Deutsche Welle | Gazeta.PL_news CopyPaste

INSTRUKCJA (dla firefoxa) korzystania z artykułów DW przez redaktorów Gazeta.Pl: Do tekstu dodatkowo wklejamy Analytics pixel z niniejszego kanału rss oraz kod generujący wideoplayer DW: http://vdt.dw.de/index.php?v=pl&w=620&d=1&lg=pl Dozwolone jest wykorzystanie zdjęć (wraz z artykułami DW).
http://www.gazeta.pl
Item 1
Id 77219866
Date 2026-05-19
Title Skóra tyranozaura z laboratorium: więcej kurczaka niż dinozaura?
Short title Skóra T. rexa z laboratorium: więcej kurczaka niż dinozaura?
Teaser Skóra hodowana w laboratorium coraz bardziej przyciąga uwagę branży modowej. W Amsterdamie reklamowana jest obecnie torebka wykonana ze „skóry tyranozaura”. Z naukowego punktu widzenia twierdzenie to jest dość ryzykowne.

Na początku kwietnia w Amsterdamie zaprezentowano torebkę ze „skóry tyranozaura wyhodowanej w laboratorium” – w Muzeum Artis Zoo, tuż obok ogromnego szkieletu dinozaura. Została zaprojektowana przez Enfin Levé, polską markę modową, która reklamuje się eksperymentalnymi ubraniami. Jednak w centrum uwagi znajduje się nie tyle projekt, co promowany materiał.

„Ma charakter, jakiego jeszcze nie znamy. Gęsty, pierwotny, funkcjonujący według własnej logiki” – napisała marka na swoich kanałach w mediach społecznościowych. Torebka ma zostać wystawiona na aukcji 11 czerwca w Paryżu.

Ale co dokładnie oznacza termin „skóra tyranozaura”? Dinozaury wyginęły około 66 milionów lat temu. W połowie lat 90. film „Park Jurajski” wywołał światową modę na dinozaury i skłonił wiele osób do zadania pytania, czy rzeczywiście możliwe jest sklonowanie dinozaurów. Jednak odpowiedź nauki brzmi jednoznacznie „nie”, ponieważ DNA ulega z czasem rozpadowi.

Dyskusja na temat białek dinozaurów

Około 20 lat temu zespół naukowców w Montanie, w północno-zachodniej części USA, odkrył fragmenty szkieletu tyranozaura. Było to spektakularne znalezisko, które wzbudziło tym większe zainteresowanie, że wkrótce potem paleontolog Mary Higby Schweitzer ogłosiła, iż w kościach znalazła miękkie resztki tkanek, w tym fragmenty białek. Do tego momentu zakładano, że takie składniki organiczne również ulegają rozpadowi z upływem czasu.

Jednak sceptycyzm w środowisku naukowym był duży. Jednym z argumentów było to, że znalezione struktury mogą być również wynikiem działania bakterii, które zasiedliły kość. Debata na temat tego, co dokładnie znalazła Mary Schweitzer, trwa do dziś.

Teraz jednak wspomniana torebka w Amsterdamie opiera się właśnie na danych z tego odkrycia w Montanie – wynika to z preprintu Thomasa Mitchella i Ernsta Wolvetanga, założycieli „The Organoid Company”, którzy w znacznym stopniu przyczynili się do produkcji laboratoryjnej skóry. „To jak z puzzlami: ma się tylko kilka elementów i resztę trzeba uzupełnić samodzielnie” – tak Mitchell opisuje tę metodę w filmiku na Instagramie. Pytanie brzmi jednak, czy te elementy układanki naprawdę pochodzą od tyranozaura.

Sceptycyzm doktoranta

Jan Dekker, doktorant na Uniwersytecie w Turynie w dziedzinie paleoproteomiki – naukowego badania białek pochodzących ze znalezisk archeologicznych i skamieniałości – jest sceptyczny.

– Białka dinozaurów są bardzo kontrowersyjne – powiedział w wywiadzie dla DW. – Granica, którą zwykle przyjmujemy dla okresu przetrwania białek, została niedawno przesunięta do około 20 milionów lat.

Tyrannosaurus Rex wyginął jednak już ponad trzy razy wcześniej. Jan Dekker nie wierzy zatem, że torebka zawiera w jakiejkolwiek formie składniki pochodzące od dinozaurów. Prośba DW o wywiad skierowana do rzeczniczki prasowej projektu pozostała bez odpowiedzi.

Więcej kurczaka niż dinozaura?

Skóra z laboratorium to raczej nowy temat w dziedzinie biotechnologii. Celem jest wytworzenie materiału, który pod względem właściwości przypomina tradycyjną skórę.

W przypadku materiału, z którego wykonano torebkę w Amsterdamie, za podstawę przyjęto dane znalezionych fragmentów białek – niezależnie od tego, czy pochodzą one od tyranozaura, czy nie – i uzupełniono je za pomocą sztucznej inteligencji, tak aby uzyskać pełną sekwencję białkową. Jako szkielet posłużyło białko kurczaka, ponieważ ptaki są uważane za najbliższych żyjących krewnych dinozaurów z ewolucyjnego punktu widzenia.

– To wszystko jest niezwykle interesujące – mówi Jan Dekker. Ale nawet gdyby przyjąć, że fragmenty białka, na których oparto projekt, pochodzą od tyranozaura, to nadal około 90 procent sekwencji białkowej opierałoby się na kurczaku, a nie na dinozaurze.

– Wyprodukowali syntetyczny kolagen; przy pomocy modelu sztucznej inteligencji, który został wytrenowany na wielu różnych gatunkach zwierząt, przede wszystkim na kurczakach, co samo w sobie jest bardzo interesującym osiągnięciem, ale nie jest to dinozaur. W rzeczywistości jest to bardziej kurczak niż cokolwiek innego.

Luksusowa aura skóry

W swoim komunikacie prasowym producenci torebki zwracają uwagę, że skóra hodowana w laboratorium nie przekonała dotychczas sektora luksusowego. „Wiedzieliśmy, że musimy spróbować czegoś radykalnie nowego” – cytowany jest Bas Korsten z agencji reklamowej VML, która również uczestniczy w projekcie. T. rex wydawał się więc dobrym pomysłem, w końcu dinozaury fascynują ludzi na całym świecie.

Tę fascynację podziela również Jan Dekker. Nie interesuje go jednak marketing takich produktów, wykorzystuje on badania biomolekularne, aby dowiedzieć się więcej o przeszłości. Świat w czasach dinozaurów był zupełnie inny, jeśli chodzi o różnorodność gatunkową. Jego motywacją jest poznanie czegoś o tym „całkowicie obcym, a jednak znajomym świecie”. I nawet jeśli z naukowego punktu widzenia „skóra T. rexa” nie ma dobrej prasy, ale dla niektórych jest to powód do zainteresowania się nauką, jest się z czego cieszyć.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Torebka jest reklamowana jako „pierwszy na świecie produkt wykonany ze skóry tyranozaura”. Naukowcy jednak wątpią.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Sk%C3%B3ra%20tyranozaura%20z%20laboratorium%3A%20wi%C4%99cej%20kurczaka%20ni%C5%BC%20dinozaura%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77219866&x4=11400&x5=Sk%C3%B3ra%20tyranozaura%20z%20laboratorium%3A%20wi%C4%99cej%20kurczaka%20ni%C5%BC%20dinozaura%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fsk%C3%B3ra-tyranozaura-z-laboratorium-wi%C4%99cej-kurczaka-ni%C5%BC-dinozaura%2Fa-77219866&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/skóra-tyranozaura-z-laboratorium-więcej-kurczaka-niż-dinozaura/a-77219866?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76966352_401.jpg
Image caption Efektowna inscenizacja: torebka ze skóry dinozaura pokazana w Amsterdamie
Image source Piroschka van de Wouw/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2019/bpol190523_001_futra_01v_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/76966352_401.jpg&title=Sk%C3%B3ra%20tyranozaura%20z%20laboratorium%3A%20wi%C4%99cej%20kurczaka%20ni%C5%BC%20dinozaura%3F

Item 2
Id 77219805
Date 2026-05-19
Title Ambasador Ukrainy: Niemiecka pomoc wojskowa większa niż kiedykolwiek
Short title Ambasador Ukrainy: Niemiecka pomoc wojskowa rekordowa
Teaser Ukraina otrzymuje od Niemiec „więcej pomocy wojskowej niż kiedykolwiek przedtem”, oświadczył jej ambasador Ołeksij Makiejew w wywiadzie dla dziennika „Tagesspiegel”.

Szczegóły tej pomocy nie są podawane do wiadomości publicznej, ale ambasador Ukrainy w Niemczech Ołeksij Makiejew powiedział, że „została zwiększona zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym”.

Sprzeciw ws. Taurusów bez znaczenia

Sprzeciw poprzedniej i obecnej koalicji rządowej wobec dostarczenia Ukrainie pocisków manewrujących Taurus o zasięgu nie ma już, jak wyjaśnił, decydującego znaczenia dla przebiegu wojny w Ukrainie.

„Od dłuższego czasu dysponujemy już własnym sprzętem, dronami i pociskami manewrującymi, zdolnymi razić cele położone w odległości od 1,5 tys. do 2 tys. kilometrów w głębi Rosji” – zapewnił Ołeksij Makiejew.

Niemiecki pocisk byłby, w jego ocenie, bardzo przydatny do niszczenia niektórych celów wojskowych, ale, jak powiedział: „Dyskusja w tej sprawie uległa zmianie ze względu na nasze własne innowacje. My, Ukraińcy, nie jesteśmy już w takim stopniu jak dawniej zdani na pociski Taurus”.

Alternatywa dla Tomahawków

W dalszej perspektywie ukraiński ambasador w Niemczech może sobie wyobrazić zastąpienie amerykańskich pocisków Tomahawk wycofanych z Niemiec, pociskami wyprodukowanymi we współpracy z niemieckimi i innymi przedsiębiorstwami europejskimi. To powinno uświadomić wszystkim, że „stosunki niemiecko-ukraińskie nie mają charakteru jednostronnego” i że jego kraj jest atrakcyjnym sojusznikiem.

„Unia Europejska oraz NATO zauważają w coraz bardziej rosnącym stopniu, że pilnie potrzebują Ukrainy z jej potencjałem militarnym do utrzymania w ryzach Rosji na kontynencie europejskim” – podkreślił ambasador Makiejew.

(AFP/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Ukraina otrzymuje od Niemiec „więcej pomocy wojskowej niż kiedykolwiek przedtem”, oświadczył jej ambasador w Niemczech.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Ambasador%20Ukrainy%3A%20Niemiecka%20pomoc%20wojskowa%20wi%C4%99ksza%20ni%C5%BC%20kiedykolwiek&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77219805&x4=11395&x5=Ambasador%20Ukrainy%3A%20Niemiecka%20pomoc%20wojskowa%20wi%C4%99ksza%20ni%C5%BC%20kiedykolwiek&x6=1&x7=%2Fpl%2Fambasador-ukrainy-niemiecka-pomoc-wojskowa-wi%C4%99ksza-ni%C5%BC-kiedykolwiek%2Fa-77219805&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ambasador-ukrainy-niemiecka-pomoc-wojskowa-większa-niż-kiedykolwiek/a-77219805?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/66194836_401.jpg
Image caption Ambasador Ukrainy w Niemczech Ołeksij Makiejew
Image source Christoph Schmidt/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/66194836_401.jpg&title=Ambasador%20Ukrainy%3A%20Niemiecka%20pomoc%20wojskowa%20wi%C4%99ksza%20ni%C5%BC%20kiedykolwiek

Item 3
Id 77220064
Date 2026-05-19
Title Merkel apeluje o pokój, dobrobyt i demokrację w Europie
Short title Merkel apeluje o pokój, dobrobyt i demokrację w Europie
Teaser Angela Merkel, Lech Wałęsa i Wołodymyr Zełenski otrzymali w Strasburgu Europejskie Ordery Zasługi. Wyróżniono też 17 innych Europejczyków, w tym Jerzego Buzka.

Z okazji otrzymania Europejskiego Orderu Zasługi była kanclerz Niemiec Angela Merkel zaapelowała o zaangażowanie na rzecz „pokoju, dobrobytu i demokracji” w Europie. Przemawiając we wtorek (19.05.2026) przed Parlamentem Europejskim w Strasburgu, Merkel wezwała UE do dotrzymania „obietnic złożonych obywatelom naszych państw członkowskich”.

Oprócz Merkel, odznaczenie otrzymali również były prezydent Polski Lech Wałęsa oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który był jednak nieobecny w Strasburgu.

Merkel wezwała europosłów do przestrzegania obowiązujących przepisów unijnych dotyczących korporacji cyfrowych i sztucznej inteligencji w celu ochrony demokracji i praw obywateli europejskich. – Przekonanie, że odpowiedzialność za rozpowszechnianie informacji nie jest już konieczna, że ​​nie będzie się pociągniętym do odpowiedzialności za kłamstwa, podważy fundamenty demokracji – ostrzegła.

Pochwała, ale i krytyka polityki Merkel

– Jest jedną z wielkich Europejek – powiedział w Strasburgu Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), do której rodziny politycznej należy Merkel.

– Poradziła sobie z trudnymi kryzysami – dodał, odnosząc się do kryzysu euro i pomocy udzielanej krajom takim jak Grecja. Z perspektywy czasu jednak cała „klasa polityczna” wokół Merkel zbyt długo odkładała reformy w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa. Oczekiwał przy tym „więcej przywództwa, więcej historycznej dalekowzroczności”.

Merkel, wraz z Wałęsą i Zełenskim, otrzymała najwyższe odznaczenie – nowy Europejski Order Zasługi. Parlament uhonorował również 17 osób odznaczeniami drugiej i trzeciej klasy. Znalazł się w nich były premier Polski i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Obaj Polacy otrzymali długie owacje na stojąco. Jerzy Buzek w swoim przemówieniu podkreślił, że świat, w którym Europejczycy korzystali z dywidendy pokoju, taniego gazu i obrony Stanów Zjednoczonych już nie istnieje.

Lider U2 wśród wyróżnionych

Wśród wyróżnionych znalazła się również premier Mołdawii Maja Sandu. – Ta nagroda należy do narodu mołdawskiego, (...) który wielokrotnie wybierał Europę, pomimo rosyjskich gróźb i szantażu – powiedziała w Strasburgu. Zaapelowała o „nagrodzenie” tej lojalności i przyspieszenie drogi jej kraju do UE.

Parlament honoruje „wybitne kobiety i mężczyzn, którzy tak wiele poświęcili budowaniu tej Unii" – powiedziała przewodnicząca Parlamentu Roberta Metsola. – Honorujemy tych, którzy bronią wartości europejskich: w parlamentach i na szczytach, w gabinetach lekarskich i na boiskach sportowych, w redakcjach i salach sądowych, w laboratoriach i salach koncertowych.

Poza politykami uhonorowano również osoby z organizacji pozarządowych, świata sportu, Kościoła i muzyki, w tym zespół rockowy U2 z liderem Bono, który nie był obecny na rozdaniu nagród.

(AFP, DPA/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Angela Merkel, Lech Wałęsa i Wołodymyr Zełenski otrzymali w Strasburgu Europejskie Ordery Zasługi.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Merkel%20apeluje%20o%20pok%C3%B3j%2C%20dobrobyt%20i%20demokracj%C4%99%20w%20Europie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77220064&x4=11395&x5=Merkel%20apeluje%20o%20pok%C3%B3j%2C%20dobrobyt%20i%20demokracj%C4%99%20w%20Europie&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmerkel-apeluje-o-pok%C3%B3j-dobrobyt-i-demokracj%C4%99-w-europie%2Fa-77220064&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/merkel-apeluje-o-pokój-dobrobyt-i-demokrację-w-europie/a-77220064?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Merkel%20apeluje%20o%20pok%C3%B3j%2C%20dobrobyt%20i%20demokracj%C4%99%20w%20Europie

Item 4
Id 77213880
Date 2026-05-19
Title Niemiecka gazeta o Polsce: Zmiana rządu to za mało
Short title Niemiecki dziennik o Polsce: Zmiana rządu to za mało
Teaser W Polsce nadal nie została przywrócona praworządność – pisze dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. I tłumaczy, dlaczego „prawicowy populizm w Polsce jest silny nawet po porażce wyborczej PiS”.

Czy Polska jest krajem, w którym prawicowy populizm już minął? – pyta Stefan Locke, autor artykułu we „Frankfurter Allgemeine Zeitung“(„FAZ”). Jak zauważa, takie wrażenie można było odnieść w Niemczech po wyborach parlamentarnych w Polsce w 2023 roku, kiedy po ośmiu latach władzę straciło Prawo i Sprawiedliwość.

– Odetchnięto z ulgą, tym bardziej, że na czele nowego rządu miał stanąć Donald Tusk, uważany za proeuropejskiego – czytamy w gazecie, która podkreśla, że Komisja Europejska natychmiast wypłaciła Polsce 140 miliardów euro.

„Środki te zostały wstrzymane, ponieważ rząd PiS poważnie naruszył zasady państwa prawa i systematycznie podważał niezależność sądownictwa, co jest niezgodne z zasadami UE” – pisze dziennikarz „FAZ”.

Nic się nie zmieniło

Jednak, zaznacza, sama zmiana rządu nie uzdrowiła sytuacji, co, według „FAZ” pokazuje książka Martina Adama „Eksperyment. Czego możemy nauczyć się z polskiej walki z prawicowym populizmem”. Jej autor do 2025 roku był korespondentem ARD w Polsce.

„Jedna z kluczowych lekcji płynących z Polski jest bowiem taka: populiści z PiS w krótkim czasie przebudowali państwo w taki sposób, że nawet po utracie władzy zachowali decydujący wpływ. Przede wszystkim w sądownictwie. Wywodzący się z PiS prezydent Andrzej Duda publicznie kpił z „terroru praworządności”, ujawniając tym samym, o co chodzi ludziom jego pokroju: żaden sędzia nie ma prawa wchodzić w paradę planom partii” – czytamy w gazecie.

Autor artykułu zaznacza, że wypłata wstrzymanych środków unijnych była wprawdzie znakiem nowego początku dla nowego rządu, ale okazała się pochopna, ponieważ, podkreśla, praworządność w Polsce do dziś nie została przywrócona.

Polski rząd wybrał drogę wyboistą

„PiS pozostawił po sobie zawiły labirynt naruszeń prawa i lojalnych prawników, z niespodziankami za każdym rogiem, które sprawiają, że szybki powrót do praworządności... staje się wyczerpującym biegiem z przeszkodami” – cytuje „FAZ” autora książki, Martina Adama.

Według niego, w Polsce „lojalni” prawnicy chronią się nawzajem przed ściganiem i uprawiają klientelizm, a rząd Tuska ma dwa wyjścia: samemu łamać prawo albo próbować przywrócić porządek na legalnych zasadach. „Rząd wybrał drugą drogę, która jest powolna i wyboista” – czytamy.

„FAZ” podkreśla, że według dawnego korespondenta ARD w Polsce PiS nie jest czymś, co nagle spadło na Polskę, ale miało i ma w kraju liczne grono zwolenników.

„PiS przyciąga wyborców nie tylko świadczeniami socjalnymi, ale także obietnicą silnego, niezależnego państwa narodowego, które nigdy więcej nie będzie podlegało obcym wpływom. To, że dla wielu Polaków jest to szczególnie ważne, wynika z polskiej historii” – tłumaczy gazeta, dodając, że PiS maluje, jak to określa „FAZ”, absurdalny, ale skuteczny ze względu na polską historię scenariusz horroru, „zgodnie z którym Polska jako państwo rozpłynie się w UE i będzie musiała tańczyć tak, jak jej zagrają Niemcy”.

Kiedy prawicowi populiści dojdą do władzy ...

Jednak, zaznacza „FAZ”, nawet w książce byłego korespondenta ARD nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie: jak to możliwe, że „ludzie tacy jak Kaczyński, którzy gorzko doświadczyli komunistycznej dyktatury – z propagandą, cenzurą, arbitralnością, donosicielstwem i polityczną sprawiedliwością, myśleniem w kategoriach przyjaciel-wróg oraz odizolowaniem od narodu – zaledwie kilka lat później sami sięgają po takie środki? ”.

„FAZ” cytuje podsumowanie Martina Adama, który uważa, że „kiedy prawicowi populiści dojdą do władzy i zyskają możliwość zmiany zasad podejmowania decyzji politycznych, bardzo trudno się ich pozbyć”. Jego zdaniem, w Polsce ta próba „na razie się nie powiodła”.

Gazeta ocenia jednak, że z tej sytuacji można wyciągnąć lekcję, iż bezcelowe jest podsycanie nastrojów populistów i dotrzymywanie im kroku w nadziei na odebranie im wyborców.

„Jednocześnie przypadek Polski pokazuje, jak łatwo ludzie na wielu poziomach pochlebiają władzy, idą z prądem i przyłączają się do niej oraz że nawet w demokracji wystarczy zaledwie kilka kroków, by dojść do autokracji czy wręcz dyktatury” – puentuje gazeta.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser W Polsce nie została przywrócona praworządność – pisze „FAZ”. I tłumaczy, dlaczego prawicowy populizm jest nadal silny.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20gazeta%20o%20Polsce%3A%20Zmiana%20rz%C4%85du%20to%20za%20ma%C5%82o&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77213880&x4=11397&x5=Niemiecka%20gazeta%20o%20Polsce%3A%20Zmiana%20rz%C4%85du%20to%20za%20ma%C5%82o&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-gazeta-o-polsce-zmiana-rz%C4%85du-to-za-ma%C5%82o%2Fa-77213880&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-gazeta-o-polsce-zmiana-rządu-to-za-mało/a-77213880?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73384696_401.jpg
Image caption Donald Tusk został premierem po wyborach w 2023 roku
Image source Kuba Stezycki/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73384696_401.jpg&title=Niemiecka%20gazeta%20o%20Polsce%3A%20Zmiana%20rz%C4%85du%20to%20za%20ma%C5%82o

Item 5
Id 77212453
Date 2026-05-19
Title Ebola. Chory Amerykanin ma być leczony w Niemczech
Short title Ebola. Chory Amerykanin ma być leczony w Niemczech
Teaser Amerykanin, który w zakaził się wirusem ebola podczas pracy w Kongu, ma trafić na leczenie do Niemiec – podało Ministerstwo Zdrowia w Berlinie.

Epidemia eboli w Demokratycznej Republice Konga coraz bardziej niepokoi społeczność międzynarodową. Jak poinformowano we wtorek (19.05.2026), w wyniku wywoływanej przez wirus gorączki krwotocznej zmarło już ponad 130 osób. Władze informują o ponad 500 przypadkach podejrzenia choroby.

Na prośbę USA

Tymczasem we wtorek Ministerstwo Zdrowia w Berlinie poinformowało, że obywatel USA, który zakaził się wirusem w Kongu, ma zostać przewieziony na leczenie do Niemiec. O pomoc w udzieleniu pomocy medycznej zwróciły się do Niemiec władze Stanów Zjednoczonych.

Amerykańska agencja ds. zdrowia CDC poinformowała, że zakażony pracował w Demokratycznej Republice Konga, a w weekend uzyskał pozytywny wynik testu. Ze względu na krótszy czas lotu i doświadczenie w opiece nad pacjentami z ebolą, ma on zostać przewieziony do Niemiec – podobnie jak sześć osób, które miały z nim kontakt i są narażone na wysokie ryzyko zakażenia. Nie podano jednak żadnych informacji na temat ich narodowości.

Brak informacji o miejscu leczenia

Narazie nie ujawniono żadnych informacji o tym, gdzie w Niemczech będzie leczony zarażony obywatel USA. Niemieckie Ministerstwo Zdrowia wskazało jedynie, że istnieje ogólnokrajowa sieć ekspertów zajmująca się zarządzaniem i opieką nad pacjentami z chorobami wywołanymi przez wysoce zakaźne patogeny.

Według amerykańskich mediów zakażony to lekarz. Jak poinformowała chrześcijańska organizacja misyjna poinformowała, że pracował w szpitalu w Kongu, gdzie zakaził się wirusem.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła międzynarodowy stan zagrożenia zdrowotnego z powodu wybuchu epidemii wirusa ebola w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie. Chodzi o rzadki wariant wirusa, na który nie ma szczepionki. Ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa w całym regionie jest uważane za wysokie. Według afrykańskiego urzędu ds. zdrowia Africa CDC epidemia zaczęła się prawdopodobnie w trzecim tygodniu kwietnia, ale zgłoszono ją dopiero na początku maja.

DPA/ widz

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Amerykanin, który w zakaził się wirusem ebola podczas pracy w Kongu, ma trafić na leczenie do Niemiec.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Ebola.%20Chory%20Amerykanin%20ma%20by%C4%87%20leczony%20w%20Niemczech&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77212453&x4=11400&x5=Ebola.%20Chory%20Amerykanin%20ma%20by%C4%87%20leczony%20w%20Niemczech&x6=1&x7=%2Fpl%2Febola-chory-amerykanin-ma-by%C4%87-leczony-w-niemczech%2Fa-77212453&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ebola-chory-amerykanin-ma-być-leczony-w-niemczech/a-77212453?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77210902_401.jpg
Image caption Epidemia eboli w Demokratycznej Republice Konga niepokoi społeczność międzynarodową
Image source Jerome Delay/AP Photo/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77210902_401.jpg&title=Ebola.%20Chory%20Amerykanin%20ma%20by%C4%87%20leczony%20w%20Niemczech

Item 6
Id 77210998
Date 2026-05-19
Title Niemcy. Ruszają dopłaty do elektryków. Do wzięcia duża suma
Short title Niemcy. Ruszają dopłaty do elektryków. Do wzięcia duża suma
Teaser Od teraz w Niemczech można starać się o nową dotację na samochody elektryczne. Wystartował portal do całkowicie cyfrowego składania wniosków.

Pod pewnymi warunkami można dostać dotację państwową w wysokości do 6000 euro na zakup lub leasing nowych samochodów elektrycznych. Łącznie do dyspozycji są trzy miliardy euro, które powinny wystarczyć na około 800 000 nowych pojazdów do 2029 roku.

„Dotacja ważniejsza niż kiedykolwiek”

Dotacja ma być dostępna również z mocą wsteczną dla nowych rejestracji od 1 stycznia 2026 roku. – Od teraz dotacje mogą być wypłacane, a ich wysokość będzie zróżnicowana zależnie od dochodów, wielkości rodziny i pojazdu – poinformował w Berlinie minister środowiska.

Carsten Schneider podkreślił, że dotacja ta jest ważniejsza niż kiedykolwiek, zwłaszcza w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie: „Elektromobilność to nasza szansa na uniezależnienie się od drogiego oleju napędowego i benzyny”.

Zasięg samochodów elektrycznych poprawił się, jest więcej możliwości ładowania, a producenci oferują również więcej małych samochodów. Program wsparcia stanowi impuls, dzięki któremu elektromobilność zyskuje popularność wśród szerokiej rzeszy społeczeństwa.

Krok zasadniczo pozytywny

Stowarzyszenie branżowe VDA stwierdziło, że wsparcie to jest zasadniczo pozytywnym krokiem. Może ono jednak stanowić jedynie jeden z elementów wspierających rozwój rynku, jak powiedziała prezes VDA Hildegard Müller.

– Ponieważ dla trwałego rozwoju elektromobilności kluczowe znaczenie mają: dobra dostępność infrastruktury ładowania, tania energia elektryczna do ładowania, a także lepsze międzynarodowe warunki lokalizacyjne dla przedsiębiorstw.

Jak dotacja wpłynie na popyt na pojazdy elektryczne, dopiero się okaże. VDA szacuje, że rynek samochodów elektrycznych w Niemczech – w tym hybryd typu plug-in – wzrośnie w tym roku o jedną czwartą do 1,07 mln pojazdów. Popyt na samochody elektryczne znacznie wzrósł już w ostatnich miesiącach.

Co czwarty nowy samochód jest elektryczny

W okresie od stycznia do kwietnia 2026 r. zarejestrowano około 224 000 nowych samochodów wyłącznie elektrycznych, czyli o ponad dwie piąte więcej niż w roku poprzednim. Obecnie prawie co czwarty nowy samochód w Niemczech posiada wyłącznie napęd elektryczny. Do tego dochodzi ponad 100 000 hybryd typu plug-in, które dodatkowo wyposażone są w silnik spalinowy.

Dofinansowanie obejmuje pojazdy wyłącznie akumulatorowe z podstawową premią w wysokości 3000 euro, a także hybrydy typu plug-in i pojazdy z przedłużonym zasięgiem, po 1500 euro na każdy. Warunkiem uzyskania dofinansowania na pojazdy hybrydowe jest zasięg elektryczny wynoszący co najmniej 80 kilometrów oraz emisja CO2 nieprzekraczająca 60 gramów na kilometr.

Dotacja ma być przyznawana wyłącznie osobom o rocznym dochodzie podlegającym opodatkowaniu nieprzekraczającym 80 000 euro. W przypadku rodzin z jednym dzieckiem limit ten wzrasta do 85 000 euro, a w przypadku dwojga lub więcej dzieci – do 90 000 euro.

Dodatkowe premie dla gospodarstw domowych i rodzin o niższych dochodach mogą zwiększyć dotację do 6000 euro. W ten sposób gospodarstwa domowe o dochodzie poniżej 60 000 euro otrzymują dodatkową dotację w wysokości 1000 euro, a przy dochodzie poniżej 45 000 euro jest to łącznie 2000 euro. Rodziny otrzymują dodatek na dziecko w wysokości 500 euro na jedno dziecko i 1000 euro na dwoje lub więcej dzieci.

(RTR/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Od teraz można ubiegać się o nową dotację rządu na samochody elektryczne. Wystartował portal dla wnioskodawców.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemcy.%20Ruszaj%C4%85%20dop%C5%82aty%20do%20elektryk%C3%B3w.%20Do%20wzi%C4%99cia%20du%C5%BCa%20suma&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77210998&x4=11395&x5=Niemcy.%20Ruszaj%C4%85%20dop%C5%82aty%20do%20elektryk%C3%B3w.%20Do%20wzi%C4%99cia%20du%C5%BCa%20suma&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-ruszaj%C4%85-dop%C5%82aty-do-elektryk%C3%B3w-do-wzi%C4%99cia-du%C5%BCa-suma%2Fa-77210998&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-ruszają-dopłaty-do-elektryków-do-wzięcia-duża-suma/a-77210998?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/56354787_401.jpg
Image caption Samochody elektryczne podłączone do ładowarek
Image source Wolfram Steinberg/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/56354787_401.jpg&title=Niemcy.%20Ruszaj%C4%85%20dop%C5%82aty%20do%20elektryk%C3%B3w.%20Do%20wzi%C4%99cia%20du%C5%BCa%20suma

Item 7
Id 77209575
Date 2026-05-19
Title FAZ: Zmiany w muzeum wysiedleń mogą zaszkodzić relacjom z Polską
Short title FAZ: Zmiany w muzeum wysiedleń mogą popsuć relacje z Polską
Teaser Nowa koncepcja Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” może stać się hamulcem polsko-niemieckiego pojednania – ostrzega dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Reorganizacja fundacji zajmującej się dokumentowaniem historii wypędzeń i migracji w Europie Środkowo‑Wschodniej po II wojnie światowej wkracza w decydującą fazę – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. („FAZ”)

Jak zaznacza gazeta, nowelizacja ustawy regulującej działalność fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” ma doprowadzić do całkowitego uniezależnienia instytucji od Niemieckiego Muzeum Historycznego, któremu podlegała od początku działalności, a tym samym od strefy wpływów ministra kultury.

„FAZ” podkreśla, że projekt ustawy, datowany na koniec kwietnia, pochodzi z niemieckiego MSW, które od zeszłego roku odpowiada za fundację, podobnie jak za inne instytucje zrzeszające niemieckich wysiedlonych.

Polityczna reorientacja

Jak pisze dziennikarz gazety Andreas Kilb, o istocie politycznej reorientacji instytucji świadczy zapis ustawy dotyczący celu fundacji. Dotychczas stanowił on bowiem, że fundacja powinna „w duchu pojednania podtrzymywać pamięć i upamiętniać ucieczkę i wysiedlenie w XX wieku w kontekście historycznym II wojny światowej oraz nazistowskiej polityki ekspansji i eksterminacji oraz jej skutków”.

„W szczególności Niemców”

Obecnie, czytamy w „FAZ”, po słowach „ucieczka i wysiedlenie” dodano sformułowanie: „w szczególności Niemców”. Ma temu służyć, jak cytuje dziennik, „utworzenie, utrzymanie i rozwój stałej ekspozycji poświęconej ucieczce i wysiedleniom w XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem ucieczki i wysiedlenia Niemców w czasie i po II wojnie światowej (…), ich historycznych uwarunkowań i powiązań, a także europejskich wymiarów i konsekwencji”.

Również w tym przypadku „szczególne uwzględnienie” jest nowością, w starej ustawie o fundacji go nie było – zauważa „FAZ”. Zaznacza, że stała wystawa w Centrum Dokumentacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie w naturalny sposób poświęciła temu szczególną uwagę, ponieważ dzięki prywatnym darowiznom dysponuje bogatym zbiorem pamiątek po wysiedlonych, które oglądać można na drugim piętrze budynku.

Sól w oku Związku Wypędzonych

Jak przypomina dziennik, wystawa umieszcza wysiedlenia w kontekście innych czystek etnicznych, deportacji i wysiedleń XX i XXI wieku, a także współczesnych migracji, co, jak zauważa Andreas Kilb, jest solą w oku Związku Wypędzonych (BdV) i jego sojuszników we frakcji CDU/CSU.

„Dlatego chcą oni poddać nowego dyrektora fundacji silniejszej kontroli instytucjonalnej. Narzędziem tej kontroli jest rada fundacji. Dzięki nowej ustawie zostanie ona powiększona o jedno miejsce do 22 członków” – pisze dziennik, podkreślając, że dodatkowe miejsce z prawem głosu otrzyma Bernd Fabritius, od października pełniący funkcję „pełnomocnika rządu federalnego ds. przesiedleńców i mniejszości narodowych”. Wcześniej przez jedenaście lat był on prezesem Związku Wypędzonych

Jak zauważa „FAZ”, dzięki niemu BdV, który ma sześć miejsc w radzie fundacji i może liczyć na głosy trzech ministerstw – spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych i kultury – oraz co najmniej dwóch z czterech przedstawicieli Bundestagu, zyskuje automatyczną przewagę we wszystkich decyzjach.

Fatalny plan dla polityki historycznej

„Plan przekształcenia muzeum wysiedleń w rodzaj rozbudowanego klubu niemieckich wypędzonych, a tym samym trwałej marginalizacji placówki, nie byłby wart dyskusji, gdyby nie to, że jest on fatalny z punktu widzenia polityki historycznej i oderwany od rzeczywistości” – ocenia autor artykułu w „FAZ”.

Jak zauważa, potomków wypędzonych liczy się wprawdzie wciąż w milionach, ale liczba tych, których reprezentuje Związek Wypędzonych (BdV), maleje z roku na rok. Rośnie za to odsetek ludności, która przynosi ze sobą inne, nowsze doświadczenia ucieczki i wysiedlenia.

Dziennik podkreśla, że jednocześnie wraz z rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji wzrasta strategiczne znaczenie krajów takich jak Polska i Czechy, które, jak to ujmuje „FAZ”, „podobnie jak Niemcy były zarazem ofiarami, jak i realizatorami wysiedleń w trakcie i po II wojnie światowej”.

„Proces pojednania z Polską i Czechami jest daleki od zakończenia. Fundacja w Centrum Dokumentacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie mogłaby się do niego istotnie przyczynić, jednak przez nową ustawę może stać się tylko hamulcem” – ocenia „FAZ”.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Zmiany w Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” mogą stać się hamulcem polsko-niemieckiego pojednania – czytamy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::FAZ%3A%20Zmiany%20w%20muzeum%20wysiedle%C5%84%20mog%C4%85%20zaszkodzi%C4%87%20relacjom%20z%20Polsk%C4%85&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77209575&x4=11395&x5=FAZ%3A%20Zmiany%20w%20muzeum%20wysiedle%C5%84%20mog%C4%85%20zaszkodzi%C4%87%20relacjom%20z%20Polsk%C4%85&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffaz-zmiany-w-muzeum-wysiedle%C5%84-mog%C4%85-zaszkodzi%C4%87-relacjom-z-polsk%C4%85%2Fa-77209575&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/faz-zmiany-w-muzeum-wysiedleń-mogą-zaszkodzić-relacjom-z-polską/a-77209575?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/57982673_401.jpg
Image caption Tu mieści się siedziba Centrum Dokumentacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie
Image source Bernd von Jutrczenka/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/57982673_401.jpg&title=FAZ%3A%20Zmiany%20w%20muzeum%20wysiedle%C5%84%20mog%C4%85%20zaszkodzi%C4%87%20relacjom%20z%20Polsk%C4%85

Item 8
Id 77209459
Date 2026-05-19
Title Więcej ataków na członków partii politycznych. Wzrost o 40 procent
Short title Więcej ataków na członków partii. Wzrost o 40 procent
Teaser Klimat polityczny w Niemczech staje się coraz bardziej gorący, a członkowie partii politycznych częściej są celem ataków – werbalnych i fizycznych. W ub. roku dotyczyło to szczególnie działaczy AfD.

W ubiegłym roku liczba ataków na członków partii politycznych w Niemczech mocno wzrosła. Podczas gdy w poprzednich latach ataki najczęściej były wymierzone w członków Partii Zielonych, to w 2025 roku szczególnie często atakowano polityków i działaczy AfD – informuje agencja DPA, powołując się na odpowiedź niemieckiego rządu na interpelację frakcji AfD w Bundestagu.

Z odpowiedzi wynika, że w roku 2025 policja odnotowała w całym kraju 5140 przestępstw skierowanych przeciwko przedstawicielom lub członkom partii politycznych. W 2024 roku w statystykach dotyczących przestępczości na tle politycznym odnotowano 3690 takich przypadków, a w 2023 roku było ich 2790.

Jedną z przyczyn tego wzrostu może być napięta atmosfera podczas kampanii wyborczej na początku 2025 roku. Jednak już w poprzednich latach można było zaobserwować wzrost liczby przestępstw skierowanych przeciwko przedstawicielom partii.

Działacze AfD najbardziej narażeni

W ubiegłym roku doszło do 1852 ataków na członków częściowo skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD). Policja przypisywała te przestępstwa głównie lewicowemu spektrum politycznemu. W 2025 roku mocno wzrosła liczba przestępstw skierowanych przeciwko chadecji CDU. Podczas gdy w 2024 roku policja odnotowała jeszcze około 420 przestępstw, których ofiarami byli przedstawiciele lub członkowie CDU, w zeszłym roku było to już 1171 przypadków. 168 przestępstw dotyczyło członków bawarskiej chadecji CSU.

Według danych 1005 ataków wymierzonych było przeciwko politykom i członkom Partii Zielonych. To nieco mniej niż w dwóch poprzednich latach, kiedy partia ta jeszcze wchodziła w skład niemieckiej koalicji rządzącej pod kierunkiem kanclerza Olafa Scholza z SPD. Wtedy przedstawiciele i członkowie Zielonych byli atakowani częściej niż przedstawiciele innych partii – zarówno w 2023 jak i 2024 roku odnotowano po około 1200 takich ataków.

Często chodzi o zniesławienie lub znieważenie

W zeszłym roku doszło do 193 przestępstw z użyciem przemocy wymierzonych w przedstawicieli partii politycznych. Znacznie częściej zdarzają się tzw. przestępstwa związane z wypowiedziami. Należą do nich między innymi podżeganie do nienawiści, zniesławienie i obraza. W 2025 r. policja odnotowała 1289 przestępstw związanych z wypowiedziami, które dotyczyły przedstawicieli partii. Inne przestępstwa, które mogą dotyczyć polityków, to na przykład malowanie farbą na budynkach mieszkalnych czy zakłócanie pracy stoisk informacyjnych.

Jak wyjaśnia rząd w odpowiedzi na interpelację, w 2025 roku policja odnotowała łącznie 121 przestępstw z użyciem przemocy skierowanych przeciwko członkom AfD, w których w większości przypadków decydujące znaczenie miało lewicowe nastawienie domniemanych sprawców. Przedstawiciele Partii Zielonych padli ofiarą przemocy w 13 przypadkach. Według danych politycy Partii Lewicy doświadczyli przemocy w 16 przypadkach.

Po dwanaście przestępstw z użyciem przemocy skierowano przeciwko przedstawicielom CDU i socjaldemokracji SPD. Akty przemocy, które policja jednoznacznie przypisała prawicowemu spektrum, dotyczyły przede wszystkim przedstawicieli Partii Lewicy. Natomiast większości przestępstw, których celem byli przedstawiciele Partii Zielonych, nie dało się przypisać do żadnego konkretnego nurtu.

„Kto nieustannie oczernia AfD i jej wyborców, delegitymizuje ich, pozbawia praw moralnych, a nawet dehumanizuje, nie może się dziwić, że wrogowie demokracji wywodzą z tego rzekomą legitymację do stosowania przemocy” – skomentował dane Martin Hess, polityk AfD zajmujący się sprawami wewnętrznymi. Jego zdaniem ekstremizm lewicowy jest bagatelizowany przez partie głównego nurtu.

DPA/ widz

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Członkowie partii politycznych w Niemczech coraz częściej są celem ataków. Szczególnie dotyczy to działaczy AfD.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Wi%C4%99cej%20atak%C3%B3w%20na%20cz%C5%82onk%C3%B3w%20partii%20politycznych.%20Wzrost%20o%2040%20procent&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77209459&x4=11395&x5=Wi%C4%99cej%20atak%C3%B3w%20na%20cz%C5%82onk%C3%B3w%20partii%20politycznych.%20Wzrost%20o%2040%20procent&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwi%C4%99cej-atak%C3%B3w-na-cz%C5%82onk%C3%B3w-partii-politycznych-wzrost-o-40-procent%2Fa-77209459&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/więcej-ataków-na-członków-partii-politycznych-wzrost-o-40-procent/a-77209459?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Wi%C4%99cej%20atak%C3%B3w%20na%20cz%C5%82onk%C3%B3w%20partii%20politycznych.%20Wzrost%20o%2040%20procent

Item 9
Id 77208317
Date 2026-05-19
Title Zawalił się dom w Görlitz. Trwa poszukiwanie zaginionych
Short title Zawalił się dom w Görlitz. Trwa poszukiwanie zaginionych
Teaser W Görlitz przy granicy z Polską zawalił się budynek wielorodzinny. Przyczyną był prawdopodobnie wybuch gazu.

W centrum niemieckiego Görlitz przy granicy z Polską zawalił się budynek wielorodzinny. Policja poinformowała we wtorek (19 maja), że trwają poszukiwania trzech zaginionych osób, które mogły być w budynku, a z którymi do tej pory nie udało się skontaktować.

Początkowo informowano o pięciu zaginionych osobach, jednak z dwiema nawiązano kontakt. „Czują się dobrze i w momencie zawalenia się budynku nie było ich wewnątrz” – podano.

Na miejscu są specjaliści ze straży pożarnej, pogotowia ratunkowego i policji. Ewakuowano okoliczne budynki. Przyczyny zawalenia się domu zbada policja kryminalna po zakończeniu akcji ratowniczej.

Według policji budynek przy ulicy James-von-Moltke-Straße w centrum Görlitz zawalił się wczesnym wieczorem w poniedziałek (18 maja). Ponieważ podejrzewa się, że doszło do wycieku gazu, miejsce wypadku zostało ewakuowane na dużym obszarze – powiedziała rzeczniczka policji agencji informacyjnej AFP. Mieszkańcy sąsiednich budynków już je opuścili.

Przyjechali na urlop

Według policji w budynku znajdowały się mieszkania na wynajem i apartamenty wakacyjne. Jak podaje urząd porządkowy, budynek ten należy do spółdzielni mieszkaniowej KommWohnen, która jest spółką zależną miasta Görlitz.

W momencie wypadku w domu mogli przebywać turyści. Agencja DPA powołuje się na relację mężczyzny, który obawiał się, że jego żona i kuzynka mogą być pod gruzami. Powiedział on, że słyszał wybuch, gdy robił zakupy w pobliskim supermarkecie.

W poniedziałek po południu przyjechał tam razem z obiema kobietami, żeby spędzić urlop w jednym z mieszkań w tym domu. Kiedy wrócił z supermarketu, na miejscu domu zastał już tylko gruzy.

Liczące 57 tys. mieszkańców miasto w Saksonii nad Nysą tworzy wraz z polskim Zgorzelcem transgraniczne miasto europejskie. Dzięki historycznej, nienaruszonej scenerii starego miasta jest ono również popularnym miejscem kręcenia międzynarodowych produkcji filmowych.

AFP, DPA/ widz

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser W Görlitz przy granicy z Polską zawalił się budynek wielorodzinny. Przyczyną był prawdopodobnie wybuch gazu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Zawali%C5%82%20si%C4%99%20dom%20w%20G%C3%B6rlitz.%20Trwa%20poszukiwanie%20zaginionych&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77208317&x4=11400&x5=Zawali%C5%82%20si%C4%99%20dom%20w%20G%C3%B6rlitz.%20Trwa%20poszukiwanie%20zaginionych&x6=1&x7=%2Fpl%2Fzawali%C5%82-si%C4%99-dom-w-g%C3%B6rlitz-trwa-poszukiwanie-zaginionych%2Fa-77208317&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/zawalił-się-dom-w-görlitz-trwa-poszukiwanie-zaginionych/a-77208317?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77208389_401.jpg
Image caption W centrum Görlitz zawalił się budynek mieszkalny
Image source AAPimages/Wehnert/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77208389_401.jpg&title=Zawali%C5%82%20si%C4%99%20dom%20w%20G%C3%B6rlitz.%20Trwa%20poszukiwanie%20zaginionych

Item 10
Id 77204559
Date 2026-05-19
Title Prasa o podwyżce poselskich diet: brak wyczucia
Short title Prasa o podwyżce poselskich diet: brak wyczucia
Teaser Podwyżka diet dla 630 posłów do Bundestagu, która miała wejść w życie 1 lipca, zostanie prawdopodobnie zawieszona. Prasa komentuje.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze: „Tego nie da się logicznie wytłumaczyć, że gdy przedstawiciele narodu wymagają od obywateli zaciskania pasa, sami otrzymują podwyżkę diety poselskiej. (…) W rzeczywistości posłowie dają w ten sposób zły przykład: ulegają populizmowi. Ten zaś od zawsze tworzy zniekształcony obraz oderwanych od rzeczywistości posłów, którzy piją wino, a obywatelom głoszą, że powinni pić wodę. (…) Tymaczasem podwyżka diet to tylko automatyczna korekta wynagrodzeń posłów z mocą wsteczną. Nie jest to też jakaś arbitralna decyzja, tylko opiera się na ogólnych zmianach płac w Niemczech. (…) Bundestag wprowadził ten przepis w ubiegłym roku i miał ku temu dobry powód. Dawna praktyka, w której posłowie sami decydowali o wysokości podwyżki diet, mogła bowiem rzeczywiście budzić uzasadnione wątpliwości”.

Koelner Stadt-Anzeiger” zauważa: „Dawniej posłowie sami decydowali o podwyżce swoich diet. Za każdym razem zarzucano im wtedy samowolę. Teraz jej dopasowania następują zgodnie z ogólnymi trendami płacowymi. Ale znów nie odpowiada to szerokiej większości. Wskazuje to na lekceważenie, a częściowo na jej pogardę dla pracy parlamentarzystów. Dlaczego jednak mieliby być w gorszej sytuacji niż zwykli pracownicy, skoro są odpowiedzialni za dobrobyt nas wszystkich? Czyżby mogli być wynagradzani tylko wtedy, gdy podoba się to 'ludowi'? A przecież parlament powinien mieć jakieś znaczenie dla obywateli”.

Rhein-Neckar-Zeitung” z Heidelbergu analizuje: „To nie jest sprawa bez znaczenia, gdy posłowie do Bundestagu rezygnują z podwyżki swoich diet o 497 euro. Dlatego ta decyzja, o ile Bundestag ją zatwierdzi, zasługuje na uznanie. Kto z własnej woli zrezygnowałby z tak dużej kwoty? (…) Posłowie z CDU oraz SPD powołują się na 'lato reform', aby uzasadnić swoją rezygnację z tej podwyżki. Jeśli jednak podążymy za tą populistyczną linią uzasadnienia, wtedy pojawią się inne aspekty: dla niektórych posłów strata będzie większa niż około 500 euro miesięcznie. Dlatego sekretarz generalny SPD Tim Klüssendorf proponuje, aby posłowie też opłacali składki wymagane przez ustawowe kasy chorych i system emerytalny. Ale dlaczego właściwie tylko oni, a nie wszyscy urzędnicy? Nawet taka gdyby zmiana – według obliczeń – niewiele dała, to ujednolicenie systemów socjalnych natychmiast zakończyłoby wszelkie dyskusje o zazdrości. A więc sprobujmy”.

Zdaniem „Reutlinger General-Anzeiger”: „Po raz kolejny ani kanclerz, ani przewodniczący jego frakcji nie wykazali się wyczuciem wobec mieszkańców kraju i ich sytuacji. To przykre i nie umknie to uwadze wyborców. Wzrost cen energii mocno uderza bowiem w kieszenie wielu osób. Również reforma służby zdrowia spowoduje wzrost kosztów dla wielu ubezpieczonych. W czasach, gdy kanclerz wzywa obywateli do zaciskania pasa, nie można podnosić wynagrodzeń własnych polityków. Gdyby tylko CDU posłuchała swojego sekretarza generalnego Carstena Linnemanna. Już w kwietniu dostrzegł znaki czasu i opowiadał się za wstrzymaniem podwyżki diet: w przeciwnym razie, jego zdaniem, nie uda się zdobyć wiarygodności niezbędnej do przeprowadzenia reform”.

Weser-Kurier” z Bremy zaznacza: „Szef klubu poselskiego CDU w Bundestagu Jens Spahn wycofuje się z podwyżki diet i w ten sposób, wyjątkowo, zapobiega czemuś gorszemu. Jeszcze do niedawna był on nieprzekonany do zmian: ciężka praca w Bundestagu musi być, jak twiedził, odpowiednio wynagradzana, aby ktoś chciał się w nią angażować. Biorąc pod uwagę i tak już hojne wynagrodzenia posłów w wysokości 11 tys. 833 euro miesięcznie, zwykły pracownik tylko z trudem może nie uznać tego stwierdzenia za cyniczne. Rezygnacja z podwyżki nie jest wcale jakimś bezinteresownym poświęceniem ze strony posłów, lecz rzadkim przejawem solidarności”.

Nuernberger Nachrichten” ocenia: „Niewprowadzenie podwyżki diet poselskich to najrozsądniejsza decyzja w tak trudnym czasie, jak obecny, w którym mamy do czynienia z upadłościami firm, stale rosnącymi cenami energii oraz spodziewanymi obciążeniami wynikającymi z reform politycznych. Przy prawie 12 tys. euro miesięcznie posłowie mogą jakoś to przeżyć”.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Podwyżka diet dla 630 posłów, która miała wejść w życie 1 lipca, zostanie prawdopodobnie zawieszona. Prasa komentuje.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%20o%20podwy%C5%BCce%20poselskich%20diet%3A%20brak%20wyczucia&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77204559&x4=11397&x5=Prasa%20o%20podwy%C5%BCce%20poselskich%20diet%3A%20brak%20wyczucia&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-o-podwy%C5%BCce-poselskich-diet-brak-wyczucia%2Fa-77204559&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-o-podwyżce-poselskich-diet-brak-wyczucia/a-77204559?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73884094_401.jpg
Image source Jens Krick/Flashpic/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73884094_401.jpg&title=Prasa%20o%20podwy%C5%BCce%20poselskich%20diet%3A%20brak%20wyczucia

Item 11
Id 77203333
Date 2026-05-19
Title Polska tym razem wyżej niż Niemcy. Nowy „Atlas społeczeństwa obywatelskiego”
Short title Niemcy niżej od Polski. „Atlas społeczeństwa obywatelskiego”
Teaser Niemcy nie są już postrzegane jako społeczeństwo w pełni otwarte. W raporcie organizacji „Brot für die Welt” wskazano, że na celowniku znalazły się kwestie migracji, społeczności LGBT+ oraz zmiany klimatu.

Przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego kurczy się na całym świecie – wynika z najnowszego raportu „Atlas der Zivilgesellschaft” (Atlas społeczeństwa obywatelskiego), publikowanego przez „Brot für die Welt” (niemiecka organizacja pomocowa i dzieło charytatywne protestanckich kościołów) we współpracy z siecią CIVICUS (międzynarodowy sojusz organizacji pozarządowych i aktywistów).

Według raportu jedynie 3,4 proc. światowej populacji żyje dziś w państwach uznawanych za w pełni „otwarte”, gwarantujących wolność słowa, zgromadzeń i zrzeszania się. Jednocześnie około 73 proc. ludzi mieszka w krajach, w których przestrzeń obywatelska jest ograniczana, tłumiona lub całkowicie zamknięta.

– Większość ludzi na świecie nie może po prostu podnieść ręki i swobodnie zabrać głosu – powiedziała podczas prezentacji raportu Dagmar Pruin, prezes „Brot für die Welt”. Jak podkreśliła, zjawisko ma charakter globalny i obejmuje również państwa demokratyczne.

Jak działa ranking CIVICUS

Raport CIVICUS ocenia sytuację w poszczególnych państwach według pięciostopniowej skali: „open” (otwarte), „narrowed” (zawężone), „obstructed” (ograniczone), „repressed” (represjonowane) i „closed” (zamknięte).

Pod uwagę brane są m.in. wolność słowa, możliwość organizowania protestów, swoboda działania organizacji pozarządowych, poziom represji wobec aktywistów oraz dostęp obywateli do niezależnej debaty publicznej.

Do państw ocenionych jako „otwarte” należą m.in. Norwegia, Szwecja, Dania lub Irlandia. Na przeciwnym końcu zestawienia znalazły się kraje określane jako „zamknięte”, w których działalność obywatelska podlega systemowym represjom, m.in. Korea Północna, Erytrea, Rosja czy Białoruś.

Rekordowa liczba państw zdegradowanych

Raport odnotowuje, że w tym roku pogorszenie sytuacji zanotowano w 15 państwach, co – jak podkreśliła Dagmar Pruin – jest rekordowym wynikiem.

Wśród krajów zdegradowanych znalazły się m.in. Niemcy, Stany Zjednoczone, Francja, Włochy oraz Szwajcaria. Jednocześnie jedynie trzy państwa poprawiły swoją pozycję w rankingu.

Polska wyżej niż Niemcy

Na podstawie mapy „Atlasu” Polska w tegorocznym zestawieniu wypada lepiej niż Niemcy, które zostały zdegradowane.

O ile Niemcy zostały przesunięte do kategorii „obstructed” („ograniczone”), Polska nadal znajduje się w kategorii „narrowed” („zawężone”), oznaczającej wprawdzie występowanie problemów i ograniczeń, ale przy zachowaniu większego zakresu swobód obywatelskich niż w krajach sklasyfikowanych niżej.

Raport zwraca uwagę na pogarszającą się sytuację także w Europie Zachodniej. Według autorów raportu państwo otrzymuje status „ograniczonego”, gdy organizacje pozarządowe i aktywiści są intensywnie monitorowani, demonstracje bywają tłumione siłą, a głosy krytyczne wobec władz podlegają ograniczeniom.

Protesty, policja i dyskryminacja

Ekspertka ds. praw człowieka w „Brot für die Welt” Silke Pfeiffer wskazała, że w Niemczech istotnym czynnikiem wpływającym na obniżenie oceny były działania policji podczas protestów. Dotyczyło to przede wszystkim demonstracji solidarnościowych związanych z wojną w Gazie oraz protestów klimatycznych.

Raport odnotowuje również rosnącą liczbę przypadków dyskryminacji, w tym queerfobii, rasizmu, seksizmu i antysemityzmu.

Według Dagmar Pruin ograniczenia dotyczą nie tylko działań administracyjnych czy policyjnych. – Społeczeństwo obywatelskie jest dziś systematycznie delegitymizowane – stwierdziła. Jak zaznaczyła, organizacje są dyskredytowane, aktywiści kryminalizowani, a finansowanie inicjatyw obywatelskich bywa ograniczane. Pruin zwróciła również uwagę na wzrost wpływów czynników autorytarnych – politycznych, gospodarczych i medialnych.

Dezinformacja i sztuczna inteligencja

Jednym z głównych tematów tegorocznego raportu jest dezinformacja, szczególnie w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji. Autorzy raportu „Atlas der Zivilgesellschaft” określają ją jako jedno z najważniejszych narzędzi wpływu na społeczeństwa demokratyczne oraz zagrożenie dla spójności społecznej.

„Brot für die Welt” przywołuje wyniki badania Ernst & Young AI Sentiment Index, przeprowadzonego wśród 15 tys. osób w 15 krajach, w tym w Niemczech. Wynika z niego, że 75 proc. respondentów obawia się fałszywych informacji generowanych przez AI, jednak jedynie około jedna trzecia deklaruje, że samodzielnie sprawdza wiarygodność takich treści.

Raport wskazuje, że kampanie dezinformacyjne najczęściej koncentrują się wokół tematów migracji, społeczności LGBT+ oraz zmian klimatu. Według przytoczonych danych w 2021 roku 23 proc. Niemców uważało, że zmiany klimatyczne wynikają z naturalnych cykli, a nie działalności człowieka. W 2025 roku odsetek ten wzrósł do 33 proc. W całej Unii Europejskiej liczba ta zwiększyła się z 25 do 35 proc. w ciągu pięciu lat.

Apel do Unii Europejskiej

Autorzy raportu apelują do Unii Europejskiej o wzmocnienie ochrony aktywistów i organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz skuteczniejsze egzekwowanie przepisów dotyczących usług cyfrowych, w tym regulacji nakładających na platformy internetowe obowiązki związane z przeciwdziałaniem dezinformacji i mowie nienawiści.

– Aktywne społeczeństwo obywatelskie nie jest luksusem. Jest fundamentem każdej funkcjonującej demokracji – podkreśliła Dagmar Pruin podczas prezentacji raportu.

(DW&brot-fuer-die-welt.de/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Niemcy nie są już postrzegane jako społeczeństwo w pełni otwarte, jak wynika z raportu organizacji „Brot für die Welt”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Polska%20tym%20razem%20wy%C5%BCej%20ni%C5%BC%20Niemcy.%20Nowy%20%E2%80%9EAtlas%20spo%C5%82ecze%C5%84stwa%20obywatelskiego%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77203333&x4=11395&x5=Polska%20tym%20razem%20wy%C5%BCej%20ni%C5%BC%20Niemcy.%20Nowy%20%E2%80%9EAtlas%20spo%C5%82ecze%C5%84stwa%20obywatelskiego%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpolska-tym-razem-wy%C5%BCej-ni%C5%BC-niemcy-nowy-atlas-spo%C5%82ecze%C5%84stwa-obywatelskiego%2Fa-77203333&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260519&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/polska-tym-razem-wyżej-niż-niemcy-nowy-atlas-społeczeństwa-obywatelskiego/a-77203333?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72366865_401.jpg
Image caption Szczególne zaniepokojenie w Niemczech budziły aresztowania i represje podczas protestów [ARCHIWUM: 26 kwietnia 2025 r.]
Image source Hesham Elsherif/Anadolu/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72366865_401.jpg&title=Polska%20tym%20razem%20wy%C5%BCej%20ni%C5%BC%20Niemcy.%20Nowy%20%E2%80%9EAtlas%20spo%C5%82ecze%C5%84stwa%20obywatelskiego%E2%80%9D

Item 12
Id 77204619
Date 2026-05-18
Title Mieszkał rok w hotelu i nie zapłacił. Teraz stanie przed sądem
Short title Mieszkał rok w hotelu i nie zapłacił. Stanie przed sądem
Teaser Mężczyzna wynajął pokój w berlińskim hotelu. Jako powód podał, że spłonęła jego przyczepa kempingowa.

55-letni mężczyzna miał mieszkać w berlińskim hotelu przez ponad rok, nie płacąc rachunków. Koszt: ponad 100 000 euro, których nie uregulował. Jak stwierdziła prokuratura, miał to zaplanować. Teraz został oskarżony o oszustwo.

Według prokuratury mężczyzna wynajął pokój w kwietniu 2023 roku w dzielnicy Treptow-Köpenick w Berlinie, dla swojej partnerki, dwojga dzieci i siebie. Podawał przy tym, że jego przyczepa kempingowa spłonęła, a on sam choruje na raka, choć nie było to prawdą.

Ponadto miał twierdzić, że koszty pokryje klub samochodowy. To również nie było prawdą, uważa prokuratura. W sierpniu 2024 r. miał opuścić hotel bez uregulowania należności. W marcu 2026 r. oskarżony został zatrzymany na podstawie nakazu aresztowania. Przez krótki czas przebywał w areszcie śledczym, przed sądem będzie odpowiadał z wolnej stopy.

(DPA/du)

Short teaser Mężczyzna wynajął pokój w berlińskim hotelu. Jako powód podał, że spłonęła jego przyczepa kempingowa.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Mieszka%C5%82%20rok%20w%20hotelu%20i%20nie%20zap%C5%82aci%C5%82.%20Teraz%20stanie%20przed%20s%C4%85dem%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77204619&x4=11400&x5=Mieszka%C5%82%20rok%20w%20hotelu%20i%20nie%20zap%C5%82aci%C5%82.%20Teraz%20stanie%20przed%20s%C4%85dem%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmieszka%C5%82-rok-w-hotelu-i-nie-zap%C5%82aci%C5%82-teraz-stanie-przed-s%C4%85dem%2Fa-77204619&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/mieszkał-rok-w-hotelu-i-nie-zapłacił-teraz-stanie-przed-sądem/a-77204619?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/53168153_401.jpg
Image caption Oskarżony odpowie przed sądem w Berlinie
Image source picture-alliance/dpa/T. Gökalp
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/wostpol240807_dwvgpol240807_hotel-ltr-wide_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/53168153_401.jpg&title=Mieszka%C5%82%20rok%20w%20hotelu%20i%20nie%20zap%C5%82aci%C5%82.%20Teraz%20stanie%20przed%20s%C4%85dem

Item 13
Id 77204461
Date 2026-05-18
Title "Hondius" już w Rotterdamie. WHO: ryzyko epidemii hantawirusa niewielkie
Short title "Hondius" już w Rotterdamie. WHO: ryzyko epidemii niewielkie
Teaser Dotknięty wybuchem hantawirusa wycieczkowiec „Hondius” zakończył swoją podróż w Rotterdamie. Pierwsze z pozostających jeszcze na pokładzie 27 osób zeszły na ląd.

Na pokładzie "Hondiusa" do Rotterdamu przybyło 25 członków załogi oraz dwóch pracowników medycznych, którzy po ewakuacji wszystkich pasażerów pozostali na pokładzie. Przy wpływaniu do portu mieli na sobie maseczki ochronne; kilka godzin po przybyciu pierwsi z nich opuścili statek. Teraz czeka ich dłuższa kwarantanna.

Na pokładzie „Hondiusa” podczas rejsu z Argentyny na Wyspy Zielonego Przylądka doszło do wybuchu hantawirusa. Zmarło trzech pasażerów, w tym obywatelka Niemiec i holenderskie małżeństwo.

Według zestawienia agencji AFP, opartego na oficjalnych danych, wirus został dotąd potwierdzony u siedmiu pacjentów, u ósmego zakażenie uznaje się za prawdopodobne. Ostatnio w niedzielę u ewakuowanego ze statku do Kanady pasażera potwierdzono wynik pozytywny.

Okrojona załoga, polski kapitan

Ponad tydzień temu ponad 120 pasażerów i członków załogi opuściło statek wycieczkowy i z Teneryfy specjalnymi samolotami udało się w podróż powrotną do domu. Ze względu na długi okres inkubacji i potencjalnie śmiertelny przebieg infekcji osoby ewakuowane z „Hondiusa” są nadal monitorowane medycznie.

Po akcji ewakuacyjnej na pokładzie pozostała jedynie okrojona załoga składająca się z 25 osób, którym do Rotterdamu towarzyszyło dwóch pracowników medycznych. Jak podaje holenderski organizator rejsów Oceanwide Expeditions, okrojona załoga to 17 Filipińczyków, czterech Holendrów, czterech Ukraińców, Rosjanin i polski kapitan Jan Dobrogowski.

Chociaż wszystkie 27 osób na pokładzie do końca pozostawało bez objawów, według podanych informacji, po zejściu na ląd muszą one na razie przejść kwarantannę lub izolację domową. W tym celu w porcie Rotterdam zbudowano kontenerową wioskę. Statek ma zostać, według Oceanwide Expeditions, dokładnie wyczyszczony i zdezynfekowany.

WHO: ryzysko epidemii niskie

Ciało Niemki miało zostać, zgodnie z informacjami władz, przejęte ze statku przez wyspecjalizowaną firmę pogrzebową. Jak powiedziała agencji AFP szefowa urzędu zdrowia regionu Rotterdam-Rijnmond, Yvonne van Duijnhoven, w porozumieniu z rodziną zostanie ono przewiezione do krematorium w pobliżu lotniska Amsterdam Schiphol i skremowane. Prochy zostaną następnie przekazane rodzinie.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nadal ocenia ryzyko związane z wybuchem hantawirusa na „Hondiusie” dla ogółu społeczeństwa jako niskie. Co prawda mogą pojawić się kolejne przypadki wśród pasażerów i członków załogi, którzy mieli kontakt z wirusem przed wprowadzeniem środków ochronnych, poinformowała WHO w niedzielę wieczorem. Ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się będzie jednak teraz maleć.

Szczep wirusa, który rozprzestrzeniał się na „Hondius”, to wirus Andes. Jest to jedyny szczep hantawirusa, który może być przenoszony z człowieka na człowieka. Na tego powodującego ciężkie choroby układu oddechowego wirusa nie ma ani szczepionki, ani skutecznego lekarstwa.

(AFP/du)

Short teaser Dotknięty wybuchem hantawirusa wycieczkowiec „Hondius” zakończył swoją podróż w Rotterdamie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::%22Hondius%22%20ju%C5%BC%20w%20Rotterdamie.%20WHO%3A%20ryzyko%20epidemii%20hantawirusa%20niewielkie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77204461&x4=11400&x5=%22Hondius%22%20ju%C5%BC%20w%20Rotterdamie.%20WHO%3A%20ryzyko%20epidemii%20hantawirusa%20niewielkie&x6=1&x7=%2Fpl%2Fhondius-ju%C5%BC-w-rotterdamie-who-ryzyko-epidemii-hantawirusa-niewielkie%2Fa-77204461&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/hondius-już-w-rotterdamie-who-ryzyko-epidemii-hantawirusa-niewielkie/a-77204461?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77194601_401.jpg
Image caption "Hondius" wpływa do portu w Rotterdamie (18.05.2026)
Image source Piroschka van de Wouw/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77194601_401.jpg&title=%22Hondius%22%20ju%C5%BC%20w%20Rotterdamie.%20WHO%3A%20ryzyko%20epidemii%20hantawirusa%20niewielkie

Item 14
Id 77203043
Date 2026-05-18
Title Niemiecki trener: Lewandowski był najlepszą "dziewiątką" świata
Short title Niemiecki trener: Lewandowski najlepszą "dziewiątką" świata
Teaser Robert Lewandowski pożegnał się z FC Barcelona. W opinii trenera klubu był najlepszą "dziewiątką" świata.

Obecny trener Barcelony i były trener Bayernu Monachium Hansi Flick przypomniał po pożegnaniu polskiego napastnika, że pracował z nim przez wiele lat i łączy go z nim przyjaźń. Jego zdaniem pożegnanie Roberta Lewandowskiego "było bardzo emocjonalne, którego nigdy nie zapomnimy”. Polak "jest fantastycznym człowiekiem i zawodnikiem światowej klasy. Oczywiście będziemy za nim tęsknić, przyniósł nam gole i tytuły, jest dobrym człowiekiem, ale to, że zawodnicy odchodzą, należy do futbolu” – powiedział Flick, który w latach 2021-2023 był także selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Niemiec.

Barcelona szuka następcy "Lewego"

Jak zaznaczył, wraz z mistrzem Hiszpanii stoi przed wyzwaniem znalezienia latem odpowiedniego następcy. – Zastąpienie Roberta nie jest łatwe. Przez 15 lat był najlepszą ‘dziewiątką’ na świecie – podkreślił Flick. Jak dodał , „potrzebujemy środkowego napastnika, który wkomponuje się w drużynę, ale także strzela gole. Wiemy, czego chcemy, i jesteśmy pewni, że zbudujemy fantastyczny zespół”.

(SID/du)

Short teaser Robert Lewandowski pożegnał się z FC Barcelona. W opinii trenera klubu był najlepszą "dziewiątką" świata.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemiecki%20trener%3A%20Lewandowski%20by%C5%82%20najlepsz%C4%85%20%22dziewi%C4%85tk%C4%85%22%20%C5%9Bwiata%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77203043&x4=11400&x5=Niemiecki%20trener%3A%20Lewandowski%20by%C5%82%20najlepsz%C4%85%20%22dziewi%C4%85tk%C4%85%22%20%C5%9Bwiata%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-trener-lewandowski-by%C5%82-najlepsz%C4%85-dziewi%C4%85tk%C4%85-%C5%9Bwiata%2Fa-77203043&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-trener-lewandowski-był-najlepszą-dziewiątką-świata/a-77203043?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemiecki%20trener%3A%20Lewandowski%20by%C5%82%20najlepsz%C4%85%20%22dziewi%C4%85tk%C4%85%22%20%C5%9Bwiata

Item 15
Id 77201336
Date 2026-05-18
Title Niemcy: Spada spożycie alkoholu. Niezależnie od wieku
Short title Niemcy: Spada spożycie alkoholu. Niezależnie od wieku
Teaser Czy właśnie następuje zasadnicza zmiana w spożyciu alkoholu? Na to wskazuje badanie, z którego wynika, że mieszkańcy Niemiec piją znacznie mniej. Dotyczy to wszystkich pokoleń.

Stosunek do alkoholu staje się najwyraźniej bardziej świadomy i krytyczny: ponad dwie trzecie mieszkańców Niemiec pije napoje alkoholowe, jak pokazuje opublikowane w poniedziałek (18.05.2026) badanie instytutu badania opinii publicznej YouGov. W 2015 roku odsetek ten wynosił 78 procent, obecnie jest to 68 procent.

Zmiana nawyków i stylu życia

Przyczyny tej zmiany są różnorodne, jak dalej czytamy: „Oprócz kwestii zdrowotnych decydującą rolę odgrywają przede wszystkim takie aspekty, jak chęć większej kontroli, świadome kształtowanie stylu życia oraz zmiana realiów codzienności”.

W szczególności młodsze grupy docelowe napędzały ten trend. Zachowania konsumpcyjne stają się bardziej złożone – zależą od okazji, sytuacji i osobistych przekonań.

– Nawyki związane z piciem zmieniają się w różnych pokoleniach; nie tylko pod względem ilości, ale przede wszystkim znaczenia, jakie konsumenci przypisują dziś alkoholowi – wyjaśniła Isabel Göpel, starszy kierownik ds. badań w YouGov.

Ponadto podejście do produktów alkoholowych i bezalkoholowych staje się bardziej elastyczne: wiele osób pragnie przede wszystkim przyjemnego spędzania czasu.

(KNA/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Czy następuje zasadnicza zmiana w spożyciu alkoholu? Mieszkańcy Niemiec piją znacznie mniej.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy%3A%20Spada%20spo%C5%BCycie%20alkoholu.%20Niezale%C5%BCnie%20od%20wieku&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77201336&x4=11400&x5=Niemcy%3A%20Spada%20spo%C5%BCycie%20alkoholu.%20Niezale%C5%BCnie%20od%20wieku&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-spada-spo%C5%BCycie-alkoholu-niezale%C5%BCnie-od-wieku%2Fa-77201336&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-spada-spożycie-alkoholu-niezależnie-od-wieku/a-77201336?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/70074109_401.jpg
Image caption Niemcy piją coraz mniej alkoholu
Image source Benis Arapovic/Zoonar/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260410_Gen-Z-i-alkohol_DW_Grafika_V2_01IMW_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/70074109_401.jpg&title=Niemcy%3A%20Spada%20spo%C5%BCycie%20alkoholu.%20Niezale%C5%BCnie%20od%20wieku

Item 16
Id 77198428
Date 2026-05-18
Title Niemiecka prasa: polityka militarna Trumpa staje się geopolityczną ruletką
Short title Prasa: polityka Trumpa staje się geopolityczną ruletką
Teaser Polityka militarna Trumpa brutalnie obnaża iluzję bezpieczeństwa Europy – pisze niemiecka prasa o wstrzymaniu rozmieszczenia amerykańskich żołnierzy w Polsce i zapowiedzi redukcji wojsk USA w Niemczech.

„Przez dekady kontynent (europejski) polegał na amerykańskiej ochronie – teraz ta ochrona jest wykorzystywana jako karta przetargowa. Prawda jest taka: Europa militarnie zaspała i teraz płaci za to cenę. Niemcy milczą, bo nie mają odpowiedzi. Polska działa, bo rozumie geopolityczną rzeczywistość. Pewność planowania obowiązywała wczoraj” – pisze w poniedziałek, 18 maja, regionalny portal Merkur.de z Bawarii.

Portal nazywa „geopolityczną ruletką” niedawną decyzję Pentagonu o wstrzymaniu wysłania do Polski czterech tysięcy żołnierzy i wcześniejszą informację Donalda Trumpa o wycofaniu części wojsk USA z Niemiec.

Europa musi dojrzeć

Autor tekstu Uli Weissgerber uważa, że Polska wykorzystuje zaistniałą sytuację strategicznie: „Warszawa rozumie sytuację geopolityczną: jako bezpośredni sąsiad Ukrainy, z historią rosyjskiej agresji, kraj ten potrzebuje amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Szybkie wyjaśnienia polskiego rządu pokazują, jak napięta jest sytuacja” – czytamy.

Publicysta widzi jednak też dobre strony posunięć amerykańskiego prezydenta: Jeśli Europa „w końcu dojrzeje i stworzy własne zdolności obronne, wyjdzie z tego wzmocniona. Do tego czasu pozostaje geopolityczną ruletką, w której inni rzucają piłeczką” – ocenia komentator bawarskiego portalu.

W Polsce rosną wątpliwości

O decyzjach w sprawie rozmieszczenia amerykańskich wojsk w Europie pisze również tygodnik „Die Zeit”. Cytuje on Christiana Möllinga, dyrektora think tanku European Defence in a New Age w Berlinie, według którego, jeśli oprócz żołnierzy z Niemiec, USA wycofają się także ze zobowiązań wobec Polski, „powstanie istotna luka w planowaniu obronnym NATO”. Zdaniem eksperta luki te muszą zostać wypełnione, zwłaszcza, że nie można wykluczyć dalszej redukcji amerykańskich wojsk w Europie.

Tygodnik cytuje również polskiego eksperta, Piotra Burasa z Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych, zdaniem którego w Polsce rosną wątpliwości czy Donald Trump rzeczywiście wysłałby amerykańskich żołnierzy w celu obrony Europy. Natomiast niemiecki polityk partii CDU Roderich Kiesewetter jest zaniepokojony decyzją Pentagonu o wstrzymaniu stacjonowania wojsk w Polsce. Obawia się on wzmocnienia pozycji Rosji i zwiększenia ryzyka rosyjskiego szantażu, szczególnie w połączeniu z decyzją o nierozmieszczaniu przez USA w Niemczech pocisków Tomahawk – czytamy.

Europa odpowiedzialna za bezpieczeństwo kontynentu

Według Kiesewettera cytowanego przez „Die Zeit” Amerykanie martwią się o sprawiedliwy podział zobowiązań. „Europejczycy powinni z własnej woli wziąć na siebie większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo Europy jako całości, albo pod niemieckim przywództwem, albo poprzez skoordynowane działania Wielkiej Brytanii, Francji, Polski, Niemiec i Włoch” – powiedział polityk tygodnikowi. Dodał też, że USA „chcą silnego partnera europejskiego”, a kraje Europy powinny nie tylko kupować amerykańską broń, ale także inwestować we własne zdolności wojskowe.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Polityka militarna Trumpa brutalnie obnaża iluzję bezpieczeństwa Europy – pisze niemiecka prasa.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%3A%20polityka%20militarna%20Trumpa%20staje%20si%C4%99%20geopolityczn%C4%85%20ruletk%C4%85&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77198428&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%3A%20polityka%20militarna%20Trumpa%20staje%20si%C4%99%20geopolityczn%C4%85%20ruletk%C4%85&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-polityka-militarna-trumpa-staje-si%C4%99-geopolityczn%C4%85-ruletk%C4%85%2Fa-77198428&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-polityka-militarna-trumpa-staje-się-geopolityczną-ruletką/a-77198428?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/wostpol240709_bpolfin240709_ramstein-ltr-wid_01icw.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/wostpol240709_bpolfin240709_ramstein-ltr-wid_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/wostpol240709_bpolfin240709_ramstein-ltr-wid_01icw.jpg&title=Niemiecka%20prasa%3A%20polityka%20militarna%20Trumpa%20staje%20si%C4%99%20geopolityczn%C4%85%20ruletk%C4%85

Item 17
Id 77196820
Date 2026-05-18
Title Niemcy. Miliardy euro na obronę cywilną
Short title Niemcy. Miliardy euro na obronę cywilną
Teaser Rząd w Berlinie zamierza zainwestować około 10 mld euro we wzmocnienie obrony cywilnej. Planuje zakupy sprzętu, łóżek polowych, a także wykaz schronów.

Niemiecki rząd chce wzmocnić ochronę ludności cywilnej i obronę cywilną poprzez wielomiliardowe inwestycje, stworzenie nowej struktury dowodzenia oraz ulepszenie systemu ostrzegania – informują niemieckie media, powołując się na źródła rządowe.

Odpowiedni pakiet rozwiązań ma zostać przyjęty w najbliższą środę (20.05.2026) przez rząd w Berlinie.

Celem zmian jest zwiększenie zdolności państwa do obrony i reagowania na ataki i zamachy – szczególnie w obliczu zagrożenia ze strony Rosji. Działania te będą podejmowane równolegle ze wzmacnianiem Bundeswehry.

„Wzmacniamy system ochrony ludności i obrony cywilnej. Stawiamy na zdecydowane działania wobec zagrożeń hybrydowych oraz konsekwentne wspieranie sił ochotniczych” – powiedział minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt w rozmowie z dziennikiem „Bild”.

Sztab przy MSW

Rdzeniem planu jest – według gazety – lepsze wyposażenie oraz kompleksowe szkolenie służb odpowiedzialnych za ochronę ludności i reagowanie kryzysowe, takich jak Federalna Agencja Pomocy Technicznej (THW).

Aby poprawić współpracę między obroną cywilną a wojskową, w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych ma zostać utworzona nowa jednostka sztabowa pod nazwą „Dowództwo Obrony Cywilnej”. Będzie ona centralnie odpowiadać za planowanie i koordynację działań.

„Łączymy obronę wojskową i cywilną, aby zwiększyć bezpieczeństwo i odporność państwa” – dodał Dobrindt.

Na wyposażenie przeznaczone ma zostać około 10 miliardów euro do 2029 roku. Plan zakłada m.in. zakup ponad 1000 specjalistycznych pojazdów. Jak informuje „Bild”, trwa już także zakup 110 tys. łóżek polowych.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Kolejne trzy miliardy euro mają zostać wydane na personel i sprzęt dla THW oraz systemu ochrony ludności. Przewidziano również rozbudowę federalnej medycznej grupy zadaniowej, która ma działać w sytuacjach znacznej liczby rannych – w ponad 50 lokalizacjach w całym kraju.

Aplikacja wskaże drogę do schronu

W zakresie szkolenia planuje się wprowadzenie jednolitych standardów dla służb ratunkowych w całych Niemczech, m.in. na wypadek zamachów z użyciem materiałów chemicznych, biologicznych, radiologicznych i nuklearnych.

Dobrindt zamierza także wprowadzić do szkół elementy edukacji z zakresu ochrony ludności. Aby skuteczniej ostrzegać i kierować obywateli w sytuacjach zagrożenia, planowane jest również stworzenie ogólnokrajowego rejestru wszystkich publicznych schronów, takich jak bunkry, zabezpieczone piwnice czy stacje metra.

Dane te mają zostać zintegrowane z federalnym systemem ostrzegawczym oraz aplikacją informacyjną na wypadek kryzysów NINA. Dzięki temu w każdej lokalizacji będzie można wskazać najszybszą drogę do najbliższego schronu.

RTR/ widz

Short teaser Rząd w Berlinie zainwestuje około 10 mld euro we wzmocnienie obrony cywilnej. Planuje zakupy sprzętu i wykaz schronów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemcy.%20Miliardy%20euro%20na%20obron%C4%99%20cywiln%C4%85&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77196820&x4=11395&x5=Niemcy.%20Miliardy%20euro%20na%20obron%C4%99%20cywiln%C4%85&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-miliardy-euro-na-obron%C4%99-cywiln%C4%85%2Fa-77196820&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-miliardy-euro-na-obronę-cywilną/a-77196820?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77195107_401.jpg
Image caption Minister spraw wewnetrznych Niemiec Alexander Dobrindt szykuje miliardowe inwestycje w obrone cywilną
Image source Jana Rodenbusch/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77195107_401.jpg&title=Niemcy.%20Miliardy%20euro%20na%20obron%C4%99%20cywiln%C4%85

Item 18
Id 77196165
Date 2026-05-18
Title „FAZ” o Trzaskowskim: „Zwlekający przyjaciel gejów i lesbijek”
Short title „FAZ” o Trzaskowskim: Zwlekający przyjaciel gejów i lesbijek
Teaser Rafał Trzaskowski często okazywał poparcie dla spraw lesbijek i gejów, ale orzeczenie TSUE w sprawie uznania małżeństw jednopłciowych wykonał z pewnym ociąganiem – komentuje „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Wydanie przez warszawski Urząd Stanu Cywilnego aktu małżeństwa osób tej samej płci zawartego w innym kraju Unii Europejskiej „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”) nazywa „postępem” dla polskich lesbijek i gejów, ale nie przełomowym momentem. „Wiele z nich jest nawet złych na Trzaskowskiego. Dopiero teraz bowiem wdrożył on to, co Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł już w listopadzie 2025 roku: małżeństwa zawarte w jednym kraju UE muszą być uznawane w całej Unii” – czytamy.

Jak pisze warszawski korespondent gazety Stefan Locke, Rafał Trzaskowski zawsze był otwarty na sprawy mniejszości, a także patronuje corocznym paradom równości w stolicy. Publicysta przypomina, że Koalicja Obywatelska obiecała już w 2023 roku wprowadzenie związków partnerskich w ciągu pierwszych stu dni rządów. Nie doszło jednak do tego ze względu na brak większości wśród rządzącej koalicji. Związki partnerskie obiecywał także Trzaskowski – startując na stanowisko prezydenta Polski – dodaje autor tekstu.

Decydujący incydent

Zdaniem publicysty do porażki Trzaskowskiego przyczynił się incydent z debaty telewizyjnej w kampanii prezydenckiej, kiedy Karol Nawrocki przed sobą umieścił polską flagę, a przed Trzaskowskim flagę tęczową. Jak pisze Locke, ten ostatni, „zawstydzony” schował ją pod biurkiem, „najwyraźniej obawiając się utraty głosów w obozie konserwatywnym”. Publicysta ocenia, że w rzeczywistości doprowadziło to do utraty lojalnych zwolenników, co prawdopodobnie kosztowało Trzaskowskiego zwycięstwo w wyborach.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Jednocześnie publicysta „FAZ” zauważa, że tylko jedna trzecia Polaków sprzeciwia się małżeństwom jednopłciowym. „Sianie strachu oparte na homofobii traci na sile. Zamiast jednak zezwolić na automatyczne wdrożenie orzeczenia TSUE, Trzaskowski w Warszawie zezwala jedynie na uznawanie małżeństw osób tej samej płci na wniosek (zainteresowanych)” – pisze Stefan Locke. Dodaje też, że aktywiści związani ze środowiskiem LGBT zarzucają mu „pinkwashing”, czyli słowne udzielanie poparcia, ale niepodejmowanie odpowiednich działań.

Publicysta uważa też, że wizerunek Trzaskowskiego został nadszarpnięty i choć sprawuje on stanowisko prezydenta Warszawy, to nie jest już brany pod uwagę w kontekście ubiegania się o wyższe funkcje w Polsce.

Short teaser Rafał Trzaskowski orzeczenie TSUE w sprawie uznania małżeństw jednopłciowych wykonał z pewnym ociąganiem – pisze „FAZ”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9EFAZ%E2%80%9D%20o%20Trzaskowskim%3A%20%E2%80%9EZwlekaj%C4%85cy%20przyjaciel%20gej%C3%B3w%20i%20lesbijek%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77196165&x4=11397&x5=%E2%80%9EFAZ%E2%80%9D%20o%20Trzaskowskim%3A%20%E2%80%9EZwlekaj%C4%85cy%20przyjaciel%20gej%C3%B3w%20i%20lesbijek%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffaz-o-trzaskowskim-zwlekaj%C4%85cy-przyjaciel-gej%C3%B3w-i-lesbijek%2Fa-77196165&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/faz-o-trzaskowskim-zwlekający-przyjaciel-gejów-i-lesbijek/a-77196165?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72732652_401.jpg
Image caption Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski
Image source Mikolaj Barbanell/SOPA/ZUMA/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72732652_401.jpg&title=%E2%80%9EFAZ%E2%80%9D%20o%20Trzaskowskim%3A%20%E2%80%9EZwlekaj%C4%85cy%20przyjaciel%20gej%C3%B3w%20i%20lesbijek%E2%80%9D

Item 19
Id 77195084
Date 2026-05-18
Title Emisje CO2 spadają zbyt wolno. Niemcy nie spełnią celów klimatycznych
Short title Emisje CO2 spadają zbyt wolno. Niemcy nie spełnią celów
Teaser Niemcy nie osiągną swoich najważniejszych celów klimatycznych do 2030 roku – prognozują eksperci. Wzywają rząd do rewizji planu ochrony klimatu.

