20policjant%C3%B3w%20w%20akcji%20przeciwko%20%E2%80%9EHells%20Angels%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-1200-policjant%C3%B3w-w-akcji-przeciwko-hells-angels%2Fa-76959739&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-1200-policjantów-w-akcji-przeciwko-hells-angels/a-76959739?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76959285_401.jpg
Image caption Policja przeszukuje siedzibę "Hells Angels" w Hilden
Image source Christoph Reichwein/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76959285_401.jpg&title=Niemcy.%201200%20policjant%C3%B3w%20w%20akcji%20przeciwko%20%E2%80%9EHells%20Angels%E2%80%9D

Item 18
Id 76959711
Date 2026-04-28
Title Niemcy. Dzietność najniższa od II wojny światowej
Short title Niemcy. Dzietność najniższa od II wojny światowej
Teaser Najmniej dzieci od 1946 roku: liczba urodzeń w Niemczech nadal spada. Federalny Urząd Statystyczny mówi o przyczynach i różnicach regionalnych.

W ubiegłym roku w Niemczech urodziło się tak mało dzieci, jak nigdy od 1946 roku. Liczba urodzeń spadła po raz czwarty z rzędu, jak podaje Federalny Urząd Statystyczny. Według wstępnych wyników w 2025 roku urodziło się około 654 300 dzieci, czyli o 3,4 procent mniej niż w roku poprzednim.

Liczba zgonów w roku 2025 wyniosła około 1,01 mln, czyli o 352 tys. więcej niż liczba urodzeń – jest to największy deficyt urodzeń w okresie powojennym, informuje Federalny Urząd Statystyczny. Urząd zwrócił uwagę na fakt, że liczebnie niewielkie roczniki urodzone w latach 90. wkraczają obecnie w wiek około 30 lat, w którym często podejmuje się decyzję o posiadaniu dzieci.

Gdzie największy spadek?

Podobnie jak w poprzednich latach, również w roku 2025 sytuacja w Niemczech była niejednolita. Spadek liczby urodzeń był większy w landach wschodnich (minus 4,5 procent) niż w zachodnich (minus 3,2 procent). Według Federalnego Urzędu Statystycznego jedynie Hamburg odnotował niewielki wzrost o 0,5 procent. Największy spadek odnotowano w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie wyniósł on 8,4 procent.

Również w innych krajach europejskich w 2025 roku odnotowano mniej noworodków, w tym – według wstępnych wyników – we Francji, Austrii, Włoszech i Szwecji. Natomiast w Hiszpanii, Holandii i Finlandii rysuje się tendencja do stabilizacji - informują statystycy.

Poziom z 2021 roku już raczej niemożliwy

W Niemczech liczba urodzeń w przyszłości, nawet przy optymistycznych założeniach, prawdopodobnie pozostanie poniżej stosunkowo wysokiego poziomu z 2021 roku, wynoszącego około 795 tys. urodzonych dzieci. Wskazują na to wyniki prognozy demograficznej.

Ostateczne i szczegółowe wyniki dotyczące urodzeń mają być dostępne w lipcu 2026 roku. Według danych struktura urodzeń w Niemczech w 2025 roku pozostała stabilna: spośród wszystkich urodzonych dzieci 46,6 procent stanowiły pierwsze dzieci, 34,8 procent – drugie, a 18,6 procent – trzecie lub kolejne dzieci w życiu matki.

Liczba aborcji nieznacznie spada

W ubiegłym roku liczba aborcji w Niemczech nieznacznie spadła. Federalny Urząd Statystyczny poinformował, że odnotowano 106 tys. zabiegów przerwania ciąży. To o 0,7 procenta mniej niż w 2024 roku.

Jednak liczba aborcji nadal utrzymywała się powyżej poziomu z lat 2014-2020. Na podstawie danych nie można ocenić przyczyn tej tendencji.

(DPA, AFP/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Najmniej dzieci od 1946 roku: liczba urodzeń w Niemczech nadal spada. Federalny Urząd Statystyczny mówi o przyczynach.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Dzietno%C5%9B%C4%87%20najni%C5%BCsza%20od%20II%20wojny%20%C5%9Bwiatowej&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76959711&x4=11400&x5=Niemcy.%20Dzietno%C5%9B%C4%87%20najni%C5%BCsza%20od%20II%20wojny%20%C5%9Bwiatowej&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-dzietno%C5%9B%C4%87-najni%C5%BCsza-od-ii-wojny-%C5%9Bwiatowej%2Fa-76959711&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-dzietność-najniższa-od-ii-wojny-światowej/a-76959711?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemcy.%20Dzietno%C5%9B%C4%87%20najni%C5%BCsza%20od%20II%20wojny%20%C5%9Bwiatowej

Item 19
Id 76961045
Date 2026-04-28
Title Niemiecka gazeta: w PiS szaleje wewnętrzny spór
Short title Niemiecka gazeta: w PiS szaleje wewnętrzny spór
Teaser Największa polska partia opozycyjna od pewnego czasu przeżywa kryzys: trwają napięcia personalne i programowe – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).

Niemiecki dziennik pisze we wtorek (28.04.2026) o wewnętrznych podziałach w PiS. Jak zauważa, narodowo-konserwatywna partia, „która w 2023 roku straciła władzę po ośmiu latach, a w ubiegłym roku imponująco powróciła na scenę dzięki zwycięstwu swojego kandydata Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich, już od dłuższego czasu przechodzi kryzys”. „W sondażach tylko od 20 do 25 procent wyborców deklaruje, że zamierza oddać głos na PiS. W porównaniu z wynikiem 35,4 procent w wyborach w 2023 roku, który jednak nie wystarczył do przejęcia władzy, jest to wyraźny spadek” – pisze korespondent „FAZ” Stefan Locke.

I dodaje, że na stratach PiS jednak nie korzysta rządząca liberalno-konserwatywna koalicja obywatelska premiera donalda Tuska, co dla lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego „byłoby dotkliwym ciosem”. „Coraz więcej byłych wyborców PiS przesuwa się raczej jeszcze dalej w prawo. A to również jest nie do przyjęcia dla PiS, który uważa się za czołową siłę polskiej prawicy” – czytamy.
Według Stefana Locke Kaczyński dał jasno do zrozumienia, że ewentualna prawicowa koalicja zwłaszcza ze skrajna Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna nie wchodzi w grę. „Uważa on, że taka koalicja zaszkodziłaby to wizerunkowi PiS, byłaby dysfunkcyjna, a ze względu na antysemickie poglądy Braun byłaby też obciążeniem dla stosunków z USA, do których PiS przywiązuje dużą wagę. W związku z tym Kaczyński uznał, że PiS potrzebuje na wybory w 2027 roku czołowego kandydata, który powstrzyma wyborców przed przejściem do skrajnie prawicowej konkurencji i dalszym osłabianiem PiS” – relacjonuje niemiecki dziennikarz.

Rebelia Morawieckiego

Opisuje on kandydata PiS na premiera, Przemysława Czarnka, jako „twardogłowego katolickiego nacjonalistę”, który miały zmobilizować wyborców z prawicowo-konserwatywnego i katolickiego środowiska. „Czarnek postrzega siebie jako obrońcę ‚prawdziwej i normalnej Polski' przed rzekomymi atakami z Brukseli i Berlina. Stawia na energię z węgla, surowe wychowanie młodzieży i choć nie kwestionuje pomocy dla Ukrainy, to zarzuca Kijowowi błędy w podejściu do historycznych obciążeń” – pisze „FAZ”.

I dodaje, ze jednak były premier Mateusz Morawiecki „nie chciał tak po prostu zaakceptować” tego, by wraz z nominacja Czarnka zamknięta została kwestia sukcesji po Kaczyńskim jako liderze PiS. Morawiecki „obawiał się, że po nominacji Czarnka bardziej umiarkowani wyborcy PiS mogą się odwrócić od partii. Morawiecki uchodzi za technokratę o konserwatywnych poglądach i ma w partii pewną grupę zwolenników, których stara się zgromadzić za sobą poprzez zaskakujące utworzenie wewnątrzpartyjnej inicjatywy o nazwie Rozwój Plus” – dodaje autor.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

„On sam przedstawił ten krok jako ‚dodatkową przestrzeń do dialogu i wymiany doświadczeń' w partii, ale Kaczyński natychmiast odebrał to jako wypowiedzenie wojny (….) Przez chwilę spekulowano nawet o rozłamie w PiS, co dla partii oznaczałoby prawdopodobnie koniec – czytamy.

Brak „efektu Czarnka”

Nominacja Czarnka na razie nie przyniosła poprawy notowań PiS w sondażach, a po stronie Morawieckiego miało stanąć około 194 posłów. „W tej sytuacji Kaczyński poczuł się zmuszony do ustępstwa” i spotkał się z Morawieckim – relacjonuje „FAZ”. „Rozmowa miała trwać siedem godzin i zakończyła się kompromisem: Morawiecki zostaje w partii, a Kaczyński akceptuje jego inicjatywę pod warunkiem lojalności” – pisze. – Kilka dni poźniej odbyło się „spotkanie przy torcie i owocach, a przy stole siedział też Przemysław Czarnek”.

„W ten sposób przekazano partyjnej bazie i opinii publicznej wrażenie jedności, ale poważne napięcia personalne i programowe w PiS nadal trwają” – dodaje niemiecki dziennik.

Short teaser Największa polska partia opozycyjna od pewnego czasu przeżywa kryzys – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20gazeta%3A%20w%20PiS%20szaleje%20wewn%C4%99trzny%20sp%C3%B3r&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76961045&x4=11397&x5=Niemiecka%20gazeta%3A%20w%20PiS%20szaleje%20wewn%C4%99trzny%20sp%C3%B3r&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-gazeta-w-pis-szaleje-wewn%C4%99trzny-sp%C3%B3r%2Fa-76961045&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-gazeta-w-pis-szaleje-wewnętrzny-spór/a-76961045?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemiecka%20gazeta%3A%20w%20PiS%20szaleje%20wewn%C4%99trzny%20sp%C3%B3r

Item 20
Id 76957846
Date 2026-04-28
Title Prasa o koalicji rządzącej: przypomina beczkę prochu
Short title Prasa o koalicji rządzącej: przypomina beczkę prochu
Teaser Niemieckie gazety komentują wewnątrzkoalicyjne spory na temat niezbędnych reform. SPD „przykłada zapałkę do lontu”.

„Südwestpresse” przypomina, że „decydujące debaty i głosowania w Bundestagu i Bundesracie dopiero przed nami” – chodzi o reformy w dziedzinie opieki, podatków czy emerytur. „Tym bardziej irytujące jest, że koalicja sama utrudnia sobie sytuację. Chadecja i SPD nie przepuszczają żadnej okazji, aby dać się wciągnąć w emocjonalne debaty, z których potem muszą się mozolnie wycofywać”. Jako przykłady dziennik przypomina wypowiedź kanclerza na temat państwowych emerytur, które w przyszłości mają już nie wystarczać na utrzymanie standardu życia, jak również pomysł SPD poluzowania hamulca zadłużenia w związku ze skutkami wojny z Iranem. „Niezależnie od tego, czy chodzi o niezgrabne wypowiedzi kanclerza Friedricha Merza (CDU) na temat podstawowych emerytur, czy też o niezbyt realny wniosek przewodniczącego frakcji SPD, Matthiasa Mierscha w sprawie zniesienia hamulca długu publicznego: gotowość czarnych (chadecja) i czerwonych (socjaldemokracja) do oburzania się jest niezmiennie wysoka. Oczywiście, można by po prostu unikać takich prowokacji. Można by także zrezygnować z reagowania na nie. Siły zmarnowanej w tym procesie koalicjanci będą potrzebować w innych miejscach" – czytamy w dzienniku z Ulm.

„Münchner Merkur” odnosi się do pomysłu SPD w sprawie zaciągania długów: „Polityka wzywa obywateli do większego wysiłku. Tymczasem rządząca partia SPD znowu chce obrać najłatwiejszą drogę. Po co męczyć się z wprowadzaniem reform, ograniczaniem dotacji i redukcją zasiłków, skoro można to załatwić poprzez większe zadłużenie? Odpowiedź jest prosta i powinna już dotrzeć do członków partii: ponieważ trwałego wzrostu gospodarczego nie da się osiągnąć, gdy państwo ciągle finansuje się na kredyt. Tylko poprzez tworzenie zachęt do pracy, pozostawienie pracownikom większej części wynagrodzenia netto oraz uwolnienie przedsiębiorstw od przytłaczających obowiązków sprawozdawczych. Koalicja w Berlinie od zawsze przypomina beczkę prochu. Niepokojące jest jednak to, z jaką chęcią SPD ciągle przykłada zapałkę do lontu".

Specjalna komisja rządowa obradowała ostatnio cały weekend i wydała na świat „mysz” w postaci zniżki na paliwo i premii w wysokości 1000 euro (pomysł na wsparcie obywateli w kryzysie spowodowanym podwyżką cen paliw – red.) – zauważa „Badische Zeitung”. „To prawda, co mówią w tych dniach członkowie CDU, CSU i SPD: czarno-czerwony (chadecko-socjaldemokratyczny) sojusz wkrótce wejdzie w najtrudniejszą fazę. Przed nami stoją wielkie reformy społeczne i jednocześnie oszczędności w budżecie. Można to osiągnąć tylko w jedności. (…) Dlaczego chadecja i SPD nie dostrzegają, że obie zyskałyby, gdyby wspólnie posuwały kraj naprzód, nawet przy cięciach? Obywatele zdają sobie sprawę z potrzeby reform. Rząd nie może budzić strachu. Musi dodawać odwagi” – komentuje gazeta z Freiburga.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

„Volksstimme” z Magdeburga także krytykuje rząd za reakcję na kryzys paliwowy: „Wyruszajcie na 1 maja, wzywają związki zawodowe. Wejdźcie na konferencję, mówią w chadecji (CDU/CSU). Jej kierownictwo spotyka się przed kluczowym wydarzeniem: startem zniżki na paliwo o 17 centów. Przy czym CDU i CSU nie mogą być pewne, że ulga ustalona przez rządzącą czarno-czerwoną koalicję (CDU/CSU-SPD – red.) dotrze również do dystrybutora paliwa. To jest ostrzeżenie dla chadecji: potężne projekty kończą się słabymi wynikami. Kierownictwo CDU i CSU musi pilnie zająć się tym, co jest im przekazywane z partii – na przykład (…) przez premierów CDU z landów we wschodnich Niemczech, gdzie niepokojąco kumulują się problemy gospodarcze i społeczne".

Short teaser Niemieckie gazety komentują wewnątrzkoalicyjne spory na temat niezbędnych reform. SPD „przykłada zapałkę do lontu”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%20o%20koalicji%20rz%C4%85dz%C4%85cej%3A%20przypomina%20beczk%C4%99%20prochu%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76957846&x4=11397&x5=Prasa%20o%20koalicji%20rz%C4%85dz%C4%85cej%3A%20przypomina%20beczk%C4%99%20prochu%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-o-koalicji-rz%C4%85dz%C4%85cej-przypomina-beczk%C4%99-prochu%2Fa-76957846&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-o-koalicji-rządzącej-przypomina-beczkę-prochu/a-76957846?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76920225_401.jpg
Image caption Kanclerz Niemiec Friedrich Merz
Image source Yiannis Kourtoglou/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76920225_401.jpg&title=Prasa%20o%20koalicji%20rz%C4%85dz%C4%85cej%3A%20przypomina%20beczk%C4%99%20prochu

Item 21
Id 76957141
Date 2026-04-28
Title Polska-Niemcy: Kiedy ten przełom?
Short title Polska-Niemcy: Kiedy ten przełom?
Teaser W Niemczech już wszyscy zrozumieli konieczność humanitarnego gestu dla polskich ofiar niemieckiego nazizmu – zapewnia ambasador Niemiec w Warszawie Miguel Berger. Już tylko jedno nie jest jasne: czy się go doczekają.

DW: Panie Ambasadorze, kiedy dojdzie do tak wyczekiwanego przełomu we wzajemnych stosunkach? Pytam, bo za chwilę będziemy świętować 35. już rocznicę podpisania polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie.

Miguel Berger*: – Tak, 17 czerwca na Forum Polsko-Niemieckim w Berlinie uczcimy to 35-lecie i podpiszemy porozumienie obronne między Niemcami a Polską. Spoglądając wstecz na konsultacje międzyrządowe z grudnia ubiegłego roku odnoszę wrażenie, że poczyniliśmy w ostatnich latach znaczne postępy i osiągnęliśmy bardzo dużo nie tylko na płaszczyźnie bilateralnej, ale i europejskiej.

A mnie się wydaje, że wciąż jeszcze jest coś do zrobienia. Nie sądzi Pan, że ze strony Niemiec najpilniejszą sprawą byłaby decyzja o humanitarnym geście wobec wciąż żyjących ofiar nazizmu?

– Myślę, że w odniesieniu do przeszłości podjęliśmy szereg istotnych działań. W Berlinie powstanie w końcu pomnik upamiętniający polskie ofiary, co muszę podkreślić także jako ambasador. Ostateczną decyzję chcemy podjąć w grudniu, działamy więc ze sporym rozmachem.

W ramach konsultacji międzyrządowych osiągnęliśmy też znaczący postęp w sprawie zwrotu dóbr kultury. Mam na myśli 73 dokumenty Zakonu Niemieckiego (Krzyżackiego – przyp.) przekazane już Polsce. Mamy dobre rozmowy na ten temat, a wola kolejnych takich kroków po stronie niemieckiej jest bardzo wyraźna.

Oczywiście dobrze rozumiemy, jak ważny byłby ten gest humanitarny dla wciąż żyjących 50 tysięcy ofiar okupacji i pracy przymusowej. O tym także rozmawialiśmy podczas konsultacji międzyrządowych. Niemniej jednak nadal czekamy na decyzję w tej sprawie.

Ale ocalali nie czekają. Powoli odchodzą.

– To prawda. Ale muszę też przypomnieć, że strona niemiecka już podczas konsultacji międzyrządowych w 2024 roku zaproponowała gest humanitarny w wysokości ponad 200 milionów euro. Wówczas uznano to w Polsce za niewystarczające i nie ma tu o czym dyskutować. Ale gdyby dwa lata temu ta propozycja została przyjęta, można by było pomóc tym ludziom już wtedy.

Czy wie Pan, kiedy do takiego gestu mogłoby dojść? Jakieś przeczucie?

– Ponieważ naprawdę chodzi tu o absolutnie polityczną decyzję, musimy poczekać, aż do niej dojdzie. Mogę tylko raz jeszcze powiedzieć, że na niemieckiej scenie politycznej wszyscy już zrozumieli znaczenie takiego humanitarnego gestu.

Miejmy więc nadzieję, że szybko do niego dojdzie. Natomiast co z tym 35-letnim traktatem? Czy nie należałoby go zastąpić lub uzupełnić nowym, nowoczesnym porozumieniem? Czymś takim, jak zawarty przed rokiem polsko-francuski traktat z Nancy?

– Traktat z Nancy jest kompleksowym porozumieniem. Był konieczny, bo między Francją a Polską nie istniał żaden dokument podobny do traktatu polsko-niemieckiego, dzięki któremu mamy naprawdę bardzo dobrą podstawę do działania i nie widzimy potrzeby zawierania zupełnie nowej umowy.

Dlatego powiedziałem, że nowy dokument mógłby zastąpić lub uzupełnić stary traktat.

– Takim uzupełnieniem są regularne konsultacje międzyrządowe. Dlatego byliśmy zadowoleni, że po trudnych czasach rządów PiS mogliśmy ponownie nawiązać dobrą współpracę.

Panie Ambasadorze, akurat dzisiaj, gdy rozmawiamy, jest Pan cytowany we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Miał Pan już okazję zapoznać się z tym tekstem?

– Jeszcze nie.

Profesor Krzysztof Ruchniewicz Pana cytuje w sprawie tego, co w niemieckich podręcznikach szkolnych można wyczytać o Polsce w czasie II wojny światowej. Pan był o to pytany w jednym z wywiadów i wskazał Pan na wspólny, polsko-niemiecki podręcznik „Europa. Nasza historia”. Dlaczego nie jest on mocniej wspierany? Oczywiście to się odnosi do obu państw, ale może jednak niemieccy uczniowie bardziej by go potrzebowali?

– Przede wszystkim muszę podkreślić, że stworzenie tego podręcznika było znakomitym projektem. Wraz z polskim MSZ zgadzamy się, że musimy dołożyć starań, by nauczyciele naprawdę z niego korzystali nie tyle jako głównego podręcznika do historii, co jego uzupełnienia. Podczas czerwcowego Forum Polsko-Niemieckiego ponownie zastanowimy się razem, również z profesorem Ruchniewiczem, jak go lepiej wykorzystać.

Istnieją już do niego scenariusze lekcji dla nauczycieli, opracowane przez Centrum Badań Historycznych Polskiej Akademii Nauk w Berlinie. Jednak, jak pisze profesor Ruchniewicz, wie o nich tylko garstka ludzi.

– Ważne jest, żeby wiedzieli nauczyciele. I żeby z nich korzystali. Mam jednak wrażenie i rozmawiałem o tym także z profesorem Ruchniewiczem, że w dzisiejszej internetowej epoce musimy się zastanowić, jak przygotować ten podręcznik, żeby zainteresować nim młode pokolenie. To zaś oznacza, że trzeba go udostępnić online oraz w formie multimedialnej. Właśnie o tym chcemy wspólnie rozmawiać.

Czy wyobraża Pan sobie, że komisja podręcznikowa otrzyma takie wsparcie obu rządów, żeby móc skuteczniej realizować swoje cele?

– Na Forum Polsko-Niemieckim będziemy chcieli rozmawiać o tym, jak wprowadzać tę książkę do szkół i udostępniać ją nauczycielom jako materiał dydaktyczny lub uzupełniający.

Zmieńmy temat. Dla obu państw niezwykle ważną sprawą jest wojna Rosji przeciwko Ukrainie. Co Niemcy i Polska mogą zrobić razem dla Ukrainy – poza tym, co już wspólnie robią w Unii Europejskiej i NATO?

– Ale akurat to, ta współpraca w Unii i NATO, ma fundamentalne znaczenie! W kwestiach wsparcia militarnego ściśle współpracujemy w tych strukturach. Musimy też wciąż dbać o zachowanie wsparcia Stanów Zjednoczonych. A to jest już wielkim wyzwaniem.

Polska robi naprawdę bardzo dużo, by wspierać Ukrainę. Niemcy podobnie. Jesteśmy największym dostawcą wsparcia wojskowego i finansowego dla niej. Wiele sobie obiecuję po zwołanej na koniec czerwca w Gdańsku konferencji o odbudowie Ukrainy. To będzie naprawdę znakomita okazja, żeby rządy i przedsiębiorcy mogli wspólnie omówić przygotowania do tej odbudowy, która – miejmy nadzieję – niebawem się zacznie. I żeby rozważyć, na jakich polach możemy podjąć współpracę. Dlatego też wraz z naszymi izbami handlowymi w Kijowie i w Warszawie staramy się ustalić, jaką rolę mogą tu odegrać zarówno przedsiębiorstwa niemieckie, jak i polskie.

Z pewnością nie są Panu obce obawy, że Polacy mogą wyjść z tego z niczym.

– Jestem przekonany, że są one całkowicie bezpodstawne. Po pierwsze: Polska jest naszym sąsiadem. Po drugie: oprócz Niemiec tylko Polska ma tak wiele przedsiębiorstw, które już teraz tam działają. Dlatego tych obaw nie podzielam.

Czy Niemcy są za szybkim przyjęciem Ukrainy do Unii, już w 2027 roku? Czy Friedrich Merz będzie próbował przekonać do tego Pétera Magyara?

– Nie, tego nie uważamy za realistyczne. Chcemy zbliżenia Ukrainy do Unii i bardzo aktywnie ją w tym wspieramy. W wypadku tak dużego kraju jak Ukraina trzeba jednak zapewnić, by wszystkie kryteria akcesji zostały dotrzymane. Ukraina musi spełnić dokładnie te same warunki, co każde inne państwo. Z powodu trwającej wojny i ze względu na szczególne okoliczności Niemcy oraz inne kraje zapewnią jej jednak specjalną pomoc, tak żeby ten proces mógł zostać sfinalizowany. Ale nie w 2027 roku.

Ale zakończenie wojny nie jest warunkiem akcesji?

– Nie, gdyż wiemy, że ten proces trwa dłużej. Bardzo podziwiam to, że Ukraina pomimo wojny zdołała znaleźć czas i możliwości, żeby kontynuować reformy i już poczyniła znaczne postępy na drodze ku Unii.

Rozmawiamy na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, nie mogę więc nie zapytać i o te relacje. Niemcy są dla Polski są partnerem handlowym numer 1, a Polska dla Niemiec numer 5. Czy na tym polu można zrobić coś więcej?

– Faktycznie osiągnęliśmy już obroty na poziomie 180 miliardów euro, co odpowiada wartości wymiany handlowej między Niemcami a Francją. W Polsce działa ponad 6000 niemieckich przedsiębiorstw. To wskazuje dobitnie na kluczowe znaczenie stosunków gospodarczych między Niemcami a Polską, również dla Europy i dla jej innowacyjności.

Dlatego udział w tym kongresie jest dla mnie absolutnym priorytetem. Jestem tu po raz pierwszy i jest to dla mnie niezwykle interesujące doświadczenie. Mówi się tu o wszystkim, co ma znaczenie dla gospodarki. Cieszę się też, że mamy tu niemieckie stoisko, a w nim silną reprezentację niemieckiej gospodarki.

Czy ta wymiana może być jeszcze intensywniejsza, a te liczby jeszcze wyższe?

– W tej chwili nie skupiałbym się aż tak bardzo na kwestiach bilateralnych, ponieważ tu osiągnęliśmy już naprawdę sporo, ale raczej na tym, co możemy zrobić wspólnie, aby wzmocnić pozycję Europy na arenie międzynarodowej. Głównym zadaniem dla nas jest wspólne podjęcie niezbędnych reform. Mówię o deregulacji, wzmacnianiu konkurencyjności i szybszym podejmowaniu decyzji.

A czy oba kraje współpracują też w przemyśle zbrojeniowym?

– To jeden z tych obszarów, gdzie mamy jeszcze sporo do zrobienia. Bardzo mi też przykro, że dyskusję na temat SAFE niektóre partie prowadziły z antyniemieckim podtekstem. Myślę, że ci ludzie nie zrozumieli, jakie wyzwania wiążą się z zagrożeniem rosyjskim. Współpraca na tym obszarze ma absolutnie kluczowe znaczenie dla naszego bezpieczeństwa, zarówno obu naszych państw, jak i europejskiego.

Dla ludzi i firm działających w strefie przygranicznej bardzo ważne byłoby natomiast, żeby granica znów była tak przepuszczalna, jak niegdyś.

– To prawda i nasze ministerstwa spraw wewnętrznych o tym rozmawiają. Mam wrażenie, że ten ruch już przebiega znacznie płynniej. Oczekujemy, że w najbliższych miesiącach uda się wdrożyć reformę europejskiego systemu azylowego, chcemy bowiem zwiększyć bezpieczeństwo zewnętrznych granic Unii. Mamy nadzieję, że będziemy też mogli znieść kontrole graniczne.

Kiedy więc polsko-niemiecka granica znów stanie się prawdziwie wewnętrzną granicą strefy Schengen?

– Tego nie odważę się przewidywać. Mam jednak wrażenie, że w obliczu hybrydowego zagrożenia ze strony Białorusi, która w tym celu wykorzystuje migrantów, Polska mocno zadbała o uszczelnienie swej wschodniej granicy. To bardzo ważny postęp.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Jakie więc będzie kolejne ważne wydarzenie w stosunkach polsko-niemieckich?

– Wspomniane już Forum Polsko-Niemieckie w połowie czerwca, a na nim podpisanie porozumienia obronnego. Mamy też nadzieję, że w najbliższych miesiącach ponownie odbędą się konsultacje międzyrządowe, żebyśmy mogli dalej pracować nad naszym wspólnym programem.

Dziękuję Panu bardzo.

Rozmawiał Aureliusz M. Pędziwol

Rozmowa była prowadzona 23 kwietnia 2026 roku podczas 18. Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach

* Dyplomata Miguel Berger (urodzony w 1961 roku) jest od 2025 roku ambasadorem Niemiec w Warszawie, do której przeniósł się po trzech latach służby na stanowisku ambasadora w Londynie. W latach 2020–22 był sekretarzem stanu w berlińskim MSZ kierowanym wówczas przez Heiko Maasa. Do służby dyplomatycznej wstąpił w 1988 roku i od tego czasu pracował w Bukareszcie, Meksyku, przy ONZ w Nowym Jorku, a także w berlińskiej centrali.

Short teaser W Niemczech zrozumiano konieczność humanitarnego gestu dla polskich ofiar nazizmu – mówi ambasador Niemiec w Warszawie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Polska-Niemcy%3A%20Kiedy%20ten%20prze%C5%82om%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76957141&x4=11395&x5=Polska-Niemcy%3A%20Kiedy%20ten%20prze%C5%82om%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpolska-niemcy-kiedy-ten-prze%C5%82om%2Fa-76957141&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260428&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/polska-niemcy-kiedy-ten-przełom/a-76957141?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76955818_401.jpg
Image caption Ambasador Niemiec w Polsce - Miguel Berger
Image source Aureliusz M. Pedziwol/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76955818_401.jpg&title=Polska-Niemcy%3A%20Kiedy%20ten%20prze%C5%82om%3F

Item 22
Id 76957603
Date 2026-04-27
Title Śmiertelne wypadki rowerowe w Niemczech. Coraz więcej ofiar
Short title Śmiertelne wypadki rowerowe w Niemczech. Coraz więcej ofiar
Teaser Coraz więcej osób starszych ginie w Niemczech podczas jazdy na rowerze – zwłaszcza na rowerach elektrycznych.

Czy to w drodze do pracy, podczas weekendowej wycieczki, czy po mieście – wiele osób chętnie wsiada na rower, często na rower elektryczny. Jak pokazują najnowsze dane Federalnego Urzędu Statystycznego, coraz więcej rowerzystów traci przy tym życie.

Według tych danych w ubiegłym roku w Niemczech w wypadkach drogowych zginęło 462 rowerzystów (wzrost o 3,8 procent w porównaniu z rokiem poprzednim). Oznacza to, że około co szósta osoba, która poniosła śmierć w wypadku (16,4 procent), poruszała się na rowerze.

Co ciekawe: 217 rowerzystów, którzy zginęli w wypadkach, a więc prawie co druga ofiara, jechało na rowerze typu pedelec – potocznie nazywanym e-rowerem. Według wstępnych statystyk, w porównaniu z rokiem 2015 liczba rowerzystów, którzy zginęli w wypadkach, wzrosła łącznie o 20,6 procent. Wzrost ten wynika z rosnącej liczby ofiar śmiertelnych wśród użytkowników rowerów elektrycznych, wyjaśnił Federalny Urząd Statystyczny. W 2025 r. w tej grupie odnotowano 217 ofiar śmiertelnych, podczas gdy w 2015 r. było ich 36.

Dokładna analiza danych pokazuje, kogo problem ten dotyka w szczególności: osoby starsze są znacznie bardziej narażone na niebezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ponad 61 procent rowerzystów, którzy ponieśli śmierć w wypadkach, miało 65 lat lub więcej. W przypadku rowerów elektrycznych odsetek ten jest jeszcze wyższy.

„Infrastruktura rowerowa nie rozwijała się w odpowiednim tempie”

– Od wielu lat obserwujemy boom rowerowy, a na drogach pojawia się coraz więcej rowerów elektrycznych – wyjaśnia Kirstin Zeidler, kierowniczka działu badań wypadków w Ogólnym Związku Ubezpieczycieli (GDV). Zasadniczo jest to pozytywna tendencja. – Jednak infrastruktura rowerowa nie rozwijała się w odpowiednim tempie. A cięższe rowery elektryczne o większym przyspieszeniu są trudniejsze do kontrolowania – zaznacza ekspertka. W razie upadku obrażenia u osób starszych są zazwyczaj poważniejsze.

W statystykach widać jeszcze jeden wzorzec: rowerzyści rzadko ulegają wypadkom samodzielnie. W dwóch trzecich przypadków z obrażeniami ciała brał udział inny uczestnik ruchu. W wypadkach z udziałem pieszych główną winę częściej (58,1 procent) przypisywano osobie na rowerze. W przypadku udziału kierowców samochodów główną winę ponosili rowerzyści (25,3 procent przypadków).

Liczby pokazują, że także rowerzyści ponoszą część odpowiedzialności za wypadki, na przykład jeśli chodzi o uwagę i rozproszenie, wyjaśnia Siegfried Brockmann, kierownik badań wypadkowych w fundacji Björn Steiger Stiftung. Korzystanie z telefonów komórkowych jest obecnie powszechne również wśród rowerzystów. Z kolei piesi powinni uważać, aby nie polegać wyłącznie na słuchu, ale dokładnie się rozglądać.

(DPA/du)

Short teaser Coraz więcej osób starszych ginie w Niemczech podczas jazdy na rowerze – zwłaszcza na rowerach elektrycznych.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::%C5%9Amiertelne%20wypadki%20rowerowe%20w%20Niemczech.%20Coraz%20wi%C4%99cej%20ofiar&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76957603&x4=11400&x5=%C5%9Amiertelne%20wypadki%20rowerowe%20w%20Niemczech.%20Coraz%20wi%C4%99cej%20ofiar&x6=1&x7=%2Fpl%2F%C5%9Bmiertelne-wypadki-rowerowe-w-niemczech-coraz-wi%C4%99cej-ofiar%2Fa-76957603&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/śmiertelne-wypadki-rowerowe-w-niemczech-coraz-więcej-ofiar/a-76957603?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%C5%9Amiertelne%20wypadki%20rowerowe%20w%20Niemczech.%20Coraz%20wi%C4%99cej%20ofiar

Item 23
Id 76956503
Date 2026-04-27
Title Merz: Iran upokarza USA
Short title Merz: Iran upokarza USA
Teaser Wiele osób w Niemczech postrzega atak na Iran jako naruszenie prawa. Kanclerz Merz krytykuje Trumpa za brak strategii.

Zdaniem kanclerza Friedricha Merza (CDU), irańskie przywództwo stara się „upokorzyć Stany Zjednoczone” w wojnie z Iranem. – Amerykanie ewidentnie nie mają strategii – powiedział kanclerz Merz w poniedziałek w liceum im. Karola Wielkiego w Marsbergu w Nadrenii-Północnej Westfalii. – W tej chwili nie widzę, jaką strategię planują Amerykanie, tym bardziej że Irańczycy ewidentnie bardzo sprytnie negocjują – lub po prostu bardzo sprytnie nie negocjują – stwierdził szef niemieckiego rządu. Podkreślił, że cały amerykański naród jest „upokarzany przez irańskie kierownictwo, zwłaszcza przez tzw. Gwardię Rewolucyjną”.

Merz krytycznie o ataku na Iran

Merz podkreślił, że Niemcy i Europejczycy nie byli pytani o rozpoczęcie ataków USA i Izraela na Iran. Bezpośrednio wyraził swoje wątpliwości prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi dwukrotnie. – Gdybym wiedział, że to będzie trwało pięć, sześć tygodni i będzie się pogarszać, to powiedziałbym mu to jeszcze bardziej stanowczo – mówił Merz na spotkaniu z uczniami.

Dodał, że z wcześniejszych wojen, takich jak Afganistan czy Irak, wiadomo, że problem zawsze polega na tym, jak zakończyć konflikt. Dlatego wojna przeciwko Iranowi była nieroztropna. – W związku z tym mam nadzieję, że to jak najszybciej się skończy – powiedział kanclerz. Obecnie nie widzi on jednak takiej możliwości, „ponieważ Irańczycy ewidentnie są silniejsi, niż się wydawało, a Amerykanie również nie mają rzeczywiście przekonującej strategii w negocjacjach”.

Większość uważa atak na Iran za nieuzasadniony

Kanclerz mówił o „dość skomplikowanej sytuacji”, która kosztuje Niemcy wiele pieniędzy i siły gospodarczej. Niemcy i Europejczycy zaoferowali pomoc na czas po zakończeniu walk. Berlin chciałby wysłać do Cieśniny Ormuz jednostki marynarki wojennej.

Jednak w społeczeństwie brakuje szerszego poparcia dla tych planów. Niemcy krytycznie oceniają też sam atak USA na Iran, jak wynika z badania przeprowadzonego przez German Institute for Global and Area Studies w Hamburgu, 71% respondentów uważa militarny atak za nieuzasadniony i niezgodny z prawem międzynarodowym. Tylko 28% postrzega go jako uzasadniony środek prewencji.

Obawa przed skutkami wojny

Jednocześnie 77% spodziewa się, że konflikt może trwać miesiące lub lata. Nadzieje na demokratyzację Iranu w wyniku wojny są niskie.

Dla Niemiec wiele osób obawia się przede wszystkim skutków gospodarczych. Trzy czwarte badanych obawia się wzrostu inflacji, 65% wyższych cen paliw, a 70% trwałych zakłóceń w handlu światowym. Obawy dotyczące bezpieczeństwa, takie jak możliwe ataki, mają dla respondentów znaczenie, ale są mniej istotne niż obawy gospodarcze.

Niemcy przeciw wysłaniu wojska

Militarna obecność Niemiec spotyka się z przeważającym sprzeciwem. 61% jest przeciwnych zaangażowaniu marynarki wojennej w Cieśninie Ormuz, a 68% odrzuca militarne wsparcie dla innych państw w regionie.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Natomiast szerokie poparcie zyskują działania dyplomatyczne: 69% popiera potępienie ataku przez Radę Bezpieczeństwa ONZ oraz całkowity zakaz dostaw broni na Bliski Wschód.

Wyniki opierają się na badaniu online przeprowadzonym pod koniec marca, w którym wzięły udział 2492 osoby. Według badaczy, dobór respondentów był w przybliżeniu reprezentatywny dla niemieckojęzycznej populacji mieszkającej w Niemczech, natomiast niedoreprezentowane były osoby o pochodzeniu migracyjnym.

(Reuters,KNA/sier)

Short teaser Wiele osób w Niemczech postrzega atak na Iran jako naruszenie prawa. Kanclerz Merz krytykuje Trumpa za brak strategii.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Merz%3A%20Iran%20upokarza%20USA%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76956503&x4=11395&x5=Merz%3A%20Iran%20upokarza%20USA%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmerz-iran-upokarza-usa%2Fa-76956503&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/merz-iran-upokarza-usa/a-76956503?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76912510_401.jpg
Image caption Amerykański lotniskowiec podczas blokady Cieśniny Ormuz
Image source Us Navy/U.S. Navy/Planet Pix/ZUMA/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76912510_401.jpg&title=Merz%3A%20Iran%20upokarza%20USA

Item 24
Id 76956204
Date 2026-04-27
Title Niemiecki sąd: kontrole graniczne w strefie Schengen niezgodne z prawem
Short title Niemiecki sąd: kontrole graniczne nielegalne
Teaser Profesor prawa wniósł skargę przeciw rządowi Niemiec, bo uznał kontrole graniczne za niezgodne z prawem UE. Wygrał w pierwszej instancji.

Sad Administracyjny w Koblencji (Nadrenia-Palatynat) orzekł, że sprawdzenie tożsamości mężczyzny przez niemiecką policję w czerwcu 2025 roku w Perl (Kraj Saary) po przybyciu z miejscowości Schengen (Luksemburg) było niezgodne z prawem.

Sąd: kontrole graniczne niezgodne z prawem UE

Według sądu, przedłużenie kontroli granicznych na niemieckich granicach na okres od marca do września 2025 roku nie odbyło się zgodnie z prawem unijnym. Kodeks graniczny Strefy Schengen zezwala państwu członkowskiemu na takie kontrole na granicach zewnętrznych tylko wtedy, gdy zagrożony jest porządek publiczny lub bezpieczeństwo wewnętrzne (Sygnatura akt: 3 K 650/25.KO).

Mogłoby to mieć na przykład miejsce, „gdy nagle występuje bardzo wysoka liczba nielegalnych ruchów migracyjnych obywateli państw trzecich między państwami członkowskimi” Unii Europejskiej, co sprawiłoby, że władze znalazłyby się pod presją – argumentowali sędziowie.

Brak solidnych podstaw dla kontroli granicznych

Ocena sytuacji zagrożenia dokonywana jest przez państwo członkowskie, które ma w tym procesie pewien margines swobody, jednak, według sądu, Republika Federalna Niemiec naruszyła te zasady.

Nie oparła bowiem swojej oceny na „solidnych podstawach faktycznych” – i w związku z tym nie uzasadniła i nie udokumentowała wystarczająco swojego stanowiska.

Nie zestawiła również danych dotyczących migracji z dostępnymi zasobami dotyczącymi przyjęcia migrantów, co uniemożliwiło ocenę, czy władze faktycznie były pod presją i czy przedłużenie było proporcjonalnym środkiem.

Wyrok jeszcze nieprawomocny

Z odniesienia do pojedynczych poważnych przestępstw popełnionych przez obywateli państw obcych nie można „wnioskować o ogólnym przeciążeniu krajowych organów”, orzekli sędziowie.

Ponadto – zdaniem sądu – Republika Federalna Niemiec nie wykazała, że zagrożenie związane z dużą liczbą migrantów miało charakter nagły. Argumenty dotyczące migracji, które – jak w tym przypadku – miały miejsce przez dłuższy czas na tym samym poziomie lub już zanikły, nie były wystarczające.

Sąd Administracyjny w Koblencji dopuścił apelację do Wyższego Sądu Administracyjnego Nadrenii-Palatynatu.

Rzeczniczka niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które podejmuje decyzje o zamknięciu granic, powiedziała, że przyjęto do wiadomości wyrok sądu i że resort przeanalizuje uzasadnienie, by odjąć decyzję o wdrożeniu środków prawnych.

„Silny sygnał dla Europy”

Decyzja Sądu Administracyjnego w Koblencji to „silny sygnał dla integracji europejskiej, dla jedności europejskiej i również dla prawa Schengen”, powiedział powód Dominik Brodowski, profesor w dziedzinie europeizacji, internacjonalizacji i cyfryzacji prawa karnego na Uniwersytecie Saary. Dodał, że złożył skargę jako osoba prywatna.

Brodowski podkreślił, że sąd przeanalizował zasadność i legalność kontroli na granicach wewnętrznych UE. – To powinno dać polityce do myślenia i nie powinno być traktowane jako decyzja w pojedynczej sprawie – powiedział w rozmowie z agencją dpa.

Kontrole graniczne pod ostrzałem krytyki

Profesor podróżował autobusem z Luksemburga do Saarbrücken, gdy na parkingu przy A8 za przejściem granicznym Perl-Schengen poddano go „kontroli tożsamości niezależnie od podejrzeń”. Wniósł skargę, ponieważ jest przekonany, że kontrole graniczne naruszają kodeks graniczny Schengen.

Kontrole graniczne nie są przewidziane w strefie Schengen. Szczególnie stacjonarne kontrole, jak na A64 do Luksemburga w pobliżu Trewiru, spotykają się z krytyką – również w Luksemburgu.

Od 16 września 2024 roku na wszystkich granicach Niemiec obowiązują kontrole przy wjeździe. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zarządziło je, aby ograniczyć liczbę nielegalnych wjazdów. Kontrole były trzykrotnie przedłużane – ostatnio do połowy września 2026 roku.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Reakcje na decyzję sądu

– Wyrok pokazuje, że kontrole graniczne w obrębie strefy Schengen potrzebują jasnej podstawy prawnej – powiedziała premier Kraju Saary, Anke Rehlinger (SPD). Swoboda przemieszczania się ma ogromne znaczenie dla regionu przygranicznego. Jednocześnie należy zapewnić bezpieczeństwo. Zamiast trwałych, stacjonarnych kontroli granicznych konieczna jest bliska współpraca europejska – podkreśliła.

Inicjatywa obywatelska na rzecz Europy „Europa-Union Deutschland” przyjęła wyrok z zadowoleniem. – To jasno pokazuje, że Schengen nie może być zawieszane według uznania – powiedział sekretarz generalny inicjatywy obywatelskiej na rzecz Europy, Cristian Moos. Dodał, że dla ludzi w regionach przygranicznych jest to ważny sygnał, a decyzja z Koblencji może dotyczyć nie tylko Kraju Saary.

(AFP,dpa/sier)

Short teaser Sąd pierwszej instancji w Koblencji uznał, że Niemcy wprowadziły kontrole graniczne wbrew prawu UE.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemiecki%20s%C4%85d%3A%20kontrole%20graniczne%20w%20strefie%20Schengen%20niezgodne%20z%20prawem&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76956204&x4=11395&x5=Niemiecki%20s%C4%85d%3A%20kontrole%20graniczne%20w%20strefie%20Schengen%20niezgodne%20z%20prawem&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-s%C4%85d-kontrole-graniczne-w-strefie-schengen-niezgodne-z-prawem%2Fa-76956204&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-sąd-kontrole-graniczne-w-strefie-schengen-niezgodne-z-prawem/a-76956204?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/70231207_401.jpg
Image caption Granica między Francją a Niemcami. Po sąsiedzku, w luksemburskim Schengen, podpisano w 1985 układ o Europie bez granic
Image source Harald Tittel/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/70231207_401.jpg&title=Niemiecki%20s%C4%85d%3A%20kontrole%20graniczne%20w%20strefie%20Schengen%20niezgodne%20z%20prawem

Item 25
Id 76955323
Date 2026-04-27
Title Niemiecka prasa o zbiórce Łatwoganga: „cud w Polsce“
Short title Niemiecka prasa o zbiórce Łatwoganga: „cud w Polsce“
Teaser „Jedna piosenka, transmisja na żywo, cud” – tak niemieckie media informują o akcji Łatwoganga.

Niemieckie media odnotowały zbiórkę Łatwoganga, którą przez ostatnie dni żyła Polska. „Jedna piosenka, transmisja na żywo, cud” – piszą za niemiecką agencją prasową DPA. Depeszę zamieściły m.in. stołeczny „Tagesspiegel”, magazyn „Stern”, ale i prasa regionalna.

Lewandowski, Świątek i inne gwiazdy

Podczas dziewięciodniowej transmisji na żywo zebrano w przeliczeniu 60 mln euro (251 mln złotych). Pierwotnym celem influencera, który naprawdę nazywa się Patryk Garkowski, było zebranie darowizn o wartości 117 tys. euro – zaznaczają niemieckie media.

Nadmieniają, że w akcji wzięły udział znane osobistości – odwiedzały Łatwoganga w jego mieszkaniu lub dołączały do akcji online. Niektórzy przed kamerą ogolili głowy – w geście solidarności z dziećmi chorymi na raka. Gwiazda tenisa Iga Świątek przekazała prawie 24 tys. euro oraz dwa bilety na Wimbledon.

W zbiórce wziął udział także dobrze znany napastnik Robert Lewandowski – podkreślają niemieckie media.

„Diss na raka”

DPA przypomina, że impulsem do akcji był wzruszający utwór, który nagrała chora na raka jedenastoletnia dziewczynka wraz z raperem Bedoesem 2115. W utworze „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” Maja Mecan rozlicza się ze swoją chorobą. „Słuchaj raku, dobrze, bo kończą ci się dni” – rapuje do mikrofonu. „To jest moja trzecia wznowa i mam powody, żeby ciebie dissować”.

Zebrane środki zostaną przekazane fundacji „Cancer Fighters”, która wspiera dzieci i młodzież chore na raka. Fundacja podała na platformie X, że uruchomi stronę internetową, na której będzie można w przejrzysty sposób śledzić wykorzystanie zebranych środków.

Short teaser „Jedna piosenka, transmisja na żywo, cud” – tak niemieckie media informują o akcji Łatwoganga.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%20o%20zbi%C3%B3rce%20%C5%81atwoganga%3A%20%E2%80%9Ecud%20w%20Polsce%E2%80%9C&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76955323&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%20o%20zbi%C3%B3rce%20%C5%81atwoganga%3A%20%E2%80%9Ecud%20w%20Polsce%E2%80%9C&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-o-zbi%C3%B3rce-%C5%82atwoganga-cud-w-polsce%2Fa-76955323&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-o-zbiórce-łatwoganga-cud-w-polsce/a-76955323?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76955212_401.jpg
Image caption „Jedna piosenka, transmisja na żywo, cud” – tak niemieckie media informują o akcji Łatwoganga
Image source Leszek Szymanski/PAP/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76955212_401.jpg&title=Niemiecka%20prasa%20o%20zbi%C3%B3rce%20%C5%81atwoganga%3A%20%E2%80%9Ecud%20w%20Polsce%E2%80%9C

Item 26
Id 76954535
Date 2026-04-27
Title Dziennik: Niemcy coraz chętniej latają z Wrocławia
Short title Dziennik: Niemcy coraz chętniej latają z Wrocławia
Teaser Podczas gdy lotniska w Saksonii borykają się z problemami finansowymi, Wrocław notuje rekordowe liczby pasażerów – pisze dziennik „Sächsische Zeitung”.

Około 30-40 tysięcy obywateli Niemiec przylatuje rocznie do Wrocławia samolotem, wynika z informacji operatora lotniska, na które powołuje się saksoński dziennik „Sächsische Zeitung”. Narodowość pasażerów odlatujących nie jest rejestrowana, ale rzecznik lotniska zakłada podobne liczby, czytamy.

Rosnące zainteresowanie wrocławskim lotniskiem potwierdza gazecie Mario Kosubek, właściciel biura podróży z Görlitz. Wprawdzie lotnisko w Dreźnie pozostaje dla jego klientów numerem jeden, to jednocześnie rośnie liczba klientów, którzy wybierają odloty z Pragi czy Wrocławia. Zdaniem przedsiębiorcy klientom podoba się przede wszystkim większy wybór kierunków. Niższa cena biletu nie jest zaś decydującym czynnikiem – mówi gazecie. Podróżni z Niemiec chwalą natomiast tanie miejsca parkingowe, a także przyjazną pasażerom wielkość lotniska i jego nowoczesność.

Więcej lotów niż z Drezna

Jak informuje „Sächsische Zeitung”, w ubiegłym roku lotnisko we Wrocławiu odnotowało 4,9 mln pasażerów, co stanowi wzrost o osiem procent w porównaniu z rokiem 2024. W tym roku planowane jest odprawienie sześciu milionów podróżnych. Obecnie z Wrocławia można polecieć do 60-70 kierunków – w zależności od sezonu. Dziennik porównując liczbę lotów z Drezna stwierdza, że w połowie kwietnia we Wrocławiu odnotowano 15 odlotów między godz. 10:25 a 14:45. W tym samy m czasie z Drezna odleciało jedynie 12 samolotów.

„W Saksonii lotniska w Dreźnie i Lipsku/Halle od lat borykają się z problemami finansowymi, spada liczba pasażerów i jest coraz mniej bezpośrednich połączeń. Obecnie oba lotniska przechodzą program redukcji kosztów, obejmujący redukcję personelu. Podróżni z Saksonii kierują się więc na lotniska między innymi w Berlinie i Pradze. Albo właśnie do Wrocławia” – pisze saksoński dziennik.

„Ważna grupa docelowa”

Rzecznik lotniska we Wrocławiu podkreśla w gazecie, że Niemcy stanowią „ważną grupę docelową”. Z myślą o nich przygotowano stronę internetową w języku niemieckim, a lotnisko promują również miasto Wrocław i Polska Organizacja Turystyczna.

Jak dodaje gazeta, w niemieckich biurach podróży trudno jednak znaleźć zorganizowane wycieczki z miejscem odlotu we Wrocławiu. „To, że dany kierunek jest obsługiwany przez loty z tego miejsca, nie oznacza, że ​​można go zarezerwować za pośrednictwem naszych systemów” – mówi dziennikowi właściciel biura podróży w Görlitz.

Short teaser Podczas gdy lotniska w Saksonii borykają się z problemami finansowymi, Wrocław notuje rekordowe liczby pasażerów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Dziennik%3A%20Niemcy%20coraz%20ch%C4%99tniej%20lataj%C4%85%20z%20Wroc%C5%82awia&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76954535&x4=11397&x5=Dziennik%3A%20Niemcy%20coraz%20ch%C4%99tniej%20lataj%C4%85%20z%20Wroc%C5%82awia&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdziennik-niemcy-coraz-ch%C4%99tniej-lataj%C4%85-z-wroc%C5%82awia%2Fa-76954535&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/dziennik-niemcy-coraz-chętniej-latają-z-wrocławia/a-76954535?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/bpol240119_dwvgpol240118_tluszczfin_1_01icw.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2024/bpol240119_dwvgpol240118_tluszczfin_1_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/bpol240119_dwvgpol240118_tluszczfin_1_01icw.jpg&title=Dziennik%3A%20Niemcy%20coraz%20ch%C4%99tniej%20lataj%C4%85%20z%20Wroc%C5%82awia

Item 27
Id 76952527
Date 2026-04-27
Title Niemiecki dziennik: Trudne rozmowy z Polską na temat zwiększenia dostaw ropy
Short title Niemiecki dziennik: Trudne rozmowy z Polską ws. dostaw ropy
Teaser Rozmowy z Polską o zwiększeniu dostaw ropy Rurociągiem Pomorskim do rafinerii w Schwedt mogą być trudne ze względu na polityczne interesy Warszawy – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

W Niemczech trwa pilne poszukiwanie alternatywnych dostaw ropy dla rafinerii PCK w Schwedt nad Odrą. Ma to miejsce po tym, jak Rosja zapowiedziała wstrzymanie od 1 maja tranzytu ropy naftowej z Kazachstanu przebiegającym przez jej terytorium rurociągiem „Przyjaźń”. Czy istnieje alternatywa dla tego rurociągu? – pyta w poniedziałek, 27 kwietnia, dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeiting” („FAZ”).

Jak czytamy, w ubiegłym roku rafineria PCK po raz pierwszy od czasu rosyjskiego ataku na Ukrainę przerobiła ponad 10 mln ton ropy naftowej. Z tego ponad 2 mln pochodziły z Kazachstanu, natomiast pozostałe 8 mln ton ropy przetransportowano głównie rurociągami z portów w Rostocku i Gdańsku. Za pomocą Rurociągu Pomorskiego do Schwedt trafiło ok. 1,5 mln ton surowca.

Ograniczona przepustowość

Według „FAZ” zwiększenie dostaw przez rurociąg z Rostocku byłoby trudne ze względu na ograniczenia przepustowości. „Rurociąg Rostock-Schwedt jest ograniczony do 6,8 mln ton rocznie, zgodnie z wcześniejszymi oświadczeniami Niemieckiego Stowarzyszenia Przemysłu Naftowego. Modernizacja połączenia, mająca na celu zwiększenie przepustowości do 9 mln ton, planowana jest od lat. Do tej pory planowane w wysokości 400 mln euro finansowanie projektu nie zostało zatwierdzone przez Brukselę” – czytamy.

Z kolei Rurociąg Pomorski, łączący port w Gdańsku z polskim odcinkiem rurociągu „Przyjaźń”, obsługiwany jest przez polską spółkę skarbu państwa PERN. Może on przetransportować ok. 30 mln ton ropy rocznie i zaopatruje - poza rafinerią w Płocku - także niemieckie zakłady w Schwedt i Leunie. Jak podaje gazeta, przepustowość gdańskiego portu w tym zakresie ma wzrosnąć do 2028 roku do 49 mln ton ropy.

Polska ropa nie dla Rosnieftu

„Trwają rozmowy między Berlinem a Warszawą w sprawie rozszerzenia dostaw ropy naftowej do rafinerii PCK przez port gdański. Trasa ta do tej pory nie była dostępna dla Rosnieftu Niemcy” – czytamy w „FAZ”. Rosnieft pozostaje największym udziałowcem rafinerii w Schwedt, choć po inwazji Rosji na Ukrainę został objęty przez niemiecki rząd zarządem powierniczym. Obecne ilości ropy naftowej dostarczane przez port w Gdańsku rozdzielane były pomiędzy pozostałych akcjonariuszy rafinerii PCK.

„Trwające rozmowy z Polską prawdopodobnie będą koncentrować się nie tylko na dostępnej przepustowości w porcie gdańskim i na Rurociągu Pomorskim, ale także na konkretnych interesach politycznych. Warszawa wyrażała dotychczas zastrzeżenia co do dostaw do rafinerii kontrolowanej przez spółkę zależną rosyjskiego koncernu naftowego, taką jak Rosnieft Niemcy” – uważa „FAZ”.

Zainteresowanie polskich koncernów

Czy w obecnej sytuacji dojdzie do ruchu wśród akcjonariuszy? – zastanawia się gazeta. „FAZ” przypomina, że już jesienią 2022 roku, gdy rząd niemiecki objął Rosnieft Niemcy w rafinerii PCK zarządem powierniczym, informowano o zainteresowaniu polskiego koncernu Orlen kupnem udziałów. Również inna polska firma, Unimot, miała prowadzić rozmowy z brytyjskim koncernem naftowym Shell, obecnym w Schwedt, na temat zakupu akcji. Shell, który posiada w rafinerii PCK 37,5 proc. udziałów, od dawna zabiega o ich sprzedaż – przypomina „FAZ”.

Jak pisze dziennik, rafineria w Schwedt może działać bez zakłóceń od czterech do sześciu tygodni bez importu ropy z Kazachstanu. Zakład jest kluczowy szczególnie dla regionu Berlina i Brandenburgii, zaopatrując m.in. w 80 procentach w kerozynę stołeczne lotnisko BER. „Wschodnioniemiecki przemysł budowlany również ostrzega przed potencjalnymi problemami z dostawami. Oprócz benzyny, oleju napędowego i nafty, rafineria w Schwedt produkuje również bitum, który jest wykorzystywany jako spoiwo do asfaltu w budownictwie drogowym” – czytamy. W Berlinie i Brandenburgii dziewięć na dziesięć pojazdów tankuje paliwo pochodzące ze Schwedt. Rafineria zaopatruje w paliwa również zachodnią Polskę.

Short teaser Rozmowy z Polską o zwiększeniu dostaw ropy Rurociągiem Pomorskim do rafinerii w Schwedt mogą być trudne – pisze „FAZ”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecki%20dziennik%3A%20Trudne%20rozmowy%20z%20Polsk%C4%85%20na%20temat%20zwi%C4%99kszenia%20dostaw%20ropy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76952527&x4=11397&x5=Niemiecki%20dziennik%3A%20Trudne%20rozmowy%20z%20Polsk%C4%85%20na%20temat%20zwi%C4%99kszenia%20dostaw%20ropy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-dziennik-trudne-rozmowy-z-polsk%C4%85-na-temat-zwi%C4%99kszenia-dostaw-ropy%2Fa-76952527&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-dziennik-trudne-rozmowy-z-polską-na-temat-zwiększenia-dostaw-ropy/a-76952527?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/62938851_401.jpg
Image caption Rafinerii w Schwedt po raz kolejny grozi ograniczenie mocy przerobowych
Image source Patrick Pleul/dpa-Zentralbild/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/62938851_401.jpg&title=Niemiecki%20dziennik%3A%20Trudne%20rozmowy%20z%20Polsk%C4%85%20na%20temat%20zwi%C4%99kszenia%20dostaw%20ropy

Item 28
Id 76952190
Date 2026-04-27
Title Moskwa. Ambasador Niemiec wezwany na dywanik
Short title Moskwa. Ambasador Niemiec wezwany na dywanik
Teaser Kolejne napięcia na linii Moskwa-Berlin. Ambasador Niemiec wezwany na dywanik, a Berlin zakłada, że za ostatnim atakiem hakerskim stoi Rosja.

W poniedziałek (27.04.206) rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało do siebie ambasadora Niemiec w Moskwie, Alexandra Grafa Lambsdorffa. Jako powód podało rzekome wsparcie niemieckiego posła dla czeczeńskiej „organizacji terrorystycznej”.

Spotkanie z czeczeńską organizacją

Konkretnie Moskwa zarzuciła politykowi chadeckiej CDU Roderichowi Kiesewetterowi, który zajmuje się polityką zagraniczną, że spotkał się niedawno w Kijowie z przywódcą zakazanej w Rosji grupy „Czeczeńska Republika Iczkerii” i poparł jej „antyrosyjskie działania”.

Rosyjski MSZ uznał to spotkanie za dowód na to, „że władze niemieckie zamierzają ingerować w sprawy wewnętrzne Rosji i stwarzać zagrożenie dla jej bezpieczeństwa narodowego”.

Stosunki między Moskwą a Berlinem osiągnęły punkt krytyczny po rosyjskiej ofensywie na Ukrainę. Niemcy są jednym z najsilniejszych sojuszników Ukrainy.

W czerwcu ubiegłego roku Lambsdorff został wezwany przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w związku z rzekomym „prześladowaniem” rosyjskich dziennikarzy w Niemczech. Berlin odrzucił wówczas te zarzuty jako bezpodstawne.

Za cyberatakiem stoi Rosja

Obecnie rząd niemiecki zakłada, że za trwającą kampanią szpiegowską wymierzoną w polityków, wojskowych i dziennikarzy stoi Rosja. Jak podaje w poniedziałek agencja prasowa DPA, która powołuje się na informacje z kręgów rządowych, kampania phishingowa prowadzona za pośrednictwem komunikatora Signal była prawdopodobnie sterowana z Rosji. Atak dotyczy również poszczególnych członków rządu Friedricha Merza.

To, że Berlin nie przypisał do tej pory oficjalnie Rosji odpowiedzialności za atak, może wynikać z faktu, że ustalenia pochodzą także od zaprzyjaźnionych służb. Rząd Holandii, gdzie również odnotowano podobne ataki, oświadczył już, że za kampanią stoi Rosja. Również według oceny FBI napastnicy mają powiązania z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Niemiecka Prokuratura Federalna, która prowadzi dochodzenie w sprawie domniemanego szpiegostwa w Niemczech, nie wypowiedziała się jeszcze na temat ewentualnego zleceniodawcy.

Dwa ostrzeżenia organów bezpieczeństwa

Niemiecki kontrwywiad BfV oraz Federalny Urząd ds. Bezpieczeństwa Technologii Informacyjnych (BSI) po raz pierwszy publicznie ostrzegły przed takim cyberatakiem już w lutym br. Później opublikowały kolejne ostrzeżenie zawierające konkretne wskazówki dotyczące postępowania.

Stwierdzono w nim, że kampania jest „prawdopodobnie prowadzona przez cyberaktora kontrolowanego przez państwo”. Służby bezpieczeństwa skontaktowały się również z wieloma politykami, aby ich ostrzec lub pomóc im ustalić, czy atakujący uzyskali dostęp do ich kont.

(AFP, DPA/dom)

Short teaser Ambasador Niemiec wezwany na dywanik, a Berlin zakłada, że za ostatnim atakiem hakerskim stoi Rosja.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Moskwa.%20Ambasador%20Niemiec%20wezwany%20na%20dywanik&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76952190&x4=11395&x5=Moskwa.%20Ambasador%20Niemiec%20wezwany%20na%20dywanik&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmoskwa-ambasador-niemiec-wezwany-na-dywanik%2Fa-76952190&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/moskwa-ambasador-niemiec-wezwany-na-dywanik/a-76952190?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/65751726_401.jpg
Image caption Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało do siebie ambasadora Niemiec w Moskwie, Alexandra Grafa Lambsdorffa
Image source Pavel Golovkin/AP/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/65751726_401.jpg&title=Moskwa.%20Ambasador%20Niemiec%20wezwany%20na%20dywanik

Item 29
Id 76948547
Date 2026-04-27
Title Po strzelaninie w USA. Na celowniku rząd Trumpa
Short title Po strzelaninie w USA. Na celowniku rząd Trumpa
Teaser Z informacji śledczych wynika, że domniemany sprawca chciał zabić Trumpa i członków rządu USA.

Po strzelaninie, do której doszło podczas kolacji korespondentów z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa, podejrzany napastnik ma zostać postawiony przed sądem federalnym. Minister sprawiedliwości USA Todd Blanche powiedział stacji telewizyjnej CBS, że spodziewa się, iż 31-latek zostanie formalnie oskarżony w poniedziałek, 27 kwietnia. Dodał, że mężczyzna nie współpracuje ze śledczymi.

Z informacji, które dochodziły w niedzielę ze źródeł śledczych, wynikało, że domniemany sprawca chciał zabić Trumpa i członków rządu USA. Mówił też o tym sam Trump, określając napastnika jako „bardzo niezrównoważonego człowieka”. Dodał, że strzelec napisał antychrześcijański manifest.

Atak podczas gali korespondentów

Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem, 25 kwietnia, w hotelu Hilton w Waszyngtonie, gdzie odbywała się coroczna kolacja korespondentów Białego Domu. Podczas gdy Trump, jego żona Melania i kilku członków rządu, a także setki innych gości siedzieli w sali balowej, na piętrze powyżej gali padły strzały.

Podczas krótkiej wymiany ognia kula trafiła w kamizelkę ochronną pracownika Secret Service, a sprawca został obezwładniony i zatrzymany przez ochronę. Pracownicy ochrony szybko wyprowadzili z sali Donalda Trumpa, jego żonę i członków rządu, a pozostali goście schronili się pod stołami i na podłodze. W samej sali nikt nie został ranny.

Kim jest podejrzany?

Według informacji przekazanych przez władze napastnik był uzbrojony w karabin, krótką broń i noże. Według amerykańskich mediów podejrzanym jest 31-letni inżynier budowy maszyn z Kalifornii. Jak poinformował fotograf agencji informacyjnej AFP, w sobotę wieczorem ciężko uzbrojone siły specjalne federalnej policji FBI przeszukały dom w miejscowości niedaleko Los Angeles.

Były prezydent USA Barack Obama potępił strzelaninę. „Chociaż nie znamy jeszcze szczegółów motywu strzelaniny podczas wczorajszej kolacji korespondentów Białego Domu, naszym wspólnym obowiązkiem jest odrzucenie poglądu, że przemoc ma jakiekolwiek miejsce w naszej demokracji” – oświadczył Obama w niedzielę na platformie X.

Kolejny atak na Trumpa

W ciągu ostatnich dwóch lat Trump uniknął już dwóch zamachów. W lipcu 2024 roku podczas wiecu wyborczego w stanie Pensylwania mężczyzna strzelał do niego, a kula drasnęła ówczesnego kandydata na prezydenta w ucho. We wrześniu 2024 roku mężczyzna próbował zastrzelić Trumpa na Florydzie podczas gry w golfa. 59-latek został zatrzymany i skazany na dożywocie.

W hotelu Washington Hilton, gdzie w sobotę po raz kolejny miała odbyć się kolacja korespondentów, w 1981 roku mężczyzna postrzelił ówczesnego prezydenta USA Ronalda Reagana. Reagan przeżył zamach, ale doznał poważnych obrażeń.

(AFP/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Z informacji śledczych wynika, że domniemany sprawca chciał zabić Trumpa i członków rządu USA.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Po%20strzelaninie%20w%20USA.%20Na%20celowniku%20rz%C4%85d%20Trumpa&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76948547&x4=11395&x5=Po%20strzelaninie%20w%20USA.%20Na%20celowniku%20rz%C4%85d%20Trumpa&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpo-strzelaninie-w-usa-na-celowniku-rz%C4%85d-trumpa%2Fa-76948547&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/po-strzelaninie-w-usa-na-celowniku-rząd-trumpa/a-76948547?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76939436_401.jpg
Image caption Konferencja prasowa w Białym Domu po strzelaninie na gali korespondentów
Image source Jose Luis Magana/AP Photo/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76939436_401.jpg&title=Po%20strzelaninie%20w%20USA.%20Na%20celowniku%20rz%C4%85d%20Trumpa

Item 30
Id 76946169
Date 2026-04-27
Title Niemiecka prasa o strzelaninie w Waszyngtonie: Ten kraj nie zazna spokoju
Short title Prasa o strzelaninie w Waszyngtonie: Kraj nie zazna spokoju
Teaser Na sobotniej gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu z udziałem Donalda Trumpa w hotelu Hilton w Waszyngtonie doszło do próby zamachu. Gazety komentują.

W hotelu Hilton w Waszyngtonie w sobotę powstrzymano uzbrojonego mężczyznę przed wtargnięciem na spotkanie z Donaldem Trumpem. To już trzeci raz w ciągu niecałych dwóch lat, kiedy uzbrojony mężczyzna zbliżył się do Trumpa – za pierwszym razem republikanin ledwo uszedł z życiem. Okoliczności tego zdarzenia nie są jeszcze jasne – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Sam prezydent zachowywał się jednak bardzo spokojnie. I jak zaznaczył: 'Musimy przezwyciężać dzielące nas różnice'”. „Prawda jest jednak taka że Trump zareagował podobnie po tym, jak podczas kampanii wyborczej został ranny w zamachu w Butler – by wkrótce potem znów wrócić do starych nawyków” – komentuje dziennik. I dodaje: „Także wśród przeciwników politycznych wstrząs ustąpił wówczas miejsca nowej agresji. Można przypuszczać, że spokój po strzelaninie i tym razem potrwa tylko krótko”.

Od włos od katastrofy

W podobnym tonie komentuje dziennik „Süddeutsche Zeitung”. „W sobotę Waszyngton najprawdopodobniej o włos uniknął katastrofy. Kraj ten pozostaje zakładnikiem osób skłonnych do przemocy – tym bardziej w klimacie politycznym, jaki tam panuje od lat” – czytamy.

„Największym mistrzem podgrzewania atmosfery jest oczywiście sam Trump: obraża krytyków, znieważa przedstawicieli innych organów konstytucyjnych, wysyła oddziały o charakterze paramilitarnym przeciwko imigrantom, dyskredytuje wyniki demokratycznych wyborów.(...). Jednocześnie sam Trump stał się ofiarą przemocy politycznej, na przykład w 2024 roku podczas kampanii wyborczej, kiedy kula drasnęła go w ucho. Niedługo potem Secret Service zatrzymał na Florydzie mężczyznę, który czaił się na niego na polu golfowym. (...) Jednak i tym razem również niewiele się zmieni w konfrontacyjnym i bezkompromisowym stylu Trumpa. Na pytanie, dlaczego wielokrotnie staje się celem zamachów,odpowiedział, że celem stają się właśnie ci, którzy wiele osiągnęli.To dzięki niemu Stany Zjednoczone są światowym liderem w handlu i w dziedzinie wojskowości, i oczywiste jest, że ma rację we wszystkim – od wojny z Iranem po budowę swojej sali balowej. Tak więc Trump czuje się wzmocniony i utwierdzony w swoich przekonaniach przez przemoc skierowaną przeciwko niemu (lub która mogłaby być skierowana przeciwko niemu). Pokrywa się to z wynikami sondaży, według których przemoc polityczna w kraju wprawdzie wyraźnie rośnie, ale każda ze stron politycznych obwinia za to drugą. Ten kraj nie zazna spokoju w najbliższym czasie”.

Łatwo sięgnąć po broń

Sprawę komentuje także prasa lokalna w Niemczech.

„Stuttgarter Zeitung” pisze: „Tak jak jedni uwielbiają Trumpa, tak inni go nienawidzą. To po pierwsze. Po drugie: w kraju, w którym każde, nawet najmniejsze zaostrzenie przepisów dotyczących broni, budzi kontrowersje, sięgnięcie po nią jest stosunkowo łatwe. Trudno to uznać za właściwe, nawet w przypadku kogoś takiego, jak Donald Trump. Kto chce odsunąć prezydenta USA od władzy, musi skorzystać z możliwości przewidzianych w konstytucji lub zebrać odpowiednią większość. Jest prawdopodobne, że Trump ponownie wyjdzie z tej sytuacji z korzyścią. Atak w trakcie kampanii wyborczej kultowe zdjęcia, które wtedy powstały, oraz jego późniejsza reakcja przyniosły mu w każdym razie więcej korzyści niż szkód”.

Bawarska gazeta „Staubinger Tagblatt” jest zdania, że chociaż nie wyjaśniono jeszcze wyszystkich szczegółów domniemanej próby zamachu w Waszyngtonie, po raz kolejny widać, że prezydent Donald Trump jak mało kto potrafi wyciągnąć korzyści z takich wydarzeń. „Prezydent sięga przy tym po sprawdzony repertuar: dramatyczne wystąpienia publiczne, demonstracyjny spokój, patetyczne aluzje do własnego zagrożenia, a jednocześnie ostre ataki na przeciwników politycznych i wrogów zewnętrznych” – czytamy. „To złagodzenie napięcia nie potrwa jednak długo. Wkrótce konflikt z Iranem ponownie znowu wysunie się na pierwszy plan. Napięcia geopolityczne i skutki wojny na Bliskim Wschodzie są zbyt duże, co odczuwają również obywatele USA w swoich portfelach”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Na gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu z udziałem Trumpa w Waszyngtonie doszło do próby zamachu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%20o%20strzelaninie%20w%20Waszyngtonie%3A%20Ten%20kraj%20nie%20zazna%20spokoju&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76946169&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%20o%20strzelaninie%20w%20Waszyngtonie%3A%20Ten%20kraj%20nie%20zazna%20spokoju&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-o-strzelaninie-w-waszyngtonie-ten-kraj-nie-zazna-spokoju%2Fa-76946169&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-o-strzelaninie-w-waszyngtonie-ten-kraj-nie-zazna-spokoju/a-76946169?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76940223_401.jpg
Image caption Donald Trump w trakcie wystąpienia po próbie zamachu w Waszyngtonie
Image source Jonathan Ernst/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76940223_401.jpg&title=Niemiecka%20prasa%20o%20strzelaninie%20w%20Waszyngtonie%3A%20Ten%20kraj%20nie%20zazna%20spokoju

Item 31
Id 76944945
Date 2026-04-27
Title Raport SIPRI: Kolejny rekordowy poziom wydatków na zbrojenia
Short title Raport SIPRI: Kolejny rekordowy poziom wydatków na zbrojenia
Teaser W 2025 roku światowe wydatki na zbrojenia osiągnęły rekordowy poziom. Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI) ostrzega przed utrzymaniem się tej tendencji, co wiąże się z dodatkowymi zagrożeniami.

W 2025 roku, jedenasty rok z rzędu, wzrosły światowe wydatki na zbrojenia. Według najnowszych danych Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) rządy wydały łącznie 2,887 bln dolarów (2,47 bln euro) na okręty, samoloty, pociski i inną broń. To najwyższy poziom wydatków na zbrojenia w historii.

Według Xiao Lianga, badacza z programu SIPRI ds. wydatków wojskowych i produkcji zbrojeniowej „odzwierciedla to faktyczne reakcje poszczególnych krajów na trwające konflikty zbrojne, napięcia i niepewność geopolityczną”. W 2025 roku trwały walki w Ukrainie i w Strefie Gazy, a konflikty - takie jak wojna w Sudanie - dodatkowo pogłębiały globalną niestabilność.

– Biorąc pod uwagę, że wszystkie te kryzysy wciąż trwają, a długoterminowe plany wydatków wielu krajów są już ustalone, tendencja ta prawdopodobnie utrzyma się w 2026 roku i później – stwierdził Xiao Liang. Jak podkreślił, jest to zdecydowanie najważniejszy czynnik. – W ostatnich latach za główny czynnik w Europie uznawaliśmy wydatki samej Rosji i Ukrainy. W 2025 roku wydatki te nadal rosły. Jednak jeśli chodzi o wydatki ogółem, uwaga skupia się obecnie w większym stopniu na krajach Europy Środkowej i Zachodniej, ponieważ ich plany dotyczące zbrojeń i wydatków militarnych zaczynają nabierać realnych kształtów – wskazuje ekspert.

W ubiegłym roku odnotowały one najwyższy roczny wzrost od zakończenia zimnej wojny. Budżet obronny Hiszpanii wzrósł o 50 procent, Polski o 23, a Włoch o 20 procent.

Rozbudowa sił zbrojnych Niemiec

Wśród krajów europejskich Niemcy były w ubiegłym roku krajem o największych wydatkach na zbrojenia. Ich budżet obronny wzrósł o 24 procent do 114 mld dolarów, co plasuje go na czwartym miejscu na świecie. Po raz pierwszy od 1990 roku niemieckie wydatki na obronność przekroczyły wyznaczony przez NATO poziom 2 procent PKB, osiągając 2,3 proc. Aby to sfinansować, niemiecki parlament zmienił swoją politykę budżetową. Wydatki wojskowe powyżej 1 proc. PKB są obecnie wyłączone z rygorystycznego niemieckiego przepisu o kotwicy zadłużenia, co pozwala rządowi na zaciąganie większych pożyczek w celu sfinansowania wzrostu wydatków na obronę.

– Nie sądzę, by potencjał militarny Niemiec rósł tak szybko, jak sugerują dane dotyczące wydatków – powiedział Liang. – Uważam jednak, że w dłuższej perspektywie Niemcy stają się coraz potężniejsze i coraz bardziej niezależne pod względem militarnym – dodał.

Oprócz wojny Rosji w Ukrainie na wzrost wydatków Niemiec ma także wpływ niepewność co do przyszłych gwarancji bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych. Podobnie jak inni sojusznicy z NATO, rząd Niemiec dąży do zmniejszenia swojej zależności od USA – zwłaszcza po tym, jak prezydent Donald Trump po raz kolejny poddał w wątpliwość zobowiązania sojuszu dotyczące wspólnej obrony.

Spadek wydatków wojskowych USA

W 2025 roku Stany Zjednoczone zmniejszyły wydatki na wojsko, które wyniosły zaledwie 954 mld dolarów. To o 7,5 proc. mniej niż w roku poprzednim. Główną przyczyną tego spadku było to, że w przeciwieństwie do trzech poprzednich lat Kongres Stanów Zjednoczonych nie zatwierdził żadnej nowej pomocy wojskowej dla Ukrainy. SIPRI zalicza taką pomoc do wydatków wojskowych kraju-darczyńcy.

Jednak według Lianga „ta tendencja już się odwraca”. – Dotychczasowe spowolnienie będzie prawdopodobnie miało charakter krótkotrwały, gdyż nowy budżet na rok 2026, zatwierdzony przez Kongres Stanów Zjednoczonych, zapowiada znaczny wzrost wydatków – stwierdza ekspert. Z danych Pentagonu wynika, że tylko pierwsze sześć dni wojny z Iranem w 2026 roku kosztowały Stany Zjednoczone 11,3 mld dolarów.

Również w 2025 roku Stany Zjednoczone nadal przeznaczały znaczne środki na broń jądrową i konwencjonalną, dążąc do utrzymania dominacji militarnej i odstraszania Chin w regionie Indo-Pacyfiku – co stanowi kluczowy cel amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego. W tymże roku USA pozostały wciąż krajem o największych wydatkach na cele wojskowe na świecie, generując około jednej trzeciej globalnych wydatków na obronność. Jednak od 2020 roku ich udział systematycznie maleje. - Nie chodzi tu wyłącznie o ograniczenie wydatków przez największych graczy, ale przede wszystkim o powszechny wzrost wydatków w innych regionach, zwłaszcza wśród państw o umiarkowanej sile - twierdzi Liang.

Niektórzy argumentują, że większa równowaga sił zbrojnych mogłaby doprowadzić do zwiększenia bezpieczeństwa na świecie. Jednak ekspert SIPRI nie zgadza się z tym, tłumacząc, że „oznacza to po prostu więcej broni i zbrojeń”. Według niego „nowy wyścig zbrojeń osłabia zaufanie i zwiększa ryzyko błędnej oceny sytuacji”, a to sprawia, że świat staje się bardziej niebezpieczny.

Chiny przyspieszają

Chiny pozostały drugim co do wielkości krajem pod względem wydatków na cele wojskowe i od 31 lat co roku zwiększają swój budżet obronny – dłużej niż jakikolwiek inny kraj objęty badaniem SIPRI.

W ubiegłym roku wydatki wzrosły o 7,4 proc., ponieważ Chiny przyspieszyły realizację planu modernizacji sił zbrojnych do 2035 roku. Chiny przetestowały też prototypy nowych myśliwców szóstej generacji i zbliżyły się do wprowadzenia do służby bombowca stealth H-20.

– Rozbudowa potencjału militarnego Chin ma poważne konsekwencje dla regionu, gdyż modernizacja chińskich sił zbrojnych oraz napięcia z sąsiadami od dawna powodują wzrost wydatków w regionie, zwłaszcza w takich krajach, jak Japonia, Tajwan i Filipiny – stwierdza Liang. – Jednak w 2025 roku chodziło również o zmianę podejścia do kwestii bezpieczeństwa wśród sojuszników Stanów Zjednoczonych. Kraje, takie jak Australia, Japonia i Tajwan, znajdują się pod rosnącą presją, by zwiększyć wydatki na obronność i stać się bardziej samowystarczalnymi – dodaje ekspert.

W 2025 roku japońskie wydatki na cele wojskowe wyniosły 62,2 mld dolarów, co stanowi wzrost o 9,7 proc. w porównaniu z rokiem 2024. Wzrost ten wynika z planu rozbudowy sił zbrojnych rozpoczętego w 2022 roku, którego motorem są obawy o bezpieczeństwo związane z Chinami i Koreą Północną. Rozbudowa programów dotyczących rakiet i dronów sygnalizuje znaczącą zmianę, dzięki której Japonia jest na dobrej drodze, by stać się jednym z krajów o największych wydatkach na cele wojskowe na świecie.

Indie były z kolei piątym krajem na świecie pod względem wielkości wydatków na zbrojenia - wynika z najnowszego raportu SIPRI. Ich budżet obronny wzrósł o 8,9 proc. do 92,1 mld dolarów, głównie z powodu napięć z Chinami. Jednak Chiny nie były jedynym powodem. W 2025 roku doszło również do wojny między Indiami a Pakistanem. Był to istotny czynnik, a kraje te zainwestowały znaczne środki w przemysł lotniczy i drony, które były szeroko wykorzystywane w tym konflikcie.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Rzeczywista cena procesu militaryzacji

Wydatki wojskowe danego kraju jako odsetek jego PKB – często nazywane obciążeniem wojskowym – pokazują, jaka część majątku społecznego jest przeznaczana na obronność, a nie na inne potrzeby. Jest to jeden z najbardziej przejrzystych sposobów porównania rzeczywistych kosztów ekonomicznych wydatków wojskowych między poszczególnymi krajami.

W 2025 roku obciążenie to wzrosło do około 2,5 proc. światowego PKB, osiągając najwyższy poziom od 2009 roku. Oznacza to, że rządy nie tylko wydają więcej w wartościach bezwzględnych, ale także przeznaczają większą część swojej produkcji gospodarczej na zbrojenia.

Ta zmiana ma skutki wykraczające daleko poza politykę bezpieczeństwa. – Wpłynie to na inne obszary wydatków publicznych – uważa Liang. – Rządy mogą ograniczyć wydatki na świadczenia socjalne lub pomoc rozwojową. Nie chodzi więc wyłącznie o konflikty zbrojne i broń – będzie to miało głębokie konsekwencje dla całego społeczeństwa – wyjaśnia ekspert.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Angielskiej DW.

Short teaser W 2025 roku światowe wydatki na zbrojenia ponownie wzrosły, głównie w Europie i Azji. Tendencja ta może się utrzymać.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Raport%20SIPRI%3A%20Kolejny%20rekordowy%20poziom%20wydatk%C3%B3w%20na%20zbrojenia%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76944945&x4=11395&x5=Raport%20SIPRI%3A%20Kolejny%20rekordowy%20poziom%20wydatk%C3%B3w%20na%20zbrojenia%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fraport-sipri-kolejny-rekordowy-poziom-wydatk%C3%B3w-na-zbrojenia%2Fa-76944945&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260427&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/raport-sipri-kolejny-rekordowy-poziom-wydatków-na-zbrojenia/a-76944945?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76245636_401.jpg
Image caption Według raportu SIPRI w 2025 roku odnotowano rekordowy wzrost wydatków na zbrojenia na świecie
Image source Mustafa Ciftci/AA/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76245636_401.jpg&title=Raport%20SIPRI%3A%20Kolejny%20rekordowy%20poziom%20wydatk%C3%B3w%20na%20zbrojenia

Item 32
Id 76946213
Date 2026-04-26
Title „Welt am Sonntag”: Magyar - „Orban minus korupcja“
Short title „Welt am Sonntag”: Magyar - „Orban minus korupcja“
Teaser Radość kół lewicowo-liberalnych w Brukseli z powodu zwycięstwa Petera Magyara jest nieuzasadniona, gdyż przyszły premier jest eurosceptykiem i przeciwnikiem nielegalnej imigracji – pisze „Welt am Sonntag”.

Komentator niemieckiej gazety, Thomas Schmid pisze, że większość węgierskich wyborców, umożliwiając Viktorowi Orbanowi 20-letnie rządy, popierała „zdystansowany stosunek” ich kraju do Unii Europejskiej. „Dystans, który podzielają niemal wszystkie kraje członkowskie UE, które przez dziesięciolecia należały do Układu Warszawskiego” – zaznaczył Schmid w opublikowanym w niedzielę komentarzu. Zdaniem Schmida, Bruksela powinna „poważne zastanowić się nad przyczynami tego głęboko zakorzenionego sceptycyzmu”. Zamiast tego, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nie kryje euforii, że Węgry „wróciły do jej Reichu” – krytykuje komentator.

Magyar – Orban minus korupcja

Peter Magyar nie jest, „pomimo upojnych hymnów z powodu jego zwycięstwa”, lewicowo-liberalnym towarzyszem UE. Jest raczej „Orbanem pomniejszonym o korupcję i chęć odgrywania w UE roli zawaligrody” – tłumaczy komentator. Magyar chce, aby Węgry „korzystały z członkostwa w UE i aby konstruktywnie współpracowały z Brukselą”. Jest jednak „zdecydowanie zdystansowany do programu przewidującego coraz głębszą wzajemną integrację, która zyskała niemal religijną rangę”. Weta stosowane przez Orbana Bruksela mogła traktować jak „zakłócanie spokoju przez notorycznego prowokatora”. Zastrzeżeń Magyara nie będzie można tak łatwo pominąć – pisze Schmid.

Sceptycyzm wobec UE czymś więcej niż tylko nacjonalistycznym resentymentem

Komentator przypomniał, że Zachód przez długi czas interpretował ponowne zwycięstwo w Polsce „sceptycznego wobec integracji” PiS Jarosława Kaczyńskiego”, jako „specyficzny wybryk zakłócającej spokój, nacjonalistycznej i zbyt katolickiej” ludności. Jego zdaniem zachodnioeuropejscy politycy i media zawsze reagują w ten sposób na krytyczne wobec UE hasła w Europie Wschodniej. W rzeczywistości te postawy były „czymś więcej niż tylko pozostałościami nacjonalistycznych resentymentów”. Można je odczytywać je jako „uzasadnione zastrzeżenia wobec „szału integracyjnego” w UE.

Schmid ocenił krytycznie biurokratyczne dążenia Brukseli do uregulowania wszystkich obszarów życia. Narody powinny jego zdaniem uzyskać „dużą własną przestrzeń do działania”. W rzeczywistości, ta przestrzeń jest „stale zawężana, także przez europejskie prawo, które ogranicza prawo narodowe”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Demokratyczny głos sceptyków wobec integracji i migracji

Zdaniem Schmida Magyar nie chce „po prostu wrócić do klubu”. Jest i prawdopodobnie pozostanie sceptyczny wobec integracji. Odrzuca pakt migracyjny i chce chronić swój kraj i Europę przed nielegalną imigracją. Bruksela powinna poważnie potraktować jego argumenty i zastrzeżenia, ponieważ nie jest on politykiem o zacofanych poglądach. Magyar dzieli z wieloma Węgrami doświadczenie poczucia, że są pomimo członkostwa w UE „piątym kołem u wozu w Europie”. Magyar myśli strategicznie i wykracza poza swój naród - dąży do ściślejszej współpracy z krajami środkowo-europejskimi, włączając do nich także Austrię. Objęcie stanowiska przez Magyara oznacza, że sceptyczne stanowisko do integracji i migracji będzie dysponować demokratycznym głosem – pisze w podsumowaniu Schmid na łamach „Welt am Sonntag”.

Short teaser Według WamS radość kół lewicowo-liberalnych w Brukseli z powodu zwycięstwa Petera Magyara jest nieuzasadniona.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9EWelt%20am%20Sonntag%E2%80%9D%3A%20Magyar%20-%20%E2%80%9EOrban%20minus%20korupcja%E2%80%9C&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76946213&x4=11397&x5=%E2%80%9EWelt%20am%20Sonntag%E2%80%9D%3A%20Magyar%20-%20%E2%80%9EOrban%20minus%20korupcja%E2%80%9C&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwelt-am-sonntag-magyar-orban-minus-korupcja%2Fa-76946213&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260426&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/welt-am-sonntag-magyar-orban-minus-korupcja/a-76946213?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76940608_401.jpg
Image caption Nowy premier Węgier Peter Magar
Image source Daniel Alfoldi/ZUMA/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76940608_401.jpg&title=%E2%80%9EWelt%20am%20Sonntag%E2%80%9D%3A%20Magyar%20-%20%E2%80%9EOrban%20minus%20korupcja%E2%80%9C

Item 33
Id 76943759
Date 2026-04-26
Title Yayoi Kusama: wszyscy jesteśmy kropkami
Short title Yayoi Kusama: wszyscy jesteśmy kropkami
Teaser Świat Yayoi Kusamy to hipnotyczna przestrzeń kropek, gdzie sztuka oswaja lęk i dotyka nieskończoności. Spektakularna wystawa w Kolonii ukazuje tę ikoniczną estetykę, ale też poruszającą historię życia artystki.

Już na wstępie, gości wystawy wita gigantyczna dynia w kropki, a tuż obok, prowadząc widzów po schodach do pierwszej sali, leżą setki srebrnych kul. Żeby nikt nie miał wątpliwości, dokąd trafił – wprost do uniwersum Yayoi Kusamy.

Choć wydaje się, że to świat jak z komiksu, gdzie obraz składa się z kolorowych pikseli, nie jest to opowieść zabawna; stoi za tym filozofia nieskończoności oraz kilkudziesięcioletnia historia walki o siebie, z problemami psychicznymi, fobiami i presją społeczną.

„Uratowała mnie sztuka”

„Codziennie walczę z bólem, niepokojem i strachem, a jedyną metodą, jaką znalazłam, aby złagodzić moją chorobę, jest ciągłe tworzenie sztuki. (...) Uratowało mnie podążanie, początkowo na ślepo i po omacku, ścieżką sztuki” – pisze w swojej autobiografii „Infinity Net” artystka, która w tym roku skończyła 96 lat.

I choć z każdym jej dziełem dokonuje „samowymazywania” (self-obliteration), jest to też opowieść o woli istnienia. Opisując wspólny wątek przewijający się w jej twórczości, Kusama mówi: „W ciągu ponad siedemdziesięciu lat mojej kariery artystycznej zawsze podziwiałam cud życia. To właśnie to silne poczucie siły życiowej w artystycznej ekspresji wspierało mnie i dawało mi siłę do pokonania uczuć depresji, beznadziejności i smutku. Kierowała mną wiara w tę siłę”.

Kolońskie Museum Ludwig, z okazji swojej pięćdziesiątej rocznicy, prezentuje wielką wystawę poświęconą japońskiej artystce Yayoi Kusamie. Ekspozycja zabiera zwiedzających w fascynującą podróż przez cały jej dorobek, od pierwszego rysunku z około 1934 roku po nową instalację. Zaprezentowano ponad trzysta prac, obejmujących malarstwo, rysunek, rzeźbę, instalację, modę, performans i literaturę.

„Pojedyncza cząstka wśród miliardów”

Yayoi Kusama jest jedną z najbardziej znanych współczesnych artystek. Jej twórczość koncentruje się na nieskończonej naturze wszechświata, w którym wszystko, co istnieje, ostatecznie ulega rozpuszczeniu. Ten światopogląd znajduje odzwierciedlenie w jej słynnych instalacjach „Infinity Mirror Rooms”, czyli lustrzanych wnętrzach odbijających obraz w nieskończoność, a także w charakterystycznym wykorzystaniu kropek, którymi pokrywa przedmioty, ludzi i przestrzenie.

