| Item 1 | |||
| Id | 75386864 | ||
| Date | 2026-01-04 | ||
| Title | „SZ”: zidentyfikowano sprawcę mordu z czasów wojny | ||
| Short title | „SZ”: zidentyfikowano sprawcę mordu z czasów wojny | ||
| Teaser |
Fotografia „Ostatni Żyd w Winnicy”, przedstawiająca egzekucję mężczyzny strzałem w głowę, jest znanym od dawna dokumentem Holokaustu. Tożsamość sprawcy była do niedawna nieznana. Zagadkę pomogła rozwiązać rodzina. Gazeta „Sueddeutsche Zeitung” w weekendowym wydaniu poświęciła procesowi dochodzenia do prawdy całostronicowy materiał. Dwa lata temu historyk Juergen Matthaeus, do marca 2025 r. szef działu badawczego Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, doszedł do wniosku, że podpis pod zdjęciem jest błędny. Miejscem egzekucji uwiecznionym przez fotografa nie jest Winnica, lecz Berdyczów. Do zbrodni doszło 28 lipca 1941 r., wkrótce po ataku Niemiec na Związek Sowiecki. Kilka tygodni temuzdjęcie ponownie pojawiło się w międzynarodowej prasie. Matthaeus podał nazwisko sprawcy - był nim Jakobus Albertus Onnen. Na jego ślad naprowadzili historyka krewni sprawcy. Nazistami byli inniRedakcja pisze, że Niemcy są powszechnie chwaleni za przepracowanie brunatnej przeszłości, jednak gdy w grę wchodzi własna rodzina, „pasja demaskatorska często zanika”. W sondażu przeprowadzonym rok temu dla tygodnika „Die Zeit” tylko 3 proc. ankietowanych uznało swoich przodków za zwolenników narodowego socjalizmu. „Mój dziadek nie był nazistą. Mordercą? To musieli być inni” – brzmiała standardowa odpowiedź. „SZ” zwraca uwagę na rolę małżeństwa Johanny i Klausa Hellmerichs w zidentyfikowaniu sprawcy. Onnen był ich wujkiem. Wiedzieli, że był w SS i poległ podczas wojny. W rodzinie nie mówiło się nic więcej o nim. Klaus po raz pierwszy zobaczył osławione zdjęcie z egzekucji w latach 80. „Przyjrzał się i pomyślał - to jest Jakobus” – czytamy w „SZ”. Jego żona nie potraktowała tej sugestii poważnie. Jednak Klaus nie ustąpił: zapytał teściową, czy może zbadać sprawę. Ta początkowo odmówiła, ale na kilka lat przed śmiercią udostępniła mu listy z czasów wojny. Z Federalnego Archiwum w Koblencji otrzymał liczący 200 stron zbiór dokumentów, które stały się podstawą publikacji o Onnenie jego autorstwa, wydanej w 2014 r. Czy wujek był mordercą?Jakobus Albertus Onnen urodził się Tichelwarf, w północno-zachodnich Niemczech. Po studiach w Getyndze pracował jako nauczyciel, był członkiem NSDAP, w 1932 r. wstąpił do SA, a rok później do SS. W sierpniu 1939 r. został powołany do wojska, służył w oddziale SS w Dachau. W 1940 był szefem szkolenia policji porządkowej w okupowanej Polsce. W czerwcu 1941 r. dostał przydział do oddziału specjalnego C (Einsatzgruppe C) – jednostki SS dokonującej masowych mordów na zapleczu Wehrmachtu. Z artykułu opublikowanego w „Die Welt” Klaus Hellmerichs dowiedział się o ustaleniach historyka z Waszyngtonu, Matthaeusa. Po konsultacji z żoną napisał do niego o swoich podejrzeniach. Na podstawie analizy zdjęć historyk doszedł do wniosku, że z pewnością na 98,5 do 99,9 proc. esesmanem na zdjęciu jest Onnen. Co sprawiło, że stał się mordercą? Czy kierował się światopoglądem, czy działał pod presją grupy? Wszystko jest możliwe. Onnen nie zrobił wielkiej kariery – był zaledwie Unterscharffuehrerem (najmłodszy stopień podoficerski w SS), może mordował, żeby awansować? – zastanawia się „SZ”. Próba identyfikacji ofiary nie powiodła się. Historyk znalazł w dzienniku jednego z żołnierzy notatkę, że w tym dniu w Berdyczowie w egzekucji zabito „około 70 Żydów i jednego Aryjczyka”. Do dziś nie wiadomo, kim jest mężczyzna, do którego celuje esesman. Oddział, w którym służył Onnen, 12 sierpnia 1943 r. zgłosił jego śmierć w wiosce na wschodzie Ukrainy, prawdopodobnie w walkach z partyzantami. Niepokojący stan polityki pamięciMattaeus powiedział „SZ”, że jest zaniepokojony stanem polityki pamięci w Niemczech. Niemcy nie dostrzegają w swoich przodkach nazistów, naoczni świadkowie wydarzeń umierają, na badania brakuje pieniędzy, a Holokaust uważany jest za całkowicie przebadany. W miejscu urodzenia Onnena znajduje się pomnik poświęcony ofiarom i prześladowanym dyktatury 1933/1945. Wśród poszkodowanych znajduje się także nazwisko Onnena. „To szaleństwo” – komentuje Johanna Hellmerichs. |
||
| Short teaser | Rodzina pomogła rozwiązać zagadkę, kim jest sprawca egzekucji mężczyzny z czasów Holokaustu. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/sz-zidentyfikowano-sprawcę-mordu-z-czasów-wojny/a-75386864?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%E2%80%9ESZ%E2%80%9D%3A%20%20zidentyfikowano%20sprawc%C4%99%20mordu%20z%20czas%C3%B3w%20wojny | ||
| Item 2 | |||
| Id | 75386240 | ||
| Date | 2026-01-04 | ||
| Title | Wenezuela nie jest pierwsza. Długa lista interwencji USA | ||
| Short title | Wenezuela nie jest pierwsza. Długa lista interwencji USA | ||
| Teaser |
Stany Zjednoczone wielokrotnie interweniowały w krajach Ameryki Łacińskiej, niejednokrotnie z tragicznym skutkiem. Już przed atakiem na Wenezuelę Stany Zjednoczone wielokrotnie interweniowały w Ameryce Łacińskiej. W ramach tzw. „polityki własnego podwórka” podczas zimnej wojny Waszyngton często wspierał siły zbrojne i niedemokratyczne w tym regionie. Agencja AFP przygotowała zestawienie tych wydarzeń: 1989: USA obalają przywódcę PanamyW 1989 roku prezydent USA George Bush nakazuje inwazję na Panamę. Celem jest obalenie przywódcy Manuela Noriegi, który popadł w niełaskę z powodu domniemanego udziału w handlu narkotykami. Około 27 tysięcy żołnierzy amerykańskich bierze udział w operacji wojskowej „Just Cause” (Sprawiedliwa sprawa) i w grudniu 1989 r. przejmuje kontrolę nad Panamą, w wyniku czego giną setki ludzi. Noriega, który schronił się w ambasadzie Watykanu, poddaje się 3 stycznia 1990 r. Sąd na Florydzie skazuje go na 40 lat więzienia za handel narkotykami i pranie brudnych pieniędzy, a kara zostaje później zmniejszona o połowę. Do swojej śmierci w 2017 roku Noriega przebywa w więzieniach w USA, Francji i Panamie. 1983: Inwazja USA na Grenadę25 października 1983 r. żołnierze amerykańscy lądują na karaibskiej wyspie Grenada. Prezydent Ronald Reagan uzasadnia operację „Urgent Fury” (dosł. „pilna furia”) regionalnymi interesami bezpieczeństwa i ochroną około tysiąca obywateli amerykańskich przebywających na wyspie. Po obaleniu szefa rządu Erica Gairy'ego przez socjalistycznego przywódcę Maurice'a Bishopa w 1979 r. Grenada zbliżyła się do Kuby i Związku Radzieckiego. 3 listopada 1983 r. Reagan ogłasza zakończenie operacji, w której zginęło ponad sto osób. Pod presją Waszyngtonu Grenada powołuje rząd tymczasowy i przeprowadza nowe wybory w 1984 r. Lata 80.: Nikaragua i SalwadorW latach 80. tzw. afera Iran-Contras poważnie nadszarpnęła reputację USA. Waszyngton z nieufnością obserwował zbliżenie Nikaragui do Kuby i Związku Radzieckiego po obaleniu w 1979 roku przez rebeliantów sandinistowskich przyjaznego Stanom Zjednoczonym przywódcy Anastasio Somozy w Managui. Prezydent Reagan finansuje zatem w ramach tajnej operacji zagranicznej agencji wywiadowczej CIA wojnę partyzancką nikaraguańskich „Contras”, antykomunistycznej grupy, kwotą około 20 milionów dolarów. Środki te zostały częściowo sfinansowane z nielegalnej sprzedaży broni do Iranu. Szacuje się, że do kwietnia 1990 roku w wojnie domowej w Nikaragui zginęło 50 tysięcy osób. Ponadto Reagan wysłał doradców wojskowych do Salwadoru, aby stłumić powstanie lewicowego Frontu Wyzwolenia Narodowego im. Farabundo Martí (FMLN). W wojnie domowej w tym środkowoamerykańskim kraju w latach 1980–1992 zginęło ponad 70 tysięcy osób. Lata 70.: Pomoc USA dla dyktatorów w Ameryce PołudniowejW latach 70. Stany Zjednoczone wspierają kilka dyktatur wojskowych w Ameryce Południowej, które postrzegają jako bastion przeciwko siłom lewicowym. W Chile USA aktywnie pomagają dyktatorowi Augusto Pinochetowi w zamachu stanu z 11 września 1973 r. przeciwko lewicowemu prezydentowi Salvadorowi Allende. W Argentynie sekretarz stanu USA Henry Kissinger daje w 1976 r. zielone światło juncie do prowadzenia brudnej wojny przeciwko opozycjonistom, w wyniku której znika co najmniej 10 tys. osób. Za zgodą USA w latach 70. i 80. sześć dyktatur południowoamerykańskich (Argentyna, Chile, Urugwaj, Paragwaj, Boliwia i Brazylia) zawarło sojusz w ramach „Planu Condor” w celu wyeliminowania lewicowych dysydentów. 1961: Inwazja w Zatoce ŚwińInwazja Stanów Zjednoczonych w Zatoce Świń na Kubie, około 250 kilometrów od stolicy Hawany, kończy się klęską. W kwietniu 1961 roku około 1400 wyszkolonych i finansowanych przez CIA kubańskich emigrantów próbuje wylądować w tym miejscu, aby obalić komunistycznego przywódcę Fidela Castro. Operacja zlecona przez prezydenta USA Johna F. Kennedy'ego kończy się jednak niepowodzeniem. Castro zmusza atakujących do poddania się przy pomocy tysięcy żołnierzy, po obu stronach ginie około stu osób. 1954: Przewrót w GwatemaliPrezydent USA Dwight D. Eisenhower wykorzystuje reformę rolną w Gwatemali jako pretekst do interwencji. Eisenhower uważa, że nacjonalizacja gruntów rolnych w tym środkowoamerykańskim kraju zagraża interesom potężnej amerykańskiej korporacji United Fruit Corporation (później Chiquita Brands). W czerwcu 1954 r. najemnicy finansowani przez USA obalają prezydenta Gwatemali, pułkownika Jacobo Arbenza Guzmána. Oficjalnie USA uzasadniają interwencję CIA walką z komunizmem. (AFP/szym) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Stany Zjednoczone wielokrotnie interweniowały w krajach Ameryki Łacińskiej, niejednokrotnie z tragicznym skutkiem. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/wenezuela-nie-jest-pierwsza-długa-lista-interwencji-usa/a-75386240?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Wenezuela%20nie%20jest%20pierwsza.%20D%C5%82uga%20lista%20interwencji%20USA | ||
| Item 3 | |||
| Id | 75385040 | ||
| Date | 2026-01-04 | ||
| Title | Wąchanie muzeum. „Tajemna moc zapachów” w Düsseldorfie | ||
| Short title | Wąchanie muzeum. „Tajemna moc zapachów” w Düsseldorfie | ||
| Teaser |
W muzeach nauczyliśmy się ufać przede wszystkim oczom; podziwiać obrazy, rzeźby, inne artefakty. Ale nie wąchać. Wystawa „Tajemna moc zapachów” w Kunstpalast burzy ten porządek. Zapach jest zmysłem mocniej związanym z emocjami i pamięcią, niż się powszechnie wydaje. Węch przez długi czas był w kulturze Zachodu zepchnięty na margines. Tymczasem, po raz pierwszy w ramach dużej wystawy przeglądowej historia sztuki i kultury została opowiedziana nie tylko obrazem i słowem, lecz także zapachem. Jak podkreśla kurator wystawy Robert Müller-Grünow w filmie towarzyszącym ekspozycji, zapach jest bodźcem, którego nie da się wyłączyć ani zignorować: „Zapach jest czymś, co odbieramy nieustannie. Dopóki oddychamy, dopóty wdychamy zapachy. Nie istnieje środowisko neutralne zapachowo”. Emocje zapisane w zapachuWystawa „Tajemna moc zapachów” w Kunstpalast odwraca tradycyjny porządek i stawia w centrum uwagi zmysł, który w kulturze Zachodu przez stulecia pozostawał niedoceniony. To pierwsza tak obszerna próba opowiedzenia historii sztuki i kultury poprzez zapach – od starożytnych rytuałów po współczesne laboratoria perfumiarskie. Już na wejściu widz zostaje skonfrontowany z faktem, że zapach nie jest dodatkiem do opowieści wizualnej, lecz jej równorzędnym nośnikiem. Ekspozycja nie próbuje „ilustrować” historii sztuki aromatem, ale proponuje zupełnie nowy sposób jej odbioru – taki, który angażuje ciało, pamięć i emocje jednocześnie. Robert Müller-Grünow – pionier technologii zapachowych i autor książki „Die geheime Macht der Düfte” Zjawisko kulturowe, a nie biologiczneCzłowiek posiada około 400 receptorów zapachowych, zdolnych rozróżniać niemal nieskończoną liczbę woni. A jednak w społeczeństwach zachodnich węch pozostaje zmysłem marginalizowanym „W naszych językach nie mamy pojęć przeznaczonych wyłącznie do opisywania zapachów. To najlepszy dowód na to, jak bardzo go nie doceniamy” – zaznacza kurator w filmie. Robert Müller-Grünow zwraca uwagę, że jest to zjawisko kulturowe, a nie biologiczne. W innych częściach świata, szczególnie w społecznościach rdzennych Ameryki Środkowej czy Azji, istnieje bogate słownictwo zapachowe, często znacznie bardziej rozbudowane niż język opisu form wizualnych. Wystawa zajmuje 5000 metrów kwadratowych i prowadzi zwiedzających przez ponad tysiąc lat historii. Około 30 specjalnie zaprojektowanych stacji zapachowych nie pełni roli atrakcji dodatkowej – są integralnym elementem narracji. Zapach pojawia się czasem jako subtelna atmosfera przestrzeni, innym razem w ścisłym związku z konkretnym dziełem lub epoką. Kuratorzy świadomie unikają nadmiaru bodźców. Zapachy są dawkowane tak, aby nie męczyć zmysłów i nie zakłócać percepcji. Zbyt intensywne oddziaływanie zapachowe prowadzi do „zmęczenia nosa” – sytuacji, w której przestajemy w ogóle odczuwać zapachy. Na wystawie prezentowane są aromaty odtworzone przy użyciu prawdziwych, starych surowców; dzięki temu można doświadczyć woni, których nikt wcześniej nie wąchał. Kurator wyjaśnia, że proces ich uzyskiwania był skomplikowany: „Trzeba dużo czytać, prowadzić wiele badań, nie jest to takie proste. Na różnych poziomach trzeba sprawdzić, jakie surowce były dostępne, gdzie na świecie i dla kogo. Od kiedy na przykład w Europie dostępne są określone zioła, surowce z Azji lub Bliskiego Wschodu, jakimi szlakami handlowymi trafiły one tutaj, jak były tutaj przetwarzane (…). Istnieją badania na ten temat, ale nie jest ich zbyt wiele”. Silniej niż obrazy czy dźwięki„Zapach jest jedynym bodźcem sensorycznym, którego nie można racjonalnie filtrować. Jest bezpośrednio połączony z układem limbicznym, czyli obszarem mózgu odpowiedzialnym za emocje” – wyjaśnia kurator. Dlatego zapachy zapamiętujemy silniej niż obrazy czy dźwięki. To właśnie ten mechanizm sprawia, że zapach potrafi w jednej chwili przenieść nas w przeszłość – do dzieciństwa, konkretnych miejsc czy ludzi. Wystawa w Kunstpalast świadomie korzysta z tej właściwości, zachęcając widzów do konfrontacji z własnymi wspomnieniami. Podróż przez wystawę rozpoczyna się od duchowego i leczniczego znaczenia zapachów w starożytności i średniowieczu. Kadzidła, żywice i olejki eteryczne były nośnikami sacrum, elementem rytuałów religijnych i praktyk uzdrawiających. W kolejnych salach zwiedzający trafiają na barokowe dwory Europy, gdzie zapach pełnił funkcję symbolu władzy, luksusu i społecznego statusu. Zapach staje się tu także narzędziem kontroli – maskuje nieprzyjemną rzeczywistość, wyznacza granice klasowe i kulturowe, a jednocześnie buduje iluzję czystości i porządku. Kontrastem są XVIII-wieczne miasta, w których intensywne wonie były codziennością. Paradoksalnie właśnie wtedy narodziła się woda kolońska – próba ujarzmienia zapachowej rzeczywistości poprzez świeżość i czystość. Rewolucja przemysłowa przyniosła kolejny przełom: syntetyczne cząsteczki zapachowe, które na zawsze zmieniły perfumerię i wprowadziły zapach do masowej codzienności – od mydeł po detergenty. „W przeszłości pracowano wyłącznie na surowcach roślinnych i zwierzęcych. Dziś coraz większą rolę odgrywają cząsteczki syntetyczne, które pozwalają tworzyć zupełnie nowe doświadczenia zapachowe” – mówi Robert Müller-Grünow w filmie. Ta zmiana miała nie tylko znaczenie technologiczne, ale także społeczne: zapach przestał być przywilejem elit i stał się elementem codziennego życia milionów ludzi. W XX wieku domy mody, takie jak Chanel, nadały zapachom nowy status kulturowy. Perfumy stały się manifestem nowoczesności i tożsamości. Wystawa pokazuje jednak, że zapach to nie tylko estetyka, lecz także nauka. Przywoływane są badania dowodzące, że receptory zapachowe znajdują się w całym ludzkim ciele. Lecznicza moc zapachówProfesor Hans Hatt dzięki wieloletnim badaniom odkrył, że wszystkie nasze komórki ludzkie mają określony, różny receptor zapachowy, i tak na przykład nasz mięsień sercowy ma receptor dla cząsteczki zapachu pomarańczy. Kiedy wdychamy cząsteczki zapachu pomarańczy przez płuca i dostają się one do krwi, rytm serca nieco zwalnia, co pozwala nam lepiej spać. Nasza skóra, co można również doświadczyć tutaj, w pomieszczeniu molekularnym, posiada receptor dla sztucznej cząsteczki drzewa sandałowego. Istnieją również cząsteczki, które aktywują receptory GABA w mózgu, powodując zmęczenie i sprzyjając zasypianiu, oraz cząsteczki, które aktywują neuroprzekaźniki, zwiększając naszą uwagę. Możemy więc wpływać na wiele funkcji organizmu za pomocą określonych zapachów. Wykracza to daleko poza samo wąchanie i ma wpływ biochemiczny na praktycznie wszystko. „Uważam, że jest to coś absolutnie fascynującego, coś, co dopiero zaczynamy badać. Ma to pewne znaczenie w terapii nowotworowej, ponieważ wszystkie komórki nowotworowe mają również duży receptor, a profesor wykazał na przykład, że komórka raka prostaty, która zostanie 'obrzucona' określoną cząsteczką zapachową konwalii, a następnie ją wchłonie, przestaje rosnąć” – podkreśla kurator w filmie. Niewidzialne logoSymbolicznym dopełnieniem projektu jest zapach stworzony specjalnie dla Kunstpalast we współpracy z niemieckim mistrzem perfumiarstwa Gezą Schönem. Kompozycja z bergamotki, jaśminu i drzewa cedrowego ma oddawać otwartość, dynamikę i gotowość do eksperymentu tej instytucji. „Zapach może działać jak logo: niewidzialny, ale natychmiast rozpoznawalny” – tłumaczy kurator. W tym sensie zapach staje się elementem tożsamości instytucji kultury, podobnie jak architektura, program czy logo graficzne. „Tajemna moc zapachów” to wystawa, która zachęca do zwolnienia kroku i świadomego oddychania. Pokazuje, że historię można nie tylko oglądać i czytać, lecz także wąchać. A przy okazji uświadamia, jak wiele wspomnień i emocji zapisanych jest w pamięci nosa. „Wszyscy potrafimy dobrze wąchać. Musimy tylko to ćwiczyć” – podsumowuje kurator w filmie towarzyszącym wystawie. Ekspozycja „Die geheime Macht der Düfte” w Kunstpalast w Düsseldorfie potrwa do 8 marca 2026. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | W muzeach nauczyliśmy się ufać przede wszystkim oczom; podziwiać obrazy, rzeźby, inne artefakty. Ale nie wąchać. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/wąchanie-muzeum-tajemna-moc-zapachów-w-düsseldorfie/a-75385040?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=W%C4%85chanie%20muzeum.%20%E2%80%9ETajemna%20moc%20zapach%C3%B3w%E2%80%9D%20w%20D%C3%BCsseldorfie | ||
| Item 4 | |||
| Id | 75386092 | ||
| Date | 2026-01-04 | ||
| Title | Nowe dno. Niemiecka kolej z rekordem niepunktualności | ||
| Short title | Nowe dno. Niemiecka kolej z rekordem niepunktualności | ||
| Teaser |
Deutsche Bahn znowu pogorszyła swój i tak fatalny wynik punktualności pociągów. W ubiegłym roku punktualność pociągów dalekobieżnych niemieckiej kolei Deutsche Bahn osiągnęła nowy najniższy poziom. Według gazety „Bild am Sonntag” w 2025 r. wyniosła ona 60,1 procent, czyli była jeszcze niższa niż w 2024 r., kiedy to wynosiła 62,5 proc. Rzecznik prasowy kolei potwierdził gazecie te dane. Jednocześnie zapewnił, że firma pracuje nad poprawą sytuacji. – Chociaż nie można oczekiwać cudów z dnia na dzień, Deutsche Bahn wkracza teraz w nową fazę – powiedział gazecie. Przedsiębiorstwo ma stać się bardziej wydajne i niezawodne oraz jest „zdeterminowane, aby trwale i zauważalnie poprawić jakość usług dla pasażerów”. Miliardy na inwestycjeDzięki inwestycjom z budżetu centralnego w wysokości 23 miliardów euro w 2026 roku oraz reformom wprowadzonym przez nowe władze Deutsche Bahn niekorzystny trend ma się odwrócić – powiedział rzecznik. Niemiecka kolej znajduje się w głębokim kryzysie. Znaczna część infrastruktury jest zużyta i podatna na awarie, co negatywnie wpływa na punktualność, zwłaszcza w ruchu dalekobieżnym, ale w coraz większym stopniu także w ruchu regionalnym. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Deutsche Bahn znowu pogorszyła swój i tak fatalny wynik punktualności pociągów. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/nowe-dno-niemiecka-kolej-z-rekordem-niepunktualności/a-75386092?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74744360_401.jpg
|
||
| Image caption | Pociągi Deutsche Bahn rzadko kiedy dojeżdżają do celu punktualnie | ||
| Image source | Jochen Tack/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74744360_401.jpg&title=Nowe%20dno.%20Niemiecka%20kolej%20z%20rekordem%20niepunktualno%C5%9Bci | ||
| Item 5 | |||
| Id | 75384638 | ||
| Date | 2026-01-04 | ||
| Title | Część Berlina bez prądu. To atak lewicowych ekstremistów | ||
| Short title | Część Berlina bez prądu. To atak lewicowych ekstremistów | ||
| Teaser |
Po pożarze mostu kablowego południowo-zachodnia część Berlina pozostaje bez prądu. Burmistrz miasta mówi o ataku o podłożu politycznym. Policja potwierdza tę wersję. Wielka awaria zasilania w południowo-zachodniej części Berlina jest wynikiem ataku motywowanym politycznie. Jak powiedział burmistrz stolicy Niemiec Kai Wegner, sprawcami byli „najwyraźniej lewicowi ekstremiści”. Wczesnym rankiem w sobotę, 3 stycznia, pożar mostu kablowego nad kanałem Teltow, prowadzącym do elektrowni Lichterfelde ,spowodował uszkodzenie ważnych linii energetycznych. – To niedopuszczalne, że po raz kolejny ewidentni lewicowi ekstremiści atakują naszą sieć energetyczną, narażając życie ludzkie – powiedział Wegner. Po pożarze pojawił się list „Grupy Wulkan”, w którym sprawcy przyznają się do sabotażu. Jego autentyczność została potwierdzona przez służby bezpieczeństwa odpowiedzialne za przestępstwa polityczne. W piśmie podano szczegóły dotyczące pożaru. Według eksperta ds. terroryzmu Michaela Götschenberga, pismo to jest uznawane za wiarygodne w kręgach związanych z bezpieczeństwem. Sposób działania pokrywa się z wcześniejszymi atakami na instalacje energetyczne, stwierdził specjalista w telewizji ARD. List „Grupy Wulkan”Dziennik „Berliner Zeitung” publikuje na swoich stronach list „Grupy Wulkan”. „Dzisiaj w nocy udało nam się sabotować elektrownię gazową w dzielnicy Berlin-Lichterfelde. Doszło do przerw w dostawach prądu w zamożniejszych dzielnicach Wannsee, Zehlendorf i Nikolassee. Celem akcji nie były przerwy w dostawach prądu, ale energetyka oparta na paliwach kopalnych. Przepraszamy mniej zamożnych mieszkańców południowo-zachodniej części Berlina. W przypadku wielu właścicieli willi w tych dzielnicach nasze współczucie jest ograniczone” – czytamy. Już w sobotę senator ds. gospodarki Franziska Giffey poinformowała, że zakłada się, iż były to umyślne zniszczenia. W przeciwnym razie bardzo grube kable wysokiego napięcia nie uległyby tak poważnym uszkodzeniom, dodała. Zapalniki pod kablamiZapalniki zostały umieszczone bezpośrednio pod kablami, powiedziała Giffey w programie RBB „Abendschau”. – Siła, z jaką nastąpiło nagrzewanie się i stały pożar, była większa niż siła, jaką mogłaby wywołać bomba kulowa” – powiedziała senator. – Zabezpieczenie naszych przewodów nie pozwoliłoby bombie kulowej na takie uszkodzenie przewodów. Atak spowodował poważną awarię zasilania, która początkowo dotknęła 45 tysięcy gospodarstw domowych i ponad 2200 przedsiębiorstw. Jak poinformowała firma Stromnetz Berlin, udało się już przywrócić zasilanie do 7 tysięcy gospodarstw domowych i 150 klientów komercyjnych. Awaria dotknęła dzielnice Nikolassee, Zehlendorf, Wannsee i Lichterfelde. Według operatora Stromnetz Berlin uszkodzenia sieci energetycznej są tak poważne, a naprawa tak skomplikowana, że sytuacja kryzysowa potrwa wyjątkowo długo. Dopiero w czwartek po południu wszyscy odbiorcy energii elektrycznej powinni ponownie uzyskać dostęp do prądu. Pogoda nie ułatwia naprawyRzecznik sieci energetycznej Berlina powiedział agencji dpa, że obecnie trwają prace w dwóch miejscach: z jednej strony naprawiany jest uszkodzony most kablowy nad kanałem Teltow, z drugiej zaś trwają prace nad tymczasowym rozwiązaniem dla dotkniętych awarią gospodarstw domowych. Obecnie zakłada się, że tymczasowe rozwiązanie będzie gotowe szybciej niż pierwotnie zakładano. Jak informuje rzecznik firmy odpowiedzialnej za sieci energetycznej, w tym celu należy połączyć dwie linie, które dotychczas nie były ze sobą połączone. Jest to jednak skomplikowane, ponieważ zastosowano tu dwie różne technologie kablowe: kabel z tworzywa sztucznego łączy się z kablem olejowym. Do połączenia tych dwóch technologii potrzebni są specjalnie przeszkoleni eksperci, dodatnie temperatury, głęboki wykop o długości około 14 metrów i środowisko wolne od pyłu. W Berlinie panują obecnie minusowe temperatury i śnieg, na miejscu prowadzonych prac ustawiono ogrzewane namioty. Bezpieczeństwo sieci energetycznejWedług Franziski Giffey berlińska sieć energetyczna ma długość około 35 tysięcy kilometrów. 99 procent z nich znajduje się już pod ziemią. – Mówimy o jednym procencie, który nadal przebiega nad ziemią. Naszym celem jest również przeniesienie tego jednego procenta pod ziemię – powiedziała Giffey. Jednak zawsze będą istnieć wrażliwe punkty w sieci. – Nasze kable są bardzo dobrze zabezpieczone – dodała senator. Krytykę wyraził natomiast związek zawodowy policji GdP. – W bardzo krótkim czasie doświadczamy drugiej katastrofy po podpaleniu linii energetycznych w tym mieście i po raz kolejny widzimy, że nasza infrastruktura krytyczna jest łatwa do zaatakowania z powodu rozwiązań monopolistycznych – powiedział szef krajowy związku GdP Stephan Weh. – Nie możemy tracić więcej czasu, żeby stworzyć odpowiednie systemy awaryjne oraz lepszą ochronę istniejących linii energetycznych przed tego typu aktami sabotażu. Jego zdaniem należy również rozważyć zastosowanie monitoringu. – Kamery zamontowane na słupach energetycznych mogłyby pomóc w ściganiu przestępstw, ale także działać prewencyjnie – powiedział Weh. (DPA, AFP, Rbb, BZ/stef) |
||
| Short teaser | Południowo-zachodnia część Berlina nadal pozostaje bez prądu. Burmistrz miasta mówi o ataku motywowanym politycznie. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/część-berlina-bez-prądu-to-atak-lewicowych-ekstremistów/a-75384638?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75376652_401.jpg
|
||
| Image caption | Duże części południowo-zachodnich dzielnic Berlina nadal pozostają bez prądu | ||
| Image source | Michael Ukas/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75376652_401.jpg&title=Cz%C4%99%C5%9B%C4%87%20Berlina%20bez%20pr%C4%85du.%20To%20atak%20lewicowych%20ekstremist%C3%B3w | ||
| Item 6 | |||
| Id | 75383855 | ||
| Date | 2026-01-04 | ||
| Title | Niemcy. Zdecydowanie mniej wniosków o azyl | ||
| Short title | Niemcy. Zdecydowanie mniej wniosków o azyl | ||
| Teaser |
Coraz mniej osób ubiega się o azyl w Niemczech. Rząd w Berlinie twierdzi, że to efekt zaostrzenia polityki migracyjnej. W ubiegłym roku w Niemczech złożono znacznie mniej wniosków o azyl niż w latach wcześniejszych. Jak podaje gazeta „Bild am Sonntag“, powołując się na dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w 2025 roku złożono ponad 168 tys. wniosków. W roku 2024 było ich ponad 250 tys. To spadek o ponad 80 tys. czyli o niemal jedną trzecią. Jeszcze w 2023 roku złożono w Niemczech ponad 350 tys. wniosków o azyl. Liczba pierwotnych wniosków spadła nawet o połowę - z 230 tys. w roku 2024 do 113 tys. w roku ubiegłym - przekazało w niedzielę MSW. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tłumaczy ten spadek zaostrzeniem polityki migracyjnej Niemiec. Resort przypomina o podjętych w ostatnich miesiącach krokach takich jak odmowy przyjmowania wniosków o azyl na granicach, zawieszenie programu łączenia rodzin i zniesienie tzw. przyspieszonej naturalizacji. – Kto nie ma prawa do ochrony, nie powinien przyjeżdżać – kto popełnia przestępstwo, musi wyjechać – powiedział gazecie minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt. (AFP/szym) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Coraz mniej osób ubiega się o azyl w Niemczech. Rząd w Berlinie twierdzi, że to efekt zaostrzenia polityki migracyjnej. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-zdecydowanie-mniej-wniosków-o-azyl/a-75383855?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/71002692_401.jpg
|
||
| Image caption | W ubiegłym roku znacznie spadła liczba wniosków o azyl w Niemczech | ||
| Image source | Sebastian Gollnow/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/71002692_401.jpg&title=Niemcy.%20Zdecydowanie%20mniej%20wniosk%C3%B3w%20o%20azyl | ||
| Item 7 | |||
| Id | 75384498 | ||
| Date | 2026-01-04 | ||
| Title | Niemiecka prasa o Wenezueli: Cieszą się Rosja i Chiny | ||
| Short title | Niemiecka prasa o Wenezueli: Cieszą się Rosja i Chiny | ||
| Teaser |
Niemieccy komentatorzy przyznają, że Maduro był fałszującym wybory „podłym despotą”, krytykują jednak USA za roszczenie sobie prawa do zmiany władzy w innym kraju. To grozi pożarem, a Putin się cieszy – ostrzegają. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze o „śmiałej demonstracji siły“ ze strony USA. „Despota został obalony, ale reżim pozostał u władzy? Po pochwyceniu Maduro, przyszłość Wenezueli jest bardziej niepewna, niż mówi Trump. Prezydentowi chodziło przede wszystkim o pozycję Ameryki w świecie” – ocenił Nikolas Busse. Komentator przypomniał, że Trump opowiadał się wcześniej przeciwko zmianom władzy w innych krajach, a teraz chce, żeby USA kierowały Wenezuelą przez niesprecyzowany okres przejściowy. „Historia Ameryki jest pełna nieudanych prób tego rodzaju” – ostrzegł dziennikarz „FAZ”. Z punktu widzenia Trumpa interwencja w Wenezueli była „konieczną demonstracją amerykańskiej siły”. Europejczycy nie rozumieją, jak dotkliwa dla prezydenta i jego administracji jest świadomość, że Stany Zjednoczone uważane są na świecie za „osłabione mocarstwo”. Dotyczy to także podwórka światowego mocarstwa. Renesans doktryny Monroe Renesans pochodzącej z XIX wieku doktryny Monroe może wydawać się Europejczykom dziwny, ale Trump nie jest pierwszym prezydentem, który próbuje przeforsować przy użyciu siły dominację USA w Ameryce Łacińskiej. Waszyngtonowi chodzi także o sygnał ostrzegawczy pod adresem Chin, Rosji i Iranu, które współpracowały z Maduro. „Nie należy płakać po Maduro” – pisze Busse podkreślając, że prezydent Wenezueli był despotą, który zrujnował kraj, fałszował wybory i naruszał prawa człowieka. Jego władza zmusiła miliony Wenezuelczyków do emigracji, wielu przedostało się przez Hiszpanię do Europy. „Wolna i kwitnąca Wenezuela, jaką obiecuje Trump, jest także w interesie UE” – pisze w konkluzji Nikolas Busse. Bez żadnego mandatuTygodnik „Die Zeit” uważa, że postępowanie Trumpa „grozi pożarem”. Porwanie Maduro jest dniem, który jest cezurą w historii dzieląc czas na przed i po tym wydarzeniu – pisze Anna Sauerbrey. Trump nakazał akcję „bez mandatu Kongresu i bez konsultacji z sojusznikami”. „Maduro z pewnością nie zasługuje na sympatię, ale postępowanie Trumpa grozi pożarem” – ostrzegła komentatorka. Interwencja w Wenezueli jest „karykaturą najgorszych momentów amerykańskiej polityki zagranicznej”, stwarza jednak jasność co do tego, że Trump myśli poważnie o polityce mocarstwowej z ambicjami panowanie nad całymi regionami świata. Autorka przypomniała o niedawno opublikowanej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, w której mowa jest o amerykańskiej „dominacji w zachodniej hemisferze”. Następstwem myślenia w kategoriach stref wpływów jest podział świata na państwa, które dysponują potencjałem pozwalającym im panować, oraz resztą, która zmuszona zostanie do poddania się i kooperacji. Prawo międzynarodowe zostało właśnie po to stworzone po II wojnie światowej, aby znieść ten podział. Interwencja w Wenezueli jest największym naruszeniem prawa międzynarodowego od czasu wojny z Irakiem w 2003 r. Z punktu widzenia Europy najważniejsze jest pytanie, jakie wnioski wyciągną z tego dnia Putin i Xi Jinping? Na jakie prawo będzie mogła powoływać się Ameryka, gdy Xi aresztuje premiera Tajwanu i przywiezie go do Chin? O „dzikiej polityce międzynarodowej“ pisze „Der Spiegel”.„Zrobił to. Doszło do tego, co zapowiadało się od dawna. (…) Weszliśmy w kolejną fazę wojny” – pisze redaktor naczelny tygodnika Dirk Kurbjuweit. Maduro, który jest „podłym autokratą”, nazwał interwencję „imperialistycznym atakiem" i ma rację. Trump rości sobie prawo do decydowania o politycznych losach suwerennego państwa, a celem jest „regime change” - lewicowy reżim Maduro ma zniknąć. „Nawet, jeśli byłoby to z korzyścią dla spauperyzowanej ludności Wenezueli, nie jest sprawą USA by przy pomocy wojska doprowadzać do zmiany” – ocenił komentator. Jego zdaniem interwencja Trumpa „ostatecznie utwierdza w świecie prawo silniejszego”, ku uciesze Władimira Putina. Dlaczego Rosja miałaby odstąpić od napadu na Ukrainę, jeśli Ameryka napadła na Wenezuelę? Każdy ma swoją strefę wpływów, w której działa tak, jak mu się żywnie podoba – czytamy w „Spieglu”. Prezydent Chin Xi Jinping zapewne wkrótce też powoła się na podobne prawo w relacjach z Tajwanem. „Przed oczami mamy silnych i chuliganów tego świata, którzy studiują mapy i czytają wojskowe ekspertyzy. Wszystko jest dopuszczalne (anything goes) - mówi się o dzikim życiu. Teraz ta zasada dotyczy także dzikiej polityki międzynarodowej” – podsumowuje naczelny „Spiegla”. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Niemieccy komentatorzy przyznają, że Maduro był fałszującym wybory „podłym despotą”, ostro krytykują jednak USA. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-o-wenezueli-cieszą-się-rosja-i-chiny/a-75384498?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75381368_401.jpg
|
||
| Image caption | Po obaleniu Maduro USA chcą tymczasowo zarządzać Wenezuelą | ||
| Image source | Jonathan Ernst/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75381368_401.jpg&title=Niemiecka%20prasa%20o%20Wenezueli%3A%20Ciesz%C4%85%20si%C4%99%20Rosja%20i%20Chiny | ||
| Item 8 | |||
| Id | 75378791 | ||
| Date | 2026-01-04 | ||
| Title | Atak: AfD chce sięgnąć po władzę w landach | ||
| Short title | Atak: AfD chce sięgnąć po władzę w landach | ||
| Teaser |
Częściowo skrajnie prawicowa AfD dąży do przejęcia władzy i chce wejść do rządów po wyborach regionalnych w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Służby i organizacje społeczne są zaniepokojone. W szary listopadowy dzień 2025 roku w dużej sali kongresowej w heskim mieście Wiesbaden zebrało się kilkuset policjantów. Panowała cisza jak makiem zasiał. Spotkali się, aby omówić sprawy związane z bezpieczeństwem wewnętrznym Niemiec, jak ataki dronów, wojna hybrydowa i kampanie dezinformacyjne. Było to jesienne posiedzenie Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA), który jest czymś w rodzaju niemieckiego FBI. Na podium stanęła Alena Buyx. Jest specjalistką ds. etyki medycznej i przez wiele lat pełniła funkcję przewodniczącej Niemieckiej Rady Etyki. Rada doradza politykom i społeczeństwu w bardzo ważnych kwestiach, jak ta, od jakiego momentu zaczyna się życie, albo co przemawia za lub przeciw obowiązkowi szczepień, czy też gdzie leżą granice badań naukowych. Ale przy tej okazji chodziło jej o coś więcej: mianowicie o demokrację w Niemczech. – Wielokrotnie miałam do czynienia z sytuacją, że w czasie kolacji zupełnie normalni koledzy i przyjaciele, którzy kochają swój kraj, po drugim kieliszku wina mówią, że zastanawiają się, czy nie powinni wyjechać – mówiła Buyx, akcentując słowa „powinni wyjechać”. Czyli: nie chcą tego zrobić. Alena Buyx nie nazywa zagrożenia po imieniu. Ale każdy policjant i każda policjantka w sali wie, o kim ona mówi: o Alternatywie dla Niemiec, w skrócie AfD. Przeciwko konstytucjiPartia ta od lat zyskuje na popularności. Wschodnie Niemcy stały się jej najsilniejszym bastionem. Jednocześnie staje się coraz bardziej radykalna. Niektórzy działacze sięgają po slogany kojarzone z narodowym socjalizmem, pokazują się z ręką na sercu przed bunkrem Adolfa Hitlera, noszą ubrania z katalogu największego niemieckiego stowarzyszenia neonazistowskiego i nazywają siebie „przyjazną twarzą narodowego socjalizmu”. Nie są to zarzuty – osoby te same publikują takie informacje. Politycy AfD coraz bardziej otwarcie sprzeciwiają się podstawowym wartościom niemieckiej konstytucji, a mianowicie temu, że nikt nie może być dyskryminowany ze względu na swoje pochodzenie, religię, kulturę czy rasę. Coraz więcej wyroków sądowych stwierdza, że AfD jest przynajmniej częściowo niekonstytucyjna. Organy bezpieczeństwa gromadzą dowody na agresywne zwalczanie przez AfD podstawowych wartości społeczeństwa. Czy zatem Niemcy nie są już bezpieczne dla wszystkich ludzi? A może wkrótce przestaną być bezpieczne, jeśli AfD dojdzie do władzy? Również niemiecka minister edukacji Karin Prien ogłosiła w październiku ub. roku, że nie zamierza po prostu pogodzić się z sukcesem AfD. Opuści Niemcy, jeśli AfD wejdzie w skład rządu federalnego. Żydowska prababka Karin Prien została zamordowana w czasach nazizmu w Niemczech. Rewolucja w Saksonii-AnhaltUdział w rządzie na szczeblu federalnym nie wydaje się jeszcze realny dla AfD. Jednak w poszczególnych krajach związkowych sytuacja wygląda inaczej. W 2026 roku odbędą się wybory w czterech landach: dwóch wschodnioniemieckich, Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz dwóch zachodnioniemieckich, Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie. Na wschodzie Niemiec AfD jest zdecydowanie najsilniejszą partią i dąży do objęcia władzy. Jej celem nie są koalicje z innymi partiami, ale samodzielne rządy. Tak twierdzi również Hans-Thomas Tillschneider, zastępca przewodniczącego frakcji AfD w Saksonii-Anhalt. On i jego partia mają jasne wyobrażenie o tym, co chcą zrobić po przejęciu władzy. Na pytanie DW odpowiada na piśmie. Projekty promujące demokrację? Tillschneider nazywa je „programami indoktrynacji” i uważa, że nie należy ich już finansować. Projekt „Szkoła bez rasizmu”? Można go zlikwidować. Publiczna telewizja? Powinna zostać zniesiona w dotychczasowej formie. Zamiast tego Tillschneider i AfD stawiają na nacjonalizm: „Bycie Niemcem powinno znów budzić dobre uczucia” – pisze Tillschneider do DW. Chce zmiany mentalności i walczy ze wszystkim, co nie jest według niego niemieckie. Na przykład piosenki popowe są dla niego „bezsensowne, pozbawione tradycji, międzynarodowe”. Inspirację czerpie od prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Węgier Viktora Orbana. Ale przede wszystkim AfD chce jednego: deportować ludzi z Niemiec. Tillschneider domaga się „ofensywy deportacyjnej”, która będzie „pierwszym działaniem politycznym” w przypadku powstania rządu AfD. Wewnątrz partii postulat ten nazywa się „milionową reemigracją”. A ponieważ w Niemczech nie ma milionów ludzi zobowiązanych do opuszczenia kraju, pojawia się pytanie: kogo właściwie chce deportować AfD? Czy demokracja przetrwa rządy AfD?Eksperci i obserwatorzy są zgodni co do jednego: AfD nie złagodnieje, jeśli dojdzie do władzy. – Zakładam, że w przypadku objęcia rządów AfD raczej umocni swoją radykalną pozycję i stanie się bardziej profesjonalna – prognozuje Matthias Quent w rozmowie z DW. Jest on profesorem w Instytucie Kultury Demokratycznej na Uniwersytecie Magdeburgu i Stendal. – Szczególnie dotyczy to struktur partii w Saksonii-Anhalt, które są jednymi z najbardziej skrajnie prawicowych. Nie ma tam żadnych sił, które chciałyby obrać inny kurs – ocenia Quent. Spodziewa się, że w przypadku udziału w rządzie AfD będzie chciała wprowadzić swoje radykalne siły do służby państwowej. Wtedy okaże się – ocenia ekspert – czy demokracja jest w stanie funkcjonować, nawet jeśli w rządzie znajdzie się przynajmniej skrajnie prawicowa frakcja. Presja na policję, wymiar sprawiedliwości i służbyTo zagadnienie niepokoi również organy bezpieczeństwa. Podczas jesiennej konferencji Federalnego Urzędu Kryminalnego etyk Alena Buyx zadła policjantom pytanie: „Co to oznacza dla waszych gremiów, w których pracujecie?”. Pytanie wydaje się uzasadnione, ponieważ rząd landowy AfD w Saksonii-Anhalt miałby wpływ nie tylko na własny mały kraj związkowy we wschodnich Niemczech. W pracy policji, służb specjalnych, przy uchwalaniu ustaw federalnych lub w Bundesracie (Radzie Federacji) – wszędzie AfD miałaby reprezentację. A w Saksonii-Anhalt, jako partia „zdecydowanie skrajnie prawicowa” – według oceny organów bezpieczeństwa – byłaby nawet odpowiedzialna za walkę z ekstremizmem. Dlatego też władze zastanawiają się obecnie, jak zmienić swoje organizacyjne i zwyczajowe procedury, aby być przygotowanym na ewentualne ataki ekstremistów od wewnątrz. W Niemczech podatny na ataki wydaje się również wymiar sprawiedliwości. W demokratycznej republice jest on jednak gwarantem przestrzegania normatywnych wartości. Skrajnie prawicowe siły AfD nieustannie polemizują z jego niezależnością. W kraju związkowym Turyngia wykorzystują już z powodzeniem swoją siłę polityczną, aby blokować obsadzanie ważnych stanowisk sędziowskich. Sukcesy w wyborach do parlamentów krajowych, które odbędą się w Niemczech w 2026 r., byłyby dla AfD tylko etapem pośrednim, mówi David Begrich w rozmowie z DW. Pracuje on dla stowarzyszenia Miteinander w Saksonii-Anhalt, które angażuje się na rzecz demokratycznego i otwartego na świat kraju. – Widać bardzo wyraźnie, że partia ta postrzega wschodnioniemieckie kraje związkowe jako laboratorium polityczne, w którym można sprawdzić, jak daleko można się posunąć w kwestii kultury demokratycznej – twierdzi. Celem jest utworzenie rządu na szczeblu centralnym. Demokratyczny konsensusAfD korzysta również z ciągłego stresu, na jaki narażone jest społeczeństwo Niemiec. – Coraz częściej doświadczamy kryzysów, co prowadzi do niepewności wykraczającej daleko poza podstawowy zakres zdolności politycznych partii rządzących – analizuje Begrich. Politycy muszą poważnie traktować ludzkie poczucie bezsilności i doświadczenia kryzysowe ostatnich lat. Begrich apeluje, aby nie tracić z oczu szerokiego centrum niemieckiego społeczeństwa, ponieważ w Niemczech nadal istnieje podstawowy konsensus demokratyczny. – W mojej pracy doradczej doświadczam, że ludzie są bardzo chętni do nawiązywania kontaktów i współpracy na rzecz wspólnoty – i to pomimo różnic w stylu życia – przekonuje. Podobnego zdania jest Theresa Donner. Jest ona zaangażowaną księgarką i mieszkanką miasta Halle an der Saale w Saksonii-Anhalt. Ona również obawia się zwycięstwa AfD w wyborach do parlamentu krajowego. W rozmowie z DW Donner wyjaśnia: w czasach polaryzacji i napięć powinno być więcej możliwości znalezienia wspólnych punktów i wymiany poglądów, bez od razu angażowania się w polityczne obozy. – Na przykład podczas czytania kryminałów! Kiedyś były to klasyczne spotkania w knajpach. AfD bardzo dobrze zrozumiała, jak wypełnić pustkę na prowincji, gdzie wszystko się rozpada – ocenia kobieta. Aby nie pozostawić jej tej pustki, wszyscy muszą się zaangażować. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Ten rok może być przełomowy dla AfD. Partia dąży do przejęcia władzy w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/atak-afd-chce-sięgnąć-po-władzę-w-landach/a-75378791?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/67940115_401.jpg
|
||
| Image caption | Demonstracja AfD w Erfurcie w 2024 r. | ||
| Image source | Martin Schutt/picture alliance/dpa | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/67940115_401.jpg&title=Atak%3A%20AfD%20chce%20si%C4%99gn%C4%85%C4%87%20po%20w%C5%82adz%C4%99%20w%20landach | ||
| Item 9 | |||
| Id | 75378862 | ||
| Date | 2026-01-03 | ||
| Title | Niemiecka prasa: akcja Trumpa ostrzeżeniem dla Chin i Rosji | ||
| Short title | Niemiecka prasa: akcja Trumpa ostrzeżeniem dla Chin i Rosji | ||
| Teaser |
Niemieccy komentatorzy uważają, że interwencja w Wenezueli jest ostrzeżeniem pod adresem Chin i Rosji, iż Ameryka Łacińska jest strefą wpływów USA. Rosja zwiększy jeszcze presję na Ukrainę. Stołeczny dziennik „Tagesspiegel” pisze, że obalenie dyktatora Nicolasa Maduro jest, pomimo wątpliwości co do motywów, jakimi kierował się Trump, powodem do radości. Uzasadniony sceptycyzm wobec prezydenta USA nie powinien przysłonić nadziei na powrót demokracji – uważa autor komentarza Christoph von Marschall. Zbrojna przemoc nie jest powodem do radości, ani do satysfakcji, ale jeżeli przemoc służy obaleniu dyktatury, co jest uzasadnionym celem, i doprowadzi w najlepszym wypadku do zakończenia bezprawia i ucisku, to na zakończenie tego procesu odczujemy radość – tłumaczy Marschall. Maduro był dyktatorem, uciskał swój naród, utrzymywał się przy władzy dzięki fałszerstwom wyborczym, destabilizował cały region szmuglując narkotyki i obchodził sankcje przeciwko Rosji – czytamy w „Tagesspieglu”. W idealnym świecie ONZ uznała by Maduro za pozbawionego legitymacji władcę, a koalicja demokratycznych państw, dysponująca mandatem ONZ, wymusiłaby zmianę władzy. Ale dzisiejszy świat tak nie funkcjonuje. Atak nastąpił na rozkaz Trumpa, który nie raz pokazał, że nie chodzi mu o demokrację, wolność ani sprawiedliwość, lecz o prywatne biznesowe interesy. Marschall przypomniał, że Wenezuela dysponuje największymi na świecie złożami ropy naftowej. Nie jest też najważniejszym ogniwem w łańcuchu państw szmuglujących narkotyki. Moralna ocena pierwszej nowej wojny w tym roku powinna zależeć od tego, czy się ona skończy dla mieszkańców Wenezueli. Czy opozycja poprowadzi kraj ku lepszej przyszłości? Potrzebne są zmiany strukturalne w społeczeństwie. Wenezuela potrzebuje wsparcia w budowie demokracji i włączenia w światowy system ekonomiczny – pisze w konkluzji Marschall. Polityka faktów dokonanych„Trump tworzy fakty dokonane i przesuwa geopolityczny porządek świata” – pisze Nico Lange w „Die Welt”. „Trump nie działa z pobudek humanitarnych, nie chodzi mu też o rzekomy kartel narkotyczny ‘Cartel de los Soles', który jakoby kontroluje Wenezuelę” – pisze komentator. Wenezuela nie produkuje kokainy, a gros narkotyków, które przechodzą przez ten kraj, ląduje w Europie, a nie w USA. „Trump tworzy fakty dokonane, ponieważ może tak postępować i ponieważ chce wysłać sygnał, który ma dotrzeć daleko poza Amerykę Łacińską” – tłumaczy Lange przypominając, że Chiny zwiększają obroty handlowe z tym regionem, a Iran i Rosja wspierają Maduro. „Waszyngton odpowiada teraz nową wersją Doktryny Monroe – USA roszczą sobie prawa do traktowania zachodniej hemisfery jak swojej strefy wpływu. Wenezuela jest do tego idealnym miejscem” – czytamy w „Tagesspieglu”. Pojmanie Maduro nie jest końcem, lecz początkiem nowej fazy. Amerykańska inwazja na Wenezuelę byłaby za droga, za ryzykowna i zbyt niepopularna, dlatego jest mało prawdopodobna. Rzeczywistością jest natomiast długofalowa strategia presji, kontroli i geopolitycznego odstraszania. Trump pokazał Chinom, Rosji i Iranowi, że jest gotowy do militarnego działania, bez oglądania się na międzynarodową krytykę. Europa jest świadkiem przesunięcia geopolitycznych priorytetów. Kto sądził, że Waszyngton może równocześnie stabilizować Ukrainę, Bliski Wschód, Sahel, Indo-Pacyfik i teraz jeszcze Wenezuelę, ten jest w błędzie. Skutki dla Niemiec są łatwe do przewidzenia – ceny energii staną się jeszcze bardziej niestabilne, migracje z Ameryki Łacińskiej będą liczniejsze, uzależnienie od USA w dziedzinie polityczno-wojskowej stanie się jeszcze bardziej ryzykowne. „Niemcy muszą wzmocnić swoje własne zdolności – polityczne, gospodarcze i wojskowe” – pisze w konkluzji Nico Lange. Trump ośmiela Rosję i Chiny„Trump chce za pomocą bomb doprowadzić do zmiany władzy w Ameryce południowej” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”. „Podobne interwencje USA kończyły się w przeszłości katastrofalnie” – ostrzegła gazeta dodając, że nakazana przez Trumpa akcja spowoduje, że Rosja i Chiny będą w przyszłości działać z jeszcze większą śmiałością. Peter Burghardt nazwał akcję Trumpa „awanturniczą”. Przypomniał o wcześniejszych interwencjach – w 1989 r. w Panamie i 2003 r. w Iraku. W obu przypadkach interwencje skończyły się katastrofę i śmiercią niewinnych ludzi. Polityka za pomocą kanonierek nie jest dobrze widziana w Ameryce Łacińskiej. „Trump i jego ludzie życzyliby sobie widocznie reakcji łańcuchowej, która obejmie także Kubę, Nikaraguę i Kolumbię” – czytamy w „SZ”. Atak na Wenezuelę zwiększa niepokój w Ukrainie i na Tajwanie – Rosja i Chiny raczej nie ograniczą swoich działań w Europie Wschodniej i na Morzu Południowochińskim. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Według niemieckich komentatorów interwencja w Wenezueli to sygnał dla Chin i Rosji, który wskazuje strefę wpływów USA. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-akcja-trumpa-ostrzeżeniem-dla-chin-i-rosji/a-75378862?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75379196_401.jpg
|
||
| Image caption | Prezydent Donald Trump podczas konferencji prasowej w Mar-a-Lago na Florydzie | ||
| Image source | Jonathan Ernst/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75379196_401.jpg&title=Niemiecka%20prasa%3A%20akcja%20Trumpa%20ostrze%C5%BCeniem%20dla%20Chin%20i%20Rosji | ||
| Item 10 | |||
| Id | 75377717 | ||
| Date | 2026-01-03 | ||
| Title | Sylwestrowa tragedia w Szwajcarii. Zarzuty wobec właścicieli baru | ||
| Short title | Tragiczny pożar w Szwajcarii. Zarzuty wobec właścicieli baru | ||
| Teaser |
Zidentyfikowano pierwsze ofiary śmiertelne sylwestrowego pożaru w Crans-Montana w Szwajcarii. Przeciwko właścicielom baru wszczęto postępowanie karne. Dwa dni po tragicznym pożarze w barze w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii tamtejsze władze poinformowały o wszczęciu postępowania karnego wobec dwóch francuskich menedżerów lokalu. „Zostali oni oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci, nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała i nieumyślne spowodowanie pożaru” – poinformowała policja i prokuratura w południowo-zachodnim kantonie Valais w Szwajcarii. W pożarze, który wybuchł podczas sylwestrowej zabawy, zginęło 40 osób, a 119 zostało rannych. Według wstępnych ustaleń pożar wybuchł, gdy pianka na suficie zapaliła się od iskier z zimnych ogni powtykanych w butelki od szampana. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie. Zidentyfikowano pierwsze ofiaryW sobotę (3.01.2026) poinformowano, że zidentyfikowano pierwsze z ofiar śmiertelnych. Są to dwie Szwajcarki w wieku 21 i 16 lat oraz dwóch Szwajcarów w wieku 18 i 16 lat. Ciała zostały przekazane rodzinom. Władze zapewniają, że prace nad identyfikacją ofiar są prowadzone bardzo intensywnie przez 30-osobowy specjalny zespół specjalistów, którzy pracowali także po katastrofalnym tsunami w 2004 roku w Azji Południowo-Wschodniej. Wśród ofiar śmiertelnych mogą być obcokrajowcy. Do piątku zidentyfikowano 113 spośród 119 rannych. Wśród nich było 71 Szwajcarów, 14 Francuzów, 11 Włochów, 4 Serbów oraz pojedyncze osoby z innych krajów, w tym jeden Polak. Jak dotąd nie zgłoszono ofiar z Niemiec. Ranni przewożeni za granicęPrawie połowa spośród ciężko rannych musi zostać przeniesiona na dalsze leczenie za granicę z powodu braku miejsc w szpitalach Szwajcarii. Jak poinformował tamtejszy Federalny Urząd Ochrony Ludności, do niedzieli, 4 stycznia, za granicę przeniesionych zostanie 50 osób. Trafią między innymi do klinik we Francji, Włoszech i Belgii. Niemcy przyjęły już część rannych i zaoferowały dodatkowe miejsca. W piątek (2.01.2026) wieczorem jedna osoba trafiła do centrum leczenia oparzeń w klinice Bergmannstrost w Halle. Klinika spodziewa się kolejnych pacjentów, rannych w tragedii w Szwajcarii. Dwie osoby leczone są w Ludwigshafen w Nadrenii-Palatynacie, jedna ofiara w Stuttgarcie, a dwie kolejne w Tybindze – podała agencja dpa, powołując się na informacje z odpowiednich klinik. W szpitalu urazowym w Berlinie oczekiwano trzech pacjentów, a w Lipsku – jednego. Media informują także o rannej osobie z Crans-Montana leczonej w szpitalu w Kolonii-Merheim w Nadrenii Północnej-Westfalii, a także o kobiecie z najcięższymi oparzeniami, która przebywa w Uniwersyteckim Centrum Medycznym w Hanowerze (MHH). Lekarka: Pacjenci czekają na wiele operacjiW barze w Crans-Montana, który spłonął w Sylwestra, przebywały głównie młode osoby, w tym nastolatki. Ofiary do przede wszystkim młodzi ludzie, W szpitalu dziecięcym w Zurychu w Szwajcarii leczonych jest pięciu nieletnich ofiar pożaru, jak poinformowała stację SRF Kathrin Neuhaus, ordynator tamtejszego centrum leczenia oparzeń. Niektóre z nich mają oparzenia obejmujące ponad 70 procent powierzchni ciała. – Oznacza to, że są narażeni na infekcje, tracą ciepło, a ciężkie oparzenia powodują chorobę oparzeniową, która systematycznie atakuje całe ciało, w tym układ sercowo-naczyniowy – powiedziała. Ponadto wielu z nich ma poważne uszkodzenia, na przykład płuc, spowodowane wdychaniem dymu. Wielu młodych pacjentów czeka kilkanaście operacji, przeprowadzanych co kilka dni. – W tej chwili planujemy operować każdego pacjenta co drugi dzień – powiedziała. DPA, AFP/ widz Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Zidentyfikowano pierwsze ofiary pożaru w Crans-Montana w Szwajcarii. Przeciwko właścicielom baru toczy się postępowanie. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/sylwestrowa-tragedia-w-szwajcarii-zarzuty-wobec-właścicieli-baru/a-75377717?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75375229_401.jpg
|
||
| Image caption | Znicze w pobliżu baru La Constellation w Crans-Montana, gdzie w sylwestra w pożarze zginęło 40 osób | ||
| Image source | Antonio Calanni/AP Photo/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75375229_401.jpg&title=Sylwestrowa%20tragedia%20w%20Szwajcarii.%20Zarzuty%20wobec%20w%C5%82a%C5%9Bcicieli%20baru | ||
| Item 11 | |||
| Id | 75375793 | ||
| Date | 2026-01-03 | ||
| Title | Niemcy: Hindusi zarabiają najwięcej | ||
| Short title | Niemcy: Hindusi zarabiają najwięcej | ||
| Teaser |
Jak pokazuje analiza, osoby o indyjskich korzeniach zarabiają w Niemczech szczególnie dobrze. Istnieje kilka powodów takiego stanu rzeczy. Wśród osób zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin w Niemczech najwyższe średnie wynagrodzenia osiągają Hindusi. Wynika to przede wszystkim z faktu, że wielu indyjskich pracowników wykonuje zawody akademickie z dziedziny nauk ścisłych, technologii, inżynierii i matematyki (MINT). Według danych Instytutu Gospodarki Niemieckiej (IW), blisko związanego z pracodawcami, w 2024 r., z medianą wynagrodzenia brutto wynoszącą 5393 euro, pracownicy z Indii znaleźli się w 2024 r. na czele wszystkich obcokrajowców mieszkających w Niemczech, a za nimi uplasowali się Austriacy z wynikiem 5322 euro i Amerykanie z wynikiem 5307 euro. Niemieccy pracownicy zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin osiągają średni dochód brutto w wysokości 4177 euro, a pracownicy zagraniczni łącznie 3204 euro. Jest to wynik nowej analizy IW opartej na statystykach zatrudnienia Federalnej Agencji Pracy. Uwzględniono obywateli, których ponad 5000 pracuje w pełnym wymiarze godzin w Niemczech. Stanowiska techniczne i zawody akademickieIW ocenia, że przyczyną wysokich dochodów pracowników z Indii jest wyższy poziom wynagrodzeń na stanowiskach technicznych. Wielu Hindusów pracuje w Niemczech w zawodach akademickich związanych z matematyką, informatyką, naukami przyrodniczymi i techniką. W latach 2012–2024 ich liczba wzrosła prawie dziewięciokrotnie, do ponad 32 800. Około jedna trzecia Hindusów w wieku od 25 do 44 lat zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin pracuje w tej dziedzinie. Według badania tendencja ta wynika również z silnego wzrostu liczby indyjskich studentów w tym kraju. Wielu z nich ukończyło studia, pozostało w Niemczech i wniosło wkład w badania naukowe, jak piszą autorzy. Roczna liczba zgłoszeń patentowych wynalazców o indyjskich korzeniach wzrosła dwunastokrotnie w latach 2000–2022. Imigracja z Indii „szczególnym sukcesem”„Bez wykwalifikowanych imigrantów wzrost gospodarczy w Niemczech byłby dziś praktycznie niemożliwy; zwłaszcza w zawodach związanych z matematyką, informatyką, inżynierią i naukami ścisłymi oraz w zakresie innowacyjności” – mówi ekspert IW Axel Plünnecke. Imigracja wykwalifikowanych pracowników z Indii jest „szczególnym sukcesem”. Kolejnym powodem wysokich wynagrodzeń – również w przypadku imigrantów z Austrii i USA – jest fakt, że wielu pracowników pracuje w silnych gospodarczo ośrodkach miejskich, gdzie poziom wynagrodzeń jest wyższy. Od 2012 roku rząd federalny prowadzi ukierunkowaną kampanię rekrutacyjną wśród wykwalifikowanych pracowników z państw trzecich, zwłaszcza w zawodach akademickich z dziedziny STEM. W analizie uwzględniono obywateli, z których ponad 5000 pracuje w tym kraju w pełnym wymiarze godzin. Podstawą były statystyki Federalnej Agencji Pracy. (DPA/jak) |
||
| Short teaser | Jak pokazuje analiza, osoby o indyjskich korzeniach zarabiają w Niemczech szczególnie dobrze. Istnieje kilka powodów. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-hindusi-zarabiają-najwięcej/a-75375793?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75369524_401.jpg
|
||
| Image caption | Pracownicy o korzeniach indyjskich zarabiają w Niemczech ponadprzeciętnie | ||
| Image source | Benis Arapovic/Zoonar/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75369524_401.jpg&title=Niemcy%3A%20Hindusi%20zarabiaj%C4%85%20najwi%C4%99cej | ||
| Item 12 | |||
| Id | 75375787 | ||
| Date | 2026-01-03 | ||
| Title | „Der Spiegel”: Niemcy przestały być ziemią obiecaną dla Polaków | ||
| Short title | „Der Spiegel”: Niemcy już nie są ziemią obiecaną dla Polaków | ||
| Teaser |
Przez wiele dziesięcioleci Niemcy przyciągały migrantów z Polski. W ostatnim czasie coraz więcej Polaków decyduje się na powrót do ojczyzny. Przyczyną jest nie tylko zła sytuacja gospodarcza – pisze „Der Spiegel”. Liczby podane przez Federalny Urząd Statystyczny mówią same za siebie – czytamy w materiale opublikowanym na portalu niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”. W 2024 r. po raz pierwszy od ok. 25 lat więcej Polaków wyjechało z Niemiec niż przyjechało do Niemiec. Saldo ujemne wynosi 12 068 osób – to różnica między 88388 wyjazdami i 76320 przyjazdami. „Der Spiegel” przypomina, że Niemcy były długo magnesem dla wschodnich sąsiadów. Od zjednoczenia kraju w 1990 r., decydującym czynnikiem przesądzającym o atrakcyjności Niemiec była ich siła ekonomiczna. Obecnie w Niemczech mieszka ponad 860 000 Polaków stanowiąc piątą pod względem liczebności grupę obcokrajowców. Liczbę wszystkich osób z polskimi korzeniami szacuje się na 2,2 mln. Podpora niemieckiego rynku pracy„Polscy migranci uważani są za ponadprzeciętnie zintegrowanych i za podporę rynku pracy. Wykonują zawody, w których brakuje pracowników – pielęgnują osoby w podeszłym wieku, sprzątają, są inżynierami i lekarzami. Prominenci z polskimi korzeniami są trwałym elementem niemieckiej tożsamości – piłkarz Lukas Podolski czy były sekretarz generalny CDU Paul Ziemiak” – czytamy w „Spieglu”. „W relacjach pomiędzy obu sąsiednimi krajami najwidoczniej jednak coś pękło” – ocenił „Der Spiegel”. Z danych statystycznych wynika, że od 2022 r. liczba powrotów stale rośnie. Z sondażu Instytutu Badań Rynku Pracy i Kształcenia Zawodowego (IAB) wynika, że Polacy częściej niż inne narodowości myślą o wyjeździe z Niemiec. Inny sondaż IAB, który jednak nie jest reprezentatywny, wskazał, że 38 proc. Polaków jako powód wyjazdu z Niemiec podało „nadmierną biurokrację”, a 17 proc. dyskryminację. Najczęściej wskazywano na sytuację ekonomiczną w Niemczech. Równocześnie gwałtownie spada liczba osób emigrujących do Niemiec. W 2023 r. było ich blisko 100 000, w 2024 jedną czwartą mniej. Udowodnione przypadki dyskryminacji„Der Spiegel” przytacza opinię Kamili Schoell-Mazurek, szefowej Polskiej Rady Społecznej, że „w Niemczech są udowodnione przypadki dyskryminacji Polek i Polaków”. Polacy są ofiarami antysłowiańskiego rasizmu, ze względu na polski akcent, istnieje też dyskryminacja strukturalna. Jej zdaniem o spadku atrakcyjności Niemiec decyduje mieszanka ekonomicznych i politycznych powodów. Przez długi czas wschodnioeuropejscy migranci zatrudniani byli w niskopłatnych zawodach, często na czarno. Pomimo obowiązującego dla Polaków od 2011 r. swobodnego przepływu pracowników, wielu z nich nadal nie porusza się swobodnie po niemieckim rynku pracy. Ich dyplomy często nie są uznawane, a szanse na awans znikome – twierdzi Schoell-Mazurek. Jej zdaniem istotą rolę w podejściu Polaków do Niemiec odegrał też propagowany przez osiem lat rządów PiS negatywny obraz zachodniego sąsiada. Niemcy przestały być „ziemią obiecaną”Zdaniem „Spiegla” różnice w sytuacji ekonomicznej Polski i Niemiec zmniejszyły się - atrakcyjność Polski wzrasta, a słabość niemieckiej gospodarki jest odczuwalna. „Niemcy przestały być ziemią obiecaną” – pisze niemiecki tygodnik podkreślając, że Polska należy do najszybciej rozwijających się gospodarek w UE. Tendencja do powrotów wynika zdaniem Schoell-Mazurek także z braku „kultury przyjmowania” migrantów w Niemczech. Ponieważ w Polsce rosną wynagrodzenia i szanse na kształcenie, wielu byłych polskich migrantów zadaje sobie pytanie – „Dlaczego mielibyśmy dłużej to znosić?”. Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Przez wiele dziesięcioleci Niemcy przyciągały migrantów z Polski. Ale teraz coraz więcej Polaków wraca do ojczyzny. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/der-spiegel-niemcy-przestały-być-ziemią-obiecaną-dla-polaków/a-75375787?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74372612_401.jpg
|
||
| Image source | Dmitrii Marchenko/Zoonar/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74372612_401.jpg&title=%E2%80%9EDer%20Spiegel%E2%80%9D%3A%20Niemcy%20przesta%C5%82y%20by%C4%87%20ziemi%C4%85%20obiecan%C4%85%20dla%20Polak%C3%B3w | ||
| Item 13 | |||
| Id | 75375791 | ||
| Date | 2026-01-03 | ||
| Title | Uderzenie USA na Wenezuelę. Berlin: śledzimy sytuację „z wielkim niepokojem” | ||
| Short title | Berlin zaniepokojony uderzeniem USA na Wenezuelę | ||
| Teaser |
Niemiecki rząd z niepokojem śledzi sytuację po interwencji USA w Wenezueli i pojmaniu prezydenta tego kraju. Politycy w Berlinie mówią o puczu. Stany Zjednoczone przeprowadziły zakrojone na szeroką skalę uderzenie na Wenezuelę – poinformował w sobotę (03.01.2026) prezydent USA Donald Trump na portalu Truth Social. Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona zostali pojmani i wywiezieni z kraju. Maduro ma zostać postawiony przed sądem w Stanach Zjednoczonych, które oskarżają wenezuelskiego polityka m.in. o wspieranie przemytu narkotyków i wyznaczyły nagrodę za pomoc w jego schwytaniu. Wydarzenia w Caracas wywołały zaniepokojenie w europejskich stolicach, które nawołują do „umiaru”. „Obserwujemy sytuację bardzo uważnie i śledzimy aktualne doniesienia z największym niepokojem” – przekazały w sobotę źródła w niemieckim Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Berlinie. Zastrzegły, że sytuacja w Wenezueli jest na razie w dużej mierze niejasna. Ministerstwo jest w kontakcie z niemiecką ambasadą w Caracas i poinformowało o zwołaniu sztabu kryzysowego niemieckiego rządu. „Myślenie w kategoriach stref wpływów”Działania USA potępił polityk rządzącej niemieckiej chadecji CDU Roderich Kiesewetter, który zajmuje się w partii polityką zagraniczną. Jego zdaniem doszło do „puczu”. „Za sprawą prezydenta Trumpa Stany Zjednoczone ostatecznie odchodzą od porządku opartego na zasadach, który obowiązywał od 1945 roku” – powiedział polityk gazecie „Bild”. „Wenezuela jest co prawda państwem bezprawia, ale nie jest Iranem, który zagraża istnieniu sąsiednich krajów, takich jak Izrael” – dodał. Zdaniem Kiesewettera Waszyngton powraca do doktryny amerykańskiej sprzed 1940 roku – „myślenia w kategoriach stref wpływów, w których obowiązuje prawo silniejszego, a nie prawo międzynarodowe”. Współprzewodniczący partii Lewica Jan van Aken zażądał z kolei nałożenia na prezydenta USA sankcji, takich jak te przeciwko Rosji i jej przywódcy Władimirowi Putinowi za agresję na Ukrainę.„Ktoś, kto tak jak Trump łamie prawo międzynarodowe i porywa prezydentów, uprawia brutalny terroryzm państwowy” – powiedział w rozmowie z portalem t-online. „Kto nakłada sankcje na Putina, musi również nałożyć sankcje na Trumpa” – ocenił. Ostrożna AfDZdaniem polityka skrajnie prawicowej AfD Markusa Frohmaiera jest na razie zbyt wcześnie na ostateczną ocenę sytuacji. „Zasadniczo krytycznie podchodzimy do ingerencji w suwerenność innych państw i trzymamy się zasady nieingerencji” – powiedział poseł AfD dziennikowi „Bild”. Jednak – jak podkreślił – „należy mieć na uwadze to, że wyniki wyborów w Wenezueli nie są uznawane na arenie międzynarodowej, partie opozycyjne są zakazane i wykluczone z wyborów, a kraj ten jest uważany za główne źródło przemytu kokainy do Europy”. Do powściągliwości wezwała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas, która rozmawiała telefonicznie z sekretarzem stanu USA Marco Rubio. „UE wielokrotnie oświadczała, że pan Maduro nie ma legitymacji i opowiadała się za pokojową zmianą władzy” – napisała Kallas na platformie X. „W każdych okolicznościach należy przestrzegać zasad prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych. Wzywamy do powściągliwości” – dodała, nie krytykując wprost Stanów Zjednoczonych. Podkreśliła, że dla UE priorytetem jest bezpieczeństwo obywateli unijnych w Wenezueli. Rosyjski cynizmZ kolei Rosja, jako sprzymierzeniec Wenezueli, potępiła Stany Zjednoczone, zarzucając im „zbrojną agresję”. Cytowany przez agencje komunikat Moskwy jest niczym lustrzane odbicie oświadczeń Zachodu potępiających agresję Rosji przeciwko Ukrainie. „Preteksty podawane w celu uzasadnienia takich działań są nie do przyjęcia” – oceniło Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Moskwie. Zamiast pragmatycznych działań przeważyła „ideologiczna wrogość” wobec przywódców Wenezueli, oświadczono. Dodano, że teraz ważne jest, aby zapobiec dalszej eskalacji i dążyć do dialogu. Rosja jest gotowa do udzielenia wsparcia. „Ameryka Łacińska powinna pozostać strefą pokoju” – stwierdzono w komunikacie, cytowanym przez agencje. Wenezuela ma prawo „samodzielnie decydować o swojej przyszłości bez destrukcyjnej, a tym bardziej militarnej ingerencji z zewnątrz” – wskazało rosyjskie MSZ. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Niemiecki rząd jest zaniepokojony interwencją USA w Wenezueli. Politycy w Berlinie mówią o puczu. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/uderzenie-usa-na-wenezuelę-berlin-śledzimy-sytuację-z-wielkim-niepokojem/a-75375791?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Uderzenie%20USA%20na%20Wenezuel%C4%99.%20Berlin%3A%20%C5%9Bledzimy%20sytuacj%C4%99%20%E2%80%9Ez%20wielkim%20niepokojem%E2%80%9D | ||
| Item 14 | |||
| Id | 75374899 | ||
| Date | 2026-01-03 | ||
| Title | Berlin: 50 tys. gospodarstw domowych bez prądu | ||
| Short title | Berlin: 50 tys. gospodarstw domowych bez prądu | ||
| Teaser |
W czasie niskich temperatur i opadów śniegu dziesiątki tysięcy mieszkańców południowo-zachodniej części Berlina pozostają bez prądu. Przyczyną jest pożar. Ale co się za tym kryje? Po pożarze mostu kablowego w południowo-zachodniej części Berlina 50 000 gospodarstw domowych i 2000 przedsiębiorstw zostało pozbawionych prądu. Dane te podał operator sieci energetycznej Stromnetz Berlin na zapytanie niemieckiej agencji prasowej. Możliwy brak prądu do czwartkuAwaria zasilania w Berlinie ma katastrofalne skutki. Dziesiątki tysięcy osób dotkniętych awarią mogą pozostać bez zasilania do czwartku. Po pożarze konieczne są szeroko zakrojone prace budowlane. „Skala awarii jest większa niż w przypadku awarii zasilania w Adlershof we wrześniu 2025 r. Prace naprawcze są wymagające i dodatkowo utrudnione przez warunki pogodowe i mróz” – wyjaśniła na Instagramie senator ds. energii Franziska Giffey: „Kto może, powinien zatrzymać się u znajomych lub członków rodziny poza dotkniętymi awarią obszarami”. Według szacunków Stromnetz Berlin awaria zasilania w południowo-zachodniej części Berlina może potrwać do przyszłego czwartku dla wielu z dziesiątek tysięcy osób dotkniętych awarią. Powodem jest bardzo kosztowna budowa linii zastępczych po pożarze mostu kablowego nad kanałem Teltow, jak poinformował rzecznik prasowy. Operator sieci ma jednak nadzieję, że od wieczora około 10 000 gospodarstw domowych będzie ponownie zasilanych z innych części sieci. „Ze względu na znaczne szkody naprawa kabli potrwa bardzo długo” – poinformowała firma Stromnetz Berlin: „Obecnie Stromnetz Berlin pracuje nad stworzeniem tymczasowego rozwiązania. Spodziewamy się, że pełne przywrócenie dostaw energii do wszystkich klientów nastąpi do czwartku po południu (8 stycznia 2026 r.)”. Konieczne są szeroko zakrojone prace ziemne i przeciągnięcie kabli. Utrudnia to zimowa pogoda. Ponadto trwa zabezpieczanie śladów na miejscu pożaru. Podejrzenie podpaleniaPolicja poinformowała na platformie X, że prowadzi dochodzenie w sprawie podejrzenia podpalenia. „Około godziny 6:45 świadek powiadomił nas o pożarze w dzielnicy Lichterfelde. Płonęło tam kilka kabli mostu kablowego. Straż pożarna ugasiła ogień. Obecnie około 50 000 gospodarstw domowych i około 2000 obiektów komercyjnych jest dotkniętych awarią prądu. Policja kryminalna jest na miejscu i prowadzi dochodzenie w sprawie podejrzenia podpalenia. Obecnie w akcji bierze udział 160 funkcjonariuszy. Trwają intensywne prace nad usunięciem usterki” – głosi komunikat policji. Policja na razie nie podała szczegółów dotyczących stanu śledztwa. Z powodu awarii prądu nie działa również wiele systemów ogrzewania. Zakłócona jest również łączność komórkowa. W dotkniętym awarią obszarze sklepy są zamknięte, a sygnalizacja świetlna nie działa. Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać przez kilka dni, wiele osób będzie musiało rozważyć znalezienie schronienia gdzieś indziej. Podobna skala jak we wrześniuWedług informacji Stromnetz Berlin skala awarii zasilania jest porównywalna z podobnym przypadkiem, który miał miejsce we wrześniu w południowo-wschodniej części Berlina. Tam również operator mówił początkowo o 50 000 klientów. Awaria zasilania trwała kilka dni. Przyczyną był wówczas podpalenie dwóch słupów energetycznych z motywów politycznych. (DPA/jak) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Dziesiątki tysięcy mieszkańców południowo-zachodniej Berlina pozostają bez prądu. Przyczyną jest pożar. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/berlin-50-tys-gospodarstw-domowych-bez-prądu/a-75374899?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Berlin%3A%2050%20tys.%20gospodarstw%20domowych%20bez%20pr%C4%85du | ||
| Item 15 | |||
| Id | 75372406 | ||
| Date | 2026-01-03 | ||
| Title | CSU chce „ofensywy deportacyjnej”. Prasa: pogoń za skrajną prawicą | ||
| Short title | CSU chce „ofensywy deportacyjnej”. Prasa: pogoń za AfD | ||
| Teaser |
Bawarska chadecja CSU domaga się „ofensywy deportacyjnej”, także do Syrii i Afganistanu. Prasa komentuje. Projekt uchwały, przygotowanej na zamknięte posiedzenie fakcji bawarskiej chadecji CSU, która współrządzi Niemcami, postuluje dalsze zaostrzenie polityki migracyjnej i azylowej w Niemczech, w tym nasilenie deportacji, również do Syrii i Afganistanu. W opisanym przez monachijski dziennik „Muenchener Merkur” i agencje dokumencie jest mowa o potrzebie przeprowadzenia w 2026 r. „wielkiej ofensywy deportacyjnej”, z wykorzystaniem lotów rejsowych „również do Syrii i Afganistanu” , a także o stworzeniu „mapy drogowej dla powrotów Syryjczyków”. Powroty miałyby następować nawet wbrew woli zainteresowanych. W przypadku osób, które nie wyjadą dobrowolnie do Syrii, należy „jak najszybciej rozpocząć” procedury deportacyjne – domaga się frakcja CSU w projekcie uchwały. Podkreśla, że „w pierwszym etapie należy konsekwentnie deportować przestępców”. Według danych niemieckiego Urzędu Statystycznego w Niemczech przebywało na koniec 2024 r. około 713 tys. Syryjczyków szukających ochrony międzynarodowej. Projekt stanowiska frakcji CSU postuluje także zaostrzenia polityki w sprawie uchodźców z Ukrainy. „Będziemy naciskać, aby zwłaszcza zdolni do służby wojskowej mężczyźni ukraińscy przyczyniali się do obrony swojego kraju” – cytują media dokument. Kolejny postulat to większe bariery dla migracji do niemieckiego systemu socjalnego z innych krajów UE aby zapobiec nadużyciom socjalnym. Niebezpieczne debatyPostulaty bawarskich chadeków skrytykowali koalicyjni socjaldemokraci. Komentuje je w sobotę (03.01.2026) część niemieckich gazet. Według dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) polityka chadecko-socjaldemokratycznego rządu Niemiec doprowadziła do ograniczenia imigracji, głównie wskutek kontroli granicznych. CSU jednak „nie ustępuje w jednej ważnej kwestii”: prawo azylowe działa bez zarzutu tylko wówczas, gdy wniosek o azyl zostanie uznany, zaś w przypadkach odrzucenia wniosku mamy do czynienia z „otwartą flanką”. „Przyjęło się, że deportacja dotyczy wyłącznie przestępców, których wnioski zostały odrzucone. Jeśli tak pozostanie, wysiłki związane z prawem azylowym będą zbędne. Każdy, kto przybędzie, bez względu na to, kim jest, będzie mile widziany, a tylko przestępcy będą musieli opuścić kraj. Nie może to być sensem polityki azylowej i konwencji dotyczących uchodźców. Kwestią otwartą pozostaje to, czy w obliczu dzisiejszej presji migracyjnej możliwe jest w ogóle konsekwentne egzekwowanie prawa azylowego. Sposób traktowania uchodźców syryjskich szybko pokaże, na ile jest to jeszcze realne w przyszłości” – ocenia „FAZ”. Z kolei dziennik „Frankfurter Rundschau” pisze: „Niemcy wkraczają w nowy rok z wieloma problemami – gospodarczo kuleją i stoją w obliczu wyzwań związanych z wojnami i katastrofą klimatyczną. Brakuje równowagi społecznej i demokratycznego ducha. CSU robi to, co partie prawicowe lubią robić w takich kryzysowych czasach: uznaje obcokrajowców za problem. Przypomina się były szef CSU i minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer, który potępiał migrację jako ‚źródło wszystkich problemów'. Jakby to obecność ludzi z Syrii, Afganistanu i Ukrainy była powodem tego, że nie żyje nam się lepiej. Takie debaty przy piwie kosztem mniejszości zawsze były złe. W czasach rosnącej popularności skrajnej prawicy są one jednak niebezpieczne. Wszyscy powinniście bowiem nauczyć się, że podążanie za skrajną prawicą wzmacnia ją, zamiast osłabiać”. Postulaty pod publiczkęKrytyczny jest także dziennik „Stuttgarter Zeitung” ocenia, że w sprawie Syrii „która rzekomo jest bezpieczna”, CSU „najwyraźniej przegrała walkę z rzeczywistością”. „Dla wielu Syryjczyków, zwłaszcza alawitów, Kurdów i chrześcijan, powrót do kraju byłby śmiertelnie niebezpieczny, a dla prawie wszystkich oznaczałby popadnięcie w skrajną biedę. Z drugiej strony, w Niemczech bardzo szybko odczuwalny byłby brak syryjskich lekarzy, pielęgniarek i rzemieślników. I jak chrześcijańskie jest wysyłanie młodych Ukraińców na śmierć na wojnie, nawet jeśli rząd Ukrainy zezwala im na wyjazd za granicę? Nie można zakładać, że bawarscy politycy chadecji naprawdę wierzą, iż ich żądania zostaną wkrótce zrealizowane. Jaki jest więc sens tego dokumentu? Jeśli chce się utrzymać AfD na dystans, w ten sposób to nie zadziała. Powinno to już dotrzeć do Bawarii” – ocenia gazeta ze Stuttgartu. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> Gazeta „Volksstimme” z Magdeburga pisze, że „wielu ludzi w Niemczech obawia się, że rosnąca obecność muzułmanów może w pewnym momencie przerodzić się w dominację”. „Nie nastąpiło odprężenie, możliwe po zakończeniu wojny w Syrii ze względu na ustanie przyczyny uchodźctwa. Było tysiąc powodów, żeby uciekać przed Asadem – teraz podaje się tysiąc powodów, żeby nie wracać do domu. CSU inaczej to sobie wyobraża. Już podczas kryzysu uchodźczego w 2015 r. ówczesny szef partii Horst Seehofer był jednym z nielicznych polityków chadecji, którzy kwestionowali łagodną politykę wobec uchodźców. Teraz niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt ma uporządkować sytuację, co próbuje osiągnąć przede wszystkim poprzez kontrole graniczne. Zaś były prezydent Niemiec Christian Wulff stwierdza teraz, że wielu mądrych Syryjczyków mieszkających u nas mogłoby pojechać odbudować swój kraj. Reszta świata również chętnie wypróbowałaby ten system tranzytowy” – pisze „Volkstimme”. Według lokalnej „Ludwigsburger Kreiszeitung” restrykcyjne stanowisko CSU ma na celu przyciągnięcie uwagi mediów, ale postulaty są „tylko częściowo wykonalne, wysoce kontrowersyjne pod względem prawnym i ryzykowne politycznie”. „Z punktu widzenia prawa międzynarodowego i europejskiego, zwłaszcza deportacje do Syrii i Afganistanu są polem minowym: oba państwa nadal uważane są za obszary wysokiego ryzyka, w których dochodzi do systematycznych naruszeń praw człowieka, co sprawia, że ‚bezpieczny powrót' jest praktycznie niemożliwy” – zauważa gazeta. I dodaje: „W wielu przypadkach deportacje zakończyłyby się porażką w sądzie. Również automatyzm ‚urlop w kraju pochodzenia = automatyczna utrata statusu ochronnego' koliduje z europejskim prawem azylowym, które zawsze wymaga indywidualnej oceny każdego przypadku, a nie stosowania ogólnych sankcji”. |
||
| Short teaser | Bawarska chadecja CSU domaga się „ofensywy deportacyjnej”, także do Syrii i Afganistanu. Prasa komentuje. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/csu-chce-ofensywy-deportacyjnej-prasa-pogoń-za-skrajną-prawicą/a-75372406?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/70996338_401.jpg
|
||
| Image caption | Berlin w 2024 r. Syryjczycy świętowali upadek reżimu Asada | ||
| Image source | dts-Agentur/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/70996338_401.jpg&title=CSU%20chce%20%E2%80%9Eofensywy%20deportacyjnej%E2%80%9D.%20Prasa%3A%20pogo%C5%84%20za%20skrajn%C4%85%20prawic%C4%85 | ||
| Item 16 | |||
| Id | 75369698 | ||
| Date | 2026-01-03 | ||
| Title | Wojny handlowe i rosnąca bańka AI. Co czeka gospodarkę w 2026 roku? | ||
| Short title | Wojny handlowe i rosnąca bańka AI. Rok 2026 w gospodarce | ||
| Teaser |
Od napięć handlowych i wysokiego zadłużenia po obawy przed bańką sztucznej inteligencji – gospodarka światowa stoi w tym roku w obliczu wielu wyzwań, które mogą zahamować wzrost gospodarczy. Rok 2025 w gospodarce upłynął pod znakiem konfliktów handlowych, niestabilnego wzrostu, nieustępliwej inflacji i rosnącego zadłużenia publicznego w wielu regionach świata. Żaden z tych problemów nie zniknął wraz z nadejściem nowego roku. Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) gospodarka światowa wprawdzie wykazała się odpornością, ale nadal jest podatna na zagrożenia Oczekuje się, że globalny wzrost gospodarczy nieco spowolni z 3,2 proc. w 2025 r. do 2,9 proc. w 2026 r. Skutki polityki celnej TrumpaW kwietniu rząd USA pod kierunkiem prezydenta Donalda Trumpa zasiał niepewność na całym globie, wprowadzając nowe, szeroko zakrojone cła. Celem było uporządkowanie przepływów handlowych i zmniejszenie wysokiego deficytu handlowego USA. Rynki zareagowały turbulencjami i dostosowaniem łańcuchów dostaw. W międzyczasie Waszyngton porozumiał się z wieloma swoimi partnerami handlowymi. W rezultacie średnia stawka celna w USA wzrosła z 2,5 proc. w momencie objęcia urzędu przez Trumpa w styczniu ub. roku do 17,9 proc. Jak wynika z obliczeń Budget Lab Uniwersytetu Yale jest to najwyższa wartość od 1934 roku. Kwestię zgodności polityki handlowej Trumpa z prawem ma rozstrzygnąć w ciągu roku Sąd Najwyższy USA. Prezydent powołuje się na rzekomy stan wyjątkowy, aby wprowadzić cła dekretem bez zgody Kongresu. Wielu obserwatorów spodziewa się, że Sąd Najwyższy potwierdzi wyroki sądów niższej instancji i uzna cła za niezgodne z prawem. Niemniej jednak rząd może ponownie wprowadzić niektóre środki w inny sposób. W związku z tym cła amerykańskie pozostaną kluczowym tematem również w 2026 roku. Napięcia między USA a ChinamiW centrum uwagi znajdzie się prawdopodobnie konflikt z Chinami. Chociaż w październiku Trump i prezydent Chin Xi Jinping spotkali się i zawarli dwunastomiesięczne porozumienie, podstawowe kwestie gospodarcze i strategiczne w konflikcie handlowym pozostają nierozwiązane. – Przypomina to raczej rozejm niż trwałe porozumienie pokojowe, które zakończyłoby wojnę handlową między USA a Chinami – mówi Rajiv Biswas, dyrektor zarządzający firmy Asia Pacific Economics zajmującej się analizą ryzyka. – Stany Zjednoczone i Chiny nadal pozostają w geostrategicznej rywalizacji, która napędza konkurencję w kluczowych obszarach, takich jak technologie obronne i zaawansowane gałęzie przemysłu, np. sztuczna inteligencja, informatyka kwantowa i robotyka – wyjaśnia Biswas w rozmowie z DW. W ramach rywalizacji o dominację technologiczną analityk spodziewa się dalszego „nasilenia stosowania ceł, sankcji i innych środków ekonomicznych” we wspomnianych kluczowych branżach. Strukturalne problemy ChinPomimo napięć w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi eksperci spodziewają się, że w przyszłym roku chińska gospodarka osiągnie wzrost na poziomie około 5 proc., realizując tym samym najnowsze cele rządu. Jednak według Biswasa kraj ten nie sprosta tak szybko wyzwaniom strukturalnym, takim jak starzejące się społeczeństwo, spadająca krańcowa produktywność kapitału i nadwyżki mocy produkcyjnych w wielu branżach. Chiński model wzrostu gospodarczego „nadal przedkłada podaż nad popyt, co prowadzi do chronicznej nadwyżki mocy produkcyjnych i utrzymującej się słabej konsumpcji”, wyjaśnia Neil Shearing, główny ekonomista w Capital Economics w Londynie. Rząd zapowiedział wzmocnienie konsumpcji krajowej i stabilizację napiętej sytuacji na rynku nieruchomości. Niemniej jednak, według Shearinga, nierównowaga pozostanie charakterystyczną cechą również w 2026 r. Alicia Garcia Herrero, główna ekonomistka ds. Azji Wschodniej i Pacyfiku we francuskim banku inwestycyjnym Natixis, spodziewa się, że cła Trumpa jeszcze bardziej dotkną gospodarki azjatyckie w 2026 r. – zwłaszcza w obliczu rosnących napięć geopolitycznych i fragmentacji struktur handlowych, również w regionie. Inflacja i wysokie zadłużenieTymczasem inflacja w wielu częściach świata, w tym w USA i strefie euro, utrzymuje się na wysokim poziomie, między innymi z powodu ceł. Nowe bariery handlowe i zakłócenia w łańcuchach dostaw mogą jeszcze zwiększyć presję cenową. Banki centralne mogą wtedy stanąć przed dylematem: wyższe stopy procentowe mogłyby ograniczyć inflację, ale jednocześnie osłabić wzrost gospodarczy i utrudnić obsługę długu – zwłaszcza w przypadku państw o wysokim zadłużeniu i słabszej kondycji finansowej. W strefie euro kilka dużych gospodarek ma napięte budżety. Francja usiłuje wdrożyć niepopularne środki oszczędnościowe, które mają ustabilizować deficyt i obsługę zadłużenia. – Obciążenia fiskalne, które w tym roku wywołały niepewność wśród inwestorów, będą nadal ciążyć na rynkach w 2026 r. – uważa Shearing. – Powszechnie uznaje się obecnie, że finanse publiczne kilku dużych, rozwiniętych gospodarek znajdują się na ścieżce, której nie da się utrzymać. W 2026 r. Niemcy postawią na wyższe wydatki publiczne na obronność i infrastrukturę, aby w końcu przyspieszyć wzrost gospodarczy. Jednak nastroje gospodarcze pozostają słabe. Czołowe instytuty ekonomiczne obniżyły ostatnio swoje prognozy wzrostu na 2026 r. Instytut Ifo przewiduje na przyszły rok wzrost PKB o zaledwie 0,8 proc. Niemiecki rząd podtrzymuje swoją – również skromną – prognozę wzrostu na poziomie 1,3 procent. A jeśli pęknie bańka AI?Boom związany z rozwojem sztucznej inteligencji (AI) prawdopodobnie będzie trwał nadal. Duże amerykańskie firmy technologiczne chcą zainwestować setki miliardów dolarów w budowę i rozbudowę centrów obliczeniowych AI oraz dalszej infrastruktury. Dzięki temu branża ta pozostanie motorem wzrostu gospodarczego. Jednak na rynkach rośnie niepokój. Wielu inwestorów ma wątpliwości, czy ogromne inwestycje opłacą się w dłuższej perspektywie. Niektórzy eksperci ostrzegają przed możliwą bańką spekulacyjną, której pęknięcie mogłoby wywołać kryzys rynkowy. Ekonomistka Alicia Garcia Herrero przewiduje wprawdzie strukturalną, trwałą rewolucję związaną z rozwojem AI, ale jednocześnie ostrzega przed poważnymi zagrożeniami: w przypadku nagłego załamania kursów akcji spółek technologicznych inwestycje w AI również mogłyby gwałtownie spaść, co mogłoby mieć poważne konsekwencje dla gospodarki amerykańskiej i globalnego wzrostu gospodarczego. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Od napięć handlowych i wysokiego zadłużenia po obawy przed bańką sztucznej inteligencji. Gospodarkę czeka burzliwy rok. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/wojny-handlowe-i-rosnąca-bańka-ai-co-czeka-gospodarkę-w-2026-roku/a-75369698?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Wojny%20handlowe%20i%20rosn%C4%85ca%20ba%C5%84ka%20AI.%20Co%20czeka%20gospodark%C4%99%20w%202026%20roku%3F | ||
| Item 17 | |||
| Id | 75370864 | ||
| Date | 2026-01-02 | ||
| Title | Tragiczny pożar w Szwajcarii. Polak wśród rannych | ||
| Short title | Tragiczny pożar w Szwajcarii. Polak wśród rannych | ||
| Teaser |
Wśród rannych w wyniku pożaru w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana jest Polak - przekazała tamtejsza policja. Zginęło 40 osób, a 119 odniosło obrażenia. W pożarze, który wybuchł w sylwestrową noc w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii, zginęło 40 osób, a 119 jest rannych. – Wielu rannych wciąż walczy o życie – powiedział na konferencji prasowej w piątek, 2 stycznia, minister zdrowia w rządzie kantonu Valais, Mathias Reynard. Wśród rannych jest m.in. 71 Szwajcarów, 14 Francuzów, 11 Włochów, czterech Serbów oraz jeden Polak i jeden Portugalczyk. Sześciu osób nie udało się jeszcze zidentyfikować. Od sztucznych ogni zapalił się sufitW katastrofie zginęło 40 osób – podał komendant policji w Valais, Frederic Gisler. Jak wskazał, ich identyfikacja trwa i jest bardzo trudna. Czuwa nad tym około 30 osób. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że pożar został wywołany przez stołowe fajerwerki. – Wszystko wskazuje na to, że ogień powstał od fajerwerków stołowych, od iskier fontann umieszczonych na butelkach szampana, które znalazły się zbyt blisko sufitu – poinformowała na konferencji prasowej prokurator generalna kantonu, Beatrice Pilloud. Jak wskazała, śledczy przeanalizowali nagrania wideo oraz zeznania świadków. Leczeni w sąsiednich krajachCzęść rannych przetransportowano do wyspecjalizowanych klinik w sąsiednich krajach – szpitale w Niemczech, we Włoszech i we Francji przyjęły rannych, a Polska i Unia Europejska zaoferowały pomoc medyczną. Do tragicznego pożaru w kurorcie narciarskim Crans-Montana doszło w noc sylwestrową w barze, w którym bawiły się setki głównie młodych ludzi. (DPA, AFP/dom) Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku! |
||
| Short teaser | Wśród rannych w pożarze w Crans-Montana jest Polak. Zginęło 40 osób, a 119 odniosło rany. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/tragiczny-pożar-w-szwajcarii-polak-wśród-rannych/a-75370864?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Tragiczny%20po%C5%BCar%20w%20Szwajcarii.%20Polak%20w%C5%9Br%C3%B3d%20rannych | ||
| Item 18 | |||
| Id | 75369901 | ||
| Date | 2026-01-02 | ||
| Title | Niemcy. Odnotowano serię trzęsień ziemi w Saksonii | ||
| Short title | Niemcy. Odnotowano serię trzęsień ziemi w Saksonii | ||
| Teaser |
W graniczącej z Polską Saksonii odnotowano serię trzęsień ziemi. Były wyraźnie odczuwalne. W graniczącej z Polską Saksonii ponownie wystąpiła seria trzęsień ziemi. Wstrząsy w regionie Vogtland, w południowo-zachodniej części Saksonii osiągnęły w czwartek, 1 stycznia, siłę ponad trzech stopni w skali Richtera i były „wyraźnie odczuwalne” – poinformował w piątek (02.01.2026) w Dreźnie Saksoński Urząd ds. Środowiska, Rolnictwa i Geologii. Jednak nie należy się spodziewać szkód – podano. Według danych urzędu po wstępnej analizie potwierdzono pięć trzęsień ziemi, z których najsilniejsze wystąpiło w Nowy Rok o godz. 18:04 i osiągnęło magnitudę 3,2. Kolejny wstrząs miał miejsce tuż wcześniej, o godz. 17:38 – z siłą 3,1 stopnia w skali Richtera. Były to najsilniejsze wstrząsy w Saksonii od lat. Wartości powyżej 3,2 w skali Richtera odnotowano w regionie ostatnio w 2018 roku. Odczuwalne wstrząsyOstatnie wstrząsy należą – według saksońskiego urzędu – do tzw. trzęsień rojowych, które od około półtora miesiąca występują w rejonie granicznym między Vogtlandem a północnymi Czechami. Okolica ta jest z tego znana. Ognisko trzęsień znajdowało się siedem i pół kilometra pod powierzchnią w rejonie miasta Luby w Czechach. Odczuwalne wstrząsy miały miejsce już około 6 grudnia. Przy trzęsieniach rojowych jeden ośrodek powoduje w krótkich odstępach czasu wiele wstrząsów. Ostatnie większe trzęsienia rojowe w tym regionie odnotowano w latach 2014 i 2018, mniejsze również pod koniec 2021 roku. Charakterystyczne w regionieZa wstrząsy odpowiadają dwie tzw. aktywne strefy uskokowe, które krzyżują się pod regionem. Wschodnioniemieckie kraje związkowe Saksonia, Turyngia i Saksonia-Anhalt utrzymują wspólną sieć monitoringu. Szczególnie Vogtland jest znany z takich wstrząsów. Podobne strefy uskokowe występują także w innych częściach Niemiec, np. w rejonie Górnego Renu. Najsilniejsze dotychczas zmierzone trzęsienie ziemi w Saksonii miało miejsce zimą na przełomie lat 1985 i 1986; osiągnęło 4,6 stopnia. Silniejsze trzęsienia nie są jednak spodziewane – powstają one zazwyczaj wzdłuż sejsmicznie bardzo aktywnych granic między płytami kontynentalnymi. Według dawnych zapisów w Saksonii-Anhalt w przeszłości dochodziło jednak do uszkodzeń budynków. (AFP/dom) Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >> |
||
| Short teaser | W graniczącej z Polską Saksonii odnotowano serię trzęsień ziemi. Były wyraźnie odczuwalne. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-odnotowano-serię-trzęsień-ziemi-w-saksonii/a-75369901?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75370253_401.jpg
|
||
| Image caption | W graniczącej z Polską Saksonii odnotowano serię trzęsień ziemi. Były wyraźnie odczuwalne | ||
| Image source | Oliver Berg/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75370253_401.jpg&title=Niemcy.%20Odnotowano%20seri%C4%99%20trz%C4%99sie%C5%84%20ziemi%20w%20Saksonii | ||
| Item 19 | |||
| Id | 75368960 | ||
| Date | 2026-01-02 | ||
| Title | Berlin. Spłonął kolejny pojazd z pomocą dla bezdomnych | ||
| Short title | Berlin. Spłonął kolejny pojazd z pomocą dla bezdomnych | ||
| Teaser |
Berlińska Misja Miejska straciła w wyniku podpaleń wszystkie swoje autobusy dla bezdomnych. Po raz kolejny w Berlinie został podpalony zimowy autobus służący do pomocy osobom bezdomnym. W czwartek, 1 stycznia, dwaj pracownicy ochrony zatrzymali podejrzanego o podpalenie 43-latka – poinformowała berlińska policja. Pracownicy ci ugasili również pożar w uszkodzonym już pojeździe na parkingu w śródmieściu Berlina. W momencie zatrzymania podejrzany był nietrzeźwy. W piątek, 2 stycznia sędzia zadecyduje o jego aresztowaniu. Śledczy wyjaśniają, czy istnieje związek z domniemanym podpaleniem innego zimowego autobusu w miniony weekend. Trzy podpaleniaW wyniku podpaleń berlińska organizacja pomocowa Stadtmission (Misja Miejska) straciła już wszystkie trzy autobusy, które w zimie służą do pomocy osobom bezdomnym. Również ten ostatni z podpalonych nie nadaje się do jazdy. Już w nocy z 27 na 28 grudnia doszczętnie spłonął pojazd typu VW Crafter. Policja podejrzewa podpalenie. Świadek miał zauważyć osobę przy zaparkowanych pojazdach. W wyniku pożaru drugi autobus został lekko uszkodzony. Finansowane z darowiznPo pierwszym domniemanym podpaleniu berlińska Misja Miejska otrzymała duże wsparcie od mieszkańców. Wypożyczalnie samochodów zaoferowały pojazdy zastępcze, napłynęło wiele listów i propozycji pomocy. Jeden z darczyńców udostępnił tymczasowo swój pojazd. Jednocześnie zaczęły wpływać darowizny na nowy zimowy autobus. Trzy zimowe autobusy obsługiwane przez 60 wolontariuszy i dwóch pracowników etatowych, zaopatrują w okresie zimowym osoby bezdomne na ulicach w śpiwory, gorącą herbatę i zupę. Na życzenie przewożą je również do noclegowni. Jak podaje berlińska organizacja pomocowa, w ubiegłą zimę pomogła w ten sposób 2100 osobom. Autobusy są w całości finansowane z darowizn. (EPD/dom) Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku! |
||
| Short teaser | Berlińska Misja Miejska straciła w wyniku podpaleń wszystkie swoje autobusy dla bezdomnych. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/berlin-spłonął-kolejny-pojazd-z-pomocą-dla-bezdomnych/a-75368960?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75366134_401.jpg
|
||
| Image caption | Berlińska Misja Miejska straciła wszystkie swoje autobusy dla bezdomnych w wyniku podpaleń | ||
| Image source | Rolf Zoellner/epd-bild/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75366134_401.jpg&title=Berlin.%20Sp%C5%82on%C4%85%C5%82%20kolejny%20pojazd%20z%20pomoc%C4%85%20dla%20bezdomnych | ||
| Item 20 | |||
| Id | 75368916 | ||
| Date | 2026-01-02 | ||
| Title | „Cyfrowy detoks” na dobry początek roku | ||
| Short title | „Cyfrowy detoks” na dobry początek roku | ||
| Teaser |
Więcej sportu, mniej alkoholu, dieta – postanowienia noworoczne są różnorodne. Nierzadko planujemy też przerwę od smartfonów i internetu. Ponad jedna czwarta (27 proc.) użytkowników smartfonów i sieci społecznościowych w Niemczech planuje na początku nowego roku „cyfrowy detoks”, czyli przerwę w korzystaniu z urządzeń i mediów cyfrowych. To wynik ankiety, opublikowanej w piątek (02.01.2026) w Berlinie przez niemieckie stowarzyszenie branży cyfrowej Bitkom. W większości przypadków taka przerwa nie będzie jednak długa. Według ankiety będzie ona trwać średnio trzy dni. 12 proc. osób planujących „cyfrowy detoks” zamierza poświęcić na to tylko jeden dzień, a 9 proc. procent kilka dni. Kolejne 4 proc. planuje tydzień „cyfrowego detoksu”, a 2 proc. ponad tydzień. Nieliczni cyfrowi abstynenciZ odpowiedzi ankietowanych wynika też, że większość nie chce całkowicie rezygnować z korzystania z urządzeń cyfrowych. Spośród 27 proc. użytkowników, którzy planują „cyfrowy detoks”, tylko 5 proc. chce odstawić wszystkie aplikacje. 55 proc., czyli nieco ponad połowa osób gotowych na detoks, chce zrezygnować z gier i aplikacji do gier. 48 proc. chce trzymać się z dala od sieci społecznościowych, a 42 proc. planuje zrezygnować z zakupów online. 32 proc., czyli około jedna trzecia, chce świadomie unikać serwisów streamingowych z filmami i serialami przez co najmniej jeden dzień. Tylko 6 proc. osób stosujących „detoks” chce zrezygnować z prywatnych wiadomości e-mail. Ankietę przeprowadzono w październiku i listopadzie 2025 roku na próbie 1002 osób w wieku powyżej 16 lat. (AFP, KNA/widz) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Odpoczynek od smartfonu i internetu to coraz częstsze postanowienie noworoczne. „Cyfrowy detoks” nie trwa jednak długo. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/cyfrowy-detoks-na-dobry-początek-roku/a-75368916?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%E2%80%9ECyfrowy%20detoks%E2%80%9D%20na%20dobry%20pocz%C4%85tek%20roku | ||
| Item 21 | |||
| Id | 75366848 | ||
| Date | 2026-01-02 | ||
| Title | Co wywołało pożar w Crans-Montana? Trwa identyfikacja ofiar | ||
| Short title | Co wywołało pożar w Crans-Montana? Trwa identyfikacja ofiar | ||
| Teaser |