Złe noty dla polityki klimatycznej rządu kanclerza Friedricha Merza. Według niezależnej Rady Ekspertów ds. Klimatu wyraźnie nie osiągną celów redukcji emisji na 2030 rok ani też w kolejnej dekadzie. W opublikowanym w poniedziałek (18.05.2026) raporcie oceniającym realizację celów klimatycznych eksperci oceniają, że przyjęty w marcu przez rząd CDU/CSU i SPD nowy program ochrony klimatu jest niewystarczający. Jak podkreślono w opracowaniu, nawet pełna realizacja przewidzianych w nim działań nie pozwoli osiągnąć żadnego z ustawowych celów klimatycznych do 2040 roku.

– Według naszej oceny rzeczywisty efekt redukcji emisji może być znacząco mniejszy, niż zakłada rząd – powiedziała przewodnicząca rady Barbara Schlomann. Eksperci wzywają też rząd do „rewizji” programu ochrony klimatu.

Prognozują oni, że cele na 2030 rok nie zostaną spełnione, a jeszcze wyraźniejsze będzie to w kolejnych latach, aż do 2040 roku. Szczególnie w sektorach energetyki i budownictwa emisje mają być wyższe, niż dotąd przewidywano. Ekspertyza odważa tym samym bardziej optymistyczne prognozy Federalnego Urzędu Środowiska.

Emisje większe nawet o 100 mln ton

Chodzi konkretnie o dwa kluczowe cele polityki klimatycznej. Pierwszy to roczny cel redukcji emisji – ograniczenie emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku o 65 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 roku. W tym przypadku zarówno Rada Ekspertów, jak i Federalny Urząd Środowiska są zgodne, że cel ten najprawdopodobniej nie zostanie osiągnięty.

Drugi cel dotyczy tzw. budżetu emisyjnego, czyli łącznej dopuszczalnej ilości emisji gazów cieplarnianych w latach 2021–2030. W marcu Federalny Urząd Środowiska szacował jeszcze, że pozostaje margines bezpieczeństwa wynoszący 4,5 mln ton. Tymczasem Rada Ekspertów w swojej analizie uznała, że budżet ten zostanie przekroczony o 60 do nawet 100 mln ton ekwiwalentu CO2.

Według ekspertyzy skala przekroczenia zakładanych emisji do 2030 roku będzie stosunkowo niewielka. Rada ostrzega jednak przed „rosnącą rozbieżnością między danymi projekcyjnymi a celami” po 2030 roku.

– Szczególnie w sektorach energetyki i budownictwa konieczna jest aktualizacja założeń, na których opierają się wyliczenia – podkreśliła przewodnicząca Barbara Schlomann. – Zakładamy, że w obu tych obszarach rzeczywiste emisje będą wyższe, niż wynika z obecnych prognoz.

Konieczne korekty polityki klimatycznej

Eksperci zwrócili też uwagę, że w danych projekcyjnych nie uwzględniono jeszcze zmian legislacyjnych, takich jak kontrowersyjna, planowana ustawa o modernizacji budynków. „Suma takich korekt może generować dodatkowe ryzyka dla prognozowanej ścieżki emisji” – zaznaczono.

Jeszcze rok temu, w poprzednim raporcie, gremium wskazywało, że Niemcy prawdopodobnie będą w stanie dotrzymać celu ograniczenia łącznych emisji w latach 2021–2030. W poniedziałek eksperci podkreślili jednak, że ponowne stwierdzenie przekroczenia budżetu emisyjnego w przyszłym roku oznaczałoby – zgodnie z ustawą o ochronie klimatu – konieczność przyjęcia nowych działań przez rząd jeszcze w tym samym roku. Zaznaczyli też, że program ochrony klimatu na 2026 rok „w obecnej formie nie jest wystarczający, by uniknąć ustawowego obowiązku dodatkowych korekt”.

Rada Ekspertów ds. Klimatu została powołana w 2020 roku i składa się z pięciu niezależnych specjalistów z różnych dziedzin. Jej mandat działania określa ustawa o ochronie klimatu.

Odgrywa ona kluczową rolę w monitorowaniu niemieckiej polityki klimatycznej na drodze do osiągnięcia neutralności klimatycznej oraz we wdrażaniu federalnej ustawy o ochronie klimatu. Co roku analizuje ona dane o emisjach przygotowywane przez Federalny Urząd Środowiska oraz prognozy do 2030 roku.

Sprawdza przy tym, czy łączny poziom emisji w latach 2021–2030 nie przekracza dopuszczalnych limitów. Jeśli w dwóch kolejnych latach rada stwierdzi przekroczenie, niemiecki rząd jest zobowiązany ustawowo do przyjęcia dodatkowych działań klimatycznych jeszcze w tym samym roku.

RTR, AFP/ widz

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Niemcy nie osiągną swoich najważniejszych celów klimatycznych do 2030 roku – prognozują eksperci.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Emisje%20CO2%20spadaj%C4%85%20zbyt%20wolno.%20Niemcy%20nie%20spe%C5%82ni%C4%85%20cel%C3%B3w%20klimatycznych&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77195084&x4=11395&x5=Emisje%20CO2%20spadaj%C4%85%20zbyt%20wolno.%20Niemcy%20nie%20spe%C5%82ni%C4%85%20cel%C3%B3w%20klimatycznych&x6=1&x7=%2Fpl%2Femisje-co2-spadaj%C4%85-zbyt-wolno-niemcy-nie-spe%C5%82ni%C4%85-cel%C3%B3w-klimatycznych%2Fa-77195084&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/emisje-co2-spadają-zbyt-wolno-niemcy-nie-spełnią-celów-klimatycznych/a-77195084?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74434798_401.jpg
Image caption Niemcy przekroczą zakładany poziom emisji CO2 do 2030 roku ostrzegaja eksperci.
Image source picture alliance / empics
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74434798_401.jpg&title=Emisje%20CO2%20spadaj%C4%85%20zbyt%20wolno.%20Niemcy%20nie%20spe%C5%82ni%C4%85%20cel%C3%B3w%20klimatycznych

Item 20
Id 77189794
Date 2026-05-18
Title Raport Amnesty International: najwięcej egzekucji od ponad 40 lat
Short title Amnesty International: najwięcej egzekucji od ponad 40 lat
Teaser Liczba egzekucji na świecie osiągnęła najwyższy poziom od ponad czterech dekad – wynika z raportu Amnesty International. Obrońcy praw człowieka przekonują jednak, że walka o zniesienie kary śmierci nie jest przegrana.

„Nie wierzę. O mój Boże” – tak zareagował 63-letni Rocky Myers, gdy dowiedział się, że nie zostanie stracony. Myers spędził 30 lat w celi śmierci w więzieniu stanu Alabama w USA. Ten Afroamerykanin z niepełnosprawnością intelektualną został skazany na śmierć w 1994 roku za morderstwo. Pomimo swojej niepełnosprawności, pomimo błędów proceduralnych i pomimo faktu, że nie było dowodów bezpośrednio łączących go z przestępstwem. Międzynarodowa organizacja Amnesty International od lat angażowała się w sprawę Myersa. Zmiana wyroku śmierci na dożywotnie więzienie, którą w zeszłym roku zatwierdziła gubernator Alabamy Kay Ivey, jest dla obrońców praw człowieka dowodem na to, że globalne zniesienie kary śmierci jest możliwe „dzięki wytrwałości i zdecydowanemu zaangażowaniu”. Jednak opublikowany w poniedziałek (18.05.2026) przez Amnesty roczny raport dotyczący kary śmierci pokazuje również, że jest jeszcze wiele do zrobienia.

Chiny niechlubnym liderem

Obrońcy praw człowieka udokumentowali 2707 egzekucji – najwięcej od 1981 roku. Wskazują przy tym 17 państw, w których w 2025 roku wykonano wyroki śmierci.

Rzeczywista skala zjawiska jest jednak znacznie większa, ponieważ w przypadku takich krajów jak Chiny, Wietnam, Korea Północna czy Irak brakuje wiarygodnych danych. Mimo to na czele zestawienia pozostają Chiny – Amnesty International zakłada, że każdego roku dochodzi tam do tysięcy egzekucji.

Na drugim miejscu jest Iran z co najmniej 2159 przypadkami. Tamtejsze władze miały systematycznie stosować karę śmierci, „aby uciszyć ludzi, represjonować grupy społeczne znajdujące się w niekorzystnej sytuacji oraz szerzyć strach” – ubolewa sekretarz generalna Amnesty International Niemcy Julia Duchrow.

Co najmniej 356 wyroków śmierci wykonano w Arabii Saudyjskiej. Czwarte miejsce zajmują Stany Zjednoczone z 47 egzekucjami. Niewiele brakowało, by liczba ta zwiększyła się o egzekucję Rocky'ego Myersa. Władze stanu Alabama rozpoczęły już procedurę wyznaczania terminu wykonania wyroku śmierci, gdy ogłoszono decyzję gubernator Kay Ivey.

Niepokojące dane

Kolejne niepokojące dane: na koniec 2025 roku doliczono się co najmniej 25 508 osób, na które wydano wyrok śmierci. I to nie tylko w 17 państwach, które w ubiegłym roku przeprowadziły egzekucje. Kara śmierci, którą Amnesty określa jako nieludzką, grozi więc przynajmniej teoretycznie więźniom w krajach afrykańskich, takich jak Demokratyczna Republika Konga, Nigeria i Komory, czy w małym państwie karaibskim Trynidad i Tobago.

Obrońcy praw człowieka widzą jednak również promyki nadziei. „Kiedy w 1977 roku Amnesty International rozpoczęła działania przeciwko karze śmierci, tylko 16 państw zniosło tę karę. Dzisiaj jest ich 113 – ponad połowa wszystkich krajów świata” – powiedziała sekretarz generalna organizacji. I dodała, że na całym świecie panuje przekonanie, „iż kara śmierci jest okrutna, dyskryminująca i nieskuteczna – i dlatego nie ma już dla niej miejsca w naszych czasach”.

Niemcy: próby przywrócenia kary

Jak długo trwało, zanim takie podejście ostatecznie się utrwaliło, dobrze pokazuje przykład Niemiec. W Republice Federalnej po zbrodniach nazistowskich kara śmierci została jednoznacznie napiętnowana – artykuł 102 Ustawy Zasadniczej stanowi wprost: „Karę śmierci znosi się”. Mimo to jeszcze w 1952 roku podjęto próbę jej przywrócenia.

W komunistycznej Niemieckiej Republice Demokratycznej proces ten wyglądał inaczej – do 1981 roku wykonano tam łącznie 164 wyroki śmierci. Dopiero pod koniec 1987 roku również NRD formalnie zniosła karę śmierci.

Temat nie zniknął jednak całkowicie nawet po zjednoczeniu Niemiec. W 2018 roku, przy okazji referendum dotyczącego zmian w konstytucji Hesji, powrócił wątek jednego z jej przepisów. Artykuł 21 wciąż przewidywał możliwość orzeczenia kary śmierci za „szczególnie ciężkie przestępstwa”. W praktyce pozostawał on jednak martwy, ponieważ – zgodnie z zasadą nadrzędności prawa federalnego – nie mógł być stosowany.

Co z Izraelem?

Obecnie obserwatorzy z niepokojem śledzą sytuację w Izraelu. Pod koniec marca tamtejszy parlament uchwalił nowe przepisy dotyczące kary śmierci. Krytycy obawiają się, że w przyszłości mogą one dotknąć przede wszystkim Palestyńczyków. Jeśli te obawy się potwierdzą, kwestia ta zostanie poruszona w kolejnym raporcie Amnesty International.

(KNA/jar)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Liczba egzekucji na świecie osiągnęła najwyższy poziom od ponad czterech dekad – alarmuje Amnesty International.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Raport%20Amnesty%20International%3A%20najwi%C4%99cej%20egzekucji%20od%20ponad%2040%20lat&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77189794&x4=11395&x5=Raport%20Amnesty%20International%3A%20najwi%C4%99cej%20egzekucji%20od%20ponad%2040%20lat&x6=1&x7=%2Fpl%2Fraport-amnesty-international-najwi%C4%99cej-egzekucji-od-ponad-40-lat%2Fa-77189794&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/raport-amnesty-international-najwięcej-egzekucji-od-ponad-40-lat/a-77189794?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/5998871_401.jpg
Image caption Cela irackiego wiezięnia Abu Ghraid, w której dokonuje się egzekucji
Image source picture alliance/dpa
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/5998871_401.jpg&title=Raport%20Amnesty%20International%3A%20najwi%C4%99cej%20egzekucji%20od%20ponad%2040%20lat

Item 21
Id 77191387
Date 2026-05-18
Title Niemiecka prasa: jak przygotować się na tryumf AfD w Saksonii-Anhalt?
Short title Prasa: jak przygotować się na tryumf AfD w Saksonii-Anhalt?
Teaser Skrajnie prawicowa AfD jest na czele w sondażach przed jesiennymi wyborami landowymi w Niemczech. Gazety komentują.

We wrześniu odbędą się wybory w Saksonii-Anhalt, Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz w Berlinie. Z aktualnych sondaży wynika, że w dwóch pierwszych landach Niemiec Wschodnich Alternatywa dla Niemiec (AfD) jest najsilniejszym ugrupowaniem. Ponieważ jednak pozostałe partie odmawiają współpracy z AfD, formacja ta nie miałaby partnerów do utworzenia koalicji.

„AfD prowadzi nieczystą grę, podsycając obawy i spekulacje dotyczące ewentualnego przejęcia władzy przez tę partię po wyborach w Saksonii-Anhalt” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Zdaniem honorowego przewodniczącego AfD Alexandra Gaulanda istnieje ryzyko, że inne kraje związkowe mogłyby manipulować systemem wyrównania finansowego, aby zaszkodzić Saksonii-Anhalt. Jak twierdzi, landy rządzone przez SPD i CDU mogłyby w Bundesracie potajemnie konsultować różne kwestie i ukrywać przed tym krajem związkowym istotne informacje. Według komentatora jeszcze dalej w tego rodzaju niedorzecznych insynuacjach idzie przewodniczący AfD w Turyngii Björn Höcke.

„AfD ma wprawę w formułowaniu takich ‘obaw’ w sposób odwołujący się do narracji o byciu ofiarą. Jako partia, która – jak sama podkreśla – opowiada się za liberalno-demokratycznym porządkiem, powinna jednak uznać, że Niemcy są państwem prawa, w którym obowiązują określone zasady i procedury” – wskazuje dziennik z Frankfurtu. Dodaje jednocześnie: „Należy przygotować się na ryzyko przejęcia władzy przez taką partię. Nie wolno jednak ulegać pokusie uchwalania w ostatniej chwili 'ustaw wymierzonych w AfD'”.

Z poczucia bezsilności

W opinii „Süddeutsche Zeitung” na cztery miesiące przed wyborami do parlamentu krajowego sytuacja polityczna w Saksonii-Anhalt uległa zasadniczej zmianie. Skala tej zmiany nie wynika jedynie z rekordowego wyniku – 41 proc. poparcia – osiąganego przez częściowo skrajnie prawicową AfD.

„Chodzi raczej o te 82 proc. społeczeństwa, które w dużej mierze utraciło zaufanie do państwa – albo ma je bardzo ograniczone – jeśli chodzi o zdolność do realizacji jego podstawowych zadań, takich jak zapewnienie nowoczesnej infrastruktury transportowej czy wysokiej jakości edukacji. Nie chodzi tu o chwilową frustrację, lecz o przekonanie, że w obecnych realiach nie nastąpi poprawa. Że demokratyczna polityka, funkcjonująca w Saksonii-Anhalt od 36 lat, a w Republice Federalnej Niemiec od 77 lat, osiągnęła swoje granice” – pisze dziennik.

Zdaniem redakcji to właśnie poczucie bezsilności sprzyja rosnącej tęsknocie za powrotem do „punktu wyjścia”, co stanowi rdzeń programu AfD w Saksonii-Anhalt. „W swoim programie rządowym skrajna prawica jasno precyzuje, co rozumie pod tym pojęciem: kraj pozbawiony ‘obcych elementów kulturowych’ w szpitalach i domach opieki, państwo oparte na patriotyzmie i obowiązkowej nauce języka rosyjskiego, z dominującą sztuką państwową i kontrolą nad kościołami, ograniczoną nauką oraz ograniczonym wpływem rodziców na ścieżkę edukacyjną dzieci. W takim kraju niewiele dałoby się już poprawić” – czytamy.

Saksonia-Anhalt poligonem doświadczalnym

Regionalna „Badische Zeitung” z Fryburga zauważa: „Wydarzenia w Saksonii-Anhalt przywodzą na myśl dramat Maxa Frischa ‘Biedermann i podpalacze’. W utworze tym gospodarz przyjmuje pod swój dach ludzi, którzy otwarcie zapowiadają podpalenie jego domu”.

Zdaniem gazety zagrożenie wykracza daleko poza granice jednego landu. „W przypadku objęcia rządów przez AfD istnieje ryzyko, że informacje służb ochrony konstytucji mogłyby trafiać do Rosji. Saksonia-Anhalt jawi się tu raczej jako poligon doświadczalny dla tej partii, która dąży do stopniowej przebudowy Republiki Federalnej. Dlatego największa odpowiedzialność spoczywa na wyborcach. Jeśli umożliwią oni AfD zdobycie bezwzględnej większości, postąpią jak tytułowy Biedermann”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Skrajnie prawicowa AfD jest na czele w sondażach przed jesiennymi wyborami landowymi w Niemczech. Gazety komentują.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%3A%20jak%20przygotowa%C4%87%20si%C4%99%20na%20tryumf%20AfD%20w%20Saksonii-Anhalt%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77191387&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%3A%20jak%20przygotowa%C4%87%20si%C4%99%20na%20tryumf%20AfD%20w%20Saksonii-Anhalt%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-jak-przygotowa%C4%87-si%C4%99-na-tryumf-afd-w-saksonii-anhalt%2Fa-77191387&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-jak-przygotować-się-na-tryumf-afd-w-saksonii-anhalt/a-77191387?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74666405_401.jpg
Image caption Logo populistyczno-prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD)
Image source Carsten Koall/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74666405_401.jpg&title=Niemiecka%20prasa%3A%20jak%20przygotowa%C4%87%20si%C4%99%20na%20tryumf%20AfD%20w%20Saksonii-Anhalt%3F

Item 22
Id 77189726
Date 2026-05-18
Title Jak Trump i AfD napędzają skrajne narracje o migracji
Short title Jak Trump i AfD napędzają skrajne narracje o migracji
Teaser Kiedy Departament Stanu USA opublikował wpis na temat „reemigracji”, niemiecka skrajna prawica zareagowała entuzjastycznie. DW sprawdza, w jaki sposób ekstremistyczne narracje przedostają się przez Atlantyk.

W poście Departamentu Stanu USA, który obejrzano prawie 10 milionów razy, oskarżono Organizację Narodów Zjednoczonych o dążenie do „ułatwiania migracji zastępczej do Stanów Zjednoczonych i naszych zachodnich sojuszników”, dodając, że za prezydentury Donalda Trumpa departament będzie dążył raczej do „reemigracji” niż do „migracji zastępczej” (czyli migracji sterowanej, potrzebnej do zrównoważenia spadku liczby ludności – red.). Informacja ta błyskawicznie rozeszła się po kręgach skrajnej prawicy w Niemczech.

Dla niewtajemniczonych: odniesienia do „zastępowania” są częścią teorii spiskowej białych supremistów, która opisuje, jak tajemnicze elity pracują nad „zastąpieniem” etnicznych populacji Europy i Stanów Zjednoczonych.

Entuzjazm niemieckiej skrajnej prawicy

13 maja Biały Dom powtórzył to przesłanie w nowym poście, który obejrzano ponad 3,7 miliona razy. Reakcja niemieckiej skrajnej prawicy była entuzjastyczna.

„Dla tych z was, którzy przed prezydenturą Trumpa nie mieliście prawie żadnego kontaktu z polityką: prawdopodobnie nie macie pojęcia, jak przełomowym momentem jest to, że Departament Stanu USA nazywa „migrację zastępczą” po imieniu – i zamiast tego ogłasza reemigrację dla Ameryki i całego Zachodu!” – napisał na platformie X Eugen Andres, lokalny polityk Alternatywy dla Niemiec (AfD), partii uznawanej w części za skrajnie prawicową.

DW przeanalizowała zbiór danych obejmujący ponad 150 polityków i kont AfD, aby monitorować ich reakcje. Departament Stanu opublikował swój wpis w nocy czasu europejskiego. Zanim w Niemczech nadeszła godzina siódma rano, pierwszy polityk AfD zauważył ten post i zaczął go rozpowszechniać.

O godz. 8:00 lokalny polityk AfD napisał, że „fakt, iż po raz pierwszy zachodni rząd oficjalnie porusza temat ‘migracji zastępczej' lub ‘wymiany ludności', jest sukcesem!”.

Entuzjazm szybko wyszedł poza platformę X. Wyszukiwanie haseł na niemieckojęzycznych kanałach Telegramu ujawniło zrzuty ekranu z oryginalnym oświadczeniem wraz z komentarzami popierającymi hasła reemigracji.

Tłumacz z Brukseli udostępnił niemieckojęzyczną wersję tej wiadomości, która zaczęła szeroko krążyć wśród niemieckich kanałów Telegramu powiązanych z QAnon (skrajnie prawicowa amerykańska teoria spiskowa i ruch, który powstał w 2017 roku – red.)

Wczesnym popołudniem wiadomość dotarła do najwyższych szczebli kierownictwa partii AfD. Alice Weidel, współprzewodnicząca partii, napisała na X: „Dokładnie to, przed czym AfD ostrzegała od lat. Jasne słowa z Waszyngtonu”.

Dlaczego Departament Stanu opublikował ten post?

Administracja Trumpa opublikowała post dotyczący przeglądu Globalnego Paktu ONZ o Migracji, w ramach którego w dniach 5–8 maja w Nowym Jorku odbywała się seria rutynowych dyskusji i okrągłych stołów.

Przyjęty w 2018 r. pakt jest dobrowolnymi, niewiążącymi ramami stworzonymi przez państwa członkowskie ONZ. Od momentu jego przyjęcia toczy się debata na temat tego, czy pakt ma na celu przede wszystkim regulację migracji, czy też zachęca do niej i ją ułatwia.

Jednak Organizacja Narodów Zjednoczonych wyraźnie stwierdza, że pakt nie ma na celu zastąpienia krajowej polityki migracyjnej żadnego państwa ani stworzenia „prawa do migracji”. Zamiast tego zawiera listę celów, skupiającą się na takich kwestiach, jak minimalizowanie czynników zmuszających ludzi do migracji, tworzenie większej liczby legalnych ścieżek migracji oraz zwalczanie handlu ludźmi.

Spiskowa teoria „wielkiej wymiany”

W przeszłości pakt był źródłem agitacji skrajnej prawicy. W 2018 roku marginalne grupy twierdziły, że pakt jest „dowodem” na istnienie spisku „wielkiej wymiany”. Dyskusja dotarła do AfD, która następnie poruszyła tę kwestię w Bundestagu.

– Był to ogromny sukces, ponieważ autorytety, czyli parlamentarzyści, faktycznie zwrócili uwagę na tę ideę – mówi DW Kilian Bühling. Jest on ekspertem ds. dynamiki sieciowej wśród grup antydemokratycznych i propagujących teorie spiskowe w sferze cyfrowej w Instytucie Weizenbauma na Uniwersytecie Wolnym w Berlinie.

– I to dzieje się właśnie teraz: im więcej marginalnych idei lub słów jest powtarzanych i przyciąga uwagę osób takich jak prezydent USA czy jego administracja, stają się one tym bardziej legitymizowane – dodaje.

„Reemigracja” jako mainstream

Dla skrajnej prawicy, która ostrzega przed teorią spiskową „wielkiej wymiany”, „reemigracja” stanowi odpowiedź programową. Oznacza ona odsyłanie mieszkańców o innym kolorze skóry z powrotem do ich krajów pochodzenia – od nowo przybyłych migrantów po obywateli o migracyjnym pochodzeniu. Szczegóły zależą od tego, z kim się na ten temat rozmawia.

Kiedyś było to niedopuszczalne słowo w niemieckiej polityce – niemiecka skrajna prawica znalazła się w trudnej sytuacji po tym, jak dziennikarze śledczy odkryli, że politycy AfD uczestniczyli w 2023 roku w konferencji w Poczdamie poświęconej „reemigracji”.

Według portalu Correctiv propozycja przedstawiona na konferencji obejmowała także deportację obywateli niemieckich o korzeniach migracyjnych, co jest niezgodne z niemiecką konstytucją. Setki tysięcy protestujących wyszło na ulice w całym kraju. Wybuchła debata na temat uznania partii w całości za skrajnie prawicową i próby zakazania jej udziału w wyborach.

Od tego czasu AfD podwoiła swoje notowania, ale w kwestii „reemigracji” wyjaśniła, że jej oficjalna polityka nie obejmuje obywateli niemieckich. Niemniej jednak niektórzy przedstawiciele partii nadal posługują się retoryką dotyczącą masowych deportacji i pozbawiania obywatelstwa określonych grup.

– Kiedy w niemieckiej debacie publicznej pojawiają się głosy, że są oni antykonstytucyjni, skrajnie prawicowi i niedemokratyczni, to fakt, że przywódcy największej i najstarszej demokracji Zachodu używają dokładnie tego samego terminu, działa na ich korzyść – powiedział Bühling.

Poparcie Trumpa

„Reemigracja” to koncepcja propagowana przez austriackiego działacza skrajnej prawicy Martina Sellnera. Po spotkaniu w Poczdamie Niemcy zakazali mu wjazdu do kraju. Jednak polityka, którą pomógł spopularyzować, otrzymała znaczące poparcie ze strony Trumpa.

„Biały Dom opublikował to dzisiaj” – napisał Sellner na Telegramie do swoich 74 tysięcy obserwujących, zamieszczając link do wpisu Trumpa. „Nikt nie może już dłużej ignorować tej kwestii. Wymiana ludności jest faktem”, dodał.

Współpraca między europejską i amerykańską skrajną prawicą jest dobrze zorganizowana. Od 1973 roku aktywiści zbierają się na Konserwatywnej Konferencji Działania Politycznego (CPAC). W zeszłym roku gościem specjalnym była Alice Weidel.

Short teaser Kiedy Departament Stanu USA opublikował wpis o „reemigracji”, niemiecka skrajna prawica zareagowała z entuzjazmem.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::%20Jak%20Trump%20i%20AfD%20nap%C4%99dzaj%C4%85%20skrajne%20narracje%20o%20migracji%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77189726&x4=11395&x5=%20Jak%20Trump%20i%20AfD%20nap%C4%99dzaj%C4%85%20skrajne%20narracje%20o%20migracji%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fjak-trump-i-afd-nap%C4%99dzaj%C4%85-skrajne-narracje-o-migracji%2Fa-77189726&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260518&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/jak-trump-i-afd-napędzają-skrajne-narracje-o-migracji/a-77189726?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/71265064_401.jpg
Image caption Reemigracja stała się narracją skrajnie prawicowych grup
Image source Ying Tang/NurPhoto/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/71265064_401.jpg&title=Jak%20Trump%20i%20AfD%20nap%C4%99dzaj%C4%85%20skrajne%20narracje%20o%20migracji

Item 23
Id 77189511
Date 2026-05-17
Title Kajak w Luwrze, rower do Van Gogha. Muzea przyszłości już istnieją
Short title Kajak w Luwrze, rower do Van Gogha. Muzea przyszłości już są
Teaser Muzea już nie są miejscami tylko dla ekspozycji. To także miejsca oferujące niezwykłe doświadczenia, często wychodzące poza samą kolekcję, a nawet – budynek.

Architektura, materiał, światło, dźwięk – to wszystko jest częścią wystawy, zanim jeszcze widz dotrze do pierwszego dzieła. Dlatego warto patrzeć nie tylko na to, co wisi na ścianach, ale też na same ściany i ich otoczenie.

Parafrazując wielkiego architekta Le Corbusiera, który ponad sto lat temu chciał, żeby budynek był „maszyną do mieszkania”, najlepsze muzea stały się czymś więcej: maszynami do przeżywania. Silnikiem jest architektura.

Przykładów jest coraz więcej, ale przyjrzyjmy się kilku wybranym. Może to jakiś pomysł na weekendową wycieczkę?

Podróż za jeden bilet

Czasem role się zamieniają i muzea – cytując kolejnego klasyka – stają się twórcą i tworzywem; sama ich bryła jest dziedzictwem. Najlepszym przykładem chyba jest kampus Vitra w Weil am Rhein, gdzie stoi pierwsze europejskie dzieło Franka Gehry'ego – Vitra Design Museum z 1989 roku. To kolaż kubistycznych brył, ramp i wież, który wygląda jak losowo ułożone klocki. Ale to dopiero początek architektonicznego safari: obok stoją surowy pawilon Tadao Ando, minimalistyczne Schaudepot duetu Herzog & de Meuron oraz legendarna remiza strażacka Zahy Hadid, jeden z jej pierwszych zrealizowanych projektów. Jeden bilet to immersyjna podróż przez historię nowoczesnej architektury.

Frankowi Gehremu obecność na turystyczno-kulturalnej mapie Europy zawdzięcza też Bilbao. Muzeum Guggenheim Franka Gehry’ego to gigantyczny, futurystyczny obiekt pokryty tytanowymi łuskami, które chwytają i odbijają światło. Wprowadził do języka pojęcie tzw. efektu Bilbao: gdy jedno genialne miejsce ożywia ekonomicznie całe miasto. Sale mają nieregularne, płynne kształty; kuratorzy muszą porzucić tradycyjne metody wystawiennicze i wejść w dialog z architekturą.

Inną wielką rzeźbą Gehry'ego w tej kategorii jest MARTa Herford (Museum für zeitgenössische Kunst, Architektur und Design) w Niemczech. Tu architekt złożył hołd lokalnemu dziedzictwu przemysłowemu: ściany z tradycyjnej czerwonej cegły zostały wprawione w optyczny ruch, a nad całością unosi się pofalowany dach ze stali nierdzewnej. Wewnątrz – żadnych kątów prostych. Ściany płynnie przechodzą w sufit, światło pada pod przedziwnymi kątami przez nieregularne świetliki. Widz traci tradycyjne punkty odniesienia w przestrzeni. Pojawiają się opinie, że MARTa Herford to jeden z najbardziej niezwykłych budynków muzealnych na świecie.

Drugie życie fabryk

Jedna z największych rewolucji muzealnictwa ostatnich dekad rozegrała się nie w centrach miast, lecz w opuszczonych halach przemysłowych. I słusznie, bo nowa bryła rzadko kiedy dorównuje dramaturgii przestrzeni, która już ma historię wypisaną w cegłach i rdzewiejącej stali.

W Essen, w byłej kotłowni kopalni Zollverein wpisanej na listę UNESCO, Sir Norman Foster dokonał czegoś pozornie niemożliwego: zestawił najnowocześniejsze ikony światowego designu – nagradzane znakiem Red Dot – bezpośrednio z autentyczną, zardzewiałą maszynerią przemysłową. Zwiedzający przechadzają się po ażurowych, szklanych pomostach w postindustrialnej hali. Obiekty są wszędzie – od sufitu po zakamarki między starymi rurami. To jak poszukiwanie skarbów.

Na podobnej zasadzie działa belgijskie C-Mine w Genk, gdzie pracownia 51N4E zachowała surową cegłę i monumentalną wieżę szybową dawnej kopalni w Winterslag. Trasa prowadzi podziemnymi korytarzami górniczymi z instalacjami dźwiękowymi i świetlnymi, a kończy się fizyczną wspinaczką na platformę widokową 60 metrów nad ziemią, skąd roztacza się industrialny krajobraz Limburgii w całej okazałości.

Również w belgijskim Hornu kryje się jeden z najbardziej zaskakujących obiektów na tej liście – CID Grand-Hornu. XIX-wieczny kompleks przemysłowo-mieszkalny, wpisany na listę UNESCO, zbudowany został na planie wielkiego owalu, przypominającego rzymskie amfiteatry. W surowych wnętrzach dawnych hal maszyn eksponuje się najbardziej radykalny współczesny design i awangardową modę. Kontrast formy i treści jest tu głównym tematem.

To napięcie między starym a nowym widać też w niemieckim Duisburgu, gdzie szwajcarski duet Herzog & de Meuron – twórcy między innymi Stadionu Olimpijskiego w Pekinie – przebudował elewator zbożowy na Museum Küppersmühle. Nowe skrzydło z rudawej cegły połączono ze starym za pomocą mostów przerzuconych przez wnętrza gigantycznych stalowych silosów. Wewnątrz klatka schodowa w kolorze terakoty wije się przez wąską szczelinę budynku jak autonomiczne dzieło sztuki, po której przechodzi się do białych, idealnie symetrycznych sal wystawowych. Czasem sprawia to wrażenie stacji kosmicznej, czasem – wnętrz medytacyjnych.

Inaczej rozwiązano to we francuskiej Miluzie, gdzie dawna XIX-wieczna przędzalnia wełny skrywa największą wystawioną kolekcję samochodów i największą i najbardziej wszechstronną kolekcję pojazdów silnikowych Bugatti na świecie. Ale są też i trabant oraz mały fiat. Studio Milou zawiesiło pod szklanym baldachimem autentyczne samochody wyścigowe, a całą gigantyczną halę – 17 000 metrów kwadratowych – rozświetliło 800 replikami paryskich latarń. Jeśli kogoś rozbolą nogi, zwiedzanie można kontynuować małą kolejką wagonikową, jeżdżącą wśród eksponatów.

Ze sztuką po kolei

A propos kolei… dworce to budynki zaprojektowane z myślą o ruchu, pośpiechu i tłumie. Może właśnie dlatego, paradoksalnie, tak świetnie sprawdzają się jako muzea.

Podręcznikowym przykładem jest paryskie Musée d'Orsay: architektka Gae Aulenti zachowała całe stalowo-szklane sklepienie wiktoriańskiego dworca, zamieniła perony w galerię rzeźby, a dawne poczekalnie – w sale impresjonistów. Widok na Sekwanę i Montmartre przez gigantyczne, ażurowe tarcze zegarów dworcowych na piętrze to najbardziej oblegane miejsce na zdjęcie.

Warto zajrzeć też do Arp Museum Bahnhof Rolandseck w Remagen koło Bonn. To jedyny czynny dworzec kolejowy w Niemczech, który jednocześnie pełni funkcję światowej klasy muzeum sztuki. Amerykański architekt Richard Meier połączył XIX-wieczny dworzec z modernistycznym pawilonem za pomocą podziemnego tunelu i szklanej windy, która wynosi widza ponad korony drzew, prosto do zalanego słońcem pawilonu z kolekcją Hansa Arpa i Sophie Taeuber-Arp i oszałamiającym widokiem na płynący obok Ren.

Z kolei (!) Hamburger Bahnhof, jedyny zachowany neoklasycystyczny budynek dworcowy w Berlinie z XIX wieku, nocą rozbłyskuje neonowo-niebieską instalacją świetlną Dana Flavina. W dzień zaś – w dawnej hali peronowej z łukowym żelaznym dachem – można obejrzeć kolekcję sztuki od drugiej połowy XX wieku do współczesności (m.in. Andy Warhol, Joseph Beuys, Anselm Kiefer). Przestrzeń ma tu 50 metrów długości i zero ścian działowych. Tu sztuka bierze głęboki oddech.

Muzea, które zrewolucjonizowały zwiedzanie

Holenderska pracownia MVRDV zaprojektowała Depot Boijmans Van Beuningen w Rotterdamie jako lustrzaną misę z lasem brzóz na dachu. Wewnątrz – żadnych kuratorowanych wystaw, tylko szklane kładki, futurystyczne atrium i bezpośredni wgląd w magazyn ze 150 tysiącami dzieł sztuki. Konserwatorzy pracują na oczach widzów. To pierwsze takie miejsce na świecie i być może zapowiedź tego, czym muzea będą w przyszłości.

W Stuttgarcie Mercedes-Benz Museum holenderskiego UNStudio oparto na strukturze podwójnej helisy, zainspirowanej łańcuchem DNA. Futurystyczną windą kapsułową jedzie się na najwyższy poziom, a stamtąd schodzi dwiema przeplatającymi się, bezstopniowymi rampami. Architektura oferuje dwa niezależne scenariusze zwiedzania – trasę chronologiczną i tematyczną – które krzyżują się w centralnych punktach budynku. Architektura jest tu mapą i przewodnikiem jednocześnie.

Płynność ścian i perspektywa kajaka

Jean Nouvel zaprojektował Luwr Abu Zabi jako arabską medynę na sztucznym archipelagu, przykrytą ażurową kopułą z ośmiu tysięcy metalowych gwiazd. Woda Zatoki Perskiej oblewa galerie i wpływa do wnętrza kompleksu. Spacerując pod kopułą, doświadcza się magicznego „deszczu światła" i kojącego plusku fal morskich u stóp. Można tu zwiedzać z perspektywy kajaka.

Równie dosłownie z żywiołem rozmawia Messner Mountain Museum projektu Zahy Hadid, wbudowane na 2275 metrach n.p.m. w szczyt alpejski Kronplatz w północnych Włoszech. Muzeum chowa się pod ziemią; na zewnątrz wystają jedynie platformy widokowe. Droga przez obiekt wiedzie w głąb góry podziemnymi korytarzami, by na końcu wyjść na taras, który kadruje panoramę Dolomitów jak obiektyw.

Tę samą filozofię płynnej, organicznej formy Hadid przeniosła do rzymskiego muzeum sztuki MAXXI. Nie ma tu początku ani końca i ani jednej prostej sali. Zwiedzający „płynie" przez przestrzeń, oglądając sztukę z góry, z dołu i z boku jednocześnie.

Sztuka pod gołym niebem

Skulpturenpark Waldfrieden w Wuppertalu to prywatna posiadłość Tony'ego Cragga – jednego z najważniejszych żyjących rzeźbiarzy – zamieniona w leśną galerię. Monumentalne, organiczne obiekty z brązu i kamienia samego Cragga, ale i innych artystów, wyłaniają się zza drzew. Kontrast między surowością stuletniego lasu a futurystyczną formą rzeźb jest hipnotyzujący. Absolutnie niepowtarzalnym przeżyciem jest wejście do środka gigantycznej instalacji Anisha Kapoora.

Park rzeźb jest również w Kolonii – kolekcja darmowa, otwarta dla każdego, kuratorowana na nowo co dwa lata. Są tu prace gwiazd pokroju Anisha Kapoora czy Richarda Serry, a zielony labirynt ścieżek za każdym razem oferuje zupełnie inne doświadczenie przestrzenne.

Także boński park Rheinaue to 160 hektarów niespodzianek nad Renem. Od 2017 roku znajduje się pod ochroną jako zabytek architektury krajobrazu. Spacerujący co chwilę trafiają na inną epokę i kulturę. Jest Droga Rzymska, czyli rząd 26 replik starożytnych rzymskich nagrobków, przypominający o antycznych korzeniach Bonn. Po sąsiedzku stoi totem, dar kanadyjskiego rządu, wyrzeźbiony przez indiańskiego wodza z plemienia Kwakiutl. Jest też japoński ogród – oficjalny dar od rządu Japonii; autentyczny zakątek zen z trzynastostopniową pagodą, kaskadami wodnymi, herbaciarnią i drzewkami bonsai. Obok – Ogród Niewidomych, gdzie dotykanie, wąchanie i smakowanie ponad 30 gatunków roślin jest celowo dozwolone i zalecane. Dopełnieniem jest Jezioro Rheinauensee z łódkami wśród drzew, niczym z obrazów impresjonistów. To muzeum bez ścian.

A jeśli Holandia, to rowery. Jak w Kröller-Müller w Otterlo – muzeum z drugą największą kolekcją Van Gogha na świecie, otoczone 25-hektarowym ogrodem rzeźby w sercu parku narodowego. Żeby tam dotrzeć, trzeba wypożyczyć darmowy biały rower i jechać przez wrzosowiska. Sztuka zaczyna się jeszcze przed przekroczeniem progu.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>

18 maja obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Muzeów - taką datę ustaliła Międzynarodową Rada Muzeów (ICOM). W wielu miejscach święto jednak przenosi się na weekend, np. w Niemczech - na trzecią niedzielę maja (17.05.2026). Z kolei w Polsce Noc Muzeów zaczęła się w sobotni wie czór, ale w wielu placówkach przeciągnęła się na niedzielę.

Short teaser Muzea już nie są miejscami tylko dla ekspozycji. Oferują niezwykłe doświadczenia, często wychodzące poza sam budynek.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura::Kajak%20w%20Luwrze%2C%20rower%20do%20Van%20Gogha.%20Muzea%20przysz%C5%82o%C5%9Bci%20ju%C5%BC%20istniej%C4%85&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77189511&x4=11399&x5=Kajak%20w%20Luwrze%2C%20rower%20do%20Van%20Gogha.%20Muzea%20przysz%C5%82o%C5%9Bci%20ju%C5%BC%20istniej%C4%85&x6=1&x7=%2Fpl%2Fkajak-w-luwrze-rower-do-van-gogha-muzea-przysz%C5%82o%C5%9Bci-ju%C5%BC-istniej%C4%85%2Fa-77189511&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260517&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura" />
Item URL https://www.dw.com/pl/kajak-w-luwrze-rower-do-van-gogha-muzea-przyszłości-już-istnieją/a-77189511?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Kajak%20w%20Luwrze%2C%20rower%20do%20Van%20Gogha.%20Muzea%20przysz%C5%82o%C5%9Bci%20ju%C5%BC%20istniej%C4%85

Item 24
Id 77189386
Date 2026-05-17
Title Niemcy. Tygrys zbiegł z zoo – wielka akcja policji
Short title Niemcy. Tygrys zbiegł z zoo – wielka akcja policji
Teaser W niedzielę w pobliżu Lipska z prywatnej hodowli uciekł tygrys, wywołując zakrojoną na wielką skalę akcję policji.

W międzyczasie zwierzę zostało zastrzelone, o czym jako pierwsza poinformowała lokalna gazeta „Leipziger Volksstimme”. Tygrys należał do treserki Carmen Zander, znanej jako „Królowa Tygrysów”. Posiada ona hodowlę drapieżnych kotów w Schkeuditz pod Lipskiem.

Zgodnie informacjami drapieżnik miał w niedzielne popołudnie najpierw zranić jednego z pracowników treserki. Według policji mężczyzna odniósł lekkie obrażenia. Z informacji gazety „Bild” wynika, że musi on pozostać w szpitalu. Zgodnie ze wstępnymi informacjami, zwierzę nie raniło żadnych innych osób ani zwierząt domowych, a pozostałe tygrysy pozostały w klatkach.

Wciąż nie wiadomo, w jaki sposób zwierzę zdołało uciec. Dotąd nie podano dalszych szczegółów.

Zastrzeżenia wobec treserki

Według zapewnień rzeczniczki policji: „Nie ma już żadnego zagrożenia dla ludności”. Policja zamierza jednak przeszukać teren za pomocą drona i upewnić się, że na pewno nie ma tam już żadnych zwierząt na wolności.

Jak wynika z doniesień mediów, w przeszłości wobec treserki z Lipska wielokrotnie pojawiały się zarzuty dotyczące warunków hodowli tygrysów.

(DPA/jar)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser W niedzielę w pobliżu Lipska z prywatnej hodowli uciekł tygrys, wywołując zakrojoną na wielką skalę akcję policji.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Tygrys%20zbieg%C5%82%20z%20zoo%20%E2%80%93%20wielka%20akcja%20policji&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77189386&x4=11400&x5=Niemcy.%20Tygrys%20zbieg%C5%82%20z%20zoo%20%E2%80%93%20wielka%20akcja%20policji&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-tygrys-zbieg%C5%82-z-zoo-wielka-akcja-policji%2Fa-77189386&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260517&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-tygrys-zbiegł-z-zoo-wielka-akcja-policji/a-77189386?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemcy.%20Tygrys%20zbieg%C5%82%20z%20zoo%20%E2%80%93%20wielka%20akcja%20policji

Item 25
Id 77189078
Date 2026-05-17
Title „Sueddeutsche Zeitung”: zasada jednomyślności jest siłą, a nie słabością UE
Short title Prasa: zasada jednomyślności jest siłą, a nie słabością UE
Teaser Zasada jednomyślności jest fundamentem UE pozwalającym mniejszym krajom na współdecydowanie o unijnej polityce zagranicznej. Likwidacja tej zasady byłaby błędem – pisze wiodąca niemiecka gazeta.

Viktor Orban wykorzystywał zasadę jednomyślności do szantażowania swoim wetem Unii Europejskiej, blokując między innymi pomoc dla Ukrainy – pisze Hubert Wetzel w komentarzu opublikowanym w weekendowym wydaniu „Sueddeutsche Zeitung”. Likwidacja tego „błędu konstrukcyjnego” UE, której domaga się niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul, i zastąpienie go zasadą większości byłaby jednak błędem – uważa autor.

„Zasada jednomyślności jest fundamentem, na którym opiera się wspólna polityka zagraniczna UE – politycznym warunkiem tej polityki. Pozwala ona mniejszym krajom na przekazanie Brukseli decyzji, które dotyczą ich suwerenności i bezpieczeństwa, gdyż dzięki prawu weta zachowują gwarancję uczestniczenia w dyskusji i współdecydowania, a przynajmniej bycia wysłuchanym” – tłumaczy Wetzel.

Prawo weta jest uciążliwe, ale nie jest anachronizmem

Gdyby UE była związkiem równych państw, łatwiej byłoby podejmować decyzje większością głosów. Jednak kraje członkowskie nie są takie same. Duże, silne kraje łatwiej organizują potrzebną większość do przeforsowania projektów niż kraje małe i słabsze. Z tego powodu prawo weta nie jest anachronizmem, chociaż bywa uciążliwe, lecz jest elementem bezpieczeństwa. Mniejsze kraje, takie jak Estonia czy Holandia nie mogą ryzykować, że w sprawach polityki zagranicznej, które mogą być decydujące dla ich bytu, zostaną przegłosowane przez kraje wagi ciężkiej – Francję czy Niemcy.

Weto chroni poza tym państwa, które mają złe doświadczenia z potężnymi sąsiadami. Niemiecki minister spraw zagranicznych powinien to wiedzieć – przypominają sobie o konflikcie o gazociąg Nord Stream.

Niekonsekwencja niemieckiego rządu

„SZ” zwraca uwagę na niekonsekwencję niemieckich polityków, którzy domagają się zniesienia zasady jednomyślności w polityce zagranicznej, ale chcą ją zachować w polityce budżetowej UE. Czy niemiecki rząd byłby gotowy do pogodzenia się z faktem, że większość krajów UE uchwala podwojenie unijnego budżetu?

Być może – pisze Wetzel – nie jest źle, gdy podczas szczytu UE za stołem siedzi ktoś, kto potrafi w sposób wiarygodny powiedzieć „nie”? Orban stosował weto zbyt często i szantażował Wspólnotę, ale nawet on nie zawsze nie miał racji, o czym świadczy przykład polityki migracyjnej. „Konstruktywny sprzeciw, związany z prawem weta, może być w debatach cenny, prowadząc do wyostrzenia argumentów” – pisze w podsumowaniu komentator „Sueddeutsche Zeitung”.

Short teaser Zasada jednomyślności jest fundamentem UE. Likwidacja tej zasady byłaby błędem – pisze wiodąca niemiecka gazeta.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9ESueddeutsche%20Zeitung%E2%80%9D%3A%20zasada%20jednomy%C5%9Blno%C5%9Bci%20jest%20si%C5%82%C4%85%2C%20a%20nie%20s%C5%82abo%C5%9Bci%C4%85%20UE&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77189078&x4=11397&x5=%E2%80%9ESueddeutsche%20Zeitung%E2%80%9D%3A%20zasada%20jednomy%C5%9Blno%C5%9Bci%20jest%20si%C5%82%C4%85%2C%20a%20nie%20s%C5%82abo%C5%9Bci%C4%85%20UE&x6=1&x7=%2Fpl%2Fsueddeutsche-zeitung-zasada-jednomy%C5%9Blno%C5%9Bci-jest-si%C5%82%C4%85-a-nie-s%C5%82abo%C5%9Bci%C4%85-ue%2Fa-77189078&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260517&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/sueddeutsche-zeitung-zasada-jednomyślności-jest-siłą-a-nie-słabością-ue/a-77189078?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74262875_401.jpg
Image caption Komentator "SZ" jest przeciwny zniesieniu zasady jednomyślności w UE
Image source Philipp von Ditfurth/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74262875_401.jpg&title=%E2%80%9ESueddeutsche%20Zeitung%E2%80%9D%3A%20zasada%20jednomy%C5%9Blno%C5%9Bci%20jest%20si%C5%82%C4%85%2C%20a%20nie%20s%C5%82abo%C5%9Bci%C4%85%20UE

Item 26
Id 77189047
Date 2026-05-17
Title Raport UNICEF: Kto najlepiej dba o dobrostan dzieci
Short title Raport UNICEF: Kto najlepiej dba o dobrostan dzieci
Teaser W najnowszym rankingu UNICEF dotyczącym dobrostanu dzieci Niemcy zajmują odległe, 25 miejsce. Polska wypada w zestawieniu jeszcze gorzej.

W międzynarodowym badaniu porównawczym dotyczącymdobrostanu dzieci w zamożnych krajach świata Niemcy zajęły dopiero 25 miejsce na 37 ocenianych krajów. Oznacza to, że Niemcy, podobnie jak w zeszłym roku, plasują się w dolnej części tabeli i pozostają daleko w tyle w stosunku do swoich możliwości, poinformowała organizacja UNICEF w Kolonii. Dane dla czterech kolejnych krajów (USA, Australii, Belgii i Norwegii) nie we wszystkich kategoriach były dostępne, ale wzięto te kraje pod uwagę w innych częściach składowych rankingu.

Nie zawsze chodzi o zamożność

W badaniu przeprowadzonym przez instytut badawczy UNICEF Innocenti pierwsze trzy miejsca zajmują w tym roku Holandia, Dania i Francja. Jednak nawet w niektórych krajach o znacznie mniejszej sile gospodarczej dzieci dorastają w ogólnie lepszych warunkach, na przykład w Rumunii (9. miejsce), na Węgrzech (10. miejsce) i na Słowacji (19. miejsce). Średnio w badanych krajach prawie co piąte dziecko żyje w ubóstwie dochodowym. Analizie poddano kraje członkowskie UE oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej (OECD). Według UNICEF w Niemczech wskaźnik ubóstwa wśród dzieci od lat utrzymuje się na wysokim poziomie i wynosi 15 procent.

Kiepski stan edukacji

Niepokojące według UNICEF są wyniki Niemiec w dziedzinie edukacji: tylko 60 procent piętnastolatków osiąga minimalny poziom kompetencji w zakresie czytania i matematyki. Tym samym Niemcy zajmują 34. miejsce wśród 41 krajów o porównywalnych danych dotyczących edukacji.

Kraje takie jak Irlandia, która zajęła pierwsze miejsce pod względem umiejętności czytania i matematyki, a także Słowenia i Korea Południowa pokazały, że możliwe jest osiąganie lepszych wyników, nawet przy częściowo znacznie gorszej sytuacji gospodarczej.

Wiele zależy od dochodów

W Niemczech różnica między młodzieżą z rodzin znajdujących się w niekorzystnej sytuacji ekonomicznej a młodzieżą z zamożnych rodzin jest szczególnie duża: wśród młodzieży z rodzin znajdujących się w niekorzystnej sytuacji tylko 46 procent osiągnęło poziom podstawowych kompetencji. W rodzinach uprzywilejowanych odsetek ten wynosi natomiast 90 procent.

W zakresie zdrowia fizycznego Niemcy zajmują 15. miejsce na 41 krajów. Jednak również w tym przypadku zależność od dochodów rodziny jest oczywista: 79 procent dzieci z najzamożniejszej piątej części rodzin jest w bardzo dobrym stanie zdrowia, podczas gdy wśród najbiedniejszych dzieci odsetek ten wynosi zaledwie 58 procent.

Według badania podobny obraz wyłania się w kwestii dobrostanu psychicznego. W Niemczech tylko 61 procent piętnastolatków z rodzin o najniższych dochodach deklarowało wysoki poziom zadowolenia z życia, podczas gdy odsetek ten wynosił 73 procent wśród młodzieży z zamożnych rodzin. Dlatego UNICEF Niemcy zaleca rządowi skuteczniejsze zwalczanie ubóstwa wśród dzieci oraz ukierunkowane inwestowanie w dzieci znajdujące się w niekorzystnej sytuacji.

- Walka z ubóstwem wśród dzieci musi stać się priorytetem politycznym – zaapelował dyrektor generalny UNICEF Niemcy, Christian Schneider. – Nasz kraj marnuje szanse na przyszłość: kto dziś nie inwestuje w uczestnictwo, edukację i opiekę zdrowotną najmłodszego pokolenia, nie tylko szkodzi dzieciom, ale jutro zapłaci wysoką cenę społeczną i gospodarczą.

Polska daleko w rankingu

W ogólnym rankingu UNICEF Polska zajęła jeszcze bardziej odległą pozycję, plasując się na miejscu 30. W kategoriach szczegółowych sklasyfikowano polskich piętnastolatków na 18 miejscu pod względem zdrowia, na 31 pod względem zdrowia mentalnego oraz 30 - pod względem kompetencji w zakresie matematyki i czytania.

(DPA, ARD, UNICEF/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser W najnowszym rankingu UNICEF dotyczącym dobrostanu dzieci Niemcy zajmują 25 miejsce. Polska wypada jeszcze gorzej.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Raport%20UNICEF%3A%20Kto%20najlepiej%20dba%20o%20dobrostan%20dzieci&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77189047&x4=11400&x5=Raport%20UNICEF%3A%20Kto%20najlepiej%20dba%20o%20dobrostan%20dzieci&x6=1&x7=%2Fpl%2Fraport-unicef-kto-najlepiej-dba-o-dobrostan-dzieci%2Fa-77189047&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260517&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/raport-unicef-kto-najlepiej-dba-o-dobrostan-dzieci/a-77189047?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72442632_401.jpg
Image caption Szanse na dobrą edukację w Niemczech mają przede wszystkim dzieci z dobrze sytuowanych rodzin. Zdjęcie ilustracyjne
Image source Unai Huizi/imageBROKER/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/wostpol241011_finwozek_ezb510-ltr-wide_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/72442632_401.jpg&title=Raport%20UNICEF%3A%20Kto%20najlepiej%20dba%20o%20dobrostan%20dzieci

Item 27
Id 77189027
Date 2026-05-17
Title „Bild”: Bezpłatna karta Bahncard 25 dla modzieży latem
Short title „Bild”: Bezpłatna karta Bahncard 25 dla modzieży latem
Teaser Według doniesień gazety „Bild” niemiecka kolej (DB) zamierza latem uruchomić akcję promocyjną dla dzieci i młodzieży.

Od połowy czerwca do końca września 2026 karta kolejowa Bahncard 25 dla dzieci i młodzieży będzie bezpłatna – poinformowała szefowa Deutsche Bahn Evelyn Palla w wywiadzie dla gazety „Bild”. Po aktywacji karty młodzi pasażerowie będą mogli przez rok korzystać z 25-procentowej zniżki na wszystkie bilety w taryfach Super Spar, Spar i Flex w pierwszej i drugiej klasie pociągów ICE oraz IC/EC.

Bezpłatną kartę Bahncard, która standardowo kosztuje 7,90 euro, można zamówić wyłącznie za pośrednictwem strony internetowej kolei lub aplikacji DB Navigator. Podróż pociągami dalekobieżnymi dla dzieci do 14 roku życia włącznie, którym towarzyszą rodzice lub dziadkowie, jest zasadniczo bezpłatna. W przypadku dzieci w wieku od 6 do 14 lat podróżujących samodzielnie Bahncard 25 obniża cenę biletu, która i tak jest już o połowę niższa, o kolejne 25 procent. Natomiast osoby w wieku od 15 do 18 lat, które płacą już pełną cenę biletu, posiadając bezpłatną kartę Bahncard 25, mogą zaoszczędzić 25 procent.

Szefowa DB ogłosiła ponadto, że po stratach w wysokości 2,3 mld euro w 2025 roku w roku bieżącym Deutsche Bahn zamierza osiągnąć wynik zerowy. Jak zaznaczyła: „Wysiłki włożone w zwiększenie efektywności kolei zaczynają przynosić efekty. Po pięciu latach miliardowych strat osiągnięcie zerowego wyniku finansowego wydaje się być na wyciągnięcie ręki”. „Nasz wewnętrzny program redukcji kosztów przyczynia się również do poprawy wyników finansowych, a tym samym do zapewnienia stabilności”– dodała.

(AfP/jar)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Niemiecka kolej (DB) zamierza latem uruchomić akcję promocyjną dla dzieci i młodzieży - podała gazeta „Bild”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::%E2%80%9EBild%E2%80%9D%3A%20Bezp%C5%82atna%20karta%20Bahncard%2025%20dla%20modzie%C5%BCy%20latem&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77189027&x4=11400&x5=%E2%80%9EBild%E2%80%9D%3A%20Bezp%C5%82atna%20karta%20Bahncard%2025%20dla%20modzie%C5%BCy%20latem&x6=1&x7=%2Fpl%2Fbild-bezp%C5%82atna-karta-bahncard-25-dla-modzie%C5%BCy-latem%2Fa-77189027&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260517&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/bild-bezpłatna-karta-bahncard-25-dla-modzieży-latem/a-77189027?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%E2%80%9EBild%E2%80%9D%3A%20Bezp%C5%82atna%20karta%20Bahncard%2025%20dla%20modzie%C5%BCy%20latem

Item 28
Id 77187651
Date 2026-05-17
Title Niemiecka gazeta: atak Rosji jest możliwy już teraz
Short title Niemiecka gazeta: atak Rosji jest możliwy już teraz
Teaser Rosja może zaatakować kraj NATO już teraz, a nie dopiero w 2029 r., zakłada dowództwo Bundeswehry – ostrzega niemiecka gazeta „FAS”. Bundestag powinien ogłosić „stan napięcia”, aby przyspieszyć proces wzmacniania armii.

Komentator dziennika „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” Konrad Schuller wskazał na szereg wypowiedzi przywódców rosyjskich, które jego zdaniem świadczą o przygotowaniach do ataku.

„W lutym 2026 r. były prezydent Miedwiediew groził uderzeniami nuklearnymi na Ukrainę. W kwietniu sekretarz rady bezpieczeństwa Szojgu twierdził, że Finlandia i kraje bałtyckie udostępniają Ukrainie swoją przestrzeń powietrzną do ataków na Rosję i mówił o ‘prawie do samoobrony’ swojego kraju. W połowie maja prezydent Putin ocenił, że rosyjskie rakiety nie mają sobie równych na świecie. Wymienił pociski Kindżał i Oriesznik, które nadają się do ataku na Europę” – pisze Schuller w opublikowanym w niedzielę komentarzu.

Problemy Rosji: niepowodzenia na froncie i kurcząca się gospodarka

Jego zdaniem zaostrzenie retoryki ze strony Rosji ma dwie przyczyny. „Po pierwsze wojna przeciwko Ukrainie nie przebiega pomyślnie dla Rosji” – pisze komentator wyjaśniając, że w kwietniu armia Putina straciła więcej terytoriów niż zdobyła. Rosja ma problem z zastąpieniem nowymi rekrutami zabitych żołnierzy. Rosyjska gospodarka w dwóch pierwszych miesiącach br. skurczyła się. Wzrost cen na ropę złagodził co prawda kryzys, ale wojna „dusi koniunkturę” – czytamy w „FAS”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Równocześnie pomoc Europy dla Ukrainy zwiększa się – Węgry przestały blokować pożyczkę w wysokości 90 mld euro. Niemcy zamierzają razem z Ukrainą produkować broń dalekiego zasięgu.

„Dlatego celem Rosji jest zastraszenie Europy” – podkreślił Schuller. Zdaniem zachodnich wojskowych najskuteczniejszym instrumentem byłby szybki, ograniczony atak na któreś z europejskich państw NATO. Groźba użycia broni atomowej miałaby odwieść Sojusz od reakcji na atak.

Rosja może teraz zaatakować Europę

Sytuację pogarsza decyzja USA o odmowie dostarczenia Niemcom pocisków Tomahawk. Niemiecki rząd szuka alternatywy – europejska rakieta mogąca zastąpić amerykańskie pociski mogłaby wejść na wyposażenie wojska w ciągu trzech do pięciu lat.

„Okno możliwości (ataku) dla Putina otwiera się teraz, zanim Europa uzyska gotowość bojową, a nie dopiero za trzy lata” – ostrzega Schuller. Kraje europejskie muszą jak najszybciej uzyskać zdolność do odstraszania – uważa niemiecki dziennikarz.

Konieczne przyspieszenie prac nad nową bronią

„FAS” apeluje do władz w Berlinie o przyspieszenie prac nad nowymi rodzajami broni wskazując na propozycję posła CDU Kiesewettera. Jego zdaniem Bundestag powinien zgodnie z art. 80a Ustawy Zasadniczej (niemieckiej konstytucji) ogłosić „stan napięcia”, co pozwoliłoby na przyspieszenie działań w dziedzinie obrony.

Schuller zastrzegł, że obecnie taka decyzja parlamentu wydaje się „nie do pomyślenia” ze względu na warunek uzyskania większości dwóch trzecich. Jednak presja na zapewnienie bezpieczeństwa rośnie i być może to, co obecnie jest niewyobrażalne, stanie się bardzo szybko nieuniknione. „Trzeba rozpocząć debatę” – apeluje Konrad Schuller na łamach „FAS”.

Short teaser Rosja może zaatakować kraj NATO już teraz, a nie dopiero w 2029 r. – ostrzega niemiecka gazeta.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20gazeta%3A%20atak%20Rosji%20jest%20mo%C5%BCliwy%20ju%C5%BC%20teraz&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77187651&x4=11397&x5=Niemiecka%20gazeta%3A%20atak%20Rosji%20jest%20mo%C5%BCliwy%20ju%C5%BC%20teraz&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-gazeta-atak-rosji-jest-mo%C5%BCliwy-ju%C5%BC-teraz%2Fa-77187651&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260517&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-gazeta-atak-rosji-jest-możliwy-już-teraz/a-77187651?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemiecka%20gazeta%3A%20atak%20Rosji%20jest%20mo%C5%BCliwy%20ju%C5%BC%20teraz

Item 29
Id 77180600
Date 2026-05-17
Title Mołdawia. Czy dojdzie do zjednoczenia z Rumunią?
Short title Mołdawia. Czy dojdzie do zjednoczenia z Rumunią?
Teaser Prezydentka Mołdawii Maia Sandu coraz częściej opowiada się za zjednoczeniem z Rumunią. Tamtejszy przywódca Nicusor Dan jest na to otwarty. Jak realistyczny jest ten projekt?

Oboje przywódcy najwyraźniej darzą się wzajemną sympatią. Na początku maja prezydentka Mołdawii Maia Sandu i jej rumuński odpowiednik Nicusor Dan opublikowali na swoich profilach na Facebooku wspólne zdjęcie: siedzą obok siebie w rumuńskim samolocie wojskowym i uśmiechają się. „Wraz z prezydentem Nicusorem Danem jesteśmy w drodze do stolicy Armenii, gdzie odbędzie się szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej” – napisała Maia Sandu.

To nie pierwszy raz, kiedy głowy obu tych państw wspólnie przybyły na międzynarodowy szczyt i zgodnie z protokołem zostały powitane razem po przylocie na lotnisko. Ten gest był z pewnością zaplanowany. Ma on duże znaczenie symboliczne dla tematu, który zyskuje na znaczeniu: możliwości zjednoczenia Mołdawii i Rumunii.

Po raz pierwszy w historii w obu krajach jednocześnie najwyższy urząd pełnią osoby, które pozytywnie patrzą na ewentualne zjednoczenie. Do tej pory wszyscy poprzedni przywódcy Mołdawii byli temu przeciwni. Z kolei w Rumunii tylko Traian Basescu, prezydent w latach 2004–2014, był zagorzałym zwolennikiem „unionizmu”.

„Rumunia jest gotowa”

Obecna prezydent Mołdawii Maia Sandu znana jest ze swojego unionistycznego stanowiska, ale przez długi czas prawie nie poruszała tego tematu. Dopiero w ostatnich miesiącach w wywiadach dla międzynarodowych mediów otwarcie opowiedziała się za ponownym zjednoczeniem. W styczniu 2026 roku powiedziała BBC, że osobiście zagłosowałaby na „tak” w referendum w sprawie ponownego zjednoczenia. Pod koniec kwietnia w rozmowie z „Le Monde” ponownie opowiedziała się za zjednoczeniem.

Prezydent Rumunii Nicusor Dan pozytywnie odniósł się wówczas do tego pomysłu, mówiąc: „Rumunia jest na to gotowa”. Dan jest jednocześnie pierwszym prezydentem Rumunii, który nie wykazuje paternalistycznego podejścia do „braci i sióstr z północnego wschodu”, lecz traktuje sąsiedni kraj i jego mieszkańców na równi. To jest dobrze odbierane w Mołdawii.

Poza tym Maia Sandu i Nicusor Dan mają też osobiście bliskie relacje. W przeszłości oboje przez długi czas byli aktywistami antykorupcyjnymi i walczyli z samowolą organów państwa oraz nadużywaniem władzy. Maia Sandu, podobnie jak wielu jej rodaków, jest też obywatelką Rumunii. Poparła Nicusora Dana w rumuńskich wyborach prezydenckich w maju 2025 roku i zagłosowała na niego.

Wspólny język i historia

Może to wydawać się dziwne – głowa państwa, która jest też obywatelką sąsiedniego kraju, głosuje tam i ostatecznie opowiada się za likwidacją własnego państwa. Ale to pokazuje też, jak blisko związane są ze sobą Mołdawia i Rumunia – językowo, historycznie i kulturowo.

W obu krajach językiem urzędowym jest rumuński. Dawne Księstwo Mołdawii zostało podzielone między Rosję a Imperium Osmańskie w 1812 roku. Granicą – niemal dokładnie pośrodku – była rzeka Prut. Krótko po I wojnie światowej, w grudniu 1918 roku, nowo powstała elita rządząca w części Mołdawii zaanektowanej przez Rosję zdecydowała o zjednoczeniu z Rumunią, która z kolei powstała w 1859 roku w wyniku połączenia księstw Mołdawii i Wołoszczyzny.

W 1940 roku radziecki dyktator Józef Stalin ponownie zaanektował terytorium Mołdawii na lewym brzegu Prutu w ramach paktu Ribbentrop-Mołotow i utworzył z niego, wraz z wąskim pasem ziemi Naddniestrza, Mołdawską Republikę Radziecką. Uzyskała ona niepodległość w 1991 roku, jeszcze przed oficjalnym upadkiem Związku Radzieckiego.

Przez długi czas ani tam, ani w Rumunii ruchy zjednoczeniowe nie odgrywały żadnej znaczącej roli politycznej. Mimo to od 1991 roku Rosja ostrzega przed rzekomym „faszystowskim zjednoczeniem” Republiki Mołdawii z Rumunią. Była to też jedna z narracji, która doprowadziła do stopniowej secesji Naddniestrza w latach 1990–1992 – czemu towarzyszył pierwszy konflikt zbrojny z udziałem Rosji po rozpadzie Związku Radzieckiego.

Rośnie liczba zwolenników

W ostatnich latach liczba zwolenników ponownego zjednoczenia mocno jednak wzrosła. Według sondażu z marca 2026 r. w Mołdawii około 42 procent byłoby za, a 47 procent przeciw. W Rumunii około 72 procent zagłosowałoby obecnie za ponownym zjednoczeniem.

Jednym z powodów jest wojna Rosji z Ukrainą. Zwłaszcza w Mołdawii doprowadziła ona do zmiany nastrojów u wielu ludzi, którzy wciąż mieli złudzenia co do Rosji. Poza tym szacuje się, że ponad jedna trzecia z około 2,4 mln Mołdawian ma też obywatelstwo rumuńskie. Rumunia jest zdecydowanie najważniejszym partnerem handlowym Mołdawii. Pomogła też sąsiadowi uniezależnić się od rosyjskiej energii i podłączyć się do europejskich sieci energetycznych.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Na początku maja związki pisarzy Rumunii i Mołdawii oświadczyły wspólnie: „Czas przejść od deklaracji intencji do konkretnych działań”. Ale minie trochę czasu, zanim do tego dojdzie. Na przykład w konstytucjach obu krajów są spore przeszkody dla zjednoczenia, w tym obowiązek neutralności wojskowej Mołdawii. Przede wszystkim jednak nie jest jasne, co ma się stać z regionem Naddniestrza, który do dziś jest kontrolowany przez rosyjskich separatystów.

Szefowa dyplomacji UE nie widzi problemu

Mimo to temat zjednoczenia nabiera tempa. Na przykład wyborcy z Mołdawii mają spore znaczenie w wyborach w Rumunii. Przyczynili się oni do zwycięstwa wyborczego Nicusora Dana w 2025 roku, który pokonał skrajnie prawicowego kandydata George'a Simiona, szefa partii o nazwie – jak na ironię – Sojusz na rzecz Zjednoczenia Rumunów.

W Mołdawii Maia Sandu została zasypana oskarżeniami ze strony prorosyjskich partii o zdradę, Poza tym są też niezależne, krytyczne głosy, które nie uważają za sensowne, żeby prezydentka opowiadała się za zjednoczeniem z Rumunią w samym środku zaawansowanych negocjacji o przystąpieniu kraju do UE. Przynajmniej unijna komisarz ds. zagranicznych Kaja Kallas nie widzi w tym jednak żadnego problemu. Zapytana o tę kwestię, powiedziała niedawno, że o zjednoczeniu mogą decydować wyłącznie mieszkańcy Mołdawii i Rumunii, nikt inny.

Artykuł ukazał się na stronie Redakcji Niemieckiej DW.

Short teaser Prezydentka Mołdawii Maia Sandu coraz częściej opowiada się za zjednoczeniem jej kraju z Rumunią. Czy to realne?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Mo%C5%82dawia.%20Czy%20dojdzie%20do%20zjednoczenia%20z%20Rumuni%C4%85%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77180600&x4=12095&x5=Mo%C5%82dawia.%20Czy%20dojdzie%20do%20zjednoczenia%20z%20Rumuni%C4%85%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmo%C5%82dawia-czy-dojdzie-do-zjednoczenia-z-rumuni%C4%85%2Fa-77180600&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260517&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/mołdawia-czy-dojdzie-do-zjednoczenia-z-rumunią/a-77180600?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73825668_401.jpg
Image caption Prezydentka Mołdawii Maia Sandu i prezydent Rumunii Nicusor Dan w Kiszyniowie
Image source Elena Covalenco/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73825668_401.jpg&title=Mo%C5%82dawia.%20Czy%20dojdzie%20do%20zjednoczenia%20z%20Rumuni%C4%85%3F

Item 30
Id 77181991
Date 2026-05-16
Title FAZ: Czy Episkopat Polski „zdradził chrześcijaństwo”?
Short title FAZ: Czy Episkopat Polski „zdradził chrześcijaństwo”?
Teaser List pasterski, w którym polscy biskupi potępili antysemityzm i wezwali do odwiedzin w synagogach, wywołał silną falę protestów w Kościele katolickim i w kręgach prawicowo-konserwatywnych – pisze niemiecka gazeta.

„Szereg księży odmówiło odczytania listu w swoich parafiach. Prawicowo-konserwatywne kręgi zaatakowały inicjatorów listu zarzucając im zdradę chrześcijaństwa” – pisze w sobotę Stefan Locke w portalu „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Autorzy listu nawiązali do historycznej wizyty papieża Jana Pawła II w Wielkiej Synagodze w Rzymie w kwietniu 40 lat temu – przypomniał Locke, warszawski korespondent „FAZ”. Jak dodał, to wydarzenie do dziś uważane jest za kamień milowy relacji chrześcijańsko-żydowskich.

Episkopat potępił antysemityzm uznając go za nie do pogodzenia z wiarą chrześcijańską. Biskupi wezwali do wizyt w synagogach, aby poznać i zrozumieć „naszych żydowskich braci i siostry”.

Część duchownych poparło list, inni odmówili jego odczytania

„FAZ” zaznaczył, że w Warszawie, Krakowie i Lublinie biskupi odpowiedzieli pozytywnie na apel. W synagodze Nożyków w Warszawie arcybiskup Adrian Galbas ostrzegł przed uzasadnioną religijnie wrogością między Żydami a chrześcijanami. W Krakowie kardynał Grzegorz Ryś wysoko ocenił wizytę Jana Pawła II w rzymskiej synagodze.

Wielu księży w Polsce odmówiło odczytania listu. Episkopat zaznaczył, że nie było to obowiązkowe. Locke zwrócił uwagę na ostrą krytykę listu ze strony części duchowieństwa. Ksiądz Dariusz Oko – „duchowny znany z radykalnych poglądów”– zarzucił biskupom „zdradę Jezusa Chrystusa i upokorzenie katolików”. Na łamach tygodnika „Do Rzeczy” Oko twierdził, nie przedstawiając żadnych dowodów, że ponad 90 proc. księży odrzuca list, a większość katolików czuje się „zdradzona przez swoich pasterzy”.

Dziennikarz „FAZ” wskazał na głosy polityków, w tym posła Konfederacji Krzysztofa Bosaka, który zarzucił autorom listu herezję.

Stanowisko znane od 60 lat

Zdaniem Locke w błędzie są krytycy listu. W dokumencie nie ma mowy o nowej linii Kościoła, lecz jedynie o tym, co od sześciu dekad jest oficjalnym stanowiskiem. W 1965 r. Sobór Watykański II opublikował oświadczenie, w którym potwierdził pochodzenie Kościoła z judaizmu i odrzucił winę zbiorową Żydów za śmierć Jezusa. Jan Paweł II 21 lat później nawiązał do tego i zwrócił się radykalnie przeciwko przedstawianiu Żydów jako „przeklętych” i przeciwko błędnej interpretacji Biblii.

Pomimo wielkiego uwielbienia dla Jana Pawła II, jego stanowisko w tej sprawie jest w Polsce niemal nieznane lub jest odrzucane – pisze Locke.

Niemiecki dziennikarz przytoczył stanowisko Towarzystwa im. Jana Karskiego, które porównało krytykę listu pasterskiego z nagonką komunistycznych władz przeciwko autorom listu biskupów do niemieckich biskupów w 1965 r. Zawarte w liście zdanie „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” spotkało się wówczas, 20 lat po zakończeniu wojny, z ogromnym sprzeciwem. Wtedy też zarzucano biskupom zdradę stanu.

Główny inicjator listu – krakowski kardynał Grzegorz Ryś opowiedział się za „uświadomieniem” polskich katolików. Niezrozumienie listu jest konsekwencją faktu, że trwające od 60 lat nauczanie Kościoła „prawdopodobnie nie dotarło jeszcze do wszystkich wiernych” – powiedział Katolickiej Agencji Informacyjnej kardynał Ryś.

Short teaser List pasterski, w którym polscy biskupi potępili antysemityzm, wywołał silną falę protestów – pisze niemiecka gazeta.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::FAZ%3A%20Czy%20Episkopat%20Polski%20%E2%80%9Ezdradzi%C5%82%20chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo%E2%80%9D%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77181991&x4=11397&x5=FAZ%3A%20Czy%20Episkopat%20Polski%20%E2%80%9Ezdradzi%C5%82%20chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo%E2%80%9D%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffaz-czy-episkopat-polski-zdradzi%C5%82-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo%2Fa-77181991&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/faz-czy-episkopat-polski-zdradził-chrześcijaństwo/a-77181991?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/64977639_401.jpg
Image caption Pomnik Jana Pawła II w Warszawie
Image source Kacper Pempel/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/64977639_401.jpg&title=FAZ%3A%20Czy%20Episkopat%20Polski%20%E2%80%9Ezdradzi%C5%82%20chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo%E2%80%9D%3F

Item 31
Id 77181496
Date 2026-05-16
Title Żegnaj, Timmy! Słynny humbak jednak nie żyje
Short title Żegnaj, Timmy! Słynny humbak jednak nie żyje
Teaser Zainstalowany nadajnik przyniósł jasność: wyrzucony na brzeg humbak, znany jako Timmy, nie przeżył. Ogromna akcja ratunkowa zakończyła się zatem niepowodzeniem.

Według informacji przekazanych przez władze martwy wieloryb znaleziony u wybrzeży duńskiej wyspy Anholt to humbak znany jako Timmy, który wcześniej utknął u niemieckich wybrzeży Morza Bałtyckiego. Na zwierzęciu znaleziono wcześniej zamontowany nadajnik, jak poinformowały Ministerstwo Środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego oraz duński urząd ds. środowiska.

Ratunek zakończony niepowodzeniem

Nurkowie z duńskiej agencji ochrony przyrody Naturstyrelsen oraz niemiecka weterynarz ponownie obejrzeli wieloryba w sobotę (16.05.2026), zanurzając się również pod jego ciało. W piątek władze początkowo poinformowały, że na zwierzęciu nie znaleziono nadajnika. Morten Abildstrøm z agencji wyjaśnił później, że nadajnika przymocowanego do płetwy grzbietowej w ogóle nie można było wykryć, ponieważ martwy wieloryb leżał początkowo na boku, a następnie na grzbiecie. Ponowna ocena sytuacji przyniosła teraz jasność.

Tym samym stało się jasne: akcja ratunkowa prywatnej inicjatywy zakończyła się niepowodzeniem. Wieloryb, który kilkakrotnie utknął na mieliźnie w Szlezwiku-Holsztynie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim, został przez prywatną inicjatywę przetransportowany na otwarte morze za pomocą barki i wypuszczony 2 maja około 70 kilometrów od Skagen w cieśninie Skagerrak.

Po wypuszczeniu nie było jasne, co stało się z wielorybem. Eksperci z organizacji zajmujących się ochroną zwierząt zgodnie ocenili długoterminowe szanse przeżycia wieloryba jako bardzo niewielkie.

Ogromne zainteresowanie losem zwierzęcia

– Wiele osób bardzo przejęło się losem zwierzęcia i miało nadzieję, że uda się ponownie wypuścić wieloryba na wolność – podkreślił minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus. Naukowcy nie mogli wykluczyć, że wieloryb mógłby przeżyć pomimo swojego z pewnością złego stanu zdrowia. – Dlatego mój resort podjął decyzję o wyrażeniu zgody na próbę ratowania. Niestety zwierzę nie zdołało wykorzystać swojej szansy.

– Wyrażenie zgody na próbę ratowania nie było krytyką nauki – podkreślił Backhaus. – Uważam za absolutnie ludzkie wykorzystanie nawet najmniejszej szansy, gdy w grę wchodzi życie. Kto chce to krytykować, niech to robi.

Co dalej z ciałem?

– Teraz należy wyciągnąć z tych wydarzeń jak najlepsze wnioski i dostosować do nich działania w przyszłości – stwierdził minister. I dodał, że „śmierć wieloryba powinna nas skłonić do jeszcze poważniejszego traktowania natury, ochrony gatunków i klimatu. Ponieważ my, ludzie, jesteśmy częścią całego ekosystemu.”

Till Backhaus podziękował duńskiej agencji ds. środowiska, która pomogła ostatecznie wyjaśnić los wieloryba. Teraz należy uzgodnić z duńskimi władzami, co dalej stanie się ze zwłokami zwierzęcia.

Duńska agencja ds. ochrony przyrody poinformowała wcześniej, że obecnie nie ma planów usunięcia zwłok wieloryba. Ponieważ leży on daleko od plaży, nikomu nie przeszkadza, jak stwierdził przedstawiciel agencji Abildstrøm. Dodał, że obecnie kilkadziesiąt mew żeruje na martwym zwierzęciu. Od momentu wyrzucenia na brzeg w czwartek liczne ptaki krążyły wokół humbaka i dziobały zwłoki leżące około 75 metrów od plaży.

(DPA/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Wyrzucony na brzeg humbak, znany jako Timmy, nie przeżył. Ogromna akcja ratunkowa zakończyła się zatem niepowodzeniem.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::%C5%BBegnaj%2C%20Timmy%21%20S%C5%82ynny%20humbak%20jednak%20nie%20%C5%BCyje&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77181496&x4=11400&x5=%C5%BBegnaj%2C%20Timmy%21%20S%C5%82ynny%20humbak%20jednak%20nie%20%C5%BCyje&x6=1&x7=%2Fpl%2F%C5%BCegnaj-timmy-s%C5%82ynny-humbak-jednak-nie-%C5%BCyje%2Fa-77181496&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/żegnaj-timmy-słynny-humbak-jednak-nie-żyje/a-77181496?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77017913_401.jpg
Image caption Humbak Timmy po uwolnieniu w duńskiej cieśninie Skagen
Image source Sebastian Peters/NEWS5/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77017913_401.jpg&title=%C5%BBegnaj%2C%20Timmy%21%20S%C5%82ynny%20humbak%20jednak%20nie%20%C5%BCyje

Item 32
Id 77180265
Date 2026-05-16
Title Doradca Putina wspiera AfD: „Nadzieja dla Niemców”
Short title Doradca Putina wspiera AfD: „Nadzieja dla Niemców”
Teaser Populistyczno-prawicowa AfD jest na czele w sondażach przed jesiennymi wyborami regionalnymi w Niemczech. Teraz dostała wsparcie z Moskwy.

Kirił Dmitriew, bliski doradca rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, nie ukrywa radości z wysokiego poparcia dla niemieckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD) przed jesiennymi wyborami w landzie Meklemburgia-Pomorze Przednie.

Nie po raz pierwszy

„AfD stała się NADZIEJĄ dla Niemców” – skomentował Dmitriew na platformie X wyniki sondażu opublikowanego przez szefową AfD Alice Weidel. Według tego badania, które przeprowadził ośrodek Infratest dimap, częściowo skrajnie prawicowa partia może liczyć na 36 proc. głosów, znacznie więcej niż druga w sondażu socjaldemokracja SPD (27 proc.).

Nie po raz pierwszy Dmitriew publicznie wyraża poparcie dla AfD. Już w październiku ubiegłego roku, komentując ówczesne sondaże, napisał on, że partia ta jest obecnie najpopularniejsza w całych Niemczech, bo występuje „przeciwko niekontrolowanej imigracji, kłamstwom i cenzurze”.

Dmitrijew to bliski powiernik Władimira Putina, który w 2025 roku mianował go specjalnym przedstawicielem ds. inwestycji i współpracy gospodarczej z zagranicą. Jest także głównym pośrednikiem w rozmowach z administracja amerykańską w sprawie wojny w Ukrainie i opowiada się przede wszystkim za poprawą stosunków z rządem USA pod kierunkiem prezydenta Donalda Trumpa, jednocześnie wielokrotnie ostro krytykując Europę i Kijów.

„Koń trojański Putina”

W ocenie szefa klubu parlamentarnego SPD w Bundestagu Dirka Wiese przesłanie z Kremla „wyraźnie pokazuje, jak złowrogi sojusz pracuje nad likwidacją Unii Europejskiej i naszej demokracji”. – Widać, że kto głosuje na AfD, ten pewnego dnia obudzi się w Rosji Putina. Wtedy to już nie kanclerz federalny będzie decydował o kierunkach polityki, tylko zbrodniarz wojenny Władimir Putin. AfD to trojański koń Putina na kontynencie – powiedział Wiese agencji prasowej DPA.

We wrześniu odbędą się wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Saksonii-Anhalt, a także w Berlinie. W dwóch pierwszych wschodnioniemieckich landach AfD jest w sondażach zdecydowanie najsilniejsza, ale jako ugrupowanie izolowane przez pozostałe partie nie miałaby partnerów do utworzenia koalicji.

DPA/ widz

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Niemiecka AfD prowadzi w sondażach przed jesiennymi wyborami regionalnymi na wschodzie. Teraz dostała wsparcie z Kremla.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Doradca%20Putina%20wspiera%20AfD%3A%20%E2%80%9ENadzieja%20dla%20Niemc%C3%B3w%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77180265&x4=11395&x5=Doradca%20Putina%20wspiera%20AfD%3A%20%E2%80%9ENadzieja%20dla%20Niemc%C3%B3w%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdoradca-putina-wspiera-afd-nadzieja-dla-niemc%C3%B3w%2Fa-77180265&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/doradca-putina-wspiera-afd-nadzieja-dla-niemców/a-77180265?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76139406_401.jpg
Image caption Logo AfD na zjeździe partii w Essen w 2024 r.
Image source Christoph Hardt/Panama Pictures/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76139406_401.jpg&title=Doradca%20Putina%20wspiera%20AfD%3A%20%E2%80%9ENadzieja%20dla%20Niemc%C3%B3w%E2%80%9D

Item 33
Id 77180065
Date 2026-05-16
Title Archiwum w Bad Arolsen: Rośnie zainteresowanie historią nazizmu
Short title Arolsen Archives: Rośnie zainteresowanie historią nazizmu
Teaser Zdaniem nowego dyrektora Archiwum w Bad Arolsen zainteresowanie historią prześladowań w czasach nazistowskich jest większe niż kiedykolwiek wcześniej.

Od kwietnia Moritz Wein kieruje Archiwum w Bad Arolsen. W rozmowie z Ewangelicką Służbą Prasową (epd) ostrzega przed rosnącym antysemityzmem, a jednocześnie zwraca uwagę na duże zainteresowanie młodych ludzi historią prześladowań w czasach reżimu nazistowskiego.

„Zwłaszcza krewni i potomkowie”

Zdaniem nowego dyrektora Archiwum w Bad Arolsen zainteresowanie historią nazistowskich prześladowań jest większe niż kiedykolwiek wcześniej. „Obecnie odnotowujemy największą liczbę zapytań od czasu zakończenia wypłat odszkodowań dla robotników przymusowych w 2007 roku” – powiedział agencji epd dyrektor Moritz Wein, pełniący tę funkcję od kwietnia. Zwłaszcza krewni i potomkowie osób prześladowanych przez nazistów szukają informacji o historii swoich rodzin.