W październiku 1959 roku, gdy spełniło się jej marzenie o wystawie indywidualnej w Nowym Jorku („Obsessional Monochrome”), widzowie ujrzeli świat jej oczami. Jak wspomina w swojej autobiografii: „Moim pragnieniem było przewidzieć i zmierzyć nieskończoność nieograniczonego wszechświata z mojej własnej perspektywy, za pomocą kropek – nagromadzenia cząstek tworzących negatywne przestrzenie w sieci. Jak głęboka była ta tajemnica? Czy poza naszym wszechświatem istniały nieskończone nieskończoności?”

Artystka, badając te kwestie, chciała przyjrzeć się pojedynczej kropce, jaką było jej własne życie: „Jedna kropka: pojedyncza cząstka wśród miliardów”.

Yayoi szczególnie jednak kocha dynie, która mają dla niej bardzo złożoną symbolikę. Nawiązują do dzieciństwa spędzonego na rodzinnej farmie, ale też – do idei nieskończoności, a ich kształt staje się naturalnym nośnikiem kropek. Artystka uważa dynie za jedną z najcudowniejszych form życia, która zajmuje centralne miejsce w jej holistycznym, biologiczno-kosmicznym światopoglądzie.

„Uwielbiam dynie. Jako moje duchowe schronienie od dzieciństwa, dzięki swojej nieskończonej duchowości przyczyniają się do pokoju wśród ludzi na całym świecie oraz do celebrowania człowieczeństwa. A dzięki temu sprawiają, że czuję się spokojna. Dynie wprowadzają poetycki spokój w moim umyśle. Dynie do mnie przemawiają. Dynie, dynie, dynie”. (Yayoi Kusama / 2010 / tekst pokazany na wystawie)

Zanikanie i jedność

Kusama w wieku około dziesięciu lat doświadczyła swojej pierwszej halucynacji, podczas której widziała kropki, kwiaty i inne wzory rozprzestrzeniające się po jej ciele i otoczeniu. Motyw zanikania i jedności z całością powraca w jej twórczości do dziś.

Tworzenie sztuki jest dla niej sprawą życia i śmierci, formą autoterapii. Od połowy lat 70-tych dobrowolnie mieszka w tokijskim szpitalu psychiatrycznym, co – jak sama mówi – pomaga jej ustabilizować się i tworzyć. Natura, nieskończoność i śmierć odgrywają kluczową rolę w jej pracach, granice są kwestionowane, a artystka bawi się iluzjami.

„Jestem jak motyl fruwający nad wzgórzami i polami w poszukiwaniu miejsca, gdzie mógłby umrzeć, jak jedwabnik przędący jedwab lub jak kwiat wyrażający swoje istnienie rumieńcem czerwieni lub fioletu. Pragnę jedynie, aby ludzie każdej epoki oddychali duchem i energią swoich czasów oraz stawiali czoła przyszłości nieustraszeni, z kwitnącymi szkarłatnymi kwiatami”. (Yayoi Kusama / autobiografia)

Ucieczka do Nowego Jorku

Yayoi Kusama dorastała w zamożnej, konserwatywnej rodzinie, ale relacje między jej rodzicami były fatalne. Halucynacji zaczęła doświadczać jako młoda dziewczyna, dręczona obsesyjnym niepokojem i lękami. Przerażały ją, więc próbowała sobie z nimi radzić poprzez rysowanie.

„Urodziłam się w beznadziejnej sytuacji, z rodzicami, którzy się nie dogadywali; dorastałam miotana codziennymi burzami, które szalały między matką a ojcem; (...) takie wybuchy zaburzeń psychicznych i nerwowych, wyciskane z blizn pozostawionych na moim sercu podczas beznadziejnej ciemności mojego okresu dojrzewania, są zasadniczo tym, co sprawia, że tworzę sztukę” – pisze w autobiografii.

Psychiatra Kusamy odegrał wspierającą rolę w jej artystycznej podróży, zachęcając artystkę do zdystansowania się od swoich dysfunkcyjnych rodziców, co sprawiło, że coraz bardziej rozważała wyjazd za granicę. Artystka przeniosła się do Stanów Zjednoczonych w listopadzie 1957 roku. W Nowym Jorku zetknęła się z kontrkulturą i ruchem antywojennym.

Feminizm, hipisi i sztuka psychosomatyczna

Twórczość artystki jest wciąż aktualna, od lat 60. zajmują ją takie kwestie jak feminizm i aktywizm na rzecz pokoju. W swoich pracach Kusama zajmuje się też strukturami patriarchalnymi, nierównością płci i seksualnością.

Na początku pobytu w Nowym Jorku zmagała się z kosztami życia i własnym zdrowiem psychicznym, a mimo to udało jej się przebić w zdominowanej przez mężczyzn ówczesnej nowojorskiej awangardzie.

W 1962 roku Kusama rozszerzyła motyw powtarzających się wzorów z pojedynczych płócien na całe pomieszczenia, pokrywając obiekty codziennego użytku setkami fallicznych kształtów uszytych z tkaniny. Powstałe w ten sposób prace nazwała „Soft Sculptures” i „Accumulations”. Poprzez te dzieła zmierzyła się ze swoją niechęcią do seksu, fobią zakorzenioną w traumie z dzieciństwa.

W grudniu 1963 roku w Galerii Gertrude Stein w Nowym Jorku odbyła się jej wystawa „Aggregation: One Thousand Boats Show”. Tę pierwszą instalację Yayoi Kusamy pokazano teraz na kolońskiej ekspozycji. Niezliczone białe, wypchane i zszyte tekstylne fallusy całkowicie pokrywały pełnowymiarową łódź wiosłową. Wokół łodzi, na suficie i ścianach, wisiało 999 czarno-białych zdjęć w formacie przedstawiającego ją plakatu.

„Gdy stało się w tym pomieszczeniu, tysiąc łodzi zaczynało wirować wokół, wywołując mdłości i halucynacje. (…) Powodem, dla którego moje pierwsze miękkie rzeźby miały kształt falliczny, był mój strach przed seksem jako czymś brudnym. (…) Powtarzanie tych obiektów w kółko było moim sposobem na pokonanie strachu. Była to swego rodzaju autoterapia, którą nazwałam: sztuka psychosomatyczna” – wyznaje w autobiografii.

Około 1967 roku Yayoi Kusama aktywnie zaangażowała się w nowojorską scenę artystyczną undergroundu i ruch hipisowski. Jej prowokacyjne happeningi – podczas których malowała kropki na nagich ciałach, sprawiając, że zlewały się one ze sobą i otaczającym środowiskiem – trafiały na pierwsze strony gazet. Chciała zwrócić uwagę na młodych ludzi, którzy używali swoich nagich ciał, by przeciwstawić się szaleństwu wojny w Wietnamie. W latach 1967–1969 Kusama zrealizowała ich ponad siedemdziesiąt.

Świat kocha Kusamę

W 1966 roku Yayoi Kusama zaprezentowała swoją pracę „Narcissus Garden” na Biennale w Wenecji (to właśnie te srebrne sfery w pierwszej części wystawy). Artystka jednak zaprzecza pogłoskom, że była tam nielegalnie: „Sam przewodniczący Biennale pomógł mi zainstalować te odbijające światło kule, a było ich półtora tysiąca, więc trudno to nazwać operacją 'partyzancką'”.

Podczas tej akcji Kusama stała wśród owych lustrzanych obiektów na zielonym trawniku, w eleganckim złotym kimonie ze srebrnym pasem i – jako komentarz do komercjalizacji świata sztuki – sprzedawała je po dwa dolary: „Był to performance z udziałem publiczności, który zaszokował władze. Kazali mi przestać, mówiąc, że nie wypada sprzedawać moich dzieł sztuki tak, jakby to były hot dogi czy rożki z lodami”. Ale instalacja pozostała.

Kolejny raz, już oficjalnie, została zaproszona na weneckie Biennale w roku 1993 jako pierwsza kobieta reprezentująca Japonię.

96-letnia Yayoi Kusama wciąż tworzy i bije rekordy popularności wśród kolejnych pokoleń. Obecnie jest uznawana za jedną z najbardziej „instagramowych” artystek, ponieważ jej prace są niezwykle fotogeniczne. Bilety na jej wystawy rozchodzą się błyskawicznie, a jej prace osiągają zawrotne ceny – od kilkunastu tysięcy euro za grafiki po ponad 10 milionów dolarów za obrazy z serii „Infinity Nets”, dzięki czemu należy do najdroższych i najlepiej sprzedających się artystek XXI wieku.

Sama zaś o sobie pisze tak: „I tak moja ekspresja artystyczna rozwijała się, ewoluowała i rozprzestrzeniała, tak jak to robi do dziś. Czuję się, jakbym jechała niekończącą się autostradą, aż do samej śmierci. To jak picie tysięcy filiżanek kawy wyciskanej z automatów. I dopóki nie dotrę do końca życia, będę – nie z własnego wyboru – dążyła do wszelkiego rodzaju uczuć i wizji, jednocześnie uciekając od nich i szukając unicestwienia. (...) Waham się między poczuciem rzeczywistości a nierealności”.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>

Wystawa poświęcona Yayoi Kusamie jest organizowana przez Museum Ludwig w Kolonii we współpracy z Fondation Beyeler w Riehen/Bazylei (12 października 2025 r. – 25 stycznia 2026 r.) oraz Stedelijk Museum w Amsterdamie (12 września 2026 r. – 17 stycznia 2027 r.).

Short teaser Świat Yayoi Kusamy to hipnotyczna przestrzeń kropek, gdzie sztuka oswaja lęk i dotyka nieskończoności.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura::Yayoi%20Kusama%3A%20wszyscy%20jeste%C5%9Bmy%20kropkami&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76943759&x4=11399&x5=Yayoi%20Kusama%3A%20wszyscy%20jeste%C5%9Bmy%20kropkami&x6=1&x7=%2Fpl%2Fyayoi-kusama-wszyscy-jeste%C5%9Bmy-kropkami%2Fa-76943759&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260426&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura" />
Item URL https://www.dw.com/pl/yayoi-kusama-wszyscy-jesteśmy-kropkami/a-76943759?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76945077_401.jpg
Image caption Za kolorowymi obrazami Yayoi Kusamy stoi filozofia nieskończoności oraz historia walki o siebie
Image source Dagmara Jakubczak/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76945077_401.jpg&title=Yayoi%20Kusama%3A%20wszyscy%20jeste%C5%9Bmy%20kropkami

Item 34
Id 76946089
Date 2026-04-26
Title Niemcy. Ewakuacja kilku tysięcy osób przez niewybuch
Short title Niemcy. Ewakuacja kilku tysięcy osób przez niewybuch
Teaser W dwóch niemieckich landach ewakuowano mieszkańców z powodu niewybuchów z II wojny światowej. Saperzy unieszkodliwili bomby bez incydentów.

Niewybuch z czasów wojny światowej rozbrojono w Hameln w Dolnej Saksonii. Ewakuowano około 8500 mieszkańców. Natomiast w Nadrenii-Palatynacie do opuszczenia domów wezwano 800 osób, po znalezieniu starej bomby lotniczej.

Hameln: bomba ważąca tonę

Rozbrojenie niewybuchu bombowego z czasów II wojny światowej spowodowało przeprowadzenie dużej akcji ewakuacyjnej w Hameln w Dolnej Saksonii. Według informacji władz miejskich około 8500 osób musiało opuścić swoje domy i mieszkania na czas trwania działań w niedzielę (26.04.2026).

Według informacji władz był to duży niewybuch, bomba lotnicza o wadze jednej tony. Wokół miejsca znaleziska ustalono strefę ewakuacyjną o promieniu półtora kilometra, a mieszkańcy musieli ją opuścić już w niedzielę rano. Miało to również wpływ na ruch kolejowy.

Niewybuch, który został odkryty podczas prac przygotowawczych do budowy nowego parku słonecznego, leżał na głębokości około dziesięciu metrów pod ziemią, nie stwarzał bezpośredniego zagrożenia. Saperzy najpierw usunęli materiał wybuchowy w trakcie rozbrajania, a następnie w kontrolowany sposób zdetonowali zapalnik.

Nadrenia-Palatynat: bomba na budowie

Również w miejscowości Prüm w regionie Eifel w Nadrenii-Palatynacie w niedzielę rozbrojono bombę lotniczą z czasów II wojny światowej. Saperzy unieszkodliwili znaleziony podczas prac budowlanych niewybuch o wadze 250 kilogramów, jak poinformowały władze gminy. Lokalne media podały, że około 800 osób musiało tymczasowo opuścić swoje domy.

Według informacji władz bomba nie stanowiła bezpośredniego zagrożenia, jednak musiała zostać rozbrojona i usunięta. Mieszkańcy, których dotyczyła sytuacja, zostali wezwani do opuszczenia strefy zamkniętej do godziny 9.00. Około godziny 11.00 ładunek wybuchowy został rozbrojony.

(AFP/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser W dwóch niemieckich landach ewakuowano mieszkańców z powodu niewybuchów z II wojny. Saperzy unieszkodliwili obie bomby.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Ewakuacja%20kilku%20tysi%C4%99cy%20os%C3%B3b%20przez%20niewybuch&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76946089&x4=11400&x5=Niemcy.%20Ewakuacja%20kilku%20tysi%C4%99cy%20os%C3%B3b%20przez%20niewybuch&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-ewakuacja-kilku-tysi%C4%99cy-os%C3%B3b-przez-niewybuch%2Fa-76946089&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260426&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-ewakuacja-kilku-tysięcy-osób-przez-niewybuch/a-76946089?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72780095_401.jpg
Image caption W Niemczech ewakuowano ponad 9 tysięcy osób przez dwa niewybuchy w dwóch różnych miejscowościach
Image source Patrick Pleul/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72780095_401.jpg&title=Niemcy.%20Ewakuacja%20kilku%20tysi%C4%99cy%20os%C3%B3b%20przez%20niewybuch

Item 35
Id 76944947
Date 2026-04-26
Title Codzienna dawka optymizmu. Media, które rozpowszechniają dobre wiadomości
Short title Codzienna dawka optymizmu. Media z dobrymi wiadomościami
Teaser Rozwiązania problemów, które zmieniają świat. Taki jest cel internetowej redakcji „Good News”. Codziennie publikuje sześć pozytywnych historii. Za pośrednictwem aplikacji, magazynu i podcastu.

Przerażające wiadomości z wojny w Iranie, Strefy Gazy i Libanu. Codzienne nowe naloty na Kijów lub Odessę. Rosnące ceny energii w Niemczech. I alarmujące doniesienia o tym, jak prezydent Donald Trump próbuje zniszczyć demokrację w USA. Na mieszkańców Niemiec spada obecnie lawina złych wiadomości.

Kasy chorych ostrzegają przed szkodliwym dla zdrowia „doomscrollingiem”, czyli kompulsywnym konsumowaniem negatywnych wiadomości – głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych, aplikacji informacyjnych i portali internetowych – często przez dłuższy czas.

Coraz więcej osób ma dość

Coraz więcej osób czuje się przytłoczonych i wyłącza się: według opublikowanego latem ubiegłego roku „Reuters Institute Digital News Report 2025” 71 procent dorosłych użytkowników internetu stwierdziło, że przynajmniej od czasu do czasu aktywnie unika wiadomości. W 2024 roku odsetek ten wynosił jeszcze 69 procent.

Czy całe Niemcy cierpią z powodu złych wiadomości? Media takie jak „Die Zeit”, „Spiegel”, „Süddeutsche Zeitung”, ARD i ZDF próbują temu przeciwdziałać. Utworzyły one strony internetowe lub rubryki, które skupiają się na dobrych wiadomościach.

Również niewielka redakcja internetowa w Berlinie chce pod hasłem „Good News” wzbudzić zainteresowanie pozytywnymi wydarzeniami i zmianami, inspirującymi historiami oraz konstruktywnym dziennikarstwem. Codzienna dawka optymizmu na stronie internetowej www.goodnews.eu, w bezpłatnym biuletynie, w podcaście oraz za pośrednictwem bezpłatnej aplikacji.

„Po raz pierwszy dziesięć procent oceanów objętych ochroną”. „Stowarzyszenie miast domaga się zakazu jazdy nocą dla kosiarek automatycznych”. „Łodzie solarne cicho zmieniają sytuację na Amazonce”. Tak brzmiały niektóre nagłówki „Good News” z ostatnich tygodni. Sześć pozytywnych wiadomości dziennie od poniedziałku do piątku: taki cel postawiła sobie trzyosobowa redakcja pod kierownictwem Bianki Kriel: „Chcemy w ten sposób napełnić naszych czytelników optymizmem i zaoferować nowe perspektywy”. Istnieje wiele pozytywnych wydarzeń, które giną w natłoku złych wiadomości.

Znaczące i ważne zmiany

Zespół nie tworzy tekstów samodzielnie, ale codziennie przeszukuje w Internecie szeroki wachlarz niemieckojęzycznych mediów internetowych, a następnie umieszcza linki do oryginalnych źródeł w aplikacji, na stronie internetowej lub w magazynie internetowym „Good Impact”. „Good News” można znaleźć również na Instagramie, Facebooku, Twitterze, LinkedIn i TikToku.

Przy wyborze treści zespół przywiązuje dużą wagę do tego, aby teksty dotyczyły znaczących i ważnych zmian strukturalnych. „Szukamy wiadomości i reportaży, które naszym zdaniem mogą stanowić potencjalne rozwiązania wyzwań społecznych i ekologicznych” – mówi Bianka Kriel.

W niektóre dni znalezienie odpowiednich dobrych wiadomości bywa naprawdę trudne. „Nie rozpowszechnialibyśmy samej informacji o uratowaniu humbaka Timmy'ego” – mówi ze śmiechem: „Zainteresowałaby nas jednak historia dotycząca jakości wody w Morzu Bałtyckim lub wzrostu liczby wielorybów na całym świecie”.

Rosnąca popularność

Według Bianki Kriel inicjatywa „Good News”, istniejąca od 2018 roku, cieszy się rosnącą popularnością. Aplikacja została pobrana ponad 200 000 razy. Obecnie jest około 55 000 aktywnych użytkowników. Newsletter otrzymuje około 17 000 użytkowników, a strona internetowa odnotowuje od 30 000 do 40 000 odwiedzin miesięcznie. Podcast słucha raz w tygodniu około 2 000 osób.

Według redaktor naczelnej „Good News” jest w całości finansowany z dobrowolnych datków i nie ma charakteru komercyjnego – od czasu do czasu pojawiają się „merytorycznie sensowne” reklamy. Kriel jest optymistką i wierzy, że zapotrzebowanie na dobre wiadomości pozostanie stabilne „Oczywiste jest, że ludzki mózg reaguje silniej na negatywne wiadomości niż na pozytywne”.

Dziennikarka wie, że negatywne wiadomości generują więcej kliknięć i lepiej się sprzedają, zapewniając większy zasięg i większe przychody. Jednak „Good News” ma temu przeciwdziałać: zniekształconemu obrazowi świata, zwiększonemu stresowi i wyuczonej bezradności.

(KNA/jak)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>

Short teaser Codziennie sześć pozytywnych historii. Taki jest cel internetowej redakcji „Good News” – aplikacji, magazynu i podcastu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Codzienna%20dawka%20optymizmu.%20Media%2C%20kt%C3%B3re%20rozpowszechniaj%C4%85%20dobre%20wiadomo%C5%9Bci&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76944947&x4=11400&x5=Codzienna%20dawka%20optymizmu.%20Media%2C%20kt%C3%B3re%20rozpowszechniaj%C4%85%20dobre%20wiadomo%C5%9Bci&x6=1&x7=%2Fpl%2Fcodzienna-dawka-optymizmu-media-kt%C3%B3re-rozpowszechniaj%C4%85-dobre-wiadomo%C5%9Bci%2Fa-76944947&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260426&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/codzienna-dawka-optymizmu-media-które-rozpowszechniają-dobre-wiadomości/a-76944947?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Codzienna%20dawka%20optymizmu.%20Media%2C%20kt%C3%B3re%20rozpowszechniaj%C4%85%20dobre%20wiadomo%C5%9Bci

Item 36
Id 76943974
Date 2026-04-26
Title Niemiecki ekonomista za niedzielami bez samochodów i limitem prędkości
Short title Niemiecki ekonomista domaga się niedziel bez samochodów
Teaser W związku z kryzysem energetycznym spowodowanym wojną z Iranem ekonomista Marcel Fratzscher opowiada się za niedzielami bez samochodów, tak jak w latach siedemdziesiątych.

„Potrzebujemy niedziel bez samochodów i ograniczenia prędkości – już teraz, a nie dopiero wtedy, gdy sytuacja jeszcze bardziej się zaostrzy” – powiedział w niedzielę (26.04.2026) prezes Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW) Marcel Fratzscher portalowi informacyjnemu t-online. Jak dodał: „Brzmi to bardzo kontrowersyjnie. Jednak wielu nie rozumie, że obecnie na całym świecie mamy o dziesięć do piętnastu procent mniej ropy i gazu. Dlatego można z nich korzystać tylko w mniejszym stopniu”. Jego zdaniem to kwestia podziału: „kto ogranicza się bardziej, a kto mniej i na tym polega przewrotność ulgi paliwowej”.

Ostra krytyka

Marcel Fratzscher ostro skrytykował uchwaloną przez rząd Niemiec obniżkę podatku od paliw. – Poprzez zniżkę na paliwo Niemcy nie ograniczają w wystarczającym stopniu korzystania z samochodów, choć jest to pilnie potrzebne – wskazał ekonomista. Zużycie paliwa należy ograniczyć tam, gdzie nie jest ono „absolutnie niezbędne”.

Ekspert powrócił do drażliwej dla Niemców kwestii ograniczenia prędkości, twierdząc, że oszczędności na paliwie nie są bez znaczenia. Tymczasem rabat na paliwo przynosi wręcz „odwrotny skutek”. W rezultacie inni muszą oszczędzać więcej. Rabat na paliwo spowoduje bowiem większy wzrost cen w innych obszarach, na przykład w przypadku artykułów spożywczych.

Jednocześnie ekonomista ostrzegł przed dalszym wzrostem cen paliw. Co prawda ceny mogłyby ponownie spaść poniżej dwóch euro, gdyby wojna się zakończyła i ponownie otwarto szlaki dostawcze, ale równie dobrze mogą pojawić się kolejne utrudnienia. Najpóźniej wraz z nadejściem kolejnej zimy presja powróci. – Cena oleju napędowego zbliżająca się do trzech euro może stać się realna, nawet jeśli dziś mało kto jest w stanie to sobie wyobrazić – stwierdził ekspert.

Skutki dla linii lotniczych

Szef DIW bardzo poważnie traktuje ostrzeżenia przed niedoborem paliwa lotniczego. Jak podkreślił, nie należy wpadać w panikę, niemniej jednak „w najbliższych tygodniach i miesiącach może się wiele wydarzyć”. Jego zdaniem nie można wykluczyć, że dojdzie do niedoborów.

W sytuacji kryzysowej, jak dodał, linie lotnicze nie miałyby innego wyjścia, jak tylko odwołać niektóre loty. Istnieje również możliwość, że państwo odwoła wszystkie loty krajowe w Niemczech.

28 lutego rozpoczęła się wojna z Iranem prowadzona przez Stany Zjednoczone oraz Izrael. Irańskie siły zbrojne w znacznym stopniu zablokowały Cieśninę Ormuz, przez którą zwykle przepływa około jednej piątej światowego transportu ropy. W rezultacie ceny ropy i gazu na całym świecie gwałtownie wzrosły.

Bundestag zdecydował o wprowadzeniu ulgi paliwowej w celu złagodzenia skutków kryzysu na rynku energii. Od początku maja do końca czerwca podatki od oleju napędowego i benzyny zostaną obniżone o około 17 centów za litr.

Przyjęta w piątek (24.04.2026) ulga będzie kosztować niemiecki budżet około 1,6 miliarda euro.

(AFP/jar)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Z uwagi na kryzys energetyczny w wyniku wojny z Iranem ekonomista Marcel Fratzscher domaga się niedziel bez samochodów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Niemiecki%20ekonomista%20za%20niedzielami%20bez%20samochod%C3%B3w%20i%20limitem%20pr%C4%99dko%C5%9Bci&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76943974&x4=11398&x5=Niemiecki%20ekonomista%20za%20niedzielami%20bez%20samochod%C3%B3w%20i%20limitem%20pr%C4%99dko%C5%9Bci&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-ekonomista-za-niedzielami-bez-samochod%C3%B3w-i-limitem-pr%C4%99dko%C5%9Bci%2Fa-76943974&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260426&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-ekonomista-za-niedzielami-bez-samochodów-i-limitem-prędkości/a-76943974?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76716697_401.jpg
Image caption Ceny benzyny w Niemczech przyprawiają kierowców o ból głowy
Image source Caro Kadatz/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76716697_401.jpg&title=Niemiecki%20ekonomista%20za%20niedzielami%20bez%20samochod%C3%B3w%20i%20limitem%20pr%C4%99dko%C5%9Bci

Item 37
Id 76942761
Date 2026-04-26
Title „W demokracji nie ma miejsca na przemoc”. Reakcje po strzelaninie w Waszyngtonie
Short title „W demokracji nie ma miejsca na przemoc”. Politycy reagują
Teaser Po strzelaninie podczas uroczystej kolacji w Waszyngtonie z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa czołowi politycy międzynarodowi wyrażają swoje zaniepokojenie.

Podczas uroczystej kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa w Waszyngtonie uzbrojony napastnik próbował przedostać się przez punkt kontroli bezpieczeństwa do sali balowej. W wyniku tego zdarzenia postrzelono funkcjonariusza Secret Service. Jak poinformowała policja, uratowała go kamizelka kuloodporna.

Strzały padły w sobotę wieczorem (czasu lokalnego) na krótko przed tym, jak Trump miał przemówić do gości. Prezydent USA i jego żona Melania zostali szybko odizolowani i przeniesieni w bezpieczne miejsce. Również wiceprezydent JD Vance i wszyscy inni obecni członkowie gabinetu wyszli z tego zdarzenia bez szwanku.

Sprawca zatrzymany

Około godziny po zdarzeniu Trump potwierdził zatrzymanie domniemanego napastnika na miejscu. „Służby Secret Service (...) wykonały znakomitą robotę” – napisał na swojej platformie Truth Social.

„Ta chora osoba miała przy sobie kilka sztuk broni i była niedoszłym mordercą” – powiedział Trump później podczas konferencji prasowej w Białym Domu. Prezydent USA dodał, że jego zdaniem strzelec był „samotnym wilkiem”, czyli działał samodzielnie.

Na pytanie, czy atak był wymierzony w niego, Trump odpowiedział: „Zakładam, że tak”. Był to pierwszy raz, gdy Trump jako prezydent uczestniczył w kolacji korespondentów.

Motywy czynu są nadal niejasne. Trump podkreślił jednak, że incydent ten nie powstrzyma go przed „wygraniem wojny w Iranie”. „Nie wiem, czy miało to z tym coś wspólnego, ale naprawdę uważam, że tak nie jest, biorąc pod uwagę to, co wiemy” – dodał prezydent. Kilka minut wcześniej stwierdził jednak, że „nigdy nie wiadomo”, czy czyn ten nie ma związku z wojną USA przeciwko Iranowi.

Międzynarodowe potępienie

Czołowi międzynarodowi politycy są oburzeni i stanowczo potępiają sprawcę. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen napisała, że w polityce nie ma miejsca na przemoc. Podziękowała policji i służbom bezpieczeństwa, które dzięki szybkiej reakcji zapewniły bezpieczeństwo gościom.

Podobnie wypowiedział się przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa. Nazwał wydarzenia na X głęboko niepokojącymi. Podkreślił, że przemoc polityczna nie ma miejsca w życiu publicznym i należy ją zdecydowanie potępić.

Kanclerz Friedrich Merz również ostro potępił incydent. „W demokracji nie ma miejsca na przemoc. Decyzje podejmujemy większością głosów, a nie bronią” – napisał w niedzielę w serwisie internetowym X. Potępił „próbę zamachu” i wyraził „radość, że prezydent Trump, pierwsza dama Melania Trump i wszyscy obecni są bezpieczni”.

„W demokracji nie ma miejsca na przemoc. Zapewniam Donalda Trumpa o moim pełnym poparciu” – podobnie napisał prezydent Francji Emmanuel Macron na platformie X, nazywając atak niedopuszczalnym.

Premier Włoch Georgia Meloni złożyła kondolencje Trumpowi i wszystkim obecnym. „W naszych demokracjach nie ma miejsca na nienawiść polityczną. Nie pozwolimy, aby fanatyzm zatruwał miejsca swobodnej debaty i informacji” – napisała w poście.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer napisał na X, że ogromną ulgą jest fakt, iż Donald Trump, jego żona, pierwsza dama Melania, oraz wszyscy obecni są bezpieczni: „Każdy atak na instytucje demokratyczne lub wolność prasy musi zostać surowo potępiony”.

Szef rządu Hiszpanii Pedro Sánchez oświadczył: „Przemoc nigdy nie jest właściwą drogą. Ludzkość rozwija się wyłącznie dzięki demokracji, współżyciu i pokojowi”.

Szef rządu Izraela Benjamin Netanjahu napisał, że on i jego żona są zszokowani próbą zamachu na Trumpa. Odczuwają ulgę, że Trumpowie mają się dobrze, i życzą szybkiego powrotu do zdrowia funkcjonariuszwi ochrony, który został postrzelony podczas tego incydentu.

(DPA/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Po strzelaninie podczas uroczystej kolacji w Waszyngtonie z udziałem prezydenta USA politycy wyrażają zaniepokojenie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::%E2%80%9EW%20demokracji%20nie%20ma%20miejsca%20na%20przemoc%E2%80%9D.%20Reakcje%20po%20strzelaninie%20w%20Waszyngtonie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76942761&x4=11395&x5=%E2%80%9EW%20demokracji%20nie%20ma%20miejsca%20na%20przemoc%E2%80%9D.%20Reakcje%20po%20strzelaninie%20w%20Waszyngtonie&x6=1&x7=%2Fpl%2Fw-demokracji-nie-ma-miejsca-na-przemoc-reakcje-po-strzelaninie-w-waszyngtonie%2Fa-76942761&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260426&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/w-demokracji-nie-ma-miejsca-na-przemoc-reakcje-po-strzelaninie-w-waszyngtonie/a-76942761?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%E2%80%9EW%20demokracji%20nie%20ma%20miejsca%20na%20przemoc%E2%80%9D.%20Reakcje%20po%20strzelaninie%20w%20Waszyngtonie

Item 38
Id 76935810
Date 2026-04-26
Title 40 lat od katastrofy w Czarnobylu. „Mówiono nam, że to niemożliwe"
Short title 40 lat od Czarnobyla. „Mówiono nam, że to niemożliwe"
Teaser Po wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu prawie 50 tys. mieszkańców Prypeci na zawsze opuściło swoje domy. 40 lat później jeden z nich powrócił tam z reporterką DW.

Porzucone samochody rdzewieją na poboczach dróg. Obok opustoszałych budynków porozrzucane są zabawki, pozostałości sprzętu AGD, potłuczone naczynia oraz wyblakłe tabliczki informujące w języku rosyjskim o poziomie radioaktywności. Domy mają powybijane szyby i wyłamane drzwi.

Prypeć, zwana również „Atomgradem”, była 40 lat temu dumą radzieckiej energetyki jądrowej i modelowym miastem dla pracowników elektrowni w Czarnobylu. Radzieckie władze chciały ją rozbudować do największej tego typu elektrowni w świecie. Planowano postawienie dwunastu bloków reaktorów, a w Prypeci mieli mieszkać pracownicy z rodzinami.

Gdy 26 kwietnia 1986 roku eksplodował blok reaktora nr 4 w Czarnobylu, Prypeć składała się ze 160 budynków z 13 500 mieszkaniami oraz 15 przedszkoli i pięciu szkół.

„Nie wiedzieliśmy, że już nie wrócimy do domu”

40 lat później budynki są zrujnowane. Wszystko porosła bujna roślinność. Po dawnym mieście reporterkę DW oprowadza Wołodymyr Worobej.

– To jest ulica Łesi Ukrainki, a to nasz dom nr 18-A, gdzie mieszkałem z rodzicami i starszym bratem na parterze – opowiada 58-latek. Klatka schodowa jest dość przestronna, z dużymi drzwiami, wygodnymi schodami i szerokimi korytarzami.

Drzwi do dawnego mieszkania są otwarte. Mężczyzna wchodzi prosto do swojego pokoju i wyciąga z leżących wokół śmieci płytę gramofonową. Przypomina mu ona, jak dużo muzyki słuchała wówczas jego rodzina. Pamięta jednak również, jak bardzo tęsknił za nowymi, modnymi tenisówkami, które podczas ewakuacji zostawił w szafie.

Wychodzimy na balkon. – To było moje krzesło z siedziskiem z pianki. Tutaj stała lampa, przeczytałem tu mnóstwo książek! Pod tą pokrywą przechowywaliśmy przetwory – wspomina.

W ciemnym korytarzu mieszkania włączamy w telefonach latarki. Wołodymyr Worobej zauważa buty i mówi: „To moje. Dostaliśmy je w szkole zawodowej”.

Przy wejściu do budynku nadal wisi tabliczka z nazwiskami sąsiadów. Worobej nie wie, co się z nimi stało po ewakuacji. Od czasu katastrofy nie widział nikogo z nich.

W kwietniu 1986 roku miał 18 lat. Pracował jako elektryk w przedsiębiorstwie państwowym, które dzień przed awarią jądrową kładło linie energetyczne prowadzące do bloku nr 4. Był to blok reaktora, który eksplodował.

Sam nie słyszał wybuchu i rano chciał jak zwykle pojechać do pracy. Autobusy jednak nie przyjechały, a gdy wraz z przyjacielem dotarli pieszo do elektrowni, zobaczyli zniszczony budynek.

– Wtedy nie wiedzieliśmy ani co się stało, ani gdzie dokładnie. Nie widzieliśmy dymu, lecz fale gorąca, które unosiły się do nieba – opowiada Wołodymyr Worobej: „Obok przejeżdżał mężczyzna na rowerze i powiedział, że tutaj jest niebezpiecznie. Poszliśmy więc do domu”.

Dopiero wieczorem dowiedział się od starszego brata, który pracował w elektrowni jądrowej, o wypadku i zbliżającej się ewakuacji. – Początkowo myśleliśmy, że potrwa to tylko kilka dni – wspomina mężczyzna. Jego rodzina opuściła Prypeć wieczorem 26 kwietnia, w przepełnionym pociągu: „Z okna pociągu widzieliśmy zniszczony blok reaktora nr 4. Nie zastanawialiśmy się wtedy nad tym i nie wiedzieliśmy, jakie konsekwencje będzie miał ten wypadek oraz że nigdy więcej nie wrócimy do domu.”

„Wmawiano nam, że awaria jest niemożliwa”

Idziemy przez centrum Prypeci do kina „Prometeusz”. Wołodymyr Worobej spędzał tam czas z przyjaciółmi. Wejście do sali kinowej blokują zawalone belki. W pomieszczeniu przed sceną wiszą wyblakłe portrety dawno zapomnianych przywódców partii komunistycznej.

W centrum Prypeci wszechobecne są symbole radzieckie. Dachy dwóch wieżowców nadal zdobią emblematy radzieckiej Ukrainy, a na kolejnym wieżowcu widnieje napis wykonany ogromnymi metalowymi literami: „Energia atomowa powinna służyć robotnikom, a nie żołnierzom”.

Wołodymyr Worobej twierdzi, że na tej idei opierała się cała radziecka energetyka jądrowa. Na uniwersytetach i w instytutach, podczas szkoleń dla pracowników elektrowni – wszędzie wmawiano, że energetyka jądrowa ZSRR jest najbezpieczniejsza na świecie. Nikt nie był w stanie wyobrazić sobie eksplozji reaktora. – Powiedziano nam, że awaria radiacyjna jest niemożliwa. Nawet nie przyszło nam do głowy, że może dojść do awarii – mówi.

Również z tego powodu większość mieszkańców Prypeci i Czarnobyla, w tym pracownicy elektrowni, nic nie wiedziała o rzeczywistych zagrożeniach dla zdrowia i środowiska. – Tym bardziej nie mieli pojęcia o skali skażenia radioaktywnego – wyjaśnia Wołodymyr Worobej: „Kto coś wiedział, ten dzielił się informacjami w ograniczonym zakresie. Były to jeszcze czasy radzieckie. Jedno nieostrożne słowo mogło kosztować karierę”.

Radziecki autorytaryzm

Być może, zastanawia się rozmówca DW, do katastrofy w Czarnobylu w ogóle by nie doszło, gdyby ten autorytarny radziecki styl zarządzania nie panował również w przemyśle jądrowym. Ponadto podobny wypadek w 1975 roku w elektrowni jądrowej w Leningradzie został zatajony.

Wołodymyr Worobej został powołany do służby wojskowej rok po katastrofie, później studiował inżynierię i przeniósł się do Sławutycza. Miasto to zostało odbudowane jako zamiennik Prypeci. Stamtąd dojeżdżał każdego dnia roboczego do elektrowni jądrowej w Czarnobylu i awansował ze zwykłego mechanika na brygadzistę. Od jedenastu lat kieruje działem automatyki termicznej i techniki pomiarowej.

W Czarnobylu od 2000 roku już nie produkuje się energii elektrycznej, ale prace związane z likwidacją elektrowni trwają do dziś. Na terenie dawnej elektrowni znajdują się instalacje służące do bezpiecznego usuwania paliwa radioaktywnego i przetwarzania odpadów promieniotwórczych. Nad blokiem nr 4, który wówczas eksplodował, oraz nadbudowanym w 1986 roku w pośpiechu tzw. „sarkofagiem” zainstalowano nową osłonę ochronną – New Safe Confinement. W 2025 roku osłona ta została przebita przez rosyjski dron bojowy.

„Być może historia potoczyłaby się inaczej”

Diabelski młyn w Prypeci, znany na całym świecie symbol opuszczonego miasta, był pokazywany turystom jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę. Oficjalnie nigdy nie był w użyciu, ponieważ miał zostać uroczyście otwarty 1 maja 1986 r., w Dzień Pracy. – Nie wierzcie w bajki, że nikt nigdy nim nie jeździł. Uczniowie mojej szkoły zawodowej, w tym ja, zostaliśmy wykorzystani jako testerzy. Więc nim jeździłem – mówi z uśmiechem do reporterki DW.

Wołodymyr Worobej przyznaje, że nadal nie wie, jaką dawkę promieniowania otrzymał od 1986 roku: „Można wystąpić o odpowiednie zaświadczenie, ale tego nie chcę”. Na pytanie, jak bardzo katastrofa zmieniła jego życie, odpowiada, że w wieku 18 lat nie miał jeszcze konkretnych planów. Jednak teraz, 40 lat później, patrząc wstecz na wydarzenia, wydaje mu się, „jakby wszyscy wtedy zmierzali w jednym kierunku, by nagle zawrócić i obrać inną drogę”. I dlatego, jak mówi, „historia świata i Ukrainy potoczyłaby się być może inaczej, gdyby nie doszło do katastrofy w Czarnobylu”.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser 40 lat od wybuchu w elektrowni w Czarnobylu jeden z dawnych mieszkańców Prypeci powrócił tam z reporterką DW.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka%3A%3AHistoria%20Najnowsza::40%20lat%20od%20katastrofy%20w%20Czarnobylu.%20%E2%80%9EM%C3%B3wiono%20nam%2C%20%C5%BCe%20to%20niemo%C5%BCliwe%22&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76935810&x4=12349&x5=40%20lat%20od%20katastrofy%20w%20Czarnobylu.%20%E2%80%9EM%C3%B3wiono%20nam%2C%20%C5%BCe%20to%20niemo%C5%BCliwe%22&x6=1&x7=%2Fpl%2F40-lat-od-katastrofy-w-czarnobylu-m%C3%B3wiono-nam-%C5%BCe-to-niemo%C5%BCliwe%2Fa-76935810&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260426&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka%3A%3AHistoria%20Najnowsza" />
Item URL https://www.dw.com/pl/40-lat-od-katastrofy-w-czarnobylu-mówiono-nam-że-to-niemożliwe/a-76935810?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/57337288_401.jpg
Image caption Znany w całym świecie diabelski młyn w opuszczonej Prypeci
Image source Gleb Garanich/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2022/bpol220818_001_ukraina_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/57337288_401.jpg&title=40%20lat%20od%20katastrofy%20w%20Czarnobylu.%20%E2%80%9EM%C3%B3wiono%20nam%2C%20%C5%BCe%20to%20niemo%C5%BCliwe%22

Item 39
Id 76935072
Date 2026-04-25
Title W stronę ciszy. Sztuka wobec świata hałasu
Short title W stronę ciszy. Sztuka wobec świata hałasu
Teaser W świecie, który przyspiesza i nie milknie, cisza staje się luksusem. Międzynarodowy Dzień Świadomości Zagrożenia Hałasem zwraca uwagę na skalę problemu, a w uspokojeniu zmysłów niezawodna jest sztuka.

Hałas to nie tylko dyskomfort, ale także realne zagrożenie dla zdrowia. Długotrwałe przeciążenie akustyczne może prowadzić do zaburzeń, a nawet trwałego uszkodzenia słuchu. Sprzyja też nadciśnieniu, stresowi, problemom ze snem i zwiększa ryzyko chorób układu krążenia. Nieprzypadkowo – jak wskazują organizacje broniące praw człowieka – hałas bywa wykorzystywany również jako forma presji i przemocy.

Dzień Świadomości Zagrożenia Hałasem

Do refleksji nad skutkami nadmiaru dźwięków co roku skłania Międzynarodowy Dzień Świadomości Zagrożenia Hałasem. W zależności od kraju obchodzony jest 25 kwietnia (np. w Polsce) lub w ostatnią środę tego miesiąca (m. in. w Niemczech). Tegoroczne hasło „Dźwięk jutra” koncentruje się na tworzeniu cichszych i zdrowszych miast – poprzez innowacyjne rozwiązania akustyczne, projektowanie oparte na sztucznej inteligencji i zrównoważone krajobrazy dźwiękowe.

Dźwięk bowiem stał się dziś stałym tłem codzienności – w pracy i w życiu prywatnym. Nic więc dziwnego, że rośnie potrzeba wyciszenia i odzyskiwania uwagi. Widać to w popularności trendów takich jak mindfulness, slow life czy projektowanie doświadczeń sprzyjających regeneracji.

Choć pojawia się coraz więcej rozwiązań – od spokojnych aranżacji wnętrz i kojących „kolorów roku” po wyjazdy nastawione na „odnalezienie siebie” i medytację – od wieków jedną z najskuteczniejszych przestrzeni wyciszenia pozostaje sztuka. To jeden z nielicznych obszarów, który potrafi ciszę nie tylko pokazać, ale też świadomie ją tworzyć – nie jako pustkę, lecz jako doświadczenie i kluczowy element otoczenia.

Architektura kontemplacji

Myślenie o ciszy w architekturze można zacząć od Adolfa Loosa (1870–1933) i jego eseju „Ornament i zbrodnia”. Austriacki architekt, jeden z prekursorów modernizmu, uznał nadmiar dekoracji za kulturowy balast, który odciąga uwagę od funkcji i przestrzeni. Jego postulat redukcji formy stał się jednym z fundamentów nowoczesnego minimalizmu.

Ideę tę kontynuują współczesni architekci, których obiekty bazują na wyciszeniu, proporcjach i świetle. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Luwr Abu Zabi, w którym pochodzący z Francji Jean Nouvel wykorzystał zjawisko komorebi; to japońskie pojęcie oznacza światło przenikające korony drzew.

W budynku muzeum promienie słoneczne są filtrowane przez gigantyczną, ażurową kopułę, inspirowaną liśćmi palmowymi i maszrabiją (arabską kratą okienną). Budynek jest częściowo zanurzony w wodzie, co w połączeniu ze śnieżnobiałymi wnętrzami i miriadami igrających na nich refleksów tworzy atmosferę kontemplacji.

Podobny zabieg zastosował Szwajcar Peter Zumthor, projektując muzeum sztuki Archidiecezji Kolońskiej - Kolumba. Charakterystyczną cechą budynku jest fasada zbudowana tak, by delikatne otwory między poszczególnymi cegłami wpuszczały i rozpraszały światło dzienne, które igra we wnętrzu strefy archeologicznej na parterze, tworząc stale zmieniające się, oniryczne wzory.

Z kolei brytyjski architekt John Pawson idzie w stronę absolutnej redukcji: jego przestrzenie są niemal pozbawione narracji, jak białe płótno. Przykładem niech będzie Muzeum Designu w Londynie. Cisza staje się efektem usunięcia wszystkiego, co zbędne.

Minimalizm często kojarzony jest z Japonią, nie dziwi więc, że tamtejsi architekci są mistrzami takich obiektów. Tadao Ando buduje ciszę poprzez kontrast między surowością materiału, światłem i pustką, co tworzy niemal sakralne napięcie, nawet w obiektach bardzo przyziemnych. Publiczność na całym świecie mogła tego doświadczyć, oglądając wspaniały film Wima Wendersa „Perfect Days”, gdzie minimalistyczne toalety w Tokio grały jedną z głównych ról. Niektóre z nich zaprojektował właśnie Tadao Ando.

Kengo Kuma rozwija zupełnie inną wersję ciszy; jego obiekty wtapiają się w otoczenie, „dematerializują”. W swych projektach przywołuje myśli zawarte w słynnym przedwojennym eseju Jun'ichirō Tanizakiego „Pochwała cienia” z roku 1933. Zwraca uwagę na grę światłem i jego rolę w budowaniu przestrzeni. Architektura nie jest tu obiektem, lecz filtrem między człowiekiem a krajobrazem.

Ciszą malowane

Cisza w malarstwie przybiera wiele form – od metafizycznej pustki po intymne zatrzymanie chwili. Caspar David Friedrich buduje ją poprzez samotność postaci wobec potęgi natury, gdzie pejzaż staje się przestrzenią medytacji. Jednym z najsłynniejszych jego dzieł, które weszło na stałe do kultury powszechnej, jest „Wędrowiec nad morzem mgły” (1818). Również inne obrazy, jak „Mnich nad morzem” (1808-10) czy „Dwaj mężczyźni kontemplujący księżyc” (1819-20) należą do ikon romantyzmu. Inny neoromantyk i symbolista, Arnold Böcklin bardzo lubił malować senną atmosferę tajemniczych pejzaży i świata mitologii.

Zanurzenie w przestrzenie bez czasu, portale do innego wymiaru świadomości, to prace Marka Rothki. Dla niektórych niepokojące, dla innych - doświadczenie duchowe; obrazy te zawsze pochłaniają, zagarniają całą uwagę, wymuszają skupienie.

Nie zapomnijmy o Edwardzie Hopperze, który ukazywał ciszę tu i teraz; samotność w przestrzeniach publicznych, gdzie ludzie istnieją obok siebie, ale nie razem (kultowe „Nocne marki” czy sceny motelowe). Surrealista Giorgio de Chirico ukazywał pustą, nierealną architekturę i długie cienie niewidocznych postaci, budujące metafizyczną nierzeczywistość.

W Polsce szczególnym przykładem jest Władysław Czachórski i jego obraz „Wnętrze zakrystii – Silentium”, gdzie cisza nabiera religijnego charakteru, skupionego i zamkniętego w architekturze wnętrza.

Do kanonu sztuki, jak i pop kultury, weszły też prace Johannesa Vermeera, prawdziwego mistrza w malowaniu ciszy. Pokazane na nich sceny, statycznie zanurzone w spokoju i świetle, nadają codziennym czynnościom wymiar niemal mistyczny. Nawet przedstawiana na nich muzyka, choć dla widza niesłyszalna, gra w jego podświadomości kojący koncert.

Bezdźwięki muzyki

A propos muzyki... także i ona gra ciszą i cierpliwością, które bywają równorzędnymi elementami kompozycji. Radykalnym przykładem jest utwór „4′33″” Johna Cage'a, czyli ponad cztery minuty... całkowitego braku muzyki. Uwaga odbiorcy przesunięta jest na otoczenie i przypadkowe dźwięki. Odgłosy otoczenia to także kanwa utworów Hildegard Westerkamp, powstałych z nagrań terenowych. Artystka-badaczka chciała w ten sposób uwiecznić „krajobrazy akustyczne” oraz zwrócić uwagę na to, jak cywilizacja zagłusza naturę. Jej utwory to ćwiczenie uważności, refleksja i zanurzenie w dźwięki na co dzień niezauważane.

John Cage jest też autorem kompozycji „ORGAN²/ASLSP (As SLow aS Possible)”, będącej przedmiotem najdłużej trwającego wykonania muzycznego w historii. Oparto na niej projekt „John Cage Organ”, w ramach którego utwór jest nieprzerwanie grany w kościele św. Burcharda w Halberstadt w Niemczech. Wykonanie, zaplanowane jest na 639 lat, rozpoczęło się w 2001 roku, a jego zakończenie przewidziano na rok 2640. „Geniusz to tylko sprawa cierpliwości” – podobno mawiał francuski filozof George-Louis Leclerc de Buffon. I chyba miał rację.

Z tworzenia niezwykle długich, minimalistycznych kompozycji zasłynął też Morton Feldman, zmuszając słuchacza do wejścia w stan niemal medytacyjny. Większość jego utworów jest przeznaczona do wykonywania na najniższym możliwym poziomie głośności.

Mistrzem ambientu, czyli muzyki atmosfery, nastroju, jest Brian Eno. On również tworzy dźwiękowe krajobrazy, ale takie, które nie narzucają się słuchaczowi, a raczej łagodnie wprowadzają go w stan współistnienia z przestrzenią. Znakomitym przykładem jest album „Ambient 1: Music for Airports”.

Rzeźba w świetle i przestrzeni

W rzeźbie cisza często wynika z bezwzględnej redukcji formy i pracy z tak zwaną przestrzenią negatywną, czyli pustymi obszarami w bryle i wokół niej. Ważna jest też haptyka, czyli dotyk, różne materiały bowiem wywołują odmienne wrażenia.

Constantin Brâncuși ekstremalnie upraszczał formę, sprowadzając ją do samej kwintesencji, sedna. Lubił kształty organiczne i powierzchnie perfekcyjnie wykończone, dzięki czemu na obiekcie odbijało się otoczenie, tworząc abstracyjną, alternatywną rzeczywistość. Z kolei Donald Judd, który również nie uznawał ograniczeń w redukcji, budował struktury modułowe, których elementy miały rytm, hipnotyzujący odbiorcę regularną powtarzalnością.

Kontemplacyjne, architektoniczne rzeźby tworzy Renato Nicolodi. Jego obiekty przypominają opuszczone, milczące struktury, niemal pomniki ciszy. Przywodzą na myśl hybrydę architektury starożytnej i tej pochodzącej z innej, już nieistniejącej lub pozaziemskiej cywilizacji, niczym Monolit z filmu „2001: Odyseja kosmiczna” Stanley'a Kubricka.

Eksploracja pustki, otchłani oraz nieskończoność to tematy Anisha Kapoora. Artysta między innymi stosuje czarny pigment Vantablack, prawie całkowicie pochłaniający światło. Kapoor tworzy z niego „czarne dziury”, czyli obiekty sprawiające wrażenie ziejącej pustki, gdzie nie istnieje granica między materią a nicością. Także on operuje obrazem odbijającym się od idealnej, metalowej powierzchni, zadając pytanie: co jest prawdziwe? Odpowiedź leży w milczeniu, które przecież jest złotem.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>

Short teaser W świecie, który przyspiesza i nie milknie, cisza staje się luksusem. W uspokojeniu zmysłów niezawodna jest sztuka.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura::W%20stron%C4%99%20ciszy.%20Sztuka%20wobec%20%C5%9Bwiata%20ha%C5%82asu&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76935072&x4=11399&x5=W%20stron%C4%99%20ciszy.%20Sztuka%20wobec%20%C5%9Bwiata%20ha%C5%82asu&x6=1&x7=%2Fpl%2Fw-stron%C4%99-ciszy-sztuka-wobec-%C5%9Bwiata-ha%C5%82asu%2Fa-76935072&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura" />
Item URL https://www.dw.com/pl/w-stronę-ciszy-sztuka-wobec-świata-hałasu/a-76935072?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76934797_401.jpg
Image caption Luwr Abu Zabi: architekt Jean Nouvel wykorzystał światło i wodę do stworzenia w muzeum atmosfery kontemplacyjnej
Image source Dagmara Jakubczak/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76934797_401.jpg&title=W%20stron%C4%99%20ciszy.%20Sztuka%20wobec%20%C5%9Bwiata%20ha%C5%82asu

Item 40
Id 76934508
Date 2026-04-25
Title Siła memów w polityce: wygrywa to, co szokuje i budzi emocje
Short title Siła memów w polityce: wygrywa to, co szokuje i budzi emocje
Teaser Są zabawne, prowokacyjne, bywają kiczowate. Memy stały się częścią codziennej komunikacji, a jednocześnie potężnym narzędziem politycznym.

Na początku roku wiralowym memem stał się filmik o „nihilistycznym pingwinie” z dokumentu Wernera Herzoga. Przedstawia on zwierzę, które odłącza się od kolonii i kieruje w stronę gór – z biologicznego punktu widzenia to zachowanie nietypowe, a jednocześnie tragikomiczna metafora, interpretowana jako świadomy wybór pewnej śmierci i odrzucenie biologicznego instynktu przetrwania.

Trudno dziś sobie wyobrazić komunikację cyfrową bez memów. Są one stałym elementem internetu i mediów społecznościowych. Odgrywają też dużą rolę w dyskursie politycznym: kształtują postrzeganie rzeczywistości i mogą wpływać na kształtowanie opinii. Szczególnie wyraźnie widać to w Stanach Zjednoczonych, gdzie kampaniom wyborczym towarzyszy coraz większa fala memów. Naznaczają one także codzienność polityczną.

Polityka staje się memiczna

To niebezpieczna tendencja, uważa kulturoznawca Wolfgang Ullrich, autor książki zatytułowanej „Memokracja”. Jego zdaniem bardzo często w dyskursie politycznymu dominują „ekstremalne, agresywne, a często także obraźliwe treści z mediów społecznościowych, przede wszystkim memy”.

– Każda strona próbuje zmobilizować zwolenników za pomocą zabawnych, często cynicznych czy złośliwych obrazków i komentarzy – powiedział Ullrich w rozmowie z DW. Co więcej, sama polityka staje się „memowa”, „czyli uprawiana w sposób jak najbardziej krzykliwy i prowokacyjny, jakby chodziło tylko o puenty, a nie o argumenty”.

Trump i wojownicy memów

Prezydent USA Donald Trump szczególnie dobrze opanował grę o uwagę. Trump zna zasady mediów społecznościowych, gdzie zazwyczaj największą uwagę przyciąga to, co szczególnie szokujące, co najbardziej wywołuje emocje i reakcje.

Pomagają mu w tym tzw. „wojownicy memów”: fani i zwolennicy, którzy dzień po dniu tworzą obrazy generowane przez sztuczną inteligencję oraz memy, by promować agendę polityczną.

– I oczywiście każdy ma nadzieję, że spodoba się to ich idolowi na tyle, że sam to opublikuje – mówi Ullrich – tak jak w przypadku obrazu wygenerowanego przez sztuczną inteligencję w połowie kwietnia, kiedy Trump po sporze z papieżem opublikował obraz przedstawiający jego samego jako postać zbawiciela podobną do Jezusa. Post został wkrótce usunięty, między innymi z powodu krytyki z jego własnych konserwatywnych szeregów.

Jednak właśnie ten rodzaj polaryzującej komunikacji jest problemem dla demokracji – mówi Ullrich. Dyskusje stają się tak emocjonalnie naładowane, „że prawdziwa kłótnia nie jest już w ogóle możliwa”. Demokracja jednak właśnie tym się charakteryzuje: możliwością prowadzenia sporu o wspólną sprawę – za pomocą argumentów zamiast obelg lub prowokacji.

Taki mem to już nie satyra

Obraz Donalda Trumpa jako świętej postaci mógłby być również parodią stworzoną przez przeciwnika Trumpa, który chciałby przedstawić satyrycznie wywyższanie się prezydenta. Efekt byłby jednak inny, ponieważ „obrazy nabierają znaczenia dopiero w miejscu i kontekście, w którym są wykorzystywane” – twierdzi Ullrich.

Podobnie jak klasyczna karykatura memy mogą służyć do krytyki władzy i kwestionowania struktur społecznych. Jeśli jednak stają się one głównym medium światowej potęgi, która wykorzystuje je do ośmieszania przeciwników politycznych lub śmiechu kosztem słabszych, to opuszczamy obszar satyry – mówi Wolfgang Ullrich. „To jest właściwie wypaczenie wszystkiego tego, co tradycyjnie reprezentuje satyra i karykatura”.

Komu służy memifikacja polityki?

Ekspert zwraca też uwagę na to, że poważne tematy są czasami nieodpowiednio banalizowane. Jako przykład Ullrich podaje wpis Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA z czerwca 2025 r. na platformie X. Post przedstawiał wygenerowany przez sztuczną inteligencję obraz planowanego więzienia deportacyjnego „Alligator Alcatraz” na bagnach Everglades na Florydzie. Na pierwszym planie widać aligatory w czapkach urzędu imigracyjnego ICE. Obraz opatrzono podpisem „Coming soon!”.

– Takie memy całkowicie odwracają uwagę od tego, że chodzi tu o ludzi, o ich losy i o procedury co najmniej wątpliwe z punktu widzenia praworządności – zaznacza.

Co prawda po opublikowaniu postu pojawiła się krytyka i dyskusja na temat tego, czy można to tak przedstawiać, ale według Ullricha dyskurs został przez to przesunięty, „a to, o co tak naprawdę chodzi, a mianowicie o ludzi, zostaje pominięte”.

Memifikacja komunikacji politycznej działa na korzyść tych, którzy mają tendencje autorytarne, mówi Ullrich. Powstaje bowiem przestrzeń swobody i braku zobowiązań, w której zawsze można się zasłonić tym, że to wszystko było tylko żartem.

Opracowywanie strategii przeciwdziałania

Według Ullricha najważniejszym środkiem ochrony przed manipulacją za pomocą memów jest zrozumienie mechanizmów działania mediów społecznościowych, a także obserwowanie siebie i własnych reakcji.

– Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że autorytarni władcy pojawiają się z czymś niezwykle wzniosłym i onieśmielającym i niszczą nas potężnymi obrazami, w stylu Leni Riefenstahl (kręciła filmy propagandowe dla nazistów, przyp. red.). Memy natomiast są małe i nie rzucają się w oczy – zauważa ekspert. Jego zdaniem, warto uświadomić sobie, że memy to nowy rodzaj estetyzacji polityki, która ostatecznie jest bardzo manipulacyjna, bardzo populistyczna, bardzo sugestywna.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Memy to nie tylko śmieszne obrazki – to potężne narzędzie polityczne, które kształtuje nasz sposób myślenia.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura::Si%C5%82a%20mem%C3%B3w%20w%20polityce%3A%20wygrywa%20to%2C%20co%20szokuje%20i%20budzi%20emocje&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76934508&x4=11399&x5=Si%C5%82a%20mem%C3%B3w%20w%20polityce%3A%20wygrywa%20to%2C%20co%20szokuje%20i%20budzi%20emocje&x6=1&x7=%2Fpl%2Fsi%C5%82a-mem%C3%B3w-w-polityce-wygrywa-to-co-szokuje-i-budzi-emocje%2Fa-76934508&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura" />
Item URL https://www.dw.com/pl/siła-memów-w-polityce-wygrywa-to-co-szokuje-i-budzi-emocje/a-76934508?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76926456_401.jpg
Image caption Memy mają coraz większy wpływ na debatę polityczną
Image source DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76926456_401.jpg&title=Si%C5%82a%20mem%C3%B3w%20w%20polityce%3A%20wygrywa%20to%2C%20co%20szokuje%20i%20budzi%20emocje

Item 41
Id 76934513
Date 2026-04-25
Title Przemawiał jak Hitler, został wyrzucony z AfD
Short title Przemawiał jak Hitler, został wyrzucony z AfD
Teaser Działacz AfD, który na kongresie partyjnej młodzieżówki, wygłosił przemówienie w stylu Hitlera, został wykluczony z partii.

Alexander Eichwald, który na kongresie młodzieżowym AfD w Giessen w listopadzie ub. roku wzbudził poruszenie, przemawiając w stylu przypominającym Adolfa Hitlera, został wykluczony z partii. Decyzję taką podjął partyjny sąd arbitrażowy w landzie Nadrenia Północna-Westfalia – poinformował w sobotę rzecznik ugrupowania.

Sąd utrzymał w mocy decyzję już wcześniej podjętą przez zarząd krajowy o odebraniu działaczowi praw członkowskich. Eichwald może odwołać się do federalnego sądu arbitrażowego AfD – dodał rzecznik. Sam Eichwald nie był obecny na rozprawie.

O wykluczenie Eichwalda z partii wnioskował właściwy okręgowy oddział Alternatywy dla Niemiec w Herford. Jako powód podano zachowanie szkodliwe dla partii. Przewodniczący AfD Tino Chrupalla niedługo po kontrowersyjnym wystąpieniu Eichwalda wyraził przekonanie, że nie pozostanie on członkiem partii.

Groził palcem i podkreślał „r”

Pod koniec listopada ubiegłego roku podczas kongresu założycielskiego nowej organizacji młodzieżowej AfD – Generation Deutschland (GD) – w Giessen Eichwald ubiegał się o miejsce w zarządzie. Prezentując swą kandydaturę gestykulował palcem, wypowiadał słowa, podkreślając „r” i wołał w kierunku zgromadzonych: „Wszyscy tu wspólnie podzielamy miłość i lojalność wobec Niemiec” oraz „ochrona niemieckiej kultury przed obcymi wpływami jest i pozostaje naszym narodowym obowiązkiem”.

Występ nawiązywał tonem i stylem do przywódcy Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera. W partii AfD i w internecie rozgorzała dyskusja na temat tego, czy nie była to celowa akcja.

„Prawie nikt go nie znał”

Po kontrowersyjnym wystąpieniu AfD w Herford wykluczyła Eichwalda ze swojej frakcji w radzie miasta i rozpoczęto procedurę wykluczenia z partii. Przedstawiciele ugrupowania twierdzili, że Eichwald był członkiem partii zaledwie od kilku tygodni. Prawie nikt go nie znał, a Eichwald zachowywał się dyskretnie aż do momentu wystąpienia. Dlatego spekulowano, że jego pojawienie się w Giessen było zaplanowaną akcją, mająca na celu uderzenie w wizerunek AfD.

Partia ta jest oficjalnie klasyfikowana w Niemczech jako ugrupowanie częściowo skrajnie prawicowe. Tworzy ona obecnie największą frakcję opozycyjną w Bundestagu, a we wschodnioniemieckich krajach, jak Saksonia-Anhalt związkowych jest siłą polityczną o największym poparciu w sondażach.

DPA, DW/ widz

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Działacz AfD, który na kongresie młodzieżówki, wygłosił przemówienie w stylu Hitlera, został wykluczony z parti.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Przemawia%C5%82%20jak%20Hitler%2C%20zosta%C5%82%20wyrzucony%20z%20AfD&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76934513&x4=11395&x5=Przemawia%C5%82%20jak%20Hitler%2C%20zosta%C5%82%20wyrzucony%20z%20AfD&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprzemawia%C5%82-jak-hitler-zosta%C5%82-wyrzucony-z-afd%2Fa-76934513&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/przemawiał-jak-hitler-został-wyrzucony-z-afd/a-76934513?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Przemawia%C5%82%20jak%20Hitler%2C%20zosta%C5%82%20wyrzucony%20z%20AfD

Item 42
Id 76934386
Date 2026-04-25
Title Rekordowo wzrosła liczba samochodów elektrycznych. Niemcy w czołówce
Short title Rekordowa liczba aut elektrycznych. Niemcy w czołówce
Teaser W 2025 r. rekordowo wzrosła liczba aut elektrycznych na świecie. Większość w jednym kraju.

Pod koniec 2025 r. na świecie jeździły 74 miliony samochodów elektrycznych, hybryd plug-in oraz aut elektrycznych o zwiększonym zasięgu (EREV/REEV) – ustaliło Centrum Badań nad Energią Słoneczną i Wodorem (ZSW). To o 19 milionów więcej niż rok wcześniej. Dotychczasowy rekordowy wzrost odnotowano w 2023 r. Wyniósł on 14 milionów.

Najwięcej pojazdów elektrycznych jeździ w Chinach: około 44 milionów. Oznacza to, że sześć na dziesięć aut tego typu jest zarejestrowanych w Państwie Środka. Na drugim miejscu są Stany Zjednoczone, w których jest siedem milionów samochodów z napędem elektrycznym. Różnica między pierwszym a drugim miejscem jest więc ogromna

Niemcy w czołówce

Niemcy zajmują trzecie miejsce z 3,2 milionami, wyprzedzając Wielką Brytanię, w której jeździ 2,8 miliona aut elektrycznych i Francję, która może pochwalić się 2,5 miliona pojazdów elektrycznych.

Jednak w ujęciu ogólnym Europa znacznie wyprzedza Stany Zjednoczone. Tylko 14 większych krajów europejskich, wymienionych osobno przez ZSW, posiada łącznie ponad 16 milionów samochodów z napędem elektrycznym.

Elektromobilność buduje odporność krajowych gospodarek

–Zmiany cen paliw w ostatnich tygodniach wyraźnie pokazują, że kraje o wysokim udziale pojazdów elektrycznych są bardziej niezależne energetycznie niż kraje z małą liczbą takich aut – mówi Andreas Püttner z ZSW.

– Właściciele samochodów elektrycznych nie są uzależnieni od paliw kopalnych, dzięki temu są lepiej chronieni przed ekstremalnymi skokami cen, co może ograniczyć obciążenia społeczne i gospodarcze w czasach kryzysu – dodaje.

Według Centrum Badań nad Energią Słoneczną i Wodorem chiński producent aut BYD znacznie wyprzedza konkurencję. Nie ma wprawdzie danych dotyczących stanu posiadania, a jedynie zsumowane liczby nowych rejestracji, które są nieco wyższe niż liczba samochodów na drogach.

W tym przypadku jest to 15 milionów. Na drugim miejscu plasuje się Tesla z 9 milionami, a na trzecim VW z 5,7 mln. Również BMW i Mercedes znalazły się w pierwszej dziesiątce: BMW z 3,1 mln samochodów na 6. miejscu, a Mercedes z ponad 2 mln na 8. miejscu.

(dpa/przy)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>

Short teaser W 2025 r. rekordowo wzrosła liczba aut elektrycznych. Większość w jednym kraju.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Rekordowo%20wzros%C5%82a%20liczba%20samochod%C3%B3w%20elektrycznych.%20Niemcy%20w%20czo%C5%82%C3%B3wce&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76934386&x4=11398&x5=Rekordowo%20wzros%C5%82a%20liczba%20samochod%C3%B3w%20elektrycznych.%20Niemcy%20w%20czo%C5%82%C3%B3wce&x6=1&x7=%2Fpl%2Frekordowo-wzros%C5%82a-liczba-samochod%C3%B3w-elektrycznych-niemcy-w-czo%C5%82%C3%B3wce%2Fa-76934386&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/rekordowo-wzrosła-liczba-samochodów-elektrycznych-niemcy-w-czołówce/a-76934386?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2021/bpol210812_002_auta_01i.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2021/bpol210812_002_auta_01i_sd.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2021/bpol210812_002_auta_01i.jpg&title=Rekordowo%20wzros%C5%82a%20liczba%20samochod%C3%B3w%20elektrycznych.%20Niemcy%20w%20czo%C5%82%C3%B3wce

Item 43
Id 76933900
Date 2026-04-25
Title Niemcy wysyłają niszczyciela min na Morze Śródziemne
Short title Niemcy wysyłają niszczyciela min na Morze Śródziemne
Teaser Niszczyciel min „Fulda” wypłynie wkrótce na Morze Śródziemne, aby uczestniczyć w przygotowaniu międzynarodowej misji zabezpieczenia cieśniny Ormuz.

„W najbliższych dniach” niemiecka Marynarka Wojenna wyśle niszczyciel min „Fulda” na Morze Śródziemne – poinformowała w sobotę (25.04.2026) rzeczniczka resortu obrony w Berlinie. Okręt ma uczestniczyć w przygotowaniach międzynarodowej misji zabezpieczenia szlaku transportowego przez cieśninę Ormuz po zakończeniu wojny USA i Izraela z Iranem. Operacja ta jest przygotowywana pod przewodnictwem Francji i Wielkiej Brytanii.

Wcześniej rozmieszczenie okrętu, który znajduje się obecnie w porcie w Kilonii, zapowiedział minister obrony Boris Pistorius. „Wyślemy niszczyciela min na Morze Śródziemne wraz z okrętem dowodzenia i zaopatrzenia” – powiedział Pistorius gazecie „Rheinische Post”. Przypomniał też, że udział niemieckiej armii w planowanej misji w cieśninie Ormuz będzie możliwy tylko wówczas, jeżeli niemiecki Bundestag wyrazi na to zgodę oraz po zakończeniu działań wojennych. Należy już jednak podjąć przygotowania.

Konieczny mandat Bundestagu

Rozmieszczenie okrętu z wyprzedzeniem pozwoli „zaoszczędzić cenny czas i szybko wykorzystać cenione w Sojuszu zdolności ‚Fuldy' w zakresie zwalczania min, gdy tylko zostaną spełnione warunki określone przez niemiecki rząd” – dodał Pistorius. Podobnie postąpiono przed misją UE „Aspides” na Morzu Czerwonym, co znacznie przyspieszyło rozpoczęcie operacji, która ma chronić statki handlowe przed atakami działających w Jemenie bojówek Huti.

Rzeczniczka Ministerstwa Obrony sprecyzowała, że podczas postoju okrętu w porcie mają odbywać się „przygotowania logistyczne i administracyjne” do ewentualnej operacji w cieśninie Ormuz. Załoga niszczyciela min liczy „zazwyczaj około 40–45 osób”.

Na Morzu Śródziemnym „Fulda” ma najpierw przejąć „zadania w ramach 2. Zespołu Obrony Przeciwminowej NATO”. Wcześniej okręt ten brał udział w działaniach 1. Zespołu Obrony Przeciwminowej NATO. Według Bundeswehry zespół ten działa głównie w regionie północnoeuropejskim.

(AFP/ widz)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Niszczyciel min „Fulda” wypłynie na Morze Śródziemne, aby przygotować się do misji zabezpieczenia cieśniny Ormuz.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemcy%20wysy%C5%82aj%C4%85%20niszczyciela%20min%20na%20Morze%20%C5%9Ar%C3%B3dziemne&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76933900&x4=11395&x5=Niemcy%20wysy%C5%82aj%C4%85%20niszczyciela%20min%20na%20Morze%20%C5%9Ar%C3%B3dziemne&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-wysy%C5%82aj%C4%85-niszczyciela-min-na-morze-%C5%9Br%C3%B3dziemne%2Fa-76933900&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-wysyłają-niszczyciela-min-na-morze-śródziemne/a-76933900?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76932618_401.jpg
Image caption Niszczyciele min niemieckiej Marynarki Wojennej zacumowane w porcie w Kilonii
Image source Marcus Brandt/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76932618_401.jpg&title=Niemcy%20wysy%C5%82aj%C4%85%20niszczyciela%20min%20na%20Morze%20%C5%9Ar%C3%B3dziemne

Item 44
Id 76932521
Date 2026-04-25
Title Hakerski atak na komunikator Signal. Niemiecki rząd podejrzewa Rosję
Short title Atak na komunikator Signal. Niemiecki rząd podejrzewa Rosję
Teaser Rząd w Berlinie uważa Rosję za domniemanego sprawcę ataków na użytkowników komunikatora Signal – informuje AFP, powołując się na źródła rządowe. Wśród ofiar ataków są niemieckie ministry ds. rodziny i budownictwa.

O tym, że Niemiecka Prokuratura federalna prowadzi śledztwo w sprawie domniemanego szpiegostwa za pośrednictwem komunikatora Signal informowała wcześniej agencja prasowa DPA. Hakerzy uzyskują dostęp do czatów polityków nie poprzez włamania na konta, ale wysyłając spersonalizowane wiadomości. Według informacji tygodnika „Der Spiegel” celem ataków były ministra budownictwa Verena Hubertz oraz ministra ds. rodziny Karin Prien. Akcja wymierzona jest m.in. w polityków, dziennikarzy i wojskowych. Nie można też wykluczyć, że ataki dotknęły również innych użytkowników.

Już w środę (22.04.2026) „Spiegel” poinformował, że przewodnicząca Bundestagu Julia Klöckner znalazła się wśród ofiar kampanii phishingowej. Polityk ta pełni drugie najwyższe stanowisko w państwie i jest członkinią prezydium rządzącej chadecji CDU. Według doniesień gremium partyjne komunikowało się dotychczas na grupowym czacie w Signal – w tym kanclerz i szef CDU Friedrich Merz.

Publiczne ostrzeżenia od lutego

Już w lutym br. służby niemieckiego kontrwywiadu oraz Federalny Urząd ds. Bezpieczeństwa Technologii Informacyjnych (BSI) po raz pierwszy ostrzegły przed trwającym cyberatakiem za pośrednictwem Signala. Następnie opublikowały jeszcze wskazówki dotyczące bezpieczeństwa. Jak informowano wówczas, kampania jest „prawdopodobnie prowadzona przez sterowanych przez państwowy podmiot cybernetyczny”. Służby skontaktowały się także z niektórymi politykami, aby ich ostrzec albo pomóc w ustaleniu, czy hakerzy uzyskali dostęp do ich kont.

Rząd Holandii, gdzie również potwierdzono podobne ataki, uważa, że za akcją stoi Rosja. Niemiecka Prokuratura federalna, która prowadzi śledztwo w sprawie domniemanego phishingu, na razie nie wypowiedziała się na temat źródeł ataków ani mocodawców.

Użytkownicy otwierają hakerom furtkę

Komunikator Signal uważany jest przez ekspertów za bezpieczny kanał komunikacji, a sprawcy ataków nie wykorzystują luki w zabezpieczeniach. To sami użytkownicy otwierają im furtkę do swoich kont. Aby dostać się do list kontaktów i danych użytkowników, hakerzy wysyłają najpierw wiadomość, która wzywa do podania PIN-u albo kliknięcia na link bądź zeskanowania kodu QR. Jako nadawca figuruje „Signal Support”, serwis wsparcia komunikatora.

Kiedy użytkownik połknie przynętę, haker uzyskuje dostęp do czatów, prowadzonych za pośrednictwem komunikatora a także do poruszania się w grupie czatu pod fałszywą tożsamością.

(DPA, AFP/ widz)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Rząd w Berlinie uważa Rosję za domniemanego sprawcę ataków na użytkowników komunikatora Signal – informuje agencja AFP.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Hakerski%20atak%20na%20komunikator%20Signal.%20Niemiecki%20rz%C4%85d%20podejrzewa%20Rosj%C4%99&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76932521&x4=11395&x5=Hakerski%20atak%20na%20komunikator%20Signal.%20Niemiecki%20rz%C4%85d%20podejrzewa%20Rosj%C4%99&x6=1&x7=%2Fpl%2Fhakerski-atak-na-komunikator-signal-niemiecki-rz%C4%85d-podejrzewa-rosj%C4%99%2Fa-76932521&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/hakerski-atak-na-komunikator-signal-niemiecki-rząd-podejrzewa-rosję/a-76932521?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Hakerski%20atak%20na%20komunikator%20Signal.%20Niemiecki%20rz%C4%85d%20podejrzewa%20Rosj%C4%99

Item 45
Id 76932646
Date 2026-04-25
Title Premier Saksonii: kierujmy się tym, co robi Polska
Short title Premier Saksonii: kierujmy się tym, co robi Polska
Teaser Premier Saksonii Michael Kretschmer uważa, że Niemcy znajdują się na równi pochyłej, która może doprowadzić do katastrofy. Wyjście z kryzysu widzi w wykorzystaniu doświadczeń Polski.

„Niemcy właśnie się redukują. Wszystkiego ubywa. Samorządy mają 35 mld euro za mało, z tego powodu ograniczana jest oferta w dziedzinie kultury, będzie mniej bibliotek, mniej działań socjalnych w szkołach. Mamy za mało pieniędzy na naukę, co oznacza, że mamy mniej wybitnych wyników. Znajdujemy się na równi pochyłej, która może się skończyć katastrofą” – powiedział Kretschmer w wywiadzie dla dziennika „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” (FAS).

Polska wzorem dla Niemiec

„Powinniśmy się kierować tym, co robi nasz sąsiad Polska” – podkreślił premier Saksonii. „W relacjach z Niemcami sytuacja odwróciła się. Polski wzrost gospodarczy przekracza 3 proc., a Niemcy znajdują się w recesji. Musimy więc popatrzeć, jakie są ich (Polski) koszty energii, jakie są koszty pracy. Ile godzin pracuje się w Polsce. I wyciągnąć z tego wnioski” – wyjaśnił polityk CDU.

Zdaniem Kretschmera obecna niemiecka polityka klimatyczna jest „drogą prowadzącą przez dolinę śmierci”. „Niemiecki przemysł tego nie przeżyje. Energia elektryczna nie może być drogim deficytowym dobrem” – ocenił. Jego zdaniem należy w większym stopniu wykorzystać zarówno węgiel brunatny, jak i gaz. „Trzeba z większą determinacją przeprowadzić deregulację. Mamy wiele możliwości, jeżeli zgodzimy się co do tego, że cenowa konkurencyjność jest podstawą” – wyjaśnił Kretschmer.

Jak podkreślił, konsolidacja budżetu nie jest możliwa tylko poprzez oszczędności. „Najważniejszy jest wzrost gospodarczy. Rozczarowujące jest to, że w minionych miesiącach tak niewiele udało się w tej dziedzinie zdziałać” – powiedział premier Saksonii w wywiadzie dla „FAS”.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Premier Saksonii Michael Kretschmer uważa, że Niemcy powinny skorzystać z doświadczeń Polski, by wyjść z kryzysu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Premier%20Saksonii%3A%20kierujmy%20si%C4%99%20tym%2C%20co%20robi%20Polska&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76932646&x4=11397&x5=Premier%20Saksonii%3A%20kierujmy%20si%C4%99%20tym%2C%20co%20robi%20Polska&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpremier-saksonii-kierujmy-si%C4%99-tym-co-robi-polska%2Fa-76932646&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/premier-saksonii-kierujmy-się-tym-co-robi-polska/a-76932646?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/70106145_401.jpg
Image caption Premier Saksonii Michael Kretschmer
Image source Robert Michael/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/70106145_401.jpg&title=Premier%20Saksonii%3A%20kierujmy%20si%C4%99%20tym%2C%20co%20robi%20Polska

Item 46
Id 76931745
Date 2026-04-25
Title „Focus”: nieuzasadnione oburzenie z powodu zachowania żołnierzy
Short title „Focus”: nieuzasadnione oburzenie na zachowanie żołnierzy
Teaser Niemiecki tygodnik „Focus” pisze o fali oburzenia w Polsce wywołanej filmem, który pokazuje polskich żołnierzy salutujących podczas hymnu Ukrainy. Żołnierze postąpili zgodnie z regulaminem – podkreśliła redakcja.

Powołując się na ustalenia portalu „Konkret24”, „Focus” zwraca uwagę na krytyczne komentarze w sieci, w których internauci piszą o „hańbie” i zarzucają żołnierzom zdradę.

Nagranie rozpowszechniane w mediach społecznościowych pokazuje polskich żołnierzy, którzy w lutym przed budynkiem konsulatu generalnego Ukrainy w Lublinie podczas obchodów czwartej rocznicy pełnoskalowej agresji rosyjskiej oddali hołd ukraińskim ofiarom wojny. Podczas uroczystości wciągnięto na maszt flagi Polski i Ukrainy oraz odegrano hymny obu państw.

Wyraz szacunku dla sojusznika

Jak pisze „Focus”, zachowanie żołnierzy było zgodne z regulaminem. Przepisy stanowią, że żołnierz oddaje honory m.in. w czasie oficjalnego odtwarzania hymnu państwowego Rzeczypospolitej Polskiej" oraz hymnu innego państwa. Zgodnie z regulaminem oddawanie honorów jest oznaką żołnierskiego szacunku dla narodowych symboli niezależnie od tego, czy dotyczy to symboli własnych czy państwa sojuszniczego.

„Focus” zaznaczył, że podobne przepisy obowiązują w Niemczech. Umundurowani żołnierze Bundeswehry podczas odtwarzania hymnu innego państwa powinni salutować, okazując w ten sposób sojusznikom szacunek i solidarność. Dotyczy to oficjalnych uroczystości, w których uczestniczą żołnierze bez broni – wyjaśnia „Focus”.

Short teaser Polscy żołnierze salutujący podczas hymnu Ukrainy postąpili zgodnie z regulaminem – pisze niemiecki tygodnik „Focus”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9EFocus%E2%80%9D%3A%20nieuzasadnione%20oburzenie%20z%20powodu%20zachowania%20%C5%BCo%C5%82nierzy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76931745&x4=11397&x5=%E2%80%9EFocus%E2%80%9D%3A%20nieuzasadnione%20oburzenie%20z%20powodu%20zachowania%20%C5%BCo%C5%82nierzy&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffocus-nieuzasadnione-oburzenie-z-powodu-zachowania-%C5%BCo%C5%82nierzy%2Fa-76931745&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/focus-nieuzasadnione-oburzenie-z-powodu-zachowania-żołnierzy/a-76931745?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/71886976_401.jpg
Image caption Niemiecki tygodnik broni polskich żołnierzy przed falą oburzenia
Image source Klaudia Radecka/NurPhoto/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/71886976_401.jpg&title=%E2%80%9EFocus%E2%80%9D%3A%20nieuzasadnione%20oburzenie%20z%20powodu%20zachowania%20%C5%BCo%C5%82nierzy

Item 47
Id 76929246
Date 2026-04-25
Title Czy Niemcy będą mieć prezydentkę? Prasa o szansach Ilse Aigner
Short title Czy Niemcy będą mieć prezydentkę? Prasa o Ilse Aigner
Teaser Niemieckie gazety spekulują o szansach bawarskiej polityk Ilse Aigner na objęcie urzędu prezydenta kraju. Wybór nastąpi w przyszłym roku.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” analizuje: „W CDU i SPD niektórzy uważają tę polityk z CSU (bawarskiej chadecji – red.) za dobrą kandydatkę na stanowisko głowy państwa. Teraz również Soeder (Markus Soeder, szef CSU – red.) wyraża swoją sympatię dla niej. Czy Ilse Aigner może się z tego cieszyć? Gdyby została wybrana na prezydentkę Niemiec, byłoby to nowością: pierwszy członek CSU na czele państwa. Roman Herzog pochodził wprawdzie z Landshut, ale należał do CDU, podobnie jak czterej inni prezydenci Niemiec z chadecji CDU/CSU. (...) Biorąc pod uwagę przewidywalny rozkład sił w Zgromadzeniu Federalnym brzmi to obiecująco. Bardziej kontrowersyjni politycy, tacy jak na przykład Julia Kloeckner, mieliby z tym większe trudności. Również Markus Soeder wyraził swoje poparcie, a nawet sympatię dla Aigner. Jako szef CSU ma w tej sprawie coś do powiedzenia. Doświadczenie uczy jednak, że często ten, kto zostaje wysłany do wyścigu zbyt wcześnie, przepada. Czy można podejrzewać Soedera o takie podstępne zamiary? Niektórzy odpowiedzieliby twierdząco na to pytanie, być może nawet w CSU. Dlaczego miałby to robić? Ponieważ sam należy do grona tych, którzy już raz wykazywali silne ambicje związane z urzędem kanclerza, a droga do niego byłaby wtedy dla niego faktycznie zablokowana”.

Augsburger Allgemeine” stwierdza: „Oprócz wszystkich spraw związanych z taktyką partyjną, które odgrywają rolę przy podejmowaniu decyzji o przyszłej głowie państwa, naprawdę decydujące znaczenie ma tylko jedno pytanie: czy Ilse Aigner byłaby dobrą prezydentką? Wiele przemawia za odpowiedzią twierdzącą. Aigner, z wykształcenia technik radiowo-telewizyjna, zna polityczny cyrk w Berlinie i Monachium jak własną kieszeń, a mimo to zachowała sympatyczną, bezpretensjonalną postawę i bliski kontakt z ludźmi. Aigner ma jasny kompas polityczny i moralny, ale dobrze dogaduje się również z osobami o odmiennych poglądach. Jednak jej największą zaletą wydaje się być to, że jest kandydatką, co do której berlińska koalicja rządowa może się porozumieć bez większych konfliktów. A to byłoby już coś warte”.

Nuernberger Zeitung” zauważa: „W CSU nie zrozumiano by, gdyby szef tej partii (Markus Soeder) nie poparł popularnej i lubianej koleżanki partyjnej – zwłaszcza że Aigner, jako przewodnicząca okręgowego związku CSU w Górnej Bawarii, może liczyć na szerokie poparcie. Soeder nie da się wciągnąć w takie małostkowe wewnątrzpartyjne gierki o nieprzewidywalnych konsekwencjach. Pozostaje mu więc tylko poprzeć ewentualną kandydaturę Aigner. Jak silnie to uczyni, pokaże przyszłość”.

Portal „t-online” z Berlina ironizuje: „Król z Monachium zabrał głos i powiedział, jak ma być. To dobrze znany schemat. Soeder robi, co chce. A Friedrich Merz nie potrafi go okiełznać. W unii złożonej z CDU i CSU ogon wciąż macha psem. Jeśli jednak szef SPD i wicekanclerz Lars Klingbeil oraz kanclerz Merz połączą siły, będą mogli dać Soederowi nauczkę w sprawie prezydenta Niemiec. Ciekawe, jakie rozwiązanie można tu sobie wyobrazić. Oni w każdym razie mają na myśli inne. Oto ono. Razem mamy przewagę. Jeśli skutecznie utrzymamy wspólnego przeciwnika w ryzach i pokażemy, kto tu rządzi, to może nas to ponownie zjednoczyć. Wykraczając poza ten konkretny przypadek, takie rozwiązanie byłoby pilnie potrzebne, biorąc pod uwagę wiarygodne doniesienia o poważnym rozłamie między nimi”.

Zdaniem „Ludwigsburger Kreiszeitung”: „Po prezydenturze, podczas której pełniący ten urząd miał trudności z wyznaczeniem priorytetów i pełnieniem roli siły równoważącej w społeczeństwie pełnym emocji, Ilse Aigner wnosiłaby cenny wkład jako budowniczka mostów. Potrafi bowiem nawiązać kontakt z szero pojętym centrum, nie odstraszając przy tym własnego elektoratu. Jest też niezłomna w czasach, gdy siły populistyczne podważają zasady demokracji”.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Niemieckie gazety spekulują o szansach bawarskiej polityk Ilse Aigner na objęcie urzędu prezydenta kraju w 2027 roku.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Czy%20Niemcy%20b%C4%99d%C4%85%20mie%C4%87%20prezydentk%C4%99%3F%20Prasa%20o%20szansach%20Ilse%20Aigner&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76929246&x4=11397&x5=Czy%20Niemcy%20b%C4%99d%C4%85%20mie%C4%87%20prezydentk%C4%99%3F%20Prasa%20o%20szansach%20Ilse%20Aigner&x6=1&x7=%2Fpl%2Fczy-niemcy-b%C4%99d%C4%85-mie%C4%87-prezydentk%C4%99-prasa-o-szansach-ilse-aigner%2Fa-76929246&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/czy-niemcy-będą-mieć-prezydentkę-prasa-o-szansach-ilse-aigner/a-76929246?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73416544_401.jpg
Image caption Czy Ilse Aigner zostanie pierwszą prezydent Niemiec?
Image source Karl-Josef Hildenbrand/picture alliance/dpa
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73416544_401.jpg&title=Czy%20Niemcy%20b%C4%99d%C4%85%20mie%C4%87%20prezydentk%C4%99%3F%20Prasa%20o%20szansach%20Ilse%20Aigner

Item 48
Id 76925808
Date 2026-04-25
Title Zabezpieczenie cieśniny Ormuz. Co planuje Europa?
Short title Zabezpieczenie cieśniny Ormuz. Co planuje Europa?
Teaser Francja i Wielka Brytania przewodzą działaniom mającym na celu utworzenie międzynarodowej misji ochrony żeglugi przez cieśninę Ormuz. Nadal nie wiadomo, jaki będzie zakres operacji i czy przyniesie ona trwałą stabilność.

Mocarstwa europejskie podejmują działania zmierzające do utworzenia wielonarodowej misji morskiej w celu zabezpieczenia żeglugi w cieśninie Ormuz. Wskutek wojny z Iranem ruch na jednym z najważniejszych szlaków handlowych świata jest zakłócony.

Planiści wojskowi z 30 krajów spotkali się w tym tygodniu w Londynie, aby omówić, jak taka operacja mogłaby funkcjonować w praktyce i w jaki sposób można by chronić statki handlowe.

Na czym polegałaby „misja obronna”?

Wielka Brytania oraz Francja zaproponowały„ściśle obronną” wielonarodową operację morską, której zadaniem byłaby ochrona statków handlowych przed atakami, a nie na atakowanie pozycji na lądzie. Misja, jak twierdzą oba kraje, zostałaby uruchomiona dopiero po wynegocjowanym zakończeniu działań wojennych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.

Według Jürgena Ehle, emerytowanego niemieckiego kontradmirała i byłego starszego doradcy wojskowego UE, taka misja polegałaby raczej na reagowaniu na ataki niż na prowadzeniu działań ofensywnych. W praktyce oznacza to obronę statków atakowanych przez pociski, drony lub szybkie łodzie szturmowe, a nie uderzanie w irańską infrastrukturę wojskową lub oddziały lądowe.

Eksperci powiedzieli DW, że operacja prawdopodobnie wymagałaby fregat lub niszczycieli wyposażonych w systemy obrony powietrznej, a także dronów do wykrywania min – w tym systemów bezzałogowych – w celu wykrywania i neutralizowania min morskich.

Oczekuje się, że większość ciężaru militarnego poniesie „Europejska Trójka” (E3) – składająca się z Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Niemcy zasygnalizowały, że są gotowe udostępnić okręty do usuwania min i prowadzenia rozpoznania morskiego, pod warunkiem uzyskania zgody parlamentu. Kanclerz Friedrich Merz podkreślił potrzebę uzyskania jasnego mandatu prawnego przed jakimkolwiek rozmieszczeniem sił.

Francja dysponuje już znacznymi zasobami morskimi w regionie, w tym ośmioma okrętami wojennymi, lotniskowcem i dwoma okrętami desantowymi. Prezydent Emmanuel Macron powiedział, że siły stacjonujące obecnie we wschodniej części Morza Śródziemnego i Morza Czerwonego – w tym lotniskowiec „Charles de Gaulle” – mogłyby zostać częściowo przekierowane w celu wsparcia misji.

Wkład Wielkiej Brytanii nie został jeszcze określony. Premier Keir Starmer powiedział, że kilkanaście krajów wyraziło zainteresowanie udostępnieniem zasobów, ale nie określił wyraźnie, co Londyn miałby zapewnić. – Chociaż Wielka Brytania dysponuje nowoczesnymi niszczycielami, ich „gotowość i dostępność pozostają niejasne” – zaznaczył w rozmowie z DW Bence Nemeth, starszy wykładowca studiów obronnych w King's College London.

Jakie są zagrożenia dla Europy?

Wysyłanie sił morskich do Zatoki Perskiej może nadwyrężyć europejskie możliwości w czasie nasilonych napięć bliżej domu. Bence Nemeth ostrzegł, że Europa musi zrównoważyć zagrożenia ze strony Rosji, szczególnie na Morzu Bałtyckim i Północnym Atlantyku.

– Europejczycy potrzebują przede wszystkim swoich sił morskich, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo – podkreślił ekspert, dodając, że „nie mogą polegać na Stanach Zjednoczonych tak bardzo jak wcześniej”.

Ryzyko operacyjne w Zatoce Perskiej pozostaje znaczne. Jürgen Ehle, emerytowany niemiecki kontradmirał i były starszy doradca wojskowy UE zauważył, że „zdolności obrony powietrznej nie zapewniają 100 procent bezpieczeństwa”, zwłaszcza w przypadku ataków dronów na dużą skalę.