Śledczy badają przyczyny pożaru w szwajcarskim barze w Crans-Montana. Padają informacje o butelkach ze sztucznymi ogniami. Po tragicznym pożarze w Crans-Montana jeden z poszkodowanych jest leczony w specjalistycznej klinice w Stuttgarcie. Tamtejszy Marienhospital, który specjalizuje się w leczeniu ciężkich oparzeń, potwierdził objęcie pacjenta intensywną opieką medyczną. Ze względu na ochronę danych nie udzielił dalszych informacji. Do traicznego pożaru w Crans-Montana doszło w noc sylwestrową. W barze, w którym bawiły się setki głównie młodych ludzi, zginęło około 40 osób, a 115 zostało rannych. Około 80 z nich jest w stanie krytycznym – wynika z doniesień. Większość ciężko rannych ma od 16 do 26 lat. Goście widzieli zimne ogniePodczas gdy śledczy ustalają przyczynę pożaru nagrania opublikowane w mediach społecznościowych rodzą wiele pytań. Niezweryfikowane filmy i zdjęcia z nocy sylwestrowej mają przedstawiać ludzi w lokalu trzymających w rękach butelki szampana z wetkniętymi w nie zimnymi ogniami. Iskry miały lecieć w kierunku sufitu i go podpalić. – Jak w każdym przypadku, śledztwo prowadzone jest we wszystkich kierunkach – powiedział niemieckiej agencji prasowej DPA rzecznik szwajcarskiej policji. Nie potwierdził, czy nagrania są znane śledczym, ale przypuszcza, że tak – dodał w piątek rano, 2 stycznia. Telefony zabezpieczone na miejscu tragedii są analizowane – poinformowała prokurator generalna kantonu Valais, Beatrice Pilloud, podczas konferencji prasowej 1 stycznia. Świadkowie również wspominali o zimnych ogniach. 19-letni Nathan, który – jak twierdzi – zdołał opuścić bar, powiedział szwajcarskiej gazecie „Blick”: „Kobieta siedziała na ramionach innej osoby. Trzymała dwie butelki z zimnymi ogniami”. Według świadka kobieta machała butelkami tak wysoko, że dotknęły sufitu, który się zapalił. Trwa identyfikacja ofiarWedług szwajcarskich śledczych tragedia w Crans-Montana była wypadkiem, a nie zamachem. Identyfikacja ofiar może potrwać kilka dni – powiedział rzecznik policji. Wciąż nie wiadomo, czy wśród ofiar są obywatele Niemiec lub Polski. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco. Wiadomo już, że wśród ofiar pożaru w barze Le Constellation są Włosi i Francuzi. Władze nie podały jak dotąd jednoznacznej przyczyny pożaru. Rząd kantonu Valais użył w komunikacie pojęcia „flashover”, oznaczającego rozgorzenie – gwałtowne zapalenie się powierzchni wszystkich palnych przedmiotów. Katastrofa w Crans-Montana uznawana jest za jeden z najtragiczniejszych wypadków w historii Szwajcarii. (DPA, AFP/dom) |
||
| Short teaser | Śledczy badają przyczyny tragedii w Crans-Montana. Padają informacje o butelkach ze sztucznymi ogniami. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/co-wywołało-pożar-w-crans-montana-trwa-identyfikacja-ofiar/a-75366848?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75366406_401.jpg
|
||
| Image caption | Co wywołało pożar w Crans-Montana? Trwa identyfikacja ofiar | ||
| Image source | Stephanie Lecocq/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75366406_401.jpg&title=Co%20wywo%C5%82a%C5%82o%20po%C5%BCar%20w%20Crans-Montana%3F%20Trwa%20identyfikacja%20ofiar | ||
| Item 22 | |||
| Id | 75362445 | ||
| Date | 2026-01-02 | ||
| Title | Sylwester znowu niespokojny. Prasa: karnawał z bronią w ręku | ||
| Short title | Sylwester znowu niespokojny. Prasa: karnawał z bronią w ręku | ||
| Teaser |
W noc sylwestrową w Berlinie znowu doszło do ataków na policjantów, strażaków czy ratowników medycznych. Niemiecka prasa komentuje. Tegoroczny sylwester w Berlinie przebiegł spokojniej niż w ostatnich latach, ale i tak doszło do wielu aktów wandalizmu i ataków na służby porządkowe. Lekkie obrażenia odniosło 21 funkcjonariuszy policji - podały władze miasta. Zatrzymano tymczasowo ponad 400 osób. Komentator dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze, że ten sylwestrowy „stan nadzwyczajny” zdaje się być nową normalnością w Berlinie. „Przemoc wobec policjantów, ratowników medycznych i strażaków jest nie do przyjęcia. Żadnego dnia w roku. Aby sprawcy to zrozumieli, nie potrzeba surowszych przepisów. Liczy się konsekwencja. Policja musi szybko prowadzić dochodzenie, prokuratura szybko wnosić oskarżenie, a wymiar sprawiedliwości – jeśli uzna winę za udowodnioną – szybko skazać. Kto ma zmienić swoje zachowanie, musi natychmiast odczuć konsekwencje” - czytamy. W dzienniku „Sueddeutsche Zeitung” czytamy, że dla niektórych mieszkańców Berlina sylwester jest dniem, w którym można pozwolić sobie na brak jakiegokolwiek pohamowania i groźne dla życia zachowanie w miejscach publicznych. „Właśnie w Berlinie rzuca się w oczy ogromna agresja, jaką co roku wyładowuje wielu mieszkańców miasta – zwłaszcza młodych, prawie wyłącznie mężczyzn – wobec służb ratowniczych, jak w dzielnicy Moabit, gdzie policja użyła armatek wodnych, aby chronić straż pożarną, ale ostatecznie także wobec własnego otoczenia: większość chuliganów szaleje tam, gdzie spędzają na co dzień czas, czyli we własnych dzielnicach. Wydaje się, że przez cały rok coś się w nich gromadzi”. Biorąc pod uwagę, że tegoroczny sylwester był nieco spokojniejszy niż poprzednie, komentatorka gazety pisze, że masowa obecność policji, strefy wolne od fajerwerków i konsekwentne tropienie ich nielegalnej sprzedaży najwyraźniej przynoszą skutek. „Jeśli jednak represje i zbrojenie policji stają się jedynymi skutecznymi metodami zapewnienia spokoju w tę noc, to jest to wysoka cena dla miejskiej społeczności” - czytamy. Sprawę komentuje także gazeta „Neue Osnabruecker Zeitung”. „Cyniczne jest stwierdzenie berlińskiej policji, że noc sylwestrowa była niezbyt problematyczna. Jedna z klinik urazowych w stolicy zgłosiła dwa tuziny ciężkich urazów rąk, które wymagały amputacji. Ponad 20 policjantów odniosło obrażenia, setki osób zostało aresztowanych. Wielokrotnie służby porządkowe były dosłownie ostrzeliwane fajerwerkami na otwartej ulicy. Sylwester już dawno stał się czymś w rodzaju zbrojnego karnawału. Na otwartej ulicy świętuje się stan wyjątkowy i łamie zasady. Tam, gdzie podczas karnawału latają cukierki, w sylwestra latają płonące ładunki wybuchowe. Coraz częściej nielegalne, żeby było naprawdę głośno” - czytamy. |
||
| Short teaser | W noc sylwestrową w Berlinie znowu doszło do ataków na policjantów, strażaków czy ratowników medycznych. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/sylwester-znowu-niespokojny-prasa-karnawał-z-bronią-w-ręku/a-75362445?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75355320_401.jpg
|
||
| Image caption | Sylwester w Berlinie znowy był niespokojny | ||
| Image source | Sebastian Christoph Gollnow/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75355320_401.jpg&title=Sylwester%20znowu%20niespokojny.%20Prasa%3A%20karnawa%C5%82%20z%20broni%C4%85%20w%20r%C4%99ku | ||
| Item 23 | |||
| Id | 75362108 | ||
| Date | 2026-01-02 | ||
| Title | Może być nerwowo. To czeka niemiecką politykę w nowym roku | ||
| Short title | Może być nerwowo. To czeka niemiecką politykę w nowym roku | ||
| Teaser |
Reforma emerytur, migracja i służba wojskowa zdominują niemiecką politykę w 2026 roku. Oczy zwrócone też będą na AfD i wynik tej partii w wyborach landowych. Jeden z największych problemów w polityce wewnętrznej rządowi Friedricha Merza udało się już załatwić. Po wyczerpujących debatach na początku grudnia 2025 roku parlament przyjął rządowy pakiet reform dotyczących emerytur. Najważniejsze postanowienia: po pierwsze, poziom emerytur pozostanie stabilny do 2031 roku. Specjalna komisja ma teraz opracować gruntowne zmiany systemu ubezpieczeń społecznych i przedstawić propozycje do połowy roku. Czy wiek emerytalny zostanie ponownie podwyższony z 67 do być może 70 lat? A może kraj zrezygnuje z jednolitego wieku emerytalnego dla wszystkich, jak proponuje profesor ekonomii Jens Südekum? Südekum chce, aby liczba przepracowanych lat przez daną osobę miała większy wpływ na wysokość emerytury. Kanclerz Friedrich Merz nazwał ten pomysł „całkowicie wartym rozważenia”. Dodał też: „Chciałbym, abyśmy przeprowadzili spójną reformę. I ta kwestia mogłaby odegrać w niej ważną rolę”. Sprawa sprawiedliwego zabezpieczenia emerytalnego w społeczeństwie, w którym ludzie żyją coraz dłużej, a osoby starsze stanowią coraz większą grupę, pozostanie ważnym tematem w Niemczech. W budżecie na rok 2026 dotacja państwowa, która rekompensuje straty w systemie emerytalnym, wynosi aż 128 miliardów euro – około jednej czwartej całkowitego budżetu. Przede wszystkim młodzi konserwatywni posłowie byli i są niezadowoleni z reformy emerytalnej i chcą zauważalnych zmian na lepsze po 2031 roku, zwłaszcza dla przyszłych pokoleń. Dlatego komisja ds. emerytur znajduje się pod presją, aby opracować naprawdę praktyczne propozycje dotyczące niezwykle złożonej materii. Młodzi ludzie dostaną list od BundeswehryRównież w kwestii służby wojskowej podjęto już ważne decyzje: na początku roku młodzi ludzie, którzy ukończyli 18 lat, otrzymają listy od niemieckiej armii. Mężczyźni będą musieli wypełnić załączony kwestionariusz, kobiety mogą to zrobić, choć nie muszą. Następnie trzeba będzie stawić się przed komisją poborową, aby ustalić stan zdrowia i zdolności do służby, która na razie pozostaje jednak dobrowolna. Rząd Niemiec liczy na to, że uda się znaleźć wystarczającą liczbę ochotników, aby w ciągu najbliższych dziesięciu lat zwiększyć liczbę niemieckich żołnierzy z obecnych około 184 tys. do ok. 255-270 tys. Takie są plany ministra obrony Borisa Pistoriusa. Do tego ma dołączyć 200 tys. rezerwistów. Już w tym roku może się okazać, czy jest wystarczająca liczba ochotników, czy też rząd będzie musiał ponownie zwrócić się do Bundestagu i w kolejnych latach przywrócić obowiązek służby wojskowej, zawieszony od 2011 roku. Czy AfD wygra wybory w landach?Już w 2025 roku Niemcy były zdominowane przez pytanie: jak potężna stanie się częściowo skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD)? W Bundestagu już jest ona najsilniejszą partią opozycyjną, a w 2026 roku odbędą się wybory do parlamentów krajowych w dwóch wschodnioniemieckich landach: Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. W Saksonii-Anhalt AfD ma obecnie 40 procent poparcia w sondażach, a w Meklemburgii-Pomorzu Przednim 38 procent. Czy centrowym partiom demokratycznym uda się coś w tej sprawie zrobić? A jeśli AfD stanie się największą siłą polityczną w obu landach, czy konserwatyści z CDU dotrzymają obietnicy, że w żadnym wypadku nie będą współpracować z AfD? Wybory na wschodzie odbędą się dopiero we wrześniu – i do tego czasu będą dominować debaty na temat postępowania z AfD. Już wcześniej, bo w marcu, odbędą się wybory do dwóch zachodnich parlamentów krajowych w Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie. Kanclerz liczy na zniesienie kontroli granicznychOczywiście temat migracji będzie również jednym z priorytetów w 2026 roku. Od momentu objęcia władzy w maju 2025 roku zwłaszcza minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt wielokrotnie podkreślał, że Niemcy prowadzą obecnie twardą politykę wobec imigrantów. Na granicy ma być odsyłanych więcej osób. W połowie grudnia ministrowie spraw wewnętrznych Unii Europejskiej uzgodnili również znaczne zaostrzenie wspólnej polityki azylowej. Planowane jest ponowne utworzenie tzw. ośrodków repatriacyjnych w krajach poza Unią Europejską, mimo że dotychczasowe próby, np. rządu włoskiego w Albanii, nie zakończyły się sukcesem. Osoby przebywające w UE bez prawa pobytu i odmawiające opuszczenia Wspólnoty mają być surowiej karane. Dzięki wspólnej polityce azylowej „uda nam się również przenieść kontrole graniczne na zewnętrzne granice Europy” – powiedział kanclerz Merz. Innymi słowy: czasochłonne kontrole na wszystkich niemieckich granicach zewnętrznych mogą zostać zniesione w 2026 roku. Czy tak się stanie, okaże się w przyszłości. Inicjatywa ministrów spraw wewnętrznych UE musi jeszcze zostać zatwierdzona przez Parlament Europejski. Będzie spór o politykę klimatyczną?Rok 2026 będzie również ważny dla ochrony klimatu. W grudniu UE sprecyzowała swoje cele klimatyczne: do 2040 roku emisja gazów cieplarnianych ma spaść o 90 procent w porównaniu z 1990 rokiem, a do 2050 roku UE chce osiągnąć neutralność klimatyczną. Niemiecki minister środowiska Carsten Schneider wyraził swoje duże zadowolenie: – Nowy cel klimatyczny UE jest prawdopodobnie najważniejszą decyzją w zakresie polityki klimatycznej tej kadencji – mówił. W marcu br. Schneider zamierza przedstawić nowy plan ochrony klimatu i wyjaśnić, w jaki sposób Niemcy mogą przyczynić się do osiągnięcia tego celu. Do początku 2025 roku Niemcy zredukowały emisję gazów cieplarnianych o 48 procent. Jednak minister gospodarki Katherina Reiche stawia na elektrownie gazowe i nie jest uważana za osobę ambitną, jeśli chodzi o rozwój energii wiatrowej i słonecznej. Martin Kaiser, ekspert ds. klimatu z organizacji ekologicznej Greenpeace, powiedział w rozmowie z DW: – W przeciwieństwie do koalicji SPD/Zieloni/FDP dramatyczne zaniedbania w sektorze transportu i mieszkalnictwa muszą zostać zrównoważone odpowiednimi i społecznie akceptowalnymi środkami natychmiastowymi. Nie można dopuścić do cofnięcia się w polityce przemysłowej i energetycznej w kierunku paliw kopalnych, jak planuje minister gospodarki Reiche – ostrzegł. W nowym roku rządowi grozi więc poważny spór w sprawie polityki klimatycznej. Podobnie jak w wielu innych kwestiach. W polityce wewnętrznej rok 2026 będzie z pewnością pełen napięć. |
||
| Short teaser | Reforma emerytur, migracja, służba wojskowa i wybory landowe zdominują niemiecką politykę w 2026 roku. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/może-być-nerwowo-to-czeka-niemiecką-politykę-w-nowym-roku/a-75362108?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74737103_401.jpg
|
||
| Image caption | Liderzy partii koalici rządowej na konferencji prasowej | ||
| Image source | Kay Nietfeld/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2025/DWVG/DWVGPOL251119_FIN_MARLENA-LTR-WIDE_01ICW_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/74737103_401.jpg&title=Mo%C5%BCe%20by%C4%87%20nerwowo.%20To%20czeka%20niemieck%C4%85%20polityk%C4%99%20w%20nowym%20roku | ||
| Item 24 | |||
| Id | 75327236 | ||
| Date | 2026-01-01 | ||
| Title | „Fiasko”. Klęska polityki Niemiec wobec Rosji | ||
| Short title | „Fiasko”. Klęska polityki Niemiec wobec Rosji | ||
| Teaser |
Polityka Niemiec wobec Rosji Władimira Putina zakończyła się strategiczną porażką Berlina – piszą autorzy książki „Fiasko”. Ujawniają, że słynne przemówienie Putina w Bundestagu napisali sami Niemcy. Wystąpienie Władimira Putina w Bundestagu 25 września 2001 r. uważane jest za jeden z kluczowych momentów w historii stosunków niemiecko-rosyjskich. Prezydent Rosji przemawiał w parlamencie w Berlinie w języku niemieckim zapewniając, że jego głównym celem jest pokój w Europie. „Rosja jest przyjaźnie nastawionym europejskim krajem” – mówił Putin do niemieckich parlamentarzystów. „Aplauz nie miał końca. Putin stał bez słowa za pulpitem, sprawiał wrażenie zawstydzonego, tylko jego oczy zdradzały wielkie zadowolenie. To był jego tryumf” – piszą Katja Gloger i Georg Mascolo w opublikowanej w tym roku książce „Fiasko. Śledcza historia niemieckiej polityki wobec Rosji”*. Dziennikarze dotarli do wielu nowych dokumentów i przeprowadzili dziesiątki rozmów z uczestnikami negocjacji z Rosją. Putin – specjalista KGB od postępowania z ludźmiAutorzy przypominają, że Putin, emerytowany podpułkownik KGB, mówił o sobie, że jest „specjalistą od postępowania z ludźmi”. W ich ocenie wystąpienie w Bundestagu było „majstersztykiem” zgodnym z oczekiwaniami Niemców. Gloger i Mascolo zwracają uwagę, że Putinowi udało się już wcześniej zdobyć przychylność kanclerza Gerharda Schroedera, zapraszając go wraz z rodziną na prawosławne Boże Narodzenie do Moskwy. Kolejnym celem Kremla było „odwołanie się do niemieckiej odpowiedzialności za historię” i nawiązanie do „wyidealizowanej miłości do Rosji”. Aby uzyskać oczekiwany efekt, Putin zaangażował do pracy nad tekstem przemówienia byłego najbliższego współpracownika Helmuta Kohla, Horsta Teltschika oraz niemieckiego przedsiębiorcę, prezesa Komisji Wschodniej Niemieckiej Gospodarki Klausa Mangolda. Ten ostatni spędził wiele godzin w Moskwie na omawianiu głównych tez przemówienia. „Przemówienie, które do dziś uważane jest za dowód na istnienie ‘innego Putina', na jego rzekomo pozytywne europejskie poglądy, Niemcy sami sobie napisali” – czytamy w publikacji. Niemieckie służby ostrzegają – cynik i nacjonalistaAutorzy podkreślili, że niemieckie służby od początku nie miały wątpliwości, kim jest Putin. W portrecie psychologicznym sporządzonym przez Urząd Ochrony Konstytucji w 1999 r., zaraz po objęciu urzędu prezydenta, czytamy, że Putin jest „cynicznym i myślącym w sposób nacjonalistyczny oficerem wywiadu”. Wątpliwości nie ma też niemiecki MSZ. „Bardzo inteligentny, twardy, pozbawiony skrupułów. Zimny, zdeterminowany operator” – zanotował wiceminister spraw zagranicznych Klaus Scharioth po pierwszym spotkaniu z Putinem. Doradca Schroedera Michael Steiner jest przekonany, że Putin od początku postawił sobie za cel zmanipulowanie kanclerza, - „stopniowe uwiedzenie osoby gotowej do uwiedzenia”, co miało katastrofalne skutki dla Niemiec i Europy. Władimir i Gerd – historia uwiedzeniaPodczas pierwszej wizyty Putina u Schroedera 15 czerwca 2000 r. „policzki Putina drżały z nerwów” – zanotował obecny przy rozmowie niemiecki dyplomata Rolf Nickel. „Ale natychmiast udało mu się stworzyć emocjonalną bliskość z kanclerzem” – dodaje Nickel, późniejszy ambasador Niemiec w Polsce. „Temperatura relacji skoczyła od zera do 100” – ocenili autorzy. Kwerenda w archiwach wykazała, że ze spotkania Schroedera z Putinem podczas prawosławnego Bożego Narodzenia nie ma prawie żadnych zapisków. Niemieckie MSZ skarżyło się, że nie wie, o czym mówili przywódcy. MSZ obawiał się oskarżeń ze strony innych państw o „Rapallo” – niemiecko-rosyjskie kontakty na niekorzyść sojuszników. „Władimir i Gerd to historia uwiedzenia z ogromnymi politycznymi konsekwencjami” – podsumowują autorzy. Błąd za błędem: Nord Stream, współpraca wojskowaGloger i Mascolo krytykują projekt gazociąguNord Stream 1 i 2 zwracając przy okazji uwagę na zerwanie z obowiązującą od lat 70. żelazną zasadą, że Niemcy mogą importować z ZSRR maksymalnie 30 proc. swojego zapotrzebowania na gaz. „Nie wiadomo, kto i dlaczego zrezygnował z tej zasady” – czytamy w książce. Autorzy poświęcają dużo miejsca morderstwom popełnionym na zlecenie sowieckiego, a następnie rosyjskiego KGB. Przy okazji ujawniają sprawę zamachu na pracownika ambasady RFN w Moskwie w 1964 r. dokonanego za pomocą gazu musztardowego. Życie specjalisty od podsłuchów uratował lekarz ambasady USA. Władze w Bonn próbowały utrzymać zamach w tajemnicy. W Monachium Putin ujawnia swój stosunek do ZachoduZa wydarzenie świadczące o jawnej wrogości Putina do Zachodu autorzy uznali wystąpienie prezydenta Rosji na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium w 2007 r. Ostre przemówienie zaniepokoiło Berlin. W tajnym raporcie MSZ, będącym reakcją na to wystąpienie, niemieccy analitycy ostrzegali przed „imperialno-autorytarnymi ambicjami” Rosji, które mogą doprowadzić do zbrojnego konfliktu o Krym i wschodnią Ukrainę. Szczyt NATO w Bukareszcie w 2008 r., na którym oświadczono, że Ukraina i Gruzja mogą zostać przyjęte do Sojuszu, oraz atak Rosji na Gruzję pogłębiły nieufność. Za całkowicie niezrozumiałą uznali autorzy w tej sytuacji rozpoczętą wówczas pogłębioną współpracę Niemiec i Rosji w dziedzinie wojskowej, przerwaną dopiero po aneksji Krymu w 2014 r. Oferta „a la russe” w sprawie uchodźcówAutorzy piszą o szerzej nieznanych faktach – włamaniu hakerów w grudniu 2017 r. do komputerów referatu w MSZ zajmującego się polityką wobec Rosji, a także złożonej rok później ofercie ze strony Rosji pomocy w opanowaniu kryzysu migracyjnego. Moskwa gotowa była udzielić Niemcom pomocy w odesłaniu syryjskich uchodźców do Syrii, jednak kanclerz Angela Merkel odrzuciła propozycję nazwaną przez dyplomatów „ofertą a la russe”. Jak piszą dziennikarze, od czerwca 1989 r. w urzędzie kanclerskim istnieje bezpośrednia zaszyfrowana linia z Kremlem. Konserwacja urządzenia zastrzeżona jest dla techników z Rosji. Kanclerz Olaf Scholz skorzystał z tego połączenia po raz ostatni 21 lutego 2022, próbując bezskutecznie odwieść Putina od ataku na Ukrainę. Schroeder i Merkel nie przyznają się do winyAutorzy piszą, że zarówno Schroeder, jak i Merkel odmówili spotkania z nimi. Ani Schroeder, ani jego następczyni nie przyznają się do błędów w polityce wobec Rosji. W urzędzie kanclerskim do końca wierzono, że gospodarcze więzy Rosji z Niemcami są zbyt bliskie, a cena za militarną agresję nawet dla Putina jest za duża – piszą w podsumowaniu Gloger i Mascolo. *Katja Gloger, Georg Mascolo – Das Versagen. Eine investigative Geschichte der deutschen Russlandpolitik. Ullstein Buchverlag 2025 |
||
| Short teaser | Autorzy książki „Fiasko” ujawniają, że słynne przemówienie Putina w Bundestagu napisali mu sami Niemcy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/fiasko-klęska-polityki-niemiec-wobec-rosji/a-75327236?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/61005055_401.jpg
|
||
| Image caption | Wystąpienie Władimira Putina w Bundestagu 25 września 2001 r. | ||
| Image source | Peer Grimm/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2022/bpol220608_001_merkelwide_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/61005055_401.jpg&title=%E2%80%9EFiasko%E2%80%9D.%20Kl%C4%99ska%20polityki%20Niemiec%20wobec%20Rosji | ||
| Item 25 | |||
| Id | 75360715 | ||
| Date | 2026-01-01 | ||
| Title | Niemcy. Młodzi muzułmanie sprzątają po sylwestrze | ||
| Short title | Niemcy. Młodzi muzułmanie sprzątają po sylwestrze | ||
| Teaser |
W wielu niemieckich miastach młodzi muzułmanie wychodzą w Nowy Rok na ulice z miotłami i workami na śmieci. W tym roku towarzyszy im motywacja polityczna. Po debacie na temat „miejskiego krajobrazu”, zainicjowanej przez kanclerza Friedricha Merza, młodzi muzułmanie w Berlinie i innych miastach zebrali się, aby posprzątać sylwestrowe śmieci. Sprzątanie noworoczne odbywa się od około 30 lat, ale w tym roku jest ono postrzegane raczej jako deklaracja polityczna, powiedział imam Scharjil Khalid z meczetu Khadija w Berlinie-Pankow. - Musimy odejść od problematyzującej debaty o muzułmanach – powiedział imam, który pomógł zorganizować sprzątanie. Jak dodał, wielu młodych muzułmanów wnosi konstruktywny wkład i jest „zasobem promującym demokrację”. Według imama w Berlinie w sprzątaniu wzięło udział około stu młodych ludzi, którzy zebrali 150 worków śmieci. Jednak na Sonnenallee w dzielnicy Neukölln, gdzie mieszka wielu migrantów z krajów arabskich, było mniej śmieci niż oczekiwano, powiedział Khalid. Policja ogłosiła część ulicy strefą wolną od fajerwerków. Imam stwierdził jednak również: - Sonnenallee jest niesprawiedliwie oczerniana. Tysiące worków śmieci każdego rokuW październiku kanclerz Merz powiedział, że jego rząd koryguje dawne błędy w polityce migracyjnej i robi postępy, „ale oczywiście nadal mamy ten problem w krajobrazie miejskim”. Później sprecyzował, że chodzi o problemy wynikające z faktu, gdy migranci nie posiadają stałego pobytu, nie pracują i nie przestrzegją przepisów obowiązujących w Niemczech. Akcję sprzątania w niemieckich miastach organizuje Muzułmański Dżamaat Ahmadiyya i jego młodzieżowe skrzydło, które koncentruje się na dążeniu do pokoju i zaangażowania społecznego. Według imama młodzieżowa grupa Ahmadiyya liczy około 20 tysięcy członków w całym kraju. W ostatnich latach w akcji wzięło udział około 10 tysięcy młodych muzułmanów z 240 miast w Niemczech, którzy zebrali około 3300 worków śmieci. (DPA/stef) |
||
| Short teaser | W wielu niemieckich miastach młodzi muzułmanie wychodzą w Nowy Rok na ulice z miotłami i workami na śmieci. W tym roku t | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-młodzi-muzułmanie-sprzątają-po-sylwestrze/a-75360715?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75360637_401.jpg
|
||
| Image caption | Po sylwestrowej nocy zostaje wiele śmieci. Zdjęcie ilustracyjne | ||
| Image source | Christoph Reichwein/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75360637_401.jpg&title=Niemcy.%20M%C5%82odzi%20muzu%C5%82manie%20sprz%C4%85taj%C4%85%20po%20sylwestrze | ||
| Item 26 | |||
| Id | 75361227 | ||
| Date | 2026-01-01 | ||
| Title | Zmiany klimatu. Czy narciarstwo w Alpach ma przyszłość? | ||
| Short title | Zmiany klimatu. Czy narciarstwo w Alpach ma przyszłość? | ||
| Teaser |
W górach jest coraz cieplej, a naturalny śnieg występuje coraz wyżej. Wiele ośrodków narciarskich w Alpach nie przetrwa. Postępujące zmiany klimatyczne szczególnie mocno dają się we znaki w Alpach, czytamy w serwisie internetowym Tagesschau niemieckiej publicznej telewizji ARD. Analiza danych, przeprowadzona przez dziennikarzy stacji, potwierdza to, co wielu miłośników gór obserwuje na własne oczy. Naturalnego śniegu w Alpach trzeba szukać coraz wyżej. Granica mrozuBazując na obliczeniach przygotowanych przez Instytut Technologiczny w Karlsruhe dziennikarze z grupy badawczej BR Data ustalili, jak zmienia się w Alpach średnia wysokość zimowej granicy mrozu. W latach 1961 do 1990 wynosiła ona około 1100 metrów. Jak czytamy, przy globalnym ociepleniu na poziomie dwóch stopni Celsjusza granica mrozu przesunie się na wysokość 1500 metrów, a przy trzech stopniach Celsjusza nawet na 1700 metrów. Obecnie ocieplenie klimatu w porównaniu do okresu przedindustrialnego przekracza już 1,5 stopnia, a Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że do końca wieku Ziemia ogrzeje się o 2,8 stopnia. Jak czytamy na stronach Tagesschau, przy ociepleniu o trzy stopnie Celsjusza, prawie połowa wszystkich tras narciarskich w Austrii znajdzie się poniżej poziomu zimowego mrozu. Śnieg tylko z armatek?Oznacza to, że aby w przyszłości cieszyć się z naturalnego śniegu, trzeba będzie wybierać się na trasy narciarskie położone wysoko w Alpach. Te znajdujące się niżej, będzie można naśnieżać przy pomocy armatek, ale także to będzie coraz trudniejsze, bo mroźne dni i noce będą występować coraz rzadziej. Tu pojawia się jednak pytanie o rentowność tego typu ośrodków narciarskich. – Wykonalność techniczna to coś innego niż wykonalność ekonomiczna – mówi Robert Steiger z Instytutu Finansów Uniwersytetu w Innsbrucku, cytowany przez Tagesschau. Zastrzeżenia do sztucznego naśnieżania mają także ekolodzy. (Tagesschau/szym) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | W górach jest coraz cieplej, a naturalny śnieg występuje coraz wyżej. Wiele ośrodków narciarskich w Alpach nie przetrwa. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/zmiany-klimatu-czy-narciarstwo-w-alpach-ma-przyszłość/a-75361227?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Zmiany%20klimatu.%20Czy%20narciarstwo%20w%20Alpach%20ma%20przysz%C5%82o%C5%9B%C4%87%3F | ||
| Item 27 | |||
| Id | 75359806 | ||
| Date | 2026-01-01 | ||
| Title | Szwajcaria. Tragedia w kurorcie w Crans-Montana | ||
| Short title | Szwajcaria. Tragedia w kurorcie Crans-Montana | ||
| Teaser |
Sylwestrowa impreza w ekskluzywnym szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana zakończyła się tragedią. Służby mówią o dziesiątkach ofiar śmiertelnych i ponad stu osobach rannych. Wstępne ustalenia wskazują, że pożar w barze w Crans-Montana był nieszczęśliwym wypadkiem. Podczas konferencji prasowej policja poinformowała, że szacuje liczbę ofiar na „kilkadziesiąt” ofiar różnych narodowości, a liczba rannych wynosi ponad sto. Według włoskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych istnieje obawa, że życie mogło stracić nawet 40 osób. Śledztwo w sprawie przyczyn tragedii jest w toku, ale policja traktuje zdarzenie jako wypadek. Pożar wybuchł około godziny 1:30 w „Le Constellation”, popularnym wśród turystów barze w centrum szwajcarskiego kurortu Crans-Montana w kantonie Valais. Doniesienia medialne sugerują, że przyczyną mogły być fajerwerki odpalane na koncercie. Eksplozje, potem pożarJak mówią świadkowie, pożar poprzedziło kilka eksplozji. Akcja gaśnicza była kontynuowana w czwartek rano. Nad obszarem wprowadzono strefę zakazu lotów. Naoczni świadkowie mówią, że śmigłowce ratunkowe lądowały na terenie Szpitala Uniwersyteckiego w Genewie, dokąd przetransportowano ofiary, co kilka minut. Ośrodek narciarski jest oddalony w linii prostej o nieco ponad 100 kilometrów. Ratownik medyczny poinformował szwajcarską stację RTS, że osoby z poważnymi oparzeniami zostały przewiezione do pobliskich szpitali. Crans-Montana, modny kurort narciarski w kantonie Valais, znany jest jako luksusowe miejsce wypoczynku, chętnie odwiedzane przez wielu celebrytów. Jego najsłynniejszym mieszkańcem był Roger Moore (1927-2017), aktor znany z roli Jamesa Bonda. Ośrodek, położony na wysokości około 1500 metrów n.p.m. i szczyci się dużym terenem narciarskim. Pod koniec stycznia odbywają się tam zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. (DPA, AFP, DW/stef) |
||
| Short teaser | Dziesiątki ofiar śmiertelnych i ponad sto osób rannych – tak tragicznie zakończył się sylwester w barze w Crans-Montana. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/szwajcaria-tragedia-w-kurorcie-w-crans-montana/a-75359806?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Szwajcaria.%20Tragedia%20w%20kurorcie%20w%20Crans-Montana | ||
| Item 28 | |||
| Id | 75359563 | ||
| Date | 2026-01-01 | ||
| Title | Sylwester w Niemczech. Ofiary fajerwerków i liczne zatrzymania | ||
| Short title | Sylwester w Niemczech. Ofiary fajerwerków i zatrzymania | ||
| Teaser |
Dwóch 18-latków w Bielefeld straciło życie w wyniku odpalania fajerwerków. W Berlinie zatrzymano setki osób, doszło też do licznych ataków na służby ratunkowe. Było jednak spokojniej niż w ubiegłym roku. Największe publiczne imprezy plenerowe w Niemczech odbyły się w tym roku pod Bramą Brandenburską w Berlinie, w porcie w Hamburgu oraz w centrum Monachium. Sylwester nie wszędzie przebiegał jednak spokojnie. Oto pierwszy bilans. Śmiertelne ofiary fajerwerkówW Bielefeld, w Nadrenii Północnej-Westfalii, w wyniku różnych wypadków przy odpalaniu fajerwerków domowej roboty zginęło dwóch 18-latków. Niedaleko Rostocku 23-latek stracił lewą rękę w wyniku eksplozji petardy. W Lipsku zaś 16-letnia dziewczyna doznała poważnych obrażeń ręki, próbując odpalić petardę, która nie była dopuszczona do użytku w Niemczech. Wciąż nie ma danych o liczbie osób rannych w całym kraju. Berliński Szpital Wypadkowy w dzielnicy Marzahn mówi o 25 pacjentach „z poważnymi urazami dłoni, w tym częściową lub całkowitą amputacją palców lub części dłoni”. Jak informuje szpital: „Szczególnie tragiczne jest to, że wśród rannych jest ośmioro dzieci, których życie zostało na zawsze zmienione przez te poważne obrażenia”. Oczekuje się, że liczba rannych wzrośnie. Ostrożna ulga w BerliniePo ubiegłorocznych atakach na policję i służby ratunkowe, w tym roku policja ponownie była postawiona w stan gotowości. W samym Berlinie do patrolowania ulic wysłano 4300 funkcjonariuszy. Burmistrz stolicy Niemiec Kai Wegner ostrzegł wcześniej: „Zabawa kończy się, gdy ludzie są atakowani”. Według wstępnej oceny policji sylwester w Berlinie nie był tak problematyczny jak w poprzednich latach. Rzecznik policji poinformował jednak, że policjanci byli wielokrotnie atakowani petardami i rakietami. Dwudziestu jeden funkcjonariuszy odniosło lekkie obrażenia w wyniku eksplozji, zostało uderzonych petardami lub przez osoby stawiające opór przy aresztowaniu. Policja zatrzymała na krótko około 400 podejrzanych. Skonfiskowano wiele kilogramów nielegalnych fajerwerków. Także rzecznik berlińskiej straży pożarnej ocenił sylwestra bardziej pozytywnie niż w roku poprzednim. Zgłoszono 643 pożary, o prawie 200 mniej niż w roku ubiegłym. Liczba interwencji również nieznacznie spadła o 60, do 1830 między godziną 19:00 31 grudnia a 6:00 rano w Nowy Rok. Tylko jeden poważny pożar miał miejsce w dzielnicy Britz. Sytuacja w Hamburgu i LipskuWedług aktualnych informacji w Hamburgu rannych zostało dziesięciu policjantów. Policja poinformowała, że nie byli oni w stanie kontynuować służby. W Lipsku policja również została zaatakowana fajerwerkami. Rzecznik poinformował, że w funkcjonariuszy rzucano petardami. Policja utworzyła kordony, m.in. w dzielnicy Connewitz, znanej z wzniecania zamieszek. Według reporterów agencji dpa, w centrum Lipska wybuchło również kilka pożarów. Gdzie odbywały się największe imprezy?W stolicy Niemiec tysiące ludzi hucznie świętowało w pobliżu Bramy Brandenburskiej, na oficjalnej imprezie plenerowej miasta. Do dyspozycji było 25 tysięcy wejściówek. W Monachium, na dużej imprezie sylwestrowej na Ludwigstraße, około 10 tysięcy osób świętowało nadejście roku 2026. „Wszystko przebiegło w całkowitym spokoju” – powiedziała Katrin Strauch z agencji eventowej Gral. „Nie było żadnych incydentów, absolutnie nic”. (DPA/stef) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Dwóch 18-latków w Bielefeld straciło życie w wyniku odpalania fajerwerków. W Berlinie zatrzymano setki osób. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/sylwester-w-niemczech-ofiary-fajerwerków-i-liczne-zatrzymania/a-75359563?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75354374_401.jpg
|
||
| Image caption | Największa impreza w Niemczech odbyła się w Berlinie, w pobliżu Bramy Brandenburskiej | ||
| Image source | Axel Schmidt/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75354374_401.jpg&title=Sylwester%20w%20Niemczech.%20Ofiary%20fajerwerk%C3%B3w%20i%20liczne%20zatrzymania | ||
| Item 29 | |||
| Id | 75352281 | ||
| Date | 2026-01-01 | ||
| Title | Leon Weintraub: „Wszystko jest dla mnie możliwe” | ||
| Short title | Leon Weintraub: „Wszystko jest dla mnie możliwe” | ||
| Teaser |
Ocalały z Holokaustu Leon Weintraub kończy sto lat. „Prawa człowieka określały moje życie” – mówi w wywiadzie dla DW. DW: Obchodzi Pan 1 stycznia setną rocznicę urodzin. Jak będzie Pan świętował ten dzień? Leon Weintraub: Ponieważ pierwszy raz w życiu będę miał sto lat, to jeszcze nie wiem, jak to będzie. Dla mnie to kolejny kamień milowy w życiu. Jest dużo tych kamieni milowych, zjawisk, zdarzeń, które są szczególne dla mojego życia. Najważniejsze jest to, że mózg i ciało nadal próbują dotrzymać kroku i dalej będę w stanie robić pogadanki, szczególnie dla uczniów szkół. Kalendarz ma Pan wypełniony takimi spotkaniami. - Doszedłem do wniosku, że niestety są źli ludzie. Są ludzie, którzy myślą, że są lepsi od innych – czy to pod względem koloru skóry, wyznania religijnego czy nastawienia politycznego. Wywyższają się i uzurpują sobie prawo decydowania o tych innych. Ten podział na „my i oni” prowadzi prostą linią do komory gazowej. To jest nonsens, ponieważ ludzie, którzy tak myślą, nie zdają sobie sprawy, co by było z ich życiem, z ich krajem, gdyby ci „inni” opuścili państwo z dnia na dzień. Kto by sprzątał, kto by śmieci usuwał, kto w danym kraju zająłby się wieloma czynnościami życia codziennego? Nie oni. Czyli kraj rozpadłby się, nie mógłby istnieć bez tych innych. I dlatego ja staję w obronie tych innych, ponieważ sam całe życie byłem tak traktowany. Ja się nie czułem inny, tylko Polakiem, urodzonym w Polsce i wychowanym w kulturze, historii Polski. To jest mój kraj rodzinny, a skoro rodzice byli pochodzenia żydowskiego, to ja też jestem. To jest coś oczywistego, z czego nie muszę się tłumaczyć. To, że jestem Żydem, nie jest przeciwieństwem tego, że jestem Polakiem, bo to jest mój kraj, gdzie się urodziłem, a od setek lat moi potomkowie. Są tacy jak ten pan, który ma kolor brązowy w swoim nazwisku… Ja tego nazwiska nie będę wymawiał (mowa o Grzegorzu Braunie, prezesie Konfederacji Korony Polskiej – red.) – takich kłamców oczywistych. On jest tym, których ja zaliczam do złych ludzi, bo z premedytacją kłamie. Apelował Pan również do innych polityków. Kiedy Friedrich Merz kandydował na stanowisko kanclerza Niemiec, napisał Pan do niego list otwarty w sprawie migracji. „Niech Pan będzie człowiekiem, panie Merz” – pisał Pan. - Zgadza się. Merz miał wtedy wziąć jako pomoc głosy AfD, Alternative für Deutschland (Alternatywa dla Niemiec – red.). Ja zawsze dodaję przed tym w nawiasie słowo po niemiecku „keine” – „żadna”. Bo to żadna alternatywa, nawet jeżeli osiągają około 20 procent w niektórych częściach Niemiec, to ja – jako niepoprawny optymista – mówię: 23 procent, to znaczy, że 77 procent jest na „nie”. I ufam, że oni nigdy nie osiągną takiej większości, żeby mieli możliwość decydowania o losach tego kraju – kraju sprawców. Niemcy od 1945 roku wstąpiły na drogę kraju demokratycznego, który uznaje ludzkie prawa i ich broni, i który „nie chowa pod dywanem” swoich przestępstw przeszłości, tylko otwarcie się do tego przyznaje. Miałem spotkanie w szkole w Niemczech i po wykładzie w auli wyszliśmy na placyk, obok był kościół. Podszedł do mnie młody nauczyciel, pada na kolana i prosi mnie o wybaczenie. Ja mu pomagam wstać i pytam: „O co chodzi, co ci mam wybaczyć?”. A on odkrył, że jego zmarły dziadek był esesmanem w obozie koncentracyjnym. I ja mówię: „Przecież ja tobie nie mogę wybaczyć czegoś, co się stało, zanim ty się urodziłeś. Nie można dziedziczyć czyjejś winy. Jedyne, co ci mogę zalecić, to to, żebyś jako nauczyciel dbał o demokratyczne wychowanie młodzieży, by nie dopuściła, żeby coś takiego się znowu stało”. Bo mózgów dorosłych z zakorzenionymi poglądami, innymi niż demokratyczne, niestety, nie możemy zmienić. One są niedostępne dla argumentów. O co pytają Pana młodzi ludzie? - Skąd miałem siłę, żeby przeżyć? Pytają także o religię, o losy moich najbliższych krewnych. Z 80 członków mojej najbliższej rodziny po wojnie zostało nas tylko 16. Czyli cztery piąte wymordowano. Z moich czterech sióstr trzy przeżyły. Matka i jedna siostra zginęły. Martwi Pana to, że młodzi ludzie coraz mniej wiedzą o drugiej wojnie światowej i o czasach nazizmu? - Tak, ubolewam nad tym. Myślę, że te tysiące młodych ludzi, którym mogłem przekazać swoje przeżycia, moje osobiste, na własnej skórze doznane skutki tego wynaturzonego nacjonalizmu, nie będą głosowały na radykalną prawicę. I mam na to dowody: dostaję tysiące listów. Niekiedy tylko kilka zdań, a najczęściej kilka wzruszających stron. I wszyscy potwierdzają, że to, czego się ode mnie dowiedzieli, będą prowadzić dalej. W duchu demokracji. I przyjmują moje trzy słowa zaczerpnięte od prekursorów rewolucji francuskiej, które są myślą przewodnią mojego życia: wolność, równość, braterstwo. Prawa człowieka określały moje życie, chociaż przez wiele lat miałem nałożone końskie okulary, żeby ani na lewo, ani na prawo nie patrzeć, tylko na cel. Za wszelką cenę chciałem zostać lekarzem – i to lekarzem kobiet oraz położnikiem. Przy takiej styczności ze śmiercią chciałem pomóc do życia. Jako położnik i lekarz, pełen szacunku dla kobiet, którym my, mężczyźni, zawdzięczamy nasz byt, bo wkład nas, mężczyzn, jest mikroskopowy. Taką silną kobietą była również Pana matka, która jako wdowa wychowywała pięcioro dzieci, ciężko pracując w pralni. Kiedy zamyka Pan oczy i myśli o Łodzi i swoim dzieciństwie, to co to jest za wspomnienie? Czy to jest jakaś rzecz, czy może zapach albo dźwięk? - Rodzinne ciepło. Pomimo bardzo ubogich warunków. Dwa niewielkie pomieszczenia. Wejście od ulicy, przyjmowanie brudnej bielizny, półki z gotową bielizną, dwa przepierzenia, za którymi były trzy stoły – do pracy, prasowania i tak dalej – wieczorem stawały się łóżkami dla moich sióstr. Drugie pomieszczenie to robocze. Na lewo – kredens, za którym stały dwa łóżka – dla mamy i dla mnie. Na prawo wbudowany kocioł z paleniskiem do gotowania bielizny, na suficie drążki do zawieszania bielizny do suszenia. Duża balia z wyżymaczką i pralką. To były warunki bytu i pracy matki z pięciorgiem dzieci. Nie muszę dodawać, że było bardzo ubogo. I to moje szczucie psem na gospodarza, który przychodzi po komorne, bo wiedziałem, że mama nie ma pieniędzy. Pomimo tych warunków – ciepło rodzinne. I słowa matki, które ciągle mam w uszach: „Nie narzekajcie, nie patrzcie na to, że inni mają lepiej. Patrzcie wokoło, ile jest nędzy. Jak ludzie żyją w gorszych warunkach niż my”. I dlatego takie kojarzenie, że Żyd to pieniądze i bogactwo, jest upokarzające i nieprawdziwe. Zwłaszcza w Łodzi, tak gdzie mieszkaliśmy, to była sama biedota wokoło. Po wojnie Pana losy były bardzo związane z Niemcami: studiował Pan medycynę w Getyndze, ożenił się Pan z Niemką. Jak to się stało, że Pan – ofiara niemieckich obozów koncentracyjnych – zaufał znowu Niemcom? Ludziom, którzy wyrządzili Panu tyle zła? - Jestem racjonalistą. Kiedy myślałem, jak moją przyszłość kształtować, to wiedziałem, że chcę pracować z ludźmi. Jako nauczyciel albo lekarz. Potem okazało się, że wszystkie uczelnie mają kilka miejsc zarezerwować dla dipisów ocalałych z Holokaustu. Pojechałem do Getyngi w 1946 roku i była długa dyskusja z panem dziekanem, który spokojnie, ale rzeczowo próbował mi wyperswadować przyjęcie tego miejsca. „To nie ma sensu” – mówił. „Jak możesz w ogóle się odważyć myśleć, żeby po sześciu latach szkoły powszechnej i tej okropnej wojnie, którą ledwo przeżyłeś, zacząć studia w obcym języku, którego nie opanujesz? Szkoda twojego czasu”. A ja żyłem! Mnie nie ukatrupili. Wszystko jest dla mnie możliwe. Powtarzałem mu w koło Macieju: „Proszę mi dać spróbować”. Dostałem jeden semestr na próbę i zdałem. Aż do października 1950 roku, kiedy wstrzymano wszystkie środki (Leon Weintraub wrócił do Polski i dokończył studia w Warszawie - red.). Potem przymusowa emigracja – po wyrzuceniu z pracy ze stanowiska ordynatora oddziału położniczo-ginekologicznego w szpitalu powiatowym w Otwocku. Wybrałem kraj neutralny – Szwecję. Ale powiedział mi Pan kiedyś, że w Szwecji czuje się nadal gościem. Gdzie jest w takim razie Pana dom? - Tam, gdzie są bliscy mi ludzie. Czyli na całym świecie? - Na tym pyłku w kosmosie są tryliony galaktyk. Nasz globus jest malusieńkim pyłkiem w świecie i na tym pyłku dzielić ludność na tysiące różnych ugrupowań, często wrogich wobec siebie, które próbują rozwiązać konflikty przez wzajemne zabijanie się… Czy to nie jest nonsens? Kiedyś musi dojść do zakończenia tych wzajemnych zarzutów, do końca spirali zła. Dla mnie biblijne „oko za oko” jest nie do przyjęcia, bo uczynienie temu, który mnie skrzywdził, tego samego, stawia mnie na jego poziomie, a tego nie chcę. Dlatego książka, którą napisaliśmy z Magdą Jarosz, nazywa się „Pojednanie ze złem”. Pojednanie, ale nie wybaczenie. - Bo jakbym mógł wybaczyć esesmanowi, który wsypał cyklon B i zamordował moją mamę? Ja go nie zabiję, ale wybaczyć nie mogę. Żeby móc dalej iść w pokoju, w rozwoju, to tylko przez pojednanie. W moje setne urodziny zbierze się 115 osób. I ta grupa ludzi obrazuje moje nastawienie życiowe: z różnych krajów, różnego pochodzenia etnicznego, różnego wyznania, różnych poglądów politycznych, wierzący i niewierzący. Tak jak moje życie. I to jest dla mnie największym prezentem na moje pierwsze stulecie. Dr Leon Weintraub urodził się 1 stycznia 1926 roku w Łodzi. W sierpniu 1944 roku wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Potem przebywał w obozach koncentracyjnych Gross-Rosen i Flossenbürg. Po wojnie studiował medycynę w Getyndze. W 1950 roku wrócił do Polski i dokończył studia medyczne. W 1969 roku, na skutek rosnącego antysemityzmu w Polsce, wyjechał z trzema synami do Szwecji i osiadł tam na stałe. Mieszka w Sztokholmie. Z drugą żoną – Evamarią – ma córkę. |
||
| Short teaser | Ocalały z Holokaustu Leon Weintraub kończy sto lat. „Prawa człowieka określały moje życie” – mówi w wywiadzie dla DW. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/leon-weintraub-wszystko-jest-dla-mnie-możliwe/a-75352281?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (1280 x 720) |
https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2022/bpol221108_001_antysemityzmo_01r.jpg
|
||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2022/bpol221108_001_antysemityzmo_01r_sd.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2022/bpol221108_001_antysemityzmo_01r.jpg&title=Leon%20Weintraub%3A%20%E2%80%9EWszystko%20jest%20dla%20mnie%20mo%C5%BCliwe%E2%80%9D | ||
| Item 30 | |||
| Id | 75351363 | ||
| Date | 2026-01-01 | ||
| Title | Polityka zagraniczna Niemiec w 2026 roku. Dotrzymać kroku | ||
| Short title | Polityka zagraniczna Niemiec w 2026 roku. Dotrzymać kroku | ||
| Teaser |
To czasy wielu przełomów: USA, Ukraina, Chiny, Bliski Wschód. Niemcy mają trudności z dotrzymaniem kroku. Historyk i politolog Herfried Münkler podsumował niedawno podstawowy problem polityki zagranicznej niemieckiego rządu: – Liberalny idealizm porządku międzynarodowego opartego na zasadach okazał się iluzją – powiedział. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ubolewa, że porządek oparty na zasadach jest dziś kwestionowany nie tylko przez autorytarne systemy polityczne. – To, niestety, dotyczy także Ameryki – powiedział Merz, mając na myśli prezydenta USA Donalda Trumpa. Najnowszy dokument strategiczny USA, zawierający ostrą krytykę europejskich sojuszników i UE, tylko potwierdził to wrażenie. USA żegnają się z EuropąNajwiększą obawą w kręgach niemieckich polityków i wojskowych jest to, że USA odłączają się od Europy w kwestiach bezpieczeństwa. Wydaje się, że proces ten jest już w toku. Na początku grudnia 2025 roku generał Christian Freuding, jeden z najwyższych rangą niemieckich wojskowych, powiedział w wywiadzie dla amerykańskiego magazynu „The Atlantic”, że bezpośredni kontakt z jego amerykańskimi rozmówcami „jest odcięty”. Dawniej bezpośrednia wymiana była możliwa „dniem i nocą”. Utrata szybkich kanałów komunikacji to dla niego „sygnał alarmowy”, zwłaszcza w kontekście ewentualnego rosyjskiego ataku na wschodnie państwa NATO. Europejczycy odczuwają odwrót USA szczególnie w sprawie Ukrainy. Trump naciska na pokój, który w dużej mierze odpowiadałby żądaniom przywódcy Rosji Władimira Putina. Henning Hoff z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej (DGAP) mówi DW: – Jeśli dojdzie do tego, że Amerykanie jakoś się wycofają, presja na Europejczyków, by byli zdolni do działania i stworzyli silną przeciwwagę, jeszcze wzrośnie. Kanclerz Niemiec stara się – wraz z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem – przeciwdziałać malejącemu wsparciu USA. – Nikt nie powinien wątpić w nasze wsparcie dla Ukrainy – powiedział Merz podczas jednego ze spotkań trójstronnych w Londynie na początku grudnia. Jednak wszyscy trzej przywódcy zmagają się z napiętymi budżetami, presją wewnętrzną ze strony prawicy i malejącym poparciem społecznym dla Ukrainy. W Chinach Niemcy petentemW relacjach z Chinami Niemcy starają się obecnie naprawić zniszczone zaufanie. Minister spraw zagranicznych Johann Wadephul jesienią odwołał w ostatniej chwili wizytę w Chinach, gdy okazało się, że strona chińska nie zaoferuje mu żadnych ważnych rozmówców poza jego odpowiednikiem. Chiny są bowiem dla Niemiec zbyt ważnym partnerem handlowym, by utknąć w konfrontacji. Zwłaszcza monopol Chin na metale ziem rzadkich sprawia, że niemiecki przemysł jest bardzo zależny od chińskich dostaw. Układ sił uległ przesunięciu – wyjaśnia Henning Hoff. – Chińczycy bardzo skutecznie stają się liderami w wielu obszarach technologii i zajmują miejsca, które tradycyjnie należały do niemieckiego przemysłu. W takiej sytuacji Niemcy przestają być aż tak ważne – mówi. Na początek 2026 roku planowana jest w końcu wizyta kanclerza Merza w Chinach. Krytyczna solidarność z Izraelem– Przybywam jako przyjaciel Izraela, który wie, że przyjaźń między Niemcami a Izraelem jest nieskończenie bezcenna i wartościowa – powiedział Merz podczas grudniowej wizyty w Izraelu. Ciepłe słowa nie były dla premiera Beniamina Netanjahu czymś oczywistym. W sierpniu 2025 roku Merz wstrzymał dostawy broni do Izraela, która mogłyby być użyta w Strefie Gazy. W listopadzie zniósł embargo, torując drogę do swojej wizyty. Twarde działania militarne Izraela w Strefie Gazy w odpowiedzi na atak terrorystyczny islamistycznego Hamasu w październiku 2023 roku postawiły niemiecki rząd „przed kilkoma dylematami” – jak powiedział Merz w obecności Netanjahu. Berlin chce gwarantować bezpieczeństwo Izraela, także z poczucia odpowiedzialności za Holokaust, ale krytykować tam, gdzie uznaje to za konieczne. W kilku kwestiach oba rządy pozostają w ostrym sporze, np. gdy strona niemiecka podtrzymuje jako cel rozwiązanie dwupaństwowe – aby w przyszłości obok państwa izraelskiego istniało państwo palestyńskie. – Celem państwa palestyńskiego jest zniszczenie jedynego państwa żydowskiego – powiedział Netanjahu. Zaproszenia do Niemiec Netanjahu nie otrzymał, ponieważ ciąży na nim nakaz aresztowania Międzynarodowego Trybunału Karnego, a rząd Niemiec musiałby go zatrzymać. Berlin chce uniknąć sytuacji, „w której musiałby powiedzieć, że z powodów dyplomatycznych nie możemy pana Netanjahu aresztować, nie chcemy tego, ale nie chcemy też podważać autorytetu Trybunału” – mówi w wywiadzie dla DW Hans-Jakob Schindler, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i szef międzynarodowej organizacji Counter Extremism Project Jako mediator w konflikcie bliskowschodnim rząd Niemiec, podobnie jak cała UE, w dużej mierze odpada – mówi Schindler. – Jest jasne, że zarówno Palestyńczycy, jak i Izraelczycy patrzą na Waszyngton jako głównego mediatora, a nie na Europę – mówi ekspert. Jego zdaniem Europa odegra ważną rolę w odbudowie Strefy Gazy i pomocy humanitarnej, „ale jako główny mediator Europa w dużej mierze sama wycofała się w ostatnim dziesięcioleciu”. Merz – „kanclerz spraw zagranicznych”Kanclerz Friedrich Merz od początku postawił na politykę zagraniczną. Z powodu licznych podróży zagranicznych bywał żartobliwie nazywany „kanclerzem spraw zagranicznych”. – Ogólnie można mówić o pewnym ożywieniu – podsumowuje Henning Hoff z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej. – Ale polityka zagraniczna Berlina jest wciąż zbyt powolna, by reagować na nową sytuację światową – dodaje. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec ma zostać zreformowane, a w nowym roku komisja zajmie się m.in. kwestią zależności od Chin. – To wszystko jest dobre, ale przychodzi dwa, trzy, cztery, pięć lat za późno. Jeśli nie uda się nadać temu większego tempa, będzie ciężko – ocenia Henning Hoff. |
||
| Short teaser | To czasy wielu przełomów: USA, Ukraina, Chiny, Bliski Wschód. Niemcy mają trudności z dotrzymaniem kroku. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/polityka-zagraniczna-niemiec-w-2026-roku-dotrzymać-kroku/a-75351363?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/72408058_401.jpg
|
||
| Image caption | Kanclerz Niemiec Friedrich Merz (odwrócony plecami) i minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul | ||
| Image source | Kay Nietfeld/picture alliance/dpa | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72408058_401.jpg&title=Polityka%20zagraniczna%20Niemiec%20w%202026%20roku.%20Dotrzyma%C4%87%20kroku | ||
| Item 31 | |||
| Id | 75351127 | ||
| Date | 2025-12-31 | ||
| Title | Biżuteria jako manifest. Niezwykły głos wielkich artystek | ||
| Short title | Biżuteria jako manifest. Niezwykły głos wielkich artystek | ||
| Teaser |
Czy biżuteria może być dziełem sztuki na równi z rzeźbą, malarstwem czy instalacją? A może nawet czymś więcej: osobistym manifestem, zapisem emocji, komentarzem społecznym? Wystawa w Kolonii daje odpowiedź. „Od Louise Bourgeois do Yoko Ono. Biżuteria autorstwa artystek” to przekonujący dowód, że niewielka forma potrafi nieść wielkie znaczenia. To pierwsza w Niemczech tak szeroko zakrojona ekspozycja poświęcona biżuterii tworzonej przez kobiety, artystki sztuk wizualnych XX i XXI wieku. To jednocześnie ważny głos w dyskusji o roli kobiet w historii sztuki. Performans noszony na cieleNa wystawie pokazano ponad sto prac autorstwa 45 artystek o międzynarodowej renomie. Wystawa nie jest uporządkowana chronologicznie, a gabloty są raz większe, raz mniejsze, dostosowane do wielkości biżuterii. Wiele prac jest unikatowych, inne były noszone przez same artystki, niektóre zostały wydane w limitowanej serii, a jeszcze inne były pracami na zamówienie: od ikon surrealizmu, takich jak Meret Oppenheim czy Dorothea Tanning, przez twórczynie związane z nurtem konceptualnym, jak Louise Bourgeois czy Alicja Kwade, aż po współczesne artystki eksperymentujące z formą, materiałem i znaczeniem, jak Joana Vasconcelos. Nie zabrakło Yoko Ono, Sophie Taeuber-Arp czy Niki de Saint Phalle. Lista nazwisk robi wrażenie. Każdy z prezentowanych obiektów to nie tylko ozdoba, lecz kondensacja artystycznej postawy – mała rzeźba, performans noszony na ciele, osobista narracja zapisana w metalu, tkaninie czy tworzywie sztucznym. Prezentowane obiekty ukazują ogromne bogactwo form i postaw artystycznych. Obok minimalistycznych, niemal ascetycznych pojawiają się formy ekspresyjne, organiczne, czasem prowokacyjne lub ironiczne. Wiele z nich podejmuje tematy tożsamości, pamięci, cielesności i relacji społecznych, inne badają granice między sztuką a rzemiosłem, między przedmiotem użytkowym a samodzielnym dziełem sztuki. Biżuteria staje się tu narzędziem narracji i nośnikiem komunikatu – osobistego, politycznego, emocjonalnego. Przykładem jest broszka w kształcie pająka zaprojektowana przez Louise Bourgeois, jednej z największych postaci sztuki nowoczesnej i współczesnej. Najbardziej znana jest z wielkoformatowych rzeźb oraz instalacji inspirowanych własnymi wspomnieniami i doświadczeniami. Gigantyczne pajęczyce to obraz jej ukochanej matki, która zmarła, gdy Louise miała 22 lata. Symbolizują macierzyństwo i opiekuńczość, a z drugiej strony – drapieżną siłę. Pająk nawiązuje też do zajęcia matki, która tkała gobeliny. Innym przykładem jest pierścionek w kształcie płyty gramofonowej zatytułowany „Imagine Peace”, zaprojektowany przez Yoko Ono jako hołd dla Johna Lennona. Yoko Ono jako twórczyni konceptualna i międzynarodowa artystka grupy Fluxus, jest znana jako działaczka na rzecz pokoju i praw człowieka. Pierścionek ten jest więc również apelem o pokój, niczym kultowy utwór „Imagine” jej zamordowanego męża. Kuratorowana przez Petrę Hesse i Lenę Hoppe wystawa świadomie zrywa z utrwalonym, męskocentrycznym spojrzeniem na historię biżuterii artystycznej. Zamiast traktować ją jako margines „wielkiej sztuki”, ekspozycja stawia ją w centrum refleksji nad twórczością XX i XXI wieku. Biżuteria jawi się tu jako medium równorzędne wobec rzeźby czy instalacji – intymne, ale jednocześnie publiczne, bliskie ciału, a zarazem zdolne do wyrażania uniwersalnych idei. Przesunięcie granic sztukiBiżuteria często ma bezpośredni związek z rzeźbami, instalacjami, obrazami danej artystki, dzięki czemu jej prace łatwo tu rozpoznać. Jak te Niki de Saint Phalle: nie pokazano jej chyba nasłynniejszego motywu, czyli „Nany” (postać radosnej i bardzo kolorowej, dynamicznej kobiety o bujnych kształtach), ale delikatne broszki w kształcie węży, które jednak pasują do całości dzieła pod względem kolorystyki i formy. Ciekawa jest również praca docenianej na całym świecie, a urodzonej w Katowicach, artystki konceptualnej, Alicji Kwade. Zaprojektowała kolekcję „GoldVolks”, czyli kubiczne zawieszki, które odzwierciedlają przeliczoną na jednego mieszkańca wagę rezerw złota 97 państw. Na wystawie w Kolonii między innymi znajduje się praca, która obrazująca zbiorową wagę zasobów złota Libii. Jest też praca „Złoty nosek” – projekt charytatywny na rzecz organizacji Atoké, która zajmuje się opieką nad sierotami i porzuconymi dziećmi w Beninie. To złoty amulet, przedstawiający w skali 1:1 nos ośmiomiesięcznego niemowlaka, który symbolizuje ideę, że dziecko może pomóc innemu dziecku. Istotnym wątkiem wystawy jest również eksperyment materiałowy. Artystki sięgają po tradycyjne techniki jubilerskie, ale równie chętnie po nietypowe surowce lub innowacyjne metody pracy: tworzywa przemysłowe, elementy organiczne, przedmioty znalezione. W ten sposób przesuwają granice tego, czym może być biżuteria i jaką rolę może pełnić w sztuce współczesnej. Są więc złoto, kości mamuta, emalia, muszle, skóra węża, ale także pozłacany srebrny pierścień Meret Oppenheim z kawałkiem cukru w środku. Proces twórczy bywa równie ważny jak jego efekt – często to właśnie ślad pracy, gestu czy przekształcanie materii nadaje obiektom ich znaczenie. Niezależnie od tego, czy dzieła powstały własnoręcznie, czy we współpracy z wyspecjalizowanymi rzemieślnikami, zawsze pozostają ściśle związane z indywidualną praktyką artystyczną autorek. Szerszy kontekst największej kolekcjiWystawa w MAKK wpisuje się w szerszy kontekst prezentacji kolekcji muzeum, które posiada jedną z najważniejszych na świecie kolekcji biżuterii – od starożytności po współczesność. „Od Louise Bourgeois do Yoko Ono” stanowi rozwinięcie i pogłębienie głośnej ekspozycji „Fascynacja biżuterią. 7000 lat sztuki jubilerskiej”, ukazując tym razem historię medium przez pryzmat kobiecego doświadczenia i twórczości. To także próba przepisania historii biżuterii na nowo, z uwzględnieniem głosów, które długo pozostawały na marginesie; oddania głosu artystkom, których prace przez dekady bywały traktowane jako kaprys, zabawa lub ciekawostka. „Od Louise Bourgeois do Yoko Ono” to nie tylko przegląd imponujących obiektów, lecz przede wszystkim opowieść o wolności twórczej i sile indywidualnego głosu. W Kolonii biżuteria przestaje być dodatkiem – staje się językiem sztuki, który mówi o świecie, ciele i tożsamości z niezwykłą intensywnością. Wystawa w Muzeum Sztuki Użytkowej (MAKK) w Kolonii, zatytułowana „Von Louise Bourgeois bis Yoko Ono. Schmuck von Künstlerinnen", potrwa do 26 kwietnia 2026 roku. Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Czy biżuteria może być dziełem sztuki na równi z rzeźbą, malarstwem czy instalacją? Wystawa w Kolonii daje odpowiedź. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/biżuteria-jako-manifest-niezwykły-głos-wielkich-artystek/a-75351127?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Bi%C5%BCuteria%20jako%20manifest.%20Niezwyk%C5%82y%20g%C5%82os%20wielkich%20artystek | ||
| Item 32 | |||
| Id | 75351578 | ||
| Date | 2025-12-31 | ||
| Title | 10 lat po nocy sylwestrowej w Kolonii. „Nie znaczy nie” | ||
| Short title | 10 lat po nocy sylwestrowej w Kolonii. „Nie znaczy nie” | ||
| Teaser |
Wydarzenia sylwestrowe w Kolonii w 2015 roku doprowadziły do zmian w prawie karnym dotyczącym przestępstw seksualnych. Wciąż jednak uchodzą za punkt zwrotny w debacie o polityce migracyjnej Niemiec. W wyniku wydarzeń w Kolonii w noc sylwestrową w 2015 roku Niemcy zaostrzyły prawo dotyczące napaści seksualnych. Od tego czasu obowiązuje zasada „nie znaczy nie”. Socjolożka Gina Rosa Wollinger opowiada się jednak nie tylko za zmianami legislacyjnymi, ale także za zmniejszeniem obciążenia pracą prokuratorów. Wollinger określiła zmiany w prawie karnym dotyczącym przestępstw seksualnych jako pozytywne i konieczne. Jednak ponad 90 procent wszystkich przestępstw seksualnych nigdy nie jest zgłaszanych, powiedziała w środę, 31 grudnia br., w radiu WDR. – Musimy zrobić znacznie więcej, aby zachęcić ofiary do faktycznego wnoszenia oskarżeń – podkreśliła Wollinger, profesor kryminologii i socjologii z Wyższej Szkoły Zawodowej Policji i Administracji Nadrenii Północnej-Westfalii. Jej zdaniem prokuratorzy muszą zostać odciążeni z części swojej pracy, a postępowania sądowe muszą zostać przyspieszone. Molestowanie kobiet przed katedrąRówno dziesięć lat temu, w Sylwestra 2015 roku, grupy młodych mężczyzn, głównie z Afryki Północnej i świata arabskiego, dopuściły się napaści seksualnych wobec wielu kobiet na głównym dworcu kolejowym w Kolonii oraz w okolicach pobliskiej katedry. Doszło też do wielu kradzieży. W rezultacie w 2016 roku zaostrzono prawo karne dotyczące przestępstw seksualnych. Ustawa, mająca na celu poprawę ochrony samostanowienia seksualnego, wdrożyła zasadę „nie znaczy nie”. Aby napaść seksualna została uznana za przestępstwo, decydującym czynnikiem nie jest już groźba lub użycie przemocy, ale fakt, że akt seksualny był niechciany i że sprawca był tego świadomy. Po atakach sylwestrowych w Kolonii debata na temat migracji i przestępczości nasiliła się, ale jednocześnie toczyła się w „całkowicie przesadny” sposób i była „bardzo wąsko skoncentrowana na konkretnych kwestiach kulturowych” – wyjaśniła socjolożka. Jak dodała, przestępstwa seksualne nie ograniczają się do osób pochodzących „z kultur patriarchalnych”; przeciwnie, jest to „bardzo powszechne w społeczeństwie”. Oczywiście istnieją pewne czynniki ryzyka, które należy zbadać w konkretnych grupach imigrantów, stwierdziła socjolożka. – Ale ich skala jest całkowicie przeszacowana – podkreśliła. Zdecydowana większość imigrantów w ubiegłym roku nie zwróciła uwagi wymiaru sprawiedliwości – wyjaśniła naukowczyni. Długi cień nocy sylwestrowejJak pisze portal internetowy „Tagesschau” publicznego nadawcy ARD, wydarzenia sylwestrowe w Kolonii stały się tematem emocjonalnych rozmów w całych Niemczech. Donosiła o nich również prasa międzynarodowa. „Dla wielu była to bolesna konfrontacja. Dyskusja koncentrowała się na tym, czy państwo rzeczywiście jest w stanie chronić swoich obywateli, czy kultura gościnności wobec uchodźców kryje w sobie większe cienie niż wcześniej sądzono – i czy politycy i media nie próbują tego ukryć” – czytamy. „Tagesschau” przypomina słowa ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Thomasa de Maiziera, który powiedział, że ataki sylwestrowe w Kolonii były „być może punktem zwrotnym w debacie na temat uchodźców w Niemczech”. Portal wskazuje na fakt, że od tego czasu polityka migracyjna Niemiec znalazła się pod jeszcze większą presją, a częściowo skrajnie prawicowa partia AfD znacznie urosła w siłę. „Ci, którzy ostrzegali przed zbyt dużą liczbą migrantów, stają się coraz liczniejsi i bardziej głośni. Grupy samozwańczych strażników porządku publicznego patrolują ulice. Demonstracje Pegidy ponownie przyciągają tłumy. AfD dostrzega ten potencjał i zaznacza swoją obecność” – czytamy. Jak przypomina „Tagesschau”, w maju 2017 roku partia ta z jej antyimigracyjną polityką, po raz pierwszy weszła do parlamentu Nadrenii Północnej-Westfalii. We wrześniu stała się trzecią najsilniejszą partią w wyborach federalnych. (EPD, ARD/stef) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Wydarzenia sylwestrowe w Kolonii z 2015 roku doprowadziły do zmian w prawie karnym dotyczącym przestępstw seksualnych. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/10-lat-po-nocy-sylwestrowej-w-kolonii-nie-znaczy-nie/a-75351578?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/36965846_401.jpg
|
||
| Image caption | W noc sylwestrową 2015 r. w Kolonii doszło do licznych przestępstw seksualnych przeciwko kobietom | ||
| Image source | DW/D. Regev | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/newspol240909_parkwide_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/36965846_401.jpg&title=10%20lat%20po%20nocy%20sylwestrowej%20w%20Kolonii.%20%E2%80%9ENie%20znaczy%20nie%E2%80%9D | ||
| Item 33 | |||
| Id | 75345237 | ||
| Date | 2025-12-31 | ||
| Title | Klimat. Mijający rok w Niemczech za ciepły i za suchy | ||
| Short title | Klimat. Mijający rok w Niemczech za ciepły i za suchy | ||
| Teaser |
Lato było deszczowe, ale cały rok był zdecydowanie za suchy. Także temperatury były za wysokie, wynika z analizy. Rok 2025 był jednym z dziesięciu najcieplejszych od początku prowadzenia pomiarów w Niemczech, wynika ze wstępnych danych Niemieckiej Służby Meteorologicznej (DWD). Był również zdecydowanie zbyt suchy. Średnia temperatura była o 1,9 stopnia wyższa od wartości referencyjnych, a opady wynoszące 655 litrów na metr kwadratowy były o 17 procent niższe od średniej krajowej. Historyczna suszaW podsumowaniu meteorologicznym mijający rok był „bardzo ciepły, słoneczny i ubogi w opady”, stwierdziła DWD. Na szczególną uwagę zasługuje między innymi historyczna susza wiosenna we wschodnich Niemczech. Systematyczne pomiary pogody w Niemczech prowadzone są od ponad 140 lat. Według meteorologów średnia temperatura w 2025 roku wyniosła 10,1 stopnia. Oznacza to, że wartość ta przekroczyła o 1,9 stopnia wartość z okresu referencyjnego 1961–1990, stosowanego do porównań zgodnie z międzynarodowymi standardami. „Dzięki temu rok 2025 znalazł się wśród dziesięciu najcieplejszych lat od początku prowadzenia pomiarów” – wyjaśniła DWD. Deszczowe latoDecydującym dla deficytu opadów w 2025 r. był okres suszy między lutym a majem. W kolejnych miesiącach wystąpiły częściowo duże opady deszczu, a według DWD zwłaszcza lipiec, miesiąc w środku lata, był na wielu obszarach zbyt mokry. We wrześniu również w zachodniej i południowej części Niemiec wystąpiły regionalnie bardzo duże opady deszczu. Rok był również bardzo słoneczny. Z ponad 1945 godzinami nasłonecznienia rok 2025 znalazł się wśród pięciu najbardziej słonecznych lat od 1951 roku. Wartość referencyjna została tym samym przekroczona o 26 procent. DWD opublikowało również wstępne podsumowanie grudnia. Według niego był on dość łagodny i niezwykle suchy. Średnia temperatura powietrza wyniosła 3,1 stopnia, czyli o 2,3 stopnia powyżej wartości referencyjnej. Średnia opadów w całym kraju wyniosła zaledwie „niezwykle skromną ilość 22 litrów na metr kwadratowy”. To 31 procent poniżej wartości referencyjnej. Niemiecka służba meteorologiczna obsługuje sieć około 2000 stacji pomiarowych. (AFP/szym) |
||
| Short teaser | Lato było deszczowe, ale cały rok był zdecydowanie za suchy. Także temperatury były za wysokie, wynika z analizy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/klimat-mijający-rok-w-niemczech-za-ciepły-i-za-suchy/a-75345237?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/72693682_401.jpg
|
||
| Image caption | Susza wiosną doprowadziła do znacznego obniżenia się poziomu Renu - tu wyschnięte koryto w okolicach Duesseldorfu | ||
| Image source | Christoph Hardt/Panama Pictures/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72693682_401.jpg&title=Klimat.%20Mijaj%C4%85cy%20rok%20w%20Niemczech%20za%20ciep%C5%82y%20i%20za%20suchy | ||
| Item 34 | |||
| Id | 75349417 | ||
| Date | 2025-12-31 | ||
| Title | Niemiecki dziennik: do 15 tysięcy żołnierzy z Europy w Ukrainie | ||
| Short title | Niemiecki dziennik: do 15 tys. żołnierzy z Europy w Ukrainie | ||
| Teaser |
Kilka państw europejskich opracowało plany zabezpieczenia ewentualnego zawieszenia broni w Ukrainie. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy może zostać wysłanych 10-15 tys. żołnierzy z Europy. Dziennik „Die Welt” w swoim artykule z 31 grudnia br. powołuje się na kręgi dyplomatyczne w Brukseli. Plany zostały opracowane „głównie przez ekspertów wojskowych brytyjskich i francuskich sił zbrojnych we współpracy z Brukselą” – czytamy. Według doniesień Francja i Wielka Brytania są gotowe udzielić tzw. solidnych gwarancji bezpieczeństwa. Dzięki temu w razie potrzeby byłyby one w stanie walczyć o utrzymanie pokoju przy pomocy sił lądowych. Oba państwa są gotowe uczestniczyć w monitorowaniu zawieszenia broni nawet bez mandatu ONZ lub Unii Europejskiej - podaje „Die Welt”, powołując się na kręgi dyplomatyczne. Wystarczyłoby im zaproszenie Ukrainy. Nadzór nad zawieszeniem broni z powietrza i morza miałyby zapewnić państwa sąsiadujące z Ukrainą. Według informacji dziennika w planach rolę odgrywa również Turcja. Ankara mogłaby monitorować region Morza Czarnego. Nowe sankcje na rocznicę wojnyWedług gazety państwa UE planują przyjęcie w lutym, w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę, 20. pakietu sankcji przeciwko Rosji. Jak informuje „Die Welt”, powołując się na unijnych dyplomatów, planowane są ograniczenia w podróżowaniu oraz zamrożenie aktywów kolejnych osób i organizacji. Według dziennika szczególna uwaga ma być zwrócona na osoby odpowiedzialne za uprowadzanie i ideologiczną reedukację dzieci. Przewiduje się również dalsze sankcje w sektorze energetycznym i bankowym. Ponadto należy wyeliminować luki prawne umożliwiające omijanie dotychczasowych sankcji – pisze gazeta. Dodatkowo, zdaniem „Die Welt”, w Brukseli rozważa się również wprowadzenie zakazu importu rosyjskiego uranu, co stanowiłoby sankcję wobec Federalnej Agencji Energii Atomowej Rosji. Jednak jak dotąd sprzeciwiają się temu takie kraje, jak Francja i Belgia. (WELT,AFP/stef) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Kilka państw europejskich opracowało plany zabezpieczenia ewentualnego zawieszenia broni w Ukrainie – pisze „Die Welt”. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecki-dziennik-do-15-tysięcy-żołnierzy-z-europy-w-ukrainie/a-75349417?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75315437_401.jpg
|
||
| Image caption | Rosja nie przestaje w atakach dronowych i rakietowych na Ukrainę. Na zdjęciu Kijów, 27 grudnia br. | ||
| Image source | Gleb Garanich/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75315437_401.jpg&title=Niemiecki%20dziennik%3A%20do%2015%20tysi%C4%99cy%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20z%20Europy%20w%20Ukrainie | ||
| Item 35 | |||
| Id | 75348794 | ||
| Date | 2025-12-31 | ||
| Title | Kanclerz Niemiec: Rok 2026 będzie rokiem nowych początków | ||
| Short title | Kanclerz Niemiec: Rok 2026 będzie rokiem nowych początków | ||
| Teaser |
Wojna w Ukrainie, zwiększenie wydatków na obronność, zmiana stosunków z USA, stagnacja przemysłowa czy powolne tempo reform oraz migracja – Friedrich Merz po raz pierwszy jako kanclerz podsumowuje miniony rok. Friedrich Merz rozpoczął swoje pierwsze noworoczne przemówienie telewizyjne od nawiązania do 23 lutego i przedterminowych wyborów, które doprowadziły go do objęcia stanowiska kanclerza Niemiec. – To wy, obywatele, zadecydowaliście tego dnia o politycznej przyszłości naszego kraju. Powstał nowy rząd, który postanowił poprowadzić Niemcy we właściwym kierunku z determinacją i jasnym wyczuciem kierunku – mówi Merz w przemówieniu, które zostanie wyemitowane w niemieckiej telewizji dziś wieczorem, 31 grudnia. Jego treść została już wcześniej przekazana mediom. Jak przyznał kanclerz, cel ten nie jest „łatwym zadaniem”, a rok 2025 postawił przed Niemcami i całym światem szereg poważnych wyzwań. – W Europie trwa straszna wojna, która stanowi bezpośrednie zagrożenie dla naszej wolności i bezpieczeństwa. Nasza gospodarka znajduje się pod presją koniecznych reform, wysokich kosztów i globalnych konfliktów handlowych. Ponadto nowe technologie rewolucjonizują nasz świat pracy i sposób, w jaki żyjemy razem – stwierdza Merz. W tym kontekście, jak uważa kanclerz, jego rząd postrzega swoje podstawowe zadanie jako „odnowienie fundamentów naszej wolności, naszego bezpieczeństwa i naszego dobrobytu”. Wojna w Ukrainie – przeciwko całej EuropieOdnowienie tych fundamentów będzie możliwe tylko, „jeśli zapewnimy pokój w Europie” – powiedział kanclerz, zwracając uwagę, że Ukraina po raz czwarty z rzędu będzie obchodzić Nowy Rok „w najtrudniejszych okolicznościach”. Merz podkreślił też, że wojna w Ukrainie nie jest „odległym” konfliktem, który nie dotyczy Niemiec. – Wreszcie coraz wyraźniej widzimy, że agresja Rosji była i jest częścią planu wymierzonego przeciwko całej Europie – powiedział. – Niemcy również codziennie borykają się z sabotażem, szpiegostwem i cyberatakami. Kanclerz wspomina również o planach swojego rządu dotyczących zwiększenia wydatków na obronność i wprowadzenia dobrowolnej służby wojskowej dla młodych mężczyzn, a także reform konstytucyjnych umożliwiających zaciąganie większych pożyczek na finansowanie wojska. Partnerstwo z USA „ulega zmianie”Chociaż kanclerz nie powiązał tej idei bezpośrednio ani z agresją wojenną Rosji, ani ze wzrostem wydatków Niemiec na obronność, odniósł się również do zmieniających się stosunków ze Stanami Zjednoczonymi w związku z powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu. – Jednocześnie zmienia się nasze partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki, które od dawna są niezawodnym gwarantem naszego bezpieczeństwa – powiedział Merz. – Dla nas, Europejczyków, oznacza to, że musimy znacznie silniej bronić i egzekwować samodzielnie nasze interesy. Powolne reformy w kraju i w EuropieMerz, który przed rozpoczęciem kariery politycznej zajmował się prawem korporacyjnym, ubolewa nad tym, co nazwał „powrotem do protekcjonizmu w gospodarce światowej”. – Strategiczna zależność Niemiec od surowców jest coraz częściej wykorzystywana jako narzędzie polityczne przeciwko naszym interesom – powiedział kanclerz, dodając, że Niemcy jako kraj eksportujący odczuwają skutki tej sytuacji szczególnie dotkliwie i co ma wpływ na problemy finansowe głównych gałęzi przemysłu, takich jak produkcja samochodów. Jak dodał, jego rząd stara się zapewnić ulgi w takich obszarach, jak podatki, ceny energii i ograniczenie biurokracji. Merz przyznał jednak, że „zaległości w reformach krajowych paraliżują potencjał naszych przedsiębiorstw” właśnie w momencie, gdy kreatywność i innowacyjność gospodarki są potrzebne, aby przeciwdziałać globalnym presjom. Merz ostrzegł, że niemieckim przedsiębiorstwom coraz trudniej jest utrzymać się na rynku międzynarodowym, sugerując później, że część winy leży również po stronie Unii Europejskiej w Brukseli. – Konsekwentnie ograniczamy biurokrację i promowanie konkurencyjności traktujemy jako priorytet polityczny – powiedział o działaniach swojego rządu w negocjacjach na szczeblu UE. Emerytury, demografia, migracja70-letni kanclerz, który sam przekroczył niemiecki standardowy wiek emerytalny, odniósł się również do starzenia się społeczeństwa, mówiąc, że „pokolenie wyżu demograficznego rozpocznie teraz swoją zasłużoną emeryturę”. Merz powiedział, że w 2026 roku konieczne będzie zatem „stworzenie nowej równowagi w naszych systemach zabezpieczenia społecznego”, uwzględniającej „w sprawiedliwy sposób” obawy wszystkich pokoleń. Chadek poświęcił również czas na omówienie kontrowersyjnej polityki migracyjnej, nie wspominając jednak wprost o wyzwaniu, jakie stanowi populistyczna, częściowo skrajnie prawicowa partia Alternatywa dla Niemiec (AfD), ani żadna inna partia konkurencyjna. Jego rząd – jak zaznaczył Friedrich Merz – stara się zarówno stworzyć nowe możliwości legalnej migracji, jak i zamknąć drogi nielegalnej i niekontrolowanej migracji. – Dla nas humanitaryzm i porządek to dwie strony tego samego medalu – powiedział. 2026 rokiem „nowych początków”Kanclerz nawiązał do frustracji społeczeństwa spowodowanej walkami wewnętrznymi w chadecko-socjaldemokratycznym rządzie koalicyjnym i trudnościami we wdrażaniu kilku flagowych reform, takich jak zmiany w systemie opieki społecznej i systemie emerytalnym, przyznając, że wielu uważa dotychczasowe osiągnięcia rządu za „niewystarczające”. – Chcę wam powiedzieć, że macie rację! To nie wystarczy – powiedział Merz. Argumentował jednak, że prace już się rozpoczęły i jest przekonany, że Niemcy „skorzystają z tych reform, nawet jeśli zajmie to trochę czasu”. Kanclerz stwierdził, że rok 2026 może okazać się „rokiem nowych początków”, w którym Niemcy i Europa „ponownie połączą się z dziesięcioleciami pokoju, wolności i dobrobytu”. Stwierdził, że różne zmiany geopolityczne, gospodarcze i technologiczne rzeczywiście stanowią „epokową zmianę”, ale dodał, że to Niemcy muszą pokonać te wyzwania własnymi siłami. – Nie jesteśmy ofiarami okoliczności zewnętrznych. Nie jesteśmy zdani na łaskę wielkich mocarstw. Nie mamy związanych rąk – podkreślił Friedrich Merz. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Wojna w Ukrainie, zmiana stosunków z USA, stagnacja i powolne tempo reform. Friedrich Merz podsumowuje miniony rok. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/kanclerz-niemiec-rok-2026-będzie-rokiem-nowych-początków/a-75348794?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75342275_401.jpg
|
||
| Image caption | Kanclerz Friedrich Merz podczas nagrania noworocznego przemówienia | ||
| Image source | Kay Nietfeld/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol251223_steinmeier-ltr-wd-pl_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/75342275_401.jpg&title=Kanclerz%20Niemiec%3A%20Rok%202026%20b%C4%99dzie%20rokiem%20nowych%20pocz%C4%85tk%C3%B3w | ||
| Item 36 | |||
| Id | 75345737 | ||
| Date | 2025-12-31 | ||
| Title | Alkohol. Dlaczego kobiety upijają się szybciej niż mężczyźni | ||
| Short title | Alkohol. Dlaczego kobiety upijają się szybciej niż mężczyźni | ||
| Teaser |
Alkohol działa szybciej i intensywniej na kobiety niż na mężczyzn – powodem tego jest ich biologia. Enzymy, hormony i skład ciała odgrywają decydującą rolę. Dotyczy to również potencjału uzależniającego. Już francuska filozofka i ikona feminizmu Simone de Beauvoir zauważała, że kieliszek wina działa na nią silniej, niż się spodziewała. Żartowała, że już po dwóch kieliszkach kręciło jej się w głowie. To, co kiedyś było tylko obserwacją, dziś można wyjaśnić naukowo: to biologia kobiet sprawia, że kobiece ciało przetwarza alkohol inaczej niż męskie – często szybciej i intensywniej. Mózg kobiet reaguje również silniej na satysfakcjonujące działanie alkoholu niż mózg mężczyzn. Niemal od razu do krwiAlkohol działa niemal natychmiast. Jeszcze zanim pierwszy łyk dotrze do żołądka, kubki smakowe wysyłają sygnały do mózgu, powodując zmiany w częstości akcji serca, krążeniu krwi i chemii mózgu. Następnie niewielka część alkoholu jest wchłaniana w żołądku, ale większość trafia do jelita cienkiego, gdzie szybko przechodzi do krwiobiegu. Część alkoholu jest również rozkładana przez enzym alkoholdehydrogenazę (ADH) – głównie w żołądku i wątrobie. Jednak badania pokazują, że kobiety rozkładają mniej alkoholu w tych pierwszych procesach metabolicznych. Oznacza to, że gdy mężczyźni i kobiety wypijają taką samą ilość alkoholu, stężenie alkoholu we krwi kobiet wzrasta bardziej. Nie chodzi jednak tylko o to, jak szybko alkohol dostaje się do krwi. To, co dzieje się dalej – w mózgu – również różni się w zależności od płci biologicznej. Prawdziwe przyczyny mocnego działania alkoholu u kobietWielu naukowców zgadza się, że kobiety szybciej odczuwają działanie alkoholu. Nie są jednak zgodni co do przyczyny tego zjawiska. Rainer Spanagel, niemiecki neurofarmakolog i badacz uzależnień, jako decydujący czynnik podaje masę ciała. Nie chodzi o enzym, mówi, ale o masę ciała. Spanagel wyjaśnia, że etanol rozkłada się równomiernie w organizmie – również w mózgu i narządach. Mniejsze ciała oznaczają wyższe stężenia. – Kiedy mężczyzna wypije pół butelki wina, a kobieta tę samą ilość, w mniejszym ciele gromadzi się taka sama ilość etanolu – tłumaczy. Inni badacze twierdzą jednak, że waga nie może być jedynym wyjaśnieniem. – Bardziej niż waga ciała lub wzrost, wyraźniejsze różnice między płciami widać w budowie ciała – mówi Edward Scotts z Louisiana State University, który zajmuje się neurobiologicznymi mechanizmami nadużywania alkoholu. Kobiety mają zazwyczaj więcej tkanki tłuszczowej i mniej wody niż mężczyźni, co powoduje większe stężenie alkoholu we krwi. – To dodatkowy czynnik oprócz różnicy w poziomie ADH – mówi Scotts. Enzym ADH jest kluczowym filtrem we wczesnej fazie. – Kiedy pijemy alkohol, najpierw trafia on do żołądka, a w żołądku znajduje się pewna ilość ADH – ale mężczyźni mają go więcej niż kobiety – wyjaśnia. – Dlatego mężczyźni mogą znacznie szybciej metabolizować alkohol w początkowej fazie. Ta podstawowa różnica wyjaśnia, dlaczego wytyczne zdrowotne różnie definiują nadmierne lub ryzykowne picie alkoholu dla mężczyzn i kobiet. Jill Becker, badaczka z Uniwersytetu Michigan, specjalizująca się w różnicach płciowych w mózgu i zachowaniu, twierdzi, że metabolizm i wchłanianie mają wpływ na intoksykację. Jednak w codziennym życiu ta biologiczna różnica nie jest brana pod uwagę podczas picia. – Kieliszek wina ma zawsze tę samą wielkość, niezależnie od tego, czy pije go mężczyzna, czy kobieta – mówi Becker. – Nie pytam jej, ile waży i nie podaję jej mniej – zauważa. W rezultacie kobiety często otrzymują dawkę wyższą w stosunku do swojej masy ciała. Jak alkohol wpływa na system nagrodyKiedy alkohol dociera do mózgu, u kobiet występuje zjawisko zwane „teleskopowaniem”: – Szybciej uzależniają się i piją większe ilości w krótszym czasie – twierdzi Becker. Jej obserwacje potwierdzają wyniki badań, które pokazują, że kobiety szybciej przechodzą od pierwszych prób picia do poważnych problemów – często pomimo późniejszego rozpoczęcia picia i ogólnie mniejszego spożycia. Hormony wzmacniają ten efekt. Estradiol, najważniejszy hormon wytwarzany przez jajniki, zwiększa działanie dopaminy w mózgu. Alkohol pośrednio podnosi poziom dopaminy, a estradiol wzmacnia ten efekt. – W czasie owulacji kobiety mają większą skłonność do spożywania substancji psychoaktywnych – wyjaśnia Becker, co zwiększa prawdopodobieństwo, że będą piły więcej alkoholu. Ponadto kobiety częściej sięgają po alkohol, aby złagodzić stres, lęk lub depresję. – Oczywiście są też mężczyźni, którzy to robią – mówi Becker – ale większy odsetek kobiet spożywa alkohol i zażywa narkotyki w celu samoleczenia – dodaje. Nowe spojrzenie na równouprawnienie przy barzeDla Jill Becker różnice biologiczne mają nie tylko konsekwencje medyczne, ale także społeczne. – Jestem kobietą z lat 70., z drugiej fali feminizmu – mówi. Jak przyznaje, wtedy wierzono, że kobiety mają prawo pić tyle samo, co mężczyźni, ale w przypadku alkoholu różnice biologiczne utrudniają realizację idei równości. – Kobiety muszą mieć świadomość, że nie tylko szybciej się upijają, pijąc z mężczyzną mocne alkohole – mówi Becker. – Także długoterminowe konsekwencje mogą być bardziej katastrofalne – ostrzega. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Alkohol działa szybciej i intensywniej na kobiety niż na mężczyzn. Decydują o tym enzymy, hormony i budowa ciała. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/alkohol-dlaczego-kobiety-upijają-się-szybciej-niż-mężczyźni/a-75345737?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (1280 x 720) |
https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2021/bpol210412_001_ad6feteraz_wiesz_alkohol_jak_wplywa_dwell.jpg
|
||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2021/bpol210412_001_ad6feteraz_wiesz_alkohol_jak_wplywa_dwell_sd.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2021/bpol210412_001_ad6feteraz_wiesz_alkohol_jak_wplywa_dwell.jpg&title=Alkohol.%20Dlaczego%20kobiety%20upijaj%C4%85%20si%C4%99%20szybciej%20ni%C5%BC%20m%C4%99%C5%BCczy%C5%BAni | ||
| Item 37 | |||
| Id | 75344473 | ||
| Date | 2025-12-31 | ||
| Title | Co z zakazem fajerwerków w Sylwestra? Zdania są podzielone | ||
| Short title | Co z zakazem fajerwerków w Sylwestra? Zdania są podzielone | ||
| Teaser |
Sprzedaż fajerwerków jest w Niemczech dozwolona do 31 grudnia. Jedni ustawiają się po nie w kolejkach, inni obawiają się petard i rakiet oraz domagają się ich całkowitego zakazu. W Turyngii w nocy z 28 na 29 grudnia policja ruszyła do supermarketu po zgłoszeniu mieszkańców, którzy podejrzewali włamanie. Tymczasem okazało się, że w sklepie byli jedynie młodzi mężczyźni z kocami i gorącą herbatą, oczekując otwarcia punktu sprzedaży fajerwerków sylwestrowych. Sprzedaż rozpoczęła się w ten poniedziałek, a w Niemczech dozwolona jest dla osób pełnoletnich do 31 grudnia. Pomimo niskich temperatur i ciemności w całych Niemczech znów ustawiały się długie kolejki przed rozpoczęciem sprzedaży fajerwerków. Towar szybko znikał, a najbardziej pożądane produkty to fajerwerki w dużych i małych, kolorowych pudełkach z wystającym lontem, o nazwie: „Giftzwerg”, „Hysteria” czy „Hurricane Force”. Po odpaleniu kartony i ich zawartość wzbija się w powietrze, a wybuchy prochu czarnego w połączeniu z metalicznymi proszkami i innymi chemikaliami tworzą efektowne, kolorowe widowisko. Petardy odpalają tylko nieliczniOdpalanie fajerwerków w noc sylwestrową ma w Niemczech ugruntowaną tradycję i jest dla producentów sektorem o stałym, rosnącym potencjale gospodarczym. Związek Przemysłu Pirotechnicznego (VPI) podał, że w 2024 roku obroty sięgnęły rekordowych 197 milionów euro, po 180 milionach w roku poprzednim. VPI prognozuje, że w 2025 roku ilość dostępnych w handlu produktów może wzrosnąć o 10–15 procent. Zaledwie 22 procent Niemców deklaruje, że chce powitać Nowy Rok własnym pokazem fajerwerków, natomiast 74 procent woli z tego zrezygnować. Dane pochodzą z reprezentatywnego badania instytutu opinii Civey przeprowadzonego wśród 2,5 tysiąca osób dorosłych, zleconego przez Związek Technicznych Stowarzyszeń Nadzorczych (TÜV). – W sylwestra tylko niewielka grupa ludzi odpala prywatnie petardy, rakiety lub inne fajerwerki – stwierdził Joachim Bühler, dyrektor zarządzający Związku TÜV. Największą popularnością fajerwerki cieszą się wśród młodych ludzi i rodzin z dziećmi. Wzrost ciężkich obrażeńTo, co dla wielu jest barwną i ekscytującą rozrywką, ma również negatywne konsekwencje. Oprócz powstawania znacznych ilości odpadów, spalanie fajerwerków w okresie sylwestrowym generuje – według danych Federalnego Urzędu Ochrony Środowiska – około 2 tysiące ton pyłu zawieszonego (PM). Odpowiada to w przybliżeniu 1 procentowi rocznej emisji pyłu zawieszonego w Niemczech, uznanego za czynnik ryzyka dla zdrowia ludzkiego. Niebezpieczne jest zwłaszcza to, że każdego roku przybywa osób rannych i szkód materialnych, szczególnie w dużych miastach. Petardy prowadzą do poważnych urazów, w tym uszkodzeń słuchu, oparzeń oraz utraty palców lub całych dłoni. Bomba kulista powodem śmierciCoraz częściej dochodzi do wypadków, które związane są z fajerwerkami kupowanymi nielegalnie na czarnym rynku w Polsce, Czechach i Holandii, i które dysponują znacznie większą mocą wybuchową. Policja porównuje je do bomb i granatów. W 2024 roku w Niemczech zginęło dwóch młodych mężczyzn, którzy w sylwestrową noc manipulowali przy tzw. bombie kulistej zawierającej ponad 600 gramów prochu czarnego. Jeden z lekarzy opisał, że mężczyzna został dosłownie „rozerwany na strzępy”. W Czechach w tym roku po raz pierwszy duże części kraju ogłoszono strefami zakazu używania fajerwerków. W Holandii od przyszłego roku wchodzi w życie zakaz prywatnych fajerwerków. Wiąże się z tym nadzieja, że oba kraje nie będą już odgrywać dużej roli jako punkt tranzytu dla przemytu fajerwerków z Chin oraz samodzielnie przygotowanych petard. Jak podały niemieckie służby celne, w 2024 roku skonfiskowały podczas kontroli ponad siedem ton pirotechniki niedozwolonej w Niemczech, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu z łączną ilością z trzech poprzednich lat. Jochen Kopelke, przewodniczący Związku Zawodowego Policji, podkreślił: „Dla wielu osób zwykłe fajerwerki przestały wystarczać. Coraz częściej poszukuje się większej siły wybuchu, spektakularnych eksplozji i intensywnego efektu wizualnego”. Coraz więcej głosów za zakazem petardPirotechnika coraz częściej bywa wykorzystywana celowo jako broń przeciwko ludziom, przede wszystkim wobec policjantów, strażaków i ratowników medycznych. W noc sylwestrową w dużych miastach narasta agresja i przemoc, a w wybranych dzielnicach panują niemal wojenne warunki. Służby bezpieczeństwa apelują o wprowadzenie ogólnego zakazu używania fajerwerków. Petycja w tej sprawie, przygotowana przez Berliński Związek Zawodowy Policji (GdP), została pod koniec grudnia podpisana przez ponad 2,6 miliona osób. Landowy Szef GdP Stephan Weh wskazuje na obowiązki polityków i krytykuje dotychczasowe działania. –Jedynym, co zostało w ostatnich latach wprowadzone, są lokalne strefy zakazu używania petard, broni i noży, które jednak nie zmieniają nic w zakresie ekscesów przemocy. Nie możemy pozwolić, aby którykolwiek z naszych funkcjonariuszy stracił życie w wyniku tego bezsensownego i niekontrolowanego szału petard w noc sylwestrową – stwierdził Weh. Pod hashtagiem #böllerciao koalicja składająca się z ponad 50 organizacji pozarządowych wzywa do wprowadzenia zakazu prywatnego odpalania petard w noc sylwestrową. Wśród organizacji popierających inicjatywę znajdują się stowarzyszenia lekarskie, Deutsche Umwelthilfe, organizacje ochrony zwierząt oraz Niemiecka Fundacja Pomocy Dzieciom (Deutsches Kinderhilfswerk). Petycję w tej sprawie podpisało około 750 tysięcy osób. Tylko co trzeci jest przeciwny zakazowi używania fajerwerkówNarastająca agresja w noc sylwestrową ma wyraźny wpływ na poczucie bezpieczeństwa wielu osób. Według badania TÜV prawie co trzeci respondent w ogóle czuje się niepewnie w przestrzeni publicznej z powodu petard. Dotyczy to przede wszystkim kobiet. 22 procent ankietowanych przyznało, że w sylwestra nie wychodzi już na zewnątrz. Coraz więcej osób opowiada się za wprowadzeniem ograniczeń w zakresie prywatnego używania fajerwerków. 43 procent respondentów popiera całkowity zakaz z wyjątkiem drobnych fajerwerków, takich jak zimne ognie lub małe sztuczne ognie stołowe. 22 procent ankietowanych domaga się zakazu dużych petard i hukowych środków pirotechnicznych. Jednocześnie 33 procent badanych sprzeciwia się wszystkim ograniczeniom. Strefy zakazu w wielu miastachWprowadzenie ogólnoniemieckiego zakazu prywatnego używania fajerwerków nie jest obecnie realne. Ministrowie spraw wewnętrznych rządu federalnego i krajów związkowych ostatnio nie doszli do prozumienia w tej sprawie. Premier Dolnej Saksonii, Olaf Lies, postuluje natomiast podejmowanie decyzji na poziomie lokalnym. Jak twierdzi: „Istnieje wiele gmin, które wyznaczają obszary, na których obowiązuje zakaz odpalania petard”. W dużych miastach, takich jak Berlin, Hamburg, Kolonia czy Monachium, powstaje coraz więcej stref zakazu, zwłaszcza w centrum miast. W całych Niemczech obowiązuje zakaz odpalania fajerwerków w pobliżu szpitali, kościołów, domów opieki dla dzieci i seniorów oraz wokół lotnisk. Z psem na lotnisko lub na SyltHałas i wybuchy wywołują strach u zwierząt. Właściciele psów i kotów w sylwestra szukają schronienia w miejscach gwarantujących ciszę – czasem nawet na lotnisku. – Terminale na lotnisku są dostępne 24 godziny na dobę, również w sylwestra. Psy są tam mile widziane, a w pobliżu nikt nie odpala fajerwerków – wyjaśnił rzecznik lotniska Köln/Bonn w rozmowie z t-online. Osoby poszukujące ciszy w noc sylwestrową mogą udać się nad Morze Północne. Na niektórych wyspach, w tym na Sylcie, prywatne odpalanie fajerwerków jest całkowicie zabronione, by chronić budynki kryte strzechą, a na innych wyspach wprowadzono surowe ograniczenia. Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Jedni ustawiają się w kolejkach, inni obawiają się petard i rakiet i domagają się ich całkowitego zakazu w Niemczech. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/co-z-zakazem-fajerwerków-w-sylwestra-zdania-są-podzielone/a-75344473?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/71193120_401.jpg
|
||
| Image caption | Odpalanie fajerwerków w noc sylwestrową ma w Niemczech ugruntowaną tradycję | ||
| Image source | Robert Michael/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/71193120_401.jpg&title=Co%20z%20zakazem%20fajerwerk%C3%B3w%20w%20Sylwestra%3F%20Zdania%20s%C4%85%20podzielone | ||
| Item 38 | |||
| Id | 74732224 | ||
| Date | 2025-12-30 | ||
| Title | Chemia z Niemiec lepszej jakości? Eksperci nie potwierdzają, ale klienci wiedzą swoje | ||
| Short title | Chemia z Niemiec lepszej jakości? Eksperci nie potwierdzają | ||
| Teaser |
Polacy dalej wierzą w cudowną chemię z Zachodu, sprzedawcy są zadowoleni z biznesu. Ale eksperci twierdzą, że różnice są minimalne. Zjawisko ma swoje korzenie w latach 80. i 90., gdy zachodnie proszki faktycznie były lepsze od tych dostępnych w Polsce. Wtedy też pojawiło się przekonanie, że „chemia z Niemiec” jest skuteczniejsza. Dodatkowo niemieckie produkty bywały bardziej skoncentrowane, więc wymagały mniejszego dawkowania. – Dziś jakość środków sprzedawanych w Polsce i Niemczech jest już porównywalna, jednak przekonanie o wyższości „chemii z Niemiec” wciąż pokutuje – mówi DW Joanna Wosińska z Fundacji Pro-Test. „Pachnąca, cudna, oryginalna”Zainteresowanych zakupami nie brakuje. Konsumenci chwalą bardziej intensywny zapach, wydajność i większą efektywność. Nie tylko w sklepach stacjonarnych, lecz także w internecie można znaleźć mnóstwo ofert „chemii z Zachodu”. Handlarze ogłaszają się m.in. w licznych grupach na Facebooku. Jednym z nich jest Piotr, który działa w branży od sześciu lat. Chwali sobie ten biznes – na brak klientów nie narzeka. Ma wielu stałych, bo – jak zauważa – „kto raz spróbuje niemieckiej chemii, będzie chciał więcej”. Mieszkał kiedyś w Holandii, poznał tam zachodnią „pachnącą, cudną, oryginalną” chemię i wpadł na pomysł założenia sklepu z chemią i słodyczami z Niemiec. Piotr uważa, że tylko ci, którzy wierzą w zabobony, dają się nabrać, że w polskich supermarketach można kupić chemię niemieckiej jakości. Wiara w chemię z NiemiecA skąd w Polakach wiara w cudowną chemię z Niemiec? Piotr ma na to wytłumaczenie: – Niemiec nie kupi byle czego. Dla Niemca liczy się jakość – mówi. Z jego doświadczenia wynika, że chemia może być kwestią polityczną. – Ci, którzy są za PiS, oficjalnie od Niemca nie kupią. Kupują po cichu, nie chwalą się tym na głos – komentuje. Marta kupuje proszki do mycia łazienki, kuchni i środki do prania. Przywiozi je z Niemiec albo kupuje w sklepach w Polsce z szyldem „Chemia z Niemiec”. – Jest dużo większy wybór i zauważam, że proszki lepiej piorą, piękniej pachną. Są po prostu lepsze. Kupując je mam poczucie, że wybieram lepszą jakość i odrobinę luksusu – tłumaczy warszawianka. Produkty „rozrabiane po drodze”Z kolei Anna od lat kupuje niemiecki żel do prania „u takiego pana przez internet”. Sprawdziła „na nos”, że sprzedaje on „prawdziwie niemiecki” produkt. – Zapach utrzymuje się długo na praniu, a żel jest wydajny, wystarcza jej na dwa miesiące – tłumaczy. Anna mieszka na wsi, jej dziecko często się brudzi, więc czyste pranie to dla niej istotna sprawa. Kiedyś kupowała w polskim sklepie z szyldem „Chemia z Niemiec”, ale okazało się, że sprzedawano tam produkty wyprodukowane w Polsce. – Produkt ładnie pachniał w opakowaniu, ale po wyjęciu prania z pralki zapach znikał! – wspomina. Jej ulubionym produktem jest jedna z najstarszych niemieckich marek na „80 lawendowych prań”. Zawsze, kiedy kupuje, sprawdza „na oko” konsystencję, bo „zdarza się, że handlarze sprzedają produkty jako niemieckie, ale rozrabiają je po drodze i wtedy konsystencja jest słabsza” – twierdzi Anna. Magia opakowania?Anna, jako wierna klientka chemii z Niemiec, ma rozeznanie w cenach. – Niektórzy sprzedawcy dużo wołają za żel sto prań, nawet do 110 złotych, można trafić taniej – mówi. Jej ulubionego żelu na 100 prań nie ma w polskiej drogerii. W Niemczech kosztuje on około 33 euro. Duże opakowania (powyżej 100 prań) cieszą się w Polsce szczególną popularnością, często padają prośby do rodziny, żeby właśnie te przywieźć z wyjazdu na drugą stronę Odry. Duży proszek znanej niemieckiej marki na 130 prań (8,45 kg) kosztuje w Niemczech około 46 euro (prawie 195 zł). W polskim internecie można kupić go tylko na stronach oferujących chemię z Niemiec – za około 180 zł, co daje różnice w cenie około 15 zł. W Polsce nie dostanie się także żeli do prania na 80 prań, dostępne są tylko te na 30. Może zatem duże opakowanie przyciąga polskiego klienta? Atrakcyjne hasło „chemia z Zachodu”Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nie wpływają skargi dotyczące tzw. podwójnej jakości detergentów w obrocie między Polską a Niemcami. – Dlatego nie mamy podstaw, by twierdzić, że produkty sprzedawane w Polsce są gorsze – mówi Bartosz Klimczuk, rzecznik prasowy UOKiK. Kwestie składu czy różnic technologicznych nie są przedmiotem badań UOKiK. – Z naszych obserwacji wynika, że hasło „chemia z Niemiec” nadal może być dla konsumentów atrakcyjne – mówi Klimczuk. Zaznacza, że przekazy marketingowe muszą być jasne, rzetelne i oparte na prawdziwych informacjach, a konsumenci muszą mieć możliwość ich zweryfikowania.– Nie odnotowujemy sygnałów wskazujących, że konsumenci mają z tym kłopot – dodaje. Co innego, gdyby była to sprawa podwójnej jakości – czyli wprowadzania na rynek towaru identycznego z towarem na innych rynkach UE, mimo że różni się on składem lub właściwościami. Taka praktyka, jeśli nie przemawiają za nią uzasadnione i obiektywne czynniki, byłaby niezgodna z prawem – tłumaczy. – Jednak takie skargi również do nas nie wpływają. „Asortyment może się różnić”Oferta marek i produktów niemieckich firm jest szeroka. Warianty marek i produktów mogą się różnić w zależności od kraju, a w wielu przypadkach oferowane są także marki lokalne, różnice w produktach widoczne są na stronach internetowych poszczególnych marek. W 2009 roku w Polsce Fundacja Pro-Test uczestniczyła w międzynarodowym teście środków do prania, w którym porównano te same marki proszków oferowane na różnych rynkach. – Okazało się, że produkty sprzedawane w Niemczech skuteczniej chroniły materiały i kolory ubrań niż ich odpowiedniki dostępne w Polsce, ale za to proszki z polskiego rynku skuteczniej dopierały największe zabrudzenia. Firmy tłumaczą te różnice „dostosowaniem do preferencji konsumentów” – tłumaczy Joanna Wosińska z fundacji Pro-Test. Stanowisko Fundacji Pro-Test jest jasne: ten sam produkt (o takiej samej nazwie i wyglądzie opakowania) sprzedawany w dwóch różnych krajach powinien być dokładnie taki sam. – Przecież wszyscy oczekują tego samego: żeby dobrze prał i nie niszczył ubrań. Fundacja nie przeprowadziła nowszych testów porównawczych chemii sprzedawanej w Niemczech i w Polsce. |