Badanie przeprowadzone przez Archiwum, noszące oficjalną nazwę Międzynarodowej Służby Poszukiwań w Bad Arolsen wykazało ponadto, że młodzież interesuje się historią prześladowań nazistowskich bardziej niż poprzednie pokolenia. „To pozwala nam mieć nadzieję, że zainteresowanie to się utrzyma” – zaznaczył Moritz Wein.

Przeciwdziałanie antysemityzmowi

Z drugiej strony 37-letni Moritz Wein zauważył nasilający się antysemityzm. W odpowiedzi na to Archiwum w Bad Arolsen stawia na cyfrową ofertę edukacyjną i, jak powiedział, „żywą kulturę pamięci”. Projekty takie jak „#everynamecounts” (cyfrowy pomnik "Każde nazwisko sie liczy", red.) motywują młodych ludzi do angażowania się w walkę z antysemityzmem i rasizmem oraz na rzecz demokracji. Skuteczność takich projektów została zbadana naukowo.

Moritz Wein, jako ekspert ds. edukacji o Holokauście i zapobiegania antysemityzmowi, podkreślił, że kierowana przez niego instytucja jest rozpoznawalna na arenie międzynarodowej i opracowała już ważne cyfrowe oferty edukacyjne. Szczególne wrażenie wywarła na nim, gdy obejmował stanowisko jej drektora, wysoka motywacja pracowników. „Wielu z nich ma osobisty związek z tym tematem” – podkreślił.

Zmieniają się pytania

Pytania kierowane do Archiwum zmieniły się na przestrzeni dziesięcioleci. Na przykład w latach 70. rzadko pytano o historię prześladowań Sinti i Romów lub osób prześladowanych jako „aspołeczne”. Dzisiaj jest inaczej. „Nie wiemy jeszcze, jakie pytania będą kierowane do naszej placówki w przyszłości. Jesteśmy na nie otwarci” – powiedział Moritz Wein.

W nadchodzących latach zamierza on rozszerzyć współpracę międzynarodową i dalej rozwijać ofertę dla potomków osób prześladowanych przez nazistów. Ponadto archiwum internetowe ma stać się bardziej dostępne i dotrzeć do jeszcze większej liczby osób. Także działania edukacyjne dotyczące Holokaustu i zbrodni nazistowskich mają w wielu krajach zostać rozszerzone.

(EPD/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Zdaniem dyrektora Arolsen Archives zainteresowanie historią prześladowań wczasach nazizmu jest większe niż kiedykolwiek.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka%3A%3AHistoria%20Najnowsza::Archiwum%20w%20Bad%20Arolsen%3A%20Ro%C5%9Bnie%20zainteresowanie%20histori%C4%85%20nazizmu%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77180065&x4=12349&x5=Archiwum%20w%20Bad%20Arolsen%3A%20Ro%C5%9Bnie%20zainteresowanie%20histori%C4%85%20nazizmu%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Farchiwum-w-bad-arolsen-ro%C5%9Bnie-zainteresowanie-histori%C4%85-nazizmu%2Fa-77180065&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka%3A%3AHistoria%20Najnowsza" />
Item URL https://www.dw.com/pl/archiwum-w-bad-arolsen-rośnie-zainteresowanie-historią-nazizmu/a-77180065?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77093822_401.jpg
Image caption Przedmioty osobiste więźniów obozów nazistowskich, przechowywane w Archiwum w Arolsen
Image source DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77093822_401.jpg&title=Archiwum%20w%20Bad%20Arolsen%3A%20Ro%C5%9Bnie%20zainteresowanie%20histori%C4%85%20nazizmu

Item 34
Id 77180061
Date 2026-05-16
Title Niemcy: Samolot spadł w dzielnicy mieszkalnej. Dwie ofiary
Short title Niemcy: Samolot spadł w dzielnicy mieszkalnej. Dwie ofiary
Teaser Mały samolot rozbił się na południe od Mannheim. Dwie osoby znajdujące się na pokładzie zginęły. Na ziemi leżą fragmenty wraku.

W wyniku katastrofy małego samolotu w dzielnicy mieszkalnej w Limburgerhof, na południe od Mannheim, zginęło dwóch pasażerów. Jak poinformowała policja, obecnie nie ma informacji o rannych mieszkańcach. Policja nie podała szczegółów dotyczących tożsamości ofiar.

Samolot rozbił się około godziny 11:30 na działce na obrzeżach miejscowości. „W szerszym promieniu od miejsca katastrofy rozrzucone są liczne fragmenty wraku” – poinformowała policja. Miejsce katastrofy zostało odgrodzone.

Punkt kontaktowy dla mieszkańców

Dla mieszkańców utworzono punkt kontaktowy. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie przyczyny katastrofy. Na miejscu znajduje się również policyjny helikopter, który ma wykonać zdjęcia lotnicze miejsca katastrofy – poinformowano.

Limburgerhof to gmina w powiecie Rhein-Pfalz na południu Nadrenii-Palatynatu. Miejscowość liczy około 11 600 mieszkańców. Koncern chemiczny BASF posiada tam centrum rolnicze, które rozsławiło tę miejscowość również poza granicami kraju.

(DPA/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Mały samolot rozbił się na południe od Mannheim. Dwie osoby na pokładzie zginęły. Na ziemi leżą fragmenty wraku.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy%3A%20Samolot%20spad%C5%82%20w%20dzielnicy%20mieszkalnej.%20Dwie%20ofiary&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77180061&x4=11400&x5=Niemcy%3A%20Samolot%20spad%C5%82%20w%20dzielnicy%20mieszkalnej.%20Dwie%20ofiary&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-samolot-spad%C5%82-w-dzielnicy-mieszkalnej-dwie-ofiary%2Fa-77180061&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-samolot-spadł-w-dzielnicy-mieszkalnej-dwie-ofiary/a-77180061?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76706044_401.jpg
Image caption Policja odgrodziła miejsce katastrofy samolotu
Image source Friso Gentsch/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76706044_401.jpg&title=Niemcy%3A%20Samolot%20spad%C5%82%20w%20dzielnicy%20mieszkalnej.%20Dwie%20ofiary

Item 35
Id 77180064
Date 2026-05-16
Title Mercedes-Benz nie wyklucza produkcji zbrojeniowej. „Bylibyśmy gotowi”
Short title Mercedes-Benz nie wyklucza produkcji zbrojeniowej
Teaser Niemieccy producenci samochodów coraz bardziej interesują się branżą zbrojeniową. Wejścia w ten sektor nie wyklucza koncern Mercedes-Benz.

Europa zwiększa wydatki na zbrojenia, a borykający się z kryzysem producenci samochodów coraz częściej widzą w branży zbrojeniowej potencjał dla rozwoju własnej działalności. Otwarty na produkcję zbrojeń jest szef koncernu Mercedes-Benz Ola Källenius; pod warunkiem , że byłoby to opłacalne z gospodarczego punktu widzenia.

„Świat stał się bardziej nieprzewidywalny i myślę, że jest całkowicie jasne, iż Europa musi wzmocnić swoje zdolności obronne” – powiedział menadżer gazecie „Wall Street Journal” (wydanie z piątku, 15.05.2026). „Gdybyśmy mogli odegrać w tym pozytywną rolę, bylibyśmy na to gotowi” – zadeklarował.

Według Källeniusa ewentualna produkcja sprzętu wojskowego stanowiłaby tylko niewielką część działalności firmy w porównaniu z produkcją samochodów, ale mogłaby być rosnącą niszą, wpływającą na wyniki finansowe.

„Od dawna wnosimy swój wkład”

W odpowiedzi na zapytanie agencji informacyjnej AFP firma Mercedes-Benz oświadczyła w sobotę (16.05.2026), że „pokój, bezpieczeństwo i wolność to fundamenty naszego społeczeństwa”. Ich ochrona to wspólne zadanie. „Jako firma wnosimy w to swój wkład” – podkreślono.

Dzięki modyfikowanym pojazdom przeznaczonym do misji bezpieczeństwa i obrony Mercedes „od dziesięcioleci wzmacnia politykę obronną i bezpieczeństwa Europy oraz NATO” – dodała firma. Od wielu lat „dostarczamy również podwozia do wyspecjalizowanych firm, które na własną odpowiedzialność i pod własną marką rozbudowują je i sprzedają do zastosowań wojskowych”. Wszystkie dostawy odbywają się „zgodnie z przepisami dotyczącymi sankcji i kontroli eksportu” – podaje koncern.

Pod koniec kwietnia agencja Reuters poinformowała w oparciu o nieoficjalne źródła, że także największy europejski producent samochodów Volkswagen prowadzi obecnie rozmowy z izraelskim koncernem zbrojeniowym i producentem systemu Iron Dome (Żelazna Kopuła), firmą Rafael Advanced Systems, w sprawie przebudowy swojej fabryki w Osnabrück ‌pod kątem produkcji systemów obrony przeciwrakietowej. VW zaprzeczył jednak planom produkcji broni. Na początku tygodnia koncern zbrojeniowy Rheinmetall ogłosił też współpracę z Deutsche Telekom ​nad stworzeniem tarczy przeciwdronowej.

(RTR, AFP/widz)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Niemieccy producenci samochodów interesują się branżą zbrojeniową. Wejścia w ten sektor nie wyklucza Mercedes-Benz.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Mercedes-Benz%20nie%20wyklucza%20produkcji%20zbrojeniowej.%20%E2%80%9EByliby%C5%9Bmy%20gotowi%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77180064&x4=11398&x5=Mercedes-Benz%20nie%20wyklucza%20produkcji%20zbrojeniowej.%20%E2%80%9EByliby%C5%9Bmy%20gotowi%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmercedes-benz-nie-wyklucza-produkcji-zbrojeniowej-byliby%C5%9Bmy-gotowi%2Fa-77180064&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/mercedes-benz-nie-wyklucza-produkcji-zbrojeniowej-bylibyśmy-gotowi/a-77180064?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73944175_401.jpg
Image caption Pawilon Mercedesa na targach motoryzacyjnych IAA w Monachium w 2025 r.
Image source Frank Hoermann/SvenSimon/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73944175_401.jpg&title=Mercedes-Benz%20nie%20wyklucza%20produkcji%20zbrojeniowej.%20%E2%80%9EByliby%C5%9Bmy%20gotowi%E2%80%9D

Item 36
Id 77179432
Date 2026-05-16
Title Niemieckie media: władze Warszawy uznały małżeństwo jednopłciowe
Short title Niemieckie media: władze Warszawy uznały ślub jednopłciowy
Teaser Warszawa po raz pierwszy uznała małżeństwo jednopłciowe zawarte za granicą, co może stać się precedensem w Polsce – podała niemiecka stacja RBB.

RBB przytoczyła wypowiedź prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, że jest to „pierwsza transkrypcja aktu małżeństwa jednopłciowego” w Polsce.

Niemiecki nadawca poinformował, że małżonkowie – Jakub Cupriak-Trojan i Mateusz Trojan otrzymali kopię polskiego dokumentu. „Cieszymy się i mamy nadzieję, że kolejne akty transkrypcji, na które czeka wiele par, będą wystawiane bez niepotrzebnej zwłoki” – oświadczyli.

Mężczyźni zawarli związek małżeński w 2018 r. w Berlinie. Ich wniosek o uznanie tego aktu w Polsce, został początkowo odrzucony, ponieważ polska konstytucja określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny – tłumaczy RBB.

Organizacje LGBTQ: punkt zwrotny

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w listopadzie 2025 r. orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju Unii, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje tego typu związków.

Naczelny Sąd Administracyjny w Polsce w marcu br. uznał ten wyrok, wprowadzając go do polskiego prawa. Po tym wyroku rozpoczęły się prace nad rozporządzeniem w sprawie wzorów aktów stanu cywilnego, które umożliwią transkrypcje aktów małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą.

Organizacje LGBTQ mówią o „historycznym kroku” i „punkcie zwrotnym” w katolickim kraju – czytamy w portalu RBB. Stacja przytacza słowa premiera Donalda Tuska, że uznanie par jednopłciowych jest kwestią godności człowieka i praw człowieka.

Jeden z ostatnich krajów UE

Polska obok Bułgarii, Rumunii i Słowacji jest jednym z ostatnich krajów UE, w których ani małżeństwa jednopłciowe, ani związki partnerskie nie są zalegalizowane. Z danych organizacji pozarządowych wynika, że 30000 do 40000 par jednopłciowych z Polski pobrało się za granicą.

Na zakończenie RBB podaje wyniki sondażu przeprowadzonego w ubiegłym roku przez instytut Ipsos. Wynika z niego, że 31 proc. ankietowanych popiera wprowadzenie małżeństw jednopłciowych, a 62 proc. prawnego uznania związków homoseksualnych.

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Warszawa uznała małżeństwo jednopłciowe zawarte za granicą, co może stać się precedensem w Polsce – podała stacja RBB.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemieckie%20media%3A%20w%C5%82adze%20Warszawy%20uzna%C5%82y%20ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo%20jednop%C5%82ciowe&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77179432&x4=11397&x5=Niemieckie%20media%3A%20w%C5%82adze%20Warszawy%20uzna%C5%82y%20ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo%20jednop%C5%82ciowe&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemieckie-media-w%C5%82adze-warszawy-uzna%C5%82y-ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo-jednop%C5%82ciowe%2Fa-77179432&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemieckie-media-władze-warszawy-uznały-małżeństwo-jednopłciowe/a-77179432?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/69563395_401.jpg
Image caption Warszawa uznała małżeństwo jednopłciowe zawarte za granicą, co może stać się precedensem
Image source DyD Fotografos/Geisler-Fotopress/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/newspol241122_dehnelok_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/69563395_401.jpg&title=Niemieckie%20media%3A%20w%C5%82adze%20Warszawy%20uzna%C5%82y%20ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo%20jednop%C5%82ciowe

Item 37
Id 77179537
Date 2026-05-16
Title 1500 kilometrów do Auschwitz-Birkenau. „Bieg przeciw zapominaniu”
Short title 1500 kilometrów do Auschwitz. „Bieg przeciw zapominaniu”
Teaser W piątek 15 maja francuska pielęgniarka Justine Decourselle dotarła do byłego obozu zagłady w Auschwitz-Birkenau. Za sobą miała 33 dni i grubo ponad 1500 kilometrów „Biegu przeciw zapominaniu”. I przeciw antysemityzmowi.

13 kwietnia 1944 roku ze stacji Paris-Bobigny ruszył pociąg z więźniami odległego o niecałe dwa kilometry obozu dla Żydów w Drancy – liczącym kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców mieście, z którego do katedry Notre Dame w centrum francuskiej stolicy można dojść na piechotę w niespełna trzy godziny. Jechał przez Metz, Saarbrücken, Mannheim, Frankfurt, Erfurt, Lipsk, Drezno, Görlitz, Liegnitz, Gleiwitz, Kattowitz. 16 kwietnia dotarł do Auschwitz-Birkenau. Wiózł 1500 osób. Żydów. W dokumentach został odnotowany jako „Transport 71”. Dziś można o nim przeczytać na stronach Jad Waszem.

Na obozowej rampie w Birkenau do pracy niewolniczej zostało wyselekcjonowanych 165 mężczyzn i 91 kobiet. Pozostali poszli do komór gazowych…

„Jutro idziemy dalej. Dla nich”

13 kwietnia 2026 roku francuska pielęgniarka Justine Decourselle, która pracuje w domu opieki dla starszych ludzi w La Grande-Motte koło Montpellier nad Morzem Śródziemnym, ruszyła z Drancy w swój 1500-kilometrowy bieg. W ten sposób postanowiła uczcić deportowanych z Transportu 71. „1500 deportowanych, 1500 kilometrów” – miała napisane na kombinezonie, który nosiła na trasie swojego biegu. Z przodu i na plecach. I jeszcze napis „Cource contre l’oubli”, „Bieg przeciw zapominaniu” z przodu. A na plecach mapę trzech państw z nakreśloną na niej trasą tego biegu.

Przygotowywała się do niego przez cały rok.

Ale, jak napisała na platformach społecznościowych, gdy dotarła do celu pierwszego etapu w odległym o 50 kilometrów od Drancy Meaux, „ten bieg to nie tylko kilometry. To historie, twarze, wspomnienia, które nosimy w sercu i których nie chcemy zapomnieć. Jutro idziemy dalej. Dla nich. Aby nigdy nie zapomnieć”, podkreśliła.

Tak naprawdę Justine przebiegła dużo więcej niż zapowiedziała na swym kombinezonie. Każdego dnia, z wyjątkiem ostatniego, pokonywała co najmniej 50 kilometrów, a trzy razy nawet ponad 60.

Ostatni etap to już było „tylko” 16 kilometrów.

Ból. Endometrioza

Do Bramy Śmierci w Birkenau Justine dotarła szybciej niż zapowiadała. Na jej twarzy nie widać było zmęczenia, którego można by się spodziewać po tak morderczym wysiłku.

– Przeważnie biegła, czasami ból ją zmuszał do przejścia w marsz – mówi DW jej przyjaciel Jeremy Elie, do którego należała cała logistyka i obsługa stron internetowych.

Ból, bo Justine cierpi na endometriozę. Nie kryje swej choroby. Wspomniała o niej na platformach społecznościowych w 21 dniu biegu. A sześć dni później, po przekroczeniu granicy niemiecko-polskiej, napisała, że miała nagły atak endometriozy, „który pojawił się znikąd”. A jednak nie zrezygnowała. – Tak, ciągnęłam to dalej, kilometr za kilometrem, dzień za dniem – mówi.

„Najpiękniejsze śniadanie w całym moim życiu”

– Nie, Jeremy nie biegł, on jechał busem – wyjaśnia Gunnar Hille, który użyczył obojgu dachu nad głową w swoim domu w Görlitz i miał okazję dłużej porozmawiać z obojgiem. „Un immense merci…”, „Ogromne podziękowania dla Franziski i Gunnara za ich niesamowitą gościnność, życzliwość, rozmowy oraz bez wątpienia najpiękniejsze śniadanie, jakie widziałem w całym moim życiu”, napisała Justine w mediach społecznościowych po nocy i poranku spędzonych u nich. Ten wpis zilustrowała zdjęciami, które zrobił Jeremy.

A potem było jeszcze zorganizowane przez Gunnara spotkanie z nadburmistrzem Görlitz. „Dzisiaj miałem przyjemność gościć w ratuszu Justine Decourselle – młodą kobietę, której empatia i determinacja wywarły na mnie ogromne wrażenie”, napisał potem Octavian Ursu na Facebooku. „Ona biegnie dla pamięci. Dla ofiar nazizmu. Dla tych, których głosy ucichły – a jednak wciąż rozbrzmiewają, ponieważ noszą je w sobie ludzie tacy jak ona”.

„Ten 26. dzień (biegu) ma bardzo symboliczny charakter. Mamy 8 maja, data zwycięstwa aliantów nad nazistowskimi Niemcami i właśnie dzisiaj przekroczymy granicę Polski”, napisała tego dnia Justine.

W rozmowie z DW Francuzka bardzo ciepło wspomina też inne spotkanie. – We Frankfurcie nad Menem zaprosiła nas do swego domu Barbara Lange. I zrobiła nam śniadanie. Polskie śniadanie. Tak poznaję wiele nowych kultur i to jest naprawdę miłe.

We Frankfurcie i we Wrocławiu Justine i Jeremy byli też gośćmi tamtejszych konsulatów Francji, które zapewniły im też dach nad głową.

„Nie mamy zdjęć, tylko ich imiona… Ale to wystarczy”

Wpis Justine Decourselle na Facebooku:

Chciałabym złożyć hołd

Jacqueline Coifman (ur. 30.09.1937),

Rachel Coifman (ur. 15.03.1910),

Pierre'owi Coifmanowi (ur. 31.05.1939),

oraz dr Salomonowi Coifmanowi (ur. 02.04.1908), deportowanym w transporcie nr 71.

Jacqueline, Rachel i Pierre zostali zamordowani zaraz po przybyciu do obozów.

Tylko dr Salomon Coifman przeżył. Powrócił, ale zmarł kilka miesięcy później, głęboko naznaczony tym, co przeżył.

Dziękujemy jego rodzinie za podzielenie się tą historią.

Nie mamy zdjęć, tylko ich imiona… ale to wystarczy, by zachować ich w pamięci.

Poprzez te kamyki chciałam złożyć im hołd.

„Zawsze w naszej pamięci”

Pod wpisem zdjęcie małych kamyków z tymi właśnie imionami i nazwiskami. Takie kamyki przygotowane dla niej przez dzieci, z którymi się spotykała i którym opowiadała o Szoa, Justine umieszczała przy trasie swego biegu co dziesięć kilometrów.

„Słowa, które mrożą krew w żyłach”

To praca w domu opieki dla ludzi starszych i rozmowy z nimi rozbudziły zainteresowanie młodej francuskiej pielęgniarki Justine Decourselle tym, co się zdarzyło podczas II wojny światowej z nimi, z ich krewnymi. Jedną z nich była licząca dziś 101 lat ocalała Ginette Kolinka, która Transportem 71 trafiła do Birkenau z ojcem i bratem. Ich wysłano natychmiast do komory gazowej, ona przeżyła, bo wyselekcjonowano ją do pracy w fabryce. Po wyzwoleniu przez pół wieku nie mówiła o tym, co przeżyła w obozie. „Ambasadorem pamięci” stała się dopiero po śmierci męża.

To, czego się dowiedziała między innymi od niej, ale też od Eleonory Ward, szefowej Muzeum Pamięci o Szoa w Drancy, Justine stara się przekazać najmłodszym. – Spotkałam setki dzieci. To właśnie one malowały dla mnie te kamyki i w ten sposób również były częścią tej podróży – mówi.

Ale nie zawsze było miło. 27 kwietnia napisała na platformach społecznościowych: „Wczoraj opublikowałam film, żeby przypomnieć, że nie wolno nam zapominać. 79 transportów, zniszczone życia… Pojawiło się tam mnóstwo wpisów pełnych przemocy, antysemityzmu i nienawiści. Słowa, które mrożą krew w żyłach. Kiedy więc to czytam, myślę sobie, że wciąż mamy przed sobą sporo pracy”.

– Ale 90 procent ludzi lubi ten projekt – zapewnia Justine Decourselle, francuska pielęgniarka z domu opieki dla ludzi starszych w rozmowie z DW.

Wieczorem, już po zakończeniu biegu, napisze: „To nie jest koniec. Przekazywanie pamięci nadal trwa”.

Short teaser W piątek 15 maja Justine Decourselle dotarła do Auschwitz-Birkenau. Przebiegła ponad 1500 km – przeciwko zapominaniu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::1500%20kilometr%C3%B3w%20do%20Auschwitz-Birkenau.%20%E2%80%9EBieg%20przeciw%20zapominaniu%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77179537&x4=11400&x5=1500%20kilometr%C3%B3w%20do%20Auschwitz-Birkenau.%20%E2%80%9EBieg%20przeciw%20zapominaniu%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2F1500-kilometr%C3%B3w-do-auschwitz-birkenau-bieg-przeciw-zapominaniu%2Fa-77179537&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/1500-kilometrów-do-auschwitz-birkenau-bieg-przeciw-zapominaniu/a-77179537?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77177805_401.jpg
Image source Aureliusz M. Pędziwol/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77177805_401.jpg&title=1500%20kilometr%C3%B3w%20do%20Auschwitz-Birkenau.%20%E2%80%9EBieg%20przeciw%20zapominaniu%E2%80%9D

Item 38
Id 77177665
Date 2026-05-16
Title Pekin zaoferuje kontrakty i deal? Prasa w Niemczech o Tajwanie
Short title Pekin oferuje kontrakty i deal? Prasa w Niemczech o Tajwanie
Teaser Niemiecka prasa komentuje wizytę Trumpa w Chinach w kontekście Tajwanu.

Media na świecie odnotowały podziw czy wręcz uległość, z jakimi Donald Trump wyrażał się o Chinach podczas wizyty w Pekinie. Największą uwagę zwrócono na unikanie przez prezydenta USA odpowiedzi na pytanie reporterki o Tajwan: Trump po prostu je zignorował. Powtarzał natomiast, że Chiny mają być jego partnerem w rozwiązaniu konfliktu z Iranem, a tego z kolei nie komentował Xi Jinping.

Niemieckie gazety piszą, że sytuacja Tajwanu po tej wizycie jest niepokojąca.

„Wiarygodność Trumpa ograniczona”

„A co się stanie, jeśli Xi zacznie poważnie traktować swoje plany wobec Tajwanu?” – pyta „Süddeutsche Zeitung”. „Trump unika odpowiedzi na to pytanie. Teoretycznie Stany Zjednoczone udzieliłyby pomocy wyspie w przypadku chińskiego ataku lub inwazji (…). W praktyce jednak siły amerykańskie są obecnie zajęte, szczególnie na Bliskim Wschodzie, obserwatorzy już zauważają braki amunicji, a wiarygodność Trumpa jest generalnie ograniczona”.

„W ciągu pierwszej kadencji Trumpa w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Chiny wymieniono 33 razy, a region Indo-Pacyfiku znalazł się na szczycie listy priorytetów. W najnowszej wersji Chiny pojawiają się jednak tylko 21 razy, a na pierwszym miejscu jest półkula zachodnia. Trump czasami brzmiał tak, jakby Chiny mogły zająć się Wschodem, o ile Ameryce pozostawią Zachód. Trump będzie musiał zdecydować, jak rzeczywiście bliski jest mu ten odległy Tajwan” – pisze gazeta z Monachium.

Pekin musi zaoferować kontrakty i deal!

„Przez dekady obietnica ochrony Tajwanu była stałym elementem amerykańskiej polityki zagranicznej. Rozważania Pekinu o siłowym odzyskaniu prowincji, którą uważa za swoje zbuntowane terytorium, spotkały się z ostrzeżeniami pod adresem Chin i dostawami broni na Tajwan. To już historia. Jak Europejczycy nie mogą już liczyć na wsparcie USA, tak równie niepewna jest sytuacja Tajwanu” – ostrzega „Allgemeine Zeitung” z Moguncji.

„W prowokacyjnie ostrych słowach prezydent Chin Xi Jinping ostrzegł swojego gościa, aby nie próbował stawać w obronie Tajwanu. A Donald Trump, który zazwyczaj komentuje wszystko? Po prostu pozwolił, by groźba pozostała aktualna. Wygląda na to, że Trump uznał wolność Tajwanu za kartę przetargową w swoich stosunkach z Chinami. Pekin musi tylko zaoferować wystarczającą liczbę kontraktów amerykańskim firmom, a może nawet dorzucić coś dla rodziny Trumpów, i wtedy: deal!” – czytamy.

„Trump wolał unikać tematu”

„Choć chiński prezydent Xi Jinping może przedstawiać swoje intencje jako pokojowe, w rzeczywistości stanowią one poważne zagrożenie dla Tajwanu. Długotrwała mantra pokojowego zjednoczenia Xi Jinpinga ustąpiła miejsca jasnym ostrzeżeniom skierowanym do Tajpej, z uwzględnieniem nawet użycia siły militarnej. Z tej perspektywy odmienne potraktowanie tej kwestii przez obu prezydentów nabiera szczególnego znaczenia” – pisze „Märkische Oderzeitung” z graniczącego z Polską Frankfurtu nad Odrą.

„Podczas gdy Xi ostrzegał Waszyngton przed bezpośrednim konfliktem w tej sprawie, Trump wolał publicznie unikać tematu. Człowiek w Białym Domu stracił w oczach Chin siłę. Nie tylko w wyniku nieudanej wojny z Iranem, ale także porażki w sporze celnym. To ewidetnie wzmocniło pewność siebie Chin, pozwalając im teraz również umieścić w agendzie krytyczne kwestie” – czytamy.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Niemiecka prasa komentuje wizytę Trumpa w Chinach w kontekście Tajwanu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Pekin%20zaoferuje%20kontrakty%20i%20deal%3F%20Prasa%20w%20Niemczech%20o%20Tajwanie%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77177665&x4=11397&x5=Pekin%20zaoferuje%20kontrakty%20i%20deal%3F%20Prasa%20w%20Niemczech%20o%20Tajwanie%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpekin-zaoferuje-kontrakty-i-deal-prasa-w-niemczech-o-tajwanie%2Fa-77177665&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/pekin-zaoferuje-kontrakty-i-deal-prasa-w-niemczech-o-tajwanie/a-77177665?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77165464_401.jpg
Image caption Donald Trump i Xi Jinping
Image source Mark Schiefelbein/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77165464_401.jpg&title=Pekin%20zaoferuje%20kontrakty%20i%20deal%3F%20Prasa%20w%20Niemczech%20o%20Tajwanie

Item 39
Id 77177450
Date 2026-05-16
Title Palantir: czy i dlaczego Niemcy odrzucą oprogramowanie z USA
Short title Palantir: czy i dlaczego Niemcy odrzucą oprogramowanie z USA
Teaser Niemiecki kontrwywiad zdecydował się na program analizy danych z Francji, zamiast z USA. Jak reagują inne organy?

Opinie na temat programu Palantir od dawna są podzielone. W oczach jego zwolenników i przeciwników to oprogramowanie analityczne amerykańskiej spółki giełdowej jest albo cudowną bronią, albo dziełem szatana. W tym kontekście poruszenie budzą nowe informacje „Süddeutsche Zeitung” oraz rozgłośni NDR i WDR. Według nich niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) podjął decyzję na niekorzyść Palantira, choć oficjalnie nie ma w tej sprawie ani potwierdzenia, ani zaprzeczenia.

Media ustaliły, że niemiecki wywiad kupił produkt od francuskiej firmy ChapsVision. Nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia tego faktu – ani od firmy Palantir Technologies, ani od BfV. Rzecznik niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych powiedział DW jedynie, że BfV z zasady nie komentuje ustaleń ani działań wywiadowczych.

Powód? „Może to być kwestia bezpieczeństwa; pozwoliłoby to na wyciągnięcie wniosków na temat metod pracy BfV”. Wybór oprogramowania jest kwestią otwartą. „Nie ma nacisku na konkretnego producenta”.

Oprogramowanie dla służb i walki z terroryzmem

Ktokolwiek wygra kontrakt, decydujące będą możliwości narzędzi analitycznych. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji potrzebuje wydajnych programów dla kontrwywiadu i walki z terroryzmem, a także do monitorowania wszelkich form ekstremizmu politycznego i religijnego.

W związku z tym BfV, jak powiedział jego prezes Sinan Selen, chce rozszerzyć swój „zestaw narzędzi”. Naciskają na to również inne agencje bezpieczeństwa, w szczególności Federalna Służba Wywiadowcza (BND), odpowiedzialna za wywiad zagraniczny, oraz Federalny Urząd Policji Kryminalnej (BKA).

Rząd Niemiec planuje zmianę prawa

Aby rozszerzyć możliwości techniczne i uprawnienia operacyjne służb, konieczne są szerokie reformy legislacyjne. Rząd Niemiec od dłuższego czasu pracuje nad projektami, które mają zostać przedłożone parlamentowi. Ostateczny głos w tej sprawie mają posłowie.

Do kontrowersyjnych aspektów należy wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) i oprogramowania do rozpoznawania twarzy. Lewicowa część opozycji zasadniczo odrzuca takie plany. – Każdy, kto zamienia Palantir na ChapsVision, wprowadza w błąd co do charakteru produktu – skrytykowała te plany w rozmowie z DW rzeczniczka partii Lewica ds. polityki wewnętrznej Clara Bünger.

Lewica poszerzaniem władzy służb

– Prawdziwym problemem nie jest pochodzenie oprogramowania, ale jego logika: automatyczne łączenie i stratyfikacja ogromnych zbiorów danych przez agencję wywiadowczą – uważa polityczka. Powołując się na orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, Clara Bünger domaga się jasnych regulacji prawnych z rygorystycznymi ograniczeniami i skutecznym nadzorem nad służbami: – W przeciwnym razie prawa podstawowe będą naruszone.

Jak przestrzega, to, co dziś jest sprzedawane jako „suwerenność cyfrowa”, jutro może być narzędziem sił autorytarnych.

Skuteczna skarga konstytucyjna

Towarzystwo na rzecz Praw Obywatelskich (GFF) wielokrotnie wnosiło pozwy przeciwko nieograniczonemu korzystaniu z Palantiru przez niemieckie służby bezpieczeństwa. Jego skarga do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego ws. ustawy o policji w landzie Hesja została rozpatrzona pozytywnie w 2023 roku. Nieograniczona i zautomatyzowana analiza danych przez służby została uznana za niezgodną z prawem.

Chociaż heska ustawa została później znowelizowana, GFF uważa te zmiany za niewystarczające. W związku z tym w 2024 r. złożyła kolejną skargę konstytucyjną, a w następnym roku – następną, tym razem przeciwko Bawarii. Federalny Trybunał Konstytucyjny jeszcze nie wydał orzeczenia w tych sprawach.

Krytyka braku transparencji

Franziska Görlitz koordynuje te postępowania po stronie GFF. Popiera – niepotwierdzoną wciąż – decyzję Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji o rezygnacji z korzystania z Palantira. W rozmowie z DW prawniczka z zadowoleniem przyjęła fakt, że niemieckie władze biorą pod uwagę kwestię suwerenności cyfrowej i analizują potencjalne produkty programowe pod tym właśnie kątem.

To samo dotyczy jednak wszystkich producentów – podkreśla Görlitz. – Te narzędzia to czarne skrzynki. Nie wiemy, jak dochodzą do swoich wyników. Nie mamy pojęcia, co potrafią. Jak głęboko naruszają prawa podstawowe?

Obawa przed wykluczeniem z demonstracji?

– Niezależnie od dostawcy oprogramowania, analiza danych stanowi poważne naruszenie praw podstawowych – wyjaśnia ekspert GFF. Dane mogą generować nową wiedzę: poprzez tworzenie profili osobowości lub ocenę określonych sytuacji za pomocą sztucznej inteligencji. – To poważne ryzyko, ponieważ ludzie mogą stać się celem ataków ze strony władz przez błędy lub dyskryminację – dodaje ekspertka.

Jak ostrzega, narzędzia analityczne mogą również działać zastraszająco. – Mogą prowadzić do zmiany w zachowaniu ludzi, którzy będą się obawiać wylądowania w bazach danych. Może to oznaczać rezygnację z udziału w konkretnej demonstracji. Lub unikanie kontaktu z konkretnymi osobami, jeśli jest obawa, że np. mogą być inwigilowane przez służby wywiadowcze.

Prezes Palantiru zdziwiony krytyką

Amerykańska firma Palantir, której produkt spotkał się z taką krytyką, uważnie przygląda się debacie w Niemczech. Jej prezes Alex Karp w rozmowie z dziennikiem „Bild” wyraził zdziwienie taką mieszanką powściągliwości i odmowy. Powiedział, że nie rozumie, dlaczego ludzie uważają, że mogą sobie pozwolić na rezygnację z wiedzy i doświadczenia jego firmy. Jego zdaniem krytyka ta brzmi „jakby mowa była o czarach”.

Krytycy, tacy jak holenderski politolog Cas Mudde, oskarżają Palantira o dążenie do technofaszyzmu. Opierają się na książce Karpa „The Technological Republic”. Mudde uważa ją za manifest wzywający do świata kontrolowanego przez firmy inwigilujące, z autorytarnymi Stanami Zjednoczonymi na czele. Dlatego w serwisie LinkedIn zaapelował do Europy o zaprzestanie wszelkiej współpracy z Palantirem.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Niemiecki kontrwywiad zdecydował się na program analizy danych z Francji, zamiast z USA.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Palantir%3A%20czy%20i%20dlaczego%20Niemcy%20odrzuc%C4%85%20oprogramowanie%20z%20USA%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77177450&x4=11395&x5=Palantir%3A%20czy%20i%20dlaczego%20Niemcy%20odrzuc%C4%85%20oprogramowanie%20z%20USA%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpalantir-czy-i-dlaczego-niemcy-odrzuc%C4%85-oprogramowanie-z-usa%2Fa-77177450&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260516&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/palantir-czy-i-dlaczego-niemcy-odrzucą-oprogramowanie-z-usa/a-77177450?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2023/bpol231206_001_deepfejk_01r.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2023/bpol231206_001_deepfejk_01r_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2023/bpol231206_001_deepfejk_01r.jpg&title=Palantir%3A%20czy%20i%20dlaczego%20Niemcy%20odrzuc%C4%85%20oprogramowanie%20z%20USA

Item 40
Id 77177479
Date 2026-05-15
Title Jak dobro rodzi dobro. Zdumiewająca historia bezdomnego darczyńcy
Short title Jak dobro rodzi dobro. Zdumiewająca historia bezdomnego
Teaser Zdumiewająca historia bezdomnego dobroczyńcy ze Stuttgartu przyniosła niespodziewane owoce.

Krótko przed Bożym Narodzeniem 2025 mieszkający w Stuttgarcie bezdomny zebrał z kaucji za butelki 200 euro – a następnie podarował te pieniądze samotnym matkom.

„Za te pieniądze sprawcie proszę, żeby dwie samotne matki miały trochę piękniejsze święta”, napisał niebieskim długopisem na kartce. Kartkę i pieniądze przekazał zakonnicy, która zna go już od dłuższego czasu. Siostra Nicola Maria przekazała jego darowiznę Służbie Społecznej Katoliczek (SKF).

Z tego cichego gestu powstawał ruch na rzecz sprawiedliwości społecznej. W każdym razie inicjatywa jest wyjątkowa w skali całego kraju, jak podkreśla Svenja Gruss, członkini zarządu SKF w diecezji Rottenburg-Stuttgart.

Jaskółka czyni wiosnę

Po opublikowaniu historii o dobroczyńcy, który nazywa siebie „Schwalbe” ("Jaskółka") rozpoczęła się fala solidarności. Do końca stycznia na konto SKF wpłynęło 8 500 euro dla samotnych matek w potrzebie – pod hasłem „Schwalbe”.

Wśród nich były darowizny od 5 euro do 1 000 euro, jak powiedziała szefowa SKF Katolickiej Agencji Informacyjnej (KNA). „Ale większość darczyńców wpłaciło po 200 euro – czyli kwotę, którą przekazał również ‘Jaskółka’”. Do połowy maja 2026, jak podaje, zebrano już około 10 000 euro.

Pieniądze trafiają do kobiet i dzieci w placówce dla samotnych matek „Paulusstift” prowadzonej przez SKF w Stuttgarcie (Badenia-Wirtembergia). W rozmowach ze „Jaskółką” pojawiło się jednak wspólne pragnienie, „stworzenia trwałej struktury, która będzie mogła wywierać długofalowy wpływ”, wyjaśnia Svenja Gruss.

Z tej idei powstał pomysł utworzenia fundacji, który ma zostać oficjalnie założona 12 czerwca 2026 roku i nosić nazwę „Schwalbennest Stiftung” (Funndacja Jaskółcze Gniazdo). Patronat nad inicjatywą objęła Gudrun Nopper, żona nadburmistrza Stuttgartu Franka Noppera.

Wsparcie dla bezdomnych kobiet

Ekspertka ds. społecznych Svenja Gruss, która zna „Jaskółkę” już od dawna, wspólnie z bezdomnym doprecyzowała także kierunek działania fundacji. Aktualne statystyki pokazują rosnące zapotrzebowanie na wsparcie dla bezdomnych kobiet zarówno w całym kraju, jak i w Stuttgarcie. – Ponadto cięcia środków publicznych miasta Stuttgart dodatkowo pogarszają i tak napiętą sytuację w zakresie świadczeń i zwiększają presję na działania – mówi Gruss. Dlatego wspólnie zdecydowano się „ukierunkować tworzony fundusz na wsparcie bezdomnych kobiet”.

Celem fundacji jest teraz długofalowe wzmocnienie i stabilne zabezpieczenie pomocy dla kobiet w sytuacjach kryzysu mieszkaniowego. Konkretnie ma to między innymi zapewnić utrzymanie godzin otwarcia dziennego punktu spotkań „Femmetastisch” w Stuttgarcie dla kobiet w trudnych sytuacjach życiowych. Ponadto ma powstać więcej mieszkań do wspieranego zamieszkania.

– Szukamy ludzi, którzy chcieliby razem z nami budować i wspierać fundusz Schwalbennest, aby z jednorazowego momentu powstał trwały efekt – wyjaśniła Gruss.

"Nic mi nie potrzeba"

Również „Jaskółka” od lutego sam aktywnie rozpowszechnia ten pomysł na ulicy. - Dzięki jego aktywnści udało mu się już dodatkowo zebrać około 6 000 euro na fundację - zaznacza Gruss. Godne uwagi jest, jak wielu ludzi "Jaskółka" potrafi osiągnąć dzięki swojej ciągłej obecności na ulicy. – Wielu zna go z codziennego życia, na przykład w drodze do pracy czy na dworzec - zaznacza katolicka działaczka.

Na początku roku, na początku fali darowizn, otrzymała setki reakcji w mediach społecznościowych oraz dziesiątki listów i maili z całych Niemiec i z zagranicy. Niektóre listy były opatrzone napisem „Dla Jaskółki” lub „Do rąk pana ‘Jaskółki'’”.

Wiele osób chciało bezpośrednio podziękować bezdomnemu za jego pomysł lub zaoferować mu pomoc. „Jaskółka” odpowiedział jednak: „Nic mi nie potrzeba. Mam to, czego potrzebuję. Po prostu żyję inaczej, to nie znaczy, że jest mi źle”.

(KNA/du)

Short teaser Zdumiewająca historia bezdomnego dobroczyńcy ze Stuttgartu przyniosła niespodziewane owoce.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Jak%20dobro%20rodzi%20dobro.%20Zdumiewaj%C4%85ca%20historia%20bezdomnego%20darczy%C5%84cy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77177479&x4=11400&x5=Jak%20dobro%20rodzi%20dobro.%20Zdumiewaj%C4%85ca%20historia%20bezdomnego%20darczy%C5%84cy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fjak-dobro-rodzi-dobro-zdumiewaj%C4%85ca-historia-bezdomnego-darczy%C5%84cy%2Fa-77177479&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/jak-dobro-rodzi-dobro-zdumiewająca-historia-bezdomnego-darczyńcy/a-77177479?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/70692468_401.jpg
Image caption Pieniądze od bezdomnego trafiły na święta do samotnych matek
Image source Patrick Pleul/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/70692468_401.jpg&title=Jak%20dobro%20rodzi%20dobro.%20Zdumiewaj%C4%85ca%20historia%20bezdomnego%20darczy%C5%84cy

Item 41
Id 77177404
Date 2026-05-15
Title Frontex: mniej nielegalnych wjazdów do UE
Short title Frontex: mniej nielegalnych wjazdów do UE
Teaser Liczba nielegalnych przekroczeń granicy UE znacznie spadła – wynika z najnowszych danych agencji Frontex.

Liczba nielegalnych przekroczeń granicy UE spada. Od stycznia do końca kwietnia agencja Frontex odnotowała spadek o 40 procent w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Wskazują na to aktualne dane Frontexu, cytowane przez portal tagesschau.de. W tym roku do UE nielegalnie wjechało prawie 29 000 osób – przybyły one więc bez ważnych dokumentów lub bez zezwolenia na wjazd lub pobyt. Jest to najniższy poziom od lat; w 2023 r. liczba takich przypadków była jeszcze trzykrotnie wyższa.

Głównym szlakiem wjazdowym pozostaje środkowa część Morza Śródziemnego, najczęściej wiedzie on z Libii do wybrzeża Włoch. Kolejnym szlakiem jest wschodnia część Morza Śródziemnego – na przykład przez Turcję do Grecji i na Cypr. Oba szlaki odpowiadają za około jedną trzecią wszystkich nielegalnych wjazdów do UE.

Kontynuacja trendu

Według Frontexu oznacza to kontynuację wyraźnego trendu: już w całym 2025 r. nielegalne przekroczenia granic spadły o ponad jedną czwartą w porównaniu z rokiem poprzednim.

Współpraca z krajami partnerskimi, na przykład na wybrzeżu Afryki Północnej, przyczyniła się między innymi do tego spadku. W zamian za fundusze unijne kraje te powstrzymują ludzi przed przeprawą i coraz skuteczniej zwalczają działalność przemytników. Ponadto trudne warunki pogodowe na początku roku prawdopodobnie powstrzymały niektórych przed decyzją o niebezpiecznej migracji.

Jednocześnie liczba ofiar pozostaje wysoka. Według danych Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w tym roku na Morzu Śródziemnym zginęło dotychczas ponad 1200 osób.

Pakt UE ws. migracji i azylu

Za niecały miesiąc, 12 czerwca, w pełni wejdzie w życie pakt UE w sprawie migracji i azylu. Oznacza to daleko idące reformy: przyspieszone procedury azylowe na zewnętrznych granicach UE i szybsze deportacje, a także cyfrową rejestrację wszystkich wjazdów i wyjazdów w całej UE.

Według najnowszej analizy Komisji Europejskiej Niemcy pozostają w tyle w przygotowaniach do reformy azylowej. Zgodnie z nią Republika Federalna Niemiec nie stworzyła dotychczas wystarczających możliwości do przeprowadzania szybkich procedur azylowych na granicach – zwłaszcza na lotniskach. Według Komisji Europejskiej 15 innych państw UE już wywiązało się ze swoich zobowiązań.

Analiza dotycząca Niemiec wykazuje ponadto, że nadal brakuje niezbędnych zasobów do tzw. kontroli wstępnej osób ubiegających się o azyl, czyli wstępnej weryfikacji. Obejmuje to między innymi badania lekarskie. Niemcy muszą również rozwiązać problemy związane z systemem Eurodac, w którym osoby wjeżdżające do UE muszą poddać się pobraniu odcisków palców i innych danych biometrycznych.

(tagesschau.de/du)

Short teaser Liczba nielegalnych przekroczeń granicy UE znacznie spadła – wynika z najnowszych danych agencji Frontex.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Frontex%3A%20mniej%20nielegalnych%20wjazd%C3%B3w%20do%20UE&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77177404&x4=11400&x5=Frontex%3A%20mniej%20nielegalnych%20wjazd%C3%B3w%20do%20UE&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffrontex-mniej-nielegalnych-wjazd%C3%B3w-do-ue%2Fa-77177404&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/frontex-mniej-nielegalnych-wjazdów-do-ue/a-77177404?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74156617_401.jpg
Image caption Deportacja imigranta z Niemiec do Pakistanu (2025)
Image source Boris Roessler/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74156617_401.jpg&title=Frontex%3A%20mniej%20nielegalnych%20wjazd%C3%B3w%20do%20UE

Item 42
Id 77176532
Date 2026-05-15
Title Saszetki nikotynowe: WHO ostrzega przed zagrożeniem dla młodzieży
Short title Saszetki nikotynowe: WHO ostrzega przed zagrożeniem
Teaser Sprzedaż saszetek nikotynowych rośnie w zawrotnym tempie – według WHO tylko w 2024 roku zwiększyła się o ponad 50 proc. Organizacja alarmuje, że producenci celują głównie w młodych ludzi.

Saszetki nikotynowe są, zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), agresywnie reklamowane i szybko się rozpowszechniają. Wynika to z raportu opublikowanego w piątek. Sprzedaż detaliczna wzrosła w 2024 roku o ponad 50 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Globalny rynek osiągnął w 2025 roku wartość odpowiadającą niemal 6 miliardom euro.

Saszetki nikotynowe, zwane też białymi snusami, to małe woreczki, które najczęściej umieszcza się między dziąsłem a wargą i które uwalniają nikotynę przez błonę śluzową jamy ustnej. Według WHO zawierają one zazwyczaj nikotynę, substancje aromatyczne, środki słodzące oraz inne dodatki. W Niemczech ich sprzedaż oficjalnie nie jest dozwolona.

Według oceny WHO na całym świecie istnieje wiele luk prawnych, które należy zamknąć. 160 krajów nie posiada żadnych specyficznych przepisów; tylko 16 zakazało sprzedaży. 32 państwa regulują sprzedaż w różny sposób. Częściowo ogranicza się aromaty. W niektórych miejscach zakazana jest sprzedaż nieletnim lub reklama.

"Zaprojektowane, by uzależniać"

Z raportu wynika, że dostawcy kierują swoją ofertę przede wszystkim do młodzieży i młodych dorosłych – poprzez atrakcyjny design, aromaty takie jak guma do żucia i żelki, marketing influencerów w mediach społecznościowych oraz przekazy zachęcające do dyskretnego używania w szkołach i środowiskach wolnych od dymu.

– Produkty te są zaprojektowane tak, aby uzależniać; istnieje pilna potrzeba ochrony naszej młodzieży przed manipulacją ze strony przemysłu – apeluje Etienne Krug, dyrektor działu ds. determinant zdrowia, promocji zdrowia i prewencji w WHO.

WHO: egzekwować przepisy

Aby ograniczyć używanie, potrzebny jest szereg działań. Należą do nich zakazy lub surowe ograniczenia dotyczące aromatów, zakazy reklamy, rygorystyczne kontrole wieku i nadzór w handlu detalicznym, ostrzeżenia zdrowotne na opakowaniach, limity dopuszczalnej zawartości nikotyny oraz opodatkowanie, aby uczynić saszetki nikotynowe coraz mniej przystępnymi cenowo. Kolejne żądanie WHO: przepisy muszą być konsekwentnie egzekwowane.

Raport zatytułowany „Ujawnienie taktyk i strategii marketingowych napędzających globalny wzrost saszetek nikotynowych” zostanie opublikowany z okazji Światowego Dnia bez Tytoniu 31 maja. W tym roku nacisk położono na uzależnienie od tytoniu i nikotyny oraz taktyki przemysłu służące pozyskiwaniu nowego pokolenia konsumentów.

(KNA/du)

Short teaser Sprzedaż saszetek nikotynowych rośnie w zawrotnym tempie – według WHO tylko w 2024 roku zwiększyła się o ponad 50 proc.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Saszetki%20nikotynowe%3A%20WHO%20ostrzega%20przed%20zagro%C5%BCeniem%20dla%20m%C5%82odzie%C5%BCy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77176532&x4=11400&x5=Saszetki%20nikotynowe%3A%20WHO%20ostrzega%20przed%20zagro%C5%BCeniem%20dla%20m%C5%82odzie%C5%BCy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fsaszetki-nikotynowe-who-ostrzega-przed-zagro%C5%BCeniem-dla-m%C5%82odzie%C5%BCy%2Fa-77176532&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/saszetki-nikotynowe-who-ostrzega-przed-zagrożeniem-dla-młodzieży/a-77176532?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2019/bpol190521_001_europeo2119_01s.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2019/bpol190521_001_europeo2119_01s_sd.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2019/bpol190521_001_europeo2119_01s.jpg&title=Saszetki%20nikotynowe%3A%20WHO%20ostrzega%20przed%20zagro%C5%BCeniem%20dla%20m%C5%82odzie%C5%BCy

Item 43
Id 77173706
Date 2026-05-15
Title Lepiej uważać z emotikonami: uśmiechnięte nie znaczy pozytywne – badanie
Short title Emotikony: uśmiechnięte nie znaczy pozytywne – badanie
Teaser Czy warto dodać uśmiechniętą buźkę na końcu wiadomości tekstowej? Okazuje się, że kto rezygnuje z emotikonów, jest po bezpiecznej stronie.

„Brak emotikonów to najbezpieczniejszy wybór. Ale pozytywne emotikony, takie jak uśmiechnięta buźka, wydają się być w większości przypadków w porządku w codziennej pracy” – twierdzi kanadyjska psycholog Erin Courtice w wywiadzie dla piątkowego (15.05.2026) wydania tygodnika „Der Spiegel”.

Bierna agresja z uśmiechem

Psycholog zbadała wpływ emotikonów w codziennym środowisku pracy: co może poprawić atmosferę, a czego lepiej unikać. „Pokazaliśmy 243 osobom fikcyjne wiadomości, które rzekomo pochodziły od kolegi lub koleżanki” – wyjaśniła Erin Courtice w wywiadzie. Osoby te zostały zapytane, jak kompetentny wydawał się dany nadawca i czy wiadomość była odpowiednia.

Według badaczki pozytywna emotikona w połączeniu z negatywnym zdaniem była postrzegana jako nieodpowiednia i nieprofesjonalna: „Na przykład: 'Złożyłeś okropny raport', a po tym śmiejąca się emotikona”. Takie mieszane sygnały są mylące i mogą sprawiać wrażenie bierno-agresywnych. Psycholog zaleca: „Nie należy próbować łagodzić złej wiadomości lub krytyki pozytywną emotikonką”.

Erin Courtice podkreśliła, że wiadomości z negatywną emotikonką prawie nigdy nie były oceniane jako profesjonalne i odpowiednie: „Wyszły najgorzej”.

Płeć nie gra roli, ale tylko w tekstach

W badaniu płeć nie odgrywała żadnej roli w ocenie kompetencji. „Zaskoczyło nas to, ponieważ w kontaktach osobistych zachowanie kobiet jest często postrzegane inaczej niż mężczyzn” – powiedziała psycholog: „Jeśli kobiety zachowują się pewnie, często są uważane za nieprzyjemne. Jeśli są przyjazne, uważa się je za mniej kompetentne. W komunikacji cyfrowej wydaje się, że to nie ma zastosowania”.

Od czasu pandemii koronawirusa wielu pracowników korzysta z komunikatorów internetowych. „Nie można już sobie wyobrazić ich bez emotikonów” – podkreśliła ekspertka. Symbole te mogą nawet wyrażać ciepło i życzliwość, poprawiając w ten sposób atmosferę w pracy. Dlatego: „W przypadku przyjaznej wiadomości nie ma nic złego w użyciu uśmiechniętej emotikony”.

(KNA/jak)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>

Short teaser Czy warto dodać uśmiechniętą buźkę na końcu wiadomości tekstowej? Okazuje się, że bezpieczniej jest z tego zrezygnować.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Lepiej%20uwa%C5%BCa%C4%87%20z%20emotikonami%3A%20u%C5%9Bmiechni%C4%99te%20nie%20znaczy%20pozytywne%20%E2%80%93%20badanie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77173706&x4=11400&x5=Lepiej%20uwa%C5%BCa%C4%87%20z%20emotikonami%3A%20u%C5%9Bmiechni%C4%99te%20nie%20znaczy%20pozytywne%20%E2%80%93%20badanie&x6=1&x7=%2Fpl%2Flepiej-uwa%C5%BCa%C4%87-z-emotikonami-u%C5%9Bmiechni%C4%99te-nie-znaczy-pozytywne-badanie%2Fa-77173706&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/lepiej-uważać-z-emotikonami-uśmiechnięte-nie-znaczy-pozytywne-badanie/a-77173706?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73158857_401.jpg
Image caption Uśmiechnięta emotikona nie zawsze oznacza coś dobrego
Image source Rene Traut Fotografie/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73158857_401.jpg&title=Lepiej%20uwa%C5%BCa%C4%87%20z%20emotikonami%3A%20u%C5%9Bmiechni%C4%99te%20nie%20znaczy%20pozytywne%20%E2%80%93%20badanie

Item 44
Id 77169902
Date 2026-05-15
Title Afera korupcyjna w Kijowie: zagrożenie dla Zełenskiego?
Short title Afera korupcyjna w Kijowie: zagrożenie dla Zełenskiego?
Teaser Skandal w Ukrainie nabiera rozmachu. Organy antykorupcyjne podejmują działania przeciwko byłemu szefowi administracji prezydenckiej Andrijowi Jermakowi. Czy ta afera może stanowić zagrożenie dla prezydenta Ukrainy?

11 maja Krajowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) postawiły zarzuty byłemu szefowi ukraińskiej kancelarii prezydenta, Andrijowi Jermakowi. W ukraińskim systemie prawnym krok ten odpowiada wniesieniu oskarżenia do sądu. Zarzuca mu się „pranie brudnych pieniędzy w ramach zorganizowanej grupy”. Grozi za to kara pozbawienia wolności od ośmiu do dwunastu lat.

„Szczególnie poważne przestępstwo”

Według organów antykorupcyjnych, grupa, do której należał Jermak, miała wyprać środki w wysokości 460 milionów hrywien (około 9 milionów euro) w ramach luksusowego projektu budowlanego w pobliżu Kijowa. Później w tej sprawie postawiono zarzuty jeszcze sześciu innym osobom.

– Chodzi o szczególnie poważne przestępstwo. Obecnie zbieramy dowody – wyjaśnił szef SAP Ołeksandr Kłymenko na konferencji prasowej w Kijowie. Przesłuchania rozpoczęły się 12 maja.

Najwyższy Sąd Antykorupcyjny w Ukrainie zastosował wobec polityka areszt tymczasowy – początkowo na 60 dni. Andriej Jermak ma jednak możliwość pozostania na wolności po wpłaceniu kaucji w wysokości 140 milionów hrywien (około 2,7 miliona euro). – Nie mam tylu pieniędzy – powiedział dziennikarzom po ogłoszeniu decyzji sądu.

O co oskarżony jest Andrij Jermak?

Według śledczych, sprawa zaczęła się w 2018 roku, gdy, zgodnie z materiałami opublikowanymi przez NABU, jeden z oskarżonych został współzałożycielem firmy BLOOM Development. Latem 2019 roku firma ta nabyła ponad cztery hektary gruntu w pobliżu Kijowa i w 2021 roku rozpoczęła tam budowę luksusowego osiedla mieszkaniowego o nazwie Dynastia. Śledczy zakładają, że plac budowy był wykorzystywany do ponownego wprowadzania do obiegu gospodarczego nielegalnie zgromadzonych środków na dużą skalę. Grupa przestępcza miała pozyskać te pieniądze z różnych źródeł, w tym również z korupcyjnych machinacji w państwowym koncernie Energoatom.

Na czele tej grupy stał mężczyzna o pseudonimie „Karlson”. Według doniesień kryje się za nim biznesmen Timur Mindicz uważany za towarzysza i zaufanego współpracownika prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Mindicz jest między innymi współwłaścicielem produkującej programy telewizyjne firmy Kwartal-95, do której założycieli należy również Zełenski.

Również Andrij Jermak miał należeć do tej grupy. W związku z toczącym się postępowaniem NABU przeszukało w listopadzie 2025 roku zarówno biuro Jermaka, jak i jego prywatne mieszkanie. Chociaż wówczas nie było wobec niego jeszcze żadnych zarzutów karnych, zrezygnował ze stanowiska szefa Biura Prezydenta, które piastował od roku 2020.

Andrij Jermak zaprzeczył, że posiada dom na osiedlu Dynastia i określił podejrzenia jako „bezpodstawne”. „W ostatnich miesiącach organy ścigania były publicznie naciskane, aby wszczęły przeciwko mnie dochodzenie” – napisał wieczorem 12 maja na Telegramie. Jednocześnie oświadczył, że pozostanie wUkrainie i jest otwarty na wszelkie działania procesowe.

Czy sprawa zaszkodzi Zełenskiemu?

Andrij Jermak utrzymywał bliskie stosunki z prezydentem Ukrainy, a dziennikarze wysuwali nawet przypuszczenia, że jeden z domów w osiedlu może należeć, za pośrednictwem osób figurantów, do samego Wołodymyra Zełenskiego. Jednak NABU i SAP zaprzeczyły tym doniesieniom. „Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie był i nie jest przedmiotem wstępnych dochodzeń NABU i SAP” – oświadczył szef NABU Semen Krywonos podczas konferencji prasowej 12 maja.

Według obserwatorów, sprawa i tak może zaszkodzić reputacji Zełenskiego. Ukraiński politolog Petro Oleszczuk uważa, że postępowanie to nie będzie miało bezpośrednich konsekwencji, ale będzie stale obciążać obecne kierownictwo państwa w tle. – Afera Mindicza będzie się ciągle pojawiać i nie zniknie tak po prostu. Pozostanie podświadomym aspektem postrzegania pracy prezydenta – powiedział w rozmowie z DW.

Według niego zarówno wewnętrzni przeciwnicy Zełenskiego, jak i podmioty zewnętrzne mogą być zainteresowane podtrzymywaniem uwagi opinii publicznej na tej korupcyjnej aferze. Petro Oleszczuk ponadto nie wyklucza, że ukraińskie władze mogą być poddawane presji za pomocą odpowiednich informacji, aby wymusić scenariusze zakończenia wojny, które są niekorzystne dla Ukrainy.

Również ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko dostrzega zagrożenia dla reputacji Zełenskiego – jednak raczej w przyszłości, nawet jeśli obecnie możliwe są pewne spadki w sondażach poparcia. – Dopóki Zełenski jest prezydentem Ukrainy, korzysta z immunitetu. W przeciwieństwie do Jermaka nie można więc wszcząć przeciwko niemu postępowania – wyjaśnia w rozmowie z DW.

Jego zdaniem największe niebezpieczeństwo grozi Zełenskiemu, gdy wojna się zakończy i rozpocznie się kampania wyborcza. – Wtedy wszystkie kompromitujące materiały związane z tą sprawą i ogólnie z aferą Mindicza mogłyby zostać wykorzystane przeciwko Wołodymyrowi Zełenskiemu – twierdzi ekspert.

Sam Zełenski nie wypowiedział się na ten temat. Jego doradca ds. komunikacji Dmytro Łytwyn wyjaśnił dziennikarzom, że „postępowanie nadal trwa”, dlatego „jest jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek oceny”.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Władze podejmują działania przeciwko byłemu szefowi administracji prezydenckiej. Co to oznacza dla prezydenta?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Afera%20korupcyjna%20w%20Kijowie%3A%20zagro%C5%BCenie%20dla%20Ze%C5%82enskiego%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77169902&x4=11395&x5=Afera%20korupcyjna%20w%20Kijowie%3A%20zagro%C5%BCenie%20dla%20Ze%C5%82enskiego%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fafera-korupcyjna-w-kijowie-zagro%C5%BCenie-dla-ze%C5%82enskiego%2Fa-77169902&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/afera-korupcyjna-w-kijowie-zagrożenie-dla-zełenskiego/a-77169902?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74937678_401.jpg
Image caption Wołodymyr Zełenski (po prawej) i Andrij Jermak w listopadzie 2025 r
Image source Violeta Santos Moura/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74937678_401.jpg&title=Afera%20korupcyjna%20w%20Kijowie%3A%20zagro%C5%BCenie%20dla%20Ze%C5%82enskiego%3F

Item 45
Id 77174778
Date 2026-05-15
Title Merz „nie radziłby swoim dzieciom wyjazdu do Ameryki”
Short title Merz „nie radziłby swoim dzieciom wyjazdu do Ameryki”
Teaser Kanclerz Friedrich Merz własnym dzieciom nie doradzałby dziś zamieszkania w USA.

Powodem – jak mówił Friedrich Merz w piątek (15.05.2026) na Niemieckim Kongresie Katolickim w Würzburgu – jest „klimat społeczny, który nagle rozwinął się w Stanach Zjednoczonych” . – Dlatego nie zalecałbym dziś moim dzieciom wyjazdu do USA, zdobycia tam wykształcenia i podjęcia tam pracy – tłumaczył.

Podczas panelu na niemieckim Kongresie Katolickim Merz odpowiadał na pytania młodych ludzi. Właśnie wtedy padła wypowiedź o Ameryce. Odnosząc się do sytuacji w USA, podkreślił: – Jestem wielkim wielbicielem Ameryki, ale w tej chwili mój podziw nie rośnie.

Odniósł się w tym kontekście do szans zawodowych w Stanach Zjednoczonych. – Na pytanie, co może osiągnąć dobrze wykształcona młodzież, jeszcze kilka lat temu odpowiadano w Ameryce zupełnie inaczej – mówił. – Najlepiej wykształceni ludzie mogliby mieć dziś w Ameryce ogromne trudności ze znalezieniem pracy – tłumaczył.

Zgrzyty na linii Trump-Merz

Merz, który sam latami wspierał relacje transatlantyckie, ostatnio dystansował się od polityki administracji prezydenta Donalda Trumpa. Zarzucił Waszyngtonowi „oczywisty brak strategii” w wojnie w Iraku i, odnosząc się do negocjacji USA z Teheranem, powiedział, że „cały naród jest upokarzany przez irańskie przywództwo”.

Trump ostro zareagował na te słowa , oskarżając kanclerza, że ten nie wie, o czym mówi. Prezydent wielokrotnie dawał do zrozumienia, że ​​uważa, iż nie otrzymuje wystarczającego wsparcia ze strony Niemiec i innych sojuszników z NATO. Na początku maja zapowiedział wycofanie tysięcy żołnierzy amerykańskich z Niemiec.

W piątek, w trakcie powrotu Trumpa z Chiń, Merz rozmawiał z nim telefonicznie nt. Iranu, Ukrainy i. NATO. „Jesteśmy zgodni: Iran musi teraz zasiąść do stołu negocjacyjnego. Cieśnina Ormuz musi zostać otwarta. Teheran nie może posiadać broni jądrowej” –napisał po rozmowie.

(AFP/mar)

Short teaser Kanclerz Friedrich Merz własnym dzieciom nie doradzałby dziś zamieszkania w USA.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Merz%20%E2%80%9Enie%20radzi%C5%82by%20swoim%20dzieciom%20wyjazdu%20do%20Ameryki%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77174778&x4=11395&x5=Merz%20%E2%80%9Enie%20radzi%C5%82by%20swoim%20dzieciom%20wyjazdu%20do%20Ameryki%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmerz-nie-radzi%C5%82by-swoim-dzieciom-wyjazdu-do-ameryki%2Fa-77174778&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/merz-nie-radziłby-swoim-dzieciom-wyjazdu-do-ameryki/a-77174778?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Merz%20%E2%80%9Enie%20radzi%C5%82by%20swoim%20dzieciom%20wyjazdu%20do%20Ameryki%E2%80%9D

Item 46
Id 77173815
Date 2026-05-15
Title Merz rozmawiał z Trumpem. „Jesteśmy zgodni”
Short title Merz rozmawiał z Trumpem. „Jesteśmy zgodni”
Teaser Kanclerz Friedrich Merz rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem m.in. ws. Iranu.

„Miałem dobrą rozmowę telefoniczną z prezydentem USA Donaldem Trumpem podczas jego powrotu z Chin” – napisał Friedrich Merz w piątek (15.05.2026) na platformie X: „Jesteśmy zgodni: Iran musi teraz zasiąść do stołu negocjacyjnego. Cieśnina Ormuz musi zostać otwarta. Teheran nie może posiadać broni jądrowej”.

W piątek Trump zakończył swoją wizytę w Chinach. Jak twierdzi, chiński przywódca Xi Jinping wyraził gotowość do pomocy w otwarciu cieśniny Ormuz, która jest w znacznej mierze blokowana przez Iran. Ponadto Pekin miał zobowiązać się do nieudzielania Teheranowi wsparcia militarnego.

Według kanclerza kolejnymi tematami rozmowy telefonicznej kanclerza z prezydentem USA były „pokojowe rozwiązanie dla Ukrainy” oraz szczyt NATO, który odbędzie się na początku czerwca w tureckiej Ankarze. Merz nie podał żadnych szczegółów. „Stany Zjednoczone i Niemcy są silnymi partnerami w silnym NATO” – napisał jedynie.

W ostatnich tygodniach relacje Trump-Merz uległy pogorszeniu. Waszyngton gwałtownie zareagował na komentarze Merza nt. wojny z Iranem. Kanclerz zauważył, że Stany Zjednoczone mają problem z „oczywistym brakiem strategii” w wojnie i – odnosząc się do nieudanych negocjacji USA z Teheranem – stwierdził, że „cały naród jest upokarzany przez irańskie przywództwo”.

Trump ostro zareagował na te uwagi i pod koniec kwietnia powiedział Merzowi, że nie wie, o czym kanclerz mówi. Prezydent wielokrotnie dawał do zrozumienia, że ​​czuje się niewystarczająco wspierany przez Niemcy i innych sojuszników z NATO. Na początku maja ogłosił wycofanie tysięcy żołnierzy amerykańskich z Niemiec.

(AFP/mar)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Kanclerz Friedrich Merz rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem m.in. ws. Iranu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Merz%20rozmawia%C5%82%20z%20Trumpem.%20%E2%80%9EJeste%C5%9Bmy%20zgodni%E2%80%9D%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77173815&x4=11395&x5=Merz%20rozmawia%C5%82%20z%20Trumpem.%20%E2%80%9EJeste%C5%9Bmy%20zgodni%E2%80%9D%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmerz-rozmawia%C5%82-z-trumpem-jeste%C5%9Bmy-zgodni%2Fa-77173815&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/merz-rozmawiał-z-trumpem-jesteśmy-zgodni/a-77173815?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76212061_401.jpg
Image caption Friedrich Merz i Donald Trump w Białym Domu, marzec 2026
Image source Mark Schiefelbein/AP Photo/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76212061_401.jpg&title=Merz%20rozmawia%C5%82%20z%20Trumpem.%20%E2%80%9EJeste%C5%9Bmy%20zgodni%E2%80%9D

Item 47
Id 77169739
Date 2026-05-15
Title Niemiecka prasa o filmie Pawlikowskiego: rentgen niemieckiej duszy
Short title Prasa: film Pawlikowskiego jak „rentgen niemieckiej duszy”
Teaser Film Pawła Pawlikowskiego „Ojczyzna” to triumf i „rentgen niemieckiej duszy” – pisze „Die Welt”.

Obraz „Ojczyzna” („Fatherland”) w reżyserii Pawła Pawlikowskiego zadebiutował na festiwalu filmowym w Cannes. Jego akcja toczy się w 1949 roku. Pisarz i laureat Nagrody Nobla Thomas Mann (w tej roli Hanns Zischler) i jego córka Erika (Sandra Hüller) przemierzają zniszczone powojenne Niemcy od Frankfurtu nad Menem po Weimar w radzieckiej strefie okupacyjnej.

Jak ocenia w piątek (15.05.2025) w swojej recenzji niemiecki dziennik „Die Welt” „Pawlikowski rzuca ostre światło na Thomasa Manna w jego najtrudniejszych chwilach”. „Rzadko kiedy niemieccy aktorzy prezentowali się tak dobrze. Film to prawdziwy triumf – i rentgen niemieckiej duszy” – pisze autor Jan Küveler.

„Być może nazwisko Pawlikowski nie wszystkim od razu coś mówi. Ten Polak pochodzenia żydowskiego urodził się w 1957 roku w Warszawie, a przez Niemcy trafił do Anglii, gdzie studiował literaturę i filozofię. Dla BBC nakręcił swoje pierwsze filmy dokumentalne, w tym ‚Z Moskwy do Pietuszek' na podstawie powieści Wiktora Jerofiejewa o rosyjskich zwyczajach związanych z piciem. Trochę czasu minęło, zanim wyrobił sobie markę jako reżyser filmów fabularnych” – pisze „Welt”. Przypomina, że w 2013 roku reżyser zdobył Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny za „Idę”, a jego „Zimna wojna” z 2018 roku miała trzy nominacje do Oscara.

„Zapiera dech w piersiach”

Najnowszy obraz „to późny powrót Pawlikowskiego do Niemiec, które kiedyś były na krótko jego ojczyzną. Dzięki ciągłemu skupieniu się na konflikcie systemów reżyser pozostaje wierny sobie. Scenariusz luźno opiera się na biograficznej powieści Colma Tóibína ‚Czarodziej'. Najciekawsze jest to, że podczas gdy powieść obejmuje całe życie (Manna – red.), Pawlikowski ogranicza się do kilku dni. Ale te dni mają w sobie coś wyjątkowego. Wystawiają Thomasa Manna na próbę, zagęszczają czas i charakter niczym mieszanka paliwowo-powietrzna w jednym z cylindrów potężnego samochodu, którym pisarz przemierza Niemcy” – pisze „Die Welt”.

Gazeta chwali doskonałą grę niemieckich aktorów. Sandra Hüller w roli Eriki Mann „jest sercem tego filmu”. „Thomas Mann, którego Zischler gra bezbłędnie, staje się niemal statystą. Ale Pawlikowski nie tylko świetnie kieruje postaciami. Dech w piersiach zapiera to, jak buduje sceny, uchwytując w nich imponującą architekturę i panujący w niej marazm. Cudem samym w sobie jest to, jak film czarno-biały potrafi tak zafascynować widza, że ma on wrażenie, jakby stał obok Thomasa w piżamie przy łóżku, płakał obok niego w kościele. Za scenografię odpowiadali Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński, za kamerą stał Łukasz Żal – wszyscy to wieloletni współpracownicy reżysera” – czytamy.

„Mimo całej tej sugestywności obrazy pozostawiają miejsce na przemyślenia. Pawlikowski zachowuje elegancką równowagę między emocjami a analizą. Ponieważ scenariusz tylko sugeruje to, co inni opowiadają wprost, możliwe jest, że każdy z trzech widzów obejrzy ten film zupełnie inaczej. Czy Thomas Mann to łajdak, geniusz, czy może jedno i drugie? Odpowiedź zależy od perspektywy. Mówi się, że ekran kinowy powinien być płaski. Trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, jak trójwymiarowy wydaje się film ‚Ojczyzna'” – konkluduje autor recenzji.

Pawlikowski stawia pytania

Także Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) pisze o nowym filmie Pawlikowskiego. Jak pisze Maria Wiesner na łamach gazety, Pawlikowskiego interesuje „nie tylko konflikt rodzinny”. „Zastanawia się też nad tym, co artyści powinni zrobić, gdy do władzy dochodzi faszyzm. Czy powinni opuścić kraj? Wybrać wewnętrzną emigrację? Otwarcie stawić opór? Thomas Mann musi znosić te pytania podczas przyjęcia we Frankfurcie. Najpierw międzynarodowa prasa krytycznie przygląda się jego powrotowi do ojczyzny, potem o jego przychylność zabiegają starzy naziści i ich potomkowie, którzy dostosowali swoje poglądy do nowych czasów. W Weimarze natomiast rosyjski dowódca chce z nim dyskutować o mefistofelicznej dialektyce Goethego, Johannes Becher przedstawia mu nowy hymn dla państwa, które jeszcze nie powstało, a Erika widzi w parku klasyczne posągi pokryte mchem, malowniczo niszczejące. Natura pochłania sztukę, jeśli ludzkość się nią nie zajmuje” – czytamy w „FAZ”.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Film Pawła Pawlikowskiego „Ojczyzna” to triumf i „rentgen niemieckiej duszy” – pisze „Die Welt”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%20o%20filmie%20Pawlikowskiego%3A%20rentgen%20niemieckiej%20duszy%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77169739&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%20o%20filmie%20Pawlikowskiego%3A%20rentgen%20niemieckiej%20duszy%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-o-filmie-pawlikowskiego-rentgen-niemieckiej-duszy%2Fa-77169739&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-o-filmie-pawlikowskiego-rentgen-niemieckiej-duszy/a-77169739?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemiecka%20prasa%20o%20filmie%20Pawlikowskiego%3A%20rentgen%20niemieckiej%20duszy

Item 48
Id 77169322
Date 2026-05-15
Title Martwy humbak u wybrzeży Danii. „Grozi wybuchem”
Short title Martwy humbak u wybrzeży Danii. „Grozi wybuchem”
Teaser U wybrzeży duńskiej wyspy Anholt w morzu dryfuje martwy wieloryb. Według eksperta jest to humbak. Co dotychczas wiadomo?

U wybrzeży duńskiej wyspy Anholt znaleziono martwego wieloryba. Zwierzę leży około 75 metrów od brzegu i prawdopodobnie nie żyje już od jakiegoś czasu, jak przekazała agencja informacyjna Ritzau, powołując się na agencję ochrony środowiska Miljøstyrelsen.

Czy martwy humbak to Timmy?

Na razie nie jest jasne, czy to ten sam wieloryb, który pod koniec marca po raz pierwszy utknął u wybrzeży Timmendorfer Strand, a około miesiąca później przetransportowano do cieśniny Skagerrak na Morzu Północnym.

Według oceny lokalnego strażnika przyrody prawdopodobnie jest to humbak. Zwierzę ma około 10 do 15 metrów długości – powiedział stacji TV 2 Østjylland.

W ciągu dnia ma zostać podjęta próba dokładniejszego zbadania martwego wieloryba podczas odpływu oraz pobrania próbki tkanki. Duńska agencja ochrony przyrody obserwuje sytuację. Obecnie nie ma planów wydobycia wieloryba. Sytuacja może się jednak zmienić, jeśli zwłoki zbliżą się do brzegu – dodano.

Eksperci agencji zdecydowanie odradzają zbliżanie się do dryfującego ciała wieloryba, ponieważ może być on nosicielem chorób przenoszonych na ludzi. Ponadto istnieje również ryzyko wybuchu, ponieważ w martwych zwierzętach gromadzi się gaz – podaje duński tabloid „Ekstra Bladet”.

Dramat związany z ratowaniem wieloryba

Wieloryb, który wyrzuciło na brzeg u wybrzeży Niemiec, przez wiele tygodni pojawiał się na pierwszych stronach gazet. Ostatnim jak dotąd rozdziałem tej sagi był trwający kilka dni transport przeprowadzony przez prywatną inicjatywę ratowniczą na Morze Północne. Jak dokładnie się to zakończyło, pozostaje niejasne.

Również około dwa tygodnie po wypuszczeniu zwierzęcia nie ma jak dotąd żadnych znanych danych na temat tego, gdzie się ono znajduje. Nadajnik GPS nadal nie wysyła żadnych sygnałów umożliwiających lokalizację, jak niedawno poinformowała prywatna inicjatywa zajmująca się transportem wieloryba. Nie ma na ten temat żadnych danych. Eksperci z organizacji zajmujących się ochroną zwierząt zgodnie ocenili długoterminowe szanse przeżycia wieloryba jako bardzo niewielkie.

Przed wypuszczeniem humbaka 2 maja na jego płetwie grzbietowej miał zostać zamontowany nadajnik GPS, by na bieżąco dostarczać dane o lokalizacji. Nie udało się zweryfikować z niezależnych źródeł, czy rzeczywiście tak się stało.

Samca po raz pierwszy zauważono na Morzu Bałtyckim na początku marca. W ciągu około 60 dni poprzedzających transport około dwie trzecie czasu spędził on w strefach płytkich wód. Barką przewieziono go z wyspy Poel na Morze Północne.

Planowane pobranie próbki tkanki

Według informacji podanych przez inicjatywę nie istnieją żadne zdjęcia ani filmy z momentu wypuszczenia zwierzęcia. Nie jest również jasne, w jakim stanie znajdowało się zwierzę, osłabione i zranione przez kołysanie się barki.

Według duńskich mediów w ciągu dnia ma zostać pobrana próbka tkanki z martwego wieloryba. Nastąpi to w chwili, gdy woda opadnie do odpowiedniego poziomu.

Aby ustalić, czy znalezione w Danii zwłoki należą do wieloryba, który wcześniej wyrzuciło na brzeg w Niemczech, teoretycznie pomocne mogłyby być również zdjęcia: według informacji podanych przez inicjatywę wykonano zdjęcie płetwy ogonowej zwierzęcia, które ma zostać wprowadzone do odpowiednich baz danych jako identyfikator fotograficzny. Jednak również w przypadku tej informacji nie ma potwierdzenia z niezależnych źródeł.

Oprócz zdjęcia spodniej strony płetwy ogonowej, według organizacji ochrony zwierząt WDC do rozpoznania wieloryba mogą służyć również charakterystyczne cechy, takie jak wzór blizn na skórze. Wieloryb z Poel należy do populacji humbaków północnoatlantyckich. Każdy zespół badawczy pracujący z tą populacją fotografuje poszczególne osobniki. Przez lata zgromadzono tysiące zdjęć identyfikacyjnych.

Wielokrotnie wyrzucany na brzeg

Według informacji władz humbak pojawił się najpierw w porcie w Wismarze. W nocy z 22 na 23 marca wyrzuciło go na piaszczystą łachę przed Timmendorfer Strand w Szlezwiku-Holsztynie. Zwierzęciu udało się opuścić płytką wodę przez wykopany kanał.

Następnie jednak nie skierowało się na otwarte morze i na północ, lecz ponownie popłynęło w kierunku Wismaru. W końcu wpłynęło do płytkiej zatoki na wyspie Poel, zwanej Kirchsee. Tam ponownie utknęło na mieliźnie przy wyjściu z zatoki.

Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus podjął w połowie kwietnia decyzję o zezwoleniu na prywatną akcję ratunkową. Została ona sfinansowana przez założyciela Mediamarktu Waltera Gunza i przedsiębiorczynię Karin Walter-Mommert. W ramach tej inicjatywy sprowadzono barkę, aby przy jej pomocy przywrócić wieloryba na wolność.

(DPA/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser U wybrzeży duńskiej wyspy Anholt w morzu dryfuje martwy wieloryb. Według eksperta jest to humbak. Co dotychczas wiadomo?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Martwy%20humbak%20u%20wybrze%C5%BCy%20Danii.%20%E2%80%9EGrozi%20wybuchem%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77169322&x4=11400&x5=Martwy%20humbak%20u%20wybrze%C5%BCy%20Danii.%20%E2%80%9EGrozi%20wybuchem%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmartwy-humbak-u-wybrze%C5%BCy-danii-grozi-wybuchem%2Fa-77169322&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/martwy-humbak-u-wybrzeży-danii-grozi-wybuchem/a-77169322?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Martwy%20humbak%20u%20wybrze%C5%BCy%20Danii.%20%E2%80%9EGrozi%20wybuchem%E2%80%9D

Item 49
Id 77168518
Date 2026-05-15
Title Sueddeutsche Zeitung: Niemieckie zbrojenia niepokoją Polaków i Francuzów
Short title SZ: Niemieckie zbrojenia niepokoją Polaków i Francuzów
Teaser Berlin chce uczynić z Bundeswehry najsilniejszą konwencjonalną armię Europy. To budzi obawy w Paryżu i Warszawie – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

Od chwili objęcia władzy rok temu kanclerz Friedrich Merz regularnie podkreśla, że Niemcy uczynią z Bundeswehry najsilniejszą konwencjonalną armię w Europie i przeznaczą na ten cel wszelkie potrzebne środki. „W kwestii zbrojeń Niemcy już wyprzedzają Francję, ale Merz chce czegoś więcej niż tylko wydawać pieniądze; domaga się dla Niemiec kluczowej roli w budowaniu silnego europejskiego filaru w NATO. Ale jak to ma wyglądać i co ta nowa niemiecka siła oznacza dla sąsiadów?” – pyta w piątek (15.05.2026) niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” (SZ).

Wskazuje, że w przedstawionej kilka tygodni temu pierwszej strategii wojskowej Bundeswehry zabrakło zapisów o współpracy z partnerami europejskimi, co wytknęli ministrowi obrony Borisowi Pistoriusowi eksperci z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej (DGAP). „Również w Bundestagu narasta krytyka: przewodnicząca Partii Zielonych Franziska Brantner domaga się, by zamiast samodzielnych działań na szczeblu krajowym znacznie zwiększyć inwestycje we wspólną europejską zdolność obronną. Podczas gdy Berlin zbroi się i snuje plany, Paryżu z coraz większym niepokojem spogląda na drugą stronę Renu” – dodaje „SZ”.

Strach przed utratą znaczenia

„Czy to sceptycyzm? A może wręcz obawa? Trudno tak dokładnie określić nastroje Francuzów wobec niemieckiego zbrojenia. Ale jeśli zsumować wszystkie mniej lub bardziej publiczne wypowiedzi polityków oraz intelektualistów na ten temat, wyłania się ogólne poczucie niepokoju. I nic dziwnego” – dodaje niemiecki dziennik. Wyjaśnia, że właśnie upadają niektóre „pewniki” w duecie francusko-niemieckim.

„Jeden z nich brzmiał tak: Francja, jako mocarstwo atomowe, odgrywa pierwszoplanową rolę geopolityczną i militarną, podczas gdy Niemcy są najważniejszym graczem gospodarczym na kontynencie europejskim (…) Teraz Niemcy szykują się, by konkurować z sąsiadem również w tej dziedzinie. To nie może podobać się Francuzom” – czytamy.

Według dziennika ma to miejsce w niekorzystnej sytuacji dla gospodarki Francji. „Do obaw o upadek gospodarczy i przemysłowy dołącza więc strach przed utratą znaczenia politycznego” – pisze „SZ”. „Czasami słyszy się teraz w Paryżu, że silna Bundeswehra budzi niepokój również dlatego, że AfD rośnie w siłę i może nawet kiedyś dojść do władzy ze swoim nacjonalistycznym nastawieniem. Jednak ta obawa ma też swoje odzwierciedlenie: jak czułyby się inne kraje, gdyby w 2027 roku we Francji do władzy doszła skrajna prawica Marine Le Pen i dostała dostęp do przycisku nuklearnego?” – pisze dziennik.

Polska chce być silniejsza

I dodaje, że również Polska obserwuje niemieckie zbrojenia z mieszanymi uczuciami, chociaż w Niemczech ostatnio często cytuje się słowa szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego z 2011 roku: „Bardziej boję się niemieckiej bezczynności niż niemieckiej potęgi”. „Wtedy, w 2011 roku, chodziło o ratowanie strefy euro. Od tamtej pory ten cytat jest chętnie powtarzany, także w kontekście niemieckich wydatków na obronę, a przede wszystkim – wsparcia dla Ukrainy. Niemcy są gwarantem bezpieczeństwa Europejczyków, a także Polski, przynajmniej rząd Donalda Tuska ma tego świadomość” – pisze „SZ.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

„Ale czy Niemcy muszą przez to od razu dążyć do stworzenia największej armii w UE? Tak naprawdę to Polska miała taki plan” – czytamy. Gazeta wskazuje, że Polska ma o około 40 tysięcy więcej żołnierzy niż Niemcy, które mają dwa razy więcej mieszkańców. „W stosunku do Niemiec zawsze pojawia się duch rywalizacji. Poza tym, biorąc pod uwagę tragiczną historię, w Polsce panuje przekonanie, że ostatecznie zawsze trzeba liczyć tylko na siebie” – dodaje „Sueddeutsche Zeitung”.