W artykule dla Royal United Services Institute David B. Roberts zwrócił uwagę na na „wielowarstwowe” środowisko zagrożeń. Obejmuje ono bardzo różne typy broni – od wolno poruszających się, nisko lecących amunicji krążących po znacznie poważniejsze zagrożenia, takie jak szybkie pociski przeciwokrętowe oraz miny morskie.

Czy dyplomacja może zapewnić stabilność?

Analitycy są w większości zgodni, że same rozmieszczenia sił morskich nie są w stanie zabezpieczyć cieśniny Ormuz. –Jedynie porozumienie dyplomatyczne, w ramach którego Iran podejmie suwerenną decyzję polityczną o wycofaniu się, daje nadzieję na całkowite powstrzymanie ataków – powiedział David B. Roberts.

Francja i Wielka Brytania chcą rozszerzyć koalicję także na kraje spoza Europy. Zabiegają m.in. o wsparcie Indii, których marynarze stanowią około 10 procent światowej załogi morskiej, oraz Korei Południowej. Dzięki temu liczą na wzmocnienie swojej pozycji dyplomatycznej i doprowadzenie do wznowienia międzynarodowej żeglugi handlowej.

Bence Nemeth, starszy wykładowca studiów obronnych w King's College London uważa, że „kraje mają różne powody, by uczestniczyć w tych negocjacjach”. Dodał, że najczęstsze z nich to „swoboda żeglugi, prawo międzynarodowe i bezpieczeństwo energetyczne”.

– Państwa te nie chcą normalizacji sytuacji, w której mocarstwo może wykorzystywać siłę i położenie geograficzne do kontrolowania kluczowego morskiego wąskiego gardła – powiedział: „Stworzyłoby to niebezpieczny precedens dla światowego handlu”.

Podczas gdy Europa pracuje nad utworzeniem koalicji, kraje takie jak Indie, Pakistan i Chiny również dążą do zawarcia dwustronnych porozumień z Teheranem w celu utrzymania przepływów żeglugowych, choć ich wolumeny „pozostają marginalne” – napisał David B. Roberts.

Na razie Europa przygotowuje ograniczoną defensywną misję morską, jednocześnie naciskając na rozwiązanie polityczne. Nie jest jasne, czy wystarczająca liczba krajów poprze to podejście.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Angielskiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Paryż i Londyn przewodzą działaniom mającym utworzyć międzynarodową misję ochrony żeglugi przez cieśninę Ormuz.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Zabezpieczenie%20cie%C5%9Bniny%20Ormuz.%20Co%20planuje%20Europa%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76925808&x4=11395&x5=Zabezpieczenie%20cie%C5%9Bniny%20Ormuz.%20Co%20planuje%20Europa%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fzabezpieczenie-cie%C5%9Bniny-ormuz-co-planuje-europa%2Fa-76925808&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260425&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/zabezpieczenie-cieśniny-ormuz-co-planuje-europa/a-76925808?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/stills/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260304_Vox-Pops-Berlin-Iran-PL_01IMW.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260304_Vox-Pops-Berlin-Iran-PL_01IMW_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/stills/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260304_Vox-Pops-Berlin-Iran-PL_01IMW.jpg&title=Zabezpieczenie%20cie%C5%9Bniny%20Ormuz.%20Co%20planuje%20Europa%3F

Item 49
Id 76929062
Date 2026-04-24
Title Fake newsy o szczepieniach na Covid. Eksperci: brak dowodów
Short title Fake newsy o szczepieniach na Covid. Eksperci: brak dowodów
Teaser Fałszywe informacje o rzekomo śmiertelnych skutkach szczepień przeciw COVID‑19 ponownie zyskują popularność w mediach społecznościowych. Eksperci podkreślają: szczepienia były bezpieczne i uratowały miliony istnień.

Choć pandemia COVID‑19 formalnie dobiegła końca, w sieci wciąż krążą narracje podważające bezpieczeństwo szczepień. Najczęściej sugerują, że po rozpoczęciu kampanii szczepień doszło do wzrostu liczby zgonów, co ma świadczyć o „ukrywanych skutkach ubocznych”.

Zaproszony przez klub poselski partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) emerytowany toksykolog i weterynarz Helmut Sterz twierdził w marcu na posiedzeniu komisji Bundestagu badającej skutki pandemii koronawirusa, że na skutek szczepień zmarło wtedy w Niemczech 60 tysięcy osób. Wypowiedź Sterza podchwyciły skrajnie prawicowe portale w Niemczech.

Zespół faktcheckingowy nadawcy publicznego ARD „Faktenfinder” zwraca jednak uwagę, że takie twierdzenie nie ma poparcia w faktach; są to przykłady błędnego łączenia zdarzeń w czasie z przyczyną. To, że zgon nastąpił po szczepieniu, nie oznacza, że był przez nie spowodowany. – Samo następstwo czasowe nie jest dowodem związku przyczynowego – podkreślają eksperci, cytowani przez portal ARD tagesschau.de .

Dane urzędowe: zgłaszane zgony były rzadkie

Jak przypomina portal, każdy przypadek podejrzenia poważnego niepożądanego odczynu poszczepiennego w Niemczech był zgłaszany i analizowany przez odpowiednie instytucje, w tym Instytut Paula Ehrlicha. Z dostępnych danych wynika, że zgłaszane zgony były bardzo rzadkie.

Do Instytutu im. Paula Ehrlicha zgłoszono w latach 2020-2024 2133 zgonów po szczepieniu preparatem Comirnaty. Dla porównania – do końca 2024 podano ponad 138 mln dawek tej szczepionki. To statystycznie 16 zgonów na milion podanych dawek.

Do tego dochodzi fakt, że w zdecydowanej większości przypadków nie potwierdzono, by to szczepienie było przyczyną zgonu. Eksperci zaznaczają, że podobne zdarzenia występują również po innych szczepieniach oraz zabiegach medycznych.

Skąd wzrost liczby zgonów?

Autorzy analizy zwracają uwagę, że wzrost liczby zgonów obserwowany w niektórych okresach pandemii i po jej zakończeniu miał wiele przyczyn, niezwiązanych ze szczepieniami. Wśród nich wymieniają: kolejne fale zachorowań na COVID‑19, przeciążenie systemów ochrony zdrowia, opóźnienia w leczeniu chorób przewlekłych oraz generalne starzenie się społeczeństw.

– Statystyki śmiertelności są złożone i nie da się ich sprowadzić do jednego czynnika – podkreśla cytowany przez portal epidemiolog.

Szczepienia ograniczyły liczbę zgonów i hospitalizacji

Według zespołu „Faktenfinder” międzynarodowe badania jednoznacznie pokazują, że szczepienia przeciw COVID‑19 znacząco zmniejszyły liczbę ciężkich przebiegów choroby, hospitalizacji i zgonów, szczególnie wśród osób starszych i przewlekle chorych.

– Bez szczepień bilans pandemii byłby znacznie gorszy – ocenia cytowany przez tagesschau.de wirusolog.

Eksperci przypominają również, że ryzyko poważnych powikłań po COVID‑19 było wielokrotnie wyższe niż ryzyko ciężkich działań niepożądanych po szczepieniu.

Dezinformacja pozostaje problemem

Zdaniem autorów analizy fałszywe informacje wciąż trafiają na podatny grunt, bo odwołują się do emocji i nieufności wobec instytucji publicznych.

Dziennikarze z zespołu „Faktenfinder” podkreślają, że walka z dezinformacją nie zakończyła się wraz z pandemią. – Problemem nie jest brak danych, lecz brak zaufania do nauki – podsumowuje jeden z ekspertów.

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Fałszywe informacje o rzekomo śmiertelnych skutkach szczepień przeciw COVID‑19 ponownie zyskują popularność.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Fake%20newsy%20o%20szczepieniach%20na%20Covid.%20Eksperci%3A%20brak%20dowod%C3%B3w&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76929062&x4=11400&x5=Fake%20newsy%20o%20szczepieniach%20na%20Covid.%20Eksperci%3A%20brak%20dowod%C3%B3w&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffake-newsy-o-szczepieniach-na-covid-eksperci-brak-dowod%C3%B3w%2Fa-76929062&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/fake-newsy-o-szczepieniach-na-covid-eksperci-brak-dowodów/a-76929062?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/65897743_401.jpg
Image source Sven Hoppe/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/65897743_401.jpg&title=Fake%20newsy%20o%20szczepieniach%20na%20Covid.%20Eksperci%3A%20brak%20dowod%C3%B3w

Item 50
Id 76928388
Date 2026-04-24
Title Szczyt UE w Nikozji. Merz proponuje złagodzenie sankcji wobec Iranu
Short title Merz proponuje złagodzenie sankcji wobec Iranu
Teaser Na nieformalnym szczycie UE w Nikozji kanclerz Friedrich Merz zaproponował stopniowe łagodzenie istniejących sankcji wobec Iranu.

Jako pierwszy warunek złagodzenia sankcji Friedrich Merz podał porozumienie w sprawie odblokowania cieśniny Ormuz.

– Jeśli ma się udać kompleksowe porozumienie, jesteśmy również gotowi stopniowo łagodzić sankcje – potwierdził kanclerz Niemiec po zakończeniu unijnego szczytu. Taka umowa musiałaby, jego zdaniem, obejmować także zakończenie wojskowego programu nuklearnego oraz położenie kresu agresji wobec Izraela i innych państw sąsiednich.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz przewodniczący Rady Europejskiej António Costa jednak wyrazili sceptycyzm, czy taki układ z irańskim przywództwem jest realny. Von der Leyen, odnosząc się do brutalnego stłumienia protestów antyrządowych w styczniu, powiedziała, że nie należy zapominać, iż zginęło wówczas 17 000 młodych ludzi. Costa przypomniał, że Iran już wcześniej nie dotrzymywał ustaleń dotyczących swojego programu nuklearnego. – Nie możemy ignorować ani natury reżimu, ani przemocy stosowanej przez reżim wobec własnego społeczeństwa – podkreślił.

Jednocześnie oboje nie wskazali żadnego innego rozwiązania, w jaki sposób można by przywrócić swobodę żeglugi w cieśninie Ormuz. Fakt, że gazowce i tankowce naftowe nie mogą obecnie bez przeszkód przepływać przez cieśninę między Iranem a Półwyspem Arabskim z powodu irańskich gróźb użycia przemocy, jest jednym z głównych powodów eksplozji cen energii na całym świecie.

Premier Hiszpanii Pedro Sánchez skrytykował na szczycie fakt, że koszty importu paliw kopalnych do Europy wzrosły od początku wojny o 24 miliardy euro. – To odpowiada około 500 milionom euro dziennie – zaznaczył. Premier Finlandii Petteri Orpo oświadczył, że jest gotów rozmawiać o tym, jak można przyczynić się do zawieszenia broni.

UE i USA: wspólny interes

Złagodzenie sankcji byłoby dużym ustępstwem; zwłaszcza że UE po brutalnym stłumieniu protestów na początku roku jeszcze bardziej zaostrzyła sankcje wobec Iranu, choć Teheran wówczas jeszcze nie blokował cieśniny Ormuz. Do tego kroku doszło dopiero po wybuchu wojny z Iranem, którą USA oraz Izrael rozpoczęły pod koniec lutego.

Aby skłonić Iran do ponownego otwarcia cieśniny Ormuz i zawarcia porozumienia o zakończeniu wojny, prezydent USA Donald Trump także ostatnio zapowiedział możliwość złagodzenia sankcji w takim przypadku. Chce jednak również doprowadzić do tego, aby Iran w dłuższej perspektywie zrezygnował z budowy bomby atomowej.

Niski wolumen handlu z Iranem

Do sankcji, których złagodzenia Iran domaga się od lat, należą te uniemożliwiające sprzedaż ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego do UE. Ponadto jednak liczne inne obszary handlu, a także wiele irańskich banków oraz sektor transportowy, objęte są szeroko zakrojonymi sankcjami. Zostały wprowadzone na mocy decyzji Organizacji Narodów Zjednoczonych w celu zapobieżenia budowie irańskiej bomby atomowej. Do tego dochodzą liczne unijne sankcje wobec irańskich organizacji i osób wspierających wojnę Rosji przeciwko Ukrainie oraz zaangażowanych w poważne naruszenia praw człowieka. W ostatnim czasie były one wielokrotnie zaostrzane.

Nie jest jednak jasne jak potoczą się dalsze losy propozycji niemieckiego rządu. Merz przyznał, że jeszcze nie nastąpił etap umożliwiający łagodzenie sankcji. Jednocześnie podkreślił, że podczas rozmów nikt nie odrzucił jego propozycji, a sugestia zaoferowania złagodzenia sankcji pojawiała się również ze strony innych szefów państw i rządów. Na pytanie, jakie odczucia budzi ewentualne porozumienie z Iranem, Merz odpowiedział, że „wszystko, co kończy ten konflikt – i to tak szybko, jak to możliwe – wydaje się dobre”.

Kanclerz dał do zrozumienia, że niemiecka inicjatywa mogłaby teraz zostać wykorzystana przez USA do skłonienia Iranu do dalszych negocjacji. – Złagodzenie sankcji może być częścią procesu, w którym w ten sposób jesteśmy teraz zaangażowani – podkreślił.

Na zakończenie nieformalnego szczytu Merz i pozostali przywódcy UE spotkali się również z prezydentami Egiptu, Libanu i Syrii oraz następcą tronu Jordanii. Wspólnie z nimi mają być ściśle koordynowane działania na rzecz deeskalacji.

Von der Leyen prezentuje warianty działań

Już w czwartek na szczycie omawiano także możliwe środki mające na celu obniżenie kosztów energii dla europejskich konsumentów i przedsiębiorstw. Komisja Europejska zaproponowała wcześniej między innymi silniejszą koordynację dostaw paliw, aby uniknąć odwoływania lotów. Belgijski premier Bart De Wever – zapytany, czy Komisja robi wystarczająco dużo, by chronić ludzi przed wysokimi cenami energii – odpowiedział, że „robi, co może; być może to nie wystarcza, ale to jest to, co może zrobić”.

Przed rozmowami na temat wojny z Iranem przywódcy UE w czwartek wieczorem przez około godzinę konsultowali się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w sprawie obronnej walki jego kraju z Rosją. Zełenski powitał na Cyprze podjęte krótko wcześniej w Brukseli decyzje dotyczące nowego unijnego kredytu pomocowego o wartości 90 miliardów euro oraz nowego pakietu sankcji wobec Rosji.

Stało się to możliwe dzięki temu, że ustępujący premier Węgier Viktor Orban zrezygnował z trwającej miesiącami blokady. Orban nie bierze udziału w szczycie w państwie wyspiarskim we wschodniej części Morza Śródziemnego. Oczekuje się, że 9 maja będzie musiał przekazać urząd Peterowi Magyarowi. Ten, wraz ze swoją partią Tisza, wyraźnie wygrał wybory parlamentarne na Węgrzech nieco ponad dwa tygodnie temu.

Dyskusje nad nowym budżetem UE

Tematem drugiego dnia szczytu była także praca nad długoterminowym budżetem na lata 2028–2034. Kluczowym punktem spornym jest kwestia finansowania ambitnych planów UE – takich jak wzmocnienie konkurencyjności i rozbudowa zdolności obronnych – w sytuacji, gdy wiele państw członkowskich znajduje się pod presją finansową po następujących po sobie kryzysach. Komisja Europejska proponuje zwiększenie budżetu wspólnotowego od 2028 roku o 700 miliardów euro do łącznej kwoty dwóch bilionów euro.

Friedrich Merz stwierdził, że w czasach, gdy niemal wszystkie państwa członkowskie podejmują w swoich krajach duże wysiłki, aby oszczędzać pieniądze, tak masywny wzrost „nie pasuje do krajobrazu”. Z punktu widzenia Republiki Federalnej dalsze zadłużanie UE jest niewyobrażalne. – To będą trudne negocjacje – powiedział kanclerz. Budżet UE jest w dużej mierze finansowany ze składek państw członkowskich, a Niemcy – jako największa gospodarka Wspólnoty – wpłacają do niego najwięcej.

(DPA/du)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Na nieformalnym szczycie UE w Nikozji kanclerz Friedrich Merz zaproponował stopniowe łagodzenie sankcji wobec Iranu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Szczyt%20UE%20w%20Nikozji.%20Merz%20proponuje%20z%C5%82agodzenie%20sankcji%20wobec%20Iranu%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76928388&x4=11395&x5=Szczyt%20UE%20w%20Nikozji.%20Merz%20proponuje%20z%C5%82agodzenie%20sankcji%20wobec%20Iranu%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fszczyt-ue-w-nikozji-merz-proponuje-z%C5%82agodzenie-sankcji-wobec-iranu%2Fa-76928388&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/szczyt-ue-w-nikozji-merz-proponuje-złagodzenie-sankcji-wobec-iranu/a-76928388?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76922066_401.jpg
Image caption Kanclerz Merz na nieformalnym szczyci UE w Nikozji (24.04.26)
Image source Kay Nietfeld/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76922066_401.jpg&title=Szczyt%20UE%20w%20Nikozji.%20Merz%20proponuje%20z%C5%82agodzenie%20sankcji%20wobec%20Iranu

Item 51
Id 76924874
Date 2026-04-24
Title Jak w pandemii. Fatalne nastroje w gospodarce Niemiec
Short title Jak w pandemii. Fatalne nastroje w gospodarce Niemiec
Teaser Konflikt z Iranem i rosnące ceny energii praktycznie odebrały niemieckim firmom nadzieje na ożywienie gospodarcze.

Konflikt z Iranem sprowadza nastroje gospodarcze w Niemczech do najniższego poziomu od czasów pandemii koronawirusa. Wskaźnik Ifo spadł w kwietniu do 84,4 punktów, po skorygowanym wyniku 86,3 punktów w marcu, poinformował w piątek monachijski Instytut Ifo w oparciu o ankietę przeprowadzoną wśród około 9000 przedstawicieli kadry kierowniczej.

Jest to najniższy poziom od maja 2020 r. – czyli z okresu, w którym pandemia koronawirusa trzymała gospodarkę w potrzasku. Ekonomiści ankietowani przez agencję Reutera prognozowali na kwiecień tego roku spadek barometru Ifo jedynie do 85,5 punktu.

Kryzys irański daje się we znaki

Firmy znacznie pesymistyczniej patrzą na nadchodzące miesiące. Gorzej oceniają również swoją obecną sytuację. – Kryzys irański mocno uderza w niemiecką gospodarkę – powiedział prezes Ifo Clemens Fuest.

Szef działu badań monachijskiego instytutu Klaus Wohlrabe powiedział agencji Reutera, że niemiecka gospodarka traci pewność siebie: – W tym miesiącu nie widać prawie żadnych pozytywnych sygnałów – ocenił.

Wzrost cen energii spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie już spowodował wzrost inflacji, a ponadto hamuje rozwój gospodarki. Wskazuje na to najnowszy barometr S&P Global, w którym menedżerowie oceniają warunki prowadzenia działalności.

Rząd Niemiec obniżył niedawno o połowę prognozę wzrostu gospodarczego na bieżący rok do ⁠0,5 ​procent. Według minister gospodarki Katheriny Reiche gospodarka boryka się wprawdzie w związku z wojną w Iranie z coraz większymi trudnościami. Jej zdaniem nie należy jednak spodziewać się recesji.

„Wyzerowane ożywienie”

Wraz z załamaniem się oczekiwań w ciągu ostatnich dwóch miesięcy ożywienie gospodarcze zostało praktycznie „wyzerowane” – uważa główny ekonomista banku KfW, Dirk Schumacher: – Nie oznacza to jednak, że ożywienie w ciągu roku, napędzane impulsem fiskalnym, nie jest nadal możliwe – powiedział.

Jednak niezbędnym warunkiem tego jest szybkie otwarcie cieśniny w Zatoce Perskiej oraz stopniowa normalizacja cen energii.

(RTR/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Konflikt z Iranem i rosnące ceny energii praktycznie odebrały niemieckim firmom nadzieje na ożywienie gospodarcze.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Jak%20w%20pandemii.%20Fatalne%20nastroje%20w%20gospodarce%20Niemiec&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76924874&x4=11398&x5=Jak%20w%20pandemii.%20Fatalne%20nastroje%20w%20gospodarce%20Niemiec&x6=1&x7=%2Fpl%2Fjak-w-pandemii-fatalne-nastroje-w-gospodarce-niemiec%2Fa-76924874&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/jak-w-pandemii-fatalne-nastroje-w-gospodarce-niemiec/a-76924874?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/66692478_401.jpg
Image caption Nastroje w gospodarce Niemiec są fatalne
Image source Maximilian Koch/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/66692478_401.jpg&title=Jak%20w%20pandemii.%20Fatalne%20nastroje%20w%20gospodarce%20Niemiec

Item 52
Id 76924051
Date 2026-04-24
Title Znamy laureatów Polsko-Niemieckiej Nagrody Literackiej
Short title Znamy laureatów Polsko-Niemieckiej Nagrody Literackiej
Teaser Eliza Kącka i Lutz Seiler otrzymają w tym roku Polsko-Niemiecką Nagrodę Literacką.

Nagroda im. Samuela Bogumiła Lindego, jedyna niemiecko-polska nagroda literacka, jest przyznawana od 30 lat przez miasta partnerskie: Toruń i Getyngę. W tym roku nagroda trafi do polskiej pisarki Elizy Kąckiej i niemieckiego pisarza Lutza Seilera. Oboje odbiorą nagrodę 22 listopada podczas Festiwalu Książki w Toruniu, o czym władze Getyngi poinformowały w piątek (24.04.2026).

Nagroda, w wysokości 5 tysięcy euro dla każdego laureata, nosi imię polskiego slawisty i językoznawcy Samuela Bogumiła Lindego (1771–1847). Jest przyznawana corocznie dwóm autorom pochodzącym z Polski i Niemiec. W 2025 roku nagrodę tę otrzymali Jacek Dehnel i Daniel Kehlmann.

Prestiżowe laury

Tegoroczny niemiecki laureat, Lutz Seiler, urodził się w Gerze w 1963 roku i dorastał w Turyngii. Zanim zajął się literaturą, pracował jako robotnik budowlany oraz cieśla. Popularność przyniosły mu najpierw wielokrotnie nagradzane utwory poetyckie. Przełomowym momentem dla jego prozy okazał się rok 2014 i wydanie powieści „Kruso”, której akcja rozgrywa się na bałtyckiej wyspie Hiddensee. Książka ta zdobyła prestiżową Niemiecką Nagrodę Książkową. Ukazała się także w języku polskim. Nowa powieść Seilera, „Das tickende Herz” („Tykające serce”), ukaże się 13 października.

Eliza Kącka, urodzona w 1982 roku, studiowała polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie później uzyskała doktorat i pracowała jako wykładowczyni. Oprócz pracy naukowej nad literaturą polską XIX i XX wieku, jest aktywna jako pisarka, eseistka i krytyczka literacka. W 2025 roku otrzymała Nagrodę Literacką Nike za książkę „Wczoraj byłaś zła na zielono”. Jest to zawierająca wątki autobiograficzne opowieść o relacji matki i córki będącej w spektrum autyzmu.

(EPD/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Eliza Kącka i Lutz Seiler otrzymają w tym roku Polsko-Niemiecką Nagrodę Literacką.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Znamy%20laureat%C3%B3w%20Polsko-Niemieckiej%20Nagrody%20Literackiej&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76924051&x4=11400&x5=Znamy%20laureat%C3%B3w%20Polsko-Niemieckiej%20Nagrody%20Literackiej&x6=1&x7=%2Fpl%2Fznamy-laureat%C3%B3w-polsko-niemieckiej-nagrody-literackiej%2Fa-76924051&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/znamy-laureatów-polsko-niemieckiej-nagrody-literackiej/a-76924051?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/stills/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260211_Offline-Club-LTR_01IMW.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260211_Offline-Club-LTR_01IMW_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/stills/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260211_Offline-Club-LTR_01IMW.jpg&title=Znamy%20laureat%C3%B3w%20Polsko-Niemieckiej%20Nagrody%20Literackiej

Item 53
Id 76923136
Date 2026-04-24
Title Ryanair tnie ofertę w Niemczech. Mniej lotów do Berlina
Short title Ryanair tnie ofertę w Niemczech. Mniej lotów do Berlina
Teaser Irlandzki tani przewoźnik Ryanair ponownie ogranicza swój rozkład lotów w Niemczech. Uzasadnia to, podobnie jak ostatnio, zbyt wysokimi kosztami lokalizacji.

Irlandzka tania linia lotnicza Ryanair wycofuje siedem samolotów pasażerskich stacjonujących na lotnisku BER w stolicy Niemiec i mocno ogranicza ofertę lotów do i z Berlina.

Zmniejszenie o połowę

Przewoźnik poinformował, że baza na lotnisku BER zostanie zamknięta 24 października tego roku. Berlin będzie nadal obsługiwany, ale samolotami stacjonującymi poza granicami Niemiec. Wszystkie siedem samolotów stacjonujących w Berlinie zostanie przeniesionych do krajów o niższych kosztach, takich jak Szwecja, Słowacja, Albania czy Włochy.

Ruch lotniczy Ryanair na lotnisku BER zmniejszy się w 2027 roku z 4,5 do 2,2 mln pasażerów. W zimowym rozkładzie lotów liczba lotów do i z Berlina zostanie zmniejszona o około 50 procent – przekazały w piątek (24.04.2026) władze linii lotniczych Ryanair.

Decyzja ta jest bezpośrednią konsekwencją niedawnej zapowiedzi berlińskiego lotniska, dotyczącej kolejnej podwyżki opłat w latach 2027–2029. Dzieje się to po tym, jak i tak już wysokie opłaty lotniskowe wzrosły o 50 procent od czasu pandemii Covid.

Spółka zarządzająca lotniskiem Berlin-Brandenburg zaprzeczyła tym doniesieniom. „Nie planuje się takiego podwyższenia opłat lotniskowych” – podkreślił jej rzecznik. Jak dodał, oświadczenie Ryanair było dla spółki zaskoczeniem. Obecnie obie strony prowadzą negocjacje.

Pracownicy nie zostaną zwolnieni

Szef linii lotniczych Eddie Wilson wyjaśnił: „Niemiecki transport lotniczy nie jest konkurencyjny. Rząd sam to przyznaje, jednak brakuje jasnej strategii obniżenia podatku lotniczego i zawyżonych opłat lotniskowych”. Przewiduje się dalsze cięcia w ofercie z Niemiec.

Siedem samolotów ma zostać przeniesionych przez Ryanair na tańsze lotniska w krajach bez podatku lotniczego. Piloci i personel pokładowy mogą otrzymać inne stanowiska w Ryanair w całej Europie, ponieważ firma zamierza dalej się rozwijać.

Inne linie też omijają Niemcy

Oprócz Ryanair, inne tanie linie lotnicze, takie jak Easyjet i Wizz Air, omijają Niemcy i ograniczyły swoją ofertę lotów. Niemcy pozostają daleko w tyle za wieloma krajami w sektorze lotniczym ze względu na stosunkowo wysokie koszty związane z ożywieniem gospodarczym po kryzysie koronawirusowym.

Koalicja rządowa zobowiązała się w umowie koalicyjnej do obniżenia kosztów związanych z lotnictwem. W połowie roku ma zostać obniżony podatek od transportu lotniczego. Od 1 lipca podatek od biletów ma zostać zmniejszony w taki sposób, aby wpływy z niego powróciły do poziomu sprzed podwyżki z maja 2024 roku. Wojna w Iranie oraz droższe i trudniej dostępne paliwo lotnicze, kerozyna, stanowią dodatkowe utrudnienie dla linii lotniczych.

(RTR/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Irlandzki tani przewoźnik Ryanair ponownie ogranicza swój rozkład lotów w Niemczech. Uzasadnia to za wysokimi kosztami.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Ryanair%20tnie%20ofert%C4%99%20w%20Niemczech.%20Mniej%20lot%C3%B3w%20do%20Berlina&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76923136&x4=11398&x5=Ryanair%20tnie%20ofert%C4%99%20w%20Niemczech.%20Mniej%20lot%C3%B3w%20do%20Berlina&x6=1&x7=%2Fpl%2Fryanair-tnie-ofert%C4%99-w-niemczech-mniej-lot%C3%B3w-do-berlina%2Fa-76923136&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ryanair-tnie-ofertę-w-niemczech-mniej-lotów-do-berlina/a-76923136?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75037985_401.jpg
Image caption Ryanair znowu tnie loty w Niemczech
Image source Jochen Tack/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75037985_401.jpg&title=Ryanair%20tnie%20ofert%C4%99%20w%20Niemczech.%20Mniej%20lot%C3%B3w%20do%20Berlina

Item 54
Id 76923096
Date 2026-04-24
Title Bundestag zdecydował: tańsze paliwo i premia dla pracowników
Short title Bundestag zdecydował: tańsze paliwo i premia dla pracowników
Teaser Rekordowe ceny paliw i rosnąca inflacja dają się we znaki Niemcom. Parlament przyjął środki, które mają temu zaradzić.

Bundestag zdecydował o wprowadzeniu ulgi paliwowej w celu złagodzenia skutków kryzysu na rynku energii. Od początku maja do końca czerwca podatki od oleju napędowego i benzyny zostaną obniżone o około 17 centów za litr.

Od początku wojny w Iranie pod koniec lutego ceny paliw znacznie wzrosły i pomimo przejściowego spadku nadal znacznie przewyższają poziom sprzed wybuchu konfliktu.

Przyjęta w piątek (24.04.2026) ulga będzie kosztować niemiecki budżet około 1,6 miliarda euro.

Czy ceny spadną?

Reprezentujące branże paliwową Zreszenie Paliwa i Energia ogłosiło, że cała obniżka podatkowa ma zostać przeniesiona na ceny. Zrzeszenie zaznaczyło jednak, że obniżka może zostać zniwelowana przez inne czynniki wpływające na kształtowanie się cen.

Poseł CDU Matthias Hiller powiedział w Bundestagu, że koalicja rządowa reaguje szybko i celowo. Natomiast polityk opozycyjnej AfD Kay Gottschalk nazwał zniżkę na paliwo „kroplą w morzu potrzeb”. Krytykował, że obowiązuje ona tylko przez dwa miesiące i wygasa dokładnie w okresie wakacyjnym.

Ceny ropy gwałtownie wzrosły z powodu blokady cieśniny Ormuz, która ma kluczowe znaczenie dla handlu tym surowcem. Według danych ADAC w czwartek średnia krajowa cena benzyny Super E10 wyniosła 2,074 euro za litr, a oleju napędowego – 2,150 euro. Było to odpowiednio o około 30 i 40 centów więcej niż przed wybuchem wojny.

Premie dla pracowników

Bundestag ponadto utorował drogę do wprowadzenia nieopodatkowanej premii wyrównawczej w wysokości do 1000 euro, którą pracodawcy będą mogli wypłacać pracownikom do 30 czerwca 2027 roku w celu złagodzenia skutków wzrostu cen.

Jest to świadczenie dobrowolne ze strony pracodawców. Stowarzyszenia gospodarcze zareagowały bardzo powściągliwie: Ze względu na słabą koniunkturę wiele firm nie byłoby w stanie pozwolić sobie na taką premię.

W rządzie Niemiec kontrowersje budzą dalsze działania na wypadek, gdyby wojna z Iranem przedłużyła się i doszło do dalszego obciążenia konsumentów. Stopa inflacji już wzrosła. Rząd obniżył też o połowę swoją prognozę koniunkturalną i spodziewa się w tym roku jedynie minimalnego wzrostu wynoszącego 0,5 procent.

(DPA/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Rekordowe ceny paliw i rosnąca inflacja dają się we znaki Niemcom. Parlament przyjął środki, które mają temu zaradzić.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Bundestag%20zdecydowa%C5%82%3A%20ta%C5%84sze%20paliwo%20i%20premia%20dla%20pracownik%C3%B3w&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76923096&x4=11395&x5=Bundestag%20zdecydowa%C5%82%3A%20ta%C5%84sze%20paliwo%20i%20premia%20dla%20pracownik%C3%B3w&x6=1&x7=%2Fpl%2Fbundestag-zdecydowa%C5%82-ta%C5%84sze-paliwo-i-premia-dla-pracownik%C3%B3w%2Fa-76923096&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/bundestag-zdecydował-tańsze-paliwo-i-premia-dla-pracowników/a-76923096?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/63166621_401.jpg
Image caption Parlament Niemiec zgodził się na obniżkę podatku paliwowego
Image source Frank Hoermann/SVEN SIMON/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/63166621_401.jpg&title=Bundestag%20zdecydowa%C5%82%3A%20ta%C5%84sze%20paliwo%20i%20premia%20dla%20pracownik%C3%B3w

Item 55
Id 76922885
Date 2026-04-24
Title Polski aktywista LGBT krytykuje Tuska: „Nie spełnił nadziei”
Short title Polski aktywista LGBT krytykuje Tuska: „Nie spełnił nadziei”
Teaser W Polsce znów widzimy homofobiczne oblicze politycznego establishmentu – mówi Bart Staszewski gazecie „Die Tageszeitung”.

Berliński dziennik „Die Tageszeitung” („TAZ”) zamieszcza w piątek, 24 kwietnia, wywiad z Bartem Staszewskim, polskim aktywistą LGBTQI. Krytykuje on w rozmowie z gazetą politykę rządu Donalda Tuska za brak konkretnych działań na rzecz tej społecznościi brak wprowadzenia w Polsce małżeństw jednopłciowych. Jak mówi, z pierwotnego projektu ustawy, który lewica przedłożyła Sejmowi dwa lata temu, niemal nic nie pozostało. „Nawet nazwa. Dla parlamentarzystów i urzędników nie jesteśmy już gejami, lesbijkami ani osobami queer, ale ‘osobami najbliższymi'. Czy to nas do czegoś prowadzi? Nie. Nadal nie możemy wziąć ślubu cywilnego” – podkreśla Staszewski.

„Tusk stracił zainteresowanie”

W odniesieniu do niedawnego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazującego Polsce uznawanie ślubów osób jednopłciowych zawartych za granicą, Staszewski twierdzi, że Tusk i jego ministrowie „wiją się” i nie podejmują zdecydowanych działań. „Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście boją się Kościoła katolickiego, PiS i organizacji skrajnie prawicowych, czy też jedynie udają ten strach. Ale znów widzimy homofobiczne oblicze politycznego establishmentu w Polsce” – mówi.

Według Staszewskiego Tusk nie spełnił nadziei kobiet i społeczności LGBTQI na poprawę ich praw tak, jak obiecywał to w kampanii wyborczej. Twierdzi, że polski premier „stracił nimi zainteresowanie” i zajmuje się obecnie jedynie wzrostem gospodarczym i bezpieczeństwem kraju. „Zupełnie zapomina, że ​​istnieje również życie poza tym, codzienne życie z uczuciami takimi jak uznanie i godność” – mówi rozmówca „TAZ”. Dodaje, że rozczarowanie w środowisku jest ogromne i może wpłynąć na wynik wyborów w przyszłym roku.

Symboliczna polityka zamiast przełomu

O ustawie o osobie najbliższej Staszewski mówi, że nie jest przełomem, tylko „polityką symboliczną”, ponieważ Tusk nie chce zakończyć kadencji „z pustymi rękami”. Aktywista podkreśla również, że w walce z tzw. „strefami wolnymi od LGBT”, które za czasów rządu PiS powstały w wielu polskich gminach, pomógł nacisk Brukseli. „Małe miasta i wsie nagle straciły ogromne sumy pieniędzy, na które liczyły” – wspomina.

Staszewski przyznaje, że „cyniczna polityka PiS ukradła” mu dużą część życia”. Aktywista, nie widząc znaczącej poprawy sytuacji swojej społeczności zastanawia się, czy nie lepiej jednak było wyjechać z kraju. „Mój partner i ja moglibyśmy zbudować sobie normalne życie gdzieś za granicą. Teraz osiągnęliśmy pewien wiek. Trudno jest zaczynać wszystko od nowa” – stwierdza.

Short teaser W Polsce znów widzimy homofobiczne oblicze politycznego establishmentu – mówi Bart Staszewski niemieckiej gazecie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Polski%20aktywista%20LGBT%20krytykuje%20Tuska%3A%20%E2%80%9ENie%20spe%C5%82ni%C5%82%20nadziei%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76922885&x4=11397&x5=Polski%20aktywista%20LGBT%20krytykuje%20Tuska%3A%20%E2%80%9ENie%20spe%C5%82ni%C5%82%20nadziei%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpolski-aktywista-lgbt-krytykuje-tuska-nie-spe%C5%82ni%C5%82-nadziei%2Fa-76922885&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/polski-aktywista-lgbt-krytykuje-tuska-nie-spełnił-nadziei/a-76922885?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/69272609_401.jpg
Image caption Aktywista Bart Staszewski, zdjęcie archiwalne
Image source Przemysław Stefaniak/picture alliance/AP
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/69272609_401.jpg&title=Polski%20aktywista%20LGBT%20krytykuje%20Tuska%3A%20%E2%80%9ENie%20spe%C5%82ni%C5%82%20nadziei%E2%80%9D

Item 56
Id 76920574
Date 2026-04-24
Title „Tageszeitung”: Magyar będzie miał łatwiej niż Tusk
Short title „Tageszeitung”: Magyar będzie miał łatwiej niż Tusk
Teaser Polska i Węgry będą sobie pomagać przy odbudowie demokracji i praworządności – pisze „Tageszeitung” zaznaczając, że nowy premier Węgier Peter Magyar w pierwszą podróż zagraniczną uda się do Warszawy.

Polska była pierwszym krajem, któremu udało się odsunąć od władzy prawicowych populistów. Euforia z powodu zmiany władzy na proeuropejski i praworządny rząd nie trwała jednak długo – czytamy na portalu niemieckiej gazety „Tageszeitung” (TAZ).

Jej warszawska korespondentka Gabriele Lesser pisze, że Prawo i Sprawiedliwość (PiS) podczas ośmioletnich rządów obsadziło niemal wszystkie ważne stanowiska w państwie swoimi ludźmi, a jej kandydat Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie i blokuje wszystkie ustawy zmierzające do zreformowania państwa.

Magyar będzie miał łatwiej niż Tusk

Wydaje się, że Peter Magyar będzie miał łatwiejsze zadanie niż Donald Tusk w Warszawie – ocenia Lesser. Węgierski premier dysponuje w parlamencie większością dwóch trzecich i może zmienić konstytucję. W Polsce partie prawicowe i skrajnie prawicowe tworzą bardzo mocną opozycję, która uniemożliwia przywrócenie praworządności.

Jak czytamy, Polacy są dumni z tego, że wdrażając proces przywracania demokracji, Magyar będzie czerpał z polskich doświadczeń – będzie uczył się od Tuska. Nie należy się spodziewać, że premier Węgier podczas zapowiedzianej na początek maja pierwszej wizyty w Polsce przywiezie „prezent” w postaci byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro oraz jego zastępcy Marcina Romanowskiego. Odebranie statusu azylanta jest trudne, a międzynarodowy list gończy nie jest na Węgrzech respektowany.

Biały rycerz i mesjasz przeciwko populistom

Lesser zaznacza, że Tusk i Magyar prowadzili w podobny sposób swoje kampanie wyborcze – występowali często na biało, ściskali tysiące dłoni, przede wszystkim na wsi, i zasłużyli sobie na miano „narodowych zbawicieli”. Tusk obwołany został przez wielu wyborców mianem „białego rycerza”, podczas gdy Magyar stał się „mesjaszem”. Obaj politycy stanęli przed zadaniem wprowadzenia na powrót swoich krajów do grona państw demokratycznych – czytamy w „TAZ”.

Magyarowi będzie natomiast trudniej odzyskać unijne fundusze zamrożone przez Brukselę. W przypadku Polski pieniądze zostały szybko odblokowane, jednak Tusk nie zrealizował dużej części swoich obiecanych reform. Magyar poruszy ten temat z pewnością podczas spotkania z Tuskiem w Warszawie.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Polska i Węgry będą sobie pomagać przy odbudowie demokracji i praworządności – pisze „Tageszeitung”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9ETageszeitung%E2%80%9D%3A%20Magyar%20b%C4%99dzie%20mia%C5%82%20%C5%82atwiej%20ni%C5%BC%20Tusk&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76920574&x4=11397&x5=%E2%80%9ETageszeitung%E2%80%9D%3A%20Magyar%20b%C4%99dzie%20mia%C5%82%20%C5%82atwiej%20ni%C5%BC%20Tusk&x6=1&x7=%2Fpl%2Ftageszeitung-magyar-b%C4%99dzie-mia%C5%82-%C5%82atwiej-ni%C5%BC-tusk%2Fa-76920574&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/tageszeitung-magyar-będzie-miał-łatwiej-niż-tusk/a-76920574?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76788248_401.jpg
Image caption Przyszły premier Węgier Peter Magyar
Image source Bernadett Szabo/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76788248_401.jpg&title=%E2%80%9ETageszeitung%E2%80%9D%3A%20Magyar%20b%C4%99dzie%20mia%C5%82%20%C5%82atwiej%20ni%C5%BC%20Tusk

Item 57
Id 76917945
Date 2026-04-24
Title Niemiecka prasa o sporze o emerytury: wielka awantura o stare fakty
Short title Prasa o sporze o emerytury: wielka awantura o stare fakty
Teaser W Niemczech nie milkną komentarze na temat wypowiedzi kanclerza Friedricha Merza, który stwierdził, że zwykła emerytura już nie wystarczy, by utrzymać standard życia.

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) krytykuje kierunek, w jakim zmierza debata o systemie emerytalnym w niemieckim rządzie CDU/CSU i SPD.„Spierając się o przyszłość systemu emerytalnego CDU/CSU i SPD coraz bardziej oddalają się od punktu wyjścia niegdyś szeroko zapowiadanej reformy państwa socjalnego. Nie zmierzają jednak w stronę osiągnięcia jej celu, lecz wręcz przeciwnie” – pisze gazeta. I dodaje, że konieczne jest wzmocnienie niemieckiej gospodarki, która od prawie siedmiu lat stoi w miejscu. Ale w tym celu trzeba „zrobić coś, aby wydatki socjalne finansowane ze składek i podatków nie rosły jeszcze bardziej”. „Ich coraz większy wzrost, spowodowany zmianami demograficznymi, pozbawia gospodarkę środków potrzebnych na inwestycje prywatne i publiczne – czytamy w „FAZ”.

Według „FAZ” wywołane przez kanclerza Friedricha Merza oburzenie wokół pojęcia „emerytalnego zabezpieczenia podstawowego” świadczy o niechęci części klasy politycznej do wielofilariowego modelu emerytur. A to – ostrzega gazeta – oznaczałoby jeszcze większe obciążenia podatkowe i dalsze wypieranie inwestycji przez wydatki socjalne.

Burza wokół oczywistości

„Märkische Oderzeitung” (MOZ) zwraca uwagę na paradoks w dyskusji wokół wypowiedzi kanclerza Friedricha Merza, że zwykła emerytura nie wystarczy, by utrzymać dotychczasowy standard życia. „Nawet socjalne skrzydło jego własnej partii ostrzegło Merza przed ‚straszeniem ludzi’. Debata ta jest – delikatnie mówiąc – irytująca. Kanclerz w zasadzie nie przedstawił bowiem nic innego niż stan prawny obowiązujący od ćwierćwiecza” – pisze gazeta z Frankfurtu nad Odrą. To właśnie reforma z 2001 roku wprowadzająca tzw. Riester-Rente (emerytury Riestera, od nazwiska ówczesnego ministra pracy), czyli dodatkowe dotowane przez państwo ubezpieczenie emerytalne, oparta była na założeniu, że sama emerytura ustawowa nie wystarczy do utrzymania dotychczasowego poziomu życia na starość.

„Tamtą decyzję podjęły zresztą partie, które teraz najgłośniej krytykują Merza – socjaldemokraci i Zieloni. Być może Merz powinien był wyrazić się jeszcze jaśniej. Jednak fakt, że najwyraźniej nie da się już nawet odwołać do ustalonej polityki bez wywołania fali oburzenia, budzi wątpliwości co do zdolności kraju do reform” – ocenia „MOZ”.

Dłuższa praca to wyższa emerytura

„Hessische/Niedersächsische Allgemeine” także ocenia, że Merz „powiedział tylko niewygodną prawdę”. Zdaniem redakcji system solidarności międzypokoleniowej zbliża się do granic wydolności. „Bez miliardowych dotacji z budżetu finansowanego z podatków nie dałoby się już utrzymać nawet obecnego poziomu emerytur. Wynika z tego, że system repartycyjny ustawowego ubezpieczenia emerytalnego – jeśli nie chce się go całkowicie porzucić – musi być wspierany dodatkowymi filarami: silniejszym komponentem pracowniczym oraz częścią kapitałową, która jest generowana poza systemem na rynkach giełdowych dzięki wsparciu państwa. Kanclerz nie wskazywał na nic innego, nie promował niczego innego. To, że socjaldemokraci i związki zawodowe zarzucają mu teraz, że chce ‚obciąć’ emerytury, to celowe niezrozumienie. Merz nie domagał się bowiem obniżenia wysokości emerytur, lecz zwrócił uwagę na panującą presję reformatorską, mającą na celu utrzymanie całego systemu przy życiu. A jeśli system emerytalny ma trwale gwarantować dobrobyt, trzeba powiedzieć jeszcze dwie rzeczy: okres aktywności zawodowej trzeba powiązać z długością życia. I więcej ludzi musi płacić składki, a status urzędnika państwowego (na szczególnych zasadach emerytalnych - red.) musi stać się wyjątkiem” – czytamy.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser W Niemczech nie milkną komentarze po słowach kanclerza Merza, według którego zwykła emerytura już nie wystarczy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%20o%20sporze%20o%20emerytury%3A%20wielka%20awantura%20o%20stare%20fakty&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76917945&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%20o%20sporze%20o%20emerytury%3A%20wielka%20awantura%20o%20stare%20fakty&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-o-sporze-o-emerytury-wielka-awantura-o-stare-fakty%2Fa-76917945&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-o-sporze-o-emerytury-wielka-awantura-o-stare-fakty/a-76917945?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemiecka%20prasa%20o%20sporze%20o%20emerytury%3A%20wielka%20awantura%20o%20stare%20fakty

Item 58
Id 76916947
Date 2026-04-24
Title Paliwo się kończy, ceny rosną. Wojna w Iranie uderza w europejskie lotnictwo
Short title Wojna w Iranie uderza w europejskie lotnictwo. Co zrobi UE?
Teaser Niedobory paliwa lotniczego spowodowane zamknięciem cieśniny Ormuz zaczynają dawać się we znaki. Eksperci ostrzegają: będzie więcej odwołanych lotów i podwyżek cen.

Wojna w Iranie ma ogromny wpływ na światowy sektor lotniczy – niedobory paliwa lotniczego i gwałtowny wzrost cen ropy sieją zamęt na lotniskach i wśród przewoźników. We wtorek, 21 kwietnia, największy niemiecki przewoźnik Lufthansa poinformował, że odwołuje 20 tys. lotów w okresie od maja do października, żeby zaoszczędzić paliwo. Jak wyliczono, odwołanie lotów krótkodystansowych pozwoli zaoszczędzić „około 40 tys. ton paliwa lotniczego, którego cena podwoiła się od wybuchu konfliktu z Iranem”.

Z kolei w zeszłym tygodniu holenderska linia lotnicza KLM odwołała 160 lotów planowanych na nadchodzący miesiąc, a inne linie lotnicze w Europie i regionie Azji i Pacyfiku podnoszą ceny i liczą się z tym, że w czasie najbliższych wakacji letnich zmuszone mogą być do anulowania wielu lotów.

Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, ostrzegł niedawno, że Europa ma zapasy paliwa lotniczego zaledwie na sześć tygodni, a komisarz UE ds. energii Dan Jorgensen stwierdził, że kryzys związany z wysokimi cenami paliw zmierza „w kierunku kryzysu podaży”.

Według komisarza państwa UE już teraz badają możliwość wspólnego korzystania z zapasów paliwa lotniczego, aby utrzymać ruch lotniczy. Europejski sektor lotniczy jest szczególnie narażony na skutki zamknięcia przez Iran cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku dla transportu ropy i gazu. Większość kerozyny importowanej przez region na paliwo lotnicze pochodzi z Bliskiego Wschodu.

Zasoby paliwa się kończą

Nie ma jednak zgody co do tego, jak szybko zapasy mogą się faktycznie wyczerpać. W poniedziałek (20 kwietnia) rząd holenderski stwierdził, że według jego szacunków UE ma wystarczającą ilość ropy na paliwo lotnicze i inne cele, takie jak ogrzewanie i oświetlenie, na co najmniej pięć miesięcy.

W Holandii znajdują się jedne z największych rafinerii ropy naftowej w Europie, z których wiele importuje ropę i produkuje paliwo lotnicze. UE produkuje od 60 proc. do 70 proc. swojego paliwa lotniczego, a importuje 30–40 proc., z czego około połowa trafia do Europy przez cieśninę Ormuz.

– To naprawdę poważne ostrzeżenie i wyraźny sygnał do działania – powiedział DW Rico Luman, starszy ekonomista ds. transportu w ING. Uważa on, że szacunki, iż zapasy starczą na sześć tygodni, mogą się okazać trafne, dlatego może być konieczne wdrożenie unijnych planów dotyczących dzielenia się paliwem. – W planach awaryjnych ważna jest zasada solidarności, która w praktyce sprowadza się to dzielenia się paliwem przez węzły komunikacyjne i kraje – powiedział.

Jednak John Grant, główny analityk w firmie OAG, zajmującej się danymi lotniczymi, nie uważa, by sytuacja była aż tak „katastrofalna”, jak wynika z niektórych szacunków. Jego zdaniem odwoływane w ostatnim czasie loty dotyczą tras, na których istnieje wiele alternatywnych połączeń.

Co zamierza UE?

We wtorek (21 kwietnia) ministrowie transportu państw UE spotkali się, żeby omówić plany dotyczące radzenia sobie z niedoborami paliwa lotniczego i przedstawić wytyczne dla linii lotniczych. Komisarz UE ds. transportu Apostolos Dzidzikostas powiedział, że długotrwała blokada cieśniny Ormuz byłaby „katastrofalna” dla Europy i światowej gospodarki. Dlatego jest to także temat dla przywódców unijnych, którzy spotykają się na Cyprze w czwartek i piątek (23-24 kwietnia).

Komisja Europejska przedstawiła 22 kwietnia pakiet środków dotyczących energii i transportu, w tym plany wspólnego zarządzania zapasami paliwa lotniczego oraz ewentualnego podziału istniejących zasobów między państwa członkowskie. Rozważany jest także ustawowy obowiązek gromadzenia zapasów kerozyny, a także zinwentaryzowanie europejskich mocy rafineryjnych oraz maksymalne wykorzystanie ich potencjału.

W grę mogłoby także wchodzić umożliwienie państwom członkowskim zakupu większej ilości paliwa lotniczego ze Stanów Zjednoczonych. – Jeśli ten kryzys się utrzyma, jesteśmy gotowi wkroczyć do akcji i zapewnić liniom lotniczym większą elastyczność – powiedział Dzidzikostas.

Brak alternatyw

Kryzys ujawnił wrażliwość linii lotniczych na wstrząsy podażowe, szczególnie w Europie i Azji, gdzie zależność od paliwa lotniczego z Bliskiego Wschodu jest duża.

W raporcie z listopada ubiegłego roku Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Lotniczego (IATA), organizacja branżowa reprezentująca linie lotnicze, ostrzegło, że „odporność Europy na zakłócenia w dostawach paliwa lotniczego osłabła wraz ze wzrostem zależności od importu”.

Stwierdzono w nim, że sektor ten jest szczególnie uzależniony od konwencjonalnego paliwa lotniczego i wezwano zainteresowane strony z branży do zwiększenia wykorzystania zrównoważonego paliwa lotniczego (SAF), czyli paliw pochodzących z biomasy roślinnej, zwierzęcej lub odpadów.

Unijne rozporządzenie lotnicze ReFuelEU, które weszło w życie w 2024 r., nakazuje stopniowe zwiększanie udziału SAF na lotniskach UE, tak by osiągnął on 6 proc. do 2030 r. i 70 proc. do 2050 r. Od stycznia 2026 r. udział ten wynosi 2 proc. Jednak w przypadku SAF problemem są zarówno niskie dostawy, jak i wysokie koszty.

– Branża lotnicza nie ma zbyt wielu alternatyw – ocenił Luman. – Przejście w większym stopniu na SAF jako substytut nie jest realistyczne, biorąc pod uwagę dostępne dostawy. Co więcej, ceny SAF poszybowały w górę razem z cenami paliwa lotniczego.

Wysokie ceny i niestabilność to nowa norma

Nawet jeśli podaż paliwa lotniczego nie wyczerpie się całkowicie, wysokie ceny prawdopodobnie się utrzymają, powodując wzrost cen biletów lotniczych dla konsumentów.

Chociaż wiele dużych linii stosuje „hedging” paliwa lotniczego – strategię polegającą na ustalaniu przyszłych cen w celu zabezpieczenia się przed wahaniami – niektóre z nich odeszły od tej praktyki w ostatnich latach, twierdzi Yi Gao, profesor nadzwyczajny w Szkole Technologii Lotniczych i Transportowych Uniwersytetu Purdue.

Według niego linie lotnicze od lat ostrzegają konsumentów, jak wzrost cen energii może wpłynąć na ceny biletów w krótkim czasie. – Bardzo subtelnie przekazują tę wiadomość opinii publicznej, radząc: kup bilet już teraz – mówi.

Czy jest jednak wyjście z kryzysu? Luman uważa, że jedynym realistycznym rozwiązaniem w perspektywie krótkoterminowej – zakładając, że cieśnina pozostanie zamknięta – jest zmniejszenie zużycia paliwa. Przewiduje on, że będzie więcej odwołanych lotów i twierdzi, że podwyżki cen są nieuniknione. – To rynek globalny, a walka o paliwo lotnicze zaczyna się, gdy podaż jeszcze bardziej się kurczy – zauważył.

Wskazuje na przykład Azji, gdzie ceny paliwa lotniczego są już znacznie wyższe, a handlowcy sprzedają je tym, którzy zapłacą najwyższą cenę. Cathay Pacific z Hongkongu, Air New Zealand i malezyjska Air Asia X już ograniczyły trasy, żeby oszczędzać paliwo, podczas gdy inne linie lotnicze tam i na całym świecie również podnoszą ceny i wprowadzają opłaty paliwowe.

Kryzys po raz kolejny pokazał, jak bardzo sektor ten jest podatny na wydarzenia geopolityczne i ryzyko utraty zaufania konsumentów, które jest kluczowe w lotnictwie.

– To po prostu pokazuje, jak krucha jest ta branża – powiedział Gao. – Jej funkcjonowanie opiera się na wielu założeniach, takich jak stabilność, dostępność przestrzeni powietrznej i względna przystępność cenowa paliwa.

Artykuł ukazał się na stronie Redakcji Angielskiej DW.

Short teaser Niedobory paliwa lotniczego spowodowane blokadą cieśniny Ormuz zaczynają dawać się we znaki. UE szykuje plan zaradczy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Paliwo%20si%C4%99%20ko%C5%84czy%2C%20ceny%20rosn%C4%85.%20Wojna%20w%20Iranie%20uderza%20w%20europejskie%20lotnictwo&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76916947&x4=11398&x5=Paliwo%20si%C4%99%20ko%C5%84czy%2C%20ceny%20rosn%C4%85.%20Wojna%20w%20Iranie%20uderza%20w%20europejskie%20lotnictwo&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpaliwo-si%C4%99-ko%C5%84czy-ceny-rosn%C4%85-wojna-w-iranie-uderza-w-europejskie-lotnictwo%2Fa-76916947&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260424&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/paliwo-się-kończy-ceny-rosną-wojna-w-iranie-uderza-w-europejskie-lotnictwo/a-76916947?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76804604_401.jpg
Image caption Lufthansa odwołała 20 tys. lotów planowanych od maja do października. Przez niedobory paliwa
Image source Hannes P Albert/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76804604_401.jpg&title=Paliwo%20si%C4%99%20ko%C5%84czy%2C%20ceny%20rosn%C4%85.%20Wojna%20w%20Iranie%20uderza%20w%20europejskie%20lotnictwo

Item 59
Id 76915302
Date 2026-04-23
Title Wysłał paczkę z ładunkiem wybuchowym. Jest oskarżony o morderstwo
Short title Wysłał paczkę z ładunkiem wybuchowym. Ma zarzut morderstwa
Teaser Prokuratura w Saarbrücken wszczęła śledztwo w sprawie wybuchu w przejściu podziemnym w Völklingen na zachodzie Niemiec. Zginęła w nim jedna osoba, a cztery są ranne. Podejrzany jest oskarżony o morderstwo.

45-latek z okręgu Saarbrücken na zachodzie Niemiec został zatrzymany w swoim mieszkaniu w związku z wybuchem w przejściu podziemnym w Völklingen w miniony weekend. W środę (22.04.2026) wieczorem wydano nakaz aresztowania. Obecnie mężczyzna przebywa w areszcie śledczym.

Jak poinformowała prokuratura w Saarbrücken, postawiono mu zarzuty morderstwa, usiłowania morderstwa oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Wysłał paczkę z ładunkiem wybuchowym

Zatrzymany miał znać 32-latka, który zginął w wybuchu. Z dotychczasowego śledztwa wynika, że wysłał mu paczkę zawierającą ładunek wybuchowy. Sądząc, że znajdują się w niej narkotyki, 32-latek miał zostawić paczkę w kryjówce w pobliżu przejścia podziemnego. W nocy z piątku na sobotę zabrał ją z powrotem i otworzył. To spowodowało wybuch

W sobotę około godziny 0:15 policja otrzymała kilka zgłoszeń alarmowych dotyczących huku. Jedna z osób miała głośno wołać o pomoc. W przejściu podziemnym funkcjonariusze znaleźli pięciu mężczyzn. Dla 32-latka pomoc nadeszła zbyt późno, czterech pozostałych mężczyzn odniosło ciężkie obrażenia. Na początku tygodnia dwóch mężczyzn nadal znajdowało się w stanie krytycznym.

Völklingen to miasto liczące około 40 tysięcy mieszkańców, położone zaledwie kilka kilometrów na zachód od Saarbrücken nad rzeką Saar. Jest to czwarte co do wielkości miasto w Saarze.

(DPA/AFP/przy)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Prokuratura w Saarbrücken wszczęła śledztwo w sprawie wybuchu w przejściu podziemnym. Zginęła w nim jedna osoba.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Wys%C5%82a%C5%82%20paczk%C4%99%20z%20%C5%82adunkiem%20wybuchowym.%20Jest%20oskar%C5%BCony%20o%20morderstwo%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76915302&x4=11400&x5=Wys%C5%82a%C5%82%20paczk%C4%99%20z%20%C5%82adunkiem%20wybuchowym.%20Jest%20oskar%C5%BCony%20o%20morderstwo%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwys%C5%82a%C5%82-paczk%C4%99-z-%C5%82adunkiem-wybuchowym-jest-oskar%C5%BCony-o-morderstwo%2Fa-76915302&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wysłał-paczkę-z-ładunkiem-wybuchowym-jest-oskarżony-o-morderstwo/a-76915302?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76007076_401.jpg
Image caption Dla 32-latka pomoc nadeszła zbyt późno
Image source K. Schmitt/Fotostand/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2024/DWVG/DWVGPOL240409_MagdafinLTRWide_01SMW_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/76007076_401.jpg&title=Wys%C5%82a%C5%82%20paczk%C4%99%20z%20%C5%82adunkiem%20wybuchowym.%20Jest%20oskar%C5%BCony%20o%20morderstwo

Item 60
Id 76911861
Date 2026-04-23
Title Niemcy: Czy humbaka uratuje barka?
Short title Niemcy: Czy humbaka uratuje barka?
Teaser W transporcie humbaka, który utknął u wybrzeży wyspy Poel na Bałtyku ma pomóc specjalna barka – poinformował zespół ratunkowy po tym, jak inne próby ratowania wieloryba nie przyniosły efektu.

Zespół ratunkowy, chcący pomóc humbakowi uwięzionemu u wybrzeży wyspy Poel na Morzu Bałtyckim rozważa nową opcję techniczną. Jak poinformował jeden z ratowników, ważące dwieście ton zwierzę ma zostać przetransportowane na otwarte morze za pomocą tzw. barki.

Wyposażona w system opuszczania barka o szerokości około 15 metrów porusza się z pomocą holowników. Jak podano, jest ona już w drodze z okolic Hamburga. Nie jest jasne, kiedy dokładnie dotrze na miejsce. Planowany jest jeszcze jeden przystanek w stoczni w Wismarze. Przed spotkaniem poświęconym tej sytuacji przedstawiciele ministerstwa środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego nie chcieli wypowiadać się na temat szczegółów.

Podróż zajmie trochę czasu, ponieważ barka porusza się z prędkością zaledwie pięciu węzłów, czyli około dziewięciu kilometrów na godzinę, i musi przepłynąć przez Kanał Kiloński – poinformowali ratownicy, którzy prowadzącą akcję finansowaną przez prywatnych przedsiębiorców.

Najpierw trzeba wykopać 110-metrowy kanał

Jak ogłosił szef firmy zajmującej się pogłębianiem, Fred Babbel, od obecnego miejsca pobytu wieloryba należy wykopać kanał długości 110 metrów, szerokości dziesięciu metrów i głębokości dwóch metrów, prowadzący do toru wodnego: „Powinniśmy to zrobić w ciągu dwóch dni”. Kolejna koparka, która brała udział w akcji ratunkowej przy Timmendorfer Strand, ma przybyć „dzisiaj lub jutro rano”.

Babbel nie podał szczegółów dotyczących tego, kiedy i w jaki sposób zwierzę ma przejść przez ten kanał, ale powiedział: „Możemy je wypuścić lub przetransportować inną drogą”. Dalsze działania po wykopaniu kanału są nadal uzgadniane.

Rano wolontariusze ponownie pojawili się przy wielorybie, który nadal leży w oczyszczonym zagłębieniu na końcu jeziora Kirchsee. „Byliśmy na miejscu przez całą noc. Nie był zbyt aktywny” – powiedział członek zespołu agencji Deutsche Presse-Agentur.

Prawdziwy dobrostan zwierząt może oznaczać bolesne decyzje

Odkąd ssak morski leży u wybrzeży Poel, wokół osłabionego dzikiego zwierzęcia panuje spore zamieszanie i hałas. – Wielkie, charyzmatyczne zwierzęta, takie jak wieloryby, wywołują silne reakcje emocjonalne – wyjaśnia Karen Stockin z Uniwersytetu Massey w Nowej Zelandii w piśmie naukowym „The Conversation”.

Jej zdaniem jednak prawdziwa troska o dzikie zwierzęta oznacza czasem również bolesną decyzję o powstrzymaniu się od działania, gdy nauka nie widzi nadziei na wyzdrowienie. I dodaje, że dla wielu ludzi brak interwencji wydaje się moralnie nie do przyjęcia, a bierność często postrzegana jest jako zaniedbanie.

Boom na książki o wielorybach

Tymczasem sprzedaż książek poświęconych tematyce wielorybów przeżywa prawdziwy boom. Jak poinformowała firma badawcza Media Control na zapytanie agencji dpa, popyt na nie znacznie wzrósł od marca. Książka „Ślimak i humbak” autorstwa Julii Donaldson i Axela Schefflera zajmuje pierwsze miejsce w pierwszej trójce najlepiej sprzedających się książek.

(dpa/przy)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser W transporcie humbaka, który utknął u wybrzeży wyspy Poel na Bałtyku, ma pomóc specjalna barka – informują ratownicy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy%3A%20Czy%20humbaka%20uratuje%20barka%3F%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76911861&x4=11400&x5=Niemcy%3A%20Czy%20humbaka%20uratuje%20barka%3F%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-czy-humbaka-uratuje-barka%2Fa-76911861&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-czy-humbaka-uratuje-barka/a-76911861?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76777124_401.jpg
Image caption Lokalne władze uznały, że zwierzęciu nie da się pomóc
Image source Daniel Müller/Greenpeace Germany/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76777124_401.jpg&title=Niemcy%3A%20Czy%20humbaka%20uratuje%20barka%3F

Item 61
Id 76912993
Date 2026-04-23
Title Berlin. Syn byłego szacha Iranu oblany czerwonym płynem
Short title Berlin. Syn byłego szacha Iranu oblany czerwonym płynem
Teaser Podczas wizyty w Berlinie syn byłego szacha Iranu Mohammad Reza Pahlawi ostro krytykował rząd Niemiec. Doszło także do incydentu.

Syn byłego szacha Iranu Mohammad Reza Pahlawi ostał oblany czerwonym płynem w trakcie swojej wizyty w Berlinie w czwartek (23.04.2026). Sprawca został powalony na ziemię i zatrzymany przez policję relacjonuje agencja DPA. Jak poinformował rzecznik policji, mężczyzna był przesłuchiwany m.in. w sprawie jego motywu. Był on jednym z uczestników demonstracji przeciwko wizycie Pahlawiego.

Do incydentu doszło po konferencji prasowej syna obalonego w 1979 roku szacha Iranu. W pierwszym komunikacie policji mowa była o tym, że Pahlawi został trafiony pomidorem. Potem informowano jedynie o czerwonym płynie. Otoczenie Pahlawiego informowało, że oblano go sosem pomidorowym. 65-latek zareagował na to spokojnie, a potem pomachał do swoich zwolenników także zgromadzonych przed miejscem konferencji – relacjonuje DPA.

Reżim jak „zraniona bestia”

W trakcie spotkania z mediami Pahlawi ostro skrytykował postawę niemieckiego rządu wobec reżimu w Iranie. Za „haniebne” uważa on to, że żaden przedstawiciel rządu w Berlinie nie chciał się z nim spotkać. – Demokratyczne rządy powinny rozmawiać z ludźmi, którzy są głosem tych, których pozbawiono głosu – podkreślił. Wzywał do obalenia teokratycznego systemu Islamskiej Republiki, z którym – jak przekonywał – nie ma sensu negocjować. – Ten reżim nigdy nie był tak kruchy jak teraz. To zraniona bestia – mówił Pahlawi, który oferuje, że jako tymczasowy prezydent jest gotów poprowadzić Iran ku demokratycznej przyszłości.

Przekonywał też, że większość ludzi w Iranie popierała ataki USA i Izraela na Iran. Prawdziwą wojną jest wojna reżimu w Teheranie przeciwko własnemu narodowi, mówił, dodając, że podczas tłumienia protestów w Iranie w styczniu siły bezpieczeństwa zabiły 40 000 osób.

Jego zdaniem po okresie przejściowym po obaleniu reżimu w Iranie powinny odbyć się wolne wybory, a Irańczycy powinni sami zdecydować o swojej przyszłości i o tym, czy w kraju znów powinna powstać monarchia. Zapewnił, że on sam nie dąży do przywrócenia monarchii, choć byłby na to gotowy. Wskazywał też, że w Europie jest wiele monarchii, które są równocześnie demokratycznymi państwami, jak na przykład Belgia, Hiszpania czy Szwecja. Krytycy Pahlawiego zarzucają mu, że dąży do przywrócenia władzy szacha. W przeszłości dyktatorskie rządy szacha zakończyły się rewolucją islamską i obaleniem monarchii w 1979 r.

Spotkanania w Bundestagu

Jak informował w środę (22.04.2026) rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius, Pahlawi nie zostanie przyjęty w Berlinie przez żadnego przedstawiciela rządu. Partnerem do rozmów jest rząd w Teheranie, nawet jeśli nie uznaje się jego legitymacji politycznej – wyjaśnił.

Gotowość do spotkania z Pahlawim wyraził natomiast chadecki polityk Armin Laschet, który w klubie parlamentarnym chadecji odpowiada za sprawy polityki zagranicznej. Uważa on, że krytyka wobec syna byłego szacha jest bezpodstawna. – To jedyna znana twarz opozycji. A dla wielu Irańczyków to po prostu na razie alternatywa dla reżimu mułłów – tłumaczył Laschet w porannym programie telewizji publicznej ARD.

Z kolei wiceprzewodniczący Bundestagu Omid Nouripour z partii Zielonych, który urodził się w Iranie, przyznaje, że Pahlawi jest politycznym głosem, z którym wiąże się wiele nadziei, ale są też inne głosy.

Szach Iranu i tragedia w Berlinie Zachodnim

Wizyta Pahlawiego w stolicy Niemiec przywołuje wspomnienia o wydarzeniach z 1967 roku, kiedy to podczas oficjalnej wizyty ówczesnego szacha Mohammada Rezy Pahlawiego w Berlinie Zachodnim doszło do gwałtownych demonstracji. Zginął wówczas student Benno Ohnesorg, który został zastrzelony przez policjanta w cywilu. Wywołało to oburzenie w całych Niemczech i jest uważane za punkt zwrotny dla zachodnioniemieckiego ruchu studenckiego.

RTR, DPA/ widz

Short teaser Podczas wizyty w Berlinie syn byłego szacha Iranu Mohammad Reza Pahlawi skrytykował rząd Niemiec. Doszło do incydentu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Berlin.%20Syn%20by%C5%82ego%20szacha%20Iranu%20oblany%20czerwonym%20p%C5%82ynem&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76912993&x4=11395&x5=Berlin.%20Syn%20by%C5%82ego%20szacha%20Iranu%20oblany%20czerwonym%20p%C5%82ynem&x6=1&x7=%2Fpl%2Fberlin-syn-by%C5%82ego-szacha-iranu-oblany-czerwonym-p%C5%82ynem%2Fa-76912993&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/berlin-syn-byłego-szacha-iranu-oblany-czerwonym-płynem/a-76912993?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76911528_401.jpg
Image caption Reza Pahlawi oblany czerwonym płynem w Berlinie
Image source Liesa Johannssen/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76911528_401.jpg&title=Berlin.%20Syn%20by%C5%82ego%20szacha%20Iranu%20oblany%20czerwonym%20p%C5%82ynem

Item 62
Id 76913050
Date 2026-04-23
Title Wozy się nie mieszczą. Nowiutka remiza strażacka za niska
Short title Wozy się nie mieszczą. Nowiutka remiza strażacka za niska
Teaser Błąd niemieckich urzędników spowodował, że nowa remiza strażacka stoi nieużywana. Jej przebudowa pochłonie tysiące euro.

Absurdalna sytuacja w Netphen na zachodzie Niemiec. Miasto zleciło budowę nowej remizy strażackiej, która okazała się zbyt niska dla wozów strażackich. „Hala nie jest wystarczająco wysoka, a brama jest zbyt niska” – wyjaśniła rzeczniczka miasta Lina Görg.

Budynek nie nadaje się do użytku i został odgrodzony. Pojazdy straży pożarnej są obecnie parkowane w innym miejscu, ale gotowość operacyjna jest zapewniona – poinformowano.

„Przeciążeni urzędnicy”

Burmistrz Marco Müller stwierdził, że przyczyną są wewnętrzne nieporozumienia w administracji miejskiej. Obecnie wiele budynków publicznych wymaga pilnej renowacji. Ogromna liczba projektów doprowadziła do przeciążenia urzędników – tłumaczył.

Koszt budowy remizy szacowano na 250 tys. euro. Jak poinformował burmistrz, obecnie przewiduje się dodatkowe koszty w wysokości około 170 tys. euro, na pokrycie których miasto posiada jednak ubezpieczenie.

Zewnętrzny projektant ma przedstawić propozycje dotyczące dalszej budowy obiektu. Müller wyraził nadzieję, że zostanie on otwarty do końca roku, a najpóźniej w przyszłym roku.

(DPA/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Błąd niemieckich urzędników spowodował, że nowa remiza strażacka stoi nieużywana. Jej przebudowa pochłonie tysiące euro.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Wozy%20si%C4%99%20nie%20mieszcz%C4%85.%20Nowiutka%20remiza%20stra%C5%BCacka%20za%20niska&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76913050&x4=11400&x5=Wozy%20si%C4%99%20nie%20mieszcz%C4%85.%20Nowiutka%20remiza%20stra%C5%BCacka%20za%20niska&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwozy-si%C4%99-nie-mieszcz%C4%85-nowiutka-remiza-stra%C5%BCacka-za-niska%2Fa-76913050&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wozy-się-nie-mieszczą-nowiutka-remiza-strażacka-za-niska/a-76913050?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76410382_401.jpg
Image caption Strażacy nie skorzystsają z nowej remizy. Zdjęcie ilustracyjne
Image source Matthias Balk/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76410382_401.jpg&title=Wozy%20si%C4%99%20nie%20mieszcz%C4%85.%20Nowiutka%20remiza%20stra%C5%BCacka%20za%20niska

Item 63
Id 76912859
Date 2026-04-23
Title ADAC: Elektryki psują się dużo rzadziej niż auta spalinowe
Short title ADAC: Elektryki psują się dużo rzadziej niż auta spalinowe
Teaser Mniej układów w autach elektrycznych narażonych na zużycie sprawia, że mniej rzeczy się psuje – ocenia ADAC.

Samochody elektryczne są znacznie bardziej niezawodne niż pojazdy z silnikami spalinowymi – tak wynika z najnowszych statystyk awaryjności niemieckiego automobilklubu ADAC.

W ubiegłym roku w przypadku czteroletniego samochodu elektrycznego odnotowano średnio 6,5 awarii, podczas gdy w przypadku pojazdów spalinowych w tym samym wieku liczba ta wyniosła 12,5. Tendencja ta jest widoczna „we wszystkich grupach wiekowych” - przekazało ADAC.

Mniej zużywających się części

„Powodem tego jest fakt, że w samochodzie elektrycznym montuje się znacznie mniej części podatnych na zużycie” – wyjaśnił ADAC. „Typowymi źródłami awarii w pojazdach z silnikiem spalinowym są na przykład elementy układu napędowego lub układ paliwowy”.

W przypadku samochodów elektrycznych odnotowuje się natomiast wyraźnie więcej awarii instalacji elektrycznej, co eksperci ADAC przypisują bardziej skomplikowanej elektronice pokładowej.

Akumulator pada najczęściej, także w spalinowych

Niezależnie od rodzaju napędu zdecydowanie najczęstszą przyczyną wezwań pomocy drogowej jest usterka zwykłego akumulatora. „Prawie połowa wszystkich przypadków wynika właśnie z tego” – wyjaśnił klub.

Prawdopodobieństwo awarii, nieważne czy auta elektrycznego czy spalinowego, rośnie wraz z wiekiem. Jednak nawet starsze pojazdy stają się coraz bardziej niezawodne. „W 2015 roku prawdopodobieństwo awarii dziesięcioletniego pojazdu wynosiło jeszcze 6,5 procent – w 2025 roku spadło już do zaledwie 3,1 procent” – podało ADAC.

(AFP/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Mniej układów w autach elektrycznych narażonych na zużycie sprawia, że mniej rzeczy się psuje – ocenia ADAC.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::ADAC%3A%20Elektryki%20psuj%C4%85%20si%C4%99%20du%C5%BCo%20rzadziej%20ni%C5%BC%20auta%20spalinowe%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76912859&x4=11400&x5=ADAC%3A%20Elektryki%20psuj%C4%85%20si%C4%99%20du%C5%BCo%20rzadziej%20ni%C5%BC%20auta%20spalinowe%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fadac-elektryki-psuj%C4%85-si%C4%99-du%C5%BCo-rzadziej-ni%C5%BC-auta-spalinowe%2Fa-76912859&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/adac-elektryki-psują-się-dużo-rzadziej-niż-auta-spalinowe/a-76912859?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/17375265_401.jpg
Image caption ADAC podało nowe statystyki awaryjności
Image source picture-alliance/dpa
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/17375265_401.jpg&title=ADAC%3A%20Elektryki%20psuj%C4%85%20si%C4%99%20du%C5%BCo%20rzadziej%20ni%C5%BC%20auta%20spalinowe

Item 64
Id 76911697
Date 2026-04-23
Title Dziwne rzeczy w aucie. Niemiecka policja złapała szpiegów?
Short title Dziwne rzeczy w aucie. Niemiecka policja złapała szpiegów?
Teaser Podczas rutynowej kontroli drogowej policja odkryła podejrzany ładunek. Kierowca i pasażer trafili do aresztu.

Podczas rutynowej kontroli drogowej w Bawarii na południu Niemiec policja prawdopodobnie wykryła dwóch zagranicznych agentów. Istnieje podejrzenie, że mężczyźni zatrzymani 12 kwietnia na autostradzie A6 w miejscowości Neuendettelsau „działali na zlecenie organizacji lub instytucji spoza Niemiec” – poinformował Krajowy Urząd Kryminalny w Monachium.

Jeden z mężczyzn to obywatel Łotwy, drugi Ukrainy.

Dziwny bagaż

Jak podano, podczas kontroli funkcjonariusze zabezpieczyli w samochodzie obu mężczyzn różne podejrzane przedmioty. Wśród nich znalazły się sfałszowane dokumenty tożsamości, aparaty fotograficzne, dron, lokalizatory GPS, radiostacje oraz kilka telefonów wraz z kartami SIM. Według informacji policji obywatel Łotwy ma 45 lat, a Ukrainiec – 43 lata. Jechali samochodem w kierunku Czech.

Obaj mężczyźni nie mają stałego miejsca zamieszkania w Niemczech. Obecnie przebywają w areszcie. Prowadzone jest przeciwko nim śledztwo w sprawie podejrzenia działalności szpiegowskiej w celach sabotażowych oraz pozyskiwania sfałszowanych dokumentów tożsamości – podano.

(DPA/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Podczas rutynowej kontroli drogowej policja odkryła podejrzany ładunek. Kierowca i pasażer trafili do aresztu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Dziwne%20rzeczy%20w%20aucie.%20Niemiecka%20policja%20z%C5%82apa%C5%82a%20szpieg%C3%B3w%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76911697&x4=11395&x5=Dziwne%20rzeczy%20w%20aucie.%20Niemiecka%20policja%20z%C5%82apa%C5%82a%20szpieg%C3%B3w%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdziwne-rzeczy-w-aucie-niemiecka-policja-z%C5%82apa%C5%82a-szpieg%C3%B3w%2Fa-76911697&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/dziwne-rzeczy-w-aucie-niemiecka-policja-złapała-szpiegów/a-76911697?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74477192_401.jpg
Image source Andriy Popov/PantherMedia/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74477192_401.jpg&title=Dziwne%20rzeczy%20w%20aucie.%20Niemiecka%20policja%20z%C5%82apa%C5%82a%20szpieg%C3%B3w%3F

Item 65
Id 76909541
Date 2026-04-23
Title Niemiecki handel atakuje Temu i Shein. „Miliony euro strat“
Short title Niemiecki handel atakuje Temu i Shein. „Miliony euro strat“
Teaser Niemieckie Stowarzyszenie Handlu skarży się na ogromne szkody dla gospodarki powodowane przez azjatyckie platformy internetowe Temu i Shein.

Jak informuje Niemieckie Stowarzyszenie Handlu (HDE), Temu i Shein często nie przestrzegają przepisów prawnych i regulacyjnych.

– Dostarczają one na nasz rynek towary o wątpliwej jakości, które czasami stanowią zagrożenie dla zdrowia i doprowadzają wielu lokalnych sprzedawców na skraj ruiny – wyjaśnił w czwartek w Berlinie prezes HDE Alexander von Preen.

Z nieuczciwą konkurencję nie ma szans

Według danych HDE Temu i Shein dostarczają codziennie 460 tysięcy paczek do Niemiec, a w całej UE w ubiegłym roku było to dwanaście milionów paczek dziennie.

HDE krytykuje, że obie firmy naruszają liczne przepisy UE. Zdaniem stowarzyszenia powoduje to nieuczciwą konkurencję, z którą handlowcy z UE nie mają szans. W przeciwieństwie do Temu i Shein lokalni sprzedawcy podlegają ścisłej kontroli i przestrzegają wszystkich przepisów oraz stawek podatkowych, wyjaśnił von Preen.

„Tracimy tysiące miejsc pracy”

Według HDE te nieprawidłowości pozostawiają wyraźne ślady. Badanie zlecone przez stowarzyszenie handlu szacuje, że rząd federalny, kraje związkowe i gminy straciły przez Temu i Shein 429 milionów euro dochodów podatkowych rocznie.

„Ponadto w wyniku nieuczciwej konkurencji w Niemczech znika ponad 40 tysięcy miejsc pracy, z czego 28 300 w samym handlu detalicznym” – wyjaśniło HDE.

W ten sposób niemiecka gospodarka traci rocznie 2,4 mld euro wartości dodanej, z czego 1,3 mld euro w samym handlu detalicznym – podkreśliło stowarzyszenie handlowe.

Zdaniem HDE konieczne jest między innymi zwiększenie presji kontrolnej ze strony służb celnych. Ponadto platformy z państw trzecich powinny mieć przedstawiciela na terenie Unii, aby w przypadku naruszeń można było egzekwować sankcje i zapewnić zgodność z prawem – zażądało HDE.

(AFP/przy)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Niemieccy przedsiębiorcy skarżą się na ogromne szkody dla gospodarki przez „nieuczciwą konkurencję” z Azji.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Niemiecki%20handel%20atakuje%20Temu%20i%20Shein.%20%E2%80%9EMiliony%20euro%20strat%E2%80%9C&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76909541&x4=11398&x5=Niemiecki%20handel%20atakuje%20Temu%20i%20Shein.%20%E2%80%9EMiliony%20euro%20strat%E2%80%9C&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-handel-atakuje-temu-i-shein-miliony-euro-strat%2Fa-76909541&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-handel-atakuje-temu-i-shein-miliony-euro-strat/a-76909541?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2023/bpol230530_001_recesja1_01r.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2023/bpol230530_001_recesja1_01r_sd.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2023/bpol230530_001_recesja1_01r.jpg&title=Niemiecki%20handel%20atakuje%20Temu%20i%20Shein.%20%E2%80%9EMiliony%20euro%20strat%E2%80%9C

Item 66
Id 76906062
Date 2026-04-23
Title Ruchniewicz: dialog z Niemcami wymaga stabilnych instytucji
Short title Ruchniewicz: dialog z Niemcami wymaga stabilnych instytucji
Teaser W relacjach polsko-niemieckich brak jest stabilnych instytucji umożliwiających dialog w dziedzinie kształcenia historyczno-politycznego – uważa historyk Krzysztof Ruchniewicz.

Za punkt wyjścia do swoich rozważań, polski historyk obrał polsko-niemiecki podręcznik do historii „Europa. Nasza historia”. W artykule opublikowanym w czwartek (23.04.2026) na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) Krzysztof Ruchniewicz nazywa powstanie podręcznika historią sukcesu. Jego zdaniem publikacja pokazująca II wojnę światową z wielu perspektyw, uwzględnia „zarówno polską pamięć o wojnie i okupacji, jak również niemiecką tradycję historiografii”.

Podręcznik nagradzany, lecz zbyt rzadko wykorzystywany

Pomimo licznych nagród, podręcznik jest zbyt rzadko wykorzystywany – pisze Ruchniewicz powołując się na opinię ambasadora Niemiec w Polsce Miquela Bergera. Powodem nie jest jakość treści, lecz brak systemu realizacji takich projektów. Problem polega na „instytucjonalnej i politycznej chwiejności” projektów, nawet takich, które odnoszą sukces.

Niemieccy nauczyciele nie mają możliwości systematycznego dokształcania pozwalającego na korzystanie z podręcznika, brakuje materiałów pomocniczych, niemieckie landy nie wspierają podręcznika, szkoły sięgają raczej po sprawdzone już książki – wylicza największe przeszkody Ruchniewicz. Polsko-niemiecka komisja podręcznikowa, inicjator podręcznika, dysponuje niewielkim budżetem, nie pozwalającym na stworzenie bilateralnego sekretariatu.

Polsko-niemieckie projekty przedmiotem politycznych napięć

Losy podręcznika są zdaniem Ruchniewicza dobrym przykładem na to, że nawet renomowane projekty mogą łatwo stać się przedmiotem politycznych napięć. Poprzedni polski rząd blokował wprowadzenie podręcznika do historii do polskich szkół, chociaż mógł on skutecznie przyczynić się do pogłębienia w Niemczech wiedzy o polskiej historii.

Najnowszej generacji niemieckie podręczniki do historii jednoznacznie wiążą wybuch II wojny światowej z niemieckim atakiem na Polskę. „Niemiecka okupacja przedstawiona jest jasno jako system oparty na rasizmie, przemocy, likwidacji elit i planowego wyzysku” – pisze Ruchniewicz, dodając, że Polska pokazana jest jako pierwsza ofiara wojny na wyniszczenie.

Zdaniem polskiego historyka treści podręczników wykazują pewne luki - w niewystarczającym stopniu przedstawione jest powstanie warszawskie, a także skala polskich strat wojennych. „To wymaga korekty” – uważa Ruchniewicz.

Kształcenie polityczno-historyczne wymaga stabilnych instytucji

Jego zdaniem polsko-niemiecki Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 1991 roku był „politycznym krokiem milowym”, nie stworzył jednak stabilnych instytucjonalnych fundamentów dla długofalowej i systematycznej współpracy w dziedzinie kształcenia historycznego.

Jak zauważa, Niemiecko-Francuska Wymiana Młodzieży z rocznym budżetem w wysokości ok. 40 mln euro wspiera nie tylko wymianę młodzieży, lecz także dokształcanie nauczycieli i projekty dydaktyczne. Jej polski odpowiednik koncentruje się natomiast na wymianie młodzieży. Popularyzacja historii w szkołach, rozwój pomocy do nauki iII wojnaRuchniewicz systematyczne kształcenie nauczycieli nie wchodzą w podstawowy zakres działalności polsko-niemieckiego Jugendwerku.

35 lat po podpisaniu Traktatu, nadal brak jest stabilnych podstaw do stałego dialogu w dziedzinie historyczno-politycznego kształcenia – pisze w konkluzji Ruchniewicz, ostrzegając, że uzależnia to polsko-niemieckie projekty od decyzji pojedynczych osób i politycznej koniunktury.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Brak jest instytucji umożliwiających dialog w dziedzinie kształcenia historyczno-politycznego, uważa historyk.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Ruchniewicz%3A%20dialog%20z%20Niemcami%20wymaga%20stabilnych%20instytucji&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76906062&x4=11397&x5=Ruchniewicz%3A%20dialog%20z%20Niemcami%20wymaga%20stabilnych%20instytucji&x6=1&x7=%2Fpl%2Fruchniewicz-dialog-z-niemcami-wymaga-stabilnych-instytucji%2Fa-76906062&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ruchniewicz-dialog-z-niemcami-wymaga-stabilnych-instytucji/a-76906062?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/69705698_401.jpg
Image caption Polsko-niemiecki podręcznik do historii jest gotowy, ale rzadko wykorzystywany
Image source Rüdiger Rossig/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/69705698_401.jpg&title=Ruchniewicz%3A%20dialog%20z%20Niemcami%20wymaga%20stabilnych%20instytucji

Item 67
Id 76902964
Date 2026-04-23
Title „Brakuje jednoznaczności”. Niemiecka prasa o strategii obrony
Short title „Brak jednoznaczności”. Niemiecka prasa o strategii obrony
Teaser Niemieckie gazety komentują strategię obrony Niemiec, przygotowaną przez ministerstwo obrony w Berlinie.

Minister obrony Niemiec Boris Pistorius przedstawił koncepcję kierunku rozwoju niemieckiej armii – Bundeswehry – w zmienionej sytuacji bezpieczeństwa. Jako główne zagrożenie uznano w niej Rosję. Koncepcja składa się z pierwszej strategii wojskowej Niemiec oraz planu dla sił zbrojnych. Określa ona rozwój, strukturę i wielkość sił zbrojnych w przyszłości. Oba dokumenty są w szczegółach tajne.

„Pistoriusowi brakuje jednoznaczności”

„Najważniejsze jest oczywiście, aby każdy agresor zrozumiał jedno: nikt nie może ośmielić się zaatakować Niemiec. Trzeba jasno dać to do zrozumienia już teraz. Inspektor Wojsk Lądowych Christian Freuding dobrze to rozumie: „Jesteśmy gotowi na »fight tonight«” – powiedział naszej gazecie już w listopadzie. Pistoriusowi brakuje takiej jednoznaczności” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

„W czasach, gdy nam brakuje czasu, on się nie spieszy – a efekt jest niewielki. Kto za rodzaj własnej mantry uznał, że Putin najpóźniej do 2029 roku będzie w stanie zaatakować NATO, nie powinien zbyt daleko wybiegać w przyszłość. Około 500 000 żołnierzy nie może być gotowych do działania dopiero za dziesięć lat. Potencjał jest – zarówno kadrowy, jak i technologiczny” – podsumowuje gazeta z Frankfurtu.

„Niemcy muszą stać się przygotowane na wojnę: ta własna interpretacja »dziejowego zwrotu« Scholza napędza Borisa Pistoriusa. Po raz pierwszy przedstawił on strategię wojskową dla Niemiec. Strategia ta jednak prawdopodobnie zostanie zdominowana przez wszechobecne braki. Wszystko, co rosyjska inwazja na Ukrainę zainicjowała dotąd w obronie w Niemczech, to niedoróbki. Ujawniły się rażące słabości Bundeswehry w połączeniu z powszechną niechęcią młodego pokolenia do służby wojskowej. Luki mają zostać uzupełnione rezerwistami do 70. roku życia. Przynajmniejprzemysł zbrojeniowy zwiększa produkcję. Niebywałe, że francusko-niemiecki projekt FCAS wspólnego myśliwca – wydaje się – trafi do kosza” pisze – „Volkstimme” z Magdeburga.

„Pistorius unikał stanowczych deklaracji”

„Po konferencji prasowej ministra obrony Borisa Pistoriusa na temat przyszłości Bundeswehry wielu dziennikarzy było skonsternowanych. Rzeczywiście, wygłosił oświadczenia dotyczące niemieckiej strategii wojskowej, profilu zdolności sił zbrojnych i strategii rezerw. Mówił jednak również o dokumentach, które mogą zostać zmienione w każdej chwili. Znaczna część z nich jest tajna” – zauważa „Badische Zeitung” z Freiburgu na południu Niemiec.

„Sytuacja międzynarodowa bez wątpienia wymaga elastyczności. W końcu ministerstwo prawdopodobnie bierze również pod uwagę ewentualność całkowitego zerwania z USA. Publikowanie tego byłoby rzeczywiście nierozsądne. Pistorius unikał jednak składania stanowczych deklaracji ws. ustawy o poborze. To podsyca podejrzenia, że ​​nie chce dostarczać krytykom żadnych punktów odniesienia. Ze wszystkich możliwych motywacji ta byłaby najgorsza” – czytamy.

„Każdy, kto dostrzega takie zagrożenie, nie może sobie dłużej pozwolić na rutynową politykę bezpieczeństwa, połowiczne reformy ani finansowanie oparte na dostępnych zasobach. Czy Niemcy są rzeczywiście gotowe ponieść konsekwencje? Dokument strategiczny jest analitycznie wnikliwy, ale politycznie nadmiernie ostrożny” – ocenia „Neue Osnabrücker Zeitung” z Dolnej Saksonii.

„Nowa strategia wojskowa ma potencjał, aby stać się punktem zwrotnym. Decydującym czynnikiem będzie gotowość niemieckiego rządu do przekucia słów w czyny, ze wszystkimi związanymi z tym kosztami politycznymi i faktycznymi. W przeciwnym razie obietnica zwrotu zainicjowego przez poprzedni rząd rozbije się o rzeczywistość” – czytamy.