||
| Short teaser | Polacy dalej wierzą w cudowną chemię z Zachodu, sprzedawcy są zadowoleni z biznesu. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/chemia-z-niemiec-lepszej-jakości-eksperci-nie-potwierdzają-ale-klienci-wiedzą-swoje/a-74732224?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/65501891_401.jpg
|
||
| Image caption | Chemia z Niemiec nadl cieszy się zainteresowaniem wśród polskich klientów | ||
| Image source | Christin Klose/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2020/bpol200326_366_2kolejka_01b_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/65501891_401.jpg&title=Chemia%20z%20Niemiec%20lepszej%20jako%C5%9Bci%3F%20Eksperci%20nie%20potwierdzaj%C4%85%2C%20ale%20klienci%20wiedz%C4%85%20swoje | ||
| Item 39 | |||
| Id | 75344671 | ||
| Date | 2025-12-30 | ||
| Title | Filmowy skok na bank w Niemczech. Wydrążyli tunel do skarbca | ||
| Short title | Filmowy skok na bank w Niemczech. Wydrążyli tunel do skarbca | ||
| Teaser |
To jeden z najbardziej zuchwałych skoków na bank w historii Niemiec. Złodzieje skradli ze skarbca kosztowności warte 30 milionów euro. Do włamania do skarbca banku Sparkasse w Gelsenkirchen na zachodzie Niemiec doszło podczas przerwy świątecznej. Policja szacuje, że sprawcy ukradli około 30 milionów euro. Jak dowiedziała się agencja prasowa DPA, włamano się do 3200 skrytek depozytowych. Poszkodowanych jest ponad 2500 osób. To jedna z najbardziej zuchwałych kradzieży w najnowszej historii Niemiec. Tunel do skarbcaWedług wstępnych ustaleń sprawcy dostali się do budynku banku przez parking wielopoziomowy. Przechodząc przez kilka drzwi dotarli do archiwum, gdzie za pomocą specjalnej wiertarki wywiercili otwór w ścianie prowadzący do skarbca. Spektakularne włamanie zostało wykryte dzięki alarmowi przeciwpożarowemu. Wściekli klienciPo włamaniu narasta niezadowolenie zaniepokojonych klientów. Przed oddziałem banku gromadził się w poniedziałek i wtorek tłum ludzi, którzy chcieli uzyskać informacje na temat stanu swoich skrytek. „Chcemy wejść, chcemy wejść!” – skandowali. Sytuacja groziła nawet eskalacją. Kilka osób przedarło się obok pracowników firmy ochroniarskiej do holu banku. Policja przybyła na miejsce i zabezpieczyła wejście. Funkcjonariusze przekazali czekającym, że bank pozostaje zamknięty, a wszelkie informacje znajdują się na stronie internetowej banku. „Proszę wracać do domów” – mówili do zgromadzonych. Na swojej stronie internetowej bank Sparkasse poprosił o powstrzymanie się od odwiedzania placówki. „Obecnie uzgadniamy z ubezpieczycielem, w jaki sposób można jak najlepiej zająć się likwidacją szkód. Poinformujemy o tym wszystkich zainteresowanych klientów” – napisano. (DPA/szym) Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | To jeden z najbardziej zuchwałych skoków na bank w historii Niemiec. Ze skarbca zniknęły kosztowności warte 30 mln euro. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/filmowy-skok-na-bank-w-niemczech-wydrążyli-tunel-do-skarbca/a-75344671?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75343898_401.jpg
|
||
| Image caption | Sprawcy wywiercili otwór w ścianie i dostali się do skarbca | ||
| Image source | Polizei Gelsenkirchen/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol251223_steinmeier-ltr-wd-pl_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/75343898_401.jpg&title=Filmowy%20skok%20na%20bank%20w%20Niemczech.%20Wydr%C4%85%C5%BCyli%20tunel%20do%20skarbca | ||
| Item 40 | |||
| Id | 75342857 | ||
| Date | 2025-12-30 | ||
| Title | Niemcy. Skandal w elitarnej jednostce wojskowej | ||
| Short title | Niemcy. Skandal w elitarnej jednostce wojskowej | ||
| Teaser |
Nadużycia seksualne, prawicowy ekstremizm i narkotyki wstrząsnęły niemieckim 26. Pułkiem Spadochroniarzy. Minister obrony nie kryje niezadowolenia z działań dowództwa. Minister obrony Niemiec Boris Pistorius reaguje na skandal dotyczący spadochroniarzy Bundeswehry. – Zgłoszone przypadki prawicowego ekstremizmu, niewłaściwego zachowania seksualnego i narkotyków w ośrodku w Zweibrücken są wstrząsające – stwierdził polityk SPD w rozmowie z DPA. Jak dodał, stoją w jawnej sprzeczności z podstawowymi zasadami i wartościami, na których opiera się Bundeswehra. Po dochodzeniach w 26. Pułku Spadochroniarzy w Zweibrücken w Nadrenii Palatynacie Bundeswehra zwolniła już kilku żołnierzy i zapowiedziała kolejne działania dyscyplinarne. Prokuratura prowadzi postępowanie przeciwko 19 żołnierzom. Szef niemieckiego resortu obrony wyraził swoje niezadowolenie z początkowej reakcji lokalnego dowództwa wojskowego na zgłoszone przypadki. Choć natychmiast rozpoczęto dochodzenie, a wszystkie okoliczności są obecnie gruntownie wyjaśniane, wraz z podjęciem pierwszych surowych środków, minister zaznaczył: – Nieakceptowalne jest, że niewłaściwe zachowanie nie zostało od razu rozpoznane i odpowiednio ukarane. Musi to zostać wyeliminowane. Środki zaradczePistorius podkreślił swoją wdzięczność wobec inspektora armii, generała Christiana Freudinga, który niezwłocznie podjął kroki, by powstrzymać dalsze niewłaściwe zachowania. Freuding zamierza zebrać te działania w „Planie operacyjnym wojsk powietrznodesantowych” i zadbać o ich skuteczną realizację. – Dla mnie kluczowe jest, by najpierw wyjaśniono każdy z ujawnionych incydentów, po drugie – jeśli potwierdzą się kolejne zarzuty – aby wyciągnięte zostały pełne konsekwencje – podkreślił Boris Pistorius. – Po trzecie, niezbędne jest przywrócenie zaufania do lokalnego dowództwa wojskowego – dodał. – Musimy jasno dać do zrozumienia, że w Bundeswehrze nie ma miejsca na ekstremizm, nadużycia seksualne ani narkotyki. Tak samo istotne jest, aby nikt nie bał się zgłaszać takich incydentów ani nie poczuwał się zobowiązany do fałszywej solidarności z tymi, którzy łamią wszelkie normy. Konieczne jest zapewnienie stałej bezpiecznej przestrzeni, w której osoby poszkodowane będą czuły się chronione przy zgłaszaniu tego typu incydentów – oświadczył minister. (DPA/jar) Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Nadużycia seksualne, prawicowy ekstremizm i narkotyki w 26. Pułku Spadochroniarzy. Minister obrony nie szczędzi krytyki. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-skandal-w-elitarnej-jednostce-wojskowej/a-75342857?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemcy.%20Skandal%20w%20elitarnej%20jednostce%20wojskowej | ||
| Item 41 | |||
| Id | 75341278 | ||
| Date | 2025-12-30 | ||
| Title | Szara strefa: dziewięć na dziesięć pomocy domowych bez umowy | ||
| Short title | Szara strefa: dziewięć na dziesięć pomocy domowych bez umowy | ||
| Teaser |
Niemal cztery miliony gospodarstw domowych w Niemczech korzysta z pracy pomocy domowych, które zatrudnia na czarno. Dziewięć na dziesięć gospodarstw domowych zatrudniających pomoc domową robi to nielegalnie. To około czterech milionów gospodarstw w Niemczech – wynika z nowego raportu Instytutu Niemieckiej Gospodarki w Kolonii (IW), do którego dotarła agencja DPA. Przyczyny nielegalnego zatrudniania są różnorodne. Z sondażu przeprowadzonego w połowie roku na zlecenie IW wynika, że jedna czwarta respondentów wskazała, iż pomoc domowa z różnych powodów odmawia legalnego zatrudnienia. Dla około 15 procent badanych barierą okazują się wysokie koszty legalnego zatrudnienia. Z kolei 8 procent wskazało na bariery biurokratyczne, które uniemożliwiają legalną rejestrację. Obroty liczone w miliardachDla niemal 35 procent badanych kluczowym argumentem jest to, że pomoc domowa wykonuje jedynie „przysługę sąsiedzką”, a więc nie musi być formalnie zgłaszana. Jak jednak podkreśla IW, granice tego pojęcia są często celowo rozciągane – w praktyce chodzi bowiem o pracę, która powinna być legalnie zarejestrowana. Według IW koszt nielegalnej lub zatrudnionej w ramach mini-jobu pomocy domowej wynosi od 15 do 25 euro za godzinę, w zależności od regionu, doświadczenia i rzetelności zatrudnionej pomocy. W 2023 roku oznaczało to łączny obrót w wysokości 8,63 miliarda euro, które nie zostały opodatkowane. IW prognozuje, że do 2025 roku kwota ta może wzrosnąć. Niewystarczające uprawnienia urzędówW listopadzie Bundestag uchwalił prawo, które wzmacnia pozycję kontrolerów w walce z nielegalnym zatrudnieniem. Wykorzystanie sztucznej inteligencji i cyfryzacji pozwoli szybciej identyfikować podejrzane firmy, co może znacząco utrudnić pracę na czarno. Według IW gospodarstwa prywatne jednak wymykają się kontroli. Większa liczba kontroli w przestrzeni prywatnej nie jest możliwa ze względu na nietykalność mieszkania, gwarantowaną w artykule 13 niemieckiej konstytucji. Raport Instytutu Gospodarki Niemieckiej podkreśla, że gospodarstwa prywatne rzadko są klasyfikowane jako standardowe miejsce pracy. Nawet w przypadku długoterminowego zatrudnienia, cechującego się wysokim poziomem zaufania, strony unikają zawierania formalnej umowy. Wynagrodzenie w czasie choroby lub urlopu bywa postrzegane jako nietypowe lub niepożądane. (DPA/jar) Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Niemal cztery miliony gospodarstw domowych w Niemczech korzysta z pracy pomocy domowych, które zatrudnia na czarno. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/szara-strefa-dziewięć-na-dziesięć-pomocy-domowych-bez-umowy/a-75341278?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/49840446_401.jpg
|
||
| Image caption | Blisko cztery miliony gospodarstw domowych w Niemczech zatrudnia nielegalnie pomc domową | ||
| Image source | DW | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2023/bpol231023_001_ezb463hiszpan_01r_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/49840446_401.jpg&title=Szara%20strefa%3A%20dziewi%C4%99%C4%87%20na%20dziesi%C4%99%C4%87%20pomocy%20domowych%20bez%20umowy | ||
| Item 42 | |||
| Id | 75335571 | ||
| Date | 2025-12-30 | ||
| Title | Prasa o spotkaniu Trump-Zełenski: „Arogancja i braku taktu, ale i realizm” | ||
| Short title | Prasa o negocjacjach: „Arogancja i nietakt, ale i realizm” | ||
| Teaser |
Niemiecka prasa powraca do niedzielnego spotkania Trump-Zełenski na Florydzie. Nie brakuje ostrych komentarzy i głosów krytycznych. „Pośród zwykłego bagna pretensjonalności i arogancji, samouwielbienia i braku taktu, amerykański prezydent dał przebłysk rozsądku, realizmu i prawdomówności. Z typową dla siebie pogardą, Trump krytykował swojego poprzednika, Joe Bidena, a w swej naiwności chwalił, ach, jakie dobre, intencje Władimira Putina. Ponadto dręczył Zełenskiego, którego naród cierpi z powodu bombardowań Putina, zachwycając się wykwintnym posiłkiem, który podał gościom z Kijowa. Trump jednak przyznał, że jego wysiłki na rzecz pokoju mogą nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Wyraził również uznanie dla wsparcia, jakiego Europejczycy udzielają Ukrainie, choć robią to również dla siebie. Obie te rzeczy są prawdą” – ostro pisze „Süddeutsche Zeitung”. Monachijski dziennik dodaje: „ Można z tego wywnioskować, że prezydent USA bardzo dobrze wie, co robi i mówi w kontaktach z Europą. (...) W przeciwieństwie do swoich europejskich zwolenników, na przykład z partii AfD, Trump jest w pełni świadomy powagi sytuacji w Europie. Jego żądanie, aby Europejczycy ponosili główny ciężar niezbędnych gwarancji bezpieczeństwa, jest tak samo uzasadnione, jak oczekiwanie, że przejmą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Nawet żywiący dobre intencje wobec starego kontynentu prezydent USA wymagałby tego samego. Donald Trump jednak dobrych intencji wobec Europy nie żywi. A przynajmniej nie wobec Europy liberalnych i samostanowiących demokracji, które wyciągnęły wnioski z historii i zjednoczyły się w Unii. Dla negocjacji dotyczących Ukrainy oznacza to, że im lepiej Trump rozumie potrzeby i słabości Europy, tym brutalniej będzie próbował je wykorzystać”. „Frankfurter Rundschau” podkreśla: „Po florydzkim szczycie w sprawie Ukrainy nadszedł czas, aby Europejczycy pożegnali się z iluzją, że rosyjska wojna napastnicza przeciwko sąsiedniej Ukrainie wkrótce zakończy się w wyniku negocjacji. Od chwili ponownego objęcia urzędu przez Donalda Trumpa, prezydent USA podsyca tę nadzieję wypowiedziami świadczącymi o jego politycznej nieświadomości, jednocześnie pozwalając rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi Putinowi, by zrobił z niego swoje posłuszne narzędzie. Jest to farsa, która służy wyłącznie władcy Kremla. Przez wszystkie miesiące starań o pokój prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przejawiał coraz większą ugodowość. Putin nie ustąpił ani na krok. Nawet w Boże Narodzenie atakował z powietrza cywilów w Ukrainie. Zamiast dyplomacji, Europejczycy powinni więc ponownie zacząć mówić językiem, który Putin rozumie: powinni zaostrzyć sankcje wobec Rosji i zwiększyć dostawy broni dla Ukrainy”. „Muenchner Merkur” ironizuje: „Bardzo chcielibyśmy podzielać optymizm Donalda Trumpa, że negocjacje w sprawie Ukrainy znajdują się w 'fazie końcowej'. Tym bardziej, że po udanej wizycie w USA także prezydent Zełenski mówi o 'dużym postępie', a nawet z Kremla nagle dochodzą informacje o 'posunięciach'. Ale znamy już tę grę: Trump chce dostać Pokojową Nagrodę Nobla, a ani Moskwa, ani Kijów nie chcą psuć mu zabawy, aby nie rozgniewać kapryśnego prezydenta USA. Najniebezpieczniejszą przeszkodą, jaką ukraiński prezydent musiał ominąć w Mar-a-Lago, był żart Trumpa, że poniekąd 'szczodry' watażka Putin pragnie odrodzenia Ukrainy. Już choćby tylko za swoją opanowaną reakcję na tę uwagę były aktor Zełenski zasłużył na Oscara”. „t-online” z Berlina przestrzega: „Negocjacje zainicjowane przez administrację Trumpa w tej formie nie doprowadzą do trwałego pokoju na Ukrainie. W odróżnieniu od Ukrainy, przedstawiciele Rosji od miesięcy nie są gotowi na żadne ustępstwa. Trump już dawno powinien był zmienić swoją strategię i zwiększyć presję na Rosję. Można podejrzewać, że Stany Zjednoczone i Rosja postrzegają tę wojnę tylko jako przeszkodę w nawiązaniu głębszych wzajemnych stosunków gospodarczych, a Trump najwyraźniej nie chce zmusić swojego przyszłego partnera handlowego do podjęcia negocjacji przy użyciu amerykańskiej broni lub dalszych sankcji. Europejczykom pozostaje w tej grze jedynie rola bezsilnych obserwatorów. Europa najwyraźniej nie ma bowiem żadnego 'planu B' bez udziału w nim Stanów Zjednoczonych”. „Rhein-Neckar-Zeitung” z Heidelbergu zauważa: „Donald Trump – trzeba to przyznać impulsywnemu prezydentowi USA – wprowadza jakiś ruch w ten konflikt. W przeciwieństwie do swojego poprzednika, Joe Bidena, Trump otwiera Stany Zjednoczone na dialog z Rosją. I w przeciwieństwie do Europejczyków, nie chce widzieć Putina jako przegranego. W odniesieniu do tej wojny może to wydawać się bezduszne, ale jest to jednocześnie podstawowy warunek dla dyplomatycznego jej rozwiązania. Z drugiej strony Rosja nadal atakuje Ukrainę z niezmienną surowością. Jednak drzwi dla Waszyngtonu są przez nią świadomie pozostawione otwarte. Czy kryje się za tym perfidna taktyka wojenna, czy też szansa na (z pewnością niesprawiedliwy) pokój, to okaże się prawdopodobnie już wkrótce. Dużą wadą 'polityki pokojowej' Trumpa jest jednak to, że nie wiadomo, co właściwie się za nią kryje”. Zdaniem „Ludwigsburger Kreiszeitung”: „Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wykazał się w Mar-a-Lago nerwami ze stali. Zachował spokój, gdy gospodarz tego spotkania Donald Trump stwierdził z całą powagą, że Władimir Putin chce, aby 'Ukraina odniosła sukces'. Jest to przekręcanie rzeczywistości, które wiele mówi o nowym układzie sił. W obecnych czasach Ukraina i jej europejscy sojusznicy muszą zadowalać się niewielkimi osiągnięciami. Z drugiej strony prezydent USA nie zrywa nagle swego wsparcia dla Ukrainy, Kijów nie jest (jeszcze) otwarcie zmuszany do zawarcia pokojowego traktatu będącego de facto dyktatem, pomoc wojskowa jest kontynuowana, a to już można uznać za sukces”. Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Niemiecka prasa powraca do niedzielnego spotkania Trump-Zełenski na Florydzie. Nie brakuje ostrych komentarzy i krytyki. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/prasa-o-spotkaniu-trump-zełenski-arogancja-i-braku-taktu-ale-i-realizm/a-75335571?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75328693_401.jpg
|
||
| Image caption | Donald Trump i Wołodymyr Zełenski podczas wspólnej konferencji prasowej w Mar-a-Lago | ||
| Image source | Alex Brandon/AP Photo/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75328693_401.jpg&title=Prasa%20o%20spotkaniu%20Trump-Ze%C5%82enski%3A%20%E2%80%9EArogancja%20i%20braku%20taktu%2C%20ale%20i%20realizm%E2%80%9D | ||
| Item 43 | |||
| Id | 75332094 | ||
| Date | 2025-12-30 | ||
| Title | Przemoc wobec policjantów i polityków. Tendencja rosnąca | ||
| Short title | Przemoc wobec policjantów. Tendencja rosnąca | ||
| Teaser |
Nowe dane dotyczące przemocy wobec funkcjonariuszy policji pokazują, że sytuacja nie ulega poprawie. Koalicja rządowa postanowiła wprowadzić zmiany ustawowe. Chodzi również o odstraszenie potencjalnych sprawców. W ubiegłym roku odnotowano niewielki wzrost przemocy wobec funkcjonariuszy policji. Jak poinformowało Niemiecką Agencję Prasową (dpa) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, powołując się na dane Federalnego Urzędu Kryminalnego, w 2024 roku liczba zarejestrowanych aktów przemocy wobec policjantów wzrosła o 0,3 procent do 46 tys. 357 przypadków. Z raportu „Przemoc wobec funkcjonariuszy policji” około 87 procent przypadków dotyczyło aktów oporu lub napaści fizycznej. W statystykach za przemoc uznaje się między innymi groźby, wymuszenia i umyślne spowodowanie obrażeń ciała. Stały wzrost od 2017 rokuZ opublikowanych danych wynika, że w ubiegłym roku w całym kraju 106 875 funkcjonariuszy policji padło ofiarą aktów przemocy, to o 67,2 procent więcej niż w 2015 roku. „Liczby te pokazują, że policja nadal boryka się z dużym obciążeniem w codziennej pracy” – podsumowuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Około pięciu na sześć osób (83,1 procenta), które zostały uznane za podejrzane o popełnienie aktów przemocy wobec policjantów, to mężczyźni. Ponad jedna trzecia (34,9 procenta) zidentyfikowanych podejrzanych nie posiada niemieckiego paszportu. „Przemoc wobec funkcjonariuszy policji, straży pożarnej i służb ratowniczych już dawno przestała być wyjątkiem, a dla wielu niestety stała się codziennością” – zaznaczył minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt: „Gdy każdego roku odnotowuje się dziesiątki tysięcy ataków, widać wyraźnie, że szacunek i wzgląd na innych zanikają coraz bardziej”. Dobrindt i Hubig przygotowują reformęSłużby muszą być lepiej chronione. Szef MSW podkreśla, że chodzi o szybsze podejmowanie działań i wyciąganie jasnych konsekwencji. Dlatego wraz z minister sprawiedliwości Stefanie Hubig jego resort zamierza wprowadzić ustawę, która „zaostrzy kary, przyspieszy postępowania i znacznie zwiększy bezpieczeństwo funkcjonariuszy w ich codziennej służbie”. Minister Hubig udzieliła wypowiedzi się dla gazet grupy medialnej Funke: „W ostatnich latach ataki na policjantów, ratowników i funkcjonariuszy innych służb osiągnęły przerażające rozmiary”. Szczególnie w sylwestrową noc dochodziło do niepohamowanych i niedopuszczalnych napaści: „Nasze państwo prawne musi zdecydowanie przeciwdziałać tej brutalizacji, także za pomocą środków przewidzianych w prawie karnym. Dlatego chcemy je zaostrzyć”. Zaostrzenie kar w 2017 rokuOd 2017 roku niemieckie służby bezpieczeństwa i służby ratownicze są chronione przez nowe przepisy karne. Od tego czasu za ataki fizyczne na policjantów, strażaków i funkcjonariuszy służb ratowniczych ich sprawcom grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności – niezależnie od tego, czy przemoc z ich strony została użyta podczas aresztowania, czy innego działania egzekucyjnego. Za szczególnie poważny przypadek uznaje się sytuację, w której sprawca lub inna osoba biorąca udział w zdarzeniu posiada broń lub inne niebezpieczne narzędzie. Pomimo reformy prawa karnego liczba ataków na funkcjonariuszy służb od 2017 roku stale rośnie. W 2024 roku koalicja rządowa ponownie podjąła decyzję o reformie, która miała poprawić ochronę prawna policji, straży pożarnej i służb ratowniczych. Jednak po rozpadzie koalicji SPD, Zielonych i FDP projekt tej ustawy nie został przyjęty przez Bundestag. Większa ochrona dla polityków lokalnych?Teraz koalicja CDU/CSU i SPD chce podjąć nową próbę. W umowie koalicyjnej zapisano: „Zaostrzymy ochronę prawną służb ratowniczych, policji oraz pracowników służby zdrowia i rozważymy rozszerzenie ochrony na polityków lokalnych oraz osoby działające na rzecz dobra publicznego”. Szczegółowa propozycja w tej sprawie ma zostać przedstawiona wkrótce. Przewodniczący Związku Zawodowego Policji Rainer Wendt powiedział gazecie „Augsburger Allgemeine”: „W sylwestra ponownie doświadczymy w Niemczech nowego szczytu przemocy wobec funkcjonariuszy policji i służb ratowniczych. Podwojenie minimalnej kary za brutalne ataki na policjantów i strażaków z trzech do sześciu miesięcy jest właściwym sygnałem we właściwym czasie”. Rainer Wendt uważa jednak, że wprowadzenie wyższych kar nie jest wystarczające. Dlatego domaga się również wyposażenia policji w kamery o wysokiej rozdzielczości, aby umożliwić identyfikację sprawców, a także lepszego wyposażenia prokuratur i sądów pod względem kadrowym i technicznym. (DPA/jak) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Dane ws. przemocy wobec funkcjonariuszy policji pokazują, że sytuacja się nie poprawia. Koalicja chce ustawowych zmian. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/przemoc-wobec-policjantów-i-polityków-tendencja-rosnąca/a-75332094?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/73728086_401.jpg
|
||
| Image caption | Zabezpieczanie śladów po zabójstwie policjanta w Völklingen, gdzie 18-latek w trakcie szamotaniny zastrzelił go jego służbową bronią (22 sierpnia 2025 r.) | ||
| Image source | BeckerBredel/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2022/bpol220224_001_policja_01r_1_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/73728086_401.jpg&title=Przemoc%20wobec%20policjant%C3%B3w%20i%20polityk%C3%B3w.%20Tendencja%20rosn%C4%85ca | ||
| Item 44 | |||
| Id | 75335104 | ||
| Date | 2025-12-29 | ||
| Title | Czym bezpieczniej podróżować? Polska w niechlubnej czołówce | ||
| Short title | Czym bezpieczniej podróżować? Polska w niechlubnej czołówce | ||
| Teaser |
Jakie jest ryzyko śmierci lub odniesienia obrażeń podczas podróży samochodem i pociągiem? Polska w niechlubnej czołówce. Ryzyko odniesienia obrażeń lub ryzyko śmierci w wypadku samochodowym jest wielokrotnie wyższe niż w kolejowym. „W samochodzie ludzie w Niemczech mają 52 razy większe ryzyko śmiertelnego wypadku niż gdyby pokonali tę samą trasę pociągiem” – poinformowała w poniedziałek (29.12.2025) niemiecka organizacja Allianz pro Schiene. „Ryzyko ciężkich obrażeń jest w samochodzie nawet 140 razy wyższe niż w pociągu” – wynika z danych. O wiele większe ryzykoOrganizacja regularnie analizuje oficjalne statystyki i na ich podstawie opracowuje porównanie ryzyka. Odnotowany w Niemczech w ciągu ostatnich dziesięciu lat wskaźnik to 1,55 ofiary śmiertelnej i 29,47 osób ciężko rannych na miliard pasażerokilometrów przejechanych samochodem. Jednostka pasażerokilometr określa przewiezienie jednego pasażera na odległość jednego kilometra. Natomiast na miliard pasażerokilometrów w pociągu przypadało tylko 0,03 ofiary śmiertelnej i 0,21 osoby ciężko rannej. Polska w niechlubnej czołówceW ostatnich latach ten stosunek zmienił się nieznacznie, a także w porównaniu europejskim kolej pozostaje zdecydowanie bezpieczniejszym środkiem transportu. W średniej dla Unii Europejskiej przypada 2,42 ofiary śmiertelnej na miliard pasażerokilometrów w ruchu samochodowym i 0,06 ofiary w ruchu kolejowym. Jak wynika z obliczeń Allianz pro Schiene, najwyższe ryzyko śmiertelnego wypadku w ruchu samochodowym występuje w Rumunii – ponad siedem ofiar na miliard pasażerokilometrów, a następnie w Polsce – ponad pięć ofiar. (AFP/dom) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Jakie jest ryzyko śmierci lub odniesienia obrażeń podczas podróży samochodem i pociągiem? Polska w niechlubnej czołówce. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/czym-bezpieczniej-podróżować-polska-w-niechlubnej-czołówce/a-75335104?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74860477_401.jpg
|
||
| Image caption | Wypadek samochodowy w okolicach Aalen (listopad 2025) | ||
| Image source | Jason Tschepljakow/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74860477_401.jpg&title=Czym%20bezpieczniej%20podr%C3%B3%C5%BCowa%C4%87%3F%20Polska%20w%20niechlubnej%20czo%C5%82%C3%B3wce | ||
| Item 45 | |||
| Id | 75334420 | ||
| Date | 2025-12-29 | ||
| Title | Niebezpieczny kraj dla księży. Ponad 200 porwań | ||
| Short title | Niebezpieczny kraj dla księży. Ponad 200 porwań | ||
| Teaser |
W tym kraju porwania stały się swoistym „modelem biznesowym”. Ofiarami porwań padają szczególnie katoliccy księża. W Nigerii w latach 2015-2025 uprowadzono co najmniej 212 katolickich księży. Wynika to z analizy tamtejszej katolickiej konferencji biskupów – poinformowała w poniedziałek (29.12.2025) niemiecka organizacja „Kirche in Not” („Kościół w Potrzebie”). Dane te pokazują dramatyczną sytuację w tym zachodnioafrykańskim kraju. Najbardziej niebezpieczny krajStatystyka przedstawiona pod koniec listopada dokumentuje porwania w 41 z 59 katolickich diecezji Nigerii. Wyniki potwierdzają ustalenia raportu „Wolność religijna na świecie 2025” przygotowanego przez „Kirche in Not”, który klasyfikuje Nigerię jako jeden z najniebezpieczniejszych krajów dla duchownych i pracowników kościelnych. Wiele porwań miało miejsce bezpośrednio w plebaniach, w drodze na nabożeństwa lub podczas podróży do odległych parafii. Spośród 212 uprowadzonych księży 183 zostało uwolnionych lub zdołało uciec, 12 zostało zamordowanych, a kolejnych trzech zmarło później w wyniku skutków uwięzienia. Ponadto co najmniej sześciu duchownych było porywanych wielokrotnie. Faktyczna liczba porwań prawdopodobnie jest znacznie wyższa, ponieważ z 18 nigeryjskich diecezji nie ma jeszcze pełnych danych. Porwania wciąż mają miejsce. Fala przemocy w Nigerii ma również wpływ na wspólnoty katolickie. Tylko w diecezji Minna z powodu terroru i utrzymującej się niepewności zamknięto ponad 90 kościołów. Także w innych częściach kraju parafie musiały wstrzymać działalność ze względów bezpieczeństwa. Terror i działalność gangów dotykają również ludność muzułmańską. Stan wyjątkowyPorwania w Nigerii stały się już modelem biznesowym dla grup przestępczych. Duchowni są uważani za szczególnie opłacalne cele, ponieważ są łatwo rozpoznawalni dzięki strojom i zazwyczaj niechronieni. Wspólnoty podejmują ogromne wysiłki, aby zebrać okup za swojego księdza. Rząd Nigerii w obliczu eskalującej przemocy, w tym masowych porwań dzieci w szkołach, ogłosił w listopadzie stan wyjątkowy w całym kraju. Planowane jest m.in. zatrudnienie dodatkowych 20 tys. policjantów oraz wzmocnienie środków bezpieczeństwa przy obiektach kościelnych. (KNA/dom) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | W tym kraju porwania stały się swoistym „modelem biznesowym”. Ofiarami porwań padają szczególnie katoliccy księża. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niebezpieczny-kraj-dla-księży-ponad-200-porwań/a-75334420?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74816737_401.jpg
|
||
| Image caption | Kościół w Eruku (Nigeria) po ataku, w którym zginęły dwie osoby | ||
| Image source | Abdullahi Dare Akogun/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74816737_401.jpg&title=Niebezpieczny%20kraj%20dla%20ksi%C4%99%C5%BCy.%20Ponad%20200%20porwa%C5%84 | ||
| Item 46 | |||
| Id | 75333345 | ||
| Date | 2025-12-29 | ||
| Title | Berlin o rozmowach Trump-Zełenski: „To od Moskwy zależy” | ||
| Short title | Berlin o rozmowach Trump-Zełenski: „To od Moskwy zależy” | ||
| Teaser |
Berlin wezwał Rosję do umożliwienia pokojowego rozwiązania dla Ukrainy poprzez ustępstwa w trwających rozmowach. – To od Moskwy zależy zakończenie tej wojny – powiedział w poniedziałek (29.12.2025) w Berlinie zastępca rzecznika niemieckiego rządu Sebastian Hille. Rosja musi jasno pokazać, „że istnieje gotowość do osiągnięcia sprawiedliwego i trwałego pokoju dla Ukrainy”. W weekend prezydent USA Donald Trump spotkał się na Florydzie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Wicerzecznik rządu kanclerza Friedricha Merza wyraził uznanie dla zaangażowania Trumpa i jego starań „o sprawiedliwy i trwały pokój w Ukrainie, który zachowa ukraińską suwerenność i bezpieczeństwo Europy”. Jednak bez gotowości Rosji „pokój nie jest możliwy” – powiedział Hille, nawiązując do trwających rosyjskich ataków na Ukrainę. Trudne kwestie terytorialneRzecznik niemieckiego rządu podkreślił, że w rozmowach dotyczących Ukrainy wciąż w centrum pozostają „intensywnie negocjowane” kwestie terytorialne oraz międzynarodowe gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Sebastian Hille nie potwierdził na razie doniesień o planowanych kolejnych spotkaniach, ale mówił o dążeniu do „ścisłej współpracy” Ukrainy, USA i państw europejskich. Po rozmowach z prezydentem Zełenskim w swojej rezydencji Mar-a-Lago Donald Trump mówił o „postępach”. Jednak najwyraźniej wciąż pozostają nierozstrzygnięte kluczowe kwestie. Dodatkowe zaniepokojenie wywołały pochlebne słowa amerykańskiego prezydenta o Władimirze Putinie, z którym Trump rozmawiał telefonicznie przed spotkaniem z Zełenskim. Niemcy w misji pokojowej?W kontekście możliwego udziału Niemiec w wielonarodowych siłach pokojowych dla Ukrainy Sebastian Hille ponownie wskazał na szereg warunków, które muszą zostać spełnione, aby podjąć decyzję o takiej misji. To przede wszystkim – jak mówił – zawarcie pokoju, ale także istotny udział USA oraz wymogi konstytucyjne zaangażowanych państw. (AFP/dom) Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Berlin wezwał Rosję do umożliwienia pokojowego rozwiązania dla Ukrainy poprzez ustępstwa w trwających rozmowach. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/berlin-o-rozmowach-trump-zełenski-to-od-moskwy-zależy/a-75333345?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75324260_401.jpg
|
||
| Image caption | Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (po lewej) i prezydent USA Donald Trump podczas wspólnej konferencji prasowej w Mar-a-Lago-Club | ||
| Image source | Alex Brandon/AP Photo/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75324260_401.jpg&title=Berlin%20o%20rozmowach%20Trump-Ze%C5%82enski%3A%20%E2%80%9ETo%20od%20Moskwy%20zale%C5%BCy%E2%80%9D | ||
| Item 47 | |||
| Id | 75332995 | ||
| Date | 2025-12-29 | ||
| Title | Badanie: Sztuczna inteligencja może zwiększyć motywację do pracy | ||
| Short title | Sztuczna inteligencja może zwiększyć motywację do pracy | ||
| Teaser |
Sztuczna inteligencja może wspierać pracę umysłową. Prawidłowo stosowana zapewnia większą satysfakcję - wynika z badań. Niektórzy specjaliści obawiają się jednak, że może to spowodować zanik pewnych umiejętności. Sztuczna inteligencja (AI) może pozytywnie wpływać na sens pracy. Odbywa się to przede wszystkim poprzez przejęcie rutynowych zadań od pracowników – takie są wyniki badań przeprowadzonych na uniwersytecie w Hohenheim. Nieprawidłowe wykorzystanie AI może natomiast osłabić motywację zespołu. Najważniejsze: użyteczność społecznaNaukowcy zbadali w eksperymencie z udziałem 677 uczestników, w jaki sposób generator tekstu AI zmienia ocenę zadania pisemnego. Zadaniem było stworzenie apelu o darowizny na rzecz dzieci. Okazało się, że postrzegana użyteczność społeczna miała największy wpływ na to, jak znacząca była dana czynność – niezależnie od tego, czy AI pomogła w jej wykonaniu, czy nie. Na drugim miejscu znalazł się wysiłek umysłowy. Zadania wymagające większej wydajności poznawczej były postrzegane jako bardziej znaczące. Gdy sztuczna inteligencja przejmowała tę wydajność w całości, wykonane zadanie było postrzegane jako mniej znaczące. Więcej czasu dla pacjentów i klientówNaukowcy określają optymalną współpracę między człowiekiem a maszyną jako „inteligencję hybrydową”. Dodatkowa ankieta przeprowadzona wśród lekarzy i prawników wykazała, że sztuczna inteligencja zwiększa satysfakcję z pracy, zwłaszcza gdy odciąża specjalistów od rutynowych zadań. Dzięki temu pozostaje więcej czasu na czynności postrzegane jako istotne, takie jak kontakt z pacjentami lub strategiczna obsługa klientów. Jednak badanie ostrzega również przed niewłaściwym wykorzystaniem tej technologii. Lekarze wyrazili na przykład obawy, że zbyt duża zależność od sztucznej inteligencji może negatywnie wpłynąć na ich własne umiejętności diagnostyczne. Kierująca badaniami Caroline Ruiner radzi firmom, aby zachowały społeczne i intelektualne aspekty pracy: - Jeśli sztuczna inteligencja jest wykorzystywana jako narzędzie wspomagające, które uzupełnia ludzką wiedzę specjalistyczną, może zwiększyć satysfakcję i poczucie spełnienia zawodowego - mówi. (EPD/jak) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Sztuczna inteligencja może wspierać pracę umysłową. Niektórzy jednak obawiają się zaniku umiejętności własnych. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/badanie-sztuczna-inteligencja-może-zwiększyć-motywację-do-pracy/a-75332995?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/73303507_401.jpg
|
||
| Image caption | Dobrze wykorzystana sztuczna inteligencja może podnieść chęć do pracy | ||
| Image source | Michael Bihlmayer/CHROMORANGE/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2024/foeupol240124_robopies_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/73303507_401.jpg&title=Badanie%3A%20Sztuczna%20inteligencja%20mo%C5%BCe%20zwi%C4%99kszy%C4%87%20motywacj%C4%99%20do%20pracy | ||
| Item 48 | |||
| Id | 75331161 | ||
| Date | 2025-12-29 | ||
| Title | Po spotkaniu Trump-Zełenski. „Większa presja na Putina” | ||
| Short title | Po spotkaniu Trump-Zełenski. „Większa presja na Putina” | ||
| Teaser |
„Putinowi nie chodzi tylko o Ukrainę” – przestrzega szefowa klubu poselskiego Zielonych w niemieckim Bundestagu. Po niedzielnym spotkaniu w prywatnej rezydencji Donalda Trumpa na Florydzie prezydent USA poinformował o „dużych postępach” w negocjacjach dotyczących zakończenia wojny w Ukrainie. – Naprawdę wierzę, że jesteśmy prawdopodobnie znacznie bliżej (porozumienia) niż kiedykolwiek wcześniej – powiedział Donald Trump podczas wspólnej konferencji prasowej z Zełenskim. Ukraiński przywódca dodał, że plan zakończenia rosyjskiej agresji „został uzgodniony w 90 procentach”. Nie było jeszcze zgodności w kwestii statusu wschodnio-ukraińskiego regionu Donbas. Dłuższe gwarancjeRząd USA zaoferował Ukrainie – jak powiedział ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski – silne gwarancje bezpieczeństwa na okres 15 lat z możliwością przedłużenia. – Naprawdę chciałem, aby te gwarancje były dłuższe – powiedział Zełenski podczas internetowej konferencji prasowej w poniedziałek (29.12.2025). Jak dodał, podczas spotkania w niedzielę w USA powiedział prezydentowi Donaldowi Trumpowi, że Kijów chętnie „rozważyłby możliwość 30, 40, 50 lat”. Prezydent USA miał odpowiedzieć, że zastanowi się nad tą propozycją. Zełenski podkreślił również, że wojna bez gwarancji bezpieczeństwa nie może być uznana za „naprawdę zakończoną”. – Nie możemy uznać, że się skończyła, bo z takim sąsiadem nadal istnieje ryzyko ponownej agresji – stwierdził prezydent Ukrainy. Gdy wojna się skończy i Ukraina otrzyma gwarancje bezpieczeństwa, Kijów zniesie stan wojenny – dodał. – Uzgodniliśmy, że nasze zespoły spotkają się w nadchodzących tygodniach, aby dopracować wszystkie omawiane kwestie – powiedział Zełenski po rozmowach. W styczniu – jak zapowiedział – może odbyć się spotkanie w Waszyngtonie z udziałem Trumpa, Ukraińców i europejskich przywódców. Spotkanie w Miami było kontynuacją wcześniejszych negocjacji w Genewie i Berlinie. Ukraiński prezydent był w tym roku już kilkakrotnie w Białym Domu. Spotkanie koalicji chętnychPo rozmowie w Mar-a-Lago Trump i Zełenski odbyli telekonferencję z europejskimi sojusznikami Ukrainy, w tym z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, premier Włoch Giorgią Meloni oraz szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Von der Leyen napisała później na X o „dobrym, godzinnym spotkaniu”. Podkreśliła, że „absolutne gwarancje bezpieczeństwa od samego początku” są kluczowe w poszukiwaniu rozwiązania pokojowego dla Ukrainy. Macron potwierdził w serwisie X: „Robimy postępy w kwestii gwarancji bezpieczeństwa”. Chodzi o żądanie Ukrainy, aby USA jako państwo gwarantujące ochronę zabezpieczyły ją przed przyszłymi atakami Rosji po zawieszeniu broni. Na początku stycznia w Paryżu ma się odbyć spotkanie koalicji chętnych „w celu ostatecznego określenia wkładu każdego kraju” – napisał Macron. Podczas niego ma zostać określony „konkretny wkład każdego z uczestników” w gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy – poinformował Macron w serwisie X. Do koalicji chętnych należy około 30 państw, w tym Polska i Niemcy. Kuriozalne słowa TrumpaDwustronne rozmowy w prywatnym klubie Trumpa Mar-a-Lago odbyły się bez udziału Rosji. Swoją rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem Trump określił jako „dobrą i bardzo produktywną”. Zapytany o szczegóły, powiedział: – Rosja chce, żeby Ukraina odniosła sukces. Zełenski przyjął te słowa z widocznym zdziwieniem. Rosja napadła na Ukrainę w lutym 2022 roku. Od tego czasu Ukraina broni się przed inwazją przy wsparciu Zachodu. Trump przed rozpoczęciem rozmów z Ukraińcami zapowiedział, że po spotkaniu ponownie porozmawia z Putinem. Nie wiadomo, kiedy odbędzie się ta rozmowa. Zieloni: „większa presja na Putina”W reakcji na rozmowy na Florydzie niemieccy Zieloni zaapelowali o większą międzynarodową presję na prezydenta Rosji Władimira Putina w związku z rozmowami o zakończeniu wojny w Ukrainie. – To on jest agresorem. To on prowadzi tę wojnę i zadaje ludziom w Ukrainie niewyobrażalne cierpienie – powiedziała w poniedziałek, 29 grudnia, szefowa klubu poselskiego Zielonych w Bundestagu Britta Hasselmann w rozmowie z agencją AFP. Dlatego teraz „potrzebna jest większa presja na Putina”. – To Ukraina chce zakończenia wojny. To ona jest gotowa do negocjacji, gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność – dodała posłanka Zielonych. Jak podkreśliła, podczas rozmów Trump-Zełenski Ukraina jako zaatakowane państwo „złożyła dla siebie bolesne propozycje”. Putin natomiast „nie jest gotów na zawieszenie broni, a tym bardziej na poważne rozmowy pokojowe”. Tymczasem tylko on może zakończyć wojnę rozpoczętą przez Rosję – dodała Hasselmann. „Putinowi nie chodzi tylko o Ukrainę”Konkretnie szefowa klubu Zielonych zażądała dalszych sankcji wobec Rosji oraz bardziej zdecydowanych działań przeciwko tzw. rosyjskiej flocie cieni. – Musimy zawsze pamiętać, że Putinowi nie chodzi tylko o Ukrainę. Chodzi także o nasz pokój, nasze bezpieczeństwo i naszą wolność w Europie, które należy chronić – ostrzegła Hasselmann. W tym celu potrzebne jest „zdecydowane i wspólne działanie Europy” – zaapelowała. – Jasne jest jedno: nic nie może się odbywać bez Ukrainy i ponad jej głową – skomentowała Hasselmann, pytana o rozmowy między Trumpem a Zełenskim na Florydzie. A zapytana, na ile wiarygodne są ewentualne ustalenia między prezydentem USA a Ukrainy, powiedziała, że to „(kwestia) otwarta”. (AFP, DPA/dom) Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku! |
||
| Short teaser | „Putinowi nie chodzi tylko o Ukrainę” – przestrzega szefowa klubu poselskiego Zielonych w niemieckim Bundestagu. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/po-spotkaniu-trump-zełenski-większa-presja-na-putina/a-75331161?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75328693_401.jpg
|
||
| Image caption | Po spotkaniu Trump-Zełenski. „Większa presja na Putina” | ||
| Image source | Alex Brandon/AP Photo/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75328693_401.jpg&title=Po%20spotkaniu%20Trump-Ze%C5%82enski.%20%E2%80%9EWi%C4%99ksza%20presja%20na%20Putina%E2%80%9D | ||
| Item 49 | |||
| Id | 75323639 | ||
| Date | 2025-12-29 | ||
| Title | Prasa: legalne fajerwerki też mogą być groźne | ||
| Short title | Prasa: legalne fajerwerki też mogą być groźne | ||
| Teaser |
Prezes niemieckiej Federalnej Izby Lekarskiej apeluje o zakaz używania fajerwerków przez prywatne osoby. Gazety komentują. „Także w tym roku nie może zabraknąć obowiązkowej dyskusji o tym, czy należy w końcu zakazać w Niemczech używania petard” – pisze niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”). O taki zakaz dotyczący osób prywatnych zaapelował właśnie prezes Federalnej Izby Lekarskiej Klaus Reinhard. „Urwane palce, ciężkie poparzenia, poranione oczy – tego wszystkiego można uniknąć” – czytamy. „Federalne Stowarzyszenie Pirotechniki i Sztucznych Fajerwerków kontratakuje, co nie jest zaskoczeniem, ponieważ sprzedaż rakiet sylwestrowych i petard to biznes wart miliony” – pisze gazeta, przytaczając argumenty stowarzyszenia: poważne wypadki powodują niemal wyłącznie nielegalne fajerwerki, a większość obrażeń w sylwestra to efekt alkoholu, upadków czy przemocy. Jak zauważa „SZ”, jak dotąd nie ma jednoznacznych danych, czy poważne wypadki powodują głównie fajerwerki zakupione nielegalnie. „Nie należy ulegać złudzeniu, że legalnie zakupione petardy i rakiety są nieszkodliwe tylko dlatego, że nielegalne produkty mogą powodować straszne obrażenia” – pisze gazeta. „Dla wszystkich, którzy co roku w sylwestra leczą ofiary obrażeń spowodowanych petardami, kwestia legalnego lub nielegalnego zakupu petard ma drugorzędne znaczenie: Przedstawiciele Niemieckiego Towarzystwa Ortopedii i Chirurgii Urazowej (DGOU) oraz Niemieckiego Towarzystwa Chirurgii Ręki (DGH) ostrzegają przed najcięższymi obrażeniami głowy i rąk, a Niemieckie Towarzystwo Okulistyczne informuje nawet o nowym rekordzie przypadków ciężkich obrażeń oczu spowodowanych przez pirotechnikę w ostatnim okresie sylwestrowym. I również domaga się ogólnego zakazu” – pisze „SZ”. Profesjonalne pokazy zamiast amatorskiego strzelaniaSpór komentuje także prasa lokalna i regionalna. Gazeta „Reutlinger General-Anzeiger” pisze: „Zamiast dyskutować o zakazach, lepiej byłoby stworzyć kulturę umiarkowanego korzystania z fajerwerków. Zorganizowane pokazy fajerwerków, odpalane przez profesjonalistów, byłyby zapewne ładniejszą i bezpieczniejszą alternatywą dla petard, które czasami są odpalane przez pijanych, niedojrzałych amatorów”. Z kolei dziennik „Nuernberger Nachrichten” z Norymbergi pyta: „A co przemawia przeciwko większej liczbie fajerwerków organizowanych przez gminy, połączonych z muzyką i nowoczesnymi pokazami świetlnymi i dronowymi, na których realizację ludzie przeznaczą swój budżet przeznaczony na petardy? Jeśli chcecie zmienić ukochane rytuały, będziecie musieli zaoferować znacznie więcej takich alternatyw”. Sprzedaż fajerwerków, takich jak rakiety sylwestrowe, jest w Niemczech dozwolona tylko przez ostatnie trzy dni robocze w roku. W tym roku sprzedaż rozpoczyna się w poniedziałek, 29 grudnia. |
||
| Short teaser | Prezes Federalnej Izby Lekarskiej apeluje o zakaz używania fajerwerków przez prywatne osoby. Gazety komentują. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/prasa-legalne-fajerwerki-też-mogą-być-groźne/a-75323639?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/60307021_401.jpg
|
||
| Image caption | Dziś rusza sprzedaż petard i fajerwerków sylwestrowych w Niemczech | ||
| Image source | Andreas Franke/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/60307021_401.jpg&title=Prasa%3A%20legalne%20fajerwerki%20te%C5%BC%20mog%C4%85%20by%C4%87%20gro%C5%BAne | ||
| Item 50 | |||
| Id | 75322243 | ||
| Date | 2025-12-29 | ||
| Title | Bułgaria szykuje się na euro. Między nadzieją a sceptycyzmem | ||
| Short title | Bułgaria szykuje się na euro. Z nadzieją i sceptycyzmem | ||
| Teaser |
Przystąpienie do strefy euro świadczy o poprawie sytuacji gospodarczej Bułgarii w ciągu ostatniej dekady. Jednak chaos polityczny i frustracja społeczeństwa z powodu niegospodarności i korupcji są dużym wyzwaniem. 1 stycznia 2026 r. Bułgaria wprowadzi euro, stając się 21. krajem członkowskim strefy wspólnej waluty europejskiej. Przystąpienie do klubu walutowego jest ważnym kamieniem milowym dla tego wschodnioeuropejskiego kraju, który dołączył do Unii Europejskiej w 2007 r. Wraz z przystąpieniem Bułgarii już tylko sześć z 27 państw UE będzie wciąż poza unia walutową: Szwecja, Polska, Czechy, Węgry, Rumunia i Dania. Euro jest „nie tylko walutą, ale także strategiczną decyzją”, która wzmacnia pozycję Bułgarii w Europie – powiedział w listopadzie br. ówczesny premier Bułgarii Rosen Szeliaszkow na konferencji w stolicy Bułgarii, Sofii. Obecna tam także Christine Lagarde, prezeska Europejskiego Banku Centralnego, stwierdziła, że wprowadzenie euro „wzmacnia podstawy gospodarcze Bułgarii, zwiększa jej odporność na globalne wstrząsy i zwiększa wagę jej głosu w strefie euro”. – Zwolennicy przystąpienia Bułgarii do strefy euro podkreślają, że dzięki dołączeniu do „klubu bogatych” kraj ten odniesie korzyści i osiągnie znaczący postęp – mówi DW Rossitsa Rangelowa, profesor w Instytucie Badań Ekonomicznych Bułgarskiej Akademii Nauk (BAS). – Przedstawia się to tak, jakby Bułgaria automatycznie podniosła swój standard życia i dobrobyt. Nie jest jednak jasne, jak ma to nastąpić w obliczu koniecznych, ale odłożonych reform, bez których nasz kraj nie będzie pełnoprawnym członkiem – dodała. Jak radzi sobie gospodarka Bułgarii?Bułgarska waluta krajowa, lew, jest powiązana z euro od momentu jego wprowadzenia w 1999 r. W 2018 r. Sofia oficjalnie rozpoczęła proces przystąpienia do unii walutowej, a w lipcu 2020 r. lew został włączony do europejskiego mechanizmu kursowego. Na początku tego roku Komisja Europejska i ministrowie finansów strefy euro zaakceptowali wniosek Bułgarii o przyjęcie do strefy euro. Przyjęcie wspólnej waluty świadczy o pozytywnym rozwoju bułgarskiej gospodarki w ostatnim dziesięcioleciu. Wskaźniki makroekonomiczne są stabilne; inflacja wynosi obecnie około 2,8 procent, w porównaniu z około 13 procentami w 2022 roku. Deficyt budżetowy i dług publiczny są niskie i wynoszą odpowiednio około 3 procent i 24 procent, co jest zgodne z zasadami UE, które zobowiązują państwa członkowskie do ograniczenia deficytu do maksymalnie 3 procent produktu krajowego brutto (PKB) i całkowitego zadłużenia do maksymalnie 60 procent PKB. Perspektywy wzrostu gospodarczego są również pozytywne. UE szacuje, że realny PKB kraju wzrośnie w tym roku o około 3 procenty, w 2026 roku o 2,7 procent, a w 2027 roku o 2,1 procent. Wciąż wiele do nadrobienia– Sytuacja gospodarcza Bułgarii była stabilna w ostatnich dziesięcioleciach, nawet jeśli wzrost gospodarczy i procesy nadrabiania zaległości nie przebiegały optymalnie – uważa Guntram Wolff, ekspert ds. polityki fiskalnej strefy euro w europejskim instytucie badań gospodarczych Bruegel. Norbert Beckmann, dyrektor biura Fundacji Konrada Adenauera (KAS) w Bułgarii, podziela tę opinię. Bułgaria spełnia wszystkie kryteria konwergencji niezbędne do przystąpienia do strefy euro – powiedział w rozmowie z DW, zwracając szczególną uwagę na niski wskaźnik zadłużenia kraju. – Jednak bułgarska gospodarka ma jeszcze wiele do nadrobienia pod względem struktury i wydajności – zaznaczył. Eksperci ostrzegają bułgarski rząd przed rozluźnieniem dyscypliny po wprowadzeniu euro i nadmiernymi wydatkami. – Głównym ryzykiem jest to, że po przystąpieniu do strefy euro dyscyplina budżetowa może być postrzegana jako mniej wiążąca, a deficyty mogą wzrosnąć – powiedział Wolff. – Biorąc pod uwagę niskie zadłużenie, uważam jednak, że ryzyko to jest niewielkie. Również Beckmann podkreślił konieczność unikania zakłóceń na rynku. – Ważne jest, aby dochody zawsze odzwierciedlały wydajność gospodarki, a ludzie nie żyli ponad stan. Jeśli dochody zostaną oddzielone od wydajności i sztucznie zawyżone poprzez zaciąganie kredytów, może to prowadzić do zakłóceń, jakie widzieliśmy w Grecji – ocenia. Mieszkańcy sfrustrowani korupcjąJednocześnie niestabilność polityczna stanowi duże wyzwanie. Gniew i frustracja społeczeństwa spowodowane niegospodarnością i szerzącą się korupcją są ogromne. Bułgaria – jeden z najbiedniejszych krajów UE – według indeksu postrzegania korupcji Transparency International należy do najbardziej skorumpowanych krajów Unii. Ten bałkański kraj, liczący 6,4 mln mieszkańców, od 2021 r. przeprowadził już siedem wyborów parlamentarnych – a w najbliższych miesiącach mogą odbyć się kolejne. Rząd premiera Rosena Żelazkowa podał się do dymisji 11 grudnia w atmosferze masowych protestów przeciwko korupcji i planom budżetowym rządu, które przewidywały między innymi podwyżki podatków i składek na ubezpieczenie społeczne. Mimo wycofania budżetu gniew ludności nie opadł. Podzielona opinia publicznaSondaże pokazują, że Bułgarzy są podzieleni w kwestii wprowadzenia euro. Zwolennicy wspólnej waluty argumentują między innymi, że wzrosną inwestycje zagraniczne, znikną koszty związane z wymianą waluty, a kraj będzie silniej zintegrowany z rynkiem wewnętrznym UE. Sceptycy obawiają się natomiast wzrostu inflacji, ponieważ po zmianie waluty ceny towarów i usług będą przeliczane na euro. Niektórzy martwią się również utratą kontroli nad polityką pieniężną na rzecz Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie nad Menem. – Proces przystąpienia do strefy euro nie będzie korzystny dla bułgarskiej gospodarki. Bułgaria stanie się krajem peryferyjnym strefy euro, mniej elastycznym i niezdolnym do samodzielnego łagodzenia lub radzenia sobie z kryzysami” – twierdzi Rossitsa Rangelowa. Skrytykowała również bułgarskie władze za to, że nie przeprowadziły referendum w sprawie przystąpienia do strefy euro. – W przypadku tak fundamentalnych projektów rząd każdego demokratycznego kraju bierze pod uwagę opinię publiczną – powiedziała ekspertka BAS, zauważając, że „bułgarskie władze przez lata kategorycznie odrzucały referenda jako zdanie opinii publicznej i nadal znajdują sposoby, aby je ignorować”. Kampanie sterowane z MoskwyGuntram Wolff przyznaje, że pewne obawy są uzasadnione, jednak kampanie dezinformacyjne i teorie spiskowe pogłębiają sceptycyzm wobec euro. – Bułgaria jest regularnie celem rosyjskich kampanii dezinformacyjnych, a Rosja wyraźnie próbuje skłonić ten kraj do ponownego wejścia w jej strefę wpływów – zauważył ekspert Breugela. Z kolei Norbert Bekmann z KAS wskazuje, że pomimo częstych zmian rządów w ostatnich latach, „większość w parlamencie zawsze miały partie i politycy w Bułgarii, którzy chcą wprowadzić euro i przyspieszyć integrację kraju z Zachodem”. Podkreśla on, że eurosceptyczne stanowiska „zawsze były w Bułgarii w mniejszości”. – Nie sądzę, żeby to się zmieniło w przyszłości – dodaje. Rossitsa Rangelowa pozostaje sceptyczna. Jak ocenia, przystąpienie do strefy euro za wszelką cenę nie jest drogą do dobrobytu. – Zamiast wchodzić do strefy euro teraz i natychmiast, Bułgaria powinna skoncentrować się na stabilizacji sytuacji politycznej, rozsądnej polityce makroekonomicznej opartej na silnych instytucjach krajowych oraz dobrym zarządzaniu – postuluje ekspertka. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Wejście do strefy euro świadczy o poprawie sytuacji gospodarczej Bułgarii w ostatniej dekadzie. Ale wyzwań nie brakuje. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/bułgaria-szykuje-się-na-euro-między-nadzieją-a-sceptycyzmem/a-75322243?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Bu%C5%82garia%20szykuje%20si%C4%99%20na%20euro.%20Mi%C4%99dzy%20nadziej%C4%85%20a%20sceptycyzmem | ||
| Item 51 | |||
| Id | 75323113 | ||
| Date | 2025-12-28 | ||
| Title | Wim Wenders i sztuka widzenia: „Film zaczyna się od obrazu” | ||
| Short title | Wim Wenders i sztuka widzenia: „Film zaczyna się od obrazu” | ||
| Teaser |
„Proces widzenia jest cennym aktem” – mówi Wim Wenders – „a pełne uważności spojrzenie pozwala zachować to, co widzimy”. Ta myśl stanowi punkt wyjścia dla wystawy poświęconej jego twórczości w Bundeskunsthalle w Bonn. Jego kino jest kinem drogi – dosłownie i metaforycznie. Przez wielkie miasta, a nawet ich dachy, przez bezdroża, w głąb siebie, w duszę bohatera. Zależy od spojrzenia, a raczej – sposobu patrzenia. Wim Wenders bowiem jest artystą, dla którego patrzenie nigdy nie było czynnością bierną. To akt uważności, odpowiedzialności i empatii – sposób istnienia w świecie. „Proces widzenia jest cennym aktem” – powiedział niegdyś – i właśnie ta myśl spaja całą jego twórczość: filmową, fotograficzną, eseistyczną. Wenders patrzy długo, cierpliwie, z wrażliwością. A potem próbuje sprawić, by inni mogli zobaczyć to samo. Patrzeć, widzieć, opowiadać„Wiele nauczyłem się poprzez widzenie, a raczej poprzez aktywne widzenie. I właśnie to stanowi o charakterze zawodu reżysera filmowego, ale także fotografa: przekształcanie aktu pokazywania tak, aby inni widzieli jak najdokładniej to, co samemu się zobaczyło. Wyobrażam sobie, że poprzez widzenie można nauczyć się i przekazać tyle samo, co poprzez myślenie” – ten i inne cytaty są częścią wielkiej, immersyjnej wystawy w Bundeskunsthalle w Bonn, która powstała we współpracy z DFF – Niemieckim Instytutem Filmowym i Muzeum Filmowym, z okazji 80. urodzin reżysera. Ale czy można go tak zdefiniować? Po prostu jako reżysera? Ekspozycja udowadnia, że nie. Oprócz jego sztuki filmowej, wystawa prezentuje całość jego twórczości artystycznej, w tym wczesne kolaże i rysunki oraz prace fotograficzne, które od dawna cieszą się międzynarodowym uznaniem. Wystawa ukazuje również Wendersa jako myśliciela kina. Jego refleksje o obrazie, spojrzeniu i odpowiedzialności twórcy są dziś szczególnie aktualne. „Każde spojrzenie niesie ze sobą jakąś postawę” – podkreśla: „Nie istnieje żaden kadr, który byłby neutralny”. W świecie przesytu obrazów jego twórczość przypomina, że widzenie jest aktem twórczym, a kino – przestrzenią refleksji i wyciszenia, nie zaś tylko rozrywki i czystej konsumpcji. Co więcej, w specjalnie przygotowanym na potrzeby wystawy audioprzewodniku Wim Wenders dźwiękowo „oprowadza” zwiedzających po wystawie i opowiada o wspomnieniach, nadając swojemu dorobkowi odpowiedni kontekst. Dzieli się przemyśleniami o filmie, muzyce, podróży i patrzeniu w wielu wymiarach. „Film zaczyna się od obrazu”Wim Wenders mówił: „Gdy kręcimy filmy, stajemy się wizjonerami. Możemy podróżować w czasie, spoglądać poza horyzont, przekraczać granice, sprawiać, że mury stają się przezroczyste, możemy zaglądać w dusze ludzi głębiej, niż byłoby to możliwe w rzeczywistości. Możemy też opowiadać historie i przedstawiać obrazy, które odzwierciedlają nasze wyobrażenie o tym, czym świat był kiedyś, czym jest teraz i czym może być w przyszłości. Kto chce być wizjonerem, musi mieć odwagę do innowacji i umieć marzyć”. I taka też jest ta wystawa, to podróż: dokumenty biograficzne i archiwalne (dokumentacja produkcyjna, scenariusze lub listy) oraz materiały fotograficzne zza kulis, umieszczone w osobnej części wystawy, osadzają dzieło w kontekście czasowym i pozwalają zwiedzającym zanurzyć się w świecie twórczości Wima Wendersa. Jego wieloletnia działalność jako autora i krytyka jest również częścią jego twórczości i została doceniona na wystawie, podobnie jak jego wielka pasja i wiedza muzyczna. Poszczególne sekcje poświęcone są różnym tematom, takim jak edukacja filmowa, podróże, literatura czy wielka atrakcyjność Japonii. Przedstawiono również inspiracje Wendersa sztuką plastyczną, aby ujawnić jego odniesienia i „wzory”, jego edukację poprzez „szkołę widzenia”. Pokazują one, że Wenders postrzega film jako „kontynuację malarstwa innymi środkami”. Tego oraz jego entuzjazmu dla innowacyjnych technik i szczególnej estetyki filmowej można doświadczyć w małym kinie 3D na terenie wystawy, gdzie między innymi nawiązuje do języka obrazów amerykańskiego malarza Edwarda Hoppera, prowadząc widza wprost w ich głębię. Jednak to przede wszystkim immersyjna, kinematograficzna instalacja przestrzenna, zaprojektowana specjalnie dla Bonn, ujawnia jego rozumienie obrazu: jako szczególna atrakcja, wykorzystująca najnowszą technologię cyfrową obrazu i dźwięku, pozwala odwiedzającym zanurzyć się w świecie obrazów, w filmowej twórczości Wendersa. Podróż w ciszyOd początku swojej drogi artystycznej Wim Wenders interesował się nie tyle opowiadaniem historii, ile samym momentem ich narodzin: „Film zaczyna się dla mnie zazwyczaj od bardzo zmysłowego lub wewnętrznego obrazu. Wiem, że inni ludzie pracują bardziej w oparciu o abstrakcję i uczucia lub wychodzą od pomysłu. U mnie zawsze zaczyna się od czegoś, co widziałem”. To on oswoił niemieckie kino z filmem drogi. Wyjaśnił kiedyś: „Zrozumiałem, że filmy można kręcić w podróży, że wystarczy wsiąść do samochodu i zacząć opowiadać historię, a wtedy podróż i historia stają się jednym. Wiele moich filmów opiera się nie na scenariuszu, ale na trasach podróży. Moi bohaterowie to poszukiwacze, którzy chcą coś znaleźć. Podróż jest dla nich (i dla mnie) stanem umysłu. W ten sposób samo kręcenie filmów staje się podróżą, sposobem pracy, dzięki któremu jako reżyser doświadczam tej samej przygody, o której chcę opowiedzieć widzom”. Podróż u Wendersa to stan umysłu, doświadczenie wewnętrzne, sposób bycia w świecie. Bohaterowie jego filmów są często w ruchu: szukają, uciekają, obserwują, próbują zrozumieć siebie i innych. Ten ruch nie prowadzi jednak do spektakularnych rozwiązań, lecz do uważności – do spotkania z drugim człowiekiem, z krajobrazem, z ciszą. Nieprzypadkowo jednym z kluczowych tematów jego twórczości jest duchowość – rozumiana nie religijnie, lecz egzystencjalnie. „Anioły istnieją w wielu religiach świata” – mówił Wenders – „ale 'Niebo nad Berlinem' (jeden z jego najbardziej znanych filmów – red.) nie jest filmem religijnym. To film duchowy, który próbuje uczynić widzialnym to, co niewidzialne”. Nieprzypadkowo też jego filmy – od „Buena Vista Social Club” po „Perfect Days” – są tak silnie zakorzenione w dźwięku, rytmie, ciszy, a nawet architekturze, które stają się równoważnymi bohaterami filmu: „Muzyka jest niewidzialną duszą filmu. Często mówi więcej niż obraz”. Podobnie jest w jego najnowszym filmie dokumentalnym, monumentalnym dziele „Anselm” (2024). Obraz przedstawia wybitnego niemieckiego artystę Anselma Kiefera, ucznia Josepha Beuysa, który – jak jego mistrz – zgłębia pamięć powojennych Niemiec oraz fascynuje się historią i mitami. To bardzo prywatna podróż, ponieważ artysta wpuszcza widza do swoich wspomnień i refleksji, do procesu tworzenia, ale i przedziwnej, gigantycznej pracowni na terenie starej fabryki jedwabiu we Francji. Takie rzeczy mogą się udać chyba tylko Wendersowi. Bo opowieść o Wimie Wendersie to nie tylko historia wybitnego reżysera, lecz także opowieść o tym, jak widzieć uważniej, wolniej i głębiej. I jak dzięki temu lepiej rozumieć świat. „Mistrz widzenia”Warto dodać, że w sierpniu 2025 prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier uhonorował Wima Wendersa. W związku z 80. urodzinami reżysera nazwał go „jednym z najważniejszych międzynarodowych filmowców naszych czasów, mistrzem widzenia i wielkim europejskim gawędziarzem, który przyniósł niemieckiej kinematografii autorskiej światowe uznanie, a jednocześnie zawsze był pośrednikiem innych artystów i promotorem młodego pokolenia”. Frank-Walter Steinmeier podkreślał otwartość umysłu, empatię, wrażliwość na innych i dla innych jako elementy charakterystyczne dla twórczości artystycznej reżysera takich filmów jak „Paryż, Teksas”, „Alicja w miastach” czy „Aż do końca świata”. Rok 2025 jest dla Wima Wendersa znamienny również z innego powodu. Został bowiem mianowany przewodniczącym jury 76. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. Decyzję tę ogłosiła dyrektor festiwalu, Tricia Tuttle, nazywając go jednym z najbardziej wpływowych głosów międzynarodowego kina: „Od sześciu dekad wzbogaca świat filmowy dziełami, które poruszają i zachwycają humanitaryzmem i poczuciem cudowności. Powiedzieć, że jesteśmy dumni z tego niezwykłego artysty, to za mało”. Sam Wim Wenders odpowiedział, że cieszy się na „zupełnie nowy sposób” oglądania filmów. Program 76. Berlinale, które odbędzie się w dniach 12–22 lutego, zostanie zaprezentowany 20 stycznia 2026 w Berlinie. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | „Proces widzenia jest cennym aktem” – mówi Wim Wenders. Ta myśl stanowi punkt wyjścia dla poświęconej mu wystawy w Bonn. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/wim-wenders-i-sztuka-widzenia-film-zaczyna-się-od-obrazu/a-75323113?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Wim%20Wenders%20i%20sztuka%20widzenia%3A%20%E2%80%9EFilm%20zaczyna%20si%C4%99%20od%20obrazu%E2%80%9D | ||
| Item 52 | |||
| Id | 75322074 | ||
| Date | 2025-12-28 | ||
| Title | Spór o zakaz petard w sylwestra. Wypadki już w weekend | ||
| Short title | Spór o zakaz petard w sylwestra. Wypadki już w weekend | ||
| Teaser |
Tuż przed rozpoczęciem sprzedaży fajerwerków sylwestrowych nasiliły się apele o wprowadzenie zakazu używania petard. Tymczasem w weekend doszło już do pierwszych wypadków i pożarów. Prezes niemieckiej Federalnej Izby Lekarskiej Klaus Reinhardt zaapelował o zakaz używania fajerwerków przez osoby prywatne, powołując się na poważne obrażenia i przepełnione oddziały ratunkowe. Niemiecka organizacja Deutsche Umwelthilfe ostrzegła przed „koszmarem” w sylwestra. Natomiast Federalne Stowarzyszenie Pirotechniczne zażądało podjęcia bardziej zdecydowanych działań przeciwko nielegalnie nabywanym fajerwerkom. Tymczasem w weekend doszło już do pierwszych wypadków i pożarów. Wypadki jeszcze przed sylwestremW Mannheimie w sobotę po południu spłonął budynek przylegający do baru, jak poinformowała policja. Według wstępnych ustaleń pożar wybuchł w wyniku nieprawidłowego odpalenia fajerwerków. Szkody spowodowane pożarem wyniosły około 1500 euro. Policja zamierza teraz ustalić, kto odpalił petardy. W Heidelbergu w nocy z piątku na sobotę 18-latek został ciężko ranny w wyniku wybuchu fajerwerków. Policja zakłada, że młody mężczyzna pochylił się nad petardą, gdy ta wybuchła. Pozostałości fajerwerków zostały zabezpieczone. W berlińskiej dzielnicy Borsigwalde policja aresztowała 35-latka za nielegalną pirotechnikę. Mężczyzna miał między innymi sprzedawać niebezpieczne tzw. bomby kulowe. W jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli również pistolet hukowy, tzw. straszak. W ubiegłym roku w Berlinie podczas sylwestra między innymi odpalanie bomb kulowych spowodowało duże szkody i kilka obrażeń. Lekarze kontra handlarzeSzef służby medycznej Klaus Reinhardt wezwał ministrów spraw wewnętrznych rządu federalnego i krajów związkowych do „podjęcia w końcu działań i ochrony ludności przed niebezpieczeństwami związanymi z petardami”. „Nieuregulowane używanie petard wielokrotnie prowadzi do poważnych obrażeń, również u osób postronnych, przeraża wiele osób, ma zły wpływ na klimat i generuje ogromne ilości śmieci” – powiedział dziennikarzom sieci redakcyjnej Deutschland (RND). „Nikt nie ma nic przeciwko zorganizowanym pokazom sztucznych ogni w centralnych miejscach, ale dzikie używanie petard musi zostać zakazane” – zaapelował lekarz. Każdego roku wiele osób odnosi obrażenia w wyniku wybuchu fajerwerków. Dzieci i młodzież często cierpią z powodu urazów spowodowanych hukiem. Do tego dochodzą urazy oczu i oparzenia. „Powoduje to przepełnienie oddziałów ratunkowych w szpitalach i kosztuje ustawowe ubezpieczenie zdrowotne miliony” – wskazał. Federalne Stowarzyszenie Pirotechniki i Sztucznych Fajerwerków (bvpk) skrytykowało wypowiedź Reinhardta jako „niezgodną z rzeczywistością”. Ciężkie wypadki związane z pirotechniką zdarzają się „praktycznie wyłącznie w wyniku nielegalnych fajerwerków” – wyjaśnił dyrektor generalny stowarzyszenia Christoph Kröpl. Legalnie dostępne fajerwerki sylwestrowe są natomiast „ściśle kontrolowane i mają bardzo ograniczoną wielkość i działanie”. Duże poparcie dla zakazu fajerwerkówNatomiast organizacja Deutsche Umwelthilfe ostrzegła przed „bezprecedensową eskalacją w noc sylwestrową”. Odniosła się przy tym do danych Federalnego Urzędu Statystycznego, według których w pierwszych dziewięciu miesiącach roku do Niemiec sprowadzono już 42 400 ton fajerwerków, czyli o ponad 60 procent więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Dyrektor generalny DUH Jürgen Resch wyjaśnił, że ostatnia noc roku może „stać się nocą horroru o bezprecedensowej skali”. Organizacja Umwelthilfe wezwała ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta do wprowadzenia ogólnokrajowego zakazu używania petard. Jürgen Resch wyjaśnił, że to przede wszystkim Dobrindt ponosić będzie „odpowiedzialność za poważne obrażenia, ataki na służby ratownicze, cierpienie milionów zwierząt i ekstremalne stężenie pyłu zawieszonego” spowodowane fajerwerkami w sylwestra. Według organizacji Umwelthilfe ponad 800 000 osób podpisało już list otwarty do Dobrindta, w którym domagają się wprowadzenia zakazu prywatnych fajerwerków. Wcześniej, berliński związek zawodowy policji informował, że petycję pod hasłem „Ogólnokrajowy zakaz fajerwerków,TERAZ!” podpisało ponad 2,2 miliona osób. Dokument przekazano przewodniczącemu konferencji ministrów spraw wewnętrznych Ulrichowi Mäurerowi. Spodziewany kolejny rekord sprzedażySprzedaż fajerwerków, takich jak rakiety sylwestrowe, jest w Niemczech dozwolona tylko przez ostatnie trzy dni robocze w roku. W tym roku sprzedaż rozpocznie się w poniedziałek (29.12.2025). Według danych Stowarzyszenia Przemysłu Pirotechnicznego (VPI) branża osiągnęła rekordowy obrót w wysokości około 197 milionów euro na przełomie 2024/2025 roku. W tym roku wynik ten może zostać ponownie przekroczony. W ramach swojej tradycyjnej akcji „Chleb zamiast petard” ewangelicka organizacja pomocowa Brot für die Welt wezwała do przekazania pieniędzy na rzecz osób potrzebujących zamiast kupowania fajerwerków. „Doświadczenie pokazuje, że darowizny na rzecz projektów na całym świecie mają trwały wpływ i dzięki temu świecą dłużej niż jakakolwiek iskra na niebie” – wyjaśniła prezes Dagmar Pruin. (AFP/jak) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Tuż przed rozpoczęciem sprzedaży fajerwerków sylwestrowych nasiliły się apele o wprowadzenie zakazu używania petard. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/spór-o-zakaz-petard-w-sylwestra-wypadki-już-w-weekend/a-75322074?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/60277700_401.jpg
|
||
| Image caption | Spór o zakaz fajerwerków nasila się przed sylwestrem | ||
| Image source | Bildagentur-online/Ohde/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/60277700_401.jpg&title=Sp%C3%B3r%20o%20zakaz%20petard%20w%20sylwestra.%20Wypadki%20ju%C5%BC%20w%20weekend | ||
| Item 53 | |||
| Id | 75322038 | ||
| Date | 2025-12-28 | ||
| Title | Zmarła Brigitte Bardot, legenda kina XX wieku | ||
| Short title | Zmarła Brigitte Bardot, legenda kina XX wieku | ||
| Teaser |
Była legendą kina oraz – dosłownie – narodową ikoną Francji. Do czasu, gdy jako radykalna obrończyni praw zwierząt zaczęła prowokować politycznie i dzieliła opinię publiczną. Aktorka zmarła dziś w wieku 91 lat. W 2022 roku platforma streamingowa Netflix ogłosiła, że powstanie produkcja o życiu Brigitte Bardot, ale nie jeden film, tylko kosztowny serial biograficzny. Rok później ukazał się miniserial o prostym tytule „Bardot”, będący hołdem dla ikony francuskiego kina i jednej z najbardziej znanych Francuzek. Przez całe życie „BB” była uważana za feministkę, a jednocześnie femme fatale. Miała burzliwe życie. Urodziła się 28 września 1934 roku w Paryżu jako córka przemysłowca. Gdy miała zaledwie 15 lat została odkryta – jako fotomodelka. Karierę rozpoczęła po tym, jak rozjaśniła naturalnie brązowe włosy na blond. Dzięki nowej fryzurze stała się, podobnie jak Marilyn Monroe, jedną z najbardziej znanych blondynek XX wieku. Jeszcze w 2022 roku „blond BB” będzie celebrowany w magazynach modowych jako idealny odcień. W wieku 18 lat Bardot zagrała w pierwszych filmach, ale międzynarodową sławę przyniosła jej rola w filmie „I Bóg stworzył kobietę” z 1956 roku w reżyserii jej męża Rogera Vadima, którego poślubiła w 1952 roku. W filmie tym Bardot gra młodą kobietę, która świadomie wykorzystuje swój erotyczny urok i owija mężczyzn wokół palca. Tak narodził się mit Bardot. W Stanach Zjednoczonych film uznano za zbyt odważny, by pokazać go na ekranach kin. Właściciele kin, którzy się na to zdecydowali, byli nawet aresztowani. Nie przeszkodziło to jednak w sukcesie filmu i karierze Bardot, wręcz przeciwnie. W kolejnych latach ugruntowała ona swój wizerunek „femme fatale”. Zagrała w ponad 40 filmach, w tym w „Prawdzie” (1960) Henri-Georgesa Clouzota, „Pogardzie” (1963) Jean-Luca Godarda i „Viva Maria!” (1965) Louisa Malle'a. Piosenkarka, modelka i ikona swobodyW latach 60. i 70. nagrała również wiele piosenek gatunku chanson i popowych, między innymi z Serge'em Gainsbourgiem i Sachą Distelem. Jako modelka była muzą projektantów wielkich domów mody, w tym Diora, Balmaina i Pierre'a Cardina. Ze względu na hedonistyczny styl życia, również poza ekranem, stała się ikoną rewolucji seksualnej tamtych czasów. Po rozwodzie z Vadimem w 1957 roku Bardot miała kilka legendarnych romansów, między innymi z partnerem filmowym, aktorem Jean-Louis Trintignantem. Oboje stali się wymarzoną parą francuskiego kina przed kamerą i poza nią. Po rozstaniu z Trintignantem Bardot wchodziła w związki, które również były uważnie śledzone przez prasę, na przykład z „Monsieur 100 000 Volt”, czyli piosenkarzem Gilbertem Bécaudem. W 1966 roku zawarła krótkotrwałe małżeństwo z niemiecko-szwajcarskim spadkobiercą przemysłowym Gunterem Sachsem, który za sprawą ekstrawaganckiego stylu życia był w tamtych czasach uważany za „dżentelmena-playboya” par excellence. W eseju z 1959 roku zatytułowanym „Brigitte Bardot i syndrom Lolity” Simone de Beauvoir opisała BB jako „lokomotywę historii kobiet” i okrzyknęła ją najbardziej wolną kobietą w powojennej Francji. W 1973 roku Bardot zakończyła karierę aktorską, ale przez całe życie pozostała gwiazdą. Ochrona zwierząt jako temat życiaZainteresowanie mediów prywatnym życiem Bardot nieco się zmieniło, gdy zaczęła ona coraz bardziej angażować się w działalność aktywistyczną. Od początku lat 60. wykorzystywała swoją światową sławę, aby promować prawa i ochronę zwierząt. Stało się to tematem jej życia. Domagała się wprowadzenia w rzeźniach pistoletów ubojowych, aby zabijanie zwierząt było jak najmniej bolesne. Od 1976 roku przyłączyła się do globalnej kampanii przeciwko polowaniom na foki. W 1986 roku założyła Fundację Brigitte Bardot, która działa na rzecz dobrostanu zwierząt na całym świecie. W 2021 roku Brigitte Bardot musiała zapłacić grzywnę w wysokości 5000 euro za podżeganie do nienawiści między innymi za to, że nazwała myśliwych nazistowskim terminem „Untermenschen” (podludzie). Sympatie dla skrajnej prawicyNie był to bynajmniej pierwszy raz, gdy Bardot popadła w konflikt z polityką. Odkąd w 1974 roku poparła konserwatywnego kandydata na prezydenta Valéry'ego Giscarda d'Estainga przeciwko socjalistowi François Mitterrandowi, wielokrotnie wyraźnie skręcała w prawo. Zaczęła na przykład flirtować z prawicowo-populistyczną partią Front National (Front Narodowy). W 2014 roku w wywiadzie dla „Paris Match” zachwycała się Marine Le Pen, ówczesną szefową Frontu Narodowego, nazywając ją „Joanną d'Arc XXI wieku”, która ma „uratować Francję”. Już w 2004 roku Bardot została skazana przez francuski sąd za podżeganie do nienawiści rasowej po tym, jak w swojej książce potępiła muzułmanów nie tylko za ubój zwierząt, ale także za rzekome infiltrowanie Francji. Wielokrotnie musiała płacić grzywny za podżeganie do nienawiści wobec muzułmanów lub mieszkańców Reunionu, zamorskiego departamentu Francji. Między skandalami i alegoriąBrigitte Bardot wielokrotnie wypowiadała się na tematy związane z płcią. Po kilku bardzo ambiwalentnych wypowiedziach na temat współczesnej sceny gejowskiej zaprzeczyła, że jest homofobką, wskazując na to, że ma wielu przyjaciół homoseksualnych. Jednocześnie jednak za eksplozję kosztów w służbie zdrowia obwiniła liczbę operacji zmiany płci. Podczas debaty #MeToo na temat molestowania seksualnego w branży filmowej stwierdziła, że wiele aktorek „drażni” producentów, aby zdobyć rolę, „a potem mówią, że były molestowane, żebyśmy o nich mówili”. Pomimo wielu kontrowersyjnych wypowiedzi i poglądów Brigitte Bardot do końca życia pozostała – wprawdzie barwną – ale ikoną narodową Francji. Nie jest to przypadek, ponieważ „BB” wielokrotnie pozowała do popiersi Marianne, nieoficjalnego symbolu narodowego Francji. „Opłakujemy legendę stulecia” – napisał prezydent Francji Emmanuel Macron w niedzielę na X po wiadomości o śmierci Bardot. „Jej filmy, głos, olśniewająca sława, inicjały, troski, wielka miłość do zwierząt, twarz, która stała się symbolem Marianne – Brigitte Bardot uosabiała życie w wolności. Francuska tożsamość, uniwersalny blask” – dodał. Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Brigitte Bardot, legenda kina, ikona Francji i kontrowersyjna aktywistka, zmarła w wieku 91 lat. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/zmarła-brigitte-bardot-legenda-kina-xx-wieku/a-75322038?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Zmar%C5%82a%20Brigitte%20Bardot%2C%20legenda%20kina%20XX%20wieku | ||
| Item 54 | |||
| Id | 75321185 | ||
| Date | 2025-12-28 | ||
| Title | „Die Zeit”: znaczenie religii dramatycznie spada, z wyjątkiem Rosji | ||
| Short title | „Die Zeit”: znaczenie religii dramatycznie spada | ||
| Teaser |
Na całym świecie, również w Polsce oraz Iranie, obserwujemy dramatyczny spadek znaczenia religii. Wyjątkiem jest Rosja, w której prawosławie stało się elementem politycznej tożsamości – twierdzi niemiecki socjolog. „Mamy do czynienia z dramatycznym spadkiem znaczenia religii. W niemal wszystkich krajach świata osłabieniu ulegają zarówno więzy z Kościołami, jak i indywidualna religijność” – powiedział socjolog religii Detlef Pollack w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika „Die Zeit”. Nie ma miejsca na wiarę i BogaZdaniem socjologa skrajnym przykładem ilustrującym tę tendencję jest Holandia, gdzie w latach 60. odnotowywano najwyższy w Europie odsetek osób chodzących do kościoła. Obecnie odsetek osób nienależących do żadnego Kościoła przekracza 70 proc. Wśród przyczyn spadku znaczenia religii w nowoczesnych społeczeństwach konsumpcyjnych, Detlef Pollack wymienił silną indywidualizację ograniczającą stopień organizacji we wszystkich wspólnotach. Dotyczy to jego zdaniem nie tylko partii, związków zawodowych czy stowarzyszeń, ale także Kościołów. „Wraz z dobrobytem, demokracją, opieką socjalną i kulturowym pluralizmem zmianie ulegają warunki istnienia systemów religijnych. Nie ma miejsca na wiarę w zaświaty, w Boga” – tłumaczy socjolog. Przyspieszona sekularyzacja w Polsce„W Polsce obserwujemy w ostatnich latach przyspieszoną sekularyzację” – powiedział Detlef Pollack. Dotyczy to przede wszystkim młodszego pokolenia. Jak zaznaczył, w 2000 roku w podejściu do religii nie było widać większych różnic między pokoleniami, natomiast w w 2021 r. w cotygodniowej mszy brało udział 60 proc. osób w wieku 60+, ale tylko 20 proc. w przedziale wiekowym 18-24. W Iranie, według oficjalnych danych, 90 proc. mieszkańców jest nadal muzułmanami, ale w anonimowych sondażach online tylko 40 proc. przyznaje się do islamu, 22 proc. uczestników ankiety twierdzi, że nie należy do żadnej religii, a 9 proc. deklaruje ateizm. „W Iranie jest to reakcja na teokrację” – wyjaśnia socjolog. Im bardziej ludzie są niezadowoleni z polityki władz, tym bardziej dystansują się od panującej religii. „Motyw jest czysto polityczny” – dodaje Detlef Pollack. Wyjątkiem jest Rosja, gdzie w 1990 r., gdy upadł komunizm, tylko 30 proc. deklarowało przywiązanie do prawosławia. Dziś jest to 70 proc. „Obserwujemy upolitycznienie i nacjonalizację religii. Kto chce być dobrym Rosjaninem, ten wyznaje prawosławie. Sojusz kościoła z państwem spowodował, że religia stała się wyznacznikiem tożsamości. Ma to niewiele wspólnego z pogłębioną wiarą” – wyjaśnił socjolog. Utrata poczucia wspólnotyZdaniem Detlefa Pollacka utrata więzi religijnych prowadzi do utraty poczucia wspólnoty i sensu. „Religia oznacza poczucie, że istnieje coś, co wykracza poza mnie. Chrześcijaństwo podtrzymuje tę świadomość, a to prowadzi do powstania wdzięczności, nadziei, litości. Gdy ten wymiar zanika, w życiu brakuje czegoś decydującego. Czują to nawet ludzie, którzy są dalecy od Kościoła” – twierdzi socjolog. Jego zdaniem praktykowanie indywidualnej religijności jest w praktyce niemożliwe, gdyż wystąpienie z Kościoła oznacza brak wspólnoty. Proces spadku znaczenia Kościołów będzie, jak przewiduje Detlef Pollack, trwał i jeszcze przyspieszy. Prognozy przewidują, że do 2060 r. liczba osób chodzących do kościoła ulegnie kolejnemu zmniejszeniu o połowę. Wielu ludziom wiara i kościół stały się „po prostu obojętne”. „Dawniej osoba występująca z Kościoła musiała tłumaczyć się z tej decyzji. Obecnie trzeba uzasadniać, dlaczego jeszcze się jest w Kościele. Chrześcijanie znajdują się pod presją” – mówi socjolog. Detlef Pollack powiedział, że bardzo żałuje utraty znaczenia religii. „Kościoły są wielkimi twórcami kultury, poczynając od wspaniałych budynków kościelnych, poprzez muzykę i inspirowane przez religię malarstwo, aż do wielkich religijno- filozoficznych myślicieli. Nasz system prawny też zawdzięcza dużo Kościołom. Żałuję, że zanika zainteresowanie i że pomija się mądrości Starego Testamentu i poruszające historie Nowego Testamentu” – powiedział socjolog w wywiadzie dla „Die Zeit”. Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku! |
||
| Short teaser | Na całym świecie, również w Polsce oraz Iranie, obserwujemy spadek znaczenia religii – twierdzi niemiecki socjolog. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/die-zeit-znaczenie-religii-dramatycznie-spada-z-wyjątkiem-rosji/a-75321185?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%E2%80%9EDie%20Zeit%E2%80%9D%3A%20znaczenie%20religii%20dramatycznie%20spada%2C%20z%20wyj%C4%85tkiem%20Rosji | ||
| Item 55 | |||
| Id | 75320668 | ||
| Date | 2025-12-28 | ||
| Title | Koleje chcą zainwestować ponad 23 mld euro w rozwój sieci. To więcej niż kiedykolwiek | ||
| Short title | Koleje chcą zainwestować ponad 23 mld euro w rozwój sieci | ||
| Teaser |
Koleje niemieckie i rząd przeznaczają rekordowe kwoty na modernizację sieci kolejowej. Dlaczego mimo to pasażerowie nadal borykają się z opóźnieniami i zniszczonymi torami? W przyszłym roku Deutsche Bahn zamierza zainwestować w modernizację sieci kolejowej ponad 23 miliardy euro, czyli więcej niż kiedykolwiek wcześniej. „Ponad połowa tych środków zostanie przeznaczona na istniejącą sieć” – powiedział agencji prasowej dpa Philipp Nagl, szef DB InfraGo, spółki kolejowej odpowiedzialnej za infrastrukturę: „Pozostałe środki zostaną przeznaczone na cyfryzację, budowę i rozbudowę, małe i średnie inwestycje, dworce kolejowe oraz szereg mniejszych projektów”. W 2025 roku: ponad 19 miliardów euroJuż w tym roku kolej zainwestowała około 19 miliardów euro w modernizację infrastruktury kolejowej, uznanej za przestarzałą i przeciążoną. Odnowiono tysiące rozjazdów i setki kilometrów sieci trakcyjnej, a także prawie 2300 kilometrów torów. Ponadto uruchomiono 60 nowych nastawni, jednak nie na dworcu głównym w Kolonii, gdzie we wrześniu nie udało się uruchomić takiej nastawni z powodu problemów z oprogramowaniem, pomimo całkowitego zamknięcia ruchu. Do ważnych projektów budowlanych w kończącym się roku należą trwająca generalna renowacja między Hamburgiem a Berlinem, poprawa połączenia lotniska Berlin-Brandenburg z centrum Berlina oraz odbudowa zniszczonej przez powódź w 2021 roku linii kolejowej Ahrtalbahn w Nadrenii-Palatynacie. „Jeśli będziemy kontynuować inwestycje w istniejącą sieć na tym poziomie, sieć będzie mogła stale się poprawiać” – powiedział Philipp Nagl. W 2025 roku na kolei prowadzono łącznie około 26 000 prac budowlanych, a w przyszłym roku będzie ich prawdopodobnie 28 000. Według własnych informacji w kończącym się roku InfraGo zmodernizowało około 950 ze swoich 5700 stacji kolejowych. Sieć pozostaje w złym staniePomimo wysokich kwot, które są obecnie inwestowane, pasażerowie nadal codziennie odczuwają, jak zły jest stan sieci kolejowej w Niemczech. Punktualność w ruchu dalekobieżnym jest rekordowo niska. Wiele placów budowy nadal spowalnia ruch pociągów, a nieprzewidziane zakłócenia są na porządku dziennym. „Te urządzenia nigdy nie były eksploatowane tak długo przy takim obciążeniu, na przykład stare nastawnictwo przekaźnikowe” – powiedział szef InfraGo. „Są one zaprojektowane na 40 lat, a obecnie niektóre z nich są używane już od 70 lat”. – dodał. W pewnym momencie każdy element konstrukcyjny osiąga granicę użyteczności, zwłaszcza że ruch na tych urządzeniach jest coraz większy. W ramach tzw. generalnych remontów rząd i koleje planują do połowy lat 30. XXI wieku całkowicie odnowić przynajmniej szczególnie ruchliwe trasy w Niemczech. Pierwszym etapem będzie w 2024 r. tzw. Riedbahn między Frankfurtem a Mannheimem. Jednak nawet tam koleje nie osiągnęły jeszcze pożądanego poziomu, jeśli chodzi o awarie. „Od momentu ponownego uruchomienia trasy odnotowujemy średnio o ponad 60 procent mniej zakłóceń niż wcześniej” – powiedział Philipp Nagl. Celem było jednak 80 procent. Nagl wyraził przekonanie, że cel ten zostanie osiągnięty. Cyfryzacja przebiega powoliKolejnym problemem na tej trasie jest cyfryzacja technologii sterowania i zabezpieczeń, zwanej ETCS. „Jak dotąd działa ona tylko na południowym odcinku” – powiedział menedżer. Wynika to również z faktu, że pociągi zazwyczaj nie są jeszcze wyposażone w nową technologię ETCS. Dlatego też podczas trwającej obecnie generalnej renowacji między Hamburgiem a Berlinem kolej nie zainstalowała jeszcze ETCS na większości odcinków trasy. Ogólnie rzecz biorąc, w sieci kolejowej jest dotychczas niewiele tras wyposażonych w ETCS. Według kolei jest to 683 kilometry; w 2025 roku dodano 157 kilometrów. InfraGo dokumentuje stan sieci i urządzeń w corocznym raporcie o stanie technicznym. Kolejna aktualizacja ma ukazać się w kwietniu 2026 roku. (DPA/jak) Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Koleje niemieckie i rząd przeznaczają rekordowe kwoty na modernizację sieci kolejowej. Dlaczego więc wciąż są problemy? | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/koleje-chcą-zainwestować-ponad-23-mld-euro-w-rozwój-sieci-to-więcej-niż-kiedykolwiek/a-75320668?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Koleje%20chc%C4%85%20zainwestowa%C4%87%20ponad%2023%20mld%20euro%20w%20rozw%C3%B3j%20sieci.%20To%20wi%C4%99cej%20ni%C5%BC%20kiedykolwiek | ||
| Item 56 | |||
| Id | 75320496 | ||
| Date | 2025-12-28 | ||
| Title | Trzy czwarte za gruntowną reformą emerytalną. Wątpliwości wobec koalicji | ||
| Short title | Niemcy. Trzy czwarte za gruntowną reformą emerytalną | ||
| Teaser |
Więcej emerytów, mniej osób opłacających składki: ustawowe ubezpieczenie emerytalne ma problem. Sondaż pokazuje, że obywatele chcą gruntownej reformy, ale nie oczekują jej od koalicji CDU/CSU i SPD. Według sondażu zdecydowana większość społeczeństwa uważa, że konieczna jest gruntowna reforma emerytalna, ale zaufanie do rządu w tej kwestii jest niewielkie. Wynika to z ankiety przeprowadzonej przez instytut Civey dla gazet należących do grupy medialnej Funke. Według niego 82 procent respondentów uważa, że konieczna jest gruntowna reforma emerytur ustawowych. 9 procent jest przeciwnego zdania, a kolejne 9 procent nie ma zdania. Tylko 20 procent ufa, że koalicja CDU/CSU oraz SPD jest w stanie przeprowadzić taką gruntowną reformę emerytalną. 69 procent nie wierzy w to, a 11 procent nie ma zdania. Emerytur według liczby lat składkowych?60 procent respondentów uważa, że wysokość emerytury powinna być uzależniona nie od wieku, ale od liczby lat składkowych. 24 procent respondentów jest przeciwnych takiej propozycji, a 16 procent nie ma zdania. 81 procent respondentów opowiada się za tym, aby również urzędnicy państwowi, osoby samozatrudnione i posłowie płacili składki na ustawowe ubezpieczenie emerytalne. 12 procent jest przeciwnych, a 7 procent nie ma zdania. Profesor ekonomii Jens Südekum zaproponował, aby wiek emerytalny nie był już uzależniony od wieku, ale od liczby lat składkowych. Z kolei federalna minister pracy Bärbel Bas (SPD) zaproponowała, aby urzędnicy, posłowie i osoby samozatrudnione opłacali składki, by poprawić dochody ustawowego ubezpieczenia emerytalnego. W dniach od 16 do 22 grudnia Civey przeprowadził ankietę internetową wśród około 5000 obywateli Niemiec w wieku powyżej 18 lat. Wyniki są reprezentatywne, biorąc pod uwagę błąd statystyczny wynoszący 2,6 punktu procentowego. Komisja ma zaproponować wielki przełomPrzed świętami Bożego Narodzenia Bundesrat utorował drogę dla pakietu emerytalnego koalicji CDU/CSU i SPD. Ustawa o stabilizacji poziomu emerytur i pełnym zrównaniu okresów wychowywania dzieci może zatem wejść w życie 1 stycznia po podpisaniu przez prezydenta Niemiec. Dwa dni wcześniej rząd powołał komisję ds. emerytur. Ma ona przedstawić propozycje dotyczące zabezpieczenia emerytur i uniknięcia nadmiernego obciążenia płatników składek i podatników – również po coraz liczniejszym przechodzeniu na emeryturę pokolenia wyżu demograficznego. (DPA/jak) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Więcej emerytów, mniej osób opłacających składki: ustawowe ubezpieczenie emerytalne ma problem. Niemcy chcą reformy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/trzy-czwarte-za-gruntowną-reformą-emerytalną-wątpliwości-wobec-koalicji/a-75320496?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/38690795_401.jpg
|
||
| Image caption | Zdaniem Niemców reforma emerytalna jest niezbędna | ||
| Image source | picture alliance/dpa/Schönberger | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2021/bpol210512_002_bieda_01i_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/38690795_401.jpg&title=Trzy%20czwarte%20za%20gruntown%C4%85%20reform%C4%85%20emerytaln%C4%85.%20W%C4%85tpliwo%C5%9Bci%20wobec%20koalicji | ||
| Item 57 | |||
| Id | 75317083 | ||
| Date | 2025-12-28 | ||
| Title | Program „Lehrkräfte PLUS” dla nauczycieli z zagranicy. | ||
| Short title | Program „Lehrkräfte PLUS” dla nauczycieli z zagranicy | ||
| Teaser |
W obliczu ogromnego niedoboru nauczycieli w Niemczech wielu wykwalifikowanych pedagogów przybyłych z zagranicy czeka na szansę pracy. Program w Kolonii ma im w tym pomóc. Gdyby Niemcy mogły wybrać idealną nauczycielkę z zagranicy, zapewne byłaby to Inge Pizarro Krause. 33-letnia Chilijka, z ośmioletnimi studiami i dwuletnim doświadczeniem w Viña del Mar, jest świetnie przygotowana, by pomóc w zwalczaniu kryzysu kadrowego w niemieckich szkołach. Od sierpnia uczestniczy w programie „Lehrkräfte PLUS” w Kolonii, zgłębiając niemiecki, pedagogikę i metodykę nauczania, a już miała okazję zapoznać się z pracą w szkole zawodowej. Inge Pizarro Krause w rozmowie z DW wspomina, jak po przyjeździe do Niemiec poczuła, że zaczyna od zera. –To było bardzo frustrujące. Studiowałam, pracowałam jako nauczycielka i chciałam od razu wrócić do zawodu, szukając przy tym programu, który przybliżyłby mnie do niemieckiego systemu edukacji. Program ‘Lehrkräfte PLUS' okazał się dokładnie tym, czego potrzebowałam – wspomina. Wielu zaczyna od zeraW ciągu dwunastu miesięcy uczestnicy programu „Lehrkräfte PLUS”, w tym Inge Pizarro Krause i 23 osoby z Bośni, Kirgistanu oraz Ukrainy, uzyskają w intensywnym kursie praktyczne kompetencje niezbędne do pracy w niemieckich szkołach. Program jest realizowany również na czterech innych uniwersytetach w Nadrenii Północnej-Westfalii i stanowi lokalną odpowiedź Kolonii na rosnący niedobór kadry pedagogicznej w Niemczech. Obecnie w całym kraju brakuje dziesiątek tysięcy nauczycieli, a liczba ta wciąż rośnie. Tymczasem wielu przybyszów z zagranicy z wieloletnim doświadczeniem zawodowym często pracuje w dorywczo w różnych zawodach, zamiast w szkołach. – Zastanawiasz się, gdzie tu sens: Niemcy pilnie potrzebują nauczycieli, a jednocześnie stwarzane są ogromne bariery biurokratyczne. Kraj powinien pracować nad systemem, który przyspieszy integrację – mówi Chilijka. Niemcy nie stać na marnotrawstwoPotrzeba do tego osób z pasją, takich jak Semra Krieg i Ariane Elshof, które w 2018 roku powołały do życia program „Lehrkräfte PLUS” w Kolonii i od tamtej pory nieustannie go rozwijają. Ariane Elshof przypomina, że od początku programowi przyświecało motto: „Damy radę” – słowa, które niegdyś Angela Merkel użyła, by zachęcić Niemców do podjęcia wyzwania związanego z integracją uchodźców. – Na początku programu trafiali do nas wykwalifikowani nauczyciele z Turcji i Syrii. Dziś większość przybywa z Ukrainy, ale otrzymujemy też zgłoszenia z Brazylii czy nawet Tanzanii. W obliczu kryzysu kadrowego Niemcy nie mogą pozwolić sobie na zmarnowanie takiego potencjału. To prawdziwi pedagodzy, którzy wkładają w swoją pracę całe serce – podkreśla rozmówczyni DW. Niedawne badanie Uniwersytetu w Poczdamie oceniło program „Lehrkräfte PLUS”. Rezultaty są zachęcające: uczestnicy czują się pewniej w pracy nauczyciela, ich niemiecki znacznie się poprawił, a motywacja do długotrwałego zatrudnienia w niemieckich szkołach jest wysoka. Najistotniejsze jest jednak to, że większość uczestników poleciłaby program innym migrantom. Wzrost liczby zgłoszeńWedług Semry Krieg średnio mniej niż jedna osoba na rocznik rezygnuje z programu, co świadczy o jego skuteczności. Na biurku już teraz piętrzy się 50 zgłoszeń na sierpniowy start, a termin składania wniosków mija za dwa tygodnie. Mimo udanej historii, finansowanie programu jest zagwarantowane tylko do końca 2027 roku. W przypadku uruchomionego w 2016 roku ogólnoniemieckiego projektu „Refugee Teachers Program” przy Uniwersytecie w Poczdamie wsparcie finansowe już się zakończyło. – Otrzymujemy mnóstwo pozytywnych sygnałów, „Lehrkräfte PLUS” to prawdziwa trampolina dla uczestników. Jednocześnie program jest wymagający, bo w rocznym kursie na pełen etat czasami trzeba zmierzyć się z granicami własnych możliwości. Kluczowy dla sukcesu jest język, ale równie istotne są otwartość, wytrwałość i upór – podkreśla Semra Krieg. Pozytywny przykład nauczycielki z UkrainyNatalia Zemlanskaja wykazała się ogromną wytrwałością i determinacją: dwa lata temu wzięła udział w programie „Lehrkräfte PLUS”, odbyła staż w bońskiej szkole zawodowej i została od razu zatrudniona. Przez ponad 20 lat uczyła angielskiego w Odessie, a teraz w Niemczech nie tylko prowadzi lekcje angielskiego, ale też jako wychowawczyni klasy międzynarodowej uczy młodych ludzi z Gwinei, Syrii i Turcji języka niemieckiego. – Gdy w 2022 roku przyjechałam do Niemiec, wiedziałam, że chcę dalej pracować jako nauczycielka. Najpierw zrobiłam wiele kursów niemieckiego, a potem zupełnie przypadkiem odkryłam program „Lehrkräfte PLUS”. Najcenniejsze w nim są intensywne kursy niemieckiego i staż, który od razu rzuca cię na głęboką wodę, nawet jeśli znajomość języka nie jest jeszcze perfekcyjna – opowiada Natalia Zemlanskaja. Potrzeba więcej takich programówAby nauczycielka z zagranicy mogła skutecznie funkcjonować w niemieckiej szkole, według 47-letniej uczestniczki programu kluczowe jest proaktywne przyswajanie informacji o szkole i uczniach. Ważne są także wsparcie mentorów oraz akceptujące i pomocne środowisko kolegium nauczycielskiego. Ponadto dobrze byłoby podejmować inicjatywy takie jak „Lehrkräfte PLUS” w większej liczbie miast oraz intensywniej promować takie programy, aby przyspieszyć integrację wykwalifikowanych nauczycieli z zagranicy. – Każdy nauczyciel z zagranicy powinien wiedzieć, że istnieje taka możliwość. Potrzeba też więcej miejsc oferujących ten program: na moim kursie był nawet uczestnik, który dojeżdżał z Bremy. Niektórzy spędzali tydzień w hotelu – mówi Natalia Zemlanskaja. Wzywa niemiecką politykę do ułatwienia uznawania zagranicznych dyplomów. – Nie jestem początkującą nauczycielką, tylko doświadczoną pedagog – dodaje. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Niemcy pilnie poszukują nauczycieli. Wiele osób przybyłych z zagranicy oraz uchodźców to wykwalifikowani pedagodzy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/program-lehrkräfte-plus-dla-nauczycieli-z-zagranicy/a-75317083?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Program%20%E2%80%9ELehrkr%C3%A4fte%20PLUS%E2%80%9D%20dla%20nauczycieli%20z%20zagranicy. | ||
| Item 58 | |||
| Id | 75280800 | ||
| Date | 2025-12-28 | ||
| Title | Relacje Polska-Niemcy. Ten rok miał wyglądać inaczej | ||
| Short title | Relacje Polska-Niemcy. Ten rok miał wyglądać inaczej | ||
| Teaser |