„I nawet dziś czasem wydaje się, że Polska nie chce też przyjmować pomocy. A już na pewno nie od Niemiec” – pisze dziennik przypominając, że Polska nie zdecydowała się na zakup niemieckich okrętów podwodnych, tylko na szwedzkie. „A z tych 43 miliardów euro z kredytów SAFE od UE nic nie zostanie wydane w Niemczech. Większość trafi do samej Polski. Niemiecko-francuski projekt zbrojeniowy może i się nie powiódł, ale o polsko-niemieckim nie ma mowy” – podkreśla SZ.

Jak dodaje, „prawicowo-nacjonalistyczna partia PiS ciągle podsyca głęboko zakorzeniony strach przed niemiecką dominacją i wykorzystuje go przeciwko rządowi Tuska”. „Jednak nawet media raczej niezwiązane z PiS z mieszaniną niepokoju i złośliwej satysfakcji obserwują, gdy Bundeswehra kupuje niewłaściwy sprzęt albo zbyt mało ochotników zgłasza się na misję na Litwę. Jednocześnie premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Sikorski nieustannie podkreślają, że wróg jest na wschodzie, a nie na zachodzie. Mimo to boją się podjąć jakieś widoczne wspólne działania” – komentuje „SZ”.

Short teaser Plany Berlina, aby Bundeswehra była najsilniejszą konwencjonalną armią Europy budzą obawy Paryża i Warszawy – czytamy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Sueddeutsche%20Zeitung%3A%20Niemieckie%20zbrojenia%20niepokoj%C4%85%20Polak%C3%B3w%20i%20Francuz%C3%B3w&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77168518&x4=11397&x5=Sueddeutsche%20Zeitung%3A%20Niemieckie%20zbrojenia%20niepokoj%C4%85%20Polak%C3%B3w%20i%20Francuz%C3%B3w&x6=1&x7=%2Fpl%2Fsueddeutsche-zeitung-niemieckie-zbrojenia-niepokoj%C4%85-polak%C3%B3w-i-francuz%C3%B3w%2Fa-77168518&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/sueddeutsche-zeitung-niemieckie-zbrojenia-niepokoją-polaków-i-francuzów/a-77168518?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Sueddeutsche%20Zeitung%3A%20Niemieckie%20zbrojenia%20niepokoj%C4%85%20Polak%C3%B3w%20i%20Francuz%C3%B3w

Item 50
Id 77163466
Date 2026-05-15
Title Prasa: Powrót kotłów na gaz i olej. Wolność czy droga do zależności?
Short title Prasa: Wracają kotły na gaz i olej. Złudna wolność?
Teaser Niemiecki rząd wyrzuca do kosza kontrowersyjną ustawę grzewczą z poprzedniej kadencji. Prasa komentuje.

„Oto i ona: wolność. W niemieckich piwnicach znów będzie można montować kotły na paliwa kopalne – gazowe czy olejowe. Znikają przepisy kontrowersyjnej ustawy o ogrzewaniu, które w końcu utorowałyby drogę przede wszystkim pompom ciepła i miejskiej sieci ciepłowniczej” – pisze dziennik „Sueddeutsche Zeitung”, komentując przyjęty w środę (13.05.2026) przez rząd w Berlinie projekt ustawy o modernizacji budynków.

Projekt ten znosi kluczowe i najbardziej krytykowane przepisy tzw. ustawy grzewczej, wprowadzonej przez poprzedni rząd Olafa Scholza. Chodzi przede wszystkim o eliminację zasady, że nowe instalacje grzewcze mają w co najmniej 65 proc. być oparte na odnawialnych źródłach energii. W praktyce wykluczało to instalację nowych systemów ogrzewania gazowego i olejowego.

Jak wyjaśnia „Sueddeutsche Zeitung”, teraz każdy mieszkaniec Niemiec znów będzie mógł swobodnie decydować o tym, jak ogrzewa swój dom. „Jednak ta wolność, którą rząd zapewnia poprzez zmianę ustawy, jest faktycznie tylko wolnością do podejmowania nierozsądnych działań” – ocenia komentator gazety Michael Bauchmueller.

„Bo kto teraz zainstaluje nowy kocioł gazowy lub olejowy, oszczędza pieniądze tylko na krótką metę. Na razie może to być tańsze niż pompa ciepła czy podłączenie do sieci ciepłowniczej – w końcu stare instalacje gazowe czy zbiorniki na olej już tam są. Jednak w dłuższej perspektywie to zły interes. Każdy nowy kocioł przedłuża zależność od niepewnych graczy na Kremlu czy w cieśninie Ormuz” – czytamy w „SZ”.

Zdaniem autora „wielką niewiadomą” pozostaje to, jak nowe zasady mają się do celu dotyczącego osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2045 roku. Niemiecki rząd „stworzył ustawę, przed której konsekwencjami powinien ostrzec obywateli: co prawda możecie znowu montować kotły, ale lepiej trzymajcie się od tego z daleka!” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

Ryzyko finansowe pozostaje

Z kolei regionalny dziennik „Maerkische Oder Zeitung” z Frankfurtu nad Odrą ocenia: „Koalicja CDU/CSU i SPD pogrzebała ustawę o ogrzewaniu. I bardzo dobrze. Nowe przepisy zawarte w ustawie o modernizacji budynków pozwalają obywatelom na wybór dowolnego systemu grzewczego, niezależnie od technologii. Niezależnie od tego, czy będzie to pompa ciepła, kocioł gazowy czy olejowy, pelety czy ciepło z sieci: właściciel domu ma wybór”.

„Stowarzyszenia ekologiczne ogłaszają teraz koniec ochrony klimatu. Ale to wcale nie jest prawda. Powodem są koszty nowych instalacji gazowych i olejowych. W świetle nowych przepisów stają się one ryzykiem finansowym. Większość właścicieli i wynajmujących dokładnie przeliczy, czy instalacja ogrzewania opartego na paliwach kopalnych w ogóle się jeszcze opłaca. I stwierdzą: pompy ciepła są co prawda drogie w zakupie, ale w eksploatacji tańsze niż konwencjonalne kotły” – uważa „Maerkische Oder Zeitung”.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Lokalna gazeta „Darmstaedter Echo” także zauważa „Trzeba to powiedzieć wprost: kto dziś wymienia stare ogrzewanie gazowe lub olejowe na nowe (także gazowe lub olejowe – red.), wkracza na ścieżkę pełną niepewności co do kosztów. Widać to już na przykładzie obecnego kryzysu energetycznego wywołanego blokadą Cieśniny Ormuz. Do tego dochodzą rosnące opłaty sieciowe, podwyższany podatek od CO2 – i zapis w prawie o stopniowym wprowadzaniu biopaliw. Zmusza on dostawców do ciągłego zwiększania udziału biopaliw w gazie i oleju. A to sprawia, że całość staje się jeszcze droższa”.

„Być może są wyjątki, ale w zdecydowanej większości przypadków istnieją dziś alternatywy dla nowego ogrzewania gazowego lub olejowego, które nie tylko chronią klimat, ale przynajmniej w dłuższej perspektywie także nasz portfel. Kto jednak nadal stawia na paliwa kopalne, może to teraz znów robić. To odnowiona wolność do dokonywania złych wyborów w naszych piwnicach” – ocenia gazeta z Darmstadt.

Uzależnienie od USA

Lewicowy dziennik „Junge Welt” dopatruje się zaś w nowych przepisach próby „całkowitego powiązania RFN ze Stanami Zjednoczonymi, na dobre i na złe”. „Jak inaczej można interpretować politykę, która w obliczu utraty najważniejszych dostawców gazu – Rosji i krajów Zatoki Perskiej – podejmuje działania, które na dziesięciolecia utrwalają zależność właśnie od importu gazu? Co nam pozostaje, jak tylko postawić na import LNG, który w większości pochodzi ze Stanów? Powtarza się schemat z końca 2025 roku, kiedy to miała się skończyć era silników spalinowych: model biznesowy, który ewidentnie nie ma przyszłości, jest ratowany wbrew wszelkiej logice przez decyzje rządowe. W ten sposób jednak wplątujemy się w coraz większą zależność od dotychczasowych rozwiązań. Podczas gdy od pracowników wymaga się ‚gotowości do reform', elita polityczna i gospodarcza tworzy sobie niekończący się status quo” – pisze „Junge Welt”.

Short teaser Niemiecki rząd wyrzuca do kosza kontrowersyjną ustawę grzewczą z poprzedniej kadencji. Prasa komentuje.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%3A%20Powr%C3%B3t%20kot%C5%82%C3%B3w%20na%20gaz%20i%20olej.%20Wolno%C5%9B%C4%87%20czy%20droga%20do%20zale%C5%BCno%C5%9Bci%3F%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77163466&x4=11397&x5=Prasa%3A%20Powr%C3%B3t%20kot%C5%82%C3%B3w%20na%20gaz%20i%20olej.%20Wolno%C5%9B%C4%87%20czy%20droga%20do%20zale%C5%BCno%C5%9Bci%3F%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-powr%C3%B3t-kot%C5%82%C3%B3w-na-gaz-i-olej-wolno%C5%9B%C4%87-czy-droga-do-zale%C5%BCno%C5%9Bci%2Fa-77163466&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-powrót-kotłów-na-gaz-i-olej-wolność-czy-droga-do-zależności/a-77163466?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/64173592_401.jpg
Image caption Niemcy znów będą mogli montować nowe kotły gazowe i olejowe
Image source Goldmann/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/64173592_401.jpg&title=Prasa%3A%20Powr%C3%B3t%20kot%C5%82%C3%B3w%20na%20gaz%20i%20olej.%20Wolno%C5%9B%C4%87%20czy%20droga%20do%20zale%C5%BCno%C5%9Bci%3F

Item 51
Id 77162161
Date 2026-05-15
Title Kryzys mieszkaniowy w Niemczech najbardziej uderza w migrantów
Short title Niemcy. Kryzys mieszkaniowy najmocniej uderza w migrantów
Teaser Kryzys mieszkaniowy w Niemczech pogłębia nierówności społeczne. Najbardziej tracą na tym migranci, którym coraz trudniej o przystępne cenowo mieszkanie. A to przekłada się na problemy z integracją, edukacją i pracą.

Mieszkanie do wynajęcia z trzema lub czterema pokojami w Berlinie? Dla najlepiej zarabiających to żaden problem. W maju 2026 roku na jednym z dużych portali z ogłoszeniami o wynajmie za nieco ponad 100 metrów kwadratowych żądano ponad 4000 euro miesięcznie, wliczając ogrzewanie i inne opłaty. Najniższa oferta: prawie 1000 euro czynszu za 80 metrów kwadratowych. Mieszkanie wymaga jednak gruntownego remontu i znajduje się na obrzeżach miasta.

Znalezienie ładnego i przystępnego cenowo mieszkania w dobrej lokalizacji dla osoby o przeciętnych dochodach jest w dużej części Niemiec praktycznie niemożliwe. Zwłaszcza w miastach i aglomeracjach, a także w silnych gospodarczo regionach wiejskich. W całym kraju brakuje około 1,4 miliona mieszkań – prawie wyłącznie w niższym i średnim segmencie cenowym. Niewielka podaż i duży popyt powodują wzrost cen.

Niemcy to kraj najemców

W 2025 roku w Niemczech mieszkało około 83,5 miliona ludzi. Od 1990 roku liczba ta wzrosła o 3,7 miliona, co było prawie wyłącznie rezultatem imigracji. Jednocześnie przybyło jednoosobowych gospodarstw domowych. Podaż mieszkań nie nadąża za tymi zmianami.

Ponad połowa ludności Niemiec mieszka w wynajmowanych mieszkaniach. Prawo najmu stosunkowo dobrze chroni istniejące umowy. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku nowych umów najmu. Według najnowszej corocznej opinii Rady Ekspertów ds. Integracji i Migracji (SVR) osoby z pochodzeniem migracyjnym częściej są w niekorzystnej sytuacji na rynku mieszkaniowym.

Dane przeanalizowane przez złożoną z dziewięciu naukowców Radę Ekspertów wykazały wyraźne różnice między osobami z pochodzeniem migracyjnym a osobami bez takiego pochodzenia – powiedział przewodniczący SVR Winfried Kluth, badacz migracji i profesor prawa publicznego na Uniwersytecie w Halle-Wittenbergu, podczas prezentacji raportu w Berlinie.

Imigranci mieszkali średnio na mniejszej powierzchni, częściej w przepełnionych mieszkaniach i znacznie rzadziej we własnych lokalach – mniej niż jedna trzecia z nich żyje we własnych mieszkaniach, podczas gdy w przypadku osób bez pochodzenia migracyjnego jest to ponad połowa. Jednocześnie muszą oni przeznaczać większą część swoich dochodów na czynsz.

Rasizm i dyskryminacja

Przyczyną tej sytuacji są przede wszystkim niższe dochody oraz liczniejsze gospodarstwa domowe. Do tego dochodzą bariery specyficzne dla migrantów: niepewny status pobytowy, brak sieci kontaktów czy bariery językowe dodatkowo utrudniają dostęp do mieszkań. Zwłaszcza uchodźcy trafiają do uboższych dzielnic, bo to tam łatwiej znaleźć tańsze lokum albo skorzystać z istniejących już sieci wsparcia.

Jednocześnie wielu azylantów z uznanym statusem pozostaje w państwowych ośrodkach zakwaterowania z braku alternatyw, mimo że w zasadzie mogliby się już wyprowadzić.

Według ekspertów na rynku mieszkaniowym ma także miejsce dyskryminacja. – Jak wykazały badania, ma to też podłoże rasistowskie – powiedziała wiceprzewodnicząca SVR Birgit Glorius.

Na początku 2026 roku niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że osoba szukająca mieszkania, która doświadczyła ze strony pośrednika dyskryminacji z powodu swojego pakistańskiego imienia, otrzyma odszkodowanie w wysokości 3000 euro. Ta urodzona w Niemczech kobieta początkowo nie otrzymała zaproszenia do obejrzenia mieszkania. Aby udowodnić, że doszło do dyskryminacji, ponownie skontaktowała się z pośrednikiem, podając niemiecko brzmiące imię, i wtedy otrzymała zaproszenia z dogodnymi terminami.

Migranci częściej są bezdomni

Aby przeciwdziałać dyskryminacji przy poszukiwaniu mieszkania, Rada Ekspertów proponuje, by pierwsza runda procesu aplikacyjnego przebiegała anonimowo. Zazwyczaj jest to prośba o termin oglądania mieszkania.

Coraz więcej osób w obecnych warunkach w ogóle nie jest w stanie znaleźć własnego lokum. Według Rady Ekspertów problem ten w ponadprzeciętnym stopniu dotyczy osób bez niemieckiego obywatelstwa. W 2024 roku około 532 tysiące osób było bez dachu nad głową – to ponad dwukrotnie więcej niż dwa lata wcześniej. Spośród osób bezdomnych, którym znaleziono zakwaterowanie, aż 86 procent nie posiadało niemieckiego paszportu.

W raporcie czytamy, że w porównaniu z innymi krajami w Niemczech koncentracja imigrantów i ich potomków w określonych dzielnicach jest mniej wyraźna niż w wielu innych krajach. – Wzrosła jednak segregacja społeczna, czyli skupianie się osób z określonych grup dochodowych w tych samych miejscach – mówi przewodniczący SVR Kluth.

– Biedni i bogaci mają tendencję do życia w swoich własnych środowiskach. Wiąże się to również ze wzmożoną imigracją do biedniejszych dzielnic lub gmin, ponieważ nowi imigranci są średnio w gorszej sytuacji ekonomicznej, zwłaszcza tuż po przyjeździe – dodał. Według Klutha ubóstwo i imigracja coraz bardziej się ze sobą przeplatają.

Zagraniczni fachowcy szukają mieszkań

Ma to nie tylko konsekwencje społeczne, ale też gospodarcze. W regionach o silnej gospodarce są co prawda miejsca pracy, ale często brakuje tam mieszkań w przystępnej cenie. Z kolei w regionach słabo rozwiniętych mieszkania są tańsze, ale brakuje miejsc pracy i możliwości zdobycia kwalifikacji.

Ta rozbieżność działa jak blokada: ludzie nie mogą przeprowadzić się tam, gdzie znajdą pracę, a pracodawcy nie mogą znaleźć wykwalifikowanych pracowników, bo ci nie mogą znaleźć mieszkania. – Sami wykwalifikowani pracownicy zza granicy wskazują obecnie pomoc w poszukiwaniu mieszkania jako pilną potrzebę – powiedział Kluth.

Imigracja koncentruje się głównie w miastach. Prawie 60 procent osób o pochodzeniu migracyjnym mieszka w obszarach miejskich; w dużych miastach stanowią one ponad 40 procent populacji. Gdy w ubogich dzielnicach ubóstwo i imigracja nakładają się na siebie, może to prowadzić do napięć społecznych, ale według Rady Ekspertów nie musi tak być. Dzielnice z dużym odsetkiem imigrantów nie są bowiem co do zasady przeszkodą w integracji.

Decydujące znaczenie mają infrastruktura, oferta edukacyjna i sieci społeczne. Często jednak brakuje właśnie tego, co ma poważne konsekwencje, zwłaszcza dla młodych ludzi. Wpływ miejsca zamieszkania widać szczególnie w systemie edukacji. Dzieci i młodzież z doświadczeniem migracyjnym znacznie częściej chodzą do szkół, w których są tylko wśród swoich i które często są gorzej wyposażone. To dodatkowo ogranicza ich szanse edukacyjne.

Co mogą zrobić politycy i pracodawcy?

W ekspertyzie naukowcy zalecają rozbudowę zasobów mieszkaniowych, zwłaszcza w zakresie budownictwa socjalnego. Dzielnice wymagające szczególnego wsparcia powinny być wzmacniane, na przykład poprzez lepsze wyposażenie przedszkoli, szkół i placówek socjalnych.

Obowiązek spoczywa też na pracodawcach: mogliby odgrywać bardziej aktywną rolę w pozyskiwaniu mieszkań dla wykwalifikowanych pracowników zza granicy, na przykład poprzez współpracę z firmami mieszkaniowymi lub udział w projektach mieszkaniowych.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Znalezienie mieszkania w Niemczech to wyzwanie, szczególnie dla migrantów. Ma to konsekwencje dla integracji i edukacji.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Kryzys%20mieszkaniowy%20w%20Niemczech%20najbardziej%20uderza%20w%20migrant%C3%B3w&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77162161&x4=11400&x5=Kryzys%20mieszkaniowy%20w%20Niemczech%20najbardziej%20uderza%20w%20migrant%C3%B3w&x6=1&x7=%2Fpl%2Fkryzys-mieszkaniowy-w-niemczech-najbardziej-uderza-w-migrant%C3%B3w%2Fa-77162161&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260515&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/kryzys-mieszkaniowy-w-niemczech-najbardziej-uderza-w-migrantów/a-77162161?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/65193299_401.jpg
Image caption Znalezienie niedrogiego i ładnego mieszkania w Niemczech często graniczy z cudem
Image source Jochen Eckel/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2024/newspol240317_inmobilien_01smw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/65193299_401.jpg&title=Kryzys%20mieszkaniowy%20w%20Niemczech%20najbardziej%20uderza%20w%20migrant%C3%B3w

Item 52
Id 77138570
Date 2026-05-14
Title Milczenie to dziedzictwo. Anne Rabe o pamięci i traumie NRD
Short title Milczenie to dziedzictwo. Anne Rabe o pamięci i traumie NRD
Teaser W książce „Anatomia szczęścia” autorka, Anne Rabe, dokonuje rozliczeń ze wschodnioniemiecką przeszłością. Ceną była utrata kontaktu z rodziną.

W powieści ważne jest napięcie między pamięcią o wschodnioniemieckiej przeszłości a przemilczeniem mechanizmów przemocy w jednoczących się Niemczech. Kiedy zrodził się pomysł na tę książkę, której publikacja doprowadziła do zerwania relacji z rodziną?

Anne Rabe*: Dla powstania książki, której publikacja miała dla mnie osobiste konsekwencje, szczególnie istotny okazał się rok 2019 Wówczas skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) próbowała przejąć władzę w Turyngii, wystawiając swojego kandydata Björna Höckego na premiera. Ponownie obserwowaliśmy nasilenie przemocy na ulicach. Wtedy pomyślałam: „To się jeszcze nie skończyło”. Jednocześnie był to czas silnej fali nostalgii – trzydzieści lat po upadku muru berlińskiego. Z tej okazji telewizja emitowała liczne materiały rocznicowe. Jednak miałam poczucie, że nie oddają one w pełni złożoności problemu. To był moment przełomowy – właśnie wtedy zdecydowałam zająć się tą historią.

W powieści milczenie o przeszłości NRD odgrywa kluczową rolę. Dlaczego miało ono tak duży wpływ na życie wielu rodzin?

- Milczenie wokół narodowego socjalizmu nie było zjawiskiem obcym także Niemcom na zachodzie kraju. W Niemczech Wschodnich sytuacja była jednak jeszcze trudniejsza. Kolejna dyktatura sprawiła, że nie prowadzono otwartych rozmów o przeszłości. Zabrakło rozliczenia z tym, co się wydarzyło. W okresie transformacji niewiele się w tym względzie zmieniło. Systemy autorytarne nie sprzyjają bowiem otwartej debacie, takiej jak ta, która miała miejsce w ramach ruchu 1968 roku w RFN. W NRD wiele historii było przemilczanych, a milczenie stało się postawą wyuczoną i – w pewnym sensie – funkcjonalną także później. Okres po zjednoczeniu Niemiec był dla wielu ludzi bardzo trudny: wiązał się z bezrobociem oraz szeregiem innych problemów społecznych i ekonomicznych.

Na kartach książki pokazuje Pani, jak systemy polityczne wpływają na relacje intymne. Gdzie przebiega granica między przemocą domową a przemocą polityczną?

- Myślę, że to bardzo indywidualna kwestia. W Niemczech jednak często – szczególnie na wschodzie – przyjmuje się wyraźne rozróżnienie między dyktaturą istniejącą „na zewnątrz”, za progiem domu, a życiem prywatnym. Ja w to nie wierzę. Uważam, że dyktatura i przemoc wywierają na nas ogromny wpływ i przenikają także sferę rodzinną. Dlatego w systemie autorytarnym wychowanie dzieci w sposób bardziej zdyscyplinowany bywało postrzegane jako „rozsądne” – w przeciwnym razie narażało się je na trudności. Jeśli dziecko w szkole wychylało się, zadawało „niewłaściwe” pytania albo się sprzeciwiało, mogło mieć poważne problemy. W tym sensie nie widzę wyraźnej granicy między sferą polityczną a prywatną. Oczywiście nie we wszystkich rodzinach wyglądało to tak samo. Jednak w systemie autorytarnym nikt nie mógł całkowicie uniezależnić się od kontroli.

Fikcyjna bohaterka powieści należy do pokolenia, które zna przełom 1989 roku wyłącznie z opowieści. Co oznacza dorastanie w cieniu zerwanej ciągłości historycznej?

- Tym, co wyróżnia pokolenie lat 70., jest fakt, że rzadko artykułowało ono swoje doświadczenia w formie pisanej. Dopiero osoby urodzone po upadku muru berlińskiego zaczęły wyraźniej zabierać głos. Z kolei dzieci lat 80. milczały przez długi czas, co wynikało z ich złożonej sytuacji. Dorastały w okresie, który z jednej strony był jeszcze silnie naznaczony schyłkiem NRD i zanikiem obietnicy przyszłości. Wiele z nich miało bardzo młodych rodziców – między innymi ze względu na politykę mieszkaniową, która sprzyjała wczesnemu zakładaniu rodzin.

Z drugiej strony było to pokolenie, z którym nie nawiązywano partnerskich relacji: jego przedstawiciele byli zbyt młodzi, by traktować ich jako równorzędnych rozmówców, którym tłumaczy się rzeczywistość i przekazuje wartości. W efekcie sami nie potrafili przekazać tych wartości. Nie byli też odpowiednimi mentorami, ponieważ brakowało im wzorców, a jednocześnie musieli odnaleźć się w szybko zmieniającej się rzeczywistości. Wiele postaw, które próbowali przekazać swoim dzieciom – takich jak dostosowania się czy konformizmu – okazało się nieadekwatnych w nowym, kapitalistycznym systemie. W ten sposób zrodził się dysonans. Doszło do swoistego odwrócenia ról: dzieci przejęły odpowiedzialność za dorosłych.

Czy zjednoczenie było dla Niemców wschodnich bardziej zyskiem czy stratą? Czy dziś mówi się o tym wystarczająco otwarcie?

- Moim zdaniem był to ogromny zysk. W zasadzie trudno wskazać kogoś, kto by na tym nie skorzystał. Ale w ostatnich latach dyskurs bardzo się zmienił i coraz więcej osób z Niemiec Wschodnich mówi tak, jakby nie był to w ogóle żaden zysk. Obecnie debata polityczna na wschodzie kraju w dużej mierze przyjmuje ton krytyczny wobec Niemiec Zachodnich. Szczególnie partie populistyczne i skrajnie prawicowe, takie jak AfD, odwołują się do narracji o Niemcach ze wschodu oszukanych przez Zachód. Nic podobnego. Mimo to tożsamość wschodnioniemiecka w dużej mierze opiera się na tym przeświadczeniu. Nie mówi się o przeszłości. Łatwiej jest wskazać zewnętrznego wroga niż podjąć trudny dialog wewnątrz społeczeństwa.

Pisze Pani o przekazywaniu traumy oraz nowych formach przemocy i radykalizacji. Czy dostrzega Pani związek tych zjawisk z doświadczeniami okresu po zjednoczeniu Niemiec?

- Istnieje taki związek. Powiedziałabym jednak, że nie powstał on w czasie transformacji, lecz znacznie wcześniej. Niemcy mają bardzo burzliwą historię, w której wiele form przemocy – zarówno politycznej, jak i osobistej – pozostawało bez odpowiedniej reakcji. W momentach kryzysowych, takich jak okres po zjednoczeniu, tendencje te ponownie się ujawniają. Po upadku muru berlińskiego środowiska neonazistowskie były bardzo widoczne w Niemczech Wschodnich. Przemoc stała się tam zjawiskiem powszechnym. Równolegle funkcjonowały także partie skrajnie prawicowe, które odnosiły znaczące sukcesy. Potem wiele osób, które – tak jak ja – nie akceptowały tej sytuacji, wyjechało ze wschodnich Niemiec. Dziś żyje tam drugie pokolenie młodych radykałów. Mam wrażenie, że przejmują oni od rodziców czy krewnych nie tylko elementy stylu, jak choćby kurtki bomberki, lecz także całe narracje – na przykład idealizację lat 90. Nie w sensie: „To był okres przemian i otwarcia na Europę”, lecz raczej: „To był czas neonazistów, którzy wprowadzali porządek – i teraz my dokończymy to, czego nie udało się naszym rodzicom”. Dlaczego więc moje pokolenie, które dorastało już w wolności, najczęściej głosuje na AfD? Myślę, że powraca coś, czego jeszcze nie przepracowaliśmy.

Jakie „ślepe plamy” w podejściu do przeszłości najbardziej Panią dziś niepokoją – także w kontekście Europy i Polski?

- Najbardziej niepokoi mnie idealizowanie przeszłości i brak uczciwego rozliczenia z nią. Rzadko zadajemy pytania o to, skąd biorą się elity i jak się kształtowały. Łatwiej jest szukać winnych na zewnątrz – w migrantach czy innych grupach. Nie ma dialogu społecznego, który jest kluczowym elementem demokracji. Dotyczy to także Polski – bez konfrontacji z własnymi błędami trudno odpowiedzieć na pytanie, kim chcemy być. Nieprzepracowana historia i brak empatii wobec własnych doświadczeń sprzyjają populizmowi. W efekcie wracamy do znanych schematów, które dają pozorne poczucie bezpieczeństwa, ale nie pozwalają zrozumieć przeszłości.

Czy wciąż jest szansa, by to zmienić?

- To bardzo trudne pytanie. Między państwami członkowskimi UE panuje pokój, co w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę stanowi ogromną wartość. To jedno z najważniejszych osiągnięć powojennej Europy, mimo że nie wszystko działa w niej idealnie. Jestem raczej pesymistką, ale nie wolno nam tracić nadziei. Trzeba próbować: rozmawiać, sprzeciwiać się złu i budować świadomość społeczną.

*Anne Rabe (ur. 1986) - niemiecka pisarka, dramatopisarka i scenarzystka, która urodziła i wychowała się w Wismarze (dawniej NRD), a potem zamieszkała w Berlinie. Jest autorką powieści „Anatomia szczęścia” (niem. Die Möglichkeit von Glück), która ukazała się w br. w Polsce nakładem wydawnictwa ZNAK Literanova. To przenikliwa opowieść o mechanizmach przemocy i milczenia oraz o tym, jak polityka wdziera się w najintymniejsze sfery życia prywatnego.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser W „Anatomii szczęścia” Anne Rabe dokonuje rozliczeń z niemiecką przeszłością. Ceną była utrata kontaktu z rodziną.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura::Milczenie%20to%20dziedzictwo.%20Anne%20Rabe%20o%20pami%C4%99ci%20i%20traumie%20NRD%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77138570&x4=11399&x5=Milczenie%20to%20dziedzictwo.%20Anne%20Rabe%20o%20pami%C4%99ci%20i%20traumie%20NRD%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmilczenie-to-dziedzictwo-anne-rabe-o-pami%C4%99ci-i-traumie-nrd%2Fa-77138570&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260514&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura" />
Item URL https://www.dw.com/pl/milczenie-to-dziedzictwo-anne-rabe-o-pamięci-i-traumie-nrd/a-77138570?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/67095536_401.jpeg
Image caption Anne Rabe
Image source DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/67095536_401.jpeg&title=Milczenie%20to%20dziedzictwo.%20Anne%20Rabe%20o%20pami%C4%99ci%20i%20traumie%20NRD

Item 53
Id 77162447
Date 2026-05-14
Title Co robi Angela Merkel na emeryturze? Ma pewną słabość
Short title Co robi Angela Merkel na emeryturze? Ma pewną słabość
Teaser Jako kanclerz Niemiec Angela Merkel chroniła swoje życie prywatne. Teraz uchyla nieco rąbka tajemnicy, mówiąc o swojej smykałce do roślin i małym nałogu.

Kiedy Angela Merkel stała na czele niemieckiego rządu, chroniła swoje życie prywatne. Teraz uchyla nieco rąbka tajemnicy, mówiąc o swojej smykałce do roślin i pewnej słabości.

Była kanclerz nie jest w pełni zadowolona z efektów swojej pracy w ogrodzie. „Nie są one takie, jak czasem sobie wyobrażam” – powiedziała Merkel w rozmowie z magazynem „Focus”. Niektóre rzeczy się udają, inne nie. „Pocieszam się tym, że wiele zależy od jakości gleby” – dodała, opowiadając o swoim życiu na emeryturze.

Przyznała się też do małego nawyku. Pytana o złe przyzwyczajenie, z którego chciałaby zrezygnować, powiedziała: „Czasami zbyt chętnie jem smażone ziemniaki o dziesiątej wieczorem”.

Rozwód: „słuszna decyzja"

Mówiła też o rozwodzie z pierwszym mężem, Ulrichem Merkelem, którego poślubiła w wieku 23 lat, jeszcze na studiach. „W gruncie rzeczy później myślałam, że wyszłam za mąż zbyt wcześnie. Dziś w takim momencie życia nikt by się nie żenił ani nie wychodził za mąż” – przyznała.

Rozwód nie był dla niej – jak powiedziała – przyjemnym doświadczeniem. „Nikt nie bierze ślubu po to, by się rozwieść. Ale mnie to nie załamało. Miałam poczucie, że nie jesteśmy w stanie razem ułożyć sobie całego życia. On miał inne wyobrażenia, ja chciałam poznać więcej. To nie było dramatyczne rozstanie. Z perspektywy czasu uważam tę decyzję za słuszną" – zaznaczyła.

Komórka przy łóżku

Angela Merkel stała na czele niemieckiego rządu przez 16 lat – w latach 2005-2021. A potem niemal całkowicie wycofała się z życia publicznego.

W wywiadzie dla „Focusa” opowiada, że nadal trzyma telefon komórkowy na stoliku nocnym, ale nie z powodu wiadomości. „To jedna z największych zalet, że nie muszę już martwić się o nocne telefony w sprawach politycznych” – powiedziała, dając do zrozumienia, że za tym nie tęskni. „Miałam szczęście być kanclerzem tak długo, że mogłam z własnej woli powiedzieć: nie będę już kandydować. To był zamknięty rozdział”.

I choć od czasu przejścia na polityczną emeryturę, zdążyła już nabrać dystansu do polityki, to przyznała, że dalej jest „człowiekiem politycznym”. I kiedy słyszy, że jest posiedzenie Rady Europejskiej albo komisji koalicyjnej, to ma wyobrażenie o tym, co może być tam trudne, a co łatwe.

Merkel mówiła też o swojej decyzji o przyjęciu uchodźców jesienią 2015 roku. „Byłam przekonana, że nie ma możliwości, aby wypchnąć uchodźców z powrotem z kraju za pomocą armatek wodnych. Oczywiście trzeba było próbować zmniejszyć liczbę przybywających uchodźców. Ale tych, którzy do nas trafili, należało traktować zgodnie z naszymi ustawami. I na szczęście znalazłam wielu ludzi, którzy to poparli – inaczej nie byłoby to możliwe”.

Kolorowe żakiety

Jako kanclerz Angela Merkel nosiła zwykle żakiety w różnych kolorach. Jednak na politycznej emeryturze rozstała się już z częścią swojej garderoby. „Części się pozbyłam, a część nadal wisi w szafie” – powiedziała.

Przyznała też, że z natury jest silną osobą, dlatego mogła sobie fizycznie i psychicznie radzić z obowiązkami jako szefowa rządu. „Zawsze jednak dbałam o to, by mieć czas wolny i móc też coś poczytać” – powiedziała. W soboty prawie nigdy nie wychodziła z domu, tylko spędzała czas w brandenburskim regionie Uckermark, próbując „wrócić na ziemię”. Świadomie zapewniała sobie chwile spokoju i regularnie brała urlop.

Dziennikarki „Focusa” zapytały także o jej najlepszą i najgorszą cechę w relacjach z ludźmi. O najlepszej powiedziała: „Myślę, że każdemu daję najpierw szansę”. A najgorsza? „Czasami jestem niecierpliwa, gdy ktoś zbyt długo mówi” – przyznała.

Chce utworzyć stypendium

Jak zdradziła w wywiadzie dla „Focusa”, rozważa utworzenie stypendium dla młodych ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. „Obecnie skłaniam się ku pomysłowi przyznawania stypendium” – powiedziała. Program nie byłby skierowany do zdolnych studentów, lecz do młodzieży w okresie przejściowym między szkołą a kształceniem zawodowym. „Nie dla tych, którzy już odnoszą sukcesy na studiach, lecz dla tych, którzy między szkołą a zawodem znajdują się w trudnej sytuacji życiowej, gdzie działania państwa jeszcze nie są wystarczające” – powiedziała. Niewielkie wsparcie miałoby pokazać, że „każdy może coś osiągnąć”.

Zdaniem Merkel obietnica awansu społecznego w niemieckim społeczeństwie jest zagrożona. „Zbyt mało osób wierzy, że jest to możliwe. Takie stypendium mogłoby być przykładem” – uważa była kanclerz.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Jako kanclerz Niemiec Angela Merkel chroniła swoje życie prywatne. Teraz uchyla nieco rąbka tajemnicy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Co%20robi%20Angela%20Merkel%20na%20emeryturze%3F%20Ma%20pewn%C4%85%20s%C5%82abo%C5%9B%C4%87&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77162447&x4=11395&x5=Co%20robi%20Angela%20Merkel%20na%20emeryturze%3F%20Ma%20pewn%C4%85%20s%C5%82abo%C5%9B%C4%87&x6=1&x7=%2Fpl%2Fco-robi-angela-merkel-na-emeryturze-ma-pewn%C4%85-s%C5%82abo%C5%9B%C4%87%2Fa-77162447&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260514&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/co-robi-angela-merkel-na-emeryturze-ma-pewną-słabość/a-77162447?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73104647_401.jpg
Image caption Angela Merkel stała na czele niemieckiego rządu w latach 2005-2021
Image source Sebastian Kahnert/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2022/bpol220608_001_merkelwide_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/73104647_401.jpg&title=Co%20robi%20Angela%20Merkel%20na%20emeryturze%3F%20Ma%20pewn%C4%85%20s%C5%82abo%C5%9B%C4%87

Item 54
Id 77161646
Date 2026-05-14
Title Kanclerz Niemiec krytykuje projekt budżetu UE. „To już nie ma sensu”
Short title Merz krytykuje projekt budżetu UE. „To już nie ma sensu”
Teaser Zdaniem Friedricha Merza budżet UE wymaga gruntownej modernizacji, w tym inwestycji w obronność i konkurencyjność.

Szef niemieckiego rządu opowiedział się przeciwko budżetowym planom UE, zaproponowanym przez Komisję Europejską. W tym roku okaże się, czy w negocjacjach w sprawie wieloletnich ram finansowych Unii uda się obrać właściwy kierunek – powiedział kanclerz Friedrich Merz w czwartek (14.05.2026) w Akwizgranie podczas uroczystości wręczenia Międzynarodowej Nagrody Karola Wielkiego. W tym roku laureatem nagrody jest były szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Mario Draghi.

– Przez ostatnie dziesięciolecia budżet UE praktycznie nie zmienił się pod względem treści i struktury. Nadal, niczym w gospodarce planowej, ustalamy z siedmioletnim wyprzedzeniem, kto i ile środków z tego budżetu ma otrzymać – mówił Merz. I zauważył, że ponad dwie trzecie europejskich środków trafia na redystrybucję i dotacje. – To już nie ma sensu – powiedział. – Dlatego niezbędna jest gruntowna modernizacja.

„Nie” dla wspólnych długów

Zdaniem Merza potrzebna jest uproszczona struktura budżetu oraz inwestycje w konkurencyjność i obronność. – Dziś bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebujemy wyznaczenia nowych priorytetów – powiedział.

Odrzucił jednocześnie pomysł zaciągania nowych wspólnych długów przez UE. – Niemcy nie mogą podążać tą drogą choćby ze względu na konstytucję – dodał.

Agencja Reutera przypomina jednak, że jeszcze w czasie kampanii wyborczej w Niemczech w 2025 roku Merz ostro krytykował zwiększanie zadłużenia kraju, ale po wyborach kierowana przez niego koalicja postanowiła zaciągnać wysokie długi, aby zmodernizować Bundeswehrę i infrastrukturę.

W ubiegłym roku Komisja Europejska zaproponowała znacznie zwiększenie wieloletnich ram finansowych UE na lata 2028-2035. Ich wartość miałaby wynieść około dwóch bilionów euro, podczas gdy aktualny wieloletni budżet Unii na lata 2021-2027 opiewa na około 1,2 bln euro. Niemiecki minister finansów Lars Klingbeil skrytykował projekt KE jako „zbyt ambitny”, wypowiadając się także przeciwko wspólnym długom, popieranym m.in. przez Francję. Eksperci spodziewają się, że negocjacje w UE potrwają przynajmniej do 2027 roku.

„Europa zrozumiała”

Merz powiedział, że Europa musi się ​obronić w nowej sytuacji na świecie. – Europa to zrozumiała. Europa się obudziła. Europa wzmacnia się, zarówno gospodarczo, jak i w zakresie polityki bezpieczeństwa – mówił. Wskazał też na rozwijanie przez UE partnerstw handlowych na świecie, co pomaga zmniejszyć jednostronne zależności. Europa dysponuje również środkami presji, przekonywał Merz. – A jeśli pokażemy, że w razie potrzeby jesteśmy gotowi wykorzystać tę siłę gospodarczą, to możemy osiągnąć naprawdę wiele – dodał.

Wychwalając tegorocznego laureata Nagrody Karola Wielkiego, Merz podkreślił jego odważne działania w czasie, gdy Draghi kierował EBC. – Myślę, że zrozumiecie, dlaczego jego przyjaciele nazywają go Super Mario – powiedział kanclerz, nawiązując do słynnej postaci z gier wideo – włoskiego hydraulika w czerwonej czapce i z wąsami.

W 2012 roku w czasie kryzysu euro Draghi zapowiedział, że zrobi wszystko, co konieczne („whatever it takes”), aby ratować wspólną walutę. Uważano to za punkt zwrotny kryzysu zadłużenia w strefie euro. W tle były starania o ratowanie na pogrążonej w długach Grecji i utrzymanie jej w strefie euro. Merz podkreślił, że Draghi sięgnął po kontrowersyjne środki. – To było odważne, zaryzykowałeś. Mogło się nie udać. Ale się udało i opłaciło – powiedział kanclerz Niemiec.

W obecności greckiego premiera Kiriakosa Mitsotakisa Merz dodał też, że droga reform w Grecji była trudna, ale słuszna.

(RTR, DPA/widz)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Zdaniem Friedricha Merza budżet UE wymaga gruntownej modernizacji, w tym inwestycji w obronność i konkurencyjność.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Kanclerz%20Niemiec%20krytykuje%20projekt%20bud%C5%BCetu%20UE.%20%E2%80%9ETo%20ju%C5%BC%20nie%20ma%20sensu%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77161646&x4=11395&x5=Kanclerz%20Niemiec%20krytykuje%20projekt%20bud%C5%BCetu%20UE.%20%E2%80%9ETo%20ju%C5%BC%20nie%20ma%20sensu%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fkanclerz-niemiec-krytykuje-projekt-bud%C5%BCetu-ue-to-ju%C5%BC-nie-ma-sensu%2Fa-77161646&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260514&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/kanclerz-niemiec-krytykuje-projekt-budżetu-ue-to-już-nie-ma-sensu/a-77161646?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77160121_401.jpg
Image caption Kanclerz Friedrich Merz podczas uroczystosci wręczenia Międzynarodowej Nagrody Karola Wielkiego w Akwizgranie
Image source Jens Krick/Flashpic/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77160121_401.jpg&title=Kanclerz%20Niemiec%20krytykuje%20projekt%20bud%C5%BCetu%20UE.%20%E2%80%9ETo%20ju%C5%BC%20nie%20ma%20sensu%E2%80%9D

Item 55
Id 77159516
Date 2026-05-14
Title Przy granicy z Polską kradną bydło. Ubój za granicą?
Short title Przy granicy z Polską kradną bydło. Ubój za granicą?
Teaser W Brandenburgii, przy granicy z Polską, profesjonalni złodzieje kradną bydło. Ślady mogą prowadzić za granicę.

Złodzieje bydła działają w sposób celowy, zorganizowany i pod osłoną nocy. W ciągu kilku tygodni z pastwisk w południowej Brandenburgii, która graniczy z Polską, zniknęły dziesiątki sztuk bydła. Rolnicy są przekonani, że mają do czynienia z serią kradzieży dokonywanych przez profesjonalnych sprawców.

Złodzieje prawdopodobnie przyjeżdżają dużymi ciężarówkami do transportu zwierząt i mają doświadczenie w obchodzeniu się z bydłem. W trzech przypadkach z pastwisk zniknęło łącznie około 150 sztuk bydła, w tym cenne zwierzęta rozpłodowe.

Ślad do Polski?

Do sprawy włączyły się już władze Brandenburgii, omawiając z hodowcami sposoby ochrony przed złodziejami. – Dla hodowli zwierząt w Brandenburgii to poważny cios, który wywołuje duże zaniepokojenie – powiedziała brandenburska minister rolnictwa Hanka Mittelstädt . – Takie działania przestępcze muszą zostać szybko wyjaśnione – dodała.

Minister rolnictwa i minister spraw wewnętrznych Jan Redmann udadzą się w piątek, 15 maja, do jednej z poszkodowanych spółdzielni rolniczych w Herzberg.

Policja w południowej Brandenburgii bada, czy przypadki są ze sobą powiązane. Śledczy analizują m.in. ślady opon i wymieniają informacje m.in. z policją w Polsce.

Prezes brandenburskiego związku rolników Henrik Wendorff uważa za prawdopodobne, że zwierzęta są nielegalnie ubijane za granicą. – Można przypuszczać, że działa grupa, która wykonuje to profesjonalnie – mówi.

Rolnik: „Wielki szok”

We wtorek, 12 maja, policja została poinformowana, że w niewielkiej miejscowości Grano w powiecie Sprewa‑Nysa, niedaleko granicy z Polską, zniknęły krowy z pastwiska. Poszkodowany rolnik zgłosił kradzież 31 sztuk. – To wielki szok. To były bardzo cenne zwierzęta rozpłodowe – powiedział. Zostały wywiezione ciężarówką w nocy.

Według policji straty finansowe sięgają setek tysięcy euro. Po wstępnym zabezpieczeniu śladów dalsze dochodzenie prowadzi policja kryminalna.

Zaledwie kilka dni wcześniej policja informowała o kradzieży 48 sztuk bydła o wartości 75 tys. euro w miejscowości Raddusch. W powiecie Łaba‑Elstera w kwietniu zniknęło z pastwiska 70 sztuk bydła, a straty oszacowano na około 50 tys. euro.

Ubój za granicą?

Jak mówi prezes brandenburskiego związku rolników legalne wykorzystanie skradzionych zwierząt w Niemczech jest praktycznie niemożliwe. Każde zwierzę posiada kolczyk identyfikacyjny i jest zarejestrowane w bazie danych. – Bez rejestracji nie ma możliwości legalnego uboju – zaznacza Henrik Wendorff. Dlatego istnieje podejrzenie, że zwierzęta są wywożone za granicę, być może nawet poza Unię Europejską. Do takiej kradzieży potrzebna jest specjalistyczna ciężarówka do transportu zwierząt. – Jeśli robi się to profesjonalnie, można załadować zwierzęta w ciągu jednej nocy – powiedział.

Rolników szokują nie tylko straty finansowe, ale także ryzyko utraty efektów hodowlanych w przypadku szczególnych ras bydła.

Więcej kontroli

Związek rolników apeluje do gospodarstw o zwiększenie kontroli pastwisk oraz rozważenie zastosowania „technicznych środków monitoringu”. Policja i rolnicy liczą również na pomoc mieszkańców. Powinni oni zgłaszać na policję, jeśli zauważyli coś podejrzanego w okolicy, np. pojazdy do transportu zwierząt. Sygnałem alarmowym może też być zachowanie stada, takie jak nagłe zrywanie się, gromadzenie w jednym miejscu czy próby ucieczki.

„Nasze gospodarstwa i tereny użytkowe są znane większości mieszkańców okolicznych wsi. Dlatego prosimy, aby informować nas o obcych pojazdach lub osobach zauważonych przy pastwiskach, oborach lub dojazdach” – apelują brandenburscy rolnicy. Pomocne są informacje o rodzaju pojazdu, jego numerze rejestracyjnym, czasie obserwacji oraz ewentualne opisy osób – podkreśla związek rolników.

(DPA/dom)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser W Brandenburgii, przy granicy z Polską, profesjonalni złodzieje kradną bydło. Ślady mogą prowadzić za granicę.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Przy%20granicy%20z%20Polsk%C4%85%20kradn%C4%85%20byd%C5%82o.%20Ub%C3%B3j%20za%20granic%C4%85%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77159516&x4=11400&x5=Przy%20granicy%20z%20Polsk%C4%85%20kradn%C4%85%20byd%C5%82o.%20Ub%C3%B3j%20za%20granic%C4%85%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprzy-granicy-z-polsk%C4%85-kradn%C4%85-byd%C5%82o-ub%C3%B3j-za-granic%C4%85%2Fa-77159516&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260514&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/przy-granicy-z-polską-kradną-bydło-ubój-za-granicą/a-77159516?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76496985_401.jpg
Image caption Przy granicy z Polską kradną bydło. Ubój za granicą?
Image source William Edge/Visually/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76496985_401.jpg&title=Przy%20granicy%20z%20Polsk%C4%85%20kradn%C4%85%20byd%C5%82o.%20Ub%C3%B3j%20za%20granic%C4%85%3F

Item 56
Id 77160162
Date 2026-05-14
Title Nie będzie przerzutu żołnierzy USA do Polski? „To dotyczy Niemiec”
Short title Bez przerzutu żołnierzy USA do Polski? „To dotyczy Niemiec”
Teaser Polski MON dementuje doniesienia, jakoby wstrzymanie przerzutu 4 tys. żołnierzy USA dotyczyło Polski. „Ten komunikat dotyczy Niemiec”.

Polska zdementowała doniesienia, zgodnie z którymi USA odwołały rozmieszczenie w Polsce ponad 4 tys. żołnierzy.

„Ta sprawa nie dotyczy Polski – wiąże się z zapowiadaną wcześniej zmianą obecności części sił zbrojnych USA w Europie. Szybko rozwijające się zdolności Sił Zbrojnych RP i obecność sił USA w Polsce wzmacniają wschodnią flankę NATO” – napisał na X polski minister obrony Władysław Kosiniak‑Kamysz.

Również wiceminister obrony Cezary Tomczyk zaprzeczył tym doniesieniom i wskazał na Niemcy: „To nieprawda. Ten komunikat dotyczy Niemiec. Nie dotyczy Polski. Polska sukcesywnie zabiega o zwiększenie obecności wojsk amerykańskich” – napisał na X.

Media: USA nie wyślą 4 tys. żołnierzy

Wcześniej „Wall Street Journal”, powołując się na przedstawiciela Pentagonu, poinformował, że amerykański resort obrony wstrzymał wysłanie brygady bojowej do Europy. Decyzja miała zostać przekazana w środę, 13 maja, podczas spotkania Dowództwa Europejskiego Stanów Zjednoczonych (EUCOM) oraz części wojsk lądowych USA. Pierwotnie oczekiwano, że żołnierze zostaną rozmieszczeni w Polsce na trwającą dziewięć miesięcy misję.

W marcu armia USA informowała, że brygada bojowa ma zastąpić inne jednostki w ramach regularnej rotacji. Część sprzętu i żołnierzy jest już w drodze, dlatego – jak donosił „Wall Street Journal” – decyzja zaskoczyła niektórych wosjkowych.

Amerykańscy żołnierze w Polsce

Według portalu poświęconego obronności „Task and Purpose” planowano, że żołnierze będą przede wszystkim w Polsce współpracować z armiami państw partnerskich. Misja miała wesprzeć operację wojskową „Atlantic Resolve”, rozpoczętą przez USA w 2014 roku w odpowiedzi na aneksję Krymu przez Rosję i mającą na celu wsparcie sojuszników z NATO.

Niecałe dwa tygodnie temu sekretarz obrony USA Pete Hegseth nakazał wycofanie około 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec. Polska ponownie wyraziła wówczas gotowość przyjęcia większej liczby żołnierzy USA. Jak podaje polskie Ministerstwo Obrony Narodowej, obecnie w Polsce stacjonuje łącznie ok. 10 tys. żołnierzy sił zbrojnych USA, głównie w ramach obecności rotacyjnej. Większość z nich regularnie rotuje pomiędzy różnymi bazami wojskowymi USA w Europie.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Polski MON dementuje doniesienia, jakoby wstrzymanie przerzutu 4 tys. żołnierzy USA dotyczyło Polski. „Dotyczy Niemiec”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Nie%20b%C4%99dzie%20przerzutu%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20USA%20do%20Polski%3F%20%E2%80%9ETo%20dotyczy%20Niemiec%E2%80%9D%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77160162&x4=11395&x5=Nie%20b%C4%99dzie%20przerzutu%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20USA%20do%20Polski%3F%20%E2%80%9ETo%20dotyczy%20Niemiec%E2%80%9D%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fnie-b%C4%99dzie-przerzutu-%C5%BCo%C5%82nierzy-usa-do-polski-to-dotyczy-niemiec%2Fa-77160162&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260514&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/nie-będzie-przerzutu-żołnierzy-usa-do-polski-to-dotyczy-niemiec/a-77160162?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77017775_401.jpg
Image caption Amerykańscy żołnierze w Niemczech
Image source Daniel Karmann/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77017775_401.jpg&title=Nie%20b%C4%99dzie%20przerzutu%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20USA%20do%20Polski%3F%20%E2%80%9ETo%20dotyczy%20Niemiec%E2%80%9D

Item 57
Id 77154966
Date 2026-05-14
Title Polityk tureckiego pochodzenia premierem landu. Prasa: nie będzie mu łatwo
Short title Niemcy. Cem Özdemir premierem landu: „Nie będzie mu łatwo”
Teaser Jako pierwszy Niemiec z tureckimi rodzicami polityk Zielonych Cem Özdemir został zaprzysiężony na premiera Badenii-Wirtembergii.

„Skoszone łąki na niego nie czekają” – tak mógłby w lokalnym dialekcie skomentować ustępujący premier Badenii-Wirtembergii Winfried Kretschmann wybór Cema Özdemira (obaj z Zielonych) na kolejnego szefa rządu swego landu – pisze regionalny dziennik „Rheinpfalz” z Ludwigshafen.

Trudne warunki

„Gospodarczy silnik Badenii-Wirtembergii, landu przemysłu i motoryzacji, zacina się, biurokracja hamuje innowacje, a puste kasy ograniczają możliwości, aby zasypywać pieniędzmi koalicyjne rowy. Nie będzie prostej kontynuacji dotychczasowej koalicji, która rządziła przez dziesięć lat. Dotychczasowi gwaranci harmonijnej współpracy odeszli, a zaufanie między Özdemirem a jego wicepremierem Manuelem Haglem (z chadeckiej CDU) musi dopiero urosnąć. Umowa koalicyjna nosi tytuł ‘Z odpowiedzialności za kraj – razem silni w burzliwych czasach'. Niech obaj architekci koalicji zrozumieją to jako apel. Powiększona grupa lewicowo-zielonych posłów musi być trzymana w ryzach, a CDU z kolei powinna zostać powstrzymana przed tworzeniem opozycji w rządzie” – czytamy.

„Uczyć się od Özdemira”

Bawarski dziennik „Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung” komentuje relacje głównego nurtu Zielonych skoncentrowanego na środowisku i klimacie ze zwycięskim Özdemirem, który należy do tak zwanych „realistów” w partii.

„Partia Zielonych na poziomie federalnym wprawdzie uprzejmie pogratulowała Özdemirowi, ale relacje nie są zbyt ciepłe. Już Robertowi Habeckowi udało się dotrzeć do środowisk mieszczańskich, teraz partia stoi na rozdrożu. Polityka klimatyczna, wciąż kluczowy temat Zielonych, ochrona ludzi, natury i zasobów – to wszystko dla wielu wyborców jest niezwykle ważne: nikt jednak nie chce spędzać całego dnia na spacerach po lesie tylko dlatego, że nie ma już miejsc pracy. Partia powinna może nie tylko tolerować Özdemira, ale także uczyć się od niego” – zauważa dziennik.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Jako pierwszy Niemiec z tureckimi rodzicami polityk Zielonych Cem Özdemir został zaprzysiężony na premiera landu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Polityk%20tureckiego%20pochodzenia%20premierem%20landu.%20Prasa%3A%20nie%20b%C4%99dzie%20mu%20%C5%82atwo%20%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77154966&x4=11397&x5=Polityk%20tureckiego%20pochodzenia%20premierem%20landu.%20Prasa%3A%20nie%20b%C4%99dzie%20mu%20%C5%82atwo%20%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpolityk-tureckiego-pochodzenia-premierem-landu-prasa-nie-b%C4%99dzie-mu-%C5%82atwo%2Fa-77154966&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260514&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/polityk-tureckiego-pochodzenia-premierem-landu-prasa-nie-będzie-mu-łatwo/a-77154966?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Polityk%20tureckiego%20pochodzenia%20premierem%20landu.%20Prasa%3A%20nie%20b%C4%99dzie%20mu%20%C5%82atwo

Item 58
Id 77152846
Date 2026-05-14
Title Nowy premier Węgier obnaża luksusowy system Orbána
Short title Nowy premier Węgier obnaża luksusowy system Orbána
Teaser Péter Magyar pokazuje w filmach na Facebooku wystawne wyposażenie rezydencji Viktora Orbána. Węgrzy z przerażeniem patrzą na luksus, jakim cieszyła się odsunięta od władzy elita. Nowy premier stawia sobie ambitne cele.

Maski autokratów i dyktatorów często opadają, gdy po ich upadku zdjęcia ich potajemnego, luksusowego stylu życia stają się publiczne – wystarczy pomyśleć o rumuńskim dyktatorze Nicolae Ceausescu lub byłym prezydencie Ukrainy Wiktorze Janukowyczu. Nagrania przedstawiające ich złote toalety głęboko zapadły w zbiorową pamięć historyczną ich krajów.

Teraz Viktor Orbán i przywódcy jego odrzuconego systemu przeżywają podobny moment: przed oficjalnym objęciem rządów przez nowy gabinet Węgier w środę (13.05.2026), premier Péter Magyar od poniedziałkowego wieczoru publikował na Facebooku filmy z siedziby Orbána w Zamku w Budzie oraz z dwóch ministerstw. Podczas zwiedzania tych pałacowych budynków nie widać było wprawdzie złotych toalet, za to ogromne pomieszczenia z luksusowym wyposażeniem.

Mało tego: Orbán, który chętnie określa się mianem „wiejskiego chłopaka”, by podkreślić swoją więź z prostymi ludźmi, zlecił wyposażenie swojej rezydencji urzędowej w prawie sto cennych obrazów – zamówionych zarówno z kolekcji państwowej Węgierskiej Galerii Narodowej, jak i z osobistego katalogu dzieł sztuki.

W obecności kilku ministrów Magyar mówił podczas zwiedzania o „klimacie Ceausescu”. Opowiadał jednocześnie o wcześniejszych wizytach w niszczejących szpitalach i szkołach. Jeden z filmów został obejrzany osiem milionów razy w ciągu jednego dnia – przy populacji Węgier wynoszącej niecałe dziesięć milionów.

Gniew i satysfakcja

Prezentacja pałaców Orbána i megalomańskiego świata luksusu jego elity władzy w kraju, który popada w ruinę? Na pierwszy rzut oka takie działania rządu mogą wydawać się tanim populizmem. Jednak u wielu Węgrów nagrania te wywołują gniew – a także satysfakcję i poczucie odzyskiwania własnej godności, ponieważ elita zostaje teraz zdemaskowana. Można to zrozumieć tylko wtedy, gdy pomyśli się o wieloletniej arbitralności, arogancji i upokorzeniach ze strony reżimu Orbána, które wielu Węgrów uważało za coraz bardziej nie do zniesienia.

Można założyć, że Péter Magyar będzie kontynuował swój styl rządzenia w ten sposób. Podczas zaprzysiężenia w sobotę, 9 maja, w węgierskim parlamencie nowy premier nie pozostawił wątpliwości, że dąży do głębokiej przemiany systemowej. Jako nadrzędny cel wymienił pojednanie podzielonego społeczeństwa węgierskiego. Magyar podkreślił jednak, że wymaga to zaprowadzenia sprawiedliwości. A sprawiedliwości nie ma bez spojrzenia w oczy rzeczywistości systemu Orbána i rozliczenia się z nią, zarówno pod względem moralnym, jak i prawnym.

„Jest taki kraj – Węgry”

To rozliczenie rozpoczęło się już w sobotę, którą Magyar ogłosił „dniem zmiany systemu”. Był to dzień pełen symboliki. Węgierscy dziennikarze nie mogli uwierzyć, że po raz pierwszy od dawna mogli swobodnie relacjonować wydarzenia z parlamentu – za rządów Orbána było to prawie całkowicie zabronione. Jako pierwszy oficjalny akt nowa przewodnicząca parlamentu Agnes Forsthoffer nakazała ponowne wywieszenie flagi europejskiej na budynku – dwanaście lat po jej usunięciu.

Po raz pierwszy podczas posiedzenia parlamentu zagrano nieoficjalny romski hymn Węgier – w wykonaniu zespołu złożonego z dzieci romskich i nieromskich. Przemówienie inauguracyjne Magyara stało się werbalnym rozliczeniem z poprzednim systemem, jakiego nie słyszano w węgierskim parlamencie nawet w 1990 roku. Sam Orbán nie miał odwagi przyjść – mimo że w węgierskim parlamencie zwyczajowo ustępujący i przyszły szef rządu podają sobie ręce.

Później na placu przed parlamentem znana romska piosenkarka pop Ibolya Olah, która dorastała w domu dziecka, zaśpiewała melancholijno-patriotyczną piosenkę „Jest taki kraj – Węgry”. Nie śpiewała jej od wielu lat, ponieważ węgierscy nacjonaliści odmawiali jej, jako Romce, prawa do śpiewania tej piosenki i grozili jej podczas koncertów. W sobotę jednak, po zapowiedzi przewodniczącej parlamentu, tysiące ludzi przybyło, by posłuchać jej śpiewu, na wcześniej odgrodzoną część placu przed parlamentem – był to jeden z najbardziej poruszających symbolicznych momentów zmiany władzy.

Rząd złożony z ekspertów

W poniedziałek i wtorek w szybkim tempie odbywały się przesłuchania kandydatów na ministrów, a następnie ich zaprzysiężenie – w ten sposób formalne przekazanie władzy po 16 latach rządów Orbána zostało zakończone w rekordowym czasie dokładnie jednego miesiąca. W skład gabinetu wchodzą – co również jest nowością na Węgrzech – niemal wyłącznie renomowani eksperci w swoich dziedzinach, którzy dotychczas mieli niewiele lub w ogóle nie mieli do czynienia z polityką: dyplomatka i ekspertka ds. energii Anita Orbán (niespokrewniona z byłym szefem rządu) jako minister spraw zagranicznych, były menedżer koncernu naftowego jako minister gospodarki, chirurg ortopeda jako minister zdrowia, a także czołowi prawnicy oraz specjaliści ds. finansów, edukacji i IT.

Niektóre plany nowego rządu są znane już od dawna, jak na przykład utworzenie niezależnego urzędu antykorupcyjnego oraz urzędu ds. odzyskiwania nielegalnie zdobytego majątku. Premier Magyar i jego minister Balint Ruff zapowiedzieli jedno z najszerszych badań wydatków państwowych, jakie kiedykolwiek przeprowadzono na Węgrzech. Jesienią mają wreszcie zostać opublikowane listy nazwisk agentów służb bezpieczeństwa państwowego komunistycznej dyktatury na Węgrzech (1945-1989) – projekt ten był ciągle odkładany od 30 lat.

Posiedzenie rządu w wiosce

Wiele z tych zapowiedzi stanowi w rzeczywistości standardową praktykę demokratyczną w krajach UE – na Węgrzech brzmią one jednak obecnie wręcz rewolucyjnie: przywrócenie niezależności wymiaru sprawiedliwości i autonomii uniwersytetów, dialog ze społeczeństwem obywatelskim i mediami, sprawiedliwy i przejrzysty system wyborczy, szeroka debata na temat równości płci, aborcji i małżeństw osób tej samej płci.

Pierwsze posiedzenie rządu Péter Magyar symbolicznie przeniósł w środę, 13 maja, do południowowęgierskiej wsi Opusztaszer, mitycznego miejsca, w którym w 896 roku przywódcy węgierskich plemion koczowniczych mieli rozbić swoje namioty – co było początkiem późniejszych dziejów Węgier. Obecnie region ten dotknięty jest poważną suszą. Miał to być jeden z tematów pierwszego posiedzenia rządu.

Ogólnie rzecz biorąc, Péter Magyar wyznaczył sobie i swojemu rządowi tak ambitne cele, jak żaden inny węgierski premier od 1990 roku, zwłaszcza w sferze moralnej. Jednym z pierwszych osobistych sprawdzianów będzie ogłoszona przez niego drastyczna obniżka własnego wynagrodzenia. Było to bowiem częścią systemu Orbána: odwołany autokrata miał najwyższe wynagrodzenie spośród wszystkich europejskich premierów w stosunku do średniej krajowej.

Short teaser Péter Magyar pokazuje w filmach na Facebooku wystawne wyposażenie rezydencji Viktora Orbána. Węgrzy są w szoku.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Nowy%20premier%20W%C4%99gier%20obna%C5%BCa%20luksusowy%20system%20Orb%C3%A1na%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77152846&x4=12095&x5=Nowy%20premier%20W%C4%99gier%20obna%C5%BCa%20luksusowy%20system%20Orb%C3%A1na%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fnowy-premier-w%C4%99gier-obna%C5%BCa-luksusowy-system-orb%C3%A1na%2Fa-77152846&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260514&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/nowy-premier-węgier-obnaża-luksusowy-system-orbána/a-77152846?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Nowy%20premier%20W%C4%99gier%20obna%C5%BCa%20luksusowy%20system%20Orb%C3%A1na

Item 59
Id 77153985
Date 2026-05-13
Title Niemcy. Nowe elektrownie gazowe przed przejściem na OZE
Short title Niemcy. Nowe elektrownie gazowe przed przejściem na OZE
Teaser W Niemczech mają powstać nowe elektrownie gazowe, aby zapobiec lukom w dostawach prądu na czas przejścia na OZE.

W środę (13.05) rząd Niemiec zatwierdził projekt odpowiedniej ustawy, która przewiduje przetargi na budowę instalacji gazowych, zgodnie ze strategią przygotowaną jeszcze przez rząd Scholza. Minister gospodarki Katherina Reiche (CDU) powiedziała w Berlinie, że ma to zagwarantować bezpieczeństwo dostaw energii w Niemczech: – Odnawialne źródła energii potrzebują polisy na życie, a taką polisą jest gwarantowana moc.

Nowe elektrownie mają być gotowe do użytku do 2031 roku.

Wsparcie przed okresami niskiej produkcji z OZE

Nowe elektrownie gazowe mają zagwarantować bezpieczeństwo dostaw energii w ramach planowanego wycofywania węgla do 2038 r. Będą pełnić funkcję rezerwową w okresach niskiej produkcji energii ze źródeł odnawialnych.

Do 2030 r. udział prądu z OZE w całkowitym zużyciu energii elektrycznej ma w Niemczech wzrosnąć do 80 proc. W pierwszym kwartale 2026 r. wynosił on około 53 proc. Źródła w resorcie gospodarki wskazały, że szacunki, takie jak te przeprowadzone przez Federalną Agencję ds. Sieci, wskazują, że od 2031 r. Niemcom grozi luka w dostawach, jeśli nie zostaną podjęte żadne działania.

Nowa opłata

Od 2031 r. odbiorcy prądu będą musieli uiścić nową opłatę. Opłata ta ma na celu sfinansowanie kosztów wspierania budowy nowych elektrowni – zgodnie z projektem ustawy obejmuje ona między innymi płatności na rzecz zwycięskich oferentów. Reiche nie umiała jeszcze określić wysokości opłaty.

Przetargi na nowe elektrownie planowane są w kilku etapach w nadchodzących latach, począwszy od lata 2026 roku, gdy ogłoszony zostanie przetarg na 11 gigawatów nowej mocy, dostępnej przez okres 15 lat.

Według Ministerstwa Gospodarki, nowe elektrownie gazowe muszą też być w stanie w przyszłości przejść na wykorzystanie wodoru i działać w sposób całkowicie neutralny pod względem emisji gazów cieplarnianych po 2045 roku.

Planowany jest również „bonus południowy”: do dwóch trzecich oferowanych „mocy długoterminowych” może zostać preferencyjnie przyznanych lokalizacjom na południu Niemiec, obejmującym tereny w landach Badenia-Wirtembergia, Bawaria, Hesja, Nadrenia Północna-Westfalia, Nadrenia-Palatynat i Kraj Saary.

Powodem tej regulacji jest brak równowagi w sieci, ponieważ duże elektrownie są wyłączane z eksploatacji właśnie w południowych i zachodnich Niemczech w związku z wycofywaniem energii jądrowej i węglowej. Z kolei rozwój OZE ma miejsce głównie na północy. Budowa nowych elektrowni bezpośrednio przy głównych ośrodkach poboru energii ma zatem na celu odciążenie sieci i ograniczenie konieczności kosztownych interwencji awaryjnych.

Wycofywanie węgla

Niemcy planują wycofywanie się do 2038 r. ze szkodliwej dla środowiska produkcji energii z węgla. Ostatnie elektrownie mają zostać wyłączone z eksploatacji na wschodzie kraju. W przypadku nadreńskiego regionu górniczego rząd i firma energetyczna RWE uzgodniły przyspieszenie wycofywania węgla do 2030 roku. Jak zaznaczono w projekcie ustawy, jednym z celów wdrożenia nowej produkcji energii z gazu jest właśnie zabezpieczenie dostaw po wycofywaniu węgla w ciągu trwającego rozwoju OZE.

Poprzednik Kathariny Reiche, czyli Robert Habeck z Zielonych, miał podobne plany. Projekt ustawy będzie teraz przedmiotem debaty w Bundestagu, a potem ma zostać zatwierdzony przez Komisję Europejską zgodnie z przepisami dotyczącymi pomocy państwa.

Różne reakcje na ustawę

– Nowa gwarantowana moc ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia niezawodności dostaw energii elektrycznej nawet w okresach słabej produkcji energii wiatrowej i słonecznej – oceniała w rozmowie z DPA Kerstin Andreae, prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Przemysłu Energetycznego i Wodnego (BDEW).

Z kolei organizacje ekologiczne krytykują tę propozycję, np. Germanwatch nazywa ją „przepustką dla elektrowni gazowych”. Argumentowali, że projekt ustawy jednostronnie promuje elektrownie gazowe, a dyskryminuje rozwiązania neutralne dla klimatu, takie jak magazynowanie energii w akumulatorach.

(DPA/mar)

Short teaser W Niemczech mają powstać nowe elektrownie gazowe, aby zapobiec lukom w dostawach prądu na czas przejścia na OZE.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Niemcy.%20Nowe%20elektrownie%20gazowe%20przed%20przej%C5%9Bciem%20na%20OZE&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77153985&x4=11398&x5=Niemcy.%20Nowe%20elektrownie%20gazowe%20przed%20przej%C5%9Bciem%20na%20OZE&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-nowe-elektrownie-gazowe-przed-przej%C5%9Bciem-na-oze%2Fa-77153985&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-nowe-elektrownie-gazowe-przed-przejściem-na-oze/a-77153985?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77117652_401.jpg
Image caption Katherina Reiche
Image source dts Nachrichtenagentur GmbH/dts-Agentur/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77117652_401.jpg&title=Niemcy.%20Nowe%20elektrownie%20gazowe%20przed%20przej%C5%9Bciem%20na%20OZE

Item 60
Id 77153972
Date 2026-05-13
Title Prasa: wybór Özdemira wyraźnym sygnałem w kierunku Berlina
Short title Prasa: wybór Özdemira wyraźnym sygnałem w kierunku Berlina
Teaser Polityk Zielonych stanie na czele koalicji z CDU w Badenii-Wirtembergii. SZ: taka koalicja to też opcja dla Berlina.

„Süddeutsche Zeitung” komentuje wybór na premiera polityka Zielonych Cema Özdemira, pierwszego w historii Niemiec syna migrantów, który doszedł do tak wysokiej pozycji. W swojej partii należy do frakcji „superrealistów”. Fakt, że stanie na czele koalicji Zielonych i „czarnych”, czyli CDU, to „oczywiście pobudza wyobraźnię, że koalicja CDU i Zielonych może być opcją również na szczeblu federalnym” – zauważa na łamach "SZ" Roland Muschel.

Przypomina, że Özdemir nie jest pierwszym zielonym szefem rządu w Niemczech, oraz że rząd kraju związkowego złożony z chrześcijańskich demokratów i Zielonych nie jest niczym nowym. Obecnie koalicje czarno-zielone istnieją w Nadrenii Północnej-Westfalii i Szlezwiku-Holsztynie. W Badenii-Wirtembergii obie partie rządzą razem – w odwrotnej kolejności – już od 2016 roku.

Symboliczny wymiar wyboru Özdemira

„Mimo to wybór superrealisty Cema Özdemira na premiera koalicji zielono-czarnej ma ogromne znaczenie nie tylko dla Badenii-Wirtembergii. (…) Po pierwsze, Stuttgart dostarcza dowodu, że nawet w tych czasach można wygrać wybory w politycznym centrum. Nie jest to oczywiste w kontekście trzech wyborów do parlamentów krajowych, które odbędą się jesienią w Saksonii-Anhalt, Szlezwiku-Holsztynie i Berlinie, ale jest to możliwe. Po drugie, Stuttgart pobudza wyobraźnię, że koalicja CDU-Zieloni mogłaby stać się realną opcją również na szczeblu federalnym. Zieloni nie są wprawdzie nigdzie tak silni, a już na pewno nie tak konserwatywni i centrowi jak w Badenii-Wirtembergii. Nie minęło też jeszcze zbyt wiele czasu od momentu, gdy czołowi politycy unii chadeckiej (CDU/CSU – red.) uważali partię tę ekologiczną za jednego ze swoich głównych przeciwników. Jednak na szczeblu federalnym Zieloni bardzo się obecnie starają, by być postrzegani jako partia reformatorska” – pisze autor i dodaje, że w chadecji utrwala się obecnie wrażenie, iż w koalicji z SPD na szczeblu ogólnoniemieckim nie da się zrealizować chadeckich pomysłów reformatorskich.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Stuttgart wzorem dla Berlina

„Również z tego powodu ocena Zielonych jest dziś znacznie łagodniejsza niż jeszcze rok temu. Jeśli rząd Özdemira odniesie sukces, wzmocni to nie tylko samą partię na poziomie federalnym, ale także tych członków chadecji, którzy są w stanie wyobrazić sobie współpracę na szczeblu federalnym” – komentuje dziennikarz. Dodaje, że stanowisko wicepremiera rządu Badenii-Wirtembergii będzie piastować Manuel Hagel (CDU), który w chadecji zawsze należał do tych, którzy bez żadnych „ale” dystansują się od AfD i wykluczają jakąkolwiek formę współpracy politycznej.

Autor przewiduje, że po jesiennych wyborach do parlamentów landów w chadecji dojdzie do zaostrzonej debaty na temat „muru ogniowego”, tolerowania AfD, a nawet współpracy z tą partią. „Hagel, jako przewodniczący drugiego co do wielkości oddziału CDU w kraju związkowym i wicepremier dużego landu, będzie miał wtedy duży wpływ na to, by chadecja pozostała wierna dotychczasowej linii i by nic nie wypadło z torów” – czytamy. „Özdemir i Hagel, każdy na swój sposób, będą współkształtować kierunek swoich partii. Muszą jednak teraz udowodnić, że w Stuttgarcie rządzą rzeczywiście lepiej i w większej zgodzie niż ma to obecnie miejsce w Berlinie” – konkluduje autor „Süddeutsche Zeitung”.

Short teaser Polityk Zielonych stanie na czele koalicji z CDU w Badenii-Wirtembergii. SZ: taka koalicja to też opcja dla Berlina.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%3A%20wyb%C3%B3r%20%C3%96zdemira%20wyra%C5%BAnym%20sygna%C5%82em%20w%20kierunku%20Berlina%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77153972&x4=11397&x5=Prasa%3A%20wyb%C3%B3r%20%C3%96zdemira%20wyra%C5%BAnym%20sygna%C5%82em%20w%20kierunku%20Berlina%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-wyb%C3%B3r-%C3%B6zdemira-wyra%C5%BAnym-sygna%C5%82em-w-kierunku-berlina%2Fa-77153972&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-wybór-özdemira-wyraźnym-sygnałem-w-kierunku-berlina/a-77153972?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77142630_401.jpg
Image caption Cem Özdemir został premierem rządu Badenii-Wirtembergii
Image source Bernd Weißbrod/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77142630_401.jpg&title=Prasa%3A%20wyb%C3%B3r%20%C3%96zdemira%20wyra%C5%BAnym%20sygna%C5%82em%20w%20kierunku%20Berlina

Item 61
Id 77151116
Date 2026-05-13
Title Politycy AfD na forum u Putina? Decyzja nie zapadła
Short title Politycy AfD na forum u Putina? Decyzja nie zapadła
Teaser Poseł skrajnie prawicowej AfD Markus Frohnmaier rozważa udział w Forum Ekonomicznym w Petersburgu, któremu patronuje Władimir Putin.

Rzecznik klubu parlamentarnego prorosyjskiej AfD poinformował, że Frohnmaier i jego kolega Steffen Kotré zostali zaproszeni na to wydarzenie. Ponieważ żaden z nich nie złożył jeszcze formalnego wniosku, decyzja ws. wyjazdu nie zapadła.

Wiceprzewodniczący klubu AfD Markus Frohnmaier ogłosił jesienią ubiegłego roku – nie podając konkretnych planów – że wiosną zamierza udać się do Rosji. Uzasadniał to wówczas potrzebą utrzymania otwartych kanałów komunikacji w okresie po wojnie w Ukrainie.

Za zatwierdzanie wniosków o podróże odpowiada zastępca przewodniczącego klubu Stefan Keuter. Keuter powiedział serwisowi Politico, który jako pierwszy poinformował o planach posłów: „Zatwierdzę wnioski o podróże. Nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń politycznych”.

Sam Markus Frohnmaier, przewodniczący AfD w Badenii-Wirtembergii, nie podjął jeszcze decyzji ws. udziału w forum. Jak odpowiedział agencji DPA, wynika to z kolizji w harmonogramie, a także, że nie otrzymał jeszcze programu wydarzenia. Forum w Petersburgu rozpoczyna się 3 czerwca.

Kotré i Frohnmaier, podobnie jak część innych polityków AfD, utrzymują kontakty w Rosji. Kotré był w Rosji kilka razy, w listopadzie uczestniczył w konferencji w Soczi.

AfD: prorosyjska siła w Niemczech

Partia ta prowadzi politykę prorosyjską, co było nieraz poruszane na forum Bundestagu. Jej działacze i liderzy powtarzają postulat o powrocie do relacji z Rosją, np. w lutym 2026 wzywał do tego współprzewodniczący AfD Tino Chrupalla. Partia ta chce m.in. wznowiena pracy gazociągu Nord Stream.

Politycy AfD byli też bohaterami niemieckiego wątku afery Russiagate w 2024 r. Ujawniono w niej zmasowaną akcję Rosji, by wpłynąć na wynik eurowyborów i wzmocnić siły prorosyjskie w PE. W ramach akcji rosyjska siatka miała przekazywać prawicowym politykom w UE pieniądze za szerzenie antyunijnej, prorosyjskiej i antyukraińskiej propagandy. Bohaterem tej afery w Niemczech był m.in. poseł do Bundestagu Petr Bystron z AfD, który stracił w związku z tym immunitet poselski.

(DPA/mar)

Short teaser Poseł AfD Markus Frohnmaier rozważa udział w Forum Ekonomicznym w Petersburgu, któremu patronuje Władimir Putin.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Politycy%20AfD%20na%20forum%20u%20Putina%3F%20Decyzja%20nie%20zapad%C5%82a%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77151116&x4=11395&x5=Politycy%20AfD%20na%20forum%20u%20Putina%3F%20Decyzja%20nie%20zapad%C5%82a%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpolitycy-afd-na-forum-u-putina-decyzja-nie-zapad%C5%82a%2Fa-77151116&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/politycy-afd-na-forum-u-putina-decyzja-nie-zapadła/a-77151116?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74321843_401.jpg
Image caption Markus Frohnmaier w Bundestagu
Image source Bernd Elmenthaler/Geisler-Fotopress/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74321843_401.jpg&title=Politycy%20AfD%20na%20forum%20u%20Putina%3F%20Decyzja%20nie%20zapad%C5%82a

Item 62
Id 77150612
Date 2026-05-13
Title Mobilizacja czy negocjacje pokojowe: czego chce Putin?
Short title Mobilizacja czy negocjacje pokojowe: czego chce Putin?
Teaser Jak zmieniła się rosyjska wojna przeciwko Ukrainie? Czy może się ona zakończyć już tej jesieni? DW rozmawia z wojskowymi i ekspertami na temat prawdopodobieństwa zawarcia nowego zawieszenia broni.

Wojna USA i Izraela z Iranem nadal odwraca uwagę od wojny Rosji z Ukrainą. Kijów obawia się, że otrzyma mniej amerykańskiej broni i przygotowuje się na to, że będzie musiał wytrzymać jeszcze przez wiele lat. Tymczasem Moskwa czerpie korzyści z rosnących na całym świecie cen ropy i gazu. To jedna strona rzeczywistości wiosną 2026 roku.

Drugą stroną jest faktyczny impas na froncie. Chociaż żadna ze stron nie odnotowuje obecnie większych zdobyczy terytorialnych, Ukraina coraz częściej atakuje obiekty infrastruktury transportu ropy naftowej w głębi Rosji, na przykład w Tuapse nad Morzem Czarnym. Kreml coraz częściej czuje się zmuszony jest do okresowego wyłączania mobilnego internetu w Rosji, a popularność prezydenta Władimira Putina nadal spada.

Co to wszystko oznacza? Dokąd zmierza wojna w piątym roku od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji? Zachodni eksperci i wojskowi, z którymi DW rozmawiała przy okazji Forum Bezpieczeństwa w Kijowie pod koniec kwietnia, uważają, że faktyczny koniec wojny jest coraz bliższy. Przypisują to między innymi wyborom uzupełniającym w USA.

Czy Putin zarządzi nową mobilizację?

Biorąc pod uwagę sytuację na froncie w Ukrainie, międzynarodowi eksperci od tygodni spekulują, że Putin mógłby – podobnie jak jesienią 2022 roku – ogłosić nową mobilizację. Nie wykluczają tego również ukraińscy wojskowi, na których niedawno powołał się prezydent Wołodymyr Zełenski.

Evelyn Farkas z Instytutu McCaina na Uniwersytecie Stanowym Arizony nie wierzy jednak w powszechną mobilizację w Rosji. Farkas, która jeszcze za czasów Baracka Obamy pełniła kierowniczą funkcję w Pentagonie, wskazuje na problemy w rosyjskiej gospodarce, które jej zdaniem powstrzymają szefa Kremla przed podjęciem takich działań.

Ukraina coraz mniej zależna od zachodniej broni

Kurt Volker uważa, że – pomimo napięć w Zatoce Perskiej – pozycja Ukrainy jest dziś silniejsza niż wcześniej. Były specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy jest zdania, że Kijów znacznie zmniejszył swoją zależność od zachodniej broni, sam zaspokaja „60–70 procent” swoich potrzeb i może kontynuować walkę nawet wtedy, gdy Stany Zjednoczone wstrzymają dostawy broni za pośrednictwem Europy.

Jeszcze rok temu podczas wizyty w USA Wołodymyr Zełenski obawiał się, że Ukraina może przegrać wojnę, jeśli zabraknie amerykańskiego wsparcia. Według Volkera tak już nie jest. Jednocześnie zauważa on, że Waszyngton nie będzie w stanie zagwarantować Kijowowi dostaw ważnych rakiet do systemu obrony powietrznej Patriot w dotychczasowym zakresie do końca roku. Były stały przedstawiciel USA przy NATO przypisuje to „priorytetom” Trumpa, a mianowicie wojnie z Iranem.

Farkas: Zełenski wytrzyma presję Trumpa

Niedawno prezydent Ukrainy oświadczył, że spodziewa się, iż do jesieni administracja Trumpa będzie wywierać na niego coraz większą presję. Trump chce, aby Ukraina zaakceptowała rosyjskie warunki zawieszenia broni, a zwłaszcza wycofanie ukraińskich wojsk z kontrolowanej przez Kijów części Donbasu. Evelyn Farkas jest przekonana, że Ukraina z powodzeniem wytrzyma tę presję.

Szefowa Instytutu McCaina spodziewa się, że do lata kryzys irański zostanie rozwiązany, Cieśnina Ormuz znów będzie przejezdna, a Stany Zjednoczone, zgodnie z zapowiedzią Trumpa, będą wtedy dążyć do „zmiany reżimu” na Kubie. Jednak nawet w tym scenariuszu nie spodziewa się ona zwiększonej presji na Kijów. Zauważa natomiast, że mogłoby to jeszcze bardziej osłabić Rosję jako historycznego sojusznika Hawany.

Realne negocjacje dopiero po wyborach w USA

Zarówno Farkas, jak i Volker uważają, że listopadowe wybory uzupełniające do Kongresu USA mogą stać się punktem zwrotnym. Po ich zakończeniu pozycja Trumpa i jego Partii Republikańskiej może ulec osłabieniu. – To wystarczy, by wywrzeć presję na rząd USA, aby kontynuował wsparcie dla Ukrainy i NATO – twierdzi Farkas.

Wojnę „trudno” zakończyć na polu bitwy – uważa admirał Giuseppe Cavo Dragone. Według przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO armia rosyjska, pomimo rosnących strat, pozostaje „silna”. Sytuacja gospodarcza mogłaby jednak być jednym z powodów, które skłoniłyby Moskwę do zawarcia porozumienia pokojowego.

– Nie sądzę, by Rosja kiedykolwiek zgodziła się na porozumienie pokojowe z Ukrainą, ale uważam, że w pewnym momencie mogłaby zaakceptować zawieszenie broni. Myślę, że zbliżamy się do tego momentu – twierdzi Kurt Volker, były specjalny wysłannik Trumpa ds. Ukrainy. Twierdzi on, że dotychczasowe negocjacje w sprawie zakończenia wojny były „farsą”. Jednak zmiana sytuacji w Rosji i straty wojenne mogą zmusić Kreml do zakończenia działań wojennych. – Liczą się fakty. Sytuacja w Rosji znacznie się pogorszyła i nadal się pogarsza – mówi Kurt Volker. Jego prognoza brzmi: czas działa na niekorzyść Putina.

Eksperci nie są zgodni co do tego, kiedy może nastąpić punkt zwrotny. Volker nie wyklucza, że może to nastąpić jeszcze w tym roku. Szacuje prawdopodobieństwo na „ponad 50 procent”. Farkas natomiast uważa, że rok 2027 będzie rokiem, w którym „Ukraińcy wyjdą z tej wojny jako zwycięzcy”.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Jak zmieniła się rosyjska wojna przeciwko Ukrainie? Czy może się ona zakończyć już tej jesieni?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Mobilizacja%20czy%20negocjacje%20pokojowe%3A%20czego%20chce%20Putin%3F%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77150612&x4=12095&x5=Mobilizacja%20czy%20negocjacje%20pokojowe%3A%20czego%20chce%20Putin%3F%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmobilizacja-czy-negocjacje-pokojowe-czego-chce-putin%2Fa-77150612&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/mobilizacja-czy-negocjacje-pokojowe-czego-chce-putin/a-77150612?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76958670_401.jpg
Image caption Władimir Putin: zdaniem ekspertów może ogłosić kolejną mobilizację
Image source Alexei Danichev/TASS/ZUMA/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76958670_401.jpg&title=Mobilizacja%20czy%20negocjacje%20pokojowe%3A%20czego%20chce%20Putin%3F

Item 63
Id 77147796
Date 2026-05-13
Title Gigafabryka pod Berlinem. Tesla zwiększa zatrudnienie i produkcję
Short title Gigafabryka pod Berlinem. Tesla zwiększa zatrudnienie
Teaser Od 2027 roku w zakładzie w Grünheide produkowane mają być zarówno ogniwa akumulatorowe, jak i pojazdy elektryczne. To cel Elona Muska, który chce, aby wszystko było produkowane w jednym miejscu.