Short teaser Niemieckie gazety komentują strategię obrony Niemiec, przygotowaną przez ministerstwo obrony w Berlinie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9EBrakuje%20jednoznaczno%C5%9Bci%E2%80%9D.%20Niemiecka%20prasa%20o%20strategii%20obrony%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76902964&x4=11397&x5=%E2%80%9EBrakuje%20jednoznaczno%C5%9Bci%E2%80%9D.%20Niemiecka%20prasa%20o%20strategii%20obrony%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fbrakuje-jednoznaczno%C5%9Bci-niemiecka-prasa-o-strategii-obrony%2Fa-76902964&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/brakuje-jednoznaczności-niemiecka-prasa-o-strategii-obrony/a-76902964?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76896987_401.jpg
Image caption Boris Pistorius
Image source dts-Agentur/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2025/DWVG/DWVGPOL251119_FIN_MARLENA-LTR-WIDE_01ICW_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/76896987_401.jpg&title=%E2%80%9EBrakuje%20jednoznaczno%C5%9Bci%E2%80%9D.%20Niemiecka%20prasa%20o%20strategii%20obrony

Item 68
Id 76902168
Date 2026-04-23
Title Ron Prosor: Tylko silny Izrael może osiągnąć pokój
Short title Ron Prosor: Tylko silny Izrael może osiągnąć pokój
Teaser Ambasador Izraela w Niemczech broni ataków na Iran i Liban i radzi kanclerzowi Merzowi więcej wrażliwości.

Wywiad z ambasadorem Izraela w Niemczech – Ronem Prosorem odbył się w szczególnym dniu, również dla samego rozmówcy.

21 kwietnia Izrael upamiętniał poległych żołnierzy i ofiary ataków terrorystycznych. Minęło sporo czasu, zanim naszej ekipie udało się wejść do miejsca, w którym miała odbyć się rozmowa – do ambasady Izraela w południowo-zachodniej części Berlina.

Już na początku rozmowy Prosor zaznaczył, że Izrael wciąż jest pod presją, nawet 78 lat po swoim powstaniu, i ciągle mierzy się z atakami: – To naprawdę wyjątkowy dzień. Pomyślcie tylko, jak to było, kiedy tu dzisiaj przyjechaliście. Wysoki poziom bezpieczeństwa, który widzieliście. Podkreśla to warunki, w jakich muszą teraz pracować izraelscy ambasadorzy i dyplomaci na całym świecie - powiedział.

Ambasador: Irańska broń zagraża Europie

Prosor podkreślił, że od momentu powstania w 1948 roku Izrael jest praktycznie cały czas w stanie wojny, a w tym dniu wielu Izraelczyków oddaje hołd tym, którzy umożliwili narodowi izraelskiemu dalsze życie w wolności i demokracji.

Izrael spotyka się jednak z ogromną krytyką na całym świecie, w tym w Niemczech: najpierw w kontekście wojny w Strefie Gazy, teraz ataków na Iran i Liban. Prosor odniósł się najpierw do wojny prowadzonej przez Izrael i USA przeciwko Iranowi.

– Przez wiele lat Europa i inne państwa negocjowały z Iranem w sprawie jego programu nuklearnego. Iran nie tylko nie wstrzymał swojego programu nuklearnego, ale także opracował rakiety balistyczne i przekazał je do Moskwy – mówił. Jak przypomniał, irańska broń jest wykorzystywana w wojnie w Ukrainie, zagrażając także reszcie Europy.

Ambasador przekonywał w wywiadzie, że Iran stanowi egzystencjalne zagrożenie dla jego kraju: – Władze Iranu chcą unicestwić państwo Izrael. Wszyscy powinniśmy zrozumieć: ta ideologia jest śmiertelnie niebezpieczna. Widzimy to w przypadku Hamasu, widzimy to w przypadku Hezbollahu i Iranu.

Czy liczne operacje militarne, trwające od 7 października 2023 roku, kiedy Hamas przeprowadził atak terrorystyczny na Izrael, rzeczywiście uczyniły Izrael bezpieczniejszym? Prosor ma na to jasną odpowiedź: – Jak wygląda teraz Bliski Wschód? Po raz pierwszy Liban ma rząd bez Hezbollahu. Assad pije wódkę w Moskwie. Mułłowie i ajatollahowie w Iranie są osłabieni. Przywódcy Hezbollahu są osłabieni. Teraz mamy szansę zmienić region.

Rozwiązanie dwupaństwowe: „Niemcy jak papugi”

Relacje Izraela z Niemcami są obecnie również napięte. Ostatnie niemiecko-izraelskie konsultacje rządowe odbyły się osiem lat temu. Rząd Niemiec wielokrotnie krytykował rząd izraelski, ostrzegając przed kolejnymi atakami na Liban, które mogłyby uniemożliwić zakończenie wojny z Iranem. Działania izraelskiej armii w Strefie Gazy również spotykają się w Berlinie z ostrą krytyką, podobnie jak przemoc stosowana przez żydowskich osadników na Zachodnim Brzegu.

Prosor odpowiada na te zarzuty: – Między Niemcami a Izraelem jest wiele różnic. Moglibyśmy oczywiście się na tym skupić. Albo możemy skupić się na tym, że szklanka jest do połowy pełna.

Wylicza, kto odwiedził Izrael po ataku Hamasu: – Prezydent Niemiec, minister spraw zagranicznych, kanclerz, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych, przewodniczący Bundestagu. To ewenement w skali europejskiej.

Pytany o kwestię rozwiązania dwupaństwowego, postulat bezpieczeństwa i dla państwa Izrael, i dla państwa palestyńskiego Prosor mówi o Niemczech: – Wielu polityków jak papugi powtarza postulat rozwiązania dwupaństwowego.

Prosor: Tylko silny Izrael może osiągnąć pokój

Ambasador, jak sam przypomniał, był w latach 2004-2007 dyrektorem generalnym izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i pomógł zorganizować wycofanie Izraela ze Strefy Gazy w 2005 roku. Wtedy również liczył na pokojowe rozwiązanie: – Wierzyłem w to. Myślę, że wielu Izraelczyków w to wierzyło.

Ale po 7 października 2023 roku sytuacja się zmieniła: – Z jednej strony zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby rozmawiać z tymi, którzy naprawdę pragną pokoju. Z drugiej strony będziemy mocno trzymać Tarczę Dawida przy piersi, ponieważ tylko prawdziwie silny Izrael może osiągnąć pokój w regionie.

Prosor radzi Merzowi więcej taktu

Na koniec rozmowy Prosor odniósł się do sporu między kanclerzem Friedrichem Merzem a skrajnie prawicowym ministrem finansów Izraela Bezalelem Smotriczem. Po rozmowie telefonicznej z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu Merz wyraził obawę, że Izrael mógłby „de facto zaanektować Zachodni Brzeg”. Smotricz opublikował następnie na X post: „Czasy, kiedy Niemcy dyktowali Żydom, gdzie mogą, a gdzie nie mogą mieszkać, minęły i nie wrócą”.

Prosor w rozmo w rozmowie z DW próbował załagodzić sytuację. Zaledwie tydzień wcześniej bronił kanclerza jako przyjaciela Izraela; teraz powiedział DW, że swoją opinię Merz wyraził akurat w Dzień Pamięci o Holokauście: – Słusznie, że powiedział to tamtego dnia? To dlatego nasz minister zareagował w ten sposób: to był Dzień Pamięci o Holokauście. Kwestia wrażliwości. Merz mógł to powiedzieć dzień później.

Short teaser Ambasador Izraela w Niemczech broni ataków na Iran i Liban i radzi kanclerzowi Merzowi więcej wrażliwości.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Ron%20Prosor%3A%20Tylko%20silny%20Izrael%20mo%C5%BCe%20osi%C4%85gn%C4%85%C4%87%20pok%C3%B3j&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76902168&x4=11395&x5=Ron%20Prosor%3A%20Tylko%20silny%20Izrael%20mo%C5%BCe%20osi%C4%85gn%C4%85%C4%87%20pok%C3%B3j&x6=1&x7=%2Fpl%2Fron-prosor-tylko-silny-izrael-mo%C5%BCe-osi%C4%85gn%C4%85%C4%87-pok%C3%B3j%2Fa-76902168&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260423&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ron-prosor-tylko-silny-izrael-może-osiągnąć-pokój/a-76902168?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76882821_401.jpg
Image caption Ron Prosor w rozmowie z DW. Prosor jest ambasadorem Izraela w Berlinie od 2022 roku
Image source DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76882821_401.jpg&title=Ron%20Prosor%3A%20Tylko%20silny%20Izrael%20mo%C5%BCe%20osi%C4%85gn%C4%85%C4%87%20pok%C3%B3j

Item 69
Id 76902332
Date 2026-04-22
Title Co czwarty Niemiec pracuje zdalnie. "Potencjał"
Short title Co czwarty Niemiec pracuje zdalnie
Teaser Niemcy nadal chętnie pracują zdalnie. Aż jedna czwarta pracowników korzysta z tej formy pracy.

Praca zdalna, zwana z angielska "homeoffice", ugruntowała się w Niemczech od czasu pandemii koronawirusa. Niemcy korzystają z niej częściej niż Polacy. Jedna czwarta (25 procent) osób aktywnych zawodowo w Niemczech pracowała w ubiegłym roku przynajmniej okresowo z domu. To nieco większy odsetek niż w dwóch poprzednich latach: w 2024 roku (24 procent) i w 2023 roku (23 procent), jak poinformował Federalny Urząd Statystyczny.

Jak bardzo praca z domu stała się już powszechna, pokazuje porównanie z poziomem sprzed pandemii koronawirusa; w 2019 roku jedynie 13 procent osób aktywnych zawodowo w Niemczech pracowało przynajmniej okazjonalnie w trybie homeoffice. Niespełna jedna czwarta (24 procent) osób w Niemczech, które w 2025 roku korzystały z pracy mobilnej, pracowała wyłącznie z domu.

Instytut Ekonomiczno-Społeczny (WSI) przy związkowej Fundacji Hansa Böcklera zasadniczo pozytywnie ocenia ten trend. – Z badań wiemy jednak, że przy 25 procentach osób aktywnych zawodowo potencjał pracy w homeoffice wciąż daleki jest od wyczerpania – mówi dyrektorka naukowa WSI Bettina Kohlrausch. – Również po to, by w czasach kryzysu energetycznego odciążyć ludzi od wysokich cen paliwa, sensowne byłoby prawo do pracy zdalnej, o którym dyskutowano także w czasie pandemii.

Holendrzy na czele

W ubiegłym roku udział pracy zdalnej był w Niemczech – według tych danych – nieznacznie wyższy od średniej w 27 krajach Unii Europejskiej, która wynosiła 23 procent wszystkich osób aktywnych zawodowo w wieku od 15 lat. Najwyższy odsetek – podobnie jak w latach poprzednich – odnotowano w Holandii, gdzie ponad połowa (52 procent) osób pracujących zawodowo pracowała przynajmniej okresowo z domu. W Rumunii i Bułgarii (po 4 procent) oraz w Grecji (7 procent) pracowało proporcjonalnie najmniej osób w trybie homeoffice. W Polsce (dane GUS za II kwartał 2024) zdalnie pracowało 10,2 proc. osób.

Informatycy, urzędnicy, doradcy

Częstotliwość korzystania z homeoffice w dużym stopniu zależy od branży. W 2025 roku praca mobilna była w Niemczech szczególnie rozpowszechniona wśród dostawców usług technologii informacyjnych (IT), w administracji oraz w doradztwie przedsiębiorstw, z udziałem każdorazowo sięgającym niemal trzech czwartych.

Szczególną popularnością – według statystyków – praca z domu cieszy się w grupach wiekowych, które muszą godzić życie zawodowe z rodzinnym: największą grupę wśród osób pracujących okazjonalnie przy domowym biurku stanowili w Niemczech w 2025 roku 35‑ do 44‑latkowie – 30 procent, a wśród 25‑ do 34‑latków było to 28 procent.

(DPA/du)

Short teaser Niemcy nadal chętnie pracują zdalnie. Aż jedna czwarta pracowników korzysta z tej formy pracy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Co%20czwarty%20Niemiec%20pracuje%20zdalnie.%20%22Potencja%C5%82%22&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76902332&x4=11400&x5=Co%20czwarty%20Niemiec%20pracuje%20zdalnie.%20%22Potencja%C5%82%22&x6=1&x7=%2Fpl%2Fco-czwarty-niemiec-pracuje-zdalnie-potencja%C5%82%2Fa-76902332&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/co-czwarty-niemiec-pracuje-zdalnie-potencjał/a-76902332?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75696596_401.jpg
Image caption Z pracy zdalnej korzystają często młodzi rodzice
Image source Jens Büttner/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75696596_401.jpg&title=Co%20czwarty%20Niemiec%20pracuje%20zdalnie.%20%22Potencja%C5%82%22

Item 70
Id 76900892
Date 2026-04-22
Title Wzrost gospodarczy kuleje. Niemiecki rząd: będzie o połowę niższy od prognozy
Short title Wzrost gospodarczy. Niemiecki rząd: będzie o połowę niższy
Teaser Niemiecki rząd obniżył o połowę swoją prognozę wzrostu na bieżący rok.

Produkt krajowy brutto ma wzrosnąć w 2026 roku o 0,5 procent – wynika z zaprezentowanej w środę prognozy wiosennej przez minister gospodarki Niemiec Katherinę Reiche. Pod koniec stycznia prognoza polityk chadeckiej CDU zakładała jeszcze wzrost niemieckiej gospodarki o 1,0 procent.

W przypadku inflacji oczekiwany jest natomiast silniejszy wzrost. Zgodnie z prognozą stopa inflacji cen konsumpcyjnych ma w tym roku osiągnąć 2,7 procent, a w 2027 roku wzrosnąć do 2,8 procent.

Główny powód

– Wojna w Iranie powoduje wzrost cen energii i surowców – wyjaśniła Reiche. – Obciąża to prywatne gospodarstwa domowe i zwiększa koszty dla niemieckiej gospodarki – dodała. Oczekiwane na ten rok ożywienie gospodarcze zostanie „po raz kolejny zahamowane przez zewnętrzne geopolityczne wstrząsy.

Według niemieckiego Ministerstwa Gospodarki sytuacja wyjściowa dla rozwoju gospodarczego „obecnie przedstawia się mniej korzystnie, niż oczekiwano na przełomie roku”. Faktyczne zablokowanie Cieśniny Ormuz doprowadziło do niedoborów i wzrostu cen energii oraz innych surowców, co dotknęło również przedsiębiorstwa i prywatne gospodarstwa domowe w Niemczech. Dalszy rozwój gospodarczy zależy „w istotnym stopniu od rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie” i wiąże się ze „znacznymi niepewnościami”.

Kreml zakręca kurek

Niepewność dotyczy również zaopatrzenia w ropę z Kazachstanu. Rosja zapowiedziała wstrzymanie tranzytu kazachskiej ropy rurociągiem "Przyjaźń" do rafinerii w Schwedt zaopatrującej w paliwo Berlin i wschodnie landy Niemiec.

(AFP/du)

Short teaser Niemiecki rząd obniżył o połowę swoją prognozę wzrostu na 2026.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Wzrost%20gospodarczy%20kuleje.%20Niemiecki%20rz%C4%85d%3A%20b%C4%99dzie%20o%20po%C5%82ow%C4%99%20ni%C5%BCszy%20od%20prognozy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76900892&x4=11398&x5=Wzrost%20gospodarczy%20kuleje.%20Niemiecki%20rz%C4%85d%3A%20b%C4%99dzie%20o%20po%C5%82ow%C4%99%20ni%C5%BCszy%20od%20prognozy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwzrost-gospodarczy-kuleje-niemiecki-rz%C4%85d-b%C4%99dzie-o-po%C5%82ow%C4%99-ni%C5%BCszy-od-prognozy%2Fa-76900892&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wzrost-gospodarczy-kuleje-niemiecki-rząd-będzie-o-połowę-niższy-od-prognozy/a-76900892?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Wzrost%20gospodarczy%20kuleje.%20Niemiecki%20rz%C4%85d%3A%20b%C4%99dzie%20o%20po%C5%82ow%C4%99%20ni%C5%BCszy%20od%20prognozy

Item 71
Id 76896309
Date 2026-04-22
Title Dziennik: W Polsce kwitnie handel środkami dopingującymi
Short title Dziennik: W Polsce kwitnie handel środkami dopingującymi
Teaser Handel środkami dopingującymi jest w Polsce bardziej lukratywny niż biznes narkotykowy – pisze niemiecki dziennik „Die Tageszeitung”.

Gazeta „Die Tageszeitung” („TAZ”) opisuje w środę, 22 kwietnia, zmagania polskich śledczych ze środowiskiem rozprowadzającym środki dopingujące. Jak czytamy, podczas jednej z szeroko zakrojonej akcji w Warszawie na początku kwietnia, zabezpieczono – oprócz broni palnej – zarówno sterydy, używane głównie w latach 70. i 80. jak i nowoczesne środki – peptydy czy substancje SARM. Jak wyjaśnia „TAZ” prokurator Katarzyna Szołtysik, w przypadku tych drugich wykrycie zażywania jest dużo trudniejsze i często wymaga specjalistycznych badań.

Ogromna skala problemu

Od ponad sześciu lat w walce w handlu ze środkami dopingującymi w Polsce pomaga zespół Polady (skrót od Polska Agencja Antydopingowa - red.) to komórka utworzona do szkolenia policjantów, a także pomocy w identyfikacji substancji. Tylko w tym roku przeprowadzono już 48 śledztw, w latach 2024-2025 było ich łącznie 120 – informuje „TAZ”, powołując się na dane zespołu śledczego.

„Skala operacji jest ogromna. Podobnie jak ilość przejętych substancji dopingujących i nielegalnie produkowanych leków” – czytamy. Śledczy podkreślają, że warunki produkcji tych środków „bywają przerażające”. Jak pisze „TAZ”, jedno z odkrytych „laboratoriów” mieściło się w piwnicy pod klatką z psami.

Specjaliści z Polady przyznają w rozmowie z gazetą, że coraz częściej grupy przestępcze przechodzą z „tradycyjnych działalności”, jak sprzedaż nielegalnych papierosów czy narkotyków na handel substancjami dopingującymi. Stało się to dla nich bowiem „bardzo opłacalne”, a ryzyko schwytania znacznie niższe – czytamy.

Dochodowy interes

„Mieliśmy już przypadki, w których osoby, które odbyły wyroki za handel narkotykami, postanowiły działać bardziej wyrafinowanie. Produkowały sterydy i nielegalne leki. Nie tylko kara była łagodniejsza, ale też zdawali sobie sprawę, że zysk będzie jeszcze większy” – mówi dziennikowi Katarzyna Szołtysik.

Niedawno podejrzani zadeklarowani nawet, że odkryte u nich preparaty mają charakter naukowy. „Sieć przedstawiała się jako renomowana firma, a nawet działała jako sponsor klubów piłkarskich, w tym z najwyższej polskiej ligi” – stwierdza prokuratorka.

Gazeta podkreśla, że trudności śledczym sprawia odcięcie przestępców od źródeł zaopatrywania. Wiele półproduktów pochodzi z Chin i Indii, a współpracy z nimi nie ma lub była jednorazowa. „Do czasu identyfikacji sportowców jako osób używających nielegalnych substancji, wciąż jeszcze daleka droga” – pisze „TAZ” i dodaje, że przynajmniej z Indiami Polska zamierza zintensyfikować współpracę.

Short teaser Handel środkami dopingującymi jest w Polsce bardziej lukratywny niż biznes narkotykowy – pisze niemiecki dziennik „TAZ”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Dziennik%3A%20W%20Polsce%20kwitnie%20handel%20%C5%9Brodkami%20dopinguj%C4%85cymi&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76896309&x4=11397&x5=Dziennik%3A%20W%20Polsce%20kwitnie%20handel%20%C5%9Brodkami%20dopinguj%C4%85cymi&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdziennik-w-polsce-kwitnie-handel-%C5%9Brodkami-dopinguj%C4%85cymi%2Fa-76896309&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/dziennik-w-polsce-kwitnie-handel-środkami-dopingującymi/a-76896309?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/16444522_401.jpg
Image caption Skala problemu jest ogromna - mówią "TAZ" przedstawiciele Polady. Zdjęcie ilustracyjne
Image source picture-alliance/dpa
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2017/bpol171011_004_wvnarkotyki_01g_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/16444522_401.jpg&title=Dziennik%3A%20W%20Polsce%20kwitnie%20handel%20%C5%9Brodkami%20dopinguj%C4%85cymi

Item 72
Id 76898123
Date 2026-04-22
Title Miał przemycić przez Polskę migrantów. Syryjczyk zatrzymany
Short title Miał przemycić przez Polskę migrantów. Syryjczyk zatrzymany
Teaser Śledczy z Badenii-Wirtembergii zatrzymali 30-letniego mężczyznę z Syrii podejrzanego o przemyt kilkudziesięciu migrantów do Niemiec.

Syryjczyk jest podejrzany o przemyt co najmniej 66 osób przez granicę z Polską – poinformowała w środę (22.04) prokuratura w Tybindze i Policja Federalna w Stuttgarcie.

Według śledczych, 30-latek wykorzystywał komunikator Telegram do organizowania operacji przemytniczych.

Nagrania z podróży migrantów miał udostępniać na czatach, by promować swoje usługi. Podejrzanemu z Syrii postawiono łącznie 15 zarzutów przemytu migrantów w celach komercyjnych.

We wtorek funkcjonariusze policji federalnej przeszukali mieszkanie mężczyzny w Rottenburgu nad Neckarem: zabezpieczyli telefon komórkowy oraz inne dowody. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany po nakazie Sądu Rejonowego w Tybindze.

Kontrole na granicy polsko-niemieckiej

Śledczy nie podają, jak dokładnie podejrzany wpadł. Na granicach Niemiec prowadzone są wyrywkowe kontrole właśnie w związku z nielegalną migracją. Niemcy prowadzą je od jesieni 2023, są one co jakiś czas przedłużane. Polska prowadzi je od lata 2025, niedawno zostały przedłużone do października tego roku.

W lutym „Bild” podał statystyki dotyczące skuteczności niemieckich kontroli w okresie od września 2024 r. do grudnia 2025 r. Policja Federalna odnotowała w sumie 67 918 przypadków nielegalnego wjazdu do Niemiec. 46 426 osób zostało zawróconych bezpośrednio na granicy albo odesłanych w związku z nielegalnym przekroczeniem granicy. Jednocześnie spadła liczba wniosków o azyl.

(AFP/mar)

Short teaser Śledczy z Badenii-Wirtembergii zatrzymali 30-latka z Syrii podejrzanego o przemyt kilkudziesięciu migrantów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Mia%C5%82%20przemyci%C4%87%20przez%20Polsk%C4%99%20migrant%C3%B3w.%20Syryjczyk%20zatrzymany%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76898123&x4=11400&x5=Mia%C5%82%20przemyci%C4%87%20przez%20Polsk%C4%99%20migrant%C3%B3w.%20Syryjczyk%20zatrzymany%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmia%C5%82-przemyci%C4%87-przez-polsk%C4%99-migrant%C3%B3w-syryjczyk-zatrzymany%2Fa-76898123&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/miał-przemycić-przez-polskę-migrantów-syryjczyk-zatrzymany/a-76898123?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73631802_401.jpg
Image caption Rosow, Brandenburgia: kontrola na granicy polsko-niemieckiej
Image source dts-Agentur/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73631802_401.jpg&title=Mia%C5%82%20przemyci%C4%87%20przez%20Polsk%C4%99%20migrant%C3%B3w.%20Syryjczyk%20zatrzymany

Item 73
Id 76897080
Date 2026-04-22
Title Przełom w Brukseli. Ropa z Rosji na Węgry, miliardy euro z UE do Ukrainy
Short title Przełom w UE. Ropa z Rosji na Węgry, pożyczka dla Ukrainy
Teaser Ambasadorowie państw UE w Brukseli dali wstępne zielone światło dla pożyczki 90 mld euro dla Ukrainy. Możliwość wycofania weta Węgier pojawiła się po tym, jak Kijów odblokował dostawy ropy z Rosji rurociągiem „Przyjaźń”.

Ambasadorowie państw UE w Brukseli osiągnęli wstępne porozumienie w sprawie odblokowania pożyczki 90 mld euro dla Ukrainy – poinformowała cypryjska prezydencja w UE. Pożyczka została roboczo zatwierdzona, rozpoczęła się tak zwana procedura pisemna – państwa mają 24 godziny na wyrażenie jakichkolwiek sprzeciwów.

Cypryjska prezydencja podała też, że 20. pakiet sankcji na Rosję również dostał wstępne zielone światło. Obejmują one m.in. zakaz transportu ropy z Rosji drogą morską.

Przełom przed unijnym szczytem

Formalnie procedura ma się zakończyć w czwartek, 23 kwietnia – dokładnie w dniu rozpoczęcia unijnego szczytu na Cyprze, co da zebranym tam liderom państw UE sposobność do celebrowania sukcesu. Teoretycznie jeszcze w ostatniej chwili któryś z krajów może zmienić zdanie, dlatego na celebrację przez unijnych liderów trzeba będzie pewnie jeszcze trochę poczekać, ale wszczęcie tej procedury w praktyce oznacza wycofanie weta Węgier. Kompromis stał się możliwy po tym, jak Ukraina spełniła warunek Budapesztu: doprowadziła do przywrócenia dostaw rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Publicznie ucieszył się już z niego prezydent Litwy Gitanas Nauseda.

Jeśli nikt nie zmieni zdania przez 24 godziny, zakończy się dwumiesięczny spór między Budapesztem a Kijowem, w którego tle jest wielka polityczna zmiana na Węgrzech. Grający antyukraińską kartą na potrzeby wewnętrznej polityki Viktor Orban przegrał wybory i na początku maja przestanie rządzić. W tym kontekście nie jest niespodzianką, że zabraknie go na cypryjskim szczycie - jego następca Peter Magyar obejmie urząd dopiero na początku maja – gdzie reszta przywódców będzie fetować zatwierdzenie pożyczki.

Rozgrywka o ukraińską pożyczkę

Opiewająca na 90 mld euro pożyczka została wypracowana jako unijny plan B pomocy finansowej dla Ukrainy na grudniowym szczycie Rady po tym, jak upadła koncepcja wykorzystania w tym celu zamrożonych w belgijskich instytucjach finansowych rosyjskich aktywów państwowych.

Pieniądze pożyczy Komisja Europejska na rynkach kapitałowych. Jej zabezpieczenie to unijny budżet. Ukraina nie musi jej spłacać do czasu otrzymania reparacji od Rosji. Odsetki pokryją państwa członkowskie – oprócz Czech, Słowacji i Węgier, które w zamian za to nie będą jej blokować – tak brzmiały grudniowe uzgodnienia z Brukseli.

Ale w lutym walczący o reelekcję Viktor Orban zablokował pożyczkę, na którą wcześniej się zgodził. Na dwie z trzech procedur prawnych niezbędnych do wypłacenia Ukrainie pożyczki odchodzący węgierski premier nie miał wpływu, ale trzecia – zwiększenie rezerwy gotówkowej długoterminowego budżetu UE – wymagała jednomyślności.

Pożyczka jest równoznaczna z tym, że Kijów albo ma za co bronić się przez rok przed Rosją – albo nie ma. Jest też papierkiem lakmusowym tego, czy UE – wobec redukcji amerykańskiej pomocy dla Ukrainy – jest w stanie wejść skutecznie w amerykańskie buty i opierać się zagrożeniu, jakie dla całego kontynentu stanowi Rosja.

Jednak warunek jej odblokowania jest ilustracją tego, jak zgubna była i jest zależność Europy od rosyjskich surowców.

Szantaż rurociągiem. Kto kogo?

Węgry i Słowacja to dwa ostatnie europejskie kraje, które nie wyeliminowały zaopatrzenia z Rosji na rzecz innych, bezpieczniejszych źródeł surowców energetycznych. Ropa przestała płynąć „Przyjaźnią” po rosyjskim ataku na instalacje rurociągu na terytorium Ukrainy. Budapeszt oskarżył Kijów, że nie spieszy się z naprawą rosyjskiej rury i zawetował unijną pożyczkę. Ukraińcy twierdzili, że tak nie jest – i trwał pat.

Ale po wyborach na Węgrzech, w wyniku których Viktor Orban już niedługo przestanie po 16 latach być premierem, sytuacja się zmieniła. 21 kwietnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że „Przyjaźń” została naprawiona i może wznowić przesył surowca – i powiązał to wprost z odblokowaniem unijnej pomocy. Zabezpieczył się jednak przed czynnikiem nieprzewidywalnym – zaznaczył, że Rosja przecież wciąż może uderzyć w ukraiński odcinek rury.

Orban i Magyar zgodni w sprawie ropy

Pozycja polityczna zarówno odchodzącej, jak i nadchodzącej węgierskiej władzy jest wyjątkowo zgodna. Viktor Orban zadeklarował, że odwoła weto, gdy tylko ropa popłynie rurociągiem. Peter Magyar, przyszły premier, dzień przed oświadczeniem Zełenskiego mówił, że jeśli rurociąg jest już w stanie transportować ropę, to niech Ukraina dotrzyma obietnicy i uruchomi przesył. Wezwał też Rosjan do tego, aby rozpoczęli pompowanie ropy, ponieważ cały ten mechanizm „nie działa bez udziału obydwu stron”.

Magyar dodał, że „Węgry nie ugną się przed jakimkolwiek szantażem”, i – choć nie zna prezydenta Ukrainy osobiście – to odradzałby mu tę drogę.

Cypryjska prezydencja zareagowała szybko, wpisując tę kwestię w rozkład środowego spotkania ambasadorów państw UE. Informacje, jakie spływały w środę do agencji informacyjnych, wskazywały, że Ukraina uruchomi dostawy w ciągu kilku godzin.

Ukraina dotrzymała słowa

Sytuacja zmieniała się szybko. Jeszcze we wtorek szef słowackiego MSZ Juraj Blanar poinformował, że Słowacja otrzymała sygnał, że dostawy mogą się rozpocząć, ale na tę chwilę nie ma takiej informacji.

W środę słowacka ministra gospodarki Denisa Sakova podała, że Ukrtransnafta, operator rurociągu, zaczął procedurę „zwiększania ciśnienia i napełniania” go, a dostawy do Słowacji mają rozpocząć się w czwartek rano. Na słowackim wecie wisiał 20. pakiet sankcji na Rosję, obejmujący m.in. zakaz transportu ropy z Rosji drogą morską. Według cypryjskiej prezydencji pakiet ten również dostał w Brukseli wstępne zielone światło.

Z kolei węgierski koncern MOL również przekazał to, co usłyszał od Ukrtransnafty: że w południe w środę Ukraina rozpoczęła odbiór ropy naftowej z Białorusi za pośrednictwem systemu rurociągów „Przyjaźń”, i również spodziewa się pierwszych dostaw surowca najpóźniej w czwartek.

Za dotrzymanie obietnicy podziękował Zełenskiemu przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, który też ma powody do radości. Przypomnijmy: właśnie w kolejnych dwóch dniach – w czwartek i piątek, 23 i 24 kwietnia, na Cyprze odbędzie się spotkanie liderów UE. Nikozja bardzo chciała móc u siebie ogłosić przełom w sprawie, która blokowała działanie całej UE od miesięcy i rezultat rozmów państw członkowskich w Brukseli wskazuje na to, że to się jej udało.

Jeśli nic się już nie zmieni, to Ukraina – według informacji Komisji Europejskiej może otrzymać pieniądze w drugim kwartale br., czyli praktycznie zaraz.

Wiatr zmian wieje w Europie?

Jak donosiły brukselskie media, już w poniedziałek, na pierwszym spotkaniu szefów MSZ państw UE po wyborczej porażce Orbana dało się wyczuć nową nadzieję na to, że w wielu blokowanych dotychczas przez Węgry kwestiach unijnej polityki zagranicznej uda się w najbliższych miesiącach wreszcie ruszyć z miejsca. Chodzi tu nie tylko o pomoc Ukrainie, ale też proces rozszerzenia Unii, sankcje na Rosję czy stosunki między UE a Izraelem.

Dotychczasowy minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto, bohater niedawnego skandalu podsłuchowego z udziałem swoim i szefa dyplomacji Rosji Siergieja Ławrowa, nie był obecny, zastępował go wieloletni stały przedstawiciel Węgier przy UE Balint Odor. Nowa ministra spraw zagranicznych Węgier, Anita Orban, obejmie urząd dopiero w maju.

Short teaser Będzie 90 mld euro dla Ukrainy z UE. Po tym, jak Ukraina wznowiła przesył ropy z Rosji, Węgry mogą cofnąć weto.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Prze%C5%82om%20w%20Brukseli.%20Ropa%20z%20Rosji%20na%20W%C4%99gry%2C%20miliardy%20euro%20z%20UE%20do%20Ukrainy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76897080&x4=12095&x5=Prze%C5%82om%20w%20Brukseli.%20Ropa%20z%20Rosji%20na%20W%C4%99gry%2C%20miliardy%20euro%20z%20UE%20do%20Ukrainy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprze%C5%82om-w-brukseli-ropa-z-rosji-na-w%C4%99gry-miliardy-euro-z-ue-do-ukrainy%2Fa-76897080&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/przełom-w-brukseli-ropa-z-rosji-na-węgry-miliardy-euro-z-ue-do-ukrainy/a-76897080?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76110350_401.jpg
Image caption Przełom w UE. Ropa z Rosji na Węgry, unijna kasa do Ukrainy
Image source Ansgar Haase/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76110350_401.jpg&title=Prze%C5%82om%20w%20Brukseli.%20Ropa%20z%20Rosji%20na%20W%C4%99gry%2C%20miliardy%20euro%20z%20UE%20do%20Ukrainy

Item 74
Id 76896231
Date 2026-04-22
Title Młodzi Niemcy wcześniej wyprowadzają się z domu niż Polacy
Short title Młodzi Niemcy wcześniej wyprowadzają się z domu niż Polacy
Teaser Kiedy młodzi opuszczają dom rodzinny? Jest porównanie w UE. Polacy są już grubo po 26. roku życia.

Młodzi w Unii Europejskiej opuszczają dom rodzinny średnio w wieku 26,3 lat – wynika z danych europejskiego urzędu statystycznego Eurostat za rok 2025. Dane te podała niemiecka sieć redakcji RND.

Duże różnice

Widoczne są duże różnice między północą a południem UE.

Szczególnie długo w domu rodziców pozostają młodzi Chorwaci, którzy wyprowadzają się średnio dopiero w wieku 31,5 lat. Również w Grecji i na Słowacji młodzi ludzie opuszczają dom rodziców po trzydziestce – średnio w wieku 30,9 lat.

Natomiast w północnej Europie znacznie bardziej wyraźna jest tendencja do wczesnego wyprowadzania się. Młodzi Finowie wyprowadzają się już w wieku 21,3 lat, w Danii średni wiek wynosi 21,8 lat, a na Litwie 22,7 lat.

W Polsce raczej starsi

W Polsce młodzi wyprowadzają się z domu, mając przeciętnie 26,8 lat, czyli nieco powyżej unijnej średniej.

Z kolei młodzi ludzie w Niemczech opuszczają dom rodzinny średnio w wieku 24,1 lat. W porównaniu z rokiem 2024 wiek ten nieznacznie wzrósł – dwa lata temu wynosił jeszcze 23,9.

Ponadto widoczna jest różnica między płciami: młodzi mężczyźni opuszczają dom rodzinny średnio dopiero w wieku 24,8 lat, natomiast kobiety już w wieku 23,3 lat. Różnicę tę można zaobserwować również w porównaniu z pozostałymi krajami UE – kobiety usamodzielniają się wcześniej od mężczyzn.

(DPA, RND/dom)

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Kiedy młodzi opuszczają dom rodzinny? Jest porównanie w UE. Polacy są już grubo po 26. roku życia.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::M%C5%82odzi%20Niemcy%20wcze%C5%9Bniej%20wyprowadzaj%C4%85%20si%C4%99%20z%20domu%20ni%C5%BC%20Polacy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76896231&x4=11400&x5=M%C5%82odzi%20Niemcy%20wcze%C5%9Bniej%20wyprowadzaj%C4%85%20si%C4%99%20z%20domu%20ni%C5%BC%20Polacy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fm%C5%82odzi-niemcy-wcze%C5%9Bniej-wyprowadzaj%C4%85-si%C4%99-z-domu-ni%C5%BC-polacy%2Fa-76896231&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/młodzi-niemcy-wcześniej-wyprowadzają-się-z-domu-niż-polacy/a-76896231?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72864468_401.jpg
Image caption Młodzi Niemcy wcześniej wyprowadzają się z domu niż Polacy
Image source Jochen Tack/imageBROKER/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72864468_401.jpg&title=M%C5%82odzi%20Niemcy%20wcze%C5%9Bniej%20wyprowadzaj%C4%85%20si%C4%99%20z%20domu%20ni%C5%BC%20Polacy

Item 75
Id 76894872
Date 2026-04-22
Title Niepokój w rafinerii przy granicy z Polską. Może pomóc Gdańsk
Short title Niepokój w rafinerii przy granicy z Polską. Pomoże Gdańsk?
Teaser Ewentualne wstrzymanie przez Rosję tranzytu kazachskiej ropy do rafinerii PCK w Schwedt budzi obawy dotyczące zaopatrzenia w energię. Zakład zaopatruje w paliwo także zachodnią część Polski.

Według informacji agencji Reutera, które potwierdził rząd Niemiec, Rosja zamierza wstrzymać od 1 maja br. tranzyt rurociągiem „Przyjaźń” kazachskiej ropy naftowej do rafinerii PCK w Schwedt nad Odrą. Miejscowość ta graniczy bezpośrednio z Polską.

Zmieniony plan eksportowy ropy miał już zostać przekazany Kazachstanowi i Niemcom. Jak informuje publiczna rozgłośnia RBB z Berlina i Brandenburgii, możliwe wstrzymanie dostaw ropy z Kazachstanu wywołało w landzie i w samym zakładzie niepokój dotyczący zaopatrzenia w energię. Ministra gospodarki Brandenburgii Martina Klement potwierdziła stacji RBB, iż wiele wskazuje na to, że dostawy kazachskiej ropy do Schwedt zostaną od maja zawieszone, choć możliwe, że tylko tymczasowo. Trwa sprawdzanie, czy istnieją alternatywne drogi dostaw.

W obliczu groźby wstrzymania tranzytu kazachskiej ropy niemiecki rząd poszukuje dialogu z Polską, aby ewentualnie zwiększyć dostawy przez port w Gdańsku. Poinformowała o tym w środę (22.04.2026) na posiedzeniu komisji gospodarczej Bundestagu parlamentarna sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki Gitta Connemann - podaje agencja Reuters. Sekretarz stanu ds. gospodarki Frank Wetzel prawdopodobnie osobiście uda się do Polski na rozmowy.

Zaopatrzenie lotniska BER, a także części Polski

Starosta powiatu Uckermark, Karina Dörk, powiedziała w rozmowie z RBB, że wstrzymanie dostaw „byłoby ogromnym problemem dla PCK, ale przede wszystkim dla bezpieczeństwa dostaw”. Obecnie rafineria w Schwedt zapewnia 80 proc. dostaw kerozyny na berlińskie lotnisko BER, także Polska (głownie zachodnia część) jest zaopatrywana w benzynę i olej napędowy przez PCK.

Jak stwierdziła starosta, obecnie ponad 20 proc. ropy naftowej przetwarzanej w Schwedt pochodzi z Kazachstanu. Jej zdaniem umożliwia to rafinerii wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych. Gdyby faktycznie doszło do wstrzymania dostaw, można by było wykorzystać tylko około 60 proc. mocy przerobowych – twierdzi Dörk. W dłuższej perspektywie nie jest to wystarczające dla zakładu – czytamy na portalu RBB.

Tego, że w przypadku wstrzymania dostaw ropy z Kazachstanu koniecznie będzie ograniczenie produkcji, obawia się również członek rady zakładowej PCK Danny Ruthenburg. Niedobór przyczyni się również do gwałtownego wzrostu cen – informuje w RBB członek rady zakładowej.

Rosja dotąd „niezawodnym partnerem”

Cytowany przez stację premier Brandenburgii Dietmar Woidke powiedział, że Rosja dotąd dała się poznać jako „niezawodny partner”, jeśli chodzi o tranzyt ropy z Kazachstanu. Jego zdaniem przyczyną ewentualnego wstrzymania przesyłu przez Rosję rurociągiem „Przyjaźń” mogą być „problemy techniczne”.

Jak podaje w środę, 22 kwietnia, agencja Reutera, powołując się informacje niemieckiego ministerstwa gospodarki, rosyjski rząd dotąd nie potwierdził niemieckiemu rządowi wstrzymania tranzytu kazachskiej ropy. Poinformowała o tym jednak wcześniej niemiecka spółka zależna rosyjskiego koncernu Rosnieft, będąca pod zarządem powierniczym niemieckiego rządu. Informacje te spółka miała otrzymać od swoich partnerów z Kazachstanu – informuje agencja prasowa DPA.

Koniec z rosyjską ropą

Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę poprzedni rząd Niemiec podjął decyzję, że od 2023 roku nie będzie sprowadzał do Schwedt rosyjskiej ropy. Do rafinerii PCK dociera jednak ropa z Kazachstanu transportowana rurociągiem „Przyjaźń”, który przebiega przez terytorium Rosji. Oprócz niej, jak podaje RBB, surowiec dostarczany jest również rurociągiem z Rostocku.

Niedawno niemieckie media informowały o zainteresowaniu polskiej Grupy Unimot przejęciem udziałów koncernu Shell w rafinerii PCK. Pisała także o tym DW. Koncern ten posiada obecnie 37,5 proc. udziałów, natomiast największym udziałowcem, z 54 proc. jest Rosnieft. Unimot nie skomentował wówczas tych doniesień.

(rbb, RTR, DPA, DW/stef)

Short teaser Ewentualne wstrzymanie przez Rosję tranzytu kazachskiej ropy do rafinerii w Schwedt budzi obawy dotyczące zaopatrzenia.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Niepok%C3%B3j%20w%20rafinerii%20przy%20granicy%20z%20Polsk%C4%85.%20Mo%C5%BCe%20pom%C3%B3c%20Gda%C5%84sk&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76894872&x4=11398&x5=Niepok%C3%B3j%20w%20rafinerii%20przy%20granicy%20z%20Polsk%C4%85.%20Mo%C5%BCe%20pom%C3%B3c%20Gda%C5%84sk&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniepok%C3%B3j-w-rafinerii-przy-granicy-z-polsk%C4%85-mo%C5%BCe-pom%C3%B3c-gda%C5%84sk%2Fa-76894872&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niepokój-w-rafinerii-przy-granicy-z-polską-może-pomóc-gdańsk/a-76894872?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75098454_401.jpg
Image caption Rafineria PCK w Schwedt nad Odrą
Image source Patrick Pleul/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75098454_401.jpg&title=Niepok%C3%B3j%20w%20rafinerii%20przy%20granicy%20z%20Polsk%C4%85.%20Mo%C5%BCe%20pom%C3%B3c%20Gda%C5%84sk

Item 76
Id 76892575
Date 2026-04-22
Title Strategia wojskowa Niemiec: Rosja głównym zagrożeniem
Short title Strategia wojskowa Niemiec: Rosja głównym zagrożeniem
Teaser Berlin zaprezentował pierwszą strategię wojskową Niemiec: „Przekształcamy Bundeswehrę w najsilniejszą konwencjonalną armię Europy”.

Minister obrony Niemiec Boris Pistorius przedstawił koncepcję dalszego kierunku rozwoju niemieckiej armii – Bundeswehry – w zmienionej sytuacji bezpieczeństwa.

Polityk ostrzegł przy tym przed zagrożeniami wynikającymi z polityki Rosji pod rządami Władimira Putina. „Poprzez zbrojenia przygotowuje się ona do militarnej konfrontacji z NATO i postrzega użycie siły wojskowej jako legitymowane narzędzie realizacji swoich interesów” – napisał Pistorius, odnosząc się do zagrożenia ze strony Rosji.

Opracowana w odpowiedzi na to koncepcja składa się z pierwszej strategii wojskowej Niemiec oraz planu dla sił zbrojnych. Określa ona rozwój, strukturę i wielkość sił zbrojnych w przyszłości. Oba dokumenty są w szczegółach tajne.

Jak głoszą, Rosja celowo sięga także po „środki hybrydowe”: szpiegostwo, akty sabotażu, cyberataki oraz kampanie dezinformacyjne nie są już zjawiskami marginalnymi. Ich zwalczanie stało się zadaniem stałym. „Przekształcamy Bundeswehrę w najsilniejszą konwencjonalną armię Europy. Krótkoterminowo zwiększamy nasze zdolności obronne i wytrzymałość, w perspektywie średnioterminowej dążymy do wyraźnego, całościowego wzrostu zdolności, a długofalowo osiągniemy przewagę technologiczną” – zapowiedział szef resortu obrony Niemiec.

Rosja głównym zagrożeniem

Głównym celem strategii wojskowej jest przeciwdziałanie zagrożeniom ze strony Rosji. Według niemieckiej strategii Rosja zasadniczo postrzega Zachód jako wroga i przedstawia przystępowanie demokratycznych państw do NATO jako okrążanie. Odwrócenie tego trendu jest dla Moskwy nadrzędnym celem.

Dlatego Rosja chce osłabić spójność sojuszu oraz doprowadzić do oddzielenia USA od Europy. Celem jest upadek NATO i rozszerzenie rosyjskiej strefy wpływów w Europie. „Rosja tworzy warunki do militarnego ataku na państwa NATO” – stwierdza jeden z dokumentów strategii wojskowej. Już teraz kraj ten prowadzi operacje hybrydowe przeciwko państwom NATO, w tym także przeciwko Niemcom. Co najmniej 460 tys. żołnierzy ma być w stanie, wraz z sojusznikami, przeciwstawić się agresji Rosji.

Kluczowe założenia

Decydujące dla zwycięstwa lub porażki będą dominacja informacyjna, stabilność („zdolność przetrwania”) własnych systemów oraz ich połączenie – twierdzą niemieccy wojskowi.

Wskazane zostają kluczowe założenia: zatarcie granic wojny, prowadzenie wojny podczas transformacji, przejrzyste pole walki, oddziaływanie na duże odległości, mieszanka technologii.

Zatarcie granic wojny

Państwo, gospodarka i ludność stają się celami. Niemieckie społeczeństwo jako całość jest zagrożone. Przeciwnik będzie celowo podważał oddzielenie zaplecza od pola walki, sfery cywilnej od wojskowej, bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego.

W odpowiedzi Bundeswehra musi współdziałać ze wszystkimi instrumentami władzy państwowej, koncentrując się jednak na zadaniach o charakterze wojskowym.

Transformacja armii

Odstraszanie i przygotowania do wojny odbywają się przy użyciu najnowocześniejszych zdolności. Sama wojna byłaby jednak prowadzona jednocześnie środkami i metodami z przeszłości i przyszłości. Wykorzystywana będzie zarówno zaawansowana technologia, taka jak komputery kwantowe i robotyka, jak i tanie drony.

Bundeswehra ma przyspieszyć proces innowacji, wdrażać je i szybko wykorzystywać na potrzeby własnego prowadzenia działań wojennych.

Przejrzyste pole walki

Dane stają się bronią. Sztuczna inteligencja uzupełnia i rozszerza możliwości człowieka. Celem Bundeswehry musi być uzyskanie przewagi informacyjnej i jednoczesne pozbawienie jej przeciwnika.

W tym celu należy rozwijać zdolności ofensywne i defensywne, w szczególności w przestrzeni kosmicznej oraz w cyberprzestrzeni i przestrzeni informacyjnej.

Broń dalekiego zasięgu

Broń dalekiego zasięgu potęguje zagrożenie na polu walki. Nie istnieją już bezpieczne strefy odwrotu. Bundeswehra ma otrzymać więcej precyzyjnych systemów uzbrojenia dalekiego zasięgu.

Kluczowa jest także wydajna i długotrwale zdolna do działania obrona powietrzna wszystkich zasięgów.

Efektywna masa

Systemy uzbrojenia są produkowane coraz szybciej i taniej. Aby Niemcy nie zużywały swoich zaawansowanych technologicznie systemów w wojnie przeciwko masowo produkowanemu uzbrojeniu przeciwnika, ma powstać mieszanka technologii wysokich i masowych.

Najsilniejsza konwencjonalna armia Europy

USA pozostają dla NATO niezbędne politycznie oraz ze względu na swoje zdolności wojskowe. Bundeswehra ma jednak w większym stopniu przejmować odpowiedzialność w ramach sojuszu. To priorytet strategii wojskowej. Ponadto Niemcy, poprzez udział w systemie wspólnego odstraszania nuklearnego, będą wnosić wkład w odstraszanie nuklearne NATO.

Rezerwa jest oceniana jako integralna część sił zbrojnych i ma przyczyniać się do zwiększenia gotowości operacyjnej Bundeswehry. Również nieaktywne jednostki mają zostać w pełni wyposażone – stwierdza dokument. Zastępczy personel polowy (rezerwiści ci mają zastępować walczące jednostki) otrzyma minimalne wyposażenie. Wymieniono osobiste wyposażenie oraz broń ręczną żołnierza.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Berlin ma pierwszą strategię wojskową Niemiec: „Przekształcamy Bundeswehrę w najsilniejszą konwencjonalną armię Europy”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Strategia%20wojskowa%20Niemiec%3A%20Rosja%20g%C5%82%C3%B3wnym%20zagro%C5%BCeniem&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76892575&x4=11395&x5=Strategia%20wojskowa%20Niemiec%3A%20Rosja%20g%C5%82%C3%B3wnym%20zagro%C5%BCeniem&x6=1&x7=%2Fpl%2Fstrategia-wojskowa-niemiec-rosja-g%C5%82%C3%B3wnym-zagro%C5%BCeniem%2Fa-76892575&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/strategia-wojskowa-niemiec-rosja-głównym-zagrożeniem/a-76892575?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76890975_401.jpg
Image caption Berlin zaprezentował pierwszą strategię wojskową Niemiec: „Rozwijamy Bundeswehrę w najsilniejszą konwencjonalną armię Europy”
Image source Frank Hammerschmidt/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76890975_401.jpg&title=Strategia%20wojskowa%20Niemiec%3A%20Rosja%20g%C5%82%C3%B3wnym%20zagro%C5%BCeniem

Item 77
Id 76890529
Date 2026-04-22
Title Lufthansa odwołuje 20 tys. lotów. Także do Polski
Short title Lufthansa odwołuje 20 tys. lotów. Także do Polski
Teaser Niemieckie linie lotnicze Lufthansa odwołały do października 20 tys. lotów.

W związku z likwidacją spółki córki Cityline niemieckie linie lotnicze Lufthansa odwołały do października br. 20 tys. lotów. Od poniedziałku, 20 kwietnia, do końca maja odwołanych zostaje codziennie 120 połączeń – poinformował koncern. Pod koniec kwietnia Lufthansa zamierza podać, jak będzie wyglądał rozkład lotów od czerwca.

Dzięki odwołaniu lotów Lufthansa zaoszczędzi ponad 40 tys. paliwa lotniczego, którego cena podwoiła się od początku wojny z Iranem.

Odwołane połączenia z Polską

W ubiegłym tygodniu Lufthansa niespodziewanie ogłosiła natychmiastowe zamknięcie Cityline. Podała, że „przynajmniej tymczasowo” odwołuje połączenia z Frankfurtu nad Menem do Bydgoszczy i Rzeszowa oraz do Stavanger w Norwegii.

Dziesięć połączeń ma być realizowanych przez inne lotniska – dotyczy to lotnisk w Gdańsku i Wrocławiu, a także niemieckich portów Heringsdorf na wyspie Uznam i w Stuttgarcie, oraz portów lotniczych: Cork (Irlandia), Lublana (Słowenia), Rijeka (Chorwacja), Sibiu (Rumunia), Trondheim (Norwegia), Tivatu (Czarnogóra).

Nierentowne połączenia

Lufthansa posiada sześć węzłów komunikacyjnych – oprócz Frankfurtu nad Menem i Monachium w Niemczech są to Wiedeń, Zurych, Bruksela i Rzym. Pasażerowie nadal będą mieli „dostęp do globalnej sieci połączeń” – zapewnił koncern.

Z sieci połączeń zostaną wycofane „nierentowne loty krótkodystansowe”. W całej grupie – do której oprócz Lufthansy należą również Swiss, Austrian Airlines, Brussels Airlines i ITA Airways – oferta miejsc pasażerskich zmniejszy się o niecały jeden procent.

Koncern podkreślił, że spodziewa się „stabilnych dostaw paliwa” na potrzeby lotów przewidzianych w letnim rozkładzie lotów. W tym celu Lufthansa pracuje „nad różnymi działaniami, na przykład w zakresie fizycznego zaopatrzenia w paliwo lotnicze oraz zabezpieczenia cen”.

(AFP/dom)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Niemieckie linie lotnicze Lufthansa odwołały do października 20 tys. lotów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Lufthansa%20odwo%C5%82uje%2020%20tys.%20lot%C3%B3w.%20Tak%C5%BCe%20do%20Polski&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76890529&x4=11400&x5=Lufthansa%20odwo%C5%82uje%2020%20tys.%20lot%C3%B3w.%20Tak%C5%BCe%20do%20Polski&x6=1&x7=%2Fpl%2Flufthansa-odwo%C5%82uje-20-tys-lot%C3%B3w-tak%C5%BCe-do-polski%2Fa-76890529&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/lufthansa-odwołuje-20-tys-lotów-także-do-polski/a-76890529?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76811232_401.jpg
Image caption Lufthansa odwołuje 20 tys. lotów. Także do Polski
Image source Jochen Tack/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76811232_401.jpg&title=Lufthansa%20odwo%C5%82uje%2020%20tys.%20lot%C3%B3w.%20Tak%C5%BCe%20do%20Polski

Item 78
Id 76888966
Date 2026-04-22
Title Merz: Zwykła emerytura nie wystarczy. Prasa: gorzka prawda
Short title Merz: Zwykła emerytura nie wystarczy. Prasa: gorzka prawda
Teaser Niemiecka prasa komentuje słowa kanclerza, który przyznał, że zwykła emerytura nie wystarczy, by utrzymać dotychczasowy standard życia. „Jest po prostu szczery” – oceniają gazety.

Gospodarczy dziennik „Handelsblatt” ocenia, że oburzenie w koalicyjnej SPD wywołane ostrzeżeniem kanclerza w sprawie emerytur było do przewidzenia. Jednak z demograficznego i fiskalnego punktu widzenia jest jasne: bez zwiększenia zakresu prywatnych i zakładowych programów emerytalnych nie da się utrzymać poziomu życia na starość.

Według komentatora gazety Friedrich Merz po raz kolejny wypowiedział jedno z tych zdań, które w Berlinie natychmiast wywołują alarm, właśnie dlatego, że w istocie tak trudno je obalić.

Problemem jest matematyka

„Nie dziwi, że SPD zareagowała na to odruchowo oburzeniem. Sekretarz generalny Tim Klüssendorf zapowiada zaciekły opór, a ministra pracy i spraw społecznych Bärbel Bas odwołuje się do umowy koalicyjnej i komisji ds. emerytur. To część zwyczajowego rytuału politycznego: najpierw przed wyborami do parlamentów krajowych we wschodnich Niemczech wywołuje się skandal wokół niewygodnej prawdy, a następnie odwołuje się do komisji, aby uniknąć dyskusji nad rzeczywistą niedorzecznością sytuacji”.

Według dziennika w rzeczywistości to jednak niczego nie zmienia, bo ustawowa emerytura już dziś znajduje się pod ogromną presją.

„Rząd Niemiec wspiera ten system co roku kwotą 130 miliardów euro pochodzących z podatków. Jednocześnie prawdziwy test wytrzymałości dopiero się zaczyna, ponieważ pokolenia wyżu demograficznego stopniowo przechodzą na emeryturę. Każdy, kto trzeźwo spojrzy na demografię, płatników składek i finanse publiczne, od razu dostrzeże: problemem nie jest dobór słów przez Merza. Problem leży w matematyce” – konkluduje dziennik.

Kanclerz jest po prostu szczery

Podobnego zdania jest portal informacyjny T-online, który pisze: „Kto chce wypełnić szeroko dyskutowaną „lukę emerytalną”, musi sam zadbać o własne zabezpieczenie na starość. Nie jest to zbyt wygórowane żądanie. Nawet przy niewielkich miesięcznych wpłatach oszczędnościowych, jeśli zacznie się wystarczająco wcześnie, można przez kilka dziesięcioleci zgromadzić niewielki majątek na starość” – stwierdza komentator portalu.

I dodaje: „Tym bardziej irytujące i populistyczne jest to, że politycy lewicowego spektrum, niczym psy Pawłowa, odruchowo ignorują tę prawdę, a nawet celowo sugerują, że państwo i emerytura ustawowa będą w stanie zapewnić w przyszłości więcej niż tylko część standardu życia na starość. Tak nie jest, o czym wszyscy powinni wiedzieć. Kanclerz jest po prostu szczery wobec obywateli. I bardzo dobrze”.

Podstawowe zabezpieczenie dla emerytów, pełne dla urzędników?

O wypowiedzi kanclerza na temat emerytury jako podstawowego zabezpieczenia pisze też lokalny dziennik „Darmstädter Echo”:

„Nasuwa się pytanie, co podkusiło Friedricha Merza, by w ten sposób dyskredytować centralny filar zabezpieczenia emerytalnego. Panuje zgoda co do tego, że emeryturę ustawową czeka głęboka reforma. Kontekst: mniej osób płacących składki, więcej emerytów, dłuższe życie. Sztuka polegać będzie na sprawiedliwym rozłożeniu finansowych konsekwencji tej zmiany demograficznej. Prawda jest taka, że emerytura ustawowa już dawno przestała zapewniać standard życia z czasów aktywności zawodowej. Dzisiaj stanowi raczej „podstawowe zabezpieczenie plus”. I tak powinno pozostać” – ocenia komentator.

Jego zdaniem jedno można zarzucić kanclerzowi: podczas gdy przygotowuje on emerytów na trudne czasy, szeroko omija temat świadczeń dla urzędników państwowych. „Podstawowe zabezpieczenie dla emerytów, pełne świadczenia dla urzędników? Każdy, kto choćby sprawia wrażenie, że taki jest plan, zagraża pokojowi społecznemu”.

Dlaczego państwo nie oszczędza na wydatkach?

W regionalnej „Neue Osnabrücker Zeitung” czytamy: „Kanclerz ma surową wiadomość dla przyszłych emerytów. Emerytura, jak twierdzi Merz, będzie „w najlepszym razie jedynie zabezpieczeniem podstawowym”. Merz wypowiada prawdę, która jest gorzka, ale nie stanowi zaskoczenia. Kraj od lat żyje ponad stan” – zauważa komentator gazety.

Jego zdaniem Merz zbytnio upraszcza sprawę, obniżając emerytury pracownikom. „Nasuwają się tu zasadnicze pytania: dlaczego państwo przeznacza tak duże środki na pomoc rozwojową? Albo miliardy na wątpliwą transformację energetyczną? Albo na coraz większą liczbę urzędników? Krótko mówiąc: dlaczego państwo nie oszczędza na wydatkach? I dlaczego ktoś miałby iść do pracy, skoro w końcu otrzyma emeryturę, która nie będzie dużo wyższa od świadczeń socjalnych dla osób, które pracowały niewiele lub wcale?” – zastanawia się dziennik.

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Prasa komentuje słowa kanclerza, który przyznał, że zwykła emerytura nie wystarczy, by utrzymać standard życia.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Merz%3A%20Zwyk%C5%82a%20emerytura%20nie%20wystarczy.%20Prasa%3A%20gorzka%20prawda&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76888966&x4=11397&x5=Merz%3A%20Zwyk%C5%82a%20emerytura%20nie%20wystarczy.%20Prasa%3A%20gorzka%20prawda&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmerz-zwyk%C5%82a-emerytura-nie-wystarczy-prasa-gorzka-prawda%2Fa-76888966&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/merz-zwykła-emerytura-nie-wystarczy-prasa-gorzka-prawda/a-76888966?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76851837_401.jpg
Image caption „Kanclerz jest po prostu szczery” – oceniają gazety
Image source Martin Meissner/AP Photo/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2021/bpol210512_002_bieda_01i_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/76851837_401.jpg&title=Merz%3A%20Zwyk%C5%82a%20emerytura%20nie%20wystarczy.%20Prasa%3A%20gorzka%20prawda

Item 79
Id 76886754
Date 2026-04-22
Title USA kontra Chiny, czyli walka o dominację na światowym rynku energetycznym
Short title USA kontra Chiny, czyli walka o dominację na rynku energii
Teaser Podczas gdy świat z niepokojem obserwuje zablokowaną cieśninę Ormuz i jej wpływ na światowe rynki energii, za kulisami toczy się inna walka: wyścig Stanów Zjednoczonych i Chin o dominację na światowym rynku energii.

Niezależnie od tego, jak skończy się wojna między Stanami Zjednoczonymi a Iranem światowe rynki energetyczne będą potrzebowały sporo czasu, by wrócić do normalności. Wielu obserwatorów jest przekonanych, że gwałtowny wzrost cen paliw stanie się impulsem do rozwoju energii odnawialnych.

Na tle próby sił w Zatoce Perskiej dwie największe gospodarki świata grają o to, jak będzie wyglądała przyszła globalna architektura energetyczna – i kto będzie nią rządził.

Gracze: Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa, który z pełnym zaangażowaniem zwiększa produkcję ropy i gazu, orazChiny, które od ponad dziesięciu lat przechodzą transformację z największego emitenta CO2 na świecie do globalnego lidera rewolucji energetycznej.

Amerykanie chcą jak najdłużej utrzymać erę paliw kopalnych, podczas gdy Chińczycy krok po kroku realizują strategię dominacji nad światem dzięki panelom słonecznym, akumulatorom i samochodom elektrycznym „made in China”.

Ropa i gaz jako dźwignia polityki USA

Jak mówi ekspert ds. energii Andreas Goldthau w wywiadzie dla DW, w Stanach Zjednoczonych wyraźnie widać realizację agendy tzw. dominacji energetycznej.

– Opiera się ona przede wszystkim na paliwach kopalnych i zakłada wykorzystywanie ogromnego bogactwa energetycznego USA jako narzędzia polityki zagranicznej. Ta strategia posuwa się bardzo daleko, aż do prób podporządkowania sobie innych państw bogatych w surowce, takich jak Wenezuela. W praktyce chodzi o kontrolę nad ich zasobami, produkcją oraz eksportem – ocenia Goldthau, dyrektor Willy Brandt School of Public Policy na Uniwersytecie w Erfurcie.

Chiny stawiają na czyste technologie

Jak podkreśla, po drugiej stronie są Chiny, które konsekwentnie stawiają na dekarbonizację, na sektor czystych technologii, obejmujący odnawialne źródła energii oraz energetykę jądrową, a także na ograniczanie importu ropy i gazu.

– To nie jest wyłącznie kwestia polityki klimatycznej. Wręcz przeciwnie, chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo gospodarcze – wyjaśnia Goldthau. Jego zdaniem Chińczycy wyraźnie zdali sobie sprawę, że są zależni od innych, aby utrzymać swój model gospodarczy, i z całych sił starają się temu przeciwdziałać.

– Chińczycy są największymi inwestorami w energię odnawialną i czyste technologie. Obecnie są liderami w dziedzinie technologii, których potrzebujemy, aby sprostać transformacji energetycznej – mówi Goldthau.

Niezależnie od tego, czy chodzi o inteligentne sieci energetyczne, energię słoneczną czy wiatrową – nic nie działa już bez chińskich produktów i komponentów, łącznie z pierwiastkami ziem rzadkich.

– W tej dziedzinie Chińczycy znacznie nadrobili zaległości, również w przypadku elektrolizerów (do produkcji zielonego wodoru - red.) i akumulatorów. Lista jest długa. Działania te służą z jednej strony budowaniu odporności gospodarczej, a z drugiej osiągnięciu określonego poziomu strategicznej autonomii i suwerenności – podkreśla Andreas Goldthau.

Już dziś, według analiz Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) i konsultantów z McKinsey, od 60 do 70 procent wszystkich samochodów elektrycznych na świecie produkowanych jest w Chinach. A ponieważ wzrost gospodarczy w Chińskiej Republice Ludowej słabnie, powstają ogromne nadwyżki produkcyjne, które w coraz większym stopniu eksportowane są do Europy.

Sukces programu „Made in China 2025”

Również w zakresie kluczowych technologii transformacji energetycznej Pekin ma wszystkie atuty w ręku. Chiny kontrolują około 80 procent globalnego łańcucha dostaw w sektorze fotowoltaicznym.

W niektórych podsektorach (takich jak produkcja płytek krzemowych) udział ten wynosi nawet ponad 95 procent. Według raportu Global EV Outlook opublikowanego przez IEA, tylko w pierwszej połowie 2025 roku Chiny zainstalowały więcej mocy fotowoltaicznej niż reszta świata łącznie.

W ostatnich latach znacznie wzrósł również udział Chin w światowej produkcji turbin wiatrowych. Według Światowego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej (WWEA) oraz Bloomberg New Energy Finance (Bloomberg NEF) w 2025 roku na Chiny przypadało około 72 procent światowego rynku nowych turbin wiatrowych. Osiem z dziesięciu wiodących światowych producentów to obecnie chińskie przedsiębiorstwa, takie jak Goldwind czy Envision.

W latach 2020-2025 eksport zielonych technologii z Chin wzrósł ponad czterokrotnie, a według obliczeń think tanku energetycznego Ember w 2025 roku sektor czystej energii przyczynił się do ponad jednej trzeciej całkowitego wzrostu PKB Chin.

„Drill, baby, drill”

Z drugiej strony Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa hamują rozwój energii odnawialnej i mocno przyspieszają rozbudowę energetyki konwencjonalnej.

„Wierć, kochanie, wierć (Drill, baby, drill)” – wołał Trump do swoich zwolenników już podczas kampanii wyborczej. A wiercenie na pełnych obrotach to również credo ministra energii Trumpa, Chrisa Wrighta, założyciela i byłego szefa Liberty Energy, drugiej co do wielkości firmy zajmującej się szczelinowaniem hydraulicznym w Ameryce Północnej

– Nie jest tajemnicą, że Stany Zjednoczone pod rządami Trumpa realizują politykę „dominacji energetycznej”. Polityka ta jest prowadzona całkowicie jawnie. Minister energii Chris Wright mówi o tym już od lat. Dominację tę ma zapewnić zwiększenie przez Stany Zjednoczone krajowej produkcji ropy i gazu oraz eksportu. W tym celu zamierza się przejąć kontrolę nad zagranicznymi aktywami, na przykład w Wenezueli, a być może także w Iranie” – mówi Henning Gloystein, ekspert ds. energii prowadzący badania w londyńskim biurze nowojorskiej firmy doradczej Eurasia Group.

Wszystko dzięki rewolucji łupkowej

W ciągu zaledwie 20 lat Stany Zjednoczone przekształciły się z największego na świecie importera ropy i gazu w największego globalnego eksportera gazu oraz jednego z dominujących eksporterów ropy – oblicza minister ds. energii Wright. Stało się to możliwe dzięki „rewolucji łupkowej”, czyli boomowi szczelinowania hydraulicznego w USA, który spowodował ogromny wzrost wydobycia gazu ziemnego i ropy.

„Obecnie Stany Zjednoczone produkują więcej ropy niż Arabia Saudyjska i Rosja łącznie oraz więcej gazu ziemnego niż Rosja, Iran i Chiny łącznie – zapewniając sobie w ten sposób pozycję niekwestionowanego światowego lidera energetycznego” – stwierdza z przekonaniem Biały Dom na swojej stronie internetowej.

Ropa – geopolityczny czynnik władzy

Czy oznacza to, że dla Trumpa ropa naftowa jest przede wszystkim geopolitycznym czynnikiem władzy, który należy posiadać i kontrolować?

– Absolutnie – stwierdza ekspert z Eurasia Group w wywiadzie dla DW. Jego zdaniem widać to po sposobie, w jaki Stany Zjednoczone negocjują ze swoimi partnerami handlowymi. – W ubiegłym roku Stany Zjednoczone stwierdziły: w zamian za stosunkowo niskie cła Europa musi kupować więcej amerykańskiej ropy i gazu. Tę samą strategię rząd USA stosuje również wobec innych partnerów handlowych, takich jak Japonia, Tajlandia czy Indie. Przy tym Stany Zjednoczone stawiają na jak najdłuższe umowy dostaw – dodaje.

USA jako gwarant dużych dostaw gazu i ropy

– Stany Zjednoczone są największym źródłem wzrostu produkcji ropy naftowej na świecie – podkreśla Fatih Birol. Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) w Paryżu ostrzega jednak przed skupianiem się wyłącznie na paliwach kopalnych. – Nie wolno nam zapominać: bezpieczeństwo energetyczne w XXI wieku oznacza nie tylko dostępność ropy i gazu, ale także dywersyfikację łańcuchów dostaw w zakresie czystych technologii – mówi.

I w tej kwestii Chiny zdecydowanie przodują. „Rewolucja łupkowa” pomogła Stanom Zjednoczonym osiągnąć niezależność energetyczną i większe znaczenie geopolityczne. Do tego samego dążą również Chiny, zajmując pozycję światowego lidera w dziedzinie zielonych technologii. Do tego celu jest jednak jeszcze daleka droga: w końcu węgiel nadal zaspokaja około 60 procent całkowitego zapotrzebowania energetycznego Chin.

Według ekspertów ds. energii, Gloysteina i Goldthaua, globalny trend zmierza jednak wyraźnie w kierunku energii odnawialnych – i to niekoniecznie od czasu wojny w Iranie, blokady cieśniny Ormuz i wygórowanych cen ropy oraz gazu. Ale kto ostatecznie zwycięży? Dominacja energii kopalnej w USA czy promowane przez Pekin państwo oparte na energii elektrycznej?

– Gdybym miał teraz gdzieś zainwestować i postawić na coś, powiedziałbym, że jest to państwo oparte na energii elektrycznej, które nie tylko stara się kierować zaopatrzeniem w energię z krajowych źródeł, a tym samym w dużej mierze z odnawialnych źródeł energii, ale przede wszystkim opracowuje technologie, których potrzebują inni – mówi Andreas Goldthau.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Za kulisami wojny z Iranem toczy się walka o dominację na rynku energetycznym między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::USA%20kontra%20Chiny%2C%20czyli%20walka%20o%20dominacj%C4%99%20na%20%C5%9Bwiatowym%20rynku%20energetycznym&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76886754&x4=11398&x5=USA%20kontra%20Chiny%2C%20czyli%20walka%20o%20dominacj%C4%99%20na%20%C5%9Bwiatowym%20rynku%20energetycznym&x6=1&x7=%2Fpl%2Fusa-kontra-chiny-czyli-walka-o-dominacj%C4%99-na-%C5%9Bwiatowym-rynku-energetycznym%2Fa-76886754&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260422&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/usa-kontra-chiny-czyli-walka-o-dominację-na-światowym-rynku-energetycznym/a-76886754?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=USA%20kontra%20Chiny%2C%20czyli%20walka%20o%20dominacj%C4%99%20na%20%C5%9Bwiatowym%20rynku%20energetycznym

Item 80
Id 76887452
Date 2026-04-21
Title Zatruli się w Turcji na wakacjach. Ruszył proces
Short title Zatruli się w Turcji na wakacjach. Ruszył proces
Teaser Byli w Turcji na wakacjach i zmarli w wyniku zatrucia. Przed sądem w Stambule ruszył proces.

W Stambule rozpoczął się we wtorek, 21 kwietnia, proces w sprawie śmierci czteroosobowej rodziny z Hamburga. Rodzice i ich dwoje małych dzieci zmarli podczas wakacji w Turcji – według aktu oskarżenia z powodu zatrucia środkiem owadobójczym używanym w hotelu. Przed sądem stoi sześciu oskarżonych – w tym właściciel hotelu, w którym zatrzymała się rodzina, oraz szef firmy zajmującej się zwalczaniem szkodników. Grożą im kary do ponad 22 lat więzienia.

Jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy głos zabrali bliscy zmarłych. Matka zmarłego mężczyzny powiedziała płacząc, że jej rodzina nigdy by tam nie pojechała, gdyby wiedziała, że w hotelu, w którym spędzali wakacje, stosowane są pestycydy. Ojciec i brat mężczyzny domagali się najwyższej możliwej kary. Brat zmarłego opowiadał, że nieraz budzi się w nocy i przypomina sobie, że jego rodziny już nie ma, dostaje wtedy ataków paniki.

Hamburska rodzina trafiła do szpitala podczas wakacji w Stambule w listopadzie 2025 roku, początkowo z podejrzeniem zatrucia pokarmowego. Najpierw zmarła 27-letnia matka oraz dzieci w wieku trzech i pięciu lat. Po kilku dniach na oddziale intensywnej terapii zmarł także 38-letni ojciec rodziny.

W późniejszej ekspertyzie stwierdzono zatrucie fosforkiem glinu – szkodliwym środkiem owadobójczym.

Kto odpowiada za tragedię?

Przede wszystkim bliskich ofiar, a także wiele osób obecnych na sali sądowej w pierwszy dzień procesu dręczyło pytanie: kto jest odpowiedzialny za tę tragedię?

Prokuratura zarzuca oskarżonym świadome, ale nieumyślne spowodowanie śmierci i domaga się – według państwowej agencji informacyjnej Anadolu – kary od dwóch lat i ośmiu miesięcy do 22 lat i pięciu miesięcy pozbawienia wolności.

Oskarżeni wzajemnie obarczali się odpowiedzialnością. Właściciel hotelu był poruszony śmiercią rodziny, jednak przed sądem odrzucił winę za śmierć gości hotelowych. Co prawda zlecił komuś zwalczanie szkodników w jednym z pokoi, ale nie był zobowiązany do sprawdzenia, czy firma, którą zatrudnił, posiadała ważne certyfikaty – tłumaczył.

Właściciel hotelu powiedział również, że polecił swoim pracownikom, aby nie wpuszczali nikogo do pokoju, w którym zastosowano środek. Nie wiedział nic o stanie i zagrożeniach związanych z kanałami wentylacyjnymi hotelu.

Adwokat i przyjaciel rodziny, Yasar Balci, powiedział wcześniej niemieckiej agencji prasowej DPA, że trujący gaz mógł przedostać się do pokoju przez szyb wentylacyjny. Później sam wszedł do pokoju i zabrał rzeczy osobiste rodziny. – Kupili sukienkę księżniczki dla córki i koszulkę (klubu sportowego) Galatasaray dla syna – powiedział wzruszony.

Naruszenie przepisów

Również szef firmy zajmującej się zwalczaniem szkodników, który wraz z synem i zatrudnionym pracownikiem został postawiony w stan oskarżenia, zaprzecza zarzutom. Firma była zarejestrowana w urzędzie skarbowym jako firma sprzątająca, a organy państwowe tego nie sprawdziły.

Pracownik, który udał się do hotelu, by wyeliminować szkodniki, oświadczył, że został zatrudniony jako sprzątacz – bez certyfikatu. Sam był chroniony jedynie maską przeciwpyłową. Zaprzecza, jakoby użył fosforku glinu. Gdyby wiedział, że używane środki są trujące, nie użyłby ich – powiedział oskarżony pracownik.

Według ekspertyzy medyczno-sądowej w pokoju hotelowym rodziny wykryto toksyczny gaz fosfinę – podała agencja informacyjna Anadolu. Może on powodować u ludzi między innymi zaburzenia czynności wątroby i nerek, a wdychanie go może zagrażać życiu. Nie jest jasne, w jaki sposób firma zajmująca się zwalczaniem szkodników zdobyła chemikalia, które według zeznań pracownika były często stosowane.

W sądzie adwokatka oskarżonych domagała się natomiast dodatkowych dowodów w postaci badań laboratoryjnych, a nie tylko jednej ekspertyzy. Wątpliwe jest – jak mówiła – czy rzeczywiście gaz był przyczyną śmierci.

Sędzia: „Rzeczywistość kończy się w sądzie”

Wyrazy współczucia ze strony oskarżonych nie przekonały brata zmarłego mężczyzny z Hamburga. – Próbowali ratować się wymówkami – powiedział brat agencji DPA podczas przerwy w procesie.

Syn właściciela firmy zajmującej się zwalczaniem szkodników powiedział podczas rozprawy, że nikt nigdy nie pytał o certyfikat, w przeciwnym razie powiedziałby prawdę – że go nie ma. Próbował wyjaśnić, że w rzeczywistości biznes działa inaczej, na co sędzia odparł, że „wtedy rzeczywistość kończy się w sądzie”.

Nielegalne stosowanie środków chemicznych, brak kontroli w branży i niedostateczne wyszkolenie pracowników to problem, który nie ogranicza się tylko do tej sprawy. Jak pokazują inne przypadki, niewłaściwe obchodzenie się ze środkami do zwalczania szkodników doprowadziło już w innych miejscach w Turcji do poważnych chorób i zgonów.

(DPA/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Byli w Turcji na wakacjach i zmarli w wyniku zatrucia. Przed sądem w Stambule ruszył proces.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Zatruli%20si%C4%99%20w%20Turcji%20na%20wakacjach.%20Ruszy%C5%82%20proces&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76887452&x4=11400&x5=Zatruli%20si%C4%99%20w%20Turcji%20na%20wakacjach.%20Ruszy%C5%82%20proces&x6=1&x7=%2Fpl%2Fzatruli-si%C4%99-w-turcji-na-wakacjach-ruszy%C5%82-proces%2Fa-76887452&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/zatruli-się-w-turcji-na-wakacjach-ruszył-proces/a-76887452?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76878434_401.jpg
Image caption Byli w Turcji na wakacjach i zmarli w wyniku zatrucia
Image source Ahmed Deeb/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76878434_401.jpg&title=Zatruli%20si%C4%99%20w%20Turcji%20na%20wakacjach.%20Ruszy%C5%82%20proces

Item 81
Id 76886204
Date 2026-04-21
Title Kanclerz przyznaje: Zwykła emerytura już nie wystarczy
Short title Kanclerz przyznaje: Zwykła emerytura już nie wystarczy
Teaser Niemcy muszą zmienić sposób myślenia o swoich emeryturach, mówi kanclerz Merz. W przyszłości świadczenie nie wystarczy, aby utrzymać dotychczasowy standard życia.

Kanclerz Friedrich Merz wezwał Niemców do zmiany podejścia do emerytur. To w kontekście zapowiadanej przez jego rząd reformy systemu ubezpieczeń społecznych.

– Ustawowe ubezpieczenie emerytalne będzie w najlepszym razie stanowiło jedynie podstawowe zabezpieczenie na starość – powiedział Merz w poniedziałek podczas uroczystości z okazji 75. rocznicy powstania Niemieckiego Związku Bankowego. – Nie wystarczy ono już, by na dłuższą metę zapewnić odpowiedni standard życia – przyznał.

Zdaniem szefa niemieckiego rządu w przyszłości konieczne będą dodatkowe „elementy kapitałowe w ramach zakładowych i prywatnych systemów emerytalnych”. – I to w znacznie większym zakresie, niż te, które obecnie funkcjonują głównie na zasadzie dobrowolności – powiedział.

Obecnie komisja ds. emerytur powołana przez rząd

rozważa reformę, która ma zapewnić systemowi stabilność w perspektywie długoterminowej.

Złość koalicjanta

Swoimi wypowiedziami na temat przyszłości emerytur Friedrich Merz wywołał jednak spór z partnerem koalicyjnym. Sekretarz generalny SPD Tim Klüssendorf powiedział w magazynie „Spiegel”: „Jeśli kanclerz zamierza ograniczyć emeryturę ustawową do »emerytury podstawowej«, spotka się z zaciekłym oporem socjaldemokratów”.

Za dwa i pół miesiąca koalicja zamierza wspólnie zainicjować szeroko zakrojoną reformę emerytalną.

Friedrich Merz mówił w poniedziałek, że rząd „dokłada wszelkich starań, aby zaradzić strukturalnym nierównościom i deficytom naszego kraju”. Kanclerz nawiązywał w ten sposób do kwestii konkurencyjności, obniżenia kosztów energii oraz innych planowanych reform, na przykład w zakresie podatku dochodowego i ubezpieczenia zdrowotnego.

(AFP,DPA/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Niemcy muszą zmienić sposób myślenia o swoich emeryturach, mówi kanclerz Merz.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Kanclerz%20przyznaje%3A%20Zwyk%C5%82a%20emerytura%20ju%C5%BC%20nie%20wystarczy%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76886204&x4=11395&x5=Kanclerz%20przyznaje%3A%20Zwyk%C5%82a%20emerytura%20ju%C5%BC%20nie%20wystarczy%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fkanclerz-przyznaje-zwyk%C5%82a-emerytura-ju%C5%BC-nie-wystarczy%2Fa-76886204&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/kanclerz-przyznaje-zwykła-emerytura-już-nie-wystarczy/a-76886204?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76725477_401.jpg
Image caption Kanclerz Merz przyznał, że niemiecka emerytura nie wystarczy w przyszłości do życia na wysokim poziomie
Image source Michael Kappeler/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76725477_401.jpg&title=Kanclerz%20przyznaje%3A%20Zwyk%C5%82a%20emerytura%20ju%C5%BC%20nie%20wystarczy

Item 82
Id 76885699
Date 2026-04-21
Title ​Reuters: Rosja wstrzyma tranzyt kazachskiej ropy do Niemiec
Short title ​Reuters: Rosja wstrzyma tranzyt kazachskiej ropy do Niemiec
Teaser Za kilka dni Rosja chce wstrzymać tranzyt kazachskiej ropy naftowej do Niemiec przez rurociąg „Przyjaźń” – donosi Reuters.

Rosja zamierza od 1 maja wstrzymać transport kazachskiej ropy naftowej do Niemiec przez rurociąg „Przyjaźń” – podaje agencja prasowa Reuters, powołując się na informacje od wtajemniczonych osób.

Zmieniony plan eksportowy miał już zostać przekazany Kazachstanowi i Niemcom – poinformowały Reuters we wtorek, 21 kwietnia, trzy osoby z branży, zaznajomione ze sprawą.

Rosyjskie ministerstwo energii nie skomentowało tych doniesień, a na zapytanie Reutera rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że nic o tym nie wie. – Postaramy się to sprawdzić – dodał.

Z Kazachstanu do Niemiec

Wstrzymanie tranzytu mogłoby utrudnić niemieckie wysiłki na rzecz pozyskania alternatywnych dostawców po odejściu od rosyjskich źródeł energii w związku z wojną w Ukrainie. Wśród tych alternatywnych dostawców Kazachstan odgrywa istotną rolę – dostarczając ropę północną nitką rosyjskiego rurociągu „Przyjaźń”, przebiegającego przez Polskę do Niemiec.

W 2025 roku eksport ten wyniósł 2,146 mln ton, czyli około 43 tys. baryłek dziennie. Oznacza to wzrost o 44 proc. w porównaniu z rokiem 2024.

Ropa dla ważnej rafinerii

Kazachska ropa zaopatruje m.in. rafinerię PCK w Schwedt w Brandenburgii przy granicy z Polską. Jest to jeden z największych zakładów tego typu w Niemczech. Niemiecki rząd wstrzymał import rosyjskiej ropy „Przyjaźnią” w następstwie rosyjskiej napaści na Ukrainę w lutym 2022 roku, stawiając za to na dostawy z Kazachstanu. Stosunki między Moskwą a Berlinem są napięte ze względu na niemieckie wsparcie dla Ukrainy.

Ponadto w 2022 roku rząd Niemiec objął zarządem powierniczym niemieckie spółki zależne największego rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft, zrywając tym samym trwające dziesięciolecia relacje energetyczne z Rosją. W ostatnim czasie ukraińskie ataki dronów na rurociąg „Przyjaźń” na terytorium Rosji wielokrotnie zakłócały dostawy.

(RTR/dom)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser W maju Rosja chce wstrzymać tranzyt kazachskiej ropy naftowej do Niemiec przez rurociąg „Przyjaźń” – donosi Reuters.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::%E2%80%8BReuters%3A%20Rosja%20wstrzyma%20tranzyt%20kazachskiej%20ropy%20do%20Niemiec&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76885699&x4=11395&x5=%E2%80%8BReuters%3A%20Rosja%20wstrzyma%20tranzyt%20kazachskiej%20ropy%20do%20Niemiec&x6=1&x7=%2Fpl%2F%E2%80%8Breuters-rosja-wstrzyma-tranzyt-kazachskiej-ropy-do-niemiec%2Fa-76885699&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/​reuters-rosja-wstrzyma-tranzyt-kazachskiej-ropy-do-niemiec/a-76885699?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/65753170_401.jpg
Image caption ​Reuters: Rosja wstrzyma tranzyt kazachskiej ropy do Niemiec
Image source Attila Volgyi/Xinhua/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/65753170_401.jpg&title=%E2%80%8BReuters%3A%20Rosja%20wstrzyma%20tranzyt%20kazachskiej%20ropy%20do%20Niemiec

Item 83
Id 76884564
Date 2026-04-21
Title Wojna w Iranie podbije ceny prezerwatyw – Karex zapowiada duże podwyżki
Short title Wojna w Iranie podbije ceny prezerwatyw
Teaser Największy na świecie producent prezerwatyw, firma Karex, chce podnieść ceny o 20–30 procent z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw spowodowanych konfliktem z Iranem. ⁠„Nie ⁠mamy innego wyboru” – tłumaczy prezes firmy.

– Sytuacja jest bardzo delikatna, ceny są ‌wysokie. ⁠Nie ⁠mamy innego wyboru, jak tylko przenieść koszty na klientów – ubolewa prezes firmy Goh Miah Kiat w rozmowie z agencją informacyjną Reuters.

Jak tłumaczy, popyt na prezerwatywy wzrósł w tym roku o około 30 procent, bo wielu klientów ma niewielkie zapasy z powodu wysokich kosztów transportu i opóźnień w dostawach.

Ponadto, zauważa, wzrosły też koszty surowców, takich jak kauczuk syntetyczny, materiały opakowaniowe i olej silikonowy.

Malezyjska firma produkuje rocznie ponad pięć miliardów prezerwatyw i zaopatruje znane marki, takie jak Durex i Trojan, a także państwowe systemy opieki zdrowotnej i programy pomocowe ONZ.

– Jeśli problemy w łańcuchach dostaw będą się utrzymywać, możliwe są dalsze podwyżki cen – uprzedził.

Karex dołącza do rosnącej listy przedsiębiorstw, w tym również producentów rękawiczek medycznych, którzy muszą przygotować się naograniczenia w łańcuchu dostaw. Wojna w Iraniema negatywny wpływ na dostawy energii i produktów petrochemicznych z Bliskiego Wschodu.

(RTR/przy)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Największy na świecie producent prezerwatyw Karex chce podnieść ceny o 20–30 procent. Winna jest wojna z Iranem.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Wojna%20w%20Iranie%20podbije%20ceny%20prezerwatyw%20%E2%80%93%20Karex%20zapowiada%20du%C5%BCe%20podwy%C5%BCki&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76884564&x4=11398&x5=Wojna%20w%20Iranie%20podbije%20ceny%20prezerwatyw%20%E2%80%93%20Karex%20zapowiada%20du%C5%BCe%20podwy%C5%BCki&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwojna-w-iranie-podbije-ceny-prezerwatyw-karex-zapowiada-du%C5%BCe-podwy%C5%BCki%2Fa-76884564&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wojna-w-iranie-podbije-ceny-prezerwatyw-karex-zapowiada-duże-podwyżki/a-76884564?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Wojna%20w%20Iranie%20podbije%20ceny%20prezerwatyw%20%E2%80%93%20Karex%20zapowiada%20du%C5%BCe%20podwy%C5%BCki

Item 84
Id 76881501
Date 2026-04-21
Title Odejście od atomu było błędem. Tak uważa większość Niemców
Short title Odejście od atomu było błędem. Tak uważa większość Niemców
Teaser Ponad połowa respondentów w Niemczech uważa, że rezygnacja z energii jądrowej sprzed trzech lat była błędem, jednocześnie tylko mniejszość opowiada się za powrotem do atomu.

W sondażu przeprowadzonym przez instytut badania opinii publicznej YouGov oraz instytut Sinus 53 procent Niemców skrytykowało wyłączenie ostatnich reaktorów, a 40 procent uznało je za słuszne.

Prawie co trzeci respondent (32 procent) określił tę decyzję jako „całkowicie błędną”. Wyniki sondażu przedstawiła niemiecka agencja prasowa DPA.

Trzy lata temu zamknięto ostatnie elektrownie jądrowe

Niemcy wycofały się z energii jądrowej w połowie kwietnia 2023 roku. Wyłączono wówczas ostatnie trzy reaktory. Wcześniej, w związku z kryzysem energetycznym spowodowanym rosyjską agresją na Ukrainę, rząd federalny podjął decyzję o przedłużeniu pracy reaktorów o kilka miesięcy.

Pierwotnie wycofanie się Niemiec z energii jądrowej miało nastąpić już 31 grudnia 2022 r. O stopniowej rezygnacji z atomu zdecydował w 2011 r. ówczesny rząd koalicji CDU/FDP pod przewodnictwem kanclerz Angeli Merkel (CDU) po katastrofie jądrowej w Fukushimie.

Duże poparcie dla energii odnawialnych

Nie wszyscy jednak, którzy uważają wycofanie się z energii jądrowej w 2023 r. za błędne, stawiają na energię jądrową w przyszłości. Dla 39 procent respondentów energia jądrowa jest formą wytwarzania energii elektrycznej, z której Niemcy powinny korzystać w przyszłości. Tym samym plasuje się ona za energią słoneczną(62 procent), energią wiatrową (60 procent) i energią wodną (50 procent).

Biomasa i biogaz uznawane za odnawialne źródła energii (OZE) są wymieniane przez 35 procent respondentów. Stosunkowo daleko w tyle plasują się nośniki energii kopalnej: gaz ziemny osiąga 21 procent, węgiel i ropa naftowa po 9 procent.

Niewielki strach przed katastrofą jądrową

Ryzyko ewentualnych awarii jądrowych nie niepokoi respondentów w znacznym stopniu. 52 procent obawia się ich w niewielkim stopniu, a kolejne 18 procent nie boi się, że w Europie dojdzie do poważnej awarii w elektrowni jądrowej.

Najmniej osób podjęło środki zapobiegawcze na taką ewentualność, np. zgromadziło zapasy żywności lub tabletki jodu. Tylko 15 procent respondentów odpowiedziało twierdząco na to pytanie w pełni lub z pewnymi zastrzeżeniami.

(DPA/przy)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>

Short teaser Ponad połowa respondentów uważa, że rezygnacja z energii jądrowej sprzed trzech lat była błędem.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Odej%C5%9Bcie%20od%20atomu%20by%C5%82o%20b%C5%82%C4%99dem.%20Tak%20uwa%C5%BCa%20wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87%20Niemc%C3%B3w&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76881501&x4=11400&x5=Odej%C5%9Bcie%20od%20atomu%20by%C5%82o%20b%C5%82%C4%99dem.%20Tak%20uwa%C5%BCa%20wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87%20Niemc%C3%B3w&x6=1&x7=%2Fpl%2Fodej%C5%9Bcie-od-atomu-by%C5%82o-b%C5%82%C4%99dem-tak-uwa%C5%BCa-wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87-niemc%C3%B3w%2Fa-76881501&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/odejście-od-atomu-było-błędem-tak-uważa-większość-niemców/a-76881501?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/63376507_401.jpg
Image caption Elektrowania atomowa Isar 2 była jedną z trzech ostatnich elektrowni tego typu w Niemczech
Image source Armin Weigel/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2011/bpol110530_001_atomausstieg_01o_sd_sor.mp4&image=https://static.dw.com/image/63376507_401.jpg&title=Odej%C5%9Bcie%20od%20atomu%20by%C5%82o%20b%C5%82%C4%99dem.%20Tak%20uwa%C5%BCa%20wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87%20Niemc%C3%B3w

Item 85
Id 76881343
Date 2026-04-21
Title Może zabraknąć paliwa lotniczego. Co z letnim urlopem?
Short title Może zabraknąć paliwa lotniczego. Co z letnim urlopem?
Teaser Najpóźniej latem może zabraknąć paliwa lotniczego. Co muszą wiedzieć podróżni?

W wyniku wojny z Iranem może zabraknąć paliwa lotniczego – najpóźniej latem. Politycy w Niemczech nie widzą jeszcze problemu z zaopatrzeniem, zwołują jednak branżowe szczyty oraz konsultacje w Narodowej Radzie Bezpieczeństwa.