Zacieśnianie współpracy w sprawach bezpieczeństwa, ale też kontrole graniczne i nieprzyjemna retoryka. Mimo kilku pozytywnych sygnałów, mijający rok w relacjach polsko-niemieckich rozczarował. To miał być rok, w końcu umożliwiający Berlinowi i Warszawie wprowadzenie dwustronnych relacji na nowy, wyższy poziom. Po wyborach parlamentarnych w Niemczech i prezydenckich w Polsce spodziewano się, że polityczny kalendarz pozwoli na ambitniejsze polsko-niemieckie projekty i zacieśnianie współpracy. Rzeczywistość znowu napisała jednak własny scenariusz, a bilans za rok 2025 w relacjach polsko-niemieckich nie wypada najlepiej. Znowu mówi się o zawiedzionych nadziejach, ale też – co nowe – o kłopotliwej retoryce płynącej z innych niż dotąd kierunków. Obiecujący początekW lutym w Niemczech odbyły się przyspieszone wybory do Bundestagu, które wygrała chadecja, a Friedrichowi Merzowi udało się stworzyć z socjaldemokratami w miarę stabilną koalicję. Kanclerz już pierwszego dnia po zaprzysiężeniu złożył wizytę w Polsce, podczas której premier Donald Tusk ogłosił „nowe otwarcie” w relacjach z Niemcami. – Być może najważniejsze w historii ostatnich kilkunastu lat – mówił polski szef rządu. Merz i Tusk znają się od dawna, a ich partie są w tej samej europejskiej rodzinie (EPL). Dlatego spodziewano się, że między politykami będzie dobra chemia, w przeciwieństwie do dość chłodnych relacji Tuska z poprzednim kanclerzem Olafem Scholzem. I o ile Tusk i Merz faktycznie wydają się dobrze dogadywać, to krajowa polityka niezmiennie okazuje się ciężarem dla dwustronnych relacji. Berlin zaostrza kontrole granicCieniem na pierwszej wizycie kanclerza w Polsce mocno położyła się sprawa migracji. Berlin zdecydował bowiem o zaostrzeniu kontroli na niemieckich granicach i odsyłaniu z nich osób chcących ubiegać się o azyl. W tej kwestii od razu zarysowała się widoczna różnica zdań między niemieckim kanclerzem a polskim premierem. Merz, będący pod presją antyimigranckiej partii AfD, obiecał swoim wyborcom zaostrzenie kursu wobec migrantów. Wizja uchodźców z Bliskiego Wschodu odsyłanych do Polski przez niemiecką policję była jednak nie do zaakceptowania dla Warszawy. Takie obrazki byłyby prezentem dla prawicowej opozycji w kraju, która już tygodni rozkręcała w mediach społecznościowych opowieść o rzekomych masowych deportacjach do Polski uchodźców z Niemiec. W odpowiedzi na ruch Berlina strona polska też wprowadziła kontrole graniczne. Niewykluczone, że wykreowana przez PiS i Roberta Bąkiewicza graniczna histeria pomogła wygrać wybory prezydenckie kandydatowi prawicy. Zwycięstwo Karola Nawrockiego 1 czerwca ostatecznie pogrzebało scenariusz zakładający, że rok 2025 przyniesie rozkwit relacji z Niemcami. Zamiast tego w polsko-niemieckiej agendzie znowu dużo miejsca zaczęła zabierać trudna przeszłość okraszona nieprzyjemną antymiemiecką retoryką. Co ciekawe, Donald Tusk nie tylko zrezygnował z dawania jej odporu, ale wobec Niemiec sam zaczął posługiwać się językiem kojarzonym dotychczas z jego politycznymi oponentami. Znowu zawiedzione oczekiwaniaWicedyrektorka Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadt dr Agnieszka Łada-Konefał ocenia, że mijający rok był okresem częściowego zastoju. – To rok wielu niespełnionych nadziei i wielu krzywdzących wypowiedzi, psujących wzajemne relacje – mówi w rozmowie z DW. Zdaniem badaczki nie było widać wyraźnego wzmacniania polsko-niemieckiej współpracy. W dodatku prawica nadal chętnie sięgała po antyniemieckie hasła, choćby w kontekście migracji. – Niemcy pokazywano w Polsce jako kraj, który chce celowo stworzyć Polsce trudności, robi Polsce na złość, pozbywa się swojego problemu kosztem Polski. Strona rządowa z kolei poddała się tej retoryce i zostawiła jej otwartą przestrzeń, nie negowała pewnych wypowiedzi, a wręcz wypowiadała się w podobnym duchu. Agnieszka Łada-Konefał dodaje, że niektóre wypowiedzi padające ze strony obozu rządowego kojarzą się z dawno minionymi czasami w relacjach polsko-niemieckich albo z retoryką prawicy. – To z pewnością duży problem – ocenia. Kto to mówi?Retoryczne przesunięcie Donalda Tuska w prawą stronę słychać było szczególnie wyraźnie w ostatnich tygodniach. 1 grudnia, podczas polsko-niemieckich konsultacji rządowych w Berlinie, polski premier stwierdził na konferencji prasowej, że zrzeczenie się przez Polskę reparacji od Niemiec w latach 50. ubiegłego wieku nie było suwerenną decyzją i nie jest uznawane za akt zgodny z wolą polskiego narodu. – Bo naród Polski nie miał w tej kwestii nic do powiedzenia (…) Uważamy, że Polska nie otrzymała zadośćuczynienia za straty i zbrodnie z czasów drugiej wojny światowej – mówił. Półtora roku rok wcześniej, dokładnie w tym samym miejscu, tyle że stojąc obok kanclerza Scholza, Tusk brzmiał inaczej. – W sensie formalnym, prawnym, międzynarodowym kwestia reparacji została zamknięta wiele lat temu. Kwestia moralnego, finansowego, materialnego zadośćuczynienia nigdy nie została zrealizowana, nie z winy kanclerza Scholza i nie z mojej winy – mówił w lutym 2024. O zmianie retoryki może też świadczyć wystąpienie premiera w Wałbrzychu z połowy grudnia, gdy podczas obchodów 80. rocznicy włączenia ziem zachodnich i północnych do Polski premier perorował o „ziemiach odzyskanych”. Wydarzenie odbywało się pod hasłem „Tu jest Polska”, a w jego ramach podpisano „Deklarację Piastowską”. Jak za PiS-u?Prof. Klaus Bachmann, politolog z warszawskiego Uniwersytetu SWPS, widzi w działaniach rządu wręcz kontynuację polityki wobec Niemiec prowadzonej w czasach PiS i to nie tylko w warstwie retorycznej. – W niektórych przypadkach rząd Tuska jest nawet skuteczniejszy niż rząd PiS. Jaskrawym przykładem jest pomysł, żeby wprowadzić kontrole graniczne w odwecie za niemieckie kontrole. Na to nawet PiS nie wpadł – mówi DW. Zdaniem naukowca rządząca Polską koalicja jednak nic nie zyska na próbie ścigania się z prawicą na to, kto bardziej zdystansuje się od Niemiec. Klaus Bachmann uważa, że w ten sposób nie da się zjednać sobie żadnych dodatkowych wyborców, można za to odstraszyć tych bardziej umiarkowanych. – Po obu stronach granicy, zarówno w Niemczech jak i w Polsce, politycy zarazili się chorobą, która każe im wierzyć, że partie prawicowo-populistyczne da się osłabić, będąc bardziej populistycznym niż one. Ale to droga donikąd – ocenia. Dopytywany o stosunek Berlina wobec Warszawy w mijającym roku politolog mówi krótko: wciąż lekceważący. Wymienia w tym kontekście choćby ciągnące się od lat zabiegi o utworzenie w Berlinie pomnika dla polskich ofiar wojny. – Jeśli w tak małych sprawach idzie źle, to możemy sobie wyobrazić, jak wyglądają duże sprawy – dodaje. Rok nie całkiem straconyMijającego roku nie można jednak całkowicie spisywać na straty. Ostatnie miesiące przyniosły kilka mocnych akcentów w polsko-niemieckiej współpracy obronnej. Niemieckie wyrzutnie rakiet Patriot strzegły nieba nad Podkarpaciem, niemieckie myśliwce pomagają pilnować polskiej przestrzeni powietrznej, a niemieccy saperzy niebawem będą wspierać budowę umocnień na polskiej granicy z Białorusią i Rosją. Podczas konsultacji rządowych w Berlinie przyjęto deklarację, która pełna jest zapewnień o woli dalszego pogłębiania współpracy w dziedzinie obronności. Jeden z konkretów to utworzenie grupy roboczej na szczeblu ministerstw obrony. Konsultować mają się także ministerstwa transportu, aby koordynować pilne inwestycje w modernizacje transgranicznej infrastruktury. To też ważne z punktu widzenia obronności kraju. Agnieszka Łada-Konefał zalicza współpracę w dziedzinie obronności do pozytywów mijającego roku. – Fakt stacjonowania w Polsce niemieckich Patriotów był naprawdę ważny. To bardzo konkretny aspekt tej współpracy, który daje nadzieje na przyszłość. Warto podkreślać, że w kluczowych kwestiach ta współpraca istnieje i jest być może nawet za mało widoczna – mówi. Jej zdaniem także sprawy gospodarcze ciągną relacje polsko-niemieckie ku górze. Ze sfer biznesowych i gospodarczych wciąż dochodzą sygnały, że to był dobry rok, a Polska jest dla Niemiec gospodarczo coraz ważniejsza. Analizując ostatnie miesiące nie można też nie wspomnieć o przyjętej przez Bundestag uchwale wzywającej rząd do szybkiej budowy w Berlinie właściwego pomnika polskich ofiar wojny, który zastąpi postawiony w czerwcu prowizoryczny głaz. Podczas konsultacji rządowych w grudniu doszło też do przekazania Polsce cennych dóbr kultury zrabowanych przez Niemców w czasie okupacji. Inny obraz PolskiPatrząc wstecz na mijający rok warto odnotować także wyjątkowo dużą liczbę pochlebnych publikacji na temat tempa i poziomu rozwoju Polski, jakie pojawiały się w niemieckich mediach. Można było w nich przeczytać o polskim cudzie gospodarczym, czy nawet Polsce jako wzorze do naśladowania dla Niemiec. Pojawiły się nawet artykuły, w których zachwycano się polskim winem. To, że obraz Polski w Niemczech się zmienia, i to na lepsze, potwierdza wynik ostatniego cyklicznego badania z serii Barometr Polska-Niemcy. Wyraźnie spada w nim niechęć Niemców do Polaków, a jednocześnie rekordowo wzrasta akceptacja Polaków w roli sąsiadów, koleżanek lub kolegów z pracy czy nawet członków rodziny. Niestety nie można powiedzieć tego o sympatii Polaków do Niemców. Ta spada, a poziom niechęci do zachodniego sąsiada wspina się na niewidziane od dziesięcioleci poziomy. To chyba najsmutniejsza polsko-niemiecka wiadomość mijającego roku. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Zacieśnianie współpracy w sprawach bezpieczeństwa, ale też kontrole granic i nieprzyjemna retoryka. Podsumowanie roku. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/relacje-polska-niemcy-ten-rok-miał-wyglądać-inaczej/a-75280800?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74970971_401.jpg
|
||
| Image caption | Mijający rok w relacjach Polska-Niemcy nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań | ||
| Image source | Bernd von Jutrczenka/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74970971_401.jpg&title=Relacje%20Polska-Niemcy.%20Ten%20rok%20mia%C5%82%20wygl%C4%85da%C4%87%20inaczej | ||
| Item 59 | |||
| Id | 75316483 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | Po raz pierwszy razem: gwiazdy sztuki i popkultury | ||
| Short title | Po raz pierwszy razem: gwiazdy sztuki i popkultury | ||
| Teaser |
Tego jeszcze nie było. Niki de Saint Phalle, Yayoi Kusama i Takashi Murakami – razem na jednej wystawie. To absolutna rewelacja dla miłośników sztuki i popkultury. Ekspozycja „Love You For Infinity” w Sprengel Museum w Hanowerze jest pierwszym w historii projektem, który zestawia ich twórczość w jednej narracji. I już sam ten fakt sprawia, że jest ona wydarzeniem o randze międzynarodowej, łączącym malarstwo, rzeźbę, instalacje i film. Poważny komunikat w niepoważnej formiePrace każdego z nich można rozpoznać od razu. Co więcej, wzory te stały się wszechobecne, choć często anonimowe; znane same przez siebie, nie zaś przez nazwisko twórcy. Tymczasem Niki de Saint Phalle, Yayoi Kusama i Takashi Murakami to artyści, którzy zmienili postrzeganie tzw. sztuki wysokiej. Udowodnili, że sztuka niosąca poważny komunikat nie musi mieć poważnej formy. Radosne, kolorowe „Nany”, czyli obfite kobiece figury autorstwa Niki de Sant Phalle to bowiem manifest wyzwolenia spod presji estetycznych i patriarchalnych ideałów smukłości. To symboliczny powrót do archetypów takich jak Wenus z Willendorfu sprzed 30 tysięcy lat, zdecydowanie łamiących dzisiejsze standardy piękna (zdaniem naukowców BMI paleolitycznych figurek przekracza 40, co oznacza otyłość trzeciego stopnia). Z kolei feeria barw i kropek w każdym rozmiarze, pokrywających instalacje, kolaże, obrazy, rzeźby (szczególnie znane są dynie oraz lustrzane pomieszczenia, ze ścianami odbijającymi się wzajemnie w nieskończoność) to znaki firmowe Yayoi Kusamy. Mimo miłych skojarzeń z zabawą i beztroską, te prace są odzwierciedleniem problemów psychicznych twórczyni i jej obsesji powtarzalności, natłoku, z którymi zmaga się w sumie całe swoje życie. Ta dziś 96-letnia malarka, rzeźbiarka i performerka należy do artystek obecnie najpopularniejszych na świecie. Pulę domyka Takashi Murakami – malarz i twórca cyfrowy, inspirujący się mangą i anime w kontekście amerykańskiej popkultury. Jego prace to bezlitosny komentarz do przebodźcowania i wszechobecności mediów. Z pozoru pogodne kwiatki okazują się czaszkami, a uśmiechnięte postacie przy bliższym przyjrzeniu budzą niepokój deformacjami, horrorem pod pozorem niewinności. W 2008 roku magazyn „Time” umieścił Takashiego Murakamiego na liście „100 najbardziej wpływowych osób”. I teraz, w Sprengel Museum w Hanowerze, wszystkie te trzy wybitne osobistości zestawiono na jednej wystawie. Pierwszej takiej w historii. Ponadczasowe tematy i pytaniaDla Hanoweru wystawa ma znaczenie szczególne. Tu bowiem Niki de Saint Phalle zyskała międzynarodową sławę dzięki swoim „Nanom”, które po raz pierwszy zostały wystawione w przestrzeni publicznej w Hanowerze w 1974 roku. Budzące wówczas gorące dyskusje, charakterystyczne rzeźby do dziś kształtują obraz miasta, ustawione nad rzeką Leine należą do najbardziej rozpoznawalnych symboli stolicy Dolnej Saksonii. – Chcieliśmy przypomnieć tę historię, ale też pokazać Niki w nowym, międzynarodowym kontekście – wyjaśnia Stefan Gronert, współkurator ekspozycji i wicedyrektor muzeum ds. naukowych. Efekt? Ogromne zainteresowanie publiczności: do tej pory wystawę odwiedziło już ponad 110 tysięcy osób, z czego – jak wynika z badań – aż 30 procent to osoby, które po raz pierwszy przekroczyły próg muzeum. Jednak – jak podkreśla rozmówca DW – nie chodziło wyłącznie o efektowne połączenie wielkich nazwisk, lecz o pokazanie wspólnych tematów, napięć i pytań, które artyści ci stawiają od dekad. – Choć Niki de Saint Phalle była po swojej śmierci w 2002 roku prezentowana na ponad 800 wystawach, to po raz pierwszy zestawiamy ją z dwiema ikonami japońskiej sztuki współczesnej: Yayoi Kusamą i Takashim Murakamim – podkreśla Stefan Gronert. Co ciekawe, Niki i Kusama znały się osobiście już w latach 50. w Nowym Jorku. Murakami dołącza do tego dialogu jako artysta młodszego pokolenia, który – jak zauważa kurator – „na swój sposób kontynuuje pytania, jakie pojawiały się u Niki i Kusamy, przenosząc je w realia globalnego, zmediatyzowanego świata (gdzie media mają realny wpływ na funkcjonowanie społeczeństw i rządów)”. Od miłości do nieskończonościStruktura ekspozycji ma charakter narracyjny. Kolejne sale prowadzą widza przez tematy takie jak miłość, seksualność, psychika, konsumpcja, utopia czy wreszcie nieskończoność. – Ta sekwencja nie jest przypadkowa – podkreśla Stefan Gronert. – Nawiązuje do tytułu wystawy „Love You For Infinity”, który z kolei jest cytatem z piosenki Jaymesa Younga. Zaczynamy od miłości, a kończymy na idei nieskończoności, rozumianej zarówno metafizycznie, jak i wizualnie. W tym sensie wystawa ma niemal dramaturgiczną strukturę. Widz nie tylko ogląda dzieła, ale przechodzi przez doświadczenie, w którym emocje, kolory i przestrzeń stopniowo się intensyfikują. Kuratorzy świadomie unikają jednak jednoznacznych interpretacji. „Nie chcemy prowadzić widza za rękę ani narzucać mu jedynej możliwej lektury” – zaznacza Stefan Gronert. Już pierwsza sala wystawy ujawnia główną strategię narracyjną. Zwiedzający natychmiast rozpoznają ikoniczne motywy: barwne, monumentalne „Nany” Niki de Saint Phalle, obsesyjnie powtarzane kropki i dynie Yayoi Kusamy oraz uśmiechnięte – często niepokojące – kwiaty Murakamiego. – Każda z tych postaci wypracowała własny, niezwykle silny język wizualny – wyjaśnia rozmówca DW. – I właśnie te znaki prowadzą widza przez całą wystawę. Jednocześnie kuratorzy starają się pokazać, że za atrakcyjną, niemal popową powierzchnią kryją się pytania o tożsamość, cielesność, konsumpcję i granice wolności. W tym sensie „Love You For Infinity” to nie tylko wystawa „ładnych obrazów”, lecz także opowieść o sprzecznościach współczesnej kultury. Ciało, trauma, kolorJednym z kluczowych wątków wystawy jest relacja między sztuką wysoką a popkulturą. Dla Niki de Saint Phalle, Kusamy i Murakamiego ten podział od dawna przestał mieć sens. – Już Andy Warhol pokazał, że granica między tym, co elitarne, a tym, co masowe, jest płynna – przypomina Stefan Gronert. – Murakami wprost odnosi się do tej tradycji, przenosząc ją w realia globalnego rynku i kultury cyfrowej. Choć wystawa pulsuje kolorem, nie unika tematów trudnych. Trauma, cielesność, lęk i śmierć pojawiają się u wszystkich trojga artystów – czasem wprost, czasem w formie metafory. – Te wątki są uniwersalne i ponadkulturowe – zauważa kurator. – Choć artyści pochodzą z różnych kontekstów, dotykają podobnych doświadczeń ludzkich. Kolor w tej narracji nie pełni funkcji czysto dekoracyjnej. Jak wyjaśnia Stefan Gronert, nie chodzi o terapeutyczne „pocieszanie” widza, lecz o stworzenie intensywnego pola doświadczenia. Symboliczne znaczenie ma również finał wystawy – przestrzeń z lustrzaną podłogą, która wizualnie potęguje motyw nieskończoności i wciąga odbiorcę w sam środek instalacji. Sztuka jako doświadczenieKurator podkreśla, że celem nie było wartościowanie czy moralizowanie. Wystawa ma raczej unaocznić, jak sztuka funkcjonuje dziś w świecie nadmiaru obrazów, marek i bodźców. Symbolicznym dopełnieniem tej refleksji jest „Infinity Shop” – sklep na końcu ekspozycji, w którym można kupić przedmioty inspirowane prezentowanymi dziełami. – To zaproszenie do zastanowienia się, gdzie kończy się dzieło sztuki, a zaczyna produkt – zaznacza Stefan Gronert. Na pytanie, jakie refleksje może u widza wywołać ta wystawa, kurator odpowiada: „Nie chcemy nikogo pouczać. Chcemy stworzyć przestrzeń, w której każdy może znaleźć coś dla siebie – emocję, pytanie, impuls do refleksji”. I być może właśnie w tym tkwi siła „Love You For Infinity”: w umiejętnym połączeniu dostępności z głębią, spektaklu z refleksją, radości z niepokojem. W czasach przesytu obrazami i informacjami wystawa w Hanowerze przypomina, że sztuka wciąż potrafi zatrzymać, poruszyć i zaskoczyć – niezależnie od tego, czy przyciąga nas kolor, forma, czy pytania, które stawia o nas samych. Ikony kultury wizualnejWarto przy tym wyraźnie podkreślić, że bohaterowie wystawy nie są jedynie uznanymi twórcami świata sztuki, lecz ikonami kultury wizualnej w najszerszym sensie. Niki de Saint Phalle, Yayoi Kusama i Takashi Murakami należą do grona artystów, których nazwiska funkcjonują dziś podobnie jak marki – rozpoznawalne daleko poza murami muzeów. Ich prace cytowane są w modzie, muzyce, designie i popkulturze, a ich estetyka przeniknęła do zbiorowej wyobraźni kilku pokoleń. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku Kusamy i Murakamiego, którzy od lat współpracują z domem mody Louis Vuitton, przenosząc swoje charakterystyczne motywy – kropki, dynie, psychodeliczne wzory czy uśmiechnięte kwiaty – na luksusowe torebki, ubrania i witryny sklepowe na całym świecie. Ów ruch między galerią, ulicą i butikami pokazuje, jak bardzo granice między sztuką wysoką a popkulturą uległy zatarciu. To właśnie dlatego wystawa w Hanowerze rezonuje tak silnie nie tylko z miłośnikami sztuki, lecz także z publicznością, która na co dzień obcuje z wizualnym językiem popkultury, nawet jeśli nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę. Ogrom pracy za kulisamiPowierzchnię wystawową, mierzącą 2000 metrów kwadratowych, podzielono na dwanaście obszarów tematycznych (wprowadzenie, miłość, wczesna twórczość Niki, potwory, seksualność, konsumpcja, utopie itp.), prezentując 110 eksponatów. Za tą efektowną ekspozycją stoi ogromna praca organizacyjna i konserwatorska. Sprengel Museum dysponuje jedną z największych kolekcji dzieł Niki de Saint Phalle, jednak wiele z nich przez lata pozostawało w magazynach. – Część prac wymagała skomplikowanych zabiegów konserwatorskich, zwłaszcza że artystka często używała nietrwałych materiałów – opowiada Stefan Gronert. W przypadku Murakamiego wyzwaniem był transport monumentalnych dzieł z Japonii, a przy Kusamie – napięty kalendarz wypożyczeń jej prac na całym świecie. Wystawa „Love You For Infinity” w Sprengel Museum w Hanowerze potrwa do 14 lutego 2026 roku. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Tego jeszcze nie było. Niki de Saint Phalle, Yayoi Kusama i Takashi Murakami – razem na jednej wystawie. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/po-raz-pierwszy-razem-gwiazdy-sztuki-i-popkultury/a-75316483?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Po%20raz%20pierwszy%20razem%3A%20gwiazdy%20sztuki%20i%20popkultury | ||
| Item 60 | |||
| Id | 75317320 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | „FAZ”: Niemcy kupują fajerwerki na polskich bazarach | ||
| Short title | „FAZ”: Niemcy kupują fajerwerki na polskich bazarach | ||
| Teaser |
W Polsce Niemcy mogą kupić wyroby pirotechniczne, które zakazane są w Niemczech. Na bazarach po polskiej stronie granicy przed Sylwestrem panuje duży ruch – pisze niemiecka gazeta. „Fajerwerki są w Polsce tańsze, głośniejsze i dostępne przez cały rok. Zakupy są ponadto dużym przeżyciem, nie mówiąc o emocjach towarzyszących próbom przewiezienia ukrytych przed celnikami towarów pirotechnicznych przez granicę. Próba odwagi, być może nawet poczucie tryumfu” – pisze Friederike Haupt w weekendowym wydaniu „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Autorka zaznaczyła, że szmuglowaniem fajerwerków przez granicę zajmują się nie tylko pojedynczy klienci z Niemiec, ale także osoby nastawione na duży biznes. Na początku grudnia policja zatrzymała na autostradzie A2 w okolicach Frankfurtu nad Odrą transporter z ładunkiem 500 kg wyrobów pirotechnicznych, których użycie wymaga urzędowego pozwolenia. W ubiegłym roku niemieckie służby przechwyciły siedem ton zakazanych w Niemczech towarów pirotechnicznych. Najpopularniejszy bazar Berlińczyków – Osinów DolnyDziennikarka „FAZ” opisuje sytuację na bazarze w Osinowie Dolnym, cieszącym się wśród mieszkańców Berlina największą popularnością. Z berlińskiej dzielnicy Marzahn kursują codziennie autobusy; bilet w obie strony kosztuje 10 euro. Autorka podkreśliła, że zakupy na bazarze nie są dla Niemców tylko zakupami, lecz „aktem oporu” przeciwko państwu, które reguluje dokładnymi przepisami użycie fajerwerków. Zakupy na polskich bazarach stały się dla wielu osób rodzinną tradycją, rozpoczętą w latach 90. przez dziadków i kontynuowaną obecnie przez trzecie pokolenie. „FAZ” zwraca uwagę, że na stoiskach oferowane są też flagi używane w Niemczech przez prawicowych ekstremistów oraz kastety, noże sprężynowe, pistolety na naboje sygnalizacyjne. Jak przeszmuglować fajerwerki przez granicę? Poczekać na deszczSprzedawcy oferują fajerwerki typu F3, na które wymagane są pozwolenia, tyle że „nikt nie wymaga okazania urzędowego dokumentu”. Podobno – kontynuuje autorka – można też dostać wyroby pirotechniczne typu F4, w tym osławione „Super Cobra 6”, przeznaczone także w Polsce tylko dla profesjonalistów. Dlatego nie widać ich w ofercie, ale jeżeli zapyta o nie właściwa osoba, stały klient, to być może coś się znajdzie pod ladą – czytamy w „FAZ”. Sprzedawcy doradzają klientom, jak najlepiej przewieźć towar przez granicę. Jedna z zasad brzmi – szanse są większe, gdy pada. Podobno niemieccy policjanci nie lubią deszczu i kontrolują rzadziej, gdy pada. Autorka podkreśliła, że interesy nie idą obecnie tak dobrze, jak jeszcze kilka lat temu. Niemcy muszą oszczędzać, Polacy podnieśli ceny, a kontrole graniczne i kolejki na przejściach zniechęcają wielu klientów do zakupów w Polsce. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | W Polsce Niemcy mogą kupić wyroby pirotechniczne, które zakazane są w Niemczech – pisze niemiecka gazeta. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/faz-niemcy-kupują-fajerwerki-na-polskich-bazarach/a-75317320?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%E2%80%9EFAZ%E2%80%9D%3A%20Niemcy%20kupuj%C4%85%20fajerwerki%20na%20polskich%20bazarach | ||
| Item 61 | |||
| Id | 75316685 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | Ekspert ds. etykiety chwali maniery kanclerza Merza | ||
| Short title | Ekspert ds. etykiety chwali maniery kanclerza Merza | ||
| Teaser |
Analiza niedawnych debat politycznych wskazuje na zaostrzenie tonu wśród niemieckich parlamentarzystów. A jak radzi sobie kanclerz z kwestią dobrych manier? Clemens Graf von Hoyos, szef Niemieckiego Stowarzyszenia Etykiety Knigge, wyraził uznanie dla kanclerza Friedricha Merza, chwaląc jego nienaganne maniery. Na pytanie, czy 70-letni kanclerz zachowuje się właściwie, Hoyos odpowiedział w sobotnim wydaniu „Rheinischen Post” : „Uważam, że kompetencje Merza w zakresie formalnej etykiety są solidne”. Według Hoyosa, umiejętności etykiety u Merza wynikają także z dotychczasowej kariery zawodowej, w której kładziono szczególny nacisk na nienaganne maniery. Jednocześnie podkreśla, że ważne jest też mieć trochę charakteru i wyraźnych cech osobowości, które są potrzebne, aby zostać zapamiętanym. A te, zdaniem eksperta, kanclerz posiada. Urodzony w Brilon w regionie Sauerland Friedrich Merz pełnił funkcje sędziego i prawnika, zasiadał w radach nadzorczych licznych przedsiębiorstw oraz kierował niemieckim oddziałem amerykańskiej firmy inwestycyjnej BlackRock. Znaczenie wzoru na krawacieEkspert Knigge wypowiedział się również pochlebnie na temat krawatów z motywami zwierzęcymi, które kanclerz często nosi podczas publicznych wystąpień. Hoyos chwali, np. krawaty z motywem słonia, pod warunkiem że słoń ma uniesioną trąbę i jej nie zwiesza. „Dopóki zwierzęta patrzą w prawo i sprawiają wrażenie ruchu do przodu, a nie do tyłu, uważam, że jest to trafny wybór” – wyjaśnił. Hoyos podkreśla jednocześnie, że współczesne debaty parlamentarzystów w Bundestagu stały się „głośniejsze, bardziej emocjonalne i nastawione na efektowną prezentację”. Ostatecznie liczą się już tylko kliki w sieci, co negatywnie odbija się na kulturze zachowania w dyskursie parlamentarnym. Według Hoyosa, dobre maniery wymagają wytwornej powściągliwości, kontroli impulsów i opanowania. „Mówiąc wprost: w parlamencie brakuje mi właśnie takiej klasy i opanowania” – podkreślił ekspert od etyki. (DPA/jar) Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku! |
||
| Short teaser | Ton niedawnych debat politycznych w Bundestagu stał się ostrzejszy. A jak radzi sobie kanclerz z dobrymi manierami? | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/ekspert-ds-etykiety-chwali-maniery-kanclerza-merza/a-75316685?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75070974_401.jpg
|
||
| Image caption | Kanclerz Friedrich Merz w programie telewizji ARD | ||
| Image source | Rolf Vennenbernd/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75070974_401.jpg&title=Ekspert%20ds.%20etykiety%20chwali%20maniery%20kanclerza%20Merza | ||
| Item 62 | |||
| Id | 75316673 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | Ochrona przed przemocą. Schroniska dla kobiet mają zbyt mało miejsc | ||
| Short title | Przemoc wobec kobiet. Brakuje miejsc w schroniskach | ||
| Teaser |
Schroniska dla kobiet są przepełnione nie tylko w okresie świątecznym. Osoby potrzebujące pomocy często napotykają zamknięte drzwi. Dlaczego sytuacja jest tak dramatyczna? – Musimy odmawiać kobietom i rodzinom niemal każdego dnia – mówi w rozmowie z DW Navina Reichardt, pracownica socjalna w „Hilfe für Frauen in Not – Frauenhaus Bonn e.V.” (Pomoc dla kobiet w potrzebie – Schronisko dla kobiet w Bonn). – Nie dlatego, że nie potrzebują ochrony, ale dlatego, że mamy pełne obłożenie. Czasami jest to samotna kobieta, często matka z dziećmi. Rozmowy kończą się skierowaniem jej do innych miast lub krajów związkowych. – Mam wrażenie, że odsyłamy kobiety z powrotem w stronę przemocy – powiedziała Reichardt. Sytuacja staje się szczególnie napięta w okresie Bożego Narodzenia i innych dni świątecznych. – Z naszego doświadczenia wynika, że zapotrzebowanie wyraźnie wzrasta w tym okresie – relacjonuje pracownica socjalna. Ciasne warunki mieszkaniowe, święta i możliwości wyjścia do szkoły lub pracy potęgują istniejącą przemoc wobec kobiet. Skalę przemocy domowej ujawniają najnowsze dane Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Według raportu opublikowanego w listopadzie w 2024 roku w Niemczech zarejestrowano prawie 266 tys. ofiar przemocy domowej – więcej niż kiedykolwiek wcześniej, co stanowi wzrost o 3,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Zdecydowana większość ofiar to kobiety. Przemoc ze strony partnera jest szczególnie powszechna: w prawie 80 proc. przypadków ofiarami są kobiety. 15 ofiar przemocy co godzinęMinistra ds. Kobiet i Rodziny Karin Prien mówi o dramatycznych wydarzeniach: – Innymi słowy, oznacza to, że w Niemczech co godzinę 15 kobiet pada ofiarą przemocy ze strony partnera – przyznaje. Prien podkreśla, że liczby te dotyczą jedynie zgłoszonych przypadków. Eksperci zakładają, że zgłaszanych jest mniej niż pięć procent przypadków przemocy ze strony byłych lub obecnych partnerów. Rzeczywisty rozmiar przemocy wobec kobiet jest znacznie wyższy. Wzrosła również całkowita liczba przestępstw przeciwko kobietom i dziewczętom. W 2024 roku w związku z przemocą domową w Niemczech zginęło 308 dziewcząt i kobiet. Czy Niemcy robią wystarczająco dużo, aby chronić kobiety? Według statystyk schronisk dla kobiet z 2024 roku, opublikowanych przez stowarzyszenie „Frauenhauskoordinierung e.V.” (Koordynacja Schronisk dla Kobiet), w całym kraju działa prawie 400 takich placówek. Szacuje się, że w ciągu roku schronienie w tych placówkach znalazło 14 tys. kobiet i ponad 15 tys. dzieci. Zgodnie z wymogami Konwencji Stambulskiej o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet, brakuje ponad 12 tys. miejsc w schroniskach dla kobiet. Ta luka jest znana od lat. Badania zlecone przez Federalne Ministerstwo ds. Rodziny, Seniorów, Kobiet i Młodzieży (BMFSFJ) pokazują, że co druga kobieta nie może znaleźć miejsca w schronisku w swoim regionie. Dwie trzecie osób musi mieszkać w bardzo odległych miejscach, często oddalonych o setki kilometrów od ich poprzedniego domu i sieci wsparcia. Przeludnienie w schroniskach dla kobietTo przeludnienie jest widoczne codziennie w Autonomicznym Schronisku dla Kobiet w Bonn. – Kiedy miejsce się zwalnia, zazwyczaj zostaje ono ponownie zajęte w ciągu jednej do dwóch godzin – mówi DW pracownica Sonja Grafschaft. Schroniska celowo nie prowadzą list oczekujących – sytuacja wielu kobiet jest zbyt niestabilna i niebezpieczna. – Dla wielu z nich perspektywa czekania dwa tygodnie na bezpieczne miejsce jest po prostu niemożliwa. Schronisko oficjalnie dysponuje 15 łóżkami dla kobiet i 11–14 łóżkami dla dzieci, ale często przebywa tam jednocześnie więcej osób. Izba przyjęć jest utworzona, aby w krótkim czasie przyjmować pacjentów w nagłych przypadkach. – Ciągle pracujemy ponad nasze możliwości – mówi Grafschaft. Otwarcie się wymaga bezpieczeństwaPo przyjęciu kobiety zaczynają prawdziwą pracę: ocenę ryzyka, wdrażanie środków ochronnych i podejmowanie kroków prawnych. – Wiele kobiet mówi tu po raz pierwszy o swoich doświadczeniach – wyjaśnia Sonja Grafschaft. Anonimowość schroniska jest kluczowa. – Dopiero gdy poczują się naprawdę bezpiecznie, mogą zacząć mówić – dodaje. Dzieci również są zaangażowane od samego początku. – Przeżyły bardzo stresujące sytuacje – podkreśla pracownica socjalna z Bonn. – Wiele z nich po raz pierwszy doświadcza tu spokoju – mówi, dodając, że nie chodzi o ciszę, ale o wewnętrzną ulgę. Dostęp do usług wsparcia jest szczególnie utrudniony dla kobiet z doświadczeniem uchodźczym lub migracyjnym. Bariery językowe, brak wiedzy na temat systemu wsparcia i często bardzo mała sieć kontaktów społecznych utrudniają ten dostęp. – Rozmowa o przemocy jest wystarczająco trudna – mówi Grafschaft. – Robienie tego w obcym języku jest jeszcze gorsze – dla wielu kobiet praktycznie niemożliwe. Dochodzą do tego ograniczenia prawne i finansowe: w zależności od modelu finansowania, nie wszystkie kobiety mogą zostać przyjęte – na przykład studentki lub kobiety bez stałego statusu pobytu. – Fakt, że przemoc nie jest jedynym powodem przyjęcia, ale że dochody lub dokumenty również odgrywają rolę, jest druzgocący dla wielu kobiet – krytykuje Navina Reichardt z organizacji „Help for Women in Need”. Opóźnione prawo do ochrony przed przemocąUstawa o ochronie przed przemocą jest jednym z instrumentów stosowanych w walce z przemocą domową. Umożliwia ona sądom między innymi wydalanie sprawców z mieszkania wspólnego oraz wydawanie nakazów sądowych. Nowe przepisy, wzorowane na systemie hiszpańskim, pozwalają na monitorowanie szczególnie niebezpiecznych sprawców za pomocą elektronicznych bransoletek zakładanych na kostki, co pozwala na szybsze wykrywanie naruszeń tych nakazów. W przypadku wielu ofiar ustawa o ochronie przed przemocą działa przede wszystkim za pośrednictwem ośrodków poradnictwa: Ośrodki te pomagają im ubiegać się o nakazy sądowe wobec sprawców po incydentach przemocy i interwencji policji. Wiele organizacji pokłada nadzieje w ustawie o pomocy ofiarom przemocy, uchwalonej przez Bundestag w lutym br. Po raz pierwszy ma ona na celu ustanowienie ogólnokrajowego prawa do ochrony i poradnictwa oraz uregulowanie finansowania schronisk dla kobiet niezależnie od indywidualnych przypadków. Celem jest zapewnienie kobietom bezpiecznego miejsca, bez konieczności uwzględniania ich dochodów, statusu rezydenta ani jurysdykcji poszczególnych gmin. Krótkie chwile wytchnieniaWdrożenie ustawy zajmie jednak trochę czasu. Oczekuje się, że pełne wejście w życie tego prawa nastąpi dopiero w 2032 roku. – Do tego czasu będziemy nadal działać z niedoborami – zauważa Sonja Grafschaft. – A nawet wtedy nie jest jasne, na ile finansowanie i liczba miejsc będą wystarczające. Szczególnie w okresie Bożego Narodzenia zespoły w schroniskach dla kobiet starają się stworzyć poczucie normalności, a także zapewnić bezpieczeństwo przed przemocą. Wykonują z kobietami wieńce adwentowe, pieką ciasteczka i organizują krótkie wycieczki. – Krótko przed świętami Święty Mikołaj przychodzi z prezentami dla kobiet i dzieci, z których większość jest finansowana z darowizn – mówi Reichardt. To nieliczne, spokojne chwile w mocno obciążonym systemie. Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW |
||
| Short teaser | Schroniska dla kobiet są przepełnione nie tylko w okresie świątecznym. Dlaczego sytuacja jest tak dramatyczna? | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/ochrona-przed-przemocą-schroniska-dla-kobiet-mają-zbyt-mało-miejsc/a-75316673?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74907705_401.jpg
|
||
| Image caption | Protest w Berlinie przeciwko przemocy wobec kobiet | ||
| Image source | Stefan Boness/Ipon/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2023/bpol230428_001_jugendamtok_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/74907705_401.jpg&title=Ochrona%20przed%20przemoc%C4%85.%20Schroniska%20dla%20kobiet%20maj%C4%85%20zbyt%20ma%C5%82o%20miejsc | ||
| Item 63 | |||
| Id | 75315963 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | Świąteczny sukces Deutsche Bahn: pociągi jeździły znacznie punktualniej | ||
| Short title | Świąteczny sukces Deutsche Bahn: pociągi punktualniejsze | ||
| Teaser |
Deutsche Bahn była w ciągu trzech dni świątecznych bardziej punktualna niż w ostatnim czasie. I to wyraźnie, przynajmniej w porównaniu z listopadem. Według własnych danych spółki, przewieziono ponad pięć milionów osób. Świąteczne dni przyniosły Deutsche Bahn zaskakującą poprawę. Jak wynika z doniesień medialnych, pociągi jeździły w tym czasie wyraźnie punktualniej niż zwykle. Według dziennika „Bild”, który powołuje się na źródła kolejowe, w ciągu trzech dni świąt aż 75 procent składów ICE i IC docierało na czas. To wzrost o 20 punktów procentowych względem średniej dla listopada, kiedy jedynie 55 procent pociągów dojeżdżało punktualnie. Jednocześnie wynik ten był niższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy przekraczał 80 procent. Łącznie, według własnych danych spółki, Deutsche Bahn przewiozła w okresie świątecznym pięć milionów pasażerów. Prezes spółki, Evelyn Palla, w rozmowie z „Bildem” podkreśliła, że choć wiele inwestycji i remontów zostało czasowo wstrzymanych, zaangażowanie kolei wobec pasażerów nie słabnie. Zapewniła, że firma zrobi wszystko, by także w okresie noworocznym ruch pociągów odbywał się bez zakłóceń. Od nowego roku utrudnieniaJednocześnie Deutsche Bahn zapowiedziała już utrudnienia w nowym roku – od 26 grudnia do 2 stycznia zostanie zamknięty 65-kilometrowy odcinek trasy z Kolonii przez Wuppertal do Hagen. Pasażerowie w regionie będą musieli przesiadać się na autobusy, a pociągi dalekobieżne zostaną przekierowane na objazdy. Deutsche Bahn planuje wykorzystać ten tydzień na przygotowania do dużej generalnej modernizacji trasy w nadchodzącym roku. Oznacza to, że od 6 lutego do 10 lipca pasażerowie muszą przygotować się na ponad pięciomiesięczne utrudnienia na 65-kilometrowym odcinku trasy dalekobieżnej i regionalnej. W tym czasie Deutsche Bahn wymieni tory, rozjazdy i mosty, postawi nowe ekrany akustyczne i przeprowadzi modernizację stacji. To ambitny plan, który w dłuższej perspektywie poprawi komfort podróży, choć na początku może być uciążliwy dla pasażerów. (DPA/jar) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Deutsche Bahn była w ciągu trzech dni świątecznych bardziej punktualna niż w ostatnim czasie. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/świąteczny-sukces-deutsche-bahn-pociągi-jeździły-znacznie-punktualniej/a-75315963?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%C5%9Awi%C4%85teczny%20sukces%20Deutsche%20Bahn%3A%20poci%C4%85gi%20je%C5%BAdzi%C5%82y%20znacznie%20punktualniej | ||
| Item 64 | |||
| Id | 75314885 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | „FAZ”: opiekunki z Polski pracują w szarej strefie | ||
| Short title | „FAZ”: opiekunki z Polski pracują w szarej strefie | ||
| Teaser |
300 tysięcy opiekunek z Polski i innych krajów wschodnioeuropejskich pielęgnuje przez 24 godziny na dobę niedołężnych seniorów w Niemczech. Pracują w szarej strefie tolerowanej przez polityków – pisze „FAZ”. Opiekunki mieszkają i pracują przez całą dobę w domach swoich podopiecznych – gotują, piorą, sprzątają, wyprowadzają ich w wózku inwalidzkim na spacer i pomagają im w innych życiowych sprawach – za przystępne wynagrodzenie – pisze niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ). „Obecność opiekunki w miejscu pracy przez całą dobę jest nie do pogodzenia z niemieckim prawem pracy” – podkreśla autor. Przy 24-godzinnej gotowości do pracy obowiązuje obowiązkowa płaca minimalna oraz 11-godzinny ciągły wypoczynek. Aby zachować ciągłość opieki, konieczny byłby system trójzmianowy, co znacznie zwiększyłoby koszty. Działalność niezgodna z niemieckim prawem pracy„Politycy zdają sobie sprawę z problemu. Nie istnieją jednak proste rozwiązania, które zadowoliłyby wszystkie strony” – pisze „FAZ”. Frederic Seebohm, szef federalnego związku opieki domowej (VHBP) odrzuca zarzut o wyzysk opiekunek. Jak zaznaczył, opiekunki zarabiają ok. 2000 euro netto za pracę, która nie wymaga specjalnych kwalifikacji, dostając w dodatku wyżywienie i zakwaterowanie gratis. Związki zawodowe wskazują natomiast na złe warunki pracy, których nie można kontrolować ze względu na nietykalność mieszkania. Rozwiązaniem byłoby rozszerzenie świadczeń umożliwiające finansowanie wszystkich kosztów opieki z ubezpieczenia. Koszty takiego systemu byłyby jednak ogromne – zastrzega autor. „Brakuje dobrej woli”„FAZ” zwraca uwagę, że z 700 tysięcy opiekunek, które w ciągu roku podejmuje pracę w Niemczech, nadal wiele pochodzi z Polski, chociaż ich liczba maleje w związku dobrą sytuacją gospodarczą w ich kraju. Coraz większe znaczenie mają natomiast opiekunki z Bułgarii i Rumunii. Szef VHBP Seebohm uważa, że opiekunki z Europy Wschodniej nie mają w Niemczech swojego lobby. „Państwo prawa, jakim są Niemcy, powinno uregulować ich prawny i finansowy status” – powiedział Seebohm wskazując na Austrię, Włochy, Francję i Szwajcarię jako przykład krajów, gdzie się to udało. W niemieckim ministerstwie pracy i spraw socjalnych brakuje natomiast dobrej woli – twierdzi szef VHBP. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | 300 tys. opiekunek m.in. z Polski pielęgnuje przez 24 godziny na dobę niedołężnych seniorów w Niemczech. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/faz-opiekunki-z-polski-pracują-w-szarej-strefie/a-75314885?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/60363136_401.jpg
|
||
| Image caption | Wielu seniorów i seniorek w Niemczech zdanych jest na opiekę osób trzecich | ||
| Image source | Mascha Brichta/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/foeupol240404_pl_pielegnacja-osob-queer_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/60363136_401.jpg&title=%E2%80%9EFAZ%E2%80%9D%3A%20opiekunki%20z%20Polski%20pracuj%C4%85%20w%20szarej%20strefie | ||
| Item 65 | |||
| Id | 75314713 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | Niemcy. Ślisko na drogach – ostrzeżenie dla kierowców | ||
| Short title | Niemcy. Ślisko na drogach – ostrzeżenie dla kierowców | ||
| Teaser |
Zamarzająca wilgoć sprawiła, że jezdnie w północnych i wschodnich Niemczech są wyjątkowo śliskie. Doszło do licznych wypadków. W Poczdamie nie kursowały autobusy. Niemiecka służba meteorologiczna (DWD) ostrzegła w sobotę (27.12.) przed oblodzeniem na północy i wschodzie Niemiec. Oblodzenie występowało również w niektórych regionach na zachodzie kraju oraz na przedgórzu Alp. W kilku krajach związkowych doszło do licznych wypadków na wyjątkowo śliskich drogach. Straż pożarna w Berlinie ostrzegła kierowców i przechodniów przed zamarzającą mżawką. „W miarę możliwości należy unikać niepotrzebnego przebywania na zewnątrz” – napisano na stronie internetowej straży. Liczne wypadkiW Dolnej Saksonii w sobotę wczesnym rankiem doszło do wypadku na autostradzie A1. Rannych zostało 13 osób. Jak poinformowała straż pożarna, w pobliżu Wildeshausen w powiecie Oldenburg zderzyło się pięć pojazdów. Nawierzchnia drogi przypominała lodowisko. Po wyjściu z samochodów służby ratownicze mogły poruszać się na miejscu wypadku tylko małymi krokami – z powodu śliskiej nawierzchni. W nocy we wschodniej części Meklemburgii-Pomorza Przedniego doszło do kilkunastu wypadków z powodu śliskich dróg. Również w Szlezwiku-Holsztynie oblodzenia na drogach spowodowało rano kilka wypadków drogowych. Szczególnie dotknięte zostały powiaty Herzogtum Lauenburg i Stormarn. Jak dotąd nikt nie odniósł poważnych obrażeń w wyniku tych wypadków. Dodatkowe karetki pogotowiaW Hamburgu straż pożarna od piątku wieczorem w ciągu niecałych dwunastu godzin interweniowała 87 razy w związku z wypadkami spowodowanymi oblodzeniem. Były to głównie wypadki samochodowe, a upadki pieszych. Udostępniono dodatkowe karetki pogotowia, aby móc obsłużyć zwiększoną liczbę wezwań. Według wstępnych danych policji, od piątku od godz. 18.00 w Brandenburgii odnotowano około 120 wypadków drogowych. Rzecznik prasowy poinformował, że 19 osób odniosło obrażenia. Ostateczne statystyki będą dostępne dopiero następnego dnia, ale już teraz wiadomo, że liczba wypadków znacznie przewyższa liczbę z analogicznego okresu ubiegłego roku. Jednak śliska nawierzchnia nie jest oddzielnie rejestrowana w statystykach jako przyczyna wypadków, wyjaśnił rzecznik policji. Wstrzymany ruch autobusowyW sobotę rano w Poczdamie z powodu niskich temperatur nie kursowały autobusy. „Ze względu na warunki pogodowe ruch autobusowy w Poczdamie jest obecnie wstrzymany” – poinformowały miejskie przedsiębiorstwa komunikacyjne w Poczdamie. Policja wezwała uczestników ruchu drogowego do zachowania szczególnej ostrożności ze względu na warunki pogodowe. W Hesji, w piątek w szpitalu zmarła 73-letnia kobieta, ofiara zderzenia dwóch samochodów. Dwie inne osoby odniosły poważne obrażenia w wypadku. Jak poinformowała policja, 57-letnia kobieta kierująca autorem prawdopodobnie z powodu oblodzenia drogi w pobliżu Hessisch Lichtenau straciła panowanie nad pojazdem. Wpadła na pas ruchu dla aut jadących z przeciwka i zderzyła się z nadjeżdżającym samochodem. (DPA/stef) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Zamarzająca wilgoć sprawiła, że jezdnie w północnych i wschodnich Niemczech są wyjątkowo śliskie. Doszło do wypadków. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-ślisko-na-drogach-ostrzeżenie-dla-kierowców/a-75314713?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74863968_401.jpg
|
||
| Image caption | W wielu regionach Niemiec występuje silne oblodzenie dróg. Zdjęcie ilustracyjne | ||
| Image source | Wolfgang Maria Weber/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74863968_401.jpg&title=Niemcy.%20%C5%9Alisko%20na%20drogach%20%E2%80%93%20ostrze%C5%BCenie%20dla%20kierowc%C3%B3w | ||
| Item 66 | |||
| Id | 75312044 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | Niemiecka produkcja win w historycznym kryzysie | ||
| Short title | Niemiecka produkcja win w historycznym kryzysie | ||
| Teaser |
Przemysł winiarski w dużej mierze zależy od sprzyjających warunków pogodowych, ale również od sytuacji rynkowej. Nowy raport wskazuje, że warunki gospodarcze są „dramatyczne”. Jak wynika z danych branży, produkcja win w Niemczech wciąż boryka się z trudnościami. „Choć zbiory w 2025 roku są wyjątkowo dobre pod względem jakości, sektor winiarski znajduje się w historycznym kryzysie gospodarczym” – wynika z raportu rynkowego Niemieckiego Związku Rolników, który trafił do agencji prasowej DPA. Sytuacja gospodarcza jest „dramatyczna”. Ceny wina do beczek, które wynoszą od 40 do 60 centów za litr, znajdują się znacznie poniżej kosztów produkcji, które wynoszą około 1,20 euro. Prezes Związku Rolników, Joachim Rukwied, w raporcie podkreśla, że niemieckie winiarstwo przeżywa najgłębszy kryzys od wielu lat. – Z powodu niekorzystnej sytuacji rynkowej spodziewamy się, że stracimy znaczną część powierzchni winnic – ostrzegł. Udział niemieckiego wina w kraju spadł do 41 procent, jak wskazuje raport. Dodatkowo, eksport jest obciążony wysokimi cłami nałożonymi przez USA, które są kluczowym rynkiem zbytu dla niemieckiego wina. Najniższe zbiory od 2010 rokuZbiory win w 2025 roku wyniosły 7,3 miliona hektolitrów, co oznacza spadek o 16 procent w porównaniu do średniej z ostatnich dziesięciu lat. To była najniższa ilość winogron zebranych od 2010 roku. Szczególnie mocno ucierpiały duże regiony winiarskie, takie jak Rheinhessen, Pfalz, Baden i Württemberg, gdzie w porównaniu do roku poprzedniego zbiory spadły o 20 procent. „Natomiast w regionach takich jak Mozela, Saksonia czy Saale-Unstrut, po mroźnym 2024 roku, odnotowano znaczący wzrost produkcji” – czytamy w raporcie. Podwyżka płacy minimalnej ogromnym obciążeniemWiniarskie gospodarstwa borykają się również z problemami strukturalnymi. „Znalezienie pracowników sezonowych staje się coraz trudniejsze, a koszty wynagrodzeń w wielu gospodarstwach przewyższają dochody, jakie można osiągnąć” – wynika z raportu. Wzrost minimalnego wynagrodzenia stanowi „dodatkowe, ogromne obciążenie”. Najbardziej dotknięci są winiarze, których uprawy znajdują się na stromych zboczach, ponieważ na takich terenach praktycznie niemożliwe jest wprowadzenie mechanizacji. W kontekście trudnej sytuacji na niemieckim rynku wina prezes Związku Rolników wezwał konsumentów do częstszego sięgania po krajowe wino. „Apeluję do konsumentów: pijcie więcej niemieckiego wina” – powiedział w wywiadzie dla „Rheinische Post”. „Oferujemy wina, które bez wątpienia mogą konkurować z winami z Francji, Hiszpanii czy Włoch” – dodał. (DPA/jar) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Przemysł winiarski w dużej mierze zależy od sprzyjających warunków pogodowych, ale również od sytuacji rynkowej. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecka-produkcja-win-w-historycznym-kryzysie/a-75312044?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/64660068_401.jpg
|
||
| Image caption | Zbiory winogron w Niemczech były o 16 procent mniejsze w porównaniu do średniej z ostatnich dziesięciu lat | ||
| Image source | Robert Michael/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/64660068_401.jpg&title=Niemiecka%20produkcja%20win%20w%20historycznym%20kryzysie | ||
| Item 67 | |||
| Id | 75312542 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | Prasa o sankcjach USA na niemieckie aktywistki | ||
| Short title | Prasa o sankcjach USA na niemieckie aktywistki | ||
| Teaser |
Rząd USA nałożył na dwie niemieckie aktywistki organizacji Hate Aid zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Gazety komentują. Niemiecka organizacja doradcza Hate Aid działa na rzecz zwalczania nienawiści i mowy nienawiści w internecie. We wtorek Stany Zjednoczone nałożyły na dwie liderki tej organizacji pozarządowej – Josephine Ballon i Annę-Lenę von Hodenberg oraz na troje innych Europejczyków zakazy wjazdu na terytorium USA. Amerykański Departament Stanu uzasadnił ten krok na platformie X tym, że osoby te przyczyniły się do cenzurowania amerykańskich platform internetowych. Trzeba nazwać rzeczy po imieniuW ocenie „Süddeutsche Zeitung” decyzja Stanów Zjednoczonych o nałożeniu zakazów wjazdu na europejskich obywateli zaangażowanych w przeciwdziałanie mowie nienawiści w internecie – w tym byłego komisarza UE Thierry’ego Bretona oraz dyrektorek niemieckiej organizacji Hate Aid, Annę-Lenę von Hodenberg i Josephine Ballon – wskazuje na narastający konflikt między europejskim podejściem regulacyjnym a amerykańską interpretacją wolności słowa w przestrzeni cyfrowej. „Argument podnoszony przez strony amerykańskie brzmi, że Europejczycy ograniczają wolność słowa. Europejskie rządy odrzucają te zarzuty. Oficjalne źródła w Europie wolą jednak w imię poprawnych relacji zachować milczenie” – stwierdza komentator. I dodaje: „Trzeba wreszcie nazwać rzeczy po imieniu: to Stany Zjednoczone ograniczają wolność słowa i mediów. Powinno to mieć konsekwencje w relacjach z tym krajem”. Według „Frankfurter Rundschau”:„Rząd Donalda Trumpa ogranicza wolność prasy i stara się wywierać nacisk na Komisję Europejską oraz rząd Niemiec, aby nie stosowały surowych przepisów cyfrowych wobec amerykańskich firm technologicznych. To regulacje, które mają na celu uniknięcie przekształcenia Internetu w przestrzeń bezprawia, zalaną przez fałszywe informacje. W Niemczech sankcje objęły berlińską organizację Hate Aid – a dokładnie jej dyrektorki. Ich przewinienie? Pomagają osobom, które są zagrożone w Internecie. Miejmy nadzieję, że Komisja Europejska będzie dalej wspierać ważną i konieczną regulację Digital Services Act. Na mocy tej regulacji platformy internetowe mają obowiązek zgłaszać nielegalne treści, towary, usługi oraz fałszywe informacje a także zapewniać ochronę nieletnich przed hazardem i pornografią. To śmieszne, że Marco Rubio, sekretarz stanu w administracji Trumpa mówi o ataku na ‘naród amerykański'. W rzeczywistości bardziej martwi się o straty finansowe Elona Muska i spółki”. „Znaczenie sprawy podkreśla fakt, że wśród dotkniętych ograniczeniami znalazł się były komisarz UE Thierry Breton, który był inicjatorem i głównym architektem unijnej regulacji Digital Services Act.” – pisze dziennik „Nürnberger Nachrichten”. Ustawa ma chronić podstawowe prawa użytkowników internetu. To jednak denerwuje internetowych gigantów, bo nowe przepisy mogą ograniczać ich interesy. „Elon Musk, dawny sojusznik Trumpa, od razu zażądał likwidacji UE, gdy jego platforma X została ukarana milionową grzywną za brak przejrzystości” – czytamy. Kolejny konfliktDziennik regionalny „Kölner Stadt-Anzeiger” komentuje: „Mamy do czynienia z kolejnym konfliktem z USA, które w sposób niepokojący ingerują w wartości zachodniej demokracji. Departament Stanu w Waszyngtonie nałożył ograniczenia wjazdu i pobytu na obywateli Niemiec i innych państw europejskich. Administracja Trumpa ogranicza wolność prasy i próbuje teraz wywierać presję na Komisję Europejską oraz rząd Niemiec, aby nie stosowały surowych unijnych przepisów cyfrowych wobec amerykańskich firm technologicznych.(…) Miejmy nadzieję, że Komisja Europejska nadal będzie bronić swojej regulacji o usługach cyfrowych”. Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku! |
||
| Short teaser | Rząd USA nałożył na dwie niemieckie aktywistki organizacji Hate Aid zakaz wjazdu. Gazety komentują. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/prasa-o-sankcjach-usa-na-niemieckie-aktywistki/a-75312542?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Prasa%20o%20sankcjach%20USA%20na%20niemieckie%20aktywistki | ||
| Item 68 | |||
| Id | 75310687 | ||
| Date | 2025-12-27 | ||
| Title | Prawa człowieka w 2025 roku. Gdzie doszło do poprawy sytuacji? | ||
| Short title | Prawa człowieka w 2025 roku. Gdzie sytuacja uległa poprawie? | ||
| Teaser |
Rok 2025 obfitował w liczne autorytarne ataki na podstawowe wolności i prawa człowieka w wielu regionach świata. Jednocześnie odnotowano pewne postępy w tym zakresie. Przedstawiamy pięć z nich. Z perspektywy praw człowieka rok 2025 był zdecydowanie okresem pełnym wyzwań. W regionach ogarniętych wojną i konfliktami ludność cywilna stała w obliczu bezpośredniego zagrożenia, ale również w bardziej stabilnych obszarach, takich jak Serbia, Tanzania czy Nepal, wolności obywatelskie były poważnie ograniczane. Rządy tych krajów ścigały protestujących i blokowały dostęp do informacji. W Stanach Zjednoczonych z powodów politycznych zakończono kluczowe inicjatywy na rzecz równości. W Turcji usunięto z urzędów wielu demokratycznie wybranych polityków, a na Węgrzech i w Kazachstanie drastycznie ograniczono prawa mniejszości seksualnych. Jednak, pojawiły się również wydarzenia, który stanowią przeciwwagę dla tego negatywnego trendu, dając realną nadzieję na postęp dla osób dotkniętych tymi problemami. Oto pięć przykładów, które zasługują na szczególną uwagę. Tajlandia związki małżeńskie dla wszystkich„Tajlandia udowodniła, że równość to coż więcej niż tylko slogan” – stwierdzono w jednym z wpisów na blogu Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP). W styczniu 2025 roku Tajlandia stała się pierwszym krajem w Azji Południowo-Wschodniej, który zalegalizował małżeństwa osób tej samej płci. Już 23 stycznia 2025 roku zawarto ponad 1800 małżeństw na podstawie nowego prawa. Zgodnie z danymi niezależnego amerykańskiego centrum badań Pew Research Center, porównywalne regulacje dotyczące małżeństw osób tej samej płci obowiązują w około 40 krajach na świecie. Oprócz Tajlandii, w 2025 roku również księstwo Liechtenstein – mały kraj alpejski, wprowadziło prawo do małżeństwa dla wszystkich. Nowe przepisy weszły w życie na początku roku, stanowiąc istotny krok w stronę równości. Włochy: Femicyd uznany za przestępstwoW 2024 roku, według włoskiego Urzędu Statystycznego Istat, w wyniku przemocy zostało zamordowanych 106 kobiet, głównie przez ich partnerów, byłych partnerów lub innych członków rodziny. W obliczu tej dramatycznej sytuacji, zarówno część społeczeństwa, jak i ich przedstawiciele polityczni zdecydowali się działać. Włoskie władze zwiększyły finansowanie dla schronisk i placówek ochrony, promowano specjalistyczną infolinię oraz uruchomiono kampanie społeczne mające na celu przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet. 25 listopada, w Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Przemocy wobec Kobiet, włoski parlament uchwalił ustawę, która definiuje femicydy jako osobne przestępstwo, za które grozi dożywotnia kara więzienia. Ustawa ta ma na celu zaostrzenie kar za inne przestępstwa motywowane płcią, takie jak stalking czy tzw. „revenge porn” (rozpowszechnianie treści pornograficznych z zemsty, bez zgody osoby w nich przedstawionej - red.), by skuteczniej chronić kobiety przed przemocą. Kolumbia, Boliwia i inne: Całkowity zakaz małżeństw nieletnichW większości krajów na świecie młode kobiety nadal narażone są na inne, poważne zagrożenie. Jak podaje organizacja pozarządowa Girls Not Brides, każdego roku 12 milionów dziewcząt poniżej 18. roku życia zawiera małżeństwa, co często prowadzi do presji na wcześniejsze zakończenie edukacji i wczesne macierzyństwo. Według danych UNESCO, w lutym 2025 roku wciąż 54 procent krajów umożliwiało zawieranie małżeństw poniżej 18. roku życia, jeśli spełnione były określone warunki, takie jak zgoda rodziców lub sędziego. W stytystykach nie uwzględniono Kolumbii, która w tym samym miesiącu uchwaliła przepisy likwidujące luki w prawie. A w Boliwii we wrześniu wprowadzono pełny zakaz małżeństw dziecięcych. Zgodnie z danymi organizacji Save the Children, przed wprowadzeniem tego prawa 22 procent dziewcząt poniżej 18. roku życia było zmuszanych do zawierania małżeństw. Nowe boliwijskie przepisy przewidują także kary więzienia dla urzędników stanu cywilnego oraz pełnoletnich partnerów, którzy zawrą małżeństwo z osobą małoletnią. W 2025 roku także Portugalia, Kuwejt i Grenada podjęły działania na rzecz usunięcia luk prawnych, które umożliwiały zawieranie małżeństw dziecięcych. Burkina Faso ustaliło minimalny wiek zawarcia małżeństwa na 18 lat, jednak jak wskazuje organizacja Girls Not Brides, pozostaje niejasne, czy prawo będzie dopuszczać możliwość sądowych wyjątków od tej zasady. Malawi, Wietnam, Japonia: Koniec z opłatami za naukęW wielu przypadkach edukacja młodszych pokoleń wciąż jest zagrożona przez inne czynniki: Malawi, jedno z najbiedniejszych państw świata, stanowi przykład, w którym ekonomiczne trudności często decydują o długości edukacji dzieci. W kraju tym jedynie ośmioletnia szkoła podstawowa jest obowiązkowa i bezpłatna. W odpowiedzi na problemy związane z kosztami edukacji rząd ogłosił w grudniu szeroką reformę: Od początku nowego roku zostaną zniesione opłaty za szkoły średnie, a koszty egzaminów końcowych, które dotychczas były obowiązkowe, zostaną pokryte przez państwo. Mimo że rodziny nadal będą musiały ponosić koszty materiałów edukacyjnych i mundurków, decyzja ta spotkała się z pozytywnym przyjęciem ze strony obserwatorów politycznych. W Wietnamie podobna reforma weszła w życie już we wrześniu 2025 roku: Opłaty za szkoły publiczne zostały całkowicie zniesione. Wcześniej w kraju tym obowiązywały opłaty za niektóre szkoły średnie, szkoły wyższe oraz przedszkola. Również w znacznie zamożniejszej Japonii w 2025 roku zniesiono wszystkie opłaty za szkoły średnie. Do tej pory przynajmniej zamożniejsze rodziny musiały ponosić koszty związane z nauką. Pakistan: Krajowa Komisja Praw MniejszościW Pakistanie islam jest religią państwową, a mniejszości religijne, takie jak chrześcijanie, hinduiści, sikhowie i inne grupy, stanowią zaledwie kilka procent ludności. Już w 2014 roku Pakistański Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na brak wystarczającej ochrony praw religijnych mniejszości i zalecił powołanie niezależnej komisji. Proces ten napotykał jednak opór i wywoływał liczne spory, przez co konkretną realizację tego pomysłu opóźniano przez wiele lat. Dopiero na początku grudnia parlament przyjął ustawę dotyczącą Narodowej Komisji ds. Praw Mniejszości, którą następnie podpisał prezydent. W wypowiedzi cytowanej przez gazetę Dawn minister sprawiedliwości Azam Nazeer Tarar zaznaczył: „To komisja dla niemuzułmanów. Nasi hinduscy, chrześcijańscy i parsijscy bracia są równie dobrymi Pakistańczykami jak my”. Skład liczącej około 18 członków komisji jeszcze nie został oficjalnie podany. Komisja ma na celu reprezentowanie mniejszości w procesach legislacyjnych oraz innych działaniach politycznych. Jak znaczący będzie jej wpływ na życie społeczne w Pakistanie, prawdopodobnie okaże się dopiero w nadchodzącym roku. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Na całym świecie wolności i prawa podstawowe są coraz częściej zagrożone. Jednak, istnieją także pozytywne zmiany. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/prawa-człowieka-w-2025-roku-gdzie-doszło-do-poprawy-sytuacji/a-75310687?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75286987_401.jpg
|
||
| Image caption | W Bangkoku pierwsza para homoseksualna zarejestrowała małżeństwo na mocy nowego prawa | ||
| Image source | Peerapon Boonyakiat/SOPA Images/IMAGO | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2022/bpol221124_001_lgbtwide_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/75286987_401.jpg&title=Prawa%20cz%C5%82owieka%20w%202025%20roku.%20Gdzie%20dosz%C5%82o%20do%20poprawy%20sytuacji%3F | ||
| Item 69 | |||
| Id | 75311368 | ||
| Date | 2025-12-26 | ||
| Title | Siedem tajemniczych języków. Nikt ich nie rozszyfrował | ||
| Short title | Siedem tajemniczych języków. Nikt ich nie rozszyfrował | ||
| Teaser |
Pismo z doliny Indusu, rongorongo, pismo linearne A. Niektóre starożytne systemy pisma wciąż pozostają zagadką. Czy w ich rozszyfrowaniu pomoże sztuczna inteligencja? Lubisz rozwiązywać trudne zagadki? Wyobraź sobie, że ktoś daje ci obcy kod – bez słownika, bez gramatyki, bez tłumaczenia. Z takim właśnie problemem mierzą się archeologia i językoznawstwo w przypadku kilku dawnych systemów pisma, które mimo zaawansowanej technologii i sztucznej inteligencji do dziś pozostają zagadką. Opowiadają o wielkich cywilizacjach, których pismo widzimy, ale nie rozumiemy. Svenja Bonmann, lingwistka z Uniwersytetu w Kolonii, zajmuje się językoznawstwem historyczno-porównawczym. W swoich badaniach próbuje rozszyfrować dawne języki i odtworzyć ich struktury. – Dla mnie to niezwykle ciekawe – mieć przed sobą intelektualną zagadkę tak trudną, że nawet najtęższe umysły nie zdołały jej rozwiązać – mówi. – Takie świadectwa pisma dają dostęp do kultury, która dawno zniknęła – dodaje. Jak za pomocą wehikułu czasu można w ten sposób choćby pasywnie obcować z obcą kulturą. Bariery w rozszyfrowaniuSvenja Bonmann bada obecnie pismo epi-olmeckie, używane niegdyś na południowym wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej. Pojedyncze inskrypcje i symbole wskazują na wczesny system pisma, ale materiał jest tak skąpy, a kontekst tak niepewny, że rozszyfrowanie jest bardzo trudne. Podobnie zagadkowe jest pismo z doliny Indusu, związane z kulturą Harappa na terenie dzisiejszego Pakistanu i północno-zachodnich Indii. Występuje na setkach pieczęci i fragmentów ceramiki, lecz niemal zawsze w bardzo krótkich sekwencjach – nie wiadomo, czy kryje się za nimi rozbudowany język, czy raczej system symboli. Bardzo abstrakcyjne jest także rongorongo z Wyspy Wielkanocnej. Przypomina ono obrazkowe pismo z motywami ptaków, ludzi i ornamentów, zachowane na kilku, częściowo uszkodzonych drewnianych tablicach. Bliższa nam jest kultura minojska na Krecie. Z jej trzech systemów pisma tylko pismo linearne B udało się odczytać, bo okazało się wczesną formą języka greckiego. Natomiast kreteńskie pismo hieroglificzne i pismo linearne A wciąż pozostają zagadką. Z Krety pochodzi też słynny dysk z Fajstos z II tysiąclecia p.n.e. To unikatowy gliniany obiekt z symbolami ułożonymi spiralnie – ale jako pojedynczy egzemplarz jest niemal niemożliwy do systematycznego odczytania. Zagadką pozostaje również pismo etruskie, używane w starożytności w środkowych Włoszech. Wprawdzie alfabet jest czytelny, bo wywodzi się z greki, lecz sam język ma niewiele rozpoznawalnych języków pokrewnych, co utrudnia zrozumienie inskrypcji. Protoelamickie pismo było najstarszą znaną tradycją pisma i administracji w starożytnym Elamie (dzisiejszy zachodni i południowo-zachodni Iran). Znaki są dobrze skatalogowane, ale tabliczki są często fragmentaryczne, treść przypomina notatki administracyjne, a język nie pasuje do żadnej znanej rodziny języków. Zagadka nie do rozwiązaniaWszystkie te systemy mają wspólny problem: brak tzw. kamienia z Rosetty, czyli inskrypcji, gdzie ten sam tekst występuje w znanym języku i w zagadkowym piśmie. Bez takich kluczy trudno jest przypisać znakom wartości fonetyczne, sylaby czy słowa. Ale nie jest to niemożliwe – zapewnia kolońska lingwistka. A dowodem jest odczytanie pisma linearnego B. – Nie zawsze potrzebne są dwujęzyczne teksty, ale konieczna jest pewna ciągłość z czasami historycznymi. Na przykład nazwy miejscowości, władców czy bóstw. Wtedy odszyfrowanie może się udać – mówi Svenja Bonmann. Problem pojawia się, gdy tekstów jest bardzo mało i są krótkie – trudno wtedy rozpoznać wzorce i sprawdzić hipotezy. Albo gdy miejsca odkryć są zniszczone lub źle udokumentowane. – Pracuje się zawsze na fragmentach przeszłości – mówi Bonmann. W Europie na szczęście zachowało się stosunkowo dużo świadectw, w regionach takich jak Mezoameryka trzeba korzystać z tego, „co zostawili konkwistadorzy”, zaznacza badaczka. Kluczowe jest też, czy język można przypisać do znanej rodziny językowej. Bez tego brakuje systemów fonetycznych, struktur słów i typowych wzorców gramatycznych, które pozwalają testować hipotezy. Pomoże sztuczna inteligencja?Sztuczna inteligencja (AI) bywa przedstawiana jako potencjalny „łamacz kodów”. Może analizować ciągi znaków, rozpoznawać wzorce, odróżniać warianty, uzupełniać uszkodzone miejsca i liczyć częstotliwości. Jednak przy bardzo małych zbiorach tekstów szybko napotyka granice. AI potrzebuje dużych ilości danych, a w przypadku nieodczytanych systemów inskrypcji jest ich zwykle bardzo mało. – Według mnie jest mało prawdopodobne, by w najbliższym czasie powstały programy, które poradzą sobie z tak skąpymi danymi – uważa Bonmann. Ponadto AI głównie odtwarza znane już informacje, zamiast naprawdę „myśleć”. – Program tylko zmienia pewne frazy i słowa, sugerując inteligencję. W rzeczywistości to symulacja inteligencji. Program nie myśli naprawdę – przypomina badaczka. W efekcie powstają czasem elegancko wyglądające, lecz naukowo wątpliwe interpretacje. Istnieje też ryzyko, że systemy odzwierciedlą nieuświadomione oczekiwania badaczy – np. „odkryją” pokrewieństwa z rodzinami językowymi, które występowały w danych treningowych. Przywilej ludziMoże właśnie w tym tkwi ich urok: pokazują, że nawet w epoce pozornie wszechwiedzących maszyn niektóre głosy przeszłości pozostają nieme – przynajmniej na razie. – Jesteśmy, o ile wiemy, jedynym gatunkiem z poczuciem historii. Zastanawiamy się, skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy – mówi Bonmann. Refleksja nad dawnymi społeczeństwami, nad tym, jak funkcjonowały i dlaczego zniknęły, należy – zdaniem badaczki z Kolonii – do istoty człowieczeństwa. Dlatego rozszyfrowanie tych języków to temat niezwykle aktualny i ważny. Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW. |
||
| Short teaser | Pismo z doliny Indusu, rongorongo, pismo linearne A. Niektóre starożytne systemy pisma wciąż są zagadką. Pomoże AI? | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/siedem-tajemniczych-języków-nikt-ich-nie-rozszyfrował/a-75311368?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75065190_401.jpg
|
||
| Image caption | Piękny dysk z Fajstos jest ozdobiony po obu stronach spiralnymi piktogramami. Ale co oznaczają tajemnicze minojskie hieroglify? | ||
| Image source | Herve Champollion/akg-images/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75065190_401.jpg&title=Siedem%20tajemniczych%20j%C4%99zyk%C3%B3w.%20Nikt%20ich%20nie%20rozszyfrowa%C5%82 | ||
| Item 70 | |||
| Id | 75308452 | ||
| Date | 2025-12-26 | ||
| Title | Niemcy. Marne szanse dla bezrobotnych | ||
| Short title | Niemcy. Marne szanse dla bezrobotnych | ||
| Teaser |
Sytuacja na niemieckim rynku pracy jest fatalna, szanse dla bezrobotnych na znalezienie pracy – małe. Szanse osób bezrobotnych w Niemczech na znalezienie pracy osiągnęły rekordowo niski poziom – stwierdziła szefowa Federalnej Agencji Pracy (BA), Andrea Nahles. „Mamy wskaźnik, który pokazuje, jak duże jest prawdopodobieństwo, że osoby bezrobotne ponownie znajdą pracę. Wartość wynosi zazwyczaj około siedmiu, a teraz spadła do 5,7 – tak nisko jak nigdy wcześniej” – powiedziała Nahles portalowi informacyjnemu Web.de. Od miesięcy na rynku pracy „nie ma żadnego ożywienia” – podkreśliła. Reforma socjaluSzefowa BA odniosą się także krytycznie do planowanej reformy świadczeń dla osób bezrobotnych, w ramach której ma obowiązywać priorytet pośrednictwa. „Ta regulacja może być naprawdę problematyczna, jeśli nie będzie uwzględniać się profilu kwalifikacyjnego każdej pojedynczej osoby” – zaznaczyła. I dodała, że dyskusja o zasiłku „nie może ignorować rynku pracy”. Niemiecki rząd zdecydował w połowie grudnia, że zasiłek obywatelski (Bürgergeld) po zaledwie trzech latach istnienia zostanie zastąpiony nowym systemem zabezpieczenia podstawowego (Grundsicherung), który przewiduje surowsze zasady i ostrzejsze sankcje. Umiejętności osób bezrobotnych „często nie pasują do wolnych stanowisk”, a „priorytet pośrednictwa sam w sobie niczego w tym nie zmienia” – stwierdziła Nahles. Kwalifikacje pozostają kluczowe, „w przeciwnym razie po trzech miesiącach ludzie znów będą stać w drzwiach urzędu pracy” – mówiła w wywiadzie dla Web.de. Szanse na rynku pracyWedług Andrei Nahles dobrze wykwalifikowani pracownicy wciąż mają najlepsze szanse na rynku pracy – jednak jej zdaniem żadna grupa pracowników nie jest już całkowicie bezpieczna przed utratą pracy. Dla osób rozpoczynających życie zawodowe perspektywy są obecnie złe. „Tak mało młodych ludzi udało się skierować do kształcenia zawodowego jak nigdy przedtem od 25 lat” – przyznała Nahles w odniesieniu do roku 2025. Szefowa BA radzi osobom wchodzącym na rynek pracy, aby nie trzymały się kurczowo jednego wymarzonego zawodu. Ponadto pomocna przy poszukiwaniu pracy jest gotowość do pracy w innym regionie. „Często oferty pracy są dostępne, ale nie tuż za rogiem” – zaznaczyła. (AFP/dom) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>
|
||
| Short teaser | Sytuacja na niemieckim rynku pracy jest fatalna, szanse dla bezrobotnych na znalezienie pracy – małe. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-marne-szanse-dla-bezrobotnych/a-75308452?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/73809550_401.jpg
|
||
| Image caption | Niemcy. Marne szanse dla bezrobotnych | ||
| Image source | Frank Hoermann/Sven Simon/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73809550_401.jpg&title=Niemcy.%20Marne%20szanse%20dla%20bezrobotnych | ||
| Item 71 | |||
| Id | 75308857 | ||
| Date | 2025-12-26 | ||
| Title | Pełne półki fajerwerków. Sprzedaż tylko przez trzy dni | ||
| Short title | Pełne półki fajerwerków. Sprzedaż tylko przez trzy dni | ||
| Teaser |
Znowu w niemieckich sklepach przybyło fajerwerków. Mimo debaty o ich zakazie. Niemieckie firmy pirotechniczne spodziewają się w tym roku nowego rekordu sprzedaży fajerwerków. – Nasza ilość towaru w handlu jest około dziesięć procent większa niż rok temu – poinformował Oliver Gerstmeier, dyrektor sprzedaży producenta fajerwerków Weco. Rok temu oferta wzrosła już o 25 procent. Konkurent Comet mówi o umiarkowanym wzroście w tym roku. – Popyt ze strony handlu wzrósł, powiedział Jens Thomas, marketingowiec w firmie Comet. Sprzedaż tylko między 29 a 31 grudniaFirmy dostarczyły do supermarketów, sklepów spożywczych, sieci dyskontowych i sklepów budowlanych rakiety, petardy i wyrzutnie fajerwerków, które w Niemczech mogą być sprzedawane od 29 do 31 grudnia. Niesprzedane produkty wracają jako zwroty do firm. W ubiegłym roku wróciło ich niewiele – wynika z informacji firmy Weco. – Wskaźnik zwrotów był niższy niż oczekiwano – powiedział Oliver Gerstmeier. Popularne wyrzutnieZwiązek przemysłu pirotechnicznego również oczekuje pozytywnego bilansu w nadchodzącym sezonie. – Prawdopodobnie dostawy będą jeszcze większe niż w ubiegłym roku – a warto zauważyć, że już w ubiegłym roku odnotowano duży wzrost – powiedział dyrektor związku Klaus Gotzen. Jak powiedział, rośnie też popularność złożonych fajerwerków i baterii fajerwerków, działających na zasadzie wyrzutni. Zapala się je raz, a następnie różne połączone ze sobą efekty odpalają się kolejno – czasem przez kilka minut. Czy sprzeda się więcej fajerwerków niż w ubiegłym roku? – Ważną rolę odgrywa tu pogoda – zaznacza Klaus Gotzen. Jeśli będzie deszczowo, chęć na fajerwerki w ogrodzie lub w przestrzeni publicznej jest mniejsza, więc mniejsza też gotowość zakupu. W sylwestrowym biznesie fajerwerkowym w Niemczech związek odnotował w 2024 roku obroty w wysokości 197 mln euro, a rok wcześniej – w 2023 roku – 180 mln euro. Negatywne skutkiJak co roku odpalanie fajerwerków i petard w Sylwestra jest krytykowane. Szczególnie obrońcy zwierząt ostrzegają przed negatywnymi skutkami dla zwierząt. Koty i psy są narażone na stres, dzikie zwierzęta są płoszone. Ostrzega się także przed kupowaniem nielegalnych w Niemczech fajerwerków z Polski czy Czech. Z kolei ekolodzy krytykują zaśmiecanie otoczenia i marnowanie zasobów. Do zwolenników zakazu petard należy również Niemiecki związek zawodowy policjantów (GdP). Wskazuje on, że coraz częściej policjanci są atakowani petardami i rakietami. Ministrowie spraw wewnętrznych niemieckich krajów związkowych nie zdołali jednak niedawno uzgodnić zakazu petard. Z kolei wprowadzony na wyspie Föhr na Morzu Północnym zakaz użycia fajerwerków przez osoby prywatne został niedawno uchylony przez sąd. Firmy pirotechniczne postrzegają rosnący popyt jako dowód, że większość społeczeństwa nie chce rezygnować z fajerwerków. – Powitanie nowego roku kolorowym pokazem fajerwerków jest dla wielu ludzi czymś pięknym – należy to uszanować, zamiast dyskredytować poprzez ciągle powracającą debatę o zakazie – powiedział dyrektor sprzedaży firmy Weco, Oliver Gerstmeier. (DPA, AFP/dom) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>
|
||
| Short teaser | Znowu w niemieckich sklepach przybyło fajerwerków. Mimo debaty o ich zakazie. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/pełne-półki-fajerwerków-sprzedaż-tylko-przez-trzy-dni/a-75308857?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/71214263_401.jpg
|
||
| Image caption | Niemieckie firmy pirotechniczne spodziewają się w tym roku nowego rekordu sprzedaży fajerwerków | ||
| Image source | Paul Zinken/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/71214263_401.jpg&title=Pe%C5%82ne%20p%C3%B3%C5%82ki%20fajerwerk%C3%B3w.%20Sprzeda%C5%BC%20tylko%20przez%20trzy%20dni | ||
| Item 72 | |||
| Id | 75250244 | ||
| Date | 2025-12-26 | ||
| Title | Sztuka dla przetrwania. Berlińska gazeta z polskim smaczkiem | ||
| Short title | Sztuka dla przetrwania. Berlińska gazeta z polskim smaczkiem | ||
| Teaser |
„Arts of the Working Class” to gazeta, którą sprzedają osoby potrzebujące. Jednym z wydawców jest polski artysta Pauł Sochacki. – Na ulicy nie możesz sobie ugotować jedzenia; nie możesz sobie sam wyprać ubrań, więc wyrzucasz i szukasz nowych. Często ktoś ci coś ukradnie i musisz kupić nowe rzeczy. W noclegowniach za dach nad głową zazwyczaj trzeba zapłacić kilka euro. W tym sensie życie na ulicy jest drogie i ludziom te pieniądze są po prostu potrzebne – tłumaczy Pauł. Praca zamiast żebrania„Arts of the Working Class” (AWC) czy też „Sztuka klasy robotniczej”, pojawiła się na ulicach Berlina w 2018 roku. – To był taki moment, że wsparcia nie wystarczało dla wszystkich, a najubożsi do pomocy prawie nie mieli dostępu – mówi DW Pauł Sochacki, wydawca i współzałożyciel magazynu, zawodowo również artysta. Dorastał w latach 90. w Düsseldorfie. – W tamtych czasach rynek artystyczny regionu był stosunkowo bogaty. Tamtejsza gazeta uliczna też powiązana była ze sztuką. A ja, gdy miałem jakieś 15 lat, zainteresowałem się fotografią – opowiada w rozmowie z DW. Później studiował sztukę w Münster i Hamburgu, a przez jakiś czas również w Zurychu. Model gazety ulicznej to powszechny w wielu niemieckich miastach doraźny środek pomocy osobom ubogim oraz dotkniętych kryzysem bezdomności. W całym kraju ukazuje się prawie 40 różnych publikacji tego typu. Potrzebujący zgłaszają się do punktu rozprowadzającego pismo i – za euro, półtora za egzemplarz lub całkiem za darmo – pobierają pliki gazet. Dalej inicjatywa leży już po ich stronie. – Większość z nich chce jakoś pracować, problemem pozostaje dostęp do możliwości godnego zarobku, zwłaszcza, że Niemczech nie brakuje rąk do nisko opłacanej pracy – mówi Pauł. W miastach, w których jeden tytuł zmonopolizował scenę (a globalnie poza Berlinem i Wiedniem to prawie większość), sprzedawać uliczną prasę jest ciężej. Przechodnie albo nabyli już numer u kogoś innego, albo niekoniecznie interesuje ich tematyka. – Wtedy gazeta służy tylko jako szyld, aby żebrać. W godzinę 20-30 euroPierwsze gazety uliczne pojawiły się w USA na przełomie lat 80. i 90. W Polsce jeszcze kilka lat temu w Poznaniu można było kupić „Gazetę Uliczną” wydawaną przez Fundację Barka, a wcześniej w Warszawie i Toruniu funkcjonował jeszcze magazyn „WSPAK” Fundacji Satoris. Obie należały do zrzeszającej prawie sto tytułów z ponad trzydziestu różnych krajów międzynarodowej sieci gazet ulicznych (INSP). Dzisiaj na polskich chodnikach taką gazetę ciężko zdobyć. Wśród sprzedawców AWC są osoby, które na utrzymanie muszą w miesiąc zarobić nawet dwa tysiące euro. – I to jest możliwe. Wiele zależy od tego, w jakim stanie jest człowiek – jak się prezentuje i czy da radę pracować po sześć, osiem godzin dziennie i sprzedawać. Jeśli dobrze potrafi nawiązywać kontakt z ludźmi, to w godzinę może zebrać jakieś 20-30 euro – mówi Pauł. Niektórzy dorabiają do zasiłku, wtedy 100-200 euro na miesiąc wystarczy. Jednak o świadczenia socjalne starać się może tylko osoba zameldowana w Niemczech. Pozostali muszą polegać na żebraniu, ewentualnie kaucjach za zebrane z ulic puszki czy butelki. – Jeszcze inni włamują się do samochodów. Taka jest niestety rzeczywistość i główne wyjście dla osób bezdomnych czy uzależnionych – ocenia Pauł. – Im najciężej jest się zorganizować, żeby w legalny sposób jakoś polepszyć swoją sytuację. „Czy ktoś z Państwa chciałby gazetę?”– Jedzenie można dostać w jadłodajniach. Ale najpierw trzeba po nie wystać w kolejce. Czyli prawie nic nie zarobisz takiego dnia – mówi Matteo. W plecaku ryza świeżego wydania AWC, na szyi identyfikator z kodem QR umożliwiającym bezgotówkową płatność za magazyn. Co kilka kroków wita podróżnych w wagonie krótką formułką i zachęca do kupna. W Niemczech jest już dziewięciu lat. Pracował w różnych miejscowościach na budowach, jako elektryk czy monter – czasem legalnie, czasem na czarno. W Berlinie miała czekać go dobrze płatna praca, ale zamiast tego trafił na ulicę. Teraz jedyne, o czym marzy, to uzbierać na bilet powrotny do Rumunii, skąd pochodzi. Zobaczy się z rodziną, zarobi trochę pieniędzy, ale potem pewnie i tak wróci do Berlina. Gazetę sprzedaje od ośmiu miesięcy. Zawsze w pociągach tej samej miejskiej linii, S7. Wsiada na dworcu głównym – gdzie sypia – a potem jeździ w tę i z powrotem. Niektórych podróżujących spotyka regularnie, zamienią z nim parę zdań, kupią magazyn lub po prostu dorzucą kilka euro. Kontrolerzy biletów przymykają oko, gdy widzą, że sprzedaje pismo. – Latem więcej się dzieje i dużo łatwiej jest zarobić niż przy jesiennej pogodzie – skarży się Matteo. Nie bez powodu magazyn ukazuje się trzykrotnie latem i tylko dwa razy w okresie zimowym. Każdy numer wychodzi w nakładzie od 70 do 80 tys. egzemplarzy. W Berlinie pismo można pobrać z dziesięciu różnych lokalizacji, stały punkt znajduje się też we Frankfurcie nad Menem. Oznaczone logiem gazety skrzynie z gotowymi do wzięcia egzemplarzami stoją w pobliżu ośrodków wsparcia dla osób w kryzysie bezdomności, placówek pomocy w uzależnieniach, centrach społeczno-kulturalnych. Matteo artykułów z magazynu nie czyta. Mówi, że nie ma już ochoty. Ostatnimi dniami coraz ciężej wyprzedać wszystkie gazety z plecaka. Różnorodnie i międzynarodowoMagazyn można dostać w niektórych księgarniach, jest również strona internetowa oraz wersja online, dla wszystkich tych, którzy chcieliby wspierać pismo, ale nie mają gdzie go fizycznie zakupić. Czasem redakcja przesyła nadwyżkę druku zespołom innych gazet ulicznych w Niemczech, np. do Lipska, gdy tam zabraknie egzemplarzy dla potrzebujących. Zespół AWC współpracuje też z zagranicznymi publikacjami – m.in. z wiedeńskim „Augustin”, „Mi Valedor” z Meksyku, a z amsterdamskim „Z!” przygotował nawet niedawno łączony numer. Rozprowadzający AWC to niejednorodne środowisko. Dla wielu to etap przejściowy, po którym znajdują inne zajęcie, ale zdarzają się też osoby, które od ponad siedmiu lat sprzedają gazetę. Na przykład Patrick, który – gdy zaczynał – zmagał się z uzależnieniem od marihuany. Dziś jedynym nałogiem pozostają papierosy i… picie coca-coli – przyjemności, na które nie starcza z zasiłku. Sprzedawcy, którzy pochodzą z Niemiec, na ulicę trafili najczęściej z powodu uzależnień lub zaburzeń psychicznych. Cudzoziemcy – wielu z Rumunii, ale też z Polski, z południa Europy, czy nawet ze Stanów Zjednoczonych – to imigranci zarobkowi. Niektórzy chcieliby jechać dalej, do Francji, Anglii, ale skończą im się środki albo ktoś ich okradnie, więc zostają. – Takie osoby mają generalnie inne podejście. Wyjeżdżają za granicę, żeby pracować – zauważa Pauł. Bywa, że dochodzi do konfliktów między przyjezdnymi a „lokalnymi” potrzebującymi, którzy w obcych widzą konkurencję. Berlińczycy mogą rozprowadzać też inne gazety, „Karuna Kompass”, „Motz” albo „Strassenfeger”, za dwa ostatnie tytuły sami muszą najpierw zapłacić. Dochodzi do makro-gradacji: niektórzy nie chcą być kojarzeni z mniej zadbanymi sprzedawcami, dlatego wybierają płatną opcję. – My zostawiamy otwarte drzwi dla każdego, kto pilnie potrzebuje zarobić jakieś pieniądze. Nie patrzymy na to, z jakiego powodu, skąd jest, jakie ma problemy – podkreśla wydawca AWC. Wynikiem inkluzywnej filozofii jest również wielojęzyczność. Artykuły publikowane są w dowolnym zaproponowanym przez autorów języku. Natrafiając na tekst w arabskim abdżadzie ci, którzy na co dzień bez problemu rozumieją treści, mogą poczuć, jak to jest znaleźć się po mniej uprzywilejowanej językowo stronie. Najwięcej jest oczywiście niemieckiego i angielskiego, ale sporo również hiszpańskiego, czasem pojawi się francuski czy turecki. Przez jakiś czas do magazynu pisywali nawet dwaj kolumniści z Polski. Pauł wspomina szkolne lata 90. i klasę integracyjną w pierwszym roku po przeprowadzce do Niemiec – prawie każde z szesnaściorga dzieci pochodziło z innego kraju. Mimo wszystko sporo było niechęci wobec imigrantów. Jedna z telewizji komercyjnych, ProSieben, w programie „Deutsche Welle Polen” parodiowała wielojęzyczne medium oraz Polaków. Przyjezdni prawnicy i lekarze, np. z Iranu, szybko odnajdywali się w wyższych sferach społecznych, ale rodzinom ze wschodu czy południa Europy było trudniej. W podstawówce niektórzy nauczyciele otwarcie poniżali uczniów i uczennice z Turcji. Po pierwszych czterech latach nauki przy wyborze kolejnej szkoły często dochodziło do segregacji i złamane psychicznie dzieci trafiały do gorszych placówek. W branży artystycznej obcokrajowcom również nie zawsze było i nie jest lekko, nawet, jeśli płynnie posługują się językiem niemieckim. – Myślę, że emigracja często ma dwie strony. Kto wie, jak wyglądałoby moje życie w Polsce. Trudno porównać, zwłaszcza, jeśli wyjeżdżasz na 30 lat albo więcej. Wracasz do kraju i wszystko się zmieniło. Z kuluarów na trotuaryMagazyn skupia się na tematyce sztuki. – Pismo łączy funkcje ekonomiczną i socjalną. Sprzedający AWC w całości zachowują otrzymaną sumę. Takie przełamanie standardowego modelu transakcji to ważny sygnał dla środowiska artystycznego – twórców, kuratorów – którzy sami nie zawsze najlepiej zarabiają – ocenia Pauł. Artyści niechętnie się do tego przyznają, ale po skończeniu akademii często pracują po prostu jako nauczyciele. W latach dwutysięcznych z Paułem studiowały prawie same dziewczyny. Komercyjny sukces odnosili jednak głównie mężczyźni. Od tamtego czasu polepszyła się reprezentacja kobiet w sferze kultury, ale na obrocie sztuką nadal zyskują tylko nieliczni. Spośród tych, których stać na wizytę w galerii, niewielu może sobie pozwolić na zakup jakiegokolwiek dzieła. Nawet kupno magazynu poświęconego sztuce to wydatek rzędu 10-20 euro. – Artystyczny świat często ma ekskluzywny charakter, panuje ścisły gatekeeping – kontynuuje Pauł. – Kultura nie powinna być czymś zarezerwowanym dla elit. Nasz magazyn kosztuje 2,50 euro, a jeśli jesteś młody i uprzejmy dla sprzedawcy, to może da ci go za parę centów albo za darmo, bo sam w końcu też nie płaci za pobrany egzemplarz. To w pewnym stopniu poszerza dostęp do sztuki, dzięki czemu więcej osób może sobie wyrobić opinię. Koszty wydawania AWC mieszczą się w zakresie od 220 do 280 tys. euro rocznie. Ostatnimi laty wyzwaniem dla pisma są systematyczne cięcia budżetowe w sferze kultury. Wpływy z darowizn to przeważnie symboliczne kwoty opatrzone pozytywnymi ocenami od czytelników. Pokrywają maksymalnie piątą część kosztów. Głównym źródłem finansowania są reklamy instytucji i wydarzeń kulturalnych zamieszczane na łamach. Pandemia koronawirusa była wymagającym czasem, bo nie organizowano imprez masowych, a muzea czy teatry pozostawały zamknięte dla publiczności, więc i zainteresowanie promocją w gazecie było niewielkie. Obawa przed zarażeniem utrudniała pracę sprzedawcom, i bez tego zwykle marginalizowanym społecznie. Obecnie poczytność papierowej prasy spada. – Ludzie dużo czasu spędzają przed Instagramem i YouTubem, czy w ogóle scrollując. Towarzyszy nam ciągły szum informacyjny, nie wiadomo, co wybrać i co naprawdę ma znaczenie – ocenia Pauł. Mimo tego magazyn wciąż wzbudza zainteresowanie. Sprzedawcy pojawiają się w pociągach metra i kolei miejskiej, wyczekują na stacjach. Niektórzy wieczorami szukają potencjalnych nabywców w knajpach i barach. – Na ulicy jest mniejsza konkurencja i to gazeta przychodzi do czytelników – podsumowuje współzałożyciel magazynu. Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku! |
||
| Short teaser | „Arts of the Working Class” to gazeta, którą sprzedają potrzebujący. Za publikacją stoi Polak. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/sztuka-dla-przetrwania-berlińska-gazeta-z-polskim-smaczkiem/a-75250244?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (1280 x 720) |
https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/dwvgpol240311_wostpol240311_bezdomnosc-ltr-wide_1_01icw.jpg
|
||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/dwvgpol240311_wostpol240311_bezdomnosc-ltr-wide_1_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/dwvgpol240311_wostpol240311_bezdomnosc-ltr-wide_1_01icw.jpg&title=Sztuka%20dla%20przetrwania.%20Berli%C5%84ska%20gazeta%20z%20polskim%20smaczkiem | ||
| Item 73 | |||
| Id | 75305392 | ||
| Date | 2025-12-26 | ||
| Title | Lufthansa i nazistowska przeszłość wielkich firm | ||
| Short title | Lufthansa i nazistowska przeszłość wielkich firm | ||
| Teaser |
Niemiecka Lufthansa jest jedną z wielu znanych marek, które współpracowały z reżimem nazistowskim. Jej 100-lecie może stać się okazją, by rzucić światło na tę mroczną przeszłość. Linie lotnicze Lufthansa, narodowy przewoźnik niemiecki, są dumne ze swojej prawie stuletniej tradycji. Ujęcia z lat 20. i 30. XX wieku – w tym samoloty Junkers Ju 52 używane przez Luftwaffe – zajmują ważne miejsce w marketingu Lufthansy, nawiązując do „pionierskiego ducha” marki i jej miejsca w historii lotnictwa. Jednak w dużej mierze nieznana pozostaje historia dotycząca roli Lufthansy w machinie wojennej III Rzeszy, w tym na przykład wykorzystywanie pracy przymusowej na dużą skalę. W rzeczywistości Lufthansa jest tylko jedną z wielu firm, które współpracowały z nazistowskim reżimem, nie ponosząc potem żadnych konsekwencji. Według dziennikarza Davida de Jonga są to znane marki i dynastie biznesowe, o których pisze on w książce „ Nazistowscy miliarderzy. Mroczna historia najbogatszych przemysłowych dynastii Niemiec”. Książka ta opisuje, jak po II wojnie światowej odbyły się procesy niektórych liderów biznesu, w tym członków kierownictwa IG Farben (partnera firmy, która posiadała patent i licencję na produkcję gazu cyklon B używanego w obozach zagłady), ale w przeciwieństwie do wysokich rangą nazistowskich polityków i przywódców wojskowych sądzonych w Norymberdze, większość liderów biznesu, którzy współpracowali z reżimem, nigdy nie została naprawdę pociągnięta do odpowiedzialności. – Władze zachodnioniemieckie nie miały motywacji, aby osądzać swoich rodaków za zbrodnie, które sami popełnili lub za które ponosili odpowiedzialność, ani za sympatie, jakie żywili lub nadal żywią – powiedział de Jong w rozmowie z DW. – Biznesmeni, o których pisałem, walczyli zaciekle o zachowanie majątku i firm, które zagarnęli. I często odnosili zwycięstwo. „Zamknięty rozdział”Jednym z biznesmenów, o których pisał de Jong, jest Klaus-Michael Kühne, obecnie najbogatszy człowiek w Niemczech, którego majątek szacuje się na 38,7 mld dolarów i który jest największym pojedynczym udziałowcem Lufthansy. Jest on spadkobiercą globalnego imperium transportowo-logistycznego Kühne+Nagel. Jej współzałożycielem był w 1890 roku jego dziadek August Kühne. Firma była zarządzana przez rodzinę i jej żydowskiego partnera Adolfa Maassa do 1933 roku, kiedy to kontrolę przejęli synowie Augusta, obaj członkowie partii nazistowskiej. Kühne+Nagel miała praktycznie monopol na transport grabionego mienia żydowskiego, głównie mebli i dzieł sztuki, na czym dużo zarobiła podczas Holokaustu. Maass został zamordowany w Auschwitz w 1944 roku. Klaus-Michael Kühne nie chce rozmawiać o źródłach swojego majątku i zakresie, w jakim firma czerpała zyski z reżimu nazistowskiego, twierdząc, że „ten rozdział jest zamknięty”. Kontrowersje ponownie rozgorzały w tym roku, kiedy ujawniono, że Kühne był fundatorem nowej opery w Hamburgu, co doprowadziło do oskarżeń o próbę „wybielania” mrocznej przeszłości firmy. Lufthansa jako przykrywka dla nazistowskich zbrojeńDeutsche Luft Hansa – później przemianowana na Lufthansa – została założona w 1926 roku, kiedy tylko niewielka elita mogła sobie pozwolić na latanie samolotami, a na początku lat 30. walczyła o przetrwanie. Według historyka Lutza Budrassa to naziści „uratowali Lufthansę”. W 1933 roku Hermann Goering mianował dyrektora Lufthansy Erharda Milcha sekretarzem stanu w przyszłym Ministerstwie Lotnictwa Rzeszy. Na mocy traktatu wersalskiego Niemcom zabroniono posiadania sił powietrznych. Jednak dzięki niewielkim ograniczeniom w lotnictwie cywilnym Lufthansa stała się dla reżimu narodowych socjalistów przykrywką dla zbrojeń. Po 1941 roku Lufthansa odgrywała znaczącą rolę w warsztatach naprawczych za linią frontu i – w przeciwieństwie do innych firm – mogła bezpośrednio sprowadzać robotników przymusowych, w tym dzieci, z terytoriów okupowanych przez Niemców w całej Europie. Pod koniec lat 90. Lufthansa zatrudniła Budrassa do zbadania kwestii wykorzystywania pracy przymusowej w okresie nazistowskim. Badanie zostało zakończone w 2001 roku. Jednak Lufthansa opublikowała je dopiero w 2016 roku i to tylko jako dodatek na końcu błyszczącej, ilustrowanej historii firmy. W odpowiedzi Budrass opublikował własną 700-stronicową książkę pt. „Orzeł i żuraw: historia Lufthansy 1926-1955”. Stało się to wbrew woli Lufthansy. – Lufthansa zawsze starała się czerpać zyski ze swojej długiej historii, ale kiedy konfrontuje się ją z faktem, że narodowy socjalizm jest częścią tej historii, zawsze odpowiada: „Nie, to nie ma z nami nic wspólnego” – powiedział Budrass w rozmowie z DW. – To dla mnie zawsze było problemem w przypadku Lufthansy. W odpowiedzi na zapytanie DW Lufthansa twierdzi, że nie jest prawnym następcą firmy założonej w 1926 roku i że „podstawy prawne dzisiejszej Lufthansy zostały położone w 1953 roku”. W oświadczeniu Lufthansa przyznaje, że era narodowego socjalizmu jest częścią jej historii i zapowiada, że „wykorzysta setną rocznicę swojego powstania jako okazję do krytycznej analizy swojej odpowiedzialności w okresie nazistowskim i dalszego badania tej kwestii w oparciu o badania historyczne”. „Celowa amnezja” i biznes jak zwykleW swojej książce „Profits and Persecution: German Big Business in the Nazi Economy and the Holocaust” („Zyski i prześladowania: niemiecki wielki biznes w gospodarce nazistowskiej i Holokauście”) historyk Peter Hayes bada, w jaki sposób znane firmy były współwinne niektórych z najgorszych okrucieństw tego okresu – od dostaw gazu cyklon B przez IG Farben (której następcami są dziś firmy BASF i Bayer) po przetwarzanie złotych wypełnień dentystycznych wyrwanych z ust ofiar w nazistowskich obozach koncentracyjnych. – Nie tylko wiedzieli, w czym biorą udział, ale także próbowali na tym zarobić – powiedział Hayes w rozmowie z DW. Po zakończeniu wojny alianci ogłosili Lufthansę częścią Luftwaffe i zlikwidowali firmę w 1951 roku. Deutsche Lufthansa, obecnie czwarta co do wielkości linia lotnicza na świecie pod względem przychodów, została założona w 1953 roku jako Aktiengesellschaft für Luftverkehrsbedarf (w skrócie Luftag), a w 1954 roku nabyła prawa do nazwy Lufthansa i słynnego logo z żurawiem. Nie była to jednak tylko ta sama nazwa i logo. Wielu dawnych członków kierownictwa powróciło do zarządu, w tym Kurt Weigelt, który kierował departamentem ekonomicznym Biura Polityki Kolonialnej NSDAP. Po wojnie znalazł się on na liście poszukiwanych zbrodniarzy wojennych i ostatecznie został skazany na dwa lata więzienia i grzywnę. W 1953 roku został przewodniczącym rady nadzorczej Lufthansy, a po przejściu na emeryturę został jej jedynym honorowym członkiem zarządu. – Wyszli z tego obronną ręką, ponieważ było to korzystne dla aliantów i dla samych Niemców – powiedział Hayes. – To celowa amnezja, która była wygodna dla Niemców zachodnich. Pasowała do sposobu podziału nazizmu na kategorie, zgodnie, z którym wszystkie złe rzeczy zostały popełnione przez mniejszość fanatyków, a reszta została po prostu oszukana, okłamana, a prawdziwymi zbrodniarzami byli ludzie z SS i kierownictwo partii. Spóźnione zadośćuczynienieKwestia działalności Lufthansy w III Rzeszy powróciła w latach 90., kiedy to seria pozwów zbiorowych wniesionych przez byłych robotników przymusowych przeciwko niemieckim firmom w końcu zwróciła uwagę opinii publicznej na tę sprawę. Rząd niemiecki i potentaci przemysłowi – w tym Lufthansa, Kühne+Nagel i Volkswagen – ostatecznie ugięli się pod presją międzynarodową i w 2000 roku utworzyli Fundację Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość (Stiftung EVZ) w celu wypłacenia odszkodowań. Ponieważ jednak większość z ponad 20 milionów byłych robotników przymusowych w III Rzeszy i na terytoriach przez nią okupowanych już wtedy nie żyła, tylko 1,7 miliona z otrzymało wsparcie finansowe od EVZ. Obecnie niemal standardową praktyką dużych niemieckich firm, takich jak Allianz, BMW, Dr. Oetker, Deutsche Bank i Volkswagen, jest zatrudnianie historyków do zbadania roli firm w okresie III Rzeszy. Jednak badania te, napisane trudnym akademickim językiem niemieckim, zazwyczaj leżą zakurzone w archiwach firm, a w niektórych przypadkach nigdy nie są upubliczniane. – Z punktu widzenia konsumentów można powiedzieć, że wszystko zostało wyjaśnione, wszystko jest tutaj, na półce z książkami. Jednak szczegóły nigdy nie są naprawdę pokazywane publicznie – stwierdza dziennikarz David de Jong. – Myślę, że minimum, o które można prosić, to nie jest w tej chwili rekompensata finansowa, ale po prostu wzięcie moralnej odpowiedzialności za historię. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>
|
||
| Short teaser | W przyszłym roku Lufthansa będzie obchodzić 100-lecie marki. Mroczny rozdział jej historii wciąż pozostaje w cieniu. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/lufthansa-i-nazistowska-przeszłość-wielkich-firm/a-75305392?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Lufthansa%20i%20nazistowska%20przesz%C5%82o%C5%9B%C4%87%20wielkich%20firm | ||
| Item 74 | |||
| Id | 75305242 | ||
| Date | 2025-12-25 | ||
| Title | Nieudane święta dla handlu. Finał dopiero nastąpi | ||
| Short title | Nieudane święta dla handlu. Finał dopiero nastąpi | ||
| Teaser |