Amerykański producent samochodów elektrycznych Tesla zamierza zatrudnić ponad 1500 nowych pracowników do produkcji ogniw akumulatorowych w fabryce w Grünheide pod Berlinem. Tesla ogłosiła, że ​​zamierza zainwestować prawie 250 milionów dolarów w stworzenie warunków do produkcji 18 gigawatogodzin ogniw akumulatorowych rocznie.

W kwietniu br. producent samochodów ogłosił plany zatrudnienia do końca czerwca około tysiąca nowych pracowników w swojej jedynej europejskiej fabryce samochodów pod Berlinem. Mają oni zwiększyć produkcję o jedną piątą do około 6 tysięcy pojazdów tygodniowo. Przyczyną jest rosnący popyt, podaje Tesla. W przeszłości dane dotyczące produkcji i sprzedaży nowych samochodów tego producenta spadały, ale teraz sytuacja miała się poprawić.

Wszystko w jednym miejscu

„Od ogniw akumulatorowych po pojazdy elektryczne, wszystko ma być produkowane w jednym miejscu, począwszy od około 2027 roku” – ogłosiła firma. „To jedyne tego rodzaju rozwiązanie w Europie” – dodała. Dzięki temu, według własnej oceny, Tesla ma stać się bardziej odporna na kryzysy.

Aby zwiększyć produkcję ogniw akumulatorowych, potrzebnych będzie więcej pracowników. Firma szacuje, że do produkcji ogniw akumulatorowych potrzebnych będzie ponad 1500 pracowników. Rzecznik poinformował, że jest to planowane w perspektywie średnioterminowej. Gazeta „Märkische Allgemeine” informuje natomiast, że do końca roku w fabryce akumulatorów ma powstać 350 nowych miejsc pracy.

Europa w tyle za Azją

Obecnie w Brandenburgii produkowane są wyłącznie komponenty akumulatorów. Ogniwa są produkowane w USA i wysyłane do Niemiec. Europa pozostaje w tyle za Azją, szczególnie w produkcji ogniw akumulatorowych do samochodów elektrycznych. Szef Tesli, Elon Musk, ogłosił w 2020 roku, że chce uczynić zakład niedaleko Berlina największą fabryką akumulatorów na świecie.

W grudniu Tesla poinformowała, że ​​planuje produkować do ośmiu gigawatogodzin ogniw akumulatorowych rocznie, począwszy od 2027 roku. Jedna gigawatogodzina odpowiada milionowi kilowatogodzin. Tesla Model Y Standard zużywa 13,1 kilowatogodziny na 100 kilometrów.

Poprzedni cel nie został jeszcze osiągnięty

Tesla otworzyła gigafabrykę w Brandenburgii cztery lata temu. Początkowo planowała produkcję 500 tysięcy samochodów rocznie. Cel ten miał zostać podwojony do miliona rocznie wraz z rozbudową zakładu. Przy produkcji 6 tysięcy pojazdów tygodniowo, jak zapowiada teraz zakład, dałoby to jednak 300 tysięcy aut rocznie.

Nieco ponad dwa lata temu pracowało w Grünheide około 12 400 osób. Do tego roku liczba ta spadła o 1700 osób. Według danych firmy ostatnio w gigafabryce zatrudnionych było 10 700 osób. Tesla planuje też zaoferować stałe zatrudnienie około 500 pracownikom tymczasowym w ciągu roku. Dużą część załogi stanowią Polacy.

(DPA/stef)

Short teaser Od 2027 roku w zakładzie w Grünheide produkowane mają być zarówno ogniwa akumulatorowe, jak i pojazdy elektryczne.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Gigafabryka%20pod%20Berlinem.%20Tesla%20zwi%C4%99ksza%20zatrudnienie%20i%20produkcj%C4%99&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77147796&x4=11398&x5=Gigafabryka%20pod%20Berlinem.%20Tesla%20zwi%C4%99ksza%20zatrudnienie%20i%20produkcj%C4%99&x6=1&x7=%2Fpl%2Fgigafabryka-pod-berlinem-tesla-zwi%C4%99ksza-zatrudnienie-i-produkcj%C4%99%2Fa-77147796&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/gigafabryka-pod-berlinem-tesla-zwiększa-zatrudnienie-i-produkcję/a-77147796?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75916290_401.jpg
Image caption Fabryka samochodów Tesla pod Berlinem
Image source Jochen Eckel/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75916290_401.jpg&title=Gigafabryka%20pod%20Berlinem.%20Tesla%20zwi%C4%99ksza%20zatrudnienie%20i%20produkcj%C4%99

Item 64
Id 77149635
Date 2026-05-13
Title Jeden bilet na podróże po całej UE. Bruksela ma plan
Short title Jeden bilet na podróże po całej UE. Bruksela ma plan
Teaser Komisja Europejska chce uprościć dalekie podróże kolejowe i uczynić je alternatywą dla podróży samolotami.

Komisja Europejska przedstawiła w środę (13.05.2026) projekt ustawy, który ma zobowiązać operatorów, takich jak PKP czy niemieckie koleje Deutsche Bahn, do sprzedawania także biletów kolei z innych krajów.

W przypadku utraty opóźnień lub anulowania połączeń pasażerowie mieliby otrzymywać odszkodowanie.

Teraz kilka biletów na jedną podróż

Obecnie podróże kolejowe przez granice są często skomplikowane, ponieważ wymagają biletów od kilku różnych przewoźników. W przypadku spóźnienia się na przesiadkę, pasażerowie mają pecha. Przy kilku biletach od różnych operatorów nikt nie jest odpowiedzialny za zorganizowanie połączenia, opłacenie noclegu lub wypłatę odszkodowania.

Aby to zmienić, duże przedsiębiorstwa kolejowe – zgodnie z propozycją Brukseli – mają udostępniać innym operatorom rozkłady jazdy, informacje o opóźnieniach oraz ceny. Dzięki temu zarówno wielkie firmy przewoźnicze, jak i niezależne platformy będą mogli oferować podróże po całej Europie na jednym bilecie.

Uda się z jednym biletem?

Komisja Europejska już wielokrotnie wzywała duże firmy, takie jak Deutsche Bahn czy hiszpańska Renfe, do udostępnienia danych, aby zwiększyć konkurencję. Operatorzy kolejowi opierają się jednak. – Nie ma innego przypadku, w którym ktoś byłby zobowiązany do sprzedawania produktów konkurencji – powiedział agencji prasowej AFP szef stowarzyszenia europejskich operatorów kolejowych Albert Mazzola.

W przypadku utraty połączenia pasażerowie mieliby prawo wsiąść do następnego pociągu lub ubiegać się o zwrot za bilet. Przy dużych opóźnieniach przysługiwałoby odszkodowanie. Koszty miałby ponosić operator odpowiedzialny za problemy.

Propozycje z Brukseli trafią teraz do negocjacji w Parlamencie Europejskim i Radzie 27 państw UE. Spółki państwowe, takie jak PKP, Deutsche Bahn, francuska SNCF, hiszpańska Renfe czy Trenitalia, mogą wywierać presję na swoje rządy, aby te propozycje przynajmniej zmienić. Rozmowy mogą potrwać kilka miesięcy.

(AFP/dom)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Komisja Europejska chce uprościć dalekie podróże kolejowe i uczynić je alternatywą dla podróży samolotami.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Jeden%20bilet%20na%20podr%C3%B3%C5%BCe%20po%20ca%C5%82ej%20UE.%20Bruksela%20ma%20plan&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77149635&x4=11400&x5=Jeden%20bilet%20na%20podr%C3%B3%C5%BCe%20po%20ca%C5%82ej%20UE.%20Bruksela%20ma%20plan&x6=1&x7=%2Fpl%2Fjeden-bilet-na-podr%C3%B3%C5%BCe-po-ca%C5%82ej-ue-bruksela-ma-plan%2Fa-77149635&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/jeden-bilet-na-podróże-po-całej-ue-bruksela-ma-plan/a-77149635?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/62364076_401.jpg
Image source Gregor Fischer/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/62364076_401.jpg&title=Jeden%20bilet%20na%20podr%C3%B3%C5%BCe%20po%20ca%C5%82ej%20UE.%20Bruksela%20ma%20plan

Item 65
Id 77145630
Date 2026-05-13
Title Cem Özdemir na czele rządu Badenii-Wirtembergii. Jego dom to Bad Urach, nie Turcja
Short title Cem Özdemir premierem landu. Przejdzie do historii
Teaser Lider Zielonych Cem Özdemir został premierem Badenii-Wirtembergii. To pierwszy polityk pochodzenia tureckiego na czele niemieckiego landu.

Za wotum zaufania dla Cema Özdemira zagłosowało w landtagu w Stuttgarcie 93 ze 157 posłów. Oznacza to, że Özdemir nie otrzymał wszystkich 112 głosów, którymi dysponuje nowa koalicja Zielonych i chadeckiej CDU. To ona utworzy nowy rząd Badenii-Wirtembergii. 26 posłów głosowało przeciwko Özdemirowi, a czterech się wstrzymało.

AfD, klasyfikowana jako częściowo skrajnie prawicowa, do końca próbowała intryg: kolejne 34 głosy przypadły bowiem przewodniczącemu CDU w tym landzie Manuelowi Hagelowi, przyszłemu wiceszefowi rządu Özdemira. Został on nominowany właśnie przez AfD bez żadnej uprzedniej konsultacji i natychmiast oświadczył, że nie kandyduje.

Dwa miesiące wcześniej to Zieloni wygrali wybory w Badenii-Wirtembergii, minimalnie pokonując CDU. Jednak liczba miejsc w parlamencie krajowym była równa – Zieloni i CDU mieli po 56 miejsc. Ostatecznie w toku rozmów obu partii zdecydowano, że rządem pokieruje Cem Özdemir.

Kim jest premier Badenii-Wirtembergii?

Özdemir określa siebie jako „anatolijskiego Szwaba”. W 1994 roku był jednym z pierwszych członków niemieckiego parlamentu - Bundestagu - pochodzenia tureckiego. Później, od 2008 roku, był pierwszym przewodniczącym partii wchodzącej w skład Bundestagu, którego rodzice urodzili się w Turcji. Obecnie Cem Özdemir, 60-letni polityk partii Zielonych, jest pierwszym premierem niemieckiego landu, który ma pochodzenia tureckie. Zastąpi na tym stanowisku swojego partyjnego kolegę Winfrieda Kretschmanna, który od 2011 roku stał na czele rządu Badenii-Wirtembergii w południowo-zachodnich Niemczech.

„Mój dom to Bad Urach, nie Turcja”

Özdemir stanowczo sprzeciwia się twierdzeniu, że jego kariera to historia udanej integracji. Uważa, że ​​nigdy nie musiał się integrować: jego domem zawsze były Niemcy, od samego początku.

Kiedy w 2018 roku niektórzy członkowie AfD domagali się powrotu Özdemira do rodzinnej Turcji, odpowiedział w Bundestagu: „W przyszłą sobotę wrócę do ojczyzny. Lecę do Stuttgartu, a następnie wsiądę do kolejki S-Bahn i dojadę na stację końcową – Bad Urach. To moja szwabska ojczyzna i nie pozwolę, żebyście mi to zepsuli”.

Syn imigrantów z Turcji

Rodzice Özdemira przybyli do Niemiec z tureckiej Anatolii na początku lat 60. XX wieku. Byli gastarbeiterami, co w tamtym czasie kojarzyło się w Niemczech pejoratywnie. Wyrażało to oczekiwania niemieckiego społeczeństwa, że ​​takie osoby, choć przyczyniały się do niemieckiego cudu gospodarczego, były jedynie tymczasowymi gośćmi i wkrótce opuszczą kraj. To jednak nie nastąpiło. Ojciec Özdemira pracował m.in. w fabryce tekstyliów, a jego matka prowadziła mały zakład krawiecki.

Cem Özdemir – urodzony w grudniu 1965 roku w Bad Urach, na południowy wschód od stolicy landu Stuttgartu – uzyskał obywatelstwo niemieckie w wieku 18 lat. Został wychowawcą, a później ukończył studia z zakresu pedagogiki społecznej. W 1981 roku wstąpił do nowo powstałej Partii Zielonych. Jest po raz drugi żonaty i ma dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa.

Krótki kryzys w 1999 roku

W Partii Zielonych Özdemir zawsze należał do pragmatycznego skrzydła, tzw. realpolitik. W 1994 roku, mając niespełna 30 lat, wszedł do Bundestagu, a w 1998 roku, gdy Zieloni po raz pierwszy weszli do rządu Niemiec (z socjaldemokratyczną SPD i Gerhardem Schröderem jako kanclerzem), został ich rzecznikiem ds. wewnętrznych.

Jednak okres pierwszej koalicji socjaldemokratów i Zielonych, od 1998 do 2005 roku, przyniósł również przerwę w jego karierze: w 1999 roku wyszło na jaw, że Özdemir wykorzystywał do celów prywatnych mile zdobyte w ramach podróży służbowych liniami lotniczymi. Przyznał się do tego i zrezygnował z mandatu w Bundestagu.

W 2004 roku, po przerwie w działalności publicznej, został posłem do Parlamentu Europejskiego, a później liderem Zielonych. W 2017 roku był głównym kandydatem partii w wyborach do Bundestagu, wspólnie z Katrin Göring-Eckardt. A po zwycięstwie wyborczym socjaldemokratów i sformowaniu przez nich koalicji z Zielonymi i liberalną FDP w 2021 roku został ministrem rolnictwa.

Lider partii i minister w rządzie Scholza

Nawet gdy większość przedstawicieli niemieckiego rządu utrzymywała dobre kontakty z Władimirem Putinem, Özdemir był zagorzałym krytykiem przywódcy Kremla. Już w lipcu 2021 roku, przed atakiem na Ukrainę wiosną 2022 roku, lider Zielonych w kilku wywiadach krytykował wielu Niemców za naiwne wyobrażenie o Putinie, który liczy na eskalację konfliktu i zmiany granic.

Wielokrotnie krytykował też prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana, m.in. wspierając tych, którzy w Turcji odmawiali służby wojskowej. Turecki dziennik „Hürriyet” napisał później: „Özdemir jest jednym z nas tylko z nazwy!”.

Özdemir jest zwolennikiem liberalizacji dostępu do marihuany i to jego resort wraz z resortem zdrowia przygował w rządzie Olafa Scholza reformę rozszerzającą dostęp do niej. Wcześniej, w 2014 roku, polityk Zielonych był bohaterem afery: w ramach akcji Ice Bucket Challenge zamieścił w sieci wideo, na którym obok niego znajdowała się roślina konopi. W konsekwencji na pewien czas uchylono mu immunitet posła do Bundestagu. Berlińska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie naruszenia ustawy o środkach odurzających, które jednak umorzono na początku 2015 roku.

Atakowany w obu krajach

Pod tym względem go nie oszczędzano: jako Niemiec bywał oskarżany o zdradę Turcji, a czasami odwrotnie. Mimo tej wrogości Özdemir zawsze podkreślał swój związek z rodzinnym landem Badenia-Wirtembergia, zarówno na obszarach wiejskich, jak i miejskich. Jest rozpoznawany i szanowany we wszystkich grupach społecznych. Wynika to również z faktu, że ten wielojęzyczny polityk nie wzbrania się mówić ze szwabskim akcentem. W 2021 roku w wyborach do Bundestagu zdobył w swoim okręgu wyborczym w Stuttgarcie mandat bezpośredni, otrzymując 40 proc. głosów. Był to najlepszy wynik, jaki kiedykolwiek osiągnął kandydat Zielonych w całych Niemczech.

W tegorocznej kampanii przed wyborami do landtagu sztab Zielonych był całkowicie skoncentrowany na swoim liderze. Z sukcesem: w dynamicznej debacie na temat tego, kto powinien pokierować rządem Badenii-Wirtembergii, Özdemir wypadał znacznie lepiej od swojego przeciwnika z CDU Manuela Hagla. To ewidentnie przeważyło szalę na jego korzyść.

Özdemir nie jest zielonym ideologiem. Pragmatyzm widać również w umowie koalicyjnej nowego rządu Zielonych-CDU. Wzmocnienie gospodarki i utrzymanie miejsc pracy to jej priorytety.

Short teaser Lider Zielonych został premierem Badenii-Wirtembergii. To pierwszy polityk pochodzenia tureckiego na czele landu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Cem%20%C3%96zdemir%20na%20czele%20rz%C4%85du%20Badenii-Wirtembergii.%20Jego%20dom%20to%20Bad%20Urach%2C%20nie%20Turcja&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77145630&x4=11395&x5=Cem%20%C3%96zdemir%20na%20czele%20rz%C4%85du%20Badenii-Wirtembergii.%20Jego%20dom%20to%20Bad%20Urach%2C%20nie%20Turcja&x6=1&x7=%2Fpl%2Fcem-%C3%B6zdemir-na-czele-rz%C4%85du-badenii-wirtembergii-jego-dom-to-bad-urach-nie-turcja%2Fa-77145630&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/cem-özdemir-na-czele-rządu-badenii-wirtembergii-jego-dom-to-bad-urach-nie-turcja/a-77145630?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77145047_401.jpg
Image caption Cem Özdemir na inauguracji nowej kadencji parlamentu Badenii-Wirtembergii
Image source Marijan Murat/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77145047_401.jpg&title=Cem%20%C3%96zdemir%20na%20czele%20rz%C4%85du%20Badenii-Wirtembergii.%20Jego%20dom%20to%20Bad%20Urach%2C%20nie%20Turcja

Item 66
Id 77145293
Date 2026-05-13
Title Niemcy rozwijają handel z Polską. Już wyprzedza Chiny
Short title Niemcy rozwijają handel z Polską. Już wyprzedza Chiny
Teaser Polska umacnia swoją pozycję jako czwarty największy rynek zbytu dla Niemiec i wyprzedza Chiny.

Niemieckie przedsiębiorstwa handlowały w pierwszym kwartale tego roku znacznie większą ilością towarów z krajami we wschodniej części Europy niż łącznie z dwiema największymi gospodarkami świata – USA i Chinami. W porównaniu z tym samym okresem 2025 roku eksport i import z 29 państwami regionu wzrósł od stycznia do marca o 3,5 proc., osiągając poziom 141 mld euro – poinformowała Komisja Wschodnia Niemieckiej Gospodarki.

Tymczasem obroty handlu zagranicznego z USA i Chinami wyniosły jedynie 122 mld euro.

Wzrost w eksporcie

– Niemiecki handel ze wschodem wszedł w rok 2026 z dużym impetem – podsumował w rozmowie z agencją Reuters wiceprzewodniczący Komisji Philipp Haussmann. – Bez Europy Wschodniej niemiecki handel zagraniczny byłby znacznie słabszy – dodał.

Eksport do Europy Środkowej i Wschodniej oraz Azji Centralnej wzrósł w pierwszym kwartale o 5,5 proc. rok do roku, osiągając 75,2 mld euro. Dla porównania: ogólnie niemiecki eksport wzrósł jedynie o 2 proc. – do niespełna 404 mld euro.

Import z tego regionu zwiększył się o 1,4 proc. do 65,8 mld euro. – Do tego wyniku przyczynił się bardzo dobry rezultat w marcu, który może wskazywać na przyspieszenie realizacji zamówień w obliczu rosnących kosztów transportu i groźby zakłóceń w dostawach – zaznaczył Philipp Haussmann, odnosząc się do wzrostu cen energii w związku z wojną z Iranem.

Eksport do Polski kwitnie

Same eksporty do czterech największych rynków – Polski, Czech, Węgier i Rumunii – wzrosły w pierwszym kwartale br. o prawie 4 mld euro. Wyraźnie zwiększył się także eksport do dynamicznie rozwijających się krajów Europy Południowo‑Wschodniej – w tym Chorwacji, Serbii, Bułgarii i Słowenii.

Z kolei eksport do Ukrainy spadł, co Komisja tłumaczy m.in. bardzo dobrym wynikiem w ubiegłym roku.

Szczególnie wschodni sąsiedzi Niemiec potwierdzają, że stabilne warunki gospodarcze i prawne są kluczowym czynnikiem sukcesu – podkreśla Komisja. – Polska umacnia swoją pozycję jako czwarty największy rynek zbytu dla Niemiec, wyprzedzając Chiny – powiedział Haussmann. Czechy także korzystają ze stabilnego otoczenia inwestycyjnego. – Jesteśmy przekonani, że również Węgry po zmianie rządu w ubiegły weekend ponownie obiorą drogę, która po przystąpieniu do UE w 2004 roku przyniosła temu krajowi sukces – podkreślił wiceprzewodniczący Komisji Wschodniej Niemieckiej Gospodarki. – Wzrost wymaga stabilności i pewności prawnej – dodał.

(Reuters/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Polska umacnia swoją pozycję jako czwarty największy rynek zbytu dla Niemiec i wyprzedza Chiny.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Niemcy%20rozwijaj%C4%85%20handel%20z%20Polsk%C4%85.%20Ju%C5%BC%20wyprzedza%20Chiny%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77145293&x4=11398&x5=Niemcy%20rozwijaj%C4%85%20handel%20z%20Polsk%C4%85.%20Ju%C5%BC%20wyprzedza%20Chiny%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-rozwijaj%C4%85-handel-z-polsk%C4%85-ju%C5%BC-wyprzedza-chiny%2Fa-77145293&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-rozwijają-handel-z-polską-już-wyprzedza-chiny/a-77145293?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73719483_401.jpg
Image caption Niemcy rozwijają handel z Polską. Już wyprzedza Chiny
Image source Markus Mainka/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73719483_401.jpg&title=Niemcy%20rozwijaj%C4%85%20handel%20z%20Polsk%C4%85.%20Ju%C5%BC%20wyprzedza%20Chiny

Item 67
Id 77145563
Date 2026-05-13
Title Niemiecki dziennik: Kto z ramienia UE powinien rozmawiać z Putinem?
Short title Niemiecki dziennik: Kto z UE powinien rozmawiać z Putinem?
Teaser Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji, chce podjąć się negocjacji ws. zakończenia wojny w Ukrainie. Są jednak wątpliwości, czy byłaby to właściwa osoba – pisze „Süddeutsche Zeitung”.

„Przynajmniej w jednej kwestii jest jasność: Gerhard Schröder nie będzie negocjował z Rosją pokoju w Ukrainie w imieniu Europejczyków” – pisze w środę, 13 maja, niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” („SZ”). Kandydaturę byłego kanclerza Niemiec zasugerował w miniony weekend rosyjski przywódca Władimir Putin, który od lat przyjaźni się ze Schröderem. Gazeta cytuje słowa Kai Kallas, wysokiej przedstawicielki UE ds. polityki zagranicznej, która w poniedziałek w Brukseli stwierdziła, że Schröder zasiadałby po obu stronach negocjacyjnego stołu i w rzeczywistości bardziej reprezentował interesy Putina niż Europejczyków.

„USA już nie można ufać”

Dziennik zastanawia się, kto mógłby zasiąść do negocjacji ze strony Unii Europejskiej – szczególnie w sytuacji, gdy stało się oczywiste, że nie można już ufać prowadzącemu rozmowy rządowi USA. „Ponieważ bezpieczeństwo Europy zależy również od wyniku wojny, Europejczycy chcą bezpośrednio uczestniczyć w negocjacjach” – czytamy.

Ale kto powinien rozmawiać z Rosją z ramienia UE? – zastanawia się „Süddeutsche Zeitung”. Czy Kaja Kallas, która stwierdziła, że ze swoim długoletnim prawniczym doświadczeniem jest w stanie „dostrzec pułapki Rosji”, jest odpowiednią osobą? – pyta gazeta.

Kallas zbyt wielką zwolenniczką Ukrainy?

Zdaniem „SZ” Estonka uważana jest przez niektórych za „zbyt zagorzałą” i bezkompromisową zwolenniczkę Ukrainy, a Rosję postrzega jako wroga. Jak podkreśla gazeta, jest mało prawdopodobne, żeby politycy, tacy jak Emmanuel Marcon, Georgia Meloni czy Friedrich Merz, powierzyli Kallas to zadanie. „Jednocześnie żaden z 27 europejskich szefów państw i rządów nie cieszy się wystarczającym zaufaniem wśród wszystkich swoich kolegów, aby powierzyć mu ten delikatny mandat mediacyjny. Interesy bezpieczeństwa i gospodarki poszczególnych państw członkowskich UE są po prostu zbyt zróżnicowane” – czytamy.

Gazeta zastanawia się także, o czym powinna rozmawiać Europa z Putinem, który nie zmienił swoich celów wojennych od początku inwazji na Ukrainę. Według „SZ” przedstawiciele krajów UE położonych bardziej na zachód lub południe kontynentu mogą być bardziej skłonne do kompromisu z Moskwą, na przykład w kwestii ustępstw terytorialnych lub złagodzenia sankcji.

„Zanim UE rozpocznie rozmowy z Putinem, musi zatem doprecyzować wewnętrznie, jakie jest jej wspólne stanowisko i co wszyscy członkowie mogą, a czego nie mogą zaakceptować w przypadku rosyjskich ofert. W przeciwnym razie UE ryzykuje to, co zaobserwowano w Berlinie po propozycji Putina w sprawie Schrödera: brak jedności” – podsumowuje gazeta.

Short teaser Czy Kaja Kallas, szefowa dyplomacji UE, to dobra kandydatka do negocjacji z Putinem ws. zakończenia wojny w Ukrainie?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecki%20dziennik%3A%20Kto%20z%20ramienia%20UE%20powinien%20rozmawia%C4%87%20z%20Putinem%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77145563&x4=11397&x5=Niemiecki%20dziennik%3A%20Kto%20z%20ramienia%20UE%20powinien%20rozmawia%C4%87%20z%20Putinem%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-dziennik-kto-z-ramienia-ue-powinien-rozmawia%C4%87-z-putinem%2Fa-77145563&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-dziennik-kto-z-ramienia-ue-powinien-rozmawiać-z-putinem/a-77145563?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76921266_401.jpg
Image caption Kaja Kallas chciałaby reprezentować UE w negocjacjach z Rosją ws. zakończenia wojny w Ukrainie. Czy to dobra kandydatka? - zastanawia się niemiecki dziennik
Image source Kay Nietfeld/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76921266_401.jpg&title=Niemiecki%20dziennik%3A%20Kto%20z%20ramienia%20UE%20powinien%20rozmawia%C4%87%20z%20Putinem%3F

Item 68
Id 77142247
Date 2026-05-13
Title Uwaga na korki. Długi weekend w Niemczech i nie tylko
Short title Uwaga na korki. Długi weekend w Niemczech i nie tylko
Teaser Od środy, 13 maja, spodziewane są liczne korki na niemieckich autostradach. Zaczyna się długi weekend.

Święto Wniebowstąpienia Pańskiego, które w tym przypada na 14 maja, jest w Niemczech świętem wolnym od pracy. Dla wielu osób zapowiada się długi weekend.

Kto teraz planuje podróż w Niemczech, musi się uzbroić w cierpliwość.

Długi weekend

Klub automobilowy ADAC ostrzega, że już od środy, 13 maja, na niemieckich autostradach mogą tworzyć się korki. Tym bardziej, że 14 maja to dzień świąteczny także w wielu krajach sąsiadujących z Niemcami – w Austrii, Holandii, Belgii, Szwajcarii, Luksemburgu i Danii. Należy liczyć się ze wzmożonym ruchem turystycznym. Wiele osób planuje wykorzystać długi weekend na krótki urlop – ostrzega ADAC.

W 2025 roku dzień poprzedzający święto Wniebowstąpienia Pańskiego był rekordowym pod względem korków dniem w całym roku. Również w samo święto spodziewane są zatory na drogach.

Trasy na południe

W piątek, 15 maja i sobotę sytuacja powinna się już znormalizować. Wzmożony ruch na drogach spodziewany jest znowu w niedzielę, 17 maja, kiedy urlopowicze będą wracać do domów.

Szczególnie obciążone mają być trasy prowadzące na południe. Duże natężenie ruchu prognozowane jest w Alpach, w Austrii i we Włoszech, ale także w kierunku Morza Północnego i Bałtyku.

Dodatkowy ruch w okolicach Wiednia spowoduje konkurs Eurowizji.

W wielu miejscach ruch będzie ponadto spowolniony przez roboty drogowe. W samych Niemczech jest ich obecnie około tysiąca. W Austrii prowadzone są m.in. prace na autostradzie Taurów (A 10) oraz na autostradzie Brenner (A 13).

(DPA/dom)

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Od środy, 13 maja, spodziewane są liczne korki na niemieckich autostradach. Zaczyna się długi weekend.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Uwaga%20na%20korki.%20D%C5%82ugi%20weekend%20w%20Niemczech%20i%20nie%20tylko&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77142247&x4=11400&x5=Uwaga%20na%20korki.%20D%C5%82ugi%20weekend%20w%20Niemczech%20i%20nie%20tylko&x6=1&x7=%2Fpl%2Fuwaga-na-korki-d%C5%82ugi-weekend-w-niemczech-i-nie-tylko%2Fa-77142247&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/uwaga-na-korki-długi-weekend-w-niemczech-i-nie-tylko/a-77142247?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76726263_401.jpg
Image caption Uwaga na korki. Długi weekend w Niemczech i nie tylko
Image source Bodo Marks/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76726263_401.jpg&title=Uwaga%20na%20korki.%20D%C5%82ugi%20weekend%20w%20Niemczech%20i%20nie%20tylko

Item 69
Id 77138219
Date 2026-05-13
Title Związki zawodowe wygwizdały Merza. Prasa: sąd nad koalicją
Short title Związki zawodowe wygwizdały Merza. Prasa: sąd nad koalicją
Teaser Kanclerz Merz zabiegał o poparcie dla reform społecznych na kongresie związkowców. Gazety: „czasem brak mu wyczucia”.

Podczas kongresu Niemieckiej Federacji Związków Zawodowych (DGB) kanclerz Friedrich Merz apelował o wsparcie dla zatwierdzonych już przez jego rząd środków oszczędnościowych w ustawowym ubezpieczeniu zdrowotnym, zaś zapowiadaną na lato reformę emerytalną nazwał „najtrudniejszym tematem” rządu.

W kwietniu Merz wywołał poruszenie stwierdzeniem, że w przyszłości zwykła emerytura nie wystarczy, a ustawowe ubezpieczenie emerytalne będzie co najwyżej „podstawowym zabezpieczeniem”. Szefowa DGB Yasmin Fahimi zwróciła uwagę, że wielu pracujących obawia się, że reformy ostatecznie oznaczać będą cięcia i ograniczenia, jak również demontaż ochrony pracowników.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” komentuje: „Kanclerz wydaje się pokładać całą swoją nadzieję w reformie emerytalnej, aby jeszcze przed wyborami w Saksonii-Anhalt móc pochwalić się jakimś osiągnięciem. Jednak i w tej kwestii opór jest ogromny. Już sam opis trzech filarów systemu emerytalnego przedstawiony przez Merza, co w zasadzie powinno być oczywiste, spotkał się ze strony wielu działaczy DGB, podburzonych przez swoją przewodniczącą, z gwizdami i śmiechem. Niezależnie od tego, czy chcieli w ten sposób wesprzeć ‘swoją' minister Bas (minister pracy z socjaldemokratycznej SPD - red.), czy też ostrzec SPD, że partia może zostać doprowadzona do rozłamu, tak jak po Agendzie 2010: SPD nie ma się czym chwalić. Jeszcze mniej mają do zaoferowania (chadeckie) CDU i CSU, które nie mają już prawie żadnego pola manewru, by uwolnić swojego partnera koalicyjnego z uścisku i traumy. Przynajmniej mogą się wzajemnie wspierać w kwestii reformy służby zdrowia (…). Niemcy muszą w końcu wziąć się w garść, ostrzegł Merz w Berlinie, bo hamowanie nic tu nie pomoże”. Była to aluzja do Bärbel Bas, która kilka dni temu powiedziała, że w sprawie reform socjalnych naciska na hamulec.

„Frankfurter Rundschau” zauważa: „Było do przewidzenia, że Friedrich Merz nie spotka się z entuzjazmem podczas kongresu Niemieckiej Federacji Związków Zawodowych (DGB). Jednak wygwizdanie i wyśmianie nie zdarza się kanclerzowi codziennie. Merz nie jest w tym całkowicie bez winy. Tak, kanclerz ma nieprzyjemną rolę, polegającą na konieczności sprzedawania radykalnych i częściowo bolesnych planów reform. Jego największym problemem jest jednak sposób, w jaki to robi: zbyt często negatywny i oskarżycielski, zamiast motywujący i dążący do kompromisu. Merzowi brakuje czasem wyczucia, by znaleźć właściwy ton i przekonać społeczeństwo o konieczności wielkich zmian. Ponadto: kanclerz nie zaangażował związków zawodowych na wczesnym etapie, nie zaprosił ich do rozmów z pracodawcami, aby wspólnie omówić te ogromne reformy. Przeforsowanie planów wbrew związkom zawodowym nie jest dobrym pomysłem. Podczas wizyty w DGB Merz co prawda nawoływał do wspólnego poszukiwania rozwiązań, ale jest to spore opóźnienie”.

W „Volksstimme” czytamy: „Wystąpienie Merza przerodziło się w sąd, przed którym zgromadzeni pracownicy postawili kanclerza i koalicję. To, że poparcie dla rządu spadło do najniższego poziomu, nie wynika wyłącznie z winy Merza, ale także z winy partnera koalicyjnego (socjaldemokratycznej SPD – red.). Gdy ministra Bärbel Bas z SPD oświadcza, że nie ma napływu imigrantów do systemów socjalnych, jest to po prostu zaprzeczanie rzeczywistości” – podkreśla dziennik z Magdeburga dodając, że „odklejona od rzeczywistości”, planowana przez rząd premia w wysokości 1000 euro na złagodzenie skutków kryzysu paliwowego, która została zastopowana przez Bundesrat, była „szczytowym punktem porażki” rządu.

„Należy natychmiast rozpocząć porządkowanie sytuacji, aby jeszcze nieco spowolnić AfD. Konieczne są jasne koncepcje dotyczące opieki zdrowotnej, emerytur i podatków – z rozsądnym rozłożeniem obciążeń. Jednocześnie należy położyć kres ciągłym sporom w gabinecie Merza" – konkluduje gazeta.

Bawarski lokalny dziennik „Pforzheimer Zeitung” pisze: „Podczas kongresu DGB przez długi czas słychać było głośne gwizdy i okrzyki niezadowolenia pod adresem Friedricha Merza. A to pomimo tego, że kanclerz w żadnym wypadku nie obrał kursu na konfrontację, lecz apelował o wspólne przywrócenie Niemiec na właściwe tory. Jednak znaczna część działaczy związkowych najwyraźniej nie jest zainteresowana tym ‘wspólnym' działaniem. Zamiast stawiać czoła nowym wyzwaniom w czasach kryzysu, nadal toczy się zaciekła walka obronna, na przykład przeciwko nowoczesnej ustawie o czasie pracy. Pracodawcy są z góry wrzucani do jednego worka z kapitalistami i rzadko postrzegani jako partnerzy społeczni. A wszystko to wspierane jest ciepłymi słowami minister pracy Bärbel Bas, która na przykład dała do zrozumienia, że za jej kadencji nie będzie cięć w systemie opieki zdrowotnej – i zasugerowała, że potrzeba reform wcale nie jest tak duża. Nie wróży to nic dobrego dla misji ‘przywracania Niemcom sprawności'”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Kanclerz Merz zabiegał o poparcie dla reform społecznych na kongresie związkowców. Gazety: „czasem brak mu wyczucia”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Zwi%C4%85zki%20zawodowe%20wygwizda%C5%82y%20Merza.%20Prasa%3A%20s%C4%85d%20nad%20koalicj%C4%85%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77138219&x4=11397&x5=Zwi%C4%85zki%20zawodowe%20wygwizda%C5%82y%20Merza.%20Prasa%3A%20s%C4%85d%20nad%20koalicj%C4%85%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fzwi%C4%85zki-zawodowe-wygwizda%C5%82y-merza-prasa-s%C4%85d-nad-koalicj%C4%85%2Fa-77138219&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/związki-zawodowe-wygwizdały-merza-prasa-sąd-nad-koalicją/a-77138219?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77129665_401.jpg
Image caption Friedrich Merz przemawia na kongresie DGB
Image source Chris Emil Janssen/Chris Emil Janßen/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77129665_401.jpg&title=Zwi%C4%85zki%20zawodowe%20wygwizda%C5%82y%20Merza.%20Prasa%3A%20s%C4%85d%20nad%20koalicj%C4%85

Item 70
Id 77137518
Date 2026-05-13
Title Młodzi neonaziści w Berlinie. Przemoc w cieniu metropolii
Short title Młodzi neonaziści w Berlinie. Przemoc w cieniu metropolii
Teaser Policyjna akcja pokazała, że w Niemczech jest młoda scena neonazistowska. Jednak ofiary nienawiści nie pozostają bierne.

Anne się nie boi. Ale jest ostrożna. Walczy bowiem z prawicową i rasistowską przemocą w stolicy Niemiec, Berlinie – i z tego powodu sama spotyka się z wrogością ze strony skrajnej prawicy. Dlatego nie podajemy jej prawdziwego imienia.

Anne ma trzydzieści lat i obserwuje skrajnie prawicową scenę w berlińskiej dzielnicy Marzahn-Hellersdorf: prawicową przemoc, propagandę, rasizm w życiu codziennym. – Mamy tu neonazistów, którzy chcą pokazać na ulicy swoją hegemonię, ustanawiać symbole swojej dominacji na ulicach, którzy próbują za pomocą naklejek lub graffiti pokazać: „Jesteśmy tutaj i to jest nasza dzielnica” – opowiada Anne w rozmowie z DW podczas spaceru po dzielnicy.

W różnych dzielnicach Berlina są młodzi ludzie, którzy podobnie jak Anne rejestrują incydenty związane ze skrajną prawicą i rasizmem: chcą pokazać skalę zagrożenia. I być głosem tych osób, których ten problem dotyczy. – Są ludzie, którzy są zastraszani, bo mają różowe włosy – opowiada Anne. – Albo dlatego, że nosili kurtkę rzekomo lewicowej marki. Mieliśmy tu kilka napadów rabunkowych z neonazistowską motywacją – dodaje.

Największe blokowisko Europy

Marzahn-Hellersdorf to osobny świat w niemieckiej stolicy. Ta ogromna dzielnica jest pełna kontrastów. Znajduje się tu największe w Europie osiedle bloków z wielkiej płyty. Jest to obszar o trudnej sytuacji społecznej, gdzie co czwarte dziecko jest oficjalnie uznane za ubogie. Jednocześnie dzielnica ta jest pełna natury i zieleni – i atrakcyjna dla rodzin: Marzahn-Hellersdorf ma nie tylko osiedla bloków, ale także największe w Niemczech osiedla domów jednorodzinnych i wielorodzinnych.

Metrem z Hellersdorfu do centrum Berlina – na Alexanderplatz z jego ogromną wieżą telewizyjną – jednego z turystycznych punktów miasta – dojeżdża się w zaledwie 20 minut. Jednak dla wielu osób tętniące życiem centrum miasta jest daleko. – Jest wielu młodych ludzi, którzy nigdy nie opuszczają dzielnicy – opowiada Anne. – To też jest brutalna rzeczywistość, że taka okolica może oznaczać całe życie – dodaje.

„Heil Hitler” i nazistowskie naklejki

Od lat młodzi neonaziści próbują zdobywać przyczółki w Berlinie – zwłaszcza w dzielnicy Marzahn-Hellersdorf. Na czele tej grupy stoją dwie organizacje, przeciwko którym 6 maja br. przeprowadzono w Niemczech akcje policyjne: „Deutsche Jugend voran” („Niemiecka Młodzież Naprzód”) i „Jung und Stark” („Młodzi i silni”). Zazwyczaj szerzą swoją nienawiść wobec osób queer, imigrantów lub przeciwników politycznych w mediach społecznościowych. Jednak tutaj, w dzielnicy Marzahn-Hellersdorf, pokazują się również na ulicach: tak było na przykład podczas parady równości „Christopher Street Day”, gdy zaatakowali członków społeczności LGBTQ. Policja poinformowała wówczas, że dwóch neonazistów miało mniej niż czternaście lat.

Wiele ulic w dzielnicy wygląda schludnie i czysto. Są zadbane, z mnóstwem kwiatów i drzew. Przemoc i nienawiść w dzielnicy nie zawsze są bezpośrednio widoczne, jednak są częścią codzienności. Podczas pracy nad tym materiałem obok reportera przejechał mężczyzna na rowerze, wołając: „Heil Hitler”. Kilkaset metrów dalej, przy ruchliwej ulicy, na słupie latarni przyklejona jest naklejka: „Niemcy dla Niemców”. Widnieje na niej też logo małej neonazistowskiej partii.

W Berlinie narastają nienawiść i przemoc

Anne rozmawia z ludźmi dotkniętymi nienawiścią i przemocą. – Dzwonili do mnie ludzie i mówili: „Ukrywam się – uciekłem przed grupą dziesięciu nastolatków!" – relacjonuje. Młodzi ludzie zostali brutalnie pobici. – To ogromna, rosnąca przemoc, która jest odczuwalna dla ludzi. I trzy razy zastanawiasz się, jak się ubrać, gdy jesteś młody i przeciwko nazistom – mówi Anne.

Zjawisko rozprzestrzeniania się przemocy i nienawiści zauważa także zastępca burmistrza dzielnicy Marzahn-Hellersdorf, Gordon Lemm. Socjaldemokrata pochodzi z tej dzielnicy i tutaj dorastał. W rozmowie z DW mówi, że od jakiegoś czasu na celowniku szczególnie znajdują się osoby queer: – Nie ma tutaj, jak w innych berlińskich dzielnicach, queerowych kawiarni, które są normalnością w Berlinie. W naszej dzielnicy mamy mniej miejsc bezpiecznych. Otrzymuję sygnały, że osoby queer coraz rzadziej odważają się być rozpoznawalne.

Lemm obserwuje u młodzieży powrót do dawnych wartości. – Kobiety według tych wyobrażeń mają znowu przyjąć tradycyjną rolę, a mężczyźni mają być żywicielami – podkreśla. Ten odwrotny trend jest również napędzany przez rosnącą niepewność społeczną. – W mojej dzielnicy dostrzegam rodzaj twardości: ludzie są zamknięci w sobie i nie chcą się wyróżniać, nie chcą być zaczepiani, nie chcą, by patrzono na nich podejrzliwie. Widać pewnego rodzaju mur ochronny, który wiele osób pokazuje również poprzez swój wygląd: możliwie krótkie włosy i ubrania, które pokazują pewną siłę, tak by nie uchodzić za ofiarę. Również w Marzahn-Hellersdorf obserwuję wzrost tego zjawiska – mówi Lemm.

Codzienny rasizm wobec imigrantów

Konsekwencje tej twardości odczuwają osoby takie jak Farzaneh. Ma trzydzieści lat, podobnie jak Anne, i też mieszka w Hellersdorfie. Farzaneh nosi luźną chustkę na głowie. Jej rodzina pochodzi z Afganistanu, ona sama urodziła się w Iranie. Od wielu lat mieszka w Hellersdorfie. Poznała Annę, gdy zgłaszała codzienny rasizm do berlińskiego rejestru. – W domu, gdzie mieszka moja rodzina, moja matka była obrażana przez starszą kobietę: za każdym razem, gdy widziała moją matkę, mówiła: „Ty świnio” i rzucała inne obelgi.

Farzaneh często się śmieje, gdy opowiada o swoim codziennym życiu. O złych spojrzeniach, które spotyka w supermarkecie, w metrze, na ulicy. Tak dla niej zaczyna się rasizm. Ale się broni. – Nie jestem słaba tylko dlatego, że jestem kobietą. Potrafię się bronić – przekonuje.

Mimo wszystko kocha Berlin. – Kiedy ostatnio byłam dłużej w Południowym Tyrolu, tęskniłam za wielokulturowym Berlinem – przyznaje. Lubi mieszkać w Niemczech i teraz, po wielu latach, po ukończeniu szkoły średniej i studiów, chce uzyskać obywatelstwo. – Dobre w Niemczech jest to, że przynajmniej można zgłosić się do biura przeciwdziałania dyskryminacji. W Iranie tego nie ma. Przynajmniej można się bronić – podkreśla.

Miejsce dla dialogu

Bezbronna nie chce też pozostawać Barbara Jungnickel. Raz w tygodniu otwiera w Hellersdorfie swój przerobiony kontener budowlany: nazywa to miejsce spotkań „Kawiarnią na kółkach”. Zaprasza sąsiadów na kawę i ciastka. Jungnickel jest pedagożką społeczną w lokalnej parafii ewangelickiej.

Chce rozmawiać z ludźmi. Z wszystkimi. – Nie kieruję rozmowami w żadnym określonym kierunku, tego nie chcę – opowiada DW. Rozpoczęła działalność kawiarni w 2013 roku, kiedy w dzielnicy otwarto ośrodek dla uchodźców. – Przyjechali tutaj z całych Niemiec skrajni prawicowcy, żeby chodzić po ulicach i krzyczeć: „Nie dla ośrodka”. Byliśmy jako parafia zszokowani, jak wielu sąsiadów biegało za nimi i krzyczało razem z nimi – wspomina kobieta.

Kawiarnia jest skromnym punktem oporu przeciw nienawiści i agresji. Jest jednak dowodem na to, że każdy człowiek może wprowadzić różnicę, coś zmienić w społeczności w często anonimowym wielkim mieście. Barbara Jungnickel, Anna, Farzaneh, zastępca burmistrza Gordon Lemm – wszyscy oni nie chcą pozostawić swojego miasta agresywnej mniejszości ludzi przepełnionych nienawiścią. Sprzeciwiają się niepokojącemu trendowi w Niemczech.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Policyjna akcja pokazała, że w Niemczech jest młoda scena neonazistowska. Jednak ofiary nienawiści nie pozostają bierne.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::M%C5%82odzi%20neonazi%C5%9Bci%20w%20Berlinie.%20Przemoc%20w%20cieniu%20metropolii%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77137518&x4=11395&x5=M%C5%82odzi%20neonazi%C5%9Bci%20w%20Berlinie.%20Przemoc%20w%20cieniu%20metropolii%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fm%C5%82odzi-neonazi%C5%9Bci-w-berlinie-przemoc-w-cieniu-metropolii%2Fa-77137518&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260513&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/młodzi-neonaziści-w-berlinie-przemoc-w-cieniu-metropolii/a-77137518?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77080658_401.jpg
Image caption Młodzi ludzie z transparentem "Niemiecka młodzież na czele" podczas demonstracji zorganizowanej przez skrajnie prawicową partię "Ojczyzna", Berlin 2025
Image source Stefan Boness/Ipon/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77080658_401.jpg&title=M%C5%82odzi%20neonazi%C5%9Bci%20w%20Berlinie.%20Przemoc%20w%20cieniu%20metropolii

Item 71
Id 77136054
Date 2026-05-12
Title Czy Niemcy są przygotowane na następną pandemię?
Short title Czy Niemcy są przygotowane na następną pandemię?
Teaser Kilka lat po pandemii koronawirusa staje się jasne: Niemcy są lepiej przygotowane niż w 2020 roku, ale główne problemy strukturalne wciąż istnieją.

Ponad sześć lat po rozpoczęciu pandemii koronawirusa pojawia się ponownie pytanie: jak dobrze Niemcy są dziś przygotowane na większe kryzysy zdrowotne? Aktualne ataki wirusów, takich jak hantawirus Andes, pokazują, że nowe patogeny mogą pojawić się w każdej chwili – nawet jeśli niekoniecznie prowadzą do pandemii. Doświadczenia z COVID-19 zainicjowały reformy w niemieckim systemie opieki zdrowotnej, ale wiele problemów strukturalnych nadal istnieje.

Coraz bardziej powiązany świat i zmiany klimatyczne sprawiają, że choroby zakaźne rozprzestrzeniają się coraz lepiej. Intensywna hodowla zwierząt oraz naruszanie siedlisk dzikich zwierząt sprzyjają zoonozom, czyli chorobom przenoszonym między ludźmi a zwierzętami.

Nowa pandemia może również dotknąć Niemcy. To skłania wielu do postawienia pytania: czy wyciągnięto właściwe wnioski z pandemii koronawirusa? I czy Niemcy są teraz lepiej przygotowane?

Kluczowy punkt: szpitale

Obrazy z pandemii koronawirusa, które zapisały się w pamięci: przepełnione oddziały intensywnej terapii i przeciążony personel szpitalny. Również w przypadku następnej pandemii kluczowe będzie, jak dobrze niemieckie szpitale są przygotowane na napływ pacjentów. – Dobre funkcjonowanie w kryzysach zdrowotnych jest możliwe tylko wtedy, gdy szpitale dobrze działają również w normalnych warunkach – mówi Christian Karagiannidis, który pracuje jako lekarz intensywnej terapii w klinice pulmonologicznej w Kolonii. – Obecnie nie mamy tego w takim wymiarze, jakiego potrzebujemy – dodaje.

Innym problemem jest to, że podczas pandemii koronawirusa personel opiekuńczy był oklaskiwany, ale teraz coraz bardziej popada w rutynowe zapomnienie w społeczeństwie – i się starzeje. W Nadrenii Północnej-Westfalii, najbardziej zaludnionym landzie Niemiec, według Izby Pielęgniarskiej NRW co trzecia pielęgniarka ma ponad 55 lat i wkrótce przejdzie na emeryturę. Tylko 15 procent pielęgniarek ma mniej niż 30 lat.

Według raportu pielęgniarskiego kasy chorych DAK brakuje młodych pracowników, aby objąć miejsca pracy zwalniane przez starszy personel. Grozi nam „punkt krytyczny w opiece".

Powodem do nadziei jest fakt, że szpitale podczas pandemii nauczyły się współpracy, a nie konkurencji - uważa Christian Karagiannidis. Ponadto: po pandemii pozostała świadomość, że gromadzenie masek i leków to dobry pomysł.

Postawić na gromadzenie zapasów

W przypadku szpitali gromadzenie zapasów może się sprawdzać, jednak na szczeblu ogólnokrajowym pojawia się problem z realizacją: na początku pandemii koronawirusa, w czerwcu 2020 roku, rząd Niemiec podjął decyzję o utworzeniu „Narodowej Rezerwy Ochrony Zdrowia”. Środki ochrony osobistej i wyroby medyczne zakupione w trakcie pandemii miały być przechowywane w centralnym magazynie. W kolejnych fazach rezerwa miała być uzupełniona o leki i wyroby medyczne produkowane w Niemczech. W ten sposób chciano uniknąć w przyszłości problemów z dostawami. Kilka lat później projekt wciąż był w fazie początkowej. Przeterminowane maseczki zostały zniszczone.

– To może nam się zemścić następnym razem – mówi Philipp Wiesener, który w Niemieckim Czerwonym Krzyżu odpowiada za krajowe zarządzanie kryzysowe i ochronę zdrowia ludności.

Z drugiej strony: podczas pandemii koronawirusa nauczyliśmy się, jak w krótkim czasie uruchamiać centra szczepień i szczepić duże grupy ludności – podkreśla Wiesener dodając, że to jest zasób, z którego będzie można skorzystać również następnym razem.

Punkt wyjścia: szczepionki

To, że pandemia koronawirusa nie wyrządziła jeszcze większych szkód niż to miało miejsce, wynika również z szybkiej dostępności skutecznych szczepionek. Szczęśliwy zbieg okoliczności: w tamtym czasie szczepionki nie były głównym przedmiotem badań. Technologia mRNA miała pierwotnie pomóc w leczeniu raka. – To naprawdę szczęście, że rozwój technologii mRNA był tak zaawansowany – mówi Emanuel Wyler. I dodaje z optymizmem: - Nie jest tak, że następnym razem nie będziemy mieli tego szczęścia.

Podczas pandemii szczepionki mRNA sprawdziły się jako elastyczne narzędzie. Działają one jednak tylko wtedy, gdy wiadomo, przeciwko którym strukturom patogenu mają być skierowane. Gdyby następnym wirusem był SARS-CoV-3, ludzie byliby dobrze przygotowani. Jednak już na przykład w przypadku ospy nie byłoby to wcale takie oczywiste – mówi biolog molekularny Wyler. Do tego dochodzi fakt, że ludzkość praktycznie nie posiada już ochrony szczepionkowej przeciwko tej chorobie.

Pytanie brzmi jednak również, czy Niemcy w ogóle zdecydują się na szczepienie następnym razem.

Społeczeństwo stało się bardziej sceptyczne

Tuż przed zniesieniem przez WHO stanu wyjątkowego związanego z koronawirusem w maju 2023 roku ponad 20 procent ludności Niemiec nie było zaszczepionych. A wielu straciło już zaufanie do przyszłych działań państwa. W ankiecie przeprowadzonej pod koniec 2022 roku przez zespół kierowany przez psycholożkę Cornelię Betsch z Uniwersytetu w Erfurcie jedna trzecia ankietowanych Niemców stwierdziła, że w przypadku kolejnej pandemii nie będzie już przestrzegać środków ochronnych. Również prawie jedna trzecia respondentów krytykuje polityków za sposób, w jaki próbowali radzić sobie z pandemią.

Pandemia ujawniła liczne nieprawidłowości: osoby o niższych dochodach i niższym poziomie wykształcenia były systematycznie dyskryminowane. Cyfryzacja systemu opieki zdrowotnej i szkół jest już dawno spóźniona. Wiele dzieci i młodzieży do dziś cierpi z powodu zamknięcia szkół. Liczni naukowcy krytykują brak systematycznego gromadzenia danych do oceny zastosowanych środków walki z pandemią.

Lekarze intensywnej terapii nauczyli się natomiast myśleć scenariuszami. Dla Christiana Karagiannidisa jest zatem jasne, co powinno być teraz priorytetem. – Musielibyśmy przeanalizować, co by było, gdyby teraz wybuchła kolejna pandemia. I sprawdzić: czy jesteśmy dobrze przygotowani – stwierdził. Zaczynając od tego, by zebrał się Bundestag i przeanalizował: Kto ogłasza, że jest kryzys? Jak na to reagujemy? Co stanie się ze szkołami? Czy dysponujemy najważniejszymi danymi w czasie rzeczywistym? – Właściwie potrzebny byłby ogólny scenariusz, tak by można było ustalić, gdzie są słabe punkty – podkreśla Karagiannidis.

Short teaser Niemcy są lepiej przygotowane na potencjalną pandemię niż w 2020 roku, ale problemy strukturalne wciąż istnieją.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Czy%20Niemcy%20s%C4%85%20przygotowane%20na%20nast%C4%99pn%C4%85%20pandemi%C4%99%3F%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77136054&x4=11400&x5=Czy%20Niemcy%20s%C4%85%20przygotowane%20na%20nast%C4%99pn%C4%85%20pandemi%C4%99%3F%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fczy-niemcy-s%C4%85-przygotowane-na-nast%C4%99pn%C4%85-pandemi%C4%99%2Fa-77136054&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/czy-niemcy-są-przygotowane-na-następną-pandemię/a-77136054?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/56835880_401.jpg
Image caption Czy Niemcy wyciągnęli wnioski z pandemii COVID-19?
Image source Kira Hofmann/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/56835880_401.jpg&title=Czy%20Niemcy%20s%C4%85%20przygotowane%20na%20nast%C4%99pn%C4%85%20pandemi%C4%99%3F

Item 72
Id 77137506
Date 2026-05-12
Title Niemcy. Co trzecia osoba niezadowolona z systemu opieki zdrowotnej
Short title Niemcy niezadowoleni z systemu opieki zdrowotnej
Teaser Długie kolejki, brak lekarzy – co trzeci mieszkaniec Niemiec jest niezadowolony z systemu opieki zdrowotnej w Niemczech. To najgorszy wynik od 15 lat – wynika z sondażu.

Co trzeci mieszkaniec Niemiec jest niezadowolony z niemieckiego systemu opieki zdrowotnej. To najgorszy wynik od 15 lat – wynika z najnowszego sondażu kasy chorych DAK‑Gesundheit.

Podczas gdy w latach 2012-2022 niezmiennie ponad 80 proc. obywateli oceniało niemiecki system opieki zdrowotnej pozytywnie, obecnie jest to już tylko 62 proc. Jednocześnie liczba głosów krytycznych potroiła się od 2020 roku – z 11 do 35 proc.

Brak lekarzy

Instytut badania opinii publicznej Allensbach przeprowadził reprezentatywny sondaż w drugiej połowie kwietnia br. wśród 1015 osób w wieku co najmniej 16 lat. Obecnie tylko jedna trzecia respondentów (33 proc.) ma nieograniczone zaufanie do wydolności szpitali. W 2022 roku odsetek ten wynosił jeszcze 43 proc.

Ponadto udział ludności, która doświadcza braku lekarzy w swoim regionie, wzrósł od 2011 roku z 13 do obecnie 36 proc. We wschodnich Niemczech problem ten dotyczy ponad połowy osób (57 proc.). O długim czasie oczekiwania na wizytę u lekarza mówi niemal trzy czwarte badanych (72 proc).

Kontrowersyjne reformy

Pomimo rządowych planów reform zakładających oszczędności w systemie opieki zdrowotnej, tylko co dziesiąta badana osoba wierzy w stabilizację składek na ustawowe ubezpieczenie zdrowotne. Aktualne propozycje reform wywołują zróżnicowane reakcje.

Większość respondentów popiera na przykład wyższe podatki na tytoń i alkohol oraz wprowadzenie podatku cukrowego od napojów. Poparcie zyskują także wyższe rabaty producentów farmaceutycznych na leki. Z kolei zdecydowana większość odrzuca wszystkie środki, które oznaczałyby dla obywateli wyższe koszty lub niższy poziom świadczeń.

Największy sprzeciw budzą cięcia dopłat do sztucznych zębów i protez dentystycznych oraz podwyżki składek do kas chorych (po 74 proc. sprzeciwu), ograniczenia badań profilaktycznych dotyczących raka skóry (67 proc.), obniżenie zasiłku chorobowego (65 proc.) oraz częściowe zniesienie bezpłatnego ubezpieczenia współmałżonka (53 proc.).

(AFP/dom)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Długie kolejki, brak lekarzy – co trzeci mieszkaniec Niemiec jest niezadowolony z systemu opieki zdrowotnej w Niemczech.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Co%20trzecia%20osoba%20niezadowolona%20z%20systemu%20opieki%20zdrowotnej%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77137506&x4=11400&x5=Niemcy.%20Co%20trzecia%20osoba%20niezadowolona%20z%20systemu%20opieki%20zdrowotnej%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-co-trzecia-osoba-niezadowolona-z-systemu-opieki-zdrowotnej%2Fa-77137506&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-co-trzecia-osoba-niezadowolona-z-systemu-opieki-zdrowotnej/a-77137506?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74613856_401.jpg
Image caption Niemcy. Co trzecia osoba niezadowolona z systemu opieki zdrowotnej
Image source Sina Schuldt/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74613856_401.jpg&title=Niemcy.%20Co%20trzecia%20osoba%20niezadowolona%20z%20systemu%20opieki%20zdrowotnej

Item 73
Id 77135690
Date 2026-05-12
Title Daniel Libeskind kończy 80 lat. Architekt, który buduje pamięć
Short title Daniel Libeskind kończy 80 lat. Architekt budujący pamięć
Teaser Są architekci, którzy projektują domy, miasta, ogrody. A Daniel Libeskind projektuje pamięć. Dziś kończy 80 lat.

Choć przez całą karierę projektował przestrzenie dla innych, sam nigdy nie zbudował domu dla siebie. Zapytany o to, odpowiada półżartem, że nie miał na to czasu ani potrzeby. To zdanie mówi o nim więcej niż niejeden biogram.

Gdy projektuje, nadal zaczyna od kartki papieru. Nie traktuje szkicu jako etapu przejściowego, ale jako istotę myślenia o architekturze. Wielokrotnie mówił, że to właśnie rysowanie nauczyło go myślenia o przestrzeni; bardziej niż akademickie reguły czy techniczna wiedza. Chętnie przywołuje przy tym renesansowego teoretyka Leona Battistę Albertiego, według którego architektura jest „rysunkiem, który ożywa”.

Architektura pustki i pamięci

„Tylko poprzez uznanie zniszczenia i pustki, jaką pozostawiło po sobie życie żydowskie, historia Berlina i Europy może mieć przed sobą ludzką przyszłość” – tak Daniel Libeskind wyjaśniał koncepcję swojego projektu Muzeum Żydowskiego w Berlinie, opartego na trzech osiach, z których jedna to właśnie „Oś Holokaustu”, prowadząca do ciemnej, pustej wieży (tzw. Holocaust Tower).

Daniel Libeskind pochodzi z Polski, dorastał w Izraelu i Nowym Jorku, gdzie mieszka do dziś. Jego prace są rozpoznawalne na całym świecie, ale najważniejszym punktem zwrotnym pozostaje otwarte 25 lat temu Muzeum Żydowskie w Berlinie. Był to zarazem pierwszy zrealizowany budynek architekta.

Trzeba jednak zaznaczyć, że choć Libeskind wygrał prestiżowy konkurs na projekt muzeum w roku 1989, obiekt został oficjalnie udostępniony zwiedzającym dopiero w roku 2001. W konsekwencji za pierwszy ukończony i w pełni zrealizowany projekt architektoniczny uznaje się Felix-Nussbaum-Haus.

Tego muzeum nie sposób pomylić z żadnym innym. Zygzakowata, obłożona cynkiem forma niczym błyskawica wdziera się w spokojną przestrzeń miasta. W budynku wszystkie zmysły pozostają w stanie czujności, nie odpoczywają, są stale niepokojone: podłogi lekko opadają, ściany nie są równoległe, a wąskie ukośne okna wpuszczają światło w nierównych cięciach.

„Oficjalna nazwa projektu brzmi 'Muzeum Żydowskie', lecz ja nadałem mu tytuł 'Between the Lines' (Między liniami), ponieważ dla mnie opiera się on na dwóch liniach myślenia, organizacji i relacji” – te słowa Daniela Libeskinda widnieją na stronie internetowej muzeum.

Taki zamysł formalny nie jest więc architektonicznym kaprysem. Libeskind projektował muzeum tak, by ciało odwiedzającego odczuwało dezorientację, napięcie i brak stabilności. W środku znajdują się tzw. Voids – puste przestrzenie w betonie, których nie można wykorzystać ani zagospodarować. Są zimne, pozbawione funkcji, świadomie wyłączone z narracji wystawy. Symbolizują nieobecność żydowskiego życia w Europie po Zagładzie. Pustka staje się tu materiałem architektonicznym.

Szczególne wrażenie robi Holocaust Tower – wysokie, niemal całkowicie ciemne pomieszczenie, oświetlone jedynie wąską szczeliną pod sufitem. Zwiedzający zwykle milkną tam, spontanicznie popadając w zadumę.

Libeskind przygotował również projekt Albert Einstein Discovery Center w Ulm, mieście urodzenia Alberta Einsteina. Liberalna gmina żydowska w Monachium od lat zabiega z kolei o realizację jego projektu nowej synagogi.

„Życie na odwrót”

Daniel Libeskind urodził się w 1946 roku w Łodzi jako syn ocalałych z Holokaustu. W 1957 roku rodzina wyemigrowała do Izraela, a trzy lata później – do Nowego Jorku, gdzie zamieszkała w Bronksie. Rodzice pracowali fizycznie w fabrykach.

Początkowo nic nie wskazywało, że wybierze architekturę. Jako nastolatek był utalentowanym akordeonistą i występował nawet w Carnegie Hall. Studiował muzykę, później matematykę, zanim zwrócił się ku architekturze.

Przez lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte Libeskind był przede wszystkim teoretykiem i wykładowcą. Tworzył wizjonerskie projekty oraz gęste, ekspresyjne rysunki architektoniczne, funkcjonujące bardziej jako idee niż zapowiedzi realnych budynków. Mimo że był znanym naukowcem i teoretykiem, swój pierwszy budynek – Felix Nussbaum Haus w niemieckim Osnabrück – ukończył dopiero w wieku 52 lat.

Gdy Daniel Libeskind wreszcie odniósł sukces, żartował, że przeżył swoje życie „na odwrót” – oddając się refleksjom i teoretyzowaniu, zanim faktycznie cokolwiek zbudował.

Interwencja żony

A miał 42 lata i nie zrealizował jeszcze żadnego projektu, gdy w 1988 roku wygrał konkurs na rozbudowę Muzeum Żydowskiego w Berlinie. Jury uznawane za konserwatywne postawiło wtedy na projekt radykalny i emocjonalny, daleki od bezpiecznego modernizmu.

W 1991 roku berliński Senat próbował jednak odłożyć inwestycję z powodów finansowych. Libeskind był bliski rezygnacji. W obronie projektu zaangażowała się jego żona Nina Libeskind, kontaktując się m.in. z byłym kanclerzem Willym Brandtem oraz burmistrzem Jerozolimy Teddym Kollekiem. Ostatecznie Senat wycofał się z decyzji, a budowę rozpoczęto rok później.

Muzeum otwarto we wrześniu 2001 roku – zaledwie dwa dni przed zamachami na World Trade Center.

Ground Zero i granice możliwego

Po 11 września Libeskind stał się architektem, któremu powierzano projekty związane z pamięcią zbiorową i traumą. W 2002 roku jego pracownia wygrała konkurs na zagospodarowanie Ground Zero w Nowym Jorku. Projekt zakładał zachowanie strefy pamięci wpisanej w urbanistykę miejsca. Realizacja jednak została znacząco zmieniona pod naciskiem polityków i deweloperów.

„Zejście w głąb Ground Zero było dla mnie jak zejście do świętego miejsca. Zrozumiałem wtedy, że nie budujemy tylko budynków; budujemy fundamenty pamięci dla przyszłych pokoleń” – to jedna z jego najbardziej znanych wypowiedzi na ten temat.

Ostatecznie zrealizowano jednak jego koncepcję głównego planu zagospodarowania terenu o nazwie „Memory Foundations” (Podstawy pamięci). Chociaż to jego wizja wygrała konkurs i nadała kierunek całej odbudowie, rola Libeskinda ewoluowała z architekta konkretnych budynków na głównego planistę, który koordynował pracę innych słynnych twórców.

One World Trade Center zaprojektowało inne biuro, choć zachowano wysokość zaproponowaną przez Libeskinda (1776 stóp jako nawiązanie do roku ogłoszenia Deklaracji Niepodległości USA). Jego wizja pozostała jednak ważnym punktem odniesienia dla myślenia o odbudowie miejsca po katastrofie.

Metoda, nie styl

Krytycy od dekad próbują przypisać Libeskinda do określonego nurtu – najczęściej dekonstruktywizmu. On sam odrzuca te etykiety. Twierdzi, że architekt powinien zachować własny sposób myślenia niezależnie od miejsca i skali realizacji. Porównuje to do muzyki: kompozytor może pracować w różnych miastach i kulturach, ale nadal pozostaje rozpoznawalny.

Widać to w jego realizacjach. Felix-Nussbaum-Haus to miejsce, w którym architektura i biografia malarza Felixa Nussbauma, zamordowanego w czasach nazistowskich, tworzą symbiozę. Dzięki pochyłym płaszczyznom i ścianom zbiegającym się pod ostrym kątem muzeum budzi przytłaczające poczucie ciasnoty.

Inne przykłady to Imperial War Museum North czy drezdeńskie Muzeum Historii Wojskowości Bundeswehry, gdzie stalowy klin wbity został w klasycystyczny gmach niczym architektoniczne pęknięcie pamięci. Projektował także budynki uniwersyteckie, apartamentowce, biurowce i hotele. W Düsseldorfie powstał jego komercyjny kompleks Kö-Bogen, a w Lüneburgu główny budynek Leuphana Universität Lüneburg.

Niezależnie od funkcji Libeskind powtarza, że architektura zaczyna się od człowieka: sposobu poruszania się, orientacji, odbioru światła i przestrzeni. Ten humanistyczny wymiar odróżnia go od wielu architektów posługujących się podobnie ekspresyjnym językiem form.

Projekty w Polsce

W Polsce zrealizowano dotychczas jeden główny projekt architektoniczny autorstwa Daniela Libeskinda, choć architekt ma na koncie również plany oraz inicjatywy w innych miastach, szczególnie w rodzinnej Łodzi.

Jego najsłynniejszy polski projekt, nazywany potocznie „Żaglem”, to warszawski wieżowiec Złota 44, należący do najwyższych budynków mieszkalnych w Unii Europejskiej. Wbity w centrum miasta, stanowi współczesną odpowiedź na sąsiedni Pałac Kultury i Nauki. „Chciałem, żeby fasada Złotej 44 odzwierciedlała energię tkwiącą w Warszawie” – wyjaśniał architekt. Dynamiczna forma budynku ma nawiązywać do skrzydeł orła i optymizmu współczesnej Polski.

Budowie drapacza chmur jednak towarzyszyły liczne awantury i kontrowersje, a gdy w roku 2010 Naczelny Sąd Administracyjny uchylił pozwolenie na budowę, Daniel Libeskind mówił o frustracji i rozczarowaniu. Budynek oficjalnie otwarto w marcu 2017 roku, ale gdy elewacja była już gotowa, przez opinię publiczną przetoczyła się fala krytyki. Wielu architektów uznało, że finalny wygląd znacznie odbiega od lekkości prezentowanej na wizualizacjach. Zamiast „szklanego żagla” część krytyków widziała w nim ciężki, „przysadzisty obelisk”. Złota 44 jednak na stałe weszła w panoramę Warszawy i jest uznawana za jeden z najbardziej prestiżowych adresów w Polsce.

Bo choć Łódź to dla niego miejsce szczególne, co wielokrotnie zaznaczał podczas wizyt w Polsce („Łódź nie jest zwykłym miastem, to moje miasto”), wszystkie projekty architekta dla jego rodzinnego miasta pozostają w sferze planów, koncepcji lub zostały zarzucone. Na tej liście znajdują się Brama Miasta (miasto ostatecznie zdecydowało się na inną koncepcję), Specjalna Strefa Detalu / Centrum Architektury (budowa do tej pory nie ruszyła) czy Nexus21 (koncepcja urbanistyczna zakładająca rewitalizację 21 punktów miasta).

80 lat i nowe projekty

Daniel Libeskind nadal pracuje. W Amsterdamie w 2021 roku odsłonięto Holocaust Namenmonument – centralny holenderski pomnik upamiętniający ofiary Zagłady.

Jednym z jego najtrudniejszych współczesnych projektów pozostaje plan stworzenia centrum edukacyjnego przy domu komendanta Auschwitz Rudolfa Hössa w Oświęcimiu. Architekt podkreśla, że miejsca obciążone historią nie powinny pozostawać wyłącznie przestrzeniami rozpaczy, lecz także refleksji i odpowiedzialności.

Libeskind mieszka dziś w nowojorskiej Tribece (w odległości spaceru od Ground Zero). Z okien swojego mieszkania obserwuje codzienny ruch ludzi wychodzących z metra. To pozornie drobny detal, ale dobrze oddaje jego sposób myślenia o architekturze: najważniejsze nie są same budynki, lecz relacja między przestrzenią a człowiekiem. „Gdy jestem w Nowym Jorku, nie mogę zasnąć. Naprawdę. Żyję na adrenalinie” – stwierdził niegdyś.

Daniel Libeskind kończy dziś (12.05.2026) 80 lat. Muzeum Żydowskie w Berlinie świętuje tę rocznicę wystawą poświęconą jego twórczości. Ale najlepszym sposobem zrozumienia jego architektury pozostaje wejście do jednego z jego budynków i doświadczenie, jak przestrzeń potrafi przechowywać historię, emocje i pamięć.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>

Short teaser Są architekci, którzy projektują domy, miasta, ogrody. A Daniel Libeskind projektuje pamięć. Dziś kończy 80 lat.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura::Daniel%20Libeskind%20ko%C5%84czy%2080%20lat.%20Architekt%2C%20kt%C3%B3ry%20buduje%20pami%C4%99%C4%87&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77135690&x4=11399&x5=Daniel%20Libeskind%20ko%C5%84czy%2080%20lat.%20Architekt%2C%20kt%C3%B3ry%20buduje%20pami%C4%99%C4%87&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdaniel-libeskind-ko%C5%84czy-80-lat-architekt-kt%C3%B3ry-buduje-pami%C4%99%C4%87%2Fa-77135690&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura" />
Item URL https://www.dw.com/pl/daniel-libeskind-kończy-80-lat-architekt-który-buduje-pamięć/a-77135690?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/49534238_401.jpg
Image caption Projekt pomnika Holokaustu w Amsterdamie
Image source picture-alliance/dpa/ANP/F. van den Bergh
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/49534238_401.jpg&title=Daniel%20Libeskind%20ko%C5%84czy%2080%20lat.%20Architekt%2C%20kt%C3%B3ry%20buduje%20pami%C4%99%C4%87

Item 74
Id 77136432
Date 2026-05-12
Title Cyberataki. Niemcy wśród głównych celów
Short title Cyberataki. Niemcy wśród głównych celów
Teaser Niemiecki raport o stanie bezpieczeństwa wskazuje, że Niemcy należą do głównych celów ataków cybernetycznych na świecie.

Coraz więcej niemieckich przedsiębiorstw, urzędów i organizacji pada ofiarą ataków typu ransomware, podczas których przestępcy szyfrują dane i żądają okupu za ich odblokowanie. Z najnowszego raportu o cyberprzestępczości w Niemczech wynika jednak, że gotowość poszkodowanych do płacenia okupu maleje.

Według Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) w ubiegłym roku w całych Niemczech zgłoszono 1041 przypadków ataków ransomware oraz innych form kradzieży danych połączonych z wymuszeniem. Rok wcześniej zarejestrowano 950 takich poważnych przestępstw cybernetycznych.

Niemcy w centrum ataków

Raport obejmuje również inne formy przestępczości cyfrowej, takie jak ataki DDoS, polegające na zaatakowaniu z wielu miejsc jednocześnie. – Cyberprzestępczość jest jednym z największych wyzwań dla bezpieczeństwa publicznego w Niemczech – stwierdził minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt podczas prezentacji raportu w Berlinie we wtorek (12.05.2026).

– Niemcy należą we wszystkich przejawach cyberprzestępczości regularnie do głównych celów ataków na świecie – dodała wiceprezes BKA Martina Link.

A sprawcy? – Rosja znajduje się w centrum naszej uwagi – powiedział szef MSW. Dodał, że aktywność z obszaru rosyjskiego wyraźnie wzrosła od początku wojny w Ukrainie.

AI zwiększa zagrożenie

Wykorzystywanie sztucznej inteligencji (AI) dodatkowo pogłębia problem, ponieważ techniki ataków stają się bardziej zaawansowane, a ich użycie prostsze. Nawet osoby bez wiedzy technicznej mogą szybko nabyć odpowiednie umiejętności z pomocą AI.

Szef niemieckiego MSW zapowiedział ustawę o aktywnej cyberobronie. Ma ona stworzyć podstawy prawne do tego, by organy nie tylko odpierały cyberataki, lecz także mogły zakłócać i niszczyć infrastrukturę atakujących. – Technicznie jesteśmy dziś do tego zdolni – powiedział Alexander Dobrindt. Elementy wykorzystywane w ściganiu przestępstw miałyby być stosowane również w zapobieganiu zagrożeniom. – To luka w przepisach, którą trzeba zamknąć – dodał.

Ataki na mniejsze firmy

Ataki typu ransomware już wielokrotnie paraliżowały szpitale, administracje samorządowe i przedsiębiorstwa transportowe. Większe instytucje należące do tzw. infrastruktury krytycznej mają obecnie ustawowy obowiązek podejmowania działań zapobiegających cyberatakom. W przypadku udanego ataku hakerskiego muszą zgłosić incydent do Federalnego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Informatycznego (BSI).

Jak wynika z raportu za ubiegły rok, około 90 proc. ataków było skierowanych przeciwko małym i średnim przedsiębiorstwom. Spada jednak gotowość do płacenia okupu. W 2025 roku jedynie 7 proc. ofiar ataków ransomware (według własnych deklaracji) zapłaciło okup. Rok wcześniej było to jeszcze 9 proc. W przypadku tych poszkodowanych, którzy zdecydowali się spełnić żądania przestępców, średnia kwota zapłaconego okupu wyniosła według BKA około 456,3 tys. dolarów amerykańskich (ok. 387 tys. euro), a więc znacznie więcej niż rok wcześniej, kiedy płacono średnio 276, 6 tys. dolarów.

Paraliżują systemy IT

Niemiecka policja odnotowuje też wzrost liczby ataków DDoS. Ataki sprawców, którzy z powodów politycznych paraliżują systemy IT, wzrosły w 2025 roku o 224 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Zjawisko to związane jest przede wszystkim z niemieckim wsparciem dla broniącej się przed Rosją Ukrainy.

Statystyki dotyczące cyberprzestępczości od lat pokazują ciągły wzrost, zwłaszcza w przypadku przestępstw pochodzących z zagranicy. W 2024 roku liczba spraw z domniemanymi sprawcami w kraju spadła nieznacznie z około 134 tys. do około 131 tys. Jednocześnie liczba czynów popełnionych z zagranicy wzrosła z około 190 tys. do niemal 202 tys.

W 2025 roku policji zgłoszono łącznie niemal 334 tys. przestępstw cybernetycznych. W około 126 tys. przypadków sprawcę lub grupę sprawców zlokalizowano w Niemczech.

(DPA/dom)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Niemiecki raport o stanie bezpieczeństwa wskazuje, że Niemcy należą do głównych celów ataków cybernetycznych na świecie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Cyberataki.%20Niemcy%20w%C5%9Br%C3%B3d%20g%C5%82%C3%B3wnych%20cel%C3%B3w&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77136432&x4=11395&x5=Cyberataki.%20Niemcy%20w%C5%9Br%C3%B3d%20g%C5%82%C3%B3wnych%20cel%C3%B3w&x6=1&x7=%2Fpl%2Fcyberataki-niemcy-w%C5%9Br%C3%B3d-g%C5%82%C3%B3wnych-cel%C3%B3w%2Fa-77136432&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/cyberataki-niemcy-wśród-głównych-celów/a-77136432?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76454286_401.jpg
Image caption Cyberataki. Niemcy wśród głównych celów
Image source Julian Stratenschulte/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76454286_401.jpg&title=Cyberataki.%20Niemcy%20w%C5%9Br%C3%B3d%20g%C5%82%C3%B3wnych%20cel%C3%B3w

Item 75
Id 77134290
Date 2026-05-12
Title Niemiecki dziennik: księgowy trik ws. dostaw ropy ma przekonać Polaków
Short title Niemiecka prasa: trik ws. dostaw ropy ma przekonać Polaków
Teaser Mimo trwających rozmów z Polską, jak dotąd nie wydaje się, aby rząd Niemiec znalazł sposób na zapewnienie zaopatrzenia rafinerii w Schwedt w ropę – pisze dziennik „Die Welt”.

Po tym, jak od 1 maja Rosja blokuje dostawy kazachskiej ropy do rafinerii PCK w Schwedt, niemiecki rząd stara się zapewnić dostawy surowca do zakładu położonego tuż przy granicy z Polską. „Rozwiązaniem mogłyby być dostawy przez port w Gdańsku, jednak Polska sprzeciwia się temu, ponieważ większościowy udział w PCK należy do rosyjskiego koncernu Rosnieft. Rząd Niemiec próbuje teraz zastosować pewien trik” – pisze dziennik „Die Welt”.

Podczas poniedziałkowej (11.05.) wizyty w rafinerii w Schwedt niemiecka ministra gospodarki Katherina Reiche pozytywnie wypowiadała się na temat rozmów z Polską, nazywając je „naprawdę dobrymi” – czytamy. „(To) słowa, które najwyraźniej miały na celu poprawę relacji z Warszawą. Jak dotąd nie wydaje się bowiem, aby istniało rozwiązanie z krajem sąsiedzkim, które zabezpieczyłoby niepewną sytuację zaopatrzeniową rafinerii poprzez dalsze dostawy ropy z portu w Gdańsku” – pisze dziennik. Gazeta dodaje, że negocjacje z Polską trwały przez cały miniony weekend.

Więcej dostaw z Gdańska?

Obecnie, po tym jak Rosja wstrzymała tranzyt ropy z Kazachstanu, surowiec dociera do Schwedt jedynie tylko poprzez niewielki rurociąg z Rostocku. Jego przepustowość nie pozwala na zwiększenie dostaw tą drogą. Dostawy można by zwiększyć poprzez port w Gdańsku, Rurociągiem Pomorskim do Schwedt. Jednak w Polsce najwyraźniej są większe trudności z prowadzeniem interesów z Rosją, ponieważ niemiecka rafineria w 54 procentach należy do rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft” – pisze „Die Welt”. Oferta transportu ropy dotyczy wyłącznie nierosyjskich udziałowców PCK.

Jak stwierdza dziennik, fakt, że rząd Niemiec sprawuje zarząd powierniczy nad udziałami „Rosnieftu Deutschland” w rafinerii, najwyraźniej nie wystarcza rządowi w Warszawie i polskiej spółce Pern, zajmującej się logistyką naftową.

Dlatego – jak informuje „Die Welt” powołując się na informacje własne i portalu „Politico” – niemiecki rząd rozważa inne rozwiązanie, które ma złagodzić obawy Polaków. „W związku z tym mniejszościowy udziałowiec PCK, (brytyjska) firma Shell z 37,5 procentami akcji, mogłaby zostać poproszona o zamówienie ropy naftowej w Gdańsku ponad swój własny udział. Partnerem biznesowym Warszawy byłby wówczas zachodni koncern energetyczny.

„Polska musiałaby zignorować fakt, że część ropy zakupionej przez Shell byłaby ostatecznie przetwarzana przez rosyjskie moce przerobowe PCK” – czytamy.

Obawy Warszawy

Dziennik podkreśla, że nie jest jasne czy takie rozwiązanie będzie możliwe oraz czy koncern Shelll zgodziłby się na taki „księgowy trik”. „Nie jest też wcale pewne, czy Polska przymknęłaby na to oko. W Warszawie obawiają się również publicznej krytyki, gdyby wyszło na jaw, że choć na kontrakcie naftowym widnieje nazwa Shell, to w rzeczywistości dostawy są realizowane dla Rosnieftu” – pisze „Die Welt”.

Gazeta wyraża jednak nadzieje, że sprawę uda się załatwić. Z odpowiedzi spółki Pern wynika, że nie ma ona zastrzeżeń co do umowy tranzytowej dla Shell. „Gdyby Pern wypowiadał się w tej sprawie za wiedzą polskiego rządu, byłby to znak nadziei dla niemieckiej rafinerii” – uważa dziennik.

Co z wywłaszczeniem Rosnieftu?

„Die Welt” zwraca uwagę jeszcze na jeden aspekt: ponieważ w rafinerii PCK każdy udziałowiec kupuje ropę przypadającą tylko na swój udział, nie jest pewne, czy Shell mógłby zwiększyć zamówienie. Według gazety Rosnieft Deutschland musiałby prawdopodobnie dostać rekompensatę, gdyby jego zakłady były wykorzystywane do przetwarzania ropy Shell. „Pieniądze nie trafiłyby jednak do Moskwy, tylko zostałyby na rachunku powierniczym prowadzonym przez Federalną Agencję Sieciową” – informuje dziennik. Zwraca też uwagę na prawdopodobny opór przedsiębiorstwa, do którego po takim zabiegu nie trafiałyby przychody.

Jak pisze gazeta, gdyby plan z zakupem większej ilości ropy przez Shell się nie powiódł, ministrze gospodarki Niemiec pozostałoby jedynie wywłaszczenie spółki Rosnieft Deutschland. Prawdopodobnie wywołałby to jednak ostrą reakcję ze strony Rosji. Dlatego, jak informuje „Die Welt”, ministra zapowiedziała, że przymusowe upaństwowienie spółki nie wchodzi w grę.

Short teaser Jak dotąd nie wydaje się, żeby rząd Niemiec znalazł sposób na zapewnienie zaopatrzenia rafinerii w Schwedt w ropę.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecki%20dziennik%3A%20ksi%C4%99gowy%20trik%20ws.%20dostaw%20ropy%20ma%20przekona%C4%87%20Polak%C3%B3w&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77134290&x4=11397&x5=Niemiecki%20dziennik%3A%20ksi%C4%99gowy%20trik%20ws.%20dostaw%20ropy%20ma%20przekona%C4%87%20Polak%C3%B3w&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-dziennik-ksi%C4%99gowy-trik-ws-dostaw-ropy-ma-przekona%C4%87-polak%C3%B3w%2Fa-77134290&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-dziennik-księgowy-trik-ws-dostaw-ropy-ma-przekonać-polaków/a-77134290?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77117761_401.jpg
Image caption Rafineria PCK w Schwedt nad Odrą
Image source Patrick Pleul/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77117761_401.jpg&title=Niemiecki%20dziennik%3A%20ksi%C4%99gowy%20trik%20ws.%20dostaw%20ropy%20ma%20przekona%C4%87%20Polak%C3%B3w

Item 76
Id 77132907
Date 2026-05-12
Title Okrzyki i gwizdy. Tak związkowcy przyjęli Merza
Short title Okrzyki i gwizdy. Tak związkowcy przyjęli Merza
Teaser Merz apeluje na kongresie związków zawodowych o konstruktywny udział w reformach. Zbiera jednak okrzyki i gwizdy.