Jak szacuje Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych (DIW), braków w dostawach nafty lotniczej można uniknąć, jeśli szybko zostaną podjęte odpowiednie działania. Niedobór paliwa lotniczego, a co za tym idzie jego wyższa cena, będzie miał konsekwencje dla podróżnych. Nie można też wykluczyć bankructw organizatorów wycieczek i linii lotniczych.

Oto odpowiedzi na kilka podstawowych pytań:

Co z cenami podróży lotniczych?

Zdecydowanie wzrosną. Na trasach prowadzących do Azji już od kilku tygodni odczuwalny jest brak linii lotniczych z regionu Zatoki Perskiej. Ceny na pozostałe połączenia gwałtownie wzrosły.

W odpowiedzi na wyższe ceny paliwa lotniczego wiele linii, takich jak Lufthansa czy Air France, wprowadziło już większe dopłaty paliwowe. Na dalekich trasach może to szybko oznaczać dodatkowe kilkaset euro. Dopłaty paliwowe nie są łatwe do zauważenia, ponieważ są łączone z innymi kosztami w ramach tzw. dopłaty międzynarodowej. Linie lotnicze zaczynają również sterować swoją ofertą i usuwać z rozkładu słabo sprzedające się loty.

Czy linie lotnicze i biura podróży mogą doliczać dopłaty do zarezerwowanych już podróży?

W przypadku biletów lotniczych raczej nie – mówi prawniczka Micaela Schwanenberg z Saksońskiej Centrali Konsumenckiej. – Z reguły należy przyjąć, że obowiązuje cena biletu uzgodniona w momencie rezerwacji – dodaje. Późniejsza podwyżka ceny jest możliwa jedynie wtedy, gdy w umowie skutecznie zawarto klauzulę o możliwości zmiany ceny.

W przypadku zorganizowanych podróży lotniczych biura mogą podnieść cenę po dokonaniu rezerwacji, jeśli zostało to przewidziane w umowie. Zgodnie z przepisami o ochronie konsumentów podwyżka jest ograniczona do maksymalnie 8 proc. i może nastąpić najpóźniej na 20 dni przed wylotem. Przy wyższych żądaniach klienci mogą bezpłatnie odstąpić od umowy.

Czy linie lotnicze mogą odwołać zaplanowane loty, kiedy przestają się one opłacać?

Tak. Jeśli dojdzie do tego na co najmniej 14 dni przed planowanym wylotem, pasażerowie – zgodnie z prawem UE – nie mają prawa do odszkodowania. Mogą jednak zażądać od linii lotniczej lotu zastępczego w innym terminie albo zwrotu ceny biletu. Dlatego noclegi lub wynajem samochodu na miejscu docelowym powinny być rezerwowane wyłącznie z odpowiednimi możliwościami bezpłatnego anulowania.

Jak klienci są chronieni na wypadek niewypłacalności?

Generalnie turyści korzystający z wycieczek zorganizowanych są w lepszej sytuacji niż podróżujący indywidualnie – informuje Saksońska Centrala Konsumencka. Zorganizowane wycieczki muszą być ubezpieczone, co potwierdza odpowiedni certyfikat. Jeszcze przed dokonaniem zapłaty należy sprawdzić, czy taki certyfikat jest dostępny.

Jeśli organizator wycieczki zbankrutuje jeszcze przed rozpoczęciem podróży, poszkodowani mogą dochodzić roszczeń – w Niemczech wobec Niemieckiego Funduszu Gwarancyjnego dla Podróżujących (DRSF). Również w trakcie pobytu turyści są chronieni przed problemami finansowymi organizatora, ponieważ w takim przypadku ubezpieczyciel musi przejąć zobowiązania.

Jeśli bankrutuje linia lotnicza, zaplanowane loty nie dochodzą do skutku, a klienci muszą samodzielnie zorganizować alternatywny transport, początkowo także na własny koszt. Nie ma porównywalnego zabezpieczenia jak w przypadku zamawiania całego pakietu podróży. Dodatkowe koszty, takie jak już dokonane i niemożliwe do odzyskania płatności, można później zgłosić w ewentualnym postępowaniu upadłościowym. Podróżni nie są jednak uprzywilejowanymi wierzycielami – ostrzega centrala konsumencka – a szanse na zwrot pieniędzy są odpowiednio niewielkie.

Linie lotnicze chcą ograniczenia praw pasażerów. Co to oznacza dla klientów?

Związki branżowe linii lotniczych żądają, aby odwołania lub opóźnienia lotów spowodowane brakiem paliwa były w sytuacji kryzysowej uznawane za „nadzwyczajne okoliczności”. Oznaczałoby to brak obowiązku wypłaty odszkodowań na podstawie unijnego rozporządzenia o prawach pasażerów.

Przewodnicząca zarządu Federalnego Związku Centrali Konsumenckich (VZBV), Ramona Pop, apeluje do UE o surowe zasady i ścisły nadzór. – Ważne jest, aby takie regulacje obowiązywały wyłącznie w absolutnie kryzysowych sytuacjach i przy udowodnionym braku paliwa. Nie mogą one stać się furtką dla linii lotniczych, na przykład wtedy, gdy paliwo jest bardzo drogie lub gdy linie wcześniej liczyły na spadek cen – podkreśla Ramona Pop.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Najpóźniej latem może zabraknąć paliwa lotniczego. Co muszą wiedzieć podróżni?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Mo%C5%BCe%20zabrakn%C4%85%C4%87%20paliwa%20lotniczego.%20Co%20z%20letnim%20urlopem%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76881343&x4=11400&x5=Mo%C5%BCe%20zabrakn%C4%85%C4%87%20paliwa%20lotniczego.%20Co%20z%20letnim%20urlopem%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmo%C5%BCe-zabrakn%C4%85%C4%87-paliwa-lotniczego-co-z-letnim-urlopem%2Fa-76881343&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/może-zabraknąć-paliwa-lotniczego-co-z-letnim-urlopem/a-76881343?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/65861923_401.jpg
Image caption Podróże samolotem. Najpóźniej latem może zabraknąć paliwa lotniczego
Image source La Nacion/ZUMAPRESS/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/65861923_401.jpg&title=Mo%C5%BCe%20zabrakn%C4%85%C4%87%20paliwa%20lotniczego.%20Co%20z%20letnim%20urlopem%3F

Item 86
Id 76880791
Date 2026-04-21
Title Szef Volkswagena zapowiada cięcia mocy produkcyjnych w Europie. Milion aut mniej
Short title Volkswagen zmniejszy moce produkcyjne. Milion aut mniej
Teaser Koncern Volkswagen musi znacznie ograniczyć globalne moce produkcyjne, żeby zachować konkurencyjność – zapowiada prezes firmy Oliver Blume.

Volkswagen, największy w Europie producent samochodów, miał produkować nawet 14 milionów pojazdów rocznie. Dziś te plany to już historia. W wywiadzie z pismem „Manager Magazin” szef koncernu Oliver Blume mówi o planach ograniczenia mocy produkcyjnych zarówno w Chinach , jak i Europie. „W ciągu ostatnich trzech lat świat bardzo się zmienił” – powiedział Blume, wskazując na amerykańskie cła, presję w Chinach i kurczący się rynek europejski. „To nowa normalność – i zmierzymy się z nią” – przyznał.

Według niego dotychczasowe plany dotyczące wielkości mocy produkcyjnych są nierealne w obecnej sytuacji rynkowej i konkurencyjnej. W Chinach moce produkcyjne zostały już zmniejszone o milion, a w Europie mają one również spaść o milion pojazdów rocznie do 2028 roku, głównie w przypadku Volkswagena i Audi – ogłosił Blume.

W ten sposób – jak wyjaśnił – moce produkcyjne zejdą z ponad dwunastu milionów „do trwałego poziomu dziewięciu milionów pojazdów rocznie”.

Rozmowy ze zbrojeniówką

„Nadwyżki mocy produkcyjnych nie są dla naszej firmy opłacalne w dłuższej perspektywie” – powiedział Blume. Według niego nie podjęto jeszcze decyzji, czy w związku z tym trzeba będzie zamknąć jakieś zakłady.

„Są rozsądniejsze sposoby niż od razu zamykanie zakładu. Na przykład w Osnabrück w przyszłym roku zakończymy produkcję samochodów VW – tak zdecydowaliśmy w 2024 roku” – dodał. Koncern prowadzi jednocześnie rozmowy z firmami zbrojeniowymi, żeby ewentualnie przeniosły tam swoją produkcję i przejęły pracowników. Ale, jak mówił, nic jeszcze nie jest przesądzone.

„Mamy jasny plan, jak zmniejszyć nasze moce produkcyjne w sposób społecznie akceptowalny” – zapewnił Blume.

Obecnie Volkswagen wdraża program oszczędnościowy, który przewiduje redukcję do 2030 roku łącznie 50 tys. miejsc pracy w ramach swojej głównej marki, a przede wszystkim w spółkach zależnych Audi i Porsche w Niemczech.

Według szefa koncernu obecny poziom zysków nie wystarcza, by na dłuższą metę sfinansować inwestycje w modele i technologie. Nie wyklucza on też dalszych redukcji zatrudnienia. „Sprawdzamy wszystkie pozycje kosztowe. To podstawa naszej odpowiedzialności za tę firmę” – dodał.

DPA, RTR/ widz

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Volkswagen musi znacznie ograniczyć moce produkcyjne, żeby zachować konkurencyjność – zapowiada szef koncernu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Szef%20Volkswagena%20zapowiada%20ci%C4%99cia%20mocy%20produkcyjnych%20w%20Europie.%20Milion%20aut%20mniej&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76880791&x4=11398&x5=Szef%20Volkswagena%20zapowiada%20ci%C4%99cia%20mocy%20produkcyjnych%20w%20Europie.%20Milion%20aut%20mniej&x6=1&x7=%2Fpl%2Fszef-volkswagena-zapowiada-ci%C4%99cia-mocy-produkcyjnych-w-europie-milion-aut-mniej%2Fa-76880791&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/szef-volkswagena-zapowiada-cięcia-mocy-produkcyjnych-w-europie-milion-aut-mniej/a-76880791?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76288707_401.jpg
Image caption Prezes VW Oliver Blume
Image source Malte Ossowski/Sven Simon/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76288707_401.jpg&title=Szef%20Volkswagena%20zapowiada%20ci%C4%99cia%20mocy%20produkcyjnych%20w%20Europie.%20Milion%20aut%20mniej

Item 87
Id 76879316
Date 2026-04-21
Title Włochy. Niemieckie firmy zapłacą za zbrodnie III Rzeszy?
Short title Włochy. Niemieckie firmy zapłacą za zbrodnie III Rzeszy?
Teaser Potomkowie ofiar niemieckiej zbrodni w Distomo w Grecji mogą dochodzić odszkodowań z majątku niemieckich firm państwowych we Włoszech – pisze „Der Spiegel”.

Niemiecki tygodnik informuje we wtorek (21.04.2026) o wyroku Sądu Kasacyjnego w Rzymie, który uznał, że zagraniczne ofiary niemieckich zbrodni, którym włoskie sądy przyznały prawo do odszkodowania, mogą go dochodzić z majątku niemieckich przedsiębiorstw państwowych. Według informacji włoskiego dziennika gospodarczego „Il Sole 24 ore” w zeszłym tygodniu odwołanie niemieckich kolei Deutsche Bahn w tej sprawie zostało odrzucone w najwyższej instancji.

„Tym samym włoscy komornicy będą wkrótce mogli co do zasady zajmować nieruchomości, środki na kontach bankowych lub zakłady produkcyjne oraz ich włoskie spółki zależne. W zasadzie możliwe jest również zajęcie aktywów innych niemieckich przedsiębiorstw państwowych we Włoszech” – pisze „Spiegel”.

Niewykonany wyrok

Jak dodaje, z możliwości tej skorzysta jednak „wąska grupa osób”: ofiary niemieckich zbrodni nazistowskich, które wywalczyły we Włoszech odszkodowanie, ale ponieważ nie są obywatelami Włoch, nie mogą uzyskać odpowiedniego świadczenia z utworzonego w 2022 r. funduszu odszkodowawczego państwa włoskiego. Konkretnie chodzi o niemieckie zbrodnie wojenne w Grecji, czytamy.

Jak przypomina tygodnik, w czerwcu 1944 roku oddział 4. Dywizji Grenadierów Pancernych Policji SS zaatakował grecką wioskę Distomo w pobliżu Delf, na północny zachód od Aten. Był to odwet za atak partyzantów na niemiecki oddział. SS-mani zabili 218 osób, w tym wiele dzieci, i zniszczyli miejscowość.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

W 1997 roku sąd w Liwadii w Grecji nakazał Niemcom wypłacenie potomkom ofiar masakry odszkodowania w wys. 9,45 mld drachm, co odpowiadałoby 29 mln euro. Wyrok nie został jednak wykonany. Niemcy uważają, że narusza on zasadę immunitetu państwowego w prawie międzynarodowym.

Walka przed włoskimi sądami

W latach sześćdziesiątych XX wieku Republika Federalna Niemiec wypłaciła Grecji jednorazowo 115 milionów marek niemieckich, a Włochom – 40 milionów marek niemieckich, „żeby raz na zawsze zamknąć sprawę odszkodowań z czasów nazistowskich” – zauważa „Spiegel”.

Jednak po zablokowaniu wyroków w sprawie Distomo w Grecji prawnicy ofiar zwrócili się do sądów we Włoszech, dostrzegając szansę na zajęcie niemieckiego mienia. W 2008 roku rzymski Sąd Kasacyjny zezwolił na egzekucję z niemieckiego majątku. Rozważano nawet obciążenie przymusowa hipoteką niemieckich nieruchomości, takich jak Instytut Goethego czy Niemiecka Szkoła.

Niemiecki rząd zwrócił się w tej sprawie do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze i uzyskał korzystny dla siebie wyrok. Trybunał potwierdził bowiem, że pozwy sądowe przeciwko innym państwom są niezgodne z zasadą immunitetu państwowego.

Obowiązująca od 1 maja 2022 roku włoska ustawa wstrzymała postępowania egzekucji odszkodowań za zbrodnie nazistowskie z niemieckiego majątku, a jednocześnie powołała fundusz państwowy, z którego mają być wypłacane odszkodowania włoskim ofiarom niemieckich zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości we Włoszech – o ile do 31 maja 2022 r. wywalczyły one odpowiedni wyrok przed włoskimi sądami.

Włosi wypłacają więc odszkodowania z własnej kieszeni, ale wyłączeni z tego są zagraniczni skarżący – jak potomkowie ofiar z Distomo. „Dla nich nowy wyrok Sądu Kasacyjnego ponownie otwiera drzwi do uzyskania zadośćuczynienia” – pisze „Spiegel”.

Short teaser Szansa na odszkodowania dla potomków ofiar niemieckiej zbrodni w Distomo w Grecji. Drzwi otworzył włoski sąd.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::W%C5%82ochy.%20Niemieckie%20firmy%20zap%C5%82ac%C4%85%20za%20zbrodnie%20III%20Rzeszy%3F%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76879316&x4=11397&x5=W%C5%82ochy.%20Niemieckie%20firmy%20zap%C5%82ac%C4%85%20za%20zbrodnie%20III%20Rzeszy%3F%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fw%C5%82ochy-niemieckie-firmy-zap%C5%82ac%C4%85-za-zbrodnie-iii-rzeszy%2Fa-76879316&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/włochy-niemieckie-firmy-zapłacą-za-zbrodnie-iii-rzeszy/a-76879316?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/17709747_401.jpg
Image caption Distomo w Grecji. 10 czerwca 1944 roku Niemcy zamordowali 218 mieszkańców miejscowości
Image source picture-alliance/dpa
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/17709747_401.jpg&title=W%C5%82ochy.%20Niemieckie%20firmy%20zap%C5%82ac%C4%85%20za%20zbrodnie%20III%20Rzeszy%3F

Item 88
Id 76878895
Date 2026-04-21
Title Co dalej z wielorybem? Konflikt w zespole ratunkowym
Short title Co dalej z wielorybem? Konflikt w zespole ratunkowym
Teaser Humbak, który wczoraj uwolnił się z mielizny niedaleko Wismaru, znowu utknął. Media donoszą też o konflikcie w zespole ratunkowym.

Nie widać końca kłopotów humbaka u wybrzeży niemieckiej wyspy Poel na Bałtyku. We wtorek rano, 21 kwietnia, wieloryb nadal znajdował się w miejscu, w którym dzień wcześniej ponownie utknął po tym, jak chwilę wcześniej uwolnił się z innej mielizny.

Jak widać w internetowych transmisjach, we wtorek rano nadal oddychał i od czasu do czasu poruszał się. Jednak ze względu na obniżony poziom wody znaczna część ciała humbaka znajdowała się nad jej powierzchnią.

Nie wiadomo, co stanie się dalej. W poniedziałek, po trzech tygodniach niemal całkowitego bezruchu, zwierzę niespodziewanie opuściło dotychczasowe miejsce w płytkiej zatoczce u wybrzeży wyspy Poel, jednak wkrótce potem ponownie utknęło w płytkiej wodzie.

Akcja ratunkowa

Od kilku dni trwały przygotowania do podniesienia wieloryba i przetransportowania go na otwarte morze za pomocą pontonów i holownika. Akcję sponsorują prywatni przedsiębiorcy.

Lokalne władze oraz powołani przez nie eksperci doszli już trzy tygodnie temu do wniosku, że ssak morski jest w złym stanie, prawdopodobnie ciężko chory, a być może nawet umierający. Pod koniec marca wszystkie publiczne działania mające na celu jego aktywne uratowanie zostały zakończone z powodu braku realnych szans na sukces oraz ze względu na kwestie związane z ochroną zwierząt. Tolerowano jednak nową akcję ratunkową prowadzoną przez osoby prywatne.

Konflikt w zespole ratunkowym

Teraz okazuje się, że wśród zaangażowanych w akcję ratowników narasta konflikt. Zespół opuściło już kilkoro członków. Rzeczniczka prasowa zespołu zrezygnowała, tłumacząc, że konstruktywna i profesjonalna współpraca w obecnych warunkach nie jest już możliwa.

Odejście rzeczniczki nie jest jedyną stratą, z jaką musi się zmierzyć ta prywatna inicjatywa. Jak poinformował minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus, główna weterynarz zespołu została wczoraj przetransportowana helikopterem do szpitala. Z udziału w akcji zrezygnowała też inna weterynarz, która przyleciała do Niemiec aż z Hawajów. Wcześniej media donosiły, że kobieta wyjechała z powodu nieporozumień w zespole.

Współzałożyciel sieci Mediamarkt i współfinansujący akcję Walter Gunz mówił o ogromnym obciążeniu dla całego zespołu. Jak przekazał, sam od ośmiu dni spał tylko trzy do czterech godzin na dobę i również jest wyczerpany. - Wszyscy jesteśmy na skraju wyczerpania - przyznał.

Inicjatywa nie zamierza jednak się poddawać. Jak zapewnił Gunz, działania będą kontynuowane.

(AFP, DPA/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Humbak, który wczoraj uwolnił się z mielizny, znowu utknął. Media donoszą też o konflikcie w zespole ratunkowym.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Co%20dalej%20z%20wielorybem%3F%20Konflikt%20w%20zespole%20ratunkowym&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76878895&x4=11400&x5=Co%20dalej%20z%20wielorybem%3F%20Konflikt%20w%20zespole%20ratunkowym&x6=1&x7=%2Fpl%2Fco-dalej-z-wielorybem-konflikt-w-zespole-ratunkowym%2Fa-76878895&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/co-dalej-z-wielorybem-konflikt-w-zespole-ratunkowym/a-76878895?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76777124_401.jpg
Image caption Wieloryb znowu utnknął, zespół ratunkowy się kłóci. (Zdjęcie z 14 kwietnia)
Image source Daniel Müller/Greenpeace Germany/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76777124_401.jpg&title=Co%20dalej%20z%20wielorybem%3F%20Konflikt%20w%20zespole%20ratunkowym

Item 89
Id 76873186
Date 2026-04-21
Title Prasa: Brakuje konsekwentnego egzekwowania prawa
Short title Prasa: Brakuje konsekwentnego egzekwowania prawa
Teaser W Niemczech spadła ogólna liczba przestępczości, ale to nie powód, by świętować – komentuje niemiecka prasa.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”) tak komentuje najnowsze statystyki przestępczości: „Skutecznym sposobem na zmniejszenie liczby przestępstw jest zalegalizowanie zachowań, które dotychczas były piętnowane. Na przykład posiadanie konopi indyjskich. Można też wpuszczać do kraju mniej osób, co spowoduje spadek liczby przestępstw popełnianych przez cudzoziemców, ale także innych wykroczeń. Nie powinno jednak chodzić o upiększanie statystyk kryminalnych, lecz o bezpieczeństwo publiczne. Zbyt często brakuje konsekwentnego egzekwowania obowiązującego prawa” – czytamy. Według „FAZ” jest to nie tylko kwestia niewystarczającej liczby policjantów, ale także braku woli politycznej. „Zostaje ona wtedy, bo jest to wygodniejsze, zastąpiona nowymi przepisami, niezależnie od tego, czy są one naprawdę potrzebne. Z drugiej strony zawsze można zadać pytanie, czy określone zachowanie musi być zawsze karane najostrzejszym mieczem, czyli prawem karnym” – zauważa gazeta.

Portal informacyjny t-online z Berlina również podejmuje kwestię braku wystarczającej liczby policjantów. „Jeśli Dobrindt (niemiecki minister spraw wewnętrznych – red.) obiecuje prewencję i widoczną obecność policji, musi dotrzymać słowa. Ponieważ Niemcy najbardziej potrzebują silnej i skutecznej policji. Zaledwie kilka tygodni temu związek zawodowy policjantów ostrzegał przed problemem bezpieczeństwa w kraju. Powód: przeciążenie funkcjonariuszy. Wzmożone kontrole graniczne, za które odpowiada minister spraw wewnętrznych Dobrindt, blokują zasoby potrzebne gdzie indziej, co prowadzi do przeciążenia. Rezultat: długotrwałe nieobecności. Dobrindt musi zadać sobie pytanie, czy ustala właściwe priorytety” – pisze portal. Według t-online Niemcy nie potrzebują „szeryfa” grzmiącego o prawie i porządku, ale „mądrej polityki”. „Polityki, która w odpowiednich kwestiach jest odważna i zdecydowana, a w innych nie przesadza. Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania” – przyznaje portal.

Dla „Maerkische Oderzeitung” („MOZ”) ze wschodniej Brandenburgii przedstawione dane, za rok 2025, mimo iż wykazują spadek ogólnej liczby przestępstw, to i tak są alarmujące. Gazeta zauważa, że po pandemii koronawirusa kraj doświadczył wzrostu przestępczości, a zwłaszcza przemocy. „Chociaż liczby ponownie spadają, poziomy sprzed pandemii nie zostały jeszcze osiągnięte. Co gorsza: więcej kobiet padło ofiarą gwałtu lub napaści seksualnej niż w roku poprzednim. Dzieci popełniają przestępstwa częściej, a Syryjczycy i Afgańczycy są prawie dziesięć razy bardziej podejrzani o popełnienie przestępstwa niż obywatele Niemiec” – czytamy. Jak podkreśla „MOZ”, w rzeczywistości Niemcy są krajem bezpiecznym biorąc pod uwagę standardy międzynarodowe. Nie pomaga to jednak ofiarom przestępstw. „Dlatego słuszne i ważne jest kontynuowanie walki z pierwotnymi przyczynami przestępczości. Bardziej obiektywna debata, taka, która unika stygmatyzacji całych grup populacji, pomoże w tym względzie. Tylko bardzo mała, kurcząca się część społeczeństwa jest zaangażowana w przestępstwa. Dzieje się to niezależnie od pochodzenia” – podkreśla dziennik.

W podobnym tonie komentuje „Schwäbische Zeitung”: „Dane w policyjnych statystykach przestępczości wydają się dość optymistyczne. Jednak bliższe przyjrzenie się samym przestępstwom osłabia to pozytywne wrażenie, zwłaszcza z perspektywy kobiety. Zgłoszono znacznie więcej gwałtów, napaści seksualnych i ataków seksualnych – w tych przypadkach ponad 90 procent ofiar stanowią kobiety. (...) Bezpieczeństwo publiczne to również złożona kwestia. Chociaż statystyki pokazują, że Niemcy są w dużej mierze bezpieczne, wiele osób unika pewnych miejsc nocą” – pisze gazeta. Jej zdaniem wzmożony monitoring poprzez zainstalowanie kamer w tych miejscach niekoniecznie rozwiąże ten problem. „Te zaniedbane obszary po prostu nie powinny istnieć. Wymówka, że ​​nie ma wystarczająco dużo pieniędzy na poprawę oświetlenia publicznego, ostatecznie pokazuje tylko, jak mało poważnie traktuje się ten problem. Politycy mogliby zyskać punkty, szczególnie wśród kobiet, gdyby skupili się nie tylko na sztucznej inteligencji w zapobieganiu przestępczości, ale także na latarniach ulicznych” – zauważa dziennik.

Short teaser W Niemczech spadła ogólna liczba przestępczości, ale to nie powód, by świętować – komentuje niemiecka prasa.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%3A%20Brakuje%20konsekwentnego%20egzekwowania%20prawa&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76873186&x4=11397&x5=Prasa%3A%20Brakuje%20konsekwentnego%20egzekwowania%20prawa&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-brakuje-konsekwentnego-egzekwowania-prawa%2Fa-76873186&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-brakuje-konsekwentnego-egzekwowania-prawa/a-76873186?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76517094_401.jpg
Image caption Niemiecka prasa wskazuje m.in. na przeciążenie funkcjonariuszy policji pracą - zdjęcie ilustracyjne
Image source Christoph Reichwein/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2023/bpol230413_001_marihuanawide_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/76517094_401.jpg&title=Prasa%3A%20Brakuje%20konsekwentnego%20egzekwowania%20prawa

Item 90
Id 76872573
Date 2026-04-21
Title Amnesty International. Ponury obraz praw człowieka na świecie
Short title Amnesty International. Ponury obraz praw człowieka
Teaser „Drapieżne zachowanie wpływowych” – tak Amnesty International opisuje w najnowszym raporcie sytuację w zakresie praw człowieka na świecie.

Organizacja ochrony praw człowieka Amnesty International przedstawia w raporcie za rok 2025 przygnębiający obraz: na całym świecie dochodzi do coraz częstszych naruszeń praw człowieka, zarówno ze strony państw, jak i podmiotów prywatnych. W większości przypadków sprawcy pozostają bezkarni. W „Raporcie Amnesty 2025”, który został właśnie opublikowany, stwierdza się, że rok ubiegły charakteryzował się „drapieżnym zachowaniem” wielu wpływowych osób.

Amnesty konkretnie piętnuje przywódców politycznych, którzy w minionym roku dominowali na pierwszych stronach gazet na całym świecie: „Szefowie państw i rządów, tacy jak Trump, Putin, Netanjahu i inni, nie cofnęli się przed masowym zniszczeniem, uciskiem i przemocą, aby zapewnić sobie dominację gospodarczą i polityczną”.

Podwójne niebezpieczeństwo dla Irańczyków

Wojna w Iranie: to właśnie ten temat jest obecnie najbardziej przygnębiający w opinii Julii Duchrow, sekretarz generalnej Amnesty w Niemczech. Jednocześnie podkreśla ona, że Amnesty udokumentowała naruszenia praw człowieka w około 140 krajach. – W Iranie ludzie żyją w podwójnym niebezpieczeństwie: z jednej strony z powodu ataków USA i Izraela, które są sprzeczne z prawem międzynarodowym. Dotyczą one również ludności cywilnej i infrastruktury. A jednocześnie z powodu represji ze strony własnego rządu, które doprowadziły już do śmierci wielu tysięcy osób – mówi Ducherow w rozmowie z DW.

A jednak, jak twierdzi Duchrow, reżim w Teheranie można obalić jedynie wtedy, gdy przestrzegane będzie prawo międzynarodowe. – Ataki sprzeczne z prawem międzynarodowym nie doprowadziły do poprawy sytuacji. Właśnie teraz obawiamy się jeszcze silniejszych ataków irańskich władz na własną ludność – podkreśla.

Odejście od starego porządku

Jednak nie tylko Stany Zjednoczone, Rosja i Izrael już dawno odeszły od starego porządku świata. Również wiele innych państw coraz bardziej oddala się od polityki opartej na stałych zasadach międzynarodowych – wynika z rocznego raportu Amnesty International. – Porządku światowego, który powstał z popiołów Holokaustu i niewyobrażalnego zniszczenia spowodowanego dwiema wojnami światowymi i który przez ostatnie 80 lat był stopniowo budowany z wielkim trudem – i niestety nie wystarczająco stabilnie – komentuje sekretarz generalna Amnesty w Niemczech. Jak dodaje, pozostałe państwa, które stawiały na demokrację i praworządność oraz na międzynarodową równowagę, często wydawały się bezradne i stawiały na uspokajanie nastrojów.

To smutny bilans. Czy to też rezygnacja? Czy z dawnego świata nie pozostało już nic? Wręcz przeciwnie, twierdzi Amnesty. W raporcie wysiłki dyplomatów i aktywistów na rzecz bardziej pokojowego świata po 1945 roku określa się nawet jako „mistrzowskie osiągnięcie: „Przyjęta w 1948 roku Powszechna Deklaracja Praw Człowieka i konwencja w sprawie ludobójstwa, a także wiele innych regulacji, które były omawiane i przyjmowane w ciągu kolejnych 80 lat, w żadnym wypadku nie są złudzeniem” – podkreślają twórcy raportu.

Według Amnesty kto dziś głośno opłakuje koniec świata opartego na zasadach, ten zazwyczaj jest zainteresowany jedynie ich zniesieniem: „Jednego możemy być pewni: doniesienia o śmierci tego opartego na zasadach systemu międzynarodowego są przesadzone”.

Ostra krytyka USA i Izraela

Amnesty potępia przede wszystkim dwa rządy: rząd Stanów Zjednoczonych i Izraela. W odniesieniu do Stanów Zjednoczonych pod rządami prezydenta Donalda Trumpa w raporcie stwierdza się, że w styczniu 2026 r. sekretarz stanu Marco Rubio nakreślił wizję nowego porządku, zachodniego sojuszu cywilizacji chrześcijańskich, pomijając jednak istotne fakty historyczne. Rubio mówił o dumie tych państw z ich dziedzictwa: „Dziedzictwa, które w swoim przemówieniu całkowicie idealizował. Jednak słowa nie mogą ukryć faktów: to wspólne dziedzictwo naznaczone jest dominacją, kolonializmem, niewolnictwem i ludobójstwem”.

Równie drastyczne są uwagi dotyczące działań Izraela wobec sąsiednich państw w konflikcie bliskowschodnim: „W przypadku milionów ludzi zawiodły międzynarodowe mechanizmy ochronne, jak w przypadku Palestyńczyków i Palestynek, którzy doświadczają ludobójstwa, apartheidu i okupacji ze strony rządu izraelskiego”. Natomiast pod adresem przywódcy Rosji Władimira Putina w raporcie padają słowa: „Rosja nadal popełnia zbrodnie przeciwko ludzkości w Ukrainie”.

Nadzieja na zaangażowanie społeczeństw cywilnych

Wszystko to brzmi jak rozwój sytuacji, który postępuje nieubłaganie i pociągnie za sobą dalszą eskalację. Jednak w przypadku wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi, szczególnie w niektórych państwach UE, dało się zauważyć wyraźne oznaki dystansowania się, jak podano w raporcie rocznym: „Na początku 2026 roku niektóre państwa europejskie wydawały się być bardziej świadome globalnego zagrożenia: Odmówiły one przyłączenia się do ataków USA i Izraela na Iran i opowiedziały się za ochroną suwerenności państwowej”.

Również Julia Duchrow wciąż znajduje wystarczająco dużo przykładów, które mogą dawać nadzieję w świecie, który wydaje się być w rozsypce. – W Iranie ludzie wyszli na ulice, mimo że wiedzieli, iż grozi im niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Na Węgrzech właśnie odrzucono w wyborach pogardzającą ludźmi politykę Viktora Orbána. I wciąż z więzienia wychodzą na wolność ludzie, jak Maryja Kalesnikawa na Białorusi, o którą walczyliśmy – mówi w rozmowie z DW. Kalesnikawa, znana białoruska działaczka na rzecz praw obywatelskich, została zwolniona z więzienia w grudniu 2025 roku po pięciu latach odsiadki.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Amnesty International przedstawia ponury obraz sytuacji praw człowieka i chce bronić prawa i demokracji.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Amnesty%20International.%20Ponury%20obraz%20praw%20cz%C5%82owieka%20na%20%C5%9Bwiecie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76872573&x4=11395&x5=Amnesty%20International.%20Ponury%20obraz%20praw%20cz%C5%82owieka%20na%20%C5%9Bwiecie&x6=1&x7=%2Fpl%2Famnesty-international-ponury-obraz-praw-cz%C5%82owieka-na-%C5%9Bwiecie%2Fa-76872573&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260421&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/amnesty-international-ponury-obraz-praw-człowieka-na-świecie/a-76872573?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/stills/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260304_Vox-Pops-Berlin-Iran-PL_01IMW.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260304_Vox-Pops-Berlin-Iran-PL_01IMW_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/stills/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260304_Vox-Pops-Berlin-Iran-PL_01IMW.jpg&title=Amnesty%20International.%20Ponury%20obraz%20praw%20cz%C5%82owieka%20na%20%C5%9Bwiecie

Item 91
Id 76872207
Date 2026-04-20
Title Hanka Grupińska: Buduję pomnik ze słów dla żołnierzy getta
Short title Hanka Grupińska: Buduję pomnik ze słów dla żołnierzy getta
Teaser Publicystka Hanka Grupińska od lat 80. zbiera informacje o powstańcach getta warszawskiego, budując ocalałym i poległym „pomnik ze słów”. Jej zdaniem z zagłady Żydów świat niczego się nie nauczył.

Deutsche Welle: „Getto warszawskie nie ma cmentarza. Kości żołnierzy żydowskich są zmieszane z cegłami zburzonego miasta. Proch spalonych ciał zmieszany z ziemią. Nie ma grobów, nie ma kamiennych tablic. (…) Hanka Grupińska tworzy pomnik. Buduje pomnik dla każdego z nich, dla każdego żołnierza getta warszawskiego. (…) To cmentarz z liter, cmentarz ze słów o tamtych ludziach”. Czy Marek Edelman (jeden z przywódców Żydowskiej Organizacji Bojowej ŻOB) , bo on jest autorem wstępu do pani książki, z którego pochodzi powyższy fragment, trafnie opisał pani działalność?

Hanka Grupińska*: Edelman tak to czuł i rozumiał, że jest to upamiętnienie, a upamiętnienie jest pomnikiem – w tym wypadku pomnikiem nie z kamienia, lecz pomnikiem ze słów, z liter. Grzebiąc w archiwach i rozmawiając z ludźmi przez 25 lat odzyskiwałam pamięć o żołnierzach Powstania w Getcie Warszawskim.

Kiedy to było?

– Od 1983 r. do śmierci Marka Edelmana w 2009 r. Pierwszą rozmowę z Edelmanem dla podziemnego pisma „Czas” przeprowadziłam w 1985 r. Potem rozmawiałam z nim przez kolejne lata, aż do jego odejścia.

Większość badaczy Holokaustu koncentruje się na zagładzie, cierpieniu, śmierci w komorach gazowych. Pani zajmuje się przede wszystkim tymi, którzy zdecydowali się na czynny opór, na walkę.

– Moją intencją było zapisywanie losów ludzi, zapisanie ich życia; ich walka była konsekwencją tamtego gettowego życia. Ale najistotniejszą rzeczą była moja osobista potrzeba odzyskania tych utraconych losów. Zapisywałam życia tych, którzy opowiadali i tych, którzy nie przeżyli. To był dla mnie komplety świat, który zginął, a którego ja bardzo potrzebowałam. Chciałam z tych opowieści, z kawałków zrekonstruować utracone.

Czy jednym z motywów była chęć polemiki z tezą o bierności Żydów wobec zagłady?

– Nie, nie szukałam z nikim polemiki. W latach 80. niewielu ludzi zajmowało się zagładą. Książek nie było. Dziś mamy setki publikacji na ten temat. Wtedy jednak znikąd nie mogłam się nauczyć o getcie, tylko z rozmów z powstańcami, z mieszkańcami tamtego zamkniętego miasta. Uczyłam się historii getta warszawskiego poprzez rozmowy, a potem chciałam się tą wiedzą podzielić.

Czy wiedza przekazywana przez uczestników powstania jest wiarygodna? Pani rozmówcy podają różne liczby, różnie interpretują fakty. Nie wiemy nawet, ilu bojowników przystąpiło 19 kwietnia 1943 r. do walki. Podawane są liczby od 220 do 450. Czy możliwe było korygowanie podawanych przez ocalałych informacji?

– Do pewnego stopnia. W książce „Odczytanie Listy” weryfikuję nazwiska powstańców w oparciu o rozmaite źródła, uzupełniam ich biogramy. Jednak muszę powiedzieć, że historyczna wiedza interesowała mnie dużo mniej niż doświadczenie moich bohaterów. Książka „Po kole” skonstruowana jest w ten sposób, że każda z rozmów dotyczy tych samych wydarzeń – życia w getcie i walki w powstaniu. Opowieści są czasami wewnętrznie sprzeczne. Ale ja nie jestem ani prokuratorem, ani adwokatem. Nie szukam zobiektywizowanej prawdy, bo w nią nie wierzę. Nina Grynszpan pamiętała, że przy kanałach, z których wyszli powstańcy, stały dwa samochody, Marek Edelman mówił, że był jeden samochód. A jeśli chodzi o liczbę powstańców – znalazłam w londyńskim archiwum listę, która po powstaniu spisali Marek Edelman, Icchak Cukierman i inni. I tę listę weryfikowałam i uzupełniałam. Powstańców było pewnie ponad 300.

Dużo uwagi poświęca pani kobietom, żydowskim dziewczynom. Jaka była ich rola w powstaniu?

– Każdy robił to, co najlepiej potrafił. Były kobiety, które świetnie rzucały granatami, a inne pięknie śpiewały piosenki. Prawda, mężczyźni byli uprzywilejowani, bo oni dostawali broń. I dopiero, kiedy zginął kolega, dziewczyna czasami odziedziczała pistolet.

W kontaktach ze „stroną aryjską” kobiety miały zapewne przewagę nad mężczyznami. Mogły się lepiej zakonspirować, zmienić wygląd.

– Tak, dziewczyny bardziej się nadawały na łączniczki. Mogły, nie wzbudzając zainteresowania szmalcowników, wyjść za mur, wrócić, przynieść broń, lekarstwa czy jedzenie. Szukały mieszkań konspiracyjnych, opiekowały się chorymi. Taką rolę pełniła Alina Margolis, przyszła żona Marka Edelmana.

Co decydowało o tym, że ktoś podejmował walkę z bronią w ręku, a ktoś inny pozostawał bierny? Pochodzenie? Religijność?

– Podejmujących walkę łączyła z pewnością jedna cecha – niemal wszyscy należeli przed wojną do organizacji młodzieżowych. Byli wśród nich PPR-owcy, młodzi syjoniści, bundowcy, religijni syjoniści. Czyli to było takie społeczne wychowanie, które wynieśli z organizacji. One nauczyły ich solidarności i dbania o drugiego człowieka.

Rozmowy ze świadkami pełne są dramatycznych momentów. Jedna z dziewczyn podejmuje decyzję o pozostaniu z rannymi w getcie, skazując się dobrowolnie na śmierć. Kazik Ratajzer wychodzi z getta, żeby znaleźć pomoc i wraca tą samą drogą po powstańców. Podobne emocje wywołują opisy ucieczek z transportu kolejowego do obozu zagłady Treblinka.

– Nie mogę sobie teraz przypomnieć nazwiska tej dziewczyny….

W książce „Odczytanie listy” pisze pani, że była to Tobcia Dawidowicz. Miała zwichniętą nogę i nie chciała być ciężarem dla grupy wchodzącej do kanału. Została z rannymi.

– Tak jest. Choć nie była to jedyna osoba, która została z rannymi.

W świadectwach uczestników powstania ważną rolę odgrywają kontakty z tzw. „światem aryjskim” – nieżydowskimi Polakami. Doświadczenia są bardzo różne. Jest mowa o granatowym policjancie, który bezinteresownie pomaga Żydom, a nawet przewozi dla nich z Warszawy do Częstochowy broń, nie żądając za to żadnego wynagrodzenia. Są ludzie, którzy pomagają za pieniądze…

– To zupełnie naturalne. Wyżywienie człowieka kosztuje, w warunkach wojennej biedy, ukrywający Żydów potrzebowali dodatkowych funduszy.

W opowiadaniach są ludzie okradający uciekających Żydów – opowiada o tym Aron Karmi, uciekinier z transportu do Treblinki. Są szmalcownicy czyhający na Żydów w okolicach getta, żeby ich szantażować. Czy na podstawie rozmów można pokusić się o ocenę, jakie postawy dominowały? Czy Warszawiacy zdali egzamin z pomocy? Edelman powiedział – „Nie pomóc i zabić, to było to samo”.

– Czy widzi pan, jak się krzywię? Nie umiem odpowiedzieć na tak postawione pytanie. To nie Warszawiacy zdają egzamin – egzamin zdają pojedyncze osoby i każda w swoim sumieniu. Jedni zachowywali się przyzwoicie, tych było najmniej. Najwięcej było obojętnych, sporo było tych, którzy byli nieprzyzwoici. Sytuacja była ekstremalna. Za pomoc Żydom Niemcy karali Polaków karą śmierci.

Wielu uczestników Powstania w Getcie przetrwało w ukryciu aż do wybuchu Powstania Warszawskiego. Z ich wspomnień wynika, że nie byli mile widziani w Armii Krajowej, a nawet, tak jak Edelman, byli zatrzymywani pod zarzutem szpiegostwa.

– Wśród żołnierzy AK byli antysemici. Jedna grupa Żydów dołączyła do AL. (Armii Ludowej). Poszli tam, bo AK nie chciała ich przyjąć. Opowiem wstrząsającą historię Jurka Grasberga, który się ukrywał na Pańskiej 5. Gdy usłyszał, że wybuchło powstanie w Warszawie 1 sierpnia 1944 r., to polskie powstanie, nie żydowskie, Jurek wyszedł z bronią na ulicę, bo chciał walczyć. Został zastrzelony przez oddział AK, który uznał go za szpiega.

Czy hasło „Nigdy więcej”, będące wnioskiem z Holokaustu, jest po upływie 83 lat od powstania w getcie nadal aktualne?

– Od trzech lat dzieje się ludobójstwo w Gazie, którego dokonują Izraelczycy. Są skrajnie okrutni w mordowaniu Palestyńczyków. Postulat „Nigdy więcej” nie działa. „Nigdy więcej” znaczy nigdy więcej dla nikogo, a nie tylko dla Żydów. W 2026 roku widać, że z zagłady Żydów kompletnie niczego się nie nauczyliśmy. Nasza empatia wobec cierpienia drugiego człowieka jest zawsze wybiórcza. Historia getta uformowała moją wrażliwość. Ja od trzech lat przeżywam katusze, widząc jak obojętni są decydenci tego świata na zbrodnie izraelskie. Jestem zdruzgotana tym, co Izrael robi w Gazie, na Zachodnim Brzegu, w Libanie, Syrii, a teraz w Iranie. Jestem przerażona i zdruzgotana obojętnością świata decydentów.

Dziękuję za rozmowę.

Z Hanką Grupińską rozmawiał w Warszawie Jacek Lepiarz

*Hanka Grupińska, pisarka. Od lat 80. zajmowała się historią Zagłady i kulturą współczesnego Izraela. Napisała m. in. „Ciągle po kole” – zapis rozmów z żołnierzami getta warszawskiego oraz „Odczytanie listy” -zbiór krótkich opowieści o powstańcach ŻOB. Obie pozycie ukazały się też w języku niemieckim. Jest też autorką książki o losach Tybetańczyków – „Dalekowysoko. Tybetańczycy bez ziemi”.

Od Redakcji: Pytanie, czy Izrael dopuścił się lub dopuszcza w Strefie Gazy ludobójstwa jest badane przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS), po tym jak Republika Południowej Afryki skierowała sprawę do najwyższego organu sądowniczego ONZ.

We wrześniu 2025 r. niezależna komisja śledcza Rady Praw Człowieka ONZ doszła do wniosku, że Izrael dopuszcza się w Strefie Gazy ludobójstwa. Trzyosobowa komisja uznała, że spełnione są cztery z pięciu przesłanek wymienionych w Konwencji ONZ z 1948 r. o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa.

Short teaser Publicystka Hanka Grupińska od lat 80. zbiera informacje o powstańcach getta warszawskiego, budując „pomnik ze słów”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Hanka%20Grupi%C5%84ska%3A%20Buduj%C4%99%20pomnik%20ze%20s%C5%82%C3%B3w%20dla%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20getta%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76872207&x4=11400&x5=Hanka%20Grupi%C5%84ska%3A%20Buduj%C4%99%20pomnik%20ze%20s%C5%82%C3%B3w%20dla%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20getta%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fhanka-grupi%C5%84ska-buduj%C4%99-pomnik-ze-s%C5%82%C3%B3w-dla-%C5%BCo%C5%82nierzy-getta%2Fa-76872207&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/hanka-grupińska-buduję-pomnik-ze-słów-dla-żołnierzy-getta/a-76872207?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/43436528_401.jpg
Image caption Morze ruin po zdławionym przez Niemców powstaniu w Getcie Warszawskim (1943)
Image source picture-alliance/AP Photo
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/43436528_401.jpg&title=Hanka%20Grupi%C5%84ska%3A%20Buduj%C4%99%20pomnik%20ze%20s%C5%82%C3%B3w%20dla%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20getta

Item 92
Id 76863223
Date 2026-04-20
Title Bułgaria po wyborach: nieznane terytorium
Short title Bułgaria po wyborach: nieznane terytorium
Teaser Były prezydent Rumen Radew wygrał wybory parlamentarne, ze zdecydowaną większością głosów i najlepszym wynikiem dla pojedynczej partii od 1997 roku. Czy Bułgaria doczeka się stabilnego rządu?

Dzięki miażdżącemu zwycięstwu i zdecydowanej większości głosów dla byłego prezydenta Rumena Radewa oraz zmniejszonemu poparciu dla uznanych partii, wynik ósmych wyborów parlamentarnych w Bułgarii w ciągu pięciu lat z pewnością zmieni mapę polityczną kraju.

Wbrew przedwyborczym sondażom, które przewidywały kolejny potencjalny rząd koalicyjny, partia Rumena Radewa „Postępowa Bułgaria” uzyskała 44,6 proc. głosów. Daje to partii bezwzględną większość w parlamencie – jest to pierwsza siła polityczna, która osiągnęła to samodzielnie od 1997 roku.

Wynik ten budzi nadzieję na zakończenie cyklu krótkotrwałych rządów koalicyjnych w kraju, ponieważ Radew obiecuje walkę z korupcją, inflacją oraz prowadzenie bardziej niezależnej polityki zagranicznej w ramach UE – takiej, która nie wyklucza dialogu z Rosją.

– „Postępowa Bułgaria” odniosła zdecydowane zwycięstwo. To zwycięstwo nadziei nad nieufnością, zwycięstwo wolności nad strachem – powiedział po opublikowaniu pierwszych wyników równoległego liczenia głosów, dodając, że „ludzie odrzucili samozadowolenie i arogancję starych partii i nie ulegli kłamstwom oraz manipulacjom”.

Ugruntowane partie daleko w tyle

Zdecydowane zwycięstwo „Postępowej Bułgarii” przyniosło już poważne zmiany: do parlamentu wejdzie zaledwie pięć partii, w porównaniu z dziewięcioma po ostatnich wyborach. Oficjalni członkowie poprzedniej koalicji – GERB, Bułgarska Partia Socjalistyczna i partia „Jest Taki Naród” – zostali surowo ukarani przez wyborców.

Centroprawicowa partia GERB, kierowana przez trzykrotnego premiera Bojko Borisowa, po raz pierwszy w swojej historii spadła poniżej 20 procent. Obecnie ma 13,4 proc. poparcia, co plasuje ją na drugim miejscu, tuż przed opozycyjną liberalną partią PP-DB, która uzyskała 12,8 proc. głosów.

Ta znacząca zmiana polityczna jest następstwem grudniowych masowych protestów przeciwko Borisowowi i Delanowi Peewskiemu, liderowi partii DPS, która wspierała poprzedni rząd, nie będąc formalnie jego częścią, i była oskarżana o pociąganie za sznurki zza kulis. Protestujący oskarżali obu mężczyzn o bycie głównymi sprawcami korupcji w kraju. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania nałożyły na Peewskiego sankcje za domniemaną korupcję.

DPS ma obecnie 7 proc. poparcia, co stanowi spadek z 11,5 proc. w 2024 r. Partia „Jest Taki Naród” uzyskała mniej niż jeden procent.

Powszechne kupowanie głosów

Po zamknięciu lokali wyborczych bułgarskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło, że DPS i GERB zajęły pierwsze i drugie miejsce w oficjalnych raportach dotyczących kupowania głosów, generując odpowiednio 631 i 318 zgłoszeń.

Okres przedwyborczy charakteryzował się zakrojoną na szeroką skalę walką z kupowaniem głosów. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że skonfiskowało ponad 1,2 mln euro (1,41 mln dolarów) przeznaczonych na kupowanie głosów i zatrzymało ponad 370 osób podejrzanych o kupowanie głosów.

– Jestem przekonany, że to, co zostało skonfiskowane, to tylko niewielka część całości – powiedział minister spraw wewnętrznych Emił Deczew w rozmowie z DW, dodając: „Mamy około 50 osób korzystających z immunitetu, które biorą udział w wyborach i w przypadku których mamy dowody na udział w przestępstwach wyborczych”.

Socjaliści nie w parlamencie

Po raz pierwszy od pierwszych demokratycznych wyborów w postkomunistycznej Bułgarii w 1990 r. Bułgarska Partia Socjalistyczna (BSP), która była częścią poprzedniego rządu koalicyjnego, nie weszła do parlamentu, nie przekraczając 4-procentowego progu wyborczego.

BSP była siłą polityczną stojącą za wzrostem popularności Rumena Radewa i jego pierwszą kandydaturą na prezydenta. Jej główni wyborcy zmienili obóz i poparli Radewa, który przyciągnął również wyborców skrajnie prawicowej, prorosyjskiej partii Odrodzenie.

Radew przed poważnymi wyzwaniami

Rumen Radew ma przed sobą wiele zadań, a eksperci twierdzą, że będzie musiał od razu zabrać się do pracy. Dwa główne priorytety to uchwalenie budżetu na rok 2026 – pierwszego od czasu przystąpienia Bułgarii do strefy euro 1 stycznia – oraz wprowadzenie środków mających na celu walkę z inflacją związaną z wojną na Bliskim Wschodzie.

– Myślę, że w naszym społeczeństwie istnieją dwa duże oczekiwania: jedno dotyczące sprawiedliwości i kwestii reformy sądownictwa. Drugie to stabilność – powiedział w bułgarskiej telewizji narodowej Antony Todorov, profesor nauk politycznych na Nowym Uniwersytecie Bułgarskim.

Chociaż prognozuje się, że Rumen Radew zdobędzie wyraźną większość 130–132 posłów w 240-osobowym parlamencie, będzie potrzebował poparcia innych partii w przypadku wszelkich kluczowych zmian sądowych lub konstytucyjnych, które wymagają większości dwóch trzecich głosów (160 mandatów).

Wysokie oczekiwania

Rumen Radew, były generał sił powietrznych, który przez dziewięć lat pełnił funkcję prezydenta Bułgarii, zanim w styczniu zrezygnował z tego stanowiska, aby startować w wyborach, zobowiązał się do walki z tym, co nazywa „oligarchicznym modelem rządzenia” w kraju.

Według sondaży partia „Progresywna Bułgaria” zyskała poparcie wyborców z pokolenia Z, w tym tych, którzy protestowali w grudniu, wyborców w średnim wieku oraz wyborców powyżej 60. roku życia.Wygrał również głosowanie za granicą, w wyborach, które uznaje się za te o najwyższej frekwencji wśród emigrantów od lat. Około 67 proc. osób, które nie głosowały w ostatnich wyborach parlamentarnych, oddało również swoje głosy na Radewa.

To nie pierwszy raz, kiedy nowa partia wygrała bułgarskie wybory parlamentarne. W ostatnich latach dwie partie wykorzystały gotowość wyborców do poparcia nowych podmiotów w nadziei na zmianę. Żadnej z nich nie udało się jednak zdobyć większości, co osłabiło ich zdolność do realizacji obietnic wyborczych i spowodowało utratę poparcia.

Chociaż sam Rumen Radew nigdy nie stał na czele partii politycznej, a jego struktury pozostają stosunkowo słabe, a ruch, który go wspiera, składa się głównie z mało znanych ekspertów, sportowców i ekonomistów, fakt, że ma większość, stawia go w pozycji umożliwiającej realizację jego programu.

Nowy kierunek polityki zagranicznej?

Przez cały czas trwania kampanii Radew i jego partia odmawiali potępienia agresji prezydenta Rosji Władimira Putina w Ukrainie, starając się przypodobać się swoim wyborcom o pro-rosyjskich poglądach i wywołując negatywną reakcję innych wyborców, którzy obawiali się, że kraj może odejść od proeuropejskiego kursu.

Rumen Radew wyjaśnił, że nie będzie wetował ani torpedował wspólnych decyzji Unii, ale zamiast tego zrezygnuje z nich, jeśli uzna je za szkodliwe dla interesu narodowego Bułgarii. Przez lata opowiadał się za wznowieniem importu energii z Rosji i sprzeciwiał się pomocy wojskowej dla Ukrainy. Jednak „Postępowa Bułgaria” próbowała uspokoić wyborców, bagatelizując oskarżenia, że Radew może stać się nowym „koniem trojańskim” Putina w UE, jak powiedziała „Financial Times” Valerie Hayer, przewodnicząca grupy Renew Europe w Parlamencie Europejskim.

- Silna Bułgaria w silnej Europie potrzebuje krytycznego myślenia; potrzebuje pragmatyzmu – powiedział Rumen Radew w wieczór wyborczy, dodając, że Unia musi skupić się na dostawach energii i industrializacji. - Europa padła ofiarą własnej ambicji bycia moralnym liderem w świecie bez zasad – stwierdził.

Wraz z wkroczeniem Bułgarii na nowe i nieznane terytorium pod rządami partii, która nie zdefiniowała jeszcze swojej europejskiej rodziny politycznej, kraj ten może zmierzać w kierunku stabilnego rządu po raz pierwszy od 2021 roku.

Co dokładnie będzie to oznaczało zarówno dla bułgarskiej polityki zagranicznej, jak i dla UE, dopiero się okaże. Wiele będzie zależało od tego, jaki kierunek faktycznie obierze Rumen Radew po dojściu do władzy.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Angielskiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Były prezydent Rumen Radew wygrał wybory parlamentarne. Czy Bułgaria doczeka się stabilnego rządu?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Bu%C5%82garia%20po%20wyborach%3A%20nieznane%20terytorium&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76863223&x4=11395&x5=Bu%C5%82garia%20po%20wyborach%3A%20nieznane%20terytorium&x6=1&x7=%2Fpl%2Fbu%C5%82garia-po-wyborach-nieznane-terytorium%2Fa-76863223&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/bułgaria-po-wyborach-nieznane-terytorium/a-76863223?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76850236_401.jpg
Image caption Były prezydent Rumen Radew odniósł zdecydowane zwycięstwo w bułgarskich wyborach parlamentarnych
Image source picture alliance / NurPhoto
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76850236_401.jpg&title=Bu%C5%82garia%20po%20wyborach%3A%20nieznane%20terytorium

Item 93
Id 76864951
Date 2026-04-20
Title Utknął w kontenerze na odzież. Pomogła szlifierka
Short title Utknął w kontenerze na odzież. Pomogła szlifierka
Teaser 22-latek, prawdopodobnie złodziej używanej odzieży, utknął w kontenerze na ubrania.

W Neumünster w Szlezwiku-Holsztynie policja przy pomocy szlifierki kątowej wycięła dziurę w kontenerze na używaną odzież, by wyciągnąć z niego prawdopodobnego złodzieja. Według informacji policji do zdarzenia doszło w niedzielę (19.04.) wieczorem. Świadek zajścia zgłosił podejrzenie kradzieży, a funkcjonariusze początkowo znaleźli 22-letniego mężczyznę stojącego przy kontenerze na używaną odzież. Wkrótce potem zauważyli, że w kontenerze znajduje się ktoś jeszcze.

Funkcjonariusze otworzyli kontener szlifierką kątową i uwolnili kolejnego 22-latka, który był uwięziony w środku. Po przeszukaniu na komisariacie obaj podejrzani zostali zwolnieni, ale nie okazali skruchy. Jak poinformowała policja z Neumünster, wkrótce potem zostali ponownie zauważeni przy kolejnym kontenerze na używaną odzież na tej samej ulicy.

Po kolejnej akcji policji nastąpiło ponowne wypuszczenie na wolność obu mężczyzn. Obecnie toczy się przeciwko nim postępowanie karne.

(AFP/stef)

Short teaser 22-latek, prawdopodobnie złodziej używanej odzieży, utknął w kontenerze na ubrania.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Utkn%C4%85%C5%82%20w%20kontenerze%20na%20odzie%C5%BC.%20Pomog%C5%82a%20szlifierka%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76864951&x4=11400&x5=Utkn%C4%85%C5%82%20w%20kontenerze%20na%20odzie%C5%BC.%20Pomog%C5%82a%20szlifierka%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Futkn%C4%85%C5%82-w-kontenerze-na-odzie%C5%BC-pomog%C5%82a-szlifierka%2Fa-76864951&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/utknął-w-kontenerze-na-odzież-pomogła-szlifierka/a-76864951?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/43411224_401.jpg
Image caption 22-latek wydostał się z kontenera dzięki pomocy policji. Zdjęcie ilustracyjne
Image source Armin Weigel/dpa/picture-alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2024/foeupol240202_pl_retextil_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/43411224_401.jpg&title=Utkn%C4%85%C5%82%20w%20kontenerze%20na%20odzie%C5%BC.%20Pomog%C5%82a%20szlifierka

Item 94
Id 76863744
Date 2026-04-20
Title Mniej przestępstw w Niemczech. Ale są też niepokojące liczby
Short title Mniej przestępstw w Niemczech. Ale są też niepokojące liczby
Teaser Spadek ogólnej liczby przestępstw, choć są też niepokojące dane. Niemiecka policja opublikowała statystyki za miniony rok.

W ubiegłym roku w Niemczech zgłoszono policji około 5,5 miliona przestępstw, wynika z opublikowanych w poniedziałek (20.04.2026) statystyk Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Oznacza to spadek o 5,6 procent w porównaniu z rokiem 2024.

Spadek można częściowo tłumaczyć liberalizacją przepisów dotyczących posiadania i uprawy konopi indyjskich, ale nawet po uwzględnieniu skutków częściowej legalizacji marihuany spadek utrzymuje się na poziomie 4,7 procent, podał Federalny Urząd Kryminalny. Ponadto zmniejszyła się liczba osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa.

Więcej morderstw i gwałtów

Mimo ogólnego spadku liczby przestępstw odnotowano wyraźny wzrost w niektórych kategoriach. Na przykład oszustwa związane z wyłudzaniem świadczeń (wzrost o 11,5 procent); gwałty, wymuszenia seksualne i napaści seksualne w szczególnie ciężkich przypadkach, w tym ze skutkiem śmiertelnym (wzrost o 8,5 procent); a także morderstwa, zabójstwa i zabójstwa na żądanie (wzrost o 6,5 procent).

W przypadku gwałtów i innych przestępstw o charakterze seksualnym policja zwraca uwagę, że sprawcami większości z nich były osoby, które znały przedtem swoją ofiarę (koledzy, partnerzy, byli partnerzy).

Zgodnie z raportem wzrost liczby zgłoszonych przypadków w tej kategorii może wynikać również z większej skłonności do zgłaszania przestępstw w związku z debatą „Me Too” oraz zaostrzeniem przepisów.

Mniej rozbojów i napadów

Policja rzadziej miała z kolei do czynienia z rozbojami, wymuszeniami rozbójniczymi, przemocą oraz napadami z użyciem przemocy na kierowców (spadek o 7,1 procent).

Ogólna liczba przestępstw z użyciem przemocy spadła nieznacznie o 2,3 procent do około 212 tysięcy przypadków, ale nadal pozostaje o dobre 17 procent wyższa od poziomu z 2019 roku.

– Spadek liczby przestępstw z użyciem przemocy to dopiero początek, ale nie powód do odwoływania alarmu – ostrzegł niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt podczas prezentacji statystyk. Konieczne są dalsze działania, aby „ludzie czuli się bezpiecznie w codziennym życiu”. Niemniej jednak statystyki te wskazują być może również na szansę „odnotowania w dłuższej perspektywie spadku liczby przestępstw”.

Przestępczość a obcokrajowcy

Odsetek podejrzanych niebędących obywatelami Niemiec wyniósł łącznie 35,5 procent, czyli mniej więcej tyle samo, co w roku poprzednim (35,4 procent). Nie uwzględnia się tu przestępstw, które mogą być popełnione tylko przez cudzoziemców – na przykład nielegalnego wjazdu do Niemiec, naruszenia zasad azylu lub pobytu.

Wskaźnik ten jest jednak prawie dwukrotnie wyższy od ogólnego odsetka cudzoziemców w Niemczech, który wynosi około 17 procent.

Wśród podejrzanych niebędących obywatelami Niemiec największą grupę stanowili Turcy. Za nimi plasowali się Syryjczycy, Rumuni i Ukraińcy. Wyższy wskaźnik przestępczości wynika z jednej strony z tego, że osoby te są średnio młodsze, a ponadto częściej to mężczyźni niż obywatele Niemiec. ‌Również czynniki ryzyka, takie jak doświadczenia związane z przemocą lub ubóstwem, na które narażone są w szczególności osoby pochodzące ze środowisk uchodźczych, prawdopodobnie odegrały pewną rolę. Jednak w niektórych grupach migracyjnych powszechne są również poglądy, które postrzegają przemoc jako środek uzasadniony.

Liczba zarejestrowanych przestępstw związanych z narkotykami spadła o 27,7 procent. W tym przypadku jest to jednak w dużej mierze efekt legalizacji marihuany.

Liczba dzieci, które popełniły przestępstwa z użyciem przemocy, wzrosła o 3,3 procent – do około 14 200 podejrzanych. Wzrost ten był jednak mniejszy niż w roku poprzednim (11,3 procent).

(DPA,RTR,BKA/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Spadek ogólnej liczby przestępstw, choć są też niepokojące dane. Niemiecka policja opublikowała nowe statystyki.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Mniej%20przest%C4%99pstw%20w%20Niemczech.%20Ale%20s%C4%85%20te%C5%BC%20niepokoj%C4%85ce%20liczby%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76863744&x4=11400&x5=Mniej%20przest%C4%99pstw%20w%20Niemczech.%20Ale%20s%C4%85%20te%C5%BC%20niepokoj%C4%85ce%20liczby%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmniej-przest%C4%99pstw-w-niemczech-ale-s%C4%85-te%C5%BC-niepokoj%C4%85ce-liczby%2Fa-76863744&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/mniej-przestępstw-w-niemczech-ale-są-też-niepokojące-liczby/a-76863744?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75738110_401.jpg
Image caption W Niemczech odnotowano mniej przestępstw niż w poprzednich latach
Image source Boris Roessler/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75738110_401.jpg&title=Mniej%20przest%C4%99pstw%20w%20Niemczech.%20Ale%20s%C4%85%20te%C5%BC%20niepokoj%C4%85ce%20liczby

Item 95
Id 76862940
Date 2026-04-20
Title Niemcy. 44 tysiące zgonów rocznie przez alkohol
Short title Niemcy. 44 tysiące zgonów rocznie przez alkohol
Teaser Alkohol powoduje w Niemczech ok. 44 tys. zgonów rocznie i koszty rzędu 57 mld euro. Mimo spadku spożycia eksperci podkreślają brak bezpiecznego poziomu picia.

W Niemczech każdego roku odnotowuje się 44 tysiące zgonów spowodowanych spożyciem alkoholu. Eksperci szacują bezpośrednie i pośrednie koszty gospodarcze związane ze spożyciem alkoholu w Niemczech na około 57 miliardów euro, jak wynika z rocznika „Sucht” („Uzależnienie”) Niemieckiego Centrum ds. Uzależnień.

Rocznik ten regularnie podsumowuje aktualne badania i dane dotyczące substancji uzależniających, takich jak alkohol, tytoń i narkotyki, a także hazardu i patologicznego korzystania z internetu.

Spożycie spada, ale jest niebezpieczne

Pomimo spadku spożycia alkoholu około 8,6 miliona osób w wieku od 18 do 64 lat spożywa napoje alkoholowe w sposób zagrażający zdrowiu. Odpowiada to ponad dwóm napojom alkoholowym dziennie w przypadku mężczyzn i ponad jednemu w przypadku kobiet. Około 9,5 miliona osób przyznało, że w ciągu ostatnich 30 dni przynajmniej raz się upiło; zgodnie z definicją oznacza to wypicie co najmniej pięciu napojów alkoholowych.

W 2024 roku spożycie na mieszkańca w Niemczech spadło o 1,8 litra w porównaniu z rokiem poprzednim, do 115,1 litra. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia alkohol jest powiązany z nawet 200 różnymi chorobami, w tym z rakiem. Alkohol należy zatem do głównych przyczyn zgonów, którym można zapobiec.

– Każdy etap spożywania alkoholu, od sporadycznego picia po uzależnienie, wiąże się ze wzrostem ryzyka szkód zdrowotnych – wyjaśniła Francesca Borlak, specjalistka ds. uzależnień i współautorka rocznika „Sucht”: – Nie ma spożycia alkoholu, które byłoby nieszkodliwe dla zdrowia, a tym bardziej korzystne dla zdrowia.

Palenie wciąż powszechne

Pomimo znanych zagrożeń dla zdrowia, palenie tytoniu jest nadal szeroko rozpowszechnione wśród ludności. Według aktualnego badania z 2025 roku około jednej trzeciej (33,7 proc.) dorosłych pali papierosy. Według danych z 2023 roku wśród młodzieży w wieku od 12 do 17 lat 6,8 procent sięga po papierosy, a wśród osób w wieku od 18 do 25 lat jest to więcej niż co czwarta osoba (26,3 procent).

Według rocznika z 2025 roku średnie zużycie opodatkowanych papierosów tradycyjnych na osobę nieznacznie wzrosło do 795 sztuk. Od kilku lat rośnie również konsumpcja e-papierosów – pali je 3 procent osób w wieku od 14 do 64 lat.

(AFP/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Alkohol powoduje w Niemczech ok. 44 tys. zgonów rocznie i koszty rzędu 57 mld euro. Mimo spadku spożycia eksperci podkre
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%2044%20tysi%C4%85ce%20zgon%C3%B3w%20rocznie%20przez%20alkohol&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76862940&x4=11400&x5=Niemcy.%2044%20tysi%C4%85ce%20zgon%C3%B3w%20rocznie%20przez%20alkohol&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-44-tysi%C4%85ce-zgon%C3%B3w-rocznie-przez-alkohol%2Fa-76862940&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-44-tysiące-zgonów-rocznie-przez-alkohol/a-76862940?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72517737_401.jpg
Image caption Rosną koszty gospodarcze i zdrowotne spożycia alkoholu
Image source Addictive Stock/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260410_Gen-Z-i-alkohol_DW_Grafika_V2_01IMW_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/72517737_401.jpg&title=Niemcy.%2044%20tysi%C4%85ce%20zgon%C3%B3w%20rocznie%20przez%20alkohol

Item 96
Id 76857029
Date 2026-04-20
Title Niemiecka gazeta: region przyszłości między Berlinem a Szczecinem
Short title Niemiecka gazeta: region przyszłości od Berlina po Szczecin
Teaser Region wzdłuż osi łączącej Berlin i Szczecin stawia na bliską współpracę. Czy uda się zrealizować ambitną wizję? – zastanawia się „Berliner Zeitung”.

„Obszar przyszłości Berlin >< Szczecin” – tak nazywa się projekt współpracy w regionie na osi łączącej metropolie Berlina i Szczecina. Porozumienie w tej sprawie podpisano w miniony czwartek (16.04.2026) w niemieckim mieście Schwedt w Brandenburgii przy granicy z Polską. Projekt „ma na celu osiągnięcie zrównoważonego rozwoju regionalnego w ramach ścisłej współpracy polsko-niemieckiej, wykorzystując przy tym potencjał przyrodniczy, społeczny i gospodarczy tego wszechstronnego obszaru” – głosi internetowa strona inicjatywy.

Jak pisze berliński dziennik „Berliner Zeitung”, projekt ten nawiązuje do liczących setki lat historycznych więzi między Berlinem a Szczecinem. Ale nie chodzi tylko o obie metropolie, co pokazuje m.in. miasto podpisania porozumienia, a także lista ponad 50 uczestników inauguracji inicjatywy: przedstawiciele ministerstw, urzędów, miast, powiatów, instytucji planistycznych, organizacji. Ze strony niemieckiej, obok landów Brendenburgii i Berlina, reprezentowane są takie maista, jak Schwedt, Eberswalde, Angermünde, Bernau i Prenzlau. Z Polski to przede wszystkim miasta i gminy: Szczecin, Police, Stargard, Goleniów czy Gryfino.

Wizja a rzeczywistość

„Sam pomysł nie jest nowy – zauważa „Berliner Zeitung”. – Już w XIX wieku linia kolejowa ściśle łączyła gospodarczo Berlin i Szczecin. Jednak Szczecin leżał wtedy jeszcze w samym środku Prus. Od 1945 roku należy do Polski i stał się centrum regionu na wschód i zachód od Odry. Dzisiaj to dawne połączenie komunikacyjne ma znów stać się arterią życia. Region wzdłuż tej osi postrzegany jest jako pas miast między metropoliami”.

Jak relacjonuje gazeta, podczas konferencji prasowej na temat porozumienia pojawiły się także krytyczne pytania, np. czy także mniejsze miasta skorzystają na współpracy, czy tylko metropolie? Cytowany w artykule starosta powiatu Barnim Daniel Kurth podkreślił, że obszar ten to nie peryferie, ale „istotne ogniwo łączące dwie metropolie”. „Ale właśnie te ogniwa muszą najpierw współdziałać ze sobą” – czytamy. Jednocześnie przyznano, że bez lepszej infrastruktury potencjału regionu nie da się dobrze wykorzystać. Chodzi o lepsze drogi, połączenia kolejowe i autobusowe, węzły przesiadkowe i lepszą organizację – wylicza gazeta.

„Wizja jest jasna: region, który zacieśnia współpracę, staje się silniejszy gospodarczo i bardziej atrakcyjny dla nowych mieszkańców. Rzeczywistość: różne struktury, ograniczone środki, wiele interesów” – ocenia „Berliner Zeitung”.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Region wzdłuż osi łączącej Berlin i Szczecin stawia na bliską współpracę. Czy uda się zrealizować ambitną wizję?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20gazeta%3A%20region%20przysz%C5%82o%C5%9Bci%20mi%C4%99dzy%20Berlinem%20a%20Szczecinem%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76857029&x4=11397&x5=Niemiecka%20gazeta%3A%20region%20przysz%C5%82o%C5%9Bci%20mi%C4%99dzy%20Berlinem%20a%20Szczecinem%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-gazeta-region-przysz%C5%82o%C5%9Bci-mi%C4%99dzy-berlinem-a-szczecinem%2Fa-76857029&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-gazeta-region-przyszłości-między-berlinem-a-szczecinem/a-76857029?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73023550_401.jpg
Image caption Park Narodowy Doliny Dolnej Odry po niemieckiej stronie rzeki granicznej
Image source Monika Stefanek/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73023550_401.jpg&title=Niemiecka%20gazeta%3A%20region%20przysz%C5%82o%C5%9Bci%20mi%C4%99dzy%20Berlinem%20a%20Szczecinem

Item 97
Id 76857201
Date 2026-04-20
Title Niemka zatrzymana w Rosji. Miała planować zamach
Short title Niemka zatrzymana w Rosji. Miała planować zamach
Teaser FSB twierdzi, że zatrzymała Niemkę z bombą i udaremniła zamach w Piatigorsku. O zlecenie oskarża Ukrainę, lecz brak niezależnego potwierdzenia.

Moskwa nieustannie zarzuca ukraińskim służbom specjalnym planowanie i przeprowadzanie zamachów w Rosji. Teraz FSB informuje o zatrzymaniu Niemki i wysuwa poważne zarzuty.

Na południu Rosji władze zatrzymały obywatelkę Niemiec z bombą własnej produkcji w plecaku. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) oświadczyła w poniedziałek (20.04.2026), że „udaremniła zaplanowany przez reżim kijowski zamach terrorystyczny na placówkę organów ścigania w regionie Stawropola”. Tożsamość Niemki nie została początkowo ujawniona.

„Miała zginąć na miejscu”

Rosyjskie służby specjalne FSB zatrzymały, jak podają, obywatelkę Niemiec pod zarzutem terroryzmu. Kobieta urodzona w 1969 roku miała próbować przeprowadzić zamach terrorystyczny na zlecenie ukraińskich służb specjalnych w mieście Piatigorsk w regionie Stawropol na Północnym Kaukazie. Według FSB celem miał być obiekt rosyjskich organów ścigania. Zarzuty nie mogą zostać zweryfikowane przez niezależne źródła.

W plecaku podejrzanej znaleziono i rozbrojono domowej roboty ładunek wybuchowy. FSB poinformowała, że siła rażenia bomby odpowiadała około 1,5 kg trotylu.

Kobieta miała przebywać w pobliżu placówki w Piatigorsku. Została wciągnięta w spisek przez „urodzonego w 1997 roku obywatela jednego z krajów Azji Środkowej” – podały rosyjskie agencje informacyjne, powołując się na krajowe służby specjalne. Mężczyzna miał zdalnie zdetonować bombę w godzinach porannych, aby zabić jak najwięcej funkcjonariuszy, „podczas gdy kobieta miała zginąć na miejscu”.

Oboje podejrzani złożyli zeznania. Według FSB mieli otrzymać ładunek wybuchowy z kryjówki ukraińskich służb specjalnych. Władze nie opublikowały na razie żadnych dowodów.

Groźba dożywocia

FSB podała, że oskarżona Niemka miała już od dłuższego czasu być zamieszana w działalność przestępczą, a także brać udział w organizowaniu oszustw wymierzonych w obywateli Rosji. W przypadku skazania obu podejrzanym grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Od początku wojny przeciwko Ukrainie w Rosji wielokrotnie dochodziło do zamachów, ataków bombowych i innych aktów terroru, w których ginęli cywile lub osoby w mundurach. FSB informuje również wielokrotnie o rzekomych udaremnionych zamachach terrorystycznych i aresztowaniach podejrzanych, którym zarzuca się popełnienie przestępstw na zlecenie ukraińskich służb specjalnych. FSB stwierdziła ponadto w swoim komunikacie, że Ukraina intensyfikuje obecnie rekrutację potencjalnych zamachowców spośród obcokrajowców, w tym z krajów UE.

(AFP, DPA/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser FSB twierdzi, że zatrzymała Niemkę z bombą i udaremniła zamach w Piatigorsku. O zlecenie oskarża Ukrainę.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemka%20zatrzymana%20w%20Rosji.%20Mia%C5%82a%20planowa%C4%87%20zamach%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76857201&x4=11395&x5=Niemka%20zatrzymana%20w%20Rosji.%20Mia%C5%82a%20planowa%C4%87%20zamach%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemka-zatrzymana-w-rosji-mia%C5%82a-planowa%C4%87-zamach%2Fa-76857201&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemka-zatrzymana-w-rosji-miała-planować-zamach/a-76857201?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/66269657_401.jpg
Image caption Siedziba FSB w Moskwie
Image source Maxim Shemetov/File Photo/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/66269657_401.jpg&title=Niemka%20zatrzymana%20w%20Rosji.%20Mia%C5%82a%20planowa%C4%87%20zamach

Item 98
Id 76855255
Date 2026-04-20
Title FAZ: Magyar, Tusk i „zapora ogniowa" na wschodzie UE
Short title FAZ: Magyar, Tusk i „zapora ogniowa" na wschodzie UE
Teaser Peter Magyar i Donald Tusk pokazują, że dziś to konserwatyści wyznaczają granice między obozem obywatelskim a populistyczno-prawicowym – pisze niemiecki dziennik.

W ostatnim czasie w Niemczech padają opinie, że konserwatyści powinni mieć możliwość współpracy z częściowo skrajnie-prawicową AfD, co dałoby im szansę na uniezależnienie sie od ugrupowań lewicowych. Jednak wystarczy spojrzeć na wschodnioeuropejskie kraje UE, żeby przekonać się, że ta „zapora ogniowa” przeciwko skrajnej prawicy może być jednocześnie korzystny dla prawicowego centrum – czytamy w poniedziałek (20.04.2026) w niemieckim dzienniku „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).

Jak wskazuje autor komentarza Nikolai Ott, na Węgrzech Peter Magyar, który na pewno nie jest lewicowcem, wygrał z Viktorem Orbanem dzięki szerokiemu sojuszowi wielu podmiotów, w tym również lewicowych. „W Polsce widać podobną dynamikę. W przeciwieństwie do Węgier istnieje tu wprawdzie lewicowa partia Lewica, ale jest ona doskonale zintegrowana z frontem Donalda Tuska przeciwko populistycznej prawicy. On i Magyar pokazują, gdzie przebiegają nowe «zapory ogniowe» w Europie Środkowej: To partie konserwatywne wyznaczają granice między obozem obywatelskim a prawicowo-populistycznym” – ocenia Ott.

Jego zdaniem w krajach Grupy Wyszehradzkiej przeciwnicy Kaczyńskiego, Orbana czy Fico tworzą skuteczne „zapory ogniowe” – jak w Niemczech nazywa się izolowanie skrajnej i populistycznej prawicy przez pozostałe ugrupowania. „I – choć brzmi to paradoksalnie – te «zapory ogniowe» dają tamtejszym konserwatystom również większą swobodę merytoryczną” – pisze autor.

Lewicowi wyborcy głosują na konserwatystów

Tymczasem w Niemczech, jak dodaje, mówi się, że ta zapora zmusza chadeków do prowadzenia lewicowej polityki. „W Europie Środkowej zmusza ona lewicowych wyborców do głosowania na konserwatywne programy. Tusk i Magyar reprezentują twardą politykę migracyjną, liberalną gospodarkę i silne powiązania z Zachodem – a wybiera ich lewica, bo są dla niej zabezpieczeniem przed prawicowym autorytaryzmem” – wskazuje Nikolai Ott.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Według niego stało się to możliwe dzięki temu, że „przesunęły się linie konfliktu politycznego”. Komentator powołuje się na opinię politologa Iwana Krastewa, zdaniem którego Magyar różni się od Orbana przede wszystkim językiem: jest antypopulistą, obrońcą liberalnej demokracji w tradycji dysydenckiej.

Przykład dla Europy Zachodniej

„Niewiadomo jednak, w jakim stopniu te środkowoeuropejskie realia da się przenieść na Europę Zachodnią. Choć widać pewne oznaki: w Holandii centryści z D66 odnieśli sukces, łącząc prawicowy zwrot w polityce migracyjnej ze zdecydowaną retoryką przeciwko Wildersowi. We Francji Edouard Philippe, liberalno-konserwatywny kandydat, ma spore szanse w wyborach prezydenckich przeciwko Zjednoczeniu Narodowemu (Rassemblement National). A w Niemczech sukcesy odnoszą premierzy krajów związkowych z chadecji, którzy prezentują się jako liderzy bloku liberalno-demokratycznego” – wskazuje dziennikarz „FAZ”.

„Polityka to sport walki – powiedział kiedyś były kanclerz (Helmut) Schmidt. W tej walce wygrywa dziś ten, kto potrafi wyznaczyć granicę. Konserwatyści potrafią to zrobić” – konkluduje.

Short teaser Konserwatyści Peter Magyar i Donald Tusk budują skuteczne „zapory ogniowe” przeciw skrajnej prawicy – czytamy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::FAZ%3A%20Magyar%2C%20Tusk%20i%20%E2%80%9Ezapora%20ogniowa%22%20na%20wschodzie%20UE&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76855255&x4=11397&x5=FAZ%3A%20Magyar%2C%20Tusk%20i%20%E2%80%9Ezapora%20ogniowa%22%20na%20wschodzie%20UE&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffaz-magyar-tusk-i-zapora-ogniowa-na-wschodzie-ue%2Fa-76855255&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/faz-magyar-tusk-i-zapora-ogniowa-na-wschodzie-ue/a-76855255?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=FAZ%3A%20Magyar%2C%20Tusk%20i%20%E2%80%9Ezapora%20ogniowa%22%20na%20wschodzie%20UE

Item 99
Id 76853674
Date 2026-04-20
Title Humbak się uwolnił. Zwierzę znowu pływa w zatoce
Short title Humbak się uwolnił. Zwierzę znowu pływa w zatoce
Teaser Podnoszący się poziom wody w Bałtyku pomógł wielorybowi wydostać się z mielizny. Zwierzę nadal błądzi jednak u wybrzeży niemieckiej wyspy Poel.

Humbak, który od około trzech tygodni tkwił u wybrzeży wyspy Poel na niemieckim wybrzeżu Morza Bałtyckiego, w poniedziałek rano (20.04) uwolnił się z pułapki. Na transmisjach na żywo w internecie można było zobaczyć, jak zwierzę pływa w wodach zatoki w pobliżu brzegu.

Wieloryb oswobodził się przy podnoszącym się poziomie wody i silnym wietrze. Następnie wielokrotnie zmieniał kierunek. Z towarzyszących mu łodzi podejmowano próby skierowania go w stronę otwartego Morza Bałtyckiego.

Wieloryb błąka się u wybrzeży Bałtyku od początku marca. Kilkakrotnie osiadał na mieliznach w regionach Szlezwiku-Holsztynu i Meklemburgii-Pomorza Przedniego, a ostatnio utknął u wybrzeży wyspy Poel koło Wismaru.

Prywatna akcja ratunkowa

Od kilku dni trwała finansowana przez prywatnych przedsiębiorców akcja ratunkowa, w ramach której zwierzę miało zostać podniesione za pomocą systemu poduszek powietrznych i pontonów, a następnie przetransportowane do Morza Północnego lub Atlantyku.

Stan zwierzęcia i jego szanse na przeżycie pozostają nadal niejasne. Ministerstwo Środowiska landu Meklemburgia-Pomorze Przednie oraz zaproszeni przez nie eksperci doszli do wniosku, że zwierzę jest w bardzo złym stanie i prawdopodobnie ciężko chore, a może nawet umiera. Wielokrotne wyrzucanie na brzeg jest uznawane za oznakę poważnych problemów zdrowotnych.

W związku z tym wszelkie aktywne działania władz na rzecz zwierzęcia zostały wstrzymane, tolerowano jednak prywatną akcję ratunkową.

W poniedziałek na wybrzeżu Morza Bałtyckiego odnotowano wzrost poziomu wody. Już wcześniej spekulowano, że może to pomóc zwierzęciu. W ostatnich dniach wolontariusze usuwali piach z dna morskie wokół leżącego wieloryba. Miało to służyć przygotowaniu planowanej akcji podnoszenia. Holownik do pontonów był już gotowy.

(AFP,DPA/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Podnoszący się poziom wody pomógł wielorybowi wydostać się z mielizny. Zwierzę nadal błądzi jednak w pobliży wyspy Poel.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Humbak%20si%C4%99%20uwolni%C5%82.%20Zwierz%C4%99%20znowu%20p%C5%82ywa%20w%20zatoce%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76853674&x4=11400&x5=Humbak%20si%C4%99%20uwolni%C5%82.%20Zwierz%C4%99%20znowu%20p%C5%82ywa%20w%20zatoce%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fhumbak-si%C4%99-uwolni%C5%82-zwierz%C4%99-znowu-p%C5%82ywa-w-zatoce%2Fa-76853674&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/humbak-się-uwolnił-zwierzę-znowu-pływa-w-zatoce/a-76853674?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76853039_401.jpg
Image caption Podnoszący się poziom wody pomógł humbakowi
Image source Jens Büttner/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76853039_401.jpg&title=Humbak%20si%C4%99%20uwolni%C5%82.%20Zwierz%C4%99%20znowu%20p%C5%82ywa%20w%20zatoce

Item 100
Id 76849715
Date 2026-04-20
Title Niemiecka prasa o cieśninie Ormuz: otwarta czy zamknięta? Oto jest pytanie!
Short title Prasa o cieśninie Ormuz: otwarta czy zamknięta? Oto pytanie!
Teaser Gazety w Niemczech komentują sytuację wokół cieśniny Ormuz i sprzeczne doniesienia z Iranu o tym, czy ten ważny szlak został odblokowany.

„Najważniejsze na świecie pytanie brzmi obecnie: czy cieśnina Ormuz jest otwarta dla ruchu statków, czy nie? Czy tankowce i frachtowce, od których ładunków zależą całe gospodarki, mogą bezpiecznie przepłynąć przez cieśninę? Chcielibyśmy znać odpowiedź, bo tak wiele zależy od tego zarówno pod względem politycznym, jak i gospodarczym” – pisze w poniedziałek (20.04.2026) niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” (SZ).

Jak dodaje, reżimy irański raz twierdzi, że cieśnina jest otwarta, raz, że zamknięta, a czasem, że można ją przepłynąć tylko „w porozumieniu” z Gwardią Rewolucyjną. „W sobotę rano przepłynęły tam trzy statki wycieczkowe. W sobotę po południu ostrzelano dwa indyjskie statki, mimo wcześniejszych ustaleń. Armatorzy i kapitanowie mogli więc sami zdecydować, komu chcą wierzyć. Teraz przejście znów jest zamknięte. Prawdopodobnie” – komentuje.

„Z kolei w Waszyngtonie na ten temat wypowiadają się trzej mężczyźni, których kompetencje w zakresie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, delikatnie mówiąc, budzą kontrowersje. Jest prezydent, który ponoć jeszcze kilka tygodni temu myślał, że cieśnina Ormuz ma coś wspólnego z tą jasnobrązową papką z ciecierzycy (humus - red.). Jest minister obrony, a raczej wojny, a raczej krucjat, który uważa, że film «Pulp Fiction» to wiarygodne źródło cytatów z Biblii. I jest wiceprezydent, który sądzi, że może – i musi – udzielać papieżowi korepetycji z teologii” – ocenia „Sueddeutsche Zeitung”.

Według komentatora gazety Huberta Wetzela na niewiele zda się „rzekoma gotowość” Europejczyków do wysłania misji morskiej w celu zabezpieczenia cieśniny Ormuz. „Podobnie jak ta koalicja chętnych, która chce wysłać wojska na Ukrainę, ten sojusz w sprawie Ormuzu też na razie istnieje tylko na papierze. Wszystkie pytania pozostają otwarte: kiedy, kto, w jakich okolicznościach, jakimi statkami, z jakim zadaniem, z USA czy bez – albo nie ma na to odpowiedzi, albo jest ich zbyt wiele i są zbyt różne. Mówienie o «europejskiej» polityce bezpieczeństwa to tak samo wielki eufemizm, jak mówienie o amerykańskiej «polityce bezpieczeństwa». Wszyscy tylko improwizują” – pisze „SZ”, wskazując, że cieszyć się mogą jedynie Moskwa i Pekin.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Podobnie sytuacje wokół cieśniny Ormuz komentuje regionalny dziennik „Südwest Presse” z Ulm. „Otwarte, zamknięte, otwarte, zamknięte – sytuacja w cieśninie Ormuz nie daje zbyt wielu powodów do nadziei na szybki koniec wojny. Wręcz przeciwnie: nagła zmiana stanowiska Iranu w ciągu zaledwie 24 godzin, polegająca na ponownym zakazie przepływu przez cieśninę, sugeruje, że walka o władzę w reżimie się nasila. W takich przypadkach to przywódca rewolucji byłby tym, kto wyznacza dalszy kierunek. Jednak Modżtaba Chamenei nie pojawił się publicznie od czasu swojej nominacji w marcu. Nikt nie wie, jaką rolę odgrywa w tej chwili. Nie wróży to nic dobrego na najbliższe tygodnie: z jednej strony próżnia władzy, z drugiej – chaotyczne jej sprawowanie. Pokój jest kwestią dalekiej przyszłości” – ocenia gazeta.

Monachijski dziennik „Münchner Merkur” zastanawia się: „Czy giełda zbyt wcześnie świętowała koniec wojny z Iranem? W kwietniu amerykański indeks technologiczny Nasdaq poszybował w górę aż o 17 proc.. Po ogłoszeniu przez Gwardię Rewolucyjną, że ponownie zamkną cieśninę Ormuz, euforia może nieco opaść. Droga do pokoju w Iranie wciąż jest wyboista. Postępy przeplatają się z porażkami. Reżim irański słynie z bezwzględnych taktyk negocjacyjnych. Na wyniki raczej nie ma co liczyć przed końcem maja. Dobrze, że Berlin zapomina o swoim podejściu, polegającym na wzruszeniu ramionami i powtarzaniu: «to nie nasza wojna» i, jak zapowiedział kanclerz Merz, dołącza do koalicji chętnych, która po wojnie pomoże zabezpieczyć cieśninę Ormuz” – ocenia.

Z kolei „Stuttgarter Zeitung” zwraca uwagę na inny aspekt konfliktu. „Na razie wszyscy skupiają się na tym, co dzieje się nad powierzchnią wody. Pod nią jednak szykuje się kolejny etap eskalacji, na który świat jest prawie nieprzygotowany. 99 procent światowego ruchu danych przepływa przez kable światłowodowe na dnie morza. Kable te są czymś w rodzaju kręgosłupa globalizacji, arterią życia współczesnej ludzkości. Obawa, że Iran może zacząć działać również na dnie morza, rośnie niemal z dnia na dzień. Scenariusze obronne są ograniczone. Pytanie o to, kto rządzi na powierzchni wody i pod nią, z każdym dniem nabiera coraz większego znaczenia” – czytamy.

Short teaser Gazety w Niemczech komentują sytuację wokół cieśniny Ormuz i sprzeczne doniesienia z Iranu o jej otwarciu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%20o%20cie%C5%9Bninie%20Ormuz%3A%20otwarta%20czy%20zamkni%C4%99ta%3F%20Oto%20jest%20pytanie%21&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76849715&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%20o%20cie%C5%9Bninie%20Ormuz%3A%20otwarta%20czy%20zamkni%C4%99ta%3F%20Oto%20jest%20pytanie%21&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-o-cie%C5%9Bninie-ormuz-otwarta-czy-zamkni%C4%99ta-oto-jest-pytanie%2Fa-76849715&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-o-cieśninie-ormuz-otwarta-czy-zamknięta-oto-jest-pytanie/a-76849715?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76842418_401.jpg
Image caption Taknowiec w cieśninie Ormuz zakotwiczony niedaleko wyspy Keszm
Image source Asghar Besharati/AP Photo/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76842418_401.jpg&title=Niemiecka%20prasa%20o%20cie%C5%9Bninie%20Ormuz%3A%20otwarta%20czy%20zamkni%C4%99ta%3F%20Oto%20jest%20pytanie%21

Item 101
Id 76848424
Date 2026-04-20
Title W Rosji coś pęka. Blokady internetu pogrążą Putina?
Short title W Rosji coś pęka. Blokady internetu pogrążą Putina?
Teaser Rzadko kiedy przywódca na Kremlu spotykał się w Rosji z taką falą krytyki jak obecnie. Powód to blokady internetu. Czy Putin jest zagrożony?

Władimirowi Putinowi nie wiedzie się ostatnio najlepiej. Nawet w lojalnych wobec jego władzy kręgach narasta krytyka, szczególnie w obliczu coraz ostrzejszych blokad internetu w Rosji. Firmy skarżą się na straty, bo blokady Telegrama i innych sieci społecznościowych paraliżują komunikację. Systemy płatnicze przestają działać. Nawet lojalni zazwyczaj blogerzy dają upust swojej złości. Okazuje się, że Rosjanie, przyzwyczajeni do polityki zakazów i paternalizmu, nie są jednak gotowi ina wszystko.