Tłumy w centrach miast, ale oszczędni klienci. Świąteczna sprzedaż frustruje wielu niemieckich detalistów. Nie tylko pierniki i ciastka korzenne cieszyły się małym zainteresowaniem. W sezonie świątecznym handlowcy czasem działają jak trenerzy piłkarscy. Gdy sytuacja nie układa się najlepiej, w ostatniej fazie gry rzucają wszystko na jedną szalę. Tak postąpiła sieć Peek & Cloppenburg, startując w ostatni weekend Adwentu z dużą kampanią reklamową i rabatami sięgającymi 50 procent na płaszcze, kurtki i swetry. Zniżki oferowały także dom wysyłkowy Otto, Galeria Kaufhoff i inne przedsiębiorstwa. W ten sposób firmy starały się zwiększyć sprzedaż w końcowej fazie sezonu świątecznego. Pozostaje pytanie, czy te działania wystarczą, by poprawić wyniki finansowe? Do czwartego tygodnia Adwentu jedynie co szósty sprzedawca detaliczny deklarował zadowolenie z przebiegu świątecznej sprzedaży, natomiast dwie trzecie wyrażało rozczarowanie – wynika z ankiety Niemieckiego Związku Handlu (HDE) przeprowadzonej wśród 300 przedsiębiorstw. Nawet tradycyjnie najważniejszy pod względem obrotów tydzień przed czwartym Adwentem nie osiągnął oczekiwanych wyników. HDE ocenia dotychczasowe rezultaty jako słabe; główny dyrektor Stefan Genth zaznacza, że takiej sytuacji nie było w ostatnich latach. Spadek popytu na świąteczne wypiekiJak kształtowały się wydatki konsumentów w okresie świątecznym? Wyniki ankiety YouGov z 22 grudnia wskazują, że 30 proc. respondentów przeznaczyło mniej pieniędzy na prezenty, jarmarki, posiłki, choinki i kalendarze w porównaniu z 2024 r., 16 proc. – więcej, a 44 proc. – tyle samo co w poprzednim roku. 10 proc. badanych nie udzieliło odpowiedzi. Z danych Rolfa Bürkla wynika, że skłonność do oszczędzania w grudniu osiągnęła najwyższy poziom od kryzysu finansowego i gospodarczego w 2008 r. Ekspert ds. konsumpcji z Norymberskiego Instytutu Decyzji Rynkowych (NIM) stwierdza, że „wpłynęło to znacząco na tegoroczną sprzedaż świąteczną”. Głównym powodem jest rosnąca niepewność, np. wynikająca z obaw o inflację. Pomimo licznych promocji, wielu konsumentów postrzega koszty związane ze świętami w tym roku jako wyraźnie lub nieco wyższe niż w 2024 roku. Dwie trzecie respondentów ankiety YouGov wskazuje na ten trend.Sytuację najlepiej obrazuje rynek świątecznych słodyczy. Popyt na wypieki takie jak pierniki, ciastka korzenne, strucla czy czekoladowe Mikołaje był w tym roku wyraźnie niższy niż w 2024 r. Według danych firmy badawczej NIQ sprzedaż do początku grudnia była o około 15 proc. niższa. Rosnące ceny odstraszały konsumentów – opakowania kosztowały średnio około 12 proc. więcej niż rok wcześniej. Ponad dwie trzecie towaru sprzedano w promocji, podczas gdy w 2024 r. udział ten wynosił około połowy. Konkurencja ze strony Temu i SheinDane firmy NIQ wskazują, że w listopadzie i grudniu niemieckie deptaki zakupowe odnotowały większy ruch niż w ubiegłym roku. W 283 monitorowanych lokalizacjach w centrach miast liczba odwiedzających wzrosła o ponad 10 proc., osiągając 507 milionów. Najwyższą frekwencję odnotowano na Friedrichstraße i Alexanderplatz w Berlinie. Dla handlu detalicznego nie miało to jednak większego znaczenia – mówi główny dyrektor HDE, Stefan Genth. Bardziej zatłoczone centra miast nie przekładają się automatycznie na dynamiczną sprzedaż świąteczną. Choć jarmarki bożonarodzeniowe cieszyły się w wielu miejscach dobrą frekwencją, ponad 70 proc. firm zgłosiło HDE spadek liczby odwiedzających w porównaniu z ubiegłym rokiem. Dodatkowym źródłem frustracji dla detalistów były chińskie platformy zakupowe Temu, Shein i AliExpress, które „zabierały” im znaczną część sprzedaży. Według badania YouGov co piąty niemiecki konsument kupował na tych portalach prezenty świąteczne. Związek Handlu szacuje, że Temu i Shein w listopadzie i grudniu wygenerowały w Niemczech nawet miliard euro obrotu. Na czym kupujący oszczędzaliNajbardziej odczuwalny spadek dotyczy handlu odzieżą. „Jesteśmy wyraźnie poniżej poziomu z ubiegłego roku” – podkreśla Axel Augustin, dyrektor branżowego stowarzyszenia BTE. W zeszłym roku przemysł odzieżowy skorzystał z nagłego załamania pogody w listopadzie, które skłoniło ludzi do pilnych zakupów ciepłych kurtek. W tym roku zabrakło takiego efektu pogodowego. Ograniczoną skłonność klientów do wydatków odczuła również sieć Douglas. W ostatnim kwartale sprzedaż ucierpiała wskutek zwracania przez konsumentów większej uwagi na ceny oraz wysokiej presji rabatowej – informuje firma. Nie wszędzie jednak obserwuje się oszczędności w tym samym stopniu. Stefan Genth, główny dyrektor HDE, zaznacza, że w sektorze turystyki obywatele Niemiec są gotowi wydawać pieniądze, aby w tych niepewnych czasach oderwać się od codzienności i spędzać czas wspólnie. Wyższe ceny biletów są w tym kontekście akceptowane. Jakie prezenty pod choinkąW niektórych sektorach sprzedaż wyglądała dużo lepiej. Związek Handlu wskazuje, że ponownie popularne były bony upominkowe i zabawki. Stefan Genth podkreśla, że poszukiwane były także książki, zegarki i biżuteria. Duże zainteresowanie wykazywały również produkty elektroniczne – wynika z danych NIQ. Wyraźnie lepiej niż w poprzednim roku sprzedawały się m.in. odkurzacze-roboty (+24 proc.), frytkownice beztłuszczowe (+15 proc.), komputery stacjonarne (+18 proc.) oraz laptopy (+13 proc.). Na końcówce roku szczególnie korzystnie wypadł handel online, wspierany akcją rabatową Black Friday. Jednak świąteczne zakupy nie kończą się wraz z Wigilią. Po świętach zaczyna się krótka, ale ważna „dogrywka”, która daje handlowcom powody do optymizmu. Wiele osób spędza wolne dni między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem na zakupach, wydaje pieniądze z prezentów i realizuje bony podarunkowe. Często nieograniczając się do tego, dokładają jeszcze coś ekstra. Z ankiety HDE wynika, że 14 proc. sprzedawców uważa, iż okres po świętach jest najsilniejszą fazą sprzedaży w całym sezonie. W listopadzie i grudniu niemiecki handel detaliczny prognozuje przychody w wysokości 126,2 miliarda euro, co oznacza nominalny wzrost o 1,5 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Po uwzględnieniu inflacji sprzedaż realna utrzyma się jednak na zbliżonym poziomie. Ostateczne podsumowanie sezonu świątecznego Związek Handlu przedstawi dopiero w styczniu. (DPA/jar) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Tłumy w centrach miast, ale oszczędni klienci. Świąteczna sprzedaż frustruje wielu handlowców. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/nieudane-święta-dla-handlu-finał-dopiero-nastąpi/a-75305242?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75272923_401.jpg
|
||
| Image caption | Sfrustrowani handlowcy liczą jeszcze na lepszą sprzedaż po świętach | ||
| Image source | Federico Gambarini/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75272923_401.jpg&title=Nieudane%20%C5%9Bwi%C4%99ta%20dla%20handlu.%20Fina%C5%82%20dopiero%20nast%C4%85pi | ||
| Item 75 | |||
| Id | 75304521 | ||
| Date | 2025-12-25 | ||
| Title | „Proszę przysłać faks”. Niemieckie zmagania z cyfryzacją | ||
| Short title | „Proszę przysłać faks”. Niemieckie zmagania z cyfryzacją | ||
| Teaser |
W Niemczech, kraju pionierów technologicznych, urzędy nadal chętnie korzystają z faksu i papierowych formularzy. Dlaczego cyfryzacja administracji idzie tak opornie? Gdy w Niemczech się przeprowadzasz, musisz zameldować swój nowy adres w urzędzie. Często oznacza to telefonowanie do urzędu miasta, tygodnie oczekiwania na spotkanie i konieczność osobistego stawienia się z wypełnionymi papierowymi formularzami. Tak, w 2025 roku! A jeśli zapomnisz karty ubezpieczenia zdrowotnego u lekarza? Niektóre aplikacje mogą pomóc – poprzez wysłanie faksu. – Około trzy czwarte, 77 procent niemieckich firm nadal korzysta z faksów – mówi Felix Lesner z Bitkom, niemieckiego stowarzyszenia branży IT. – A 25 procent używa ich często lub bardzo często. Dlaczego? – Większość firm twierdzi, że jest to niezbędne do komunikacji z organami publicznymi. Być może właśnie w tym tkwi problem – odpowiada Lesner w rozmowie z DW. W tyleUnia Europejska regularnie publikuje rankingi rozwoju cyfrowego państw członkowskich, a Niemcy plasują się gdzieś w środku stawki obejmującej 27 krajów – w najlepszym razie. Jeśli chodzi o e-administrację, czyli cyfrowe usługi publiczne, kraj ten pozostaje mocno w tyle. Według badania firmy konsultingowej CapGemini Niemcy zajmują 24. miejsce w UE. Niemieccy inżynierowie wynaleźli komputer programowalny, kartę SIM i technologię mp3. Jednak rejestracja samochodu lub uzyskanie pozwolenia na zawarcie małżeństwa nadal wiąże się z koniecznością stania w kolejce. Frank Reinartz, szef firmy Digital Agency w Duesseldorfie, twierdzi, że Niemcy nie mają problemu ze strategią ani celami – ale z realizacją zadań. Duesseldorf, miasto liczące około 650 000 mieszkańców, umożliwia 120 usług administracyjnych online – spośród 580. To nieco ponad 20 procent. A jednak Duesseldorf jest uważany za miasto zaawansowane cyfrowo i zajmuje 6. miejsce w indeksie Smart City Index opracowanym przez Bitkom i mierzącym pozom cyfryzacji usług w niemieckich miastach. Berlin, stolica kraju, miał trudności z dostaniem się do pierwszej czterdziestki. „Inflacja instytucjonalna”Federalna struktura administracji Niemiec, obejmująca się z 16 krajów związkowych, często pozostawia lokalnym społecznościom znalezienie własnych rozwiązań. – Nie mamy zbyt wielu programów i procesów pochodzących z poziomu federalnego [centralnego] – powiedział Reinartz w rozmowie z DW. – Każde miasto musi znaleźć własne rozwiązanie dla procesu, który ma charakter ogólnokrajowy, na przykład rejestracji samochodów. Do tego dochodzi brak koordynacji i to, co badaczka Stefanie Koehl nazywa „inflacją instytucjonalną”. Koehl i jej współpracownicy z Instytutu SHI w Berlinie zbadali, dlaczego w ciągu ostatnich 25 lat cyfrowe usługi publiczne nie zyskały popularności w Niemczech. – Każdy coś robi, ale tylko w swojej dziedzinie. Nie ma połączenia między rozwiązaniami, a czasem także kompatybilności między technologiami – powiedziała DW. Agencja cyfrowa Franka Reinartza została utworzona, aby temu zapobiec. Jego wizja cyfrowej przyszłości Duesseldorfu koncentruje się na stronie internetowej, na której mieszkańcy mogą uzyskać dostęp do wszystkich usług publicznych online. – Logujesz się i widzisz podatek od nieruchomości, jeśli jesteś właścicielem, przedszkole dla swoich dzieci i pozwolenie na parkowanie dla swojego samochodu – powiedział. Dania: kraj z cyfrowej baśniPodczas gdy Niemcy debatują, Dania działa. Północny sąsiad Niemiec już dawno zrealizował wizję Reinartza. – Strona internetowa Borger.dk to punkt kompleksowej obsługi, w którym wszyscy obywatele mają dostęp do ponad 2000 usług publicznych na platformie cyfrowej – wyjaśnia Jakob Frier z Digital Hub Denmark w Kopenhadze. Prawie wszystko – od podatków po opiekę zdrowotną – jest dostępne online. Kluczem jest obowiązkowy cyfrowy identyfikator lub eID – mówi Adam Lebech, zastępca dyrektora generalnego duńskiej Agencji ds. Cyfryzacji Administracji Publicznej. – Około 97 proc. dorosłych mieszkańców posiada eID. A 83 proc. korzysta z niego co najmniej raz w tygodniu – powiedział w rozmowie z DW. Podstawą cyfrową duńskiego systemu jest jednolity numer identyfikacyjny zwany Centralnym Rejestrem Osób (CPR), który kraj ten wprowadził już w 1968 roku. – Ponieważ używamy tego samego identyfikatora we wszystkich systemach, udostępnianie danych jest łatwe – powiedział Lebeck. – Oznacza to, że możemy tworzyć spójne usługi obejmujące kilka organów. Oczywiście trzeba ufać rządowi. Badania pokazują, że większość Duńczyków ufa swojemu rządowi, tymczasem Niemcy są znacznie bardziej sceptyczni wobec scentralizowanego gromadzenia danych przez państwo ze względu na swoją nazistowską i komunistyczną przeszłość. Zarówno III Rzesza Hitlera, jak i komunistyczni przywódcy NRD wykorzystywali dane osobowe do szpiegowania ludzi i kontrolowania ich życia. Jak Indie wyprzedzają rozwójPrzykładem kraju, który zdołał osiągnąć ogromny postęp w rozwoju usług cyfrowych, są Indie. Państwo to stworzyło własny system identyfikacji elektronicznej o nazwie Aadhaar w ciągu zaledwie 15 lat. Według oficjalnych danych rządowych około 99,9 proc. ludności Indii korzysta z Aadhaar. Jest on połączony z cyfrową platformą płatniczą o nazwie UPI (Unified Payment Interface), którą jako metodę płatności akceptują nawet uliczni sprzedawcy kokosów w przydrożnych straganach. Klienci po prostu przekazują pieniądze za pomocą kodu QR i aplikacji na telefon komórkowy. Tej Paul Bhatla z największej indyjskiej firmy informatycznej TCS powiedział DW, że zarówno Aadhaar, jak i UPI są „systemami podstawowymi”, które zostały opracowane przy wsparciu państwa, ale także dzięki finansowaniu ze strony sektora prywatnego. Od samego początku Aadhaar i UPI były planowane jako systemy open source do użytku prywatnego i publicznego, podobnie jak infrastruktura publiczna. – Kiedy budujesz linie kolejowe, autostrady lub porty, udostępniasz je wszystkim – wyjaśnia Bhatla, dodając, że umożliwiło to inicjatywom sektora prywatnego wykorzystanie tych systemów do „budowania większych usług dla obywateli i przedsiębiorstw oraz czerpania z nich korzyści”. Bhatla zauważył, że infrastruktura cyfrowa była dla Indii szansą na przyspieszenie postępu, dzięki czemu obecnie „prawie 80 proc. dorosłej populacji posiada konta bankowe”. Bez Aadhaar i UPI „osiągnięcie obecnego poziomu penetracji kont bankowych zajęłoby nam 48 lat”. Bhatla twierdzi, że lepsza infrastruktura cyfrowa i ekosystem usług cyfrowych mogłyby również pobudzić wzrost gospodarczy w krajach takich jak Niemcy. – Jeśli nie będziecie się rozwijać, z pewnością pojawią się zagrożenia ze strony innych gospodarek, a życie stanie się trudniejsze – ostrzegł. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | W Niemczech, kraju pionierów technologicznych, urzędy nadal chętnie korzystają z faksu i papierowych formularzy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/proszę-przysłać-faks-niemieckie-zmagania-z-cyfryzacją/a-75304521?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/65516383_401.jpg
|
||
| Image caption | Faks to wciąż częsty widok w niemieckich urzędach | ||
| Image source | picture alliance / Photononstop | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/65516383_401.jpg&title=%E2%80%9EProsz%C4%99%20przys%C5%82a%C4%87%20faks%E2%80%9D.%20Niemieckie%20zmagania%20z%20cyfryzacj%C4%85 | ||
| Item 76 | |||
| Id | 75303599 | ||
| Date | 2025-12-25 | ||
| Title | Niemiecki biskup: egoistyczny nacjonalizm prowadzi donikąd | ||
| Short title | Kościoły w Niemczech krytykują „egoistyczny nacjonalizm” | ||
| Teaser |
W Boże Narodzenie Kościoły katolicki i ewangelicki w Niemczech wezwały do solidarności. W obliczu wojen, migracji i kryzysów społecznych podkreślają wartości wspólnoty. W dzisiejszym świecie, gdzie wszystko jest ze sobą powiązane, nie można się izolować – podkreślił w bożonarodzeniowym kazaniu przewodniczący Niemieckiej Konferencji Biskupów Georg Baetzing. – Dokąd ostatecznie ma prowadzić nowy egoistyczny nacjonalizm pod hasłem ‚Najpierw my'? – mówił Baetzing w katedrze w Limburgu. Jego zdaniem tego rodzaju myślenie jest sprzeczne z chrześcijańskim przesłanem. Demokrację i spójność społeczną można wzmocnić tylko poprzez solidarność – „między pokoleniami, między silnymi i słabymi, zdrowymi i chorymi” – mówił Baetzing. Wskazał też na wspólną odpowiedzialność za walkę ze zmianami klimatu. – Zgrzeszymy przeciwko szansom życiowym przyszłych pokoleń, jeśli nie stawimy teraz czoła wyzwaniom związanym ze zmianami klimatycznymi z wielką konsekwencją i gotowością do zmian w osobistym życiu – przekonywał. Boże Narodzenie stanowi „radykalną alternatywę dla prężenia muskułów przez sprawujących władzę, dla przemocy i obojętności” – mówił katolicki duchowny. I dodał: Przesłanie to jest aktualne do dziś. „Pokój zaczyna się od małych rzeczy”Z kolei przewodnicząca Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD) Kirsten Fehrs podkreśliła, że pokój zaczyna się od małych rzeczy. – Siostrą wielkiego pokoju jest życzliwość w codziennym życiu – powiedziała biskup z Hamburga w swoim przesłaniu bożonarodzeniowym. Każdy może okazywać życzliwość bliźnim w swoim otoczeniu. Już przed świętami Bożego Narodzenia zwierzchnicy Kościołów w Niemczech publicznie wypowiedzieli się na tematy polityczne. – Kościół musi być polityczny, ponieważ przesłanie Ewangelii jest polityczne – zaznaczył Baetzing w telewizji publicznej ZDF. Wyjaśnił, że Kościół nie chce jednak angażować się w bieżącą politykę. Bardziej zależy mu na „udzielaniu wskazówek w określonych kwestiach”. W zeszłym roku konferencja biskupów przedstawiła do dyskusji dokument dotyczący polityki pokojowej. W przyszłym roku zostanie opublikowany dokument dotyczący relacji między chrześcijanami a muzułmanami. Humanitaryzm w polityce azylowejPrzewodnicząca Rady EKD wezwała z kolei do kierowania się humanitaryzmem w polityce azylowej i opowiedziała się za lepszym kontrolowaniem imigracji. Odrzuciła pomysł utworzenia ośrodków deportacyjnych poza Europą. – Nie można traktować osób o pochodzeniu migracyjnym, nawet tych z drugiego lub trzeciego pokolenia, jako zagrożenia – przestrzegła, odnosząc się do nastrojów antyimigranckich. Są to ludzie, bez których „na przykład nasze domy opieki nie mogłyby funkcjonować”. (DPA, KNA/ widz) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | W Boże Narodzenie Kościoły katolicki i ewangelicki w Niemczech wzywają do solidarności i podkreślają wartości wspólnoty. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecki-biskup-egoistyczny-nacjonalizm-prowadzi-donikąd/a-75303599?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75301251_401.jpg
|
||
| Image caption | Przewodniczący Niemieckiej Konferencji Biskupów Georg Baetzing | ||
| Image source | Andreas Arnold/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75301251_401.jpg&title=Niemiecki%20biskup%3A%20egoistyczny%20nacjonalizm%20prowadzi%20donik%C4%85d | ||
| Item 77 | |||
| Id | 75302588 | ||
| Date | 2025-12-25 | ||
| Title | Święta przy drucie kolczastym. Ksiądz w wojsku na wschodniej flance NATO | ||
| Short title | Boże Narodzenie na wschodniej flance NATO. Trudne święta | ||
| Teaser |
Kapelan Sven Hofmann spędza Boże Narodzenie z żołnierzami w obozie na wschodniej flance NATO, daleko od domu. Stara się, by smutek i tęsknota nie przesłoniły tych dni. Święta w cieniu wojny: kapelan Sven Hofmann spędza Boże Narodzenie z żołnierzami wielonarodowej grupy bojowej NATO na Litwie. W obozie Rukla stacjonuje około 1 700 osób, z czego ponad połowa to Niemcy. Dołączyli do nich wojskowi z Belgii, Holandii, Norwegii, Czech, Chorwacji, Litwy i Luksemburga, tworząc barwną, międzynarodową społeczność. Według Hofmanna okres świąteczny w obozie NATO to duże wyzwanie dla personelu wojskowego. Ludzi przepełnia smutek, rozczarowania i znacznie ograniczone poczucie normalności. Szczególnie dotkliwy był wypadek na początku Adwentu – śmierć belgijskiego żołnierza podczas ćwiczeń. W takich okolicznościach trudno osiągnąć tradycyjny nastrój zadumy i refleksji. Sven Hofmann pochodzi z Nadrenii Północnej-Westfalii. Urodził się w 1974 roku w Detmold i od 24 lat pełni posługę duszpasterską. Zanim trzy lata temu został kapelanem w Bundeswehrze, pracował m.in. w Balve, Verl i Rietbergu. Inne Boże NarodzenieBoże Narodzenie zawsze wymagało od Hofmanna wiele pracy. Jednak odkąd pełni posługę w duszpasterstwie wojskowym, jego spojrzenie na święta mocno się zmieniło. – Moje własne podejście do Bożego Narodzenia ewoluowało – przyznaje. Podczas misji nie chodzi już o idealnie przygotowane uroczystości, jak w parafiach, w których wcześniej służył, lecz o propozycje dostosowane do szczególnych warunków życia żołnierzy. Kluczowe są msze z chwilami ciszy, refleksji i muzyki oraz kazania, które dotyczą codziennych wyzwań służby. Sytuacja bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO wpływa na sposób spędzania świąt w obozie. Spontaniczne wyjścia i przedświąteczne zwyczaje, znane z domu, nie są tu możliwe. – W Adwencie i w Boże Narodzenie nie można po prostu wyskoczyć na zakupy, przejść się zatłoczonymi ulicami czy napić grzanego wina na jarmarku i zjeść kiełbaskę z Turyngii – to prawdziwe wyzwanie dla wszystkich – podkreśla Hofmann. W kontekście ograniczeń i trudności, jakie towarzyszą świętom w obozie, nawet niewielkie oznaki uznania wobec żołnierzy mają istotne znaczenie. Brak wizyty generała lub ministra w tym roku przed świętami był przez wielu żołnierzy odczuwany jako niedostateczne docenienie ich służby. Aby złagodzić skutki tego rozczarowania, duszpasterstwo wojskowe organizuje specjalnie przygotowane programy i wydarzenia dla personelu stacjonującego w obozie. „Jarmark adwentowy za drutem kolczastym i szlabanem”Sven Hofmann wraz z innymi wojskowymi duszpasterzami i współpracownikami zorganizował jarmark adwentowy w obrębie strefy chronionej. Jak sam mówi, był to „jarmark adwentowy za drutem kolczastym i szlabanem”. Szczególnie trudne dla wielu żołnierzy jest oddalenie od rodziny i przyjaciół, tym bardziej, że Boże Narodzenie to święto rodzinne. Jednocześnie Hofmann podkreśla, że także niektórzy oficerowie okazują dodatkowe wsparcie i uznanie żołnierzom poprzez drobne, indywidualne gesty. Życie w obozie cechuje klasyczna dynamika grupowa. – Nie każdy może swoich kolegów z kompanii nazwać przyjaciółmi – mówi kapelan. W czasie świąt szczególnie istotne jest okazywanie sobie wzajemnej wrażliwości i troski, zwłaszcza wobec tych, którzy czują się samotni lub wyobcowani. Msza świąteczna i spotkanie w „Little Church”W Wigilię Hofmann odprawia nabożeństwo słowa Bożego, a 25 grudnia – mszę w tzw. Little Church w obozie. Po uroczystościach duszpasterstwo wojskowe zaprasza na skromny poczęstunek, sprzyjający integracji i rozmowom. Jak podkreśla Sven Hoffman, „przy kawie, ciastkach, wypiekach i zimnych napojach żołnierze chętnie spędzają czas w Little Church”. W okresie świątecznym najbardziej odczuwalny jest brak słońca – nad Litwą od tygodni zalega jednolita warstwa chmur. Kapelan odczuwa też brak obecności przyjaciół i rodziny oraz codzienności pozbawionej ograniczeń wynikających z sytuacji bezpieczeństwa. Jak zaznacza, „nawet jeśli media społecznościowe, WhatsApp i telefon umożliwiają utrzymanie kontaktu z domem, nie mogą zastąpić bezpośrednich spotkań z bliskimi”. W opowieściach Hofmanna o Bożym Narodzeniu w trakcie misji Bundeswehry na wschodniej flance NATO daje się zauważyć, że żołnierze w obozie na Litwie starają się praktykować wartości, o których w Niemczech wielu marzy podczas świąt – solidarność, wzajemne wsparcie i wytrwałość w obliczu wyzwań. (KNA/jar) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Daleko od rodzinnego domu kapelan Hofmann spędza Boże Narodzenie razem z żołnierzami w obozie na wschodniej flance NATO. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/święta-przy-drucie-kolczastym-ksiądz-w-wojsku-na-wschodniej-flance-nato/a-75302588?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/46105670_401.jpg
|
||
| Image caption | Żołnierze Bundeswehry w obozie w litewskiej Rukli na wschodniej flance NATO | ||
| Image source | picture-alliance/dpa/B.von Jutrczenka | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/46105670_401.jpg&title=%C5%9Awi%C4%99ta%20przy%20drucie%20kolczastym.%20Ksi%C4%85dz%20w%20wojsku%20na%20wschodniej%20flance%20NATO | ||
| Item 78 | |||
| Id | 75301988 | ||
| Date | 2025-12-25 | ||
| Title | Nadchodzi „dekada samotności”. Samorządy apelują o specjalny fundusz | ||
| Short title | Nadchodzi „dekada samotności”. Gminy apelują o rozwiązania | ||
| Teaser |
Niemieckie miasta i gminy deklarują gotowość do walki z problemem samotności, ale podkreślają, że bez pieniędzy się nie obejdzie. Przekaz musi być jednoznaczny: „Jesteśmy obecni”. Niemiecki Związek Miast i Gmin bije na alarm: grozi nam „dekada samotności”. W związku z tym domaga się większych nakładów na infrastrukturę społeczną. „Walka z samotnością nie może przegrać z brakiem pieniędzy” – podkreślił dyrektor generalny organizacji André Berghegger w rozmowie z gazetami grupy medialnej Funke. Jak dodał, poza znacznie lepszym finansowaniem samorządów potrzebny jest również mocny program rządu federalnego i krajów związkowych przeciwko samotności. 500 milionów euroBerghegger poparł pomysł powołania „funduszu przeciwdziałania samotności”, który w jego ocenie powinien zostać w bieżącej kadencji zasilony kwotą 500 mln euro. Jak podkreślił, „to właśnie w gminach samotność daje o sobie znać w pierwszej kolejności, a jednocześnie istnieją tam największe możliwości skutecznego przeciwdziałania”. Według Berghegera skuteczna walka z samotnością wymaga, aby miejsca spotkań były zawsze dostępne – bez przerw związanych z zamknięciami, urlopami, absencją chorobową czy wcześniejszym końcem pracy. Przesłanie ma być jasne: „Jesteśmy zawsze obecni”. Biblioteki i szkoły ludowe (Volkshochschulen) pełnią funkcję centrów wymiany i kształcenia ustawicznego i muszą być stale otwarte, co wymaga współpracy między personelem etatowym a wolontariuszami. Samotność przestała być problemem wyłącznie seniorów – stała się zjawiskiem obejmującym wszystkie pokolenia, podkreśla Berghegger. Finansowanie odpowiedniego funduszu mogłoby być zapewnione „ze środkówUnii Europejskiej, niewykorzystanych rezerw w budżecie federalnym lub przesunięć w poszczególnych wydatkach budżetowych. Dobre dla demokracjiWalka z samotnością to nie tylko kwestia pomocy jednostce – to również wzmocnienie więzi społecznych i fundamentów demokracji. – W erze, gdy media społecznościowe nasilają indywidualizm i izolację, jest to zadanie szczególnie pilne – zaznacza Berghegger. Walka z samotnością oznacza także podnoszenie jakości prawdziwych relacji międzyludzkich. Jak podkreśla szef związku, „żadna, nawet najbardziej zaawansowana sztuczna inteligencja nie zastąpi doświadczeń, które powstają w stowarzyszeniach, przy wspólnym gotowaniu czy w bezpośrednich rozmowach”. Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Niemieckie miasta i gminy deklarują gotowość do walki z samotnością, ale podkreślają, że bez pieniędzy się nie obejdzie. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/nadchodzi-dekada-samotności-samorządy-apelują-o-specjalny-fundusz/a-75301988?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75261049_401.jpg
|
||
| Image caption | Niemieckie miasta i gminy ostrzegają: samotność dotyka nie tylko osoby starsze | ||
| Image source | Michael Bihlmayer/CHROMORANGE/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75261049_401.jpg&title=Nadchodzi%20%E2%80%9Edekada%20samotno%C5%9Bci%E2%80%9D.%20Samorz%C4%85dy%20apeluj%C4%85%20o%20specjalny%20fundusz | ||
| Item 79 | |||
| Id | 75244819 | ||
| Date | 2025-12-25 | ||
| Title | Wanda nie chciała Niemca, ale w argentyńskiej Wandzie Polacy żenili się z Niemkami | ||
| Short title | Nie chciała Niemca, a w Wandzie Polacy żenili się z Niemkami | ||
| Teaser |
Wiedziałam, że nie pojadę tam z pustymi rękoma.– Weź przyprawę do piernika, usłyszałam od Kariny, Argentynki z Wandy. I tak z plecakiem pachnącym przyprawą korzenną wylądowałam na drugiej półkuli wśród potomków Polaków. Małe lotnisko w brazylijskim Iguazu. Stamtąd tylko krok do prowincji Misiones na północy Argentyny. Z lotniska odbiera mnie Karina i jej mąż Ramon i wiozą mnie do miasteczka Wanda, gdzie polska i hiszpańska kultura przekładają się jak warstwy rzeczonego piernika. Pikanterii dodaje wątek niemiecki. Polska w tropikachJuż krótki spacer po Wandzie wystarczył, bym nabrała wątpliwości, czy na pewno jestem w Argentynie. To Wanda, a może Ciechanów? I czy czasami nie zostałam „cynicznie” oszukana przez linie lotnicze - samolot przecież mógł długo kołować po płycie lotniska we Frankfurcie, by stworzyć jedynie wrażenie długiego lotu. Bo w Wandzie wszystko jest jak w Polsce: naprzeciwko Czerkiesów mieszkają Kisiele, zaraz obok Jelenie, a Skibowie stawiają właśnie imponujący rozmiarem dom na przecięciu dwóch głównych ulic Wandy. Ludzie witają się po polsku. Jest tu muzeum z polskimi artefaktami i drewniany kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej. Z honorami celebrowane są polskie rocznice, w szkole uczą polskiej historii. Święta – jak w kraju. Obiad, na który spontanicznie zabrał mnie pan Kazimierz – człowiek instytucja i honorowy kustosz muzeum – też był „polski”: ryba w panierce z ziemniaczanym puree i sałatą. Do tego obowiązkowo niemieckie piwo. Psy biegają samopas, jak na polskiej wsi. I wszędzie wiszą polskie godła. – Hm, ziemia jest inna, czerwona – mówię tonem odkrywcy. – Tak i owszem – ripostuje pan Kazimierz tak czystą polszczyzną, że trudno uwierzyć, że ojczyznę zna jedynie z opowieści – jest tak czerwona, jak nasza, polska flaga. Skansen czy żywa legenda?Nie ma przybysza, który by nie zagościł u Kariny i Ramona. Koguty o trzeciej nad ranem budzą tu tak konsuli, jak i vlogerów z całego świata, których ostatnio jest tu coraz więcej. Kiedy żalę się Ramonowi, że nie mogłam spać w nocy, słyszę: Pomyśl sobie, że to śpiew, a nie pianie. I już wiem, że właśnie pobieram pierwszą lekcję argentyńskiego mindsetu w żywym skansenie polskiej kultury na końcu świata, o którym w Muzeum Emigracji w Gdyni jest tylko jedno zdanie. Dosłownie: „Wanda to miejscowość założona przez polskich emigrantów na początku XX wieku”. Mimo że Polacy przybywali do Argentyty wcześniej, za początek polskiego osadnictwa w Argentynie uważa się 8 czerwca 1897 roku, kiedy dotarło tu 14 polskich rodzin na pokładzie niemieckiego statku „Antonina”, który wypłynął z Hamburga. W przypadku Wandy najbardziej znaczący był 1936 rok, kiedy przybyli tu pierwsi chłopi z Polski; zamieszkali obok Indian Guarani, szybko nauczyli się hiszpańskiego. To oni budowali Wandę od podstaw. Mówi się, że Wanda swoją nazwę zawdzięcza córce Piłsudskiego, ale to duch polskiej księżniczki Wandy, ikony patriotyzmu – tej, która „nie chciała Niemca” – wraca tu w pełnym świetle argentyńskiego słońca. Wystarczy spojrzeć na płaskorzeźbę na murach okalających główny plac Wandy, o nazwie plac Polski. „Nikt nie może – Polaka poślij”Statek z Polakami z Buenos Aires zacumował w Puerto Liberda nad Paraną tutejszej zimy. – Ci, których było na to stać, nawet nie schodzili z pokładu. „Wykupywali się” i płynęli z powrotem. Do Buenos lub tam, gdzie warunki były choć trochę lepsze: Apostoles, Obera, Posadas – mówi Kazimierz. – Gdy ludzie pytali Colonizadora del Norte – kampanię, która werbowała ich do wyjazdu z Polski – co mają ze sobą zabrać, słyszeli: „Zabierajcie wszystko. Tam nic nie ma”. Więc Wiśniewscy wzięli ze sobą rozłożony na części wóz drabiniasty, wyobrażasz sobie? Żona w ciąży, gromadka dzieci, a on przewiózł wóz – opowiada pan Kazimierz, którego odwiedzam w muzeum. To właśnie wóz drabiniasty stał się tu symbolem zaradnego Polaka. Wóz do dziś stoi w muzeum. Trafił też do popkultury dzięki muzyce i obrazom wybitnego Argentyńczyka, barda z Wandy Ramona Ayali. – Było ciężko, ale ja nigdy nie byłem głodny – mówi pan Kazimierz. – I nie byłem biedny, bo jak powtarzała moja mama, biedny człowiek to człowiek głodny. A ja nigdy nie poczułem głodu. – mówi pan Kazimierz. Z zadumy wytrąca nas dźwięk telefonu. Chyba piątego tego dnia. To turyści z Polski. Pytają pana Kazimierza o nocleg i atrakcje. Takich telefonów jest coraz więcej. Miasto żywych i umarłychDziś w Wandzie mieszka 14 tysięcy osób. Rzadko można spotkać kogoś, kto nie ma w sobie polskiej krwi. Dla wielu ich przodków wyjazd do Argentyny okazał się pułapką: nie mieli pieniędzy na powrót ani dokąd wracać. Zanim wyjechali z Polski, spieniężali cały majątek. Inni, jak rodzina pana Kazimierza, zaciągnęli dług, który mieli spłacić po przyjeździe do Argentyny. – I spłacali. O proszę, tu są nawet na to papiery – pokazuje Kazimierz na muzealną gablotę, w której pieczołowicie umieścił nawet najmniejszą bumażkę. Wszystkie pamiątki traktuje jak relikwie, z respektem i nabożnością. Na grób ojców nie chodzi. – Mam ich tu wszystkich – mówi. – Żyją sobie. W sercu, w języku, pamiątkach. Czerkiesowie w dżungli – sto lat argentyńskiej epopeiRamon zabiera mnie do dżungli, do swojego taty Aleksandra. Tuż za Wandą kończy się internet. Chwilę potem kończy się asfalt i zaczyna podróż siecią cynamonowych dróżek, w które zaplątane są wysepki cywilizacji. Podróż z Wandy do kolonii Lanusse zamiast godziny trwa dwie, bo Ramon zatrzymuje się na obowiązkowy eksperyment z bogatą w magnez ziemią, by pobiec za jaszczurką czy pokazać, jak rośnie maniok. Polacy w Wandzie chętnie żenili się z NiemkamiWpadamy też na yerba matę do kuzyna, by zamontować mu antenę RTV. Niemiecka żona kuzyna przywołuje wstydliwy wątek w historii Argentyny, która to tuż po II wojnie stała się azylem wielu niemieckich nazistów. W Misiones legenda miesza się z rzeczywistością. Wanda nie chciała Niemca, ale Polacy w Wandzie chętnie żenili się z Niemkami. – Wyrwał mi zęba. Nie bolało. Nie brał pieniędzy – mówi prawie 80-letni pan Kazimierz o lekarzu, którego znał w dzieciństwie. – Ludzie zostawiali mu jedzenie na płocie. Nazywał się inaczej, ale przysięgam: to był doktor Mengele. Czerkiesowie przyjechali tu w 1938 roku. Z Polski wypędziła ich bieda, niepewność i widmo kolejnej wojny. – Wyjeżdżali wówczas, jak każdy – z dwóch powodów: szukali spokoju i pracy. 29 letni wówczas ojciec Aleksandra Piotr z polskim paszportem uciekał z Nowogródka przed biedą, z ciężarną żoną i trójką dzieci. Doświadczył pierwszej wojny. – Nie chciał drugi raz tego przeżywać – mówi pan Aleksander. – Nie było co jeść. Czekaliśmy; głodni, zanim coś urosło, wspomina. Pan Aleksander do dziś mieszka niemal w tym samym miejscu, w którym jego rodzice sto lat temu zaczynali swoją argentyńską historię. Prąd w domu ma zaledwie od początku lat dwutysięcznych. Dżungla kontra człowiekRząd argentyński dawał osadnikom od 25 do 100 hektarów. – Dostaliśmy 50 hektarów. Mówiono nam, że będzie las, więc myśleliśmy, że taki, jak w Polsce, sosnowy. Tymczasem tu nie można było nogi wsadzić. To, co rodzice karczowali w dzień, w nocy odrastało. I wszędzie te komary, które wchodziły w ciebie wszystkimi możliwymi dziurami. Były bardziej uciążliwe niż dzikie koty i węże – mówi Aleksander prezentując kij, którym do dziś rozprawia się z gadami z taką wprawą, jakby zabijał komary. – To wszystko? Proszę pytać dalej, wydaje komendę Aleksander, który przez coraz częściej przyjeżdżające tu ekipy zasmakował życia celebryty i był chyba trochę rozczarowany widokiem zwykłego dyktafonu i aparatu fotograficznego. – Panie Aleksandrze, mogę tak po prostu posiedzieć koło pana? – zagaiłam. Nic z tego. Mimo ósmego krzyżyka Aleksander zabiera mnie na spacer po swoich tropikalnych włościach. Towarzyszy nam horda psów, kogutów i kaczek. Krew, pot, łzy i terapia szokowaPan Aleksander z dumą mówi o dzieciach. Ramon jest jednym z nich Mieszka w Wandzie. Z dala od wielkiej polityki życie w Wandzie nie wydaje się być idyllą. Ludzie, szczególnie emeryci, narzekają na drożyznę, szczególnie od 2023 roku, gdy zaczęła się polityka zaciskania pasa prezydenta Mileya. Prezydent obiecał krew, pot i łzy, i słowa dotrzymuje. Potrzeby inwestycyjne widać na każdym kroku. Dziury w asfalcie są takie, że po deszczu zamieniają się w stawy. Ale ludzie w Wandzie wydają się rozumieć polityczną potrzebę czasu. Nie narzekają na lokalnych włodarzy. Nikt nie prowadzi sporów z powodu różnic poglądów. – Burmistrz jest dobry, tylko skąd oni mają wziąć na to wszystko pieniądze? W miasteczku są dużo pilniejsze potrzeby, tłumaczy mi Karina, zabijając karalucha, który przekracza właśnie równik stołu. Standardy czystości są dużo niższe niż w Polsce, a karaluchy w Wandzie są wielkości myszy. – Ale to przecież dżungla. Poza tym my lubimy tu, w Argentynie, żyć, a nie sprzątać – mówi Natalia Szu, przewodniczka, która od 16 lat mieszka w Argentynie i zna ją, jak własną kieszeń. Miłość na końcu świata– Mam dysforię narodową, jestem transnarodowa – śmieje się Karina. O polskie tradycje dba bardziej niż jej „polski” mąż. Trójka dzieci Ramona i Kariny uczy się polskiego, tańczy i śpiewa w zespołach ludowych – zarówno folklor Misiones, jak i polskie tańce ludowe. Karina była szefową HR w firmie w Buenos Aires. Potem została żoną Ramona. Dla niego porzuciła karierę i przeniosła się nad Paranę. Modne botki zamieniła na gumaki. – Był jakiś inny niż chłopaki z Buenos – mówi. Urzekła ją jego skromność i pracowitość. Dopiero później dowiedziała się, że ma polskie korzenie i wychowywał się w chacie bez prądu, a zatrudnił się w firmie handlującej sprzętem AGD. – Tym też mi zaimponował. To, jak działa elektryczność, znał tylko z książki – śmieje się Karina. Dziś Karina del Corte jest filarem Związku Polaków w Wandzie. Co tydzień bierze podręcznik i idzie na lekcje polskiego. Teresa, nauczycielka, z uporem wbija jej odmianę czasownika „maszerować”. No tak – wkrótce uroczysta gala z okazji Święta Niepodległości. Będzie pani konsul z Buenos. Będą maszerować. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | „Nikt nie może – Polaka poślij”. Spotkanie z Polakami w Argentynie | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/wanda-nie-chciała-niemca-ale-w-argentyńskiej-wandzie-polacy-żenili-się-z-niemkami/a-75244819?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75256609_401.jpg
|
||
| Image caption | Karina della Corte jest filarem Związku Polaków w Wandzie w Argentynie, choć jej związki z polskością zaczęły się przez małżeństwo | ||
| Image source | Agnieszka Rycicka/DW | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75256609_401.jpg&title=Wanda%20nie%20chcia%C5%82a%20Niemca%2C%20ale%20w%20argenty%C5%84skiej%20Wandzie%20Polacy%20%C5%BCenili%20si%C4%99%20z%20Niemkami | ||
| Item 80 | |||
| Id | 75288664 | ||
| Date | 2025-12-24 | ||
| Title | Choinki i niechciane prezenty. Co z nimi robić po świętach? | ||
| Short title | Choinki i niechciane prezenty. Co z nimi robić po świętach? | ||
| Teaser |
Święty Mikołaj też popełnia błędy. Dlatego pod choinkę mogą trafić prezenty niechciane lub takie, które się dublują. Z ankiety wynika, że ponad połowa obywateli Niemiec nie ma oporów przed odsprzedawaniem lub przekazywaniem dalej niechcianych lub zdublowanych prezentów świątecznych. Istnieją również inne możliwości, na przykład wymiana. Kto odważy się osobę obdarowującą poprosić o paragon, może wymienić niechciany prezent w sklepie. W Unii Europejskiej jednak nie ma ustawowego prawa do zwrotu nienaruszonego towaru. Przyjęcie zwrotu lub zamiana towaru na bon zakupowy zależy od dobrej woli sprzedawcy. W przypadku produktów zamówionych online natomiast obowiązuje prawo do odstąpienia od umowy: w ciągu dwóch tygodni towar może być odesłany, a termin zazwyczaj liczy się od momentu jego otrzymania. Odstąpienie od umowy należy wcześniej zgłosić, na przykład pisemnie lub telefonicznie. Zwrot, sprzedaż, wymiana: jakie zasady obowiązują?Płyty CD, DVD i oprogramowanie muszą przy zwrocie lub wymianie mieć oryginalne, zamknięte opakowanie. W przypadku indywidualnych zamówień, jak grawerowana biżuteria czy albumy ze zdjęciami, oraz biletów na koncerty z ustalonym terminem, nie wolno dokonywać zwrotów; tak samo jak w przypadku produktów wymagających szczególnej ochrony higienicznej, w tym kosmetyków, zabawek erotycznych, soczewek kontaktowych czy szczoteczek do zębów. Inaczej jest w przypadku bielizny i strojów kąpielowych, tu istnieje prawo do odstąpienia, oczywiście pod warunkiem zgody sprzedawcy. Prezenty można również sprzedać, najłatwiej – online. Kto to robi, powinien dowiedzieć się, jak wyłączyć prawo do odstąpienia lub zwrotu w przypadku sprzedaży prywatnej. Informacje o oferowanym artykule muszą być poprawne. Ponadto zdjęcia i opisy produktów nie mogą być kopiowane z stron producentów z powodów praw autorskich. Dlatego lepiej zrobić własne zdjęcia i napisać własne opisy. Niezniszczone oryginalne opakowanie zwiększa szanse na sprzedaż. W Internecie istnieją również platformy, na których wymiana działa jak w prawdziwym życiu: towar za towar. W niektórych miejscach po świętach organizowane są także lokalne giełdy wymiany. Wiele portali oferuje też opcję oddania towaru za darmo. Cele charytatywneKto chce zrobić coś dobrego ze swoim niechcianym prezentem, może oddać towar na cele charytatywne, na przykład do Oxfam – międzynarodowej organizacji humanitarnej, zajmującej się walką z głodem na świecie i pomocą w krajach rozwijających się. W roku 2017 w skład konfederacji wchodziło 20 organizacji, które sprzedają te rzeczy dalej i pomagają w ten sposób potrzebującym. Przyjmują np. odzież, książki lub gry. Ważne jest, aby towar nie był uszkodzony ani brudny. Dochody ze sprzedaży trafiają do projektów społecznych lub rozwojowych. ReklamacjeWady lub uszkodzenia prezentów można reklamować w ciągu dwóch lat od zakupu, bez względu na to, czy zakupiono je w sklepie, czy online. W przypadku używanych towarów ustawowy obowiązek gwarancyjny może być krótszy. Centra konsumentów oferują online kontrolę wymiany: konsumenci otrzymują wstępną ocenę prawną, która odpowiada na pytanie, czy istnieje prawo do bezpłatnej naprawy lub wymiany towaru przez sprzedawcę lub producenta, czy też można zwrócić produkt i żądać zwrotu pieniędzy. Co zrobić z choinką po świętach?W Boże Narodzenie zbiera się mnóstwo drewna: w końcu w Niemczech przed świętami sprzedaje się rocznie do 30 milionów drzew. Po świętach najłatwiej jest zlecić lokalnemu dostawcy odpadów odbiór choinki. W wielu miastach i gminach choinki są odbierane po świętach i Sylwestrze, aż do stycznia. W wielu przypadkach można wystawić zużyte drzewa przy brązowym pojemniku na odpady organiczne lub pojemniku na odpady zmieszane. Choinka musi być dokładnie oczyszczona z bombek i łańcuchów. W Niemczech wiele gmin organizuje specjalne punkty zbiórki lub stawia kontenery. Niektóre punkty zbiórki odpadów i kompostowni również przyjmują zużyte drzewa. Najlepiej jest sprawdzić terminy utylizacji na stronach internetowych gmin lub w biuletynach. Co się dzieje z choinkami? Zużyte świerki, sosny i jodły są w większości przypadków rozdrabniane i następnie przetwarzane na kompost. Mogą być również przetwarzane na trociny, spalone w elektrowniach i wykorzystywane do produkcji energii. Można również kompostować je w własnym ogrodzie: rozdrobnione i rozkładające się dają dobre podłoże kompostowe. Gałęzie mogą być również wykorzystane do okrywania rabat w ogrodzie, by chronić je przed zimnem. Niesprzedane i nieprzetworzone choinki przyjmują od sprzedawców duże ogrody zoologiczne. Zazwyczaj już nie przyjmują choinek od osób prywatnych. Ekologiczne alternatywyZasadniczo choinki muszą być utylizowane jako odpady roślinne. Można spalić je także w domowym piecu, ale drewno powinno być wystarczająco suche i odpowiednio długo przechowywane. Nie wolno wyrzucać choinek do lasu ani na pobocze drogi, ponieważ potrzebują dużo czasu, aby się rozłożyć. Kto to zrobi, popełnia wykroczenie, które może być ukarane grzywną. Przyjaźniejsze dla środowiska jest podarowanie drzewu dłuższego życia. Drzewa w doniczkach można na przykład przenieść wiosną do ziemi. Przy zakupie należy upewnić się, że korzenie nie zostały przecięte. Tylko wtedy drzewo ma szansę na wzrost w ogrodzie po świątecznym użyciu. Najlepiej rosną świerki niebieskie. Przy nawadnianiu bryły korzeniowej w domu należy zachować ostrożność, ponieważ nadmiar wody szybko prowadzi do niedoboru tlenu, a korzenie obumierają. Inna opcja to wynajęcie choinki na święta. Jest to co prawda droższe, ale bardziej przyjazne dla środowiska naturalnego. W internecie można znaleźć kilku dostawców. (AFP/sier) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Święty Mikołaj też popełnia błędy. Dlatego pod choinkę mogą trafić prezenty niechciane lub takie, które się dublują. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/choinki-i-niechciane-prezenty-co-z-nimi-robić-po-świętach/a-75288664?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/67630031_401.jpg
|
||
| Image source | picture alliance/Caro | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/67630031_401.jpg&title=Choinki%20i%20niechciane%20prezenty.%20Co%20z%20nimi%20robi%C4%87%20po%20%C5%9Bwi%C4%99tach%3F | ||
| Item 81 | |||
| Id | 75295922 | ||
| Date | 2025-12-24 | ||
| Title | Reżim Putina grozi niemieckiemu artyście. Robią mu „proces” | ||
| Short title | Reżim Putina grozi niemieckiemu artyście. Robią mu „proces” | ||
| Teaser |
Rosja rozpoczęła zaoczny „proces” niemieckiego satyryka Jacques’a Tilly'ego. Powód? Jego krytyka zbrodni wojennych. Rosyjski wymiar sprawiedliwości na przyszły wtorek zaplanował pierwszą publiczną rozprawę w kontrowersyjnej sprawie karnej przeciwko niemieckiemu rzeźbiarzowi Jacques'owi Tilly'emu. Proces rozpocznie się 30 grudnia – poinformował sąd w Moskwie. Rozprawa odbędzie się pod nieobecność oskarżonego. Tilly'emu zarzucono zniesławienie armii rosyjskiej. Zgodnie z rosyjskim prawem, za zniesławienie grozi grzywna lub kara pozbawienia wolności do 10 lat. Sprawa została wniesiona 15 grudnia – poinformował sąd, a pierwsza rozprawa wstępna za zamkniętymi drzwiami odbyła się w środę (24.12.2025) rano. Rzeczniczka sądu odmówiła podania dalszych szczegółów, gdy skontaktowała się z nią Niemiecka Agencja Prasowa DPA w Moskwie. Wielu przeciwników inwazji Putina na Ukrainę zostało skazanych w Rosji na podstawie podobnych zarzutów. Wyroki te spotkały się z międzynarodową krytyką jako bezprawne werdykty rosyjskiego reżimu. Tilly uważa postępowanie za absurdalneZgodnie z aktem oskarżenia, Tilly jest oskarżony o „rozpowszechnianie fałszywych informacji” o armii rosyjskiej, ponieważ jego prace stanowią obrazę dla Putina jako głównodowodzącego w jego napaści na Ukrainę – poinformował serwis Ostorożno Nowosti. Sam Tilly powiedział agencji DPA, że jest przyzwyczajony do takich gróźb. „Z powodu mojej kampanii przeciwko AfD otrzymywałem również groźby śmierci w stylu: Po tym, jak przejmą władzę, postawimy cię przed sądem. Fakt, że państwo totalitarne, takie jak Rosja, teraz bierze mnie na celownik, to oczywiście nowy poziom”. Dodał, że się nie boi. „Po prostu nie mogę już podróżować do niektórych krajów, które mogą mieć podpisaną umowę ekstradycyjną z Rosją”. Ale to nic w porównaniu z tym, co muszą znosić uwięzieni rosyjscy opozycjoniści – podkreślił. Jacques Tilly to niemiecki rzeźbiarz i konstruktor platform karnawałowych, najbardziej znany ze swoich zjadliwie satyrycznych platform na paradę Różany Poniedziałek (Rosenmontag) w Düsseldorfie. Jego projekty regularnie pojawiają się na pierwszych stronach niemieckiej i międzynarodowej prasy w dniach po karnawale. (DPA/mar) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Rosja rozpoczęła zaoczny „proces” niemieckiego satyryka Jacques’a Tilly'ego. Powód? Jego krytyka zbrodni wojennych. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/reżim-putina-grozi-niemieckiemu-artyście-robią-mu-proces/a-75295922?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Re%C5%BCim%20Putina%20grozi%20niemieckiemu%20arty%C5%9Bcie.%20Robi%C4%85%20mu%20%E2%80%9Eproces%E2%80%9D | ||
| Item 82 | |||
| Id | 75296137 | ||
| Date | 2025-12-24 | ||
| Title | „Potrzebujemy wytrwałości”. Merz w nagraniu wigilijnym | ||
| Short title | „Potrzebujemy wytrwałości”. Merz w nagraniu wigilijnym | ||
| Teaser |
Kanclerz Friedrich Merz w nagraniu wigilijnym podkreśla, że wytrwałość są teraz ważniejsze niż kiedykolwiek i dla Niemiec, dla i Europy. Kanclerz Friedrich Merz w nagraniu opublikowanym na profilu swojej partii CDU przypomniał opinii publicznej o odpowiedzialności niemieckiego rządu za Niemcy i całą Europę w okresie Bożego Narodzenia. „W tych miesiącach i latach chodzić będzie o wolność, pokój, bezpieczeństwo i dobrobyt całego naszego kontynentu. W tym duchu czujemy się zobowiązani wobec Niemiec i Europy. Zależy to od nas” – powiedział kanclerz w nagraniu opublikowanym na X. Jego rząd wypełnia swój obowiązek: „Będziemy nadal pracować z cierpliwością i wytrwałością, aby Niemcy się rozwijały”. Friedrich Merz zaznaczył, że był to rok pełen wydarzeń: kampania wyborcza, wybory federalne, formowanie rządu i realizacja pierwszych projektów. „Były dyskusje i nie wszystko poszło idealnie. Jest oczywiste, że koalicja również wymaga czegoś od nas, CDU i naszych członków” – dodał kanclerz. Jak podkreślił, wiele decyzji jest wdrażanych dopiero teraz lub będzie mieć długofalowe skutki: „Potrzebujemy cierpliwości i wytrwałości, a także motywacji, by każdego dnia podejmować najlepsze decyzje dla naszego kraju”. Na koniec życzył Niemcom zdrowych świąt i podziękował niemieckim służbom czuwającym nad bezpieczeńnstwem w kraju i za granicą. (DPA/mar) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Kanclerz Friedrich Merz w nagraniu wigilijnym podkreśla, że wytrwałość są teraz ważniejsze niż kiedykolwiek. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/potrzebujemy-wytrwałości-merz-w-nagraniu-wigilijnym/a-75296137?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75212561_401.jpg
|
||
| Image caption | Friedrich Merz | ||
| Image source | Yves Herman/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75212561_401.jpg&title=%E2%80%9EPotrzebujemy%20wytrwa%C5%82o%C5%9Bci%E2%80%9D.%20%20Merz%20w%20nagraniu%20wigilijnym | ||
| Item 83 | |||
| Id | 75295201 | ||
| Date | 2025-12-24 | ||
| Title | Komisja Europejska grozi USA odwetem w związku z sankcjami | ||
| Short title | Komisja Europejska grozi USA odwetem w związku z sankcjami | ||
| Teaser |
Zakaz wjazdu nałożony przez Stany Zjednoczone na byłego komisarza UE i czworo europejskich działaczy przeciwko mowie nienawiści wywołał oburzenie w Brukseli. Komisja Europejska nie zamierza tego po prostu zaakceptować. Komisja Europejska pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen grozi podjęciem działań odwetowych w związku z zakazem wjazdu nałożonym przez rząd USA na byłego komisarza UE Thierry'ego Bretona i innych Europejczyków. Władze w Brukseli poinformowały, że zdecydowanie potępiają decyzję Stanów Zjednoczonych. Zwróciły się do władz USA o wyjaśnienia. W razie potrzeby zareagują szybko i zdecydowanie, aby bronić prawa do ustalania własnych zasad. Możliwe kroki odwetowe wobec USA„Wolność słowa jest fundamentem naszej silnej i dynamicznej europejskiej demokracji. Jesteśmy z niej dumni. Będziemy jej bronić. Ponieważ Komisja Europejska jest strażnikiem naszych wartości” – napisała na X Ursula von der Leyen. „Nasze przepisy dotyczące cyfryzacji zapewniają bezpieczną i uczciwą konkurencję dla wszystkich przedsiębiorstw i są stosowane bez dyskryminacji” – czytamy w oświadczeniu. Wolność słowa należy do podstawowych praw w Europie i jest wartością wspólną dla UE, Stanów Zjednoczonych i innych demokracji. Komisja Europejska nie wyjaśniła na razie, jak dokładnie może zareagować na zakazy wjazdu. Możliwe jest na przykład, że zaproponuje ograniczenie współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w niektórych obszarach. W przypadku dalszej eskalacji sporu nie można wykluczyć również ekonomicznych środków odwetowych. Zakazy wjazdu nałożone przez rząd USA dotyczą między innymi byłego komisarza UE Bretona oraz dyrektorów niemieckiego centrum doradczego HateAid, które zajmuje się zwalczaniem nienawiści w internecie. Są one uzasadnione rzekomą cenzurą amerykańskich platform internetowych i mogą być również rozumiane jako ostrzeżenie dla Komisji Europejskiej, aby nadal stosowała europejskie przepisy dotyczące cyfryzacji wobec amerykańskich przedsiębiorstw. Thierry Breton jest architektem unijnych przepisów dotyczących cyfryzacji, które mają gwarantować uczciwą konkurencję oraz ochronę dzieci i demokratycznych wyborów. Podczas swojej kadencji (2019-2024) Francuz wielokrotnie ścierał się z szefem Twittera Elonem Muskiem; zwłaszcza gdy ten w ubiegłym roku wspierał Donalda Trumpa w kampanii prezydenckiej w USA za pośrednictwem swojej platformy mikroblogowej. Berlin i Paryż: sankcje USA nie do przyjęciaRząd Donalda Trumpa zarzuca „ideologom w Europie” cenzurę i wprowadza zakazy wjazdu dla grup, które walczą z nienawiścią w Internecie. Berlin, Paryż i Bruksela reagują ostro. „O tym, według jakich zasad chcemy żyć w Niemczech i Europie w przestrzeni cyfrowej, nie decyduje Waszyngton” – oświadczyła minister sprawiedliwości Stefanie Hubig w Berlinie. Minister spraw zagranicznych Johann Wadephul uznał zakazy wjazdu za nie do przyjęcia. Prezydent Francji Emmanuel Macron napisał na X: „Francja potępia środki ograniczające wydawanie wiz, które Stany Zjednoczone zastosowały wobec Thierry'ego Bretona i czworga innych europejskich działaczy. Środki te stanowią zastraszanie i przymus mające na celu podważenie europejskiej suwerenności cyfrowej”. Jak dodał, przepisy Unii Europejskiej dotyczące cyfryzacji zostały przyjęte w wyniku demokratycznego i suwerennego procesu przez Parlament Europejski i Radę. Obowiązują one w Europie w celu zapewnienia uczciwej konkurencji między platformami, nie są skierowane przeciwko żadnemu państwu trzeciego i mają na celu zapewnienie, że to, co jest nielegalne w świecie rzeczywistym, jest również nielegalne w świecie wirtualnym. „Zasady regulujące przestrzeń cyfrową Unii Europejskiej nie powinny być ustalane poza Europą. Wraz z Komisją Europejską i naszymi europejskimi partnerami będziemy nadal bronić naszej suwerenności cyfrowej i naszej autonomii regulacyjnej”. HateAid: USA podważają suwerenność EuropyOprócz Thierry'ego Bretona sankcje dotknęły założycielkę i dyrektor generalną berlińskiej organizacji non-profit HateAid Annę-Lenę von Hodenberg oraz współdyrektor generalną Josephine Ballon. Dyrektorki generalne HateAid w odpowiedzi na pytanie agencji dpa dotyczące zakazu wjazdu oświadczyły: „Nie jesteśmy zaskoczone. Jest to akt represji ze strony rządu, który w coraz większym stopniu lekceważy zasady państwa prawa i próbuje wszelkimi środkami uciszyć swoich krytyków”. Rząd USA próbuje wszelkimi środkami uniemożliwić amerykańskim koncernom przestrzeganie obowiązującego prawa w Europie, podważając w ten sposób suwerenność Europy: „Oznacza to osiągnięcie nowego poziomu eskalacji”. HateAid oferuje wsparcie psychologiczne i prawne osobom, które są dyskryminowane, obrażane, zastraszane lub atakowane w internecie. Anna-Lena von Hodenberg w październiku otrzymała od prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera Federalny Krzyż Zasługi za swoją działalność społeczną. Stwierdzono wówczas, że w 2018 roku wykonała pionierską pracę, zakładając organizację HateAid. Rząd USA nałożył sankcje również na założycielkę brytyjskiego Global Disinformation Index (GDI), Clare Melford, oraz założyciela działającego w USA i Wielkiej Brytanii Center for Countering Digital Hate (CCDH), Imrana Ahmeda. Według organizacji Brytyjczyk mieszka w Waszyngtonie i grozi mu teraz deportacja z USA. Oboje angażują się w walkę z nienawiścią i dezinformacją w internecie. Właściciel X, Elon Musk, nazwał Center for Countering Digital Hate „organizacją przestępczą”. (DPA/jak) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Zakaz wjazdu nałożony przez USA na byłego komisarza UE i czworo europejskich działaczy wywołał oburzenie w Brukseli. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/komisja-europejska-grozi-usa-odwetem-w-związku-z-sankcjami/a-75295201?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75211964_401.jpg
|
||
| Image caption | Szefowa KE Ursula von der Leyen ostro potępia zakaz wjazdu aktywistów do USA | ||
| Image source | Yves Herman/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75211964_401.jpg&title=Komisja%20Europejska%20grozi%20USA%20odwetem%20w%20zwi%C4%85zku%20z%20sankcjami | ||
| Item 84 | |||
| Id | 75294723 | ||
| Date | 2025-12-24 | ||
| Title | Do kościoła w święta? Niemcy zdradzają, czy pójdą – sondaż | ||
| Short title | Do kościoła w święta? Niemcy zdradzają, czy pójdą – sondaż | ||
| Teaser |
Co czwarty Niemiec planuje uczestniczyć w nabożeństwie w Boże Narodzenie – wynika z nowego badania. Około 26 procent ankietowanych zamierza pójść do kościoła w jeden ze świątecznych dni. To wyniki sondażu przeprowadzonego na zlecenie dziennika „Bild” przez instytut INSA na reprezentatywnej próbie 1001 Niemców. Większość osób, czyli 64 procent, nie planuje iść do kościoła. Kolejne 10 procent stwierdziło, że jest niezdecydowanych. Co Niemcy będą jeść w Wigilię?Wigilijny kolacja w Niemczech to często mięso: sałatka ziemniaczana z kiełbasą znajduje się w menu 31 proc. ankietowanych, następnie raclette (12 proc.), gęś (11 proc.) i ryba (10 proc.). Zupełnie inne danie, być może specjalność rodzinna, planuje podać 33 proc. respondentów. Z kolei 9 proc. nie wie lub nie ma jeszcze konkretnych planów posiłków. Nabożeństwa bożonarodzeniowe relatywnie popularneNabożeństwa w Wigilię i Boże Narodzenie należą do najpopularniejszych w roku. To, że jedna czwarta zamierza pójść do kościoła w Boże Narodzenie, to dużo w porównaniu z innymi formami uczestnictwa w nabożeństwach i mszach. Konferencja Episkopatu Niemiec w swoich statystykach za 2024 rok podaje wskaźnik frekwencji na poziomie 6,6 procent wśród wiernych Kościoła katolickiego. Wśród protestantów 2-4 procent wiernych uczęszcza do kościoła w niedziele. Według statystyk Kościoła Ewangelickiego w Niemczech, w Wigilię Bożego Narodzenia 2023 roku 27,9 procent wiernych wzięło udział w nabożeństwie protestanckim. |
||
| Short teaser | Co czwarty Niemiec planuje uczestniczyć w nabożeństwie w Boże Narodzenie – wynika z nowego badania. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/do-kościoła-w-święta-niemcy-zdradzają-czy-pójdą-sondaż/a-75294723?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/55675374_401.jpg
|
||
| Image caption | Pasterka w Berlinie, 2012 | ||
| Image source | Jörg Carstensen/dpa/picture-alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/55675374_401.jpg&title=Do%20ko%C5%9Bcio%C5%82a%20w%20%C5%9Bwi%C4%99ta%3F%20Niemcy%20zdradzaj%C4%85%2C%20czy%20p%C3%B3jd%C4%85%20%E2%80%93%20sonda%C5%BC | ||
| Item 85 | |||
| Id | 75293324 | ||
| Date | 2025-12-24 | ||
| Title | USA: zakaz wjazdu dla Europejczyków walczących z mową nienawiści | ||
| Short title | USA: zakaz wjazdu dla Europejczyków walczących z hejtem | ||
| Teaser |
Rząd USA nałożył zakaz wjazdu na byłego komisarza UE ds. rynku wewnętrznego Thierry'ego Bretona i czworo europejskich aktywistów walczących z mową nienawiści. Sankcje dotyczą również dwóch Niemek. Sekretarz stanu USA Marco Rubio ogłosił na platformie X środki mające na celu odmowę wjazdu do Stanów Zjednoczonych działaczom walczącym z mową nienawiści. Rząd prezydenta Donalda Trumpa zarzuca im cenzurę w Internecie. „Od zbyt dawna ideolodzy w Europie organizują działania mające na celu zmuszanie amerykańskich platform do karania amerykańskich poglądów, którym się sprzeciwiają. Administracja Trumpa nie będzie dłużej tolerować tych rażących aktów cenzury eksterytorialnej. Dzisiaj Departament Stanu podejmie kroki w celu uniemożliwienia wjazdu do Stanów Zjednoczonych czołowym postaciom globalnego przemysłu cenzury. Jesteśmy gotowi i chętni do rozszerzenia tej listy, jeśli inni nie zmienią kursu” – oświadczył w poście na X. „Polowanie na czarownice i makkartyzm”Rząd USA nałożył zakaz wjazdu na byłego komisarza UE ds. rynku wewnętrznego Thierry'ego Bretona i czworo europejskich aktywistów. Sankcje dotyczą również dwóch niemieckich aktywistek. Thierry Breton skrytykował tę decyzję jako „polowanie na czarownice”. Porównał tę sytuację do ery na początku zimnej wojny między USA a Związkiem Radzieckim. W tamtych czasach senator Joseph McCarthy wprowadził drakońskie środki w Stanach Zjednoczonych, aby rzekomo stłumić „nieamerykańskie” opinie. „Czy powróciła nagonka McCarthy'ego?” – napisał Breton we wtorek na X. „Do naszych amerykańskich przyjaciół: cenzura nie ma miejsca tam, gdzie myślicie” – dodał. Podsekretarz Stanu Sarah B. Rogers opublikowała listę osób, które nie będą miały prawa wjazdu do USA. Breton został uznany za osoby niepożądane w Stanach Zjednoczonych. W swoim oświadczeniu dotyczącym sankcji Departament Stanu USA określił Bretona jako „lidera unijnych przepisów dotyczących cyfryzacji”. Oprócz Thierry'ego Bretona sankcje dotknęły również założycielkę i dyrektor generalną berlińskiej organizacji non-profit HateAid Annę-Lenę von Hodenberg oraz współdyrektor generalną Josephine Ballon. Anna-Lena von Hodenberg w październiku otrzymała od prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera Federalny Krzyż Zasługi za swoją działalność społeczną. Ponadto sankcjami objęto brytyjskiego dyrektora generalnego Center for Countering Digital Hate Imrama Ahmeda oraz dyrektor generalnej brytyjskiego Global Disinformation Index Clare Melford. „Potrzebny jasny sygnał, że to nie do przyjęcia”Organizacja HateAid poinformowało, że tuż przed ogłoszeniem zakazu przez Departament Stanu USA ważna wiza ESTA umożliwiająca wjazd do Stanów Zjednoczonych została cofnięta wobec Josephine Ballon. Organizacja podejrzewa, że za sankcjami wobec Hodenberg i Ballon stoi ich zaangażowanie na rzecz praw użytkowników Internetu i wdrażania unijnych przepisów dotyczących cyfryzacji, takich jak Digital Services Act. „Z tego, co dotychczas wiemy, oznacza to, że my, a w razie potrzeby także nasze rodziny, nie będziemy mogli wjeżdżać do USA” – wyjaśniła von Hodenberg w środowym poście na LinkedIn. HateAid musi obawiać się, że zostanie zablokowana przez amerykańskich dostawców usług. Wezwała rząd federalny i Komisję Europejską do wysłania „jasnego sygnału, że jest to nie do przyjęcia”. HateAid, założona w 2018 roku, angażuje się w walkę z przemocą cyfrową i ściganie przestępstw z nienawiści w Internecie. Organizacja opiera się na unijnej ustawie o usługach cyfrowych, Digital Services Act (DSA). Niemiecka organizacja współpracuje w tym zakresie z UE. Thierry Breton był do września 2024 r. pod kierownictwem przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen odpowiedzialny za unijne przepisy dotyczące cyfryzacji, które nakładają na duże amerykańskie koncerny internetowe, takie jak Google, Meta, Apple czy X, obowiązek usuwania „nielegalnych treści”. Liczne głosy potępieniaFrancuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot ostro potępił decyzję USA. Europa „nie może pozwolić, aby inne kraje narzucały jej zasady dotyczące przestrzeni cyfrowej” – podkreslił na X. Barrot napisał dalej, że unijna ustawa o usługach cyfrowych (DSA) została „demokratycznie przyjęta” w Europie:„Nie ma ona żadnego eksterytorialnego zasięgu i w żaden sposób nie dotyczy Stanów Zjednoczonych”. Niemiecki minister spraw zagranicznych również skrytykował jako „nie do przyjęcia” zakaz wjazdu nałożony przez rząd USA na dyrektorów organizacji HateAid. Johann Wadephul podkreślił, że DSA „gwarantuje, że wszystko, co jest nielegalne offline, jest również nielegalne online”. Ustawa została „demokratycznie przyjęta przez UE dla UE” i nie ma „charakteru eksterytorialnego”. „Inne poglądy chcemy zasadniczo wyjaśnić ze Stanami Zjednoczonymi w ramach dialogu transatlantyckiego” – napisał na X. Minister sprawiedliwości Stefanie Hubig uznała zakaz wjazdu nałożony przez rząd USA na dyrektorów organizacji HateAid za niedopuszczalny. „Organizacja ta wnosi ważny wkład w ochronę praw osobistych również w przestrzeni cyfrowej” – podkreśliła, określając działalność HateAid jako wkład w wolność i swobodę wypowiedzi w Internecie: „Jeśli osoby dotknięte mową nienawiści pozostają bez ochrony, demokratyczna debata nie jest wolna”. Kto nazywa to cenzurą, „fałszywie przedstawia nasz system praworządności”. Organizacja wspiera osoby dotknięte przemocą, ale sama nie zakazuje wyrażania opinii. „Granice wolności słowa w Niemczech wyznacza konstytucja, demokratycznie uprawniony ustawodawca i niezależne sądownictwo”. Stefanie Hubig podkreśliła również, że o zasadach życia w przestrzeni cyfrowej w Niemczech i Europie nie decyduje Waszyngton: „Działania administracji Trumpa pokazują, że zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego jest niewygodne dla potężnych platform”. Wyraziła solidarność z aktywistkami i zapewniła ich o swoim wsparciu. Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło również, że od 2020 roku wspiera doradztwo dostosowane do potrzeb ofiar przemocy cyfrowej, świadczone przez HateAid. Solidarność wyraził również Niemiecki Związek Dziennikarzy (DJV). „To cenzura w czystej postaci, znana dotychczas tylko z reżimów autokratycznych” – powiedział przewodniczący DJV. Mika Beuster postrzega działalność HateAid jako „niezbędny wkład w pomoc ofiarom nienawiści”. Obrazy, groźby i zniesławienia w sieci dotykają również wielu dziennikarzy. Działalność ta „nie może być utrudniana przez szykany państwowe, niezależnie od tego, które państwo je stosuje”. Bruksela kontra USAOd miesięcy rząd USA krytykuje przepisy UE dotyczące usług cyfrowych oraz kary finansowe nakładane przez Komisję Europejską na amerykańskich usługodawców. Najnowszym przykładem jest kara w wysokości 120 milionów euro, którą UE nałożyła na początku grudnia na amerykański serwis internetowy X. Bruksela uzasadniła to brakiem przejrzystości w zakresie reklam i kont użytkowników na platformie. Właściciel serwisu X, miliarder z branży technologicznej Elon Musk, opowiedział się następnie na X za zniesieniem UE. Prezydent USA Trump nazwał karę „okropną” i oświadczył, że UE musi „bardzo uważać”. W zeszłym tygodniu rząd USA zagroził podjęciem działań odwetowych. W odpowiedzi na to ważne europejskie przedsiębiorstwa mogą stać się celem ataków, oświadczyło biuro amerykańskiego przedstawiciela handlowego, wymieniając między innymi niemiecką firmę kurierską DHL, niemiecki koncern przemysłowy Siemens i szwedzki serwis streamingowy Spotify. W ostatnich latach UE nałożyła na duże amerykańskie koncerny cyfrowe kary w wysokości kilku miliardów euro za nieprzestrzeganie europejskiego prawodawstwa. Waszyngton wielokrotnie wzywał Brukselę do złagodzenia unijnych dyrektyw dotyczących sektora cyfrowego, sugerując jednocześnie możliwość obniżenia ceł na europejską stal i aluminium. (AFP/jak) Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Rząd USA nałożył zakaz wjazdu na byłego komisarza UE i czworo europejskich aktywistów walczących z mową nienawiści. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/usa-zakaz-wjazdu-dla-europejczyków-walczących-z-mową-nienawiści/a-75293324?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75292665_401.jpg
|
||
| Image caption | Założycielka i dyrektor generalna berlińskiej organizacji non-profit HateAid, Anna-Lena von Hodenberg | ||
| Image source | Joerg Carstensen/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75292665_401.jpg&title=USA%3A%20zakaz%20wjazdu%20dla%20Europejczyk%C3%B3w%20walcz%C4%85cych%20z%20mow%C4%85%20nienawi%C5%9Bci | ||
| Item 86 | |||
| Id | 75293919 | ||
| Date | 2025-12-24 | ||
| Title | Hiszpania: dwaj Niemcy zabici, trzeci ranny. Ujęto Polaków | ||
| Short title | Hiszpania: dwaj Niemcy zabici, trzeci ranny. Ujęto Polaków | ||
| Teaser |
Dwóch Niemców zostało najpewniej śmiertelnie pobitych w Hiszpanii w sporze z dzikimi lokatorami z Polski – podały media. Do tragedii doszło w poniedziałek (22.12.2025) w kompleksie mieszkalnym na plaży El Pinet w Elche, niedaleko Alicante we wschodniej Hiszpanii. Oprócz dwóch zabitych jest jeszcze jedna osoba poważnie ranna – poinformował dziennik „El País”. Według niemieckiej agencji DPA ranny to także Niemiec, który został w ciężkim stanie przewieziony do szpitala. Informacje o zbrodni potwierdziła agencji prasowej AFP policja w Alicante, ale bez informacji na temat narodowości ofiar ani domniemanych sprawców, którzy zostali zatrzymani we wtorek (23.12.2025). Według „El Pais” i DPA zatrzymani to dwaj obywatele polscy. Oprócz podejrzeń w sprawie śmierci i zranienia Niemców mają być podejrzewani o dzikie zasiedlenie nieruchomości. Policja zatrzymała ich po tym, jak zabarykadowali się w domu na terenie kompleksu. Dopiero we wtorek – po około 20 godzinach oblężenia i fiasku negocjacji – siły specjalne policji Guardia Civil wkroczyły siłą do domu. Zatrzymanie przebiegło bez dalszych trudności. Nie znaleziono broni ani zakładników. Niemcy zabici przez dzikich lokatorów?Nic nie wskazuje na użycie w związku ze śmiercią Niemców broni palnej. Śledczy jako motyw badają spór o użytkowanie domu, o czym donoszą gazeta „Información”, „El Pais” i inne regionalne media powołujące się na źródła policyjne. Podejrzani obywatele Polski mogli nielegalnie zajmować budynek. Z kolei ofiary były prawdopodobnie znajomymi właściciela domu – podaje „Información”. Śledczy podkreślają jednak, że wszystkie te hipotezy są niepotwierdzone i wciąż badane. Policja miała dowiedzieć się o sprawie po tym, jak jeden z mieszkańców był świadkiem wynoszenia z domu ciała, które wyglądało na martwe. Ciała dwóch Niemców zostały odkryte na ulicy w poniedziałek wieczorem. Obaj podejrzani mają zostać przesłuchani. Do tej pory nie ma informacji o formalnym postawieniu im zarzutów. (AFP, DPA/mar) |
||
| Short teaser | Dwóch Niemców zostało najpewniej śmiertelnie pobitych w Hiszpanii w sporze z dzikimi lokatorami z Polski – podały media. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/hiszpania-dwaj-niemcy-zabici-trzeci-ranny-ujęto-polaków/a-75293919?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/73753004_401.jpg
|
||
| Image caption | Alicante | ||
| Image source | Viktor Tscherezky/DW | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73753004_401.jpg&title=Hiszpania%3A%20dwaj%20Niemcy%20zabici%2C%20trzeci%20ranny.%20Uj%C4%99to%20Polak%C3%B3w | ||
| Item 87 | |||
| Id | 75245940 | ||
| Date | 2025-12-24 | ||
| Title | Polka pastorką w Niemczech: Święta pełne radości i pracy | ||
| Short title | Polka pastorką w Niemczech. Święta pełne radości i pracy | ||
| Teaser |
To trzecie Boże Narodzenie Darii Szkudlińskiej jako pastorki parafii ewangelickiej w Penkun. Dzisiaj młodej poznanianki nie trzeba tu już nikomu przedstawiać, ale na początku budziła wśród wiernych niemałe zdziwienie. Dla Darii Szkudlińskiej, pastorki z Penkun, niewielkiej miejscowości w Meklemburgii-Pomorzu Przednim niedaleko granicy z Polską, Wigilia to dzień wyjątkowo pracowity. Tego dnia nabożeństwa odprawić musi w czterech kościołach; pierwsze już o godzinie 13:00, ostatnie – trochę przypominające polską pasterkę – o godz. 22:00. Na co dzień pastorce podlega sześć okolicznych kościołów, ale w Wigilię w dwóch z nich nabożeństwa odprawią mający odpowiednie uprawnienia pomocnicy. Świąteczna atmosfera w parafii na dobre zaczyna się już z początkiem adwentu. W kościele pojawiają się choinki, lampki, śpiewane są kolędy – nie do końca zgodnie z tradycją, która mówi, że powinno się je śpiewać dopiero po Wigilii. – Tak naprawdę cały grudzień u nas to jedno wielkie świętowanie: grzane wino, ciasteczka, pierniczki, koncerty – wylicza pastorka. – Każda wieś, każdy kościół mają swoje spotkania świąteczne. Czasem mam problem, żeby wszędzie zdążyć się pojawić. Spełnione marzenieWybór takiej drogi zawodowej nie był dla Darii Szkudlińskiej przypadkiem. – Jako nastolatka mówiłam, że zostanę pastorką. Ale tak naprawdę nie wiedziałam, na czym polega ta praca – wspomina. – Nie wiem też, czy zdecydowałabym się na tę drogę ponownie, wiedząc, czym będę się musiała zajmować. Nawet 80 procent tego, co robimy, to administracja i sprawy związane z utrzymaniem leciwych już budynków. Zawsze coś się zepsuje, coś czeka na naprawę. 32-letnia obecnie Daria Szkudlińska pastorką jest od 2023 roku. To wtedy odbyła się jej ordynacja, czyli wprowadzenie w urząd. Do Niemiec poznanianka wyjechała zaraz po maturze w 2012 roku. Rok później – po kursie niemieckiego – rozpoczęła studia teologiczne. – W Niemczech studia te są bardzo rozbudowane, można studiować w różnych miejscach. Całość kończy się egzaminem. Właściwie cały ostatni rok trwają egzaminy – opowiada Daria Szkudlińska. – Studia zaczęłam w Greifswaldzie, potem byłam na wymianie w Tybindze, studiowałam też w Lipsku, a na koniec w Kilonii. Praktyczna nauka zawoduPo studiach przyszedł czas na wikariat, przy czym w Niemczech jest to raczej praktyczna nauka zawodu. Polega na pracy w parafii i jednoczesnym uczestniczeniu w praktycznych kursach np. duszpasterstwa czy prowadzenia nabożeństw. – Na studiach jest głównie teoria, ale z praktyką nie ma to zbyt wiele wspólnego – przyznaje pastorka. – Dopiero podczas wikariatu uczymy się, jak prowadzić pogrzeb, udzielać ślubu czy prowadzić rozmowy duszpasterskie w szpitalu. W poznańskim domu rodzinnym obecnej pani pastor funkcjonowały obie wiary: katolicka – ze strony taty i ewangelicka ze strony mamy. – Jako dziecko chodziłam do kościoła katolickiego, przystąpiłam nawet do pierwszej komunii świętej – wspomina. Zmiana przyszła wraz z wiekiem. – Będąc nastolatką wolałam spotkania w kościele ewangelickim – było tam bardziej kameralnie. Dużo się wtedy zastanawiałam nad kwestiami wiary, nad tym co jest dla mnie ważne, jak chciałabym żyć. W Kościele ewangelickim znalazłam to, co bardziej odpowiadało mojemu typowi duchowości – opowiada. Równość i transparentnośćWśród rzeczy, które ujęły poznaniankę w Kościele ewangelickim jest m.in. podejście do kobiet: - Każdy jest tu traktowany na równi. Poza tym wszystko ma tu bardziej demokratyczny charakter, jest bardziej transparentne. Myślę, że lepiej pasuje to do tego, w jaki sposób ja sama żyję, ale też do współczesności. Do parafii w Penkun Daria Szkudlińska trafiła po rozmowie rekrutacyjnej. – Słyszałam, że ta parafia jest akurat „wolna” – opowiada. Wybór na tę miejscowość padł przede wszystkim ze względu na bliskość Polski. – Wcześniej, przed przeprowadzką nigdy tu nie byłam, ale obejrzałam sobie wszystko na mapach Google i wiedziałam już, jak blisko stąd jest granica. Bliskość miasta i kino bez dubbinguPołożenie Penkun okazało się atutem także dla męża Darii Szkudlińskiej, który pracuje w oddalonym o około 30 km Szczecinie. – Gdyby nie Szczecin, to myślę, że bym się tutaj nie przeprowadziła. Przez większość życia mieszkałam w mieście, a tu panuje raczej wiejski klimat. Dobrze mieć miasto w sąsiedztwie. Można coś załatwić albo pójść do kina na film bez niemieckiego dubingu, za którym z mężem nie przepadamy – opowiada ze śmiechem. Z polskiego sąsiedztwa równie chętnie korzysta miejscowa ludność. Dla liczącego 1700 mieszkańców Penkun najbliższym dużym miastem jest właśnie Szczecin. Mieszkańcy jeżdżą tam na zakupy, korzystają z usług. Dużą popularnością cieszył się niedawny parafialny wyjazd na bożonarodzeniowy jarmark w Szczecinie. Polsko-niemiecka codzienność nikogo z resztą tutaj nie dziwi; po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku na przygraniczne tereny po niemieckiej stronie granicy przeprowadziło się wielu Polaków, także do Penkun i w jego okolice. Polka, kobieta – w dodatku młodaByć może z tego powodu pochodzenie nowej pani pastor nie budziło wśród parafian wielkiego zdziwienia. Zaskoczeniem nie był też fakt, że stanowisko objęła kobieta. – Ale że młoda, to już tak! – śmieje się Daria Szkudlińska. – Ludzie myślą, że pastorzy to panowie po 60-tce, z siwymi włosami. Teraz już mnie kojarzą, wiedzą, kim jestem. Ale na początku miałam bardzo wiele sytuacji, w których ludzie nie chcieli wierzyć, że jestem pastorką. Niektórzy myśleli, że jestem konfirmantką albo czyjąś wnuczką. Po objęciu swojej pierwszej parafii poznanianka musiała przystosować się do nowej rzeczywistości. Szybko widoczne stały się różnice między zachodem Niemiec, gdzie wcześniej mieszkała, a terenem byłej NRD, na których znajduje się jej obecna parafia. – Wcześniej miałam jeden kościół, w którym zapisanych były trzy tysiące wiernych. Tutaj mam sześć kościołów i niecałe sześciuset wiernych – mówi. – Mamy też zajęcia dla młodzieży z różnych parafii. Przychodzi na nie łącznie jedenaścioro osób – i to jest bardzo dużo. W Elmshorn na północy Niemiec miałam trzydzieścioro uczestników w jednym tylko roczniku. Wszystko ma tu inną skalę. Dużo więcej pogrzebów niż chrztówW niewielkim Penkun widać też inny problem wschodnich landów Niemiec: postępujące starzenie się społeczeństwa. Przez 2,5 roku pastorka ochrzciła troje dzieci. Pogrzebów w tym czasie odbyło się ponad trzydzieści. Prognozy demograficzne dla tego rejonu Niemiec są jednak nieubłagane: liczba mieszkańców, a tym samym wiernych, będzie coraz bardziej malała. – Dlatego tak bardzo lubię święta, bo wtedy nagle okazuje się, że można zapełnić kościół. Wigilia to jedyny dzień w roku, kiedy trzeba przyjść na nabożeństwo przynajmniej pół godziny wcześniej, żeby zająć dobre miejsce – śmieje się Daria Szkudlińska. – Przychodzą nawet ci, którzy na co dzień nie czują się związani z kościołem. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | To trzecie Boże Narodzenie Darii Szkudlińskiej jako pastorki parafii ewangelickiej w niemieckim Penkun. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/polka-pastorką-w-niemczech-święta-pełne-radości-i-pracy/a-75245940?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (1280 x 720) |
https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250512_azyl-w-kosciele_01imw.jpg
|
||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250512_azyl-w-kosciele_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250512_azyl-w-kosciele_01imw.jpg&title=Polka%20pastork%C4%85%20w%20Niemczech%3A%20%C5%9Awi%C4%99ta%20pe%C5%82ne%20rado%C5%9Bci%20i%20pracy | ||
| Item 88 | |||
| Id | 75289760 | ||
| Date | 2025-12-24 | ||
| Title | Orędzie prezydenta Niemiec: Dostrzec światło w ciemności | ||
| Short title | Orędzie prezydenta Niemiec: Dostrzec światło w ciemności | ||
| Teaser |
W bożonarodzeniowym orędziu prezydent Niemiec apeluje o odwagę i solidarność z Ukrainą. Na drodze do pokoju pojawiają się jego zdaniem „znaki nadziei”. W swoim przemówieniu bożonarodzeniowym prezydent Niemiec zachęca społeczeństwo do odwagi, optymizmu i solidarności. Mówi o nadziei w mrocznych czasach, otwartych rozmowach i wartościach europejskich. Frank-Walter Steinmeier zachęcał do odwagi. „Potrzebujemy odwagi, by wciąż zaczynać od nowa" – powiedział w opublikowanym wcześniej orędziu bożonarodzeniowym, które w całości zostanie wyemitowane w telewizji 25 grudnia. Wartość wspólnotyTa odwaga dotyczy „wielkich rzeczy, które postanawiamy sobie jako społeczeństwo oraz małych spraw, w których każdy z nas daje z siebie to, co najlepsze." Prezydent odniósł się w ten sposób do tegorocznego motta „Iskra odwagi" skautów, którzy przywożą Światło Pokoju z Betlejem do Niemiec. Frank-Walter Steinmeier mówił o wartości wspólnoty. „Kiedy wspólnie z innymi wyruszamy na poszukiwanie orientacji, celów, możemy wiele zyskać" – powiedział. Światło w ciemności„W ciemności jaśnieje światło" – to centralne przesłanie Bożego Narodzenia. „Dlatego tak bardzo cieszymy się z Bożego Narodzenia. Czyni ono nasze życie pełnym oczekiwań, radosnym, cieplejszym, pełnym nadziei" – powiedział Steinmeier. „Z taką nadzieją mamy siłę, aby angażować się w nasz świat i dla naszych współobywateli" – podkreślił. Niezależnie od tego, czy to choroba, utrata bliskiej osoby, strach o miejsce pracy, czy kryzysy i wojny na świecie: wiele rzeczy sprawia, że świat wydaje się ciemny – powiedział Steinmeier. Światło i nadzieję dają natomiast „wspólnoty w wielu formach", czy to w rodzinie, czy w stowarzyszeniach, a także „zaangażowanie wielu na rzecz lepszego świata". Solidarność z Ukrainą i nadzieja na pokójBoże Narodzenie to czas solidarności. Ta ostatnia dotyczy nie tylko rodziny i przyjaciół, ale także Ukraińców, przeciwko którym Rosja toczy wojnę od niemal czterech lat. Rozmowy z ostatnich dni na temat dróg do pokoju są śledzone przez wielu z oczekiwaniem, ale także z sceptycyzmem i obawami. „Wciąż pojawiają się znaki nadziei i powody do optymizmu" – stwierdził prezydent. Zaapelował także o dalszą solidarność z ludźmi na Ukrainie. Jego zdaniem, Europejczycy na nowo uświadomili sobie swoją siłę i swoje wartości. Wolność i godność człowieka, sprawiedliwy pokój oraz demokratyczne samostanowienie to rzeczy, których nie zamierzają porzucić, „ani dla siebie, ani dla naszych partnerów i przyjaciół" – zapewnił. „Boże Narodzenie to także dawanie i otrzymywanie prezentów" – podkreślił Steinmeier. „W dużej mierze żyjemy z tego, czego nie możemy sobie sami dać". Bycie dla innych daje jednocześnie „naszemu życiu spełnienie i sens". Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Prezydent Niemiec apeluje o odwagę i solidarność z Ukrainą. Na drodze do pokoju pojawiają się „znaki nadziei”. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/orędzie-prezydenta-niemiec-dostrzec-światło-w-ciemności/a-75289760?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (1280 x 720) |
https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250915_nawrocki-ltr-wide_01imw.jpg
|
||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250915_nawrocki-ltr-wide_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250915_nawrocki-ltr-wide_01imw.jpg&title=Or%C4%99dzie%20prezydenta%20Niemiec%3A%20Dostrzec%20%C5%9Bwiat%C5%82o%20w%20ciemno%C5%9Bci | ||
| Item 89 | |||
| Id | 75288802 | ||
| Date | 2025-12-23 | ||
| Title | Ukraina: Dwa lata pandemii, cztery lata wojny – dzieci cierpią psychicznie | ||
| Short title | Ukraina: Pandemia i wojna – dzieci cierpią psychicznie | ||
| Teaser |
Wydarzenia ostatnich lat powodują u dzieci w Ukrainie problemy psychiczne i psychologiczne. Wielu młodych Ukraińców potrzebuje wsparcia terapeutycznego, ale psychologów jest zdecydowanie za mało. Pierwszy zarost i czapka z daszkiem – Bogdan Lewczikow wygląda jak typowy nastolatek. Jednak jego życie, podobnie jak życie całego pokolenia młodych Ukraińców, naznaczone jest wojną. Jego ojciec Stanisław, zawodowy żołnierz, zginął podczas obrony Charkowa zaledwie kilka tygodni po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Rodzinne miasto Bogdana, Bałaklija, zostało zniszczone, nie ma tam już żadnego rówieśnika. „Po prostu nie było już nic”Od marca do września 2022 roku rosyjskie wojska okupowały położoną w regionie Charkowa Bałakliję, obecnie front znajduje się 70 kilometrów dalej. „Moja mama i ja wróciliśmy kilka dni po wyzwoleniu miasta” – opowiada Bogdan: „Już nie było dzieci, nie było otwartych sklepów, po prostu nie było nic”. Z 26 tysięcy mieszkańców wrócili tylko nieliczni, a większość z nich to osoby starsze. Młodzież niegdyś spotykała się w skateparku i nad brzegiem rzeki, ale oba miejsca zostały zaminowane przez Rosjan. Miny zostały już usunięte, „ale mówi się, że jest tam nadal niebezpiecznie” – dodaje Bogdan. Zresztą, całe jego życie nie jest już bezpieczne i nic nie jest takie, jak przed wojną. Lekcje odbywają się tylko online, zaś alarmy powietrzne są ciągłe. Bogdan i jego matka Iryna właściwie powinni schronić się w piwnicy. Jednak u jego matki niedawno zdiagnozowano zaawansowanego raka i jest ona zbyt słaba, aby zejść dziewięć pięter po schodach. Dlatego oboje położyli materac w wąskim korytarzu swojego mieszkania, jedynym pomieszczeniu bez okien, a tym samym – w miarę bezpiecznym. „Przyzwyczailiśmy się radzić sobie sami. Jesteśmy zgranym zespołem” – mówi Bogdan i uśmiecha się. „Nie tylko Bogdan, wszystkie dzieci tak szybko się przystosowały” – mówi Iryna i bardzo martwi się, co wojna zrobi z tym pokoleniem. Szkoła na odległośćPrawie milion uczniów w Ukrainie ma wyłącznie lub głównie zajęcia online. Zaczęło się to na początku 2020 roku wraz z pandemią koronawirusa, potem wybuchła wojna – od prawie sześciu lat codzienność młodych Ukraińców w dużej mierze toczy się przed komputerem. To jak niekończąca się izolacja. Ta izolacja jest szczególnie odczuwalna w regionie Charkowa graniczącym z Rosją, który codziennie jest celem ataków. Według oficjalnych danych ponad 840 placówek edukacyjnych zostało tu zniszczonych lub uszkodzonych. Dlatego region ten rozpoczął budowę podziemnych szkół, w których dzieci uczą się na zmianę. Do końca roku ma ich być dziesięć. Jewangelina Tuturiko od września uczęszcza do takiej szkoły, która znajduje się kilka metrów pod ziemią i nie ma dostępu do światła dziennego. Mimo to 14-latka jest zachwycona: „Bardzo mi się to podoba, bo znów mogę rozmawiać bezpośrednio z moimi kolegami i koleżankami”. Szkoła Jewangeliny spełnia standardy schronu atomowego, a ciężkie, opancerzone drzwi odgradzają ją od świata zewnętrznego. „Jesteśmy prawdopodobnie jednym z najbezpieczniejszych schronów w całej Ukrainie” – mówi z dumą dyrektorka szkoły Natalia Teplowa. Zajęcia sportowe na świeżym powietrzu są zabronione z powodu rosyjskich ataków, ale pływanie jest dozwolone. Ogromny kompleks basenowy w Charkowie z czasów radzieckich, który w 2022 roku został poważnie uszkodzony przez bomby, od ubiegłego roku jest ponownie otwarty. „Woda i pływanie mogą wyleczyć wszystko” – jest przekonana nauczycielka pływania Ajuna Morosowa. Jest to również konieczne: „Najpierw dwa lata pandemii koronawirusa, potem cztery lata wojny; dzieci wariują” – mówi nauczycielka. Wielu potrzebujących, niewielu psychologówWielu młodych Ukraińców potrzebuje wsparcia terapeutycznego, ale psychologów jest zdecydowanie za mało. Rząd otworzył w całym kraju 326 „ośrodków odporności psychicznej” dla dzieci i rodziców, a w przyszłym roku ma powstać kolejnych 300. Psycholog Maryna Dudnyk właśnie spędziła trzy godziny na warsztatach zabawowych w pobliżu Charkowa z około 50 dziećmi w wieku od sześciu do jedenastu lat. Chce pomóc im wyrażać swoje uczucia. „Wojna ma ogromny wpływ na stan emocjonalny młodych ludzi, wszyscy żyjemy w stresie” – mówi, podczas gdy jej zespół pakuje przepisowe kamizelki kuloodporne. Dzieci odczuwają „duży strach i niepewność, młodzież cierpi z powodu samookaleczeń i myśli samobójczych”. Kostiantyn Kosik cierpi na tiki, omdlenia i migreny. „Jestem ciągle nerwowy, podrażniony. To przez wojnę” – mówi ubrany na czarno 18-latek, który studiuje prawo międzynarodowe na Uniwersytecie w Irpinie. Kostiantyn pochodzi z regionu Doniecka, gdzie od 2014 roku trwają walki. W swoim oblężonym rodzinnym mieście Awdijiwka musiał przez wiele miesięcy ukrywać się w piwnicy, podczas gdy na powierzchni eksplodowały rakiety. „Znam wojnę odkąd skończyłem sześć lat. Dla małego chłopca było to początkowo bardzo ekscytujące: czołgi, żołnierze. Gdy byłem już wystarczająco duży, aby zrozumieć, co się dzieje, nie było to już tak zabawne” – wspomina: „W pewnym sensie to mnie zahartowało. Ale wolałbym mieć normalne dzieciństwo, radosne i z przyjaciółmi”. (AFP/jak) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Wydarzenia ostatnich lat powodują u dzieci w Ukrainie problemy psychologiczne. A wsparcia terapeutycznego jest za mało. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/ukraina-dwa-lata-pandemii-cztery-lata-wojny-dzieci-cierpią-psychicznie/a-75288802?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74051035_401.jpg
|
||
| Image caption | Najpierw pandemia, potem wojna - młodzi Ukraińcy zostali pozbawieni dzieciństwa | ||
| Image source | Danylo Antoniuk/ZUMA/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74051035_401.jpg&title=Ukraina%3A%20Dwa%20lata%20pandemii%2C%20cztery%20lata%20wojny%20%E2%80%93%20dzieci%20cierpi%C4%85%20psychicznie | ||
| Item 90 | |||
| Id | 75287447 | ||
| Date | 2025-12-23 | ||
| Title | Obliczenia trajektorii: Gwiazda Betlejemska mogła być kometą | ||
| Short title | Obliczenia trajektorii: Gwiazda Betlejemska mogła być kometą | ||
| Teaser |
Miała prowadzić Mędrców ze Wschodu do Dzieciątka Jezus. Ale czy biblijna Gwiazda Betlejemska naprawdę istniała? Astronom z USA uważa, że zidentyfikował to ciało niebieskie. „I oto gwiazda, którą widzieli na wschodzie, szła przed nimi, aż doszła do miejsca, gdzie było Dzieciątko; tam stanęła.” To dziwny obiekt niebieski, opisany w Ewangelii Mateusza: Precyzyjnie wskazuje Mędrcom ze Wschodu drogę do nowonarodzonego Syna Bożego. Nie porusza się jednak równomiernie, ale czasami zatrzymuje się, jakby chciał wskazać drogę. O najnowszych odkryciach związanych z tym niebieskim obiektem pisze tygodniach „Der Spiegel” w swoim internetowym wydaniu. Czy możliwe jest, że w tej opowieści jest coś prawdziwego? Czy opisane w Biblii zachowanie Gwiazdy Betlejemskiej mogło mieć rzeczywiste odniesienie? Mark Matney, planetolog w amerykańskiej agencji kosmicznej NASA, wierzy, że tak. Twierdzi, że zidentyfikował obiekt niebieski, który jego zdaniem wyjaśnia tajemnicę „gwiazdy, którą trzej Mędrcy związali z narodzinami Jezusa, jak opisano w Ewangelii Mateusza”. W swoich badaniach opublikowanych w „Journal of the British Astronomical Association” Matney przedstawia hipotezę, że Gwiazda Betlejemska mogła być kometą o szczególnych właściwościach lotu (https://britastro.org/journal_contents_ite/the-star-that-stopped-the-star-of-bethlehem-the-comet-of-5-bce). Poszukiwanie geosynchronizacjiNa początku swojej pracy badacz rozważa, w jakich okolicznościach obiekt niebieski może „stać” na niebie. Takie zjawisko występuje na przykład w przypadku niektórych satelitów: są one umieszczane na orbitach, których okres obiegu odpowiada prędkości obrotowej planety. „Takie geosynchronizowane satelity wydają się stale 'stać' nad określonym miejscem na równiku Ziemi” – wyjaśnia. Ale czy geosynchronizacja jest również możliwa w przypadku innych, nie sztucznych obiektów niebieskich? „Jeśli obiekt międzyplanetarny przelatywałby w odpowiedniej prędkości, kierunku, odległości, pozycji i w odpowiednim czasie obok Ziemi, możliwe byłoby, że jego ruch tymczasowo odpowiadałby prędkości obrotowej Ziemi i jej przeciwdziałał” – pisze naukowiec. Ponieważ planety są zbyt daleko od Ziemi, a asteroidy zbyt trudne do wykrycia, jedynym możliwym do zaobserwowania obiektem byłaby kometa. „Gwiazda miotła” w odległości księżycaI rzeczywiście, jak twierdzi naukowiec, istnieje kometa, która mogła być widoczna w czasie narodzin Jezusa: Mark Matney sięga tutaj do ponad 2000-letnich chińskich zapisów z dynastii Han, które dokumentują przelot „gwiazdy miotły”, jak nazywali ją Chińczycy. Kometa miała być widoczna przez ponad 70 dni w roku 5 p.n.e. Na podstawie tych danych historycznych badacz planetolog możliwą trajektorię obiektu. Wynik: w pewnym momencie miała ona znajdować się zaledwie 390 000 kilometrów od Ziemi, czyli mniej więcej w odległości księżyca Ziemi. „Der Spiegel” przypomina, że Już w latach 90. badacze zwrócili uwagę na chińskie zapisy i opisaną w nich kometę. Kluczowym punktem analizy Marka Matneya jednak jest obliczenie trajektorii: może ono wskazywać, że kometa zbliżyła się do Ziemi na tyle, że w tym czasie jej widoczny ruch został zrównoważony przez rotację Ziemi, argumentuje naukowiec. W ten sposób mogłaby rzeczywiście „zatrzymać się” na kilka godzin z perspektywy Judei. Czy zatem obiekt opisany w Biblii był rzeczywiście realny? Ustalenie tego z pewnością jest niemożliwe – pisze naukowiec w swoim podsumowaniu – między innymi dlatego, że chińskie dokumenty nie opisują dokładnej pozycji komety. Ale przynajmniej można powiedzieć jedno: twierdzenie, że opis Gwiazdy Betlejemskiej nie odpowiada żadnemu wydarzeniu astronomicznemu, nie jest prawdziwe. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Miała prowadzić Mędrców ze Wschodu do Dzieciątka Jezus. Ale czy biblijna Gwiazda Betlejemska naprawdę istniała? | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/obliczenia-trajektorii-gwiazda-betlejemska-mogła-być-kometą/a-75287447?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/65232786_401.jpg
|
||
| Image source | Joachim Hahne/johapress/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/65232786_401.jpg&title=Obliczenia%20trajektorii%3A%20Gwiazda%20Betlejemska%20mog%C5%82a%20by%C4%87%20komet%C4%85 | ||
| Item 91 | |||
| Id | 75285468 | ||
| Date | 2025-12-23 | ||
| Title | Nie tylko złe wieści. Co poszło dobrze w odchodzącym roku 2025? | ||
| Short title | Nie tylko złe wieści. Co poszło dobrze w roku 2025? | ||
| Teaser |
Wszechobecne kryzysy? Nie tylko. Pomiędzy chaosem i konfliktami pojawiły się również dobre wiadomości, które miały wpływ na ten rok, ale które przemknęły prawie niezauważone. Oto dziesięć wybranych. Niektóre zmiany zachodzą raczej po cichu, ale mają duży wpływ na sytuację. Dotyczy to tak różnych dziedzin, jak edukacja, ochrona klimatu czy równouprawnienie w obszarze cyfrowym. Katolicka agencja informacyjna (KNA) zebrała dziesięć „dobrych wiadomości”, które wśród wielu ponurych wydarzeń mogą budzić nadzieję. Szybsze przejście na energię odnawialnąDziesięć lat po porozumieniu klimatycznym w Paryżu badanie przedstawia pozytywne wnioski dotyczące gospodarki energetycznej. Według obliczeń Energy and Climate Intelligence Unit w Londynie przejście na energię odnawialną, taką jak energia wiatrowa i słoneczna, przebiega szybciej niż oczekiwano. Zgodnie z tymi danymi 41 procent energii elektrycznej pochodzi obecnie ze źródeł niekopalnych – dwa razy więcej niż przewidywała brytyjska firma naftowa BP na rok 2035. Globalna moc energii słonecznej wzrosła czterokrotnie od 2015 roku. Nowy papież – „Leo z Chicago”Po śmierci papieża Franciszka w Poniedziałek Wielkanocny świat z niecierpliwością spoglądał w stronę Rzymu. Od momentu wyboru 8 maja nowy papież Leon XIV kładzie nacisk na inne aspekty swoich wystąpień i wypowiedzi. Apelując o pokój i opowiadając się za udziałem świeckich w życiu Kościoła, pozostaje on w tradycji swojego poprzednika. Wielu ma również nadzieję, że będzie on kontynuował projekt „porządkowania Watykanu”. Wylesianie Amazonii malejeWylesianie brazylijskiej dżungli amazońskiej znacznie spadło. Według danych państwowego instytutu klimatycznego Inpe, cytowanych przez brazylijskie media, w okresie od sierpnia 2024 do lipca 2025 roku wycięto 5796 kilometrów kwadratowych lasu, co odpowiada powierzchni 811 tysięcy boisk piłkarskich. To o 11 procent mniej niż w poprzednim okresie i najniższy wynik od 2014 roku. Wtedy wycięto las o powierzchni 5012 kilometrów kwadratowych. Mniej ubóstwa na świecieW ostatnich dziesięcioleciach ubóstwo na świecie zmniejszyło się. Według szacunków Banku Światowego nadal prawie 700 milionów ludzi (8,5 procent światowej populacji) żyje w skrajnym ubóstwie. Jednak biorąc pod uwagę obecny rozwój sytuacji, liczba ta może nadal spadać; do 2030 roku około 69 milionów ludzi może wyjść z ekstremalnego ubóstwa. Klimatyczni negacjoniści otwarci na dyskusjęBadanie przeprowadzone przy udziale uniwersytetów w Mannheim i Heidelbergu pokazuje, że wbrew powszechnym oczekiwaniom nastawienie sceptyków klimatycznych może ulec zmianie. Ważne są tu oparte na faktach i przekonująco napisane teksty na temat skutków zmian klimatycznych. Oraz prawdopodobnie kilka bodźców do refleksji. Badanie opierało się na ankietach przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych. Żyć dłużej i zdrowiejWiele badań naukowych skupia się obecnie na temacie „długowieczności”. Jednak z tej długowieczności nie powinni korzystać tylko miliarderzy i gwiazdy świata technologii, którzy chcą dożyć 120 lat lub więcej. Również zwykli ludzie mogą już w młodym wieku zrobić wiele, aby w podeszłym wieku nie stać się przedwcześnie słabymi. Do najważniejszych wskazówek należą rezygnacja z nikotyny i alkoholu, aktywność fizyczna oraz unikanie ryzyka, na przykład niekorzystanie z telefonu komórkowego podczas jazdy. Już małe kroki mogą przynieść wiele korzyści. Dobre zbiory chmieluOstatnio zbiory chmielu były znacznie lepsze, i to pomimo zmniejszających się areałów upraw. W 2024 roku zebrano około 46 500 ton tej rośliny zielnej, czyli o około 13 procent więcej niż w roku poprzednim, a nawet o 35 procent więcej niż w 2022 roku. Chmiel zwyczajny jest, obok wody, słodu i drożdży, niezbędnym składnikiem piwa. Prawie cała ilość zebranego chmielu w Niemczech trafia do browarów; niecały 1% jest wykorzystywany do produkcji leków. Zbiory jednej rośliny chmielu wystarczają średnio na 400 do 1000 litrów piwa. Dziewczęta podbijają technologię cyfrowąW Europie dziewczęta są często bardziej biegłe niż chłopcy w korzystaniu z aplikacji i komputerów. Jak pokazują dane Eurostatu, pracują głównie z tekstem, obrazami, tabelami lub animacjami. Chłopcy mają przewagę w zakresie programowania. Badanie wskazuje jednak na potrzebę nadrobienia zaległości w zakresie technologii w Niemczech. Ma powstać więcej basenówNajwyżej pół godziny do najbliższego basenu krytego – tego domaga się Bäderallianz Deutschland do 2041 roku. Kluczem do osiągnięcia tego celu mogą być kampanie renowacyjne i prywatne inicjatywy na rzecz budowy nowych basenów. W końcu, według sondaży, 80 procent mieszkańców tego kraju uważa za ważne lub bardzo ważne, aby było wystarczająco dużo kąpielisk. Ponadto, zdaniem ekspertów, wszystkie dzieci urodzone w 2026 roku powinny nauczyć się bezpiecznie pływać przed ukończeniem dziesiątego roku życia. Szczepienia z pozytywnymi skutkami ubocznymiSzczepienie przeciwko półpaścowi może zmniejszyć ryzyko zachorowania na demencję. Tak wynika z wyników kilku badań. Również szczepionka przeciwko koronawirusowi ma pozytywne skutki uboczne, jak odkryli naukowcy z USA. Pacjenci cierpiący na zaawansowanego raka płuc lub skóry żyją znacznie dłużej, jeśli trzy miesiące po rozpoczęciu immunoterapii otrzymają szczepionkę mRNA przeciwko koronawirusowi. (KNA/jak) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Wszechobecne kryzysy? Nie tylko. Pojawiły się również dobre wiadomości, które przemknęły prawie niezauważone. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/nie-tylko-złe-wieści-co-poszło-dobrze-w-odchodzącym-roku-2025/a-75285468?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74780347_401.jpg
|
||
| Image caption | Panele fotowoltaiczne widoczne na równinie pływowej w mieście Yancheng w prowincji Jiangsu w Chinach, 18 listopada 2023 r. | ||
| Image source | CFOTO/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250804_robaki-plastik-wide_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/74780347_401.jpg&title=Nie%20tylko%20z%C5%82e%20wie%C5%9Bci.%20Co%20posz%C5%82o%20dobrze%20w%20odchodz%C4%85cym%20roku%202025%3F | ||
| Item 92 | |||
| Id | 75274728 | ||
| Date | 2025-12-23 | ||
| Title | Niemcy. Mniej osób odwiedziło jarmarki | ||
| Short title | Niemcy. Mniej osób odwiedziło jarmarki | ||
| Teaser |