Niepomyślnie wypadła dla kanclerza Niemiec wizyta na kongresie Niemieckiej Federacji Związków Zawodowych (DGB).

Kiedy w swoim przemówieniu Friedrich Merz zabiegał o poparcie dla głębokich reform społecznych, usłyszał okrzyki niezadowolenia i gwizdy. Jego apel, aby proces reform postrzegać jako szansę, a nie zagrożenie, i aktywnie się w niego włączyć, nie spotkał się z aprobatą około 400 delegatów DGB. – Nie możemy po prostu działać tak dalej, jak przez ostatnie 20 lat – mówił Merz. Miejsce, z którego można kształtować kraj ku lepszemu, „to nie hamulec” – tłumaczył we wtorek (12.05.2026) na kongresie w Berlinie.

„Niemcy muszą się pozbierać”

Merz wystąpił na kongresie DGB jako pierwszy chadecki kanclerz od ośmiu lat. Ostatnio gościła tam w 2018 roku Angela Merkel. Delegacji DGB również jej nie oszczędzali gwizdów i okrzyków, m.in. za reformę podnoszącą wiek emerytalny do 67 lat.

W ostatnich miesiącach Merz naraził się związkom zawodowym wypowiedziami o ustawowej emeryturze jako „podstawowym zabezpieczeniu” oraz o „lifestylowym” podejściu do pracy.

W przemówieniu na kongresie DGB ponownie podkreślił potrzebę reform, aby zabezpieczyć dobrobyt Niemiec. – Po prostu zaniedbaliśmy modernizację naszego kraju – zaznaczył. – Niemcy muszą się więc pozbierać.

Trudna reforma emerytalna

Gdy Merz opisywał zatwierdzone już przez jego rząd środki oszczędnościowe w ustawowym ubezpieczeniu zdrowotnym, pojawiły się pierwsze gwizdy, buczenie i okrzyki z sali.

Zapowiadaną na lato reformę emerytalną nazwał „najtrudniejszym tematem” rządu. – To wszystko nie jest ani złą wolą z mojej strony, ani ze strony rządu – podkreślił kanclerz. – To demografia i matematyka. W przyszłości po prostu przekracza to możliwości dwóch płatników składek, jeśli mieliby oni finansować jednego emeryta – mówił. Ale publiczność nawet w tym momencie nie szczędziła mu okrzyków, a nawet śmiechu.

W kwietniu Merz wywołał poruszenie stwierdzeniem, że ustawowe ubezpieczenie emerytalne będzie w przyszłości co najwyżej „podstawowym zabezpieczeniem” obok prywatnych i zakładowych emerytur. Wywołało to oburzenie nie tylko wśród związków zawodowych, lecz także zaniepokoiło partnera w rządzie – socjaldemokratyczną SPD.

Merz: Nie będzie obniżek emerytur

W swoim wystąpieniu Merz nie wrócił do tego sformułowania, ale ponownie zapewnił, że nie są planowane żadne obniżki emerytur. – Nikt w tym kraju nie proponuje cięć ustawowych emerytur. Poza tym byłyby one prawnie niedopuszczalne – zaznaczył.

Kanclerz zaapelował do związkowców o współpracę przy reformach. – Potrzebujemy wspólnego poszukiwania dróg, które popchną nasz kraj do przodu – mówił.

„Już za to zapłaciliśmy”

Szefowa DGB Yasmin Fahimi zwróciła uwagę, że wielu pracujących obawia się, że reformy ostatecznie oznaczać będą cięcia i ograniczenia, „które z naszego punktu widzenia oznaczają jednostronne obciążenia i demontaż ochrony (pracowników)”.

Fahimi mówiła też, że w związkach zawodowych ma się wrażenie, że fundamentalne dla relacji gospodarczych w Niemczech partnerstwo społeczne nie funkcjonuje już właściwie, a związki zawodowe coraz częściej są wpychane w konflikty.

W odniesieniu do reformy emerytalnej Fahimi przypomniała Merzowi, że już wcześniej obiecywano zabezpieczenie filarów emerytalnych, w tym prywatnego i zakładowego. – Ten model docelowy do dziś nie został zrealizowany. Już za to zapłaciliśmy: podniesieniem wieku emerytalnego, likwidacją emerytur przejściowych i obniżeniem poziomu świadczeń – wyliczała szefowa DGB.

Na kongresie DGB przemawia także minister pracy i przewodnicząca SPD Bärbel Bas. Wieczorem Merz i Bas spotkają się z pozostałymi liderami chadecji CDU/CSU i socjaldemokratycznej SPD na posiedzeniu komisji koalicyjnej. Rozmowy mają dotyczyć dalszego harmonogramu reform, negocjacji budżetowych oraz ulg w związku z gwałtownie rosnącymi kosztami energii, będącymi skutkiem wojny z Iranem.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Merz apeluje na kongresie związków zawodowych o konstruktywny udział w reformach. Zbiera jednak okrzyki i gwizdy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Okrzyki%20i%20gwizdy.%20Tak%20zwi%C4%85zkowcy%20przyj%C4%99li%20Merza%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77132907&x4=11395&x5=Okrzyki%20i%20gwizdy.%20Tak%20zwi%C4%85zkowcy%20przyj%C4%99li%20Merza%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fokrzyki-i-gwizdy-tak-zwi%C4%85zkowcy-przyj%C4%99li-merza%2Fa-77132907&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/okrzyki-i-gwizdy-tak-związkowcy-przyjęli-merza/a-77132907?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77129693_401.jpg
Image caption Przemówienie kanclerza Niemiec Friedricha Merza na kongresie Niemieckiej Federacji Związków Zawodowych (DGB)
Image source Bernd von Jutrczenka/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77129693_401.jpg&title=Okrzyki%20i%20gwizdy.%20Tak%20zwi%C4%85zkowcy%20przyj%C4%99li%20Merza

Item 77
Id 77132379
Date 2026-05-12
Title Dziennik: Inwestorzy odkrywają rynki na wschodzie Europy
Short title Dziennik: Inwestorzy odkrywają rynki na wschodzie Europy
Teaser Kraje takie jak Polska, Węgry czy Czechy, oferują obiecujące perspektywy wzrostu gospodarczego. Mogą na tym skorzystać również inwestorzy finansowi – pisze dziennik „Handelsblatt”.

Rynki kapitałowe w Polsce, Czechach i na Węgrzech przyciągają inwestorów – pisze we wtorek, 12 maja, dziennik ekonomiczny „Handelsblatt”. Gazeta zwraca, jak silną dynamikę w tych krajach mogą wywołać zmiany polityczne. Zwycięstwo w wyborach Petera Magyara i spodziewane uwolnienie ok. 17 mld euro zamrożonych środków pomocowych Unii Europejskiej może według ekspertów spowodować wzrost węgierskiego PKB nawet o osiem do dziewięciu procent.

„Jak silny wpływ mogą mieć fundusze unijne, pokazuje przykład Polski: polska gospodarka wzrosła w 2025 roku o około trzy procent, a na rok 2026 ekonomiści spodziewają się jeszcze silniejszego wzrostu. Ma to również wpływ na rynki finansowe. Polski indeks referencyjny WIG 20 wzrósł w ciągu roku o około 25 procent – co czyni go jednym z najsilniejszych barometrów giełdowych w Europie” – czytamy.

Fundusze unijne napędem gospodarki

„Handelsblatt” podkreśla, że Polska otrzymała ok. 60 mld euro z unijnego funduszu odbudowy i inwestuje m.in. w rozbudowę transportu kolejowego czy sieci energetycznej. Do 2034 do kraju ma zaś trafić kolejne 112 mld euro z funduszy unijnych.

Cytowany przez gazetę ekspert w zakresie doradztwa finansowego wyjaśnia, że Polska profituje też z tzw. nearshoringu, czyli strategii biznesowej polegającej na przenoszeniu produkcji lub usług do pobliskiego kraju. „W obliczu napięć geopolitycznych i niestabilnych łańcuchów dostaw wiele przedsiębiorstw znów przenosi swoją produkcję bliżej rynków zbytu” – tłumaczy w „Handelsblatt” Marian Henn, partner w agencji Allington Investors. Dodaje on, że siłą Polski jest nie tylko położenie geograficzne, ale także stosunkowo niskie ceny energii i koszty pracy – choć te stale rosną. Do zalet Polski ekspert zalicza też potencjał technologiczny.

Niższe wyceny niż na Zachodzie

Jako drugi co do wielkości sektor w Europie Wschodniej dziennik wymienia przedsiębiorstwa energetyczne i górnicze. Liderem jest polska spółka KGHM ,która – jak pisze „Handelsblatt” korzysta z globalnego popytu na miedź i srebro.

„Pomimo całej tej euforii inwestorzy powinni zdawać sobie sprawę z potencjalnych słabych punktów Europy Wschodniej” – czytamy. Dziennik zauważa też, że mimo sukcesów, rynki kapitałowe z tej części kontynentu są stosunkowo nisko wyceniane – wskaźnik średniego stosunku ceny do zysku wynosi 13 i jest niższy od wskaźnika ogólnoeuropejskiego wynoszącego 17. „Handelsblatt” dodaje też, że fundusze ETF oparte na indeksie Europy Wschodniej jak dotąd inwestują w zaledwie trzech krajach: Polsce, Węgrzech i Czechach. Największy udział ma Polska z ok. 71 procentami.

Short teaser Kraje takie jak Polska, Węgry czy Czechy, oferują obiecujące perspektywy wzrostu gospodarczego pisze „Handelsblatt”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Dziennik%3A%20Inwestorzy%20odkrywaj%C4%85%20rynki%20na%20wschodzie%20Europy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77132379&x4=11397&x5=Dziennik%3A%20Inwestorzy%20odkrywaj%C4%85%20rynki%20na%20wschodzie%20Europy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdziennik-inwestorzy-odkrywaj%C4%85-rynki-na-wschodzie-europy%2Fa-77132379&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/dziennik-inwestorzy-odkrywają-rynki-na-wschodzie-europy/a-77132379?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75051912_401.jpg
Image caption Kraje takie jak Polska oferują inwestorom perspektywy rozwoju - pisze niemiecki dziennik
Image source Jaap Arriens/Sipa USA/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75051912_401.jpg&title=Dziennik%3A%20Inwestorzy%20odkrywaj%C4%85%20rynki%20na%20wschodzie%20Europy

Item 78
Id 77127476
Date 2026-05-12
Title Porozumienie w UE. Więcej ważnych leków produkowanych w Europie
Short title Dostawy leków. Więcej produkcji w Europie
Teaser Wiele leków dostępnych na rynku europejskim pochodzi z Azji. Niektóre z nich są często niedostępne. UE chce temu zaradzić.

W walce z niedoborami w UE leków niezbędnych do życia negocjatorzy w Brukseli uzgodnili zasady, które mają ułatwić wspieranie produkcji leków ze środków publicznych. Poinformowali o tym przedstawiciele Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich. Dzięki temu Europa ma stać się mniej zależna od poszczególnych dostawców i produkcji poza kontynentem.

Czasowe braki niektórych leków

W ostatnich latach mieszkańcy Europy nie mogli czasami kupić niektórych leków w aptekach. Dotyczyło to na przykład środków przeciwbólowych, antybiotyków czy syropów przeciwgorączkowych dla dzieci.

– Pacjenci nie powinni martwić się o to, czy ważne leki, takie jak antybiotyki, są dostępne w ich aptece lub szpitalu – powiedział cypryjski minister zdrowia Neophytos Charalambides. Jego kraj sprawuje obecnie rotacyjną prezydencję w Radzie UE.

Zanim przepisy wejdą w życie, muszą zostać zatwierdzone przez Parlament Europejski i państwa członkowskie UE. Zazwyczaj jest to formalność, jeśli negocjatorzy instytucji uzgodnili wcześniej kompromis.

Zachęty dla produkcji krajowej

Jednym z elementów nowych przepisów jest udzielanie zamówień publicznych. W przypadku ważnych leków, gdzie istnieje duża zależność od jednego lub kilku krajów, w przyszłości pierwszeństwo będą miały zasadniczo leki produkowane w Europie. Ma to na celu stworzenie zachęt dla bezpiecznych łańcuchów dostaw.

Wstępne porozumienie przewiduje różne możliwości preferowania tych leków. „Obejmuje to wynagradzanie dostawców proporcjonalnie do udziału leków i ich substancji czynnych wyprodukowanych w UE” – poinformował Parlament.

Ponadto tzw. projekty strategiczne mają być szybciej zatwierdzane i szybciej uzyskiwać dostęp do dofinansowania. Kilka krajów może również połączyć siły i wspólnie zaopatrywać się w ważne leki. Dotyczy to między innymi leków na rzadkie choroby, w przypadku których, według Komisji, rynek zawodzi.

Według Komisji Europejskiej leki krytyczne to leki, „dla których istnieje niewiele zamienników lub nie ma ich wcale i w przypadku których pacjenci ponieśliby poważne szkody z powodu niedoborów w zaopatrzeniu”. Należą do nich między innymi antybiotyki i leki przeciwzakrzepowe, leki przeciwnowotworowe oraz leki sercowo-naczyniowe. Są one wymienione w wykazie.

Produkowane głównie w Azji

Komisja Europejska zaproponowała tę zmianę w marcu 2025 roku. Według danych Komisji istnieje wiele powodów, dla których w ostatnich latach w UE występowały problemy z zaopatrzeniem.

Należą do nich na przykład niedobory substancji czynnych. Jednak również fakt, że produkcja koncentruje się w nielicznych krajach, przyczynia się do tych problemów. Podczas pandemii koronawirusa ujawniły się słabe punkty w łańcuchach dostaw.

Według danych ministrów zdrowia UE z ubiegłego roku około 80-90 procent leków w Europie pochodzi z Azji, głównie z Chin. Jednocześnie, według Komisji, w sektorze farmaceutycznym w UE zatrudnionych jest około 800 tys. osób.

(DPA/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Wiele leków na rynku europejskim pochodzi z Azji. Niektóre z nich są często niedostępne. UE chce temu zaradzić.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Porozumienie%20w%20UE.%20Wi%C4%99cej%20wa%C5%BCnych%20lek%C3%B3w%20produkowanych%20w%20Europie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77127476&x4=12095&x5=Porozumienie%20w%20UE.%20Wi%C4%99cej%20wa%C5%BCnych%20lek%C3%B3w%20produkowanych%20w%20Europie&x6=1&x7=%2Fpl%2Fporozumienie-w-ue-wi%C4%99cej-wa%C5%BCnych-lek%C3%B3w-produkowanych-w-europie%2Fa-77127476&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/porozumienie-w-ue-więcej-ważnych-leków-produkowanych-w-europie/a-77127476?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76739725_401.jpg
Image caption W ostatnich latach mieszkańcy Europy czasami nie mogli kupić niektórych leków w aptekach
Image source Julien Behal/PA Wire/empics/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2023/bpol230330_001_parkinsonwide_01r_sd.mp4&image=https://static.dw.com/image/76739725_401.jpg&title=Porozumienie%20w%20UE.%20Wi%C4%99cej%20wa%C5%BCnych%20lek%C3%B3w%20produkowanych%20w%20Europie

Item 79
Id 77127511
Date 2026-05-12
Title Inflacja: najwyższy poziom od stycznia 2024 r.
Short title Inflacja: najwyższy poziom od stycznia 2024 r.
Teaser Wojna w Iranie znacznie podniosła koszty życia w Niemczech. W kwietniu stopa inflacji wzrosła niemal do trzech procent. Ceny znacznie wzrosły przede wszystkim w jednym sektorze.

Wojna z Iranem wywołała w kwietniu gwałtowny wzrost kosztów życia w Niemczech. Znaczne podwyżki cen energii spowodowały, że stopa inflacji osiągnęła 2,9 procent, czyli najwyższy poziom od stycznia 2024 roku, jak potwierdzają wstępne obliczenia Federalnego Urzędu Statystycznego. Już w marcu wojna na Bliskim Wschodzie spowodowała gwałtowny wzrost stopy inflacji do 2,7 procent, po 1,9 procent w lutym.

– Kolejny wzrost cen energii w wyniku wojny z Iranem spowodował wzrost ogólnej inflacji drugi miesiąc z rzędu. Szczególnie utrzymująca się presja cenowa na paliwa jest wyraźnie odczuwalna dla konsumentów – wyjaśnia Ruth Brand, szefowa Federalnego Urzędu Statystycznego.

Paliwo i olej opałowy

W kwietniu ceny energii poszybowały w górę o 10,1 procent z powodu gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej. Paliwa podrożały nawet o ponad jedną czwartą (26,2 procent), a lekki olej opałowy o ponad połowę (55,1 procent).

Natomiast energia elektryczna (-4,5 procent), gaz ziemny wraz z kosztami eksploatacji (-3,0 procent) oraz ciepło sieciowe (-1,1 procent) były tańsze niż rok wcześniej.

Czekolada droższa, masło tańsze

Ceny żywności nieznacznie wzrosły w kwietniu. Wyraźnie podrożały między innymi cukier, dżem, miód i inne słodycze (+6,6 procent), w tym czekolada o 9,7 procent. Droższe stały się również mięso i owoce (po 3,6 procent).

Natomiast spadły ceny tłuszczów i olejów spożywczych (-13,9 procent, w tym masła: -25,4 procent i oliwy z oliwek: -8,9 procent). Ponadto potaniały ziemniaki (-14,4 procent), podczas gdy ceny jaj wzrosły o prawie 15 procent. Droższe stały się również takie towary jak kawa, herbata i kakao (wzrost o 11,2 procent), a także tytoń (wzrost o 6,2 procent). Tańsza stała się elektronika użytkowa (-6,1 procent).

Wahania w sektorze usług

W kwietniu ceny usług wzrosły o 2,8 procent w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku. Wzrosły więc ceny za konserwację i naprawę pojazdów (o 5,0 procent), wizyty w restauracjach (o 3,2 procent) oraz czynsze netto bez opłat eksploatacyjnych (o 1,8 procent).

Tylko nieliczne usługi były tańsze, w tym wycieczki zorganizowane (-3,5 procent).

Wzrost cen we wszystkich dziedzinach życia?

Jak stwierdziła Silke Tober, ekspertka ds. inflacji z Instytutu Makroekonomii i Badań Koniunkturalnych (IMK) Fundacji Hansa Böcklera, wzrost cen nie ma jak dotąd charakteru powszechnego. „Jeśli w najbliższych tygodniach uda się zakończyć wojnę z Iranem i otworzyć cieśninę Ormuz, cena ropy naftowej powinna znacznie spaść, a wraz z nią inflacja”.

Ponieważ drogie surowce energetyczne powodują wzrost kosztów produkcji i transportu w przedsiębiorstwach, istnieje jednak duża obawa, że wojna z Iranem ogarnie całą gospodarkę, a ceny żywności i usług również gwałtownie wzrosną. Według danych Instytutu Ifo coraz więcej firm zamierza podnieść ceny, na przykład w gastronomii i handlu detalicznym.

(DPA/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Wojna w Iranie znacznie podniosła koszty życia w Niemczech. W kwietniu stopa inflacji wzrosła niemal do trzech procent.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Inflacja%3A%20najwy%C5%BCszy%20poziom%20od%20stycznia%202024%20r.&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77127511&x4=11398&x5=Inflacja%3A%20najwy%C5%BCszy%20poziom%20od%20stycznia%202024%20r.&x6=1&x7=%2Fpl%2Finflacja-najwy%C5%BCszy-poziom-od-stycznia-2024-r%2Fa-77127511&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/inflacja-najwyższy-poziom-od-stycznia-2024-r/a-77127511?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77098761_401.jpg
Image caption Wojna z Iranem wywołała gwałtowny wzrost kosztów życia w Niemczech
Image source Thomas Trutschel/photothek.de/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77098761_401.jpg&title=Inflacja%3A%20najwy%C5%BCszy%20poziom%20od%20stycznia%202024%20r.

Item 80
Id 77127576
Date 2026-05-12
Title Po decyzji USA ws. Tomahawków. Ukraina oferuje rakiety Niemcom
Short title Po decyzji USA. Ukraina oferuje rakiety Niemcom
Teaser Po rezygnacji USA z rozmieszczenia Tomahawków w Niemczech, Ukraina zaoferowała NATO i Berlinowi rakiety dalekiego zasięgu oraz drony, deklarując wsparcie dla europejskiego odstraszania Rosji – pisze „Die Welt”.

Po odmowie USA dotyczącej rozmieszczenia w Niemczech pocisków manewrujących Tomahawk Ukraina zaproponowała Berlinowi dostawę dronów i pocisków dalekiego zasięgu oraz współpracę przy rozwijaniu europejskich zdolności odstraszania wobec Rosji. Jak informuje „Die Welt”, Kijów chce wykorzystać doświadczenia zdobyte podczas wojny z Rosją i zaoferować NATO technologie związane z precyzyjnymi uderzeniami dalekiego zasięgu.

Pomoc w „wypełnieniu luk”

„Jeśli kraje NATO, takie jak Niemcy, zwrócą się o to w przyszłości, z pewnością moglibyśmy zaoferować nasze doświadczenie i skuteczną broń: drony i rakiety dalekiego zasięgu” – powiedziała dziennikowi „Die Welt” szefowa ukraińskiej misji przy NATO Alona Hetmanczuk.

Jak podkreśliła, Ukraina jest w stanie „od pewnego momentu” pomóc wypełnić luki NATO w zakresie „precyzyjnych uderzeń w głębi terytorium”. Według dyplomatki chodzi także o zdolności, których Europejczycy oczekiwali wcześniej od planowanego rozmieszczenia amerykańskich Tomahawków.

„Die Welt” zwraca uwagę, że w NATO rosną obawy o brak równowagi wobec rosyjskich rakiet dalekiego zasięgu SSC-8 oraz Iskander. W tym kontekście Ukraina przedstawiana jest jako partner dysponujący unikalnym doświadczeniem bojowym oraz nowoczesnymi rozwiązaniami w zakresie dronów i precyzyjnych ataków.

Według gazety Ukraina po latach wojny stała się jednym ze światowych liderów walki dronowej i rozwoju systemów „Deep Strike”, czyli zdolności do niszczenia celów położonych głęboko na terytorium przeciwnika. Kijów ma oferować nie tylko technologie, ale także praktyczne doświadczenie zdobyte na froncie.

Minister obrony zabiega o współpracę

Temat współpracy wojskowej był jednym z głównych punktów wizyty ministra obrony Niemiec Boris Pistorius w Kijowie. Jak pisze „Die Welt”, Berlin chce rozwijać z Ukrainą wspólne projekty zbrojeniowe w ramach „partnerstwa strategicznego”, koncentrując się m.in. na nowoczesnych systemach bezzałogowych i broni dalekiego zasięgu.

Boris Pistorius podkreślił, że Niemcy korzystają z doświadczeń Ukrainy zdobytych podczas wojny obronnej przeciwko Rosji. „Niemcy i Ukraina są partnerami strategicznymi, którzy czerpią korzyści ze współpracy” – cytuje ministra niemiecki dziennik.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz potwierdził na początku miesiąca, że zapowiadane jeszcze przez administrację Joe Bidena rozmieszczenie Tomahawków w Niemczech na razie nie nastąpi. Jak tłumaczył, Stany Zjednoczone nie dysponują obecnie wystarczającą liczbą tych pocisków. Jednocześnie zaznaczył, że ostateczna decyzja w sprawie ich rozmieszczenia nie została jeszcze podjęta.

(AFP, Die Welt/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Po rezygnacji USA z rozmieszczenia Tomahawków Ukraina zaoferowała NATO i Niemcom rakiety oraz drony – pisze „Die Welt”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Po%20decyzji%20USA%20ws.%20Tomahawk%C3%B3w.%20Ukraina%20oferuje%20rakiety%20Niemcom&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77127576&x4=11395&x5=Po%20decyzji%20USA%20ws.%20Tomahawk%C3%B3w.%20Ukraina%20oferuje%20rakiety%20Niemcom&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpo-decyzji-usa-ws-tomahawk%C3%B3w-ukraina-oferuje-rakiety-niemcom%2Fa-77127576&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/po-decyzji-usa-ws-tomahawków-ukraina-oferuje-rakiety-niemcom/a-77127576?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74409506_401.jpg
Image caption Wystrzelenie pocisku manewrującego Tomahawk przez Marynarkę Wojenną Stanów Zjednoczonych
Image source Department of Defense/ZUMA/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74409506_401.jpg&title=Po%20decyzji%20USA%20ws.%20Tomahawk%C3%B3w.%20Ukraina%20oferuje%20rakiety%20Niemcom

Item 81
Id 77125793
Date 2026-05-12
Title Niemiecka prasa: Schröder jako negocjator byłby katastrofą
Short title Niemiecka prasa: Schröder jako negocjator byłby katastrofą
Teaser Gazety piszą o potrzebie współpracy wojskowej UE i Ukrainy. Schrödera w roli negocjatora nazywają „absurdem”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” odnosi się do współpracy wojskowej z Ukrainą, o którą w poniedziałek zabiegał niemiecki minister obrony Boris Pistorius w Kijowie. „Nie ulega (...) wątpliwości, że Europejczycy, a na czele z nimi Niemcy, muszą jak najszybciej wypełnić lukę w swoich zdolnościach w zakresie systemów rakietowych dalekiego zasięgu. Ukraińcy, dzięki własnym rozwiązaniom, pokazują, jak można spowolnić rosyjską machinę wojenną, zadając ciosy celom w głębi kraju. Takie zdolności wojskowe muszą posiadać również europejskie państwa członkowskie NATO, aby odstraszyć Putina od agresji na terytorium Sojuszu i powstrzymać go przed posuwaniem się naprzód, gdyby mimo wszystko odważył się na agresję, również dlatego, że Trump wydaje mu w tym zakresie jedno zezwolenie za drugim” – komentuje FAZ. Nie można już dłużej reagować na to polityką strusia chowającego głowę w piasek – podsumowuje dziennik.

UE potrzebuje Ukrainy jako partnera

O potrzebie partnerstwa strategicznego między UE a Ukrainą pisze „Münchner Merkur”. Gazeta zauważa: „Skoro droga do NATO pozostaje dla Ukrainy zamknięta, niech przynajmniej zamieni się ona w 'jeżozwierza' i stanie się tak silna w obronie, że nawet druga co do wielkości armia świata złamie sobie o nią zęby. Jeśli wierzyć faktom, Europejczycy, na czele z kanclerzem (Niemiec), dzięki swojemu zdecydowanemu wsparciu dla walczących z poświęceniem Ukraińców osiągnęli ten cel: Putin nagle głośno rozważa zbliżający się koniec wojny. A ministrowie obrony z całego świata ustawiają się w kolejce w Kijowie, aby uzyskać tam wskazówki dotyczące nowoczesnego prowadzenia wojny z użyciem dronów. Dla Europy Ukraina, w przeciwieństwie do tego, co twierdzi AfD, już dawno przestała być proszącym o pomoc, a stała się nieodzownym partnerem strategicznym”.

Gazety piszą też o propozycji Putina, by były kanclerz Gerhard Schröder stał się negocjatorem pomiędzy Moskwą i Kijowem.

„Süddeutsche Zeitung” nazywa ten pomysł „żałosną próbą manipulacji". „Putin ma wszelkie powody, by składać pozorne propozycje. Ukraina jest w tak dobrej kondycji militarnej, jak dawno nie była. Aby odwrócić od tego uwagę, władca Kremla ryzykuje nawet afront wobec Donalda Trumpa. Ten wciąż wierzy w umiejętności dyplomatyczne swoich własnych mediatorów” – pisze SZ.

Polska i Ukraina ostrzegały przed ufaniem Moskwie

Portal „t-online” komentuje: „Do największych balastów z czasów kanclerstwa Gerharda Schrödera należy budowa gazociągów Nord Stream, a co za tym idzie – uzależnienie Niemiec od rosyjskiego gazu. To właśnie miliardy z Niemiec umożliwiły Rosji finansowo przeprowadzenie ataku na Ukrainę. A polityczne szkody wyrządzone w latach rządów Schrödera nie zostały zapomniane w Europie Środkowo-Wschodniej: przez lata przede wszystkim Polska i Ukraina ostrzegały przed ufaniem Moskwie – na próżno. W Kijowie nie zapomniano o roli Schrödera, zwłaszcza że do 2022 roku działał on jako lobbysta na rzecz rosyjskich firm naftowych i gazowych. Z punktu widzenia Ukrainy zaaakceptowanie Gerharda Schrödera jako pośrednika byłoby zatem nie tylko absurdalne, byłoby upokorzeniem i zdradą. Taki wybór dałby Kijowowi do zrozumienia, że zwrot w polityce zagranicznej wobec Moskwy po pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 roku może być przedmiotem negocjacji – byłby to katastrofalny sygnał”.

Dziennik „Weser-Kurier” z Bremy pisze: „Jeśli Gerhard Schröder zechce, ma pełną swobodę, by jako osoba prywatna wywrzeć wpływ na swojego starego przyjaciela Władimira i przekonać go do zawieszenia broni. Jednak trwały traktat pokojowy, jakiego domaga się Putin, jest obecnie mało realistyczny; przynajmniej nie na warunkach, które Ukraina mogłaby zaakceptować. Pozostaje pytanie, kto w ogóle mógłby reprezentować Europę w takich negocjacjach? Wydaje się, że tylko przedstawiciele E3, czyli Anglii, Niemiec i Francji, mają wystarczającą siłę polityczną, by poważnie stawić czoła rosyjskiemu prezydentowi”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Gazety piszą o potrzebie współpracy wojskowej UE i Ukrainy. Schrödera w roli negocjatora nazywają „absurdem”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%3A%20Schr%C3%B6der%20jako%20negocjator%20by%C5%82by%20katastrof%C4%85%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77125793&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%3A%20Schr%C3%B6der%20jako%20negocjator%20by%C5%82by%20katastrof%C4%85%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-schr%C3%B6der-jako-negocjator-by%C5%82by-katastrof%C4%85%2Fa-77125793&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-schröder-jako-negocjator-byłby-katastrofą/a-77125793?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemiecka%20prasa%3A%20Schr%C3%B6der%20jako%20negocjator%20by%C5%82by%20katastrof%C4%85

Item 82
Id 77125425
Date 2026-05-12
Title Porwania ukraińskich dzieci: UE nakłada sankcje
Short title Porwania ukraińskich dzieci: UE nakłada sankcje
Teaser Ukraina informuje o ponad 20 000 dzieci porwanych do Rosji. UE nakłada sankcje na odpowiedzialne osoby oraz instytucje.

Ministrowie spraw zagranicznych państw UE podjęli decyzję o nałożeniu kolejnych sankcji na osoby odpowiedzialne za rosyjski program deportacji i przymusowej adopcji ukraińskich dzieci. Jak poinformowało przedstawicielstwo państw członkowskich, sankcje dotyczą 16 osób oraz 7 instytucji oraz organizacji. Decyzje o sankcjach powodują między innymi zamrożenie aktywów w UE. W stosunku do osób obowiązuje dodatkowo zakaz wjazdu do UE oraz zakaz tranzytu.

Sankcjami objęto między innymi kierowniczkę obozu, w którym przebywają ukraińskie nieletnie osoby, oraz instytucje odpowiedzialne za indoktrynację ideologiczną, rusyfikację i militaryzację wychowania dzieci.

Według danych Komisji Europejskiej od początku zakrojonej na szeroką skalę inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku około 20 000 ukraińskich dzieci zostało wywiezionych do Rosji lub na terytoria okupowane. Wiele z nich musiało zmienić tożsamość i obywatelstwo oraz zostało oddanych do adopcji.

Systematyczne deportacje

Niezależna międzynarodowa komisja śledcza ONZ ds. naruszeń praw człowieka w Ukrainie opublikowała w marcu 2026 roku swoje ustalenia. Potwierdzają one, że deportacje i przymusowe przesiedlenia ukraińskich dzieci do Rosji odbywają się systematycznie i na dużą skalę. Nie chodzi tu tylko o zbrodnie wojenne, ale także o zbrodnie przeciwko ludzkości. A fakt, że powrót uprowadzonych dzieci jest systematycznie opóźniany, stanowi kolejną, odrębną zbrodnię.

Ile dzieci przebywa w Rosji?

Obecnie Ukraina ma potwierdzone dane dotyczące 20 570 dzieci. – To tylko te przypadki, w których dysponujemy mniej lub bardziej wystarczającymi danymi – mówi Maksym Maksymow, który kieruje organizacją „Bring Kids Back UA”, inicjatywą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. – Rzeczywista liczba porwań jest prawdopodobnie znacznie wyższa – dodaje Maksymow.

Wskazują na to choćby informacje pochodzące z samej Rosji. Na przykład w 2023 roku podano tam, że w Rosji „przyjęto” 744 000 ukraińskich dzieci. Jak poinformował Maksymow w rozmowie z DW, w tym samym roku Rosja zgłosiła Komitetowi Praw Dziecka ONZ, że 46 000 ukraińskich dzieci otrzymało rosyjskie paszporty. Ponadto dzieci, którym udało się wrócić do Ukrainy, opowiadały o innych dzieciach, które nie figurują w ukraińskiej bazie danych. Również w mediach pojawiają się ciągle nowe liczby.

Identyfikacja dzieci i ustalenie ich miejsca pobytu jest utrudnione przez brak dostępu do okupowanych przez Rosję terytoriów Ukrainy. – Władze rosyjskie organizują długoterminowe zakwaterowanie dzieci w rodzinach obywateli rosyjskich oraz w rosyjskich placówkach. W ten sposób naruszają swoje zobowiązania wynikające z prawa międzynarodowego dotyczące łączenia rodzin, które zostały rozdzielone podczas konfliktu zbrojnego – wyjaśnia Prokuratura Generalna Ukrainy w rozmowie z DW.

Ile dzieci udało się sprowadzić?

Dotychczas Ukrainie udało się sprowadzić 2126 dzieci; te, które wcześniej zostały bezpośrednio deportowane do Rosji, przesiedlone w obrębie terytoriów okupowanych lub poddane na miejscu rosyjskiej „reedukacji”.

Maksym Maksymow opisuje dwa sposoby sprowadzania dzieci z powrotem. Jednym z nich jest mediacja, czyli pośrednia procedura negocjacyjna. Rosjanom przekazuje się listy z nazwiskami ukraińskich dzieci. Następnie, z pomocą pełnomocnika ds. praw człowieka, prowadzi się negocjacje za pośrednictwem mediatora, a dzieci ostatecznie trafiają do Ukrainy. – W ramach jednej procedury mediacyjnej nigdy nie udało się sprowadzić więcej niż dziesięcioro dzieci jednocześnie – relacjonuje Maksymow. Drugim sposobem jest „zorganizowany powrót”, w którym decydującą rolę odgrywają organizacje społeczne. – Czasami udaje się sprowadzić więcej dzieci, ale nie mogę powiedzieć, jak dokładnie to się dzieje – mówi.

– Uratowane dzieci przybywają całkowicie zdezorientowane. Nie ufają dorosłym – opowiada Maksymow. Wyraźnie odczuwalne jest ideologiczne wychowanie, któremu poddawane są ukraińskie dzieci w Rosji. Ukraina przeciwdziała temu poprzez rehabilitację i reintegrację, nie prowadzi jednak „reedukacji”.

Od deportacji do indoktrynacji

Z punktu widzenia Ukrainy zamiar Rosji, by przejąć kontrolę nad ukraińskimi dziećmi, nie zmienił się w ciągu lat wojny. Zmieniła się natomiast strategia działania. W latach 2022 i 2023 odnotowano więcej masowych przesiedleń. Dzieci były grupowo wywożone z domów dziecka na okupowany Krym lub do Rosji. Po wydaniu przez Międzynarodowy Trybunał Karny nakazów aresztowania prezydenta Władimira Putina i jego pełnomocniczki ds. ochrony dzieci Mariji Lwowej-Biełowej pod zarzutem udziału w deportacjach, Rosjanie zmienili taktykę.

– W międzyczasie stworzyli na okupowanych terenach wielopoziomowy system. Obejmuje on wszystko, od militaryzacji, przez indoktrynację, pranie mózgu i rusyfikację, aż po wydawanie rosyjskich paszportów. W ten sposób dzieci dorastają w rosyjskim systemie światopoglądowym – wyjaśnia Maksym Maksymow. Według szacunków Rosja ma dostęp do nawet 1,6 miliona dzieci na terytoriach okupowanych. Obecnie wszędzie tam działają rosyjskie szkoły i organizacje paramilitarne. Na zajęcia przychodzą tak zwani „bohaterowie” wojny przeciwko Ukrainie. Uczniowie nie mają dostępu do ukraińskich źródeł informacji.

Militaryzacja dzieci i młodzieży

Prokuratura Generalna Ukrainy prowadzi odrębne postępowanie karne w sprawie propagowania służby w rosyjskich siłach zbrojnych, a także militarystycznego i „patriotycznego” wychowania ukraińskich dzieci. Prokurator generalny Rusłan Krawczenko wyjaśnia, że szkoły i uczelnie na terytoriach okupowanych zostały przymusowo przestawione na rosyjskie programy nauczania.

– Język, historia i kultura Ukrainy są tłumione. Widzimy, jak edukacja jest systematycznie przekształcana w narzędzie asymilacji i militaryzacji dzieci na okupowanych terenach w obwodach donieckim, ługańskim, zaporoskim i chersońskim – mówi Rusłan Krawczenko w rozmowie z DW.

W tak zwanych „obozach reedukacyjnych”, a także w ruchach paramilitarnych, takich jak „Armia Młodzieżowa”, „Ruch Pierwszych” i „Wojownik” dzieci są poddawane indoktrynacji ideologicznej. Są szkolone w posługiwaniu się bronią i zmuszane do przysięgania wierności państwu agresorowi. – Nie chodzi tu o edukację. Chodzi o przygotowania do wojny – dodaje prokurator generalny.

Twierdzi, że Rosja chce zwiększyć liczbę uczestników takich ruchów o 250 000 rocznie do 2030 roku. Chodzi tu w szczególności o dzieci z okupowanych terytoriów Ukrainy. Niektóre z nich są bezpośrednio szkolone do służby w armii rosyjskiej. W latach 2019–2025 co najmniej 6000 ukraińskich dzieci zostało przeszkolonych do „Armii Młodzieżowej”.

Według Krawczenki zdarzają się przypadki, w których osoby te po osiągnięciu pełnoletności walczyły przeciwko Ukrainie. Jest to uznawane za zbrodnię wojenną. Złożono doniesienia przeciwko 18 osobom, łącznie 30 osób jest podejrzanych, a dwie zostały już skazane.

Andrij Pasternak kieruje w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) centrum ds. poszukiwania i uwalniania jeńców wojennych oraz osób, które w wyniku agresji na Ukrainę zostały bezprawnie pozbawione wolności. Ostrzega on, że w okupowanych terytoriach nadal nasila się militaryzacja dzieci. W ukraińskiej niewoli znajdują się już osoby w wieku od 19 do 20 lat, które walczyły po stronie rosyjskiej. Urodziły się one w Donbasie, zostały odpowiednio reedukowane i wcielone do rosyjskiej armii. – Wysyłają Ukraińców do walki przeciwko Ukraińcom – powiedział Pasternak podczas konferencji „Civil Society and Expert Day”, która odbyła się pod koniec kwietnia w ramach inicjatywy „Bring Kids Back UA”.

Jak działa wsparcie międzynarodowe?

W grudniu 2025 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję w sprawie powrotu ukraińskich dzieci. Upoważnia ona sekretarza generalnego ONZ António Guterresa oraz specjalną wysłanniczkę ONZ ds. dzieci w konfliktach zbrojnych Vanessę Frazier do żądania informacji o dzieciach, zapewnienia im dostępu do pomocy humanitarnej oraz zagwarantowania ich powrotu.

Rezolucja została również poparta przez Międzynarodową Koalicję na rzecz Powrotu Ukraińskich Dzieci, do której obecnie należy 47 krajów i organizacji. Od spotkania we wrześniu w Nowym Jorku przy okazji Zgromadzenia Ogólnego ONZ funkcjonuje mechanizm gromadzenia danych dotyczących dzieci uprowadzonych przez Rosję.Umożliwia to Ukrainie analizę dostępnych danych oraz poszukiwanie brakujących informacji.

Według Maksyma Maksymowa Ukraina zaproponowała swoim partnerom w ramach międzynarodowej koalicji różne możliwości wsparcia swoich wysiłków – od poszukiwania uprowadzonych osób i weryfikacji danych po bezpośredni powrót dzieci. Propozycje obejmują również intensyfikację wysiłków dyplomatycznych, lepszą reintegrację i rehabilitację, a także wzmożone działania mające na celu postawienie winnych przed sądem i nałożenie sankcji. To ostatnie UE właśnie uczyniła.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Ukraina informuje o ponad 20 000 dzieci porwanych do Rosji. UE nakłada sankcje na odpowiedzialne osoby oraz instytucje.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa::Porwania%20ukrai%C5%84skich%20dzieci%3A%20UE%20nak%C5%82ada%20sankcje%20%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77125425&x4=12095&x5=Porwania%20ukrai%C5%84skich%20dzieci%3A%20UE%20nak%C5%82ada%20sankcje%20%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fporwania-ukrai%C5%84skich-dzieci-ue-nak%C5%82ada-sankcje%2Fa-77125425&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260512&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AEuropa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/porwania-ukraińskich-dzieci-ue-nakłada-sankcje/a-77125425?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/64335794_401.jpeg
Image caption Ukraina. Porwana córka wraca do matki, 2023
Image source Emmanuelle Chaze/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/64335794_401.jpeg&title=Porwania%20ukrai%C5%84skich%20dzieci%3A%20UE%20nak%C5%82ada%20sankcje

Item 83
Id 77125749
Date 2026-05-11
Title Wybuch epidemii hantawirusa na statku „Hondius”. Trwa ewakuacja pasażerów
Short title Wybuch epidemii hantawirusa. Trwa ewakuacja pasażerów
Teaser Ostatni pasażerowie statku wycieczkowego „Hondius” są w drodze do Niderlandów. Wśród nich znajduje się także ostatni obywatel Niemiec.

Niemiec to członek załogi, jak poinformowało niderlandzkie ministerstwo spraw zagranicznych. Samolot czarterowany przez rząd ma przylecieć późnym wieczorem do Eindhoven.

Według tych informacji na pokładzie samolotu znajdzie się 19 członków załogi: 17 z Filipin, jeden z Niderlandów oraz jeden z Niemiec. Ponadto obecni będą lekarz oraz dwóch epidemiologów. W wyniku wybuchu epidemii hantawirusa na „Hondiusie” zmarły trzy osoby, a kilka zostało zakażonych.

Kolejny samolot w planach

Ponadto wieczorem ma wystartować z Teneryfy drugi samolot, który po północy przyleci do Eindhoven. Został on wyczarterowany przez Australię. Na pokładzie znajduje się sześciu pasażerów statku. Pochodzą oni z Australii i Nowej Zelandii i mają początkowo pozostać przez krótki czas w kwarantannie w Eindhoven, zanim będą mogli kontynuować podróż do Australii.

W drodze do Rotterdamu

Statek pływający pod banderą niderlandzką miał wieczorem opuścić Teneryfę z pozostałą częścią załogi. Oczekuje się, że dotrze w sobotę do Rotterdamu. Tam ma zostać dokładnie zdezynfekowany. Krótko po opuszczeniu statku wycieczkowego „Hondius” u dwojga pasażerów – Francuzki i obywatela USA – wykryto pozytywny wynik testu na niebezpieczny hantawirus. Czterech pasażerów z Niemiec, ewakuowanych w niedzielę, zostało tymczasem przetransportowanych z Frankfurtu nad Menem do Berlina, Badenii-Wirtembergii, Bawarii i Saksonii.

Stan Francuzki w nocy „niestety się pogorszył”; testy potwierdziły zakażenie hantawirusem – powiedziała francuska minister zdrowia Stéphanie Rist w rozmowie z radiem France Inter. Chora kobieta została natychmiast po przybyciu do Paryża w sobotę odizolowana, podobnie jak czterech innych francuskich pasażerów.

(DPA/du)

Short teaser Ostatni pasażerowie statku „Hondius” są w drodze do Niderlandów. Wśród nich znajduje się także ostatni obywatel Niemiec.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Wybuch%20epidemii%20hantawirusa%20na%20statku%20%E2%80%9EHondius%E2%80%9D.%20%20Trwa%20ewakuacja%20pasa%C5%BCer%C3%B3w%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77125749&x4=11400&x5=Wybuch%20epidemii%20hantawirusa%20na%20statku%20%E2%80%9EHondius%E2%80%9D.%20%20Trwa%20ewakuacja%20pasa%C5%BCer%C3%B3w%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwybuch-epidemii-hantawirusa-na-statku-hondius-trwa-ewakuacja-pasa%C5%BCer%C3%B3w%2Fa-77125749&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wybuch-epidemii-hantawirusa-na-statku-hondius-trwa-ewakuacja-pasażerów/a-77125749?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77110385_401.jpg
Image caption Ewakuacji pasażerów towarzyszą specjalne środki ostrożności
Image source Borja Suarez/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77110385_401.jpg&title=Wybuch%20epidemii%20hantawirusa%20na%20statku%20%E2%80%9EHondius%E2%80%9D.%20%20Trwa%20ewakuacja%20pasa%C5%BCer%C3%B3w

Item 84
Id 77125583
Date 2026-05-11
Title Raport: do tego europejskiego kraju najczęściej emigrują Niemcy
Short title Raport: do tego europejskiego kraju emigrują Niemcy
Teaser To w tym kraju Niemcy stanowią drugą co do wielkości grupę cudzoziemców. Liczba niemieckich imigrantów stale tam rośnie.

Szwajcaria pozostaje najpopularniejszym miejscem zamieszkania Niemców w europejskiej zagranicy, podczas gdy Austria i Hiszpania stają się coraz bardziej popularne. Na początku 2025 roku około 329 900 obywateli Niemiec miało miejsce zamieszkania w Szwajcarii, jak poinformował w poniedziałek Federalny Urząd Statystyczny. Niemcy stanowią tym samym po Włochach drugą co do wielkości grupę cudzoziemców w Szwajcarii. „Ich liczba od dawna rośnie”, podkreślili statystycy. W porównaniu z rokiem poprzednim wzrost wyniósł 1,9 procent, czyli około 6300 osób. W ciągu dziesięciu lat liczba Niemców w Szwajcarii zwiększyła się o 10,7 procent, czyli o około 32 000 osób.

Na drugim miejscu w rankingu krajów znajduje się Austria. Na początku 2025 roku mieszkało tam ponad 239 500 obywateli Niemiec. Stanowili oni tym samym największą grupę cudzoziemców w tym państwie. Ich liczba rośnie szybciej niż w Szwajcarii. Wzrost wyniósł 2,9 procent, czyli około 6700 osób. W ciągu dziesięciu lat liczba Niemców w Austrii zwiększyła się o 40,5 procent, czyli o 69 000 osób.

„Szwajcaria i Austria graniczą z Niemcami”, tak statystycy wyjaśniają ich popularność wśród emigrantów. „Ponadto język niemiecki jest tam językiem urzędowym, dzięki czemu znika bariera językowa”.

Popularna Hiszpania

Również w Hiszpanii mieszka obecnie duża grupa obywateli Niemiec. Ponad 131 800 Niemców miało tam miejsce zamieszkania. „Przez wiele lat liczba Niemców w Hiszpanii spadała”, podkreślili statystycy. „Dopiero od 2022 roku ponownie obserwuje się wzrost. W 2025 roku liczba Niemców wzrosła w porównaniu z rokiem poprzednim o trzy procent, czyli o 3800 osób. Na początku 2025 roku mieszkało tam jednak około 3000 Niemców mniej niż dziesięć lat wcześniej (−2,4 procent).

Statystyki nie ujawniają powodów emigracji Niemców za granicę. Porównanie struktury wiekowej pokazuje jednak, że w Austrii reprezentowane są raczej młodsze grupy wiekowe, natomiast w Hiszpanii raczej starsze. I tak w Austrii 13,3 procent Niemców należało do grupy wiekowej 65 lat i więcej, podczas gdy w Hiszpanii udział ten wynosił 26,8 procent, czyli był niemal dwukrotnie wyższy.

(Reuters/du)

Short teaser To w tym kraju Niemcy stanowią drugą co do wielkości grupę cudzoziemców. Liczba niemieckich imigrantów stale tam rośni
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Raport%3A%20do%20tego%20europejskiego%20kraju%20najcz%C4%99%C5%9Bciej%20emigruj%C4%85%20Niemcy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77125583&x4=11400&x5=Raport%3A%20do%20tego%20europejskiego%20kraju%20najcz%C4%99%C5%9Bciej%20emigruj%C4%85%20Niemcy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fraport-do-tego-europejskiego-kraju-najcz%C4%99%C5%9Bciej-emigruj%C4%85-niemcy%2Fa-77125583&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/raport-do-tego-europejskiego-kraju-najczęściej-emigrują-niemcy/a-77125583?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/66906955_401.jpg
Image source Micha Korb/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/66906955_401.jpg&title=Raport%3A%20do%20tego%20europejskiego%20kraju%20najcz%C4%99%C5%9Bciej%20emigruj%C4%85%20Niemcy

Item 85
Id 77124682
Date 2026-05-11
Title Ukraiński ekspert: wojna wyzwoliła innowację
Short title Ukraiński ekspert: wojna wyzwoliła innowację
Teaser Ukraina ma 900 firm zbrojeniowych, głównie małych startupów utworzonych już po pełnoskalowej agresji Rosji. Ukraiński ekspert Oleg Dubisz* nazywa to demokratyzacją wojny, która mocno utrudnia zniszczenie tego przemysłu.

DW: Jako współprzewodniczący Komitetu Przemysłów Obronnych Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej wie Pan z pewnością, jak wygląda współpraca Ukrainy w tej dziedzinie nie tylko z Polską, ale i innymi państwami?

Oleg Dubisz*: – Współpracujemy z Wielką Brytanią, z krajami skandynawskimi, które dobrze rozumieją zagrożenie, a zwłaszcza z Danią, która wspiera nas tak, że płaci za broń dla ukraińskiego wojska produkowaną w Ukrainie. Nazywamy to modelem duńskim.

Na pewnym etapie bardzo aktywni byli Amerykanie, ale to się już niemal skończyło. Natomiast bardzo się ostatnio ożywiła współpraca z Niemcami, które mocno wchodzą w ukraiński przemysł obronny mimo niedawnej krytyki szefa Rheinmetallu pod naszym adresem.

Jako Ukraińca polskiego pochodzenia – mój dziadek Wiktor Ziemiński był uczestnikiem bitwy nad Bzurą, a po wojnie głównym kwatermistrzem Wojska Polskiego – boli mnie to, że na tym polu nie ma ostatnio znaczącej polsko-ukraińskiej współpracy.

Czy współpraca Ukrainy z innymi państwami dotyczy też dronów – broni, w produkcji której Pański kraj jest teraz numerem jeden na świecie?

– Wprawdzie to nie Ukraińcy wymyślili drony, ale mamy ogromne doświadczenie z wykorzystywaniem tej techniki na polu walki. Nasza innowacja w tej dziedzinie tkwi nie tyle w samym sprzęcie, ale w umiejętnościach i systemach jego wykorzystania. Nóż zna każdy, ale tylko mistrz wie, jak go wykorzystać w odpowiedni sposób. Tak to wygląda.

Jak to możliwe, że mimo ustawicznych ataków rosyjskich Ukraina była w stanie aż tak rozwinąć swój przemysł obronny, a zwłaszcza produkcję dronów i tanich rakiet?

– Żeby to wyjaśnić, posłużę się terminem, którego często używam: demokratyzacja wojny. Rosyjska agresja spowodowała, że do naszego wojska, które przedtem liczyło 200 tysięcy żołnierzy, dołączyły kolejne setki tysięcy ludzi, a wśród nich inżynierowie, menedżerowie, ludzie z pomysłami, innowacyjni. W sytuacji chaosu tamtych dni, kiedy brakowało i broni, i amunicji, to właśnie oni zaczęli się aktywnie włączać w organizację naszego przemysłu obronnego. To mam na myśli, gdy mówię o demokratyzacji wojny, która wyzwoliła ludzką inicjatywę, innowację – i doprowadziła w ten sposób do masowego wykorzystywania dronów na froncie.

A zaczęło się od tych dronów ze sklepu, służących do filmowania z góry najbliższej okolicy.

– Od dronów do zabawy. Sztuka nowoczesnej wojny hybrydowej polega między innymi na tym, że dziś praktycznie z niczego można zrobić sprzęt zdolny do konkurowania z rakietą za kilka milionów dolarów. Albo odwrotnie, wart kilka milionów dolarów czołg może zostać zniszczony przez drona-zabawkę wyposażonego w dodatkowe urządzenie umożliwiające zrzucenie pocisku.

Ukrainie to się udało dzięki masowemu wykorzystaniu zarówno ludzkiej inicjatywy, jak i ogromnej wiedzy inżynieryjnej. Przecież już w czasach byłego Związku Sowieckiego istniał tu zarówno przemysł lotniczy, jak i kosmiczny.

W Kijowie powstał największy samolot na świecie Mrija.

– Właśnie. I kiedy wybuchła wojna, tacy specjaliści dostali do ręki zardzewiałe kałasznikowy, ale amunicji już dla nich zabrakło. A wkoło multum Moskali. I co, mieli ginąć? Zaczęli dzwonić do rodziny, do przyjaciół inżynierów – i tak się zaczęła technologiczna przemiana ukraińskiej armii. Dzisiaj mamy już 900 zakładów przemysłu zbrojeniowego, ale tylko sto z nich należy do państwa. Pozostałe są prywatne i z reguły produkują tę najbardziej innowacyjną broń – drony i rakiety.

Jeżeli tych firm jest aż tyle, to raczej chyba nie są wielkimi kombinatami?

– To są z reguły bardzo młode, innowacyjne startupy, które potrafią natychmiast reagować. Osobliwością tej wojny jest bowiem szybka zmiana. Nie jest już tak, jak podczas pierwszej czy drugiej wojny światowej, kiedy to te same technologie stosowano przez całe lata. Teraz mijają trzy, cztery miesiące i już pojawia się coś nowego. A nawet mniej. Dynamika tej wojny i sztuczna inteligencja już teraz powodują, że czas trwania jakiegoś produktu może się skrócić do miesiąca czy dwóch, bo na przykład zmienia się oprogramowanie.

Wspomniany już przeze mnie prezes niemieckiego koncernu zbrojeniowego Rheinmetall Armin Papperger zakpił z naszych producentów dronów, że części do nich produkują w kuchni na drukarkach 3D – i że to nie jest żadna innowacja. Może i tak, ale żeby to działało, potrzebne są jeszcze oprogramowanie oraz systemy zarządzania polem walki. A te nasze są dziś najlepsze w świecie.

Tak samo Amerykanie nas lekceważyli. A teraz się od nas uczą.

Zmieniło się też i to, że już nie tylko Rosja atakuje Ukrainę, ale także Ukraina Rosję. I to swoimi własnymi rakietami.

– Ale nie dlatego, żebyśmy byli tacy bestialscy, tylko dlatego, że oni nas zabiją. To nasza jedyna szansa, by dać im asymetryczną odpowiedź.

Jeżeli raz zobaczysz Buczę, jeżeli wiesz, że jesteś niemal pięć razy mniejszy, bo nas jest nieco ponad trzydzieści milionów, a Rosjan prawie sto pięćdziesiąt – to o czym my tu mówimy? Bez technologii nie przetrwamy. I bez sojuszników.

Ja to znam z własnego doświadczenia, bo akurat mieszkam po sąsiedzku z największymi zakładami rakietowymi i pewnego dnia przeżyłem dwadzieścia trafień koło domu w zaledwie pół godziny. To już jest doświadczenie niemalże frontowe. Rzecz w tym, że Rosjanie wiedzą wszystko o wszystkich zakładach przemysłowych z czasów sowieckich u nas, a my o tych u nich.

Ale Pan chyba mówi o tej setce państwowych przedsiębiorstw, a nie o ośmiuset prywatnych?

– Tak, sytuacja się zmieniła, kiedy przyszła ta fala młodych, którzy rozpoczęli produkcję w garażach, w jakichś podziemnych magazynach. Ukraiński startup Fire Point produkujący rakiety Flamingo o zasięgu nawet do niemal trzech tysięcy kilometrów, ma co najmniej dziesięć różnych lokalizacji.

Bo im więcej miejsc produkcji, tym ryzyko mniejsze, że mogą być one zlikwidowane?

– Takie mamy czasy. Dziś z kosmosu widać wszystko w czasie rzeczywistym. Nonsensem jest odpalanie rakiet ze stacjonarnych silosów. Dziś to można robić ze zwykłej ciężarówki.

A drony można ukryć w skrzyni zamontowanej nad kabiną kierowcy. Widzieliśmy to już na wideo nakręconym przez zdumionego rosyjskiego kierowcę.

– Skrytka się otworzyła, wyleciały z niej nasze drony i chwilę później uderzyły w strategiczne samoloty za kilkadziesiąt miliardów dolarów na pobliskim lotnisku.

Ale to rodzi kolejne zagrożenia dla ludzi, bo granice wojny się zacierają.

…między tym, co cywilne, a co wojskowe?

– Tak. Dotyczy to także produkcji. Dlatego ludzie u nas już dzisiaj ćwiczą dwunasty kaliber.

Co to znaczy?

– Atakujący dron jest bardzo szybki. Jak mucha, jak osa. Kiedy zawiodą sensory ochrony radioelektronicznej, trzeba porzucić auto, uciekać. Ostatnią szansą może być ten dwunasty kaliber, czyli gładkolufowa broń śrutowa, z jaką dziadkowie kiedyś chodzili na polowanie. Jedną kulą w drona trudno trafić, ale śrut tworzy chmurę. To może być ostatnia deska ratunku. Dlatego w takich krajach, jak Ukraina czy Polska, warto ćwiczyć strzelanie do rzutków. Żeby nauczyć się szybko reagować.

Jak w westernie.

– Tak. Jak w westernie.

Jest jeszcze drugi, śliski temat. U nas było dużo ochotników z Kolumbii. Gdy to analizowaliśmy, odkryliśmy, że część z nich należała do tamtejszych karteli. Mogę się mylić, ale wygląda na to, że oni przybyli do nas, by nauczyć się obsługiwania tej nowej broni. I teraz może pan sobie wyobrazić, jak w środku nocy zamiast tradycyjnego killera z nożem czy naganem w ręku, nie wiadomo skąd przez otwarte okno wlatuje do domu malutki dron i zabija cel. I proszę sobie jeszcze wyobrazić, że ten dron nie jest przez nikogo pilotowany. Steruje nim sztuczna inteligencja. I że takich dronów są dziesiątki, setki.

To będą kolejne wyzwania dla policji i służb specjalnych. Być może zaczynają się już czasy, w których „Terminator” w porównaniu z rzeczywistością będzie jak bajka dla przedszkolaków.

To chyba nie brzmi zbyt dobrze?

– Ale my to już mamy. W Internecie może pan zobaczyć, jak Rosjanie na Wielkanoc atakują trolejbus w Chersoniu. Przylatuje takie małe g…, które trafia w ten trolejbus i zabija ludzi. Operator, który naprowadzał ten dron, robił to z premedytacją. Rosjanie atakują już też pociągi – nie wagony, a lokomotywy.

Dziś już jest tak, że człowiek siedzący przy komputerze w Moskwie może celować z drona w konkretną osobę koło Lwowa. Bo łączność z nim zapewnia mu łańcuszek dronów rozmieszczonych nad terytorium Ukrainy i przekazujących sygnał w obie strony.

Wchodzimy w ciekawe, ale straszne czasy. W epokę nowych konfliktów, na które się nakładają zmiany technologiczne. Żyć jednak trzeba. Każde pokolenie jakoś żyło. Naszym celem jest przeżyć i przekazać dzieciom historię i doświadczenie. Na wszystko jest wola Pana Boga.

*Ekonomista Oleg Dubisz (rocznik 1962) jest prezesem Funduszu Polsko-Ukraińskiego Partnerstwa, a także współprzewodniczącym rady Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej (PUIG) ze strony ukraińskiej i współprzewodniczącym jej Komitetu Przemysłów Obronnych. Od początku lat 90. ubiegłego wieku pełnił różne funkcje w administracji prezydenta i w rządzie Ukrainy. Realizował projekty przemysłowe w Donbasie, promował ukraiński biznes w Afryce.

Po napaści Rosji na Ukrainę zgłosił się na ochotnika do Sił Zbrojnych Ukrainy. Za udział w wojnie prezydent Wołodymyr Zełenski przyznał mu odznakę „Za obronę Ukrainy”.

Rozmowa była prowadzona 23 kwietnia 2026 roku podczas 18. Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Short teaser Ukraina ma 900 firm zbrojeniowych. Ukraiński ekspert nazywa to demokratyzacją wojny. Trudno zniszczyć ten przemysł.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Ukrai%C5%84ski%20ekspert%3A%20wojna%20wyzwoli%C5%82a%20innowacj%C4%99%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77124682&x4=11400&x5=Ukrai%C5%84ski%20ekspert%3A%20wojna%20wyzwoli%C5%82a%20innowacj%C4%99%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fukrai%C5%84ski-ekspert-wojna-wyzwoli%C5%82a-innowacj%C4%99%2Fa-77124682&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ukraiński-ekspert-wojna-wyzwoliła-innowację/a-77124682?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250804_ochotnicy-ltr-_01imw.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250804_ochotnicy-ltr-_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2025/foeupol250804_ochotnicy-ltr-_01imw.jpg&title=Ukrai%C5%84ski%20ekspert%3A%20wojna%20wyzwoli%C5%82a%20innowacj%C4%99

Item 86
Id 77125431
Date 2026-05-11
Title UE i Niemcy odrzucają udział Schrödera w negocjacjach z Rosją. "Brakuje predyspozycji uczciwego mediatora"
Short title UE i Niemcy odrzucają udział Schrödera w negocjacjach
Teaser Unia Europejska i rząd Niemiec odrzucają propozycję rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, by były kanclerz Gerhard Schröder pośredniczył w negocjacjach pokojowych Ukrainy z Rosją.

Przed naradami ministrów spraw zagranicznych UE w Brukseli przedstawiciele UE wykluczyli udzial Gerharda Schrödera w negocjacjach pokojowych i wskazali na jego bliskie relacje z Władimirem Putinem.

– Jest oczywiste, dlaczego Putin proponuje go do tej roli – żeby (…) siedział po obu stronach stołu – powiedziała wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych Kaja Kallas. Sekretarz stanu ds. europejskich w niemieckim MSZ Gunther Krichbaum oświadczył, że Schröderowi brakuje predyspozycji uczciwego mediatora. Rzecznik rządu Stefan Kornelius uchylił się od komentarza. Zaznaczył jedynie, że Putin wie, kto w Europie jest jego partnerem do rozmów.

Berlin nie ufa Putinowi

Niemiecki rząd uważa ponadto zapowiedzi Putina dotyczące możliwego zakończenia wojny za niewiarygodne. Nie ma żadnych znaczących postępów, powiedział Kornelius. Europa jest gotowa do negocjacji, jednak Putin musi wyraźnie okazać swoją rzeczywistą gotowość do rokowań, na przykład poprzez natychmiastowe zawieszenie broni. Niemiecki minister obrony Boris Pistorius uznał inicjatywę Putina podczas wizyty w Kijowie za grę pozorów.

Jeśli Putin dąży do zakończenia wojny, może ją po prostu zakończyć poprzez wycofanie wojsk lub bezwarunkowe negocjacje – stwierdził Pistorius. Zamiast tego stawia warunki. Minister wyraził przypuszczenie, że Putin chce odwrócić uwagę od słabości swojej armii, która obecnie prawie nie odnotowuje zdobyczy terytorialnych. Ponieważ Putin w przeszłości prowadził negocjacje nieuczciwie i łamał porozumienia, takie jak ostatnie trzydniowe zawieszenie broni, Ukraina musi zostać wzmocniona militarnie – zaznaczył niemiecki polityk. Pistorius zapowiedział ściślejszą współpracę przy rozwoju i produkcji dronów, aby zapewnić Ukrainie silną pozycję w przyszłych negocjacjach.

„O tym zdecydujemy my”

Putin oświadczył w sobotę po paradzie wojskowej w Moskwie z okazji Dnia Zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, że wierzy w szybkie zakończenie wojny. Twierdził, że jest gotowy do rozmów o nowych ustaleniach dotyczących bezpieczeństwa w Europie i wskazał Schrödera jako swojego preferowanego negocjatora. W Niemczech były kanclerz od lat jest krytykowany z powodu swojej bliskości z Putinem oraz działalności dla rosyjskich koncernów energetycznych. Kilka wniosków o wykluczenie go z jego macierzystej partii socjaldemokratycznej zakończyło się jednak niepowodzeniem.

Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku UE prowadzi politykę izolowania Moskwy. Ponieważ rozmowy prowadzone przez USA w celu zakończenia konfliktu osiągają niewielkie postępy, gdyż Waszyngton koncentruje się na wojnie w Iranie, niektórzy europejscy politycy naciskają na bezpośrednie rozmowy z Moskwą. Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa oświadczył w ubiegłym tygodniu, że rozmawia z innymi szefami państw i rządów, aby ustalić potrzebę rozmów we „właściwym czasie”.

Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha powiedział w Brukseli, że UE może odegrać uzupełniającą rolę w rozmowach prowadzonych przez USA. Kallas i kilku ministrów podkreślili jednak, że UE musi najpierw zwiększyć presję na Rosję i uzgodnić wspólne stanowisko. Austriacka minister spraw zagranicznych Beate Meinl-Reisinger wprawdzie wezwała do bardziej aktywnej roli UE oraz powołania zespołu negocjacyjnego. – Ale o tym zdecydujemy my – a nie Rosja – podkreśliła. Wtórowała jej także szefowa szwedzkiej dyplomacji Maria Malmer Stenegard. Jej zdaniem, Putinowi chodzi po raz kolejny o odwrócenie uwagi, a w rzeczywistości prezydent Rosji nie jest zainteresowany rozmowami pokojowymi. Dlatego potrzebne są raczej kolejne sankcje, by wzmocnić nacisk na Rosję – zaznaczyła szwedzka polityk.

(Reuters/du)

Short teaser Bruksela i Berlin odrzucają propozycję Putina, by Gerhard Schröder pośredniczył w negocjacjach Ukrainy z Rosją.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::UE%20i%20Niemcy%20odrzucaj%C4%85%20udzia%C5%82%20Schr%C3%B6dera%20w%20negocjacjach%20z%20Rosj%C4%85.%20%22Brakuje%20predyspozycji%20uczciwego%20mediatora%22&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77125431&x4=11395&x5=UE%20i%20Niemcy%20odrzucaj%C4%85%20udzia%C5%82%20Schr%C3%B6dera%20w%20negocjacjach%20z%20Rosj%C4%85.%20%22Brakuje%20predyspozycji%20uczciwego%20mediatora%22&x6=1&x7=%2Fpl%2Fue-i-niemcy-odrzucaj%C4%85-udzia%C5%82-schr%C3%B6dera-w-negocjacjach-z-rosj%C4%85-brakuje-predyspozycji-uczciwego-mediatora%2Fa-77125431&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ue-i-niemcy-odrzucają-udział-schrödera-w-negocjacjach-z-rosją-brakuje-predyspozycji-uczciwego-mediatora/a-77125431?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/43057335_401.jpg
Image caption Putin i Schröder na Targach Przemysłowych w Hanowerze (2005)
Image source R. Jensen/dpa/picture-alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/43057335_401.jpg&title=UE%20i%20Niemcy%20odrzucaj%C4%85%20udzia%C5%82%20Schr%C3%B6dera%20w%20negocjacjach%20z%20Rosj%C4%85.%20%22Brakuje%20predyspozycji%20uczciwego%20mediatora%22

Item 87
Id 77124218
Date 2026-05-11
Title Niemcy. Czy w dobie AI szef jest jeszcze potrzebny?
Short title Niemcy. Czy w dobie AI szef jest jeszcze potrzebny?
Teaser Część pracowników uważa, że ich szefowie mogliby być zastąpieni przez AI. Wielu boi się też o utratę własnej pracy.

Według sondażu przeprowadzonego przez stowarzyszenie branży cyfrowej Bitkom prawie jedna trzecia pracowników w Niemczech (29 procent) jest przekonana, że sztuczna inteligencja (AI) mogłaby zastąpić ich przełożonych. Jak wynika z opublikowanego w poniedziałek (11.05.) sondażu, prawie jedna czwarta respondentów uważa, że ich własna praca może zostać zastąpiona przez sztuczną inteligencję. 22 procent ankietowanych stwierdziło, że w ich firmach już dziś niektóre stanowiska nie są obsadzane lub są nawet likwidowane z powodu sztucznej inteligencji.

Nowy świat pracy

Ze względu na zmiany demograficzne, w Niemczech w nadchodzących latach będzie więcej pracy niż pracowników, zaś sztuczna inteligencja będzie odpowiedzią na nadchodzący niedobór siły roboczej – wyjaśniła Susanne Dehmel, członkini zarządu Bitkom. Wezwała ona przedsiębiorstwa i polityków do przygotowania społeczeństwa na nowy świat pracy oparty na sztucznej inteligencji. Muszą oni zapewnić ludziom ukierunkowane szkolenia i jasno pokazać, jakie zadania ulegną zmianie.

Bitkom przeprowadził ankietę wśród 1003 osób w Niemczech w wieku powyżej 16 lat. 550 z nich było aktywnych zawodowo. Według Bitkomu cała ankieta ma charakter reprezentatywny.

(AFP/sier)

Short teaser Część pracowników uważa, że ich szefowie mogliby być zastąpieni przez AI. Wielu boi się też o utratę własnej pracy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Niemcy.%20Czy%20w%20dobie%20AI%20szef%20jest%20jeszcze%20potrzebny%3F%20%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77124218&x4=11398&x5=Niemcy.%20Czy%20w%20dobie%20AI%20szef%20jest%20jeszcze%20potrzebny%3F%20%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-czy-w-dobie-ai-szef-jest-jeszcze-potrzebny%2Fa-77124218&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-czy-w-dobie-ai-szef-jest-jeszcze-potrzebny/a-77124218?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/foeupol240124_robopies_01icw.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/dwtv_video/flv/vdt_pl/2024/foeupol240124_robopies_01icw_AVC_640x360.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2024/foeupol240124_robopies_01icw.jpg&title=Niemcy.%20Czy%20w%20dobie%20AI%20szef%20jest%20jeszcze%20potrzebny%3F

Item 88
Id 77121505
Date 2026-05-11
Title Niepokój w rafinerii w Schwedt. Berlin gwarantuje zatrudnienie
Short title Obawy w rafinerii w Schwedt. Berlin gwarantuje zatrudnienie
Teaser Załoga rafinerii PCK przy granicy z Polską obawia się o swoje miejsca pracy. Rozmowy z Polską trwają.

Niemiecka minister gospodarki Katherina Reiche zapowiedziała rafinerii PCK w Schwedt przedłużenie gwarancji zatrudnienia do końca roku. Jak powiedziała minister w poniedziałek, 11 maja, podczas wizyty w brandenburskiej rafinerii, zostało to uzgodnione z Ministerstwem Finansów oraz Urzędem Kanclerskim.

„Dobre rozmowy z Polską”

Reiche odniosła się także do prowadzonych z Polską rozmów, których celem jest zrekompensowanie wstrzymanych od 1 maja dostaw ropy z Kazachstanu. – Prowadzimy dobre rozmowy z polskim rządem – oceniła.

Ponadto zapowiedziała opracowanie przez niemiecki rząd koncepcji dla rafinerii, która ma na celu utrzymanie rentowności jedenastu rafinerii działających w Niemczech. – Chcemy długofalowo wzmacniać Schwedt, zabezpieczać przemysłową wartość dodaną i tworzyć nowe perspektywy dla regionu – zaznaczyła Reiche.

Podkreśliła też znaczenie rafinerii przy granicy z Polską, szczególnie „w trudnych geopolitycznie czasach”. – Schwedt jest symbolem siły przemysłowej, bezpieczeństwa dostaw oraz spójności całego regionu – powiedziała Reiche. Jak mówiła podczas swojej wizyty, rafineria PCK wnosi kluczowy wkład w zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego północno‑wschodnich Niemiec

Zaopatruje cały region

Obawy o przyszłość rafinerii wśród około 1200 jej pracowników są duże. Zakład zaopatruje rozległe obszary północno‑wschodnich Niemiec oraz Berlina w paliwa samochodowe, paliwo lotnicze i olej opałowy.

W związku ze wstrzymaniem przez Rosję tranzytu ropy z Kazachstanu do Schwedt niemiecki rząd prowadzi rozmowy z Polską na temat możliwych dostaw przez port w Gdańsku. Chodzi o zapewnienie zaopatrzenia rafinerii PCK – poinformowało pod koniec kwietnia niemieckie Ministerstwo Gospodarki i Energii.

W Schwedt Reiche starała się też łagodzić obawy związane z niedoborem paliwa lotniczego w nadchodzącym sezonie urlopowym. Zaapelowała o rozróżnienie między droższymi lotami a całkowitym zakłóceniem ruchu lotniczego. – Niektóre debaty publiczne są według mnie mocno przesadzone – powiedziała.

Jak stwierdziła, droższy lot oznacza po prostu, że latanie jest nadal możliwe. Dodała, że ​​resort gospodarki jest w ścisłym kontakcie z liniami lotniczymi, rafineriami oraz operatorami lotnisk.

(RTR, DPA/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Załoga rafinerii PCK przy granicy z Polską obawia się o swoje miejsca pracy. Rozmowy z Polską trwają.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niepok%C3%B3j%20w%20rafinerii%20w%20Schwedt.%20Berlin%20gwarantuje%20zatrudnienie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77121505&x4=11395&x5=Niepok%C3%B3j%20w%20rafinerii%20w%20Schwedt.%20Berlin%20gwarantuje%20zatrudnienie&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniepok%C3%B3j-w-rafinerii-w-schwedt-berlin-gwarantuje-zatrudnienie%2Fa-77121505&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niepokój-w-rafinerii-w-schwedt-berlin-gwarantuje-zatrudnienie/a-77121505?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77120865_401.jpg
Image caption Obawy w rafinerii w Schwedt. Berlin gwarantuje zatrudnienie
Image source Bernd Riegert/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77120865_401.jpg&title=Niepok%C3%B3j%20w%20rafinerii%20w%20Schwedt.%20Berlin%20gwarantuje%20zatrudnienie

Item 89
Id 77118819
Date 2026-05-11
Title Der Spiegel: zorganizowana przestępczość na usługach Moskwy
Short title Der Spiegel: zorganizowana przestępczość na usługach Moskwy
Teaser Rosja coraz cześciej zleca akty sabotażu i zabójstwa organizacjom przestępczym – twierdzi niemieckie MSW w odpowiedzi na interpelację poselską.

„Współpraca rosyjskich służb z przedstawicielami przestępczości zorganizowanej ma miejsce zwłaszcza w przypadku działań zakłócających porządek, takich jak sabotaż czy zabójstwa” – pisze niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w odpowiedzi na interpelację partii Zielonych. Nieopublikowaną jeszcze odpowiedź cytuje w wydaniu internetowym niemiecki magazyn „Der Spiegel”.

Jak czytamy rosyjsko-eurazjatycka przestępczość zorganizowana – do której zalicza się gangi z krajów byłego Związku Radzieckiego – praktycznie nie może wymknąć się spod kontroli Kremla. „W zamian za tolerowanie ich działalności przez rosyjskie organy państwowe jej struktury są zmuszone do współpracy z nimi w razie potrzeby” – twierdzi niemieckie MSW. „Istnieją przesłanki wskazujące na takie powiązania również w Niemczech” – pisze niemiecki magazyn.

Dzięki zlecaniu zadań przestępcom Moskwa może zaprzeczać oficjalnie udziałowi w nielegalnych działaniach. Niemieckie służby bezpieczeństwa odnotowały „wiele podejrzanych przypadków potencjalnych aktów sabotażu na zlecenie rosyjskiego państwa” – pisze „Der Spiegel”, cytując pismo MSW. W większości przypadków nie da się jednak ustalić, czy faktycznie za działaniami stało rosyjskie państwo.

Coraz więcej „jednorazowych agentów”

MSW wskazuje też, że od przełomu lat 2023 i 2024 Rosja coraz częściej wykorzystuje do akcji sabotażowych tzw. agentów niskiego szczebla, czyli osoby zwerbowane za pośrednictwem internetu, bez profesjonalnego szkolenia wywiadowczego. Osoby takie nazywane są przez ekspertów i media „agentami jednorazowymi”, a Rosja liczy się z tym, że zostaną zdemaskowani.

Autor interpelacji, poseł Zielonych Marcel Emmerich, ocenił w rozmowie ze „Spieglem”, że powiązania między państwem rosyjskim a przestępczością zorganizowaną stanowią „poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Niemiec”. „Hybrydowa wojna Moskwy ma na celu destabilizację społeczeństw demokratycznych i podważenie zaufania do instytucji państwowych” – przypomniał.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Jego zdaniem niemiecki rząd „musi wreszcie potraktować ten niebezpieczny trend poważnie i przeciwstawić mu się poprzez zdecydowaną ofensywę w sferze bezpieczeństwa”. I dodał, że należy zlikwidować nielegalne przepływy finansowe, pranie brudnych pieniędzy i sieci przestępcze.

Więcej uprawnień dla kontrwywiadu

Polityk Zielonych opowiedział się też za przyznaniem niemieckiemu kontrwywiadowi, Federalnemu Urzędowi Ochrony Konstytucji, dodatkowych uprawnień w walce z przestępczością zorganizowaną. Obecnie jest to głównie zadanie policji.

„Der Spiegel” przypomina, że niemieckie służby obarczają Rosję odpowiedzialnością za szereg aktów sabotażu i kampanii dezinformacyjnych. Chodzi na przykład o zabójstwo obywatela Gruzji, byłego dowódcę w wojnie czeczeńskiej w parku Tiergarten w Berlinie latem 2019 roku, czy tez podłożenie ładunku wybuchowego w paczce DHL w lipcu 2024 roku na lotnisku towarowym w Lipsku.

Z kolei przed Wyższym Sądem Krajowym we Frankfurcie nad Menem odpowiada obecnie trzech mężczyzn, którym zarzuca się przygotowanie zabójstwa byłego członka ukraińskich służb specjalnych. Rosji przypisywany jest także niedawny atak phishingowy na konta polityków na komunikatorze Signal. Według prezesa Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji Sinana Selena Moskwa postrzega obecnie Republikę Federalną Niemiec „jako przeciwnika, a czasem nawet jako wroga numer jeden”.

Short teaser Rosja coraz cześciej zleca sabotaże i zabójstwa organizacjom przestępczym – pisze „Der Spiegel”, powołując się na MSW.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Der%20Spiegel%3A%20zorganizowana%20przest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87%20na%20us%C5%82ugach%20Moskwy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77118819&x4=11397&x5=Der%20Spiegel%3A%20zorganizowana%20przest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87%20na%20us%C5%82ugach%20Moskwy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fder-spiegel-zorganizowana-przest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87-na-us%C5%82ugach-moskwy%2Fa-77118819&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/der-spiegel-zorganizowana-przestępczość-na-usługach-moskwy/a-77118819?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77105877_401.jpg
Image caption Rosyjska flaga nad budynkiem ambasady Rosji w Berlinie
Image source Markus Lenhardt/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77105877_401.jpg&title=Der%20Spiegel%3A%20zorganizowana%20przest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87%20na%20us%C5%82ugach%20Moskwy

Item 90
Id 77117574
Date 2026-05-11
Title FAZ: Czeski MSZ krytykuje zjazd Niemców sudeckich w Brnie
Short title FAZ: Czeski MSZ krytykuje zjazd Niemców sudeckich w Brnie
Teaser To bardzo niefortunne – mówi szef czeskiej dyplomacji w rozmowie z „Frankfurter Allgemeine Zeitung” o planowanym zjeździe Ziomkostwa Niemców Sudeckich w Brnie.

Po raz pierwszy w historii zjazd Ziomkostwa Niemców Sudeckich – czyli organizacji Niemców wysiedlonych po wojnie z dawnej Czechosłowacji – ma się odbyć w Czechach. Wydarzenie to zaplanowano w Zielone Świątki (22-25 maja br.) w Brnie i traktowane jest przez inicjatorów jako krok ku pojednaniu i normalizacji.

Niemców sudeckich zaprosiła lokalna inicjatywa obywatelska Meeting Brno, a burmistrzyni Marketa Vankova wyraziła swoje poparcie. Jednak im bliżej imprezy, tym coraz ostrzejsza staje się krytyka i protesty. W ubiegłym tygodniu doszło do sporu w czeskim parlamencie. Skrajnie prawicowa partia Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) złożyła projekt uchwały przeciwko organizacji Dnia Niemców Sudeckich w Czechach.

Krytyczny jest także minister spraw zagranicznych Czech Petr Macinka. W rozmowie z dziennikiem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) ocenia on, że przewodniczący Ziomkostwa Niemców Sudeckich Bernd Posselt „nie docenił”, jakie konsekwencje może mieć to wydarzenie w Brnie. „Dał się zwieść złudnym nadziejom i jest powiązany z organizacją pozarządową, która u nas nie cieszy się zbytnim szacunkiem. Teraz widzimy reakcję czeskiego społeczeństwa, które jest podzielone: większość się tym nie interesuje, ale reszta jest temu przeciwna” – mówi Macinka.

„Presja jest ogromna”

W jego opinii szczególnie osoby starsze „nie chcą tego tak po prostu zaakceptować”. „To nie są radykałowie. Po prostu nie podoba im się pomysł, że to wydarzenie ma się odbyć w Brnie. Otrzymaliśmy w tej sprawie tysiące zapytań, presja jest ogromna. To bardzo niefortunna sytuacja” – przyznaje.

„Byłoby miło, gdybyśmy mogli świętować pojednanie, ale to nie pasuje do sytuacji. Tak się nie stanie i bardzo mi przykro” – dodaje szef czeskiej dyplomacji. Nie sądzi on też, by oczekiwani na zjeździe premier Bawarii Markus Soeder i minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt „będą mieć miły dzień w Brnie”. „Nie jest to jednak wymierzone w Niemcy, chcę to jasno powiedzieć. Nie ma to nic wspólnego z doskonałymi stosunkami między naszymi krajami” – podkreślił Macinka.

Rezygnacja z roszczeń

Dzień Niemców Sudeckich odbywa się tradycyjnie co roku w Zielone Świątki zazwyczaj w jednym z bawarskich miast. Po II wojnie światowej władze ówczesnej Czechosłowacji wysiedliły 2,8 mln swoich obywateli pochodzenia niemieckiego. Większość z nich osiedliła się w sąsiedniej Bawarii.

Ziomkostwo Niemców sudeckich jest jedną z największych i najbardziej wpływowych organizacji zrzeszających Niemców, którzy po 1945 roku zostali wysiedleni lub sami uciekli z Europy Środkowej i Wschodniej.

W 2015 roku władze ziomkostwa usunęły ze swojego statutu zapis o dążeniu do zwrotu majątku skonfiskowanego Niemcom sudeckim po ich wysiedleniu. W przeszłości roszczenia te znacznie utrudniały dialog między Monachium a Pragą. Obecnie czescy przedstawiciele są regularnie zapraszani do udziału w zjazdach ziomkostwa.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser To bardzo niefortunne – mówi „FAZ” szef czeskiej dyplomacji w rozmowie o planowanym Dniu Niemców Sudeckich w Brnie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::FAZ%3A%20Czeski%20MSZ%20krytykuje%20zjazd%20Niemc%C3%B3w%20sudeckich%20w%20Brnie&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77117574&x4=11397&x5=FAZ%3A%20Czeski%20MSZ%20krytykuje%20zjazd%20Niemc%C3%B3w%20sudeckich%20w%20Brnie&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffaz-czeski-msz-krytykuje-zjazd-niemc%C3%B3w-sudeckich-w-brnie%2Fa-77117574&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/faz-czeski-msz-krytykuje-zjazd-niemców-sudeckich-w-brnie/a-77117574?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74982829_401.jpg
Image caption Premier Bawarii Markus Soeder i zespół ludowy Wischau przed zjazdem Niemców Sudeckich w 2025 r.
Image source Ute Wessels/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74982829_401.jpg&title=FAZ%3A%20Czeski%20MSZ%20krytykuje%20zjazd%20Niemc%C3%B3w%20sudeckich%20w%20Brnie

Item 91
Id 77116911
Date 2026-05-11
Title Minister obrony Niemiec w Kijowie. Systemy uzbrojenia wszystkich zasięgów
Short title Minister obrony Niemiec w Kijowie. Broń wszystkich zasięgów
Teaser Minister obrony Niemiec niespodziewanie pojawił się w Kijowie. Chce rozwijać nową współpracę z doświadczonymi w wojnie Ukraińcami.

Minister obrony Boris Pistorius stawia na budowę nowych systemów uzbrojenia we współpracy z Ukrainą. W tym celu współdziałanie obu państw ma być dalej rozszerzane – powiedział Pistorius w Kijowie, gdzie pojawił się w poniedziałek rano, 11 maja.

Jak zaznaczył, głównym celem podróży jest wzmocnienie tej kooperacji jako elementu strategicznego partnerstwa. – Niemcy i Ukraina są strategicznymi partnerami, gdzie obydwie strony odnoszą korzyści ze współpracy. Wynika z tego wiele nowych projektów – powiedział socjaldemokrata. – W centrum uwagi znajduje się wspólny rozwój najnowocześniejszych systemów bezzałogowych o wszystkich zasięgach, w szczególności w obszarze „deep strike” (głębokich uderzeń na zapleczu terytorium przeciwnika – red.). W ten sposób wzmacniamy bezpieczeństwo naszych krajów – podkreślił minister obrony Niemiec.