Kreml podkreśla wprawdzie, że np. blokada sieci komórkowej służy interesom bezpieczeństwa państwa w czasie rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie. Zaś rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow obiecuje, że wszystko wróci do normy, gdy tylko konflikt się skończy. Ale perspektyw na pokój na razie nie widać.

Coraz bardziej widoczna jest tocząca się w kręgach rządowych walka o to, jak daleko mają sięgać kontrole. Eksperci uważają, że Putin nie pozostanie na to obojętny. Tym bardziej, że pod koniec września w Rosji odbędą się wybory parlamentarne. Kremlowska partia Jedna Rosja walczy o utrzymanie władzy na wszelkie sposoby.

Łagodne objawy poważnej choroby

„Po raz pierwszy od początku wojny wygląda na to, że rosyjski reżim stoi na krawędzi wewnętrznego rozłamu“ – twierdzi politolog Tatiana Stanowa. Jest wiele zdarzeń, które analizowane razem mogą sugerować coś poważnego. „To jak w medycynie: łagodne i trudne do wyjaśnienia objawy mogą być zarówno przypadkiem, jak i wskazywać na poważną chorobę“ – pisze w analizie think tanku Carnegie.

W rzeczywistości lista osób odbiegających od linii Kremla jest już całkiem spora. Pieskow poczuł się nawet zmuszony do zareagowania na krytyczne wideo skierowane do Putina przez znaną influencerkę Wiktorię Bonię. Skarżyła się ona, że Rosjanie boją się 73-latka i dlatego tak wiele rzeczy idzie nie tak. Bonia ma miliony fanów w internecie i pewnie dlatego Pieskow przekonywał, że trwają prace nad rozwiązaniem wszystkich problemów.

Propagandziści ostrzegają przed destabilizacją Rosji

Po publikacji widea Boni blogerzy wspierający wojnę ostrzegali przed „destabilizacją Rosji”. Kremlowski propagandysta Władimir Sołowjow zażądał, by krajowa prokuratura zajęła się influencerką, bo w przeszłości popierała Ukrainę. Ale skargi na sytuację w kraju dochodzą też z szeregów twardogłowych, takich jak Sołowjow właśnie.

W marcu propagandysta Kremla Ilja Riemiesło, znany z kampanii przeciwko opozycji, napisał niespodziewanie na swoim kanale na Telegramie, że Putin jako prezydent jest nielegalny i powinien stanąć przed sądem wojennym. Teraz poinformował, że musiał spędzić 30 dni w zamkniętej klinice. „Ostra krytyka najwyższych urzędników państwowych ma swoją cenę – pamiętajcie o tym!” – napisał. Nie ma on jednak zamiaru wycofywać się ze swoich słów.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

„Nastroje w społeczeństwie są naprawdę bardzo gorące” – napisał Riemiesło w weekend. Oskarżył rzecznika Kremla Pieskowa o kłamstwa i przyznał, że sam brał udział w manipulowaniu wyborami.

Wybory będą „niemiłą niespodzianką”?

Riemiesło pochwalił też odwagę blogerki Boni. 46-latka, która mieszka w Monako, ogłosiła właśnie powstanie ruchu kobiecego i pozwy przeciwko Sołowjowowi oraz innym „mizoginom”, którzy publicznie wyzywali ją od najgorszych. „Dość tego” – ogłosiła Bonia w nowym filmiku – i znów szybko zebrała setki tysięcy lajków.

Ale nawet znani politycy już nie milczą. Poseł Anatolij Wasserman zażądał, by przyhamować Roskomnadzor, organ odpowiedzialny za nadzór nad internetem, bo przesadza z interpretacją przepisów. Inni posłowie do Dumy przyłączyli się do tego apelu.

Roskomnadzor jest krytykowany za to, że jako swego rodzaju nowa agencja bezpieczeństwa państwowego sprzyja inwigilacji państwowej. Zablokował tysiące stron internetowych i sieci, takich jak WhatsApp, X i Instagram. Wielu Rosjan omija blokady za pomocą usług VPN, które dają użytkownikowi zagraniczny adres IP. Ale i one coraz bardziej znajdują się na celowniku tych, którzy dążą do całkowitej kontroli. Według badań mediów krytycznych wobec Kremla za ciągłymi nowymi ograniczeniami stoi przede wszystkim FSB – krajowa służba bezpieczeństwa, którą kiedyś kierował sam Putin. Jej uprawnienia są już prawie nieograniczone.

Rosjanie protestują, poparcie dla Putina spada

Władze w regionach co prawda zakazują protestów ulicznych przeciwko blokadom internetowym. Ale Rosjanie wysyłają mnóstwo listów z zażaleniem do administracji prezydenckiej. Na tych nastrojach korzysta teraz przede wszystkim najmniejsza z reprezentowanych w Dumie lojalnych wobec reżimu partii opozycyjnych – Nowi Ludzie, która publicznie sprzeciwiła się manipulacjom internetowym ze strony Ministerstwa Cyfryzacji.

Gdyby wybory odbyły sie w najbliższym czasie, to ta stosunkowo liberalna partia zdobyłaby ponad dwanaście procent głosów, jak wykazało reprezentatywne badanie przeprowadzone przez państwowy instytut badania opinii publicznej WZIOM. Tym samym po raz pierwszy znalazłaby się na drugim miejscu – a nie na piątym.

Natomiast poparcie dla Putina i kremlowskiej Jednej Rosji spada. WZIOM odnotowuje spadkowy trend w przypadku prezydenta już szósty tydzień z rzędu.

Co prawda poparcie dla rosyjskiego przywódcy, wynoszące 66,7 procent, jest nadal dwukrotnie wyższe niż np. dla kanclerza Friedricha Merza w Niemczech. Jednak w porównaniu do lutego spadło o około osiem punktów procentowych (z poziomu 74,8 proc.). Wynik Putina jest zatem taki, jak przed rosyjską agresją na Ukrainę. Zdaniem analityków dane te, a także brak postępów na froncie, to sygnał, że wielu Rosjan tęskni za zakończeniem wojny i normalizacją życia.

(DPA/ widz)

Short teaser Rzadko kiedy przywódca na Kremlu spotykał się w Rosji z taką falą krytyki jak obecnie. Powód to blokady internetu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::W%20Rosji%20co%C5%9B%20p%C4%99ka.%20Blokady%20internetu%20pogr%C4%85%C5%BC%C4%85%20Putina%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76848424&x4=11395&x5=W%20Rosji%20co%C5%9B%20p%C4%99ka.%20Blokady%20internetu%20pogr%C4%85%C5%BC%C4%85%20Putina%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fw-rosji-co%C5%9B-p%C4%99ka-blokady-internetu-pogr%C4%85%C5%BC%C4%85-putina%2Fa-76848424&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260420&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/w-rosji-coś-pęka-blokady-internetu-pogrążą-putina/a-76848424?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76730450_401.jpg
Image caption Władimir Putin dawno nie był tak krytykowany jak obecnie
Image source Alexander Kazakov/Sputnik/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76730450_401.jpg&title=W%20Rosji%20co%C5%9B%20p%C4%99ka.%20Blokady%20internetu%20pogr%C4%85%C5%BC%C4%85%20Putina%3F

Item 102
Id 76848970
Date 2026-04-19
Title Fiasko. Niemcy i Francja nie zbudują myśliwca przyszłości?
Short title Fiasko. Niemcy i Francja nie zbudują myśliwca przyszłości?
Teaser Wizji Berlina i Paryża raczej nie uda się pogodzić. Maleją szanse na niemiecko-francuski system walki powietrznej.

Planowany niemiecko-francuski system walki powietrznej FCAS najwyraźniej nie dojdzie do skutku. Według informacji gazety „Handelsblatt” mediatorzy powołani przez rządy w Berlinie i Paryżu nie osiągnęli porozumienia podczas „ostatniej próby mediacji”.

Skrót FCAS oznacza Future Combat Air System. Ten nowoczesny system walki powietrznej miał obejmować nie tylko wspólny myśliwiec, ale także drony i nowe systemy łączności. Miał on być gotowy do użycia w latach czterdziestych XXI wieku. Od miesięcy toczy się jednak spór o to, kto ma kierować projektem, w który zaangażowane są koncerny Dassault i Airbus.

Jednak dwa różnce myśliwce?

Kanclerz Friedrich Merz niedawno po raz pierwszy otwarcie zakwestionował ten wart 100 miliardów euro projekt, w którym uczestniczy również Hiszpania. Zwrócił przy tym uwagę na różnice w wymaganiach dotyczących myśliwca nowej generacji. Ostatnio w Niemczech i Francji nasiliły się głosy domagające się opracowania dwóch różnych modeli myśliwców i ograniczenia współpracy do dronów oraz innych komponentów.

W sporze o kierownictwo nad projektem obie strony zleciły pod koniec marca byłemu szefowi niemieckiego producenta czołgów firmy KMW Frankowi Haunowi oraz byłemu menedżerowi francuskiego przemysłu zbrojeniowego Laurentowi Collet-Billonowi podjęcie kolejnej próby znalezienia rozwiązania.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Sprawozdawca niemieckiej partii CDU ds. sił powietrznych Volker Mayer-Lay powiedział agencji informacyjnej AFP, że wraz z kończącą się obecnie mediacją wyczerpano wszystkie możliwości porozumienia.

Jak dodał, gdyby mediacje rzeczywiście nie przyniosły trwałego rezultatu, oznaczałoby to, że projekt FCAS w dotychczasowej formie zakończył się niepowodzeniem. Wówczas konieczne byłoby „konsekwentne i bezzwłoczne przejście na rozwiązanie oparte na dwóch samolotach bojowych”. Oznacza to, że Niemcy i Francja opracują osobno własne samoloty bojowe.

Mayer Lay dodał, że nie można dłużej zwlekać, a kanclerz Merza nie może ulec w tej sprawie presji politycznej ani osobistej ze strony Paryża – w tym ze strony Emmanuela Macrona.

(AFP/szym)

Short teaser Wizji Berlina i Paryża raczej nie uda się pogodzić. Maleją szanse na niemiecko-francuski system walki powietrznej.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Fiasko.%20Niemcy%20i%20Francja%20nie%20zbuduj%C4%85%20my%C5%9Bliwca%20przysz%C5%82o%C5%9Bci%3F%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76848970&x4=11395&x5=Fiasko.%20Niemcy%20i%20Francja%20nie%20zbuduj%C4%85%20my%C5%9Bliwca%20przysz%C5%82o%C5%9Bci%3F%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffiasko-niemcy-i-francja-nie-zbuduj%C4%85-my%C5%9Bliwca-przysz%C5%82o%C5%9Bci%2Fa-76848970&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260419&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/fiasko-niemcy-i-francja-nie-zbudują-myśliwca-przyszłości/a-76848970?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76842181_401.jpg
Image caption Tak miałby wyglądać europejski myśliwec przyszłości. Wygląda jednak na to, że nigdy nie powstanie
Image source VDWI Aviation/Visually/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76842181_401.jpg&title=Fiasko.%20Niemcy%20i%20Francja%20nie%20zbuduj%C4%85%20my%C5%9Bliwca%20przysz%C5%82o%C5%9Bci%3F

Item 103
Id 76848360
Date 2026-04-19
Title Niemcy. Rekordowo niska liczba wniosków o azyl
Short title Niemcy. Rekordowo niska liczba wniosków o azyl
Teaser Coraz mniej osób ubiega się o azyl w Niemczech. Kraj ten może nawet wypaść z pierwszej trójki głównych celów uchodźców w Europie.

W pierwszym kwartale tego roku wyjątkowo mało osób starało się o azyl w Niemczech. Gazeta „Welt am Sonntag” podaje, że liczba wniosków spadła o prawie jedną czwartą (23 proc.) w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.

Gazeta powołuje się na nieoficjalne dane Agencji Unii Europejskiej ds. Azylu, przygotowane na potrzeby Komisji Europejskiej.

Niemcy spadły z podium

Wynika z nich, że w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku w Niemczech złożono jedynie 28 922 wnioski o udzielenie ochrony. Tym samym Niemcy po raz pierwszy od 2015 roku zajmują czwarte miejsce w europejskich statystykach azylowych, po tym jak przez wiele lat zajmowały czołową pozycję – donosi gazeta.

Z nieoficjalnych danych wynika, że w pierwszym kwartale najwięcej wniosków o azyl złożono we Francji (34 643), a następnie w Hiszpanii (32 630) i we Włoszech (32 602).

Większość wnioskodawców pochodziła z Wenezueli (21 542), Afganistanu (21 402) i Bangladeszu (9 738). Syria, w odróżnieniu od poprzednich lat, zajmuje obecnie dopiero piąte miejsce, za Turcją.

Z Ukrainy wpłynęło już tylko niewiele wniosków: liczba ta wynosi 4 073, co stanowi spadek o 57 procent w porównaniu z odpowiednim okresem ubiegłego roku, czytamy.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

(RTR/szym)

Short teaser Coraz mniej osób ubiega się o azyl w Niemczech. Kraj może nawet wypaść z pierwszej trójki głównych celów uchodźców w UE.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemcy.%20Rekordowo%20niska%20liczba%20wniosk%C3%B3w%20o%20azyl&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76848360&x4=11395&x5=Niemcy.%20Rekordowo%20niska%20liczba%20wniosk%C3%B3w%20o%20azyl&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-rekordowo-niska-liczba-wniosk%C3%B3w-o-azyl%2Fa-76848360&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260419&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-rekordowo-niska-liczba-wniosków-o-azyl/a-76848360?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemcy.%20Rekordowo%20niska%20liczba%20wniosk%C3%B3w%20o%20azyl

Item 104
Id 76847937
Date 2026-04-19
Title Trutka na szczury w słoiczkach dla niemowląt Hipp. Czy to szantaż?
Short title Trutka na szczury w słoiczkach dla niemowląt Hipp. Szantaż?
Teaser Producent żywności dla niemowląt Hipp mógł paść ofiarą szantażysty, który zatruł słoiczki z gotowymi daniami. Śledztwo obejmuje trzy kraje.

Policja w Austrii, Czechach i na Słowacji poszukuje domniemanego szantażysty, który zatruł żywność dla niemowląt marki Hipp. Produktów sprzedawanych w Niemczech to nie dotyczy, jednak w śledztwo prowadzi także policja kryminalna z Ingolstadt w Górnej Bawarii.

Austriacka policja intensywnie poszukuje drugiego słoika z daniem „Marchewka z ziemniakami” o wadze 190 gramów, skażonego trutką na szczury, który – podobnie jak słoik znaleziony już w sobotę (18.04.2026) w regionie Burgenland na południowy wschód od Wiednia – miał trafić do obrotu. Według informacji z Austrii rodzinna firma Hipp założona w bawarskim Pfaffenhofen an der Ilm jest szantażowana. Komenda policji w Ingolstadt nie potwierdziła jednak tej informacji.

Ostrzeżenie dla rodziców

Policja zaapelowała do rodziców małych dzieci, by sprawdzili, czy nie mają przypadkiem podrobionego słoika z daniem dla niemowląt. Podrobione słoiki można rozpoznać po tym, że pokrywka jest uszkodzona i nie słychać typowego dla otwierania słoika „kliknięcia”. Ponadto pojemniki te mają na dnie białą naklejkę z czerwonym pierścieniem.

Produkty i kanały dystrybucji w Niemczech lub innych krajach europejskich, które nie są objęte śledztwem, nie są zagrożone – zapewnił rzecznik firmy Hipp Clemens Preysing w rozmowie z agencją prasową DPA.

Potwierdził, że oprócz Austrii słoiczki z trutką na szczury pojawiły się też w Czechach i na Słowacji. Partnerzy handlowi w tych krajach wycofali na wszelki wypadek wszystkie słoiczki Hipp ze sprzedaży – powiedział rzecznik firmy. Według niego doszło do „przestępczej ingerencji” z zewnątrz. – Incydent nie ma żadnego związku z jakością produktu ani procesem produkcji – podkreślił.

Prawdopodobnie tylko dwa słoiczki

Według bawarskiej policji poszukiwania w Austrii prowadzone są w dwóch krajach związkowych: oprócz Burgenlandu także w Górnej Austrii. Policja kryminalna z Ingolstadt prowadzi i koordynuje śledztwo oraz pozostaje w ścisłym kontakcie z firmą, jak powiedziała rzeczniczka komendy policji w Ingolstadt. Nie podała dalszych szczegółów ze względu na taktykę śledczą.

Również austriacka policja nie ujawnia zbyt wielu informacji. – Ważne jest, żeby znaleźć ten słoik i wycofać go z obrotu – powiedział DPA rzecznik austriackiej policji Helmut Marban. – Wiele wskazuje na to, że jest to tylko ten drugi słoiczek – dodał, powołując się na ustalenia śledztwa. Nie można jednak wykluczyć kolejnych manipulacji, jak przyznał.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Według rzecznika informacje o naruszonych słoiczkach napłynęły z Niemiec. Prokuratura w Brnie w Czechach poinformowała, że wszczęto śledztwo w tej sprawie, jednak zagrożenie dotyczące Czech ocenia się jednak jako „niewielkie”.

Zagrożenie dla życia

W piątek (17.04.2026) późnym wieczorem firma Hipp wycofała wszystkie produkty z supermarketów Spar w Austrii. Ostrzegła: „Spożycie takiego słoiczka może zagrażać życiu”. Po południu jeden z klientów dostarczył podejrzany słoiczek, który nie został jeszcze otwarty. Znaleziono go w miejscowości Schützen am Gebirge (powiat Eisenstadt-Umgebung). Analiza wykazała, że zawierał trutkę na szczury.

Austriacka Agencja ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności (Ages) mówi o próbie szantażowania producenta. Ostrzegła, że substancje czynne zawarte w trutkach na szczury mogą powodować obniżenie krzepliwości krwi. Możliwe skutki to krwawienie z dziąseł, krwawienie z nosa, siniaki lub krew w stolcu. Jeśli rodzice zauważą takie objawy u swoich dzieci, które jadły jedzenie marki Hipp, powinni koniecznie zgłosić się do lekarza.

Firma powstała ponad 120 lat temu w Pfaffenhofen. Siedziba Hipp Holding AG znajduje się obecnie w Sachseln w szwajcarskim kantonie Obwalden.

(DPA/ widz)

Short teaser Producent żywności dla niemowląt Hipp mógł paść ofiarą szantażysty, który zatruł słoiczki z gotowymi daniami.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Trutka%20na%20szczury%20w%20s%C5%82oiczkach%20dla%20niemowl%C4%85t%20Hipp.%20Czy%20to%20szanta%C5%BC%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76847937&x4=11400&x5=Trutka%20na%20szczury%20w%20s%C5%82oiczkach%20dla%20niemowl%C4%85t%20Hipp.%20Czy%20to%20szanta%C5%BC%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Ftrutka-na-szczury-w-s%C5%82oiczkach-dla-niemowl%C4%85t-hipp-czy-to-szanta%C5%BC%2Fa-76847937&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260419&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/trutka-na-szczury-w-słoiczkach-dla-niemowląt-hipp-czy-to-szantaż/a-76847937?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76846755_401.jpg
Image caption Policja w Austrii poszukuje podrobionego słoiczka Hipp z marchewka z ziemniakami dla niemowląt
Image source Tobias Steinmaurer/APA/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76846755_401.jpg&title=Trutka%20na%20szczury%20w%20s%C5%82oiczkach%20dla%20niemowl%C4%85t%20Hipp.%20Czy%20to%20szanta%C5%BC%3F

Item 105
Id 76847165
Date 2026-04-19
Title Czy uda się podnieść humbaka? Trwa akcja na Bałtyku
Short title Czy uda się podnieść humbaka? Trwa akcja na Bałtyku
Teaser Przy pomocy pontonów i poduszek powietrznych ratownicy chcą przetransportować uwięzionego humbaka w kierunku otwartego morza.

Od rana w niedzielę (19.04) kontynuowana jest prywatna akcja ratunkowa zmierzająca do uwolnienia wieloryba, który utknął na niemieckim wybrzeżu Bałtyku.

W internetowych transmisjach (na dole artykułu) można zobaczyć, jak ratownicy rozpoczęli w niedzielę pracę na pływającej platformie obok zwierzęcia. Według informacji podanych przez organizatorów, w sobotę, za pomocą pompy zainstalowanej na pływającej koparce, wypłukano piasek spod ciała ssaka morskiego.

Poduszki i pontony

Zwierze, które od tygodni błąkało się po Morzu Bałtyckim, ma zostać podniesione za pomocą systemu poduszek powietrznych i pontonów pływających, a następnie przetransportowane na Morze Północne lub na otwarty Atlantyk. Za inicjatywą stoją przedsiębiorczyni Karin Walter-Mommert oraz współzałożyciel sieci Mediamarkt Walter Gunz.

Gunz powiedział gazecie „Bild”, że po przeprowadzeniu koniecznych jeszcze badań humbak ma zostać w niedzielę poruszony we właściwym kierunku. „Mamy wielką nadzieję, że będzie współpracował tak jak dotychczas i zrozumie, że chcemy mu pomóc” - powiedział.

Transport wieloryba w kierunku Morza Północnego miał rozpocząć się już w piątek. Inicjatorzy akcji zarzucili lokalnym władzom, że utrudniają akcję ratunkową, nakładając coraz to nowe warunki. Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus wyjaśnił w piątek, że land nie wydał zezwolenia na przeprowadzenie akcji ratunkowej, ponieważ nie ma ku temu podstaw prawnych. Akcja ta jest jednak tolerowana.

Sieć rybacka w pysku

W niedzielę rano wieloryb nadal leżał przykryty mokrymi tkaninami w wodzie sięgającej do pasa przed wyspą Poel. Co chwilę wyrzucał w górę powietrze. W sobotę ratownicy zbadali pysk zwierzęcia, korzystając przy tym z endoskopu. Znaleziono tam resztki sieci rybackiej, które jak dotąd udało się usunąć jedynie częściowo.

Wieloryb błąkał się u wybrzeży Morza Bałtyckiego od początku marca. Kilkakrotnie utykał na mieliźnach u wybrzeży Szlezwiku-Holsztynu i Meklemburgii-Pomorza Przedniego, a ostatnio osiadł na płyciźnie w pobliżu wyspy Poel. Landowe Ministerstwo Środowiska oraz wezwani przez nie eksperci doszli do wniosku, że zwierzę jest w bardzo złym stanie i prawdopodobnie ciężko chore, a nawet umierające. Wielokrotne wyrzucanie na brzeg jest uznawane za oznakę poważnych problemów zdrowotnych.

Natomiast weterynarz Janine Bahr van Gemmert oceniła w sobotę, że wieloryb jest aktywny i ma realną szansę na przeżycie.

(AFP/szym)

Short teaser Przy pomocy pontonów i poduszek powietrznych ratownicy chcą przetransportować uwięzionego humbaka w kierunku morza.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Czy%20uda%20si%C4%99%20podnie%C5%9B%C4%87%20humbaka%3F%20Trwa%20akcja%20na%20Ba%C5%82tyku%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76847165&x4=11400&x5=Czy%20uda%20si%C4%99%20podnie%C5%9B%C4%87%20humbaka%3F%20Trwa%20akcja%20na%20Ba%C5%82tyku%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fczy-uda-si%C4%99-podnie%C5%9B%C4%87-humbaka-trwa-akcja-na-ba%C5%82tyku%2Fa-76847165&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260419&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/czy-uda-się-podnieść-humbaka-trwa-akcja-na-bałtyku/a-76847165?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76832086_401.jpg
Image caption Uwięziony na mieliźnie wieloryb ma zostać odtransportowany
Image source René Schröder/NEWS5/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76832086_401.jpg&title=Czy%20uda%20si%C4%99%20podnie%C5%9B%C4%87%20humbaka%3F%20Trwa%20akcja%20na%20Ba%C5%82tyku

Item 106
Id 76845061
Date 2026-04-19
Title Czy Trump wynegocjuje lepsze porozumienie jądrowe z Iranem?
Short title Czy Trump wynegocjuje lepsze porozumienie jądrowe z Iranem?
Teaser Porozumienie z Iranem z 2015 roku hamowało program jądrowy Teheranu, dopóki nie wycofały się z niego Stany Zjednoczone. Po latach nieudanych działań dyplomatycznych i 40 dniach konfliktu rozmowy zostały wznowione.

Od ponad dwóch dekad irański program atomowy jest źródłem napięć między Stanami Zjednoczonymi a Islamską Republiką Iranu. Waszyngton nieustannie podkreśla, że Teheran jest na drodze do wyprodukowania bomby atomowej i chce temu za wszelką cenę zapobiec. Iran jednak zaprzecza takim planom, ale nalega na swoje prawo do posiadania cywilnego programu jądrowego.

Zdaniem prezydenta Donalda Trumpa uniemożliwienie Iranowi dostępu do broni jądrowej było głównym powodem decyzji USA o rozpoczęciu 28 lutego, wspólnie z Izraelem, ataków na Iran. W międzyczasie uzgodniono zawieszenie broni i negocjacje między obiema stronami mogą zostać wkrótce wznowione.

Powrót do porozumienia z 2015 roku?

Ponad dziesięć lat temu Waszyngton i Teheran wynegocjowały kompromis. Porozumienie jądrowe z 2015 roku przewidywało ograniczenia i kontrole irańskiego programu jądrowego. W zamian za to złagodzono sankcje wobec tego kraju. Porozumienie upadło wraz z wycofaniem się z niego USA w 2018 roku.

Trump, który zainicjował wycofanie się z porozumienia podczas swojej pierwszej kadencji, wielokrotnie podkreślał, że jest w stanie wynegocjować „lepsze” porozumienie niż jego poprzednik Barack Obama. Pytanie brzmi jednak, czy realistycznie rzecz biorąc, można osiągnąć porozumienie o szerszym zasięgu, czy też warunki dla wysiłków dyplomatycznych w tej sprawie są dziś znacznie gorsze niż w 2015 roku.

Co osiągnięto dzięki porozumieniu z 2015 roku?

Stany Zjednoczone oraz Iran prowadziły rozmowy przez dwadzieścia miesięcy, zanim w lipcu 2015 roku osiągnęły porozumienie wraz z Rosją, Chinami oraz Unią Europejską pod przewodnictwem Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, która wówczas była jeszcze częścią UE. Porozumienie to znacznie wydłużyło czas potrzebny Iranowi na wyprodukowanie wystarczającej ilości materiału rozszczepialnego do broni jądrowej – z dwóch do trzech miesięcy do około roku.

Porozumienie to zapewniło Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), która w imieniu ONZ nadzoruje wykorzystanie energii jądrowej, pełny dostęp do irańskich obiektów jądrowych w celu ich kontroli. W zamian zniesiono międzynarodowe sankcje gospodarcze wobec Iranu. Porozumienie weszło w życie w styczniu 2016 roku, po tym jak MAEA potwierdziła przestrzeganie jego postanowień przez Iran.

Oliver Meier, ekspert ds. rozbrojenia jądrowego w paneuropejskim think tanku European Leadership Network mówi, że MAEA uzyskała wtedy faktycznie bezprecedensowy dostęp. – Ograniczono liczbę i rodzaj wirówek używanych przez Iran, co zmniejszyło zapasy materiałów rozszczepialnych w tym kraju.

W wirówkach uran jest wzbogacany poprzez obracanie gazowego sześciofluorku uranu z dużą prędkością.

Porozumienie to miało jednak charakter czasowy, dodaje ekspert. – Niektóre jego ograniczenia miały wygasnąć po 10 lub 15 latach, przy założeniu, że do tego czasu międzynarodowe zaufanie wobec Iranu zostanie przywrócone – zaznacza.

Ograniczenia porozumienia

Umowa z 2015 roku miała ponadto jasno określone granice. Nie ograniczała ona ani irańskiego programu rakiet balistycznych, ani nie odnosiła się do roli Teheranu w konfliktach regionalnych, takich jak wsparcie dla takich ugrupowań jak Hezbollah w Libanie.

W tamtym czasie podjęto świadomą decyzję o pominięciu pewnych aspektów, które z perspektywy czasu prawdopodobnie należało lepiej uwzględnić, wyjaśnia Oliver Meier. – W 2015 roku mieliśmy nadzieję, że gdy kwestia jądrowa zostanie wyjaśniona, łatwiej będzie zająć się bezpieczeństwem w regionie. Być może było to błędem –mówi.

Te luki wywołały wiele krytyki ze strony USA. Przeciwnicy porozumienia wiedeńskiego argumentowali, że jedynie odkłada ono w czasie zagrożenie nuklearne ze strony Iranu, ale go nie eliminuje. Nie udało się również powstrzymać dalej sięgających ambicji strategicznych Iranu.

Gdy Donald Trump objął urząd prezydencki w styczniu 2017 roku, nazwał wiedeńskie porozumienie jądrowe „najgorszym porozumieniem, jakie kiedykolwiek wynegocjowano” i rok później wycofał USA z niego. Jego administracja ponownie nałożyła na Iran szeroko zakreślone sankcje, argumentując, że presja gospodarcza zmusi go do zaakceptowania bardziej kompleksowego i surowszego porozumienia.

Od porażki dyplomacji do wojny

Iran początkowo nadal przestrzegał porozumienia, mając nadzieję, że sankcje USA zostaną zrównoważone przez pozostałe państwa-sygnatariuszy porozumienia z Wiednia. Z czasem jednak Teheran zaczął stopniowo wycofywać się ze swoich zobowiązań. Wzbogacał uran w coraz wyższym stopniu, instalował nowocześniejsze wirówki i ograniczał współpracę z inspektorami MAEA.

– Niestety, znacznie skróciło to czas potrzebny Iranowi na wyprodukowanie ilości materiału rozszczepialnego wystarczającej do uzyskania broni jądrowej – ubolewa Oliver Meier. W 2024 roku MAEA uznała, że czas ten skrócił się do tygodni, a nawet dni. Brakowało jednak wyraźnych dowodów na to, że Iran podjął decyzję o budowie bomby atomowej.

Przez lata podejmowano wysiłki, aby ożywić tamto porozumienie jądrowe lub zastąpić je nowym. Nowe negocjacje podjęto w 2025 i 2026 roku, ale rozmowy te zakończyły się niepowodzeniem, gdy 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły naloty na Iran, a Iran odpowiedział na nie kontratakami na Izrael i sojuszników USA w regionie Zatoki Perskiej.

Po 40 dniach otwartego zbrojnego konfliktu 8 kwietnia Stany Zjednoczone i Iran uzgodniły zawieszenie broni. Rozmowy między obiema stronami mają zostać wznowione w Islamabadzie.

O czym będą rozmawiać negocjatorzy?

Głównym punktem sporu jest czas. USA domagają się wstrzymania aktywności jądrowej Iranu na 20 lat, podczas gdy Iran jest skłonny zaakceptować ograniczenia tylko na okres do pięciu lat.

Nierozwiązane pozostają również inne ważne kwestie. Kto kontrolowałby irańskie obiekty jądrowe? Co ma się stać z zapasami wzbogaconego uranu? Ile wirówek Iran będzie mógł zatrzymać?

– Nie jest zaskoczeniem, że problemy, które należy teraz rozwiązać, są takie same, jak te, które zostały poruszone już w porozumieniu z 2015 roku – mówi Oliver Meier. Jak przypomina, porozumienie to miało około 150 stron, wraz ze szczegółowymi załącznikami. Wątpi, że w ciągu kilku dni lub nawet tygodni udało się znaleźć rozwiązanie.

Negocjacje stają się trudniejsze

Wielu ekspertów jest przekonanych, że wynegocjowanie porozumienia jądrowego w 2015 roku było możliwe tylko dlatego, że między stronami nadal utrzymywało się podstawowe zaufanie do siebie. Dzisiaj ta podstawa w dużym stopniu zniknęła.

– Stanowiska obu stron uległy zaostrzeniu – twierdzi Alan Eyre, który w 2015 roku należał do zespołu negocjacyjnego USA, a obecnie pracuje w waszyngtońskim think tanku Middle East Institute. – Nieufność i podejrzliwość wobec Iranu ze strony USA oraz ze strony Iranu wobec USA są ogromne – wyjaśnia w rozmowie z DW.

Ekspert podkreśla również, że Iran odzyskał strategiczny wpływ. Pomimo ciężkich strat poniesionych podczas wojny, Teheran nadal jest w stanie odpowiedzieć ogniem rakiet, dronów i innych pocisków. Ponadto może on zagrażać ruchowi statków w Cieśninie Ormuz i opierać się na regionalnych siłach zastępczych, takich jak Hezbollah czy Huti, co w 2015 roku nie było możliwe.

Poza tym – jak dodaje – obecne kierownictwo USA pokazało, że brakuje mu wiedzy dyplomatycznej, ponieważ dyplomacja wymaga czasu i wytrwałości.

– Nie są do tego przyzwyczajeni. Są przyzwyczajeni do mówienia krajom, co mają robić, a te kraje to potem robią. Pozostaje więc otwarte pytanie, czy JD Vance będzie w stanie przeprowadzić udane negocjacje z Irańczykami, którzy mają w tym duże doświadczenie i są bardzo sprawni – wątpi Oliver Meier.

Lepsze porozumienie?

Czy Trump mógłby wynegocjować lepsze porozumienie niż to, które udało się Obamie w 2015 roku? Odpowiedź na to pytanie może brzmieć „tak”, twierdzą eksperci. – Biorąc pod uwagę to, że wiele irańskich obiektów jądrowych zostało zniszczonych, wynegocjowanie lepszego porozumienia powinno być łatwiejsze – wyjaśnia Meier. Iran mógłby być bardziej skłonny zaakceptować to, że niektórych z tych obiektów już nie ma.

Z drugiej strony obecna sytuacja polityczna jest dużo bardziej skomplikowana niż dziesięć lat temu. – Znajdujemy się w znacznie gorszej sytuacji niż w 2015 roku – dodaje. Jego zdaniem ataki na Iran nie rozwiązały problemu. Przeciwnie, zwiększyły go, ponieważ teraz dużo więcej osób w Iranie uważa, że Iran potrzebuje broni jądrowej, aby powstrzymać przyszłe ataki ze strony USA.

A to utrudnia wprowadzenie długoterminowych ograniczeń. W tej chwili, gdy Waszyngton i Teheran chcą ponownie uciec się do wykorzystania dyplomacji, pytanie nie brzmi już, czy możliwe jest lepsze porozumienie, tylko czy uda się przywrócić warunki, które umożliwiły zawarcie porozumienia w 2015 roku.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Porozumienie z Iranem z 2015 roku hamowało program jądrowy Teheranu, dopóki nie wycofały się z niego Stany Zjednoczone.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Czy%20Trump%20wynegocjuje%20lepsze%20porozumienie%20j%C4%85drowe%20z%20Iranem%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76845061&x4=11395&x5=Czy%20Trump%20wynegocjuje%20lepsze%20porozumienie%20j%C4%85drowe%20z%20Iranem%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fczy-trump-wynegocjuje-lepsze-porozumienie-j%C4%85drowe-z-iranem%2Fa-76845061&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260419&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/czy-trump-wynegocjuje-lepsze-porozumienie-jądrowe-z-iranem/a-76845061?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76352425_401.jpg
Image caption Wkrótce USA oraz Iran mogą wznowić negocjacje w sprawie irańskiego programu jądrowego
Image source Abedin Taherkenareh/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260304_Vox-Pops-Berlin-Iran-PL_01IMW_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/76352425_401.jpg&title=Czy%20Trump%20wynegocjuje%20lepsze%20porozumienie%20j%C4%85drowe%20z%20Iranem%3F

Item 107
Id 76843001
Date 2026-04-18
Title Muzeum w Kassel oferuje leżenie w karawanie na próbę
Short title Muzeum w Kassel oferuje leżenie w karawanie na próbę
Teaser Jak wygląda ostatnia podróż? W Muzeum Kultury Sepulkralnej zwiedzający mogą nie tylko dowiedzieć się więcej o historii karawanów, ale też w nich poleżeć.

Czy kiedykolwiek chcieliście poleżeć w karawanie? Teraz jest to możliwe w Muzeum Kultury Sepulkralnej w Kassel. Miłośnicy zabytkowych karawanów, zwani również „czarnymi kierowcami”, prezentują tu swoje pojazdy – od pieczołowicie odrestaurowanych klasyków po spektakularne amerykańskie oldtimery.

Historia karawanów sięga daleko wstecz, relacjonuje zastępca dyrektora muzeum, Gerold Eppler. Pierwotnie były one zaprzęgiem konnym. Przejście na karawany zmotoryzowane rozpoczęło się w XX wieku. – Zwłaszcza po II wojnie światowej, wraz z rosnącą mechanizacją, coraz częściej używano samochodów – wyjaśnia edukator artystyczny.

Karawany klasy premium

Pojazdy stały się dla zakładów pogrzebowych coraz ważniejsze ze względu na znaczenie reprezentacyjne. – Dlatego zakłady pogrzebowe korzystają z pojazdów, które nie należą do segmentu niskobudżetowego – wyjaśnia Eppler.

Na popularności zyskały samochody z segmentu premium, takie jak modele Chrysler i Mercedes. Wizerunek marki miał pozytywnie świadczyć o firmie. – To utrzymuje się do dziś – podkreśla Eppler. Natomiast modele BMW rzadko są wykorzystywane jako karawany, „ponieważ marka ma zbyt sportowy wizerunek”.

Obecnie często używa się furgonetek, które nie od razu są rozpoznawalne jako pojazdy do przewozu zwłok. – Podczas gdy kiedyś odbywały się wystawne kondukty pogrzebowe, dziś transport zmarłych odbywa się z coraz większą dyskrecją – mówi zastępca dyrektora muzeum w Kassel. Jego zdaniem ostatnia podróż odbywana w godnych warunkach jest ważna jako wyraz uznania i szacunku dla zmarłego.

Nietypowa atrakcja

Muzeum oferowało już wcześniej możliwość położenia się w karawanie i spotkało się to z dobrym przyjęciem, przyznaje Eppler. Zainteresowanie wykazywali zwłaszcza mężczyźni. – Wydaje się, że potrafią podejść do tematu śmierci w inny sposób, poprzez przyzmat samochodów, znaleźć inne podejście – tłumaczy. Kobiety zaś częściej interesują się samym tematem śmierci.

Muzeum Kultury Sepulkralnej w Kassel koncentruje się wyłącznie na tematyce umierania, śmierci i pamięci o zmarłych – zdaniem muzeum, jest to unikatowa w skali Niemiec koncepcja.

(DPA/stef)

Short teaser Jak wygląda ostatnia podróż? W Muzeum Kultury Sepulkralnej zwiedzający mogą nie tylko dowiedzieć się o historii karawanó
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Muzeum%20w%20Kassel%20oferuje%20le%C5%BCenie%20w%20karawanie%20na%20pr%C3%B3b%C4%99%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76843001&x4=11400&x5=Muzeum%20w%20Kassel%20oferuje%20le%C5%BCenie%20w%20karawanie%20na%20pr%C3%B3b%C4%99%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmuzeum-w-kassel-oferuje-le%C5%BCenie-w-karawanie-na-pr%C3%B3b%C4%99%2Fa-76843001&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260418&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/muzeum-w-kassel-oferuje-leżenie-w-karawanie-na-próbę/a-76843001?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2023/bpol231031_001_cmentarz_01r.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2023/bpol231031_001_cmentarz_01r_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2023/bpol231031_001_cmentarz_01r.jpg&title=Muzeum%20w%20Kassel%20oferuje%20le%C5%BCenie%20w%20karawanie%20na%20pr%C3%B3b%C4%99

Item 108
Id 76841912
Date 2026-04-18
Title Niemcy: niepewni i niezdecydowani
Short title Niemcy: niepewni i niezdecydowani
Teaser Sytuacja gospodarcza i polityczna sprawia, że wielu Niemców odkłada decyzje i zakupy na później. Ponadto patrzą pesymistycznie na przyszłe pokolenia.

Niepewna sytuacja polityczna i gospodarcza sprawia, że wiele osób odkłada ważne decyzje na później. Większość respondentów sondażu YouGov ponadto uważa, że następnemu pokoleniu będzie się żyło gorzej.

Niepewnośc wpływa na koniunkturę

W najnowszym sondażu YouGov, przeprowadzonym na zlecenie firmy doradczej Bearingpoint, 17 procent ankietowanych stwierdziło, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy odłożyło z tego powodu większe zakupy, takie jak samochód, sprzęt AGD lub elektronika. 8 procent respondentów odniosło się do inwestycji finansowych i zabezpieczenia emerytalnego, 6 procent do planów życiowych, a po 5 procent do zmiany pracy i rozwoju kariery oraz zakupu nieruchomości lub wynajmu.

Jednak 59 procent respondentów stwierdziło, że nie odłożyło żadnych ważnych decyzji, a 12 procent odpowiedziało „nie wiem” lub nie udzieliło odpowiedzi.

Takie tendencje mogą również wpływać na koniunkturę. „Jeśli decyzje są systematycznie odkładane, gospodarka traci tempo” – mówi Iris Grewe, dyrektor regionalny w Bearingpoint: „Ma to większe znaczenie ekonomiczne niż krótkoterminowe wahania koniunkturalne”. To, co w sferze prywatnej zaczyna się od wahania, może w skali całej gospodarki przerodzić się w zastój inwestycyjny.

Pesymistyczne spojrzenie w przyszłość

W ramach badania, które według YouGov jest reprezentatywne dla pełnoletniej populacji mieszkającej w Niemczech, w dniach od 8 do 10 kwietnia przeprowadzono wywiady z 2096 osobami. Większość z nich uważa, że następnemu pokoleniu będzie się żyło gorzej, a konkretnie – osobom, które za 15 lat będą miały około 30 lat, w porównaniu z tymi, które obecnie mają około 30 lat.

19 procent stwierdziło, że następnemu pokoleniu na pewno będzie gorzej, a kolejne 38 procent uważa to za prawdopodobne. Natomiast tylko 10 procent twierdzi, że prawdopodobnie będzie lepiej, a 2 procent, że na pewno będzie lepiej. To również może mieć negatywne konsekwencje, jak wyjaśnia Iris Grewe: „Jeśli pokolenie nie wierzy już, że będzie mu się lepiej powodziło pod względem ekonomicznym, to nie jest to jedynie subiektywne poczucie sprawczości, ale ryzyko dla gospodarki”.

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Sytuacja gospodarcza i polityczna sprawia, że wielu Niemców odkłada decyzje i zakupy na później.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy%3A%20niepewni%20i%20niezdecydowani&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76841912&x4=11400&x5=Niemcy%3A%20niepewni%20i%20niezdecydowani&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-niepewni-i-niezdecydowani%2Fa-76841912&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260418&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-niepewni-i-niezdecydowani/a-76841912?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/62440988_401.jpg
Image caption Wielu Niemców odkłada decyzje i zakupy na później
Image source Frank Hoermann/SVEN SIMON/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/62440988_401.jpg&title=Niemcy%3A%20niepewni%20i%20niezdecydowani

Item 109
Id 76842122
Date 2026-04-18
Title Niemiec będzie pierwszym Europejczykiem na Księżycu
Short title Niemiec będzie pierwszym Europejczykiem na Księżycu
Teaser Niemcy wyślą pierwszego europejskiego astronautę na Księżyc. W negocjacjach z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) Niemcy zwyciężyły nad Francją i Włochami.

O tym, że niemiecki astronauta jako pierwszy Europejczyk poleci na Księżyc poinformowała w sobotę, (18.04.2026) Dorothee Bär, niemiecka ministra ds. badań naukowych w podcaście magazynu „Politico”. Nie jest jeszcze jasne, który z astronautów weźmie udział w misji. Wybór rozstrzygnie się pomiędzy 49-letnim Alexandrem Gerstem a 56-letnim Matthiasem Mauerem.

– Udało nam się zapewnić, że pierwszym Europejczykiem, który poleci na Księżyc, będzie Niemiec – powiedziała Dorothee Bär. Dodała, że ​​negocjacje z ESA były „naprawdę ciężką pracą”, ponieważ „Francja i Włochy również zgłosiły żądania”. Odnosząc się do harmonogramu misji księżycowej, minister stwierdziła, że ​​rok 2028 wydaje się obecnie realistyczny.

Amerykańska agencja kosmiczna NASA dąży do załogowego lądowania na Księżycu w 2028 roku, po raz pierwszy od ponad pół wieku. Ostatni raz amerykańscy astronauci wylądowali na Księżycu w 1972 roku, w ramach misji Apollo 17. Niedawno trzem amerykańskim astronautom i jednemu kanadyjskiemu udało się okrążyć Księżyc w ramach przygotowań do załogowej misji księżycowej.

(AFP/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Niemcy wyślą pierwszego europejskiego astronautę na Księżyc.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemiec%20b%C4%99dzie%20pierwszym%20Europejczykiem%20na%20Ksi%C4%99%C5%BCycu&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76842122&x4=11400&x5=Niemiec%20b%C4%99dzie%20pierwszym%20Europejczykiem%20na%20Ksi%C4%99%C5%BCycu&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiec-b%C4%99dzie-pierwszym-europejczykiem-na-ksi%C4%99%C5%BCycu%2Fa-76842122&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260418&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiec-będzie-pierwszym-europejczykiem-na-księżycu/a-76842122?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74928007_401.jpg
Image caption Nie jest jeszcze jasne, który z tych dwóch niemieckich astronautów poleci na Księżyc. Na zdjęciu Alexander Gerst i Matthias Maurer
Image source Oliver Berg/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74928007_401.jpg&title=Niemiec%20b%C4%99dzie%20pierwszym%20Europejczykiem%20na%20Ksi%C4%99%C5%BCycu

Item 110
Id 76841909
Date 2026-04-18
Title Ratowanie humbaka trwa: „W sumie idzie całkiem dobrze”
Short title Ratowanie humbaka trwa: „W sumie idzie całkiem dobrze”
Teaser Nie ustaje akcja ratowania humbaka, który niemal trzy tygodnie temu utknął na mieliźnie u wybrzeży Wismaru. Na miejsce przyleciała ekspertka z Hawajów.

W sobotę (18.04.2026) trzeci dzień kontynuowana jest – z inicjatywy prywatnych inwestorów – akcja ratunkowa humbaka, który dziewiętnasty dzień tkwi u wybrzeży wyspy Poel na Bałtyku.

Platforma z koparką na miejscu

Jak wcześniej poinformowano, najpierw należy wypłukać muł wokół wieloryba, aby następnie podnieść go za pomocą poduszek powietrznych. Pod zwierzęciem ma zostać umieszczona plandeka przymocowana między pontonami – czyli pływającymi platformami – za pomocą której miałby zostać przetransportowany w kierunku Morza Północnego, a później może nawet na Atlantyk. Niezbędna do tego platforma pływająca z koparką w sobotę ponownie zbliżyła się do humbaka.

Niemieckie Stowarzyszenie Ratownictwa Wodnego (DLRG) przybyło do Kirchdorfu już w piątek wieczorem z licznym oddziałem, jak poinformował jeden z członków, aby w razie potrzeby udzielić wsparcia. Nie podał jednak żadnych szczegółów. W sobotę rano DLRG rozpoczęło wodowanie pontonów.

W przeciwieństwie do piątku, gdy humbak nagle zareagował gwałtownymi ruchami po zbliżeniu się nurka, w sobotę zwierzę pozostawało w większości nieruchome. Wieloryb wyrzuca jedynie fontannę wody w regularnych odstępach czasu.Choć eksperci są zgodni, że humbaka nie da się uratować, wolontariusze od rana dostarczali materiały i sprzęt w jego pobliże. Kursowali łodzią między pobliskim portem w Kirchdorfie a platformą roboczą na wodzie, przewożąc między innymi sprzęt do nurkowania na miejsce akcji.

„Kluczowy jest spokój”

Pracownicy odpowiednich urzędów oraz instytucji, wyposażeni w lornetki, popłynęli policyjną łodzią w pobliże wieloryba, aby obserwować akcję ratunkową. Według rzecznika policji wodnej jednostka policyjna zakotwiczyła w pewnej odległości. W razie potrzeby można zbliżyć się do zwierzęcia za pomocą zabranego na pokład pontonu.

Próba ratowania wieloryba u wybrzeży Poel wywołuje spore poruszenie na wyspie i wokół niej. Niewiele jednak wiadomo, co się dokładnie dzieje. Według inicjatorów akcji ma to swój powód. Jak twierdzą, nie mogą w tej chwili podać szczegółowych informacji na temat postępów, również po to, aby zespół mógł pracować w spokoju.

„W sumie idzie całkiem dobrze” – powiedział agencji Deutsche Presse-Agentur założyciel sieci Mediamarkt Walter Gunz, który finansuje akcję wraz z przedsiębiorczynią Karin Walter-Mommert.

Gunz dodał, że nie może ciągle dzwonić na miejsce, aby nie wprowadzać zbytniego zamieszania w akcji. Walter-Mommert dodała w rozmowie z agencją dpa: „Proszę mi wierzyć, musimy w tej chwili zapewnić naszemu zespołowi spokój, aby mógł pracować w ciszy”.

Przedsiębiorczyni zwróciła uwagę na, jak zaznaczyła, żmudne uzgodnienia z właściwymi organami, co utrudnia płynność działań. Na przykład nakładanie opatrunków z maścią cynkową na problemy dermatologiczne wieloryba musi być codziennie na nowo wnioskowane i zatwierdzane. Ratownicy regularnie zmieniają wilgotne ręczniki na grzbiecie ssaka, aby chronić jego skórę.

Specjalne przepisy dla weterynarki z Hawajów

Prywatni organizatorzy akcji mają nadzieję na szczęśliwe zakończenie, a główna weterynarz projektu Janine Bahr van Gemmert uważa, że „wieloryb ma realną szansę na przeżycie”. Jak podkreśliła, inicjatywa działa „zgodnie z najlepszą wiedzą” na rzecz zwierzęcia i nie chce przedłużać jego cierpienia. „Wszyscy życzymy sobie jak najlepiej, nikt z nas nie wie, jak to się skończy” – wyjaśniła.

Według rzeczniczki Ministerstwa Środowiska w Schwerinie władze starają się o szybkie uzgodnienia. Na przykład weterynarka Jenna Wallace, sprowadzona przez inicjatywę z Hawajów, nie posiadała pozwolenia na wykonywanie zawodu w Niemczech, ale problem został szybko rozwiązany. Ekspertka otrzymała tymczasowe zezwolenie na wykonywanie zawodu weterynarza. Jest to specjalne rozwiązanie dla weterynarzy z zagranicy.

Również lista osób, które mają wstęp do wyznaczonej strefy zamkniętej wokół wieloryba, jest według rzeczniczki szybko aktualizowana przez służby porządkowe. Lista ta często się zmienia, ponieważ dołączają do niej nowe osoby lub są z niej usuwane.

Toaleta ze starych sieci rybackich

Ze starych sieci rybackich powstaje toaleta, i jest to teraz część akcji ratowania wieloryba. Sam humbak podczas swoich wędrówek po Morzu Bałtyckim miał z nimi duże problemy. Wielokrotnie zaplątywał się w tzw. sieci stałe.

W ramach akcji ratunkowej zorganizowanej z prywatnej inicjatywy wykorzystuje się teraz przetworzone sieci rybackie – w postaci przenośnej toalety.

W sobotę pracownicy załadowali ją na łódź w porcie w Kirchdorfie i popłynęli na platformę roboczą w pobliżu wieloryba. Najwyraźniej służy ona jako toaleta dla tamtejszych ratowników. Napis na budce głosi: „Częściowo składam się z przetworzonych sieci rybackich”.

(DPA/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Nie ustaje akcja ratowania humbaka, który utknął u wybrzeży Wismaru. Na miejsce przyleciała ekspertka z Hawajów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Ratowanie%20humbaka%20trwa%3A%20%E2%80%9EW%20sumie%20idzie%20ca%C5%82kiem%20dobrze%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76841909&x4=11400&x5=Ratowanie%20humbaka%20trwa%3A%20%E2%80%9EW%20sumie%20idzie%20ca%C5%82kiem%20dobrze%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fratowanie-humbaka-trwa-w-sumie-idzie-ca%C5%82kiem-dobrze%2Fa-76841909&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260418&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ratowanie-humbaka-trwa-w-sumie-idzie-całkiem-dobrze/a-76841909?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76832086_401.jpg
Image caption Humbak u wybrzeżu wyspy Poel
Image source René Schröder/NEWS5/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76832086_401.jpg&title=Ratowanie%20humbaka%20trwa%3A%20%E2%80%9EW%20sumie%20idzie%20ca%C5%82kiem%20dobrze%E2%80%9D

Item 111
Id 76841730
Date 2026-04-18
Title Wicekanclerz Niemiec: Zabezpieczenie dostaw kerozyny priorytetem
Short title Wicekanclerz Niemiec: Dostawy kerozyny priorytetem
Teaser Znajdujemy się w sytuacji równie trudnej, jak kryzys energetyczny po rosyjskiej inwazji na Ukrainę – powiedział niemiecki wicekanclerz Lars Klingbeil. Według prasy Niemcom wystarczy kerozyny na ok. 40 dni.

W obliczu groźby, spowodowanego wojną z Iranem, niedoboru paliwa lotniczego w Niemczech wicekanclerz i minister finansów Lars Klingbeil zaapelował o podjęcie działań w celu zapewnienia dostaw.

„Musimy bardzo poważnie potraktować ostrzeżenia dotyczące niedoborów kerozyny” – powiedział tygodnikowi „Der Spiegel”. „Dla mnie to jasne: nie powinniśmy zajmować się tylko problemem cen, ale musimy również stale dbać o bezpieczeństwo dostaw” – stwierdził.

Długotrwałe skutki kryzysu

Minister finansów Klingbeil obawia się długotrwałych skutków wojny w Iranie. „Znajdujemy się w sytuacji równie trudnej, jak kryzys energetyczny po rosyjskiej inwazji na Ukrainę” – powiedział w rozmowie ze „Spieglem”, wracając z Waszyngtonu, gdzie uczestniczył w spotkaniach Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego. „Dyskusje po raz kolejny pokazały mi, że ten kryzys jest większy i trwalszy, niż wielu sądzi” – ocenił.

Klingbeil podkreślił: „Musimy sprawić, by kraj był bardziej odporny i mniej zależny od importu paliw kopalnych”. Jego zdaniem wojna z Iranem pokazuje, że jest to kluczowa kwestia dla Niemiec. „Dlatego naciskamy na dalszy rozwój odnawialnych źródeł energii i przyspieszamy rozbudowę sieci” – stwierdził.

Prezes Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), Fatih Birol, ostrzegł w tym tygodniu, że paliwo lotnicze może stać się deficytowe w Europie już w maju. Natomiast niemiecka minister gospodarki Katherina Reiche powiedziała w czwartek, że obecnie w Niemczech nie brakuje nafty, ponieważ paliwo to jest również produkowane w niemieckich rafineriach. Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Naftowego stwierdziło, że obecnie nie ma wąskich gardeł w dostawach, ale sytuacja musi być stale poddawana ponownej ocenie.

Groźba reglamentacji paliwa lotniczego

O coraz bardziej możliwym niedoborze kerozyny pisze też dziennik „Die Welt”. Według gazety branża turystyczna obawia się reglamentacji paliwa lotniczego w środku sezonu wakacyjnego. Zagrożone są również łańcuchy dostaw. „Ponieważ niemieckie rezerwy kerozyny wystarczą tylko na 40 dni, rząd Niemiec przechodzi teraz na tryb „absolutny priorytet nr 1”. – czytamy.

Zdaniem „Die Welt” nie ma nawet obecnie pewności, czy paliwa wystarczy na lotniczy transport towarów, który jest strategicznie i ekonomicznie o wiele ważniejszy niż turystyka.

„W przypadku paliwa lotniczego zależność od państw Zatoki Perskiej przekracza 50 procent. Blokada cieśniny Ormuz przez Iran i USA dotyka najpierw europejskich konsumentów i przedsiębiorców na lotniskach – z ogromnymi konsekwencjami” – czytamy.

Odcięci od światowego rynku

Jak pisze dziennik, Kuwejt, najważniejszy dostawca nafty w Europie, z 31-procentowym udziałem, został poprzez blokadę cieśniny Ormuz całkowicie odcięty od rynku światowego, podobnie jak Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska, które łącznie odpowiadały za kolejne 20 procent.

Z kolei, jak donosi „Die Welt”, poza regionem Zatoki Perskiej, najważniejszym partnerem handlowym Europy w zakresie kerozyny były Indie. Kraj ten dostarczał 15 proc. paliwa, jednak nałożył już ograniczenia eksportowe w ramach ochrony własnych zasobów.

Gazeta powołuje się na wyliczenia niezależnego eksperta ds. lotnictwa, Heinricha Großbongardta, zdaniem którego Europa stoi w obliczu niedoboru kerozyny wynoszącego w miesiącach letnich od 90 tysięcy do 100 tys. ton dziennie, co odpowiada 20 tys. lotów Airbusem A320 na Majorkę. Według eksperta możliwe jest, że zaopatrzenie samolotów w paliwo może wymagać tzw. „triażu”, czyli decyzji określającej, które połączenie lub rodzaj lotu ma pierwszeństwo w kolejce do tankowania.

W piątek, 17 kwietnia, władze w Teheranie otworzyły cieśninę Ormuz pod pewnymi warunkami. Od tego czasu jednak tylko kilka statków towarowych, kilka tankowców i pusty statek wycieczkowy przepłynęły przez tor wodny między Zatoką Perską a Oceanem Indyjskim. W sobotę Iran ponownie zamknął cieśninę.

(AFP, Welt/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Znajdujemy się w sytuacji tak trudnej, jak kryzys energetyczny po rosyjskiej inwazji na Ukrainę – mówi Lars Klingbeil.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Wicekanclerz%20Niemiec%3A%20Zabezpieczenie%20dostaw%20kerozyny%20priorytetem&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76841730&x4=11398&x5=Wicekanclerz%20Niemiec%3A%20Zabezpieczenie%20dostaw%20kerozyny%20priorytetem&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwicekanclerz-niemiec-zabezpieczenie-dostaw-kerozyny-priorytetem%2Fa-76841730&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260418&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wicekanclerz-niemiec-zabezpieczenie-dostaw-kerozyny-priorytetem/a-76841730?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/65861859_401.jpg
Image caption Czy przez niedobór kerozyny pasażerowie będą musieli zmienić swoje plany urlopowe? Zdjęcie ilustracyjne
Image source Micha Korb/pressefoto_korb/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/wostpol240618_bpolfin_majorka-ltr-wide_1_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/65861859_401.jpg&title=Wicekanclerz%20Niemiec%3A%20Zabezpieczenie%20dostaw%20kerozyny%20priorytetem

Item 112
Id 76838275
Date 2026-04-18
Title Prasa o wysłaniu Bundeswehry do cieśniny Ormuz: nie można czekać
Short title Prasa o wysłaniu Bundeswehry na Bliski Wschód: czas działać
Teaser Berlin nie może tłumaczyć, że nurkowie Bundeswehry mogą się zajmować tylko wielorybami w Bałtyku – czytamy.

Ponad tuzin krajów zgodziło się na międzynarodową misję mającą na celu zabezpieczenie cieśniny Ormuz po zakończeniu działań bojowych. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapowiedział w piątek (17.04.) w Paryżu możliwy udział Bundeswehry w usuwaniu min i w rozpoznaniu morskim.

Jako warunki dla planowanej międzynarodowej misji Merz wymienił zakończenie działań bojowych oraz „bezpieczną podstawę prawną, na przykład w formie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ”. Dodał, że do wysłania Bundeswehry za granicę potrzebna jest też decyzja Bundestagu.

Francja i Wielka Brytania wyraziły gotowość do objęcia przewodnictwa w wielonarodowej misji. Francja poinformowała, że już wysłała lotniskowiec, dziesięć okrętów wojennych i 50 samolotów w region Morza Śródziemnego i na Bliski Wschód. W Niemczech natomiast wysłanie Bundeswehry budzi kontrowersje.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” krytycznie pisze o stawianych przez kanclerza warunkach: „Nie można czekać na wysłanie statków i samolotów, aż Trump, Netanjahu i Chamenei przedstawią umowę pokojową w złotej ramce; przedłużony rozejm musi wystarczyć. Choć jakiś 'twardszy' mandat, wykraczający poza już istniejącą rezolucję ONZ, byłby pożądany, nie jest on jednak konieczny – chyba że chce się (…) całkowicie zablokować niemieckie uczestnictwo w misji. Gdy jednak w Paryżu, Londynie i innych europejskich stolicach w duchu polityki sojuszniczej oraz w celu przezwyciężenia globalnego kryzysu energetycznego i gospodarczego decyduje się o wysłaniu marynarki do Zatoki Perskiej, Berlin nie może się tłumaczyć, że niemieccy nurkowie wojskowi przeszkoleniu w usuwaniu min mają prawo zajmować się tylko wielorybami w Bałtyku (pod warunkiem, że mają na to mandat Greenpeace)”.

„Badische Zeitung” komentuje: „To słuszne, że kanclerz Friedrich Merz składa ofertę dotyczącą poszukiwania i usuwania min przez Bundeswehrę. Marynarka wojenna ma w tym doświadczenie – w Morzu Północnym i Bałtyckim leżą miliony ton ładunków wybuchowych z czasów II wojny światowej. Bundeswehrze przypisuje się wysoki profesjonalizm w głębinach mórz. Mimo to wielu Niemców krytycznie oceni taką misję zagraniczną. Wsparcie Ukrainy w obronie przed Rosją już teraz stawia nas przed ogromnym wyzwaniem. Gotowość do przejęcia jeszcze większej odpowiedzialności na świecie maleje w miarę wzrostu cen w kraju i kurczenia się własnego dobrobytu. Tylko: jeśli tego nie zrobimy, zagrożenie dla naszej gospodarki i pokoju będzie jeszcze większe”.

„Lausitzer Rundschau” zauważa: „W dyskusji na temat ochrony statków w cieśninie Ormuz po zawarciu rozejmu zebrano dziesiątki narodów pod przewodnictwem Francji i Wielkiej Brytanii, aby rozmawiać o niepewnej przyszłości. Z jednej strony nikt nie wie, czy rozejm między USA, Izraelem a Iranem zostanie przedłużony po nadchodzącej środzie. Z drugiej strony koalicja chętnych może będzie musiała przystąpić do działania szybciej, niż można by się spodziewać. Z jednej strony to wspaniałe, że Europa w końcu myśli strategicznie w swoim własnym interesie. Europejczycy muszą jednak uważać, aby nie stać się niewolnikami ciągle zmieniających się celów prezydenta USA lub innych graczy. Nie można wciąż kierować się stałym trybem alarmowym Trumpa, jeśli nie chce się zjadać zupy, którą nawarzyli inni”.

„Rhein-Zeitung” skupia się na możliwościach dyplomatycznych: „Kluczowe jest, czy słowa przerodzą się w wiążące zobowiązania. Samo spotkanie nie rozwiązuje konfliktu. Pokój, jak lubi pisać Trump wielkimi literami, nie powstaje przez posty w internecie. Negocjacje wymagają cierpliwości i zazwyczaj trwają wiele lat – niepowodzenia są raczej regułą niż wyjątkiem. Właśnie dlatego powinni zaangażować się mediatorzy, którzy mają dłuższy oddech niż prezydent USA – i wspierać te siły, które pragną zakończenia nieustannych wybuchów przemocy. Europa mogłaby odegrać większą rolę w tym zakresie. Wraz z krajami arabskimi, Pakistanem i Turcją mogłaby wspierać długoterminowe negocjacje: poprzez inicjatywy, celowy nacisk i przede wszystkim przez zachęty. Skutki wojny są już odczuwalne także w Europie. Stabilność na Bliskim Wschodzie jest więc również w naszym własnym interesie”.

Short teaser Berlin nie może tłumaczyć, że nurkowie Bundeswehry mogą się zajmować tylko wielorybami w Bałtyku – czytamy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%20o%20wys%C5%82aniu%20Bundeswehry%20do%20cie%C5%9Bniny%20Ormuz%3A%20nie%20mo%C5%BCna%20czeka%C4%87%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76838275&x4=11397&x5=Prasa%20o%20wys%C5%82aniu%20Bundeswehry%20do%20cie%C5%9Bniny%20Ormuz%3A%20nie%20mo%C5%BCna%20czeka%C4%87%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-o-wys%C5%82aniu-bundeswehry-do-cie%C5%9Bniny-ormuz-nie-mo%C5%BCna-czeka%C4%87%2Fa-76838275&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260418&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-o-wysłaniu-bundeswehry-do-cieśniny-ormuz-nie-można-czekać/a-76838275?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Prasa%20o%20wys%C5%82aniu%20Bundeswehry%20do%20cie%C5%9Bniny%20Ormuz%3A%20nie%20mo%C5%BCna%20czeka%C4%87

Item 113
Id 76838410
Date 2026-04-18
Title Czy wybory w Bułgarii zmienią kurs kraju?
Short title Czy wybory w Bułgarii zmienią kurs kraju?
Teaser 19 kwietnia Bułgarzy wybiorą parlament. W sondażach prowadzi były prezydent Radew – prorosyjski polityk i zwolennik ustępującego na Węgrzech Viktora Orbana. Chce walczyć z korupcją.

Na lotnisku w stolicy Bułgarii, Sofii, czy na drogach łączących miasta w całym kraju, twarz byłego prezydenta Bułgarii jest teraz wszędzie.

Billboardy i banery promujące Rumena Radewa i jego nowo założoną partię Postępowa Bułgaria dominują w krajobrazie w całym kraju.

Podczas gdy inne partie tradycyjnie przedstawiają szerszą plejadę polityków w swoim materiale kampanijnym, przekaz Postępowej Bułgarii koncentruje się całkowicie na jej liderze.

Radew to były pilot myśliwców, zwolennik ustępującego premiera Węgier Viktora Orbána i przeciwnik przyjęcia euro przez Bułgarię. Był już dwukrotnie wybierany na prezydenta, w 2016 i 2021 roku.

Jako prezydent często krytykował partie w kolejnych rządach koalicyjnych i cieszył się wysokimi wskaźnikami poparcia.

Przyspieszone wybory

Po masowych protestach w całym kraju przeciwko ustawie budżetowej rząd Bułgarii upadł w grudniu zeszłego roku, co doprowadziło do wyznaczenia wyborów parlamentarnych na 19 kwietnia. To ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat.

To wybory o wysoką stawkę. W centrum kampanii jest walka z korupcją i inflacją.

Do wyścigu dołączył były prezydent Rumen Radew, który w styczniu ustąpił przed końcem kadencji, by ubiegać się o miejsce w parlamencie. – Nasz cel jest jasny: zburzyć oligarchię. Odebrać jej nasz kraj, tak by nie było biednych ludzi w europejskiej Bułgarii – zadeklarował na początku swojej kampanii.

Radew prowadzi w sondażach. Biorąc pod uwagę jego obietnicę „obalenia skorumpowanego modelu” dominujących partii, jego prorosyjskie stanowiska podczas prezydentury oraz brak wyraźnych partnerów politycznych rodzą pytania, czy jego zwycięstwo w znaczący sposób zmieni krajową politykę wewnętrzną i zagraniczną oraz jakie będą tego konsekwencje dla UE.

Wiele pozytywnych opinii o Radewie

Podczas podróży po kraju w przededniu niedzielnych wyborów DW rozmawiała z wyborcami na temat kandydatów. Opinie na temat Radewa były w przeważającej części pozytywne, wielu określa go jako „ostatnią nadzieję kraju” w obliczu politycznej niestabilności ostatnich pięciu lat.

Inni jednak, w tym młodzi wyborcy, pozostają sceptyczni wobec polityka, którego opisują jako „nową mesjanistyczną postać na politycznym horyzoncie”.

Borjana Dimitrowa, partner zarządzający z agencji badawczej Alpha Research, zauważa, że kampania Radewa wypełnia duże sale miejskie i przedstawia byłego prezydenta jako postać jednoczącą różne grupy społeczne — to dynamika, która zmusza inne partie do skupienia się wyłącznie na utrzymaniu własnych stałych elektoratów.

– Z nowym graczem na scenie politycznej, który przyciąga wyborców z większości partii, inne skupiły się na zachowaniu przynajmniej tego, co pewne – zauważa Dimitrowa.

Ostatni sondaż przeprowadzony przez Alpha Research pokazuje, że Postępowa Bułgaria Radewa ma szansę na zdobycie 34,2 procent głosów, wyprzedzając centroprawicowy sojusz GERB-SDS (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii – GERB i Związek Sił Demokratycznych – SDS), który spadł do 19,5 proc. Partia DPS (Ruch na Rzecz Prawa i Wolności), kierowana przez oligarchę Delana Peewskiego, który jest objęty sankcjami USA i UK, plasuje się w wyścigu w pobliżu liberalnego sojuszu antykorupcyjnego PP-DB (Kontynuujemy Zmianę – Demokratyczna Bułgaria), z poparciem odpowiednio 9,4 proc. i 11,6 proc.

Priorytety bułgarskich wyborców

W rozdrobnionym pejzażu politycznym, w którym nie widać wyraźnej większości, partie skupiają się na tym, co postrzegają jako swoje wcześniejsze sukcesy, takie jak pełna integracja Bułgarii w UE (GERB) oraz reforma wymiaru sprawiedliwości i walka z korupcją (PP-DB).

Są to jednak tematy oddalone od codziennych zmartwień obywateli Bułgarii.

Dane z badania przeprowadzonego przez Alpha Research dla bułgarskiego Radia Narodowego pokazują, że Bułgarzy obawiają się wzrostu inflacji bardziej niż czegokolwiek innego. 1 stycznia kraj ten przyjął euro, a ceny energii rosną z powodu wojny na Bliskim Wschodzie.

– Obawa przed inflacją nie pojawiła się w sondażach od czasów kryzysu hiperinflacyjnego w 1997 roku, nawet podczas skutków kryzysu finansowego w 2008 roku – podkreśla Dimitrowa, dodając, że na drugim miejscu wśród wyborców zajmuje walka z korupcją.

I właśnie ten ostatni temat Radew uczynił głównym tematem swojej kampanii.

Radew lawiruje w kampanii

– Elektorat Radewa jest prawie równo podzielony – mówi Daniel Smilow, politolog i profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie Sofijskim im. Św. Klemensa Ochrydzkiego. – Z jednej strony są to wyborcy o nastawieniu prorosyjskim; z drugiej ci, którzy obawiają się korupcji – wyjaśnia.

Z tego powodu Radew unika bycia zbyt wyraźnym w swoim przesłaniu. W przeciwnym razie, jak powiedział Smilow, „ryzykowałby antagonizowanie przeciwstawnych grup” i utratę wsparcia jednej z nich.

Według Borjany Dimitrowej większość zwolenników Radewa ma wyraźne prorosyjskie poglądy i pochodzi zarówno ze skrajnej prawicy, jak i z kilku konserwatywnych oraz lewicowych partii, które tracą poparcie.

Na przykład Radew ma wsparcie wielu osób, które wcześniej głosowały na Bułgarską Partię Socjalistyczną (BSP), następczynię partii komunistycznej, która rządziła krajem przez 45 lat i partii, która wspierała jego pierwszą kandydaturę na prezydenta w 2016 roku. Dziś BSP ryzykuje, że nie przekroczy progu, by wejść do parlamentu.

Prorosyjskie poglądy Radewa

Radew nigdy nie krył swoich prorosyjskich poglądów. Jednak jego odmowa nazwania Putina agresorem w wojnie w Ukrainie, gdy był prezydentem Bułgarii, wywołała dużą reakcję.

Chociaż Radew nigdy nie postulował opuszczenia UE przez Bułgarię, jego stanowiska często pokrywały się z pozycjami Viktora Orbána na Węgrzech i Roberta Fico na Słowacji. Radew sprzeciwiał się wsparciu dla Ukrainy i stwierdził, że uważa sankcje przeciwko Rosji za nieskuteczne.

Po przegranej Orbána w wyborach węgierskich 12 kwietnia, Politico niedawno nazwał Radewa „dziką kartą” w swoim rankingu polityków, którzy mogą stać się nowym zakłócaczem w UE — jeśli zostanie premierem.

Trudne negocjacje koalicyjne

– Nie jest jasne, czy Postępowa Bułgaria i Radew rozumieją słowo 'postępowy' w amerykańskim, lewicowym sensie, czy w tym używanym przez lidera Serbii Aleksandra Vučića” – powiedział Daniel Smilow, nawiązując do konserwatywnej Serbskiej Partii Postępowej.

Odpowiedź na to pytanie prawdopodobnie leży w partnerstwach, które Postępowa Bułgaria będzie gotowa utworzyć na poziomie krajowym.

Jak dotąd członkowie partii zadeklarowali, że są otwarci na tworzenie sojuszy wokół wspólnych polityk, takich jak „zero tolerancji dla korupcji”, otwierając drzwi do potencjalnego partnerstwa z proeuropejskim PP-DB.

Jednak rozbieżności tych dwóch partii w polityce zagranicznej mogą okazać się znaczną przeszkodą w tworzeniu stabilnego rządu, zwłaszcza że obie wykluczyły jakąkolwiek koalicję z GERB i DPS.

Inne partie również odmawiają potwierdzenia, czy wejdą w koalicję z Radewem.

Według Smilowa, ten fakt oraz prawdopodobny brak wyraźnej większości po wyborach stawiają dwa kluczowe pytania w ostatnich dniach kampanii: „Czy Bułgaria po raz pierwszy od ponad dwóch dekad będzie miała większość, która nie jest proeuropejska i czy model korupcji w kraju zostanie w końcu zdemontowany”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser 19 kwietnia Bułgarzy wybiorą parlament. W sondażach prowadzi były prorosyjski prezydent Radew. Chce walczyć z korupcją.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Czy%20wybory%20w%20Bu%C5%82garii%20zmieni%C4%85%20kurs%20kraju%3F%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76838410&x4=12095&x5=Czy%20wybory%20w%20Bu%C5%82garii%20zmieni%C4%85%20kurs%20kraju%3F%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fczy-wybory-w-bu%C5%82garii-zmieni%C4%85-kurs-kraju%2Fa-76838410&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260418&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/czy-wybory-w-bułgarii-zmienią-kurs-kraju/a-76838410?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2020/bpol200818_002_bulgaria_01i.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2020/bpol200818_002_bulgaria_01i_sd.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2020/bpol200818_002_bulgaria_01i.jpg&title=Czy%20wybory%20w%20Bu%C5%82garii%20zmieni%C4%85%20kurs%20kraju%3F

Item 114
Id 76837653
Date 2026-04-17
Title Niemiecki burmistrz sfałszował wybory. Będzie powtórka
Short title Niemiecki burmistrz sfałszował wybory. Będzie powtórka
Teaser Burmistrz miejscowości Wülferhausen an der Saale (Bawaria) przyznał się do sfałszowania wyborów. W jego gminie odbędzie się powtórne głosowanie.

Dotychczasowy burmistrz Wülfershausen an der Saale w powiecie Rhön-Grabfeld w Dolnej Frankonii (Bawaria) przyznał się do manipulowania dokumentami dotyczącymi głosowania korespondencyjnego podczas wyborów samorządowych 8 marca oraz do sfałszowania kilku kart do głosowania w wyborach do rady gminy, wyborach na burmistrza oraz wyborach do rady powiatu. W związku z tym władze powiatu zarządziły powtórne wybory.

Śledztwo w toku

Wobec Wolfganga S. toczy się śledztwo prowadzone przez prokuraturę w Schweinfurcie. Starostwo powiatowe Rhön-Grabfeld ogłosiło ponadto wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko byłemu burmistrzowi. Według doniesień mediów, po ujawnieniu oszustwa wyborczego wystąpił on z partii CSU.

Jak poinformowała w piątek przewodnicząca wspólnoty administracyjnej Saal an der Saale, Cornelia Dahinten, powtórka wyborów odbędzie się 5 lipca.

Wülfershausen an der Saale liczy około 1500 mieszkańców. W sfałszowanych wyborach Wolfgang S. otrzymał 51,2 proc. głosów.

(AFPD/du)

Short teaser Burmistrz Wülferhausen (Bawaria) przyznał się sfałszowania wyborów. W jego gminie odbędzie się powtórne głosowanie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemiecki%20burmistrz%20sfa%C5%82szowa%C5%82%20wybory.%20B%C4%99dzie%20powt%C3%B3rka&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76837653&x4=11400&x5=Niemiecki%20burmistrz%20sfa%C5%82szowa%C5%82%20wybory.%20B%C4%99dzie%20powt%C3%B3rka&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-burmistrz-sfa%C5%82szowa%C5%82-wybory-b%C4%99dzie-powt%C3%B3rka%2Fa-76837653&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260417&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-burmistrz-sfałszował-wybory-będzie-powtórka/a-76837653?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/52984058_401.jpg
Image caption Burmistrz Wülfershausen przyznał się m. in. do manipulowania dokumentami dotyczącymi głosowania korespondencyjnego
Image source picture-alliance/dpa/S. Hoppe
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/52984058_401.jpg&title=Niemiecki%20burmistrz%20sfa%C5%82szowa%C5%82%20wybory.%20B%C4%99dzie%20powt%C3%B3rka

Item 115
Id 76837035
Date 2026-04-17
Title Francja planuje wraz z Wielką Brytanią misję morską w cieśninie Ormuz. Niemcy deklarują wsparcie
Short title Paryż i Londyn planują misję morską w cieśninie Ormuz
Teaser Prezydent Francji i premier Wielkiej Brytanii zapowiadają misję morską i żądają natychmiastowego otwarcia cieśniny Ormuz przez wszystkie strony konfliktu.

– Domagamy się przywrócenia warunków swobodnego przepływu obowiązujących przed wojną oraz nieograniczonego poszanowania prawa morskiego – powiedział po konferencji w Paryżu poświęconej sytuacji w cieśninie Ormuz prezydent Francji Emmanuel Macron. – Odrzucamy wszelkie ograniczenia, wszelkie porozumienia, które de facto byłyby równoznaczne z próbą prywatyzacji cieśniny – a oczywiście także jakikolwiek system opłat – dodał Macron.

Francja chce wspólnie z Wielką Brytanią zorganizować neutralną misję morską, wyraźnie odgraniczoną od stron konfliktu, w celu eskortowania i zabezpieczania statków handlowych przepływających przez cieśninę Ormuz wzdłuż irańskiego wybrzeża. Już w przyszłym tygodniu w Londynie ma się odbyć spotkanie planistyczne w tej sprawie, któremu ma towarzyszyć ścisła koordynacja z Amerykanami i Izraelem.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz na wspólnej konferencji z prezydentem Francji oraz premierami Wielkiej Brytanii i Włoch, zadeklarował także – pod pewnymi warunkami – wsparcie Niemiec dla takiej misji.

Przesłanie jedności

– Dzisiejsze przesłanie jest przesłaniem nadziei. Jest ono jednocześnie przesłaniem gotowości i przesłaniem jedności – powiedział Macron. Jak dodał, Europejczycy stoją u boku krajów regionu Zatoki Perskiej, Azji, kontynentu afrykańskiego, Ameryki Łacińskiej oraz regionu Pacyfiku.

Po tygodniach blokady spowodowanej wojną z Iranem, krótko po rozpoczęciu paryskiej konferencji, Teheran zapowiedział, że chce ponownie otworzyć cieśninę Ormuz dla przepływu tankowców i innych statków handlowych. Z drugiej strony USA zamierzają jednak utrzymać własną blokadę morską, która dotyczy wyłącznie statków mających port początkowy lub docelowy w Iranie, jak podkreślił prezydent Donald Trump.

W zorganizowanej z inicjatywy Francji i Wielkiej Brytanii konferencji w Paryżu udział wzięli przedstawiciele około 50 państw, w tym Polski. Większość z nich uczestniczyła w obradach w formie zdalnej.

(DPA/du)

Short teaser Uczestnicy konferencji w Paryżu zażądali natychmiastowego otwarcia cieśniny Ormuz przez wszystkie strony konfliktu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Francja%20planuje%20wraz%20z%20Wielk%C4%85%20Brytani%C4%85%20misj%C4%99%20morsk%C4%85%20w%20cie%C5%9Bninie%20Ormuz.%20Niemcy%20deklaruj%C4%85%20wsparcie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76837035&x4=11395&x5=Francja%20planuje%20wraz%20z%20Wielk%C4%85%20Brytani%C4%85%20misj%C4%99%20morsk%C4%85%20w%20cie%C5%9Bninie%20Ormuz.%20Niemcy%20deklaruj%C4%85%20wsparcie&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffrancja-planuje-wraz-z-wielk%C4%85-brytani%C4%85-misj%C4%99-morsk%C4%85-w-cie%C5%9Bninie-ormuz-niemcy-deklaruj%C4%85-wsparcie%2Fa-76837035&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260417&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/francja-planuje-wraz-z-wielką-brytanią-misję-morską-w-cieśninie-ormuz-niemcy-deklarują-wsparcie/a-76837035?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Francja%20planuje%20wraz%20z%20Wielk%C4%85%20Brytani%C4%85%20misj%C4%99%20morsk%C4%85%20w%20cie%C5%9Bninie%20Ormuz.%20Niemcy%20deklaruj%C4%85%20wsparcie

Item 116
Id 76836066
Date 2026-04-17
Title Kotka wróciła po 11 latach. Czip był w polskim rejestrze
Short title Kotka wróciła po 11 latach. Czip był w polskim rejestrze
Teaser Kotka, która uciekła rodzinie z Niemiec, odnalazła się po 11 latach. Pomógł czip zarejestrowany w Polsce.

Powrót do domu po 11 latach. W Niemczech odnalazła się kotka, która uciekła rodzinie w 2015 roku. Zwierzę zostało znalezione w Hanowerze w miejscu dokarmiania bezpańskich kotów.

Wolontariusze zanieśli zaniedbaną kotkę do weterynarza, a tam okazało się, że jest zaczipowana. Odczyt nadajnika wykazał, że zwierzę jest zarejestrowane w Polsce. Wkrótce potem udało się dotrzeć do mieszkających w Niemczech właścicieli, przekazało schronisko dla zwierząt w Hanowerze.

Wielka radość

Po kilku dniach kotka została odebrana. Spotkaniu po latach towarzyszyły wielka radość i zaskoczenie, powiedziała Vanessa Breker ze schroniska cytowana przez stację NDR.

Kotka o imieniu Perla początkowo była nieśmiała w stosunku do swoich właścicieli, ale potem stała się bardzo ufna, dodała Breker.

Wysłał kota w paczce do Niemiec. Dostał pół roku w zawieszeniu

Okazało się, że 18-letnie obecnie zwierzę uciekło rodzinie 11 lat temu podczas postoju na parkingu autostradowym niedaleko Hanoweru. Mimo poszukiwań kotki nie udało się odnaleźć. Aż do teraz.

Jak poinformowano, rodzina ma związki z Polską i bywa w tym kraju. Prawdopodobnie dlatego kot był zarejestrowany w Polsce.

(DPA,NDR/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Kotka, która uciekła rodzinie z Niemiec, odnalazła się po 11 latach. Pomógł czip zarejestrowany w Polsce.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Kotka%20wr%C3%B3ci%C5%82a%20po%2011%20latach.%20Czip%20by%C5%82%20w%20polskim%20rejestrze&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76836066&x4=11400&x5=Kotka%20wr%C3%B3ci%C5%82a%20po%2011%20latach.%20Czip%20by%C5%82%20w%20polskim%20rejestrze&x6=1&x7=%2Fpl%2Fkotka-wr%C3%B3ci%C5%82a-po-11-latach-czip-by%C5%82-w-polskim-rejestrze%2Fa-76836066&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260417&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/kotka-wróciła-po-11-latach-czip-był-w-polskim-rejestrze/a-76836066?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Kotka%20wr%C3%B3ci%C5%82a%20po%2011%20latach.%20Czip%20by%C5%82%20w%20polskim%20rejestrze

Item 117
Id 76835811
Date 2026-04-17
Title Niemcy. Coraz więcej pracowników w wieku 65 plus
Short title Niemcy. Coraz więcej pracowników w wieku 65 plus
Teaser Setki tysięcy osób w Niemczech nie przestają pracować po przejściu na emeryturę. Jest ich znacznie więcej niż pięć lat temu. W Berlinie rośnie zwłaszcza liczba pracujących powyżej 70. roku życia.

W Niemczech liczba pracujących osób powyżej 65. roku życia wzrosła w ciągu pięciu lat o około 46 procent i wynosi obecnie około 1,9 miliona. W 2025 roku mieszkało w Niemczech około 18,4 miliona osób powyżej 65. roku życia. Oznacza to, że pracuje nieco więcej niż 10 procent ogółu populacji 65 plus.

Wynika to z danych Federalnego Urzędu Statystycznego, które zostały udostępnione na wniosek skrajnie lewicowej partii Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW).

Wśród pracujących widać również wyraźny wzrost w grupie powyżej 70 i nawet 75 lat.

Wcześniejsza emerytura to mniejsze świadczenia

Ten trend obserwowany jest od lat. Jednym z powodów jest to, że ustawowy wiek emerytalny stopniowo od 2012 roku jest podnoszony z 65 do 67 lat. W 2025 roku wiek przejścia na emeryturę wynosił nie mniej niż 66 lat i dwa miesiące.

Kto chce przejść na emeryturę wcześniej niż ustawowy limit wieku, musi liczyć się z tym, że jego emerytura będzie niższa – i taka już pozostanie. To także sprawia, że ludzie pracują jak najdłużej.

„Finansowo konieczne”

Zgodnie z oficjalną statystyką, w 2020 roku tylko 1,28 miliona osób powyżej 65. roku życia było zarejestrowanych jako pracujące. Liczba ta wzrosła od tego czasu do 1,88 miliona w 2025 roku. W grupie 70+ było 653 tys. osób - w porównaniu do 469 tys. w 2020 roku. Około 229 tys. osób pracowało w ubiegłym roku w wieku powyżej 75 lat (2020: 175 000).

Eksperci wskazują na różne powody, dla których osoby w wieku emerytalnym nadal pracują. Oprócz osobistej motywacji i braku pracowników, pojawia się również potrzeba lub chęć poprawy emerytury. Założycielka BSW, Sahra Wagenknecht, stwierdziła, że „praca w starszym wieku zbyt często nie jest wolnym wyborem, lecz niestety koniecznością finansową”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Berlin: coraz więcej pracujących w grupie 70 plus

Publiczny nadawca RBB (Rundfunk Berlin-Brandenburg) podaje w oparciu o dane Federalnego Urzędu Statystycznego, że w Berlinie w ubiegłym roku było 71 tys. osób powyżej 65. roku życia aktywnych zawodowo.

Rok wcześniej (2024) było ich 67 tys. W porównaniu do roku 2021 w 2025 roku liczba starszych osób pracujących wzrosła o około 37 procent, mimo że liczba osób powyżej 65. roku życia w Berlinie wzrosła tylko nieznacznie.

Jednym z powodów jest stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego do 67 lat, jednak wzrosła także liczba osób pracujących powyżej 70. roku życia. W Berlinie w 2021 roku pracowało tylko 17 tys. z nich, a w ubiegłym roku już 25 tys. – co stanowi wzrost o 47 procent.

(dpa,rbb/sier)

Short teaser Setki tysięcy osób w Niemczech nadal pracują na emeryturze. W Berlinie rośnie zwłaszcza liczba pracujących 70 plus.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Coraz%20wi%C4%99cej%20pracownik%C3%B3w%20w%20wieku%2065%20plus%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76835811&x4=11400&x5=Niemcy.%20Coraz%20wi%C4%99cej%20pracownik%C3%B3w%20w%20wieku%2065%20plus%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-coraz-wi%C4%99cej-pracownik%C3%B3w-w-wieku-65-plus%2Fa-76835811&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260417&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-coraz-więcej-pracowników-w-wieku-65-plus/a-76835811?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/62740835_401.jpg
Image caption Coraz więcej seniorów w Niemczech kontynuuje pracę na emeryturze
Image source Dwi Anoraganingrum/Geisler-Fotop/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2022/bpol220214_001_dziadekw_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/62740835_401.jpg&title=Niemcy.%20Coraz%20wi%C4%99cej%20pracownik%C3%B3w%20w%20wieku%2065%20plus

Item 118
Id 76829139
Date 2026-04-17
Title Gazeta: na Węgrzech łatwo nie będzie, widać to po Polsce
Short title Gazeta: na Węgrzech łatwo nie będzie, widać to po Polsce
Teaser Nie jest łatwo cofnąć zmiany wprowadzone przez prawicowych populistów. W Polsce rząd Tuska zmaga się z tym już dwa lata – czytamy.

Po 16 latach rządów Viktora Orbana na Węgrzech kraj stoi w obliczu nowego otwarcia, nie będzie to łatwe zadanie – czytamy w piątek (17.04) na stronach internetowych niemieckiego dziennika „Sueddeutsche Zeitung”.

Gazeta zauważa, że w Polsce rząd Donalda Tuska od ponad dwóch lat zmaga się z dziedzictwem ośmioletnich rządów PiS. „Przede wszystkim z reformą wymiaru sprawiedliwości, która naruszała prawo UE”.

Trudne zmagania z wymiarem sprawiedliwości

Jak czytamy, jedną z głównych przedwyborczych obietnic Tuska było pociągnięcie do odpowiedzialności polityków, którzy sprzeniewierzali publiczne środki. Tusk nie może jednak pochwalić się tu ani jednym sukcesem.

Ma to zresztą związek z Węgrami i Viktorem Orbanem, który udzielił schronienia dwóm byłym politykom obozu Zjednoczonej Prawicy: Zbigniewowi Ziobrze i jego zastępcy Marcinowi Romanowskiemu.

„Ziobro ponosi główną odpowiedzialność za reformę wymiaru sprawiedliwości przeprowadzoną przez rząd PiS; to jemu przypisuje się osłabienie praworządności oraz upolitycznienie sądów i prokuratury. Jest on jak dotąd najbardziej znanym oskarżonym spośród byłych członków rządu. Tylko że nie można go złapać” – czytamy.

Gazeta przypomina też o ułaskawieniu przez prezydentaAndrzeja Dudę byłego ministra spraw wewnętrznych Mariusza Kamińskiego i jego zastępcy Macieja Wąsika skazanych za niedopełnienie obowiązków oraz przekroczenie uprawnień.

Wrócić do prawa, nie łamiąc prawa

„Ogromnym wyzwaniem stojącym przed rządem Tuska jest powrót do zasad państwa prawa i prawa unijnego bez łamania przepisów. To prawdziwy dylemat. Minister sprawiedliwości musi bowiem uzasadnić zwolnienia i nowe nominacje. Co prawda udało się w znacznym stopniu odpolitycznić prokuratury i sądy poprzez zmiany kadrowe. Jednak nie każdy dał się tak po prostu zwolnić” - czytamy.

Gazeta dodaje, że prezydent Karol Nawrocki często kieruje wszelkie sporne kwestie do Trybunału Konstytucyjnego – który nadal pozostaje w rękach sędziów z PiS. „Teraz posłowie w Sejmie zgodnie z prawem wybrali nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ wygasają kadencje poprzednich sędziów. Nawrocki odmawia jednak zaprzysiężenia nowych sędziów. Polska ponownie znalazła się w jednym z wielu impasów” - czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Nie jest łatwo cofnąć zmiany wprowadzone przez prawicowych populistów. W Polsce rząd Tuska zmaga się z tym już dwa lata.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Gazeta%3A%20na%20W%C4%99grzech%20%C5%82atwo%20nie%20b%C4%99dzie%2C%20wida%C4%87%20to%20po%20Polsce&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76829139&x4=11397&x5=Gazeta%3A%20na%20W%C4%99grzech%20%C5%82atwo%20nie%20b%C4%99dzie%2C%20wida%C4%87%20to%20po%20Polsce&x6=1&x7=%2Fpl%2Fgazeta-na-w%C4%99grzech-%C5%82atwo-nie-b%C4%99dzie-wida%C4%87-to-po-polsce%2Fa-76829139&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260417&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/gazeta-na-węgrzech-łatwo-nie-będzie-widać-to-po-polsce/a-76829139?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76749556_401.jpg
Image caption Po 16 latach rządów Orbana Węgry stoją w obliczu nowego otwarcia
Image source Lisi Niesner/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76749556_401.jpg&title=Gazeta%3A%20na%20W%C4%99grzech%20%C5%82atwo%20nie%20b%C4%99dzie%2C%20wida%C4%87%20to%20po%20Polsce

Item 119
Id 76821912
Date 2026-04-17
Title Niemcy. Lepsza ochrona dla ofiar cyberprzemocy
Short title Niemcy. Lepsza ochrona dla ofiar cyberprzemocy
Teaser Tworzenie i rozpowszechnianie pornograficznych deepfake’ów będzie karane karą do dwóch lat więzienia. Obecnie samo tworzenie fałszywych obrazów pornograficznych nie jest w Niemczech przestępstwem.