Jarmarki bożonarodzeniowe w Niemczech odwiedziło w tym roku mniej osób niż w roku poprzednim. Jedno wydarzenie miało znaczący wpływ na tę sytuację. W tym roku mniej osób odwiedziło jarmarki bożonarodzeniowe w Niemczech niż w 2024 r. „Nie był to złoty sezon jarmarków bożonarodzeniowych, ale myślę, że uda nam się uzyskać wynik pomiędzy brązem a srebrem” – powiedział prezes Niemieckiego Związku Wystawców Albert Ritter w wywiadzie dla gazety „Rheinische Post”. „W poprzednim roku wypadliśmy nieco lepiej i ostatecznie uzyskaliśmy wynik pomiędzy srebrem a złotem” – ocenił. Względy bezpieczeństwaWedług Rittera na początku sezonu odczuwalna była pewna powściągliwość. Jak mówi, przede wszystkim wiele rodzin początkowo trzymało się z dala od jarmarków bożonarodzeniowych. Jednym z powodów był proces Taleba A. i wynikające z niego doniesienia na temat bezpieczeństwa na jarmarkach bożonarodzeniowych, które wywołały niepokój wśród niektórych osób. Taleb A. jest podejrzany o dokonanie w zeszłym roku zamachu na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu. Prezes Związku Wystawców powiedział, że nie doszło jednak do masowego odwołania jarmarków bożonarodzeniowych. Ritter uznał natomiast za problematyczne obciążenia finansowe związane z rosnącymi kosztami ochrony jarmarków. Odmówił obciążenia wydatkami na bezpieczeństwo poszczególnych organizatorów, a tym samym odwiedzających jarmarki bożonarodzeniowe. „Terroryzm jest zagrożeniem pochodzącym z zewnątrz, a zatem jest zadaniem państwa” – podkreślił prezes Związku Wystawców. (KNA/stef) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>
|
||
| Short teaser | Jarmarki bożonarodzeniowe w Niemczech odwiedziło w tym roku mniej osób niż w roku poprzednim. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-mniej-osób-odwiedziło-jarmarki/a-75274728?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75210494_401.jpg
|
||
| Image caption | Jarmark w Magdeburgu, gdzie w ubiegłym roku doszło do zamachu | ||
| Image source | Julie Gregson/DW | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75210494_401.jpg&title=Niemcy.%20Mniej%20os%C3%B3b%20odwiedzi%C5%82o%20jarmarki | ||
| Item 93 | |||
| Id | 75281722 | ||
| Date | 2025-12-23 | ||
| Title | Niemcy. Dzieci stanowią 30 procent klientów banków żywności | ||
| Short title | Niemcy. Dzieci stanowią 30 procent klientów banków żywności | ||
| Teaser |
Co minutę około 500 kilogramów jedzenia trafia do banków żywności zamiast do śmieci. Coraz więcej dzieci jest uzależnionych od tej pomocy. Czego pomocnicy oczekują od polityków. Z oferty ponad 970 punktów wydawania żywności korzysta łącznie 1,5 miliona osób. Około 20 procent z nich ma ponad 63 lata, a prawie 30 procent to dzieci. „W porównaniu z rokiem ubiegłym nieznacznie wzrosła przede wszystkim liczba dzieci, co budzi nasze zaniepokojenie” – powiedział Niemieckiej Agencji Prasowej (dpa) Andreas Steppuhn, przewodniczący Tafel Deutschland. Dystrybucja żywności w bankach żywności odbywa się bezpłatnie lub za niewielką opłatą. Ich sytuacja pozostaje napięta: „Wzrost kosztów utrzymania spowodowany wysokimi czynszami i cenami żywności sprawia, że dla wielu osób pieniądze stają się coraz bardziej ograniczone”. Ponadto: „Jedna trzecia wszystkich banków żywności nadal ma listy oczekujących lub wstrzymuje przyjmowanie nowych osób”. 265 000 ton uratowanej żywnościW kończącym się roku w Niemczech organizacje Tafel uratowały około 265 000 ton żywności. „W przeliczeniu daje to 500 kilogramów żywności na minutę. Odpowiada to na przykład 500 kartonom mleka, które są ratowane co minutę i które w przeciwnym razie trafiłyby do śmieci” – wyjaśniła organizacja Tafel Deutschland. W tym roku organizacje charytatywne starały się, według własnych informacji, pozyskiwać żywność bezpośrednio od producentów. Powodem tego było to, że stowarzyszenia krajowe poinformowały, że dzięki zastosowaniu sztucznej inteligencji (AI) handel detaliczny może składać znacznie dokładniejsze zamówienia, dzięki czemu prawie nie pozostają żadne nadwyżki żywności. W niemieckich bankach żywności w kończącym się roku pracowało 77 000 osób, z czego 72 000 na zasadzie wolontariatu: „To niewielki wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Daje nam to wiele nadziei, ale nie oznacza to jednak, że organizacje Tafel mają wystarczającą liczbę pomocników” – powiedział Steppuhn. Polityka powinna skupić się na ludziachOrganizacja pomocowa pragnie, aby w 2026 r. „polityka ponownie skupiła się na ludziach i współżyciu społecznym” – powiedział przewodniczący. „Potrzebujemy zorientowanych na rozwiązania środków polityki społecznej, które naprawdę dążą do sprawiedliwości społecznej”. Obejmują one wynagrodzenia zabezpieczające przed ubóstwem, emerytury i świadczenia socjalne zabezpieczające przed ubóstwem oraz środki przeciwko wysokim kosztom wynajmu: „W odniesieniu do ratowania żywności mamy nadzieję, że w końcu powstanie prawo, które sprawi, że przekazywanie żywności będzie tańsze niż jej wyrzucanie”. (DPA/jak) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Co minutę około 500 kilogramów jedzenia trafia do banków żywności. Coraz więcej dzieci jest uzależnionych od tej pomocy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-dzieci-stanowią-30-procent-klientów-banków-żywności/a-75281722?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75279724_401.jpg
|
||
| Image caption | Brema 2025 | Organizacja Bremer Tafel rozdaje żywność osobom potrzebującym | ||
| Image source | Sina Schuldt/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/foeupol240326_biedawideok_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/75279724_401.jpg&title=Niemcy.%20Dzieci%20stanowi%C4%85%2030%20procent%20klient%C3%B3w%20bank%C3%B3w%20%C5%BCywno%C5%9Bci | ||
| Item 94 | |||
| Id | 75269691 | ||
| Date | 2025-12-23 | ||
| Title | Węgierska opozycja na fali. Orban robi się nerwowy | ||
| Short title | Węgierska opozycja na fali. Orban robi się nerwowy | ||
| Teaser |
Premier Węgier ma się czego obawiać. Na cztery miesiące przed wyborami opozycyjna partia Tisza prowadzi w sondażach. Jej lider najwyraźniej odkrył czuły punkt szefa rządu. Viktor Orban stoi na czele węgierskiego rządu od 2010 roku i przez długi czas wydawało się, że żaden inny przywódca w UE nie ma w swoim kraju tak silnej pozycji jak on. Zdaniem krytyków Orban osiągnął to między innymi poprzez drastyczne ograniczenie wolności sądownictwa, nauki i mediów. Teraz jednak, na niecałe cztery miesiące przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, fundamenty władzy 62-latka wydają się chwiać. Tisza prowadzi w niezależnych sondażachOrbanowi wyrósł poważny rywal; to charyzmatyczny lider opozycji Peter Magyar. Od roku jego partia Tisza wyprzedza w wielu niezależnych sondażach prawicowo-konserwatywny Fidesz Orbana. Tiszę trudno jest sklasyfikować pod względem politycznym, również dlatego, że jej lider rzadko wypowiada się na wiele kontrowersyjnych tematów. Jednak wygląda na to, że 44-latek znalazł czuły punkt Orbana. Chodzi o skandal związany z maltretowaniem dzieci w państwowych placówkach opiekuńczych. W wielu przypadkach poważne zarzuty nigdy nie zostały zbadane przez wymiar sprawiedliwości, i to pod rządami Orbana, który uznał ochronę dzieci za jedno ze swoich najważniejszych zadań. Podczas wyborów parlamentarnych w 2022 roku. Węgrzy głosowali nawet w referendum zainicjowanym przez Fidesz, którego celem było wzmocnienie ochrony nieletnich przed treściami LGBTQ. Fidesz pod presjąMagyar nieustannie wywiera presję na Orbana w związku ze skandalem. W połowie grudnia opublikował dotychczas nieujawniony raport rządowy z 2021 roku, w którym udokumentowano ponad trzy tysiące przypadków znęcania się nad dziećmi w państwowych placówkach opiekuńczych. Kilka dni wcześniej rozpowszechnił film, na którym widać zastępcę dyrektora zakładu karnego dla nieletnich, kopiącego w głowę leżącego na ziemi nastolatka. „Nowa dynamika”W grudniu około 50 tys. osób odpowiedziało na wezwanie Magyara do udziału w demonstracji w stolicy, podczas której domagano się dymisji rządu. Politolożka Zsuzsanna Vegh z think tanku German Marshall Fund ocenia, że opozycja wobec Orbana jest obecnie silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. W węgierskiej polityce pojawiła się „nowa dynamika”, jak powiedziała agencji informacyjnej AFP. Ekspertka dodała, że zamiast rozdrobnionej opozycji Orban ma teraz do czynienia z jednym przeciwnikiem, który jest w dodatku „podobnie popularny” jak on sam. A aktualne dane z gospodarki przemawiają przeciwko rządowi: rozwój gospodarczy na Węgrzech uległ stagnacji, a inflacja, wynosząca około czterech procent, od miesięcy znacznie przewyższa średnią UE. Orban bardzo aktywnySzef rządu reaguje na te zmiany z niezwykłą aktywnością. Niedawno zapowiedział wprowadzenie dotowanych przez państwo kredytów na zakup pierwszej nieruchomości, przedłużenie zwolnienia z podatku dochodowego dla matek co najmniej trójki dzieci oraz 14. emeryturę. Premier organizuje również tzw. „demonstracje antywojenne”, w których uczestniczą jego sojusznicy polityczni, artyści i inne znane osobistości. Orban udziela wówczas wywiadów na scenie, odpowiadając na pytania dotyczące spraw osobistych, jak i polityki międzynarodowej. Wielokrotnie wykorzystuje te rozmowy do ataków na Magyara, któremu zarzuca, że jest „marionetką” Komisji Europejskiej i chce podnieść podatki w kraju, aby sfinansować wojnę z Rosją. Publicysta polityczny Szabolcs Dull zwraca uwagę, że podczas poprzednich wyborów Orban zwiększał swoją obecność dopiero na trzy miesiące przed głosowaniem. Teraz jednak Fidesz jest zmuszony „wykorzystać swoje atuty znacznie wcześniej”. Na kłopoty prezydent?W międzyczasie parlament, zdominowany przez znaczną większość Fideszu, uchwalił ustawę utrudniającą odwołanie prezydenta. Obecna głowa państwa Tamas Sulyok jest uważany za bliskiego Orbanowi. Prezydent Węgier pełni wprawdzie głównie funkcje symboliczne, ale może blokować ustawy lub przekazywać je do kontroli Trybunału Konstytucyjnego. Krytycy postrzegają tę ustawę jako próbę przygotowania się Orbana na to, co przez długi czas było nie do pomyślenia: zmianę władzy na Węgrzech. Jeśli Fidesz rzeczywiście przegra wybory, prezydent mógłby znacznie utrudnić życie nowemu rządowi. (AFP/szym) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Premier Węgier ma się czego obawiać. Na cztery miesiące przed wyborami opozycyjna partia Tisza prowadzi w sondażach. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/węgierska-opozycja-na-fali-orban-robi-się-nerwowy/a-75269691?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=W%C4%99gierska%20opozycja%20na%20fali.%20Orban%20robi%20si%C4%99%20nerwowy | ||
| Item 95 | |||
| Id | 75270811 | ||
| Date | 2025-12-22 | ||
| Title | Kreatywność? Nic z tego: dlaczego AI często popada w utarte schematy | ||
| Short title | Kreatywna sztuczna inteligencja? Nic z tego | ||
| Teaser |
Sztuczna inteligencja powinna być kreatywna – jednak w eksperymencie na sto pomysłów ostatecznie powstało tylko świeżych 12 motywów. Sztuczna inteligencja (AI) wydaje się chętnie zbaczać z tematu i bazować na sprawdzonych wzorcach. W badaniu opublikowanym niedawno w czasopiśmie specjalistycznym „Patterns” modele sztucznej inteligencji generujące obrazy oraz modele językowe otrzymały zadanie, w którym narzędzia te wypadły zaskakująco słabo i mało kreatywnie. Na podstawie odpowiednich promptów model generował obraz – na przykład na podstawie polecenia narracyjnego, takiego jak „Kiedy siedziałem sam w otoczeniu natury, znalazłem starą książkę z ośmioma stronami, opowiadającą historię w zapomnianym języku, która czekała, aby ją przeczytać i zrozumieć”. Na podstawie wygenerowanego obrazu model językowy sztucznej inteligencji LLaVA wykorzystany w badaniu miał następnie stworzyć opis, a sztuczna inteligencja obrazowa Stable Diffusion XL ponownie obraz – i tak dalej. AI odbiega od pierwotnego zadaniaW ramach eksperymentu naukowcy ze szwedzkiego Uniwersytetu Dalarna i Michigan State University przeprowadzili tę sekwencję sto razy. Stwierdzili, że sztuczna inteligencja zbaczała z kursu i znacznie odbiegała od pierwotnego obrazu lub opisu. Tak było również wtedy, gdy grupa przeprowadzała eksperyment z wykorzystaniem różnych innych modeli sztucznej inteligencji do generowania obrazów i tekstu lub stosowała dłuższe polecenia. Analizując ostateczne obrazy, zespół badawczy dostrzegł nawet pewne wzorce: mimo że eksperyment rozpoczął się od stu różnych podpowiedzi dotyczących scen obrazowych, sztuczna inteligencja prędzej czy później osiągnęła tylko 12 motywów tematycznych – w tym gotyckie katedry, krajobrazy i latarnie morskie. Kreatywność opiera się na typowych ludzkich wyborachAutor badania Arend Hintze uważa zatem, że kreatywność modeli sztucznej inteligencji jest obecnie dość ograniczona. To, co modele wygenerowały w eksperymencie, jest nudne i generyczne. „Jest to niemal przeciwieństwo tego, co my, ludzie, uważamy za kreatywne” – mówi. Naukowcy przypuszczają, że wynika to z faktu, iż sztuczna inteligencja została wytrenowana na milionach zdjęć wykonanych przez ludzi. Ale nie musi tak być zawsze. „Myślę, że w przyszłości sztuczna inteligencja będzie prawdopodobnie w stanie tworzyć naprawdę fajne, generowane automatycznie rzeczy, o ile będzie odpowiednio instruowana i przygotowana” – uważa Hintze. (DPA/stef) |
||
| Short teaser | Sztuczna inteligencja powinna być kreatywna, jednak eksperyment wykazał dużą powtarzalność schematów. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/kreatywność-nic-z-tego-dlaczego-ai-często-popada-w-utarte-schematy/a-75270811?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/72977322_401.jpg
|
||
| Image caption | Eksperyment wykazał, że sztuczna inteligencja jest mniej kreatywna niż wielu myśli - zdjęcie ilustracyjne | ||
| Image source | Oliver Berg/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/newspol241113_ezb517_niemcy_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/72977322_401.jpg&title=Kreatywno%C5%9B%C4%87%3F%20Nic%20z%20tego%3A%20dlaczego%20AI%20cz%C4%99sto%20popada%20w%20utarte%20schematy | ||
| Item 96 | |||
| Id | 75269058 | ||
| Date | 2025-12-22 | ||
| Title | Obniż oczekiwania: Święta nie muszą być idealne | ||
| Short title | Obniż oczekiwania: Święta nie muszą być idealne | ||
| Teaser |
Idealne Boże Narodzenie to w wielu przypadkach iluzja. Często przyczyną złego nastroju są po prostu zbyt wysokie oczekiwania. Oto kilka wskazówek, jak temu zapobiec. Wysokie oczekiwania i własne wymagania, aby odegrać idealną rolę i zadowolić wszystkich, są w Boże Narodzenie u niektórych osób szczególnie wyraźne i niosą ze sobą potencjał konfliktu. Często przedmiotem dyskusji jest przebieg świąt, prezenty, ale także podstawowe problemy w relacjach. Napięta sytuacjaWłasne oczekiwania i oczekiwania innych osób mogą czasami prowadzić do napiętej sytuacji, która często wybucha właśnie w okresie świątecznym. Na przykład osoba, która spędza cały czas w kuchni przygotowując posiłki, często nie ma czasu na refleksję i rodzinę. Kiedy po świętach napięcie opada, bywa że pojawiają się dolegliwości psychosomatyczne. Po prostu powiedz „nie”Eksperci radzą więc, aby po prostu powiedzieć „nie” i zaakceptować fakt, że Boże Narodzenie nie musi być idealne. Nawet ugruntowane rytuały świąteczne nie gwarantują udanych uroczystości. Tradycje rodzinne powinny być dostosowane do rzeczywistych warunków życia, zmieniających się wartości oraz wieku dzieci. Można przy tym zerwać z tradycjami – zamiast świętować z rodziną, można wyjechać na wakacje lub zastąpić wielodaniową kolację bufetem lub wizytą w restauracji. Spokój i wspólnie spędzony czasJak pokazuje aktualna ankieta przeprowadzona przez Uniwersytet Bundeswehry w Monachium, dla około połowy Niemców kontemplacja i spokój pozostają kluczowymi elementami świąt Bożego Narodzenia. W poprzednim badaniu z 2024 roku 38 procent respondentów było zdania, że wiele osób odczuwa presję, aby stworzyć świąteczną atmosferę. Jednak tylko 16 procent czuło się do tego zmuszonych. Co więcej, dzieci nie czerpią korzyści z „idealnych świąt, ale z autentycznej, ciepłej atmosfery wspólnego spędzania czasu” – twierdzi psycholożka rozwojowa Sina Gibhardt z Uniwersytetu w Lipsku. Nie za dużo komercjiWielu ludziom nie odpowiada również stres związany z prezentami świątecznymi. Mimo to wielu z nich bezwarunkowo poddaje się konsumpcyjnemu szaleństwu. Według badania przeprowadzonego w Monachium najpopularniejszymi prezentami świątecznymi w Niemczech są nadal pieniądze (44 procent), ale także wspólne przeżycia (40 procent), podróże i książki (po 39 procent). Co nie mniej ważne, dziadkowie powinni omówić z rodzicami swoje pomysły na prezenty dla wnuków w odpowiednim czasie. Jeśli ci się nie zgodzą, babcia i dziadek powinni to zaakceptować – w przeciwnym razie kłótnia jest nieunikniona. Mniej znaczy więcejOgraniczenia dotyczące prezentów, dekoracji i wizyt, rezygnacja z wyszukanego menu, podział zadań oraz planowanie wizyt w kościele i zabaw dla dzieci zapewniają więcej czasu na relaks. Nie należy również wymuszać całkowitej wspólnoty rodzinnej w okresie świątecznym i dobrze jest pozostawić poszczególnym osobom swobodę, na przykład na wyjście na spacer lub wizytę w kinie. Dotyczy to zwłaszcza młodzieży. Najlepiej, aby wszyscy członkowie rodziny z wyprzedzeniem wyrazili swoje życzenia i ustalili, kto zajmie się dekoracjami świątecznymi i choinką, a kto upiecze ciastka. (AFP/stef) |
||
| Short teaser | Idealne Boże Narodzenie to w wielu przypadkach iluzja. Często przyczyną złego nastroju są zbyt wysokie oczekiwania. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/obniż-oczekiwania-święta-nie-muszą-być-idealne/a-75269058?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Obni%C5%BC%20oczekiwania%3A%20%C5%9Awi%C4%99ta%20nie%20musz%C4%85%20by%C4%87%20idealne | ||
| Item 97 | |||
| Id | 75265874 | ||
| Date | 2025-12-22 | ||
| Title | Niemcy. Plaga podejrzanych dronów na niebie | ||
| Short title | Niemcy. Plaga podejrzanych dronów na niebie | ||
| Teaser |
Drony pojawiają się choćby nad objektami wojskowymi. Ich operatorów często nie udaje się zatrzymać. Niemiecka policja zarejestrowała w tym roku już ponad tysiąc przypadków podejrzanych lotów dronów. Informuje o tym dziennik „Bild“ powołując się na dane Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Od początku roku prowadzona jest analiza sytuacji dotycząca zagrożenia związanego z dronami, w której uwzględniane są wszystkie dane dotyczące podejrzanych przypadków, powiedział gazecie szef BKA Holger Münch. Uwzględniane są w niej również informacje uzyskane przez niemieckie siły zbrojne. Zdaniem Müncha mamy do czynienia z „wyraźnym zagrożeniem“. Czy to Rosja?Na pytanie, czy za incydentami stoi Rosja Münch odpowiedział, że nie ma co do tego stuprocentowej pewności, bo często nie udaje się dotrzeć do pilotów dronów, aby ich przesłuchać. W wielu przypadkach Münch podejrzewa jednak, jak sam twierdzi, „oczywiste” działania, za którymi stoi obce państwo, mające na celu wywołanie niepewności. Oprócz efektów psychologicznych loty dronów mogą służyć również do pozyskiwania informacji. Münch zwrócił szczególną uwagę na przeloty nad obiektami wojskowymi. „W Niemczech często dochodzi do lotów nad obiektami wojskowymi, w których szkolą się również ukraińscy żołnierze, którzy mogą mieć przy sobie smartfony. Dron sprawdza, jakie smartfony znajdują się na miejscu, a później może je zlokalizować na froncie ukraińskim” - ostrzegł. (AFP/szym) |
||
| Short teaser | Drony pojawiają się choćby nad objektami wojskowymi. Ich operatorów często nie udaje się zatrzymać. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-plaga-podejrzanych-dronów-na-niebie/a-75265874?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75217589_401.jpg
|
||
| Image caption | Na niemieckim niebie coraz częściej pojawiają się podejrzane drony | ||
| Image source | Sachelle Babbar/ZUMA/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75217589_401.jpg&title=Niemcy.%20Plaga%20podejrzanych%20dron%C3%B3w%20na%20niebie | ||
| Item 98 | |||
| Id | 75260320 | ||
| Date | 2025-12-22 | ||
| Title | Prasa o Merzu: zabrakło siły przekonywania | ||
| Short title | Prasa o Merzu: zabrakło siły przekonywania | ||
| Teaser |
Gazety komentują ostatnie niepowodzenia kanclerza Merza oraz rozczarowanie przedsiębiorców jego polityką. „Lausitzer Rundschau” nawiązuje do - nieprzyjętego - pomysłu kanclerza Merza, z którym jechał na szczyt UE, by kredyt dla Ukrainy pokryty został z rosyjskich pieniędzy. Gazeta dodaje, że kanclerza spotkała także porażka przy obsadzaniu stanowiska szefa Fundacji Adenauera, związanej z chadecją, gdyż nie przeszedł jego kandydat. „Niepowodzenie jego inicjatywy dotyczącej nowej pomocy dla Ukrainy z jednej strony, a z drugiej przy obsadzaniu stanowiska szefa fundacji Konrada Adenauera, to z punktu widzenia polityki dwa poważne ciosy dla kanclerzaFriedricha Merza. W pierwszym przypadku dotyczy to roli przywódczej, którą chciałby odgrywać w Europie, a w drugim – jego pozycji w partii. Oczywiście można te wydarzenia postrzegać jako nowy styl polityki. Zamiast załatwiać sprawy w kuluarach i wydawać polecenia wedle zasady ‘wszyscy tańczą, jak ja zagram‘, Merz przedstawił propozycje i poddał je demokratycznemu głosowaniu większości. I podjął ryzyko. Jednak ostatnie wydarzenia ujawniają pewien mankament: najwyraźniej Merzowi brakuje ludzi, którzy zajmowaliby się zdobywaniem niezbędnych większości. Idea, że jego zdolność przekonywania sama skieruje sytuację na pożądane tory, nie znalazła potwierdzenia w faktach” – komentuje gazeta z Cottbus. „Weser-Kurier” z Bremy dodaje jednak otuchy kanclerzowi: „Wybór Annegret Kramp-Karrenbauer na przewodniczącą Fundacji Konrada Adenauera nie musi być powodem do niepokoju dla kanclerza. To nie była rozliczenie z Merzem, lecz wyraz uznania dla byłej przewodniczącej partii. W związku z tym kanclerz wcale nie wchodzi osłabiony w nowy rok. Wręcz przeciwnie. To, że podczas negocjacji w sprawie pokoju dla Ukrainy w miniony weekend po raz pierwszy zaproszono także Europejczyków do Miami, to ogromny krok naprzód. W drodze do sprawiedliwego rozwiązania pokoju dla Ukrainy Merz z pewnością będzie musiał jeszcze znosić kolejne porażki. W związku z tym: zachować spokój i działać dalej!” Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> Krytycznych słów pod adresem kanclerza nie brakuje z kolei w „Rhein-Zeitung” z Koblencji, która skupia się na gospodarce: „Gospodarka jest teraz tak rozczarowana rządem Merza, że niektórzy w sektorze średnich przedsiębiorstw odwrócili się, aby zwrócić się ku skrajnie prawicowej Alternatywie dla Niemiec, co jest fatalnym rozwojem sytuacji. Jednak zmiana kursu nie jest jedynie zadaniem rządu federalnego, kanclerza czy państwa. To ogólnospołeczne wyzwanie. Wszyscy muszą w tym uczestniczyć: przedsiębiorstwa, związki zawodowe, partie demokratyczne i stowarzyszenia branżowe. Ponieważ sytuacja jest poważna, nie chodzi już tylko o zachowanie dobrobytu, ale także o pokój i wolność. Potrzebna jest z każdej strony bardziej konstruktywna postawa i większa odpowiedzialność za ogólną sytuację. |
||
| Short teaser | Gazety komentują ostatnie niepowodzenia kanclerza Merza oraz rozczarowanie przedsiębiorców jego polityką. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/prasa-o-merzu-zabrakło-siły-przekonywania/a-75260320?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (1280 x 720) |
https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250915_nawrocki-ltr-wide_01imw.jpg
|
||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250915_nawrocki-ltr-wide_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250915_nawrocki-ltr-wide_01imw.jpg&title=Prasa%20o%20Merzu%3A%20zabrak%C5%82o%20si%C5%82y%20przekonywania | ||
| Item 99 | |||
| Id | 75259964 | ||
| Date | 2025-12-22 | ||
| Title | Bankructwa w Niemczech – czy widać światło w tunelu? | ||
| Short title | Bankructwa w Niemczech – czy widać światło w tunelu? | ||
| Teaser |
Liczba upadłości firm w Niemczech w pierwszych trzech kwartałach tego roku osiągnęła najwyższy poziom od jedenastu lat. „Fala niewypłacalności trwa dalej“ – tak cytowała agencja prasowa Reutera szefa analiz Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (DIHK) Volkera Treiera w miniony piątek: „Szczególnie małe i średnie przedsiębiorstwa mają trudności” – stwierdził ekspert. Badanie DIHK wykazało, że niemal co trzeci zakład zatrudniający mniej niż 20 pracowników obawia się pogorszenia swojej sytuacji biznesowej. Firmy te stanowią około 85 procent wszystkich zakładów w kraju. Tego samego dnia (12.12.2025) Federalny Urząd Statystyczny poinformował, że do końca września niemieckie sądy odnotowały 18 125 złożonych wniosków o niewypłacalność firm – o prawie 12 procent więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Liczba upadłości w Niemczech w pierwszych trzech kwartałach 2025 roku była najwyższa od 11 lat. Im mniejsze firmy, tym bardziej zagrożoneTo, że szczególnie małe firmy są zagrożone, potwierdza również profesor Steffen Müller. Niewypłacalności występują „w zdecydowanej większości w sektorze małych przedsiębiorstw” – podkreślił kierownik badań nad niewypłacalnością w Instytucie Gospodarki im. Leibniza w Halle (IWH) w rozmowie z DW. Średnia liczba pracowników wynosi „dziesięć osób, ale większość jest mniejsza”. Chociaż w tej analizie nie odgrywają roli, fala upadłości widoczna jest również wśród osób prywatnych. W pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku zarejestrowano 57 824 niewypłacalności konsumenckich – o ponad osiem procent więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Wpływ na rynek pracyChociaż „sęp niewypłacalności” krąży nad małymi firmami zatrudniającymi tylko kilku pracowników, wzrost liczby niewypłacalności w przypadku osób i spółek kapitałowych spowodował również znaczący wzrost liczby utraconych lub mocno zagrożonych miejsc pracy. IWH oszacował, że w bieżącym roku dotknie to 170 tysięcy miejsc pracy. Przed pandemią COVID-19 było ich mniej niż 100 tysięcy. Klaus-Heiner Röhl, ekonomista z Instytutu Niemieckiej Gospodarki (IW) w Kolonii, nie chciałby przesadzać z wpływem na rynek pracy. Przyznając, że „niewypłacalności przyczyniają się do nieco wzrastającego poziomu bezrobocia”, jednocześnie podkreśla, że „proces ten nie jest dramatyczny”. Nieco inaczej patrzy na to również Steffen Müller. Według obliczeń kierownika badań nad niewypłacalnością w IWH, w 2025 roku „można się spodziewać około 200 tysięcy zagrożonych miejsc pracy – to stosunkowo dużo. W latach przed pandemią było to około połowy tej liczby. Część dotkniętych miejsc pracy „prawdopodobnie rzeczywiście zostanie zlikwidowana, ponieważ niewypłacalności prowadzą do zamknięć”, uważa Müller . Zwraca jednak uwagę, że wiele miejsc pracy powstanie w innych sektorach. Efekty na rynku pracy są „ogólnie zarządzalne”. – Nie można zapominać, że w trakcie oczyszczania rynku często dochodzi do zmiany miejsc pracy z słabych firm do dobrych – stwierdza. Czy taki rozwój był do przewidzenia?Dla Steffena Müllera obecne dane nie są całkowitym zaskoczeniem. – Ogólnie rzecz biorąc, wzrost liczby niewypłacalności był do przewidzenia. Jednak skala nieco zaskakuje – przyznaje. Klaus-Heiner Röhl również nie był zaskoczony, jak napisał: „Zasadniczo rozwój ten był do przewidzenia, biorąc pod uwagę uporczywą słabość koniunktury, liczba niewypłacalności mogła być nawet wyższa”. Przyczyn wielu upadłości Röhl widzi nie tylko po stronie przedsiębiorców. – Głównym powodem może być od niemal trzech lat stagnacja koniunktury, z stagnującą lub nieco spadającą gospodarką – wyjaśnia. Również ceny energii, wojna Rosji w Ukrainie i transformacja w kierunku neutralności klimatycznej przyczyniają się do trudności, z jakimi borykają się firmy. – W jakim jednak stopniu polityka poprzez spóźnione reformy przyczyniła się do problemów, a niektóre przedsiębiorstwa przez spóźnione dostosowania, trudno jest określić – mówi Röhl. Steffen Müller również nie chciałby przypisywać winy tylko jednej stronie. – Przyczyny niewypłacalności są zawsze bardzo indywidualne – zaznacza. Dodaje, że trudności często wynikają z indywidualnych błędów, takich jak błędny wybór produktów, spory między zarządem a pracownikami, spory z ważnymi właścicielami lub innymi interesariuszami. – Gdy w takich sytuacjach dochodzą silnie rosnące koszty, zmiany strukturalne, niepewności geopolityczne i cła, indywidualne słabości i błędy prowadzą szybciej do niewypłacalności – analizuje ekspert. Jego podsumowanie: „Rzadko się zdarza, żeby zdrowe, dobrze zorganizowane firmy, które są najlepsze w swojej branży, musiały wypaść z rynku tylko z powodu gorszych warunków ramowych”. Tylko słaby promykZwiązek Zarządców Niewypłacalności i Syndyków w Niemczech (VID) patrzy na obecną sytuację raczej ze spokojem. Szef VID Christoph Niering powiedział Niemieckiej Agencji Prasowej (dpa): – Po efektach nadrabiania z fazy pandemii i związanym z tym wzroście niewypłacalności, rozwój ponownie się normalizuje – ocenił. Wprawdzie nie jest to jeszcze „zwrot trendu”, ale jednak „światło na końcu tunelu”. Podobnie wypowiada się Steffen Müller: „W 2026 roku prawdopodobnie znajdziemy się na podobnym wysokim poziomie jak w 2025 roku.” To jednak tylko „w pewnym stopniu dobra wiadomość, bo powoli wkraczamy w strefę czerwieni.” Uważa, że gorzej już być nie powinno. Analiza kluczowej grupy osób i spółek kapitałowych pokazuje, że „ostatnio byliśmy w podobnych rozmiarach 20 lat temu”. Promyk nadziei dostrzega ekonomista IW Klaus-Heiner Röhl. Jego zdaniem, jeśli w przyszłym roku gospodarka wzrośnie o około jednego procenta, jak przewidują różne instytuty, to również sytuacja związana z niewypłacalnościami powinna się poprawić. Niemniej jednak, spadek liczby niewypłacalności nie jest samograjem. – Strukturalne problemy, takie jak amerykańskie cła, konkurencja z Chin i koszty energii, pozostaną – podkreśla. |
||
| Short teaser | Liczba upadłości firm w Niemczech w pierwszych trzech kwartałach tego roku osiągnęła najwyższy poziom od jedenastu lat. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/bankructwa-w-niemczech-czy-widać-światło-w-tunelu/a-75259964?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75213390_401.jpg
|
||
| Image caption | Niemiecka gospodarka wciąż znajduje się w trybie kryzysowym - upadłości (Insolvenz - upadłość po niemiecku) są tego oczywistym wskaźnikiem. | ||
| Image source | MICHAEL BIHLMAYER/CHROMORANGE/picture alliance / | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75213390_401.jpg&title=Bankructwa%20w%20Niemczech%20%E2%80%93%20czy%20wida%C4%87%20%C5%9Bwiat%C5%82o%20w%20tunelu%3F | ||
| Item 100 | |||
| Id | 75258382 | ||
| Date | 2025-12-21 | ||
| Title | Niemcy. Bolesne przedłużanie nóg – kto się na to decyduje? | ||
| Short title | Niemcy. Bolesne przedłużanie nóg – kto się na to decyduje? | ||
| Teaser |
Niskie osoby, zwłaszcza mężczyźni, często mają ciężko. Niektórzy decydują się na kosmetyczne wydłużenie nóg. Zabieg jest dla pacjentów trudny i niesie ze sobą ryzyko. Wśród specjalistów budzi kontrowersje. Alex porusza się o kulach. 22-latek dobrowolnie wydłuża obie nogi o 17 centymetrów. Po udach nadszedł czas na łydki – żeby proporcje się zgadzały, jak mówi. „Miałem tylko 1,60 metra wzrostu i zawsze miałem z tym problemy. Chciałem być wyższy" – relacjonuje w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną (KNA) aktywny młody mężczyzna. Nie chce ujawniać swojego pełnego imienia i nazwiska. Czuł się przez długi czas samotny. Rówieśnicy niejednokrotnie dali mu odczuć, co myślą o niskich osobach. Chce ostatecznie zamknąć ten rozdział, do którego niechętnie wraca: „Na końcu chcę mieć 1,77 metra. To dobry wzrost." Zgodnie z danymi ekspertów, głównie mężczyźni decydują się na kosmetyczne wydłużenie nóg. Powody to wybór partnera i sukces zawodowy. Leczenie jest kosztowne: w Turcji i innych krajach oferowane jest za 30 do 40 tysięcy euro, w Niemczech trzeba zapłacić od 60 do 160 tysięcy euro. „Pacjent musi sam zapłacić za operację, jeśli jest to zabieg kosmetyczny" – mówi lekarz z Monachium, Ulrich Lenze. Jest członkiem zarządu Towarzystwa ds. Wydłużania i Rekonstrukcji Kończyn, organizacji skupiającej lekarzy specjalistów. Skomplikowane i drogie zabiegiW południowo-bawarskim Fryburgu chirurg i ortopeda Axel Becker specjalizuje się w tego rodzaju zabiegach. W swojej prywatnej klinice, gdzie wiszą obrazy winnic i lasów, mówi wprost: „Wydłużenie zawsze jest trudne. Wiąże się z bólem i operacją, podczas której kości są przecinane." Następnie do wnętrza kości wstawiany jest tzw. gwóźdź wydłużający. Po stosunkowo krótkim okresie rekonwalescencji następuje faza wydłużania, w której fragmenty kości są od siebie oddalane. To około 0,6 milimetra dziennie – tylko przy udzie trzeba liczyć się z około czterema miesiącami, mówi Becker. „Musimy iść powoli, tak by kość mogła rosnąć jednocześnie " – wyjaśnia specjalista, do którego pacjenci przyjeżdżają z całego świata. Wydłużenie wymaga od nich dużej dyscypliny: ćwiczenia rozciągające dla mięśni są obowiązkowym programem. Około roku po operacji uda pacjenci mogą znowu zacząć uprawiać sport i biegać; niektórzy robią to nawet wcześniej. Kilka dodatkowych centymetrów ma znaczenieLekarz twierdzi, że wykonuje około 100 zabiegów rocznie. Pacjenci są zdecydowanie niżsi od średniej: „W regionach południowych często to mężczyźni o wzroście poniżej 1,60 metra. Z Skandynawii przyjeżdżają również osoby o wzroście 1,70 metra." Wiele z nich przeszło wcześniej psychologiczną konsultację i opiekę. W ocenie eksperta z Fryburga, temat wydłużania nóg wciąż jest obciążony wstydem: „95 procent osób chce to ukryć, czasami nawet przed najbliższymi." Czasem wymyślane są wymówki, takie jak wypadek narciarski. Krewni zazwyczaj nie zauważają wydłużenia do sześciu centymetrów, mówi 45-latek. „Zabiegi wydłużenia są zazwyczaj zauważane tylko wtedy, gdy zmienia się poziom wzroku. Ludzie zauważają, że ich rozmówca nagle jest tej samej wysokości lub nawet wyższy." Na rynku międzynarodowym oferowane są różne systemy do wydłużania nóg. Dla zainteresowanych z dużym portfelem wybór nie jest prosty. Becker stosuje system z gwintami – przy wydłużaniu łydki staw skokowy jest regularnie obracany względem łydki. Lekarz zapewnia, że pacjenci nie muszą korzystać z wózka inwalidzkiego. Znacznie tańsza jest metoda, w której zewnętrzne stabilizatory są zakładane nad gwoździem w kości. Zdaniem ekspertów jest często stosowana za granicą. „Jeśli dochodzi do takiej operacji, to powinna być ona przeprowadzona przez osobę z dużym doświadczeniem" – mówi ortopeda i chirurg urazowy Lenze. Podkreśla, że doświadczony chirurg lepiej radzi sobie z problemami i komplikacjami. Poważne komplikacje w przypadku kosmetycznych wydłużeń nóg zdarzają się bardzo rzadko, jak mówi. Szacuje, że w Niemczech wykonuje się do 150 takich operacji rocznie – większość przypada na Instytut Becker-Betz. Kontrowersyjne operacjeEkspert z Bawarii wyraźnie wskazuje na jeden problem: „Często mamy pacjentów, którzy przeszli operację w Turcji i nie mogą być dalej leczeni na miejscu lub są tam odrzucani przez szpitale w przypadku komplikacji." Kolejna operacja w Niemczech musi być również opłacona z własnej kieszeni. Sytuacja staje się trudna, gdy brakuje na to pieniędzy, a operacja jest medycznie konieczna. Komplikacje mogą wystąpić, gdy kość nie rośnie tak, jak powinna. Operacje mogą również prowadzić do deformacji wymagających leczenia, takich jak tzw. nogi X i O. Wśród specjalistów toczy się kontrowersyjna debata na temat kosmetycznych wydłużeń nóg: niektórzy zasadniczo odrzucają takie zabiegi kosmetyczne. Inni argumentują, że tak skomplikowane operacje powinny być przeprowadzane – jeśli w ogóle – tylko przez lekarzy z dużym doświadczeniem. Alex, który jest leczony przez Axela Beckera, oraz inni pacjenci mniej interesują się dyskusjami fachowymi, lecz przede wszystkim myślą o tym, by czuć się lepiej – i w końcu nie musieć ciągle patrzeć w górę podczas spotkań z bliskimi, przyjaciółmi i kolegami. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> „Dobrze jest być wysokim”Wzrost człowieka jest według psychologa Clausa-Christiana Carbonsa ważnym czynnikiem sukcesu. Dotyczy to szczególnie mężczyzn. „W życiu prywatnym dobrze jest być wysokim" – powiedział Carbon w rozmowie z KNA. W kontekście kariery wzrost również bywa pomocny. „O, ale jest wysoki i potężny!' – od takich nieświadomych reakcji nie można się całkowicie uwolnić" – wyjaśnił profesor psychologii z Bambergu. Niskie osoby są często pomijane. Na zdjęciach grupowych czasami nie są widoczne; w dużym tłumie trudno je zauważyć. Naukowiec zaleca, aby uwolnić się od powszechnych wzorców zachowań i nie akceptować dyskryminacji w codziennym życiu. „Muszę więc powiedzieć przy zdjęciu grupowym: „Słuchajcie, chcę też być na zdjęciu, wy wysocy idźcie z tyłu.'" To się uda, jeśli będzie to uczynione w sympatyczny sposób przez osobę, która jest niższa. Czasami z pogardą mówi się o „kompleksie Napoleona": termin ten stosuje się do osób, które rzekomo kompensują brak wzrostu wyrazistym zachowaniem. Francuski władca zresztą nie był gigantem, ale też nie był karłem. W kontekście wzrostu Carbon zasadniczo kwestionuje pojęcie „normalny": „Jeśli mężczyzna jest niższy, to nie jest to typowe, ale nie jest to też nienormalne." Należy zwracać większą uwagę na to, że ludzie są różni. Różnorodność nie jest zagrożeniem, lecz szansą. Tzw. przeciętna kobieta w Niemczech ma 1,66 metra wzrostu, a przeciętny mężczyzna 1,79 metra. Polityka lubi wysokichW polityce natomiast wyżsi ludzie często odnoszą większe sukcesy, jak wyjaśnił Carbon: „W wyborach prezydenckich w USA zazwyczaj wygrywa kandydat, który jest wyższy i postrzegany jako atrakcyjniejszy." Badania pokazują, że dotychczasowi prezydenci nie tylko byli wyjątkowo wysocy, ale przyciągali uwagę swoją posturą w porównaniu do innych kandydatów. Również obecny prezydent USA Donald Trump jest bardzo wysoki. KNA/sier |
||
| Short teaser | Zabieg przedłużania nóg jest dla pacjentów trudny i niesie ze sobą ryzyko. Wśród specjalistów budzi kontrowersje. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-bolesne-przedłużanie-nóg-kto-się-na-to-decyduje/a-75258382?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/58786329_401.jpg
|
||
| Image caption | Lekarze w sali operacyjnej - zdjęcie symboliczne | ||
| Image source | Vincent Hazat/PhotoAlto/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/wostpol240827_widepol240827_turcja-ltr-wide_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/58786329_401.jpg&title=Niemcy.%20Bolesne%20przed%C5%82u%C5%BCanie%20n%C3%B3g%20%E2%80%93%20kto%20si%C4%99%20na%20to%20decyduje%3F | ||
| Item 101 | |||
| Id | 75259033 | ||
| Date | 2025-12-21 | ||
| Title | Niemcy. Nieużywane kościoły zyskują nowe życie | ||
| Short title | Niemcy. Nieużywane kościoły zyskują nowe życie | ||
| Teaser |
W Niemczech znacznie maleje liczba wiernych. W rezultacie wiele kościołów stoi pustych. Jaki jest dalszy los tych obiektów sakralnych? Kościół pod wezwaniem świętej Anny jest jeszcze niemalże pełny. Przy akompaniamencie niewielkich organów śpiewa chór. To jednak ostatnie nabożeństwo w tej małej katolickej świątyni w Gildehaus – dzielnicy Bad Bentheim przy granicy niemiecko-holenderskiej. Od tej pory budynek przestanie pełnić funkcję sakralne. Pod koniec mszy proces wyłączania świątyni z użytku przybiera konkretny charakter. Parafianie otwierają ołtarz i wyjmują relikwie – niewielkie fragmenty kości i tkanin świętych, które tradycyjnie mają swoje miejsce w ołtarzu każdego konsekrowanego kościoła katolickiego. To chwyta za serceKościół katolicki określa to mianem „odświęcania” – budynek, który wcześniej był uroczyście poświęconym miejscem kultu, przestaje pełnić funkcję sakralną. Koniec użytkowania. – To naprawdę chwyta za serce i wzrusza – mówi proboszcz Hubertus Goldbeck w rozmowie z DW, ocierając łzę z kącika oka. To, co dotyka jego małą parafię, jest problemem dla wiernych w całych Niemczech. Wraz z kurczeniem się liczby parafii konieczne staje się wycofywanie z użytku niektórych budynków sakralnych. Liczba członków Kościołów w Niemczech gwałtownie spada. Tylko w 2024 roku oba największe wyznania straciły w wyniku apostazji i zgonów ponad milion wiernych. Obecnie nieco ponad 45 proc. Niemców należy do Kościoła ewangelickiego w Niemczech (EKD) lub Kościoła katolickiego, podczas gdy 30 lat temu odsetek ten wynosił niemal 69 proc. W konsekwencji coraz częściej budynki kościelne są „odświęcane”. Od roku 2000 liczba takich budynków w obu wyznaniach liczy się w setkach. Niemiecki episkopat podaje, że w latach 2000–2024 zamknięto i odświęcono 611 kościołów katolickich, a Kościół ewangelicki w Niemczech szacuje liczbę trwale zamkniętych kościołów ewangelickich w tym czasie na 300–350; dokładniejszych danych nie ma. Obiekty sakralne w ofercieCo dzieje się z dawnymi obiektami sakralnymi? W wybranych miastach, zwłaszcza w Berlinie, rosnące wspólnoty prawosławne przejęły niektóre budynki kościelne, jednak stanowi to wyjątek. W wielu przypadkach nieruchomości te są sprzedawane – w stolicy Niemiec kilka dużych kościołów jest obecnie wystawionych na sprzedaż. Nie jest również rzadkością ich rozbiórka. – Parafia skontaktowała się ze mną i zapytała, czy mogę wyobrazić sobie prowadzenie swojego przedsiębiorstwa w kościele – relacjonuje Oellers w rozmowie z DW. Jest to świątynia, w której sam został ochrzczony, przyjmował komunię i regularnie uczestniczył w nabożeństwach. Na zewnątrz w zabytkowym obiekcie zmiany są stosunkowo niewielkie. W obliczu niedoboru mieszkań coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których architekci przekształcają kościoły w mieszkania, na przykład w Berlinie, Rostocku, Trewirze, Kolonii czy Wuppertalu. Jednym z pierwszych dużych projektów tego rodzaju jest Lukas-K-Haus w Essen. Ewangelicki kościół św. Łukasza, wzniesiony w 1961 roku, został odświęcony w 2008 roku, a w latach 2012-2013 przebudowany na mieszkania. W holu wiszą obecnie dwie tablice: „Kamień węgielny 1959” i „Kamień węgielny 2012”. Abstrakcyjne, kolorowe witraże wciąż przypominają kościelne okna. Piętro niżej znajduje się gabinet fizjoterapii. Właścicielka, Jessica Günther, opowiada, że podczas poszukiwania nowych pomieszczeń przypadkowo natknęła się na przebudowany budynek kościoła. –To naprawdę przyjemne, spokojne uczucie móc pracować w tym budynku – mówi. Wie, że schody w jej gabinecie prowadziły niegdyś do ołtarza i wie, gdzie on się znajdował, ale nie chce przeceniać znaczenia tego faktu. Brakuje bicia dzwonówBy usłyszeć jakiekolwiek głosy krytyczne, trzeba wyjść na okoliczne ulice i porozmawiać z ludźmi, którzy od dziesięcioleci mieszkali wokół kościoła św. Łukasza. Jednym brakuje od czasu do czasu dźwięku bijących dzwonów. Ktoś inny żałuje, że zegary na kościelnej wieży – która nadal stoi – zatrzymały się na zawsze. Oba duże Kościoły niemieckie powołały oficjalne komisje i opracowały dokumenty dotyczące zmiany przeznaczenia odświęconych świątyń. Jaką rolę dawne kościoły mogą odgrywać dla sąsiedztwa i całej dzielnicy, badał historyk sztuki Klaus-Martin Bresgott z Biura Kultury Ewangelickiego Kościoła w Niemczech (EKD) razem z grupą studentów architektury. Punktem odniesienia stał się ewangelicki kościół św. Stefana w berlińskiej dzielnicy Wedding. Obiekt, wybudowany w latach 1902–1904, już w momencie powstania był zbyt okazały. Ówczesne realia sprzyjały jednak budowie dużych świątyń, a inaugurację uświetniła nawet obecność cesarza. Obecnie kościół, zlokalizowany w tzw. Soldiner Kiez – dzielnicy borykającej się z wieloma problemami społecznymi – pozostaje zamknięty. Jego stan techniczny jest na tyle zły, że nie można do niego wejść nawet w kasku ochronnym. Klaus-Martin Bresgott wraz ze studentami nie skupili się najpierw na murach, lecz na ludziach. Rozmawiali z mieszkańcami dzielnicy i analizowali lokalne realia społeczne. Wnioski są jednoznaczne: w okolicy brakuje przestrzeni publicznych – miejsc spotkań, przestrzeni dla sportu i kultury, przestrzeni budującej wspólnotę. Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >> |
||
| Short teaser | W Niemczech znacznie maleje liczba wiernych. W rezultacie wiele kościołów stoi pustych. Jaki jest ich dalszy los? | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-nieużywane-kościoły-zyskują-nowe-życie/a-75259033?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75247316_401.jpg
|
||
| Image caption | Niewielki kościół św. Anny został odświęcony i jest na sprzedaż | ||
| Image source | DW | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2023/bpol230815_001_religiafinale_01r_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/75247316_401.jpg&title=Niemcy.%20Nieu%C5%BCywane%20ko%C5%9Bcio%C5%82y%20zyskuj%C4%85%20nowe%20%C5%BCycie | ||
| Item 102 | |||
| Id | 75258420 | ||
| Date | 2025-12-21 | ||
| Title | Niemcy. Ponad 100 tys. wiz w ramach łączenia rodzin w 2025 | ||
| Short title | Niemcy. Ponad 100 tys. wiz w ramach łączenia rodzin w 2025 | ||
| Teaser |
Dzieci, rodzice i współmałżonkowie osób żyjących w Niemczech przyjechali w 2025 roku głównie z Turcji, Syrii, Indii, Kosowa i Albanii – informuje niemieckie MSW. Ponad 100 tysięcy osób przyjechało do Niemiec ze specjalną wizą do łączenia rodzin. Do końca listopada 2025 roku wydano 101 756 tych wiz, poinformowało w niedzielę niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Ludzie ci przybyli głównie z Turcji (prawie 15 000), Syrii (około 13 100), Indii, Kosowa i Albanii. Jako pierwszy o tym poinformował „Welt am Sonntag". Przyjeżdżają głównie współmałżonkowieNajczęściej chodzi o współmałżonków, którzy dołączają do swoich partnerów – w tym roku miało to miejsce w 44 400 przypadkach, jak donosi gazeta. Ponadto około 37 200 dzieci przyjechało do swoich rodziców w Niemczech, a około 3500 rodziców do swoich dzieci. Dodatkowo 16 300 wiz do łączenia rodzin wydano współmałżonkom z niemieckim obywatelstwem. W 2016 roku po raz pierwszy wydano więcej niż 100 tysięcy wiz do łączenia rodzin, jak dalej donosi „Welt am Sonntag". W 2023 roku padł dotychczasowy rekord – było to ponad 130 000 wiz. W 2024 roku liczba ta była nieco niższa, a ten trend spadkowy utrzymuje się i w tym roku. Ograniczony wjazd rodzin od lipca 2025Jednym z powodów może być to, że rząd Niemiec w lipcu zawiesił na dwa lata łączenie rodzin dla osób z ochroną subsydiarną. Dotyczy to głównie syryjskich uchodźców wojennych. Wcześniej miesięcznie mogło przyjeżdżać do Niemiec do 1000 członków rodzin osób z ochroną subsydiarną. Zgodnie z danymi Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) ochrona subsydiarna przysługuje, gdy Niemcy nie oferują osobie z zagranicy ani ochrony uchodźczej, ani azylu, ale w kraju pochodzenia grozi jej „poważna szkoda", taka jak kara śmierci lub tortury. Osoby z ochroną subsydiarną otrzymują pozwolenie na pobyt na trzy lata, które można przedłużać co trzy lata. Praca jest dozwolona. AFP/sier Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Krewni mieszkańców Niemiec przyjechali w 2025 roku głównie z Turcji, Syrii, Indii, Kosowa i Albanii – informuje MSW. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-ponad-100-tys-wiz-w-ramach-łączenia-rodzin-w-2025/a-75258420?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75109119_401.jpg
|
||
| Image caption | Rząd Niemiec ograniczył łączenie rodzin od lipca 2025 roku. | ||
| Image source | Helmut Fohringer/APA/picturedesk.com/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75109119_401.jpg&title=Niemcy.%20Ponad%20100%20tys.%20wiz%20w%20ramach%20%C5%82%C4%85czenia%20rodzin%20w%202025 | ||
| Item 103 | |||
| Id | 75258074 | ||
| Date | 2025-12-21 | ||
| Title | „FAS”: UE może przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Ukrainy | ||
| Short title | „FAS”: UE może przechylić szalę zwycięstwa na rzecz Ukrainy | ||
| Teaser |
Siły zbrojne Rosji i Ukrainy są obecnie równorzędne i o losach wojny zdecyduje potencjał gospodarczy walczących stron. Europa, wspierając Ukrainę pieniędzmi, może przechylić szalę na korzyść Kijowa – pisze dziennik. „Chociaż każdy metr kwadratowy pod Pokrowskiem nasiąknięty jest krwią, od lipca 2024 r. Rosja przesunęła się zaledwie o 28 km. (…) Wojna zastygła w morderczej stagnacji, w której stracony jest każdy, kto poruszy się na terenie obserwowanym przez roje zabójczych dronów. Po stronie rosyjskiej ginie dziennie 1033 żołnierzy” – pisze Konrad Schuller w niedzielę we „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” (FAS). Ponieważ front nie posuwa się ani do przodu, ani się nie cofa, już dziś należy przyjąć, że wygra ten, kto dłużej wytrzyma straty w ludziach, pieniądzach i zapasach materiałowych. „Losów wojny nie rozstrzygnie prawdopodobnie spektakularny przełom, lecz zgromadzone rezerwy. Komu wcześniej się wyczerpią, ten przegra” – tłumaczy autor, były korespondent gazety w Polsce i Ukrainie. O zwycięstwie zdecyduje potencjał ekonomiczny i rezerwyNa pierwszy rzut oka można by wyciągnąć wniosek, że to Rosja zwycięży. Ma trzy i pół razy więcej ludności, a jej terytorium jest 28 razy większe. Przy bliższym spojrzeniu widać, że przewaga ludnościowa nie przyniosła Rosji zwycięstwa. Putin pragnie spokoju w kraju i posługuje się prawie wyłącznie najemnikami z obszarów na peryferiach kraju. Liczba zabitych z Republiki Baszkortostanu jest sześciokrotnie wyższa niż z okolic Petersburga – czytamy w „FAS”. Natomiast w Ukrainie jest obowiązkowa służba wojskowa, walczy cały kraj, front trzyma się. Obie armie są obecnie równorzędne – o losach wojny zdecyduje ekonomiczna wytrwałość. Pod tym względem przewaga Rosji wydaje się być na pierwszy rzut oka oczywista. Produkcja dronów rośnie, eksport ropy i gazu trwa. Jednak wskutek sankcji, zyski spadają, podatki rosną, wzrost gospodarczy słabnie, a czołgi wysyłane na front pochodzą z dawnych rezerw. Czy Putin sięgnie po metodę Stalina – kałasznikowy zamiast konsumpcji?Jeżeli Putin chce nadal zwiększać produkcję uzbrojenia, musi sięgnąć po metodę Stalina z II wojny światowej – kałasznikowy zamiast konsumpcji i szpitali. W ten sposób Putin ryzykowałby bunt w Petersburgu i Moskwie – pisze Schuller. Autor zastrzegł, że na tym polu Ukraina była do tej pory jeszcze słabsza niż Rosja. Ma co prawda doświadczonych żołnierzy i najbardziej innowacyjną technikę zbrojeń. Brakuje jej jednak środków do masowej produkcji. „Najgenialniejsze prototypy nie pomogą, jeżeli brakuje pieniędzy i hal fabrycznych na masową produkcję” – tłumaczy dziennikarz „FAS”. Europa rzuca na szalę pieniądzeZdaniem „FAS” tutaj właśnie Europejczycy mogą odegrać decydującą rolę. „Od kiedy Ameryka chwieje się, Friedrichowi Merzowi i jego kolegom zaczęło świtać, że mogą stać się marionetką wielkich mocarstw, jeżeli Putin po pokonaniu Ukrainy będzie miał wolną drogę na Zachód. Dlatego UE rzuca na wagę swoją najsilniejsza broń – pieniądze i jako zabezpieczenie, zamrożone aktywa agresora” – pisze autor. „Europa pokazuje, że może pomóc, stając się zapleczem potrzebnym Ukrainie do złamania rosyjskiej woli niszczenia w wojnie na wyczerpanie. To może się udać. PKB Rosji wynosi 2,5 bilionów euro, kraje UE mają PKB o wartości 21 bilionów euro – osiem razy większe. Muszą tylko częściej solidarnie i z determinacją rzucać swój potencjał na szalę” – czytamy w konkluzji komentarza w „FAS”. Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Siły zbrojne Rosji i Ukrainy są obecnie równorzędne i o losach wojny zdecyduje potencjał gospodarczy walczących stron. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/fas-ue-może-przechylić-szalę-zwycięstwa-na-korzyść-ukrainy/a-75258074?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75201921_401.jpg
|
||
| Image caption | Zniszczenia wojennne w ukraińskim Kramatrosku | ||
| Image source | Jose Colon/Anadolu/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75201921_401.jpg&title=%E2%80%9EFAS%E2%80%9D%3A%20UE%20mo%C5%BCe%20przechyli%C4%87%20szal%C4%99%20zwyci%C4%99stwa%20na%20korzy%C5%9B%C4%87%20Ukrainy | ||
| Item 104 | |||
| Id | 75257802 | ||
| Date | 2025-12-21 | ||
| Title | Handlowcy rozczarowani. Sprzedaż świąteczna poniżej oczekiwań | ||
| Short title | Handlowcy rozczarowani. Niska sprzedaż świąteczna | ||
| Teaser |
Wielu handlowców przyznaje, że sezon świąteczny nie spełnił oczekiwań. Wciąż jednak liczą na sprzedaż w ostatnich dniach przed świętami oraz w okresie międzyświątecznym. Sprzedaż świąteczna w niemieckim handlu detalicznym pozostawał w przeważającej mierze poniżej oczekiwań, nawet tuż przed czwartą niedzielą Adwentu. Z danych najnowszej ankiety trendów przeprowadzonej przez Niemieckie Stowarzyszenie Handlu Detalicznego (HDE) wśród około 300 przedsiębiorstw wynika, że 62 proc. sprzedawców ocenia obroty z ostatnich dni jako niezadowalające, podczas gdy jedynie 23 proc. z nich wyraża zadowolenie. Już w poprzednich tygodniach Adwentu sprzedaż nie nabierała tempa. Główny dyrektor wykonawczy HDE, Stefan Genth, mówił o utrzymującym się niskim poziomie obrotów i wyraźnej powściągliwości konsumentów. Branża liczy na znaczący wzrost sprzedaży w ostatnich dniach przed Wigilią oraz na dodatkowe impulsy generowane przez zakupy w okresie międzyświątecznym. Mniej konsumentówWedług danych HDE, nieco lepsze wyniki w sprzedaży obserwowano głównie w sobotę przed czwartą niedzielą Adwentu w centrach miast, na przedmieściach oraz w lokalnych centrach dzielnicowych. Największe korzyści odczuli sprzedawcy zabawek, książek i odzieży. Mimo to nadal wyraźnie odczuwalny był spadek liczby klientów – aż 71 procent ankietowanych przedsiębiorców odnotowało mniejszą liczbę odwiedzających niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Zadowolenie z dotychczasowej sprzedaży świątecznej wyraża jedynie 17 proc. przedsiębiorstw, natomiast 66 proc. przyznaje, że wyniki są rozczarowujące. Nadzieją dla handlowców pozostaje okres po świętach. Doświadczenie wskazuje, że dni między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, a czasem nawet do Święta Trzech Króli, przynoszą wysoki obrót, ponieważ wielu konsumentów korzysta z urlopów i realizuje gotówkowe prezenty lub vouchery, tłumaczy Genth. Badanie wśród handlowców przeprowadzono w okresie od 19 do 21 grudnia 2025 roku. Niemieckie Stowarzyszenie Handlu Detalicznego (HDE) prognozuje, że w listopadzie i grudniu obrót w handlu detalicznym osiągnie łącznie 126,2 miliarda euro, co odpowiadałoby wzrostowi o 1,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Sprzedaż świąteczna w tygodniu przed czwartą niedzielą Adwentu była dla większości sprzedawców rozczarowująca – wynika z ankiety. (DPA/jar) Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Wielu handlowców przyznaje, że sezon świąteczny nie spełnił oczekiwań. Jednak liczą na sprzedaż w ostatnich dniach. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/handlowcy-rozczarowani-sprzedaż-świąteczna-poniżej-oczekiwań/a-75257802?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/71113790_401.jpg
|
||
| Image caption | Niemiecki handel detaliczny jest rozczarowany obrotami przed Świętami Bożego Narodzenia. Klienci są powściągliwi w kupowaniu prezentów | ||
| Image source | Christian Charisius/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/71113790_401.jpg&title=Handlowcy%20rozczarowani.%20Sprzeda%C5%BC%20%C5%9Bwi%C4%85teczna%20poni%C5%BCej%20oczekiwa%C5%84 | ||
| Item 105 | |||
| Id | 75257468 | ||
| Date | 2025-12-21 | ||
| Title | Niemcy. Tesla zaprezentowała humanoidalnego robota | ||
| Short title | Niemcy. Tesla zaprezentowała humanoidalnego robota | ||
| Teaser |
Elon Musk widzi przyszłość Tesli w robotach i robotaksówkach. W Berlinie firma pokazała robota Optimusa w akcji. Jednak jego wdrożenie do codziennego użytku jeszcze potrwa. W Berlinie Tesla zaprezentowała swojego humanoidalnego robota Optimus, który na świątecznym jarmarku w centrum handlowym LP12 częstował odwiedzających popcornem. Maszyna sprawnie sięgała po małe pudełka, napełniała je i wręczała klientom, przyciągając tłumy ciekawskich. Jednocześnie, podobnie jak w przypadku wcześniejszych pokazów Tesli, nie ujawniono, w jakim stopniu zachowanie robota było efektem autonomicznego działania, a w jakim wynikiem zdalnego sterowania. Przyszłość w robotachW obliczu prognozowanego na bieżący rok kolejnego spadku sprzedaży pojazdów elektrycznych Tesli, dyrektor generalny Elon Musk przekonuje, że przyszłość firmy należy do autonomicznych robotaksówek oraz humanoidalnych robotów. Musk nie ustaje w zapewnieniach, że roboty Optimus mają potencjał, by stać się „największym produktem wszechczasów”. Według niego zapowiadana na przyszły rok trzecia wersja będzie poruszać się tak naturalnie, iż – jak mówił w październiku – sprawiać będzie wrażenie „człowieka przebranego za robota”. Optimus chirurgiem?Elon Musk prognozuje, że w dłuższej perspektywie liczba robotów na świecie przewyższy liczbę ludzi. Według niego rozwój autonomicznych pojazdów oraz humanoidalnych robotów ma doprowadzić do powstania „świata bez ubóstwa”, w którym powszechny będzie dostęp do wysokiej jakości opieki medycznej.Musk twierdzi przy tym, że Optimus może stać się „wybitnym chirurgiem”, a rozpoczęcie produkcji robotów planowane jest – zgodnie z jego deklaracjami – do końca przyszłego roku. Rywalizacja o rynki przyszłościTesla napotyka dużą konkurencję zarówno w segmencie autonomicznych taksówek, jak i robotów. Wiele chińskich firm prowadzi badania nad robotami, a amerykańskie przedsiębiorstwa, takie jak Agility Robotics i Figure AI, pracują nad zastosowaniem tych maszyn w przemyśle. Przykładowo roboty Figure AI przez pół roku wykonywały testowo zadania w zakładzie BMW w Spartanburgu w USA. (DPA/jar) Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Elon Musk widzi przyszłość Tesli w robotach i robotaksówkach. W Berlinie firma pokazała robota Optimusa w akcji. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-tesla-zaprezentowała-humanoidalnego-robota/a-75257468?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75253610_401.jpg
|
||
| Image caption | Robot Optimus firmy Tesla obsługiwał tłum ciekawskich w pasażu zakupowym w Berlinie | ||
| Image source | Christoph Soeder/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75253610_401.jpg&title=Niemcy.%20Tesla%20zaprezentowa%C5%82a%20humanoidalnego%20robota | ||
| Item 106 | |||
| Id | 75253509 | ||
| Date | 2025-12-21 | ||
| Title | Co Ukraińcy sądzą o procesie pokojowym | ||
| Short title | Co Ukraińcy sądzą o procesie pokojowym | ||
| Teaser |
Według sondaży Ukraińcy chcą pokoju, ale nie za wszelką cenę. Co sądzą o negocjacjach mających na celu zakończenie wojny, którą Rosja prowadzi przeciwko ich krajowi? Podczas gdy amerykańscy, ukraińscy i europejscy politycy oraz dyplomaci analizują szczegóły planu pokojowego zainicjowanego przez Stany Zjednoczone, ukraińska opinia publiczna dyskutuje na temat możliwego zakończenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Jednym z tematów jest również to, jakie „czerwone linie” nie mogą być przekroczone w żadnym wypadku. Nie za wszelką cenęRóżne sondaże pokazują, że większość mieszkańców Ukrainy nie chce zaakceptować planów pokojowych, które obejmują ustępstwa terytorialne lub nie przewidują gwarancji bezpieczeństwa. Badanie przeprowadzone przez ukraińskie „New Europe Center” wykazało, że prawie 65 procent obywateli uważa, że Ukraina nie powinna angażować się w negocjacje z Rosją bez gwarancji bezpieczeństwa, a ponad 86 procent jest przekonanych, że zamrożenie frontu tylko opóźniłoby nową rosyjską agresję. Sondaż przeprowadzony przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KIIS) pokazuje, że 75 procent ludności odrzuca obecnie omawiany plan pokojowy, który przewiduje wycofanie ukraińskich wojsk z Donbasu i ograniczenie liczebności ukraińskich sił zbrojnych. – Większość jest otwarta na negocjacje i zakończenie wojny drogą dyplomatyczną, a nawet gotowa do trudnych kompromisów. Jednocześnie jednak odrzuca plany, które są postrzegane jako kapitulacja – mówi DW dyrektor KIIS Anton Gruszecki: „Jak widzimy, stabilna większość Ukraińców jest gotowa znosić wojnę tak długo, jak będzie to konieczne”. Niewielkie pole manewru dla KijowaTo jasne stanowisko społeczeństwa wykorzystują również ukraińskie władze. Politolog, profesor Ołeksij Harań z ukraińskiej fundacji „Demokratyczne Inicjatywy” wyjaśnia, że nie jest to nowe zjawisko. Już za prezydentury Petra Poroszenki opinia publiczna wyznaczyła jasne granice, których nie wolno było przekraczać. – Dzisiaj opinia publiczna pomaga Wołodymyrowi Zełenskiemu przeciwstawić się presji Stanów Zjednoczonych i jasno pokazać, czego naród ukraiński nie zaakceptuje. Opinia społeczna jest argumentem dla Zełenskiego w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Może on wskazać, że niezadowolenie grozi destabilizowaniem Ukrainy i sprowokowaniem wewnętrznego konfliktu, a właśnie tego chce Władimir Putin – twierdzi politolog. Dlatego też ukraińskie władze nie podpiszą żadnych umów, które mogłyby wywołać protesty w kraju. Najnowszy skandal korupcyjny w otoczeniu prezydenta Zełenskiego jeszcze bardziej wzmocnił rolę opinii publicznej jako swego rodzaju zabezpieczenia w negocjacjach – wyjaśnia w rozmowie z DW ukraiński politolog Ołeh Saakjan z „Krajowej Platformy na rzecz Odporności i Spójności”. – Osłabiony skandalem korupcyjnym Zełenski ma jeszcze mniejsze możliwości działania w zakresie kompromisów. W Stanach Zjednoczonych niektórzy cieszyli się z tego skandalu i mieli nadzieję, że Zełenski będzie teraz bardziej skłonny do kompromisu w sprawie porozumienia pokojowego – zaznacza ekspert. Jednak stało się dokładnie odwrotnie. Społeczeństwo ukraińskie nie pozostawia Zełenskiemu prawie żadnego pola manewru w negocjacjach. Gotowość do protestówSondaż pokazuje też, że społeczeństwo Ukrainy jest gotowe protestować przeciwko niesprawiedliwemu porozumierniu pokojowemu. Według badania przeprowadzonego przez „New Europe Center” co druga osoba wyszłaby na ulice, gdyby ukraińskie władze poszły na kompromis w negocjacjach, który obywatele uznają za nie do przyjęcia. Według Ołeha Saakjana społeczeństwo ukraińskie odgrywa decydującą rolę, jeśli chodzi o odrzucenie nieakceptowalnych porozumień. Rząd jest tego świadomy. Dzięki licznym sondażom prezydentura wie, gdzie przebiegają granice akceptacji społecznej. Ekspert podkreśla, że są to na przykład brak gwarancji bezpieczeństwa, cesja terytoriów i przeprowadzenie wyborów bez odpowiednich środków ochronnych. Politolog uważa jednak, że opinia publiczna mogłaby – gdyby była to „jedyna gorzka pigułka porozumienia” – zaakceptować rezygnację z przystąpienia swojego kraju do NATO w określonych okolicznościach. Wymagałoby to jednak, aby porozumienie zawierało gwarancje zgodnie z art. 5 traktatu NATO. Zobowiązuje on sojuszników do wsparcia kraju członkowskiego w przypadku ataku. Konieczny dialog ze społeczeństwem– Decydującą kwestią jest jednak to, jak wyniki sondażu mają się do rzeczywistości politycznej, z którą boryka się ukraińskie kierownictwo w procesie negocjacyjnym – ocenia Ołeksandr Suszko, ukraiński ekspert ds. polityki międzynarodowej, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Fundacji Odrodzenie („International Renaissance Foundation”). – Społeczeństwo ukraińskie bardzo poważnie traktuje kwestię ceny pokoju. Pomimo wszystkich tragedii wojny i wysokich kosztów ludzkich, jakie Ukraina ponosi w związku z codziennymi walkami, Ukraińcy wyraźnie chcą, aby wynik wojny nie zagroził suwerenności, niezależności i podstawowym filarom państwa, w szczególności jego zdolności obronnej – powiedział ekspert w rozmowie z DW. Jak przyznaje, poszukiwanie kompromisów będzie trudne dla społeczeństwa, a jednocześnie stanowić będzie próbę dla relacji między państwem a obywatelami. – Jeśli redukcja armii, gwarancje bezpieczeństwa lub inne delikatne kwestie są już przedmiotem konkretnych negocjacji, rząd powinien przeprowadzić szczery dialog z społeczeństwem na ten temat – uważa Ołeksandr Suszko, dodając, że bez takiego wcześniejszego dialogu w kraju mogą powstać poważne napięcia. Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Według sondaży Ukraińcy chcą pokoju, ale nie za wszelką cenę. Co sądzą o negocjacjach pokojowych? | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/co-ukraińcy-sądzą-o-procesie-pokojowym/a-75253509?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74957318_401.jpg
|
||
| Image caption | Mieszkańcy Kijowa chronią się w metrze podczas rosyjskiego nalotu | ||
| Image source | Alina Smutko/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74957318_401.jpg&title=Co%20Ukrai%C5%84cy%20s%C4%85dz%C4%85%20o%20procesie%20pokojowym | ||
| Item 107 | |||
| Id | 75253675 | ||
| Date | 2025-12-20 | ||
| Title | Kościół ewangelicki nie chce ludzi AfD na swoich urzędach | ||
| Short title | Kościół ewangelicki nie chce ludzi AfD na swoich urzędach | ||
| Teaser |
Zdaniem przewodniczącej synodu Ewangelickiego Kościoła w Niemczech (EKD), Anny-Nicole Heinrich, Kościół wyraźnie powinien odciąć się od skrajnie prawicowej AfD. Przewodnicząca synodu Kościoła ewangelickiego w Niemczech (EKD), Anna-Nicole Heinrich, ponownie potwierdziła odcięcie się Kościoła ewangelickiego od AfD. „Kościół nie jest aktorem politycznym. Jednak gdy partia sprzeciwia się fundamentalnym wartościom, twierdząc, że jedni ludzie są więcej warci niż inni, nie możemy postąpić inaczej, jak powiedzieć: stop, jesteście na złej drodze!” – powiedziała Anne-Nicole Heinrich w rozmowie z „Welt am Sonntag” (sobota, online) w Berlinie. Jeśli ktoś reprezentuje poglądy dehumanizujące, to nie nadaje się do urzędów kościelnych, dodała. „A tak jest w przypadku funkcjonariuszy AfD. Mówimy tutaj o organach zarządzających, które są podstawowe dla Kościoła. Chodzi o kwestie diakonijne, o pracę z osobami niepełnosprawnymi, o zachowanie godności ludzi.” Jasność i stanowczość poglądówZ wyborcami AfD Kościół ewangelicki pozostaje jednak w kontakcie: „Wiem, że nasze stanowisko wobec AfD może wywoływać dużą napięcie wśród osób sympatyzujących z tą partią” – powiedziała Heinrich. Podkreśliła, że tym bardziej ma potrzebę jasności i stanowczości w wyrażaniu swoich własnych poglądów. Z punktu widzenia przewodniczącej synodu, Kościół ewangelicki wyraźnie odróżnia się od organizacji politycznych: „Jako chrześcijanie żyjemy z nadziei, która wykracza daleko poza to, co aktualne.” Ewangelia jest podstawą, z której wyprowadza się rzeczy istotne dla współczesności – „jednak zawsze z perspektywą długoterminową i nigdy nie zapominając, że mamy nadzieję, która sięga poza życie doczesne” – powiedziała Heinrich, która od 2021 roku przewodniczy parlamentowi kościelnemu EKD. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> Celem pozostaje pokójHeinrich broniła również nowego memorandum EKD dotyczącego pokoju: „Dokument ten jest ukierunkowany na pokój.” Brak przemocy zawsze jest pierwszym dobrem potrzebnym do osiągnięcia sprawiedliwego pokoju. W tym celu może być jednak konieczne zastosowanie „przemocy zachowawczej” jako ostatecznego środka. „Niemniej jednak naszym celem pozostaje pokój.” W opublikowanym niedawno głośnym dokumencie na temat pokoju, zawarto koncepcję „sprawiedliwego pokoju”, w której użycie siły militarnej uznawane jest za „ostateczność”. Fakt, że użycie siły zbrojnej w ogóle zostało uznane za dopuszczalne, wywołał burzliwą debatę w Niemczech. epd/sier |
||
| Short teaser | Zdaniem przewodniczącej synodu EKD, Kościół wyraźnie powinien odciąć się od skrajnie prawicowej AfD. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/kościół-ewangelicki-nie-chce-ludzi-afd-na-swoich-urzędach/a-75253675?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (1280 x 720) |
https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250512_azyl-w-kosciele_01imw.jpg
|
||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250512_azyl-w-kosciele_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250512_azyl-w-kosciele_01imw.jpg&title=Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82%20ewangelicki%20nie%20chce%20ludzi%20AfD%20na%20swoich%20urz%C4%99dach | ||
| Item 108 | |||
| Id | 75253213 | ||
| Date | 2025-12-20 | ||
| Title | Siły pokojowe dla Ukrainy: jak mogłyby wyglądać i kto się do nich przyłączy? | ||
| Short title | Siły pokojowe dla Ukrainy: jak mogłyby wyglądać? | ||
| Teaser |
Jak mogłyby wyglądać gwarancje bezpieczeństwa i siły pokojowe dla Ukrainy, gdyby doszło do zawieszenia broni i zawarcia pokoju? Kto się przyłączy i w jaki sposób? To jedna z najtrudniejszych kwestii w i tak już złożonych rozmowach na temat możliwego pokoju w Ukrainie: jak zagwarantować krajowi zaatakowanemu przez Rosję, że w dającej się przewidzieć przyszłości nie zostanie ponownie zaatakowany? Gwarancje bezpieczeństwaoznaczałyby wiarygodne wsparcie militarne w samym kraju, aby cena kolejnego ataku była dla Rosji zbyt wysoka. W starym porządku świata takie misje były w przeważającej mierze sprawą Amerykanów. Teraz jest inaczej. Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie ogłaszał, że to przede wszystkim państwa europejskie mają obowiązek zapewnić bezpieczeństwo Ukrainy. Zaproponował, że Stany Zjednoczone dostarczą broń i sprzęt, ale za to zapłacą inni partnerzy. Merz: „To bardzo zbliżone do sił NATO”W poniedziałek (15.12.2025) kanclerz Friedrich Merz przyjął w Berlinie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Z inicjatywy Niemiec już w niedzielę prezydent Ukrainy rozmawiał w stolicy Niemiec z amerykańskimi negocjatorami Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem na temat planu USA dotyczącego zawieszenia broni i pokoju. Następnie Merz zgromadził wokół siebie, oprócz Zełenskiego, wielu szefów państw i rządów UE. Wszyscy wspólnie wydali oświadczenie, w którym stwierdzili, że po zawieszeniu broni, które jest warunkiem wstępnym, konieczne jest utworzenie sił ochronnych pod dowództwem Europy, wspieranych przez Stany Zjednoczone. Później Friedrich Merz dodał, że będzie to bardzo zbliżone do sił NATO. Zadaniem tych sił, do których oprócz państw UE mogłyby należeć również Kanada i Australia, będzie wspieranie ukraińskich sił zbrojnych. Należy również zapewnić bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej i dostępu do morza. Podobnie brzmiał głos prezydenta Ukrainy. Wołodymyr Zełenski powiedział jeszcze w Berlinie: „Usłyszeliśmy od strony amerykańskiej, że jest gotowa udzielić gwarancji bezpieczeństwa zgodnych z artykułem piątym traktatu NATO”. Artykuł ten stanowi, że atak na kraj członkowski jest traktowany przez wszystkie państwa jako atak na nie same. Ukraina nie jest członkiem Paktu, ale byłaby traktowana w podobny sposób. Francja i Wielka Brytania już wielokrotnie wyrażały gotowość do zaangażowania militarnego w Ukrainie. Jednak w Niemczech, pomimo dyplomatycznej inicjatywy kanclerza, oceny są nadal ostrożne: w kręgach rządowych w ostatnich dniach wielokrotnie powtarzano, że poniedziałkowe oświadczenie nie precyzuje, którzy partnerzy w tej koalicji mają świadczyć jakie usługi. NATO w Ukrainie? Rosyjskie NIEAle przynajmniej wśród państw, które podpisały poniedziałkowe oświadczenie, znalazły się Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Polska, Włochy, Dania, Finlandia, Holandia, Norwegia i Szwecja. W Niemczech, to jasne, Bundestag musiałby wyrazić zgodę na wysłanie niemieckich żołnierzy do Ukrainę. Partia opozycyjna Zieloni prawdopodobnie poparłaby ten projekt. Wiele pytań pozostaje więc bez odpowiedzi, a w każdym razie więcej jest pytań niż odpowiedzi. Całkowicie niejasne pozostaje również, w jaki sposób można zmusić Rosję do wyrażenia zgody na takie gwarancje bezpieczeństwa. Prezydent Rosji Władimir Putin wielokrotnie podkreślał, że po zawarciu pokoju obecność żołnierzy z państw NATO na spornych terytoriach jest całkowicie nie do pomyślenia. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Tak samo uważa Merz. Putin będzie musiał powiedzieć „tak”Kanclerz powiedział w wywiadzie dla stacji ZDF: „Widzieliście to w reakcji Rosji. Nie oznacza to jeszcze końca tej wojny. Musimy dalej działać razem”. Dodał jednak: „Putin powiedział 'nie' wobec wielu rzeczy, ale w pewnym momencie będzie musiał powiedzieć 'tak'”. W tej zagmatwanej sytuacji wydaje się więc pewne, że najpierw nastąpi rozejm, a potem porozumienie w sprawie gwarancji bezpieczeństwa. Na razie najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni wydaje się być zgoda USA na plan przewidujący, że wojska do międzynarodowej misji zostaną wysłane głównie z Europy, a Amerykanie będą je wspierać. Wydaje się, że jest zbyt wcześnie na dalsze pomysły, w tym na plan utworzenia strefy zdemilitaryzowanej w Ukrainie, która mogłaby oddzielić ukraińską i rosyjską stronę konfliktu. Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, niewiele jest konkretów, nawet jeśli wydaje się, że przynajmniej w Europie i USA następuje ruch na długo utrzymywanych sztywnych stanowiskach. Jednak zawieszenie broni przed świętami Bożego Narodzenia, na które niektórzy liczyli w ostatnich tygodniach, z każdym dniem wydaje się coraz mniej realistyczne. Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>
|
||
| Short teaser | Jak mogłyby wyglądać gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, gdyby doszło do zawieszenia broni i zawarcia pokoju? | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/siły-pokojowe-dla-ukrainy-jak-mogłyby-wyglądać-i-kto-się-do-nich-przyłączy/a-75253213?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Si%C5%82y%20pokojowe%20dla%20Ukrainy%3A%20jak%20mog%C5%82yby%20wygl%C4%85da%C4%87%20i%20kto%20si%C4%99%20do%20nich%20przy%C5%82%C4%85czy%3F | ||
| Item 109 | |||
| Id | 75252858 | ||
| Date | 2025-12-20 | ||
| Title | Boże Narodzenie: tradycja i magia kontra kicz i konsumpcja | ||
| Short title | Boże Narodzenie: tradycja i magia kontra kicz i konsumpcja | ||
| Teaser |
Kicz i konsumpcja: niektórzy sceptycy są raczej zirytowani „świętem rodziny”. Inni uciekają za granicę. Nie ma ucieczki: kto w tych dniach włącza radio, niemal nieuchronnie usłyszy świąteczne evergreeny jak „All I Want for Christmas is You”, „Driving home for Christmas” lub – oczywiście – „Last Christmas”. W centrach miast i miasteczek unosi się zapach grzańca, migają kolorowe lampki, dumnie prężą się strojne choinki. W supermarketach dominują czekoladowe Mikołaje i pierniczki. Nadeszła „najpiękniejsza pora roku”. Świąteczny amok? Nie u wszystkichAle nie dla wszystkich. Są ludzie, którzy nie przepadają za Bożym Narodzeniem i uciekają od zgiełku i ciągłego hałasu: Dirk Bruns z Bad Homburga spakował walizki i wyrusza na południe. Co roku w okresie świątecznym wyjeżdża za granicę. „To święto rodzinne, a ja już nie mam rodziny” – stwierdza. Od kilku lat nie ma partnerki, a jako samotny mężczyzna uważa świąteczny zgiełk za „bardzo przesadzony”. Dlatego w jego mieszkaniu nie ma świątecznych dekoracji, a on sam udaje się na trzytygodniową wycieczkę do gorącej Afryki Zachodniej. Petra Schult ma podobną sytuację. 62-latka mieszka w bawarskim Mittenwaldzie. Jej rodzice i brat już nie żyją. Nie jest mężatką. Nie ma rodziny. „Wspomnienia świąt Bożego Narodzenia są dla mnie raczej bolesne” – opowiada. W przeciwieństwie do poprzednich lat, jej dom nie jest już udekorowany świątecznie. W Wigilię będzie pracować do południa, a wieczorem „jeszcze raz wyprowadzi psa” i pójdzie wcześnie spać. Bardziej cieszy się, gdy Boże Narodzenie i ciemna pora roku dobiegają końca. Telefoniczne poradnictwo duszpasterskieTo raczej nie są odosobnione przypadki. Martina Rudolph-Zeller, kierowniczka ewangelickiego telefonicznego poradnictwa duszpasterskiego w Stuttgarcie, potwierdza, że liczba osób dzwoniących z krytycznymi opiniami na temat Bożego Narodzenia rośnie już na kilka tygodni przed świętami. „Niektórzy często wspominają, powołując się na swoją historię, że święta Bożego Narodzenia w rodzinie są często pełne konfliktów i męczące, i postrzegają to jako zagrożenie” – wyjaśnia. Z drugiej strony są ludzie, którzy mieszkają samotnie, bez krewnych, i dla których samotność w „święto rodziny” jest szczególnie „bolesna”. Jej zdaniem te negatywne aspekty świątecznego szaleństwa są zbyt rzadko poruszane i dostrzegane. Istnieją jednak badania, które pokazują, że generalnie duża liczba osób nie podziela entuzjazmu związanego z Bożym Narodzeniem. Ponad jedna trzecia Niemców (34 procent) denerwuje się nadmierną konsumpcją i presją zakupową. Około jedna czwarta (26 procent) czuje się obciążona stresem związanym z przygotowaniami do świąt. Wynika to z ankiety przeprowadzonej w listopadzie przez firmę badawczą Civey. Ludzie, którzy odrzucają rytuałyWedług berlińskiego psychoterapeuty i autora książek Wolfganga Krügera świąteczni sceptycy to „przede wszystkim ludzie, którzy odrzucają takie stałe rytuały, podczas których, ich zdaniem, chodzi przede wszystkim o jedzenie i konsumpcję”. Są też ludzie, którzy doświadczyli tego, że Boże Narodzenie zawsze wiąże się z kłótniami w rodzinie. Szczególnie trudne jest to dla osób samotnych, ponieważ ich przyjaciele również świętują z rodziną. W magazynie „Brigitte” autorka Merle Blankenfeld opisuje „syndrom Grincha”, nawiązujący do postaci, która początkowo w ogóle nie lubi Bożego Narodzenia. W jej otoczeniu jest „kilka osób, które nie przepadają za tym okresem wymuszonych spotkań towarzyskich z kiczowatą ścieżką dźwiękową”. Sama określa się mianem „Grinch” i ostatecznie unika opisanych zagrożeń, jakie mogą nieść ze sobą święta Bożego Narodzenia, i czerpie jak najwięcej ze swojego sceptycyzmu: „Nie spotykam się z rodziną w Boże Narodzenie, ale w nieco spokojniejszym okresie przed i po świętach”. W czasie świąt wyjeżdża nad morze, gdzie szum fal może zagłuszyć kolędy. To, co wydaje się pasować autorce, może jednak nie wypalić. Martina Rudolph-Zeller wie z doświadczenia, że właśnie dwa dni świąt Bożego Narodzenia są trudnym okresem dla singli i osób samotnych. „Wiele kawiarni i restauracji jest zamkniętych, a podczas spacerów ciągle spotyka się rodziny lub pary” – wyjaśnia. W telefonicznej poradni często odbierane są wtedy telefony, ponieważ te dni ponownie bardzo wyraźnie uświadamiają osobom samotnym ich sytuację i są dla nich bolesnym doświadczeniem. (EPD/jak) Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Kicz i konsumpcja: niektórzy sceptycy są raczej zirytowani „świętem rodziny”. Inni uciekają za granicę. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/boże-narodzenie-tradycja-i-magia-kontra-kicz-i-konsumpcja/a-75252858?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/60143516_401.jpg
|
||
| Image caption | Prywatny dom udekorowany na święta | ||
| Image source | Patrick Pleul/dpa-Zentralbild/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/foeupol240402_pl_samotnosc-w-srod-niemcow_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/60143516_401.jpg&title=Bo%C5%BCe%20Narodzenie%3A%20tradycja%20i%20magia%20kontra%20kicz%20i%20konsumpcja | ||
| Item 110 | |||
| Id | 75253112 | ||
| Date | 2025-12-20 | ||
| Title | Niemcy. W styczniu rusza rejestracja do służby wojskowej | ||
| Short title | Niemcy. W styczniu rusza rejestracja do służby wojskowej | ||
| Teaser |
W nowym roku Bundeswehra wyśle kwestionariusze do około 650 tysięcy młodych ludzi. Młodzi mężczyźni muszą odpowiedzieć i poddać się badaniu, jednak służba pozostaje dobrowolna. Jak poinformowało niemieckie ministerstwo obrony, w połowie stycznia do tych, którzy od początku stycznia osiągnęli pełnoletność, zostaną wysłane pierwsze listy. Wypełnienie kwestionariusza, w którym badana jest gotowość do służby w Bundeswehrze, jest obowiązkowe dla młodych mężczyzn na mocy nowego prawa o służbie wojskowej. Odpowiednia ustawa została zatwierdzona w piątek (19.12.2025) przez Bundesrat skupiający przedstawicieli rządów krajów związkowych. Przedtem uchwalił ją Bundestag. „Nasze plany przewidują, że skontaktujemy się z około 650 tysiącami osób z jednego rocznika. Miesięcznie będzie to około 54 tysięcy osób” – poinformowało ministerstwo obrony. Zaprezentowano przyszły kwestionariusz, w którym od osób urodzonych w 2008 roku będą zbierane osobiste informacje, takie jak płeć, zdrowie, szacowany stan sprawności fizycznej, wzrost, waga, wykształcenie, prawo jazdy oraz gotowość do służby wojskowej. Młodzi mężczyźni muszą odpowiedzieć na te pytania, a kobiety mogą, ale nie mają takiego obowiązku. Zgodnie z informacjami, pisma będą zawierały również informacje o innych rodzajach służby wolontariackiej. Zainteresowanie służbą w Bundeswehrze – skala od 0 do 10Według informacji ministerstwa pisma będą zawierały kod QR, który po zeskanowaniu przekieruje do kwestionariusza online. Adresaci będą musieli w ciągu miesiąca odpowiedzieć na dwanaście pytań. Gotowość do wstąpienia do Bundeswehry jest oceniana w skali od 0 dla „braku zainteresowania” do 10 dla szczególnie dużego zainteresowania. Pytani są również o preferowany rodzaj sił zbrojnych, np. wojsko lądowe, marynarkę wojenną lub siły powietrzne, oraz o to, jak długo mogą sobie wyobrazić służbę w Bundeswehrze. Cel: zwiększenie liczebności BundeswehryCelem jest uzyskanie kompleksowego obrazu sytuacji i danych na temat gotowości młodego pokolenia oraz odbudowa rejestracji i nadzoru wojskowego. „W przyszłości do dyspozycji będą 24 centra badawcze i osiem dużych centrów kariery z oceną” – podało ministerstwo. Młodzi mężczyźni, którzy nie wypełnią kwestionariusza, popełnią wykroczenie i mogą zostać ukarani grzywną. Celem nowego prawa jest zwiększenie liczebności Bundeswehry z obecnych około 184 tysięcy żołnierzy do 255-270 tysięcy w aktywnej służbie do roku 2035, w związku ze zmieniającą się sytuacją bezpieczeństwa. Potrzebnych będzie również 200 tysięcy rezerwistów. (dpa,epd/sier) Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Bundeswehra wyśle kwestionariusze do około 650 tysięcy młodych ludzi. Odpowiedzi są obowiązkowe, ale służba dobrowolna. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-w-styczniu-rusza-rejestracja-do-służby-wojskowej/a-75253112?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75028370_401.jpg
|
||
| Image caption | Rekruci podczas szkolenia bojowego Bundeswehry | ||
| Image source | Federico Gambarini/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75028370_401.jpg&title=Niemcy.%20W%20styczniu%20rusza%20rejestracja%20do%20s%C5%82u%C5%BCby%20wojskowej | ||
| Item 111 | |||
| Id | 75252902 | ||
| Date | 2025-12-20 | ||
| Title | Większość Niemców za zmniejszeniem napływu migrantów | ||
| Short title | Większość Niemców za zmniejszeniem napływu migrantów | ||
| Teaser |
Ponad połowa obywateli Niemiec jest za przyjmowaniem mniejszej liczby migrantów. Niewielu widzi zmiany polityki w tym kierunku. Zapowiedziany przez ministra spraw wewnętrznych Niemiec Alexandra Dobrindta (CSU) tzw. zwrot migracyjny popierany jest co do zasady przez większość Niemców. Wyniki reprezentatywnego badania przeprowadzonego przez instytut badania opinii publicznej YouGov na zlecenie Niemieckiej Agencji Prasowej (dpa) pokazują, że na pytanie, czy podzielają cel Dobrindta dotyczący redukcji imigracji osób ubiegających się o azyl, 53 procent respondentów odpowiedziało, że „w pełni się z tym zgadza”. Kolejne 23 procent dorosłych obywateli Niemiec „raczej” popiera ten cel.' Łącznie 15 procent pytanych „raczej” lub „całkowicie” odrzuca kurs Dobrindta „całkowicie” lub „raczej. Dziewięć procent respondentów nie potrafiło wydać osądu w tej kwestii lub nie udzieliło odpowiedzi. Wyborcy AfD sygnalizują dużą zgodęNajwiększy odsetek zwolenników redukcji imigracji osób ubiegających się o azyl, według badania, znajduje się wśród tych, którzy głosowali na skrajnie prawicową AfD (Alternatywa dla Niemiec) w ostatnich wyborach do Bundestagu. Ponadprzeciętnie duża liczba tych, którzy „w pełni się zgadzają”, jest także wśród wyborców CDU, CSU (partie chadeckie) oraz BSW (skrajnie lewicowy Sojusz Sahry Wagenknecht)i FDP (liberałowie). Nieco mniej osób popierających redukcję migracji odnotowano wśród wyborców SPD (socjaldemokraci), a znacznie niższe wśród zwolenników Zielonych i Lewicy. Za „zwrotem migracyjnym” Dobrindta opowiada się generalnie więcej starszych niż młodszych osób. Minister spraw wewnętrznych Niemiec zarządził po objęciu stanowiska w maju intensyfikację kontroli na wszystkich niemieckich granicach, które wprowadziła jego poprzedniczka Nancy Faeser (SPD). Ponadto wydał polecenie, aby osoby ubiegające się o azyl były odsyłane już na granicy – z wyjątkiem kobiet w ciąży, chorych i innych osób należących do tzw. grup wrażliwych. MSW Niemiec za zaostrzeniem przepisów UENa poziomie UE Dobrindt opowiada się za zaostrzeniem przepisów w taki sposób, by umożliwiały one przenoszenie procedur azylowych do państw spoza Unii Europejskiej oraz pozwalały na tworzenie tzw. centrów powrotu (Return Hubs). Mieliby do nich trafiać osoby ubiegające się o azyl, które nie mogą być deportowani do swoich krajów ojczystych. Jednakże dla obu działań należy jeszcze znaleźć państwa, które zaakceptują takie placówki na swoim terytorium. Niewielu dostrzega zmianę kursuCo do tego, czy zapowiadany „zwrot migracyjny” rządu Niemiec rzeczywiście zostanie zrealizowany, opinie są zróżnicowane. Zaledwie osiem procent respondentów dostrzega „wyraźną zmianę kursu”. „Nieznaczną zmianę kursu” zauważa 38 procent obywateli Niemiec. 42 procent Niemców nie dostrzega zmiany kursu rządu w polityce migracyjnej. Ponad jeden na dziesięciu (dwanaście procent) nie potrafi tego ocenić lub nie odpowiedział na to pytanie. Niektóre środki uzgodnione w umowie koalicyjnej CDU, CSU i SPD dotyczące polityki migracyjnej zostały już wdrożone. Należy do nich między innymi zasadnicze wstrzymanie łączenia rodzin z uchodźcami posiadającymi status ochrony subsydiarnej. Ochrona subsydiarna to forma ochrony międzynarodowej przyznawana osobom, które nie spełniają warunków uznania za uchodźcę, ale którym grozi poważne niebezpieczeństwo w kraju pochodzenia. Znacznie mniej nowych wniosków o azylLiczba wniosków o azyl w tym roku znacznie spadła. Od początku stycznia do końca listopada, według Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (Bamf), 106.298 osób po raz pierwszy złożyło taki wniosek w Niemczech. To o 51 procent mniej wniosków w porównaniu do tego samego okresu w ubiegłym roku. Zieloni i Lewica krytykują nowy kurs rządu federalnego. Dotyczy to między innymi decyzji Dobrindta, aby nie przyjmować wszystkich Afgańczyków, którym zapowiedziano możliwość wjazdu do Niemiec w obliczu możliwych prześladowań ze strony islamistycznych Talibów. W tej sprawie pojawiły się również krytyczne głosy z SPD. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> MSW chce kontynuować kursDobrindt wskazał podczas debaty budżetowej w Bundestagu pod koniec listopada na zmniejszoną ostatnio liczbę ubiegających się o azyl i zapowiedział dalsze działania na rzecz deportacji przestępców do Afganistanu. „Konsekwentnie idziemy drogą zwrotu w polityce migracyjnej” – podkreślił wtedy. Kilka dni temu przestępca z Bawarii został deportowany do swojego kraju pochodzenia Afganistanu samolotem rejsowym. W badaniu YouGov wzięło udział między 12 a 15 grudnia ponad 2.100 uprawnionych do głosowania. dpa/sier |
||
| Short teaser | Ponad połowa Niemców jest za przyjmowaniem mniejszej liczby migrantów. Niewielu widzi zmiany polityki w tym kierunku. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/większość-niemców-za-zmniejszeniem-napływu-migrantów/a-75252902?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75110036_401.jpg
|
||
| Image caption | Berlin 2024. Migrantki w dzielnicy Gesundbrunnen | ||
| Image source | Schoening/Schoening/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75110036_401.jpg&title=Wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87%20Niemc%C3%B3w%20za%20zmniejszeniem%20nap%C5%82ywu%20migrant%C3%B3w | ||
| Item 112 | |||
| Id | 75252177 | ||
| Date | 2025-12-20 | ||
| Title | MDR: Nawrocki próbuje grać rolę polskiego Trumpa | ||
| Short title | MDR: Nawrocki próbuje grać rolę polskiego Trumpa | ||
| Teaser |
Po 4,5 miesiąca sprawowania przez Nawrockiego funkcji prezydenta jest jasne, że Tusk nie ma co liczyć na konstruktywną współpracę. Wszystko wskazuje na konfrontację – pisze na swoim portalu niemiecka telewizja MDR. „Nawrocki próbuje grać rolę kogoś w rodzaju polskiego Trumpa, chociaż polska konstytucja nie daje mu władzy takiej, jaką ma prezydent USA. Nawrocki zabiega o rozszerzenie swoich kompetencji rozpychając się łokciami” – ocenił regionalny nadawca publiczny MDR (Mitteldeutscher Rundfunk), którego główną siedzibą jest Lipsk w Saksonii. Eskalacja konfliktu zamiast końca wojny polsko-polskiejMDR przypomniał, że w kampanii wyborczej Nawrocki obiecywał zakończenie wojny polsko-polskiej, jednak po objęciu przez niego stanowiska nastąpiła jeszcze większa eskalacja. Nawrocki próbuje wymusić nowe reguły gry i chce rozszerzyć swoje kompetencje, przekraczając wąskie ramy wyznaczone przez konstytucję. Nawrocki, odmawiając nominowania ambasadorów, „znajduje się na ścieżce wojennej” z MSZ. Próbuje też współdecydować o służbach specjalnych, wzywając ich szefów do pałacu prezydenckiego – czytamy na stronie internetowej MDR. Prezydent chce sprawiać wrażenie kogoś, kto kieruje rządem i pełni funkcję „nadpremiera” umiejscowionego ponad Tuskiem. Równocześnie buduje swój image „twardego faceta”, który panuje nad sytuacją. „Podobieństwa do Trumpa są oczywiste” – zaznaczył MDR. Trumpa i Nawrockiego łączy głód władzy„Trumpa i Nawrockiego łączy głód władzy i podobne konserwatywne poglądy na migrację, na role społeczne, prawa LGBTQ czy politykę klimatyczną” – uważa niemiecki nadawca. Obaj politycy uprawiają „skierowany przeciwko elitom populizm” i występują w roli „obrońców zwykłych ludzi”. Autor przyznaje, że w przeciwieństwie do Trumpa, Nawrocki pochodzi rzeczywiście ze zwykłej rodziny, a jego karierę można opowiedzieć jako historię awansu „z dołu na szczyty”. Nawrocki bardziej wiarygodny od TrumpaMając taki życiorys, Nawrocki może z większą wiarygodnością niż Trump występować jako „antypolityk”, który przyszedł z zewnątrz i walczy z zarozumiałymi wielkomiejskimi elitami „wyalienowanymi z polskości” i pogardzającymi prostymi ludźmi. „MDR” przypomniał wypowiedź Nawrockiego, że „ludzi trzeba brać takimi, jakimi są”. Tym ludziom, raczej mieszkańcom małych miast z podstawowym wykształceniem i konserwatywnymi poglądami, prezydent daje to, czego im brakuje – uznanie. „To jest rewolucja godności” – ocenił autor. Trump i Nawrocki wykorzystują w swojej polityce „społeczne urazy” łącząc je ze światopoglądową wojną kulturową. Obu polityków różni natomiast to, że Trump posiada realną władzę, podczas gdy Nawrocki może jedynie pomarzyć o systemie prezydenckim na wzór amerykańskiego. Potrzebna do zmiany ustroju większość dwóch trzecich w parlamencie jest wątpliwa. |
||
| Short teaser | Tusk nie ma co liczyć na konstruktywną współpracę z Nawrockim - tak o konfrontacji polityków pisze niemiecka telewizja. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/mdr-nawrocki-próbuje-grać-rolę-polskiego-trumpa/a-75252177?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74722398_401.jpg
|
||
| Image caption | Prezydent Karol Nawrocki | ||
| Image source | Bernd von Jutrczenka/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74722398_401.jpg&title=MDR%3A%20Nawrocki%20pr%C3%B3buje%20gra%C4%87%20rol%C4%99%20polskiego%20Trumpa | ||
| Item 113 | |||
| Id | 75250120 | ||
| Date | 2025-12-20 | ||
| Title | Niemiecka prasa o wynikach szczytu UE: polityczna porażka Merza | ||
| Short title | Prasa o wynikach szczytu UE: polityczna porażka Merza | ||
| Teaser |
To był ważny tydzień dla UE i Ukrainy. Szczyt UE w Brukseli to podwójna porażka kanclerza Merza – pisze niemiecka prasa. W końcu „tygodnia brzemiennego w skutki dla Europy” pojawia się dobra wiadomość – pisze niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”). „Ukraińcy otrzymają od UE pieniądze, których potrzebują, aby dalej bronić się przed niszczycielską inwazją Rosji. To leży w interesie własnym wszystkich Europejczyków, których wolność i bezpieczeństwo są też bronione w i przez Ukrainę” – czytamy. Komentator przyznaje jednak, że sposób, w jaki Unia Europejska „z trudem doszła do tej fundamentalnie ważnej decyzji”, nie robi wrażenia na nikim – a już na pewno nie na Moskwie. Moskwa pochwaliła nawet UE za zwycięstwo „prawa i rozsądku”. Kreml „przypisuje prawo i rozsądek tylko takiej polityce, która służy jego celom i interesom, albo przynajmniej im całkowicie nie przeczy” – pisze „FAZ”. „Podwójna porażka” MerzaDziennik ekonomiczny „Handelsblatt” zaznacza, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz jechał na szczyt UE do Brukseli z jasnymi zapowiedziami. Z jego punktu widzenia trzeba było podjąć dwie decyzje o przełomowym znaczeniu dla Europy: umowę handlową z państwami Mercosur oraz pożyczkę reparacyjną dla Ukrainy. „Energiczne zapowiedzi z Urzędu Kanclerskiego nie przyniosły efektu” – stwierdza komentator. Później – jak pisze – Merz próbował przedstawić swoją podwójną porażkę w korzystnym świetle: umowa UE-Mercosur będzie za dwa tygodnie, a Ukraina otrzyma potrzebne 90 mld euro. Mówił o „naprawdę wielkim sukcesie”. „Pod względem wyniku to może być prawda. (…) Mimo to autorytet Merza w Europie po tym szczycie jest nadszarpnięty. Jego ultimata są ewidentnie ignorowane. A w kwestii finansowania Ukrainy pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi. Bo nawet jeśli kanclerz upiera się, że kredyty UE zostaną ostatecznie spłacone z rosyjskiego majątku – wcale nie jest to pewne” – czytamy. Mercosur a globalne nierównościGazeta „Frankfurter Rundschau” pisze, że po zawarciu umowy między UE a państwami Mercosur przewożenie soi paszowej, mięsa i samochodów przez Atlantyk będzie bezcłowe. „Organizacje ekologiczne i rolnicze uważają to za zły pomysł – i słusznie. To utrwali globalne nierówności. Państwa Mercosur pozostałyby wiecznymi eksporterami surowców w roli narzuconej im już przez kolonializm. (…) Dodatkowo państwa Mercosur pozyskują surowce przy znacznie niższych standardach środowiskowych i społecznych niż w UE. Pestycydy, antybiotyki w mięsie, wypieranie lokalnej ludności kosztem wydobycia: wszystkim tym handlujemy bez cła” – stwierdza autor. I dodaje, że nie możemy sobie na to pozwolić w obliczu kryzysu klimatycznego. „Współpraca UE z państwami Mercosur powinna wymuszać społeczno-ekologiczny sposób produkcji i życia. Wtedy zasługiwałaby na poparcie”. Niemieckie przywództwo?Efekty szczytu UE są także tematem komentarzy w prasie regionalnej. Dziennik „Südkurier” pisze, że w kwestii pożyczek dla Ukrainy, brukselski thriller szczytowy zakończył się sukcesem. „Niemniej jednak była to porażka” – szczególnie dla kanclerza Niemiec Friedricha Merza, który walczył o to, by rosyjskie aktywa mogły być wykorzystane na pomoc Ukrainie. „Posunął się nawet do tego, że w grę wchodziły zamrożone środki w Niemczech. Na próżno. Zwyciężyli sceptycy. Tyle w temacie niemieckiego przywództwa” – komentuje autor. I pyta: jak wiarygodnie i zdecydowanie UE może stawić czoła Władimirowi Putinowi? „Europa tkwi w roli przedmiotu napędzanego z zewnątrz, który w razie wątpliwości przedkłada partykularne interesy nad dobro wspólne. W Rosji, USA i Chinach można być pewnym: demonstracji siły z Brukseli nie należy się spodziewać. Europa pokazuje się jako mała i słaba” – konstatuje dziennik z Konstancji. „Polityczna porażka”Podobnie regionalny dziennik „Rhein-Zeitung” z Koblencji uważa, że osiągnięty w Brukseli kompromis nie daje jednolitego sygnału przeciwko rosyjskiemu agresorowi Putinowi. „Rosyjskie aktywa państwowe pozostają wprawdzie zamrożone, dopóki Moskwa nie zrekompensuje Ukrainie strat poprzez reparacje, które następnie mają zostać wykorzystane na spłatę bezodsetkowej pożyczki. Ale czy to kiedykolwiek nastąpi? Nie wiadomo. Kanclerz Merz podkreśla, że budżety narodowe nie zostaną obciążone, a decyzja jedynie zmienia kolejność finansowania. Jak przyznał, proponowane przez niego bezpośrednie wykorzystanie rosyjskich aktywów państwowych okazało się podczas sześciogodzinnych negocjacji z Brukseli zbyt skomplikowane. To polityczna porażka" – czytamy w komentarzu. Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >> |
||