Europejskim partnerom z NATO wciąż brakuje zdolności w zakresie broni dalekiego zasięgu. Według Borisa Pistoriusa państwa NATO muszą jak najszybciej zamknąć te luki. Podkreślił też, że Berlin dąży do dalszych niemiecko‑ukraińskich wspólnych przedsięwzięć typu „joint ventures”. – Korzystamy przy tym z doświadczeń Ukraińców zdobytych na polu walki. Ponadto planujemy wspierać – poprzez platformę „Brave One” usługodawców, którzy mogą wykazać się obiecującymi innowacjami – powiedział w Kijowie Pistorius.

Uczyć się od Ukrainy

Aby zrekompensować niedobór broni dalekiego zasięgu, Ukraina opracowała szeroki zakres własnych rozwiązań. W piątym roku wojny obronnej przeciwko Rosji Ukraina uchodzi za jedno z wiodących państw na świecie w dziedzinie walki przy użyciu dronów. Na podstawie bolesnych doświadczeń z frontu opracowano nowe sposoby ich użycia.

Rosyjskie wojska znajdują się obecnie pod coraz większą presją wskutek oporu Ukrainy wspieranej przez państwa NATO. W kwietniu rosyjskie wojsko po raz pierwszy od lat straciło więcej ukraińskiego terytorium, niż było w stanie zająć.

W szczególności ukraińskie drony coraz częściej trafiają cele położone daleko za linią frontu. Jednocześnie działania bojowe są w dużej mierze w impasie i na polu bitwy widać niewiele ruchu. Tylko w kwietniu, według zachodnich danych wojskowych, Rosja odnotowała około 35 tys. zabitych i rannych.

Co po wygaśnięciu zawieszenia broni?

W poniedziałek (11.05.2026) wygasa zawieszenie broni, na które Rosja i Ukraina zgodziły się przy mediacji prezydenta USA Donalda Trumpa. Powodem porozumienia były rosyjskie uroczystości z okazji rocznicy zwycięstwa Związku Radzieckiego nad hitlerowskimi Niemcami w II wojnie światowej. Przywódca Kremla Władimir Putin chciał zapewnić niezakłócony przebieg parady wojskowej w Moskwie, natomiast strona ukraińska dążyła do dłuższego zawieszenia broni.

Jednak mimo obowiązującej przerwy w walkach rosyjskie wojska – według prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego – kontynuowały ataki „na kluczowych dla nich kierunkach”. W wieczornym wystąpieniu wideo Zełenski powiedział, że w ciągu ostatnich 24 godzin Rosja przeprowadziła około 150 ataków.

Również rosyjskie wojsko oskarżało drugą stronę o nieustanne prowokacje i ataki.

Niemcy chcą uruchomić prywatny kapitał

Niemcy w ostatnim czasie rozszerzyły swoje wsparcie dla Kijowa. Berlin chce w większym stopniu pozyskać prywatnych niemieckich inwestorów do lokowania kapitału w ukraińskich zakładach zbrojeniowych i wspólnych przedsięwzięciach.

W celu omówienia warunków takiej współpracy niemieckie Ministerstwo Obrony zorganizowało w Berlinie wideokonferencję z przedstawicielami rządu Ukrainy. Po raz pierwszy uczestniczyły w niej także banki, fundusze oraz inni istotni przedstawiciele sektora finansowego.

W połowie kwietnia rząd Friedricha Merza podczas niemiecko-ukraińskich konsultacji międzyrządowych uzgodnił z Ukrainą „strategiczne partnerstwo” oraz zapowiedział dalszą pomoc wojskową. Współpraca ta ma w przyszłości wykraczać daleko poza samą pomoc wojskową i finansową Niemiec, tak aby obie strony mogły czerpać długofalowe korzyści.

Wzmocnić pozycję Ukrainy

Ogłoszono również, że Niemcy sfinansują kontrakt Ukrainy z amerykańskim koncernem zbrojeniowym Raytheon na dostawę kilkuset rakiet Patriot. Ponadto uzgodniono z niemiecką firmą Diehl Defence dostawę kolejnych wyrzutni do systemów obrony powietrznej Iris‑T. Ustalono także produkcję dronów o średnim i większym zasięgu. Planowane jest utworzenie wspólnego przedsiębiorstwa, którego celem ma być dostawa tysięcy dronów.

Deklarowanym celem Niemiec oraz innych państw wspierających Ukrainę jest zapewnienie temu krajowi jak najsilniejszej pozycji w ewentualnych negocjacjach pokojowych z Rosją. Moskwa nie powinna mieć możliwości narzucenia napadniętemu państwu warunków pokojowych, które mogłyby obejmować także ustępstwa terytorialne.

(DPA/dom)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Minister obrony Niemiec niespodziewanie pojawił się w Kijowie. Chce rozwijać współpracę z doświadczoną w wojnie Ukrainą.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Minister%20obrony%20Niemiec%20w%20Kijowie.%20Systemy%20uzbrojenia%20wszystkich%20zasi%C4%99g%C3%B3w&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77116911&x4=11395&x5=Minister%20obrony%20Niemiec%20w%20Kijowie.%20Systemy%20uzbrojenia%20wszystkich%20zasi%C4%99g%C3%B3w&x6=1&x7=%2Fpl%2Fminister-obrony-niemiec-w-kijowie-systemy-uzbrojenia-wszystkich-zasi%C4%99g%C3%B3w%2Fa-77116911&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/minister-obrony-niemiec-w-kijowie-systemy-uzbrojenia-wszystkich-zasięgów/a-77116911?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77114097_401.jpg
Image caption Minister obrony Niemiec Boris Pistorius po przyjeździe do Kijowa (11.05.2026)
Image source Kay Nietfeld/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77114097_401.jpg&title=Minister%20obrony%20Niemiec%20w%20Kijowie.%20Systemy%20uzbrojenia%20wszystkich%20zasi%C4%99g%C3%B3w

Item 92
Id 77114894
Date 2026-05-11
Title Oszczędnie z gazem. Spodziewany wzrost cen
Short title Oszczędnie z gazem. Spodziewany wzrost cen
Teaser W wyniku wojny z Iranem rosną ceny. Niemiecka Agecja ds. Sieci przestrzega przed wzrostem cen gazu.

Niemiecka Agecja ds. Sieci przestrzega przed wzrostem cen gazu.

„Z powodu wojny z Iranem możliwe są umiarkowane podwyżki cen gazu” – powiedział prezes niemieckiej Agencji ds. Sieci w rozmowie z siecią redakcji RND Klaus Müller. „Skutki wojny z Iranem odczuwają wszyscy, którzy muszą kupować gaz na giełdach” – dodał.

„Nie na taką skalę”

Jednak jak zaznaczył, „dla większości gospodarstw domowych obowiązują gwarancje cenowe na 12 miesięcy lub dłużej”. Do wzrostu cen może dojść przy zawieraniu kolejnych umów. „Jednak nie na taką skalę, jak po rosyjskim ataku na Ukrainę” – ocenił Müller.

Zaapelował jednocześnie o oszczędne korzystanie z gazu. „Gaz jest cennym dobrem” – stwierdził.

Inaczej z energią elektryczną

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku energii elektrycznej. „W sektorze energii elektrycznej obserwujemy spadające ceny dzięki – również sezonowo uwarunkowanemu – wyraźnemu udziałowi taniej energii odnawialnej” – powiedział Müller.

(RND, DPA/dom)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser W wyniku wojny z Iranem rosną ceny. Niemiecka Agecja ds. Sieci przestrzega przed wzrostem cen gazu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Oszcz%C4%99dnie%20z%20gazem.%20Spodziewany%20wzrost%20cen%20%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77114894&x4=11398&x5=Oszcz%C4%99dnie%20z%20gazem.%20Spodziewany%20wzrost%20cen%20%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Foszcz%C4%99dnie-z-gazem-spodziewany-wzrost-cen%2Fa-77114894&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/oszczędnie-z-gazem-spodziewany-wzrost-cen/a-77114894?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/64173500_401.jpg
Image caption Oszczędnie z gazem. Spodziewany wzrost cen
Image source picture alliance / Inderlied/Kirchner-Media
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/64173500_401.jpg&title=Oszcz%C4%99dnie%20z%20gazem.%20Spodziewany%20wzrost%20cen

Item 93
Id 77111832
Date 2026-05-11
Title Prasa o Schröderze jako mediatorze: „Przeciwieństwo poważnej dyplomacji”
Short title Prasa: „Schröder-mediator to korzyść tylko dla Putina”
Teaser Niemiecka prasa widzi w propozycji uczynienia Gerharda Schrödera mediatorem przede wszystkim element kremlowskiej gry politycznej i próbę destabilizowania europejskiej debaty o wojnie w Ukrainie.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” stwierdza: „Były kanclerz Niemiec przez długi czas był na usługach Rosji. Nie byłby więc ani neutralnym pośrednikiem między Kijowem a Moskwą, ani między Europą a Moskwą. W Ukrainie nikt mu nie zaufa, a w Europie również nikt nie powinien tego robić. Schröder jest człowiekiem Putina; fakt, że po odejściu ze stanowiska zdecydował się na (duże) pieniądze z Rosji, dyskwalifikuje go dziś jako dyplomatę. (...) Trump jednak również nie chroni tych interesów, dlatego zasadniczo nie było dobrym pomysłem pozostawienie mu negocjacji z Putinem. Amerykański prezydent działa wyłącznie na własny rachunek. W razie wątpliwości nie dba o kwestie bezpieczeństwa Europejczyków, co widać po raz kolejny na przykładzie jego decyzji o wycofaniu wojsk z Niemiec. (...) Czy Putin naprawdę chce poważnie negocjować, to już inna sprawa. Nie dowiemy się tego jednak, dopóki nie spróbujemy”.

Süddeutsche Zeitung” zastanawia się: „Czyżby w wypowiedzi Putina wyczuwało się desperację? Oto rosyjski prezydent faktycznie proponuje swojego dawnego kumpla jako mediatora w wojnie w Ukrainie. To pozorna propozycja, którą odwraca uwagę od tego, że obecnie sprawy nie układają się dla niego najlepiej. (...) Schröder i Putin są przyjaciółmi, obaj czerpali z tej przyjaźni korzyści wykraczające poza wszelkie granice przyzwoitości, a nawet po rosyjskiej inwazji Schröder nie zerwał z Putinem. (...) Ta propozycja jest przeciwieństwem poważnej dyplomacji. Putin oczywiście o tym wie. Jego słowa jednak już dawno nie odzwierciedlają faktów, a jedynie interpretacje. To część strategii komunikacyjnej. Biorąc pod uwagę niemal nieistniejącą już reputację Schrödera, propozycja ta jest jednak raczej żałosną próbą manipulacji. Putin chce wywołać niepokój w Europie, udając gotowość do rozmów. Nie jest to nic nowego”.

Dziennik „Nürnberger Nachrichten” pisze: „Wtedy Putin zaskoczył propozycją, która wzbudziła zainteresowanie i o to właśnie mu chodziło: najchętniej widziałby Gerharda Schrödera jako pośrednika w rozmowach z Europejczykami. A więc jego kumpel, hojnie opłacany przez Kreml: czy to właśnie ten zbłąkany były kanclerz ma to załatwić? Można przypuszczać, że Putin chce przede wszystkim siać zamęt i odwrócić uwagę od swojej coraz bardziej widocznej słabości. Ta ostatnio ujawnia się wielokrotnie”.

Zdaniem „Stuttgarter Zeitung” jeśli rosyjski prezydent Władimir Putin pragnie teraz, by były kanclerz Gerhard Schröderem został mediatorem, to i tak jest to wyjątkowo zły pomysł. „Schröder nie przemawia w imieniu nikogo, poza samym sobą. Nie reprezentuje on UE i nie ma mandatu dla Niemiec. Nie otrzyma go też, i to z ważnego powodu. Byłemu kanclerzowi nie brakuje wprawdzie pewności siebie, ale dyplomatyczna zręczność, wyczucie tego, co jest konieczne i wykonalne, które kiedyś posiadał, w ostatnich latach uległy u niego utracie. Ponadto trudno jest znaleźć pośrednika, który już na samym początku byłby tak wyraźnie po jednej ze stron”.

Bawarski lokalny dziennik „Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung” zaznacza: „Gerhard Schröder jest lub przynajmniej był uważany za przyjaciela Putina i można o tym myśleć, jak się chce, jednak jak dotąd nie ujawnił się jako przeciwnik, a tym bardziej wróg Ukrainy. Wysłanie tego człowieka na rozmowy nie byłoby porażką ani utratą twarzy, ale po prostu słusznym i pragmatycznym posunięciem. Nie ma nic do stracenia, a jeśli nic z tego nie wyjdzie, będziemy w tym samym miejscu, co teraz. Jeśli jednak Putin potajemnie szuka wyjścia, należy przynajmniej skorzystać z okazji i wysłuchać, o co chodzi. Rozmawianie z diabłem nie oznacza, że robi się z nim wspólną sprawę”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Niemiecka prasa widzi w kandydaturze Schrödera na mediatora polityczny manewr Kremla i rosnącą słabość Putina.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%20o%20Schr%C3%B6derze%20jako%20mediatorze%3A%20%E2%80%9EPrzeciwie%C5%84stwo%20powa%C5%BCnej%20dyplomacji%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77111832&x4=11397&x5=Prasa%20o%20Schr%C3%B6derze%20jako%20mediatorze%3A%20%E2%80%9EPrzeciwie%C5%84stwo%20powa%C5%BCnej%20dyplomacji%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-o-schr%C3%B6derze-jako-mediatorze-przeciwie%C5%84stwo-powa%C5%BCnej-dyplomacji%2Fa-77111832&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-o-schröderze-jako-mediatorze-przeciwieństwo-poważnej-dyplomacji/a-77111832?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/62435464_401.jpg
Image caption (14.04.2009): Ówczesny premier Rosji Władimir Putin (z prawej) i były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder podczas spotkania w Sankt Petersburgu w Rosji
Image source Dmitry Lovetsky/AP/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250820_kijow-o-trumpie-ltr-wide_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/62435464_401.jpg&title=Prasa%20o%20Schr%C3%B6derze%20jako%20mediatorze%3A%20%E2%80%9EPrzeciwie%C5%84stwo%20powa%C5%BCnej%20dyplomacji%E2%80%9D

Item 94
Id 77111325
Date 2026-05-11
Title Geopolityka. Gdy cieśniny stają się bronią
Short title Geopolityka. Gdy cieśniny stają się bronią
Teaser Kryzys wokół cieśniny Ormuz kieruje uwagę na inne morskie wąskie gardła. Eksperci ostrzegają, że cieśniny, takie jak Malakka czy Tajwańska, w coraz większym stopniu stają się narzędziami nacisku geopolitycznego.

Pobieranie opłaty za przepłynięcie przez cieśninę Malakka byłoby dochodowym biznesem. – Gdybyśmy naprawdę podzielili wpływy z opłat między Indonezję, Malezję i Singapur, mogłaby się zebrać spora suma – powiedział pod koniec kwietnia indonezyjski minister finansów Purbaya Yudhi Sadewa.

Najwyraźniej nie mówił tego całkiem poważnie, a kilka dni później indonezyjski minister spraw zagranicznych Sugiono oświadczył, że jego kraj szanuje swobodę żeglugi i nie będzie pobierał opłat tranzytowych za cieśninę Malakka.

Mimo to na świecie pojawiła się koncepcja, że ruch statków nie tylko w cieśninie Ormuz, ale także w innych wąskich przejściach morskich może być wykorzystywany jako środek nacisku geopolitycznego. „Zamknięcie cieśniny Ormuz zmusiło decydentów politycznych w Azji do zadania sobie pytań dotyczących bezpieczeństwa innych morskich wąskich gardeł” – napisała agencja informacyjna Reuters.

W tym regionie dotyczy to w szczególności cieśniny Malakka. Przez nią przebiega bowiem najważniejszy szlak handlowy między Azją Wschodnią, Bliskim Wschodem i Europą. Około 22 procent światowego handlu morskiego przechodzi przez tę cieśninę położoną między Indonezją, Malezją i Singapurem.

Zagrożenie wpływów geopolitycznych

Od dawna nie chodzi tu tylko o piractwo czy konflikty regionalne. Już w listopadzie ubiegłego roku Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) zwróciło uwagę na nowe zagrożenie.

Nawet podmioty niepaństwowe są obecnie w stanie poważnie zakłócić globalne przepływy handlowe. Jako wczesny przykład takich działań think tank CSIS podaje ataki szyickiej milicji Huti na Morzu Czerwonym. Wielu armatorów unika obecnie trasy przez Kanał Sueski i wybiera dłuższą drogę wokół Przylądka Dobrej Nadziei, co ma poważne konsekwencje dla łańcuchów dostaw i cen.

Nikolaus Scholik, politolog, były pułkownik austriackich sił zbrojnych i starszy doradca Austriackiego Instytutu Polityki Europejskiej i Polityki Bezpieczeństwa (AIES), dostrzega w tym zasadniczą zmianę geopolitycznego stosunku sił. – Jesteśmy dziś świadkami konsekwencji sytuacji, w której poszczególne państwa uważają, że mogą prawnie zdominować ważne strategicznie cieśniny – mówi w rozmowie z DW. Szczególnie niebezpieczne jest to, że cieśniny, takie jak Ormuz, Malakka czy cieśnina Tajwańska, stają się narzędziami wywierania wpływu geopolitycznego.

Podobnie uważa Christian Wirth z grupy badawczej ds. Azji przy niemieckiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP). – To, czy jakaś cieśnina jest szczególnie wrażliwa, zależy zasadniczo od trzech czynników: natężenia ruchu przez nią, możliwych tras alternatywnych oraz sytuacji politycznej w okolicy – wyjaśnia w wywiadzie dla DW. Im ważniejsza jest dana trasa i im trudniej ją ominąć, tym większe staje się jej znaczenie strategiczne.

„Powrót geografii”

W tej chwili szczególnie wrażliwa wydaje się cieśnina Ormuz, przez którą musi przepływać znaczna część światowego eksportu ropy i gazu. Nie należy jednak skupiać się wyłącznie na Zatoce Perskiej, jak mówi Nikolaus Scholik. – Jeśli od tego odejdziemy, cieśnina Tajwańska staje się ważniejsza niż cieśnina Ormuz – dodaje, mając na uwadze potencjalne konflikty między Chinami a Tajwanem. Duża część azjatyckiego ruchu handlowego przebiega właśnie tam, podobnie jak przez cieśninę Malakka.

Obecnie polityka na całym świecie doświadcza „powrotu geografii”, jak twierdzą eksperci Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS). Cieśniny, takie jak Ormuz, Bab al-Mandab czy Tajwańska, już dawno przestały być jedynie przejściami geograficznymi. W coraz większym stopniu stają się one strategicznymi dźwigniami siły geopolitycznej. Okazuje się, że ścisła globalna sieć powiązań tworzy nowe zależności, a tym samym – nowe środki nacisku.

W świetle prawa międzynarodowego powstała sytuacja jest jednak jednoznaczna. – W przypadku cieśnin o znaczeniu międzynarodowym obowiązuje zasada tranzytu – mówi Christian Wirth. Oznacza to, że statki, a także okręty wojenne, mogą swobodnie przepływać przez cieśniny uznawane za wody międzynarodowe, zachowując przy tym swój zwykły sposób działania.

– W związku z tym blokada jakiejś cieśniny międzynarodowej stanowiłaby poważne naruszenie prawa – dodaje eskpert. Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza gwarantuje pokojowy przepływ nawet okrętów wojennych przez morza terytorialne państw nadbrzeżnych. Opłaty lub cła są tam zasadniczo niedopuszczalne. Inaczej wygląda sytuacja jedynie w przypadku sztucznych dróg wodnych, takich jak Kanał Sueski lub Kanał Panamski.

Kruche prawo morskie

Nikolaus Scholik również zwraca uwagę, że międzynarodowe prawo morskie wyraźnie gwarantuje swobodny przepływ. Prawdziwym problemem jest jednak rzeczywistość polityczna: – Prawo międzynarodowe działa tylko wtedy, gdy zaangażowane państwa są gotowe go przestrzegać – mówi. Jako przykład podaje Morze Południowochińskie i zignorowanie przez Chiny wyroku w sprawie arbitrażowej między nimi i Filipinami na korzyść Filipin.

Z drugiej strony obaj eksperci zgodnie ostrzegają przed przecenianiem klasycznej potęgi militarnej. – Dzisiaj nie potrzeba już wielkiej floty, aby poważnie zakłócić ruch w jakiejś cieśninie – mówi Nikolaus Scholik. Iran pokazał, jak za pomocą małych, szybkich motorówek, rakiet lub środków asymetrycznych można wywrzeć znaczną presję. Analitycy z IISS widzą to podobnie: „Nawet stosunkowo małe i słabe państwa oraz podmioty niepaństwowe dysponują zdolnościami, które mogą uniemożliwić korzystanie z morza”.

Christian Wirth podkreśla przy tym, że całkowite zablokowanie danej cieśniny wiąże się z ogromnym ryzykiem również dla państwa blokującego. Straty gospodarcze dotknęłyby zazwyczaj również samo państwo blokujące. Także Chiny poniosłyby ogromne straty w przypadku eskalacji konfliktu w cieśninie Tajwańskiej lub cieśninie Malakka.

W Azji Południowo-Wschodniej istnieją ponadto, przynajmniej częściowo, trasy alternatywne, takie jak cieśnina Sundajska między Sumatrą a Jawą lub cieśnina Lombok między Bali a Lombokiem. Według Wirtha trasy te wprawdzie wydłużałyby transport i podnosiłyby jego koszty, ale nie uniemożliwiałyby całkowicie prowadzenia światowego handlu drogą morską.

Morskie wąskie gardła

Obaj eksperci są jednak zgodni, że wrażliwość zglobalizowanej gospodarki rośnie. Nikolaus Scholik zwraca uwagę na zasadę „just-in-time” stosowaną w nowoczesnych łańcuchach dostaw. Firmy prawie nie utrzymują już zapasów magazynowych. Dlatego nawet krótkie przerwy mogą wywołać globalne szkody gospodarcze. Właśnie dlatego CSIS twierdzi, że cieśnina Ormuz nie jest wyjątkiem, ale symptomem: nowoczesna gospodarka światowa opiera się na nielicznych morskich wąskich gardłach, których zakłócenie może mieć globalne konsekwencje.

Z tego też powodu debata na temat cieśniny Malakka wykracza daleko poza Azję Południowo-Wschodnią. Gwałtowna reakcja Singapuru, Malezji i Indonezji na pomysł ewentualnych opłat tranzytowych za jej przepłynięcie pokazała ostatecznie, jak wielka stała się pokusa wykorzystania kontroli geograficznej jako środka nacisku politycznego lub gospodarczego oraz jak niebezpieczne dla światowej gospodarki byłoby obecnie każde podważanie zasady swobody żeglugi.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser Cieśniny, takie jak Malakka czy Tajwańska, w coraz większym stopniu stają się narzędziami nacisku geopolitycznego.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Geopolityka.%20Gdy%20cie%C5%9Bniny%20staj%C4%85%20si%C4%99%20broni%C4%85&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77111325&x4=11395&x5=Geopolityka.%20Gdy%20cie%C5%9Bniny%20staj%C4%85%20si%C4%99%20broni%C4%85&x6=1&x7=%2Fpl%2Fgeopolityka-gdy-cie%C5%9Bniny-staj%C4%85-si%C4%99-broni%C4%85%2Fa-77111325&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260511&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/geopolityka-gdy-cieśniny-stają-się-bronią/a-77111325?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77104409_401.jpg
Image caption Kryzys wokół cieśniny Ormuz kieruje uwagę na inne morskie wąskie gardła
Image source REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77104409_401.jpg&title=Geopolityka.%20Gdy%20cie%C5%9Bniny%20staj%C4%85%20si%C4%99%20broni%C4%85

Item 95
Id 77107010
Date 2026-05-10
Title Polscy więźniowie obozów upamiętnieni w Peenemünde
Short title Polscy więźniowie obozów upamiętnieni w Peenemünde
Teaser Nad Bałtykiem w czasie wojny więźniowie pracowali przymusowo przy produkcji rakiet V2. Doświadczenia z projektu wykorzystała NASA, więźniowie zostali zapomnieni na lata. Teraz ich nazwiska przypomina tablica na miejscu.

Dziś w miejscu po KZ‑Aussenlager Karlshagen 1 panuje cisza, przerywana tylko śpiewem ptaków i skrzypieniem drzew. Las zabiera fragmenty wieżyczek strażniczych i baraków, w których stłoczeni byli więźniowie. Wieżyczki częściowo zniszczyli sami więźniowie, kiedy obóz wyzwoliła Armia Czerwona, reszty dokonał czas.

Po drewnianych barakach pozostała tylko podmurówka, stopnie wejściowe i kamienne paleniska wewnątrz. Obok, tam gdzie stały prycze więźniów, rosną dziś drzewa i kwiaty. Dalej w las wejść nie można, bo w ziemi nadal tkwi amunicja. – Nie chcieliśmy niczego rekonstruować – tłumaczy Philipp Aumann, historyk z Muzeum Historyczno‑Technicznego w Peenemünde i kurator nowej wystawy w miejscu obozu. – Chcieliśmy zostawić to tak, jak wygląda teraz, z nadzieją, że takie miejsca już na zawsze pozostaną tylko ruinami.

Zabójcza broń odwetowa znad Bałtyku


Peenemünde to urocza, nadmorska wioska położona na wyspie Uznam, nad Morzem Bałtyckim. Niskie, murowane domki, oferujące wynajem pokoi, pensjonaty, dyskont, muzea i małe restauracje, koniecznie ze śledziem w menu, nastawione na turystów. O tej porze roku ruch jeszcze niewielki, choć chętnych do zwiedzania „historycznym szlakiem Peenemünde” nie brakuje.

Ten historyczny szlak prowadzi wzdłuż wielokilometrowej głównej drogi wsi, noszącej dumną nazwę „Flughafenring”, po polsku: obwodnica lotniska. Dziś na lotnisku lądują małe samoloty: prywatne czy turystyczne, z których turyści mogą obejrzeć wyspę z powietrza, ale 90 lat temu startowały stąd samoloty testowe niemieckiej Luftwaffe.

Lotnisko było integralną częścią największego niemieckiego i jednego z największych w Europie militarnych centrów badawczych, Ośrodka Badawczego Armii w Peenemünde (HVP), które uczyniło miejscowość sławną. Instytut miał własną elektrownię (na której terenie dziś znajduje się muzeum, z repliką rakiet V1 i V2 oraz filmografią i dokumentami), własną kolej, laboratoria i fabrykę. Na obszarze 25 kilometrów kwadratowych pracowało tu jednocześnie nawet do 15 tysięcy osób. Celem były nowatorskie systemy uzbrojenia na potrzeby niemieckiego przemysłu zbrojeniowego.

Od 1936 r. kierował tu badaniami nad nowoczesnymi rakietami balistycznymi inżynier Wernher von Braun – dziś kojarzony głównie z amerykańską NASA i programem podboju kosmosu. Wtedy pracował nad pierwszym na świecie pociskiem manewrującym oraz pierwszą działającą rakietą wielkiego zasięgu – czyli projektami, które do historii przeszły jako V1 i V2. Oba zostały zaprojektowane jako tzw. „Vergeltungswaffen”, w tłumaczeniu: broń odwetowa, o dużym zasięgu, przeciwko ludności cywilnej.

Początkowo przy produkcji i testach pracowali niemieccy robotnicy – po 1939 roku, kiedy ci stopniowo trafiali na front, zastąpieni zostali jeńcami polskimi, a potem i radzieckimi z pobliskich stalagów, robotnikami przymusowymi ze Wschodu, tzw. Ostarbeiter, a potem i więźniami obozów koncentracyjnych. Najwięcej było wśród nich obywateli ZSRR, Polski i Francji, bardzo młodych, bo średnia wieku więźniów wynosiła 28 lat, a wśród jeńców radzieckich była jeszcze niższa. Pracowali głównie w dwóch podobozach: Karlshagen 1 i Karlshagen 2.

Takie obozy same w sobie nie były niczym specjalnym, mówi Philipp Aumann. – Cała gospodarka i przemysł zbrojeniowy III Rzeszy oparty był na więźniach obozów i robotników przymusowych – tłumaczy. – Natomiast faktycznie wyjątkowe jest to, że te oba podobozy podlegały bezpośrednio armii lądowej (Karlshagen 2) i lotnictwu (Karlshagen 1).

W dwójce produkowano rakiety balistyczne V2, w jedynce – prototypy pocisków manewrujących V1, które w Peenemünde projektowano i testowano. Podobóz 2 był stosunkowo mały (ok. 600 więźniów) i istniał tylko kilka miesięcy. Hala, w której rakiety były budowane, znajdowała się tylko 200 metrów od morza, którego szum cały czas mogli słyszeć uwięzieni i zmuszani do katorżniczej pracy bezpośrednio przy produkcji V2 ludzie.

Więźniowie budowali rakiety dla III Rzeszy – a były nazista dla USA

Po zbombardowaniu obozu przez Brytyjczyków latem 1943 roku badania i produkcja zostały przeniesione w głąb Rzeszy, m.in. do podziemnych hal obozu Mittelbau‑Dora. Podobóz Karlshagen 1, w którym więźniowie wykonywali ogólne prace dla ośrodka Peenemünde i pracowali przy budowie V1, istniał do 1945 roku, a jednocześnie przebywało w nim ok. 1500 osób.

Oba typy rakiet używane były do ataku na duże miasta, m.in. Londyn czy Antwerpię. Budziły grozę wśród aliantów, ale na szczęście w praktyce okazały się jeszcze mało efektywne. Liczbę ofiar śmiertelnych nalotów z udziałem V2 szacuje się na około 7 tys. do 9 tysięcy – czyli znacznie mniej niż zginęło więźniów przy ich budowie (szacunkowo nawet 20 tysięcy we wszystkich ośrodkach w Rzeszy). V1 było tańsze – powstało ich ok. 30 tysięcy, a zabiły kilkanaście tysięcy osób. Ale lata testów przydały się potem Amerykanom. Na bazie V2 von Braun w Stanach stworzył potem zaawansowane rakiety nośne dla misji NASA. Wyniki pracy nazistowskich inżynierów wykorzystywane są do dziś. Więźniowie popadli w niepamięć.

Tysiące upamiętnionych

Stąd pomysł nowych tablic na wystawie w miejscu obozu Karlshagen 1. Oprócz dokładnych informacji i szkiców pojawili się imiennie więźniowie. Na trzech tablicach dzieci z miejscowej szkoły wypisały prawie 2 tysiące imion i nazwisk, wraz z datami urodzin – i śmierci, jeżeli ta była znana. Roman Malinowski (1918–?), Wojciech Mały (1921–?), Stanisław Leśniak (1924–44), zapewne bracia: Nikolas, Paul i Roland Lejuwe, z których tylko jeden przeżył wojnę, czy Georges Merlliez, który zginął w 1945, mając zaledwie 21 lat. Nazwisko za nazwiskiem, każde wykaligrafowane innym charakterem pisma.

– Więźniowie byli tu tylko numerami, materiałem do pracy, pozbawionym jakiejkolwiek ludzkiej godności. Chcieliśmy zwrócić tożsamość ludziom za numerami – tłumaczy pomysł historyk Philipp Aumann, który jest jednocześnie kuratorem leśnej wystawy. – Pokazać: „naprawdę żyliście, byliście tu” – mówi. Punkt ciężkości pamięci o tym miejscu ma być położony na więźniów.

– Kiedy patrzę na te nazwiska, ile ich było, jak znajomo brzmią, to robi się jakoś tak miękko na sercu – mówi Kinga Sikora. Polka, pracująca w Ośrodku Edukacji i Spotkań Młodzieży Golm, przyjechała tu specjalnie z kolegami na odsłonięcie nowej wystawy. – Dla wszystkich, ale zwłaszcza dla młodzieży to staje się nagle realne. Widzą nazwiska, widzą daty urodzenia i zdają sobie sprawę, że to często byli ludzie w zbliżonym do nich wieku, którzy nie mieli szans się zestarzeć ani nawet doczekać końca wojny.

Całe życie przy budowie broni

Polacy stanowili 30 proc. więźniów w Karlshagen 1 i tym samym drugą największą grupę narodowościową robotników. Również z tego powodu – jak i bliskości Polski – na tablicy poświęconej przykładowemu więźniowi znalazł się właśnie Polak, Janusz Kococik, rocznik 1916.

– Jest reprezentantem wszystkich więźniów tutaj – mówi Aumann.

I to mocno symbolicznym: bo Kococik przed wojną pracował w fabryce broni w Radomiu, jako członek AK został aresztowany i wysłany do Auschwitz, a potem Ravensbrueck, skąd trafił do Karlshagen, by znowu pracować przy produkcji broni – tyle, że nie dla własnego kraju, a wroga. Udało mu się przeżyć, a po wojnie wrócił do pracy w radomskiej fabryce. Zdążył złożyć zeznania na temat pracy w obozie, które dziś są jednym z ważnych świadectw dla historyków. Bo dziś już żaden więzień nie żyje.

Na uroczystości pojawiła się krewna Francuza, członka tamtejszego ruchu oporu, który działał w siatce przesyłającej Brytyjczykom informacje na temat wyrzutni V1 we Francji. Zginął jako osiemnastolatek zimą 1945 roku w obozie, w którym te pociski samosterujące były projektowane. Nie udało się, niestety, na uroczyste otwarcie dotrzeć krewnemu Janusza Kococika, którego pracownikom muzeum udało się parę lat temu odszukać – i dzięki któremu można było odtworzyć na wystawie życie więźnia.

Jest jeszcze jeden polski aspekt historii V1 i V2. Do przekazania Brytyjczykom informacji o Peenemünde i konstrukcji rakiet przyczynił się w dużej mierze polski wywiad. Na ich podstawie doszło do zbombardowania ośrodka – w którym, niestety, zginęli też więźniowie. To AK przekazała też części silnika V2, który spadł na poligonie na terenie okupowanej Polski, w Sarnakach nad Bugiem – po tym, jak Niemcy przenieśli tam jedno z centrów testowych po zbombardowaniu Peenemuende.

W akcji „Most” w 1944 roku podziemiu udało się rozebrać rakietę, rozwieźć jej części do różnych kryjówek, przebadać je, a potem przekazać na pokład alianckiego samolotu, który wylądował w Tarnowie i zabrał plany i części do Włoch. Wątek Peenemünde i akcji polskiego wywiadu powrócił m.in. w serialu „Stawka większa niż życie”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Nad Bałtykiem w czasie wojny tysiące więźniów pracowało przymusowo przy produkcji rakiet V2, z czasem o nich zapomniano.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka%3A%3AHistoria%20Najnowsza::Polscy%20wi%C4%99%C5%BAniowie%20oboz%C3%B3w%20upami%C4%99tnieni%20w%20Peenem%C3%BCnde&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77107010&x4=12349&x5=Polscy%20wi%C4%99%C5%BAniowie%20oboz%C3%B3w%20upami%C4%99tnieni%20w%20Peenem%C3%BCnde&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpolscy-wi%C4%99%C5%BAniowie-oboz%C3%B3w-upami%C4%99tnieni-w-peenem%C3%BCnde%2Fa-77107010&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260510&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka%3A%3AHistoria%20Najnowsza" />
Item URL https://www.dw.com/pl/polscy-więźniowie-obozów-upamiętnieni-w-peenemünde/a-77107010?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/67543317_401.jpg
Image caption Replika rakiety V2, zbudowanej z autentycznych części, stoi dziś w Muzeum Historyczno-Technicznym w Peenemünde
Image source picture alliance/dpa
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/67543317_401.jpg&title=Polscy%20wi%C4%99%C5%BAniowie%20oboz%C3%B3w%20upami%C4%99tnieni%20w%20Peenem%C3%BCnde

Item 96
Id 77111184
Date 2026-05-10
Title Hantawirus. Niemieccy pasażerowie w drodze do kraju
Short title Hantawirus. Niemieccy pasażerowie w drodze do kraju
Teaser Niemieccy pasażerowie wycieczkowca „Hondius”, na którym doszło do zakażeń hantawirusem, wracają do Niemiec. Mają zostać poddani kwarantannie.

Niemieccy ratownicy przygotowują się do powrotu pasażerów statku „Hondius” do kraju. Po przylocie na lotnisko w Eindhoven w Holandii, czterech niemieckich turystów ma zostać przewiezionych do Frankfurtu nad Menem – informuje Niemiecka Agencja Prasowa DPA.

Do przeprowadzenia transportu powołano ratowników straży pożarnej z Essen i Frankfurtu. Mają odebrać czterech pasażerów z lotniska wojskowego w Eindhoven, którzy następnie zostaną przewiezieni do Frankfurtu specjalnym transportem izolacyjnym. Czeka ich kwarantanna.

Szpital w Düsseldorfie w gotowości

Jak poinformowano, wszyscy czterej pasażerowie są obecnie bezobjawowi. Jeśli sytuacja ulegnie zmianie w trakcie lotu, pacjenci zostaną przewiezieni do szpitala uniwersyteckiego w Düsseldorfie. W placówce tej jest już hospitalizowana na oddziale chorób zakaźnych 65-letnia kobieta. Znajdowała się również na pokładzie statku „Hondius” i miała mieć bliski kontakt z pacjentem, który zmarł na pokładzie z powodu zakażenia hantawirusem.

Według informacji DPA do operacji transportowej przygotowuje się siedmiu ratowników medycznych ze straży pożarnej w Essen. Są w drodze do Eindhoven, między innymi, specjalną karetką pogotowia zakaźnego. Jeden z pasażerów ma trafić do kliniki uniwersyteckiej Charite w Berlinie. Osoba ta pochodzi z regionu stołecznego. Jak dotąd nie wykazuje objawów zakażenia.

Statek wycieczkowy „Hondius”, na którym doszło do zakażeń hantawirusem, zacumował dziś rano w porcie Granadilla na południu hiszpańskiej wyspy Teneryfa. Lekarze zbadali pasażerów na pokładzie pod kątem ostrych objawów. Następnie mogli oni stopniowo opuścić statek i udać się w drogę do swoich krajów ojczystych.

Niemieccy pasażerowie mają zostać przewiezieni do Eindhoven holenderskimi liniami, co potwierdziło holenderskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

WHO: „absolutnie niskie ryzyko”.

W wyniku zakażenia hantawirusem zmarło trzech pasażerów wycieczkowca „Hondius”. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wśród około 150 pasażerów potwierdzono dotąd łącznie sześć zakażeń hantawirusem Andes, przenoszonym z człowieka na człowieka. Istnieją również dwa podejrzenia zakażenia.

Chociaż żadna z osób na pokładzie nie wykazuje objawów, WHO uznaje je za „kontakty wysokiego ryzyka” ze względu na długi okres inkubacji hantawirusa, sięgający nawet sześciu tygodni. Jednocześnie WHO podkreśla, że ​​ryzyko dla ogółu populacji jest „absolutnie niskie”.

(DPA, AfP/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Niemieccy pasażerowie wycieczkowca „Hondius”, na którym doszło do zakażeń hantawirusem, wracają do kraju.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Hantawirus.%20Niemieccy%20pasa%C5%BCerowie%20w%20drodze%20do%20kraju&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77111184&x4=11400&x5=Hantawirus.%20Niemieccy%20pasa%C5%BCerowie%20w%20drodze%20do%20kraju&x6=1&x7=%2Fpl%2Fhantawirus-niemieccy-pasa%C5%BCerowie-w-drodze-do-kraju%2Fa-77111184&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260510&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/hantawirus-niemieccy-pasażerowie-w-drodze-do-kraju/a-77111184?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77110413_401.jpg
Image caption Transportowi pasażerów wycieczkowca towarzyszą szczególne warunki bezpieczeństwa
Image source Arturo Rodriguez/AP Photo/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77110413_401.jpg&title=Hantawirus.%20Niemieccy%20pasa%C5%BCerowie%20w%20drodze%20do%20kraju

Item 97
Id 77110987
Date 2026-05-10
Title Niemcy będą starać się w USA o Tomahawki
Short title Niemcy będą starać się o Tomahawki
Teaser Po odmowie Stanów Zjednoczonych dotyczącej rozmieszczenia pocisków Tomahawk w Niemczech rząd w Berlinie zamierza starać się w USA o zakup tych pocisków manewrujących.

Rząd Niemiec ma nadzieję przekonać USA do sprzedaży broni wraz z towarzyszącym jej naziemnym systemem wyrzutni rakietowych Typhon, poinformował w niedzielę (10.05.2026) „Financial Times”, powołując się na źródła wewnętrzne. Minister obrony Boris Pistorius planuje podróż do Waszyngtonu, aby promować zakup systemów dalekiego zasięgu.

Niepewna podróż Pistoriusa

W lipcu ubiegłego roku Niemcy złożyły wniosek o zakup systemu Typhon. Jak przypomina dziennik, Stany Zjednoczone dotychczas jednak nie udzieliły odpowiedzi. Wizyta Pistoriusa w USA zależy jednak od tego, czy uda mu się umówić na spotkanie ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, Petem Hegsethem.

W świetle pogorszenia stosunków między prezydentem USA Donaldem Trumpem a kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w związku z wojną z Iranem nie jest to pewne, pisze gazeta. Na razie nie ma komentarzy ze strony Białego Domu, Departamentu Obrony USA ani Federalnego Ministerstwa Obrony.

Rozwiązanie tymczasowe

Po odmowie USA dotyczącej rozmieszczenia rakiet Tomahawk Boris Pistorius mówił o luce w zdolnościach obronnych. Zaznaczył, że należy sprawdzić, jak można to zrównoważyć. Pociski manewrujące miały zatem służyć jako rozwiązanie tymczasowe, dopóki Europa nie opracuje własnych systemów.

Tomahawk to pocisk manewrujący o dużym zasięgu. W lutym Departament Obrony USA poinformował wprawdzie o zawarciu siedmioletniej umowy z koncernem zbrojeniowym Raytheon w celu rozszerzenia produkcji. Jednak amerykańskie zapasy zostały znacznie zredukowane w wyniku wojny z Iranem.

(RTR/jak)

Short teaser Po odmowie USA rozmieszczenia pocisków Tomahawk w Niemczech, Berlin chce starać się w Stanach Zjednoczonych o ich zakup.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemcy%20b%C4%99d%C4%85%20stara%C4%87%20si%C4%99%20w%20USA%20o%20Tomahawki&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77110987&x4=11395&x5=Niemcy%20b%C4%99d%C4%85%20stara%C4%87%20si%C4%99%20w%20USA%20o%20Tomahawki&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-b%C4%99d%C4%85-stara%C4%87-si%C4%99-w-usa-o-tomahawki%2Fa-77110987&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260510&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-będą-starać-się-w-usa-o-tomahawki/a-77110987?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76177066_401.jpg
Image caption Niemcy będą starać się o kupienie w USA rakiet Tomahawk
Image source U.S. Navy/AP Photo/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76177066_401.jpg&title=Niemcy%20b%C4%99d%C4%85%20stara%C4%87%20si%C4%99%20w%20USA%20o%20Tomahawki

Item 98
Id 77110080
Date 2026-05-10
Title Wojna w Ukrainie. Gerhard Schröder mediatorem?
Short title Wojna w Ukrainie. Gerhard Schröder mediatorem?
Teaser Władimir Putin proponuje swojego przyjaciela Gerharda Schrödera jako mediatora w wojnie w Ukrainie. Co na to niemiecki rząd oraz były kanclerz?

Szef Kremla Władimir Putin zaproponował byłego kanclerza Gerharda Schrödera, swojego wieloletniego przyjaciela, jako mediatora w wojnie między Rosją a Ukrainą. Chociaż Stany Zjednoczone próbowały mediacji, on wyobraża sobie byłego lidera SPD jako mediatora ze strony europejskiej, powiedział Putin w sobotę (09.05.2026) wieczorem na nadzwyczajnej konferencji prasowej po paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie, upamiętniającej zakończenie II wojny światowej. – Spośród wszystkich europejskich polityków preferowałbym rozmowy ze Schröderem – stwierdził.

Putin „wdzięczny” za pomoc

Biuro byłego kanclerza poinformowało Niemiecką Agencję Prasową DPA, że Schröder nie będzie komentował tej sprawy. Putin powiedział również, że potrzebny jest mediator, który nie byłby wcześniej znany z wrogości wobec Rosji.

Putin podkreślił, że pokojowe rozwiązanie konfliktu jest sprawą, którą Ukraina i Rosja muszą wspólnie rozwiązać. – Ale jeśli ktoś chce pomóc, jesteśmy wdzięczni – stwierdził szef Kremla. Powiedział również, że wierzy, iż wojna dobiega końca. Putin wydał rozkaz zmasowanej inwazji na Ukrainę 24 lutego 2022 roku – i jak dotąd nie osiągnął swoich celów wojennych.

Schröder sprzeciwia się izolowaniu Rosji

82-letni Gerhard Schröder, który pełnił funkcję kanclerza w latach 1998–2005, od lat spotyka się z krytyką – nawet w obrębie własnej partii – za przyjaźń z Putinem i pracę dla rosyjskich firm naftowych i gazowych. W artykule gościnnym dla dziennika „Berliner Zeitung” opublikowanym pod koniec stycznia br., określił agresję Rosji na Ukrainę jako naruszenie prawa międzynarodowego, jednocześnie dodając: „Ale jestem również przeciwny demonizowaniu Rosji jako wiecznego wroga”. Schröder opowiedział się także za wznowieniem dostaw surowców energetycznych z Rosji.

Po odejściu z polityki Schröder przez wiele lat aktywnie działał w rosyjskim sektorze energetycznym, m.in. jako przewodniczący rady nadzorczej Nord Stream 2 AG, spółki zależnej rosyjskiego koncernu energetycznego Gazprom. Gazociąg został ukończony pod koniec 2021 roku, ale nie został oddany do użytku z powodu rosyjskiego ataku na Ukrainę w lutym 2022 roku – niemiecki rząd pod przewodnictwem ówczesnego kanclerza Olafa Scholza odmówił wydania koncesji na eksploatację.

Niemiecki rząd o propozycji Putina

Rząd Niemiec odrzucił propozycję Władimira Putina, aby były kanclerz Gerhard Schröder pośredniczył w negocjacjach dotyczących zakończenia wojny w Ukrainie. Jak informuje Reuters powołując się na kręgi rządowe, oferta ta jest częścią serii pozorowanych propozycji i wpisuje się w dobrze znaną hybrydową strategię Rosji. Niemcy i Europa nie dadzą się z tego powodu podzielić. Opcja negocjacyjna nie jest wiarygodna, ponieważ Rosja nie zmieniła swoich warunków. Pierwszym testem wiarygodności byłoby przedłużenie zawieszenia broni przez Rosję – informuje agencja w oparciu o źródła niemieckiego rządu.

Putin gotowy na rozmowy z Zełenskim

Na konferencji prasowej Putin powtórzył, że jest również gotowy na bezpośrednie rozmowy z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. – Każdy, kto chce się ze mną spotkać, musi przyjechać do Moskwy – powiedział Putin. Spotkanie w innym miejscu również byłoby możliwe, „ale tylko po wcześniejszym osiągnięciu długoterminowego porozumienia pokojowego”. Zełenski wykluczył podróż do Moskwy.

Nawet w piątym roku inwazji nie jest jasne, w jaki sposób Putin zamierza osiągnąć swoje cele wojenne na Ukrainie. Ograniczona parada wojskowa w Moskwie, bez udziału ciężkiego sprzętu, jest postrzegana jako odzwierciedlenie sytuacji w jego wojnie. Wojska rosyjskie są coraz bardziej pod presją nacisku ze strony Ukrainy, wspieranej przez Zachód.

Premier Słowacji na paradzie w Moskwie

Robert Fico, premier Słowacji, był jedynym szefem rządu państwa należącego do Unii Europejskiej, który został przyjęty na Kremlu w Dniu Pamięci o Ofiarach II Wojny Światowej. Putin zapewnił go, że Rosja zrobi wszystko, co możliwe, aby zaspokoić potrzeby energetyczne Słowacji.

Słowacja jest nadal w dużej mierze uzależniona od dostaw rosyjskiej ropy. Rząd Fico obwinia Ukrainę za problemy gospodarcze kraju, ponieważ na początku 2025 roku wstrzymała tranzyt rosyjskiego gazu przez swoje terytorium.

Fico broni swojego udziału w obchodach zakończenia II wojny światowej w Moskwie, które spotkały się z krytyką innych krajów UE, i wezwał do wznowienia współpracy między Europą a Rosją. –Odrzucam nową żelazną kurtynę między UE a Rosją – powiedział lewicowy nacjonalista w filmie na Facebooku nagranym podczas lotu powrotnego z Moskwy do Bratysławy. On i jego rząd są „zainteresowani normalnymi, przyjaznymi i obopólnie korzystnymi stosunkami” z mocarstwem, jakim jest Rosja, a także ze wszystkimi innymi krajami zainteresowanymi takimi stosunkami.

(DPA, RTR/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Władimir Putin proponuje Gerharda Schrödera jako mediatora w wojnie w Ukrainie. Co na to niemiecki rząd i były kanclerz?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Wojna%20w%20Ukrainie.%20Gerhard%20Schr%C3%B6der%20mediatorem%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77110080&x4=11395&x5=Wojna%20w%20Ukrainie.%20Gerhard%20Schr%C3%B6der%20mediatorem%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwojna-w-ukrainie-gerhard-schr%C3%B6der-mediatorem%2Fa-77110080&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260510&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wojna-w-ukrainie-gerhard-schröder-mediatorem/a-77110080?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/62701980_401.jpg
Image caption Gerhard Schröder (z prawej) gratuluje Władimirowi Putinowi po zaprzysiężeniu na stanowisko prezydenta Rosji - Moskwa, 2018 rok
Image source Alexei Druzhinin/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/62701980_401.jpg&title=Wojna%20w%20Ukrainie.%20Gerhard%20Schr%C3%B6der%20mediatorem%3F

Item 99
Id 77110218
Date 2026-05-10
Title Prasa: Leon XIV wspiera wbrew nacjonalistom reformy w polskim Kościele
Short title Prasa: Papież Leon XIV wspiera reformy w polskim Kościele
Teaser Papież Leon XIV wspiera siły reformatorskie w polskim Kościele katolickim. Konfrontacja między papieżem a Donaldem Trumpem uderza w prezydenta Karola Nawrockiego – pisze „Cicero”.

Po wyborze przed rokiem Roberta Francisa Prevosta na papieża Leona XIV polscy komentatorzy mieli nadzieję, że wreszcie skończy się czas nieprzyjemnych niespodzianek. Jego poprzednik, Franciszek swoimi decyzjami personalnymi, w tym nałożeniem kar kanonicznych na kilkunastu biskupów, doprowadził do silnych wstrząsów w polskim duchowieństwie i do głębokiego zaniepokojenia wśród polskich wiernych – pisze Thomas Urban w najnowszym wydaniu czasopisma „Cicero”.

Obóz nacjonalistyczny rozczarowany papieżem

Obóz nacjonalistyczny w Polsce, który cieszy się poparciem przeważającej większości księży, początkowo zareagował nawybór Leona XIV z zadowoleniem. Po upływie roku, papież jest powodem niepokoju nie tylko wśród polskiego duchowieństwa, lecz także w szeregach nacjonalistycznej opozycji skupionej wokół prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Urban przypomniał, że na początku swojej kariery politycznej Kaczyński ostrzegał przed „panowaniem kleru”, jednak po śmierci brata bliźniaka w katastrofie lotniczej, stał się „narodowo-katolickim fanatykiem”.

Grubiańskie ataki Trumpa na papieża zmuszają przedstawicieli nacjonalistycznego obozu do zajęcia stanowiska – pisze niemiecki publicysta zwracając uwagę, że narodowo-katolickie media, które do niedawna wychwalały prezydenta USA jako zbawcę przed "pozbawioną zasad zbiurokratyzowaną UE", odwracają się od niego i bronią papieża.

Zdaniem „Cicero” konfrontacja między Białym Domem a Stolicą Apostolską uderza najmocniej w prezydenta Nawrockiego. „Skrajnie prawicowy historyk (…) wzywa do powrotu do ‘tradycyjnych katolickich wartości’, a równocześnie kreuje się na zwolennika numer jeden Trumpa” – pisze Urban.

Nominacje Leona XIV wspierają reformy w polskim Kościele

Autor pisze, że papież przyczynił się do zmian na polskiej scenie politycznej, chociaż nie było to jego zamiarem, bo nie szukał konfrontacji z Trumpem. Jednak nie tylko „wymiana ciosów” między papieżem a Trumpem sprawiła, że „skrajnie prawicowi samozwańczy obrońcy wiary” w Polsce stanęli przed dylematem. Jeszcze większą rolę odegrały pierwsze decyzje personalne papieża dotyczące nominacji biskupów. Leon XIV pokazał, że będzie kontynuował linię Franciszka polegającą na popieraniu reformatorów i reform w polskim Kościele.

Autor wskazał na nominację arcybiskupa Grzegorz Rysia na metropolitę krakowskiego, co jest jego zdaniem decyzją o „wielkim symbolicznym znaczeniu”, gdyż chodzi o stanowisko zajmowane w przeszłości przez Karola Wojtyłę. Ryś uważany jest za „autsajdera” w „zdominowanym przez narodowo-katolickich hierarchów” Episkopacie. Nacjonalistyczne media wyzywają go od „lewaków”. Głównym powodem ataków na Rysia jest zdaniem Urbana jego postulat odpolitycznienia Kościoła. Jak pisze publicysta, sojusznikami Rysia w Episkopacie są nowi metropolici Warszawy i Łodzi - Adrian Józej Galbas i Konrad Krajewski.

Gest Jana Pawła II wobec Kwaśniewskiego

Niemiecki publicysta wspomniał o pozbawieniu władzy Sławoja Leszka Głodzia, zwolennika „sojuszu między tronem a ołtarzem” oraz o politycznym zaangażowaniu arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który wspierał PiS, a po zwycięstwie partii Kaczyńskiego w 2019 r. zorganizował modły dziękczynne. Fakt, że papież mianował jego następcą Rysia, który opowiada się za odpolitycznieniem Kościoła, sprawia, że przedstawiciele nacjonalistycznych ugrupowań nie mogą dłużej występować w roli obrońców Kościoła – czytamy w „Cicero”.

Niemiecki dziennikarz przypomniał o roli Jana Pawła II w zbliżeniu Polski do Europy. Karol Wojtyła uważał, iż „miejsce Polski jest w rodzinie narodów UE, a relacje Polaków z sąsiadami powinien cechować duch pojednania”.

Przesłanie do Nawrockiego

To przesłanie jest zdaniem Urbana skierowane w pierwszej linii do Nawrockiego, który „przy każdej okazji krytykuje UE i stawia na konfrontację z Niemcami i Ukraińcami”. Urban przypomniał o geście Jana Pawła II, który podczas pielgrzymki do Polski w 1999 r. po mszy zaprosił prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego żonę do papamobile. „To była sensacja” – pisze Urban wyjaśniając, że Kwaśniewski był postkomunistą i zdeklarowanym ateistą. Komentatorzy interpretowali gest papieża jako „apel o przezwyciężenie wewnętrznych podziałów w Polsce”.

Przypomnienie o tym kontekście byłoby „przesłaniem pod adresem Nawrockiego, który ze wszystkich sił blokuje swoim wetem proeuropejski rząd i oskarża go o ‘zdradę narodowych interesów'” – pisze w konkluzji Thomas Urban na łamach „Cicero”.

Short teaser Konfrontacja między papieżem a Donaldem Trumpem uderza w prezydenta Karola Nawrockiego – pisze „Cicero”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%3A%20Leon%20XIV%20wspiera%20wbrew%20nacjonalistom%20reformy%20w%20polskim%20Ko%C5%9Bciele&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77110218&x4=11397&x5=Prasa%3A%20Leon%20XIV%20wspiera%20wbrew%20nacjonalistom%20reformy%20w%20polskim%20Ko%C5%9Bciele&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-leon-xiv-wspiera-wbrew-nacjonalistom-reformy-w-polskim-ko%C5%9Bciele%2Fa-77110218&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260510&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-leon-xiv-wspiera-wbrew-nacjonalistom-reformy-w-polskim-kościele/a-77110218?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77093407_401.jpg
Image caption Papież Leon XIV
Image source Stefano Costantino/TTL/Avalon/Photoshot/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77093407_401.jpg&title=Prasa%3A%20Leon%20XIV%20wspiera%20wbrew%20nacjonalistom%20reformy%20w%20polskim%20Ko%C5%9Bciele

Item 100
Id 76987592
Date 2026-05-10
Title Pomnik polskich ofiar II wojny w Berlinie: decydujący etap
Short title Upamiętnienie polskich ofiar II wojny: decydujący etap
Teaser Architekci mogą już zgłaszać swoje projekty. O tym, jak przebiega procedura, kiedy można spodziewać się rezultatów i co zmieniło się w projekcie upamiętnienia DW rozmawia z Robertem Parzerem z Domu Polsko-Niemieckiego.

DW: O pomniku polskich ofiar II wojny światowej w Berlinie mówimy już tak długo. Na jakim etapie projekt jest aktualnie?

Robert Parzer*: Doszliśmy do konkretyzacji. Konkurs na projekt monumentu został ogłoszony w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej 30 marca br. Teraz artyści i architekci mogą przysyłać swoje portfolio z projektami, które już zrealizowali. Spośród wszystkich zgłoszeń jury wybierze 25 osób lub grupy, które zostaną zaproszone do przedstawienia konkretnych projektów do jesieni tego roku. Następnie jury wybierze zwycięski projekt.

Zainteresowanie jest duże?

Spore. Jeszcze przed oficjalnym otwarciem konkursu niektórzy artyści i architekci skontaktowali się z nami i złożyli wnioski. Widać więc, że jest to bardzo dobrze rozpoznawalny pomysł, szczególnie w Polsce – stamtąd zgłosiło się wiele pracowni.

Więc nie ma tak dużego zainteresowania w Niemczech?

Zakładam, że w Niemczech również będzie duże zainteresowanie. Ogłoszenie opublikowane zostało w profesjonalnej prasie i portalach internetowych zajmujących się sztuką, zabytkami i architekturą. Jestem przekonany, że i w Niemczech odzew będzie duży. Po pierwsze dlatego, że znaczenie tego pomnika jest bardzo duże, ale także dlatego, że jego lokalizacja jest bardzo prestiżowa.

Pomnik będzie zlokalizowany na terenie dawnej Opery Krolla, tuż obok Urzędu Kanclerskiego i niedaleko Bundestagu. Myślę, że dla wielu artystów i pracowni architektonicznych jest kuszące, aby w takim miejscu zobaczyć swoje dzieło.

A jaką rolę odgrywa w tym konkursie Dom Polsko-Niemiecki?

Jako Dom Polsko-Niemiecki wspieramy projekt merytorycznie – dlatego, między innymi, jesteśmy organizatorami konferencji na temat upamiętnienia polskich ofiar z udziałem ministrów z obu krajów, historyków i architektów. Jesteśmy autorami dokumentacji przetargowej w zakresie historii projektu pomnika, historii miejsca, ale także historii okupacji niemieckiej, II wojny światowej, które to informacje są następnie wysyłane do tych, którzy są zaproszeni do złożenia projektu tego pomnika. Pracujemy też nad wystawą plenerową, która będzie prezentowana wokół pomnika.

Początkowy projekt zakładał, że miejsce upamiętnienia będzie składać się z dwóch filarów: pomnika i Domu Polsko-Niemieckiego, które miały znajdować się obok siebie. Teraz mówimy o pomniku. Coś się zmieniło?

Nadal są dwa filary. Potwierdził to również Bundestag w uchwale z grudnia ubiegłego roku. Dom Polsko-Niemiecki ma być, że tak powiem, przedłużeniem pomnika, miejscem, gdzie ludzie mogą dowiedzieć się, jak wyglądały stosunki polsko-niemieckie na przestrzeni wieków, ze szczególnym uwzględnieniem II wojny światowej, którą pomnik ma na celu kontekstualizować. W Domu mogą odbywać się również wydarzenia na ten temat, dla młodzieży szkolnej czy ogółu społeczeństwa.

To, co się zmieniło, to odrębność w czasie i przestrzeni. Pierwotny plan zakładał, że pomnik i Dom zostaną zrealizowane jako całość, ale ze względu na dużą złożoność projektu, a także ze względu na niemałe koszty, Bundestag zdecydował się nadać priorytet pomnikowi. Zostanie on zrealizowany w pierwszej kolejności, a następnie powstanie Dom Polsko-Niemiecki. Jest to również w dużej mierze zgodne z życzeniami, które słyszymy z Polski, że pomnik powinien być traktowany priorytetowo.

Ale nie oznacza to odejścia od pomysłu Domu?

Nie. Dom Polsko-Niemiecki zostanie zrealizowany we współpracy z krajem związkowym Berlin, obecnie poszukujemy istniejącej nieruchomości, w której zostanie umiejscowiony.

Czy takie rozdzielenie nie osłabi wymowy każdego z obiektów? Pomysł był taki, że ktoś, kto zobaczy pomnik i się nim zainteresuje, od razu będzie mógł wejść na wystawę, na której będzie mógł zdobyć informacje. Teraz musiałby jechać w zupełnie inne miejsce.

Zawsze opowiadaliśmy się za połączeniem pomnika i Domu, również dlatego, że dałoby nam to możliwość powiązania obu obiektów pod względem formalnego języka i projektu. Bliskość dawałaby również ogromne ogromne zalety, na przykład dla pracy edukacyjnej. Z drugiej strony istnieje również wiele argumentów przemawiających za priorytetowym potraktowaniem pomnika i budową Domu Polsko-Niemieckiego później i w innym miejscu. Daje to również większą swobodę, pozwalając, na przykład na nadawanie sprawom różnych priorytetów lub traktowanie ich w różny sposób.

Ale ludzie, którzy zobaczą tylko pomnik i nie będą chcieli jechać do Domu Polsko-Niemieckiego, też nie pozostaną bez informacji. Bezpośrednio przy pomniku powstanie – opracowana przez Dom – wystawa plenerowa o tym, co przedstawia ten pomnik, co symbolizuje, kogo upamiętnia, jakie fakty i jakich ludzi. Nie będzie to duża wystawa, ale będzie wzorowana na wystawie istniejącej pod pomnikiem Sinti i Romów – ofiar nazizmu, gdzie prezentowanych jest wiele biografii. Swoją drogą ten właśnie pomnik wiele osób z Polski bardzo chwali i podaje za wzór tego, jak mógłby wyglądać polsko-niemiecki pomnik.

Czyli będzie większa wystawa niż ta obecna, z kilkoma panelami?

Wielkość wystawy nie została jeszcze ustalona, ale będzie tam wystarczająco dużo miejsca, aby wyjaśnić podstawy polsko-niemieckiej historii, ze szczególnym uwzględnieniem II wojny światowej i okupacji. Dlaczego Niemcy zaatakowały Polskę, kim były ofiary, kim byli sprawcy – i jaki wpływ ta historia ma dziś?

Konkurs trwa. A kiedy będziemy mogli zobaczyć zwycięski projekt?

Jury ogłosi wyniki 11 grudnia. Przyznane zostaną również wyróżnienia dla projektów, które nie zdobyły pierwszego miejsca, ale nadal będą bardzo dobrze wykonane. Wszystkie one zostaną zaprezentowane na wystawie, która będzie otwarta dla publiczności w Berlinie, prawdopodobnie wiosną 2027 roku.

A kiedy zobaczymy pomnik w realu?

Budowa rozpocznie się w 2027 roku. W tej chwili nie mogę powiedzieć, kiedy zostanie ukończona, ale nastawiam się na odsłonięcie pod koniec 2027 albo w 2028 roku.

Mówi się o tym, że proces materialnego upamiętnienia polskich ofiar trwa bardzo długo. Jak było to w przypadku innych grup: ofiar Holokaustu, Sinti i Romów, ofiar akcji eutanazji, czy homoseksualistów, ku czci których pomniki już stoją? Czy wtedy zainteresowanie i presja społeczna były silniejsze?

Tak, dobre pytanie. Propozycja stworzenia pomnika ofiar Holokaustu padła po raz pierwszy w 1988 roku. Odsłonięty został w 2005, po wielu debatach. Czyli zajęło to prawie 20 lat. Pomnikowi Sinti i Romów towarzyszył podobny proces, z wieloma kontrowersjami dotyczącymi tego, jak powinien on wyglądać i kto faktycznie ma zostać upamiętniony. Ostatecznie odsłonięto go po 20 latach, w 2012 roku. Dla porównania: pierwszy apel niemiecki o pomnik polskich ofiar, podpisany między innymi przez pana Mausbacha, pana Thierse i panią Süssmuth, pojawił się w 2017 roku – a pomnik powstanie w 2027 albo 2028 roku – czyli po jakichś 10-11 latach. Więc w sumie realizacja – w porównaniu do innych upamiętnień – nie będzie długa.

Tyle, że znacznie później zaczęto w Niemczech wzywać do stworzenia tego pomnika.

Tak, to prawda. Kiedy padła propozycja pomnika ofiar Holokaustu, rozpoczęła się publiczna dyskusja na temat tego, kogo ten pomnik powinien upamiętniać. Czy powinien upamiętniać ofiary żydowskie, czy wszystkie ofiary? W końcu zdecydowano, że pomnik Holokaustu będzie upamiętniał żydowskie ofiary reżimu narodowosocjalistycznego. I właśnie dlatego stopniowo zbudowano pomniki dla innych grup ofiar: Romów i Sinti, ofiar eutanazji. Pomysł upamiętnienia polskich ofiar padł dopiero w 2017 roku, jako pierwszy pomnik poświęcony grupie narodowej. To szło krok, za krokiem. Potrzeba było czasu.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

*Robert Parzer jest historykiem i polonistą. Zajmuje się historią narodowego socjalizmu w Niemczech i Polsce. Publikował prace dotyczące nazistowskich zbrodni „eutanazji”, dezercji w czasie II wojny światowej oraz aspektów kultury pamięci w przestrzeniach wirtualnych. Od marca 2023 roku jest pracownikiem naukowym w Fundacji Pomnik Pomordowanych Żydów Europy w Berlinie.

Short teaser O dalszych losach pomnika DW rozmawia z Robertem Parzerem z Domu Polsko-Niemieckiego.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Pomnik%20polskich%20ofiar%20II%20wojny%20w%20Berlinie%3A%20decyduj%C4%85cy%20etap&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=76987592&x4=11395&x5=Pomnik%20polskich%20ofiar%20II%20wojny%20w%20Berlinie%3A%20decyduj%C4%85cy%20etap&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpomnik-polskich-ofiar-ii-wojny-w-berlinie-decyduj%C4%85cy-etap%2Fa-76987592&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260510&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/pomnik-polskich-ofiar-ii-wojny-w-berlinie-decydujący-etap/a-76987592?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72935677_401.jpg
Image caption Kamień upamiętniający polskie ofiary II wojny światowej w Berlinie
Image source Agnieszka Hreczuk/DW
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72935677_401.jpg&title=Pomnik%20polskich%20ofiar%20II%20wojny%20w%20Berlinie%3A%20decyduj%C4%85cy%20etap

Item 101
Id 77104357
Date 2026-05-09
Title Wycofanie żołnierzy USA z Vilseck. Jak zmieni życie gminy?
Short title Wycofanie żołnierzy USA z Vilseck. Jak zmieni życie gminy?
Teaser Z Niemiec ma zostać wycofanych 5000 amerykańskich żołnierzy, a w centrum dyskusji znajduje się brygada piechoty zmotoryzowanej wyposażona w kołowe transportery opancerzone Stryker. Mieszkańcy gminy Vilseck są w szoku.

Czy można sobie wyobrazić trudniejszy początek pracy na stanowisku burmistrza niż ten, którego doświadczył Thorsten Graedler? W marcu ten 61-latek wygrał wybory na burmistrza w liczącym 6500 mieszkańców miasteczku Vilseck, położonym w pobliżu granicy z Czechami. Poniedziałek, 4 maja, był jego pierwszym oficjalnym dniem pracy.

Właśnie wtedy, krótko po południu, na paskach informacyjnych pojawiła się wiadomość, która zaszokowała całe Vilseck: 5000 amerykańskich żołnierzy ze wspomnianej brygady ma zostać wycofanych w ciągu najbliższych miesięcy, jednak oficjalne potwierdzenie tej informacji wciąż nie nadeszło.

Thorsten Graedler, wyraźnie poruszony, mówi DW: „Pierwszą reakcją ludzi był strach. W końcu od 80 lat żyjemy tu w wielkiej przyjaźni z naszymi amerykańskimi współobywatelami”. – Ich motto to „Home away from home” – opowiada dalej: „Czują się tu jak w domu, z dala od swej ojczyzny. Amerykanie są zintegrowani z naszym życiem społecznym, działają w klubach piłkarskich czy muzycznych, wielu z nich zostaje tu nawet po przejściu na emeryturę. Małżeństwa niemiecko-amerykańskie również nie są u nas żadną rzadkością”.

Trump i Merz kłócą się

Thorsten Graedler już od pierwszego dnia jako burmistrz ma wrażenie, że znalazł się w samym środku globalnych zawirowań geopolitycznych. Prezydent USA Donald Trump, wyraźnie rozgniewany brakiem europejskiego wsparcia w wojnie z Iranem oraz krytyką kanclerza Merza wobec działań USA, ogłosił nowe cła na europejskie samochody oraz wycofanie części wojsk z Niemiec.

W Niemczech stacjonuje prawie 40 tys. żolnierzy amerykańskich, a teraz prawdopodobnie dotknie to Vilseck – miejscowość położoną w pobliżu Grafenwoehr w Bawarii, gdzie Amerykanie utrzymują swój największy poligon wojskowy poza Stanami Zjednoczonymi, o powierzchni 233 kilometrów kwadratowych.

Najpierw zainwestować, potem wycofać?

Wycofanie wojsk miałoby dramatyczne konsekwencje gospodarcze dla Vilseck i całej okolicy, jak podkreśla Thorsten Graedler: „Poligon wojskowy generuje siłę gospodarczą rzędu 650–700 milionów euro. To zamówienia budowlane, duże projekty, supermarkety, warsztaty samochodowe i mieszkania na wynajem; daje 3000 miejsc pracy, to jeden z największych pracodawców w regionie”.

Burmistrz informuje, że właśnie zainwestowano około 800 milionów euro w nową infrastrukturę na poligonie wojskowym: „Co rodzi u mnie pytanie, czy dlatego rozbudowuje się i modernizuje ten obiekt, aby następnie wycofać stamtąd wojsko?”.

Wycofanie rozważano już wcześniej

Dla Sabine Kederer, właścicielki popularnego hotelu Angerer, położonego niedaleko ratusza, sytuacja przypomina nieco „Dzień świstaka” – słynny film, w którym główny bohater, Bill Murray, przeżywa w kółko ten sam dzień. Szefowa tego rodzinnego hotelu, prowadzonego już od 14 pokoleń, przeżyła niemal to samo sześć lat temu.

Także w 2020 roku, podczas swojej pierwszej kadencji, Donald Trump groził wycofaniem tysięcy amerykańskich żołnierzy z Vilseck, jednak ze względu na zwycięstwo wyborcze Joe Bidena plany te nigdy nie zostały zrealizowane. Jej pierwsza myśl: „Tylko nie znowu to samo. Ale naprawdę zastanowię się nad tym dopiero wtedy, gdy decyzja zostanie faktycznie podjęta, nie mam planu B. 70 do 80 procent gości, którzy tu nocują, przyjeżdża ze względu na poligon wojskowy”.

Podczas gdy niektórzy mieszkańcy Vilseck zarzucają kanclerzowi, że gmina musi teraz ponosić konsekwencje sporu między USA a Niemcami, Sabine Kederer uważa: „Być może mógłby być nieco bardziej dyplomatyczny, ale uważam, że ważne jest, aby nasi politycy od czasu do czasu zabierali głos i mówili, co naprawdę myślą. Trzeba umieć znosić też inne opinie”.

Wielu Amerykanów chce zostać

Być może Veronika Varga, właścicielka salonu fryzjerskiego dla psów „Vroni’s Hundesalon”, będzie miała nieco więcej szczęścia; jej biznes idzie tak dobrze, że prawdopodobnie przetrwałaby nawet bez amerykańskiej klienteli. Ale to wcale nie jest takie pewne, bo ponad połowa jej klientów to Amerykanie. Jej harmonogram wizyt dla pudli, labradorów i bichonów frise jest całkowicie zapełniony do końca czerwca.

W rozmowie z DW mówi: „Otrzymuję teraz mnóstwo telefonów od ludzi, którzy obawiają się, że zostaną wycofani. Umówiają się na wizyty we wrześniu, październiku, listopadzie, bo boją się, że nie dostaną już terminu, jeśli nagle będą musieli wyjechać. Nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy czegoś takiego”.

Codziennie około dwudziestu psów korzysta z jej usług. Gdy w salonie są obecne jej dwie pomocnice, Rebecca i Emily, liczba zwierząt może wzrosnąć nawet do trzydziestu. 20-letnia Emily pochodzi ze Stanów Zjednoczonych i rozpoczęła pracę u Veroniki Vargi dwa lata temu. Jest zachwycona Niemcami i wciąż z pewnym niedowierzaniem opowiada historię swojego psa: „Uwielbiam to miejsce, zwłaszcza spokój, las i szlaki turystyczne. Myśl o powrocie do USA trochę mnie przeraża, bo choć urodziłam się na Florydzie, to od dawna już nie mieszkałam w Stanach Zjednoczonych”.

Przygotowania na dzień X

Być może jednak, na to wciąż liczy wielu mieszkańców Vilseck, gmina po raz drugi uniknie wycofania wojsk amerykańskich. Na wszelki wypadek jest jednak przygotowana na najgorsze. Przede wszystkim dzięki takim ludziom jak Markus Graf, który przez 25 lat był zawodowym żołnierzem i dorastał w sąsiedztwie poligonu wojskowego.

Obecnie jest przedsiębiorcą budowlanym. Stoi przed dwiema koparkami na terenie o powierzchni siedmiu hektarów w pobliżu Vilseck, który w sierpniu ma zostać ukończony jako strefa przemysłowa: „Chcemy tu przyciągnąć przemysł i rzemiosło, aby nieco złagodzić ewentualne wycofanie się USA lub redukcję miejsc pracy i stanąć na własnych nogach. Ze względu na bliskość Grafenwoehr obszar ten jest interesujący również dla przemysłu zbrojeniowego”.

Markus Graf ma nadzieję, że wycofanie wojsk będzie ostatecznie tylko restrukturyzacją: „Jeśli amerykańska brygada naprawdę zostanie wycofana, to inne jednostki z innych regionów kraju przybędą tutaj, do Grafenwoehr, ponieważ miałoby to sens logistyczny i ekonomiczny”.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser 5000 żołnierzy amerykańskich ma się wycofać z Niemiec, najprawdopodobniej z Vilseck. Wiele osób jest tam w szoku.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Wycofanie%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20USA%20z%20Vilseck.%20Jak%20zmieni%20%C5%BCycie%20gminy%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77104357&x4=11395&x5=Wycofanie%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20USA%20z%20Vilseck.%20Jak%20zmieni%20%C5%BCycie%20gminy%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwycofanie-%C5%BCo%C5%82nierzy-usa-z-vilseck-jak-zmieni-%C5%BCycie-gminy%2Fa-77104357&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260509&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wycofanie-żołnierzy-usa-z-vilseck-jak-zmieni-życie-gminy/a-77104357?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77104232_401.jpg
Image caption "Witamy" - koszary w Vilseck są centralną bazą wojsk amerykańskich w Europie
Image source Armin Weigel/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77104232_401.jpg&title=Wycofanie%20%C5%BCo%C5%82nierzy%20USA%20z%20Vilseck.%20Jak%20zmieni%20%C5%BCycie%20gminy%3F

Item 102
Id 77105645
Date 2026-05-09
Title Hantawirus. Pasażerowie będą ewakuowani do swoich krajów
Short title Hantawirus. Pasażerowie będą ewakuowani do swoich krajów
Teaser Po wybuchu hantawirusa na statku „Hondius” pasażerowie z krajów Europy wrócą do domu. Wiadomo, kto i kiedy.

Powrót europejskich pasażerów z dotkniętego wybuchem hantawirusa statku wycieczkowego „Hondius” z Teneryfy jest już zabezpieczony, jak poinformował hiszpański minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska na wspólnej konferencji prasowej z minister zdrowia Mónicą García w Madrycie. – Mogę potwierdzić, że loty repatriacyjne do Francji, Niemiec, Belgii, Irlandii i Holandii są już zaplanowane – powiedział.

Zorganizowany powrót pasażerów

Jak podaje niemiecka agencja prasowa DPA, niemieckie władze nie podały dokładnych informacji na temat powrotu ani ewentualnej kwarantanny w Niemczech. Na pokładzie statku znajdują się pasażerowie i członkowie załogi z 23 krajów.

Dla obywateli krajów UE, które nie mają możliwości repatriowania swoich obywateli, dwa samoloty zostały udostępnione w ramach tzw. procedury ochrony cywilnej UE, dodał Grande-Marlaska. Także Wielka Brytania i USA, jako kraje spoza UE, ogłosiły loty repatriacyjne. Chodzi o zorganizowany powrót osób z zagranicy do ich kraju ojczystego.

Zejście na ląd po wschodzie słońca

„Hondius” ma przybyć w niedzielę rano między 04:00 a 06:00 czasu lokalnego (05:00 a 07:00 czasu środkowoeuropejskiego) przed port w Granadilla na południu Teneryfy. Wysiadanie pasażerów rozpocznie się dopiero przy świetle dziennym.

Na pokładzie wszyscy pasażerowie zostaną poddani badaniu na objawy chorobowe. Najpierw 14 Hiszpanów prawdopodobnie zostanie przewiezionych do pobliskiego lotniska Teneryfa Południe, skąd wojskowym samolotem polecą do Madrytu, aby tam przejść kwarantannę w szpitalu.

Następnie, gdy samolot danego kraju będzie gotowy do startu, członkowie odpowiedniej narodowości będą transportowani małą łodzią z zakotwiczonego statku na ląd, a następnie autobusami bezpośrednio na pas startowy do czekającego na nich samolotu. Walizki będą musiały pozostać na pokładzie statku, z wyjątkiem lekkiego bagażu podręcznego.

Statek zostanie zdezynfekowany w Holandii

Po wyjściu pasażerów na ląd „Hondius” z pozostałą załogą wznowi rejs do Holandii. Ciało Niemki, która zmarła na pokładzie podczas rejsu, nie zostanie wyładowane na Teneryfie. Dezynfekcja statku odbędzie się w porozumieniu z Holandią, podkreśliła hiszpańska minister zdrowia.

Przybycie pasażerów do ich krajów, jak również badania i procedury kwarantanny, będą nadzorowane przez różne organizacje, w tym Światową Organizację Zdrowia (WHO), UE oraz holenderskie i hiszpańskie władze zdrowotne, wyjaśniła minister García. Potwierdziła także informacje od operatora statku, że obecnie nikt na „Hondiusie” nie wykazuje objawów.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Sześć potwierdzonych przypadków hantawirusa

Statek wyruszył w środę wieczorem z Wysp Zielonego Przylądka w kierunku Wysp Kanaryjskich. Początkowo „Hondius” rozpoczął swoją podróż na początku kwietnia z południa Argentyny.

W piątek (8.05.) późnym wieczorem WHO poinformowała o sześciu potwierdzonych przypadkach hantawirusa i dwóch przypadkach podejrzanych. Trzy z tych ośmiu osób zmarły podczas podróży – to starsza para z Holandii oraz kobieta z Niemiec.

(DPA/sier)

Short teaser Po wybuchu hantawirusa na statku „Hondius” pasażerowie z krajów Europy wrócą do domu. Wiadomo, kto i kiedy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::%20Hantawirus.%20Pasa%C5%BCerowie%20b%C4%99d%C4%85%20ewakuowani%20do%20swoich%20kraj%C3%B3w%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77105645&x4=11400&x5=%20Hantawirus.%20Pasa%C5%BCerowie%20b%C4%99d%C4%85%20ewakuowani%20do%20swoich%20kraj%C3%B3w%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fhantawirus-pasa%C5%BCerowie-b%C4%99d%C4%85-ewakuowani-do-swoich-kraj%C3%B3w%2Fa-77105645&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260509&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/hantawirus-pasażerowie-będą-ewakuowani-do-swoich-krajów/a-77105645?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Hantawirus.%20Pasa%C5%BCerowie%20b%C4%99d%C4%85%20ewakuowani%20do%20swoich%20kraj%C3%B3w

Item 103
Id 77104955
Date 2026-05-09
Title Jak młoda Niemka w hidżabie walczy z AfD
Short title Jak młoda Niemka w hidżabie walczy z AfD
Teaser W finale konkursu Miss Niemiec, Büsra Sayed wystąpiła na scenie w hidżabie. Wzbudziło to zainteresowanie i kontrowersje.

Przysłowie "Gdy życie daje ci cytryny, zrób lemoniadę" Büsra Sayed najwyraźniej wzięła sobie do serca. Jej konto na Instagramie przyciąga wiele nowych osób.Udało jej się bowiem wyciągnąć dużą korzyść z sytuacji, którą można określić jako obraźliwą lub smutną, a w każdym razie dyskryminującą – zarówno pod względem ekonomicznym, jak i przede wszystkim ludzkim.

Co się wydarzyło?

W marcu Büsra Sayed wzięła udział w wyborach Miss Niemiec, docierając do finału. W tym konkursie od kilku lat nie chodzi tylko o urodę, ale o promowanie kobiet odnoszących sukcesy, które powinny być nagradzane za swoją osobowość i osiągnięcia.

Büsra, 27-letnia przedsiębiorczyni sprzedająca i nosząca hidżaby, również na scenie wystąpiła w hidżabie z własnej kolekcji, co przyciągnęło uwagę niemieckich mediów, ponieważ w historii konkursu była (wraz z inną kandydatką) pierwszą, która założyła muzułmańską chustę.

Oburzenie AfD

Kilka dni później jej wystąpienie komentowano w Bundestagu. W swoim wystąpieniu z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, Beatrix von Storch, posłanka AfD, wyraziła swoje oburzenie. – Hidżab w finale Miss Niemiec. A ona nie tylko nosi hidżab, jest prawdziwą aktywistką hidżabu. Ona robi marketing – powiedziała.

Miała na myśli Sayed. Konkluzja von Storch: "Jeśli udział takiej aktywistki islamskiej w finale Miss Niemiec ma być postępem, żyjemy w Absurdystanie. I to w bardzo niebezpiecznym Absurdystanie".

Po kilku tygodniach Büsra wspomina, że nie była zaskoczona tą wypowiedzią. – Cieszyłam się, bo pomyślałam, że to jeszcze większa widoczność mojej misji, z którą przystąpiłam do konkursu Miss Niemiec – powiedziała. Jej misja to, jak wyjaśniła, tworzenie przyszłości, w której różnorodność jest widoczna, a każda kobieta czuje, że należy do społeczności, nawet w hidżabie.

Kod rabatowy „AfD10”

Na wypowiedź von Storch Sayed odpowiedziała w mediach społecznościowych z humorem. Na Instagramie i TikToku wyjaśniła, że jej „przyjaciółka" z AfD po raz pierwszy reklamuje jej markę w Bundestagu, a na końcu dodała: „To była jej pierwsza współpraca, więc zapomniała kodu rabatowego: ‘AfD10’, dzięki któremu oszczędzicie 10% na wszystkich hidżabach."

Reakcja była ogromna – jej filmik na Instagramie osiągnął 6 milionów wyświetleń. – Ludzie nie tylko wyrażali swoją solidarność w komentarzach, ale także zamówili hidżaby, mimo że nie są muzułmanami – opowiada Sayed.

Solidarność z Büsrą

Konto Sayed ma obecnie ponad 160 000 obserwujących. – Do mojej społeczności dołączyło wielu wspaniałych ludzi, z czego jestem bardzo dumna – mówi. Jej hidżab „AfD Blue" wyprzedał się bardzo szybko.

Jednak Büsra podkreśla, że nie chodziło jej o wzrost sprzedaży. Wykorzystuje poświęcaną jej uwagę do walki z dyskryminacją. „Im bardziej ludzie zbliżają się do siebie w różnorodnym społeczeństwie, tym więcej będzie walki o tę nową równość," pisze na Instagramie, wzywając do szczerego dialogu.

Miłością odpowiadać na nienawiść

Oczywiście, nie brakowało negatywnych komentarzy. Büsra już wcześniej doświadczyła nienawiści i dyskryminacji. – Wiedziałam, że muszę znaleźć sposób, by sobie z tym radzić, bo to nie minie z dnia na dzień – mówi i dodaje, że reaguje na nienawiść miłością, ale groźby przemocy zgłasza policji.

Ostatnio odwiedziła Bundestag na zaproszenie posłanki SPD, Rashy Nasr. – Te tygodnie były ekscytujące. Dały mi nadzieję, gdy widziałam, jak wielu ludzi zabrało głos i okazało solidarność. Zwykle słyszy się negatywne opinie, bo są głośniejsze – mówi Büsra. – Potrzebujemy więcej takiej solidarności. Musimy być widoczni i działać razem przeciwko prawicy – dodaje.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW

Short teaser W finale konkursu Miss Niemiec, Büsra Sayed wystąpiła na scenie w hidżabie. Wzbudziło to zainteresowanie i kontrowersje.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Jak%20m%C5%82oda%20Niemka%20w%20hid%C5%BCabie%20walczy%20z%20AfD%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77104955&x4=11400&x5=Jak%20m%C5%82oda%20Niemka%20w%20hid%C5%BCabie%20walczy%20z%20AfD%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fjak-m%C5%82oda-niemka-w-hid%C5%BCabie-walczy-z-afd%2Fa-77104955&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260509&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/jak-młoda-niemka-w-hidżabie-walczy-z-afd/a-77104955?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77076680_401.jpg
Image caption Finalistka konkursu Miss Germany Büsra Sayed
Image source Jens Kalaene/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77076680_401.jpg&title=Jak%20m%C5%82oda%20Niemka%20w%20hid%C5%BCabie%20walczy%20z%20AfD

Item 104
Id 77105297
Date 2026-05-09
Title Niemieckie zasoby naturalne na 2026 rok wyczerpane
Short title Niemieckie zasoby naturalne na 2026 rok wyczerpane
Teaser Do 10 maja Niemcy wyczerpią swoje zasoby naturalne, które powinny starczyć na rok. Zużywają za dużo węgla, gazu i ropy.