Ofiary przemocy w internecie będą wkrótce chronione w większym stopniu; niemiecka ministra sprawiedliwości Stefanie Hubig przedstawiła w piątek (17.04.) projekt ustawy, która ma na celu usunięcie luk w prawie karnym i zapewnienie ofiarom większych możliwości obrony. Ustawa dotyczy pornograficznych deepfake'ów – czyli fałszywych obrazów tworzonych przez sztuczną inteligencję bez zgody osób, które są na nich przedstawione. Nowe przepisy definiują również szereg innych form przemocy w internecie, które będą podlegać karze.

– Przemoc cyfrowa jest zjawiskiem masowym i dotyka miliony ludzi w Niemczech– powiedziała Hubig w Berlinie. – Kobiety są szczególnie dotknięte: w ponad sześciu na dziesięć przypadków przemoc cyfrowa jest skierowana przeciwko kobietom. Jak dodała, przemoc cyfrowa może „mieć równie poważne konsekwencje jak przemoc fizyczna w indywidualnych przypadkach – może głęboko destabilizować, niepokoić i ranić ludzi oraz niszczyć ich środowisko społeczne”.

Według Hubig rosnąca digitalizacja „otworzyła nową, wirtualną przestrzeń do naruszania praw za pomocą środków cyfrowych, umożliwiając tym samym nowe formy przemocy – przemoc cyfrową”. Ustawa jest niezbędna, aby móc ścigać te nowe zjawiska.

Kwestia przemocy cyfrowej stała się ostatnio w Niemczech głośna w związku z oskarżeniami aktorki i prezenterki telewizyjnej Collien Fernandes wobec jej byłego męża.

Proponowana ustawa wprowadza do kodeksu karnego kilka nowych przestępstw. Produkcja i rozpowszechnianie seksualnych deepfake'ów, a także dystrybucja innych – nieseksualnych – deepfake'ów, które naruszają dobra osobiste innej osoby, zostaną objęte przepisami karnymi. Ponadto w nowych przepisach karnych zostanie uregulowane wykorzystanie technologii informatycznych – takich jak lokalizatory GPS – do tajnego nadzoru nad innymi osobami.

Karanie za nagrania podglądackie

Niechciane nagie zdjęcia w saunie lub zdjęcia pośladków np. biegaczki wykonane wbrew jej woli również będą w przyszłości karalne, jeśli zostaną użyte „w sposób jednoznacznie seksualny”. Aby zapobiec niechcianym zdjęciom w saunie, doprecyzowano, że nieautoryzowane nagrywanie odsłoniętych części intymnych jest zabronione nie tylko w miejscach prywatnych, ale także w miejscach publicznych.

Ustawa ma również ułatwić ofiarom przemocy cyfrowej uzyskanie informacji o tożsamości sprawcy w drodze postępowania sądowego. Powinno to również ułatwić egzekwowanie nakazów sądowych i roszczeń odszkodowawczych. Sądy będą mogły również wcześniej niż obecnie zobowiązać operatorów platform do przechowywania istotnych danych – a tym samym zapobiec utracie ważnych dowodów.

Blokowanie profili

Ponadto sądy będą mogły łatwiej nakazywać blokowanie profili użytkowników „w celu zapobieżenia lub naprawienia poważnych naruszeń prawa”, stwierdzono w projekcie ustawy. Ma to również na celu zapobieganie przyszłym naruszeniom. Konta mogą zostać zablokowane również wtedy, gdy nie jest możliwe zidentyfikowanie ich właściciela.

Projekt ustawy wyraźnie wymienia cały szereg form przemocy cyfrowej, których dotyczą nowe przepisy: obejmują one „mowę nienawiści”, czyli obraźliwe, groźne lub gloryfikujące przemoc posty w internecie; „doxing”, czyli nieautoryzowane publikowanie danych osobowych, takich jak adresy lub numery telefonów; oraz „cyberflashing”, czyli niechciane wysyłanie obrazów zawierających przemoc i/lub pornografię.

Kary za nękanie, obrażanie, cybergooming

Ponadto nacisk kładziony jest na „cybergrooming”, czyli ukierunkowane na nieletnich zachowania online o charakterze seksualnym; „cyberstalking” oznaczający prześladowanie, nękanie i/lub monitorowanie osoby za pomocą technologii cyfrowych; „cyberprzemoc” oznaczająca obrażanie, grożenie, ujawnianie lub nękanie kogoś za pośrednictwem mediów cyfrowych; kradzież tożsamości, oznaczająca komunikowanie się pod fałszywym profilem na szkodę innej osoby; oraz inne formy przemocy seksualnej opartej na wizerunku.

W sprawie projektu ustawy stanowisko zająć teraz muszą poszczególne kraje związkowe. Następnie ustawa zostanie poddana głosowaniu w Bundestagu.

(KNA, AFP/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Tworzenie i rozpowszechnianie pornograficznych deepfake’ów będzie karane w Niemczech karą do dwóch lat więzienia.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemcy.%20Lepsza%20ochrona%20dla%20ofiar%20cyberprzemocy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76821912&x4=11395&x5=Niemcy.%20Lepsza%20ochrona%20dla%20ofiar%20cyberprzemocy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-lepsza-ochrona-dla-ofiar-cyberprzemocy%2Fa-76821912&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260417&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-lepsza-ochrona-dla-ofiar-cyberprzemocy/a-76821912?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemcy.%20Lepsza%20ochrona%20dla%20ofiar%20cyberprzemocy

Item 120
Id 76814628
Date 2026-04-17
Title Prasa: Niemcy między kryzysem globalnym a presją wewnętrzną
Short title Prasa: Niemcy między kryzysem globalnym a presją wewnętrzną
Teaser Blokada cieśniny Ormuz pokazuje znaczenie szlaków handlowych jako narzędzia nacisku. W Niemczech tymczasem narasta krytyka rządu za niespójne i doraźne działania. Prasa komentuje.

Handelsblatt” pisze krytycznie o polityce blokad: „Gdyby blokowanie szlaków żeglugowych stało się nowym sposobem osiągania celów geopolitycznych, jego skutki dla światowej gospodarki mogłyby być katastrofalne. Z tego względu Chiny obecnie stosują bariery, aby zapewnić sobie kontrolę nad dostępem do rafy Scarborough na Morzu Południowochińskim. A takich kluczowych szlaków transportowych jest wiele. Należy do nich cieśnina Malakka, a także dostęp do Kanału Sueskiego przez Zatokę Adeńską, który mogliby zablokować sojusznicy Teheranu w Jemenie, rebelianci Huti. Dlaczego zatem nie zająć w tej sytuacji Kanału Panamskiego, który i tak należy do strefy wpływów USA, i wykorzystać go jako środek nacisku, do czego najwyraźniej zmierza Trump? Ta nowa mania szantażowych blokad to nic innego jak kolejny symptom ogólnego upadku moralności w polityce światowej, napędzanego nie tylko przez Władimira Putina i spółkę, ale także przez prezydenta Stanów Zjednoczonych”.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” analizuje tę sytuację w kontekście rabatu paliwowego: „Jeśli to, co niedawno ogłosiło ministerstwo finansów, jest prawdą, to z kolei nieprawdziwe są zarzuty, jakie klub poselski AfD wysunął w czwartek (16.04.2026) w Bundestagu przeciwko zniżce cen na paliwo. Jego rzecznik zarzucił państwu w debacie nad pakietem ulg koalicji rządowej, że wzbogaca się na skutkach wojny z Iranem, ponieważ wyższe ceny paliwa prowadzą również do wyższych wpływów z podatków. Może tu chodzić tylko o podatek VAT, bo podatek energetyczny jest stały. Ministerstwo finansów zaprzeczyło, że dochody są wyższe. To może oznaczać tylko, że tankuje się mniej oleju napędowego i benzyny, a więc dochody państwa z podatku VAT pozostają na stałym poziomie lub nawet spadają. Koalicja rządowa mogłaby wyciągnąć z tego wniosek, że Niemcy najwyraźniej potrafią poradzić sobie bez pomocy państwa, bo są po prostu oszczędni”.

Augsburger Allgemeine” z kolei krytykuje politykę reform: „Friedrich Merz chętnie widzi się w roli menedżera kryzysowego. Teraz jednak wychodzi na jaw, że nie ma żadnego planu naprawczego, a zamiast tego łata tu i tam dziury, prowizorycznie coś spawa i przy okazji musi uważać, żeby cały ten kram nie spadł mu na głowę”.

Dziennik „Nürnberger Nachrichten” jest sceptyczny wobec planowanej premii kryzysowej: „Na pakiecie ulg skorzystają wyłącznie firmy w dobrej kondycji finansowej. Ale one już teraz mają szansę wyjść naprzeciw swoim pracownikom. Pod tym względem ta regulacja, oprócz wszystkich innych związanych z nią problemów, cechuje się również pewną nierównowagą społeczną”.

Rhein-Zeitung” z Koblencji również przygląda się temu pomysłowi: „Decyzje dotyczące ulg dla obywateli spadają teraz bezpośrednio na głowę kanclerza. Przede wszystkim chodzi o nieopodatkowaną premię w wysokości 1000 euro, którą pracodawcy mają wypłacać dobrowolnie. Klub poselski kanclerza nie jest jednak w pełni przekonany co do takiego posunięcia, jego członkowie zastanawiają się, jak rząd może po prostu przerzucić koszt tej premii na innych. Merz stał się obiektem krytyki. Posłowie ze wschodnich krajów związkowych narzekają ponadto, że projekt ten nie spotyka się z dobrym przyjęciem, ponieważ prawie żadna firma na wschodzie kraju nie będzie w stanie wypłacić tej premii. Wschód Niemiec coraz bardziej oddala się od szefa rządu także wewnętrznie. We wrześniu nastąpi tam wielka rozgrywka z AfD podczas wyborów w Saksonii-Anhalt oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Dla Merza oznacza to: wszystko albo nic. Również jako kanclerza. Merz pilnie potrzebuje teraz zmienionej strategii. Merz musi się zmienić. Musi powrócić do swoich dawnych silnych stron”.

Ludwigsburger Kreiszeitung” zauważa: „'Odrealniona', 'to zadanie państwa' – premia w wysokości 1000 euro już wkrótce po zapowiedzi jej wprowadzenia wywołuje wielką falę sprzeciwu zamiast dobrego nastroju. Wiele firm i stowarzyszeń burzy się, tak jakby polityka państwa zmusiła je do wypłacenia pracownikom dodatkowej kwoty, a przecież obecnie mówi się tylko o tym, że istnieje taka możliwość. Swoją bezgraniczną krytyką wiele grup interesów znalazło się właśnie na najlepszej drodze do wciągnięcia rządu w sytuację poprzedniej koalicji rządowej, w której każda partia coraz bardziej w panice próbowała zdobyć punkty dla siebie, zamiast wspólnie rozwiązywać pojawiające się problemy. Prawdą jest jednak również to, że na drodze do tych rozwiązań rząd musi wykazać się znacznie większą pomysłowością niż dotychczas. Stowarzyszenia mogłyby tu z pewnością zaangażować się w sposób bardziej konstruktywny, zamiast codziennie atakować rząd z całej siły”.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Blokada cieśniny Ormuz pokazuje, że szlaki handlowe są narzędziem nacisku także w polityce wewnętrzej. Prasa komentuje.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%3A%20Niemcy%20mi%C4%99dzy%20kryzysem%20globalnym%20a%20presj%C4%85%20wewn%C4%99trzn%C4%85&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76814628&x4=11397&x5=Prasa%3A%20Niemcy%20mi%C4%99dzy%20kryzysem%20globalnym%20a%20presj%C4%85%20wewn%C4%99trzn%C4%85&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-niemcy-mi%C4%99dzy-kryzysem-globalnym-a-presj%C4%85-wewn%C4%99trzn%C4%85%2Fa-76814628&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260417&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-niemcy-między-kryzysem-globalnym-a-presją-wewnętrzną/a-76814628?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76728274_401.jpg
Image caption Tankowce w pobliżu cieśniny Ormuz
Image source Stringer/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76728274_401.jpg&title=Prasa%3A%20Niemcy%20mi%C4%99dzy%20kryzysem%20globalnym%20a%20presj%C4%85%20wewn%C4%99trzn%C4%85

Item 121
Id 76814500
Date 2026-04-17
Title Przestępczość wśród cudzoziemców. Jak czytać statystyki?
Short title Przestępczość wśród cudzoziemców. Jak czytać statystyki?
Teaser Czy osoby nieposiadające niemieckiego paszportu popełniają więcej przestępstw? Wskazują na to statystyki, ale same liczby mogą wprowadzać w błąd. Ekspertka wyjaśnia, dlaczego.

Susann Praetor jest socjolożką, psycholożką i prawniczką. Gdy mówi i pisze o przestępczości, te różne dziedziny znajdują odzwierciedlenie w jej analizach. Choćby z tego powodu ma raczej zdystansowany stosunek do policyjnych statystyk przestępczości, których najnowsza edycja ma wkrótce zostać opublikowana przez Federalny Urząd Kryminalny (BKA).

Bez niemieckiego paszportu

Liczba podejrzanych o pochodzeniu innym niż niemieckie w przypadku tak różnorodnych przestępstw, jak kradzież, włamanie i przestępstwa z użyciem przemocy, wynosiła ostatnio 35,4 procent, a więc ponad dwukrotnie więcej niż ich udział w niemieckim społeczeństwie. W policyjnych statystykach przestępczości dominują jednak liczby, które w opinii Susann Praetor często są przysłowiowym porównaniem jabłek z gruszkami – są po prostu zbyt różne.

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez berlińską agencję medialną Integration ta profesor z Akademii Policyjnej Dolnej Saksonii wskazuje na przykład na różnice w strukturze wiekowej i płciowej. Oba te czynniki odgrywają dużą rolę w przestępczości, niezależnie od kraju pochodzenia sprawców, ponieważ liczba młodych i męskich podejrzanych jest od zawsze nieproporcjonalnie wysoka. Badaczka uważa takie czynniki za bardzo istotne dla interpretacji danych statystycznych.

Młodzi mężczyźni skłonni do przestępstw

– Podejrzane osoby niebędące Niemcami są średnio znacznie młodsze niż Niemcy – mówi ekspertka i dodaje: – Młodzi mężczyźni są grupą osób, która bardzo często wyróżnia się zachowaniami przestępczymi nie tylko w Niemczech, ale na całym świecie.

Również tzw. skłonność do zgłaszania przestępstw najwyraźniej wpływa na policyjne statystyki przestępczości. – Istnieją badania wskazujące, że osoby postrzegane jako obce są zgłaszane z większym prawdopodobieństwem – podkreśla Praetor. Z badania Instytutu Kryminologicznego Dolnej Saksonii z 2024 roku wynika, że osoby niebędące obywatelami Niemiec były zgłaszane prawie trzy razy częściej niż Niemcy.

Apel o więcej badań

Susann Praetor oczekuje, że badania dotyczące tak zwanej przestępczości ukrytej zapewnią większą jasność co do tła i przyczyn szeroko pojętej przestępczości. W ramach tych badań jak najwięcej osób jest losowo pytanych o swoje doświadczenia związane z przestępczością. W ten sposób można uzyskać dodatkowe informacje na temat czynów przestępczych, które nie zostały zgłoszone. A więc przestępstw, które nie pojawiają się w żadnych statystykach.

Naukowczyni wyjaśnia tę zasadę: – Mogę zapytać o pochodzenie migracyjne. Mogę też zapytać o przyczyny. I nie mam problemu z tym, że widzę wtedy tylko przestępczość, która oficjalnie została ujawniona.

Jej zdaniem zaletą takich ankiet, zarówno dla ofiar, jak i sprawców, jest możliwość ich znacznie większego zróżnicowania.

Jak i gdzie rodzi się przestępczość?

– W przypadku młodzieży istnieją już dobre badania dotyczące przestępczości ukrytej – mówi Susann Praetor. – Wskazują one, że warunki życia migrantów w porównaniu z Niemcami są bardzo zróżnicowane.

Obejmują one między innymi przemoc ze strony rodziców, niższy poziom wykształcenia, przestępcze kręgi przyjaciół oraz nacisk na demonstrowanie swoiście pojętej męskości.

Także głębsze spojrzenie na pochodzenie osób podejrzanych pozwala domyślać się, jak złożona jest przestępczość cudzoziemców w Niemczech. W 2024 roku prawie 13 procent z nich pochodziło z Ukrainy. W stosunku do odsetka ukraińskich uchodźców mieszkających w Niemczech (35,7 procent) jest to zaskakująco mała liczba, jeśli porównać ją z innymi krajami.

Dlaczego tak wielu z Afryki Północnej?

W przypadku osób z Algierii, Maroka, Tunezji i Gruzji proporcje są odwrotne: około trzech procent podejrzanych pochodzi z każdego z tych krajów, ale stanowią oni mniej niż jeden procent uchodźców zarejestrowanych w Niemczech. Czy zatem mieszkańcy Afryki Północnej i Gruzji są bardziej skłonni do popełniania przestępstw niż Ukraińcy lub Niemcy?

Również w tym przypadku pomocne jest dokładniejsze przyjrzenie się czynnikom kryjącym się za liczbami: stosunkowo niewielki odsetek ukraińskich podejrzanych może wynikać z ich struktury demograficznej w Niemczech: 63 procent dorosłych uchodźców z Ukrainy to kobiety.

Natomiast wśród osób ubiegających się o azyl z krajów północnoafrykańskich od 74 do 82 procent to mężczyźni. A ich udział w ogólnej przestępczości, niezależnie od kraju urodzenia i paszportu, jest zawsze znacznie wyższy niż udział kobiet.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Czy osoby bez niemieckiego paszportu popełniają więcej przestępstw? Tak wskazują statystyki, ale mogą wprowadzać w błąd.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Przest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87%20w%C5%9Br%C3%B3d%20cudzoziemc%C3%B3w.%20Jak%20czyta%C4%87%20statystyki%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76814500&x4=11400&x5=Przest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87%20w%C5%9Br%C3%B3d%20cudzoziemc%C3%B3w.%20Jak%20czyta%C4%87%20statystyki%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprzest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87-w%C5%9Br%C3%B3d-cudzoziemc%C3%B3w-jak-czyta%C4%87-statystyki%2Fa-76814500&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260417&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/przestępczość-wśród-cudzoziemców-jak-czytać-statystyki/a-76814500?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76007076_401.jpg
Image caption Wiek i płeć to czynniki, które odgrywają dużą rolę w przestępczości, bez względu na pochodzenie - przekonuje psycholożka Susann Praetor
Image source K. Schmitt/Fotostand/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76007076_401.jpg&title=Przest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87%20w%C5%9Br%C3%B3d%20cudzoziemc%C3%B3w.%20Jak%20czyta%C4%87%20statystyki%3F

Item 122
Id 76813394
Date 2026-04-16
Title Bezpieczeństwo w cieśninie Ormuz. Czy Niemcy wyślą wojsko?
Short title Bezpieczeństwo w cieśninie Ormuz. Czy Niemcy wyślą wojsko?
Teaser Bundeswehra mogłaby zająć się likwidacją min i rozpoznaniem. Kanclerz wyjaśnia, jakie są warunki udziału w misji.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz podkreślił przed konferencją w Paryżu, mającą na celu zabezpieczenie cieśniny Ormuz, zasadniczą gotowość rządu federalnego do pomocy w przyszłym zabezpieczeniu żeglugi w wąskim przesmyku przed irańskim wybrzeżem. – Uzgodniłem stanowisko w ramach rządu federalnego – powiedział Merz w czwartek (16.04.2026) w Berlinie.

Jakie są warunki udziału Niemiec w misji?

Warunkiem są jednak międzynarodowe mandaty, najlepiej od Organizacji Narodów Zjednoczonych, decyzja rządu federalnego oraz mandat Bundestagu. – Jeszcze nam do tego daleko – dodał kanclerz.

Na spotkaniu europejskich państw w Paryżu w piątek omawiana będzie również kwestia, czy w przypadku europejskiej misji po zawarciu rozejmu między USA, Izraelem oraz Iranem, siły zbrojne USA muszą być również zaangażowane. – Istnieją ku temu dobre argumenty – stwierdził szef niemieckiego rządu. Dodał, że konieczna będzie odpowiednia decyzja rządu federalnego „w ramach systemu zbiorowego bezpieczeństwa”. – O tym również będziemy rozmawiać i ewentualnie podejmiemy decyzję – zapowiedział Merz.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Jakie zadania może mieć Bundeswehra?

W kręgach rządowych w Berlinie podano, że Niemcy mogą wesprzeć misję na przykład okrętami do likwidacji min typu MJ332 lub okrętami rozpoznawczymi. Według „Süddeutsche Zeitung” Bundeswehra miałaby w tym celu wykorzystać swoją strategicznie usytuowaną bazę logistyki morskiej w Dżibuti we wschodniej Afryce, założoną w roku 2002.

Rozważane jest też odciążenie partnerów NATO na północnym Atlantyku. Wysłanie niemieckich fregat uznawane jest natomiast w rządzie federalnym za mało prawdopodobne, ponieważ Niemcy są już mocno zaangażowane w zabezpieczanie wschodniej i północnej flanki NATO.

Na spotkanie, zwołane na zaproszenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona, w piątek przybędą także brytyjski premier Keir Starmer oraz włoska premier Giorgia Meloni. Wiele innych szefów państw i rządów weźmie udział w obradach w piątek po południu w formie wirtualnej.

(RTR, AFP/sier)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Bundeswehra mogłaby zająć się likwidacją min i rozpoznaniem. Kanclerz wyjaśnia, jakie są warunki udziału w misji.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Bezpiecze%C5%84stwo%20w%20cie%C5%9Bninie%20Ormuz.%20Czy%20Niemcy%20wy%C5%9Bl%C4%85%20wojsko%3F%20%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76813394&x4=11395&x5=Bezpiecze%C5%84stwo%20w%20cie%C5%9Bninie%20Ormuz.%20Czy%20Niemcy%20wy%C5%9Bl%C4%85%20wojsko%3F%20%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fbezpiecze%C5%84stwo-w-cie%C5%9Bninie-ormuz-czy-niemcy-wy%C5%9Bl%C4%85-wojsko%2Fa-76813394&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/bezpieczeństwo-w-cieśninie-ormuz-czy-niemcy-wyślą-wojsko/a-76813394?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Bezpiecze%C5%84stwo%20w%20cie%C5%9Bninie%20Ormuz.%20Czy%20Niemcy%20wy%C5%9Bl%C4%85%20wojsko%3F

Item 123
Id 76811690
Date 2026-04-16
Title Nadzieja nie gaśnie. Kolejna próba ratowania humbaka
Short title Nadzieja nie gaśnie. Kolejna próba ratowania humbaka
Teaser Pierwsze kroki prywatnej akcji ratunkowej zostały podjęte: nurkowie zbliżyli się do wieloryba. Zwierzę, które 17 dni temu utknęło przy brzegu w pobliżu Wismaru, wciąż żyje, ale jest ciężko chore. Czy akcja się powiedzie?

Rozpoczęcie zaplanowanej przez prywatną inicjatywę akcji ratunkowej humbaka, który utknął na Morzu Bałtyckim, zostało przełożone o jeden dzień. Właściwa akcja rozpocznie się dopiero w piątek (17.04.2026) – poinformował w czwartek współinicjator Walter Gunz w rozmowie z gazetą „Bild”.

Pierwotnie akcja ratunkowa miała rozpocząć się już w czwartek, jednak ograniczono się jedynie do działań przygotowawczych. W pobliskim porcie przygotowywano pontony pływające przeznaczone do akcji ratunkowej, a jednocześnie ratownicy wielokrotnie zbliżali się do zwierzęcia leżącego w płytkiej wodzie sięgającej mniej więcej do pasa. Przykrywali je mokrymi ściereczkami.

– Niestety, dziś rano straciliśmy czas – powiedział Gunz gazecie „Bild”, nie podając jednak szczegółów. W czwartek będzie jeszcze montowany sprzęt, ale właściwa akcja ratunkowa rozpocznie się dopiero w piątek.

Zgodnie z planem zwierzę ma zostać podniesione za pomocą poduszek powietrznych i przetransportowane na plandece między pontonami. Wcześniej dno morskie, na którym obecnie leży, ma zostać częściowo wypłukane. Konstrukcja pontonowa z wielorybem ma następnie zostać holowana statkiem na Morze Północne, a ewentualnie dalej na Atlantyk, który jest siedliskiem humbaków. Płaskie Morze Bałtyckie nie jest dla nich odpowiednie.

Przygotowania do akcji

Sześciu ratowników zbliżyło się w czwartkowe południe (16.04.2026) do humbaka, który utknął na mieliźnie w pobliżu Wismaru, w wodzie sięgającej człowiekowi do pasa. Najpierw ręcznie ochlapali zwierzę wodą, a zanim się oddalili, przykryli wieloryba materiałem, najpierw tylko fragmentarycznie, później zostaną nałożone kolejne płachty. To pierwsze kroki prywatnej akcji ratunkowej, którą wiele osób w Niemczech śledzi z zapartym tchem.

Szczegółów planu nie podano do wiadomości publicznej, ale akcja była transmitowana na żywo przez kilka portali. Pozostaje jednak niejasne, jakie dokładnie działania wykonywali ratownicy. Władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego zatwierdziły w środę (15.04.2026) prywatną akcję ratunkową.

Dziś ciężki sprzęt do prawdopodobnie ostatniej próby ratowania wyrzuconego na brzeg humbaka przyjechał konwojem kilku ciężarówek do małego, zamkniętego przez policję portu w Kirchdorfie na wyspie Poel. Transport zawierał ogromne pontony Stamtąd humbak w Zatoce Wismarskiej jest ledwo widoczny gołym okiem. Leży tam jednak już 17. dzień, ciężko chory. Próba uratowania go i utrzymania przy życiu jest złożonym i ryzykownym przedsięwzięciem.

Prywatni inwestorzy przejmują odpowiedzialność

Koncepcja ma zostać zrealizowana przez prywatnych inwestorów, którzy według Ministerstwa Środowiska w Schwerinie ponoszą odpowiedzialność za akcję. To założyciel Mediamarktu Walter Gunz orazm przedsiębiorczyni Karin Walter-Mommert, znana ze świata sportów jeździeckich.

– Bez tej próby wieloryb i tak umrze – powiedział Walter Gunz agencji prasowej dpa: „Jeśli podejmiemy próbę, przynajmniej jest szansa, że uda się go uratować” – Nie mamy szans, ale z nich korzystamy – dodała Karin Walter-Mommert w rozmowie z agencją dpa.

Obydwoje wiedzą, że próba ratunku może zakończyć się śmiercią zwierzęcia. – Ale lepiej koniec z przerażeniem niż przerażenie bez końca. Obecny stan rzeczy jest nie do zniesienia dla całych Niemiec, dla ludzi z empatią i sercem – podkreśliła współfundatorka akcji.

Minister środowiska: Wieloryb ma szansę

Nieco bliżej i w zasięgu wzroku wieloryba, około dwóch kilometrów od Kirchdorfu, pierwsze ekipy telewizyjne zajęły pozycje nad brzegiem jeziora Kirchsee już wczesnym rankiem. Przez wiele godzin niewiele się działo. – Najpierw musimy się rozkręcić – wyjaśnił członek prywatnej ekipy organizacyjnej. W dzielnicy Anlieger w Kirchdorfie, wiele osób obserwuje ruch dziennikarzy i radiowozów.

Również minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus pojawił się dwukrotnie przed południem, aby odpowiedzieć na pytania dziennikarzy i mieszkańców. Minister podkreślił, że całkowity ciężar nowej akcji spoczywa na inicjatorach, również finansowo: „Całkowicie zwolnili nas z odpowiedzialności”.

Till Backhaus bronił prywatnej inicjatywy, mającej na celu ratowanie wyrzuconego na brzeg humbaka. Decydujące znaczenie ma to, że po raz pierwszy mamy do czynienia z odpowiednim, poważnym planem, który zakłada minimalną inwazyjność. Podkreślał, że nie wolno wyrządzić zwierzęciu krzywdy, wieloryb nie może zostać zraniony. – O ile to zostanie zachowane, nie widzę powodu, aby nie skorzystać z tej szansy – powiedział po przybyciu na wyspę Poel.

Wszyscy zaangażowani w akcję ratowania humbaka wiedzą, że wieloryb znajduje się w trudnym położeniu, ale zdaniem ministra „wieloryb jednak ma szansę”. Zwierzę nadal wykazuje aktywność, od czasu do czasu porusza płetwami. Wynurza głowę z wody, oddycha regularnie i komunikuje się również poprzez wydawane odgłosy. – Zawsze powtarzałem, że będę towarzyszył temu wielorybowi do samego końca, czy to w drodze do wolności i dalszego życia, czy też odwrotnie. I podtrzymuję to – podkreślił Till Backhaus.

Jak jednak dodał, odnosząc się do krytycznych głosów dotyczących próby ratunku humbaka zainicjowanej przez dwie firmy, przy całym swoim pozytywnym nastawieniu uważa, że nawet nauka może się czasem mylić.

Prawdopodobnie będą kolejne wieloryby

Minister Backhaus uważa, że kolejne przypadki wyrzuconych na brzeg wielorybów są prawdopodobne. – Następny wieloryb na pewno się pojawi – powiedział przed rozpoczęciem prywatnej akcji ratunkowej. Odniósł się tu do białuchy arktycznej, którą zauważono u wybrzeży Flensburga: „Oznacza to, że będziemy musieli dalej zajmować się tą kwestią”.

Nawiązując do postępowania w razie przyszłych podobnych przypadków, zaapelował o koordynację ponadregionalną. Jak powiedział na wyspie Poel, odpowiednią jednostką do tego celu jest Zespół Ratownictwa Morskiego, utworzony przez rząd federalny i nadbrzeżne kraje związkowe. Zespół ten dysponuje naukowcami i odpowiednim sprzętem technicznym.

Backhaus wyjaśnił, że złożył odpowiedni wniosek w tej sprawie na majową konferencję ministrów środowiska niemieckich krajów związkowych. Jest przekonany, że zostanie on przyjęty. – Poza tym trzeba też zainwestować pieniądze – dodał. Zadanie to widzi „bardzo wyraźnie” między innymi w Federalnym Urzędzie Ochrony Przyrody, który powinien znaleźć rozwiązania dotyczące personelu oraz inwestycji.

Różne reakcje eskpertów

Biolog morski Boris Culik ocenia obecną próbę ratowania humbaka zdecydowanie pozytywnie, a planowane działania uważa za bardzo obiecujące: „W każdym razie być może dzięki temu uda się, by wypłynął dalej”.

Jednak, jak dodał eskpert, innym pytaniem jest, czy wieloryb to przeżyje. Główny problem, jakim są resztki sieci w jego pysku, pozostaje bowiem nierozwiązany: „Jeśli nie zostanie od nich uwolniony, jak ma się odżywiać i odzyskać siły?”

Zdaniem ekspertów Niemieckiego Muzeum Morskiego oraz Instytutu Badań nad Dziką Fauną Lądową i Wodną szanse zwierzęcia na przeżycie w przypadku ratowania go są bardzo niewielkie i wiążą się z wysokim ryzykiem obrażeń.

Z kolei Greenpeace nie bierze udziału w akcji ratunkowej humbaka. – Nie popieramy tej akcji, bo z tego, co wiemy, ten wieloryb jest chory i mocno osłabiony – powiedziała rzeczniczka w odpowiedzi na pytanie Niemieckiej Agencji Prasowej (dpa). Organizacja brała udział w próbach ratowania humbaka w ostatnich dniach. Teraz, jak oświadczyła jej przedstawicielka, „Greenpeace skupia działania na promowaniu ochrony mórz jako siedliska wielorybów”.

Także eksperci Niemieckiego Związku Ochrony Przyrody i Różnorodności Biologicznej (NABU) wątpią w powodzenie akcji ratunkowej. Dla NABU dobro humbaka musi być najwyższym priorytetem. Kim Detloff, kierownik działu ochrony środowiska morskiego, jest sceptyczny. – Ta ogromna presja społeczna doprowadziła do podjęcia decyzji, która powinna była zapaść tydzień temu – powiedział Niemieckiej Agencji Prasowej.

– To straszne. Myśleliśmy, że wieloryb umrze za trzy do sześciu dni, a teraz jest tam już od 16 dni – mówi ekspert ds. ochrony środowiska morskiego. Zwykle wieloryb ginie w ciągu kilku dni od wyrzucenia na brzeg: „Musimy działać na podstawie poszlak, a prognozowanie jest po prostu bardzo trudne”.

Dla Kima Detloffa kluczowe jest teraz, aby priorytetem pozostał sam humbak, a nie realizacja akcji ratunkowej: „Mam nadzieję, że ambicja w akcji ratunkowej nie będzie górować nad dobrostanem zwierzęcia”. Dotyczy to również odwagi do przerwania akcji ratunkowej, jeśli zajdzie taka potrzeba.

(DPA/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Pierwsze kroki kolejnej akcji ratunkowej podjęte: nurkowie zbliżyli się do wieloryba. Czy akcja się powiedzie?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Nadzieja%20nie%20ga%C5%9Bnie.%20Kolejna%20pr%C3%B3ba%20ratowania%20humbaka&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76811690&x4=11400&x5=Nadzieja%20nie%20ga%C5%9Bnie.%20Kolejna%20pr%C3%B3ba%20ratowania%20humbaka&x6=1&x7=%2Fpl%2Fnadzieja-nie-ga%C5%9Bnie-kolejna-pr%C3%B3ba-ratowania-humbaka%2Fa-76811690&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/nadzieja-nie-gaśnie-kolejna-próba-ratowania-humbaka/a-76811690?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76803617_401.jpg
Image caption Prywatna akcja ratowania humbaka
Image source Bernd Wüstneck/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76803617_401.jpg&title=Nadzieja%20nie%20ga%C5%9Bnie.%20Kolejna%20pr%C3%B3ba%20ratowania%20humbaka

Item 124
Id 76810772
Date 2026-04-16
Title Niemiecka prasa: blednie blask prawicowego populizmu
Short title Niemiecka prasa: blednie blask prawicowego populizmu
Teaser Zdecydowana wygrana opozycji na Węgrzech podważa narrację, że już nic nie powstrzyma fali prawicowego populizmu – komentują niemieckie gazety.

Wynik wyborów na Węgrzech to nie tylko porażka Viktora Orbana, ale także przywódców Rosji, Chin i USA, którzy robili bardzo dużo, aby nie dopuścić do zmiany władzy w Budapeszcie – pisze Mariam Lau na łamach niemieckiego magazynu „Die Zeit”.

Autorka przekonuje, że utrata Budapesztu jest dla nich, a także dla europejskiej skrajnej prawicy, szczególnie bolesna: „Budapeszt stał się w ostatnich latach prawdziwym miejscem pielgrzymek, swego rodzaju Disneylandem i laboratorium wartości międzynarodowej nowej prawicy: białym, nacjonalistycznym, chrześcijańskim, przyjaznym rodzinie i wyraźnie nieliberalnym”.

Autorka przypomina wystąpienie jednej z gwiazd amerykańskiego ruchu MAGA Tuckera Carlsona, który w 2021 roku mówił w Budapeszcie, że Węgry są dowodem na to, że nieliberalny, antypostępowy rząd może budować spójność społeczną. „Pięć lat później wskaźniki urodzeń na Węgrzech są równie niskie, jak dane gospodarcze. Nie pomogła ani rosyjska ropa, ani chińskie inwestycje. Kraj jest biedny i skorumpowany”.

Odbicie wahadła? Niekoniecznie

Mariam Lau nie twierdzi, że zwycięstwo lidera opozycji Petera Magyara to efekt „wychylenia się wahadła” w drugą, lewą stronę. Magyar jest przecież konserwatystą, mówiącym o konieczności ograniczenia migracji i podchodzącym z dystansem do społeczności LGBTQ.

Od Orbana odróżnia go jednak to, że wyznaje takie wartości jak praworządność, przyzwoitość i właściwe gospodarowanie pieniędzmi podatników. Zdaniem komentatorki zapewne głównie o to chodziło w węgierskich wyborach.

Nie wszystko stracone

Autorka ostrzega przed przyjmowaniem przez liberałów biernej postawy, zgodnie z którą nie ma możliwości zatrzymania prawicowo-populistycznej fali. Zauważa też, że przedwczesne okazują się pogłoski o końcu porządku międzynarodowego opartego na zasadach.

Jak pisze, blask prawicowego autorytaryzmu blednie: „Kto sprzymierza się z Donaldem Trumpem, naraża się obecnie na ryzyko utraty władzy (...) Najpóźniej wraz z wybuchem wojny w Iranie stało się jasne, że przewaga militarna nie gwarantuje jeszcze zwycięstwa. 'Porządek oparty na zasadach', tak często wyśmiewany jako filozofia na dobre czasy, zyskuje ponownie na znaczeniu w kontekście ruchu statków w Zatoce Perskiej”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

AfD wpatrzona w Orbana jak w obrazek

W podobnym tonie utrzymany jest komentarz w dzienniku „Sueddeutsche Zeitung”. Jego autorka Iris Mayer przypomina, że zapatrzona w Viktora Orbana niemiecka Alternatywa dla Niemiec (AfD), od lat uznawała go za wzór i inspirację.

Teraz ten wzór został zmieciony ze sceny w tak dosadny sposób, że wyborcy AfD muszą zadawać sobie dość zasadnicze pytania o to, dlaczego do tego doszło. Jak czytamy, ideolodzy skrajnej prawicy raczej jednak będą naginać rzeczywistość, aż dopasują ją do stworzonych przez siebie ram, zamiast wykazywać gotowość do autokorekty.

„Jest to szansa dla wszystkich demokratów, ponieważ od Węgier można się wiele nauczyć. Przede wszystkim tego: nie dać się zniechęcić, nie wierzyć, że sukcesy wyborcze AfD wynikały z pewnego rodzaju praw natury, wobec których jest się bezsilnym. Oczywiście koniec Orbana nie oznacza końca AfD, ale może zapowiadać koniec jej narracji, zgodnie z którą nic i nikt nie może stanąć na drodze jej wzrostu, a tylko ona rzekomo reprezentuje interesy narodu” - komentuje „Sueddeutsche Zeitung”.

Short teaser Wygrana opozycji na Węgrzech podważa narrację, że nic nie zatrzyma fali prawicowego populizmu – pisze niemiecka prasa.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%3A%20blednie%20blask%20prawicowego%20populizmu%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76810772&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%3A%20blednie%20blask%20prawicowego%20populizmu%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-blednie-blask-prawicowego-populizmu%2Fa-76810772&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-blednie-blask-prawicowego-populizmu/a-76810772?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76702147_401.jpg
Image caption Wizyta JD Vance'a nie pomogła Orbanowi, a może wręcz zaszkodziła
Image source Jonathan Ernst/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76702147_401.jpg&title=Niemiecka%20prasa%3A%20blednie%20blask%20prawicowego%20populizmu

Item 125
Id 76812536
Date 2026-04-16
Title TSUE: nie zmniejszać świadczeń na dzieci imigrantów
Short title TSUE: nie zmniejszać świadczeń na dzieci imigrantów
Teaser Imigranci i pracownicy sezonowi muszą dostawać takie same świadczenia na swoje dzieci przebywające za granicą, co rodzice w Niemczech.

Sprawa dotyczy świadczenia rodzinnego wypłacanego rodzicom w Bawarii od 2018 roku.

Obecnie świadczenie to przyznawane jest na dzieci urodzone przed 2025 rokiem, które mają maksymalnie 36 miesięcy. Premier Bawarii Markus Söder (CSU) ogłosił wprowadzenie tego świadczenia krótko po objęciu urzędu wiosną 2018 roku. Zostało ono wprowadzone we wrześniu 2018 roku.

Rodzice z miejscem zamieszkania w Bawarii otrzymują 250 euro miesięcznie na pierwsze i drugie dziecko w drugim i trzecim roku życia, a od trzeciego dziecka 300 euro. Jeśli jednak dziecko dorasta w innym kraju UE o niższych kosztach życia, świadczenia są niższe, na przykład dla dzieci w Bułgarii czy Rumunii wynoszą tylko połowę tych kwot. Świadczenia wypłacane są od 13. do 36. miesiąca życia dziecka, a więc przez 24 miesiące.

KE: niedozwolona dyskryminacja

W 2024 roku Komisja Europejska wniosła skargę przeciwko Niemcom, podejrzewając o niedozwoloną dyskryminację, ponieważ obywatele UE nie byli traktowani równo. Pod koniec 2024 roku rząd krajowy Bawarii ogłosił, że zlikwiduje je dla nowych rodziców. Dlatego teraz korzystają z niego już tylko ci, których dzieci urodziły się przed 2025 rokiem.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) potwierdził, że takie ryczałtowe świadczenia rodzinne nie mogą być uzależnione od miejsca zamieszkania dziecka (Sygn. C-642/24). Mieszkający w Niemczech pracownicy z tych krajów, także ci sezonowi, przyczyniają się bowiem swoimi podatkami i składkami ubezpieczeniowymi do finansowania polityki społecznej w Bawarii, jak zaznaczył sąd. Powinni zatem korzystać z tych samych warunków. Sąd nie uznał za uzasadnioną argumentację obrony powołującej się na różnice w kosztach życia między Niemcami a krajem pochodzenia migrantów.

Równość obywateli UE wobec prawa

Wprawdzie ze względu na wygasające świadczenie, konsekwencje decyzji TSUE nie będą miały znaczenia dla większej liczby osób, ale samo orzeczenie po raz kolejny potwierdza zasadę równości obywateli UE wobec prawa.

W podobnej sprawie TSUE już w 2022 roku orzekł, że państwa UE muszą jednolicie przyznawać zasiłki rodzinne i inne świadczenia. Wówczas dotyczyło to przepisów z Austrii.

W przypadku stwierdzenia przez TSUE niezgodności regulacji w państwie członkowskim z prawem europejskim, zakwestionowane przepisy muszą zostać dostosowane do prawa UE.

(AFP,epd/sier)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Imigranci i pracownicy sezonowi muszą dostawać takie same świadczenia na dzieci, co rodzice w Niemczech.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::TSUE%3A%20nie%20zmniejsza%C4%87%20%C5%9Bwiadcze%C5%84%20na%20dzieci%20imigrant%C3%B3w%20%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76812536&x4=11400&x5=TSUE%3A%20nie%20zmniejsza%C4%87%20%C5%9Bwiadcze%C5%84%20na%20dzieci%20imigrant%C3%B3w%20%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Ftsue-nie-zmniejsza%C4%87-%C5%9Bwiadcze%C5%84-na-dzieci-imigrant%C3%B3w%2Fa-76812536&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/tsue-nie-zmniejszać-świadczeń-na-dzieci-imigrantów/a-76812536?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72170332_401.jpg
Image caption Na polach w Niemczech pracuje wielu pracowników sezonowych z innych krajów. Według TSUE nie wolno zmniejszać im zasiłku na dzieci
Image source Max Schwarz/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72170332_401.jpg&title=TSUE%3A%20nie%20zmniejsza%C4%87%20%C5%9Bwiadcze%C5%84%20na%20dzieci%20imigrant%C3%B3w

Item 126
Id 76811511
Date 2026-04-16
Title Niemcy. Przypadkiem sprzedał sejf ze sztabką złota
Short title Niemcy. Przypadkiem sprzedał sejf ze sztabką złota
Teaser Mężczyzna z Bawarii kupił używany sejf. W środku była sztabka złota.

Pewien mieszkaniec Bawarii kupił używany sejf za jedyne 15 euro. Gdy otworzył go w domu, okazało się, że znajduje się w nim sztabka złota. O sprawie poinformowała policja w Trostbergu w Górnej Bawarii. Inwestycja za sejf zwróciła się nabywcy z nawiązką: 250-gramowa sztabka złota jest obecnie warta ok. 32 tysiące euro.

Nowy właściciel sejfu skontaktował się z policją. Funkcjonariusze powiadomili wówczas byłego właściciela. Zeznał on, że sprzedał sejf w imieniu swojego 90-letniego dziadka, który najwyraźniej zapomniał o sztabce złota. Według policji ostateczna sprawa własności zostanie rozstrzygnięta w drodze postępowania cywilnego.

(AFP/stef)

Short teaser Mężczyzna z Bawarii kupił używany sejf. W środku była sztabka złota.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Przypadkiem%20sprzeda%C5%82%20sejf%20ze%20sztabk%C4%85%20z%C5%82ota&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76811511&x4=11400&x5=Niemcy.%20Przypadkiem%20sprzeda%C5%82%20sejf%20ze%20sztabk%C4%85%20z%C5%82ota&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-przypadkiem-sprzeda%C5%82-sejf-ze-sztabk%C4%85-z%C5%82ota%2Fa-76811511&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-przypadkiem-sprzedał-sejf-ze-sztabką-złota/a-76811511?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75769453_401.jpg
Image caption O tym, kto zatrzyma sztabkę złota, zdecyduje sąd. Zdjęcie ilustracyjne
Image source Angelika Warmuth/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250407_foeupol250407_zloto-ltr-wide_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/75769453_401.jpg&title=Niemcy.%20Przypadkiem%20sprzeda%C5%82%20sejf%20ze%20sztabk%C4%85%20z%C5%82ota

Item 127
Id 76807653
Date 2026-04-16
Title Merz nazistą? Napięcia między Niemcami a Izraelem
Short title Merz nazistą? Napięcia między Niemcami a Izraelem
Teaser Izraelski minister w ostrych słowach do kanclerza Merza: Niemcy „nie zmuszą nas ponownie do życia w gettach".

Wydawało się, że to rutyna: na początku tygodnia niemiecki kanclerz Friedrich Merz rozmawiał telefonicznie z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu. Po rozmowie rzecznik Merza, Stefan Kornelius, poinformował o tym w mailu. Ostatnie dwa zdania brzmiały: „Kanclerz wyraził swoje wielkie zaniepokojenie sytuacją na terytoriach palestyńskich. Nie może być de facto aneksji Zachodniego Brzegu.” Na kanale X kanclerza Merza pojawił się post po niemiecku i angielsku: „Jasno dałem do zrozumienia: nie może być de facto aneksji Zachodniego Brzegu.”

To wszystko nie jest nowe. Po telefonie obu przywódców w połowie lipca 2025 roku poinformowano na przykład: „Kanclerz podkreślił, że nie mogą być podejmowane żadne kroki w kierunku aneksji Zachodniego Brzegu.” Niemiecka strona również wtedy wyraźnie zaznaczyła, że jest zdecydowanie przeciw jednostronnym działaniom Izraela.

Berlin popiera rozwiązanie dwupaństwowe zakładające porozumienie między Izraelczykami a Palestyńczykami i powstanie państwa palestyńskiego. To rozwiązanie zostało odrzucone przez izraelską politykę – i to nie dopiero po terrorystycznym ataku Hamasu z 7 października 2023 roku, lecz już wcześniej.

Ostra reakcja na słowa kanclerza

Tym razem po niemieckim upomnieniu następuje werbalna eskalacja. Minister finansów Bezalel Smotrich ostro atakuje Merza. „Panie kanclerzu, czasy, w których Niemcy mówiły Żydom, gdzie mogą mieszkać, a gdzie nie, już minęły i nie wrócą. Nie zmuszą nas ponownie do życia w gettach, tym bardziej w naszym własnym kraju,” oświadczył 46-letni polityk, odnosząc się do posta niemieckiego kanclerza. Swój post zakończył słowami: „Naród Izraela żyje”.

Smotrich, wnuk ocalałych z Holokaustu, jest jednym z wielu skrajnie prawicowych polityków w rządzie Netanjahu. Urodził się na syryjskim terytorium Wzgórz Golan, obecnie okupowanym przez Izrael, a|
mieszka na Zachodnim Brzegu, również okupowanym przez Izrael. Regularnie wypowiada się w sposób rasistowski, ksenofobiczny i homofobiczny. Czasami ostentacyjnie przeciwstawia się Izraelskiemu Sądowi Najwyższemu.

Smotrich wypowiedział się we wtorek, 14 kwietnia. W Izraelu był to Jom ha-Szoa, dzień pamięci o Holokauście. Kraj czci sześć milionów Żydów zamordowanych przez nazistowskie Niemcy, a życie w Izraelu na kilka minut zatrzymuje się. W centrum obchodów są osoby ocalałe z masowego mordu na Żydach.

Premier Netanjahu jak dotąd nie odniósł się do ataku swojego ministra na niemieckiego przywódcę. Tylko ambasador Izraela w Niemczech, Ron Prosor, zabrał głos. Merz jest „wielkim przyjacielem Izraela,” podkreślił dyplomata w izraelskiej stacji Kan.

Ambasador Izraela: „sprawy są całkowicie zniekształcone”

Wprawdzie, jak stwierdził ambasador, „możliwe i całkowicie uzasadnione jest spieranie się z Niemcami – szczególnie tego dnia, który jest bardzo emocjonalny”. Wypowiedzi takie jak te Smotricha są jednak „dokładnie tym, co podważa pamięć o Holokauście i całkowicie zniekształca rzeczywistość.”

Innymi słowy: Prosor, który w niemieckich debatach często krytykuje przeciwników Izraela, oskarża izraelskiego ministra o instrumentalizowanie masowego mordu na Żydach.

W końcu Merz nie od dziś jest poddawany międzynarodowej krytyce z tego powodu, że wstrzymuje się od zajęcia stanowiska w sprawie nakazu aresztowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) przeciwko Netanjahu. Uznając ten nakaz, Niemcy musiałyby aresztować Netanjahu, gdyby przyjechał do Niemiec, i przekazać go w ręce sędziów MTK w Hadze.

Nie pierwszy atak ze strony Izraela

Atak izraelskiego ministra na kanclerza ma swoje precedensy. Około trzy tygodnie temu miała miejsce podobna konfrontacja. Wtedy izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Saar ostro zareagował na post niemieckiego ambasadora Steffena Seiberta na platformie X. Seibert mówił o przemocy osadników wobec palestyńskich mieszkańców na (okupowanym przez Izrael od 1967 roku) Zachodnim Brzegu Jordanu.

Seibert, którego kadencja w Tel Awiwie kończy się latem, nie należy przy tym generalnie do stałych krytyków polityki izraelskiej. Dla byłego rzecznika kanclerz Angeli Merkel praca w Izraelu była sprawą osobistą. Nauczył się hebrajskiego i zdecydowanie angażował się w działania mające na celu uwolnienie zakładników porwanych przez terrorystów z Hamasu w Strefie Gazy.

To, co dzieje się na platformie X, nie jest tylko przykładem eskalacji w mediach społecznościowych. Wskazuje również na rosnącą alienację między Niemcami a Izraelem, która zaczęła się wyraźnie przed atakiem Hamasu z 7 października 2023 roku.

Krytyka po wystąpieniu Merkel w Knesecie

W 2008 roku miały miejsce pierwsze niemiecko-izraelskie konsultacje rządowe. Kanclerz Merkel, jako pierwsza niemiecka szefowa rządu, przemawiała w Knesecie, izraelskim parlamencie. Po niemiecku. Niektórzy posłowie opuścili salę, a ówczesny lider opozycji, Netanjahu, skrytykował ten występ.

Format konsultacji rządowych, w których uczestniczą szefowie rządów i wszyscy ministrowie, uważany jest za wyraz bardzo intensywnej współpracy. Niemcy utrzymują ją z kilkunastoma krajami. Tylko: siódme i jak dotąd ostatnie niemiecko-izraelskie konsultacje rządowe miały miejsce w 2018 roku, osiem lat temu. Jeszcze więcej czasu od ostatniej dużej wizyty państwowej minęło tylko w przypadku Rosji i Turcji.

„Szczególna odpowiedzialność” Niemiec za bezpieczeństwo Izraela

W październiku 2025 roku Merz zdystansował się od podejścia, że bezpieczeństwo Izraela jest „niemiecką racją stanu” – pojęcia, które było używane w niemieckiej polityce od czasów wypowiedzi Merkel w 2008 roku. Dla kanclerz oznaczało to „szczególną odpowiedzialność polityczną" za bezpieczeństwo Izraela. Merz powiedział „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”, że „trudno mu było z tym pojęciem, ponieważ nigdy nie zostało ono w pełni wyjaśnione".

Od tego czasu coraz częściej dyskutowane jest pytanie, jak Niemcy konkretyzują swoją odpowiedzialność wobec Izraela. W tej debacie pojawiła się krytyka sposobu prowadzenia przez Izrael wojny w Gazie oraz niemieckich eksportów zbrojeniowych do Izraela, nie brano natomiast pod uwagę udziału Niemiec w międzynarodowych siłach pokojowych dla Strefy Gazy.

Konflikt z Palestyńczykami: rozbieżne pozycje Niemiec i Izraela

Już od dłuższego czasu stanowisko Izraela i Niemiec w kwestii utworzenia palestyńskiego państwa są rozbieżne. Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wielokrotnie klasyfikowało nowe projekty osadnicze na Zachodnim Brzegu Jordanu jako niezgodne z prawem międzynarodowym.

Rząd izraelski odrzuca ideę państwowości dla Palestyńczyków. Wraz z kolejnymi osiedlami zakładanymi przez żydowskich osadników możliwości utworzenia palestyńskiego państwa maleją. Także Organizacja Narodów Zjednoczonych postrzega kontrowersyjne izraelskie osiedla jako poważną przeszkodę dla rozwiązania pokojowego. Podczas ataków radykalnych izraelskich osadników na palestyńskie wioski wielokrotnie ginęli cywile palestyńscy.

To właśnie w tym kontekście niemiecki kanclerz wyraził swoje zaniepokojenie i został zaatakowany przez izraelskiego ministra finansów Smotricha.

Brytyjska gazeta „Guardian" cytowała po ataku Smotricha ekspertkę ds. Izraela w International Crisis Group, międzynarodowej organizacji pozarządowej z siedzibą w Brukseli. Mairav Zonszein powiedziała na platformie X, że izraelski rząd wielokrotnie atakował Niemcy „za to, że powołuje się na podstawowe prawa człowieka Palestyńczyków”. Dodała: „Robią to nawet z ryzykiem zniechęcenia swojego najsilniejszego europejskiego sojusznika.”

Zonszein wezwała rząd niemiecki do przemyślenia swojego kursu wobec rządu Netanjahu.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Izraelski minister w ostrych słowach do kanclerza Merza: Niemcy „nie zmuszą nas ponownie do życia w gettach".
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Merz%20nazist%C4%85%3F%20Napi%C4%99cia%20mi%C4%99dzy%20Niemcami%20a%20Izraelem%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76807653&x4=11395&x5=Merz%20nazist%C4%85%3F%20Napi%C4%99cia%20mi%C4%99dzy%20Niemcami%20a%20Izraelem%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmerz-nazist%C4%85-napi%C4%99cia-mi%C4%99dzy-niemcami-a-izraelem%2Fa-76807653&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/merz-nazistą-napięcia-między-niemcami-a-izraelem/a-76807653?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75052244_401.jpg
Image caption Kanclerz Friedrich Merz z wizytą u premiera Benjamina Netanjahu 7.12.2025
Image source Michael Kappeler/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75052244_401.jpg&title=Merz%20nazist%C4%85%3F%20Napi%C4%99cia%20mi%C4%99dzy%20Niemcami%20a%20Izraelem

Item 128
Id 76807603
Date 2026-04-16
Title Emeryt z Polski od lat okradał niemieckie domy. Teraz wpadł
Short title Emeryt z Polski od lat okradał niemieckie domy. Teraz wpadł
Teaser 74-latek od ponad dekady regularnie włamywał się do domów w Niemczech. W końcu został zatrzymany.

Policja zarzuca starszemu mężczyźnie dokonanie co najmniej 67 włamań na terenie całego kraju. Mieszkający w Polsce emeryt miał regularnie podróżować do Niemiec, aby w miesiącach zimowych włamywać się do domów i mieszkań. Proceder trwał co najmniej od 2014 roku, przekazała prokuratura.

O sprawie informują w czwartek (16.04.) niemieckie media.

Nocował zawsze w tym samym miejscu

Mężczyzna miał być szczególnie aktywny na północy Bawarii. Właśnie tam, w rejencji Dolna Frankonia, od lat rezerwował nocleg podczas pobytu w Niemczech – zawsze w tym samym miejscu.

Po włamaniu, do którego doszło w powiecie Heilbronn w Badenii-Wirtembergii w listopadzie 2025 r., policja kryminalna zidentyfikowała podejrzanego na podstawie pojazdu użytego do popełnienia przestępstwa. Następnie policja ustaliła powiązania z kolejnymi włamaniami.

Do zatrzymania seniora doszło już w lutym. Mężczyzna trafił do aresztu.

(DPA,InFranken/szym)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser 74-latek od ponad dekady regularnie włamywał się do domów w Niemczech. W końcu został zatrzymany.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Emeryt%20z%20Polski%20od%20lat%20okrada%C5%82%20niemieckie%20domy.%20Teraz%20wpad%C5%82&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76807603&x4=11400&x5=Emeryt%20z%20Polski%20od%20lat%20okrada%C5%82%20niemieckie%20domy.%20Teraz%20wpad%C5%82&x6=1&x7=%2Fpl%2Femeryt-z-polski-od-lat-okrada%C5%82-niemieckie-domy-teraz-wpad%C5%82%2Fa-76807603&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/emeryt-z-polski-od-lat-okradał-niemieckie-domy-teraz-wpadł/a-76807603?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Emeryt%20z%20Polski%20od%20lat%20okrada%C5%82%20niemieckie%20domy.%20Teraz%20wpad%C5%82

Item 129
Id 76807027
Date 2026-04-16
Title Niedobór kerozyny. UE przygotowuje plan awaryjny
Short title Niedobór kerozyny. UE przygotowuje plan awaryjny
Teaser Unia Europejska przygotowuje plan awaryjny na wypadek niedoboru paliwa lotniczego, do którego może dojść w wyniku wojny w Iranie. Według szefa Międzynarodowej Agencji Energetycznej UE wystarczy kerozyny na 6 tygodni.

Plan awaryjny Unii Europejskiej na wypadek braku lub niedoboru kerozyny nabiera realnych kształtów. Jak wynika z udostępnionej agencji Reutera koncepcji zapowiedzianej na 22 kwietnia, najpierw należy ustalić moce przerobowe rafinerii w Europie i zapewnić ich pełne wykorzystanie. Dalsze działania mające na celu zabezpieczenie dostaw paliwa lotniczego są w trakcie opracowywania, poinformowały osoby zaznajomione z planami.

Stowarzyszenie branżowe Airlines for Europe zaproponowało, oprócz monitorowania zapasów w całej UE, wspólne zakupy paliwa. Jak podaje dziennik "Bild", według Fatiha Birola, szefa Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), Europie wystarczy kerozyny na około sześć tygodni. W obszernym wywiadzie dla agencji Associated Press w czwartek (16.04.) ostrzegł on przed potencjalnym odwołaniem lotów, jeśli dostawy ropy naftowej pozostaną zablokowane z powodu wojny z Iranem.

Rafinerie na granicy możliwości

Wcześniej europejskie linie lotnicze ostrzegły, że do niedoborów kerozyny może dojść w ciągu kilku tygodni, jeśli dostawy z Bliskiego Wschodu nie zostaną przywrócone. Mogłoby to znacznie utrudnić ruch turystyczny przed latem. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) UE importuje 30 procent swojego zapotrzebowania na paliwo lotnicze. Około 75 procent importu pochodzi z Bliskiego Wschodu. W ostatnich latach moce rafineryjne w Europie bardzo spadły, a wiele rafinerii działa na granicy możliwości.

Od czasu zablokowania cieśniny Ormuz ceny kerozyny gwałtownie wzrosły, co powoduje wzrost kosztów lotów. Linie lotnicze ostrzegają przed kolejnymi podwyżkami cen, odwołaniami lotów i samolotami pozostającymi na lotniskach, jeśli konflikt wkrótce się nie zakończy. IEA prognozuje, że do czerwca mogą wystąpić niedobory, jeśli Europa będzie w stanie zastąpić jedynie połowę dotychczasowych dostaw z Bliskiego Wschodu.

Niedobór już niedługo?

Niektóre lotniska ostrzegły, że do niedoborów może dojść nawet w ciągu trzech tygodni, jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta dla tankowców. – Nasi dostawcy paliwa lotniczego zmieniają okresy prognozowania i nie są już gotowi przedstawiać prognoz na okres dłuższy niż miesiąc – powiedziała Grazia Vittadini, członkini zarządu Lufthansy odpowiedzialna za zaopatrzenie, w rozmowie z agencją informacyjną Reuters.

Według informacji przekazanych przez lotniska we Frankfurcie i Monachium nie ma jak dotąd oznak niedoboru paliwa lotniczego. Lotniska te nie są jednak bezpośrednio odpowiedzialne za zaopatrzenie w paliwo, ale pozostają w kontakcie z dostawcami.

(RTR/stef)

Short teaser UE przygotowuje plan awaryjny na wypadek niedoboru paliwa lotniczego, do którego może dojść w wyniku wojny w Iranie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Niedob%C3%B3r%20kerozyny.%20UE%20przygotowuje%20plan%20awaryjny&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76807027&x4=11398&x5=Niedob%C3%B3r%20kerozyny.%20UE%20przygotowuje%20plan%20awaryjny&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniedob%C3%B3r-kerozyny-ue-przygotowuje-plan-awaryjny%2Fa-76807027&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niedobór-kerozyny-ue-przygotowuje-plan-awaryjny/a-76807027?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76804604_401.jpg
Image caption Linie lotnicze przewidują rosnące ceny biletów, a nawet odwołane loty, jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta dla tankowców
Image source Hannes P Albert/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76804604_401.jpg&title=Niedob%C3%B3r%20kerozyny.%20UE%20przygotowuje%20plan%20awaryjny

Item 130
Id 76798998
Date 2026-04-16
Title Polacy o Niemczech: pragmatyzm bez zaufania. Jest nowe badanie
Short title Wyniki badania. Polacy o Niemczech: pragmatyzm bez zaufania
Teaser Polskie społeczeństwo wykazuje niski stopień zaufania do Niemiec, a kwestię zadośćuczynienia uważa za niezałatwioną – wynika z nowego badania.

W badaniu przeprowadzonym w grudniu przez Instytut Zachodni w panelu Ariadna sprawdzono stosunek Polaków głównie do Niemców i Niemiec jako państwa. Polacy* oceniali w nim m.in. bliskość kulturową z Niemcami, postawę Niemiec wobec Polski, różne obszary wzajemnych relacji i zaufanie.

Polacy mają do Niemców i Niemiec stosunek „umiarkowanie pragmatyczny”, a emocje odgrywają w nim relatywnie ograniczoną rolę – wynika z badania. Autorzy badania Ryszarda Formuszewicz i Piotr Cichocki zwracają uwagę na kluczowy wpływ orientacji politycznej respondentów na ich postawę wobec zachodnich sąsiadów.

Niemcy: dalecy kulturowo, nie wzbudzający zaufania

Prawie połowa (48 proc.) respondentów deklaruje neutralny stosunek do Niemców, a łączny udział wskazań negatywnych (29 proc.) przewyższa lekko udział wskazań pozytywnych (25 proc.).

Blisko połowa (47,1 proc.) ankietowanych uważa Niemców za dalekich pod względem kultury i obyczajów, zaś bliskość zadeklarowało jedynie 13,7 proc. Ponad połowa (55,5 proc.) uważa, że Polacy i Niemcy obecnie się od siebie ani nie oddalają, ani nie zbliżają, co – zdaniem autorów – można interpretować jako wyraz stagnacji. Łączny odsetek odpowiedzi wskazujących na oddalanie się (24,6 proc.) jest nieco wyższy niż oceny wskazujące na zbliżanie się – 20 proc.

Polityka Niemiec wobec Polski w dziedzinie bezpieczeństwa i polityki zagranicznej oceniana jest krytyczniej niż polityka USA, Wielkiej Brytanii czy Francji. 28 proc. badanych uważa, że Niemcy mają pozytywny stosunek do Polski, podczas gdy 33 proc. ocenia niemiecką postawę wobec Polski za negatywną.

„Niemcy jawią się w odbiorze społecznym jako kraj potencjalnie problematyczny, wobec którego intencji część społeczeństwa wykazuje nieufność” – piszą autorzy.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

W ocenie stanu relacji polsko-niemieckich dominują wskazania neutralne (41 proc.) i pozytywne (36 proc.) Jako złe i bardzo złe ocenia je 23 proc. respondentów. Dominująca większość (67 proc.) zakłada, że w najbliższej przyszłości stosunki bilateralne nie ulegną zmianie, a tylko 17 proc. spodziewa się ich poprawy.

Zadośćuczynienie za wojnę nadal do załatwienia

Przeważa przekonanie o stabilności obecnego stanu współpracy – piszą autorzy. Rozkład odpowiedzi można ich zdaniem interpretować jako „symptom stagnacji i inercji koncepcyjnej”. Może to wynikać z przekonania, że wszelkie pozytywne elementy zostały już skonsumowane, a perspektyw na powstanie nowych nie widać.

Większość respondentów (55,7 proc.) wyraziła przekonanie, że Polska powinna domagać się od Niemiec zadośćuczynienia za straty poniesione podczas II wojny światowej. 15,8 proc. ankietowanych jest temu przeciwnych, a 28,4 proc. nie ma w tej kwestii jasnego zdania. „Postulat dochodzenia zadośćuczynienia ma szeroką legitymację społeczną wykraczającą poza podziały polityczne” – piszą autorzy.

58 proc. pytanych uważa, że rachunek za straty wojenne jest nadal otwarty, zaledwie 12 proc. ma odmienne zdanie, a 30 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

34 proc. Polaków uważa, że ich kraj w przypadku kryzysu nie może liczyć na wsparcie ze strony Niemiec, 26 proc. jest odmiennego zdania, a 39 proc. wybrało odpowiedź neutralną.

Pogląd, że sytuacja gospodarcza Polski zależy od sytuacji w Niemczech, podziela 34 proc., natomiast 22 proc. się z tym nie zgadza. Równocześnie 45 proc. uważa, że Niemcy stawiają siebie za wzór, nie mając do tego żadnych podstaw. Tylko 15 proc. było przeciwnego zdania.

Autorzy badań zwrócili uwagę na utrzymujące się „poczucie społecznego dystansu” w postrzeganiu relacji między Polakami a Niemcami. Pomimo trzech dekad od przełomu politycznego w Europie Środkowo-Wschodniej łącznie aż 80 proc. respondentów nie dostrzega oznak postępującej integracji między społeczeństwami obu państw.

Polacy wobec Niemców: pragmatyzm bez emocji

„Współpraca polsko-niemiecka posiada w polskim społeczeństwie relatywnie stabilną podstawę akceptacji” – podsumowują w raporcie badacze z Instytutu Zachodniego. Według nich znaczna część polskiego społeczeństwa postrzega relacje z Niemcami przez pryzmat ich funkcjonalności, a nie – ideologicznych wizji. Jednak relatywnie niski w Polsce poziom społecznego zaufania do Niemiec może utrudniać rozwój współdziałania, zwłaszcza w dziedzinie bezpieczeństwa – ostrzegają Formuszewicz i Cichocki.

Ich zdaniem wyniki badań potwierdzają „wysoką wrażliwość społeczną na aspekt historyczny relacji polsko-niemieckich związanych z doświadczeniem II wojny światowej”. Jak widać, Polacy nie akceptują polityki „normalizacji”, rozumianej jako „marginalizację kwestii doświadczeń wojennych i polityki pamięci”.

Autorzy podkreślili też, że grupy o skrajnych poglądach – zdecydowani zwolennicy współpracy i pojednania oraz osoby obawiające się hegemonii Niemiec i żywiący resentymenty wobec Niemców – reprezentują stosunkowo nieduże odsetki społeczeństwa.

Badanie przeprowadzono w ramach panelu Ariadna metodą CAWI w grudniu 2025 r. na próbie 2516 osób, której dobór – według autorów – „odzwierciedlał podstawowe charakterystyki społeczno-demograficzne populacji Polski”.

Short teaser Polacy wykazują niski stopień zaufania do Niemiec, a kwestię zadośćuczynienia uważa za niezałatwioną – wynika z badania.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Polacy%20o%20Niemczech%3A%20pragmatyzm%20bez%20zaufania.%20Jest%20nowe%20badanie%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76798998&x4=11395&x5=Polacy%20o%20Niemczech%3A%20pragmatyzm%20bez%20zaufania.%20Jest%20nowe%20badanie%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpolacy-o-niemczech-pragmatyzm-bez-zaufania-jest-nowe-badanie%2Fa-76798998&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/polacy-o-niemczech-pragmatyzm-bez-zaufania-jest-nowe-badanie/a-76798998?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74972680_401.jpg
Image caption Na relacje polsko-niemieckie wciąż wpływają kwestie historyczne i - według badanych w Polsce - nierozwiązanego zadośćuczynienia za niemieckie zbrodnie wojenne. Na zdjęciu: kanclerz Merz i premier Tusk
Image source Lisi Niesner/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74972680_401.jpg&title=Polacy%20o%20Niemczech%3A%20pragmatyzm%20bez%20zaufania.%20Jest%20nowe%20badanie

Item 131
Id 76801156
Date 2026-04-16
Title Tysiąc euro premii dla wszystkich? Prasa krytykuje pomysł rządu
Short title Tysiąc euro premii dla wszystkich? Prasa krytykuje pomysł
Teaser Niemiecka prasa krytykuje rządowy pomysł wypłacenia pracującym tysiąca euro nieopodatkowanej premii.

W poniedziałek niemiecki rząd ogłosił kolejne ulgi podatkowe w odpowiedzi na wysokie ceny paliw spowodowane konfliktem w Iranie. Chadecja kanclerza Merza i socjaldemokratyczna SPD postanowiły m.in., że pracodawcy będą mogli w 2026 wypłacić pracownikom wolną od podatku „premię ulgową” w wysokości 1000 euro. W odpowiedzi na to w środę (15.04.) takich samych premii dla urzędników zażądał DBB (Niemiecki Związek Służby Cywilnej). Na razie rząd nie odpowiedział jasno, zapowiadając rozmowy ze związkami. Jednocześnie do wypłaty premii nie palą się pracowdawcy prywatni.

„Rząd de facto nie zamierza wypłacić premii, a jedynie zaoferować ulgi podatkowe. Jeśli teraz, w roszczeniowym tonie, zaleca pracodawcom wypłatę pieniędzy, to stowarzyszenie urzędników nie wypełniłoby swojej misji, gdyby nie domagało się tego samego również dla pracowników sektora publicznego: państwo jako pracodawca powinno dawać przykład” – zauważa „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

„Sektor prywatny reaguje na te postulaty z rezerwą. Głuche milczenie rządu po żądaniach urzędników i obronna reakcja przewodniczącego klubu parlamentarnego CDU/CSU wskazują, że koalicja takiego żądania nawet nie rozważa. Najwyraźniej wyobrażała to sobie jako rozwiązanie, które zadowoliłoby obywateli, nie obciążając jednocześnie jej własnego budżetu. I co teraz zrobi?” – czytamy.

Efekt wybuchu paniki w rządzie

„A gdyby tak być urzędnikiem federalnym? Nie tylko skorzystałoby się z wyższych pensji, na czym pracuje minister spraw wewnętrznych. Również z nieopodatkowanego tysiąca euro premii, którą koalicja ma nadzieję stłumić gniew społeczny. Wielu pracowników sektora prywatnego prawdopodobnie zostanie z niczym. Firmom w kryzysie po prostu brakuje pieniędzy na wypłatę pracownikom premii. Rząd powoli zaczyna rozumieć, że ta premia, przez którą odpowiedzialność za pomoc obywatelom zrzucono na firmy, wcale nie była takim mądrym pomysłem. Właściciele firm już nazywają ją bombą dla firm. A na pewno jest efektem wybuchu paniki w koalicji” – pisze „Münchner Merkur”.

„Przewodniczący DBB (związku urzedników) Volker Geyer myli się, twierdząc, że rząd pociąga pracodawców do odpowiedzialności. Nie ma mowy o obowiązkowej premii. Oznacza to, że na pewno nie wszyscy pracownicy skorzystają ze wsparcia finansowego. Firmy generujące wysokie zyski mogą być w stanie i chętne, aby sobie na to pozwolić. Prawdopodobnie skorzystają na tym również urzędnicy państwowi i pracownicy administracji federalnej, landowej i lokalnej, ponieważ sektor publiczny ugnie się pod presją, za co ostatecznie zapłacą podatnicy. Jednak małe firmy rzemieślnicze lub te, które ledwo wiążą koniec z końcem, prawdopodobnie nie będą mogły tak uszczęśliwić swoich pracowników” – zauważa „Die Glocke” z Oelde w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Short teaser Niemiecka prasa krytykuje rządowy pomysł wypłacenia pracującym tysiąca euro nieopodatkowanej premii.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Tysi%C4%85c%20euro%20premii%20dla%20wszystkich%3F%20Prasa%20krytykuje%20pomys%C5%82%20rz%C4%85du%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76801156&x4=11397&x5=Tysi%C4%85c%20euro%20premii%20dla%20wszystkich%3F%20Prasa%20krytykuje%20pomys%C5%82%20rz%C4%85du%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Ftysi%C4%85c-euro-premii-dla-wszystkich-prasa-krytykuje-pomys%C5%82-rz%C4%85du%2Fa-76801156&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/tysiąc-euro-premii-dla-wszystkich-prasa-krytykuje-pomysł-rządu/a-76801156?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76759990_401.jpg
Image caption Kanclerz Friedrich Merz i minister finansów Lars Klingbeil (pierwszy z prawej)
Image source Michael Kappeler/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76759990_401.jpg&title=Tysi%C4%85c%20euro%20premii%20dla%20wszystkich%3F%20Prasa%20krytykuje%20pomys%C5%82%20rz%C4%85du

Item 132
Id 76798652
Date 2026-04-16
Title Dramat w miastach Donbasu. „Jeśli je porzucimy, nic nie zostanie”
Short title Dramat w miastach Donbasu. Poddać się? „Nie wchodzi w grę”
Teaser Rosjanie zbliżają się do Konstantynówki. Ale nadal mieszkają tam i walczą ludzie, podobnie jak w sąsiednich miastach. Ich sytuacja jest dramatyczna.

Rosja kontroluje niemal całkowicie ukraiński obwód ługański, ale około 18 procent obwodu donieckiego pozostaje poza jej kontrolą – przyznał 12 kwietnia rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Armia rosyjska kontynuuje jednak ofensywę, która skupiona jest na Konstantynówce. Zdobycie tego miasta otworzyłoby Rosjanom drogę do ostatnich dużych miast regionu: Kramatorska i Słowiańska.

Na obrzeżach Konstantynówki toczą się już walki – powiedział DW dowódca ukraińskiej kompanii o pseudonimie „Lys” (Lis). Według niego niektórym rosyjskim oddziałom udało się we mgle przedostać do miasta z okolicznych lasów. – Sprawdzają cały front, szukając miejsc, w których mogliby się przedostać lub wbić klin w linię obrony – wyjaśnił „Lys”. – Prawdopodobnie wybiorą konkretny odcinek frontu po serii ataków, które obecnie obserwujemy, i będą wywierać na niego ukierunkowaną presję. Od zeszłego roku to ich standardowa taktyka.

Według „Lysa” Konstantynówka to sól w oku Rosjan. – Dopóki się tam nie dostaną, nie mogą iść dalej. Rejon Konstantynówki, Drużkiwki, Kramatorska i Słowiańska jest jak jedno wielkie miasto – wyjaśnia i ostrzega: gdyby Rosjanie tam dotarli, bardzo trudno byłoby ich powstrzymać.

Wycofać się z regionu? Dowódcy przeciw

Rosja usiłuje przejąć kontrolę nad całym ukraińskim regionem nie tylko środkami militarnymi. Również podczas poprzednich rozmów pokojowych Moskwa domagała się wycofania armii ukraińskiej z całego Donbasu, czyli z obwodów ługańskiego i donieckiego.

Kijów odrzuca to żądanie. Nie chodzi tylko o utratę terytorium: prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski obawia się, że Rosja mogłaby wtedy wykorzystać Donbas jako bazę wypadową do ataków na inne regiony. Jak argumentował, na obszarze tym znajdują się „silne obiekty obronne i ufortyfikowane”. Nawet w warunkach wojennych nadal mieszkałoby tam około 200 tys. osób.

– Jak można porzucić w negocjacjach terytorium, za które tysiące naszych żołnierzy oddało życie? To po prostu nie wchodzi w grę – oburza się Rusłan, dowódca moździerzy w brygadzie broniącej pozycji przy wejściu do Konstantynówki.

– To miasto, w którym wciąż mieszkają nasi obywatele. Trzeba go bronić – podkreśla dowódca sztabu batalionu Eduard. – Jeśli je tak po prostu porzucimy, wkrótce nic nie zostanie z obwodu donieckiego. Jeśli Kostantynówka padnie, kolejnym celem Rosji będzie Kramatorsk.

Cywile nadal pozostają w miastach

Nie jest jasne, ilu cywilów pozostało w Konstantynówce, która kiedyś liczyła 70 tys. mieszkańców. Ewakuacja jest możliwa tylko pieszo – drogą, nad którą rozciąga się poważnie już uszkodzona sieć założona w celu ochrony przed rosyjskimi dronami.

– Kiedy opuściłem Konstantynówkę i ukrywałem się pod drodze w trzech domach, znalazłem tam martwych cywilów – powiedział DW dowódca kompanii brygady strzelców. – Nie rozumiem ludzi, którzy tam zostają. Dlaczego nie wyjadą?

Mieszkańcy nadal przebywają również w pobliskiej Drużkiwce. Rano, podczas wyjścia z ukraińskimi żołnierzami, spotykamy wielu ludzi idących do pracy – głównie pracowników miejskich.

– Życie w tym mieście jest przerażające – przyznaje krótko kobieta o imieniu Ninel. – Ale gdzie indziej mogę pójść? I tak nie zostało mi dużo życia – mówi z kolei starszy mężczyzna o imieniu Witalij.

Fatalna sytuacja w Kramatorsku i Słowiańsku

Im dłużej trwa wojna, tym bardziej dramatycznie zmienia się krajobraz miejski Kramatorska. Choć miasto nie jest jeszcze bezpośrednio na linii frontu, zniszczenia narastają niemal z dnia na dzień. Tylko 29 marca armia rosyjska zaatakowała tu kilkoma bombami lotniczymi. Zginęły trzy osoby, w tym 13-letni chłopiec.

Jedna z bomb spadła na osiedle mieszkaniowe, które wcześniej zostało już trafione siedem razy. Mieszkańcy, którzy sprzątają swoje mieszkania, wydają się zadziwiająco opanowani. – Idziemy się spakować – mówi Olena, wyglądając przez okno, w którym nie ma już szyb. Jeśli godzina policyjna, która już obowiązuje w nocy, zostanie znacznie przedłużona, to – jak mówi Olena – będą musieli wyjechać: – Tak było w Pokrowsku, Konstantynówce, a potem w Drużkiwce. Wiemy, że i nas to spotka.

Sieci obronne przed dronami to częsty widok nad drogami wzdłuż linii frontu. Teraz są one rozmieszczone również na obrzeżach Kramatorska i sąsiedniego Słowiańska.

Niektóre dzielnice Słowiańska znalazły się już w zasięgu rosyjskich dronów FPV. Wymusiło to ewakuację nieletnich. Mimo to reszta miasta wciąż tętni życiem. Kawiarnie są otwarte, a emeryci i kobiety z dziećmi wychodzą na ulice.

– Gdybym miała pieniądze, wyjechałabym. Trudno na to wszystko patrzeć – mówi Irina, starsza kobieta. – Gdybyśmy faktycznie zrzekli się tej części Donbasu, uratowałoby to wiele istnień ludzkich, zarówno żołnierzy, jak i cywilów – uważa. – Ale tak po prostu porzucić to terytorium? Przecież to część Ukrainy!

Słowiańsk jest również wciąż atakowany. Hotel w centrum miasta został spalony w ataku dronów Shahed. Władysław Samusenko spał w jednym z jego pokoi, gdy doszło do ataku. – Dzięki Bogu jeszcze żyję – wzdycha mężczyzna, wskazując na zdewastowany pokój hotelowy.

Wiele ciał na podwórkach i ulicach

Samusenko założył organizację non-profit o nazwie Rytm Naszego Życia. Początkowo zamierzał w ten sposób pomagać sierotom. Wraz z rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji Rosji w Ukrainie zorganizował również ewakuację ludności cywilnej z zagrożonych terenów. – Od razu stało się dla mnie jasne, że trzeba ratować ludzkie życie – mówi Samusenko.

24 marca ewakuował z Konstantynówki małżeństwo emerytów, kobietę i sparaliżowanego mężczyznę. Musiał przejść 8 kilometrów, aby dotrzeć do miasta, nieustannie obawiając się rosyjskich ataków.

– Leży tam wiele ciał, na podwórkach i na ulicach. Czuć ich zapach, gdy przechodzi się obok domów – powiedział Samusenko. Według niego w mieście przebywają głównie emeryci. Wolontariusz spotkał tam też jednak młodych mężczyzn, którzy bali się powołania do wojska. – Mamy za mało wojsk. Nasi żołnierze są zmęczeni i brakuje zastępców – przyznaje. Zaznacza jednak w rozmowie z DW, że dopóki cywile go o to proszą, zawsze pomoże im uciec z ogarniętych wojną miast.

Short teaser Rosjanie zbliżają się do Konstantynówki. Ale nadal mieszkają tam i walczą ludzie, podobnie jak w sąsiednich miastach.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::%20Dramat%20w%20miastach%20Donbasu.%20%E2%80%9EJe%C5%9Bli%20je%20porzucimy%2C%20nic%20nie%20zostanie%E2%80%9D%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76798652&x4=11395&x5=%20Dramat%20w%20miastach%20Donbasu.%20%E2%80%9EJe%C5%9Bli%20je%20porzucimy%2C%20nic%20nie%20zostanie%E2%80%9D%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdramat-w-miastach-donbasu-je%C5%9Bli-je-porzucimy-nic-nie-zostanie%2Fa-76798652&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260416&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/dramat-w-miastach-donbasu-jeśli-je-porzucimy-nic-nie-zostanie/a-76798652?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76731338_401.jpg
Image caption Pluton dronowy z 93. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej w Drużkiwce, 27 marca 2026 r.
Image source Hanna Sokolova-Stekh/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250804_ochotnicy-ltr-_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/76731338_401.jpg&title=Dramat%20w%20miastach%20Donbasu.%20%E2%80%9EJe%C5%9Bli%20je%20porzucimy%2C%20nic%20nie%20zostanie%E2%80%9D

Item 133
Id 76798975
Date 2026-04-15
Title Ziobro, Romanowski, Gruewski. Magyar chce ich wydać
Short title Ziobro, Romanowski, Gruewski. Magyar chce ich wydać
Teaser Viktor Orban udzielał azylu zaprzyjaźnionym politykom mającym problemy z wymiarem sprawiedliwości. Teraz to się skończy. Przyszły premier Peter Magyar zapowiedział ich wydanie.

Gdy intelektualiści na Węgrzech określali system odsuniętego od władzy premiera Viktora Orbana jako „mafijny”, zagraniczni obserwatorzy reagowali często sceptycznie. Jednak przez 16 lat jego rządów wielokrotnie dochodziło do sytuacji, kiedy wyjaśniało się to samo, bez słów. Jedną z nich była ucieczka byłego premiera Macedonii Nikoły Gruewskiego na Węgry w listopadzie 2018 roku.

Krótko przed rozpoczęciem odbywania kary więzienia za korupcję, zaprzyjaźniony z Orbanem Gruewski uciekł do Albanii. Stamtąd – jak ustaliła wówczas Deutsche Welle – węgierscy dyplomaci w nocnej, tajnej operacji nielegalnie przerzucili go przez Czarnogórę i Serbię na Węgry, gdzie natychmiast otrzymał azyl polityczny. Stało się to w kraju, w którym z powodu restrykcyjnej polityki migracyjnej Orbana uchodźcy w zasadzie nie mieli szans na uzyskanie ochrony.

Tylko jeden z wielu

Gruewski – do dziś w swoim kraju symbol skrajnej korupcji – był jedynie najbardziej znanym z całej serii podobnych przypadków. Za rządów Orbana Węgry stały się bezpieczną przystanią dla wielu polityków bliskich premierowi, którzy z powodu afer korupcyjnych mieli problemy z wymiarem sprawiedliwości w swoich krajach lub zostali prawomocnie skazani.

W grudniu 2024 roku azyl na Węgrzech otrzymał poszukiwany przez policję były wiceminister sprawiedliwości Polski Marcin Romanowski. W listopadzie 2025 roku do kraju Orbana uciekł jego były zwierzchnik, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Obaj politycy, członkowie rządu PiS do grudnia 2023 roku, są poszukiwani listami gończymi w związku z zarzutami korupcyjnymi.

Również kilku polityków reprezentujących mniejszości węgierskie w Rumunii i Ukrainie w ciągu ostatnich lat przeniosło się na Węgry. W większości przypadków Orban lub inni przedstawiciele rządu twierdzili, że sprawy te mają podłoże polityczne.

„Nie jesteśmy wysypiskiem dla przestępców”

Teraz przyszły rząd Węgier chce się ich pozbyć. Już w styczniu 2026 roku, gdy ujawniono, że Ziobro otrzymał na Węgrzech azyl, Peter Magyar – zwycięzca wyborów parlamentarnych z 12 kwietnia br. – oraz jego partia TISZA oświadczyli, że „Węgry nie będą schronieniem dla zagranicznych przestępców”. Magyar zamierza teraz zamienić te słowa w czyny.

W poniedziałek, 13 kwietnia, Magyar, odpowiadając podczas międzynarodowej konferencji prasowej na pytanie telewizji TVN, zapowiedział, że jego rząd wyda Romanowskiego i Ziobrę Polsce. – Radziłbym im nie chodzić już do Ikei i nie kupować mebli, ponieważ nie zostaną tu długo – powiedział Magyar. – Węgry nie są wysypiskiem dla przestępców poszukiwanych przez społeczność międzynarodową. Znajdziemy sposób, by – jeśli już nie zniknęli – wydać ich Polsce”. Magyar wymienił z nazwiska również byłego premiera Macedonii Nikołę Gruewskiego.

Ucieczka do USA?

Zarówno w Polsce, jak i w Macedonii Północnej wypowiedź Magyara natychmiast stała się głównym tematem w mediach i wśród polityków. Premier Donald Tusk powiedział o sprawach Romanowskiego i Ziobry: – Mam nadzieję, że powiem tym dwóm panom: „witam w Polsce”. I dodał, że rozmawiał o tym z Magyarem jeszcze przed wyborami.

W wywiadzie dla Polsat News Ziobro stwierdził, że jest zawsze gotów „do stoczenia bitwy o prawdę”. Polityk nie ujawnił, czy i kiedy opuści Węgry. Romanowski oświadczył z kolei: – Oczywiście tej szajce 13 grudnia nie będę ułatwiać działań, nie będę ujawniał planów czy adresu.

Najbardziej prawdopodobnym nowym miejscem ucieczki obu polityków są Stany Zjednoczone, ponieważ PiS, do którego obaj należą, utrzymuje bliskie kontakty z ruchem MAGA. Co prawda ich paszporty zostały w Polsce zatrzymane, lecz na Węgrzech mogli otrzymać tzw. paszport genewski – dokument podróży dla uchodźców.

Naprawić relacje z Polską

Dla przyszłego rządu Petera Magyara wydanie Romanowskiego i Ziobry Polsce miałoby duże znaczenie symboliczne i byłoby politycznie bezpiecznym sukcesem wizerunkowym. Magyar chce szybko naprawić zrujnowane przez Orbana relacje dwustronne i liczy na silne wsparcie Polski w Brukseli, by odblokować zamrożone miliardy z UE, które są kluczowe dla pogrążonej w kryzysie węgierskiej gospodarki. Dlatego jego pierwsza zagraniczna podróż jako premiera ma prowadzić do Polski.

Z kolei dla polskiego rządu nowe władze na Węgrzech są istotne także dlatego, że prezydent Karol Nawrocki, przyjaciel Orbana, sabotuje wiele reform i dąży do powrotu prawicy PiS do władzy.

Gdzie jest Gruewski?

W Macedonii Północnej zapowiedź wydania Gruewskiego wywołała polityczną burzę. Premier Hristijan Mickoski, następca Gruewskiego na czele prawicowo‑konserwatywnej partii VMRO‑DPMNE, oświadczył, że jego poprzednik w razie powrotu do kraju musiałby trafić do więzienia. Gruewski, który był premierem w latach 2006-2016, został prawomocnie skazany za korupcję na dziewięć lat pozbawienia wolności. – Jeśli Nikoła Gruewski pojawi się w Macedonii i obowiązuje prawomocny wyrok, zostanie zatrzymany przez służby bezpieczeństwa i doprowadzony do odbycia kary – zapowiedział Mickoski.

Mickoski i Gruewski byli kiedyś kolegami partyjnymi, jednak ich relacje są od lat napięte. Już w 2023 roku pojawiły się spekulacje, że ówczesny socjaldemokratyczny rząd zawarł z Gruewskim porozumienie dotyczące jego powrotu do Macedonii Północnej, aby osłabić pozycję Mickoskiego w partii przed wyborami parlamentarnymi w 2024 roku.

Porozumienie to nie doszło do skutku, ponieważ rządowi nie udało się zapewnić Gruewskiemu legalnej amnestii. Teraz jednak także lider macedońskich socjaldemokratów (SDSM) Venko Filipcze oświadczył, że poparłby ekstradycję Gruewskiego.

Sam Gruewski nie zabrał jeszcze głosu. Nie wiadomo, gdzie obecnie przebywa, ponieważ prowadzi bardzo dyskretne życie. Ostatni raz widziano go publicznie w październiku 2024 roku w jednej z restauracji w centrum Budapesztu.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser To migranci klasy VIP, ale ich azyl na Węgrzech ma się skończyć. Przyszły premier Peter Magyar zapowiedział ich wydanie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Ziobro%2C%20Romanowski%2C%20Gruewski.%20Magyar%20chce%20ich%20wyda%C4%87&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76798975&x4=11395&x5=Ziobro%2C%20Romanowski%2C%20Gruewski.%20Magyar%20chce%20ich%20wyda%C4%87&x6=1&x7=%2Fpl%2Fziobro-romanowski-gruewski-magyar-chce-ich-wyda%C4%87%2Fa-76798975&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ziobro-romanowski-gruewski-magyar-chce-ich-wydać/a-76798975?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Ziobro%2C%20Romanowski%2C%20Gruewski.%20Magyar%20chce%20ich%20wyda%C4%87

Item 134
Id 76798015
Date 2026-04-15
Title Nowa akcja ratunkowa humbaka uwięzionego u wybrzeży Bałtyku
Short title Nowa akcja ratunkowa humbaka uwięzionego u wybrzeży Bałtyku
Teaser Ruszyła nowa akcja ratunkowa wieloryba uwięzionego u wybrzeży Bałtyku. Sfinansują ją prywatni przedsiębiorcy.

Ruszyła nowa akcja ratunkowa humbaka uwięzionego u wybrzeży Bałtyku niedaleko Wismaru w Niemczech.

Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus powiedział w Schwerinie, że prywatna inicjatywa ratunkowa wyśle najpierw nurków, którzy mają nawiązać kontakt ze zwierzęciem i je uspokoić. Przewidziane są zatem „działania mające na celu zapewnienie dobrostanu zwierzęcia i złagodzenie jego cierpienia” – powiedział Backhaus. Ma to potrwać dzisiaj (15.04.2026) do godziny 17:30.