| Short teaser | To był ważny tydzień dla UE i Ukrainy. Szczyt UE w Brukseli to podwójna porażka kanclerza Merza – pisze niemiecka prasa. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-o-wynikach-szczytu-ue-polityczna-porażka-merza/a-75250120?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemiecka%20prasa%20o%20wynikach%20szczytu%20UE%3A%20polityczna%20pora%C5%BCka%20Merza | ||
| Item 114 | |||
| Id | 75247389 | ||
| Date | 2025-12-20 | ||
| Title | Magdeburg rok po ataku na jarmark bożonarodzeniowy. Trudny powrót do normalności | ||
| Short title | Magdeburg rok po ataku na jarmark. "Dziwne uczucie" | ||
| Teaser |
Rok po ataku na jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu, w którym zginęło sześć osób, mieszkańcy wciąż pamiętają o ofiarach. Mimo żałoby i środków bezpieczeństwa, miasto stara się przywrócić świąteczną atmosferę. Policjanci – jeden z karabinem maszynowym – oraz ochroniarze stoją przy wejściach na jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu. Od czasu do czasu odwiedzający są zatrzymywani i przepytywani. Duże czerwone i zielone betonowe bloki, worki z piaskiem i stalowe bariery zabezpieczają dostęp do rynku, który znajduje się na placu przy ratuszu. 20 grudnia 2024 roku zginęło tu sześć osób – pięć kobiet i 9-letni chłopiec – a ponad 300 zostało rannych, niektórzy ciężko, gdy kierujący wynajętym samochodem mężczyzna wjechał w tłum. Motywy zbrodni do dziś pozostają niejasne. Sprzedawca Mirko Stage stał zaledwie 20 metrów od miejsca, gdzie 20 grudnia 2024 roku zginęło najwięcej ofiar. Tuż za rogiem jego stoiska z prażonymi migdałami i goframi w chodniku wmurowano kamienie pamięci, ozdobione świecami i kwiatami. Stage, który od lat mieszka w Magdeburgu, przyznaje, że miał obawy przed otwarciem jarmarku 20 listopada. – Wszyscy wchodziliśmy na ten jarmark z dziwnym uczuciem, bo nie wiedzieliśmy, jak to będzie nagle otworzyć go po wydarzeniach sprzed roku – mówi Stage. Dodaje, że jego doświadczenia były niespodziewanie pozytywne, a sprzedawcy i odwiedzający zaczęli się otwierać i przepracowywać żałobę. – Najpierw jesteś przygnębiony – mówi – ale w pewnym momencie zaczynasz rozmawiać z innymi o tym, co się stało. Stage podkreśla, że odwiedzający podchodzili do niego, by podzielić się swoimi przeżyciami. – Ludzie mówią: "Stałem tu jako ratownik tamtego wieczoru". Ci sami ludzie wracają tutaj, bo Stary Rynek to miesce spotkań w centrum miasta. Nie chcemy, żeby jakiś szaleniec nam to odebrał – zaznacza Stage. Karim Champi, włoski sprzedawca o tunezyjskich korzeniach, widział, jak samochód napastnika przejeżdża tuż obok jego budki z wyrobami z drewna oliwnego. Jego stoisko stoi teraz w innym miejscu. – W tym roku nie ma tylu turystów. Ludzie się boją – mówi ze łzami w oczach. Świąteczna atmosfera i tragediaJarmark został przeprojektowany. Zmiany wizualne – wraz ze środkami bezpieczeństwa – mają uspokoić obawy ludzi. Nie wszyscy są przekonani do tych zmian. – To jak Fort Knox – mówi jeden z odwiedzających jarmark. – To szaleństwo, te wszystkie barykady – dodaje. 54-latek mieszka prawie 60 kilometrów od Magdeburga, ale przyjechał tu z żoną „z zasady i protestu”. – Jeśli nie przyjdziemy, on wygrał – dodaje, mając na myśli napastnika i popija grzane wino. Gdy zapada zmrok i zapalają się światła, na jarmark zaczyna przybywać coraz więcej ludzi. Szum rozmów, muzyka świąteczna i odgłosy karuzel stają się coraz głośniejsze. Pary, rodziny i przyjaciele w każdym wieku spacerują po placu lub gromadzą się w grupkach. Mieszane uczuciaJarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu liczy w tym roku około 140 stoisk. Można kupić tradycyjne drewniane ozdoby świąteczne z Rudaw oraz świecące gwiazdy. Jest też mnóstwo jedzenia – od niemieckiej kiełbasy i ciasteczek bożonarodzeniowych po burgery, gofry belgijskie, a w tym roku także falafele. Dyrektor zarządzający jarmarkiem, Paul-Gerhard Stieger, powiedział, że nie wszyscy zgadzali się z decyzją o ponownym zorganizowaniu wydarzenia. – Niektórzy z poszkodowanych mówią: „Jak możecie to robić tutaj?” i są też mieszkańcy miasta, którzy tak uważają – opowiada Stieger. – Ale są też osoby bezpośrednio dotknięte, które podeszły do nas i powiedziały, że uważają, iż ważne jest, aby jarmark się odbył. Liczba odwiedzających jest w tym roku niższa. Frekwencja, jak mówi Stieger, jest jednak lepsza niż oczekiwano. Przyznał, że organizacja wydarzenia była trudnym kompromisem. – Oczywiście jarmark bożonarodzeniowy to wydarzenie komercyjne, ale to także źródło utrzymania sprzedawców. To ich szczyt sezonu. Organizator twierdzi, że wycofało się tylko dwóch wystawców – jeden w związku z tragicznymi wydarzeniami. A w tym roku pojawiło się nawet dziesięciu nowych. Wśród nich jest Fares Saleh Aga, który przyjechał do miasta z Syrii osiem lat temu i prowadzi tu stoisko z falafelami. Powiedział, że zdecydował się przyjść, aby wysłać sygnał. – Ludzie przechodzą obok mnie i widzą przyjazną twarz. Sens Bożego Narodzenia to pokój. Jestem bardzo szczęśliwy. Ludzie są mili – mówi Aga, częstując odwiedzających kulkami z ciecierzycy w kształcie serca. Jedna z odwiedzających, która przyszła z mężem i synem, powiedziała, że cieszy się z obecności potraw z innych kultur. 49-latka przyznała, że czuje się trochę nieswojo, ale dodała: – Jarmarki bożonarodzeniowe to dla nas część świąt. To nasza tradycja i kochamy Boże Narodzenie. Fałszywe informacje o odwołanych jarmarkachFrank Hakelberg, dyrektor generalny Deutscher Schaustellerbund, organizacji reprezentującej wystawców i operatorów wesołych miasteczek, potwierdza, że w tym roku liczba odwiedzających jest niższa w całych Niemczech, ale też zaczyna rosnąć w miarę zbliżania się świąt. Za słaby początek sezonu obwinia częściowo kampanię w mediach społecznościowych. Hakelberg opowiada, że jego organizacja otrzymywała zapytania od mediów z całego świata po tym, jak w sieci rozeszły się plotki, że jarmarki bożonarodzeniowe w Niemczech są odwoływane. Podkreślił, że w rzeczywistości w całym kraju odwołano tylko garstkę z około 3 200 dużych jarmarków. Jak zaznacza, nie istnieje coś takiego jak stuprocentowe bezpieczeństwo – niezależnie od tego, jak rygorystyczne są zastosowane środki ostrożności. 12 grudnia w Magdeburgu zatrzymano mężczyznę w związku z podejrzeniem planów ataku na jarmark bożonarodzeniowy. Proces sprawcy zeszłorocznego ataku trwa w mieście od października. Jest oskarżony o sześć zabójstw i 338 usiłowań zabójstwa. 51-latek został zatrzymany kilka minut po ataku i przyznał się do prowadzenia wynajętego samochodu. Nie wydaje się, by kierował się motywami islamistycznymi. W rocznicę zamachu jarmark będzie zamknięty. Zamiast tego odbędą się uroczystości upamiętniające rocznicę. Obecni będą kanclerz Friedrich Merz i premier Saksonii-Anhalt Reiner Haseloff. Inicjatywa międzywyznaniowa wzywa ludzi do utworzenia „łańcucha światła” wokół jarmarku bożonarodzeniowego. Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Angielskiej DW. |
||
| Short teaser | Mimo żałoby i środków bezpieczeństwa, miasto stara się przywrócić świąteczną atmosferę. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/magdeburg-rok-po-ataku-na-jarmark-bożonarodzeniowy-trudny-powrót-do-normalności/a-75247389?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75210456_401.jpg
|
||
| Image caption | Mniej klientów, ale więcej niż oczekiwano – jarmark świąteczny w Magdeburgu | ||
| Image source | Julie Gregson/DW | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75210456_401.jpg&title=Magdeburg%20rok%20po%20ataku%20na%20jarmark%20bo%C5%BConarodzeniowy.%20Trudny%20powr%C3%B3t%20do%20normalno%C5%9Bci | ||
| Item 115 | |||
| Id | 75249017 | ||
| Date | 2025-12-19 | ||
| Title | Piękny gest bezdomnego. Przekazał 200 euro dla ubogich | ||
| Short title | Piękny gest bezdomnego. Przekazał 200 euro dla ubogich | ||
| Teaser |
Bezdomny ze Stuttgartu przekazał 200 euro z pieniędzy uzyskanych ze zbiórki butelek. Pieniądze miały trafić do ubogich matek. Bezdomny mężczyzna ze Stuttgartu w Niemczech przekazał 200 euro na rzecz samotnych matek. Kwotę tę mozolnie zgromadził, zbierając butelki na kaucję. Chciał umożliwić matkom samotnie wychowującym dzieci „piękne święta” Bożego Narodzenia. O tym pięknym geście donosi niemiecka stacja SWR, a za nią agencja prasowa DPA. Mężczyzna, który nazywa siebie „Schwalbe” („Jaskółka”), przekazał pieniądze do Biura Socjalnego Kobiet-Katoliczek (SkF). Na „piękne święta”W odręcznie napisanym liście darczyńca poprosił, aby pieniądze trafiły do matek, „żeby miały piękne święta” – podało biuro SkF z diecezji Rottenburg-Stuttgart. – Ten gest głęboko nas porusza i pokazuje, że prawdziwa hojność nie zna granic – zwłaszcza że on sam prawie nic nie ma – powiedziała siostra Nicola Maria, która odebrała pieniądze włożone do koperty. Cała suma trafiła do jednej z potrzebujących matek ze Stuttgartu. Pomoc przyszła dla niej w samą porę. Nie chce rozgłosu– Oniemiałyśmy i jesteśmy wdzięczne – mówi Svenja Gruss, przewodnicząca biura, do którego trafiła darowizna. – Znam „Schwalbe” osobiście. Gdy jest ładna pogoda, siedzi na murku w przyzamkowym parku i czyta książki – dodała. Pieniądze musiały być ciężko zarobione. Aby uzbierać 200 euro z kaucji, potrzeba 2500 szklanych butelek z kaucją 8 centów za sztukę lub 800 plastikowych butelek z kaucją 25 centów. Sam „Schwalbe” po przekazaniu darowizny nie chce rozgłosu. Stacji SWR powiedział, że jest wierzącym chrześcijaninem i „ponieważ Jezus w przyszłym tygodniu ma urodziny, te 200 euro to jego prezent dla Boga”. A zapytany o przesłanie powiedział: „Jedni mają za dużo, inni za mało – właściwie byłoby dość dla wszystkich, gdyby lepiej to podzielić”. (DPA/dom) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Bezdomny przekazał 200 euro z pieniędzy uzyskanych ze zbiórki butelek. Pieniądze miały trafić do ubogich matek. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/piękny-gest-bezdomnego-przekazał-200-euro-dla-ubogich/a-75249017?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75247128_401.jpg
|
||
| Image caption | Piękny gest bezdomnego. Przekazał 200 euro dla ubogich | ||
| Image source | Lino Mirgeler/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75247128_401.jpg&title=Pi%C4%99kny%20gest%20bezdomnego.%20Przekaza%C5%82%20200%20euro%20dla%20ubogich | ||
| Item 116 | |||
| Id | 75248535 | ||
| Date | 2025-12-19 | ||
| Title | Media: niemiecki rząd planuje rozszerzenie uprawnień wywiadu | ||
| Short title | Media: niemiecki rząd planuje rozszerzenie uprawnień wywiadu | ||
| Teaser |
Niemiecki rząd chce znacząco zwiększyć kompetencje wywiadu zagranicznego (BND). Nowe przepisy mają umożliwić m.in. cyberataki, sabotaż oraz stosowanie zaawansowanych narzędzi inwigilacji. Niemiecki rząd chce najwyraźniej kompleksowo rozszerzyć uprawnienia Federalnej Służby Wywiadowczej (BND). Jak podali w czwartek wieczorem, 18 grudnia, nadawcy publiczni WDR i NDR oraz dziennik „Süddeutsche Zeitung”, powołując się na projekt nowej ustawy o BND, w przyszłości możliwe mają być m.in. akcje sabotażowe i cyberataki, aby osłabić siły przeciwnika lub unieszkodliwić systemy uzbrojenia. Przy cyberatakach BND ma mieć również prawo do kontrataków. Rząd Niemiec nie potwierdził szczegółowo tych doniesień. W sytuacji zagrożeniaWedług planów Urzędu Kanclerskiego BND miałby móc przeprowadzać takie działania, w przypadku gdy Rada Bezpieczeństwa Narodowego (odpowiednik polskiego BBN) ogłosi „szczególną sytuację wywiadowczą”. Ustalenie takiego „systematycznego zagrożenia” musiałoby zostać zatwierdzone przez Parlamentarną Komisję Kontroli Służb Specjalnych (PKGr) w Bundestagu większością dwóch trzecich głosów. „W ramach krajowej sytuacji nadzwyczajnej BND może przeprowadzać działania operacyjne” – cytują media projekt ustawy o BND. Ma to obowiązywać „jeśli odpowiednia pomoc policyjna lub wojskowa nie może zostać uzyskana na czas albo gdy działanie ma być przeprowadzone na terytorium obcego państwa”. Rozszerzone możliwości inwigilacji i kontrowersjeWedług doniesień mediów BND ma również otrzymać znacznie rozszerzone uprawnienia w zakresie pozyskiwania informacji. W przyszłości BND miałby móc żądać od producentów lub warsztatów danych o pojazdach, np. danych lokalizacyjnych czy tras przejazdu. Dozwolone ma być także stosowanie oprogramowania do rozpoznawania twarzy. Aby móc instalować oprogramowanie szpiegowskie na komputerach osób będących celem inwigilacji, BND miałby mieć prawo do potajemnego wchodzenia do mieszkań. Niemiecki rząd nie chciał potwierdzić doniesień ani planowanego rozszerzenia uprawnień BND. – Mogę tylko powiedzieć, że w umowie koalicyjnej zapisano, iż prawo dotyczące służb wywiadowczych ma zostać kompleksowo zreformowane – powiedział w piątek, 19 grudnia, w Berlinie zastępca rzecznika rządu Sebastian Hille. Celem uzgodnionej reformy jest m.in. „wzmocnienie zdolności operacyjnych służb wywiadowczych” oraz dostosowanie ich efektywności do poziomu służb w innych państwach europejskich. Obecnie trwają odpowiednie przygotowania – dodał Hille. Zaangażowane resorty „intensywnie współpracują w ramach wstępnych uzgodnień”. (AFP/du) |
||
| Short teaser | Nowe przepisy mają umożliwić m.in. cyberataki, sabotaż oraz stosowanie zaawansowanych narzędzi inwigilacji. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/media-niemiecki-rząd-planuje-rozszerzenie-uprawnień-wywiadu/a-75248535?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/67668453_401.jpg
|
||
| Image caption | Centrala BND w Berlinie | ||
| Image source | Jörg Carstensen/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/67668453_401.jpg&title=Media%3A%20niemiecki%20rz%C4%85d%20planuje%20rozszerzenie%20uprawnie%C5%84%20wywiadu | ||
| Item 117 | |||
| Id | 75240271 | ||
| Date | 2025-12-19 | ||
| Title | Niemiecki sąd uchylił delegalizację skrajnie prawicowej grupy | ||
| Short title | Niemcy. Sąd uchylił delegalizację skrajnie prawicowej grupy | ||
| Teaser |
Wydany ponad dwa lata temu zakaz działalności skrajnej grupy Hammerskins Deutschland został uchylony – z przyczyn formalnych. Decyzję podjął w piątek (19.12.2025) Niemiecki Federalny Trybunał Administracyjny, który przychylił się do skarg kilku członków i regionalnych podgrup Hammerskins Deutschland przeciwko decyzji niemieckiego MSW sprzed ponad dwóch lat. Zdaniem sędziów nie można stwierdzić, by istniała ogólnokrajowa organizacja Hammerskins, której można było zakazać na szczeblu federalnym. Dlatego z przyczyn formalnych zakaz został uchylony. Postępowanie nie dotyczyło celów organizacji, ale jedynie jej struktury, która – jak stwierdzili sędziowie – charakteryzuje się „daleko idącą autonomią oddziałów”. Podkreślono jednocześnie, że poszczególne oddziały Hammerskins Deutschland mogą zostać zakazane przez władze krajów związkowych Niemiec, jeżeli istnieją ku temu powody. Przeciw konstytucjiSkrajnie prawicowa grupa Hammerskins Deutschland liczy około 130 członków. Według niemieckiego MSW jest pochodną organizacji Hammerskins Nation, która została założona w USA w 1988 roku. Celem jest realizacja i konsolidacja prawicowo-ekstremistycznego światopoglądu m.in. poprzez organizację koncertów. Na nich także osoby postronne są konfrontowane z treściami skrajnie prawicowymi i radykalizowane. We wrześniu 2023 r. ówczesna minister spraw wewnętrznych Niemiec Nancy Faeser wydała zakaz działalności grupy, jej regionalnych oddziałów i wywodzącej się z niej organizacji „Crew 38”. Argumentowała, że grupa godzi w konstytucyjny porządek Niemiec. Przeszukano także mieszkania 28 członków ugrupowania w dziesięciu krajach związkowych Niemiec. Dzisiejsze orzeczenie Federalnego Trybunału Administracyjnego jest już drugim przypadkiem uchylenia wydanego przez Faeser zakazu działalności skrajnie prawicowej organizacji. W czerwcu uchylono także zakaz dotyczący magazynu „Compact”. (DPA, AFP/ widz) |
||
| Short teaser | Po ponad dwóch latach zakaz działalności skrajnej grupy Hammerskins Deutschland został uchylony – z przyczyn formalnych. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecki-sąd-uchylił-delegalizację-skrajnie-prawicowej-grupy/a-75240271?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/66862367_401.jpg
|
||
| Image caption | Neonazistowska grupa Hammerskins Deutschlands wygrała przed sądem | ||
| Image source | Patrick Pleul/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/66862367_401.jpg&title=Niemiecki%20s%C4%85d%20uchyli%C5%82%20delegalizacj%C4%99%20skrajnie%20prawicowej%20grupy | ||
| Item 118 | |||
| Id | 75242360 | ||
| Date | 2025-12-19 | ||
| Title | Niemcy. W tych branżach najczęściej pracują w święta i Nowy Rok | ||
| Short title | Niemcy. W tych branżach najczęściej pracują w święta | ||
| Teaser |
Dla wielu ludzi święta to czas spędzony w domu z rodziną. Jednak niektórzy muszą w te dni pracować. Dotyczy to przede wszystkim trzech branż. Prawie co dziesiąty aktywny zawodowo mieszkaniec Niemiec pracuje także w Boże Narodzenie lub w Nowy Rok – wynika z opublikowanego w piątek (19.12.2025) Instytutu Nauk Ekonomicznych i Społecznych Fundacji Hansa Böcklera w Düsseldorfie. W Wigilię i Sylwestra około jedna czwarta pracowników jest w pracy do godziny 14:00. Szczególnie wiele osób pracuje w święta w branży hotelarskiej, transportowej i logistycznej, a także w służbie zdrowia i opiece społecznej. Najbardziej pracowity dzieńWedług badania dla branży hotelarskiej i gastronomicznej najbardziej pracowity w tym czasie jest drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, kiedy to pracuje około 39 procent pracowników. W Sylwestra jest to 28 procent. W pozostałych dwóch wspomnianych branżach w święta pracuje około co piąty pracownik. Ogółem w Wigilię i Sylwestra po godzinie 14:00, w pierwszy i drugi dzień świąt Bożego Narodzenia oraz w Nowy Rok pracuje około 8 do 9 procent osób aktywnych zawodowo. Pracowite święta na wschodzieBadanie wykazało różnice między krajami związkowymi na wschodzie i zachodzie Niemiec. Podczas gdy w Wigilię do godziny 14:00 w zachodnich Niemczech pracuje około 23 proc. osób, na wschodzie było to 27 proc. Najwięcej osób pracuje w święta w Saksonii-Anhalt (31 proc.), a najmniej w Bawarii (17 proc.). Po godzinie 14:00 w Wigilię i w dni świąteczne odsetek ten wynosił od 7 do 9 procent (zachód) i od 12 do 14 procent (wschód). Według danych zazwyczaj w święta pracują te same osoby. Ponad 80 procent tych, którzy idą do pracy 24 grudnia br. twierdzi, że pracowało w tym samym dniu co najmniej raz w ciągu ostatnich trzech lat. Instytut przeprowadził badania wśród około 5800 osób aktywnych zawodowo między połową listopada a początkiem grudnia. (KNA, DPA/widz) |
||
| Short teaser | Wielu ludzi spędza święta w domu z rodziną. Jednak niektórzy muszą w te dni pracować. Dotyczy to zwłaszcza trzech branż. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-w-tych-branżach-najczęściej-pracują-w-święta-i-nowy-rok/a-75242360?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemcy.%20W%20tych%20bran%C5%BCach%20najcz%C4%99%C5%9Bciej%20pracuj%C4%85%20w%20%C5%9Bwi%C4%99ta%20i%20Nowy%20Rok | ||
| Item 119 | |||
| Id | 75243635 | ||
| Date | 2025-12-19 | ||
| Title | Bo naśmiewał się z Putina. Rosja ściga niemieckiego artystę | ||
| Short title | Bo naśmiewał się z Putina. Rosja ściga niemieckiego artystę | ||
| Teaser |
Niemiecki artysta Jacques Tilly znalazł się na celowniku rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości z powodu swoich satyrycznych prac wymierzonych w prezydenta Rosji Władimira Putina. Tilly poinformował, że moskiewski sąd wszczął przeciwko niemu postępowanie karne za rzekome fałszywe informacje rozpowszechniane na temat rosyjskiej armii. W rozmowie z agencją prasową AFP Tilly nazwał te zarzuty „śmiesznymi”. – Są one pięknym potwierdzeniem tego, że humor może zaboleć i trafia w tych, których dotyczy – powiedział. Odważne instalacje karnawałoweTilly jest głównym konstruktorem platform paradnych na karnawałowy „różany poniedziałek” w Düsseldorfie i znany jest ze swoich prowokacyjnych politycznych dzieł. Jednak po raz pierwszy został za to oskarżony. Jak dodał, jest zaskoczony, że jego satyryczne działania zostały „tak wysoko wyeksponowane”. Jak dotąd jedynie skrajnie prawicowe kręgi w Niemczech podejmowały próby postawienia go przed sądem, jednak bezskutecznie, przekazał. Żarty z PutinaOd lat Tilly krytykuje prezydenta Rosji i jego agresywną politykę. W 2014 roku podczas parady w Düsseldorfie pojawiła się platforma z Władimirem Putinem przedstawionym jako siłacz w podkoszulku. Twórcy zastąpili bicepsy szefa Kremla bombą z napisem „Krym”, której lont już się palił. W 2021 roku Tilly zaprojektował platformę, na której opozycjonista Aleksiej Nawalny, który zmarł w 2024 roku w niewyjaśnionych okolicznościach w rosyjskim obozie karnym, kopie z uśmiechem na twarzy w krocze wszechmocnego Putina. Rok po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Tilly i jego zespół umieścili Putina w krwawej wannie w niebiesko-żółtych barwach Ukrainy. W 2024 roku Tilly wzbudził sensację figurą Putina za kratkami, którą umieścił w dobrze widocznym miejscu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze. Tilly: Nie boję sięArtysta twierdzi, że nie obawia się poważnych konsekwencji prawnych. – Rosja jest państwem przestępczym z przestępczym przywództwem i przestępczym ustawodawstwem – powiedział. Ponieważ i tak nie zamierza „spędzać wakacji w Moskwie”, nie przejmuje się zarzutami, zapewnił. Jak dodał, w przeciwieństwie do wielu rosyjskich opozycjonistów w Rosji i za granicą nie czuje się zagrożony. Jednak w przyszłości zamierza dokładniej informować się przed podróżą do krajów potencjalnie sprzymierzonych z Rosją. Nie wyklucza „pewnego ryzyka”, na przykład w związku z ewentualną ekstradycją do Rosji z takiego kraju. (AFP/szym) |
||
| Short teaser | Jacques Tilly znalazł się na celowniku rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości z powodu satyrycznych prac o Putinie. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/bo-naśmiewał-się-z-putina-rosja-ściga-niemieckiego-artystę/a-75243635?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/68160068_401.jpg
|
||
| Image caption | Instalacja Tilly'ego na pochodzie karnawałowym w Duesseldorfie | ||
| Image source | Hans-Juergen Bauer/epd/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/68160068_401.jpg&title=Bo%20na%C5%9Bmiewa%C5%82%20si%C4%99%20z%20Putina.%20Rosja%20%C5%9Bciga%20niemieckiego%20artyst%C4%99 | ||
| Item 120 | |||
| Id | 75240457 | ||
| Date | 2025-12-19 | ||
| Title | Niemiecka gazeta: wyrok TSUE to nie ozdobnik | ||
| Short title | Niemiecka gazeta: wyrok TSUE to nie ozdobnik | ||
| Teaser |
W wyroku w sprawie polskiego Trybunału Konstytucyjnego chodzi o podstawy Unii Europejskiej – czytamy. Komentator dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung" zauważa w piątek (19.12), że wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Polski dotyczy działań rządu, który nie jest już u władzy. Również sam przedmiot sporu nie jest już tak palący jak wcześniej. Zdaniem autora nie oznacza to jednak, że wyrok TSUE jest już tylko prawnym ozdobnikiem. „Chodzi o podstawowy element UE: praworządność i niezależność wymiaru sprawiedliwości we wszystkich państwach członkowskich, kontrolowane przez wspólny sąd“. Jak czytamy, ponowne solidne umocowanie tej zasady było ważne choćby dlatego, że także w innych europejskich stolicach testuje się jej wytrzymałość. UE jest dobrowolna„UE nie jest imperium. Jej członkowie przystąpili do niej dobrowolnie. Jeśli nie chcą w niej pozostać, mogą z niej wystąpić, jak w przypadku brexitu. Jednak ci, którzy są w UE, muszą przestrzegać jej zasad“. Komentator gazety przypomina, że jeszcze zanim rząd PiS w Polsce zaczął przejmować kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości, to samo stało się wcześniej na Węgrzech, z tym że rząd Viktora Orbana „postępował nieco zręczniej“. Jak czytamy, rząd w Budapeszcie, (a do niedawna też w Warszawie) przekonuje, że także Niemcy nie uznają zwierzchności prawa unijnego nad krajowym. Chodzi o głośny wyrok niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku w sprawie działań Europejskiego Banku Centralnego. Zdaniem komentatora z prawnego punktu widzenia niemiecki wyrok dotyczy jednak czegoś zupełnie innego. Ale jest dobrym pretekstem do politycznych retorycznych ataków – czytamy we „Frankfurter Allgemeine Zeitung“. Sygnał od TSUELiczne niemieckie media publikują też w piątek przygotowane przez agencję DPA omówienie rozmowy z ekspertem prawa europejskiego prof. Franzem Mayerem. Jego zdaniem TSUE, podejmując decyzję w sprawie Polski, wysłał też sygnał w kierunku Niemiec. W opinii naukowca Trybunał daje do zrozumienia, że to europejskie prawo ma prymat nad krajowym, a gdyby Niemcy zostały zaskarżone do TSUE w sprawie z 2020 roku, to wyrok zapewne byłby podobny do tego w sprawie Polski. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | W wyroku w sprawie polskiego Trybunału Konstytucyjnego chodzi o podstawy Unii Europejskiej – czytamy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecka-gazeta-wyrok-tsue-to-nie-ozdobnik/a-75240457?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/59443539_401.jpg
|
||
| Image caption | TSUE uznał, że polski Trybunał Konstytucyjny nie jest niezależnym sądem | ||
| Image source | Rafal Guz/PAP/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/59443539_401.jpg&title=Niemiecka%20gazeta%3A%20wyrok%20TSUE%20to%20nie%20ozdobnik | ||
| Item 121 | |||
| Id | 75236787 | ||
| Date | 2025-12-19 | ||
| Title | UE pożyczy Ukrainie 90 mld euro. Merz mówi o „dużym sukcesie” | ||
| Short title | UE pożyczy Ukrainie 90 mld euro. Merz: „duży sukces” | ||
| Teaser |
Przywódcy UE porozumieli się w sprawie pomocy finansowej dla Ukrainy. Choć kanclerz Niemiec nie przeforsował swojej propozycji, to jest zadowolony z kompromisu. Porozumienie ogłoszono w nocy z czwartku na piątek (18-19 grudnia). Obradujący w Brukseli przywódcy państw UE zdecydowali, że broniąca się przed rosyjską agresją Ukrainy otrzyma 90 mld euro nieoprocentowanej pożyczki na kolejne dwa lata. Zostanie ona sfinansowana ze wspólnego długu gwarantowanego unijnym budżetem. Wbrew temu, o co zabiegali m.in. kanclerz Niemiec Friedrich Merz i polski premier Donald Tusk, zamrożone w UE rosyjskie aktywa nie zostaną wykorzystane na wsparcie Ukrainy. Przeciwna temu była przede wszystkim Belgia, której instytucje finansowe zarządzają zdecydowaną większością z łącznie 210 mld euro zamrożonych w UE aktywów rosyjskiego banku centralnego. Również Francja i Włochy nie poparły planu Merza. Mimo to kanclerz Niemiec uznał kompromis na szczycie za „duży sukces”. – Europa zrozumiała, czego wymaga sytuacja i okazała swoją suwerenność – powiedział Merz po około 18 godzinach rozmów w brukselskiej siedzibie Rady Europejskiej. – Ze zdecydowaniem przeciwstawiamy się największemu zagrożeniu dla bezpieczeństwa Europy. Jest nim agresja Rosji, która już dawno wyszła poza granice wojny napastniczej przeciwko Ukrainie – dodał. Według niego 90 miliardów euro wystarczy, aby pokryć potrzeby wojskowe i budżetowe Ukrainy na najbliższe dwa lata. Jak podał, wypłaty mogą rozpocząć się już w styczniu. Zełenski: „ogromne wsparcie”Decyzja UE przewiduje, że Kijów będzie musiał spłacić pożyczkę dopiero wówczas, gdy otrzyma reparacje wojenne od Moskwy. Rosja odzyska dostęp do aktywów zamrożonych w instytucji finansowej Euroclear dopiero po zniesieniu sankcji nałożonych na ten kraj przez Unię. UE zastrzega sobie również prawo do wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów do spłaty kredytu. Według szacunków w ciągu najbliższych dwóch lat Ukraina będzie musiała wypełnić lukę finansową w wysokości około 135 mld euro. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uznał unijną decyzję za „ogromne wsparcie” dla zdolności jego kraju do obrony. „Ważne jest, aby rosyjskie aktywa pozostały zamrożone, a Ukraina otrzymała gwarancję bezpieczeństwa finansowego na najbliższe lata” – napisał na platformie X. Zadowolony jest jednak także Kreml. Główny negocjator Rosji w rozmowach z USA o planie zakończenia wojny w Ukrainie Kirił Dmitriew określił kompromis brukselski jako potężny cios dla Merza i przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, których nazwał „podżegaczami wojennymi”. „Na razie zwyciężyło prawo i zdrowy rozsądek” – napisał na platformie Telegram. (DPA/ widz) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Przywódcy UE porozumieli się ws. pomocy finansowej dla Ukrainy. Kanclerz Niemiec jest zadowolony z kompromisu. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/ue-pożyczy-ukrainie-90-mld-euro-merz-mówi-o-dużym-sukcesie/a-75236787?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=UE%20po%C5%BCyczy%20Ukrainie%2090%20mld%20euro.%20Merz%20m%C3%B3wi%20o%20%E2%80%9Edu%C5%BCym%20sukcesie%E2%80%9D | ||
| Item 122 | |||
| Id | 75233941 | ||
| Date | 2025-12-19 | ||
| Title | „Rosja już dawno utraciła prawa do swoich aktywów”. Prasa o szczycie UE | ||
| Short title | „Rosja utraciła prawa do swych aktywów”. Prasa o szczycie UE | ||
| Teaser |
Niemiecka prasa komentuje dwa główne wątki rozmów w Radzie Europejskiej: rosyjskie aktywa i umowę z Mercosurem. Późnym wieczorem w czwartek okazało się, że podpisanie umowy o wolnym handlu UE z czterema południowoamerykańskimi krajami Mercosur, pierwotnie zaplanowane na sobotę, musi zostać przełożone. Także rozmowy ws. wykorzystania dla Ukrainy rosyjskich aktywówzakończyły się fiaskiem w nocy na piątek (19.12.2025). Niechętna Belgia, która zarządza ogromną większością zamrożonych w UE aktywów Centralnego Banku Rosji, nie dała się przekonać.UE zdecydowała za to, że udzieli Ukrainie wsparcia w formie pożyczki w wysokości 90 mld euro na kolejne dwa lata. „Rosja już dawno utraciła prawa do aktywów”O porozumienie w sprawie wykorzystania rosyjskich aktywów zabiegał kanclerz Niemiec Friedrich Merz Jak komentuje dziennik „Die Welt”, „Rosja już dawno utraciła wszelkie prawa do swoich zagranicznych aktywów”. „Ci, którzy ostrzegają teraz, że UE, zastawiając te fundusze, zniszczyłaby dotychczas nietknięty fundament swojego systemu finansowego i wypędziła inwestorów z UE, nie doceniają siły gospodarczej Europy. Zamrożenie rosyjskich rezerw to największy pakiet sankcji wobec kraju G20 w historii. Gdyby ten środek był w stanie zniszczyć zaufanie do unijnego centrum finansowego, stałoby się to już dawno temu” – zauważa dziennik, podkreślając, że inwestorzy także np. z Azji nie odwrócili się przez to od Europy. „Wreszcie, z perspektywy Europy, racjonalne jest dalsze finansowanie Ukrainy: bez stabilnych płatności sytuacja militarna Ukrainy ulegnie drastycznemu pogorszeniu. Zwiększa to ryzyko bezpośredniej konfrontacji między Rosją a NATO, np. w państwach bałtyckich. Koszty takiej konfrontacji byłyby o wiele wyższe niż potencjalne koszty niewypłacalności Ukrainy” – czytamy. Ryzyko dla UE? „Ryzykuje, nie robiąc tego”„Przede wszystkim chodzi o odpowiedzialność. Państwo, które napada na sąsiedni kraj, niszczy miasta i zmusza miliony ludzi do przesiedlenia, nie może jednocześnie domagać się nienaruszalności praw własności. UE nie ryzykuje swojej wiarygodności, wykorzystując rosyjskie aktywa – ryzykuje ją, nie robiąc tego” – kończy „Die Welt”. Inaczej wysiłki Merza i sojuszników ws. rosyjskich aktywów ocenia „Rhein-Neckar-Zeitung” z Heidelbergu w Badenii-Wirtembergii: „Merz dąży do sukcesu w negocjacjach na szczycie UE. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen również zapowiedziała, że rozmowy będą kontynuowane do czasu znalezienia rozwiązania. Ostatecznie jednak rachunek – czy wyniesie 50 mld euro, czy wielokrotnie więcej – poniosą niemieccy podatnicy. I to w samym środku kryzysu gospodarczego”. „Naturalnie pojawia się pytanie o prawdziwy cel polityczny przejęcia tych aktywów. Większość państw członkowskich UE wydaje się gotowa do gry o wysoką stawkę, bagatelizując ryzyko” – czytamy. „TAZ” o umowie z MercosuremZ kolei lewicowa berlińska „Tageszeitung” skupia się na handlu z Ameryką Południową: „Krytyka umowy handlowej Unii Europejskiej z czterema krajami południowoamerykańskiej grupy Mercosur jest przesadzona. Wbrew twierdzeniom rolników, rynki rolne UE w żadnym wypadku nie zostaną zalane tanimi towarami. W końcu Europejczycy przyznają jedynie rozsądne kwoty, które kraje Mercosuru będą mogły eksportować po niższych niż dotychczas taryfach celnych. W wyniku obniżek taryf UE produkowałaby tylko o około 1 procent mniej wołowiny niż obecnie. Wynika to z obliczeń modelowych federalnego Instytutu Badań Rolniczych im. Thünena”. „UE jest największym na świecie eksporterem produktów rolnych i spożywczych. Chociaż prawdą jest, że płace np. w Niemczech są wyższe niż w Brazylii, południowoamerykańscy rolnicy mogą tylko pomarzyć o dopłatach do rolnictwa na poziomie UE: Europejczycy wspierają swoich rolników kwotą 55 mld euro rocznie. Ci, którzy tak dużo dotują i eksportują, nie powinni narzekać na nieco więcej dodatkowego importu” – ocenia „TAZ”. |
||
| Short teaser | Niemiecka prasa komentuje dwa główne wątki rozmów w Radzie Europejskiej: rosyjskie aktywa i umowę z Mercosurem. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/rosja-już-dawno-utraciła-prawa-do-swoich-aktywów-prasa-o-szczycie-ue/a-75233941?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%E2%80%9ERosja%20ju%C5%BC%20dawno%20utraci%C5%82a%20prawa%20do%20swoich%20aktyw%C3%B3w%E2%80%9D.%20Prasa%20o%20szczycie%20UE | ||
| Item 123 | |||
| Id | 75233281 | ||
| Date | 2025-12-19 | ||
| Title | Drony w Niemczech: rosnące zagrożenie, nowe przepisy i walka z hybrydowymi atakami | ||
| Short title | Drony: rosnące zagrożenie i walka z hybrydowymi atakami | ||
| Teaser |
Incydenty z dronami w Niemczech stają się coraz poważniejszym problemem. Rząd wprowadza nowe przepisy, tworzy specjalne jednostki i centrum obrony przed dronami. „Chcemy jeszcze raz wyraźnie podkreślić, że zabronione jest latanie dronami nad jarmarkiem świątecznym” – tak brzmiał apel policji w Norymberdze 1 grudnia. Wcześniej nad popularnym „Christkindlemarkt” w centrum Norymbergi niespodziewanie pojawił się dron – mimo obowiązującego zakazu lotów. Należał do blogera, który chciał zrobić „piękne zdjęcia” z powietrza. Obowiązujące przepisy po prostu zignorował. Drony zagrażają ruchowi lotniczemuTen przypadek zakończył się bez konsekwencji, inne – nie. Na początku października drony sparaliżowały na wiele godzin ruch lotniczy w Monachium, a liczni pasażerowie utknęli na lotnisku. Drony pojawiają się też nad portami morskimi, liniami kolejowymi i obiektami przemysłowymi. Nie omijają nawet terenów i baz wojskowych. Często podejrzewa się, że chodzi o szpiegostwo na rzecz Rosji. „Te drony są również sterowane przez wrogie nam siły” – przypuszcza niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt. Ich neutralizacja jest skomplikowana: poruszają się z dużą prędkością i często szybko znikają. Pytanie, kto nimi steruje, zazwyczaj pozostaje bez odpowiedzi. Aby przeciwdziałać wrażeniu bezradności, niemiecki rząd działa teraz krok po kroku. Na początku grudnia Policja Federalna (Bundespolizei) otrzymała nową jednostkę specjalną do zwalczania dronów, wyposażoną w nowoczesną technologię obronną. Zmieniane są również przepisy, w których dotąd drony nie były uwzględnione. Więcej uprawnień otrzyma w tym kontekście Bundeswehra: w przyszłości będzie mogła zwalczać drony także przy użyciu broni, czyli zestrzeliwać je poza terenami wojskowymi. Dotychczas brakowało do tego podstawy prawnej. Ma to się zmienić wraz z nowelizacją ustawy o bezpieczeństwie lotniczym, nad którą obecnie obraduje Bundestag. Ścisłe ograniczenia dla działań Bundeswehry wewnątrz krajuW praktyce jednak będzie tylko kilka przypadków, w których policja skorzysta z możliwości Bundeswehry. W Niemczech zadania policji i wojska są bowiem zasadniczo ściśle rozdzielone. W przypadku ataku militarnego z użyciem uzbrojonych dronów odpowiedzialność spoczywa na Bundeswehrze. Jeśli drony pojawią się nad lotniskiem, elektrownią czy podczas Oktoberfest w Monachium, należy to do kompetencji policji. Policja może wprawdzie poprosić Bundeswehrę o „pomoc urzędową”, ale tylko wtedy, gdy można w ten sposób zapobiec szczególnie poważnemu wypadkowi. „Operacje Bundeswehry wewnątrz kraju są z dobrych powodów dopuszczalne tylko w bardzo wąskich granicach i tak musi pozostać” – podkreśliła niemiecka minister sprawiedliwości Stefanie Hubig. Wspólne centrum obrony przed dronamiObrona przed dronami to więc przede wszystkim zadanie policji – zarówno policji landowej w 16 krajach związkowych, jak i Policji Federalnej, odpowiedzialnej za bezpieczeństwo na lotniskach, dworcach i granicach. Kompetencje są więc rozproszone, co wymaga wysokiego stopnia koordynacji. Tu wkracza nowe Wspólne Centrum Obrony przed Dronami (GDAZ), które minister spraw wewnętrznych Dobrindt otworzył 17 grudnia 2025 roku w Berlinie. Od początku 2026 roku mają tam całodobowo spływać informacje z policji federalnej, policji landowych, służb wywiadowczych i Bundeswehry, tworząc wspólny obraz sytuacji. – W ten sposób zwiększamy tempo i skuteczność w walce z hybrydowymi zagrożeniami, sabotażem i celowymi prowokacjami – wyjaśnił minister. Daleka droga do sensownych rozwiązańCzy Niemcy są dobrze przygotowane do obrony przed dronami dzięki tym nowym rozwiązaniom? Ekspert ds. dronów Gerald Wissel wątpi w to. – Jesteśmy jeszcze daleko od naprawdę sensownego wykrywania i zwalczania – powiedział przewodniczący UAV DACH, dużego europejskiego stowarzyszenia lotnictwa bezzałogowego. Jego zdaniem bezpieczeństwo będzie można zapewnić dopiero wtedy, gdy dolna przestrzeń powietrzna będzie monitorowana w sposób kompleksowy. Na razie tak nie jest. – Jeśli nie mamy obrazu sytuacji w powietrzu, i to jednolitego, nie mogę odróżnić dobra od zła. To nasza wielka obawa – powiedział Wissel w rozmowie z DW. Chodzi o przestrzeń powietrzną do wysokości około 250 metrów, w której latają drony. Analogicznie do górnej przestrzeni powietrznej potrzebny jest tam „system radarowy obejmujący cały obszar”. Ponadto musi zostać wprowadzona obowiązkowa elektroniczna identyfikacja wszystkich dronów, technicznie nazywana ADS-L. Dzięki temu można by rozpoznać każdą maszynę, która nagle pojawia się nad tłumem ludzi, obiektami przemysłowymi czy lotniskami. Setki tysięcy prywatnych dronów w NiemczechNie zawsze chodzi o szpiegostwo czy sabotaż. Kupienie drona w internecie lub w sklepie elektronicznym i latanie nim to w Niemczech popularne hobby. Portal Statista naliczył w 2023 roku ponad 350 tysięcy dronów do prywatnego użytku. W niewielu krajach Europy jest ich więcej. Choć użytkowników obejmuje wiele przepisów, są one często ignorowane, co pokazuje przypadek z norymberskiego jarmarku. UAV DACH domaga się więc znacznego ograniczenia obszaru, w którym wolno latać dronami hobbystycznymi – na przykład do modelarskich lotnisk i prywatnych posesji, do maksymalnej wysokości 50 metrów. – Latanie dronami na odległość wielu kilometrów poza własnym polem widzenia jest wprawdzie zabronione – mówi Gerald Wissel, „ale to jest łatwe do zrobienia. I proszę mi wierzyć: ustalenie, gdzie znajduje się osoba sterująca dronem za pomocą ekranu i telefonu, jest możliwe tylko przy ogromnym nakładzie technicznym”. |
||
| Short teaser | Incydenty z dronami w Niemczech stają się coraz poważniejszym problemem. Rząd próbuje temu zaradzić. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/drony-w-niemczech-rosnące-zagrożenie-nowe-przepisy-i-walka-z-hybrydowymi-atakami/a-75233281?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Drony%20w%20Niemczech%3A%20rosn%C4%85ce%20zagro%C5%BCenie%2C%20nowe%20przepisy%20i%20walka%20z%20hybrydowymi%20atakami | ||
| Item 124 | |||
| Id | 75233788 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Przesunięty Mercosur, rosyjskie aktywa wciąż w grze. Szczyt UE przeciągnął się na noc | ||
| Short title | Mercosur przesunięty. Na szczycie UE walka o aktywa Rosji | ||
| Teaser |
W kłębach dymu, ryku klaksonów i rytmie „Baby Shark” unijni rolnicy protestowali w Brukseli przeciw umowie UE-Mercosur. A liderzy UE radzili, jak użyć zamrożonych rosyjskich aktywów do pomocy Ukrainie. Kilkaset metrów od protestujących rolników, za kordonem policji, który odciął dzielnicę europejską, szefowie państw UE do późnych godzin wieczornych spierali się wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów do zasilenia finansów walczącej z Rosją Ukrainy – i o umowę z Mercosurem, która wyprowadziła rolników na ulice belgijskiej stolicy. Protesty rolników w Brukseli: dym, armatki, petardyW ostatnich dniach Parlament Europejski przegłosował w Strasburgu zaostrzenie klauzul ochronnych dla europejskiego sektora rolnego, aby osłonić go przed potencjalną konkurencją tańszych towarów z latynoamerykańskich krajów Wspólnego Rynku Południa, które wynegocjowana umowa wpuściłaby na unijny rynek. Ale najbardziej zdeterminowani rolnicy wyrazili, co myślą o unijnym dealu, obrzucając drugi budynek PE – w Brukseli – burakami i ziemniakami. Warkot wielkich ciągników, taneczne hity z głośników i buczenie klaksonów słychać było w całej dzielnicy europejskiej, a główna droga dojazdowa do niej – Rue de la Loi – została na wiele godzin zablokowana. Od strony Parlamentu Europejskiego dolatywała chmura dymu z petard, opon i słomy, a w mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których na traktory, które podjechały zbyt blisko wozów policyjnych, spadły strumienie z armatek wodnych. I będą mogli mówić, że dopięli swego. Umowa z Mercosurem przesunięta na styczeń Wynegocjowana przez UE ponad rok temu umowa z Mercosurem, choć obejmuje wiele gałęzi przemysłu i usług i generalnie opłaca się Europie, bo otwiera jej dostęp do chłonnych rynków Południa,rodzi ogromny sprzeciw europejskich rolników– i krajów, w których politycy liczą się z ich głosami, jak Francja i Włochy. A także Polska, chociaż to jej europosłowie skutecznie forsowali w Parlamencie Europejskim przez ostatnie dni zaostrzone klauzule bezpieczeństwa dla unijnego sektora rolniczego. Premier Donald Tusk przyznał dziennikarzom w połowie dnia, że Polska jest wciąż przeciwna umowie ze względu na interesy polskich rolników. Sygnalizował też, że Francja raczej w obecnym kształcie umowy nie podpisze, nie był za to pewny Włoch. Późnym wieczorem w czwartek włoska premierka Giorgia Meloni zadzwoniła do prezydenta Brazylii Luli da Silvy, prosząc o miesiąc zwłoki, potrzebny na zbudowanie poparcia w swoim własnym kraju dla dealu z Ameryką Południową. Niedługo później Ursula von der Leyen poinformowała unijnych przywódców, że podpisanie umowy zostało przełożone na styczeń. Potwierdziła to też w rozmowie z dziennikarzami wysoka urzędniczka Komisji Europejskiej. Rosyjskie aktywa: piłka w grze, noc może być długaSzefowa KE zapowiedziała dziś, że nie opuści szczytu bez rozwiązania jego najważniejszej kwestii – zgody na wykorzystanie 210 mld euro zamrożonych rosyjskich aktywów na pożyczkę reparacyjną dla Ukrainy. Rozmowy o tej kwestii zostały – jako najtrudniejsze – odłożone na sam koniec szczytu. W czasie, gdy liderzy dyskutowali and innymi sprawami, na niższych szczeblach trwało przez kilka godzin ucieranie stanowisk, a w praktyce – precyzowanie zabezpieczeń dla najbardziej zagrożonego wendettą Rosji kraju, czyli Belgii. To na kontach belgijskich instytucji finansowych znajduje się bowiem lwia część z łącznie 210 mld euro aktywów rosyjskich na terenie UE, które Unia chce wykorzystać na pomoc dla Ukrainy. Wg nieoficjalnych informacji niemieckiej agencji DPA, ważną rolę w przekonaniu Belgii miała odegrać zapowiedź kaclerza Friedricha Merza, że Niemcy oddadzą do wykorzystania na rzecz Ukrainy rosyjskie aktywa przechowywane za Odrą (choć to poniżej 1 proc. ich całości w UE). Tusk: Jesteśmy w środku procesu uzgadnianiaWcześniej w ciągu dnia premier Donald Tuskpozwolił sobie na ostrożny optymizm. – Jesteśmy w środku bardzo trudnego procesu uzgadniania, na jakich zasadach będzie można użyć rosyjskich aktywów na rzecz obrony i później odbudowy Ukrainy – mówił dziennikarzom. Podkreślał, że z jego rozmów wynikało, że nikt nie kwestionuje tej potrzeby, a do uzgodnienia są technikalia – takie, które dadzą Belgii poczucie bezpieczeństwa. Także niemieccy dyplomaci mówili reporterom, że „sprawy idą we właściwym kierunku”, ale zaznaczali, że do finału jeszcze daleko. To, co podkreślał Tusk, to to, że jakiekolwiek inne rozwiązania, jak zadłużanie się państw UE, nie budzi entuzjazmu w kluczowych krajach Unii, zaś zasoby rosyjskie są jednym z niewielu skutecznych środków nacisku, jakie Europa ma w rękawie wobec Kremla. Tuż przed 20:00 Rada zaakceptowała konkluzje szczytu w sprawie Bliskiego Wschodu, europejskiego bezpieczeństwa i obrony, przyszłego wieloletniego budżetu, rozszerzenia i reform UE oraz migracji. Dopiero potem liderzy zajęli się Ukrainą i aktywami i… szybko ogłosili przerwę. Co właściwie jest na stole rokowań?Brukselska prasa opisywała, że przeciwnicy pożyczki reparacyjnej suflowali pomysł wspólnego zadłużenia się UE na rzecz Ukrainy, ale – jak powiedział DW dyplomata z Brukseli – trudno w tym przypadku mówić o realnie rozważanej opcji. A jedyną, jaka jest na stole, są rosyjskie aktywa i jak ich użyć. Od środka rozmowy wyglądały w ten sposób, że równolegle z debatującymi przy okrągłym stole liderami dyplomaci z Komisji Europejskiej pracowali w pobocznych grupach z negocjatorami z Belgii. Ich zadaniem było przygotowanie nowego zestawu konkluzji Rady w tej sprawie, które liderzy mają dostać na stół rokowań. Dociskany w tej sprawie inny wysoki rangą unijny urzędnik podkreślał tylko, że wciąż trwają rozmowy. Nie wykluczał przy tym, że na stole wciąż są inne opcje oprócz wykorzystania aktywów. – Najważniejszy cel na dzisiejszą to mieć rozwiązanie potrzeb finansowych Ukrainy. Jakie - to drugi plan. To, co jest najważniejsze, to to, abyśmy wyszli dziś z tego szczytu i mogli powiedzieć, że dotrzymaliśmy zobowiązania przywódców sfinansowania ukraińskich potrzeb – podkreślił. Tuż przed 22:00 wznowiono rozmowy. Według informacji urzędnika zbliżonego do Rady, liderzy będą dyskutować "pożyczkę reparacyjną dla Ukrainy" na podstawie nowej wersji konkluzji szczytu. |
||
| Short teaser | Mercosur przesunięty o miesiąc, walka o rosyjskie aktywa. Szczyt w Brukseli przeciągnął się do nocy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/przesunięty-mercosur-rosyjskie-aktywa-wciąż-w-grze-szczyt-ue-przeciągnął-się-na-noc/a-75233788?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75224223_401.jpg
|
||
| Image caption | Protest rolników przeciwko umowie UE - Mercosur w Brukseli | ||
| Image source | Yves Herman/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75224223_401.jpg&title=Przesuni%C4%99ty%20Mercosur%2C%20rosyjskie%20aktywa%20wci%C4%85%C5%BC%20w%20grze.%20Szczyt%20UE%20przeci%C4%85gn%C4%85%C5%82%20si%C4%99%20na%20noc | ||
| Item 125 | |||
| Id | 75232586 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Włamania. W tym niemieckim mieście jest ich najwięcej | ||
| Short title | Włamania. W tym niemieckim mieście jest ich najwięcej | ||
| Teaser |
Statystyki pokazują, że zimową porą rośnie liczba włamań. Jedno z niemieckich miast znalazło się na czele czarnej listy włamań. W Niemczech tradycyjnie w zimie rośnie liczba włamań do mieszkań i domów, a najnowsze statystyki pokazują wyraźne różnice między regionami. Szczególnie narażone są miasta w Zagłębiu Ruhry, gdzie gęsta zabudowa i łatwy dostęp do wolnostojących domów sprzyjają przestępcom. Eksperci zwracają uwagę także na gęstą sieć autostrad, które umożliwiają przestępcom szybkie poruszanie się. Miasto na złodziejskim topieNa czele zestawienia znajduje się Mülheim an der Ruhr, miasto oddalone o pół godziny jazdy samochodem od Düsseldorfu, stolicy landu Nadrenia Północna-Westfalia i zaledwie 10 km od borykającego się ze zorganizowaną przestępczością Essen. Mühlheim liczy 170 tys. mieszkańców. W 2024 roku odnotowano tu ponad 320 włamań na 100 000 mieszkańców. Niewiele mniej przypadków zanotowano w położonym na północy Bremerhaven – jedynym mieście spoza zachodnich Niemiec w pierwszej dziesiątce – gdzie liczba włamań przekroczyła 310. Wysokie ryzyko występuje również w Kolonii, Essen i Gelsenkirchen, gdzie wskaźniki sięgają od 250 do prawie 280 incydentów. Berlin i Düsseldorf, mimo że to duże metropolie, znalazły się dopiero w dalszej części zestawienia z wynikiem około 226 włamań na 100 000 mieszkańców, a Duisburg i Dortmund nieznacznie poniżej tej granicy. Dlaczego rośnie liczba włamań i jak się zabezpieczyć?Eksperci podkreślają, że przestępcy najczęściej wykorzystują sezon jesienno-zimowy, kiedy dni są krótsze, a ciemność sprzyja działaniu. Włamania w tym okresie zdarzają się częściej, zwłaszcza w rejonach o dużej koncentracji zabudowy. Brak odpowiednich zabezpieczeń – takich jak alarmy, rolety antywłamaniowe czy solidne zamki – dodatkowo zwiększa ryzyko. Policja i ubezpieczyciele apelują o większą ostrożność. Standardowe ubezpieczenie mienia pokrywa straty po włamaniu. W mieszkaniach wielorodzinnych warto rozważyć dodatkowe opcje, które obejmują części wspólne budynku. Oprócz ubezpieczenia zaleca się inwestycję w systemy alarmowe i oświetlenie z czujnikami ruchu, które mogą skutecznie odstraszyć złodziei. Choć w skali całego kraju liczba włamań w ostatnich latach spada, w niektórych regionach problem pozostaje poważny. Zagłębie Ruhry i Bremerhaven to dziś obszary o najwyższym ryzyku, co pokazuje, że przestępczość wciąż koncentruje się w określonych lokalizacjach. |
||
| Short teaser | Statystyki pokazują, że o tej porze roku rośnie liczba włamań. Jedno z niemieckich miast bije rekordy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/włamania-w-tym-niemieckim-mieście-jest-ich-najwięcej/a-75232586?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74680690_401.jpg
|
||
| Image caption | Zimową porą w Niemczech rośnie liczba włamań | ||
| Image source | Bildagentur-online/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74680690_401.jpg&title=W%C5%82amania.%20W%20tym%20niemieckim%20mie%C5%9Bcie%20jest%20ich%20najwi%C4%99cej | ||
| Item 126 | |||
| Id | 75230349 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Po pierwsze? Rzucić cukier. Postanowienia noworoczne Niemców – sondaż | ||
| Short title | Po pierwsze? Rzucić cukier. Postanowienia noworoczne Niemców | ||
| Teaser |
Rezygnacja lub ograniczenie cukru i słodyczy to numer 1 na szczycie listy noworocznych postanowień Niemców. Na kolejnych miejscach są rezygnacja z alkoholu i nikotyny, dalej – z fast foodów i produktów mięsnych – wynika z badania pracowni YouGov na zlecenie platformy do umawiania wizyt lekarskich Doctolib. Doctolib opublikowała wyniki sondażu w czwartek (18.12), a YouGov przeprowadziło go w listopadzie na reprezentatywnej dla dorosłej populacji Niemiec próbie 1015 osób. 29 proc. badanych stwierdziło, że zrezygnowało z czegoś już na początku tego roku lub planuje to zrobić w 2026 roku. Co naczęściej chcą w styczniu ograniczyć lub już ograniczyli Niemcy? Numer 1 to cukier i słodycze (48 proc.). Dalej znalazły się alkohol (41 proc.), nikotyna (29 proc.), fast foody (15 proc.) oraz mięso i produkty zwierzęce (18 proc.). Kolejne rzeczy, z których Niemcy już w styczniu zrezygnowali lub je ograniczyli lub też planują to zrobić w styczniu, to serwisy społecznościowe (14 proc.), marihuana i hazard (po 13 proc.) oraz zakupy online (11 proc.). Noworoczne postanowienia Niemców: dla zdrowiaJakie są powody tych postanowień? 49 proc. osób, które już to zrobiły lub chcą, jako motywację podaje chęć zrobienia czegoś dla swojego zdrowia i sprawności fizycznej. 38 proc. chce żyć bardziej świadomie i czuć się lepiej, a 22 proc. podaje względy finansowe. 20 proc. postrzega to jako test własnych nawyków. Dla wielu jednak styczeń pozostaje po prostu kolejnym miesiącem: 73 proc. z nich, według badania, nie wprowadziło jeszcze żadnych ograniczeń w żywieniu czy nałogach. (AFP/mar) |
||
| Short teaser | Rezygnacja lub ograniczenie cukru i słodyczy to numer 1 na szczycie listy noworocznych postanowień Niemców. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/po-pierwsze-rzucić-cukier-postanowienia-noworoczne-niemców-sondaż/a-75230349?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/72260272_401.jpg
|
||
| Image caption | Noworoczne postanowienia Niemców? Ograniczyć cukier, alkohol, fast foody | ||
| Image source | Sina Schuldt/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2021/bpol210412_001_ad6feteraz_wiesz_alkohol_jak_wplywa_dwell_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/72260272_401.jpg&title=Po%20pierwsze%3F%20Rzuci%C4%87%20cukier.%20Postanowienia%20noworoczne%20Niemc%C3%B3w%20%E2%80%93%20sonda%C5%BC | ||
| Item 127 | |||
| Id | 75230503 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Przebudowa rządowego terminala na lotnisku w Berlinie. Eksplozja kosztów | ||
| Short title | Eksplozja kosztów przebudowy rządowego terminala w Berlinie | ||
| Teaser |
Przebudowa rządowego terminala na lotnisku BER w Berlinie okazuje się gigantycznym obciążeniem dla budżetu. Zamiast 340 mln euro projekt może pochłonąć nawet 2,5 mld euro – ujawnia "Bild". Modernizacja rządowego terminala na lotnisku w Berlinie będzie nawet pięciokrotnie droższa niż zakładano: zamiast 340 mln euro obecnie mówi się o 1,7 mld euro, a w najgorszym scenariuszu – o 2,5 mld euro. Tak wynika z dokumentów Federalnej Agencji Nieruchomości, do których dotarł dziennik „Bild”. Dlaczego koszty tak wzrosły?Od pięciu lat rząd Niemiec korzysta z wydzielonej części lotniska im. Willy'ego Brandta w Berlinie (BER). Stąd w podróże zagraniczne wyruszają najważniejsze osoby w państwie i tutaj przyjmowani są goście państwowi. Dotychczasowy, stosunkowo skromny budynek kosztował 70 mln euro, ale od dawna planowano jego przekształcenie w reprezentacyjny terminal. Jak przekonują urzędnicy, terminal jest za mały, potrzeba dwa razy więcej miejsca niż przewidywano – prawie 60 hektarów. Związane jest to z tym, że do 2038 roku jednostka lotnicza Bundeswehry obsługująca loty rządowe ma przenieść się z Kolonii do Berlina. Obecnie samoloty muszą przylatywać przed każdą podróżą kanclerza czy ministrów z lotniska Kolonia/Bonn – to pozostałość z czasów, kiedy stolicą Niemiec było Bonn. Flota ma zostać powiększona, a większe maszyny wymagają dodatkowych hangarów i miejsc postojowych. Dla personelu i ochrony potrzebne będą kolejne budynki administracyjne i techniczne. Krytyka i apel o wstrzymanie projektuPrezes niemieckiego Związku Podatników Reiner Holznagel w rozmowie z dziennikiem „Bild” ostrzega: „To kolejny prestiżowy projekt, który wymyka się spod kontroli”. Jego zdaniem skala kosztów jest trudna do zaakceptowania i stoi w sprzeczności z kryzysem budżetowym państwa. Holznagel domaga się natychmiastowego wstrzymania realizacji planów: „Transport polityków musi być funkcjonalny – bez kosztownego luksusu”. Otwarte w październiku 2020 roku lotnisko im. Willy'ego Brandta obsługujące Berlin i Brandenburgię kosztowało łącznie 7 mld euro. Pierwotnie miało kosztować 2 mld euro. Budowa, planowana na 5 lat, trwała 14 lat. Lotnisko BER zastąpiło trzy inne berlińskie porty lotnicze - Tempelhof, Tegel i Schönefeld. |
||
| Short teaser | Przebudowa rządowego terminala na lotnisku BER w Berlinie okazuje się gigantycznym obciążeniem dla budżetu. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/przebudowa-rządowego-terminala-na-lotnisku-w-berlinie-eksplozja-kosztów/a-75230503?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/55481982_401.jpg
|
||
| Image caption | Terminal rządowy na lotnisku im. Willy'ego Brandta w Berlinie (BER) ma zostać rozbudowany | ||
| Image source | Soeren Stache/picture alliance/dpa | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/55481982_401.jpg&title=Przebudowa%20rz%C4%85dowego%20terminala%20na%20lotnisku%20w%20Berlinie.%20Eksplozja%20koszt%C3%B3w | ||
| Item 128 | |||
| Id | 75227142 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Zamach w Magdeburgu: proces będzie trwać mimo nieobecności podejrzanego | ||
| Short title | Zamach w Magdeburgu: proces bez oskarżonego | ||
| Teaser |
Sąd w Magdeburgu będzie kontynuował proces, choć oskarżony Saudyjczyk nie może w nim uczestniczyć przez głodówkę. Dalsza część procesu Saudyjczyka, który w zeszłym roku wjechał samochodem na jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu we wschodnich Niemczech, odbędzie się bez udziału podejrzanego. Uznano go za niezdolnego do udziału w rozprawie z powodu strajku głodowego – poinformował w czwartek (18.12) sąd. Przewodniczący składu sędzia Dirk Sternberg z Sądu Krajowego w Magdeburgu stwierdził, że 51-latek doprowadził się do takiego stanu celowo i że spełnione zostały wymogi prawne przeprowadzenia rozprawy bez jego udziału. Obrona liczy na przerwanie procesu i już zapowiedziała odwołanie się od tej decyzji. Sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd wyższej instancji. Sternberg powiedział, że podejrzany – obywatel Arabii Saudyjskiej Taleb al-Abdulmohsen – powiedział na rozprawie głównej, że zamierza wykorzystać strajk głodowy, aby wywrzeć na sad presję. Sędzia stwierdził jednak, że izba i biegły psychiatra mieli od początku rozprawy wystarczająco dużo czasu na wyrobienie sobie opinii nt. oskarżonego. Wcześniej w czwartek Sternberg poinformował, że lekarz więzienny uznał al-Abdulmohsena za niezdolnego do wzięcia udziału w procesie. Według lekarza waga al-Abdulmohsena spadła do 47,6 kg, a jego parametry życiowe pogarszały się z dnia na dzień. Lekarze widzą ryzyko ostrej niewydolności nerek i stwierdzili, że oskarżony odmówił zaleconej terapii infuzyjnej. Saudyjczyk prowadzi głodówkęOdmowa przez oskarżonego jedzenia była problemem od początku procesu 10 listopada. Drugiego dnia procesu powiedział: „Wczoraj rozpocząłem głodówkę. Zamierzam ją kontynuować przez trzy tygodnie”. Sternberg odpowiedział wówczas: „Nie ma pan prawa opóźniać ani torpedować procesu, podejmując głodówkę”. Ponieważ zarzuty zostały odczytane w sądzie, a oskarżony miał możliwość złożenia odpowiedzi, postępowanie będzie mogło być kontynuowane bez jego udziału – stwierdził już wtedy sędzia. Zamach w Magdeburgu: 6 ofiar, 300 rannych20 grudnia 2024 roku al-Abdulmohsen wjechał wynajętym pojazdem o ładowności 2 ton z prędkością do 48 km na godzinę na jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu w Saksonii-Anhalt. Sześć osób zginęło, a ponad 300 zostało rannych. Al-Abdulmohsen został złapany przez służby jeszcze na miejscu ataku, przyznał się do dokonania tej zbrodni. Jako przyczynę ataku podał spory z niemieckimi władzami i – wg niego – brak wsparcia ze strony Niemiec dla saudyjskich kobiet. (DPA/mar) |
||
| Short teaser | Sąd w Magdeburgu będzie kontynuował proces, choć oskarżony Saudyjczyk nie może w nim uczestniczyć przez głodówkę. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/zamach-w-magdeburgu-proces-będzie-trwać-mimo-nieobecności-podejrzanego/a-75227142?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74700719_401.jpg
|
||
| Image caption | Taleb al-Abdulmohsen (siedzi w szklanej budce), obok jego obrońcy, rozprawa w listopada | ||
| Image source | Hendrik Schmidt/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74700719_401.jpg&title=Zamach%20w%20Magdeburgu%3A%20proces%20b%C4%99dzie%20trwa%C4%87%20mimo%20nieobecno%C5%9Bci%20podejrzanego | ||
| Item 129 | |||
| Id | 75225200 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Studia za granicą. Do tych krajów wyjeżdżają Niemcy | ||
| Short title | Studia za granicą. Do tych krajów wyjeżdżają Niemcy | ||
| Teaser |
Na mapie celów niemieckich studentów znalazła się też Polska i jeden kierunek studiów. Liczba niemieckich studentów studiujących za granicą nieco spadła. W 2023 roku 137 tys. studentek i studentów z Niemiec było zapisanych na zagraniczne uczelnie, czyli o jeden procent mniej niż rok wcześniej – poinformował w czwartek, 18 grudnia, niemiecki Federalny Urząd Statystyczny. Spadek ten wynikał przede wszystkim z faktu, że znacznie mniej Niemców studiowało w USA, Wielkiej Brytanii i Holandii. Najpopularniejsze krajeW USA liczba niemieckich studentów w 2023 roku spadła o 20 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim i wyniosła 6,9 tys., w Wielkiej Brytanii o 13 proc. do 8,4 tys., a w Holandii o 7 proc. do 21,1 tys. studentów. Mimo tych zmian trzy wymienione kraje – obok Austrii i Szwajcarii – należały również w 2023 roku do najpopularniejszych kierunków wyjazdów niemieckich studentów. Najwięcej osób – 40,7 tys. studentek i studentów – ponownie wybrało Austrię jako kraj do odbycia studiów zagranicznych, co oznacza wzrost o 8 proc. w porównaniu z 2022 rokiem. 12,6 tys. Niemców zdecydowało się na studia w Szwajcarii, co stanowi niewielki wzrost o 1 proc. Generalnie 70 proc. wszystkich niemieckich studentów zagranicznych wybrało kraj znajdujący się w Unii Europejskiej – wynika z danych Urzędu Statystycznego. Ten kierunek królujePrzyszli lekarze, ze względu na ograniczenia w dostępie do studiów medycznych w Niemczech, często wybierali studia w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Choć liczba niemieckich studentów w tym regionie spadła o 5 proc. (do 7,4 tys.), medycyna pozostaje najczęściej wybieranym kierunkiem. W Bułgarii aż 82 proc. wszystkich niemieckich studentów było zapisanych na kierunek medycyna. Na Litwie ich udział wynosił 70 proc., na Węgrzech 60 proc., w Polsce 51 proc., a w Czechach 38 proc. (AFP/dom) |
||
| Short teaser | Na mapie celów niemieckich studentów znalazła się też Polska i jeden kierunek studiów. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/studia-za-granicą-do-tych-krajów-wyjeżdżają-niemcy/a-75225200?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/41853808_401.jpg
|
||
| Image caption | Sala wykładowa na Uniwersytecie Marcina Lutra w Halle i Wittenberdze | ||
| Image source | picture-alliance/dpa/W. Grubitzsch | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2021/bpol211015_001_studenci_01v_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/41853808_401.jpg&title=Studia%20za%20granic%C4%85.%20Do%20tych%20kraj%C3%B3w%20wyje%C5%BCd%C5%BCaj%C4%85%20Niemcy | ||
| Item 130 | |||
| Id | 75216604 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Spiegel: decydujący czas dla kanclerza Merza | ||
| Short title | Spiegel: decydujący czas dla kanclerza Merza | ||
| Teaser |
Friedrich Merz ma świadomość epokowego przełomu w polityce zagranicznej, jednak prawdziwa praca czeka go w kraju – ocenia tygodnik „Der Spiegel”. „Doradcy kanclerza są przekonani, że nastały decydujące tygodnie. W tych najciemniejszych dniach roku rozstrzygnie się przyszłość Ukrainy, jak mówi się w poufnych kręgach. Jeśli to prawda, to są to również tygodnie decydujące o losie Friedricha Merza” – pisze niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Według autorki komentarza Mariny Kormbaki Merza krytykowano w kraju za to, że złamał obietnice wyborcze, zaciągając długi i że nie zawsze ma pod kontrolą swoją chadecko-socjaldemokratyczna koalicję. „Jednak o sukcesie kanclerstwa Merza nie zadecyduje ostatecznie poziom emerytur ani ułamki procenta wzrostu gospodarczego. Decydujące znaczenie będzie miało to, czy uda mu się zwiększyć bezpieczeństwo Europy” – pisze Kormbaki. Dyplomata kryzysowyW jej opinii niemal żaden z poprzedników Merza na urzędzie kanclerskim nie stał w obliczu tak trudnej sytuacji międzynarodowej. „Rosja intensywnie zbroi się. W cieniu wojny z Ukrainą Władimir Putin prowokuje Zachód dronami, atakami hakerskimi i kampaniami dezinformacji. Nie można polegać na ochronie Stanów Zjednoczonych. Donald Trump wpisał swoją pogardę dla liberalnej demokracji w europejskim stylu do nowej strategii bezpieczeństwa USA” – wylicza dziennikarka „Spiegla”. I dodaje, że Merz najwyraźniej zdaje sobie sprawy z zadania, jakie na nim spoczywa; w ostatnim czasie brzmiał nawet jak „nauczyciel historii", mówiąc o przemijającym Pax Americana i powątpiewając w to, czy NATO przetrwa jeszcze przez długi czas. „Być może Merz wyolbrzymia swoje znaczenie. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że w wieku 70 lat ma wyczucie przełomów epokowych” – ocenia Kormbaki. Chwali też „dyplomację kryzysową” niemieckiego kanclerza w ostatnich dniach. Za „symboliczny sukces” uznaje niedawną konferencję w sprawie Ukrainy w Berlinie, z której popłynął sygnał, iż z Europą należy się nadal liczyć. Godne uwagi są również starania Merza o wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów na pomoc dla Ukrainy, choć w tej sprawie może ponieść porażkę na czwartkowym szczycie UE. „Już dawno kanclerz nie podejmował takiego ryzyka” – czytamy. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> Prawdziwa praca we własnym krajuW ocenie autorki „prawdziwa praca” czeka Merza w jego kraju, bowiem „bez poparcia Niemców jego słowo nie ma prawie żadnego znaczenia na arenie międzynarodowej”. „Coraz więcej Niemców opowiada się za ograniczeniem pomocy dla Ukrainy. AfD podsyca obawy przed pogorszeniem sytuacji gospodarczej, wskazując na miliardy przeznaczone dla Kijowa. Wzmacnia to wszystkich, którzy wierzą, że kapitulacja Ukrainy zakończyłaby konflikt. Również w partii Merza są tacy, którzy pragną ponownego zbliżenia z Rosją. Merz musi się temu przeciwstawić. Musi ciągle wyjaśniać, że pokój na warunkach rosyjskich zachęciłby Putina do dalszych agresji. Że silna Ukraina zwiększa również bezpieczeństwo Niemiec” – pisze autorka „Spiegla”. Jej zdaniem kanclerz powinien szczerze mówić o trudnościach, które czekają Niemcy – na przykład że nawet zamrożone rosyjskie pieniądze na kontach UE nie wystarczą, aby wesprzeć Ukrainę w dłuższej perspektywie i konieczne będzie zaciągnięcie kolejnych długów. „Jeśli dojdzie do zawieszenia broni, Bundeswehrze nie uda się uniknąć udziału w misji. Merz również musi to jasno powiedzieć” – ocenia Kormbaki. Postuluje również, by niemiecki kanclerz wykorzystał „czas przemian”, aby zachęcić Europejczyków do ścisłej współpracy w zakresie projektów zbrojeniowych, a także rozważenia „europejskiej tarczy nuklearnej”. „Dzięki temu Europa mogłaby zmniejszyć swoją zależność od Stanów Zjednoczonych i wzmocnić odstraszanie wobec Rosji” – wskazuje dziennikarka „Spiegla”. |
||
| Short teaser | W wieku 70 lat Friedrich Merz ma świadomość epokowego przełomu w polityce zagranicznej – ocenia tygodnik „Der Spiegel”. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/spiegel-decydujący-czas-dla-kanclerza-merza/a-75216604?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75204701_401.jpg
|
||
| Image caption | Kanclerz Friedrich Merz w Bundestagu | ||
| Image source | Bernd von Jutrczenka/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75204701_401.jpg&title=Spiegel%3A%20decyduj%C4%85cy%20czas%20dla%20kanclerza%20Merza | ||
| Item 131 | |||
| Id | 75206519 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Aleś Bialacki: Na Białorusi panuje system poststalinowski | ||
| Short title | Aleś Bialacki: Na Białorusi panuje system poststalinowski | ||
| Teaser |
Warunki przetrzymywania więźniów politycznych na Białorusi znacznie się zaostrzyły, stały się bardziej sadystyczne. Nieludzkie traktowanie stało się absolutną normą – mówi Aleś Bialacki*. Deutsche Welle: Jak się pan czuje i jak wygląda pana stan zdrowia? Aleś Bialacki*: Gdy przez dłuższy czas przebywa się w tak trudnych warunkach, jest się pod ogromną presją. Po powrocie na wolność sytuacja jest zupełnie inna i trzeba się do niej najpierw przyzwyczaić psychicznie. Właśnie przechodzę przez tę fazę. Część mnie to rozumie, ale druga część – ta czysto fizyczna – nie może jeszcze tego pojąć. Lekarze pomagali mi, jak mogli. Ale ich możliwości leczenia były ograniczone. Mieli zazwyczaj tylko niewielki wybór leków, brakowało im niezbędnego sprzętu i trudno było dostać się do szpitala w przypadku poważnych chorób. Myślę, że wkrótce wrócę do zdrowia, będę mógł pracować i prowadzić normalne życie, jak wszyscy inni ludzie na wolności. Większość uwolnionych więźniów politycznych została przewieziona do Ukrainy. Dlaczego trafił pan na Litwę? – Nie wiem. Było nas dziesięć osób, które przewieziono bezpośrednio do Wilna. Wynika to z porozumień między delegacją amerykańską a władzami białoruskimi i ukraińskimi. Jak się dowiedzieliśmy, na szczeblu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego toczyły się intensywne negocjacje. Jestem głęboko wdzięczny wszystkim, którzy przyczynili się do naszego uwolnienia. Bardzo ważne jest teraz zdecydowane stanowisko całej UE, aby doprowadzić do uwolnienia wszystkich więźniów politycznych i zakończenia represji na Białorusi. Z jednej strony więźniowie polityczni są uwalniani, z drugiej strony aresztuje się nowych. Od moich kolegów z ruchu „Wiosna” wiem, że nadal aresztowani są czołowi aktywiści społeczeństwa obywatelskiego. Apeluję do społeczeństwa obywatelskiego, do osób podejmujących decyzje polityczne. Musimy nadal wywierać presję na władze białoruskie, aby uwolniły wszystkich więźniów politycznych i położyły kres codziennym represjom politycznym, które nie pozwalają Białorusinom swobodnie oddychać i żyć. Był pan już więziony w latach 2011–2014 i uznany za więźnia politycznego. Czym różniła się pana druga kara pozbawienia wolności od pierwszej? – Pierwsze miesiące w areszcie bardzo przypominały mi przeszłość. Procedury w zakładzie karnym były takie same, a moja cela znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie tej, w której przebywałem wcześniej. Były jednak także istotne zmiany. Warunki przetrzymywania więźniów politycznych znacznie się zaostrzyły – powiedziałbym, że stały się bardziej sadystyczne. Nieludzkie traktowanie stało się absolutną normą. Korespondencja i wymiana informacji zostały całkowicie ograniczone. Nawet w dniu mojego zwolnienia odebrano mi wszystkie moje rękopisy, wszystkie nieliczne listy, które dotarły do mnie w tym czasie. Napisałem w nich swoje wspomnienia i teraz wszystko to jest stracone. Listy od mojej żony, a także pierwsze listy od przyjaciół, wiele dla mnie znaczyły. W całym 2025 roku otrzymałem tylko jeden list od żony, a ona nie otrzymała żadnego ode mnie. Byłem całkowicie odizolowany. Ponadto coraz częściej stosowano dodatkowe kary, na przykład umieszczenie w celi, w której przez kilka miesięcy trzeba dzielić sześć do dziesięciu metrów kwadratowych z inną osobą. Było to niejako więzienie w więzieniu. Istnieją również dodatkowe kary, które przedłużają pobyt w więzieniu o rok lub dwa lata, a takie procedury mogą być powtarzane dowolną liczbę razy. Całość jest dziś zorganizowana w systemie ciągłej presji na więźniów politycznych – presji psychicznej, moralnej i fizycznej. Ma ona na celu zniszczenie zdrowia i poczucia własnej wartości, zniszczenie indywidualności i uczynienie z człowieka niemego niewolnika. System ten jest obecnie tak udoskonalony, że bardzo przypomina czasy stalinowskie. Ten poststalinowski system kwitnie dziś na Białorusi. Jak dowiedział się pan, że otrzyma pan Pokojową Nagrodę Nobla? – To było trzy lata temu. Dowiedziałem się o tym od innych więźniów na korytarzu aresztu śledczego. Kilka minut później spotkałem się z moją adwokatką, która potwierdziła tę wiadomość. Było to dla mnie całkowicie nieoczekiwane, mimo że znalazłem się na liście nominowanych. Byłem już kilkakrotnie nominowany, ale moje szanse były zawsze niewielkie, biorąc pod uwagę wielu innych kandydatów i problemy. Gdy to się stało, byłem w szoku. Nie mogłem w to uwierzyć. Ale to było prawdziwe, a nasza tragiczna sytuacja przyczyniła się do tego. Nagroda Nobla nie została przyznana za nasze sukcesy, ale za masową heroiczną odwagę, jaką wykazali się Białorusini podczas protestów w 2020 roku, za dążenie milionów Białorusinów do wolności i sprawiedliwości. Jest to codzienna, wieloletnia praca białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego, a w szczególności obrońców praw człowieka. Ważny jest również kontekst tej nagrody, ponieważ została ona przyznana jednocześnie rosyjskim i ukraińskim działaczom na rzecz praw człowieka. My, Białorusini, znajdujemy się w samym środku wojny ukraińsko-rosyjskiej. Nadal jesteśmy związani z sytuacją polityczną w regionie. Na Białorusi faktycznie panuje stan wojenny, nawet jeśli nie został on oficjalnie ogłoszony. Istnieje ciągłe zagrożenie wojną, nawet jeśli trwają negocjacje pokojowe. Perspektywy pokoju w najbliższej przyszłości są bardzo niepewne i nie wiadomo, jak będzie wyglądała sytuacja za pięć czy dziesięć lat. Działacie już od dawna. W przyszłym roku „Wiosna” będzie obchodzić 30-lecie istnienia. Czy jest jeszcze nadzieja na demokratyczną Białoruś, która szanuje prawa człowieka? – Niestety, czas spędzony w więzieniu był częścią naszej pracy. Aresztowanie obrońców praw człowieka najlepiej pokazuje, że w tym kraju nie ma demokracji i nie są przestrzegane prawa człowieka. Nie widzimy jeszcze światła na końcu tunelu, ale musimy iść naprzód, ponieważ jestem pewien, że to światło istnieje. Rozmowę przeprowadziła Aleksandra Boguslawskaja. * Aleś Bialacki (ur. 1962) – białoruski działacz na rzecz praw człowieka, założyciel Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiosna” i laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 2022 roku, do ostatniego weekendu przebywał w białoruskim więzieniu. Odbywał tam dziesięcioletnią karę pozbawienia wolności, którą w marcu 2023 roku wymierzył mu sąd w Mińsku. Sąd uznał Bialackiego winnym „przemytu” i „wielokrotnego naruszania przepisów dotyczących organizacji i przeprowadzania imprez masowych”. 13 grudnia 2025 roku został on zwolniony z więzienia na Białorusi dzięki mediacji Stanów Zjednoczonych. Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki, zwolniony z więzienia na Białorusi, opowiada DW o swojej ojczyźnie. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/aleś-bialacki-na-białorusi-panuje-system-poststalinowski/a-75206519?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (1280 x 720) |
https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/wostpol241021_ukraina2_ezb515-ltr-wide_01icw.jpg
|
||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/wostpol241021_ukraina2_ezb515-ltr-wide_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/wostpol241021_ukraina2_ezb515-ltr-wide_01icw.jpg&title=Ale%C5%9B%20Bialacki%3A%20Na%20Bia%C5%82orusi%20panuje%20system%20poststalinowski | ||
| Item 132 | |||
| Id | 75213584 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | TAZ: polski minister „wije się” ws. uznania małżeństw jednopłciowych | ||
| Short title | TAZ: polski minister „wije się” ws. małżeństw jednopłciowych | ||
| Teaser |
Polski minister sprawiedliwości zapewniał, że wyrok TSUE ws. małżeństw jednopłciowych zostanie wykonany, a jednocześnie dywaguje, jak to obejść – czytamy w niemieckiej gazecie. „Wielu gejów i lesbijek w Polsce z niecierpliwością czeka na to, jak ich centrolewicowy rząd zareaguje na najnowszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE , zgodnie z którym wszystkie państwa UE, a więc również Polska, mają uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą i wpisać je do rejestru małżeństw w urzędzie stanu cywilnego” – pisze w czwartek (18.12.2025) berliński lewicowy dziennik „Die Tageszeitung” („TAZ”). Korespondentka gazety Gabriele Lesser przypomina, że co prawda dwa lata temu premier Donald Tusk obiecał podczas kampanii wyborczej, że przywróci prawa kobiet, znacznie ograniczone przez poprzedni rząd, a także poprawi sytuację prawną społeczności LGBTQ+. „Jednak jak dotąd nic się nie wydarzyło” – dodaje dziennikarka. Jak pisze – spór o uznawanie małżeństw jednopłciowych rozgorzał na dobre za sprawą ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który „od końca listopada wielokrotnie zapewniał, że Polska wdroży wyrok TSUE”. „Jednocześnie głośno dywaguje, jak można by to obejść” – ocenia Lesser. „Weekendowe małżeństwa”Powołuje się na niedawny wywiad Żurka dla stacji TOK FM, gdzie – jak relacjonuje – minister „przedstawił tezę, że pary tej samej płci mogą zawierać za granicą fikcyjne małżeństwa, które nie powinny być uznawane w Polsce”. Odpowiadając na pytanie o przypadki, w których para jednopłciowa wyjechałaby za granicę, by tam wziąć ślub, a następnie chciała zarejestrować związek w polskim urzędzie stanu cywilnego, Żurek odparł, że „nie do końca” będzie to możliwe. I wskazywał, że „z uzasadnienia orzeczenia wynika, że ten związek za granicą, tam gdzie jest dopuszczalność takich małżeństw, musi być jakiś sposób ustabilizowany”. Zdaniem Żurka prawdopodobnie należałoby sprawdzać, czy nie chodzi o „małżeństwo weekendowe”. Jak relacjonuje Lesser, Żurek był także dopytywany w wywiadzie, czy nie byłoby najprościej włączyć orzeczenie TSUE do przygotowanej już ustawy o statusie osoby najbliższej. „Z pierwotnego projektu (ustawy – red.) nie pozostało wiele. Nawet w tytule ustawy nie może pojawić się słowo ‚homo'. Oficjalnie geje i lesbijki w Polsce będą wkrótce nazywani ‚osobami najbliższymi'” – czytamy w „TAZ”. Nikłe nadzieje na rozwiązanie„Ale przynajmniej projekt ustawy poprawiłby nieco sytuację prawną polskiej społeczności LGBTQ+. Co prawda nadal nie będzie małżeństw dla wszystkich, ale pary homoseksualne będą mogły zawrzeć przed notariuszem umowę o ‚osobie najbliższej'. Obie osoby będą mogły wspólnie rozliczać się z podatków, ustanowić się spadkobiercami bez konieczności uiszczenia standardowego podatku. W szpitalu ‚osoba najbliższa' będzie mogła zapytać o stan zdrowia partnera lub partnerki. Jeśli pary wychowują dzieci, powinny uzyskać prawo do korzystania z ‚ulg rodzinnych'” – wylicza Lesser planowane rozwiązania. Według niej aktualnie nie wydaje się jednak prawdopodobne, by prezydent podpisał tę ustawę, jeżeli zostanie ona przyjęta przez parlament. Także minister sprawiedliwości „sceptycznie” podchodzi do możliwości ponownego przeformułowania projektu ustawy o statusie osoby najbliższej i opowiada się za innym rozwiązaniem prawnym, aby wykonać wyrok TSUE. Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Polski minister sprawiedliwości głośno dywaguje, jak można by obejść wyrok TSUE ws. małżeństw jednopłciowych – czytamy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/taz-polski-minister-wije-się-ws-uznania-małżeństw-jednopłciowych/a-75213584?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=TAZ%3A%20polski%20minister%20%E2%80%9Ewije%20si%C4%99%E2%80%9D%20ws.%20uznania%20ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stw%20jednop%C5%82ciowych | ||
| Item 133 | |||
| Id | 75212970 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Zamrożone aktywa. Merz: „Możemy dojść do porozumienia” | ||
| Short title | Zamrożone aktywa. Merz: „Możemy dojść do porozumienia” | ||
| Teaser |
Kanclerz Niemiec uważa, że państwa UE mogą dojść do porozumienia ws. zamrożonych rosyjskich aktywów. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ponownie opowiedział się za wykorzystaniem zamrożonych w Europie rosyjskich aktywów na rzecz Ukrainy. – Nie widzę lepszej opcji niż właśnie tę – powiedział Merz w czwartek, 18 grudnia, przed rozpoczęciem szczytu UE w Brukseli. Dodał, że ma wrażenie, „iż możemy dojść do porozumienia”. Merz zaznaczył, że rozumie obawy belgijskiego rządu. Wyraził jednak nadzieję, że uda się je „wspólnie rozwiać” i „pokazać Rosji znak siły i determinacji”. Decydujący szczytPo rosyjskiej inwazji na Ukrainę prawie cztery lata temu UE zamroziła rosyjskie aktywa o wartości ponad 200 mld euro. Od miesięcy państwa członkowskie Unii dyskutują nad wykorzystaniem tych środków – w większości zarządzanych w Belgii przez spółkę Euroclear – jako pożyczkę reparacyjną dla Ukrainy. Premier Belgii Bart De Wever odmawia jednak zgody, obawiając się konsekwencji prawnych i rosyjskich działań odwetowych. W kwestii zabezpieczenia finansowania pomocy dla Ukrainy na kolejne dwa lata UE dała sobie czas do obecnego grudniowego szczytu. Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa zapowiedział, że szczyt zakończy się dopiero wtedy, gdy zostanie osiągnięte porozumienie. Co z umową UE-Mercosur?Kanclerz Niemiec wezwał również do osiągnięcia porozumienia w drugiej ważnej kwestii poruszanej podczas szczytu, czyli umowy handlowej z państwami Mercosuru z Ameryki Łacińskiej, w tym z dwoma potęgami gospodarczymi – Argentyną i Brazylią. Friedrich Merz zwrócił uwagę, że negocjacje w tej sprawie trwają już od ćwierćwiecza. – Nadszedł czas, aby podjąć decyzję – powiedział. I dodał, że chodzi o wiarygodność Unii Europejskiej. (AFP/dom) Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Kanclerz Niemiec uważa, że państwa UE mogą dojść do porozumienia ws. zamrożonych rosyjskich aktywów. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/zamrożone-aktywa-merz-możemy-dojść-do-porozumienia/a-75212970?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75212561_401.jpg
|
||
| Image caption | Kanclerz Niemiec Friedrich Merz na szczycie UE w Brukseli | ||
| Image source | Yves Herman/REUTERS | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75212561_401.jpg&title=Zamro%C5%BCone%20aktywa.%20Merz%3A%20%E2%80%9EMo%C5%BCemy%20doj%C5%9B%C4%87%20do%20porozumienia%E2%80%9D | ||
| Item 134 | |||
| Id | 75212980 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | TSUE kontra polski Trybunał Konstytucyjny. Jest wyrok | ||
| Short title | TSUE kontra polski Trybunał Konstytucyjny. Jest wyrok | ||
| Teaser |
Trybunał Sprawiedliwości UE wydał kluczowy wyrok dla polskiej praworządności. To wynik skargi Komisji Europejskiej na działania TK w składzie ukształtowanym przez PiS. „Nie respektując orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, polski Trybunał Konstytucyjny naruszył kilka podstawowych zasad prawa Unii” – orzekł w czwartek, 18 grudnia, Trybunał Sprawiedliwość Unii Europejskiej (TSUE). Trybunał stwierdził również, że „polski Trybunał Konstytucyjny nie stanowi niezawisłego i bezstronnego sądu ze względu na poważne nieprawidłowości w powołaniu trzech jego sędziów oraz jego prezes”. O co chodziło w wyrokach TK?To bezprecedensowy wyrok – ale też nigdy w historii żadna najwyższa instancja sądownicza w państwie członkowskim UE w tak otwarty sposób nie zakwestionowała w swoim orzecznictwie prymatu prawa Unii Europejskiej nad prawem krajowym. 14 lipca 2021 r. polski Trybunał Konstytucyjny uznał, że zapis unijnego traktatu, który był podstawą do wydania w ramach zabezpieczenia nakazu zawieszenia działania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, jest niezgodny z polską Konstytucją. Polska nie zastosowała się do nakazu, więc dodatkowo dostała jeszcze kary – milion euro dziennie, potem obniżone do pół miliona – i musiała je płacić. Mateusz Morawiecki, wówczas premier Polski, zwrócił się do TK o rozstrzygnięcie kolizji prawa europejskiego i polskiej Konstytucji. 7 października 2021 r. Trybunał uznał, że unijne traktaty, choć mają pierwszeństwo przed polskimi ustawami, nie mogą być ponad Konstytucją, zaś przepisy Traktatu o Unii Europejskiej w zakresie, w jakim przyznają sądom krajowym prawo do badania sposobu powoływania sędziów i uzasadniają prymat orzeczeń TSUE nad Konstytucją, są z nią niezgodne. Co mówią traktaty, TSUE i Konstytucja?Polska, wchodząc do UE, włączyła się też w system unijnego sądownictwa, gdzie TSUE jest ostatnią instancją. A jego linia orzecznicza jest konkretna: prawo UE nie może być uchylane przez prawo krajowe, sądy krajowe mają obowiązek nie stosować sprzecznych z prawem UE przepisów krajowych, a prawo UE ma pierwszeństwo nawet wobec konstytucyjnych zasad państw członkowskich. Polska Konstytucja w art. 8 ustęp 1 stanowi, że ona sama jest „najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej”. Jednak dwa inne przepisy Konstytucji, zmienione przy wejściu Polski do UE, mówią, że Polska może przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach (art. 90), a jeśli tak wynika z umowy międzynarodowej, która jest podstawą członkostwa Polski w organizacji międzynarodowej, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio i ma pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami (Art. 91 ust. 3). Skarga Brukseli i polski spór politycznyW swojej skardze z 2023 r. Komisja Europejska oczekiwała od TSUE potwierdzenia, że Polska uchybiła zobowiązaniom państwa członkowskiego. Decyzje polskiego TK miały zdaniem KE godzić w podstawowe unijne zasady, odbierać Polakom gwarancje przysługujące im jako obywatelom UE i podważać wiążący charakter wyroków samego unijnego Trybunału. Na szczeblu UE jest to wyłącznie spór prawny. Ale kwestia legalności wyboru składu Trybunału Konstytucyjnego od dziesięciu lat dzieli politycznie Polskę po tym, jak po wygraniu przez konserwatywno-prawicowe Prawo i Sprawiedliwość wyborów parlamentarnych w 2015 r. doszło do zmian sposobu tego wyboru. Konflikt o praworządność w Polsce zaczął się od TKPiS wybrał – a ówczesny prezydent Andrzej Duda zaprzysiągł – do Trybunału Konstytucyjnego tak zwanych „dublerów” – osoby, których wybór był obarczony wadą, ponieważ ich miejsca były już zajęte. Nastąpiły też nieprawidłowości przy wyborze ówczesnej prezes TK Julii Przyłębskiej, którą wybrano – także głosami dublerów – mimo braku uchwały Zgromadzenia Sędziów TK, a jest ona wymagana. Zdaniem KE te działania sprawiły, że polski TK nie jest bezstronnym, niezależnym sądem, ustanowionym zgodnie z prawem. O tym, jak prawny spór przekłada się na politykę, świadczy fakt, że poprzedni rząd – Prawa i Sprawiedliwości – zwrócił się do TSUE, aby oddalił tę bezzasadną jego zdaniem skargę. Natomiast nowy rząd Donalda Tuska (KO-Polska2050-PSL-Lewica) uznał zarzuty Komisji. Wyrok TSUE wbrew reformom PiSPierwsza reakcja ze strony unijnego Trybunału – opinia jego rzecznika generalnego Deana Spielmana – zgadzała się ze skargą Komisji. „Polski TK frontalnie uderzył w podstawowe zasady porządku prawnego Unii" - pisał Spielman, uznając działania TSUE za „bezprecedensową rebelię". Sama opinia – również bezprecedensowa w tonie – była zapowiedzią ostatecznego wyroku. TSUE w większości bowiem przychyla się do opinii rzeczników generalnych. Inaczej widzi to sam TK, którego wiceprezes Bartłomiej Sochański, niegdyś opozycjonista z „Solidarności”, później radny PiS, napisał niedawno list do TSUE, w którym posłużył się kategorią suwerenności – jako niezbywalną – by argumentować, że Polska nie mogła przekazać UE niektórych kompetencji i stąd takie, a nie inne wyroki TK. Podkreślał też na podstawie (nomen omen) wyroków TK, że TSUE i żaden inny sąd nie są uprawnione do kontroli wyboru sędziów TK. Co z reformą Trybunału Konstytucyjnego?Wyrok TSUE rozpala na nowo polityczno-prawny spór w Polsce. Co dalej? W Trybunale Konstytucyjnym nadal zasiadają dublerzy, każde orzeczenie wydane w wadliwym składzie ryzykuje pominięcie przez sądy krajowe. Tyle, że polski rząd już zmian próbował. Rządząca koalicja uchwaliła reformę TK, ale prezydent Andrzej Duda, współodpowiedzialny za całość zmian w sądownictwie od 2015 roku, wysłał te ustawy do… Trybunału Konstytucyjnego, a ten uznał je za niezgodne z Konstytucją. Obecny prezydent Karol Nawrocki stosuje weta. W efekcie trwa pat. Trybunał wydaje wyroki, a rząd Donalda Tuska nie ogłasza żadnego z nich, uznając TK w obecnym składzie za nielegalny. A ze zgłaszaniem nowych kandydatów do Trybunału w miarę upływu kadencji kolejnych sędziów rządzący czekali właśnie na dzisiejsze orzeczenie TSUE. W najbliższych tygodniach koalicja ma rozpocząć proces obsadzania wakatów – w 2026 będzie ich aż osiem. |
||
| Short teaser | TSUE wydał wyrok ws. polskiej praworządności. To efekt skargi KE na działania Trybunału Konstytucyjnego. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/tsue-kontra-polski-trybunał-konstytucyjny-jest-wyrok/a-75212980?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/67765589_401.jpg
|
||
| Image caption | TSUE kontra polski Trybunał Konstytucyjny. Jest wyrok | ||
| Image source | DesignIt/Zoonar/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/67765589_401.jpg&title=TSUE%20kontra%20polski%20Trybuna%C5%82%20Konstytucyjny.%20Jest%20wyrok | ||
| Item 135 | |||
| Id | 75211664 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | TSUE: Polski Trybunał Konstytucyjny nie jest niezawisłym sądem | ||
| Short title | TSUE: Polski Trybunał Konstytucyjny nie jest niezawisły | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/tsue-polski-trybunał-konstytucyjny-nie-jest-niezawisłym-sądem/a-75211664?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=TSUE%3A%20Polski%20Trybuna%C5%82%20Konstytucyjny%20nie%20jest%20niezawis%C5%82ym%20s%C4%85dem | ||
| Item 136 | |||
| Id | 75209782 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Niemiecka prasa o reformach socjalnych: „bolesne” | ||
| Short title | Niemiecka prasa o reformach socjalnych: „bolesne” | ||
| Teaser |
Niemiecki rząd podjął decyzję o zniesieniu zasiłku obywatelskiego. Ponadto powołał komisję ds. zabezpieczenia emerytalnego. Prasa komentuje. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze: „Wyboisty proces uzgadniania stanowisk między unią CDU/CSU oraz SPD dowodzi, że mamy tu do czynienia z niechętnymi reformatorami społecznymi, którym trudno jest przełożyć słowa na czyny. Należy się zatem obawiać, że projekt nowego 'podstawowego zabezpieczenia socjalnego' przejdzie przez Bundestag z dużym trudem, a urzędy pracy nadal nie będą miały praktycznych środków przeciwdziałania nadużywaniu świadczeń. (...) Lewe skrzydło SPD jednak chce zablokować tę ustawę, mimo że jej wyborcy już nie mają ochoty finansować tych, którzy nadużywają systemu świadczeń. Jeśli szefowa SPD i minister spraw społecznych Bärbel Bas wytrzyma tę presję, będzie to jakiś znak, że nie wszystko jest jeszcze stracone dla reformy systemu emerytalnego koalicji rządowej, za którą jest odpowiedzialna. Jednak w przeciwieństwie do dochodu podstawowego, rząd nie ma jak dotąd żadnego planu działania w tej kwestii”. „Handelsblatt” stwierdza: „Trzynaścioro mężczyzn i kobiet stoi zatem przed trudnym zadaniem. Chcą nie tylko pozyskać nowe źródła finansowania, ale także wypracować rozwiązania, które będą skuteczne w dłuższej perspektywie. Aby to osiągnąć, kanclerz Friedrich Merz i minister pracy Bärbel Bas musieliby jednak poważnie potraktować tę kwestię. Młodzieżówka w chadecji CDU/CSU może jednak słusznie założyć, że w 2026 roku nie należy spodziewać się żadnych zmian politycznych. Przed nami pięć wyborów do parlamentów krajowych, a partie są w trybie ciągłej kampanii wyborczej. SPD będzie obiecywać wyborcom złote góry, a unia znajdzie się w defensywie. Reformy emerytalne prawdopodobnie zostaną więc w przyszłym roku wstrzymane. Bożonarodzeniowe przesłanie dla komisji ds. emerytur musi być jasne: należy uważać na plany wiodące w kierunku do jednolitej emerytury. A wszystko inne, co ma sens z ekonomicznego punktu widzenia, zostanie gruntownie przedyskutowane i, miejmy nadzieję, wdrożone przez polityków”. „Stuttgarter Zeitung” podkresla: „'Nie wystarczy tylko dokręcić dwie śrubki, potrzebujemy zupełnie nowego systemu' – powiedziała minister pracy Bärbel Bas komisji ds. emerytur, która ma przedstawić wyniki swojej pracy już za pół roku. Zadanie powierzone przez rząd jest więc kompleksowe i nie jest szczegółowo ukierunkowane poprzez określone wytyczne. To dobrze. Tylko w ten sposób komisja może opracować trwały model, w jaki sposób należy określić trzy filary naszego systemu emerytalnego: emeryturę ustawową, emeryturę zakładową i prywatne ubezpieczenie emerytalne. Jednak ważniejsza od propozycji komisji będzie gotowość chadecji CDU/CSU i SPD do ich wdrożenia. Wymaga to znacznie więcej odwagi, niż dotychczas wykazała obecna koalicja rządowa. Dobra, zorientowana na przyszłość reforma będzie bowiem bolesna dla wielu osób”. „Nuernberger Zeitung” zauważa: „Poza tym, także w tym przypadku, rysuje się rozwiązanie demograficzne. Kwestia emerytur, silnie powiązana dziś ze starzeniem się społeczeństwa, straci nieco na znaczeniu, gdy po pokoleniu wyżu demograficznego do wieku emerytalnego dojdą pokolenia o niższej dzietności. Różnica między osobami płacącymi składki a osobami otrzymującymi świadczenia nie będzie więc rosła w nieskończoność”. „Augsburger Allgemeine” zaznacza: „Same wyjaśnienia i premie państwowe nie wystarczą, aby zmienić sytuację emerytalną; co piąty oszczędzający w ramach programu Riester już zamroził swoją umowę. Z tego punktu widzenia wiele przemawia za obowiązkowym zabezpieczeniem emerytalnym. Ale wtedy składki na ustawowy fundusz emerytalny nie mogą dalej wzrastać, aby ubezpieczeni mieli również pole manewru dla prywatnego zabezpieczenia emerytalnego. To z kolei musi być na tyle atrakcyjne, aby suma emerytury państwowej i prywatnej była wyższa niż 48 procent średnich zarobków w Niemczech. Alternatywą byłaby polityczna i społeczna porażka: rosnące ubóstwo osób starszych, z milionami emerytów korzystających z państwowego zabezpieczenia podstawowego”. Zdaniem „Volksstimme” z Magdeburga: „Republika Federalna Niemiec musi zostać gruntownie zmodernizowana, jak niedawno oświadczył kanclerz Friedrich Merz. Dlatego rząd koalicji CDU/CSU i SPD przebudowuje również system socjalny. Najgorzej zarabiający żyli do tej pory z dochodu obywatelskiego, który teraz zostanie zniesiony. Znaczna liczba klientów urzędów pracy uznała hojność państwa za okazję do uniknięcia stałej pracy. Teraz, po spektakularnej porażce SPD w doskonaleniu państwa socjalnego, wprowadzane jest nowe, preferowane przez unię CDU/CSU podstawowe zabezpieczenie socjalne obwarowane surowymi sankcjami. Ten nowy model ma na celu zwiększenie zatrudnienia, oszczędność pieniędzy i powstrzymanie gniewu obywateli wobec dochodu obywatelskiego. Oczekiwany efekt psychologiczny wśród osób pracujących nie nastąpi, dopóki imigranci będą automatycznie wchodzić do niemieckiego 'systemu wsparcia'. Również z tego powodu eksperyment z dochodem obywatelskim przeprowadzony przez poprzednią koalicję rządową nie przyniósł żadnych rezultatów”. Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Niemiecki rząd likwiduje zasiłek obywatelski. Ponadto powołał komisję ds. zabezpieczenia emerytalnego. Prasa komentuje. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-o-reformach-socjalnych-bolesne/a-75209782?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/38690795_401.jpg
|
||
| Image caption | Premie państwowe nie wystarczą, aby zmienić sytuację emerytalną | ||
| Image source | picture alliance/dpa/Schönberger | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/38690795_401.jpg&title=Niemiecka%20prasa%20o%20reformach%20socjalnych%3A%20%E2%80%9Ebolesne%E2%80%9D | ||
| Item 137 | |||
| Id | 75210104 | ||
| Date | 2025-12-18 | ||
| Title | Rozszerzenie UE. „Momentum”, problem Serbii i weto Orbana | ||
| Short title | Rozszerzenie UE. „Momentum”, problem Serbii i weto Orbana | ||
| Teaser |
Rozszerzenie UE dostało nowego wiatru w żagle. Czy UE wystarczy chęci, a kandydatom determinacji? Na razie na końcu jest węgierskie weto. - Serbia nie może być wiecznie izolowana. Jesteśmy młodą, prężną demokracją, która nie ma zbyt długiej tradycji instytucji demokratycznych – mówi DW Dmitrije Dimić. – Mogę mówić tylko za siebie (serbski ruch studencki jest zdecentralizowany, studenci reprezentują samych siebie - red.), ale perspektywa wejścia do Unii Europejskiej jest dla nas ważna – podkreśla serbski student, który niedawno wyszedł z trwającego od sierpnia aresztu domowego. Rozszerzenie albo powrót bałkańskiego kotłaKilkanaście dni wcześniej na konferencji brukselskiego ośrodka analitycznego Friends of Europe ws. rozszerzenia przedstawiciele państw bałkańskich wyrażają mieszankę uczuć – od nadziei na przełom, przez rozczarowanie przeciągającym się procesem akcesyjnym, aż do złości na – ich zdaniem – „polityczny”, a nie merytoryczny charakter tego procesu. Aleksandar Nikoloski, wicepremier i minister transportu Macedonii Północnej, w rozmowie z DW przyznaje, że boi się, iż to nowe okno szansy na rozszerzenie nie zostanie wykorzystane. - My zrobiliśmy naprawdę wiele i to po stronie UE jest „niedowózka”. Obecne władze na Bałkanach są w większości umiarkowane, dynamizacja rozszerzenia je wzmocni. Ale jeśli się nie uda, to mogą to wykorzystać siły niekoniecznie polityczne, ale kryminalne, nacjonalistyczne, które mogą zostać z kolei wykorzystane przez międzynarodowych graczy spoza obszaru euroatlantyckiego – mówi Nikoloski.
Serbski problemTe dwie wypowiedzi – polityka i obywatela – dobrze obrazują, czym dla Bałkanów Zachodnich jest perspektywa członkostwa w Unii Europejskiej – obietnicą stabilności politycznej, gospodarczej i społecznej, która, od lat niespełniona, ma słodko-gorzki posmak. Ostrzegają pośrednio także przed rezultatem ewentualnej porażki: osunięciem się regionu w nacjonalizm, autorytaryzm, wpływy struktur przestępczych i obcych mocarstw. 17 grudnia przywódcy aspirujących do Unii państw bałkańskich spotkali się z liderami UE. W rozmowach uczestniczyła m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Po spotkaniu Rada opublikowała "deklarację brukselską", w której potwierdziła "pełne i jednoznaczne zaangażowanie na rzecz perspektywy członkostwa krajów Bałkanów Zachodnich w Unii Europejskiej" i oceniła, że "rozszerzenie jest realną możliwością, którą należy wykorzystać". Ale w Brukseli zabrakło Serbów. Studenci, koledzy i koleżanki Dmitrijego Dimicia, protestują na ulicach serbskich miast od ponad roku. To, co było reakcją na katastrofę budowlaną na stacji kolejowej w Nowym Sadzie, w której zginęło 15 osób, przerodziło się w ruch antyrządowy, piętnujący władze w Belgradzie za korupcję, przestępczość, brak transparentności i zaniedbania. Władza w Belgradzie to w praktyce jeden człowiek – prezydent Aleksandar Vucić. Wieczorem 16 grudnia oświadczył, że nikt z Serbii na spotkanie do Brukseli nie przyjedzie, ze względu na „ochronę interesów” kraju. Formalnie Vucić jest za integracją europejską. W ubiegłym tygodniu stwierdził, że wszystkie kraje bałkańskie powinny dołączyć do Unii Europejskiej w tym samym czasie. Razem czy osobno?Pomysł z pozoru nienajgorszy – Polska też wstąpiła do UE w peletonie dziesięciu krajów. Ale kraje bałkańskie są na bardzo różnych etapach drogi do akcesji. Prymusami są Czarnogóra i Albania. Serbia – największy kraj kandydujący – buksuje na końcu stawki. Występująca na konferencji Friends of Europe była premierka tego kraju Ana Brnabić oceniła, że cały proces rozszerzenia nie ma wiele wspólnego z merytoryką, a wszystko – z polityką. Poniekąd w przypadku Serbii to akurat prawda – UE zarzuca Belgradowi, że nie wprowadził solidarnie sankcji UE wobec Rosji po inwazji na Ukrainę i robi niewystarczające postępy w reformach demokratycznych, medialnych i praworządności, a sam Vučić uczestniczył w moskiewskich obchodach Dnia Zwycięstwa obok Putina. Do tego wciąż nie została rozwiązana kwestia Kosowa, którego odrębności Serbia nie uznaje – i ten zarzut znalazł się w „deklaracji brukselskiej”. „Nie patrzeć w przeszłość”Wicepremier Nikoloski mówił dwa tygodnie temu DW, że każdy kraj kandydujący powinien być oceniany indywidualnie, ale należy się też wystrzegać scenariusza, w którym prymusi – Czarnogóra czy Albania – zostają przyjęci do UE, a reszta kandydatów schodzi na dalszy plan. Opiewający na sześć miliardów euro dotacji i pożyczek unijny Plan Wzrostu dla Bałkanów Zachodnich, mający przyspieszyć ich integrację gospodarczą z jednolitym rynkiem UE, to jego zdaniem bardzo dobry instrument, ale potrzebna jest jeszcze polityczna wola. Wie, co mówi, bo to właśnie jego kraj wciąż ma zablokowany postęp negocjacji przez bilateralne spory z Bułgarią. Z kolei były komisarz ds. rozszerzenia Štefan Füle (to za jego kadencji do UE weszła Chorwacja) na tej samej brukselskiej konferencji Friends of Europe ocenił w rozmowie z DW, że kraje kandydujące „nie powinny teraz patrzeć w przeszłość i narzekać na nią, ale skupić się na pozytywnej agendzie”. Nie chciał spekulować, czy rozszerzenie nastąpi kraj po kraju, czy za jednym zamachem, ale jego zdaniem sukces jednego kraju będzie sukcesem wszystkich i niezależnie, jak małe wydaje się okno czasowe, trzeba je wykorzystać. Rozszerzenie na agendzie Brukseli18 grudnia rusza ostatni w tym roku szczyt Rady Europejskiej. Jej przewodniczący Antonio Costa umieścił temat rozszerzenia w agendzie, choć na pierwszym planie będzie pomoc Ukrainie, zamrożone rosyjskie aktywa i długoterminowy budżet. Czy ponad dziesięć lat po przyjęciu do UE ostatniego jak dotąd kraju – Chorwacji – „momentum” na rozszerzenie rzeczywiście istnieje w Brukseli? Według Štefana Füle „silnik rozszerzenia nareszcie został ponownie uruchomiony przez Komisję Europejską za zgodą państw członkowskich”. Zaś zdaniem obecnej komisarz, Słowenki Marty Kos, Czarnogóra mogłaby technicznie zakończyć negocjacje do końca 2026 r., a Albania rok później. W niedawnym wywiadzie dla DW komisarz Kos oceniła, że dalsze działania – czyli proces ratyfikacji umowy akcesyjnej – na około półtora roku, co dawałoby szansę na to, że do końca 2029 r. Czarnogórcy i Albańczycy dołączyliby do unijnej grupy 27 państw. Kos zapowiedziała też niedawno, że mimo weta Węgier będą kontynuowane techniczneprace nad procesem akcesyjnym Ukrainy – dostosowywanie się do przepisów unijnych itp. To samo dotyczy Mołdawii. Na końcu jest jednomyślność i wetoBlokada otwarcia klastrów negocjacyjnych Ukrainy to nie jedyne węgierskie „nie” w procesie rozszerzenia. 16 grudnia UE nie udało się przyjąć jednomyślnie konkluzji w tym temacie – właśnie przez sprzeciw Budapesztu. – Bardzo tego żałuję. Wysyła to zły sygnał krajom kandydującym. Chcemy, żeby wybrały UE, nie Rosję – skomentowała Marie Bjerre, ministra ds. europejskich kończącej właśnie unijną prezydencję Danii. Zablokowane robocze konkluzje Rady zostaną przekształcone w konkluzje duńskiej prezydencji ze wsparciem pozostałych 26 krajów. Komisja przedstawi ocenę gotowości UE do przyjęcia nowych członków oraz listę „co należy zrobić” w marcu przyszłego roku. Może być to długa lista, bo – jak wskazuje Štefan Füle – bałkańskim stolicom powinno zależeć na uczestnictwie w debacie o tym, do jakiej UE tak naprawdę za kilka lat wstąpią. A dołączenie każdego nowego państwa zmienia układ sił w samej UE i unijne procesy decyzyjne trzeba do tego dostosować. |
||
| Short teaser | Bałkany chcą do UE, Bruksela chce rozszerzenia, ale nie tylko weto Orbana stoi im na drodze. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/rozszerzenie-ue-momentum-problem-serbii-i-weto-orbana/a-75210104?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/74617555_401.jpg
|
||
| Image caption | Czy UE ma siłę na rozszerzenie o Bałkany Zachodnie? | ||
| Image source | Virginia Mayo/AP Photo/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74617555_401.jpg&title=Rozszerzenie%20UE.%20%E2%80%9EMomentum%E2%80%9D%2C%20problem%20Serbii%20i%20weto%20Orbana | ||
| Item 138 | |||
| Id | 75209476 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Pleśń nagrodzona! Została mikroorganizmem roku | ||
| Short title | Pleśń nagrodzona! Została mikroorganizmem roku | ||
| Teaser |
Od dziesięcioleci wiele osób zawdzięcza jej życie: pleśń Penicillium została uznana za „Mikroorganizm roku 2026" – poinformowało Stowarzyszenie Mikrobiologii Ogólnej i Stosowanej (VAAM) we Frankfurcie nad Menem. Od lat 40. XX wieku penicylina ratuje życie ludzkie. Substancja ta jest wytwarzana przez niepozorny grzyb; znawcy serów znają go między innymi z camemberta i brie. „W ciągu ostatnich 80 lat grzyb ten uratował życie milionom ludzi. I nadal to robi każdego dnia” – uzasadniło wybór Stowarzyszenie Mikrobiologii Ogólnej i Stosowanej VAAM. Jak zaznaczono, odgrywa on dużą rolę w produkcji żywności i biotechnologii, Penicillium bowiem odpowiada za smak, zapach i konsystencję serów. Ich biała skórka składa się głównie z Penicillium camemberti, który zapewnia również miękką, maślaną konsystencję. W przemyśle spożywczym pleśń jest wykorzystywana do klarowania soków owocowych, a w przemyśle tekstylnym do wstępnej obróbki tkanin. Niektóre gatunki dostarczają substancji czynnych do środków ochrony roślin lub leków. Niechlujna praca, ale właściwe wnioskiJak wyjaśnia VAAM, w odkryciu penicyliny kluczową rolę odegrała... niechlujna praca i spleśniały melon. Włoski naukowiec Bartolomeo Gosio pod koniec XIX wieku jako pierwszy opisał kwas mykofenolowy z gatunku Penicillium i rozpoznał jego właściwości antybiotyczne przeciwko bakteriom. Obecnie jest on stosowany jako środek immunosupresyjny w transplantacjach narządów i chorobach autoimmunologicznych, ponieważ hamuje namnażanie się określonych komórek odpornościowych w organizmie. Z kolei szkocki lekarz Alexander Fleming odkrył penicylinę, jednak zupełnie przypadkowo. W 1928 roku hodował kultury bakterii i najwyraźniej nie przywiązywał wagi do porządku: w jednej z miseczek rozrosła się pleśń, która najwyraźniej zabijała wszystkie bakterie w swoim otoczeniu. Fleming wyizolował substancję zabijającą bakterie i nazwał ją penicyliną. Przełomem okazał się spleśniały melonDopiero na początku lat 40. XX wieku udało się rozpocząć produkcję penicyliny na większą skalę. Patolog Howard Florey i chemik Ernst Chain wyizolowali substancję czynną i rozpoczęto leczenie pierwszych pacjentów. Decydujący przełom nastąpił w 1941 roku w Stanach Zjednoczonych: naukowcy odkryli na spleśniałym melonie szczególnie wydajną odmianę penicillium. Według VAAM, do dziś wszyscy producenci penicyliny wykorzystywanej w przemyśle opierają się na tym szczepie. Penicylina i jej pochodne należą do najczęściej stosowanych antybiotyków na świecie. Roczna produkcja wynosi około 50 000 ton. Za swoje prace Fleming, Florey i Chain otrzymali w 1945 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny. (DPA/przy) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>
|
||
| Short teaser | Od dziesięcioleci wiele osób zawdzięcza jej życie: pleśń Penicillium została uznana za „Mikroorganizm roku 2026 | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/pleśń-nagrodzona-została-mikroorganizmem-roku/a-75209476?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/67862303_401.jpg
|
||
| Image caption | Pleśń Penicillium jest między innymi na serach | ||
| Image source | picture alliance/Zoonar | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2023/dwpnpol231215_pilze_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/67862303_401.jpg&title=Ple%C5%9B%C5%84%20nagrodzona%21%20Zosta%C5%82a%20mikroorganizmem%20roku | ||
| Item 139 | |||
| Id | 75207788 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Żydzi w Niemczech: Chanuka po zamachu w Sydney | ||
| Short title | Żydzi w Niemczech: Chanuka po zamachu w Sydney | ||
| Teaser |
Żydzi w Niemczech świętują Chanukę w cieniu zamachu terrorystycznego w Sydney. „Sydney było nie tylko atakiem na Żydów, ale także na sposób, w jaki chcemy żyć w wolnym świecie” – mówią. Po raz pierwszy w historii Bundestagu uroczyście zapalono świece chanukowe, planowano to od wielu tygodni. Obchody jednak zostały przyćmione przez antysemicki zamach terrorystyczny w Sydney, w którym zginęło co najmniej 15 osób. Sytuacja jest poważna. Wiceprzewodniczący Bundestagu Bodo Ramelow prosi o chwilę ciszy w związku z morderstwem, „które dotknęło nas wszystkich”. Głos zabiera Felix Klein, pełnomocnik rządu ds. życia żydowskiego i walki z antysemityzmem w Niemczech. „Państwo ponosi odpowiedzialność”Jak mówi, obrazy ludzi uciekających na piaszczystym podłożu przypominają mu „w straszny sposób” filmy z Izraela z 7 października 2023 r., gdy setki młodych ludzi próbowały uciec przed mordercami podczas festiwalu muzycznego Nova. Dzisiaj „państwo ma obowiązek zrobić wszystko, aby chronić życie żydowskie”. Daniel Botmann, dyrektor generalny Centralnej Rady Żydów podkreśla, że Sydney było nie tylko atakiem na Żydów,ale także „na sposób, w jaki chcemy żyć w wolnym świecie”. Dlatego, jak zaznaczył, „tym ważniejsze jest, by wspólnie zapalić chanukowy świecznik w Bundestagu, w sercu demokracji w Berlinie. Jako znak solidarności”. Uroczystość odbywa się we foyer Marie-Elisabeth-Lüders-Haus, budynku przypominającym mały teatr. Świecznik chanukowy staje przed oknem, za którym widać Reichstag. Chanuka to ośmiodniowe żydowskie Święto Świateł. Upamiętnia tzw. cud oliwy, który zdarzył się 2 tys. lat temu po odzyskaniu i oczyszczeniu Świątyni Jerozolimskiej przez Machabeuszy. Zamachy terrorystyczne w Sydney zwróciły większą uwagę na tę historyczną uroczystość, również ze strony mediów. Socjaldemokraci i Zieloni przerwali ważne posiedzenia. Przyszło wielu lewicowych polityków. Przed drzwiami czuwali policjanci Bundestagu. Inicjatywa zapalenia w niemieckim parlamencie chanukowych świec wyszła od ponadpartyjnej grupy działającej na rzecz życia żydowskiego i przeciwko antysemityzmowi. To właśnie członkowie Bernhard-Kreis, pracownicy Bundestagu, od dawna przygotowali uroczystośc. Po przemówieniach, gdy już zapalono świece, wydarzenie nabrało uroczystego charakteru, śpiewały dzieci ze szkoły podstawowej i studenci pochodzenia żydowskiego. Chanuka w dzielnicy Neukölln prawie bez ochronyDwie godziny później święto Chanuka obchodzono w ratuszu Berlin-Neukölln już czwarty rok z rzędu. Od Bundestagu do potężnego, zabytkowego budynku ratusza jest niecałe siedem kilometrów. To prawie siedem kilometrów do innego świata. Neukölln jest dzielnicą wielokulturową, swoistym społecznym punktem zapalnym. Wiele demonstracji przeciwko wojnie w Strefie Gazy, podczas których nierzadko słychac było antysemickie wypowiedzi, rozpoczęło się właśnie tutaj. W pewnym momencie przed uroczystością do foyer ratusza wchodzi czterech policjantów. Starszy mężczyzna w nakryciu głowy pyta, czy na miejscu jest więcej funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. „Wszyscy są u pana Zełenskiego” – odpowiada z uśmiechem jeden z funkcjonariuszy. Uroczystość w poważnym tonieNa uroczystość Chanuki w ratuszu zaprasza żydowska organizacja studencka „Hillel”. Pół godziny przed rozpoczęciem o świąteczną atmosferę troszczą się młodzi muzycy ze „Shtetl Berlin”. Około 200 osób tłoczy się w foyer ratusza. Wygląda to jak impreza. I jest to impreza. Gdy jednak burmistrz dzielnicy Martin Hikel przypomina o zamachu terrorystycznym w Sydney i prosi o minutę ciszy dla tych, którzy zostali „bestialsko zamordowani”, przez prawie 60 sekund panuje prawdziwa cisza. „Jeśli nie wygramy walki z antysemityzmem, nie wygramy demokracji” – mówi burmistrz. Jak zaznacza, czuje i widzi, że w szerokich kręgach „antysemityzm nie jest zwalczany tak konsekwentnie, jak inne formy wrogości wobec ludzi. To powinno dać nam do myślenia”. I apeluje, żeby przeciwdziałać codziennemu antysemityzmowi. Martin Hikel cieszy się, że uroczystość w Neukölln odbywa się już od lat. Jest też dumny, że od soboty rabin Jeremy Borovitz jest honorowym obywatelem Berlina-Neukölln. Nina Peretz, przewodnicząca stowarzyszenia „Przyjaciele synagogi Fraenkelufer”, wzywa do odważnej obecności. „Aby pokazać nadzieję, potrzebujemy odważnych ludzi” – mówi. Następnie przemawia rabin Borovitz. Wita licznych gości: imama z pobliskiego meczetu, irackiego przyjaciela i dyrektora szkoły, który sam jest zagrożony przez islamistów, przedstawicieli chrześcijan, studentów. „Jako Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie świętujemy razem” – mówi rabin. Potem jednak poważnieje. „Sydney nie było dla nas, Żydów, żadnym zaskoczeniem” – mówi. I wyjaśnia, że po każdym szabacie z niepokojem sięga po smartfon. Spodziewa się takich wiadomości. Następnie przystępuje się do zapalenia świec. Hikel, Peretz i Borovitz stoją na balkonie ratusza i zapalają elektryczne świece na świeczniku. Na dole setki ludzi stoją obok choinki i wiwatują, gdy zapalają się trzy świece dziewięcioramiennego świecznika. Niektórzy dołączają się, gdy rabin na górze donośnym głosem intonuje znaną pieśń chanukową „Maoz Tzur”. Wśród osób, które pomagały w przygotowaniach do uroczystości i świętowały razem z innymi, była Rebecca. Młoda Żydówka opowiada w rozmowie z Deutsche Welle, że w ciągu dnia „wykonała wiele telefonów i napisała wiele wiadomości” do członków społeczności żydowskiej. Mówi, że są ludzie, którzy nie mieli odwagi pójść na publiczną uroczystość w ratuszu. Niektórzy bardzo się boją, martwią się: „Ponieważ ma się wrażenie, że może się to zdarzyć wszędzie na świecie. Nawet w domu nie czują się już bezpiecznie. I wtedy nie ma już żadnego bezpiecznego miejsca”. Rebecca przyznaje, że wiadomości takie jak ta z Sydney „raczej nie robią na niej wrażenia”, być może z powodu „silnego antysemityzmu”, którego doświadcza się w Berlinie. Wrogość wobec Żydów jest codziennością w BerlinieJedną z osób, które uczestniczą zarówno w uroczystościach w Bundestagu, jak i w ratuszu w Neukölln, jest Ron Dekel. Od kilku miesięcy przewodniczący „Żydowskiego Związku Studentów Niemiec” (JSUD). Co obecnie czuje? Terroryzm w Sydney jest „absolutnie przerażający” – mówi w rozmowie z DW. Ten czyn jest „bezpośrednią konsekwencją tego, co codziennie słyszymy tutaj na kampusie, a także wszędzie na ulicach” – dodaje: „Gdy wzywa się do 'Yalla Intifada' i mordowania Żydów, widzimy, że ma to rzeczywiste konsekwencje”. Nawet jeśli wiadomości z Sydney „niestety nie są zaskoczeniem dla nas jako społeczności żydowskiej”, to „za każdym razem budzą w nas strach i szok” – podkreśla Ron Dekel. Staje się jasne, że wszystkie środki bezpieczeństwa, „które podejmujemy, są absolutnie uzasadnione”. Gdy członkowie JSUD spotykają się, zawsze odbywa się to w miejscu, które nie jest podawane do wiadomości publicznej. Zapewniona jest tam też ochrona: „Atak w Sydney pokazał, że nie jest to mrzonka, ale absolutna konieczność”. Większość społeczeństwa w Niemczech nie zdaje sobie z tego sprawy. Ron Dekel, podobnie jak inni tego wieczoru, jest nieco zaskoczony ledwo zauważalną obecnością policji. Gdy to mówi, z wnętrza nadal słychać muzykę. W foyer tańczą Rebecca i wielu innych. A na balkonie ratusza świece chanukowe rozjaśniają ciemność. Już w niedzielę wieczorem Igor Levit, znany pianista, prawdopodobnie najbardziej znany Żyd w niemieckim świecie kultury, opublikował kilka zdań na kanale społecznościowym „X”, dawniej Twitterze. Napisał: „Jutro 'my' znów zaczynamy od nowa. Jutro 'my' znów będziemy razem. Jutro 'my' znów będziemy musieli 'zrobić więcej'. Jutro znów usłyszymy przemówienia, w których słowo 'my' pojawi się dziewięćdziesiąt siedem razy. Jutro znów będzie chodziło o 'nas jako społeczeństwo. Świstak”. Żydzi w Berlinie będą nadal świętować Chanukę. Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Żydzi w Niemczech świętują Chanukę w cieniu zamachu terrorystycznego w Sydney. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/żydzi-w-niemczech-chanuka-po-zamachu-w-sydney/a-75207788?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/75176182_401.jpg
|
||
| Image caption | Ron Dekal, przewodniczący Związku Żydowskich Studentów w Niemczech zapala świece chanukowe w Bundestagu | ||
| Image source | picture alliance/dpa | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75176182_401.jpg&title=%C5%BBydzi%20w%20Niemczech%3A%20Chanuka%20po%20zamachu%20w%20Sydney | ||
| Item 140 | |||
| Id | 75204827 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Rosyjski Dom w Berlinie. Politycy żądają zamknięcia | ||
| Short title | Rosyjski Dom w Berlinie. Politycy żądają zamknięcia | ||
| Teaser |
Nie ustają zarzuty wobec Rosyjskiego Domu w Berlinie o rozpowszechnianie propagandy. Politycy domagają się konsekwencji. Prokuratura podejmuje działania. W związku z możliwymi naruszeniami sankcji i wojną w Ukrainie znów pojawiają się głosy domagające się zamknięcia centrum kultury i gospodarki „Rosyjski Dom” w Berlinie-Mitte. Bezczelne omijanie sankcji„Jest to instrument polityczny Rosji, który bezczelnie omija sankcje i musi zostać natychmiast zamknięty” – zaapelował polityk CDU ds. polityki zagranicznej Roderich Kiesewetter w wywiadzie dla „Süddeutsche Zeitung”. Dodał, że instytucja ta jest przedłużeniem wpływów Putina w Berlinie i działa „jako centrum dezinformacji”. Również poseł Bundestagu z ramienia partii Zielonych Robin Wagener podkreślił w rozmowie z „SZ”: „Nie może być tak, że ta propaganda otrzymuje od nas pieniądze, a Rosjanie prowadzą stamtąd swoją wojnę informacyjną przeciwko nam”. Operatorem centrum jest rosyjska agencja rządowa, która od lipca 2022 r. znajduje się na liście sankcji UE. Status Rosyjskiego Domu oraz Instytutu Goethego w Moskwie reguluje niemiecko-rosyjska umowa z 2011 roku. Pomimo wojny umowa ta nadal obowiązuje i przewiduje, że Niemcy płacą rocznie 70 000 euro podatku od nieruchomości za duży kompleks przy Friedrichstraße. Śledztwo ws. naruszenia ustawyPomimo sankcji związanych z wojną w budynku nadal odbywają się imprezy biletowane oraz wynajmowane są mieszkania. Prokuratura w Berlinie poinformowała agencję dpa: „Trwa postępowanie wyjaśniające przeciwko nieznanym osobom lub najemcom Rosyjskiego Domu w związku z naruszeniem ustawy o handlu zagranicznym. Śledztwo w tej sprawie trwa”. Nie można udzielić dalszych informacji. Polityk Partii Zielonych Robin Wagener stwierdza, że gdyby Republika Federalna podjęła działania przeciwko Rosyjskiemu Domowi, Moskwa mogłaby zamknąć Instytut Goethego w Moskwie. Byłoby to jednak mniejsze zło: „Oni plują na umowę, a my trzymamy się iluzji wymiany kulturalnej”. Na zapytanie agencji dpa Rosyjski Dom poinformował, że jest „instytucją kulturalną”. Jego działalność opiera się „wyłącznie na obowiązujących dwustronnych umowach rządowych” między rządem Rosji a rządem federalnym dotyczących pracy centrów kultury oraz informacji: „Zasadniczo nie wypowiadamy się na temat debat dotyczących polityki wewnętrznej Republiki Federalnej Niemiec”. (DPA/jak) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >> |
||
| Short teaser | Nie ustają zarzuty wobec Rosyjskiego Domu w Berlinie o rozpowszechnianie propagandy. Politycy chcą konsekwencji. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/rosyjski-dom-w-berlinie-politycy-żądają-zamknięcia/a-75204827?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/72970255_401.jpg
|
||
| Image caption | Rosyjski Dom w centrum Berlina | ||
| Image source | Schoening/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2022/bpol221209_001_rosja_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/72970255_401.jpg&title=Rosyjski%20Dom%20w%20Berlinie.%20Politycy%20%C5%BC%C4%85daj%C4%85%20zamkni%C4%99cia | ||
| Item 141 | |||
| Id | 75202511 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Niemcy reformują socjal. Wchodzą surowsze przepisy | ||
| Short title | Niemcy reformują socjal. Wchodzą surowsze przepisy | ||
| Teaser |
Niemiecki rząd przyjął reformę, która ma zastąpić zasiłek obywatelski nowym świadczeniem – zabezpieczeniem podstawowym. Nowe prawo jest bardziej restrykcyjne i przewiduje surowsze kary. Po trzech latach zasiłek obywatelski (Bürgergeld) przejdzie w Niemczech do historii. Zastąpi go tzw. zabezpieczenie podstawowe (Grundsicherung), które przewiduje surowe kary dla osób bezrobotnych, uchylających się od poszukiwania pracy. Ma też wprowadzić więcej osób na rynek pracy. „Obowiązuje zasada: Wspierać i wymagać’” – przekazał kanclerz Friedrich Merz w serwisie internetowym X. Jak zaznaczył, reforma ma sprawić, żeby „praca się opłacała, a osoby potrzebujące państwa opiekuńczego nie były pozostawione samym sobie”. Świadczenie przyjęto „po to, aby nasze państwo dobrobytu pozostało zdolne do działania w przyszłości” – deklarował kanclerz. Reforma socjaluReforma ma ponownie zrównoważyć „relację między wsparciem a zaangażowaniem, między solidarnością a odpowiedzialnością własną” – czytamy w projekcie ustawy przygotowanym przez minister pracy Bärbel Bas. Celem jest, aby ludzie „w pełni i w miarę możliwości trwale utrzymywali się z własnych środków”. Dla koalicjantów – chadecji CDU/CSU i socjaldemokratycznej SPD – projekt jest delikatną kwestią Unia chadecka realizuje w ten sposób jedną z głównych obietnic wyborczych, a SPD zgadza się na likwidację własnego projektu z poprzedniej kadencji rządu – pomimo sprzeciwu młodzieżówki własnej partii, która złożyła wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy. Kto nie szuka pracy, nie pobiera zasiłkuNowe świadczenie ma być obwarowane ostrymi sankcjami, a nowy system ma stać się „bardziej trafny i sprawiedliwy” niż dotychczasowy system zasiłków. Reforma ma też zwiększyć zatrudnienie i zapobiec nadużyciom świadczeń socjalnych. Kto nie będzie pojawiał się na obowiązkowych spotkaniach w urzędach pracy albo odmawiał podjęcia zatrudnienia, może stracić prawo do zasiłku. Utrata zasiłku grozi po niestawieniu się na trzecie z rzędu spotkanie w urzędzie pracy. W przypadku dwóch nieobecności z rzędu wypłata świadczenia ma być obcięta o 30 proc. Wszystkie świadczenia, w tym dopłaty do zakwaterowania, zostaną cofnięte tym, którzy nie stawią się w urzędzie pracy również w następnym miesiącu. Spór do ostatniej chwiliDo ostatniej chwili koalicja spierała się o szczegółowe regulacje: czy osoby zainteresowane powinny mieć możliwość osobistego przesłuchania w urzędzie przed całkowitym wstrzymaniem świadczeń? Minister pracy z SPD Bärbel Bas była za, a chadecja przeciw, ponieważ uznała to za złagodzenie zaostrzeń. Kompromis zakłada, że osoby poszkodowane będą przesłuchiwane osobiście tylko wtedy, gdy urząd będzie miał podstawy przypuszczać, że może chodzić o chorobę. Bezsporna jest też uzgodniona w koalicji kontrola przypadków szczególnych. Planuje się również, aby pracownicy urzędów pracy odwiedzali osoby, których to dotyczy, w ich domach. Podczas rozmowy będzie można przedstawić szczególne okoliczności, takie jak choroby psychiczne. Kto otrzymuje zasiłek?Wszyscy zdolni do pracy, którzy nie są w stanie całkowicie pokryć kosztów utrzymania z własnych dochodów. To około 5,5 mln osób, z czego około 800 tys. to osoby, których wynagrodzenie za pracę jest niższe od poziomu zasiłku obywatelskiego. Osoby, które straciły pracę, otrzymują przez rok zasiłek dla bezrobotnych, a następnie zasiłek socjalny. Spośród 5,5 mln osób około 1,8 mln to dzieci i młodzież.Udział cudzoziemców w zasiłku socjalnym wynosi prawie 48 procent. Osoby samotne lub samotni rodzice otrzymują 563 euro, osoby pozostające w związkach partnerskich 506 euro, a osoby niepełnoletnie od 357 do 451 euro plus 20 euro dodatku natychmiastowego. Pokrywane są koszty czynszu wraz z opłatami dodatkowymi oraz – w rozsądnej wysokości – koszty ogrzewania. Ile za to płacą podatnicy?W ostatnich latach coraz więcej. W 2024 r. wydatki osiągnęły rekordową wartość 51,7 mld euro. Z tego 29,2 mld euro przeznaczono na wypłatę stawek regulacyjnych.12,4 mld euro na koszty czynszu i ogrzewania, a 3,7 mld euro na świadczenia związane z integracją zawodową. 6,5 mld euro stanowiły koszty administracyjne. Na rok 2025 przewiduje się podobne kwoty. Ile oszczędności przyniesie reforma?To kwestia sporna. Politycy chadecji, w tym kanclerz Friedrich Merz, wskazywali na potencjał oszczędności rzędu miliardów euro. Natomiast projekt ustawy przygotowany przez minister pracy Bas nie przewiduje „znaczących oszczędności” wynikających wyłącznie z reformy. Koalicja ma jednak nadzieję, iż zaostrzenie sankcji sprawi, że więcej osób znajdzie pracę. Ministerstwo pracy szacuje, że 100 tys. osób, które nie będą już otrzymywać zasiłku obywatelskiego, pozwoli zaoszczędzić około 850 mln euro. (AFP, DW/przy) |
||
| Short teaser | Niemiecki rząd przyjął reformę, która ma zastąpić zasiłek obywatelski nowym świadczeniem – zabezpieczeniem podstawowym. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-reformują-socjal-wchodzą-surowsze-przepisy/a-75202511?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/73809627_401.jpg
|
||
| Image caption | Niemcy reformują socjal. Wchodzą surowsze przepisy | ||
| Image source | picture alliance / Rene Traut Fotografie | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73809627_401.jpg&title=Niemcy%20reformuj%C4%85%20socjal.%20Wchodz%C4%85%20surowsze%20przepisy | ||
| Item 142 | |||
| Id | 75203489 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Europarlament. „Tak” dla funduszu finansującego aborcję | ||
| Short title | Europarlament. „Tak” dla funduszu finansującego aborcję | ||
| Teaser |
Parlament Europejski poparł petycję w sprawie zapewnienia wszystkim kobietom w UE dostępu do bezpiecznej aborcji. W środę, 17 grudnia, europosłowie przegłosowali uchwałę, w której wzywają Komisję Europejską do utworzenia funduszu, dzięki któremu kobiety z krajów UE o restrykcyjnych przepisach aborcyjnych będą mogły wyjeżdżać do innych państw członkowskich w celu poddania się zabiegowi przerwania ciąży. Ponadto parlamentarzyści ponownie zaapelowali o włączenie prawa do aborcji do Karty praw podstawowych UE. Europejska inicjatywa obywatelska „Mój głos, mój wybór” do września zebrała podpisy ponad miliona osób i przedstawiła swoje postulaty Komisji Europejskiej. Według danych inicjatorów ponad 20 milionów kobiet w 27 krajach UE nie ma dostępu do bezpiecznej aborcji. Szczególnie restrykcyjne prawo aborcyjne obowiązuje w Polsce i na Malcie. Środki z budżetu UESojusz grup zajmujących się prawami kobiet domagał się między innymi ustanowienia mechanizmu finansowego, który umożliwiłby kobietom w niechcianej ciąży z krajów, w których aborcja nie jest łatwo dostępna, podróż do innego państwa członkowskiego UE w celu dokonania aborcji. Decyzja Parlamentu Europejskiego przewiduje, że Komisja uwzględni ten projekt w obecnym i przyszłym wieloletnim budżecie UE. Polityka zdrowotna leży w gestii państw członkowskich. Jednak w przypadku ponadpaństwowych kwestii zdrowotnych Unia Europejska może podjąć działania. Socjaldemokracja w Parlamencie Europejskim z zadowoleniem przyjęła tę decyzję. Jest to „pragmatyczne i solidarne rozwiązanie, które respektuje krajowe przepisy prawne, a jednocześnie chroni samostanowienie i zdrowie kobiet” – wyjaśniła rzeczniczka ds. polityki równości Maria Noichl. Jednocześnie dodała, że „niedopuszczalne jest, aby kobiety w Unii Europejskiej były zmuszane do podróżowania w celu skorzystania ze swoich praw”. (AFP/stef) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Parlament Europejski poparł petycję w sprawie zapewnienia wszystkim kobietom w UE dostępu do bezpiecznej aborcji. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/europarlament-tak-dla-funduszu-finansującego-aborcję/a-75203489?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/42360401_401.jpg
|
||
| Image caption | Według inicjatorów petycji ponad 20 milionów kobiet w 27 krajach UE nie ma dostępu do bezpiecznej aborcji. Zdjęcie ilustracyjne | ||
| Image source | picture-alliance/Keystone/C. Beutler | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/42360401_401.jpg&title=Europarlament.%20%E2%80%9ETak%E2%80%9D%20dla%20funduszu%20finansuj%C4%85cego%20aborcj%C4%99 | ||
| Item 143 | |||
| Id | 75201682 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Niemieccy żołnierze w Ukrainie? Merz wymijająco | ||
| Short title | Niemieccy żołnierze w Ukrainie? Merz wymijająco | ||
| Teaser |
Friedrich Merz w wywiadzie dla telewizji ZDF pozostawił otwartą kwestię udziału Niemiec w europejskich siłach chroniących Ukrainę. Innego zdania jest przewodnicząca komisji ds. obrony UE. Nie jest jasne, w jaki sposób Niemcy mogłyby zaangażować się w europejską inicjatywę sił pokojowych do monitorowania przyszłego zawieszenia broni w Ukrainie. W wywiadzie dla telewizji publicznej ZDF kanclerz Friedrich Merz pozostawił otwartą kwestię udziału Bundeswehry w takiej operacji. Merz ostudził także nadzieje na szybkie zawarcie pokoju. Szanse na porozumienie UE w sprawie wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów ocenił jako „pięćdziesiąt na pięćdziesiąt”. Na pytanie, czy Bundeswehra weźmie udział w ewentualnej misji, Merz udzielił wymijającej odpowiedzi. Powiedział, że do koalicji chętnych należą nie tylko państwa europejskie, ale także np. Kanadyjczycy, Australijczycy i inne kraje świata. Na stwierdzenie, że Władimir Putin odrzuca udział zagranicznych wojsk w Ukrainie, Merz odparł: „Putin powiedział 'niet' dla wielu spraw, ale w pewnym momencie będzie musiał powiedzieć 'tak', jeśli chodzi o zakończenie tej wojny. Mówimy teraz o okresie po zakończeniu wojny, a Ukraina potrzebuje ochrony właśnie na ten czas po (wojnie)”. Wymagana zgoda BundestaguWcześniej również przywódcy klubów poselskich rządzących partii CDU/CSU i SPD pozostawili otwartą kwestię udziału Niemiec. Minister obrony Niemiec Boris Pistorius (z SPD) wypowiedział się ostrożnie na temat zadań ewentualnych europejskich sił pokojowych w Ukrainie. Dał on jasno do zrozumienia, że zasadniczo popiera tę propozycję, ale - jak podkreślił - wiele kwestii wciąż pozostaje otwartych. Wysłanie niemieckich żołnierzy do Ukrainy wymaga zgody Bundestagu. Dlatego też decydujące znaczenie ma stanowisko partii koalicyjnych CDU/CSU i SPD. Europosłanka: udział Niemiec koniecznyNatomiast niemiecka europosłanka i przewodnicząca komisji ds. obrony UE, Marie-Agnes Strack-Zimmermann, w wywiadzie dla berlińskiego dziennika „Der Tagesspiegel” mówi, że udział Niemiec w takiej inicjatywie jest konieczny. „Francja i Wielka Brytania są już gotowe. Do wczoraj rząd Niemiec milczał w tej sprawie. Ale oczywiście Niemcy muszą uczestniczyć w takich międzynarodowych siłach, aby chronić Ukrainę przed przyszłymi atakami”. Zdaniem polityczki Europejczycy są w stanie ochraniać Ukrainę w czasie pokoju, jeśli w siłach pokojowych będzie uczestniczyć wiele krajów. Strack-Zimmermann na pytanie, czy w 2026 roku Bundeswehra wyśle swoich żołnierzy do Ukrainy, podkreśla też, że zaprowadzenie pokoju w Ukrainie będzie długim procesem i nie da się go zapewnić w kilka miesięcy. Mimo to „należy jak najszybciej rozbudować zdolności”. Europa zdana na siebieEuroposłanka zakłada, że posłowie CDU/CSU, SPD oraz opozycyjni Zieloni zagłosowaliby w Bundestagu za udziałem niemieckich żołnierzy. „Pozostałe partie w Bundestagu tego nie zrobią. Zbyt wielu ich członków śpiewa tę samą pieśń co Władimir Putin. Ostatecznie jednak wszystko będzie zależało od tego, jak duża będzie presja dla polityki bezpieczeństwa” – mówi Strack-Zimmermann dziennikowi. Według niemieckiej europosłanki Europa nie powinna liczyć na duże zaangażowanie USA pod rządami obecnego prezydenta w sprawie Ukrainy. „W końcu my, Europejczycy, będziemy musieli chronić Ukrainę, bez odruchowego zwracania się o pomoc do Waszyngtonu, ponieważ widzimy, że tam prawie nikt nie dba już o Europę” – przyznała. Jakie gwarancje dla Ukrainy?Marie-Agnes Strack-Zimmermann uważa, że Ukrainie można zapewnić gwarancje bezpieczeństwa odpowiadające art. 5 NATO – nawet bez członkostwa tego kraju w sojuszu. „Jeśli Ukraina nie może na razie zostać członkiem NATO – a tak to wygląda – to powinniśmy w Europie jednoznacznie dać do zrozumienia, że każdy atak na Ukrainę jest atakiem na nasz kontynent. Gdyby 29 europejskich państw członkowskich NATO jasno to powiedziało, byłaby to silna ochrona” – stwierdziła w wywiadzie dla „Tagesspiegla”. (ZDF, DPA, Tagesspiegel/stef) |
||
| Short teaser | Kanclerz Niemiec w rozmowie z ZDF pozostawił otwartą kwestię udziału Niemiec w europejskich siłach zbrojnych w Ukrainie. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemieccy-żołnierze-w-ukrainie-merz-wymijająco/a-75201682?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/71603716_401.jpg
|
||
| Image caption | Kanclerz Niemiec Friedrich Merz w telewizji ZDF (zdj. archiwalne) | ||
| Image source | Michael Kappeler/dpa/picture-alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/71603716_401.jpg&title=Niemieccy%20%C5%BCo%C5%82nierze%20w%20Ukrainie%3F%20Merz%20wymijaj%C4%85co | ||
| Item 144 | |||
| Id | 75201752 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Niemcy. Rząd ułatwia odstrzał wilków | ||
| Short title | Niemcy. Rząd ułatwia odstrzał wilków | ||
| Teaser |
Odstrzał wilka w Niemczech będzie łatwiejszy – zdecydował rząd Friedricha Merza. Niemiecki rząd chce ułatwić odstrzał wilków. Rząd Friedricha Merza zatwierdził w środę (17.12.2025) włączenie wilka do prawa łowieckiego. Dzięki temu będzie można łatwiej zabijać „problematyczne wilki”. Środki ochronne, takie jak ogrodzenia czy psy pasterskie, nadal mają być dofinansowywane. Wilki na halach i wałachJeśli stan ochrony populacji wilka jest zadowalający, niemieckie kraje związkowe będą mogły umożliwić kontrolę populacji poprzez polowania. Ponadto będą mogły wyznaczać obszary, w których polowanie na wilka jest konieczne, ponieważ trudno jest tam chronić zwierzęta hodowlane, np. za pomocą specjalnych ogrodzeń. Może to dotyczyć hal górskich lub wałów przeciwpowodziowych. Organizacje ochrony środowiska krytykują planowane zmiany. Już teraz przepisy pozwalają na działania przeciwko wilkom wykazującym niepokojące zachowania – podkreśla Niemiecki Związek Ochrony Przyrody (NABU). Alarmuje on, że w regionach z niewielką populacją wilki mogą wyginąć wskutek rozszerzonych polowań. „Mniej wilków nie oznacza automatycznie mniej ataków” – ostrzega organizacja. Kluczowy jest tutaj konsekwentny system ochrony stad. „Jeśli struktury watah zostaną zaburzone przez odstrzały, liczba ataków może nawet wzrosnąć” – zaznacza NABU. Ponad tysiąc atakówZgodnie z projektem ustawy w ubiegłym roku doszło w Niemczech do około 1,1 tys. incydentów, w których wilki zagryzły lub zraniły około 4,3 tys. zwierząt hodowlanych. Na środki ochrony stad wydano około 23,4 mln euro, a dodatkowo około 780 tys. euro na odszkodowania dla hodowców. „Ataki wilków prowadzą do znacznych i potencjalnie zagrażających egzystencji obciążeń dla hodowców zwierząt” – czytamy w projekcie ustawy. Według danych rządowych ostatnio w Niemczech żyło ponad 1,6 tys. wilków. Występują one na terenie całych Niemiec z wyjątkiem Kraju Saary. Przede wszystkim jednak zamieszkują obszary od Dolnej Saksonii przez Saksonię-Anhalt, Meklemburgię-Pomorze Przednie i Brandenburgię aż po Saksonię. Te trzy ostatnie kraje związkowe graniczą z Polską. (DPA/dom) Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku! |
||
| Short teaser | Odstrzał wilka w Niemczech będzie łatwiejszy – zdecydował rząd Friedricha Merza. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemcy-rząd-ułatwia-odstrzał-wilków/a-75201752?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemcy.%20Rz%C4%85d%20u%C5%82atwia%20odstrza%C5%82%20wilk%C3%B3w | ||
| Item 145 | |||
| Id | 75196324 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | KE zmienia zdanie ws. zakazu aut spalinowych. Niemcy krytykują | ||
| Short title | Zwrot KE ws. zakazu aut spalinowych. Niemcy krytykują | ||
| Teaser |
Bruksela zmieniła zdanie ws. zakazu aut spalinowych. Nie podoba się to niemieckim producentom samochodów. Związek Niemieckiego Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA) ostro skrytykował propozycje Komisji Europejskiej dotyczące złagodzenia norm emisji spalin od 2035 roku. – Technologiczna otwartość, którą UE słusznie uznała, musi być czymś więcej niż pustym frazesem. Niestety, w tym przypadku tak nie jest – oświadczyła we wtorek (17.12.2025) w Berlinie prezes VDA Hildegard Müller. To, co wygląda na większą otwartość, jest „obwarowane tak licznymi przeszkodami, że w praktyce może nie mieć żadnych skutków” – dodała. Zwrot ws. zakazuKomisja Europejska wycofała się z całkowitego zakazu sprzedaży w Unii Europejskiej nowych samochodów spalinowych od 2035 roku. Zamiast tego zaproponowano, aby producenci pojazdów byli zobowiązani do redukcji emisji CO2 o 90 proc. względem obecnych poziomów. Pozostałe 10 proc. emisji będzie musiało być neutralizowane za pomocą rozwiązań takich jak stal niskowęglowa produkowana w UE, e-paliwa czy biopaliwa. Według Komisji umożliwi to dalszą obecność na rynku różnorodnych technologii, w tym hybryd i aut z tradycyjnymi silnikami spalinowymi. Nowe regulacje muszą jeszcze zostać zatwierdzone przez państwa członkowskie w Radzie UE oraz przez Parlament Europejski. „Fatalny pakiet”Zwrot Brukseli nie podoba się niemieckiemu związkowi VDA. W czasach rosnącej międzynarodowej konkurencji, cały pakiet Komisji Europejskiej, który ma odejść od „zakazu silników spalinowych”, jest „fatalny” 8 oceniła Hildegard Müller. – Dla europejskiego sektora motoryzacyjnego, dla gospodarki, wzrostu i zatrudnienia to nie jest dobry dzień – powiedziała. Prezes VDA skrytykowała, że UE chce nałożyć na przemysł motoryzacyjny nowe wymagania, wymieniając zieloną stal i odnawialne paliwa. Są to wymagania „w przypadku których dostępność nie leży w naszej gestii”. Przemysł jest więc uzależniony od rozwoju, na który nie ma wpływu. Jak zaznaczyła Müller, Komisja Europejska – zamiast wprowadzić pragmatyczne dostosowania i elastyczność w regulacjach dotyczących emisji CO2 dla flot – wprowadziła przede wszystkim „nowe obowiązki w zakresie dowodów i sprawozdawczości, przesunięcia i adaptacje”. Nie uwzględniają one „ani realiów, ani pilnie potrzebnych korekt kursu”. Prezes VDA zaapelowała do Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich, aby w nadchodzących negocjacjach „zasadniczo zmieniły” propozycję Komisji. Wskazała, że zamierzona technologiczna otwartość musi w dalszym procesie „zostać praktycznie umożliwiona”. (AFP/dom) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Bruksela zmieniła zdanie ws. zakazu aut spalinowych. Nie podoba się to niemieckim producentom samochodów. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/ke-zmienia-zdanie-ws-zakazu-aut-spalinowych-niemcy-krytykują/a-75196324?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/73462364_401.jpg
|
||
| Image caption | KE zmienia zdanie ws. zakazu aut spalinowych. Niemcy krytykują | ||
| Image source | Marijan Murat/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73462364_401.jpg&title=KE%20zmienia%20zdanie%20ws.%20zakazu%20aut%20spalinowych.%20Niemcy%20krytykuj%C4%85 | ||
| Item 146 | |||
| Id | 75191904 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Czechy. Polityczny zwrot na prawo z wieloma niewiadomymi | ||
| Short title | Czechy. Polityczny zwrot na prawo z wieloma niewiadomymi | ||
| Teaser |
Dwa miesiące po wyborach parlamentarnych Czechy mają nowy rząd, którym kieruje premier Andrej Babisz. Kraj stoi przed prawicowo-populistycznym zwrotem. Czy Czechy staną się teraz podobne do Węgier? To dość osobliwa, nie do końca spójna prezentacja w mediach społecznościowych, ale typowa dla Andreja Babisza. Nowy premier Republiki Czeskiej siedzi przy stole z wieńcem adwentowym. Ma na sobie koszulkę z napisem „No War” w ukraińskich barwach narodowych – niebieskim i żółtym. Zapalając trzy świeczki, Babisz opowiada o wspaniałym koncercie adwentowym, na którym był. Mówi, że „szkoda, że Trump, Merz, Macron, Starmer, Zełenski i Putin nie byli również na tym koncercie”. Gdyby byli dziećmi, powiedzieliby to samo, twierdzi Babisz. Teraz, Boże Narodzenie... to koszmar. O co chodzi czeskiemu premierowi pozostaje zagadką. Następnie kontynuuje. Najpóźniej 24 lutego 2026 r. zostanie podpisane porozumienie pokojowe, które „zagwarantuje bezpieczeństwo wszystkim: Ukrainie, Europie i Rosjanom” – twierdzi Babisz. Na koniec odwraca się. Z tyłu jego koszulki widnieje napis w języku angielskim: „Volunteer of Peace” – „Wolontariusz pokoju”. Andrej Babisz opublikował film w niedzielę, 14 grudnia, na swoich kanałach w mediach społecznościowych. Była to kontynuacja trwającej od miesięcy kampanii wyborczej – i zapowiedź tego, co premier będzie oferował swojej rodzimej publiczności w przyszłości. Kontrowersyjne nominacje w rządzieKilka dni wcześniej prezydent Czech Petr Pavel mianował 71-letniego miliardera premierem. W poniedziałek, 15 grudnia 2025 r., nastąpiło mianowanie ministrów. W ten sposób Republika Czeska po raz pierwszy ma koalicję rządową złożoną wyłącznie z partii prawicowo-populistycznych i skrajnie prawicowych. Oprócz partii Babisza Akcja Niezadowolonych Obywateli (ANO) w jej skład wchodzą również prawicowo-populistyczna Partia Kierowców (Motoriste) oraz skrajnie prawicowa partia Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD). Wśród 15 ministrów nowego gabinetu znajduje się kilku znanych polityków ANO, a także bezpartyjni eksperci oraz kilka kontrowersyjnych osobistości. Do tych ostatnich należy na przykład szef Partii Kierowców Petr Macinka, zagorzały eurosceptyczny prawicowy populista, czy nominowany przez SPD minister kultury Oto Klempir, muzyk, autor tekstów i współzałożyciel funk-rockowego zespołu J.A.R., który ma za sobą tragiczną historię jako informator służby bezpieczeństwa Czechosłowacji. Polityczne trzęsienie ziemi czy tylko ostra retoryka?Wraz z objęciem władzy przez nowy rząd kończy się trwający dwa i pół miesiąca okres niepewności po wyborach parlamentarnych. A przynajmniej prawie się kończy: w styczniu rząd Babisza musi jeszcze przejść głosowanie nad wotum zaufania w parlamencie. Ponadto nie mianowano jeszcze ministra środowiska. Chodzi o Filipa Turka. Ze względu na wcześniejsze rasistowskie i neonazistowskie posty prezydent Pavel waha się przed mianowaniem go. Sam Turek przebywa w szpitalu z powodu rzekomych poważnych problemów z kręgosłupem. Możliwe, że nominacja nie dojdzie do skutku. Jedno jest jednak już pewne: w Czechach następuje gwałtowny zwrot polityczny – od liberalno-konserwatywnego, proeuropejskiego i zdecydowanie proukraińskiego kursu w kierunku prawicowego populizmu i eurosceptycyzmu. Pytanie brzmi jednak, co w przypadku Babisza jest tylko retoryką i polityką symboliczną, a co zamierza wprowadzić w życie. Nic konkretnego ws. UkrainyNajważniejszą zmianę w polityce zagranicznej Babisz ogłosił już kilka dni temu, zgodnie z zapowiedziami z kampanii wyborczej: Unia Europejska musi „znaleźć inne sposoby” wspierania Ukrainy, napisał na Facebooku. „Nasze kasy są puste, a każda korona jest potrzebna naszym obywatelom”. W czwartek, 18 grudnia, Babisz będzie mógł – lub będzie musiał – zająć stanowisko podczas spotkania Rady Europejskiej w Brukseli, na którym zgromadzą się szefowie państw i rządów UE. Jednym z tematów spotkania będzie dalsze wsparcie dla Ukrainy. Jednak Babisz nie wypowiedział się dotychczas na temat tego, jak wyobraża sobie tę „inną drogę” UE do wsparcia Ukrainy. To samo dotyczy również szczebla krajowego: na przykład pod rządami poprzedniego premiera Petra Fiali Czechy koordynowały inicjatywę dotyczącą globalnego zakupu amunicji artyleryjskiej dla Ukrainy. Babisz chce ją zlikwidować lub radykalnie zmienić – od miesięcy nie podaje jednak, w jaki sposób. Konflikt interesów BabiszaPodobnie wygląda sytuacja w przypadku większości innych tematów. Partia Babisza ANO jest, razem z Viktorem Orbanem i jego Fideszem, w skrajnie prawicowej europejskiej rodzinie partii Patrioci dla Europy. Jednak antyeuropejska konfrontacyjna polityka czeskiego premiera nie jest tak radykalna jak polityka Orbana. Babisz agituje przeciwko paktowi migracyjnemu, Zielonemu Ładowi i wycofaniu silników spalinowych. Czy jednak sparaliżuje UE w tych obszarach? Nie jest to jasne. Babisz nieustannie narzeka na dziennikarzy i chce zmienić publiczne media. Jednak mało prawdopodobne jest, aby osiągnął w tym zakresie stan podobny do sytuacji na Węgrzech. Jego stanowisko w sprawie Ukrainy sprzyja Rosji, jednak Babisz nie jest sojusznikiem prezydenta Rosji Władimira Putina, tak jak Orban. Nie jest jeszcze jasne, w jaki sposób premier zamierza rozwiązać konflikt interesów jako szef rządu z jednej strony i przedsiębiorca oraz właściciel koncernu Agrofert z drugiej. Prezydent Pavel postawił to jako warunek nominacji Babisza na stanowisko szefa rządu, a ten obiecał nieodwołalnie przekazać swoje imperium biznesowe w obce ręce, dopóki nie odziedziczą go jego dzieci. Jednak to oświadczenie budzi poważne wątpliwości. Wielu obserwatorów w Czechach zakłada, że Babisz znajdzie sprytny sposób, aby zachować kontrolę nad Agrofertem. Eksperci ostrzegają: nie lekceważyć rządu BabiszaJedyne, co wydaje się pewne, to fakt, że za rządów Babisa nie dojdzie do „Czexitu”, ani też do wystąpienia Czech z NATO. Niemniej jednak wielu komentatorów ostrzega przed bagatelizowaniem znaczenia nowego rządu Czech. Przez pierwsze dwie kadencje miliarder był premierem w dwóch kolejnych rządach w latach 2017-2021, w tym w rządzie mniejszościowym i w rządzie z socjaldemokratami jako partnerami. Tym razem prawicowi populiści i skrajna prawica są między sobą. Portal „Denik Referendum” pisze o „trudnym okresie” dla Czech i ostrzega, że Babisz chce „ograniczyć demokrację”. Inni wierzą raczej w scenariusz słowacki, w którym koalicja rządowa wkrótce pogrąży się w coraz większych wewnętrznych sporach. W artykule opublikowanym w gazecie „Lidove Noviny” komentator Miroslav Korecky nawiązuje do przeszłości Babisza jako agenta czechosłowackiej służby bezpieczeństwa oraz do niewyjaśnionego pochodzenia jego miliardowego majątku. Opisuje go w następujący sposób: „Człowiek o niejasnej przeszłości, znany z twardych praktyk biznesowych i balansowania na granicy prawa, prawdy i kłamstwa. Polityk o wyjątkowym i nieprzewidywalnym stylu. Chaotyczny, niepanujący nad sobą i wielokrotnie popełniający błędy przy podejmowaniu decyzji personalnych. Nie jest wielkim wizjonerem, raczej mikrozarządzającym i zapalonym czytelnikiem sondaży opinii publicznej”. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Dwa miesiące po wyborach parlamentarnych Czechy mają nowy rząd, którym kieruje premier Andrej Babisz. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/czechy-polityczny-zwrot-na-prawo-z-wieloma-niewiadomymi/a-75191904?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Czechy.%20Polityczny%20zwrot%20na%20prawo%20z%20wieloma%20niewiadomymi | ||
| Item 147 | |||
| Id | 75192671 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Niemiecka prasa o gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy: Jasny sygnał dla Putina | ||
| Short title | Prasa o gwarancjach dla Ukrainy: jasny sygnał dla Putina | ||
| Teaser |
Po berlińskim szczycie ws. Ukrainy powiało umiarkowanym optymizmem. Gazety komentują możliwości negocjacyjne Europy. W ocenie „Süddeutsche Zeitung” Ukraina ma jednak obecnie problem: musi mierzyć się z trzema nieprzewidywalnymi partnerami – Rosją Putina, Stanami Zjednoczonymi Trumpa oraz nie w pełni jednomyślną Europą. „Zełenski musi więc liczyć się z nieustającym zagrożeniem, a jednocześnie nie ma pewności, czy może polegać na gwarancjach bezpieczeństwa” – pisze dziennik z Monachium. (…) Historia nauczyła Ukrainę, że niewiążące obietnice pomocy ze strony Zachodu nie chronią przed gotowością Moskwy do użycia przemocy. Jak wskazuje komentator, postawa Donalda Trumpa, wyraźnie przychylna Putinowi i podszyta pogardą wobec Zełenskiego, tylko potęguje obawy, że Waszyngton nie zdecydowałby się na otwarty konflikt z Moskwą, nawet gdyby stawką było bezpieczeństwo Ukrainy. „Europejscy sojusznicy Zełenskiego są lojalnymi, ale nie do końca niezawodnymi partnerami” – konkluduje dziennik. Państwa UE muszą już w tym tygodniu udowodnić swoją zdolność do działania, wykorzystując zamrożone w Europie miliardy aktywów rosyjskiego banku centralnego do sfinansowania obrony Ukrainy w perspektywie średnioterminowej. „Byłby to wyraźny sygnał dla Putina, że zaatakowane państwo pozostanie zdolne do obrony jeszcze przez długi czas, a rosyjską gospodarkę czekają dodatkowe, poważne trudności” – czytamy. Jasny sygnał dla PutinaDziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, odnosząc się do deklaracji berlińskiego szczytu wysłania międzynarodowych sił pokojowych do Ukrainy komentuje: „Nie ulega wątpliwości, że Putin będzie chciał wiedzieć, co kryje się za pojęciem ‘sił wielonarodowych’ i na ile obietnice ‘wiążącej pomocy’ dla Kijowa są rzeczywiście wiarygodne”. Jak dotąd szef Kremla bez wyjątku odrzucał wszelkie propozycje, które mogłyby ograniczać jego zdolność do dalszego prowadzenia wojny. Obecność żołnierzy z krajów NATO, w tym również niemieckich, na terytorium Ukrainy jest dla niego absolutnie nie do przyjęcia. Jak wskazuje komentator: „By Europa mogła wywrzeć realny nacisk na Kreml, nie potrzebna jest zgoda Putina ani Trumpa. Wystarczy, że w czwartek zdecyduje się sięgnąć po zamrożone miliardy rosyjskiego banku centralnego i przeznaczy je na wsparcie Ukrainy”. Byłby to jasny sygnał dla Putina, że: Europa nie ogranicza się do snucia planów pokojowych, ale jest w stanie reagować odpowiednio do zagrożenia i podejmować konkretne kroki. „Gdyby w Brukseli nie doszło do zgody, Europa pokazałaby po raz kolejny, że pozostaje papierowym tygrysem, którego ani Putin, ani Trump nie traktują poważnie” – konkluduje dziennik. Dyktat MoskwyDziennik regionalny „Neue Osnabrücker Zeitung” konstatuje: „Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że ‘koniec wojny na Ukrainie jest bliżej niż kiedykolwiek wcześniej’. Może i tak, ale wciąż jest do tego daleko. Nie zmienia tego nawet wynik rozmów pokojowych w Berlinie, zainicjowanych przez kanclerza Niemiec Friedricha Merza.Wojna rządzi się własnymi prawami, a nie zasadami PR. Prawda jest taka: Europa próbuje zdobyć wpływy, podczas gdy Moskwa dyktuje, co w ogóle jest możliwe – a możliwości te są mocno ograniczone. Brak akceptacji ze strony Putina uniemożliwi osiągnięcie pokoju. Rosyjski przywódca odrzuca wszelkie kompromisy, które mogłyby przedstawiać jego agresję wobec sąsiedniego państwa jako błąd strategiczny. W rzeczywistości wciąż stara się utrwalić narrację, w której Rosja jest ofiarą, a nie sprawcą”. W podobnym tonie komentuje lokalny dziennik „Stuttgarter Zeitung”.„Główną przeszkodą pozostaje stanowisko Moskwy. Europa może godzinami negocjować, próbując znaleźć kompromis, który choć częściowo odpowiada Ukrainie; Amerykanie, choć zmienni w swych decyzjach, mogą deklarować poparcie. Jednak jedno energiczne ‘nie’ z Kremla natychmiast niweczy wszystkie te wysiłki. Obecnie brak przesłanek wskazujących, że Rosja mogłaby odstąpić od swoich maksymalnych żądań. Dodatkowo, fakt, że Kreml zamierza pozyskiwać informacje o wynikach konsultacji wyłącznie za pośrednictwem Stanów Zjednoczonych, wskazuje na ograniczoną zdolność negocjacyjną Europy” – czytamy. Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Po berlińskim szczycie ws. Ukrainy powiało umiarkowanym optymizmem. Gazety komentują możliwości negocjacyjne Europy. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-o-gwarancjach-bezpieczeństwa-dla-ukrainy-jasny-sygnał-dla-putina/a-75192671?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemiecka%20prasa%20o%20gwarancjach%20bezpiecze%C5%84stwa%20dla%20Ukrainy%3A%20Jasny%20sygna%C5%82%20dla%20Putina | ||
| Item 148 | |||
| Id | 75192923 | ||
| Date | 2025-12-17 | ||
| Title | Mercosur na włosku. Spór w UE o rolnictwo pogrzebie umowę? | ||
| Short title | Mercosur na włosku. Spór w UE o rolnictwo pogrzebie umowę? | ||
| Teaser |
Parlament Europejski zaostrzył klauzule ochronne do umowy UE-Mercosur. Komisja chce ją jak najszybciej przyjąć. Przed głosowaniem państw członkowskich szykuje się starcie na szczycie władz UE. Posłowie w Parlamencie Europejskim przegłosowali 16 grudnia wzmocnioną klauzulę ochronną do umowy handlowej UE z Mercosurem. Klauzula przewiduje zawieszenie preferencji taryfowych dla wrażliwych produktów rolnych, takich jak drób i wołowina, bardziej rygorystyczne progi uruchamiające środki ochronne i krótsze terminy dochodzeń Komisji, do tego stałe monitorowanie rynku, sprawozdania co trzy miesiące i „mechanizm wzajemności”. Cały negocjowany od 25 lat deal z handlowym blokiem krajów Ameryki Południowej zawisł na jeszcze cieńszym włosku niż dotąd.
Na czym mają polegać obostrzenia?Specjalne środki ochronne mają umożliwić szybszą reakcję UE, gdyby na skutek zwiększonego importu po korzystnych cenach z Mercosuru zaczęły spadać ceny niektórych europejskich produktów rolnych, takich jak drób, wołowina czy jaja. Jeśli import ten zostałby uznany za szkodliwy dla unijnych producentów, UE mogłaby czasowo zawiesić preferencje taryfowe. Zaostrzenie terminów dochodzeń polega z kolei na tym, że wystarczyłby nie dziesięcioprocentowy, jak chciała Komisja Europejska, a średnio pięcioprocentowy (w trzy lata) wzrost importu wrażliwych produktów rolnych z Mercosuru, by Komisja musiała wszcząć dochodzenie w sprawie konieczności wprowadzenia środków ochronnych wobec tego importu. Na samo dochodzenie Komisja chciała mieć sześć miesięcy (produkty ogólne) i cztery miesiące (produkty wrażliwe). Parlament chce, by miała odpowiednio trzy i dwa miesiące. Przeszła też poprawka z tak zwanym mechanizmem wzajemności. Chodzi o to, że towary z Mercosuru importowane po preferencyjnych stawkach miałyby spełniać te same unijne normy ochrony zdrowia, środowiska, dobrostanu zwierząt, bezpieczeństwa żywności lub ochrony pracy, których muszą przestrzegać unijni producenci. A to dla wielu producentów z Mercosuru mogłoby oznaczać rewolucję w sposobie działania czy łańcuchach dostaw. Polacy w awangardzie przeciwników Mercosuru„Za” była silna większość – 431 głosów przy 161 przeciw i 70 wstrzymujących się. Sam Parlament w komunikacie uzasadnił to głosowanie potrzebą „zapobieżenia szkodliwemu wpływowi importu z krajów Mercosuru na europejski sektor rolny”. W PE triumfowali m.in. polscy europosłowie z największej frakcji parlamentarnej – Europejskiej Partii Ludowej (EPL), która skupia m.in. polityków rządzącej w Polsce Koalicji Obywatelskiej i PSL. Europoseł Krzysztof Hetman mówił dziennikarzom po głosowaniach w Strasburgu o „wspaniałym rezultacie” dla polskich rolników. Dopytywany przez DW, co, jeśli zwłoka i kolejne obostrzenia wykoleją całą umowę, odparł, że „Komisja Europejska, procedując umowę, doprowadziła do katastrofy wizerunkowej i merytorycznej i niestety, jeśli ktoś tu jest winny tej całej sytuacji, to jest to właśnie Komisja Europejska”. Parlament kontra Rada i Komisja?Nie wszyscy w Europie i w jego własnej frakcji podzielają to zdanie. Komisja prze do przepchnięcia umowy. Także większość państw członkowskich jest za. – Rada i Komisja chcą rezultatu – bez tych zmian [uchwalonych przez PE]. Nie możemy ryzykować odmowy krajów Mercosuru – mówi DW niemiecki europoseł Michael Gahler, koordynator grupy EPL w parlamentarnej komisji spraw zagranicznych (AFET). Ameryka Łacińska już się niecierpliwi, europejskie media cytują latynoamerykańskich dyplomatów ostrzegających, że jeśli teraz nie zostanie wykorzystane okno na dobicie targu, to może ono pozostać długo zamknięte, a Komisja podkreśliła, że oczekuje do końca roku podpisania umowy. UE zaś usilnie poszukuje nowych wielkich partnerów handlowych, by uniezależnić się od USA. Jednym z głównych zwolenników podpisania przez UE umowy z Ameryką Południową są Niemcy. „Za” są też Hiszpanie – mający silne związki gospodarcze i kulturowe z tym regionem – i kraje nordyckie. Wszyscy liczą na wzrost unijnego eksportu, który oberwał amerykańskimi cłami, oraz zredukowanie uzależnienia Europy od chińskich surowców mineralnych. Czy blokada umowy może się udać?Do zablokowania umowy potrzebne byłyby co najmniej cztery kraje UE, na dodatek z ludnością reprezentującą co najmniej 35 proc. obywateli UE. Francja kilka dni temu wezwała do odłożenia dealu na później, bo w obecnym kształcie go nie zaakceptuje. Przeciwne są też Węgry, Austria i Polska, której minister rolnictwa Stefan Krajewski wezwał do stworzenia na Radzie mniejszości blokującej. Języczkiem u wagi mogą okazać się Włochy. Premierka Giorgia Meloni jest polityczną sojuszniczką argentyńskiego prezydenta Javiera Milei, a kraj jest drugim największym eksporterem do krajów Mercosuru, ale włoscy rolnicy są przeciw. Umowa z Mercosurem dotyczy nie tylko rolnictwa, ale szeregu innych gałęzi gospodarki, jak telekomunikacja, transport, przemysł, produkcja maszyn czy usługi. Stworzyłaby wspólny rynek ok. 780 mln. konsumentów. Jak przypomina sam Parlament, UE jest już teraz „drugim co do wielkości partnerem handlowym Mercosuru w zakresie towarów”, z eksportem o wartości 57 mld euro w 2024 roku i odpowiada za jedną czwartą całkowitego handlu usługami Mercosuru, a unijny eksport do tego regionu za rok 2023 to 29 mld euro. Jeszcze więcej rozmów, a czas uciekaCzy kraje członkowskie mogą spróbować przeforsować deal kwalifikowaną większością głosów? W teorii – tak. Ale ostatnie słowo – ratyfikację – ma Parlament Europejski. Trzeba spróbować się dogadać, bo co komu z uzgodnionej ponad rok temu, przepchniętej przez Radę i podpisanej w Brazylii umowy, którą dwa miesiące później posłowie „odstrzelą” w Strasburgu? Już dziś po południu, 17 grudnia, ruszają trójstronne negocjacje w sprawie ostatecznego kształtu przepisów – tak zwany trilog między Radą, Komisją a Parlamentem. Rozmowy nie będą łatwe. Rada zaaprobowała oryginalną propozycję klauzul autorstwa Komisji Europejskiej jako swoją. W praktyce więc będzie to rozgrywka Parlamentu z Radą i Komisją. Czasu – gdyby KE chciała dotrzymać terminu 20 grudnia wobec Mercosuru – jest bardzo mało. Szef polskiej frakcji w EPL Andrzej Halicki, dopytywany przez DW, był sceptyczny jeśli chodzi o szanse na to, aby 20 grudnia von der Leyen mogła jechać do Brazylii ze zgodą państw członkowskich w kieszeni. Poseł sprawozdawca umowy, hiszpański chadek Gabriel Mato, zresztą z tej samej frakcji co Hetman i Halicki, wierzył po głosowaniach, że 17 grudnia przedstawicielom Parlamentu, Rady i Komisji uda się szybko dojść do porozumienia. To otworzyłoby drogę do głosowania poszczególnych krajów do końca tygodnia. Niemiecki socjaldemokrata Bernd Lange, szef komisji handlu PE, ostrzegł na wspólnej konferencji z Mato, że jeśli 20 grudnia na umowie z Mercosurem nie będzie podpisu, to będzie ona martwa. – Jestem przekonany, że ta sprawa zostanie uzgodniona na poziomie trilogu. Rezultat trilogu musi zostać przegłosowany przez PE – wierzy europoseł Gahler. Po drodze jest jednak jeszcze ostatni w tym roku szczyt Rady. Nie jest wykluczone, że spór o Mercosur przeniesie się na jej obrady. |
||
| Short teaser | Wewnętrzna bitwa UE o Mercosur przybiera na sile. Europarlament zaostrzył warunki, Unia szuka kompromisu. Czy zdąży? | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/mercosur-na-włosku-spór-w-ue-o-rolnictwo-pogrzebie-umowę/a-75192923?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/73868417_401.jpg
|
||
| Image caption | Ursula von der Leyen i liderzy krajów Mercosur w Montevideo w 2024 r. Czy rok później umowa UE - Mercosur wreszcie wejdzie w życie? | ||
| Image source | Matilde Campodonico/AP Photo/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73868417_401.jpg&title=Mercosur%20na%20w%C5%82osku.%20Sp%C3%B3r%20w%20UE%20o%20rolnictwo%20pogrzebie%20umow%C4%99%3F | ||
| Item 149 | |||
| Id | 75191912 | ||
| Date | 2025-12-16 | ||
| Title | Plany Tesli: Grünheide będzie największą fabryką baterii | ||
| Short title | Plany Tesli: Grünheide będzie największą fabryką baterii | ||
| Teaser |
Elon Musk już wcześniej zapowiedział, że przekształci fabrykę elektryków w Grünheide w największą na świecie fabrykę baterii. Na razie powstają tam tylko elementy ogniw. Amerykański producent pojazdów elektrycznych Tesla chce stworzyć warunków umożliwiające produkcję kompletnych baterii na terytorium Niemiec – podała agencja DPA. Najwcześniej od 2027 roku zakład Tesli w Grünheide pod Berlinem ma zostać przygotowany do rozpoczęcia produkcji nawet ośmiu gigawatogodzin ogniw baterii rocznie. Na razie Brandenburgia dostarcza tylko komponenty, podczas gdy kluczowe ogniwa powstają w Stanach Zjednoczonych i trafiają stamtąd do Niemiec. Jedna gigawatogodzina odpowiada milionowi kilowatogodzin. Standardowy model Tesli Y zużywa 13,1 kilowatogodziny na 100 kilometrów. „Jeśli warunki ramowe będą odpowiednie, w przyszłości cała produkcja akumulatorów będzie odbywać się w Grünheide” – wyjaśniła amerykańska firma. Chodzi tu o cały zestaw akumulatorów. Ze względu na międzynarodową konkurencję ze strony Chin i Stanów Zjednoczonych obecnie ekonomiczne wytwarzanie ogniw w Europie jest praktycznie niemożliwe. Jak dotąd Europa pozostaje w tyle za Azją, jeśli chodzi o produkcję ogniw akumulatorowych do samochodów elektrycznych. Tymczasem Tesla postawiła sobie za cel, że „Wszystko, od ogniw akumulatorowych po pojazdy, ma być produkowane w jednym miejscu”. Jest to rozwiązanie unikalne w Europie, które dodatkowo wzmacnia odporność naszych łańcuchów dostaw – poinformowało kierownictwo firmy. Setki milionów dolarówJak podaje producent: „Łącznie zainwestujemy w fabrykę ogniw prawie miliard euro”. Ma to na celu umożliwienie w wybudowanej już fabryce produkcję ogniw. Było to planowane od samego początku. W należącej do Elona Muska fabryce Tesli w Grünheide – jedynej fabryce elektryków tej marki w Europie – od momentu otwarcia w 2022 roku produkowane są tego typu pojazdy. W 2020 roku Musk ogłosił, że chce uczynić fabrykę pod Berlinem największą fabryką akumulatorów na świecie. Ogromne dotacje w USAW Stanach Zjednoczonych ustawa o zwalczaniu inflacji, połączona z ogromnymi inwestycjami, spowodowała, że Tesla przyspieszyła produkcję akumulatorów w fabryce w Austin (Teksas) i z tego powodu w Grünheide nie produkowano kompletnych ogniw. Tymczasem w fabryki ogniw akumlatorowych inwestują również inni producenci samochodów: VW buduje swoje fabryki w Salzgitter w Dolnej Saksonii, w Hiszpanii i Kanadzie. W Salzgitter pierwsze ogniwa gotowe do produkcji seryjnej mają zjechać z taśmy produkcyjnej jeszcze w tym roku. (DPA/jar) Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >> |
||
| Short teaser | Elon Musk już wcześniej zapowiedział, że fabryka elektryków w Grünheide będzie największą na świecie fabryką baterii. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/plany-tesli-grünheide-będzie-największą-fabryką-baterii/a-75191912?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| Image URL (700 x 394) |
https://static.dw.com/image/73505445_401.jpg
|
||
| Image caption | Logo producenta samochodów elektrycznych Tesla przy jednym z salonów samochodowychw Berlinie | ||
| Image source | Sebastian Gollnow/dpa/picture alliance | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73505445_401.jpg&title=Plany%20Tesli%3A%20Gr%C3%BCnheide%20b%C4%99dzie%20najwi%C4%99ksz%C4%85%20fabryk%C4%85%20baterii | ||
| Item 150 | |||
| Id | 75190675 | ||
| Date | 2025-12-16 | ||
| Title | Europejskie siły pokojowe w Ukrainie. Powściągliwa reakcja Pistoriusa | ||
| Short title | Europejskie siły pokojowe w Ukrainie. Pistorius powściągliwy | ||
| Teaser |
W przypadku zawarcia porozumienia pokojowego Europa oferuje Ukrainie wsparcie w postaci międzynarodowych oddziałów pokojowych. Najważniejsze pytania pozostają jednak bez odpowiedzi. Minister obrony Niemiec Boris Pistorius wstrzemięźliwie wypowiedział się na temat zadań ewentualnych europejskich sił zbrojnych w Ukrainie. Socjaldemokrata dał jasno do zrozumienia, że zasadniczo popiera tę propozycję, ale, jak podkreślił, wiele kwestii wciąż pozostaje otwartych. We wspólnym oświadczeniu przyjętym na zakończenie dwudniowych rozmów (14-15.12.2025) dotyczących Ukrainy w Berlinie stwierdzono, że siły zbrojne dowodzone przez Europę i wspierane przez Stany Zjednoczone powinny wspierać ukraińskie siły zbrojne oraz zapewniać bezpieczeństwo zarówno przestrzeni powietrznej jak i mórz. Ma to odbywać się „również poprzez operacje na terenie Ukrainy”. – Oferta przedstawiona przez Europejczyków jest wyrazem wspólnej odpowiedzialności. Kiedy (prezydent Rosji Władimir) Putin powie, do czego dąży, wtedy zobaczymy, co konkretnie to oznacza – powiedział Pistorius. Jak dodał, otwartą kwestią pozostaje ewentualny mandat Bundestagu w sprawie udziału Bundeswehry oraz „pod czyim dowództwem, gdzie i w jakim zakresie miałyby się odbywać działania”. Pistorius i jego brytyjski kolega John Healey poprowadzili wirtualne spotkanie Ukrainy Defence Contact Group (UDCG), w ramach którego ponad 50 krajów organizuje pomoc wojskową dla Ukrainy. Odnosząc się do szczytu w Berlinie, Healey mówił o istotnym momencie w wojnie i sygnałach postępu w rozmowach pokojowych. Oświadczył, że przygotowuje brytyjskie siły zbrojne, „abyśmy byli gotowi do działania, gdy nadejdzie pokój – z siłami lądowymi i lotniczymi”. Podkreślił jednak, że Putin kontynuuje brutalne ataki na Ukrainę.W ciągu ostatnich dwóch miesięcy na Ukrainę wystrzelono 20 000 dronów i rakiet. Kreml nie komentujeW międzyczasie Kreml wyraził sprzeciw wobec zawieszenia broni w wojnie w Ukrainie podczas świąt Bożego Narodzenia, odrzucając tym samym propozycję kanclerza Friedricha Merza.– Chcemy pokoju, nie chcemy zawieszenia broni, które pozwoliłoby Ukrainie złapać oddech i przygotować się do kontynuacji wojny – stwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow – jak podają rosyjskie agencje. Rosja chce zakończyć wojnę i osiągnąć swoje cele. Przedstawiciele Rosji nie uczestniczyli w rozmowach w Berlinie. Pieskow podkreślił, że Moskwa nie zapoznała się jeszcze z tekstem gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i nie będzie komentować doniesień mediów na ten temat. Siły europejskie mają wesprzeć UkrainęSiły zbrojne są jednym z kilku zobowiązań podjętych przez państwa-sygnatariuszy na wypadek osiągnięcia porozumienia w sprawie zakończenia wojny. Oprócz Merza deklarację podpisali również jego koledzy z Francji, Wielkiej Brytanii, Polski, Włoch, Danii, Finlandii, Holandii, Norwegii i Szwecji, a także przewodniczący Rady Europejskiej António Costa i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. USA nie skomentowały oświadczenia z Berlina. Wcześniej wysoki rangą urzędnik amerykański powiedział, że pakiet bezpieczeństwa miałby również obejmować środki nadzoru i zapobiegania konfliktom, aby ludność Ukrainy poczuła się bezpiecznie. Jednak według urzędnika nie oznacza to wysłania amerykańskich sił lądowych do Ukrainy. Od dłuższego czasu trwa dyskusja na temat międzynarodowych sił zbrojnych mających chronić Ukrainę. Stany Zjednoczone niedawno wykluczyły udział w takich działaniach. Jednak latem Donald Trumpoświadczył, że USA są gotowe wesprzeć sojuszników, między innymi z powietrza. Od dłuższego czasu zwłaszcza Francja i Wielka Brytania naciskają na konkretne przygotowania, podczas gdy Niemcy zajmują raczej powściągliwe stanowisko. Wysłaniu wojsk w celu monitorowania zawieszenia broni kategorycznie sprzeciwia się Rosja. W swoim oświadczeniu z Berlina Europejczycy zapewnili Ukrainę o „stałym i znaczącym wsparciu” dla jej sił zbrojnych, które w czasie pokoju powinny liczyć 800 000 żołnierzy. Dokument ten jest zwieńczeniem dwudniowych rozmów w stolicy Niemiec, w których oprócz najważniejszych europejskich sojuszników Ukrainy i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, wzięła też udział delegacja USA pod przewodnictwem specjalnego wysłannika rządu USA Steve'a Witkoffa. (DPA/jar) Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >> |
||
| Short teaser | W razie zawarcia porozumienia pokojowego Europa oferuje Ukrainie wsparcie międzynarodowych oddziałów pokojowych. | ||
| Analytics pixel |
|
||
| Item URL | https://www.dw.com/pl/europejskie-siły-pokojowe-w-ukrainie-powściągliwa-reakcja-pistoriusa/a-75190675?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste | ||
| RSS Player single video URL | https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Europejskie%20si%C5%82y%20pokojowe%20w%20Ukrainie.%20Pow%C5%9Bci%C4%85gliwa%20reakcja%20Pistoriusa | ||