Transport do Morza Północnego

W tym czasie ma zostać zbadane również dno. Jak poinformował minister środowiska, planuje się, że w czwartek, 16 kwietnia, pod wielorybem zostaną umieszczone poduszki powietrzne, aby delikatnie go podnieść. W tym celu ma zostać wypłukany muł znajdujący się pod nim.

Humbak ma być następnie umieszczony na plandece między dwoma pontonami i przetransportowany do Morza Północnego. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, transport z miejsca uwięzienia wieloryba może rozpocząć się w piątek, 17 kwietnia.

Holownik ma przeciągnąć oba pontony aż do Morza Północnego i Atlantyku, aby tam wypuścić wieloryba. Prywatną akcję ratunkową zaplanowali i sfinansują przedsiębiorcy Karin Walter-Mommert i Walter Gunz.

W ciężkim stanie

Chory i osłabiony humbak leży w zatoce koło Wismaru już od 31 marca. Ostatnie aktywne próby ratunkowe zostały wstrzymane 1 kwietnia ze względu na stan zdrowia zwierzęcia. Ostatecznie zdecydowano, że pozwoli mu się odejść w spokoju.

Humbak, nazywany przez media „Timmy”, z nieznanych przyczyn zabłądził do Morza Bałtyckiego, nieodpowiedniego dla niego siedliska. Po raz pierwszy został zauważony na początku marca w porcie Wismar i od tego czasu błąka się u wybrzeży Szlezwiku-Holsztynu i Meklemburgii-Pomorza Przedniego, gdzie wielokrotnie osiadł na mieliźnie. Nie wiadomo, co dokładnie mu dolega.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Ruszyła nowa akcja ratunkowa wieloryba uwięzionego u wybrzeży Bałtyku. Sfinansują ją prywatni przedsiębiorcy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Nowa%20akcja%20ratunkowa%20humbaka%20uwi%C4%99zionego%20u%20wybrze%C5%BCy%20Ba%C5%82tyku&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76798015&x4=11400&x5=Nowa%20akcja%20ratunkowa%20humbaka%20uwi%C4%99zionego%20u%20wybrze%C5%BCy%20Ba%C5%82tyku&x6=1&x7=%2Fpl%2Fnowa-akcja-ratunkowa-humbaka-uwi%C4%99zionego-u-wybrze%C5%BCy-ba%C5%82tyku%2Fa-76798015&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/nowa-akcja-ratunkowa-humbaka-uwięzionego-u-wybrzeży-bałtyku/a-76798015?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76777067_401.jpg
Image caption Nowa akcja ratunkowa humbaka uwięzionego u wybrzeży Bałtyku
Image source Philip Dulian/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76777067_401.jpg&title=Nowa%20akcja%20ratunkowa%20humbaka%20uwi%C4%99zionego%20u%20wybrze%C5%BCy%20Ba%C5%82tyku

Item 135
Id 76796974
Date 2026-04-15
Title Wygrał po śmierci na loterii Eurojackpot. Ogromna suma
Short title Wygrał po śmierci na loterii Eurojackpot. Ogromna suma
Teaser Pewien mieszkaniec Niemiec wygrał po śmierci ponad 700 tys. euro w Eurojackpot. Co teraz z wygraną?

Pewien gracz loterii z Nadrenii-Palatynatu w Niemczech wygrał ponad 700 tys. euro w loterii Eurojackpot. Dokładnie chodziło o 703 600 euro w losowaniu z 10 marca br., a szczęśliwy zwycięzca pochodził z powiatu Westerwald – poinformował operator Lotto24.

Już nie żył

Mężczyzna nie mógł się jednak nacieszyć wygraną sumą, bo… już nie żył. Ten nietypowy przypadek był możliwy dzięki aktywnej subskrypcji założonej na loterii. Mężczyzna złożył odpowiedni los za życia, który pozostał ważny nawet po jego śmierci.

Wygrana przypadła w okresie, w którym subskrypcja była jeszcze aktywna.

Co z wygraną?

Według operatora loterii sytuacja prawna jest jasna: wygrana staje się częścią spadku i przechodzi na spadkobierców. Proces weryfikacji został zakończony, a wygrana zostanie wypłacona wdowie.

W Eurojackpot gracze wybierają pięć liczb z 50 oraz dwie liczby euro. Loteria jest rozgrywana w kilku krajach europejskich, a losowania odbywają się dwa razy w tygodniu.

(DPA/dom)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Pewien mieszkaniec Niemiec wygrał po śmierci ponad 700 tys. euro w Eurojackpot. Co teraz z wygraną?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Wygra%C5%82%20po%20%C5%9Bmierci%20na%20loterii%20Eurojackpot.%20Ogromna%20suma%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76796974&x4=11400&x5=Wygra%C5%82%20po%20%C5%9Bmierci%20na%20loterii%20Eurojackpot.%20Ogromna%20suma%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwygra%C5%82-po-%C5%9Bmierci-na-loterii-eurojackpot-ogromna-suma%2Fa-76796974&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wygrał-po-śmierci-na-loterii-eurojackpot-ogromna-suma/a-76796974?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/61888526_401.jpg
Image caption Wygrał po śmierci na loterii. Ogromna suma
Image source Thomas Banneyer/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/61888526_401.jpg&title=Wygra%C5%82%20po%20%C5%9Bmierci%20na%20loterii%20Eurojackpot.%20Ogromna%20suma

Item 136
Id 76795587
Date 2026-04-15
Title Ukraińcy w Niemczech zarabiają poniżej średniej na rynku
Short title Ukraińcy w Niemczech zarabiają poniżej średniej na rynku
Teaser Wielu uchodźców z Ukrainy ma pracę w Niemczech, ale nieproporcjonalnie wielu zarabia mało.

Prawie połowa ukraińskich pracowników zatrudnionych w Niemczech na pełen etat (49,8 proc.) otrzymywała w 2025 roku niskie wynagrodzenie – wynika z odpowiedzi niemieckiego ministerstwa pracy na pytanie AfD. Średni wskaźnik osób o niskich płacach wśród wszystkich pracowników zagranicznych wyniósł 30,5 proc., wśród Niemców – 12,5 proc..

Z danych resortu wynika też, że ​​nawet ukraińscy pracownicy zatrudnieni na pełen etat na stanowiskach wymagających kwalifikacji otrzymywali wynagrodzenia poniżej średniej. Około 65 proc. ukraińskich pracowników wykwalifikowanych zatrudnionych na pełen etat otrzymywało miesięczne wynagrodzenie brutto niższe od mediany wynagrodzeń niemieckich pracowników zatrudnionych na pełen etat na stanowiskach niewymagających kwalifikacji. Dotyczyło to około 43 proc. wszystkich zagranicznych pracowników wykwalifikowanych i 25 proc. niemieckich pracowników wykwalifikowanych.

Ukraińcy w Niemczech: pracuje 285 tys.

Według danych ministerstwa w czerwcu 2025 roku w Niemczech pracowało około 285 500 Ukraińców, którzy podlegali składkom na ubezpieczenie społeczne. Spośród nich około 182 100 pracowało w pełnym wymiarze godzin, a około 103 400 – w niepełnym.

Zapytanie do ministerstwa pracy złożył René Springer, poseł częściowo skrajnie prawicowej AfD, który wiele problemów w Niemczech stara się wyjaśniać obecnością obcokrajowców. – Wskaźnik zatrudnienia Ukraińców jest zbyt niski; wielu z nich pracuje w sektorze niskich płac – komentuje poseł. – Już to prowadzi do uzależnienia od świadczeń uzupełniających, a jutro – nieuchronnie do ubóstwa na starość.

Jak twierdzi polityk, sytuacja zawodowa Ukraińców ma również wpływ na system emerytalny. Według danych ich średni wiek w momencie rozpoczęcia opłacania składek emerytalnych wynosił około 40 lat – więcej niż odpowiadający mu średni wiek wszystkich pracowników zagranicznych. Pracownicy ci zazwyczaj rozpoczynają opłacanie składek emerytalnych w wieku 29 lat.

Praca w Niemczech: Ukraińcy na rynku

W 2024 roku około dziewięciu na dziesięciu pełnoetatowych ukraińskich pracowników w Niemczech nie osiągnęło poziomu wynagrodzenia gwarantującego im emeryturę bez podstawowego dodatku emerytalnego po 25 latach opłacania składek.

Poseł AfD ostrzega przed konsekwencjami tego stanu rzeczy dla systemu ubezpieczeń społecznych. – Osoby, które konsekwentnie płacą niskie składki i są uzależnione od wsparcia państwa w dłuższej perspektywie, stanowią znaczne obciążenie dla naszego systemu ubezpieczeń społecznych – stwierdził Springer.

Poseł AfD nie wyjaśnia, dlaczego tak jest. Ukraińcy masowo przybyli do Niemiec po wybuchu wojny w 2022 roku. Większość z nich to kobiety, często z dziećmi, co utrudnia Ukrainkom podjęcie pracy w pełym wymiarze. Jednocześnie, jak wskazuje ostatnia lutowa analiza ekspertów, Ukraińcy w Niemczech znacznie szybciej podejmują pracę niż wcześniejsze grupy uchodźców, a ich kwalifikacje i wykształcenie są relatywnie wysokie.

(AFP/mar)

Short teaser Wielu uchodźców z Ukrainy ma pracę w Niemczech, ale nieproporcjonalnie wielu zarabia mało.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Ukrai%C5%84cy%20w%20Niemczech%20zarabiaj%C4%85%20poni%C5%BCej%20%C5%9Bredniej%20na%20rynku%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76795587&x4=11398&x5=Ukrai%C5%84cy%20w%20Niemczech%20zarabiaj%C4%85%20poni%C5%BCej%20%C5%9Bredniej%20na%20rynku%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fukrai%C5%84cy-w-niemczech-zarabiaj%C4%85-poni%C5%BCej-%C5%9Bredniej-na-rynku%2Fa-76795587&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ukraińcy-w-niemczech-zarabiają-poniżej-średniej-na-rynku/a-76795587?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74610800_401.jpg
Image caption Deutsche Bahn to jeden z pracodawców, którzy poszukiwali ukraińskich pracowników m.in. na targach pracy w Lipsku
Image source Hendrik Schmidt/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74610800_401.jpg&title=Ukrai%C5%84cy%20w%20Niemczech%20zarabiaj%C4%85%20poni%C5%BCej%20%C5%9Bredniej%20na%20rynku

Item 137
Id 76791516
Date 2026-04-15
Title Dziennik: Bez Polski, Węgier czy Czech UE byłaby niekompletna
Short title Dziennik: Bez Polski, Węgier czy Czech UE jest niekompletna
Teaser Nigdzie wartości, o których mówi się w brukselskich przemówieniach, nie są bronione tak mocno, jak w redakcjach niezależnych mediów na Słowacji, przez polskich sędziów, a teraz przez wyborców na Węgrzech – czytamy.

Zmiana władzy na Węgrzech sprawiła, że wielu mówi o powrocie Węgrów do Europy, tak samo jak było w przypadku Polski po wygranej Donalda Tuska – pisze w środę, 15 kwietnia, dziennik „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”). Jednak zdaniem warszawskiej korespondentki gazety Viktorii Grossmann ani Węgry, ani Polska tak naprawdę nigdzie nie odeszły. „Po prostu stały na drodze wspólnej polityki UE. To wielokrotnie prowadziło wielu ludzi w Niemczech, a nawet niektórych europejskich polityków, do chęci po prostu wydalenia ‘takich' krajów z UE” – czytamy.

Zdaniem Grossmann, Węgry mają i miały być prawo obecne nawet za Viktora Orbana w Unii Europejskiej, ponieważ chodzi przede wszystkim o obywateli tego kraju. „Oczywiście chodzi również o rynki, które w szczególności niemieckie i francuskie firmy wyraźnie rozwinęły w nowszych państwach członkowskich UE. Obie strony – nowe i stare kraje UE – zawsze odnosiły korzyści gospodarcze z rozszerzenia Unii na wschód” – argumentuje publicystka.

Potrzebne przepisy przeciwko szantażowi

Korespondentka gazety podnosi jednocześnie, że UE pilnie potrzebuje przepisów, które zapobiegną szantażowi ze strony poszczególnych krajów, a Komisja Europejska często interweniuje zbyt późno, gdy dochodzi do łamania prawa. Zablokowanie unijnych funduszy na Węgrzech zaczęło w końcu „boleć”, a wcześniej w Polsce sprawiło, że fakt ten stał się tematem kampanii antypisowskiego obozu.

Grossmann przypomina, że Jarosław Kaczyński nadal atakuje UE, a prezydent Karol Nawrocki narzeka, że UE ogranicza wolność Polski. „To wszystko często brzmi niewiarygodnie. Ale jest też niebezpieczne. Bo kryje się za tym ogólnoeuropejski sojusz partii, które mówią o ‘reformie UE'. Od rzekomo paternalistycznej Brukseli w stronę większej władzy państw narodowych. Politycy we Włoszech i Francji mówią podobnie. Gdyby wszyscy skończyli swoje reformy, UE przestałaby istnieć. I to zagrożenie jest realne. Nawet jeśli zostało ono tylko odroczone, ponieważ Węgry ‘wracają na pokład'” – czytamy.

„UE oznacza nadzieję”

Zdaniem publicystki nadzieja zwykle leży tam, gdzie jest największe zagrożenie. „W krajach, których niektórzy woleliby się pozbyć z powodu takich antysystemowych polityków” – pisze Grossmann. Dziennikarka pyta, gdzie na Zachodzie w ostatnich latach tak często widziano tak wiele flag UE, jak na demonstracjach w Pradze czy Bratysławie. „UE oznacza nadzieję. Wciąż jeszcze. Tak często w Polsce przed wyborami w 2023 roku odpowiedź wielu osób walczących o demokrację w swoim kraju brzmiała: Teraz tylko UE może nam pomóc” – przypomina korespondentka „SZ”.

Grossmann pisze, że Unia Europejska to projekt pokojowy, który założony został po drugiej wojnie światowej przez tych szczęśliwców, którzy znaleźli się w strefie wpływów USA. „Wśród nich była zachodnia część Niemiec. Niemiecka inwazja na Polskę, niemieckie mordy i szał niszczenia do dziś kształtują granice i społeczeństwa Europy Środkowej i Wschodniej” – czytamy. Grossmann przypomina też, że Czechy i Polska nie tylko należały do pierwszych krajów zaatakowanych, ale zostały również porzucone przez Zachód na początku wojny i ponownie pod jej koniec, trafiając do strefy wpływów radzieckich.

Populizm zadomowił się też na Zachodzie

Według publicystki „SZ” bez tych krajów Europa i UE nie są kompletne – ani historycznie, ani obecnie. Grossmann dowodzi, że populizm, dezinformacja i ograniczanie praworządności są obecne od dawna na Zachodzie.

„Przed tym nie ochroni żadne wyrzucenie ani żaden mur. Czas, aby Zachód również zdał sobie sprawę, że nigdzie wartości, o których mówi się w brukselskich przemówieniach, nie są bronione tak zdecydowanie, jak w redakcjach niezależnych mediów na Słowacji, przez polskich sędziów, czeskich demonstrantów, a teraz przez miliony wyborców na Węgrzech. Wszyscy oni są obywatelami UE i pokazują również mieszkańcom Zachodu, co to znaczy być aktywnym obywatelem UE” – podkreśla autorka.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Nigdzie unijne wartości nie są bronione tak mocno, jak przez polskich sędziów czy wyborców na Węgrzech – czytamy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Dziennik%3A%20Bez%20Polski%2C%20W%C4%99gier%20czy%20Czech%20UE%20by%C5%82aby%20niekompletna&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76791516&x4=11397&x5=Dziennik%3A%20Bez%20Polski%2C%20W%C4%99gier%20czy%20Czech%20UE%20by%C5%82aby%20niekompletna&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdziennik-bez-polski-w%C4%99gier-czy-czech-ue-by%C5%82aby-niekompletna%2Fa-76791516&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/dziennik-bez-polski-węgier-czy-czech-ue-byłaby-niekompletna/a-76791516?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Dziennik%3A%20Bez%20Polski%2C%20W%C4%99gier%20czy%20Czech%20UE%20by%C5%82aby%20niekompletna

Item 138
Id 76790804
Date 2026-04-15
Title Niemiecki eksport przemysłowy zwalnia. W centrum uwagi Polska
Short title Eksport niemieckiego przemysłu zwalnia. Ale nie do Polski
Teaser Mniej Chin i USA – eksport niemieckiego przemysłu traci tempo. W centrum uwagi znajduje się m.in. Polska.

Wojny handlowe i rosnący protekcjonizm mogą – według ekspertów – znacznie spowolnić wzrost niemieckiego eksportu przemysłowego.

Do 2035 roku należy spodziewać się wzrostu eksportu jedynie o 1,3 proc. rocznie – wynika z najnowszego badania firmy audytorskiej Deloitte. W ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrost ten wynosił jeszcze 2,1 proc.

Przyczyną spowolnienia jest, według analizy, przede wszystkim zanik dotychczasowych motorów wzrostu, jakimi były Chiny i USA. Zamiast wzrostu eksperci przewidują obecnie w obu krajach spadki: niemiecki eksport przemysłowy do USA ma się kurczyć średnio o 1,5 proc. rocznie, a eksport do Chin nawet o 1,7 proc.

W odniesieniu do USA spadek ten nie jest już tak dramatyczny, jak obawiano się jeszcze rok temu. W marcu 2025 roku firma Deloitte w ówczesnym badaniu przewidywała w wymianie z USA spadek rzędu 3,2 proc. rocznie.

Francja wyprzedza Chiny

Eksperci spodziewają się natomiast znacznego wzrostu w handlu wewnątrz Europy. Francja wyprzedziła Chiny już w 2025 roku jako drugi najważniejszy rynek zbytu dla przemysłu z Niemiec.

– Należy się spodziewać, że również eksport przemysłowy do Holandii i Wielkiej Brytanii przewyższy za kilka lat eksport do Chińskiej Republiki Ludowej – powiedział Oliver Bendig, kierownik działu rad przemysłowych w Deloitte.

Wzrost obrotów z Polską

Eksperci przewidują również wzrost obrotów z Polską: średnio będą one rosły o prawie 3 proc. rocznie, a w 2035 roku wyprzedzą one również Chiny jako rynek zbytu.

Jeszcze większy potencjał eksperci dostrzegają w krajach takich jak Indie, Brazylia i Australia. Średnio spodziewają się tam tempa wzrostu na poziomie od 3,9 do 4,7 proc. rocznie.

Pomocne umowy handlowe

Niemcy i UE powinny zatem zawrzeć odpowiednie umowy handlowe. – Jako kraj uprzemysłowiony Niemcy potrzebują nowego modelu biznesowego – mówi Bendig. Najnowsze umowy, takie jak te z Indiami i krajami Mercosuru, dają w tym zakresie powody do nadziei.

Jednak – jak dodaje Jürgen Sandau – w Deloitte ekspert ds. łańcucha dostaw: – Sama nadzieja nie wystarczy – mówi. Przedsiębiorstwa muszą teraz wykorzystać nowe możliwości i poszerzyć swoje rynki zbytu. – A Europa musi dalej znosić bariery handlowe na rynku wewnętrznym - dodaje. Wówczas wzrost w Europie mógłby być jeszcze większy

(DPA/dom)

Short teaser Mniej Chin i USA – eksport niemieckiego przemysłu traci tempo. W centrum uwagi znajduje się m.in. Polska.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Niemiecki%20eksport%20przemys%C5%82owy%20zwalnia.%20W%20centrum%20uwagi%20Polska&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76790804&x4=11398&x5=Niemiecki%20eksport%20przemys%C5%82owy%20zwalnia.%20W%20centrum%20uwagi%20Polska&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-eksport-przemys%C5%82owy-zwalnia-w-centrum-uwagi-polska%2Fa-76790804&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-eksport-przemysłowy-zwalnia-w-centrum-uwagi-polska/a-76790804?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemiecki%20eksport%20przemys%C5%82owy%20zwalnia.%20W%20centrum%20uwagi%20Polska

Item 139
Id 76789756
Date 2026-04-15
Title Sztuczna inteligencja szkodzi środowisku? Miliony litrów wody
Short title Sztuczna inteligencja szkodzi środowisku? Nie tylko energia
Teaser Rozwój sztucznej inteligencji wiąże się nie tylko z dużym zużyciem energii. Niemiecka badaczka sprawdziła wpływ AI na środowisko naturalne – wnioski mogą zaskakiwać

Sztuczna inteligencja szkodzi środowisku w znacznie większym stopniu i niż dotychczas sądzono, a jej wpływ jest bardziej różnorodny – do takiego wniosku doszła naukowczyni Sophia Falk w swojej pracy doktorskiej. Jak wyjaśniła Falk, szkolenie dużego modelu sztucznej inteligencji może zużyć kilkaset milionów litrów wody.

Według jej obliczeń jedna runda szkolenia ChatGPT-4 wymaga około 927 milionów litrów wody, co pozwalałoby pokryć dzienne zapotrzebowanie około 12 700 osób przez cały rok. Ponadto, jak twierdzi Falk, podczas wydobycia surowców i produkcji chipów powstają substancje chemiczne, które przedostają się do środowiska i według analizy naukowczyni mogą być potencjalnie rakotwórcze dla ludzi.

Badania pokazały też, że dotychczasowe szacunki dotyczące zużycia zasobów były zaniżone: potrzeba około jednej trzeciej więcej surowców niż dotychczas obliczano. Podczas gdy zużycie energii jest dobrze udokumentowane, brakuje wiarygodnych danych dotyczących innych skutków rozwoju AI dla środowiska.

W odróżnieniu od dotychczasowych badań praca Sophii Falk uwzględnia nie tylko zużycie energii i emisję CO2, ale łącznie 16 kategorii środowiskowych. Należą do nich również użytkowanie gruntów oraz zanieczyszczenia szkodliwe dla ludzi i ekosystemów.

Nie każde zadanie musi rozwiązać AI

Według Falk skutki te nie pojawiają się w miejscu użytkowania. Surowce wydobywa się na przykład w Ameryce Łacińskiej i Azji Południowo-Wschodniej, ale produkcja półprzewodników odbywa się w dużej mierze na Tajwanie. – Dotknięte regiony często pozostają niewidoczne w debacie – powiedziała Falk podczas cyklu wydarzeń „Socialbar Bonn”. Jednocześnie firmy rzadko udostępniają przejrzyste dane; wyniki należy więc traktować jako przybliżone.

Falk uważa, że polityka i nauka muszą podjąć działania w tej dziedzinie. Skupianie się na wydajności, na przykład w przypadku centrów danych, to za mało, bo bardziej wydajne systemy mogą ogólnie powodować większe wykorzystanie, a tym samym większe zużycie zasobów. Zdaniem badaczki w ocenach skutków inwestycji i regulacjach powinno się bardziej uwzględniać bezwzględny wpływ na środowisko i dodatkowe kryteria.

Również w codziennym życiu można postępować bardziej świadomie: nie każde zadanie musi być rozwiązywane za pomocą sztucznej inteligencji. W dłuższej perspektywie – podobnie jak w przypadku konsumpcji bez plastiku – może się rozwinąć bardziej krytyczne podejście do technologii cyfrowych – oceniła badaczka.

Praca doktorska Falk powstała w Bonn AI Sustainable Lab, czyli grupie badawczej na Uniwersytecie w Bonn. Jest uważana za jedną z pierwszych kompleksowych analiz wpływu sztucznej inteligencji na środowisko w całym jej cyklu życia. Planowane są kolejne badania dotyczące nowego sprzętu i dodatkowych komponentów.

KNA/ widz

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Wpływ sztucznej inteligencji na środowisko jest większy i bardziej złożony niż sądzono – twierdzi niemiecka badaczka.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Sztuczna%20inteligencja%20szkodzi%20%C5%9Brodowisku%3F%20Miliony%20litr%C3%B3w%20wody&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76789756&x4=11400&x5=Sztuczna%20inteligencja%20szkodzi%20%C5%9Brodowisku%3F%20Miliony%20litr%C3%B3w%20wody&x6=1&x7=%2Fpl%2Fsztuczna-inteligencja-szkodzi-%C5%9Brodowisku-miliony-litr%C3%B3w-wody%2Fa-76789756&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/sztuczna-inteligencja-szkodzi-środowisku-miliony-litrów-wody/a-76789756?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76117468_401.jpg
Image caption Czy korzystając ze sztucznej inteligencji szkodzimy środowisku? Zbadała to naukowczyni z Bonn
Image source Philip Dulian/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76117468_401.jpg&title=Sztuczna%20inteligencja%20szkodzi%20%C5%9Brodowisku%3F%20Miliony%20litr%C3%B3w%20wody

Item 140
Id 76788558
Date 2026-04-15
Title „FAZ”: Podwójna radość Tuska po zwycięstwie Magyara
Short title „FAZ”: Podwójna radość Tuska po zwycięstwie Magyara
Teaser Zwycięstwo Petera Magyara na Węgrzech to dobra wiadomość dla Donalda Tuska, ponieważ jego największy krajowy rywal polityczny, partia PiS, twardo stała po stronie Orbana – czytamy w „FAZ”.

„Zwycięstwo Magyara w wyborach na Węgrzech jest podwójnie dobrą wiadomością dla Tuska” – pisze w środę, 15 kwietnia, dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”). Gazeta zauważa, że zmiana władzy w Budapeszcie może sprawić, iż napięte w ostatnich latach stosunki polsko-węgierskie, przekształcą się „w konstruktywne partnerstwo”. Świadczyć o tym może już zapowiedź Magyara, że w pierwszą podróż zagraniczną jako premier wybierze się do Warszawy.

„Po drugie, zwycięstwo to jest również porażką największego wewnątrzpolitycznego rywala Tuska” – pisze „FAZ”. Dziennik przypomina, że Prawo i Sprawiedliwość oficjalnie poparło Orbana podczas kampanii wyborczej, a prezydent RP Karol Nawrocki, demonstracyjnie spotkał się z Orbanem w Budapeszcie zaledwie tydzień przed wyborami.

„PiS ignorowało lizusostwo Orbana wobec Putina”

Jak pisze „FAZ”, Prawo i Sprawiedliwość często wzorowało się na Fideszu Orbana i restrukturyzowało Polskę zgodnie z jego przykładem. „Media publiczne rozpowszechniały propagandę rządową, wymiar sprawiedliwości był upolityczniany, by odpowiadał jego własnym celom, a instytucje państwowe były pełne lojalistów” – czytamy. Gazeta podkreśla też, że Unia Europejska, która wciąż cieszy się wysokim poparciem wśród obywateli zarówno Polski, jak i Węgier, była postrzegana przez PiS i Orbana jako użyteczne źródło dochodów, ale poza tym potępiana jako władza centralna na wzór sowiecki.

„PiS ignorowało nawet lizusostwo Orbana wobec rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, mimo wielokrotnego ostrzegania przed putinowską Rosją, jednocześnie popierając jego retorykę skierowaną przeciwko Europie, wartościom liberalnym i mniejszościom” – pisze „FAZ”.

Dziennik podkreśla, że Tusk, odkąd przejął władzę w 2023 roku, stara się prowadzić Polskę na kurs przyjazny sąsiadom i UE. Powrót do praworządności postępuje jednak w sposób niezadowalający dla wielu jego wyborców – ocenia „FAZ”. Gazeta dodaje, że łatwiej powinien sobie poradzić z tym Peter Magyar, który w wyborach uzyskał dwie trzecie głosów.

Co z ekstradycją Ziobry i Romanowskiego?

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” przypomina także, że zwolennicy Tuska domagają się rozliczeń. Zwycięstwo Magyara może zaś w tym pomóc poprzez wydalenie przedstawicieli byłego rządu PiS, byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego zastępcy Marcina Romanowskiego, którzy od Orbana otrzymali azyl polityczny. Magyar już w kampanii wyborczej obiecał ekstradycję polskich polityków, a po wygraniu wyborów podtrzymał to stanowisko, przypomina gazeta.

„FAZ” ocenia, że w praktyce może być to jednak trudne, gdyż do czasu zebrania się nowo wybranego parlamentu i utworzenia nowego rządu, Orban pozostaje przy władzy. „To jeden z powodów, dla których Magyar złagodził wysokie oczekiwania Polaków” – pisze dziennik i dodaje, że proces prawny w sprawie ekstradycji może zająć od kilku tygodni do kilku miesięcy.

Short teaser Zwycięstwo Petera Magyara na Węgrzech to dobra wiadomość dla Donalda Tuska – czytamy w „FAZ”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9EFAZ%E2%80%9D%3A%20Podw%C3%B3jna%20rado%C5%9B%C4%87%20Tuska%20po%20zwyci%C4%99stwie%20Magyara%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76788558&x4=11397&x5=%E2%80%9EFAZ%E2%80%9D%3A%20Podw%C3%B3jna%20rado%C5%9B%C4%87%20Tuska%20po%20zwyci%C4%99stwie%20Magyara%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffaz-podw%C3%B3jna-rado%C5%9B%C4%87-tuska-po-zwyci%C4%99stwie-magyara%2Fa-76788558&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/faz-podwójna-radość-tuska-po-zwycięstwie-magyara/a-76788558?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74972750_401.jpg
Image caption Premier Polski Donald Tusk
Image source Lisi Niesner/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74972750_401.jpg&title=%E2%80%9EFAZ%E2%80%9D%3A%20Podw%C3%B3jna%20rado%C5%9B%C4%87%20Tuska%20po%20zwyci%C4%99stwie%20Magyara

Item 141
Id 76787571
Date 2026-04-15
Title Lufthansa. Sto strajków na stulecie firmy
Short title Lufthansa. Sto strajków na stulecie firmy
Teaser Niemieckie linie lotnicze Lufthansa świętują swoje stulecie. Tymczasem personel pokładowy znów strajkuje, a piloci grożą kolejnym strajkiem.

Chaos na lotniskach w Niemczech trwa. Po zakończonym we wtorek, 14 kwietnia, o północy dwudniowym strajku pilotów, w środę, 15 kwietnia, strajk rozpoczął personel pokładowy Lufthansy i jej regionalnej spółki Cityline.

Do akcji strajkowej wezwał związek zawodowy UFO, który domaga się poprawy warunków ramowego układu zbiorowego dla około 20 tysięcy pracowników personelu pokładowego największego niemieckiego przewoźnika.

Pasażerowie Lufthansy muszą się liczyć z tym, że trzeci dzień z rzędu odwołane zostaną setki lotów zwłaszcza na głównych portach lotniczych we Frankfurcie nad Menem i Monachium. Jak poinformowano w środę, prawie wszystkie krajowe loty Lufthansy z lotniska we Frankfurcie oraz wiele lotów międzynarodowych zostało odwołanych. Według danych operatora lotniska w Monachium odwołano łącznie 380 lotów, z czego większość należała do Lufthansy.

Kolejne strajki zapowiedział także związek pilotów Vereinigung Cockpit (VC): na czwartek i piątek, 16 i 17 kwietnia. Obejmą główną spółkę Lufthansa, a także Lufthansę Cargo oraz Cityline. W czwartek strajkować mają też piloci linii Eurowings. Jednocześnie VC proponuje mediację z kierownictwem firmy, żeby rozwiązać ten konflikt, na co Lufthansa wstępnie się zgodziła.

Uroczystość z udziałem kanclerza

Strajki przysłaniają planowaną na środę uroczystość z okazji stulecia Lufthansy. Firma Deutsche Luft Hansa – później przemianowana na Lufthansa – została założona w 1926 roku. Do nowo otwartego centrum dla zwiedzających „Hangar One” zaproszono dziś m.in. kanclerza Niemiec Friedricha Merza i ministra transportu Patricka Schniedera).

Związek UFO wezwał do udziału w demonstracji w czasie uroczystości, aby, jak podano, dać sygnał sprzeciwu wobec „polityki twardej ręki” w firmie. Również związek pilotów zaapelował do swoich członków o udział w proteście. Walczy on o lepszy program emerytalny dla pilotów.

Lufthansa ostro skrytykowała strajki pilotów. „Główne żądanie związku zawodowego, dotyczące podwojenia i tak już ponadprzeciętnego i doskonałego zakładowego programu emerytalnego, jest absurdalne i niemożliwe do spełnienia” – oświadczyła firma. Koncern „pracuje na pełnych obrotach, żeby możliwie najbardziej ograniczyć skutki dla naszych pasażerów” i stara się, żeby jak najwięcej lotów przejęły inne linie lotnicze z grupy oraz linie partnerskie.

(DPA, AFP/ widz)

Short teaser Niemiecka Lufthansa świętują stulecie. Tymczasem personel pokładowy znów strajkuje, a piloci grożą kolejnym strajkiem.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Lufthansa.%20Sto%20strajk%C3%B3w%20na%20stulecie%20firmy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76787571&x4=11398&x5=Lufthansa.%20Sto%20strajk%C3%B3w%20na%20stulecie%20firmy&x6=1&x7=%2Fpl%2Flufthansa-sto-strajk%C3%B3w-na-stulecie-firmy%2Fa-76787571&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/lufthansa-sto-strajków-na-stulecie-firmy/a-76787571?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76786277_401.jpg
Image caption Samolot Junkers JU 52 w nowym centrum Lufthansy dla zwiedzających "Hangar One"
Image source Malte Ossowski/SvenSimon/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76786277_401.jpg&title=Lufthansa.%20Sto%20strajk%C3%B3w%20na%20stulecie%20firmy

Item 142
Id 76785644
Date 2026-04-15
Title Marsz Żywych. Przeciw antysemityzmowi
Short title Marsz Żywych. Przeciw antysemityzmowi
Teaser Siedem tysięcy, głównie młodych ludzi, przeszło 14 kwietnia trasę łączącą dawne obozy koncentracyjne i zagłady Auschwitz I w Oświęcimiu i Auschwitz II Birkenau w Brzezince. To był protest, ale i wielka lekcja historii.

Jak mówić o Holokauście, gdy zabraknie ocalałych? To pytanie pada od lat, zwłaszcza podczas obchodów kolejnych rocznic wyzwolenia niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady, szczególnie obozu Auschwitz-Birkenau. Z roku na rok jest ich coraz mniej, a stan zdrowia wielu nie pozwala im nawet przybyć na te uroczystości. Najmłodsi mają wszak już ponad 80 lat.

W sztafecie pokoleń pałeczkę mieli przejąć ich potomkowie, którzy wprawdzie sami Holokaustu nie przeżywali, ale jego wspomnienie towarzyszyło im od małego.

Żydzi znów na celownikach

Wszystko zmienił 7 października 2023 roku. Żydzi znów ginęli, dlatego że byli Żydami.

Marsz Żywych w Oświęcimiu jest ukoronowaniem wielodniowego, a niekiedy i wielotygodniowego intensywnego kursu wiedzy dla młodych Żydów o tym, czym było „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. W tym roku pojawili się tam ludzie, którzy przeżyli jeden z trzech ubiegłorocznych zamachów o podłożu antysemickim: chanukową masakrę na plaży Bondi Beach w Australii z 14 grudnia (16 zabitych, 38 rannych), atak na synagogę w angielskim Manchesterze z 2 października, kiedy był obchodzony Jom Kipur, najważniejsze żydowskie święto (dwie osoby zginęły, trzy zostały poważnie zranione), czy strzelaninę przed Stołecznym Muzeum Żydowskim w Waszyngtonie z 22 maja 2025), kiedy zginęło dwoje pracowników ambasady Izraela w USA.

Nieodrobione zadanie z historii

Ocalali z antysemityzmu nie czują się dziś już bezpiecznie w społeczeństwach, w których nadal żyją. Przyznają to otwarcie. Pewnie właśnie dlatego przyjechali do Oświęcimia, tak jak to od lat robią ocalali z Holokaustu.

– Mówiliśmy „Nigdy więcej!”, a to się wciąż zdarza – mówi DW Yoni Finley, który przeżył zamach w Manchesterze. – To, że jesteśmy tutaj, z tysiącami innych ludzi, ma pokazać, że walczymy z antysemityzmem i musimy w tej kwestii zrobić wszystko, co tylko potrafimy.

Abbie Talmoud jest ocalałą z zamachu w Waszyngtonie, w którym zginęli jej przyjaciele, Sarah Milgrim i Yaron Lischinsky – para, która w tym właśnie tygodniu miała się zaręczyć. Dosięgły ich kule zamachowca, który krzyczał: „Wolna Palestyna”.

– To zmieniło moje życie na milion sposobów – przyznaje Abbie w rozmowie z DW. – Przede wszystkim zrozumiałam, że nie odrobiliśmy swojego zadania z historii. Mówimy „nigdy więcej jest dzisiaj”, dlaczego więc to się mi zdarzyło? Dlaczego to się zdarzyło naszym przyjaciołom?

Nowi sprawiedliwi wśród narodów świata

– Gdy byłem więźniem Oświęcimia, byliśmy osamotnieni. Żaden kraj nas nie ratował. Sześć milionów z nas zostało zamordowanych – mówił Nate Leipciger z Kanady, urodzony w Chorzowie 98-letni ocalały z Holokaustu. Przemawiał do dziennikarzy jeszcze zanim kolejny Marsz Żywych ruszył do Birkenau. Oskarżał „pewne media”, że powtarzają to, co mówi Hamas, na przykład o popełnianym przez Izrael ludobójstwie. – Zapominają powiedzieć, że ich źródłem jest Hamas.

Leipciger podkreślił jednak, że „dzisiaj, inaczej niż w przeszłości, nie jesteśmy sami”. – Mamy państwo Izrael. Mamy sojuszników, kraje jak Stany Zjednoczone. Mamy organizacje i ludzi, którzy stoją po naszej stronie i są przeciwko nienawiści – powiedział, a tych, którzy przeciwstawiają się antysemityzmowi nazwał „nowymi sprawiedliwymi wśród narodów świata”.

– Historia nie powtarza się przez przypadek. Ona się powtarza, gdy kłamstwa są tolerowane, nienawiść wybaczana, a dobrzy ludzie milczą – mówił Nate Leipciger w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz I. – Jeśli będziemy trzymać się razem, zapewnimy, że to miejsce pozostanie przestrogą, a nie przepowiednią – zakończył.

Szofar

O pierwszej po południu przed bramą z napisem „Arbeit macht frei” rozbrzmiał szofar, liturgiczny instrument wykonany ze zwierzęcego rogu, dając sygnał do wymarszu w trzykilometrową trasę do byłego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz Birkenau. Chwilę przedtem przemówił Baruch Adler, wiceprezes Marszu Żywych:

– Stoimy przed bramą Auschwitz I, przez którą Żydzi byli pędzeni do piekła. – powiedział. – Pójdziemy trasą dawnych marszów śmierci. Ale ten marsz nie jest marszem śmierci. Jest marszem żydowskiego oporu. Pomaszerujemy za zamordowanych Żydów, prowadzonych na rzeź. Pomaszerujemy, żeby okazać szacunek dla sprawiedliwych wśród narodów świata – kontynuował. Zakończył obietnicą, że żydowska historia będzie już zawsze trwać.

Jarmułki, turbany i hidżaby

Ruszyli. Było ich około siedmiu tysięcy, o tysiąc mniej niż przed rokiem. To z powodu wojny. Najpierw ocalali z Holokaustu, których było 50, w tym dziesięciu z Izraela. Przyjazd delegacji Izraela został wprawdzie odwołany z powodu wojny z Iranem, niespodziewany rozejm pozwolił jednak na wysłanie delegacji na ostatni moment.

Za ocalałymi ruszyli przedstawiciele sił zbrojnych Izraela. Za nimi szło bardzo dużo ludzi z różnych zakątków USA i Kanady – ich chyba było najwięcej. Na tablicach niesionych przez nich można było przeczytać, że jedna grupa to studenci, inna zaś – dorośli.

Potem szły Australia i Wielka Brytania. I bardzo liczne delegacje z Panamy i Argentyny.

Najczęstszym nakryciem głowy oczywiście była jarmułka. Nierzadko z gwiazdą Dawida lub herbem państwa maszerującej osoby pośrodku.

Turbanami i hidżabami wyróżniała się delegacja Sharaki, żydowsko-muzułmańskiej organizacji stworzonej w 2020 roku po podpisaniu Porozumień Abrahamowych przez ludzi z Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Bahrajnu.

Z ogromną flagą swojego kraju maszerowała spora delegacja węgierska. Za nią Łotwa i Ukraina, dalej Niemcy i Austria. Pochód kończyły dwie delegacje: kilkusetosobowa z Polski, chyba liczniejsza niż w poprzednich latach, oraz całkiem spora z Litwy.

Pochodnie w Birkenau

Uroczystości w Brzezince rozpoczął kadisz, modlitwa za zmarłych, a zakończyła „Hatikwa”, czyli „Nadzieja” – hymn Izraela. Przedtem jednak na scenie zostało zapalonych siedem pochodni, z których każda niosła jakieś konkretne przesłanie. Kolejnych sześć pochodni zapłonęło przy pomniku – by przypomnieć sześć milionów Żydów zamordowanych przez Niemców.

Pierwszą pochodnię, pochodnię walki z antysemityzmem, zapaliło wspólnie sześć osób, w tym specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych do monitorowania i zwalczania Antysemityzmu, ambasador Rabbi Yehuda Kaploun oraz ocalała z zamachu w Waszyngtonie Abbie Talmoud.

Drugą była pochodnia ochrony. Odpaliło ją ośmiu przedstawicieli policji z całego świata, których zadaniem jest między innymi ochrona synagog, żydowskich szkół czy instytucji.

Kolejne pochodnie dedykowane były wyzwoleniu, nadziei, następnemu pokoleniu, sile i odrodzeniu. Zapalali je ocalali z Holokaustu – ludzie, którzy byli wtedy dziećmi. Lekarka Eva Umlauf ze Słowacji urodziła się w obozie koncentracyjnym i pracy przymusowej dla Żydów Novaky w zachodniej Słowacji w grudniu 1942 roku.

„To był numer na życie”

Wyjątkiem był wspomniany już Nate Leipciger, który do Auschwitz-Birkenau trafił, gdy miał 15 lat. W Marszu Żywych uczestniczył po raz 22. To on zapalił pochodnię przyszłego pokolenia. Nim to się stało, na ekranie został pokazany film przedstawiający jego rozmowę z ośmioletnią dziewczynką.

Zaczyna Leipciger:

– Czym był Holokaust?

– Wojną – odpowiada dziecko.

– Straciłem matkę, siostrę, wielu wujków, cioć i mnóstwo kuzynów. To największa strata, stracić rodzinę, nie mieć do kogo wrócić. Ale ja miałem szczęście, mój ojciec przeżył – wspomina 98-letni ocalały i pokazuje numer wytatuowany na przedramieniu.

– Widzisz ten numer? Ci, co szli na śmierć, nie dostawali numeru. To był numer na życie – tłumaczy. – Chcesz go przeczytać? Jeden…

– …trzy, trzy, sześć, dwa, osiem – kończy dziewczynka.

„Będę dalej opowiadać twoją historię”

– Co to takiego ten Marsz Żywych? – pyta dalej Leipciger.

– Program, który uczy o Holokauście.

– Tak. Mam nadzieję, że gdy kiedyś wybierzesz się na Marsz Żywych, będziesz o mnie pamiętać?

– Będę.

– I powiesz swoim przyjaciołom: Znałam tego faceta! Znałam kogoś, kto był w tym baraku. On przyszedł do mnie, gdy miałam osiem lat. I dlatego tu jestem.

– Będę dalej opowiadać twoją historię – obiecuje dziewczynka.

– Thank you.

– You're welcome.

Short teaser Siedem tysięcy ludzi przeszło trasę łączącą dawne obozy koncentracyjne i zagłady Auschwitz I i Auschwitz II Birkenau.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka%3A%3AHistoria%20Najnowsza::Marsz%20%C5%BBywych.%20Przeciw%20antysemityzmowi&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76785644&x4=12349&x5=Marsz%20%C5%BBywych.%20Przeciw%20antysemityzmowi&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmarsz-%C5%BCywych-przeciw-antysemityzmowi%2Fa-76785644&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka%3A%3AHistoria%20Najnowsza" />
Item URL https://www.dw.com/pl/marsz-żywych-przeciw-antysemityzmowi/a-76785644?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76784325_401.jpg
Image caption Około siedmiu tysięcy przeważnie młodych ludzi przeszło w Marszu Żywych z Auschwitz I do Auschwitz Birkenau
Image source Aureliusz M. Pędziwol/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76784325_401.jpg&title=Marsz%20%C5%BBywych.%20Przeciw%20antysemityzmowi

Item 143
Id 76783293
Date 2026-04-15
Title Prasa o krytyce Trumpa wobec papieża: Żenujące i niesmaczne
Short title Prasa o krytyce Trumpa wobec papieża: Żenujące i niesmaczne
Teaser Krytyka papieża przez Donalda Trumpa potwierdza, że Leon XIV jest prawdopodobnie jedynym graczem w światowej polityce, na którego prezydent USA nie może wywierać presji – pisze niemiecka prasa.

W weekend Donald Trump określił papieża Leona XIV na swojej platformie społecznościowej Truth Social między innymi jako „słabego” w walce z przestępczością, a jego politykę zagraniczną nazwał „straszną”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung" („FAZ") komentuje: „Donald Trump złamał tak wiele tabu. Można by pomyśleć: Czym jest osobiste zniesławienie papieża lub przedstawianie siebie jako Jezusa Chrystusa, skoro mowa była o wycofaniu się z NATO, okupacji Grenlandii i zniszczeniu cywilizacji? Żenujące i niesmaczne, nic więcej. Ale to byłoby zbytnie uproszczenie. Amerykański prezydent pokazuje wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej, że nie ma szacunku nawet dla autorytetów religijnych ani uczuć. To nowy wymiar, nie tylko dla katolików” – podkreśla dziennik.

Zdaniem „FAZ” fakt, że Trump ignoruje wszelkie zasady, aby dać upust swojej złości na papieża, jest wydarzeniem niemal „bezprecedensowym”. „Od czasu uwięzienia Piusa VI i Piusa VII przez Napoleona żaden papież nie był traktowany z takim brakiem szacunku” – ocenia gazeta. Według dziennika papież nie może milczeć, gdy amerykański prezydent grozi zniszczeniem cywilizacj. Nie realizuje też programu radykalnej lewicy, gdy nie akceptuje faktu, że władze imigracyjne w USA traktują cudzoziemców jak zwierzynę łowną na ulicach.

O sprawie pisze też niemiecka prasa regionalna. Dziennik „Augsburger Allgemeine” zauważa, że jeszcze zanim Robert Prevost został wybrany na głowę Kościoła katolickiego zdecydowanie sprzeciwiał się postępowaniu Donalda Trumpa i jego wiceprezydenta JD Vance'a. „Jako „anty-Trump” – ale nie w tym sensie, że chciał walczyć z Trumpem jako osobą. Raczej jako silny głos, który w trudnych czasach przypomina o wartościach chrześcijańskich. Odkąd został papieżem, jego głos jest słyszalny na całym świecie. Będzie on wywierał wpływ. Zwłaszcza że wątpliwości chrześcijańskich wyborców Trumpa co do tego rzekomo wierzącego prezydenta rosną, a Trump zraził do siebie nawet część religijno-nacjonalistycznej prawicy. Jego ostatnie złamanie tabu mogło być posunięciem się zbyt daleko” – czytamy.

„Ludwigsburger Kreiszeitung” pisze, że z jednej strony Trump zniesławia głow Kościoła, nazywając ją „straszną” i „bardzo słabą”, a niemal jednocześnie jawi się jako „cyfrowy zbawiciel”. Według gazety Trump zdaje sobie jednak sprawę, że posunął się za daleko, dlatego nazywa to żartem. „Jednak jednoczesne występowanie przesadnej retoryki i mesjanistycznego wizerunku nie jest przypadkiem, lecz wyrazem ideologii, w której polityka staje się dramatem zbawienia, a siła militarna ma zastąpić dyplomację. Ten prezydent zmusza papieża, pochodzącego z jego kraju, do wydania zdecydowanej riposty. I Trump nie powinien lekceważyć wpływu, jaki to ma na jego zwolenników” – czytamy.

Z kolei dziennik „Die Glocke” zauważa, że papież Leon XIV ma znaczącą przewagę: w przeciwieństwie do europejskich przywódców nie jest zależny od dobrej woli Białego Domu i dlatego może skutecznie ganić rząd USA. „Papież słusznie skrytykował groźbę prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Iranu – że cywilizacja zginie, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta – jako niedopuszczalną. Jego apel: ‘Zaprzestańcie samoubóstwiania i bałwochwalstwa pieniądza! Zaprzestańcie demonstrowania władzy! Zaprzestańcie wojny!' był prawdopodobnie skierowany do Białego Domu. W ten sposób papież nie tylko krytykuje agresywną politykę USA i autokratyczne zachowanie Trumpa, ale także sprzeciwia się instrumentalizacji Ewangelii. Ci, którzy pojawiają się na modlitwie ze swoimi zwolennikami w Gabinecie Owalnym, nie mogą prowadzić wojen, które naruszają prawo międzynarodowe i grożą zagładą całego narodu” – stwierdza gazeta.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Leon XIV to prawdopodobnie jedyny gracz w światowej polityce, na którego Trump nie może wywierać presji – ocenia prasa.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%20o%20krytyce%20Trumpa%20wobec%20papie%C5%BCa%3A%20%C5%BBenuj%C4%85ce%20i%20niesmaczne&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76783293&x4=11397&x5=Prasa%20o%20krytyce%20Trumpa%20wobec%20papie%C5%BCa%3A%20%C5%BBenuj%C4%85ce%20i%20niesmaczne&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-o-krytyce-trumpa-wobec-papie%C5%BCa-%C5%BCenuj%C4%85ce-i-niesmaczne%2Fa-76783293&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-o-krytyce-trumpa-wobec-papieża-żenujące-i-niesmaczne/a-76783293?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76776345_401.jpg
Image caption Prezydent USA Donald Trump
Image source Daniel Torok/Avalon/Photoshot/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76776345_401.jpg&title=Prasa%20o%20krytyce%20Trumpa%20wobec%20papie%C5%BCa%3A%20%C5%BBenuj%C4%85ce%20i%20niesmaczne

Item 144
Id 76782217
Date 2026-04-15
Title Polska atrakcyjna dla inwestycji. Rola geopolityki
Short title Polska atrakcyjna dla inwestycji. Rola geopolityki
Teaser Polska to spokojna przystań w coraz bardziej niestabilnym otoczeniu międzynarodowym – uważają zagraniczni inwestorzy.

To, co z perspektywy zagranicznych inwestorów ma fundamentalne znaczenie, to infrastruktura – tak wynika z ankiety koniunkturalnej „Polska w ocenie zagranicznych inwestorów” zaprezentowanej przez Polsko-Niemiecką Izbę Przemysłowo-Handlową we wtorek (14.04.) w Warszawie.

Infrastruktura: jak w Niemczech, tylko nowsza

Jak wynika z ankiety, w dziedzinie infrastruktury Polska uchodzi za lidera w Europie Środkowo-Wschodniej. – Koledzy w Niemczech ostatnio mi powiedzieli, że w Polsce jest wszystko tak samo jak w Niemczech, tylko 20 lat nowsze – mówi prezes zarządu Siemens Polska Maciej Zieliński w rozmowie z DW.

– Polska ma naprawdę dobrą infrastrukturę. To nie tylko autostrady, ale wciąż modernizująca się kolej i sieci energetyczne, czyli dostępność energii, szczególnie zielonej energii, jest wciąż rosnąca. To także dostępność cyfrowa. Są tu centra danych, jest dostępność i szybkość Internetu – pod tym względem jest lepiej niż w większości krajów Europy – podkreśla Zieliński.

Sytuacja międzynarodowa sprzyja Polsce

Po wybuchu wojny w Ukrainie Polska stała się krajem frontowym, co z jednej strony może osłabiać ogólne poczucie bezpieczeństwa, jednak z drugiej strony – jak podkreślają eksperci – im bardziej niestabilne otoczenie, tym stabilniejsza może wydawać się na tym tle Polska.

Zdecydowana większość zagranicznych firm (94,9 procent) nie planuje wycofania się z Polski, a jedna trzecia (34,7 procent) planuje zwiększenie inwestycji w Polsce.

– Takie kryzysy, jak wojna w Ukrainie, stopniowo odchodzenie od dostaw z Chin, czy ostatnio wojna w Zatoce Perskiej to zjawiska, na tle których Polska jawi się jako spokojna przystań – przekonywał Lars Gutheil, dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowej należącej do niemieckiej Izby Handlu Zagranicznego (AHK).

Dwie trzecie pytanych przedstawicieli firm (65,0 procent) zwraca uwagę na rosnące koszty takie jak cła czy logistyka, wielu ma też problemy z ciągłością dostaw. 75 procent za największe zagrożenie dla firmy uważa bezpieczeństwo dostaw surowców i energii.

Modernizacja polskiego wojska i program SAFE

Dla inwestorów ważnym sygnałem jest modernizacja polskiego systemu obronnego i związane z tym inwestycje polskiego rządu. – To także inwestycje w obronność generują wzrost gospodarczy, który za ostatni kwartał wyniósł w Polsce 4 procent. A gospodarka na poziomie biliona dolarów (przybliżony PKB w 2025 – red.), która ma tak duży wzrost, przyciąga inwestorów, bo to znaczy, że ten rynek jest atrakcyjny – zauważa Maciej Zieliński.

Dodaje, że kilkadziesiąt miliardów euro, które wkrótce trafią do Polski z europejskiego programu SAFE, to „wielki zastrzyk dla rozwoju gospodarczego. Jak wyjaśnia, skorzystać może na tym także działający od 35 lat w Polsce Siemens, który jest partnerem Polskiej Grupy Zbrojeniowej w obszarze oprogramowania dla projektowania elementów uzbrojenia i całych wozów bojowych, aż po systemy zarządzania fabryką zbrojeniową.

Wsparcie dla biznesu i solidni poddostawcy

Na postrzeganie Polski jako lokalizacji biznesowej mają wpływ instrumenty wsparcia takie jak Specjalne Strefy Ekonomiczne czy korzyści w systemie podatkowym.

– Istnieją ulgi podatkowe dla nowych lokalizacji i rozszerzeń tych już istniejących. Jednak interesujące jest, że fundusze wsparcia nie są postrzegane jako kluczowe kryterium, ponieważ tylko niewielki procent, około 5 procent, uznaje je za kluczowe. 50 procent wskazuje, że są one nieistotne – tłumaczy Gutheil.

Podkreśla też znaczenie cyfrowej administracji w Polsce i skróconych łańcuchów dostaw, które działają na korzyść Polski.

– Polska staje się bardziej istotna, ponieważ łańcuchy dostaw się skracają i więcej produkcji europejskiej jest kierowane do Polski. Dzięki temu kraj taki jak Polska, w którym znajduje się wielu dobrych dostawców, jest coraz bardziej poszukiwany. Polska wyraźnie odróżnia się też na korzyść pod tym względem od innych krajów w regionie – mówi ekspert.

Nieprzejrzysta legislacja i skomplikowane podatki

Zdaniem badanych główna bariera inwestycyjna to brak stabilności politycznej państwa, na co wskazało 64,1 procent. Kolejna bariera to biurokracja (62,1 procent).

To, czemu dziwią się też inwestorzy, to brak konsultowania z biznesem rozwiązań w polityce gospodarczej.

– Czynniki, które już podczas poprzednich rządów były wymieniane jako negatywne, pozostają na szarym końcu także przy obecnym rządzie. Należy do nich ustawodawstwo, które jest częściowo postrzegane jako nieprzejrzyste. Czyli bardzo szybkie procedury legislacyjne bez uwzględnienia opinii związków biznesowych – tłumaczy Lars Gutheil.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Jego zdaniem kolejnym problemem jest „złożony” system podatkowy, który – jak pokazała ankieta – uważany jest przez dwie trzecie inwestorów za poważną barierę w działalności.

Inwestorom dają się też we znaki stosunkowo wysokie ceny energii. – Energia jest droższa niż na przykład na południu Europy, gdzie jest więcej słońca, czy na północy, gdzie jest więcej energii z wiatru. Przy zwiększeniu inwestycji w OZE te ceny byłyby bardziej elastyczne, a co za tym idzie, bardziej konkurencyjne – mówi Maciej Zieliński z Siemens Polska.

Niemcy największym inwestorem zagranicznym w Polsce

Wśród przebadanych inwestorów prawie trzy czwarte (73,5 procent) ma swoją główną siedzibę w Niemczech, bo to właśnie Niemcy odpowiadają za największy udział zagranicznych inwestycji w Polsce – w ciągu ostatnich 30 lat zainwestowali tu ponad 50 miliardów mld euro.

Według danych AHK w Polsce działa ponad sześć tysięcy niemieckich firm, które stworzyły 450 tysięcy bezpośrednich miejsc pracy. AHK ocenia wkład niemieckiego kapitału do polskiej gospodarki na 3 procent PKB.

W handlu zagranicznym Niemcy są na pierwszym miejscu wśród partnerów zagranicznych Polski, zaś Polska jest dla Niemiec piątym co do wielkości partnerem. Bilans wymiany handlowej wyniósł w 2025 roku 180 miliardów euro i jest dodatni dla Polski.

Ankieta koniunkturalna „Polska w ocenie inwestorów zagranicznych” została zaprezentowana po raz 16. W jej powstaniu brały udział – oprócz AHK – także analogiczne izby z Belgii, Włoch, Holandii, Szwajcarii, Portugalii, Luksemburga i krajów skandynawskich.

Short teaser Polska to spokojna przystań w coraz bardziej niestabilnym otoczeniu międzynarodowym – uważają zagraniczni inwestorzy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Polska%20atrakcyjna%20dla%20inwestycji.%20Rola%20geopolityki&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76782217&x4=11398&x5=Polska%20atrakcyjna%20dla%20inwestycji.%20Rola%20geopolityki&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpolska-atrakcyjna-dla-inwestycji-rola-geopolityki%2Fa-76782217&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260415&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/polska-atrakcyjna-dla-inwestycji-rola-geopolityki/a-76782217?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74330721_401.jpg
Image caption Lidl to znana niemiecka sieć supermarketów
Image source Beata Zawrzel/NurPhoto/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74330721_401.jpg&title=Polska%20atrakcyjna%20dla%20inwestycji.%20Rola%20geopolityki

Item 145
Id 76782619
Date 2026-04-14
Title Po porażce wyborczej Viktora Orbana. Co planuje Peter Magyar?
Short title Po porażce wyborczej Viktora Orbana. Co planuje Peter Magyar
Teaser Węgry doświadczają swojej drugiej zmiany systemowej po 1989 roku – demontażu porządku Orbána. W kraju i za granicą oczekiwania wobec Pétera Magyara i jego partii Tisza są ogromne. Czego można się spodziewać?

Na Węgrzech po porażce wyborczej Viktora Orbána panuje ogromna euforia. Kraj stoi przed swoim drugim przełomem ustrojowym od czasu upadku dyktatury komunistycznej w latach 1989/90. Zwycięzca wyborów, Péter Magyar, mówi, że teraz chodzi o „zburzenie systemu Orbána” i uczynienie z Węgier ponownie „normalnego, respektowanego kraju” w Europie.

Jak Magyar chce sobie z tym poradzić? Co z zarzutami, że w niektórych kwestiach niemal nie różni się od Fideszu? Odpowiadamy na najważniejsze pytania.

Gdzie politycznie plasuje się Péter Magyar?

Magyar określa się jako konserwatysta i polityk prawicy. Odrzuca określenie „liberalno‑konserwatywny”, dystansuje się jednak od pojęcia „patriota” w znaczeniu, w jakim używa go Viktor Orbán. Jest proeuropejski i sprzeciwia się zarówno zbyt dużemu wpływowi UE na politykę krajową, jak i „suwerenizmowi” Orbána. Jego styl wypowiedzi bywa bardzo polemiczny i często wyostrzony, jednak daleko mu do populizmu Orbána.

Jak Magyar chce wykorzystać większość dwóch trzecich?

Magyar obiecuje przywrócenie mechanizmów kontroli i równowagi władzy oraz ponowne uczynienie z Węgier demokratycznego państwa prawa. Zwycięzca wyborów chce doprowadzić do uchwalenia nowej konstytucji – obecna węgierska konstytucja jest częściowo zbiorem propagandowych zapisów i regulacji służących zabezpieczeniu władzy systemu Orbána. W nowej konstytucji mają zostać określone mechanizmy ograniczania władzy, na przykład zasada, że premier Węgier może sprawować urząd maksymalnie przez dwie kadencje.

Magyar chce zreformować ordynację wyborczą dostosowaną pod partię Orbána Fidesz, cofnąć daleko posuniętą centralizację państwa oraz przywrócić autonomię uniwersytetów. Wymiar sprawiedliwości ma być bardziej niezależny, choć nie istnieje jeszcze konkretny plan reformy sądownictwa. Jako szef rządu Magyar chce też zrzec się części kompetencji, na przykład nadzoru nad służbami specjalnymi, który miałby wrócić do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Jak Magyar chce walczyć z powszechną korupcją?

Rząd Magyara powoła urząd antykorupcyjny oraz urząd do spraw zwrotu majątku. Ten drugi ma badać wszystkie zamówienia publiczne o wartości przekraczającej równowartość 25 mln euro. Węgry przystąpią również do Prokuratury Europejskiej.

Prokuratura generalna ma działać bardziej niezależnie. Generalnie Magyar zapowiada twardą walkę z korupcją i rozliczenie afer korupcyjnych z ostatnich 16 lat, kiedy Orbán był premierem.

Jakie relacje z UE będzie miał rząd Magyara?

Magyar widzi Węgry jednoznacznie zakotwiczone w Europie i obiecuje, że kraj znów stanie się wiarygodnym partnerem UE i NATO. Jednocześnie zaznacza, że „będą dyskusje o interesach narodowych”. W Brukseli Węgry nie będą jednak „walczyć”, lecz działać jako „konstruktywny partner”. Magyar planuje także przystąpienie Węgier do strefy euro, choć nie podaje jeszcze żadnej daty.

Jakie jest stanowisko w kwestii migracji?

Nowy rząd partii Tisza chce kontynuować restrykcyjną politykę antyimigracyjną Orbána i utrzymać umocnienia graniczne na południu Węgier. Magyar opowiada się jednak za ogólnoeuropejskim rozwiązaniem i obiecuje, że temat migracji nie będzie wykorzystywany do propagandy przeciwko UE ani do celów polityki wewnętrznej. Jak dotąd nie przedstawił konkretnych propozycji dotyczących unijnej polityki migracyjnej.

Magyar zapowiada również wstrzymanie rekrutacji pracowników spoza UE, co może okazać się problematyczne ze względu na niedobór siły roboczej na Węgrzech.

Jakie są relacje Pétera Magyara z Ukrainą?

Ze względu na skrajnie antyukraińską propagandę Orbána oraz zarzuty, że Tisza jest „projektem ukraińskim”, Magyar wypowiada się o Ukrainie ostrożnie. Opowiada się za normalizacją stosunków z sąsiednim krajem, lecz nie popiera przyspieszonej integracji Ukrainy z UE. Podobnie jak Orbán odrzuca udział Węgier w 90‑miliardowym pakiecie kredytowym dla Ukrainy, potępia jednak weto Orbána wobec tego pakietu po tym, jak Węgry w grudniu 2025 roku wynegocjowały już swoją nieuczestniczącą rolę.

Magyar nie złożył dotąd jednoznacznej deklaracji o cofnięciu weta Orbána. Sprzeciwia się rozwiązaniom pokojowym dla Ukrainy narzuconym bez jej zgody. Suwerenność i granice Ukrainy uznane przez prawo międzynarodowe są – jego zdaniem – nienaruszalne. Należy też jasno nazwać, kto w tej wojnie jest agresorem, a kto ofiarą – podkreśla Magyar.

Jakie są relacje Pétera Magyara z Rosją?

Magyar określa rząd Orbána jako „marionetkę Kremla”. W kampanii wyborczej wśród wyborców Tiszy często pojawiało się hasło „Rosjanie precz!”. Magyar zapowiada zdecydowane działania przeciwko rosyjskim wpływom na Węgrzech. Kraj ma w przyszłości znacząco zdywersyfikować dostawy energii, choć nie ma całkowicie odcinać się od rosyjskich surowców.

Umowy z Rosją, w tym niejawny kontrakt dotyczący rozbudowy elektrowni atomowej Paks, Magyar chce poddać kontroli i w razie potrzeby zmienić. Gdyby zadzwonił do niego rosyjski dyktator Władimir Putin, Magyar kazałby mu zakończyć wojnę przeciwko Ukrainie. Po zakończeniu wojny Europa mogłaby ponownie znormalizować relacje z Moskwą.

Jakie są relacje Pétera Magyara z USA pod rządami Trumpa?

Magyar postrzega USA jako ważnego partnera, z którym należy utrzymywać „dobre i bliskie relacje”. Ze względu na jednoznaczne poparcie Donalda Trumpa dla Orbána w kampanii wyborczej na Węgrzech, relacje Magyara z prezydentem USA prawdopodobnie pozostaną na razie chłodne. Magyar mówi, że z własnej inicjatywy nie widzi obecnie powodu, by rozmawiać telefonicznie z Trumpem. Zaprasza go jednak do Budapesztu na październikowe obchody 70. rocznicy rewolucji 1956 roku.

Jakie znaczenie ma Europa Środkowa dla Magyara?

W UE Magyar dąży do ścisłej współpracy z państwami Europy Środkowej: Polską, Czechami, Słowacją i Austrią. Uważa za pożądane rozszerzenie współpracy wyszehradzkiej o Słowenię, Chorwację i Rumunię. Europa Środkowa powinna stać się silnym biegunem w UE.

Szczególnie ważne są dla Magyara dobre relacje z Polską – tam też uda się w swoją pierwszą zagraniczną podróż.

Ziobro, Romanowski, Gruewski – co z ich azylem?

Za rządów Orbána kilku polityków z Europy Środkowej i Południowo‑Wschodniej otrzymało na Węgrzech azyl, m.in. były polski minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski oraz były premier Macedonii Północnej Nikoła Gruewski. Węgry wydadzą ich państwom pochodzenia, jeśli wcześniej sami nie opuszczą kraju – zapowiedział Magyar.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Short teaser Węgry doświadczają swojej drugiej zmiany systemowej po 1989 roku. Czego można się od Pétera Magyara spodziewać?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Po%20pora%C5%BCce%20wyborczej%20Viktora%20Orbana.%20Co%20planuje%20Peter%20Magyar%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76782619&x4=12095&x5=Po%20pora%C5%BCce%20wyborczej%20Viktora%20Orbana.%20Co%20planuje%20Peter%20Magyar%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpo-pora%C5%BCce-wyborczej-viktora-orbana-co-planuje-peter-magyar%2Fa-76782619&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260414&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/po-porażce-wyborczej-viktora-orbana-co-planuje-peter-magyar/a-76782619?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Po%20pora%C5%BCce%20wyborczej%20Viktora%20Orbana.%20Co%20planuje%20Peter%20Magyar%3F

Item 146
Id 76782497
Date 2026-04-14
Title Berlin nagrodzi turystów za zbieranie śmieci
Short title Berlin nagrodzi turystów za zbieranie śmieci
Teaser Stolica Niemiec chce wzorować się na Kopenhadze i nagradzać turystów za zbieranie śmieci.

Turyści w Berlinie wkrótce będą mogli zdobywać drobne nagrody, na przykład za zbieranie śmieci lub inne ekologiczne zachowania podczas podróży. Program „BerlinPay” ma ruszyć tego lata. Jak podaje strona internetowa agencji turystycznej Visit Berlin, program w tym roku koncentrować się będzie na miejskich szlakach wodnych.

„Pokazujemy odpowiedzialne działania i je nagradzamy. Kto zachowuje się świadomie nad wodą i na wodzie – na przykład zbiera śmieci, upiększa dzielnicę lub wspiera projekty społeczne – otrzyma od partnerów biorących udział w programie dowód uznania: drobne korzyści lub wyjątkowe przeżycia w Berlinie” – czytamy na stronie internetowej Visit Berlin. Organizacja poszukuje bowiem obecnie jeszcze partnerów wspierających projekt, u których turyści będą mogli zrealizować np. przyznane vouchery.

Na wzór Kopenhagi

Według strony internetowej jako partnerzy poszukiwane są firmy, instytucje i inicjatywy związane z berlińskimi szlakami wodnymi, w tym restauracje, hotele oraz instytucje kulturalne i edukacyjne.

Visit Berlin nie ujawnił jeszcze szczegółów na temat już wybranych partnerów. Oficjalna prezentacja pełnego programu planowana jest na połowę maja.

Model „BerlinPay” to koncepcja pochodząca ze stolicy Danii, Kopenhagi, o nazwie „CopenPay”. Program ten oferuje m.in. bezpłatne rejsy statkiem lub wypożyczenie roweru turystom, którzy udowodnią, że podróżowali pociągiem zamiast samolotem lub w inny sposób wykazali się zachowaniem służącym ochronie środowiska. Stolica Danii nagradza też turystów bezpłatnym wstępem do atrakcji, wycieczkami z przewodnikiem oraz koktajlem lub kawą.

Będzie podatek od opakowań?

Jak informuje dziennik „B.Z.”, Berlin rozważa również wprowadzenie podatku opakowań na wzór Poczdamu. Stolica Brandenburgii wprowadzi go w lipcu dla ok. 650 restauracji i kawiarni. Wyniesie on za kubek na wynos 50 centów oraz 20 centów za sztućce.

Tylko w 2025 roku firma sprzątająca miasto BSR musiała wydać 13 milionów euro na utylizację nielegalnie składowanych odpadów. Niedawno władze Berlina zaostrzyły kary za wystawianie śmieci na ulice.

(DPA,BZ/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Stolica Niemiec chce wzorować się na Kopenhadze i nagradzać turystów za zbieranie śmieci.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Berlin%20nagrodzi%20turyst%C3%B3w%20za%20zbieranie%20%C5%9Bmieci&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76782497&x4=11400&x5=Berlin%20nagrodzi%20turyst%C3%B3w%20za%20zbieranie%20%C5%9Bmieci&x6=1&x7=%2Fpl%2Fberlin-nagrodzi-turyst%C3%B3w-za-zbieranie-%C5%9Bmieci%2Fa-76782497&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260414&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/berlin-nagrodzi-turystów-za-zbieranie-śmieci/a-76782497?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74203345_401.jpg
Image caption Porzucone śmieci to ogromny problem w Berlinie
Image source Josh Axelrod/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74203345_401.jpg&title=Berlin%20nagrodzi%20turyst%C3%B3w%20za%20zbieranie%20%C5%9Bmieci

Item 147
Id 76781521
Date 2026-04-14
Title Niemcy. Wysoki wyrok za gwałty „w stylu” Pelicota
Short title Niemcy. Wysoki wyrok za gwałty „w stylu” Pelicota
Teaser Chiński student został skazany w Monachium za podawanie kobiecie środków odurzających i wielokrotne gwałty. Sprawca należał do grupy, której członkowie działali w podobny sposób.

- Wiem, że zrobiłem coś strasznego i że miało to straszne konsekwencje – powiedział w lutym br. przed sądem w Monachium 28-letni chiński student Zhongyi J. Dzisiaj, 14 kwietnia 2026, został on uznany za winnego dwóch zarzutów usiłowania zabójstwa i siedmiu zarzutów szczególnie ciężkich gwałtów. Mężczyzna został skazany na 11 lat i trzy miesiące więzienia. Sędzia określił przestępstwa J. jako „potworne czyny”, dodając: „wkroczyliśmy na nieznane terytorium prawne”.

Podobieństwo do sprawy Pelicota

W sprawie przypominającej długoletnie znęcanie się Dominique'a Pelicota nad swoją żoną Gisele we Francji, chiński student został oskarżony o podanie środków odurzających i zgwałcenie swojej partnerki co najmniej siedem razy w okresie od lutego do grudnia 2024 roku. Prokuratorzy stwierdzili, że J. świadomie podawał jej zagrażające życiu dawki środków uspokajających i znieczulających.

Proces J. w Monachium jest częścią szerszego postępowania dotyczącego ośmiu mężczyzn, którzy byli członkami grupy na Telegramie o nazwie „Niemiecka Szkoła Jazdy”. Wszyscy, oprócz jednego z nich, są Chińczykami i wszyscy, z wyjątkiem jednego, mieszkają w Niemczech. Ich ofiary – te, które zostały zidentyfikowane – to prawie wyłącznie Chinki, które były partnerkami, koleżankami z pracy, przyjaciółkami lub znajomymi tych mężczyzn. Większość z nich nie zdawała sobie sprawy z tego, co się z nimi stało, dopóki nie skontaktowała się z nimi policja.

Słowa-klucze dla niepoznaki

W czacie na Telegramie mężczyźni używali słów-kluczy, aby omawiać między sobą, jakie środki farmakologiczne nadają się do usypiania kobiet, jakie dawki stosować oraz co robili z kobietami po tym, gdy straciły przytomność, w tym jakie narzędzia i przedmioty wykorzystywali. Udostępniali również zdjęcia i nagrania swoich przestępstw. Wśród słów-kluczy „szukanie samochodu” odnosiło się do poszukiwania nowej ofiary, „olej” lub „paliwo” oznaczały środki uspokajające, „luksusowy samochód” odnosił się do szczególnie atrakcyjnej kobiety, a kobiety poddane działaniu środków uspokajających nazywano „martwymi świniami”.

Dapeng Z., lider grupy mieszkający we Frankfurcie nad Menem, został jako pierwszy zatrzymany przez policję po tym, jak kilka jego ofiar złożyło zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. W styczniu 2021 roku dodał on środek uspokajający do kolacji swojej przyjaciółki, zgwałcił ją, a następnie sfotografował i sfilmował swoje zbrodnie za pomocą telefonu, aparatu cyfrowego oraz kamery GoPro przymocowanej do głowy. Późnież Z. odurzył i zgwałcił kilka koleżanek z pracy. Mężczyzna został skazany w Hesji na 14 lat więzienia.

Inny członek grupy, Tong Z., student z Berlina, został skazany za gwałt w sierpniu 2025 roku na pięć lat i dziewięć miesięcy więzienia. Odurzył i zgwałcił kobietę podczas randki, a następnie sfilmował swoje czyny. Potajemnie nagrał również osiem innych kobiet za pomocą ukrytych kamer, które zainstalował w łazienkach. Jego pseudonim na czacie brzmiał: „Bóg za dnia, diabeł w nocy”.

„Polowanie na kobiety”

Działalność grupy wyszła na jaw po tym, jak w styczniu 2024 roku Dapeng Z. zaczął polować na kobiety chcące podnajmować swoje mieszkania. Podczas oglądania lokali zakrywał im usta i nosy szmatką nasączoną środkiem odurzającym, gwałcił je i dokumentował te napaści. Wszystkie cztery kobiety pamiętały, co się wydarzyło, i zgłosiły to policji. W listopadzie 2024 roku mężczyzna został aresztowany.

Posiadanie i oglądanie materiałów przedstawiających rzeczywiste napaści seksualne nie stanowi przestępstwa. Członkostwo w grupie czatowej, w której udostępniane są takie materiały, również nie wystarcza do wszczęcia postępowania karnego. W ramach szerszego pakietu reform niemiecka minister sprawiedliwości Stefanie Hubig planuje uznać rozpowszechnianie takich obrazów za przestępstwo.

Sędzia: globalne zjawisko

W ostatnich tygodniach niemieckie przepisy dotyczące gwałtu znalazły się pod lupą w związku z protestami wywołanymi zarzutami, jakie postawiła znana prezenterka telewizyjna Collien Fernandes swojemu byłemu mężowi, aktorowi Christianowi Ulmenowi. Fernandes oskarżyła Ulmena o rozpowszechnianie w sieci setek wygenerowanych przez sztuczną inteligencję pornograficznych zdjęć przedstawiających jej osobę, a także o prowadzenie profili w mediach społecznościowych podszywających się pod nią. Ulmen zaprzecza tym zarzutom.

Podczas ogłoszenia dzisiaj w Monachium wyroku wobec Zhongyi J. sędzia stwierdził: - Pelicot nie jest odosobnionym przypadkiem. To nie jest zjawisko chińskie ani francuskie, ale także zjawisko występujące w Niemczech, a ostatecznie na całym świecie.

Sędzia powiedział oskarżonemu, że miał „szczęście”, że nie został skazany na dożywocie. – Dożywocie byłoby możliwe; 11 lat to łagodny wyrok za takie przestępstwa. Ale oskarżony okazał skruchę, częściowo przyznał się do winy i jest wciąż młody. Odbył się też proces mediacji między ofiarą a sprawcą – stwierdził sędzia.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Chiński student został skazany w Monachium za podawanie kobiecie środków odurzających i wielokrotne gwałty.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Wysoki%20wyrok%20za%20gwa%C5%82ty%20%E2%80%9Ew%20stylu%E2%80%9D%20Pelicota%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76781521&x4=11400&x5=Niemcy.%20Wysoki%20wyrok%20za%20gwa%C5%82ty%20%E2%80%9Ew%20stylu%E2%80%9D%20Pelicota%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-wysoki-wyrok-za-gwa%C5%82ty-w-stylu-pelicota%2Fa-76781521&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260414&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-wysoki-wyrok-za-gwałty-w-stylu-pelicota/a-76781521?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76776805_401.jpg
Image caption Wyrok ws. gwałtów wydany w Monachium jest częścią śledztwa w sprawie grupy na Telegramie o nazwie „Niemiecka Szkoła Jazdy”
Image source Malin Wunderlich/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2022/bpol221125_001_przemocw_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/76776805_401.jpg&title=Niemcy.%20Wysoki%20wyrok%20za%20gwa%C5%82ty%20%E2%80%9Ew%20stylu%E2%80%9D%20Pelicota

Item 148
Id 76780368
Date 2026-04-14
Title Polak w Berlinie skazany na dożywocie. Podpalił z zemsty
Short title Polak w Berlinie skazany na dożywocie. Podpalił z zemsty
Teaser Polski robotnik był oskarżony o podpalenie budynku z zemsty. W pożarze zginęło dwóch współlokatorów. Inni zostali ranni.

Po podpaleniu, w wyniku którego w kwaterze dla robotników w Berlinie zginęły dwie osoby, oskarżony 28-letni Polak został skazany na dożywocie.

Berliński Sąd Krajowy uznał za udowodnione, że mężczyzna po kłótni podłożył ogień w części domu, w której mieszkał z innymi pracownikami – powiedział we wtorek (14.04.2026) rzecznik sądu.

Sąd skazał Polaka m.in. za podwójne morderstwo, podpalenie ze skutkiem śmiertelnym oraz potrójne spowodowanie obrażeń ciała. Musi on ponadto zapłacić 120 tys. euro wraz z odsetkami tytułem zadośćuczynienia za ból i cierpienie jednej z ocalałych ofiar. Ponadto ponosi on odpowiedzialność za wszystkie szkody, które poniosła ona i poniesie jeszcze w związku z tym zdarzeniem.

Podpalił z zemsty

Do tragedii doszło w nocy z 27 na 28 września ubiegłego roku w berlińskiej dzielnicy Marzahn. Zgodnie z aktem oskarżenia Polak podpalił budynek w nocy z zemsty po wieczornej kłótni ze współlokatorem. Skazany mężczyzna pracował jako magazynier i mieszkał z sześcioma innymi robotnikami.

Spośród współlokatorów śpiących na piętrze dwóch zginęło w płomieniach i dymie. Czterech kolejnych uratowało się, częściowo skacząc przez okno, odnosząc przy tym ciężkie obrażenia. Jeden z nich z powodu rozległych oparzeń musiał zostać wprowadzony w stan sztucznej śpiączki.

Oskarżony został aresztowany w Polsce wkrótce po pożarze, a następnie ekstradowany do Niemiec. Prokuratura domagała się kary dożywotniego pozbawienia wolności i orzeczenia o winie o szczególnym ciężarze. Oskarżyciele posiłkowi w dużej mierze się z tym zgodzili. Obrona jednak wnosiła o uniewinnienie.

Wyrok nie jest prawomocny.

(AFP/dom)

Short teaser Polski robotnik był oskarżony o podpalenie budynku z zemsty. W pożarze zginęło dwóch współlokatorów. Inni zostali ranni.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Polak%20w%20Berlinie%20skazany%20na%20do%C5%BCywocie.%20Podpali%C5%82%20z%20zemsty&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76780368&x4=11400&x5=Polak%20w%20Berlinie%20skazany%20na%20do%C5%BCywocie.%20Podpali%C5%82%20z%20zemsty&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpolak-w-berlinie-skazany-na-do%C5%BCywocie-podpali%C5%82-z-zemsty%2Fa-76780368&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260414&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/polak-w-berlinie-skazany-na-dożywocie-podpalił-z-zemsty/a-76780368?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76780782_401.jpg
Image caption Polak w Berlinie skazany na dożywocie. Podpalił z zemsty
Image source Annette Riedl/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76780782_401.jpg&title=Polak%20w%20Berlinie%20skazany%20na%20do%C5%BCywocie.%20Podpali%C5%82%20z%20zemsty

Item 149
Id 76777859
Date 2026-04-14
Title Szczyt Niemcy-Ukraina. „Strategiczne partnerstwo”
Short title Szczyt Niemcy-Ukraina. „Strategiczne partnerstwo”
Teaser Na pierwszych od 20 lat konsultacjach międzyrządowych Niemcy i Ukraina ogłosiły zacieśnienie współpracy obronnej – w tym w dziedzinie produkcji dronów.

– Przekształcamy nasze dwustronne relacje w strategiczne partnerstwo – ogłosił kanclerz Niemiec Friedrich Merz po niemiecko-ukraińskich konsultacjach międzyrządowych w Berlinie. Do stolicy Niemiec przybył we wtorek (14.04.2026) prezydent Wołodymyr Zełenski wraz z delegacją ministrów ukraińskiego rządu. Były to pierwsze konsultacje międzyrządowe obu krajów od 20 lat. Główny temat: wsparcie dla broniącego się przed rosyjską agresją kraju.

Jak poinformował Merz, w trakcie rozmów uzgodniono kolejne, szeroko zakrojone formy wsparcia. Mają one dotyczyć obrony powietrznej, broni dalekiego zasięgu, dronów oraz amunicji artyleryjskiej. Przewidziano również wymianę cyfrowych danych z pola walki w celu rozwoju nowych systemów uzbrojenia. – Ta współpraca przynosi korzyści nie tylko Ukrainie. Jest to także szczególnie korzystne dla nas samych, dla naszego bezpieczeństwa – podkreślił Merz.

– Ponieważ żadna armia w Europie nie została w ostatnich dekadach tak sprawdzona w warunkach bojowych jak armia ukraińska. Żadne społeczeństwo nie stało się tak odporne jak społeczeństwo Ukrainy. Żaden przemysł obronny nie stał się tak innowacyjny jak ukraiński – dodał. – Udzielając naszego wsparcia, wzmacniamy jednocześnie niemieckie i europejskie zdolności obronne oraz naszą bazę przemysłową.

Ministrowie obu krajów podpisali porozumienia o zacieśnieniu współpracy w dziedzinie obronności oraz o pomocy w odbudowie Ukrainy.

Jednym z konkretów jest zapowiedź Ministerstwa Obrony Niemiec dotycząca sfinansowania dostawy kilkuset pocisków Patriot dla Ukrainy. Ma to na celu zabezpieczenie odpowiedniej umowy Ukrainy z producentem, amerykańską firmą Raytheon. Uzgodniono także, że firma Diehl ‌dostarczy kolejne wyrzutnie do systemów obrony powietrznej Iris-T, co także zostanie sfinansowane przez Niemcy.

Zełenski mówił z kolei o inicjatywie dotyczącej wspólnej produkcji dronów średniego i dalekiego zasięgu, gdzie wykorzystane mają zostać doświadczenia Ukrainy w tym zakresie.

„Przyszłość Ukrainy jest w Europie”

Na konferencji prasowej niemiecki kanclerz zapewnił o wsparciu Ukrainy na drodze do członkostwa w UE. – Niemcy popierają ten cel, choć oboje wiemy, że nie uda nam się go w pełni zrealizować w najbliższym czasie – powiedział Merz. Jednak przystąpienie Ukrainy „byłoby strategicznie ważnym krokiem w stronę większego bezpieczeństwa i dobrobytu w Europie”, podkreślił Merz. I zachęcał władze Ukrainy, by przyspieszyły reformy, szczególnie w walce z korupcją i w dziedzinie praworządności. – Bo wysiłek się opłaca. Każdy kolejny krok w tym kierunku to krok bliżej do Europy – dodał.

Według Merza w efekcie tego procesu Ukraina powinna zostać „silnie związana z Europą”. – Ludzie w Ukrainie muszą wiedzieć, że ich przyszłość jest w Europie, jeżeli tego chcą – powiedział kanclerz.

Z kolei Zełenski mówił nie tylko o członkostwie swego kraju w UE, ale także w NATO. I podkreślił: Ukraina chce być pełnoprawnym członkiem obu organizacji. – Nie potrzebujemy ani UE-light, ani NATO-light – mówił. Również sama Unia Europejska, jak i NATO potrzebują Ukrainy jako „pełnoprawnego partnera” – przekonywał.

Nadzieja na odblokowanie 90 mld z UE

Po wyborach na Węgrzech i zwycięstwie opozycji z Peterem Magyarem na czele zarówno Niemcy jak i Ukraina liczą na szybkie odblokowanie pożyczki UE dla Kijowa w wysokości 90 mln euro. Wypłatę blokował dotychczas węgierski rząd premiera Viktora Orbana. – Środki na wsparcie wojskowe muszą zostać teraz szybko wypłacone – powiedział Merz. Według niego dzięki pożyczce Ukraina będzie mogła sfinansować swoją obronę również w dłuższej perspektywie. – Rosja powinna potraktować to poważnie – dodał.

Również Zełenski podkreślił, że jego kraj pilnie potrzebuje pomocy UE. Dzięki temu Ukraina mogłaby, biorąc pod uwagę swoje możliwości, produkować dwa razy więcej dronów niż sama potrzebuje. – Brakuje środków finansowych, żeby w pełni wykorzystać te moce produkcyjne. Dlatego też ważne jest, żeby ten kredyt w wysokości 90 miliardów dla Ukrainy nie był już dłużej blokowany – mówił Zełenski.

Europa częścią procesu pokojowego

Niemiecki kanclerz ponownie zastrzegł, że Niemcy i Europa muszą być uwzględnione w rozmowach o pokoju między Ukrainą a Rosją, prowadzonych pod auspicjami USA. – Nadal jestem głęboko przekonany: nie będzie żadnych ustaleń z Rosją za plecami Europejczyków – powiedział Merz. – Europa musi być częścią procesu pokojowego i częścią porozumienia pokojowego – dodał.

Wskazał, że Niemcy, które udzielają Ukrainie największego wsparcia, są zainteresowane udziałem w rozmowach o pokoju, jak również w powojennej odbudowie gospodarczej tego kraju.

DPA, RTR/ widz

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Niemcy i Ukraina ogłosiły zacieśnienie współpracy obronnej – w tym w dziedzinie produkcji dronów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Szczyt%20Niemcy-Ukraina.%20%E2%80%9EStrategiczne%20partnerstwo%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76777859&x4=11395&x5=Szczyt%20Niemcy-Ukraina.%20%E2%80%9EStrategiczne%20partnerstwo%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fszczyt-niemcy-ukraina-strategiczne-partnerstwo%2Fa-76777859&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260414&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/szczyt-niemcy-ukraina-strategiczne-partnerstwo/a-76777859?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76773630_401.jpg
Image caption Kanclerz Friedrich Merz i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w Berlinie
Image source Axel Schmidt/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76773630_401.jpg&title=Szczyt%20Niemcy-Ukraina.%20%E2%80%9EStrategiczne%20partnerstwo%E2%80%9D

Item 150
Id 76777530
Date 2026-04-14
Title Trump atakuje papieża Leona. „To bardzo ryzykowne”
Short title Trump atakuje papieża Leona. „To bardzo ryzykowne”
Teaser Prezydent USA ostro krytykuje papieża Leona, zrażając do siebie część katolików. Czy zrazi też własnych wyborców?

Ze strony Kościoła katolickiego napływa coraz więcej wyrazów solidarności z papieżem Leonem XIV. Przewodniczący episkopatu USA, a także przedstawiciele kilku episkopatów z Ameryki Łacińskiej opublikowali oświadczenia w obronie głowy Kościoła.

Ataki Donalda Trumpa na papieża Leona wywołały także oburzenie we Włoszech. – Uważam słowa prezydenta Trumpa skierowane do Ojca Świętego za niedopuszczalne – oświadczyła w poniedziałek premier Włoch Giorgia Meloni.

– Papież jest głową Kościoła katolickiego i jest słuszne oraz naturalne, że wzywa on do pokoju i potępia każdą formę wojny – powiedziała.

„Leon powinien wziąć się w garść”

W weekend Trump określił papieża na swojej platformie społecznościowej Truth Social między innymi jako „słabego” w walce z przestępczością, a jego politykę zagraniczną określił jako „straszną”. Trump dodał, że Leon XIV powinien jako papież „wziąć się w garść”. W rozmowie z dziennikarzami Trump powiedział później, że nie ma o papieżu zbyt dobrego zdania.

Wcześniej Leon XIV potępił atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran jako „niedopuszczalny”.

Dodatkowe oburzenie wywołała publikacja ⁠obrazu przypominającego malarstwo, wygenerowanego przez sztuczną inteligencję, przedstawiającego Trumpa jako postać przypominającą Jezusa w białej szacie z ręką, która wydaje się uzdrawiać, na głowie leżącego mężczyzny. Po fali krytyki, także ze strony środowisk konserwatywnych w USA, obraz został w poniedziałek usunięty. Trump stwierdził później, że miał on przedstawiać go jako lekarza.

Trump odmówił jednak przeprosin za swoje wypowiedzi na temat papieża.

Papież Leon XIV dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza dać się zastraszyć prezydentowi. Pochodzący z USA papież powiedział, że nie boi się administracji Trumpa.

„Ryzykowne ruchy Trumpa”

Niemiecki magazyn „Der Spiegel” pisze w korespondencji z Waszyngtonu, że bezpośrednia konfrontacja z papieżem Leonem XIV wiąże się z ogromnym ryzykiem dla Trumpa i republikanów.

Jak czytamy, ten atak mógłby trafić w gusta części prawicowych zwolenników ruchu MAGA (Make America Great Again), żywiących antykatolickie uprzedzenia. „Niemniej jednak katolicy w Stanach Zjednoczonych stanowią grupę wyborców, o której przychylność walczą partie – i są oni dla republikanów niezbędni podczas ważnych wyborów uzupełniających w listopadzie.

Amerykański korespondent portalu t-online pisze z kolei, że usunięcie kontrowersyjnego zdjęcia, na którym Trump wygląda jak Jezus, może świadczyć o tym, że prezydent po raz kolejny mógł nie docenić nastrojów panujących wśród własnego elektoratu. „Trump mógł swoimi ostatnimi wypowiedziami ponownie zrazić do siebie ważną grupę swoich zwolenników – mianowicie chrześcijan. Czy prezydent powoli traci wyczucie nastrojów panujących wśród własnego elektoratu?” - czytamy.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

(KNA,RTR,Spiegel,T-online/szym)

Short teaser Prezydent USA ostro krytykuje papieża, zrażając do siebie cześć katolików. Czy zrazi też własnych wyborców?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Trump%20atakuje%20papie%C5%BCa%20Leona.%20%E2%80%9ETo%20bardzo%20ryzykowne%E2%80%9D%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76777530&x4=11395&x5=Trump%20atakuje%20papie%C5%BCa%20Leona.%20%E2%80%9ETo%20bardzo%20ryzykowne%E2%80%9D%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Ftrump-atakuje-papie%C5%BCa-leona-to-bardzo-ryzykowne%2Fa-76777530&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260414&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/trump-atakuje-papieża-leona-to-bardzo-ryzykowne/a-76777530?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Trump%20atakuje%20papie%C5%BCa%20Leona.%20%E2%80%9ETo%20bardzo%20ryzykowne%E2%80%9D