Tak zwany „Dzień Przeciążenia Ziemi” (zwany też Dniem Długu Ekologicznego, DDE) oblicza corocznie dla poszczególnych krajów organizacja Global Footprint Network. To symboliczna data, w której ludzkość zużywa więcej zasobów naturalnych, niż Ziemia jest w stanie zregenerować w ciągu całego roku, co oznacza, że od tego dnia żyjemy na ekologiczny kredyt.

Gdyby wszyscy ludzie na Ziemi konsumowali zasoby naturalne i emitowali CO2 w takim samym tempie jak w Niemczech, roczne zasoby biologiczne Ziemi (lasy, surowce, woda, paliwa kopalne) zostałyby wyczerpane już w pierwszej części roku.

Za duże wykorzystanie kopalin

Niemcy, według organizacji BUND (Bund für Umwelt und Naturschutz Deutschland), zużywają zbyt wiele zasobów przede wszystkim z powodu wysokiego wykorzystania kopalnych źródeł energii. Główni konsumenci to energochłonne branże przemysłowe, sektor budowlany, transport drogowy i przemysłowa hodowla zwierząt. Skutki tego rozwoju są już odczuwalne, m.in. w postaci suszy, intensywnych opadów deszczu czy rosnącego upału w miastach.

Konsumpcja na kredyt

– Nasz obecny styl życia i gospodarki nie jest przyszłościowy – powiedział przewodniczący BUND, Olaf Bandt. – Zamiast przejść na energię odnawialną, wciąż stawiamy na węgiel, ropę i gaz – dodał. Tymczasem energia ze słońca i wiatru, pompy ciepła oraz lekkie, małe i oszczędne samochody elektryczne mogłyby zapewnić niezależność, pewność planowania i ochronę klimatu.

W 2025 roku niemiecki „Dzień Przeciążenia Ziemi” przypadał już na 3 maja. Przesunięcie daty w tym roku o tydzień nie jest jednak wynikiem bardziej ekologicznego stylu życia, lecz głównie aktualizacji danych i zmienionych metod obliczeniowych.

Polska jeszcze szybsza niż Niemcy

Ogólnoświatowy DDE przypadnie w tym roku 5 czerwca. Rekordzistą światowym jest Katar, który żyje na kredyt ekologiczny już od 4 lutego. W Europie przoduje Luksemburg (17 lutego), następna w kolejności jest Dania (20 marca), zaś w Polsce DDE przypadł w tym roku na 28 kwietnia.

Biorąc pod uwagę wszystkie kraje UE razem, DDE był w tym roku 3 maja. Dla porównania: tegoroczny DDE dla USA to 14 marca.

Światowa konsumpcja przekroczyła dostępne zasoby w 1986 r., Dzień Długu Ekologicznego po raz pierwszy ogłoszono 19 grudnia 1987 r. Przedtem Ziemia była w stanie regenerować swoje zasoby.

(dpa,footprintnetwork.org/sier)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Do 10 maja Niemcy wyczerpią swoje zasoby naturalne, które powinny starczyć na rok. Zużywają za dużo węgla, gazu i ropy.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemieckie%20zasoby%20naturalne%20na%202026%20rok%20wyczerpane%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77105297&x4=11400&x5=Niemieckie%20zasoby%20naturalne%20na%202026%20rok%20wyczerpane%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemieckie-zasoby-naturalne-na-2026-rok-wyczerpane%2Fa-77105297&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260509&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemieckie-zasoby-naturalne-na-2026-rok-wyczerpane/a-77105297?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/64895232_401.jpg
Image caption Wschód słońca widoczny w okolicach elektrowni zasilanej węglem w Mehrum, 2023
Image source Julian Stratenschulte/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/64895232_401.jpg&title=Niemieckie%20zasoby%20naturalne%20na%202026%20rok%20wyczerpane

Item 105
Id 77104433
Date 2026-05-09
Title Niemcy. Brakujące miliardy w ubezpieczeniu pielęgnacyjnym
Short title Niemcy. Brakujące miliardy w ubezpieczeniu pielęgnacyjnym
Teaser W sektorze opieki nadchodzi przegląd dotychczasowych świadczeń pielęgnacyjnych. Deficyt finansowy w ubezpieczeniu pielęgnacyjnym jest bowiem jeszcze większy niż sądzono.

Bez oszczędności i reform w ciągu najbliższych dwóch lat w ubezpieczeniu pielęgnacyjnym grozi deficyt finansowy w wysokości ponad 22,5 miliarda euro. Wynika to z wypowiedzi minister zdrowia Niny Warken w dzienniku „Rheinische Post”. Jako pierwsza poinformowała o tym gazeta „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

„Również w społecznym ubezpieczeniu pielęgnacyjnym wydatki od lat przewyższają dochody” – powiedziała Nina Warken w sobotę (09.05.2026) gazecie „Rheinische Post”. Rozszerzenia zakresu świadczeń uchwalone w przeszłości miały swoje konsekwencje. „Powstały w ten sposób deficyt wyniósłby w 2027 roku ponad 7,5 miliarda euro, w 2028 roku już ponad 15 miliardów euro i do 2030 roku będzie nadal rósł” – powiedziała minister zdrowia.

Znacznie więcej świadczeń opiekuńczych

Już w tym roku zagrożona jest wypłacalność kas opieki. „Coraz więcej osób jest klasyfikowanych jako wymagające opieki, co jednak tylko w niewielkim stopniu wynika z rozwoju demograficznego” – dodała Nina Warken.

Do połowy maja polityczka CDU zamierza przedstawić propozycje reformy opieki, aby złagodzić trudności finansowe kas. Zaledwie kilka dni temu badanie przeprowadzone dla centralnego związku kas chorych wykazało, że coraz więcej osób w Niemczech otrzymuje pieniądze z ubezpieczenia pielęgnacyjnego. Za przyczynę uważa się przejście w 2017 roku z trzech na pięć stopni opieki. Świadczenia są zatem przyznawane częściej i na wcześniejszym etapie.

Oczekiwanie na reformę

Jak zaznaczyła Nina Warken, „od czasu wprowadzenia nowej definicji potrzeby opieki liczba uprawnionych do świadczeń podwoiła się i wynosi ponad sześć milionów osób, czyli znacznie więcej niż wówczas prognozowano”. Uwzględniono grupy osób, o których wówczas nikt nie myślał. Minister jako przykład podała dzieci i młodzież, u których zdiagnozowano ADHD.

Według FAZ Nina Warken przedstawiła nowe dane ministrom zdrowia krajów związkowych podczas prezentacji planowanej ustawy o reorganizacji ubezpieczenia pielęgnacyjnego. Gazeta nie podała szczegółów na ten temat.

(DPA/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser W sektorze opieki nadchodzi przegląd świadczeń. Deficyt w ubezpieczeniu pielęgnacyjnym jest większy niż sądzono.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Niemcy.%20Brakuj%C4%85ce%20miliardy%20w%20ubezpieczeniu%20piel%C4%99gnacyjnym&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77104433&x4=11395&x5=Niemcy.%20Brakuj%C4%85ce%20miliardy%20w%20ubezpieczeniu%20piel%C4%99gnacyjnym&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-brakuj%C4%85ce-miliardy-w-ubezpieczeniu-piel%C4%99gnacyjnym%2Fa-77104433&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260509&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-brakujące-miliardy-w-ubezpieczeniu-pielęgnacyjnym/a-77104433?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/4817026_401.jpg
Image caption W budżecie Niemiec brakuje miliardów na ubezpieczenie pielęgnacyjne
Image source picture-alliance/dpa
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/4817026_401.jpg&title=Niemcy.%20Brakuj%C4%85ce%20miliardy%20w%20ubezpieczeniu%20piel%C4%99gnacyjnym

Item 106
Id 77104484
Date 2026-05-09
Title Po wstrzymaniu premii 1000 euro: Merz szuka innych rozwiązań
Short title Po wstrzymaniu premii 1000 euro: Merz szuka innych rozwiązań
Teaser Obiecana premia na razie nie wchodzi w grę. Jak może wyglądać dalszy rozwój sytuacji? Kanclerz Friedrich Merz zamierza skonsultować się z koalicją.

Po tymczasowym wstrzymaniu obiecanej przez rząd federalny premii w wysokości 1000 euro kanclerz zapowiedział konsultacje w ramach koalicji w sprawie innych rozwiązań. „Staramy się zapewnić pewną ulgę naszym obywatelom i pracownikom niemieckich przedsiębiorstw” – powiedział Friedrich Merz podczas wspólnej konferencji prasowej ze szwedzkim premierem Ulfem Kristerssonem w Sztokholmie: „W koalicji omówimy, co jeszcze możemy zrobić”.

Projekt zatwierdzony, ale odrzucony

Merz nie wypowiedział się konkretnie na temat tego, czy rząd zwróci się teraz do komisji pojednawczej Bundestagu i Bundesratu w celu znalezienia kompromisu. Rząd zatwierdził już projekt ustawy dotyczącej nieopodatkowanego wsparcia w wysokości do 1000 euro dla pracowników. W piątek (08.05.2026) w Bundesracie premia nie uzyskała wymaganej większości. We wtorek premia powinna być tematem obrad komisji koalicyjnej.

Plan rządu zakładał, że przedsiębiorstwa będą mogły dobrowolnie wypłacić swoim pracownikom premię wyrównawczą wolną od podatków i składek. Miała ona być wypłacana do 30 czerwca 2027 roku i pomóc złagodzić skutki wzrostu cen paliw. Stowarzyszenia gospodarcze reagowały na tę propozycję bardzo powściągliwie, argumentując, że ze względu na słabą koniunkturę wiele firm nie byłoby w stanie pozwolić sobie na taką premię.

Energia wciąż zapewniona

Kanclerz ponadto podkreślił, że zaopatrzenie w energię w Niemczech jest nadal zapewnione: „Obserwujemy rosnące ceny i podjęliśmy w związku z tym odpowiednie działania, ale jesteśmy w pełni świadomi, że to jeszcze nie koniec tego, czego doświadczamy na rynkach energetycznych”.

Friedrich Merz przebywał w Sztokholmie w charakterze przewodniczącego CDU. Szwedzkie media uznały jego wystąpienie na zjeździe partii konserwatystów za rozpoczęcie kampanii wyborczej szefa rządu Kristerssona. 13 września Szwecja wybiera nowy parlament.

(DPA/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Obiecana premia na razie nie wchodzi w grę. Kanclerz Friedrich Merz zamierza skonsultować się z koalicją.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Po%20wstrzymaniu%20premii%201000%20euro%3A%20Merz%20szuka%20innych%20rozwi%C4%85za%C5%84&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77104484&x4=11395&x5=Po%20wstrzymaniu%20premii%201000%20euro%3A%20Merz%20szuka%20innych%20rozwi%C4%85za%C5%84&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpo-wstrzymaniu-premii-1000-euro-merz-szuka-innych-rozwi%C4%85za%C5%84%2Fa-77104484&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260509&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/po-wstrzymaniu-premii-1000-euro-merz-szuka-innych-rozwiązań/a-77104484?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77060797_401.jpg
Image caption Kanclerz Friedrich Merz zapowiedział konsultacje w ramach koalicji
Image source Christoph Hardt/Panama Pictures/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77060797_401.jpg&title=Po%20wstrzymaniu%20premii%201000%20euro%3A%20Merz%20szuka%20innych%20rozwi%C4%85za%C5%84

Item 107
Id 77103042
Date 2026-05-09
Title „FAS”: Przeniesienie wojsk USA z Niemiec do Polski trudne
Short title „FAS”: Przeniesienie wojsk USA z Niemiec do Polski trudne
Teaser Jeżeli Stany Zjednoczone nie rozmieszczą w Niemczech pocisków Tomahawk, przed Rosją otworzy się w najbliższych latach możliwość do ataku na Europę. Relokacja wojsk USA do Polski byłaby trudna – pisze niemiecka gazeta.

Rozlokowane w Kaliningradzie rosyjskie rakiety Iskander, których zasięg umożliwia uderzenie w Berlin, decyzja o redukcji amerykańskiego wojska oraz brak potwierdzenia rozmieszczenia na terenie Niemiec pocisków Tomahawk stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Niemiec – pisze Konrad Schuller w najnowszym wydaniu gazety „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”.

Generałowie ostrzegają

Czterech generałów w stanie spoczynku, których „FAS” poprosiła o ocenę sytuacji, uznało rosyjski atak na NATO, a szczególnie na kraje bałtyckie, za jak najbardziej możliwy.

Brytyjski marszałek lotnictwa Greg Bagwell powiedział: „Putin ma problemy w domu. Wojna z Ukrainą jest w fazie stagnacji, gospodarka znajduje się pod presją. Jeżeli Putin uzna, że znalazł się w ślepej uliczce, to może próbować zrobić coś spektakularnego”.

„Putin wie, że nie może wrócić do kraju z pokonaną armią. Dlatego musi coś zrobić, a atak na kraje bałtyckie byłby kuszący” – dodał generał Mick Ryan z Australii.

Powodem ataku może być chęć zniszczenia NATO – uważa generał Ben Hodges z USA. Putin może kalkulować, że skuteczny atak na kraje bałtyckie doprowadzi do upadku Sojuszu, jeżeli okaże się, że ten nie będzie się mógł wywiązać ze zobowiązań sojuszniczych. Rosja może ponadto uznać obecny moment za dogodny do ataku. Miną lata, zanim przeznaczane obecnie środki na obronę doprowadzą do zmiany jakościowej zachodnich armii. W dodatku, sojusznicza wierność Ameryki chwieje się. „Putinowi pozostało pięć lat” – ocenia generał Bagwell.

Największe zagrożenie stanowią lata do 2029 r. – uważa niemiecki generał Juergen-Joachim von Sandrart.

W przypadku wojny Niemcy stałyby się celem – czytamy w „FAS”. Przez Niemcy przebiegają najważniejsze szlaki zaopatrzenia NATO. Aby pomóc Bałtom, Amerykanie muszą wykorzystać niemieckie drogi, porty i szyny. Rosja próbowałaby odciąć te linie atakując cele w Polsce i Niemczech – tłumaczy generał Bagwell. Pod ogień dostałyby się Ryga, Kłajpeda, Gdańsk i Bremerhaven.

Wszyscy rozmówcy „FAS” uważają, że groźbie wojny można zapobiec, jeżeli NATO pokaże, że może się skutecznie bronić. Hodges uznał za szkodliwą zapowiedź wycofania wojsk z Niemiec, ponieważ stwarza ona wrażenie, że Ameryka nie jest zdecydowana na obronę Europy.

Czy Trump przeniesie bazy do Polski?

Czy Trump może przenieść amerykańskie bazy do bardziej przyjaznych krajów, na przykład do Polski? To byłoby trudne, a powodem jest geografia. Zachodnie Niemcy są „optymalnie oddalone” od potencjalnego przeciwnika, Rosji. Polska jako hub dostaw zaopatrzenia leży za blisko. Rosyjskie rakiety czy drony mogłyby dosięgnąć (tego obszaru) w krótkim czasie. Szczególnie groźna rakieta Iskander M ma zasięg 500 km. Warszawa i Berlin znajdują się w jej zasięgu, w przeciwieństwie do zachodu Niemiec.

Właśnie dlatego baza Ramstein znajduje się w zachodniej części Niemiec. Zdaniem Hodgesa, Ramstein jest najważniejszą amerykańską instalacją w Europie. Jest nie tylko lotniskiem, lecz centrum całej grupy placówek, włącznie ze szpitalem wojskowym. Na stworzenie alternatywy w innym miejscu, Trump potrzebowałby „dziesięcioleci i miliardów dolarów”. Amerykanie nie płacą w Niemczech podatków, ani czynszu, oszczędzając według wyliczeń z 2013 r. miliard dolarów rocznie.

Pociski Tomahawk potrzebne

Hodges uważa, że prezydent Trump zdecydował o wycofaniu żołnierzy z Niemiec, ponieważ chciał ukarać niemiecki rząd, ale w rzeczywistości szkodzi Ameryce. Równocześnie szkodzi też potencjałowi odstraszania w Europie. Pociski Tomahawk są konieczne, aby trzymać w szachu Iskandery i „wymusić respekt ze strony Rosji”. W przeciwnym razie Bremerhaven czy Berlin mogą stać się zakładnikami.

Pociski w rodzaju Tomahawk służą do ataku na centra dowodzenia i logistyki i do odcięcia Rosji od frontu – tłumaczy „FAS”. Jeżeli nie uda się tego dokonać w pierwszej fazie wojny, poprzez uderzenia na zaplecze, istnieje niebezpieczeństwo wejścia w wojnę na wyniszczenie, jak w Ukrainie. Rosja uważa, że może taką wojnę wygrać, ponieważ społeczeństwa europejskie nie są gotowe do ponoszenia przez długi czas jej kosztów.

Niemcy i ich partnerzy powinni przygotować się do udzielenia odpowiedzi na rakiety rozlokowane w Kaliningradzie. Rząd w Berlinie zamierza zmodernizować pociski Taurus. Chce ponadto kupić Tomahawki, jeżeli Amerykanie nie zdecydują się na ich rozmieszczenie. Chce też wypróbować inne, tańsze metody, we współpracy z Ukrainą. Przewidziane są prace nad europejskim programem rakiet dalekiego zasięgu – ELSA. „To jednak zajmie dużo czasu, a czasu nie ma” – podkreśla „FAS”.

Potrzebne szybkie działania

Grupa ekspertów z Niemiec, Ameryki i kilku innych krajów przedłożyła propozycję mającą umożliwić sformowanie do wiosny 2027 r. czterech batalionów z 1200 pociskami. Plan przewiduje przyspieszoną kooperację kilku europejskich krajów na bazie Taurusa – do 2023 r. ma to kosztować 15 do 19 mld euro.

Warunkiem powodzenia jest między innymi ogłoszenie przez Bundestag „sytuacji napięcia” zgodnie z art. 80a Ustawy Zasadniczej. Konieczna byłaby większość dwóch trzecich w parlamencie.

Generałowie, z którymi rozmawiała „FAS”, są przekonani, że konieczne są szybkie działania. Jeżeli Rosja zaatakuje Europę, to Chiny, wykorzystując okazję, uderzą na Taiwan – co doprowadzi do podziału sił na Zachodzie. Amerykanie będą się troszczyli o Pacyfik, a Europejczycy muszą zająć się Europą - w ramach „globalnego podziału obowiązków”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Jeżeli USA nie rozmieszczą w Niemczech pocisków Tomahawk, przed Rosją wkrótce otworzy się możliwość do ataku na Europę.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9EFAS%E2%80%9D%3A%20Przeniesienie%20wojsk%20USA%20z%20Niemiec%20do%20Polski%20trudne&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77103042&x4=11397&x5=%E2%80%9EFAS%E2%80%9D%3A%20Przeniesienie%20wojsk%20USA%20z%20Niemiec%20do%20Polski%20trudne&x6=1&x7=%2Fpl%2Ffas-przeniesienie-wojsk-usa-z-niemiec-do-polski-trudne%2Fa-77103042&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260509&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/fas-przeniesienie-wojsk-usa-z-niemiec-do-polski-trudne/a-77103042?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=%E2%80%9EFAS%E2%80%9D%3A%20Przeniesienie%20wojsk%20USA%20z%20Niemiec%20do%20Polski%20trudne

Item 108
Id 77100549
Date 2026-05-09
Title Prasa: „kompletna porażka” rządu Merza zamiast 1000 euro premii
Short title Prasa: „kompletna porażka” rządu zamiast 1000 euro premii
Teaser Niemiecki Bundesrat, w którym zasiadają rządy krajów związkowych, odrzucił rządowy plan dotyczący 1000 euro premii dla pracowników. Prasa pisze o porażce rządu Friedricha Merza.

„Bundesrat nie jest instytucją kierującą się bezkompromisową ekonomiczną rozsądnością. Ale gdy w grę wchodzą skromne budżety krajów związkowych i gmin, nie ma mowy o żadnej pobłażliwości. Właśnie z tego powodu koalicja rządowa CDU/CSU i SPD poniosła porażkę ze swoją premią w wysokości 1000 euro dla odciążenia pracowników, która od samego początku była skazana na niepowodzenie” – ocenia „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).

„Te pieniądze, opakowane politycznie jako prezent, mieli wypłacić pracodawcy. (…) Utrata dochodów podatkowych groziła tylko w takim stopniu, w jakim firmy naprawdę wzięłyby na siebie ten dodatkowy ciężar; w jakim faktycznie odciążyłyby pracowników, a następnie odliczyłyby to jako koszty operacyjne podlegające odliczeniu od podatku. W tym kontekście nie brak ironii w tym, że to właśnie to ‚zagrożenie' przeważyło szalę i skłoniło kraje związkowe do odrzucenia premii. Nie wszystkie dobre uczynki muszą być heroicznymi wyczynami” – dodaje gazeta.

Dziennik „Augsburger Allgemeine” ocenia, że „wadę konstrukcyjną” zwolnionej od podatku premii w wysokości 1000 euro najlepiej opisał polityk liberalnej FDP Wolfgang Kubicki: „To tak, jakbym obiecał ci BMW i powiedział: idź do sąsiada, to on zapłaci rachunek”.

Z tego punktu widzenia logicznym jest, że Bundesrat zablokował rozwiązanie, którego koszt ponosili inni. „To, że miliony pracowników, którzy cierpią z powodu wysokich kosztów energii, mogłyby dobrze wykorzystać tę premię, to już inna sprawa i nie zwalnia to rządu federalnego z obowiązku zastanowienia się teraz nad alternatywnymi sposobami ulg, na przykład nad wyższą podstawową kwotą wolną od podatku” – ocenia „Augsburger Allgemeine”.

Jak kiepski hydraulik

Portal informacyjny t-online.de pisze: „Krytyka ze strony krajów związkowych, które oburzają się na związane z tym utraty podatkowe, jest równie uzasadniona, jak niezadowolenie wielu przedsiębiorców, którym rząd poprzez tę premię praktycznie sugeruje, aby wypłacili swoim pracownikom jednorazową rekompensatę za inflację, mimo że w czasie kryzysu gospodarczego wiele firm w ogóle nie ma na to środków”.

Według portalu kanclerz Friedrich Merz i jego minister finansów Lars i Klingbeil „najwyraźniej nie rozmawiali wcześniej z żadną ze stron – ani z krajami związkowymi, ani ze stowarzyszeniami gospodarczymi”. „Po raz kolejny widać więc, że Merz, który kiedyś nazwał (byłego kanclerza) Olafa Scholza ‚hydraulikiem władzy', najwyraźniej sam nie opanował tej sztuki. Merz też się tym zajmuje, ale u niego woda kapie i wycieka z rur władzy i rządowych przewodów, tworząc na podłodze wielkie kałuże…” – komentuje t-online.de.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Gazety „Straubinger Tagblatt” i „Landshuter Zeitung” piszą: „Ta porażka w Bundesratcie może być sygnałem ostrzegawczym, którego potrzebuje obecny rząd, by w końcu się obudzić. Koalicja nie może sobie już pozwolić na dalszą pracę na tak złym poziomie, zarówno pod względem merytorycznym, jak i organizacyjnym. W przypadku wielkich projektów reform potrzebne są odważne rozwiązania, które zmuszają wszystkich partnerów koalicyjnych do wyjścia poza własną strefę komfortu. W przeciwnym razie ‚ostatni pocisk demokracji' okaże się niewypałem”.

Również „Die Glocke” z Oelde pisze o kompletnej porażce zaproponowanego przez koalicję rozwiązania: „Nie tylko dlatego nasila się wrażenie, że ten wątpliwy pomysł nie został do końca przemyślany. Bowiem to kraje związkowe i gminy – które i tak już dawno osiągnęły granicę swoich możliwości finansowych – musiałyby za to zapłacić, bo utracone z powodu tej premii dochody z podatków pozostałyby bez żadnej rekompensaty. A przecież to sam kanclerz obiecał, że znów będzie przestrzegał zasady, zgodnie z którą kto zleca zadanie, ten płaci. Odmawiając swojej zgody, Bundesrat boleśnie o tym przypomniał Merzowi”.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Niemiecki Bundesrat odrzucił rządowy plan dotyczący 1000 euro premii dla pracowników. Prasa komentuje.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%3A%20%E2%80%9Ekompletna%20pora%C5%BCka%E2%80%9D%20rz%C4%85du%20Merza%20zamiast%201000%20euro%20premii&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77100549&x4=11397&x5=Prasa%3A%20%E2%80%9Ekompletna%20pora%C5%BCka%E2%80%9D%20rz%C4%85du%20Merza%20zamiast%201000%20euro%20premii&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-kompletna-pora%C5%BCka-rz%C4%85du-merza-zamiast-1000-euro-premii%2Fa-77100549&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260509&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-kompletna-porażka-rządu-merza-zamiast-1000-euro-premii/a-77100549?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77067328_401.jpg
Image caption Kanclerz Niemiec Friedrich merz i minister finansów Lars Klingbeil
Image source Michael Kappeler/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77067328_401.jpg&title=Prasa%3A%20%E2%80%9Ekompletna%20pora%C5%BCka%E2%80%9D%20rz%C4%85du%20Merza%20zamiast%201000%20euro%20premii

Item 109
Id 77099998
Date 2026-05-09
Title Spisek przeciwko Putinowi: Realny scenariusz czy dezinformacja?
Short title Spisek przeciwko Putinowi. Czy to realne?
Teaser Jedna z europejskich agencji wywiadowczych donosi o możliwym spisku rosyjskich elit przeciwko Putinowi. Czy to realny scenariusz?

Kreml znacznie zaostrzył środki bezpieczeństwa wokół prezydenta Władimira Putina. Powodem mają być rosnące obawy przed zamachami i przewrotem. Takie wnioski miały znaleźć się w raporcie jednej z europejskich agencji wywiadu, o którym poinformowały rosyjski portal śledczy „Important Stories”, a także CNN i „Financial Times”.

Rzekome plany zamachu stanu w Rosji podzieliły obserwatorów na dwa obozy. Jedna strona uważa, że taki scenariusz, a także zagrożenie dla Putina, są realne. Pokazały to już udane operacje ukraińskich służb specjalnych w Rosji i poza nią. Druga strona uważa to za mało prawdopodobne i traktuje ujawnione informacje jako część kampanii mającej na celu destabilizację rosyjskiej elity.

Większość ankietowanych ekspertów zgadza się co do tego, że Putin martwi się o swoje bezpieczeństwo. I że napięcia w rosyjskiej elicie rosną, między innymi z powodu problemów gospodarczych i presji organów bezpieczeństwa na technokratów.

Szojgu jako „czynnik destabilizujący”

We wspomnianym raporcie służb były rosyjski minister ds. sytuacji nadzwyczajnych i obrony, a obecnie sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Siergiej Szojgu, został sklasyfikowany jako „potencjalny czynnik destabilizujący”. Chociaż stracił już swoje dawne wpływy, były minister może stanowić potencjalne zagrożenie dla systemu władzy Putina – ocenił Roman Anin, założyciel „Important Stories”, niezależnego rosyjskiego serwisu śledczego z siedzibą w Rydze. Uważa on, że w Rosji narastają „napięcia między organami bezpieczeństwa” i „walki klanowe”, podczas gdy rola Putina jako pośrednika między elitami osłabła.

– Przez wiele lat Szojgu był przywódcą niezwykle wpływowego klanu. Jako ministrowi obrony i szefowi Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych udało mu się zgromadzić pod swoim dowództwem dużą liczbę osób i włączyć je do sieci korupcyjnych. Obowiązuje właściwie coś w rodzaju mafijnej omerty – wyjaśnia ekspert w rozmowie z DW.

Siergieja Szojgu i Władimira Putina łączy wieloletnia przyjaźń. Obaj spędzali razem wakacje, a na zdjęciach rozpowszechnianych przez Kreml widać ich podczas zbierania grzybów lub wędkowania w tajdze. Pod rządami Putina Szojgu przez dwanaście lat kierował Ministerstwem Sytuacji Nadzwyczajnych. W 2012 roku Putin mianował go ministrem obrony, a w 2024 roku został zwolniony i zastąpiony przez Andrieja Biełousowa. Według obserwatorów Szojgu popadł w niełaskę między innymi z powodu porażek na froncie w Ukrainie.

– Biorąc pod uwagę prześladowania jego byłych zastępców, Szojgu musi się obawiać, że spotka go ten sam los – mówi Roman Anin. Najnowszym przypadkiem w serii aresztowań jest zatrzymanie Rusłana Calikowa w marcu tego roku. Były wiceminister obrony jest oskarżony o założenie organizacji przestępczej. Jej członkowie mieli w latach 2017–2024 sprzeniewierzać środki budżetowe oraz brać udział w korupcji. Timur Iwanow, aresztowany w 2024 roku, został skazany w podobnym procesie na 13 lat więzienia. Pawieł Popow dostał 19 lat. Postępowanie karne przeciwko Dmitrijowi Bułhakowowi, który również był wiceministrem obrony, wciąż trwa.

Putin obawia się o swoje bezpieczeństwo

Według raportu służb Putin ma obawiać się, że w ewentualnym zamachu przeciwko niemu mogłyby zostać wykorzystane drony. W kwietniu anonimowy rosyjski kanał na Telegramie VCHK-OGPU poinformował, że Kreml boi się zagrożeń związanych z wydarzeniami wewnętrznymi. Mówiono między innymi o możliwych atakach dronów, które miałyby być organizowane bezpośrednio w Moskwie, a nie sterowane spoza Rosji. Z tego powodu niemal odwołano tradycyjną paradę wojskową na Placu Czerwonym z okazji Dnia Zwycięstwa w II wojnie światowej. Rosyjskie służby wywiadowcze uznały bowiem, że zorganizowanie takiej imprezy w tym roku jest niezwykle niebezpieczne. Putin był ponoć gotów zrezygnować z parady.

Tymczasem w stolicy Rosji wzmacniane są środki bezpieczeństwa. W kilku dzielnicach zakłócana jest łączność, a w centrum miasta rozmieszcza się mobilne systemy do walki elektronicznej. Wzmacniana jest ochrona Kremla. Ponieważ Putin faktycznie martwi się o swoje bezpieczeństwo, na Kremlu zdecydowano się na ograniczoną paradę z okazji Dnia Zwycięstwa – pisze politolog Jekaterina Schulmann na swoim kanale Telegram. Zwraca też uwagę, że Putin ogranicza swoje publiczne wystąpienia: „Jeśli bezpieczeństwo jest najwyższym priorytetem, najbezpieczniej jest nigdzie się nie pokazywać”.

– Powodem do niepokoju dla Putina są też udane zamachy na rosyjskich generałów, przypisywane ukraińskim służbom specjalnym – ocenia politolog Abbas Galliamow w rozmowie z DW. – Dlatego dla Putina bezpieczeństwo waży więcej niż wizerunek – dodaje.

Czy Szojgu może stanąć na czele zamachu stanu?

Abbas Galliamow zauważa, że wewnętrzne konflikty w rosyjskich służbach bezpieczeństwa i elitach nasilają się, a niektóre klany działają coraz bardziej niezależnie, bez dotychczasowej roli pośrednika, jaką pełnił Kreml. Jego zdaniem elity wciąż jednak unikają otwartej konfrontacji i czekają, by dostosować się do zmienionych okoliczności. Politolog Jednak podchodzi sceptycznie do roli Szojgu. Uważa go za postać osłabioną, pozbawioną niezbędnych zasobów i wsparcia.

Także Jekaterina Schulmann zauważa, że publikacje „Financial Times” i CNN nie mówią o „spisku kierowanym przez Szojgu”.

Z kolei brytyjski politolog i ekspert ds. Rosji Mark Galeotti uważa doniesienia o rzekomym spisku przeciwko Putinowi za „celową dezinformację”, a nie obraz realnego zagrożenia. W komentarzu dla brytyjskiego tygodnika „The Spectator” zwraca uwagę na nagłą falę publikacji, która „wygląda podejrzanie jak operacja psychologiczna”. Jej celem jest „podsycanie paranoi wśród rosyjskiej elity”, a nie poważna ocena sytuacji. Według Marka Galeottiego Siergiej Szojgu nie ma wystarczającego autorytetu i zaufania wśród kierownictwa, by przeprowadzić zamach stanu.

Dlaczego elita nie obali Putina?

– Rosyjskie elity władzy nie są jednolitą grupą o wspólnych interesach – wyjaśnia politolog i była pracownica rosyjskiego banku centralnego Aleksandra Prokopienko na kanale Carnegie Politika na YouTube. To właśnie dlatego nie doszło jeszcze do żadnych znaczących prób zamachu stanu. Wyjątkiem był bunt założyciela złożonej z najemników Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna, w czerwcu 2023 roku.

Ekspertka opisuje system władzy Putina jako piramidy zbudowane wokół poszczególnych patronów, powiązane z dystrybucją zasobów i dostępem do procesów decyzyjnych. W tym modelu uczestnikom brakuje wspólnego centrum koordynacyjnego, a tym samym warunku koniecznego do wspólnego działania. – Dopóki przedstawiciele tego systemu dostają od Putina więcej, niż mogliby dostać bez niego, nie ma motywacji do otwartego konfliktu – twierdzi.

Nie wyklucza, że sytuacja się zmieni, jeśli zasoby w systemie się skurczą. Wojna i sankcje sprawiły, że ten „tort” jest już mniejszy i jest dzielony na korzyść wojska i powiązanych z nim gałęzi przemysłu. To zaostrza rywalizację między wpływowymi grupami i podważa stabilność obecnej koalicji. Jednocześnie, jak twierdzi Aleksandra Prokopienko, różne grupy w systemie próbują skierować uwagę Putina na swoje własne interesy.

Politolożka nie opisuje tego jako walki o zmianę kursu, ale raczej jako walkę o dostęp do zasobów i miejsce w centrum procesu decyzyjnego. Jej zdaniem Putinowi odpowiada obecna niejasność zasad. To dzieli elity, zmusza je do okazywania lojalności i przypomina im, że prawa własności w Rosji nie zależą od prawa, ale od politycznej woli Kremla.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Czy rosyjskie elity mogą szykować spisek przeciwko Władimirowi Putinowi? DW zapytała ekspertów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Spisek%20przeciwko%20Putinowi%3A%20Realny%20scenariusz%20czy%20dezinformacja%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77099998&x4=11395&x5=Spisek%20przeciwko%20Putinowi%3A%20Realny%20scenariusz%20czy%20dezinformacja%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fspisek-przeciwko-putinowi-realny-scenariusz-czy-dezinformacja%2Fa-77099998&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260509&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/spisek-przeciwko-putinowi-realny-scenariusz-czy-dezinformacja/a-77099998?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/69061691_401.jpg
Image caption Rosyjski prezydent Władimir Putin, a za nim – ówczesny minister obrony Siergiej Szojgu (09.05.2024)
Image source Alexander Zemlianichenko/AP Photo/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/69061691_401.jpg&title=Spisek%20przeciwko%20Putinowi%3A%20Realny%20scenariusz%20czy%20dezinformacja%3F

Item 110
Id 77100532
Date 2026-05-08
Title Po akcji ratowania humbaka: spory i oskarżenia
Short title Po akcji ratowania humbaka: spory i oskarżenia
Teaser Los uwolnionego w zeszłym tygodniu humbaka Timmy’ego nie jest znany. Akcja nadal budzi kontrowersje.

Przez około dwa miesiące zdezorientowany młody humbak przyciągał uwagę, wielokrotnie osiadając na niemieckim wybrzeżu Bałtyku. Dzięki prywatnej inicjatywie ratunkowej sfinansowanej przez przedsiębiorców w zeszłym tygodniu wielki ssak morski został przewieziony na holowniku na Morze Północne i wypuszczony do wody. Los zwierzęcia, osłabionego długim przebywaniem w mało zasolonej wodzie Bałtyku, pozostaje niepewny. Eksperci z Niemieckiego Muzeum Morskiego wątpią, czy nadal żyje.

Kontrowersyjna akcja ratunkowa

Akcja ratunkowa wzbudziła wiele kontrowersji. Jej współinicjatorka Karin Walter-Mommert skrytykowała decyzję o wypuszczeniu humbaka z ciągniętej przez holownik barki do wody jako przedwczesną i chaotyczną. Jej zdaniem, wieloryb mógł podczas tej akcji doznać obrażeń. Twierdzi, że chciała zabrać wieloryba „dużo dalej" w kierunku Atlantyku, ale jej zdaniem załoga statku chciała jak najszybciej zakończyć akcję.

Z kolei anonimowy członek załogi cytowany przez portal n-tv.de twierdzi, że barka została odpowiednio obniżona po to, by wieloryb nie leżał już na dnie, lecz unosił się w wodzie. Następnie holownik przyspieszył. Wtedy młody humbak wypadł z barki. – To było jak szybkie pociągnięcie za obrus, na którym stoi talerz – wyjaśnił. Dodał, że wieloryb nie doznał przy tym żadnych obrażeń. Jego pysk już wcześniej był zraniony z powodu sieci rybackich.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Kapitan holownika „Robin Hood" odpiera zarzuty o znęcanie się nad humbakiem Timmy'm. Jak powiedział Martin Bocklage gazecie „Nordkurier" w piątek, zwierzę nie było holowane na linach do morza. Członkowie załogi przemieścili całe dno, na którym leżało zwierzę.

Jego zdaniem podczas akcji panował chaos. Bocklage relacjonuje w „Nordkurier: „Eksperci ciągle się kłócili i nie mieli pojęcia, co robić". Po uwolnieniu wieloryba, sponsorzy akcji ratunkowej mówili o nieuzgodnionej akcji załogi. Bocklage powiedział: „Najpierw wymachiwali pieniędzmi, a potem grozili nam pozwami".

Nadajnik na płetwie

Na skórze humbaka musiał jednak powstać uszczerbek: za pomocą śruby i dwóch wkrętów do płetwy został przymocowany tracker, który miał dawać sygnał w momencie, gdy płetwa znajdzie się nad wodą.

Obecnie nie wiadomo, jak się ma humbak i gdzie się znajduje. Dane GPS z jego nadajnika nie zostały dotąd opublikowane przez inicjatywę ratunkową. Organizacje ochrony zwierząt wcześniej jednogłośnie oceniły długoterminowe szanse na przeżycie wieloryba jako bardzo niskie.

Według ministerstwa ochrony środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego z inicjatywą ratunkową uzgodniono, że dane z nadajnika będą przekazywane resortowi. Urzędnicy wystąpili pisemnie o przekazywanie danych lub podanie powodów, dla których jest to niemożliwe. Jeśli to nie nastąpi, to ministerstwo zamierza rozważyć kroki prawne, jak poinformowała jego rzeczniczka.

Wnioski na przyszłość

Po dramacie związanym z wielorybem, który osiadł na niemieckim wybrzeżu Bałtyku, konferencja ministrów ochrony środowiska niemieckich krajów związkowych zleciła opracowanie planów postępowania w przypadku podobnych incydentów w przyszłości.

– Potrzebujemy jasnych odpowiedzialności, uzgodnionych procesów i wspólnej linii działania – stwierdził w piątek minister ochrony środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus. Meklemburgia-Pomorze Przednie domaga się ogólnokrajowego „okrągłego stołu ds. osiadania wielorybów na wybrzeżu".

DPA,t-online,n-tv.de/sier

Short teaser Los uwolnionego w zeszłym tygodniu humbaka Timmy’ego nie jest znany. Akcja nadal budzi kontrowersje.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Po%20akcji%20ratowania%20humbaka%3A%20spory%20i%20oskar%C5%BCenia%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77100532&x4=11400&x5=Po%20akcji%20ratowania%20humbaka%3A%20spory%20i%20oskar%C5%BCenia%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpo-akcji-ratowania-humbaka-spory-i-oskar%C5%BCenia%2Fa-77100532&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/po-akcji-ratowania-humbaka-spory-i-oskarżenia/a-77100532?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76977811_401.jpg
Image caption Humbak Timmy został przetransportowany do Morza Północnego, skąd mógłby popłynąć do Atlantyku. Jego los jest nieznany
Image source Philip Dulian/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76977811_401.jpg&title=Po%20akcji%20ratowania%20humbaka%3A%20spory%20i%20oskar%C5%BCenia

Item 111
Id 77099225
Date 2026-05-08
Title Niemcy. Znów protesty przeciw obowiązkowej służbie w wojsku
Short title Niemcy. Znów protesty przeciw obowiązkowej służbie w wojsku
Teaser Młodzież znów protestuje przeciw obowiązkowej służbie wojskowej. 18-latkowie odpowiedzieli na pytania resortu obrony.

W proteście przeciwko możliwemu przywróceniu obowiązkowej służby wojskowej, dziesiątki tysięcy uczniów z całego kraju wyszły w piątek (8.05.) na ulice. Pod hasłem „Protest szkolny przeciwko obowiązkowi służby wojskowej” odbyły się manifestacje w dziesiątkach miast. Protest zbiegł się z historycznym datą: 8 maja przypomina o zakończeniu II wojny światowej i kapitulacji nazistowskich Niemiec.

W Berlinie, według danych policji, około 1200 uczestników przemaszerowało od Bramy Brandenburskiej do siedziby CDU – organizatorzy podali liczbę 5000 uczestników. Na transparentach można było przeczytać m.in.: „Edukacja zamiast bomb” oraz „Berlin zamiast frontu”. Demonstracja była także wymierzona przeciwko kanclerzowi Friedrichowi Merzowi.

W Hamburgu, według organizatorów, na ulice wyszło około 6000 uczniów, podczas gdy policja oszacowała ich liczbę na około 2300. Setki młodych ludzi protestowały także w Dolnej Saksonii i Brandenburgii, jak poinformowała policja.

To nie pierwsza ogólnopolska akcja: na początku marca, według organizatorów, około 50 000 młodych ludzi wzięło udział w „protestach szkolnych” przeciwko obowiązkowi służby wojskowej w około 150 miastach.

Młodzi Niemcy o służbie wojskowej

Również w piątek niemieckie ministerstwo obrony poinformowało o odpowiedziach na ankiety rozesłane w związku z nowymi zasadami pełnienia służby wojskowej. Około 90 procent osiemnastolatków, którzy otrzymali kwestionariusze w tej sprawie, przysłało odpowiedzi – poinformowało ministerstwo w piątek (8.05.) w Berlinie.

„Te liczby są bardzo dobre” – powiedział rzecznik resortu obrony. Wskaźnik ten obejmuje również tych, którzy odpowiedzieli dopiero po przypomnieniu. Wskaźnik zwrotu w pierwszym okresie czterech tygodni wyniósł 86 procent.

Nowe zasady pełnienia służby wojskowej obowiązują od początku roku. Wszyscy osiemnastolatkowie otrzymują list od ministerstwa, aby określić gotowość do co najmniej sześciomiesięcznej dobrowolnej służby. Mężczyźni muszą odpowiedzieć na list, kobiety nie mają takiego obowiązku. Ponadto przez najbliższe lata wszyscy mężczyźni będą badani pod kątem zdolności do służby.

Projekt jest kluczowym elementem celu Bundeswehry, aby do połowy lat 30. osiągnąć liczbę około 260 tysięcy czynnych żołnierzy, w tym około 200 tysięcy rezerwistów. Nowa ustawa o służbie wojskowej przewiduje również, że jeśli pojawi się niedobór ochotników, to w Niemczech wprowadzona zostanie służba obowiązkowa. Obecnie Bundeswehra liczy 184 tysiące czynnych żołnierzy oraz 60 tysięcy rezerwistów.

Co drugi 18-latek gotów do służby?

Mniej więcej połowa tych, którzy odpowiedzieli, wyraziła zainteresowanie dobrowolną służbą wojskową trwającą co najmniej sześć miesięcy, jak informuje RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND), powołując się na źródła z kręgów Bundeswehry.

Nie oznacza to jednak, że osoby te rzeczywiście przystąpią do służby. W wielu przypadkach decydujące może być to, czy uda się zaoferować zainteresowanym możliwość służby w pobliżu miejsca zamieszkania. Większe odległości zmniejszają bowiem gotowość do podjęcia służby.

Małe zainteresowanie wśród kobiet

Na podstawie pozytywnych odpowiedzi przeprowadzane są kwalifikacje, a zainteresowanych dopasowuje się do konkretnych ról. Wiarygodne analizy i reprezentatywne wyniki mają zostać zaprezentowane latem. Minister obrony Boris Pistorius (SPD) zobowiązany jest do przedstawiania danych co sześć miesięcy.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Rzecznik ministerstwa wyjaśnił, że od początku roku do końca kwietnia wysłano ponad 206 tysięcy listów. Wskaźnik odpowiedzi w przypadku kobiet, które mogą dobrowolnie wypełnić kwestionariusz, wynosi około 3 procent. Rzecznik podkreślił, że nie widzi w tym wyraźnej postawy odmowy. Mają prawo nie odpowiadać. Zbieranie informacji o osiemnastolatkach ma na celu przede wszystkim stworzenie aktualnego obrazu sytuacji w armii.

Mężczyźni, którzy nie wypełnią kwestionariusza nawet po przypomnieniu, muszą liczyć się z grzywną. Brak odpowiedzi stanowi wykroczenie. Planowana jest kara pieniężna do 250 euro, powiedział rzecznik resortu obrony.

Reuters,dpa,RND/sier

Short teaser Młodzież znów protestuje przeciw obowiązkowej służbie wojskowej. 18-latkowie odpowiedzieli na pytania resortu obrony.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Zn%C3%B3w%20protesty%20przeciw%20obowi%C4%85zkowej%20s%C5%82u%C5%BCbie%20w%20wojsku&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77099225&x4=11400&x5=Niemcy.%20Zn%C3%B3w%20protesty%20przeciw%20obowi%C4%85zkowej%20s%C5%82u%C5%BCbie%20w%20wojsku&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-zn%C3%B3w-protesty-przeciw-obowi%C4%85zkowej-s%C5%82u%C5%BCbie-w-wojsku%2Fa-77099225&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-znów-protesty-przeciw-obowiązkowej-służbie-w-wojsku/a-77099225?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76890975_401.jpg
Image caption Cel Bundeswehry: 460 tysięcy żołnierzy
Image source Frank Hammerschmidt/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76890975_401.jpg&title=Niemcy.%20Zn%C3%B3w%20protesty%20przeciw%20obowi%C4%85zkowej%20s%C5%82u%C5%BCbie%20w%20wojsku

Item 112
Id 77100082
Date 2026-05-08
Title ESA w Polsce. Szansa na technologiczne centrum Europy
Short title ESA w Polsce. Szansa na technologiczne centrum Europy
Teaser Centrum ESA może zmienić polską gospodarkę i technologię – uważa znawczyni technologii kosmicznych Justyna Pelc.

DW: Polska zwiększa składkę członkowską do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) na lata 2026-2028 do rekordowych 731 mln euro. Już wiadomo, że to w Polsce powstanie nowe Centrum Technologiczne ESA. Ale w którym mieście?

Justyna Pelc*: Patrząc na lokalizację innych ośrodków ESA, preferowane są miejsca bliskie stolicy danego kraju lub miasta będące ośrodkami przemysłowymi. Stąd też nie dziwią ostatnie doniesienia o tym, że w grze o lokalizację ośrodka została Warszawa i Kraków. Myślę jednak, że miasta, które startowały, mają wiele do zaoferowania. Na przykład Wrocław ma świetne firmy i bardzo dobre zaplecze akademickie, ale przez lata brakowało tam bardziej systemowych projektów związanych z ESA czy NATO. Dlatego inne miasta mogą dziś mieć przewagę organizacyjną.

A Gdańsk, Kraków czy Łódź?

- Mocnym kandydatem jest Gdańsk. Oficjalnie działa tam Polska Agencja Kosmiczna, powstał kolejny akcelerator ESA BIC (Business Incubation Centers), a do tego dochodzi znaczenie Bałtyku, infrastruktury energetycznej i współpracy z krajami nordyckimi. To region bardzo ważny z perspektywy bezpieczeństwa i nowych technologii.

Silny jest też Kraków. Ma zaplecze akademickie, sektor kosmiczny i ośrodek NATO DIANA wspierający rozwój innowacji podwójnego zastosowania. Co ważne, Kraków jako jeden z niewielu pokazał konkretne, przygotowane tereny pod taki hub, a preferowane jest miejsce, w którym można wykorzystywać istniejącą infrastrukturę.

Ciekawa jest również Łódź, głównie ze względu na logistykę. Jest w centrum kraju, blisko Warszawy i planowanej infrastruktury CPK. W przypadku takiego ośrodka dostępność komunikacyjna będzie bardzo ważna.

Polska stara się o utworzenie technologicznego hubu ESA związanego z technologiami dual-use, czyli podwójnego zastosowania. Co właściwie oznacza taka inwestycja?

- Taki ośrodek działa jak magnes dla całego sektora technologicznego. Za ESA pojawiają się prywatne inwestycje, start-upy, firmy kosmiczne i obronne oraz wysoko wykwalifikowani specjaliści. Taka inwestycja uruchamia cały ekosystem – od uczelni po przemysł. Najważniejsze jest jednak to, że projekty ESA planuje się na dekady. To nie jest chwilowy boom kończący się po jednym programie grantowym. Firmy wiedzą, że przez następnych dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia lat konkretne projekty będą rozwijane. To daje stabilność i zachęca kapitał prywatny do inwestowania.

Co dokładnie oznacza dual-use?

- Na przykład rozwiązania rozwijane dla sektora kosmicznego mogą później służyć energetyce, logistyce czy bezpieczeństwu. Dziś bardzo mocno napędza je sektor obronny, ale docelowo wiele z tych technologii trafia do codziennego życia. Dobrym przykładem jest Bałtyk. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, jak bardzo infrastruktura krytyczna zależy od technologii kosmicznych. Zakłócenia sygnału GPS wpływają dziś choćby na budowę morskich farm wiatrowych. Problemy z komunikacją satelitarną mogą uderzać w transport, energetykę czy logistykę. To już nie jest futurystyczna wizja, to dzieje się teraz!

Czy taki hub mógłby realnie zmienić pozycję Polski pod względem technologicznym?

- Myślę, że to ogromna szansa. Przez lata budowaliśmy wizerunek kraju świetnych specjalistów IT i outsourcingu. Mamy bardzo dobrych inżynierów, ale często pracowali oni dla zagranicznych firm albo rozwijali projekty poza Polską. Teraz pojawia się możliwość zbudowania własnej specjalizacji. Technologie kosmiczne i dual-use stają się strategiczne dla całej Europy. Polska ma duży potencjał gospodarczy i wyjątkowe położenie geopolityczne. To trudne położenie, ale właśnie ono sprawia, że inwestycje w bezpieczeństwo i nowe technologie trafiają dziś do naszego regionu.

Co taki hub oznaczałby dla ludzi, którzy nie interesują się kosmosem?

- Przede wszystkim nowe miejsca pracy i rozwój gospodarczy. Ale też coś ważniejszego – budowę kompetencji technologicznych w kraju. Do Polski przyjechałyby zagraniczne firmy, powstawałyby nowe start-upy, a specjaliści zdobywaliby doświadczenie przy dużych międzynarodowych projektach. Tak właśnie rozwijały się inne kraje. Technologie przyciągają kolejne technologie. Jeśli do Polski wejdą duże firmy kosmiczne czy obronne, nasi inżynierowie będą zdobywać know-how, a później zakładać własne firmy i rozwijać kolejne projekty.

A Polska jest dziś zauważana w europejskim sektorze kosmicznym?

- Coraz bardziej. Nadal nie jesteśmy na poziomie Niemiec czy Francji, które od dekad inwestują ogromne środki w kosmos, ale zaczynamy być widoczni. Polska zwiększyła składkę do ESA i znalazła się wśród większych płatników agencji. To ważne, bo ESA działa według zasady geo return. Większość, ok. 90-95 procent pieniędzy, wraca do kraju w postaci kontraktów dla firm. Problem w tym, że dziś mamy jeszcze za mało firm, by wykorzystać cały potencjał tych środków. Dlatego prawdopodobnie zobaczymy więcej zagranicznych spółek otwierających oddziały w Polsce.

Polska jest gotowa na taki technologiczny skok? Czego musimy się nauczyć?

- Kompetencyjnie tak. Mamy bardzo dobrych specjalistów i inżynierów. Największym wyzwaniem pozostaje komercjalizacja i kultura ryzyka. W Polsce nadal boimy się porażek, a sektor start-upowy wymaga szybkiego testowania pomysłów i akceptacji tego, że część projektów się nie uda. Mamy świetnych inżynierów i naukowców, ale często zatrzymujemy się na etapie prototypu albo projektu badawczego. Na Zachodzie, szczególnie w USA, dużo szybciej testuje się pomysły rynkowo. Tam porażka startupu nie jest końcem kariery, tylko doświadczeniem.

Potrzebujemy też długoterminowego myślenia strategicznego – nie tylko grantów na badania, ale też kapitału na skalowanie biznesu i wychodzenie za granicę. Potencjał technologiczny już mamy. Największym wyzwaniem jest nauczyć się przekuwać go w globalne firmy i produkty. Taki hub mógłby być przełomem: sygnałem, że Polska nie chce już być tylko podwykonawcą technologii, ale miejscem, w którym naprawdę się je tworzy.

*Justyna Pelc studiowała robotykę, zarządzanie i inżynierię produkcji oraz zarządzanie na Politechnice Wrocławskiej i znalazła się na liście „Forbes 30 under 30” oraz w rankingu „Top 10 Women in Engineering”. Jest ekspertką w dziedzinie technologii kosmicznej. W ramach New Space Marketing wspiera startupy deep-tech w dopasowaniu technologii do realnych potrzeb rynku.

Short teaser Centrum ESA może zmienić polską gospodarkę i technologię – uważa znawczyni technologii kosmicznych Justyna Pelc.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::ESA%20w%20Polsce.%20Szansa%20na%20technologiczne%20centrum%20Europy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77100082&x4=11400&x5=ESA%20w%20Polsce.%20Szansa%20na%20technologiczne%20centrum%20Europy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fesa-w-polsce-szansa-na-technologiczne-centrum-europy%2Fa-77100082&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/esa-w-polsce-szansa-na-technologiczne-centrum-europy/a-77100082?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/66095619_401.jpg
Image caption Euclid - kosmiczny teleskop Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA)
Image source ESA/PA Media/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/66095619_401.jpg&title=ESA%20w%20Polsce.%20Szansa%20na%20technologiczne%20centrum%20Europy

Item 113
Id 77098982
Date 2026-05-08
Title Elektroniczna bransoletka dla sprawców przemocy domowej
Short title Elektroniczna bransoletka dla sprawców przemocy domowej
Teaser Chodzi przede wszystkim o ochronę kobiet. Niemieccy posłowie zgodzili się na zakładanie elektronicznych bransoletek sprawcom przemocy domowej. Czy to skuteczne rozwiązanie?

Zdecydowaną większością głosów niemiecki Bundestag przyjął w piątek (8.05.2026) ustawę, która umożliwia stosowanie bransoletek elektronicznych wobec sprawców przemocy domowej. Celem przepisów jest przede wszystkim wzmocnienie ochrony kobiet. To one najczęściej padają ofiarą przemocy z związkach.

Elektroniczne bransoletki monitorują miejsce pobytu sprawców przemocy i uruchamiają alarm, gdy zbliżają się oni np. do mieszkania ofiary. Stosowanie bransoletki ma być jednak możliwe tylko przez określony czas.

Według ustawy sądy rodzinne mogą ponadto zobowiązać sprawców do udziału w kursach społecznych, na przykład dotyczących radzenia sobie z przemocą. W przypadku naruszenia zakazów zbliżania się będzie można orzec karę pozbawienia wolności do trzech lat zamiast dotychczasowych dwóch.

Na wzór Hiszpanii

Nowe prawo wzorowane jest na rozwiązaniach z Hiszpanii, gdzie od 2009 roku funkcjonuje tzw. elektroniczny nadzór dotyczący miejsca pobytu. Od tego czasu nie odnotowano żadnego zabójstwa ofiary przemocy domowej – twierdzi niemiecka minister sprawiedliwości Stefanie Hubig. Ale jednocześnie podkreśliła: „W walce z przemocą domową nie ma cudownych środków – nie istnieje jedno rozwiązanie na wszystkie problemy”.

W przypadku przemocy w związkach prawie 80 procent ofiar to kobiety. Według danych Federalnego Urzędu Kryminalnego w 2024 roku spośród łącznie 171 069 ofiar tego rodzaju przemocy kobiety stanowiły 135 713. W 78 procent przypadków sprawcami są mężczyźni. Około 70 procent przestępstw związanych z przemocą w związku to uszkodzenie ciała lub spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, prawie 26 procent to groźby, około 3 procent to gwałty lub napaści seksualne, a 0,2 procent to morderstwa i zabójstwa. W 2024 roku 191 kobiet i dziewcząt zostało zamordowanych przez partnerów, byłych partnerów lub innych członków rodziny. Według ekspertów wiele przypadków przemocy w związkach w ogóle nie jest zgłaszanych policji.

„Symboliczna polityka”

W piątkowym głosowaniu nowe przepisy poparły wszystkie kluby parlamentarne z wyjątkiem Lewicy, która wstrzymała się od głosu. Ugrupowanie to uważa, że ustawa nie jest wystarczająco konsekwentna. Zamiast zająć się przyczynami przemocy ze strony mężczyzn, rząd stawia na bransoletki elektroniczne jako jedyne narzędzie – twierdzi poseł do Bundestagu Aaron Valent. – To nie jest rozwiązanie, to autorytarna polityka symboliczna – oświadczył. I zauważył, że nie jest jasne, kto będzie chronił poszkodowane kobiety, „gdy tylko bransoletka zostanie zdjęta”.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Również zdaniem Zielonych elektroniczna bransoletka może być tylko jednym ze środków. – Ochrona kobiet musi zacząć działać, zanim dojdzie do aktów przemocy – powiedziała Lena Gumnior w imieniu frakcji Zielonych. Wskazała, że w Hiszpanii w przepisach karnych dotyczących przestępstw seksualnych obowiązuje zasada dotycząca jasno wyrażonej zgody na współżycie.

Federalne Stowarzyszenie Poradni dla Kobiet i Telefonów Alarmowych już wcześniej studziło oczekiwania co do skuteczności nowego prawa. Elektroniczny nadzór nad miejscem pobytu wchodzi w grę rzadko – w Hiszpanii w około dwóch do trzech procent przypadków przemocy domowej – wyjaśniła przedstawicielka stowarzyszenia Claudia Igney.

W Niemczech zakłada się 452 nakazy rocznie. Według najnowszego badania dotyczącego przestępstw nieujawnionych, tylko pięć procent przypadków przemocy w związkach jest w ogóle zgłaszanych. 95 procent nie trafia do wiadomości policji.

DPA, ARD/ widz

Short teaser Niemieccy posłowie poparli ustawę zezwalającą na zakładanie elektronicznych bransoletek sprawcom przemocy domowej.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Elektroniczna%20bransoletka%20dla%20sprawc%C3%B3w%20przemocy%20domowej&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77098982&x4=11400&x5=Elektroniczna%20bransoletka%20dla%20sprawc%C3%B3w%20przemocy%20domowej&x6=1&x7=%2Fpl%2Felektroniczna-bransoletka-dla-sprawc%C3%B3w-przemocy-domowej%2Fa-77098982&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/elektroniczna-bransoletka-dla-sprawców-przemocy-domowej/a-77098982?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/37102042_401.jpg
Image caption Nowa niemeicka ustawa umożliwia zakładanie bransoletek elektronicznych sprawcom przemocy domowej
Image source picture-alliance/dpa/S. Prautsch
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/37102042_401.jpg&title=Elektroniczna%20bransoletka%20dla%20sprawc%C3%B3w%20przemocy%20domowej

Item 114
Id 77099042
Date 2026-05-08
Title Nie będzie 1000 euro premii. Projekt przepadł w Bundesracie
Short title Nie będzie 1000 euro premii. Projekt przepadł w Bundesracie
Teaser Na razie nie będzie planowanej przed rząd Friedricha Merza premii dla pracowników w wysokości 1000 euro na złagodzenie skutków kryzysu paliwowego.

W drugiej izbie niemieckiego parlamentu – Bundesracie – przepadła planowana przez niemiecki rząd premia w wysokości do 1000 euro, którą mieli wypłacać pracodawcy.

Plan zakładał, że przedsiębiorstwa będą mogły dobrowolnie wypłacić swoim pracownikom premię wyrównawczą wolną od podatków i składek. Miała ona być wypłacana do 30 czerwca 2027 roku i pomóc złagodzić skutki wzrostu cen paliw. Stowarzyszenia gospodarcze reagowały na tę propozycję bardzo powściągliwie, a argumentując, że ze względu na słabą koniunkturę wiele firm nie byłoby w stanie pozwolić sobie na taką premię.

Bez większości

Projekt ustawy wymagający zgody Bundesratu, czyli reprezentacji niemieckich krajów związkowych, nie uzyskał w piątek (08.05.2026) niezbędnej większości. Podczas debaty kilka krajów związkowych skrytykowało związane z nią dodatkowe obciążenia dla budżetów landów i gmin.

Teraz rząd Friedricha Merza lub Bundestag, który przegłosował projekt ustawy, mogą zwrócić się do komisji pośredniczącej, aby wypracować kompromis.

Rząd Friedricha Merza wyraził ubolewanie z powodu decyzji Bundesratu. – Wkrótce rząd podejmie decyzję co do dalszych kroków – powiedział w Berlinie zastępca rzecznika rządu Steffen Meyer. Meyer zapowiedział rozmowy z krajami związkowymi, a ponadto komisja koalicyjna omówi w przyszłym tygodniu dalsze działania.

Odciążyć obywateli

Rzecznik zaznaczył, że rząd nadal dąży do odciążenia obywateli w obliczu rosnących cen energii i innych towarów. Postawiono na premię, „ponieważ działa ona szybko i stanowi możliwość ukierunkowanego wsparcia pracowników”. Odnosząc się do głosowania w Bundesracie, Meyer powiedział: – Niemiecki rząd bardzo ubolewa nad tą decyzją.

Dla krajów związkowych i gmin premia ta wiązałaby się jednak z utratą dochodów. Rząd przewidział sfinansowanie tego rozwiązania jedynie poprzez podwyższenie podatku od wyrobów tytoniowych, z którego jednak korzyści odnosi wyłącznie budżet federalny.

(DPA/dom)

Short teaser Na razie nie będzie planowanej przed rząd Friedricha Merza premii dla pracowników w wysokości 1000 euro.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Nie%20b%C4%99dzie%201000%20euro%20premii.%20Projekt%20przepad%C5%82%20w%20Bundesracie%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77099042&x4=11395&x5=Nie%20b%C4%99dzie%201000%20euro%20premii.%20Projekt%20przepad%C5%82%20w%20Bundesracie%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fnie-b%C4%99dzie-1000-euro-premii-projekt-przepad%C5%82-w-bundesracie%2Fa-77099042&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/nie-będzie-1000-euro-premii-projekt-przepadł-w-bundesracie/a-77099042?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77097142_401.jpg
Image caption Nie będzie premii 1000 euro. Projekt przepadł w Bundesracie
Image source Matthias Balk/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77097142_401.jpg&title=Nie%20b%C4%99dzie%201000%20euro%20premii.%20Projekt%20przepad%C5%82%20w%20Bundesracie

Item 115
Id 77098587
Date 2026-05-08
Title Niemcy. Sprawcy napadu na bank zniknęli
Short title Niemcy. Sprawcy napadu na bank zniknęli
Teaser Policja zakończyła interwencję w związku z napadem na bank w Nadrenii-Palatynacie. Obyło się bez ofiar. Trwa poszukiwanie sprawców.

Uzbrojone siły specjalne, krążący helikopter, blokady – to sceny jak z filmu akcji. Rozegrały się one w samym sercu Sinzig, małego miasteczka w Nadrenii-Palatynacie. Policja została powiadomiona w piątek (8.09.) rano, że w powiecie Ahrweiler kilku sprawców przetrzymuje zakładników w filii Volksbanku. Jednym z zakładników był kierowca transportera pieniędzy. Według rzecznika policji na miejsce przybyło kilka setek funkcjonariuszy.

Według policji w Koblencji akcja zakończyła się bez rannych. Podejrzanego lub podejrzanych nie było w budynku, gdy przeszukiwały go siły specjalne. Dwie kobiety uwięzione w pomieszczeniu sejfowym zostały uwolnione bez obrażeń.

Można założyć, że sprawca lub sprawcy opuścili miejsce zdarzenia „bezpośrednio po zamknięciu osób w sejfie” rano „w dotychczas nieznany sposób”, wyjaśniła policja.

Czy uwięzione kobiety były zakładniczkami?

Dla śledczych nie jest jednak jasne, czy faktycznie można mówić o zakładnikach.

„Przez cały dzień zakładaliśmy, że chodziło tu o przetrzymywanie zakładników” – powiedział rzecznik policji. Należy ustalić, czy w świetle aktualnych informacji zdarzenie nadal można określać jako takowe. Wiadomo, że na pewno mamy do czynienia z pozbawieniem wolności. Rzecznik nie sprecyzował, czy chodzi też o rabunek. Na tę chwilę nie jest jasne, czy sprawcy uciekli z łupem.

Poszukiwania sprawców bez rezultatów

Poszukiwania w najbliższej okolicy jak dotąd nie przyniosły rezultatów, powiedział rzecznik policji. Opis podejrzanych nie jest jeszcze dostępny. W pierwszej kolejności opieką zostaną otoczone uwolnione zakładniczki.

W pierwszych doniesieniach policji mówiono o kilku sprawcach i zakładnikach w banku. Akcję wszczęto rano w wyniku sygnału automatycznego alarmu. Duża liczba funkcjonariuszy otoczyła budynek banku. Przybyła też grupa negocjatorów.

Niepokój mieszkańców

Sinzig to miasto z 17 tysiącami mieszkańców około 26 kilometrów na południe od Bonn. W parafialnym ośrodku St. Peter utworzono stację ratunkową, jak relacjonowała reporterka Deutsche Presse-Agentur (dpa). Przygotowano leżanki, a okna zasłonięto. Przed zaimprowizowanym punktem pomocy stały samochody służb ratunkowych z powiatu Ahrweiler i Czerwonego Krzyża. Funkcjonariusze przygotowywali się na najgorsze. Według rzecznika policji stworzenie punktu medycznego było czystym środkiem ostrożności.

„Chciałem iść na zakupy, a tu wszystko było od razu zablokowane”, mówi 84-letni mężczyzna. Mieszka w pobliżu i był zaniepokojony, ponieważ jego córka często odwiedza ten bank.

„Martwa cisza" w mieście

Nieopodal banku 26-letni mężczyzna prowadzi kawiarnię, którą musiał zamknąć w związku z akcją. „Policjant przyszedł i powiedział: W ciągu pięciu minut trzeba całkowicie opróżnić pomieszczenie”, opowiada. „Nigdy bym nie pomyślał, że coś takiego wydarzy się w Sinzig”, dodaje.

Podobnie ma się sprawa z mężczyzną, który prowadzi zakład fryzjerski. „Nagle zapanowała martwa cisza i wszędzie była policja. Wtedy wiedziałem już, że to nie jest normalny dzień”, opowiada 34-latek. Klientka zadzwoniła i odwołała swoją wizytę na popołudnie. „Powiedziała, że to dla niej zbyt niebezpieczne. Można zrozumieć strach. Nikt nie wie, co się stanie”, relacjonował mężczyzna.

W pobliskim przedszkolu św. Piotra niektóre dzieci były odbierane wcześniej. Pewna kobieta powiedziała, że przychodzi po swoją wnuczkę – dziś w mieście jest „zamieszanie”.

Podobne zdarzenie w Hesji

W Rimbach w sąsiedniej Hesji nieco ponad rok temu mężczyzna przetrzymywał pracownicę banku przez trzy godziny, zanim siły specjalne policji mogły go schwytać. 36-latek i jego 21-letnia ofiara nie doznali zewnętrznych obrażeń.

DPA/sier

Short teaser Policja zakończyła interwencję w związku z napadem na bank. Obyło się bez ofiar. Trwa poszukiwanie sprawców.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Sprawcy%20napadu%20na%20bank%20znikn%C4%99li%20%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77098587&x4=11400&x5=Niemcy.%20Sprawcy%20napadu%20na%20bank%20znikn%C4%99li%20%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-sprawcy-napadu-na-bank-znikn%C4%99li%2Fa-77098587&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-sprawcy-napadu-na-bank-zniknęli/a-77098587?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77094397_401.jpg
Image caption Akcja policji przed siedzibą Volksbanku w Sinzig
Image source Thomas Frey/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77094397_401.jpg&title=Niemcy.%20Sprawcy%20napadu%20na%20bank%20znikn%C4%99li

Item 116
Id 77095407
Date 2026-05-08
Title Der Spiegel: Polacy nie muszą być niewidzialni
Short title Der Spiegel: Polacy nie muszą być niewidzialni
Teaser Polacy przez lata byli w Niemczech niewidzialni. Z niewidzialności wyciąga ich książka Martina Piekara – pisze niemiecki magazyn „Der Spiegel”.

Nie byli w Niemczech w pełni dostrzegani, przywiązywali wagę do starannej wymowy, żeby nikt nie słyszał, że są obcokrajowcami. Jak zauważa autor artykułu w magazynie „Der Spiegel” Polacy przez lata byli w Niemczech niewidzialni. Sam był jednym z nich.

Jurek Skrobala, autor reportażu o Martinie Piekarze, pisarzu polskiego pochodzenia urodzonym w Niemczech i piszącym po niemiecku, jako dziecko przyjechał do Niemiec z Wrocławia. I porównuje swoje dzieciństwo w Niemczech do dzieciństwa Piekara, który właśnie wydał debiutancką powieść „Vom Fällen eines Stammbaums” („O ścinaniu drzewa genealogicznego”).

Zdaniem dziennikarza to historia rodziny i cierpienia, niemiecko-polska opowieść o dorastaniu, w której autor przetworzył lata opieki i uwiecznił matkę.

Niemiecki jest nam obu bliższy niż polski

Skrobala rozmawia z pisarzem na cmentarzu, gdzie leży matka Piekara. „W Bad Soden przyszedł na świat jako syn polskiej matki, która przed transformacją uciekła do Niemiec z realnie istniejącego i niefunkcjonującego socjalizmu. Wtedy przyjechali też moi rodzice ze mną, z tego samego kraju, z tych samych powodów. Raz w miesiącu Piekar odwiedza zmarłą matkę, opowiada mi o niej po niemiecku, który jest nam obojgu bliższy niż polski” – pisze dziennikarz.

Jak uważa, nawet dzisiaj Polacy, którzy mieszkają w Niemczech, w miejscach publicznych wolą rozmawiać z akcentem niż w języku ojczystym.

Nadal pamiętam dowcipy o Polakach

„Rozmowy, w których samogłoski z umlautami zamieniają się w bezgłoski. Znam to jednak również w karykaturalnym, wyolbrzymionym wydaniu z telewizji lat dziewięćdziesiątych. Z epoki dowcipów o Polakach u Haralda Schmidta” – wspomina Skrobala.

Dziennikarz podkreśla, że nie ma znaczenia, skąd ktoś pochodzi, o ile ma do opowiedzenia dobrą historię. Jednak, jak zauważa, nie przychodzą mu do głowy Polacy w Niemczech, porównywalni pod względem wpływu lub sukcesu, którzy w swojej prozie zajmują się tematem niemiecko-polskości.

Dzieje się tak mimo że osoby o polskim pochodzeniu stanowią w Niemczech drugą co do wielkości grupę z historią imigracyjną.

Lekcje ukrywania się

„Bardzo wielu Polaków w Niemczech stara się „wtopić w otoczenie”, ukrywać swoją polską tożsamość” – ocenia w reportażu również Piekar. I opowiada, że jego matka przywiązywała wagę do wyraźnej wymowy niemieckiego, aby nie można było poznać, skąd pochodzi.

Autor reportażu nazywa to „lekcjami ukrywania się”, które także pamięta ze swojego dzieciństwa w Niemczech. „Kiedy kilku pasażerów rozmawiało w innym języku słowiańskim, słyszalnym dla nas, moja mama spontanicznie zamieniła to w lekcję niewidzialności. – Za głośno – szeptała mi do ucha”.

Skrobala pisze też, że zarówno jego rodzice, jak i matka pisarza pracowali w Niemczech poniżej kwalifikacji i mieli trudności z odnalezieniem się w nowym życiu, nie byli w Niemczech w pełni dostrzegani.

„Jeśli cały czas żyjesz w ukryciu, nie nauczysz się opowiadać swojej historii w szerszym kontekście” – mówi w „Spieglu” Piekar, który, jak czytamy, poprzez swoją książkę zrobił to za swoją matkę.

„Ten człowiek wykrzykuje nas z niewidzialności” – pisze o polsko-niemieckim autorze Jurek Skrobala, przypominając konkurs Nagrody im. Ingeborg-Bachmann sprzed trzech lat, na którym Piekar zachwycił jury osobistym tekstem o polsko-niemieckich korzeniach. I niemal wykrzyczał go przed publicznością.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Polacy byli w Niemczech niewidzialni. Książka Martina Piekara wyciąga ich z niewidzialności – pisze „Der Spiegel”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Der%20Spiegel%3A%20Polacy%20nie%20musz%C4%85%20by%C4%87%20niewidzialni&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77095407&x4=11397&x5=Der%20Spiegel%3A%20Polacy%20nie%20musz%C4%85%20by%C4%87%20niewidzialni&x6=1&x7=%2Fpl%2Fder-spiegel-polacy-nie-musz%C4%85-by%C4%87-niewidzialni%2Fa-77095407&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/der-spiegel-polacy-nie-muszą-być-niewidzialni/a-77095407?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Der%20Spiegel%3A%20Polacy%20nie%20musz%C4%85%20by%C4%87%20niewidzialni

Item 117
Id 77093479
Date 2026-05-08
Title Napad na bank w Nadrenii-Palatynacie. Są zakładnicy
Short title Napad na bank w Nadrenii-Palatynacie. Są zakładnicy
Teaser W filii Volksbanku w Nadrenii-Palatynacie napastnicy wzięli zakładników, w tym kierowcę transportu o dużej wartości.

Policja wychodzi z założenia, że jest kilku sprawców napadu na bank oraz kilkoro zakładników.

Pracownica banku relacjonowała dziennikarzom portalu Focus.de, że sprawca wziął jako zakładnika pracownika firmy transportowej i wszedł z nim do banku. Miał to być kierowca. Obie osoby mają obecnie znajdować się w pomieszczeniu skarbcowym.

Wiele niejasności

Policja w Nadrenii-Palatynacie nie podała w tej sprawie żadnych konkretnych wiadomości ani liczby zakładników. – Nie można wykluczyć, że sprawca lub sprawcy napadu na bank mogą śledzić media w takiej sytuacji – wyjaśnił rzecznik policji.

Nieznana jest liczba osób – pracowników i klientów – znajdujących się w banku. Nie ma również dalszych szczegółów na ich temat. Nie wiadomo, jaką broń mają sprawcy. Brak informacji o poszkodowanych.

Do policji dotarła informacja o napadzie o 9 rano, pierwsze informacje upubliczniono po około dwóch godzinach.

Strefy bezpieczeństwa w mieście

Policja określiła sytuację jako „statyczną”. Na miejsce przybyły oddziały interwencyjne „o dużej liczebności”, a policja prowadzi rozbudowane działania, nie informuje jednak o kolejnych planach.

– Musimy odczekać, jak rozwinie się sytuacja w najbliższych minutach i godzinach – powiedział rzecznik. Następnie policja poda szersze informacje - zapewnił.

Sinzig to miasto z ponad 17 tysiącami mieszkańców w powiecie Ahrweiler, ok. 26 kilometrów na od Bonn.

W miejscowości wprowadzono szerokie strefy bezpieczeństwa. Policja zapewnia, że dla osób znajdujących się poza zabezpieczoną strefą nie ma obecnie zagrożenia.

(DPA, Focus/sier)

Short teaser W filii Volksbanku w Nadrenii-Palatynacie napastnicy wzięli zakładników, w tym kierowcę transportu o dużej wartości.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::%20Napad%20na%20bank%20w%20Nadrenii-Palatynacie.%20S%C4%85%20zak%C5%82adnicy%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77093479&x4=11400&x5=%20Napad%20na%20bank%20w%20Nadrenii-Palatynacie.%20S%C4%85%20zak%C5%82adnicy%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fnapad-na-bank-w-nadrenii-palatynacie-s%C4%85-zak%C5%82adnicy%2Fa-77093479&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/napad-na-bank-w-nadrenii-palatynacie-są-zakładnicy/a-77093479?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77093168_401.jpg
Image caption Ratownicy i policja przed budynkiem banku w Sinzig
Image source Sascha Ditscher/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77093168_401.jpg&title=Napad%20na%20bank%20w%20Nadrenii-Palatynacie.%20S%C4%85%20zak%C5%82adnicy

Item 118
Id 77092490
Date 2026-05-08
Title Niemiecka prasa: Spór między polskim prezydentem a rządem paraliżuje kraj
Short title Prasa: Spór polskiego prezydenta i rządu paraliżuje kraj
Teaser „W Europie wielu partnerów zastanawia się, na ile Warszawa jest jeszcze zdolna do działania. Spór między prezydentem a rządem paraliżuje kraj. Na razie nie widać końca konfliktu” – pisze dziennik „Die Welt”.

Warszawski korespondent „Die Welt” Philipp Fritz artykuł poświęcony prezydentowi Karolowi Nawrockiemu zatytułował: „Prezydent, który blokuje 44 miliardy dla swojego kraju”.

„To niezwykła sytuacja. Od pewnego czasu to właśnie prezydent Karol Nawrocki blokuje ustawę o SAFE, uniemożliwiając w ten sposób rządowi wydanie około 44 miliardów euro w formie korzystnych europejskich kredytów na zbrojenia, przeznaczonych głównie na sprzęt własnego, polskiego przemysłu” – pisze dziennikarz.

Jak wyjaśnia, Karol Nawrocki i popierająca go partia PiS twierdzą, że przez SAFE Polska miałaby mniejszą kontrolę nad swoimi wydatkami na zbrojenia. – Skarżą się na „europeizację”, a nawet silny wpływ Niemiec – co jednak nie jest poparte dowodami – czytamy.

Ta blokoda nie ma precedensu

Dziennikarz „Die Welt” ocenia, że blokada Nawrockiego nie ma precedensu. Przypomina, że co prawda Andrzej Duda„również sabotował rząd Tuska z całych sił, jednak (…) zawsze byli zgodni w kwestiach bezpieczeństwa i obrony. „Wydaje się, że prezydent przedkłada frontalne ataki na rząd oraz swego rodzaju konsolidację prawicowego obozu nad kwestie bezpieczeństwa narodowego” - czytamy.

Jak zauważa „Die Welt”, Karol Nawrocki korzysta z prawa weta jeszcze częściej niż Duda, przez co, jak ocenia dziennik, uniemożliwia wycofanie się z przeprowadzonej przez PiS reformy wymiaru sprawiedliwości. „Jest to problem nierozwiązany od ponad dziesięciu lat, co negatywnie wpływa na pozycję Polski w UE” – czytamy.

Gorsze relacje Polaków z Ukraińcami

Gazeta przypomina, że jednym z pierwszych działań Karola Nawrockiego po objęciu urzędu było zablokowanie ustawy o przedłużeniu wsparcia dla uchodźców z Ukrainy.

„Pogorszyło to stosunki między Ukraińcami a Polakami – i było zgodne z kampanią wyborczą Nawrockiego” – czytamy w dzienniku, który zwraca również uwagę na to, że polski prezydent nie tylko blokuje ustawy, ale również odmawia podpisania nominacji ambasadorów, co budzi irytację w krajach przyjmujących i osłabia zdolność dyplomatyczną Polski do przeforsowania swoich interesów.

„Stosunki między Pałacem Prezydenckim a MSZ uznaje się za nadwyrężone. Spójna polityka zagraniczna, w ramach której minister i prezydent nie rzucają sobie nieustannie wzajemnych wyrzutów i oskarżeń, jest praktycznie niemożliwa” – czytamy w „Die Welt”.

Ten spór paraliżuje Polskę

Autor artykułu uważa, że polityka Nawrockiego jest sprzeczna: potępia on rosyjską agresję i wskazuje na zagrożenie, jakie dla Europy stanowi Rosja, a jednocześnie stosuje antyukraińską retorykę i poprzez swoją politykę weta osłabia międzynarodową pozycję swojego kraju.

„W Europie wielu partnerów zastanawia się, na ile Warszawa jest jeszcze zdolna do działania. Spór między prezydentem a rządem czasami paraliżuje kraj. Na razie nie widać końca tego konfliktu. Nawrocki pozostanie na stanowisku jeszcze co najmniej cztery lata – i może zostać ponownie wybrany” – konkluduje.

Tusk potrzebuje niezależnego TK

Polskim sporom o skład i legalność działania Trybunału Konstytucyjnego poświęca artykuł dziennik „Süddeutsche Zeitung”, pisząc, że prezydent Nawrocki odmawia zaprzysiężenia nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, „którzy mają przywrócić niezależność tej instytucji”.

W artykule zatytułowanym „Wyrok w sporze o sędziów Trybunału Konstytucyjnego” warszawska korespondentka dziennika Viktoria Grossmann informuje, że w sporze między prezydentem Nawrockim a rządem premiera Tuska Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł na korzyść polskiego rządu.

„Sędziowie w Strasburgu orzekli teraz, że czterech sędziów powinno podjąć pracę” – relacjonuje dziennik i podkreśla, że rząd ma nadzieję, iż mianowanie nowych sędziów będzie dużym krokiem w kierunku odpolitycznienia Trybunału Konstytucyjnego.

Jak zaznacza dziennikarka, „Tusk potrzebuje niezależnego Trybunału Konstytucyjnego, aby cofnąć dalsze naruszenia zasad państwa prawa z czasów PiS”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser „Partnerzy w Europie zastanawiają się, na ile Warszawa jest jeszcze zdolna do działania” – pisze dziennik „Die Welt”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecka%20prasa%3A%20Sp%C3%B3r%20mi%C4%99dzy%20polskim%20prezydentem%20a%20rz%C4%85dem%20parali%C5%BCuje%20kraj&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77092490&x4=11397&x5=Niemiecka%20prasa%3A%20Sp%C3%B3r%20mi%C4%99dzy%20polskim%20prezydentem%20a%20rz%C4%85dem%20parali%C5%BCuje%20kraj&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecka-prasa-sp%C3%B3r-mi%C4%99dzy-polskim-prezydentem-a-rz%C4%85dem-parali%C5%BCuje-kraj%2Fa-77092490&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecka-prasa-spór-między-polskim-prezydentem-a-rządem-paraliżuje-kraj/a-77092490?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/73768040_401.jpg
Image caption Prezydent Polski Karol Nawrocki
Image source Wojtek Radwanski/AFP
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/73768040_401.jpg&title=Niemiecka%20prasa%3A%20Sp%C3%B3r%20mi%C4%99dzy%20polskim%20prezydentem%20a%20rz%C4%85dem%20parali%C5%BCuje%20kraj

Item 119
Id 77092903
Date 2026-05-08
Title Sondaż: AfD na prowadzeniu
Short title Sondaż: AfD na prowadzeniu
Teaser Gdyby w najbliższą niedzielę w Niemczech odbyłyby się wybory parlamentarne, wygrałaby AfD – wynika z sondażu.

Oczekiwania wobec niemieckiego rządu nie mogły być większe, gdy 6 maja 2025 roku władzę objęła koalicja partii konserwatywnych CDU/CSU oraz socjaldemokratycznej SPD. I to sam kanclerz oraz przewodniczący CDU Friedrich Merz zawiesił poprzeczkę najwyżej.

Najwyższym priorytetem miało być ożywienie gospodarcze. Już w ciągu kilku miesięcy obywatele mieli odczuć, że Niemcy ruszają do przodu – obiecywał kanclerz w swoim pierwszym exposé rządowym i zapowiadał na jesień szeroko zakrojone reformy.

Ludzie są sfrustrowani

Po roku rządów Friedrich Merz z goryczą przyznaje, że takiego kraju jak Niemcy nie da się przestawić na nowe tory w ciągu kilku miesięcy. Jego koalicja jest podatna na konflikty i znacznie wolniejsza, niż oczekiwano, ze względu na długotrwałe poszukiwanie kompromisów. Gospodarka nie nabiera rozpędu. W kraju rozczarowanie pracą rządu jest ogromne.

Łącznie 86 proc. Niemców jest niezadowolonych z pracy obecnego rządu – wynika z aktualnego sondażu „Deutschlandtrend” dla telewizji ARD. Tak wysoki poziom niezadowolenia jest rekordowy. W ramach sondażu „Deutschlandtrend”, który jest prowadzony od 1997 roku, jeszcze żaden rząd Niemiec nie został tak negatywnie oceniony po roku sprawowania władzy.

Wiele projektów i ustaw

Statystyki rządu wcale nie wyglądają tak źle. Kanclerz i jego gabinet spotykali się łącznie 41 razy i skierowali na drogę legislacyjną 557 projektów, z czego 175 stanowiły projekty ustaw. Dotyczyły one przede wszystkim migracji, gospodarki i energii, bezpieczeństwa i obrony oraz pracy i spraw socjalnych. Jednak w obliczu nadal trudnej – zwłaszcza gospodarczo – sytuacji Niemiec, to obywatelom nie wystarcza.

86 proc. obywateli jest niezadowolonych z tego, co rząd do tej pory zrealizował. Krytyka nie dotyczy jednak wyłącznie treści działań. Wyborcy przyznają rządowi złe oceny także za komunikację z obywatelami oraz za współpracę wewnątrz rządu.

AfD na czele

Tylko 44 proc. ankietowanych uważa, że koalicja CDU/CSU i SPD powinna pozostać u władzy do kolejnych planowych wyborów parlamentarnych w 2029 roku. Przeciwko przedwczesnemu zakończeniu rządów są wyłącznie wyborcy partii rządzących oraz wyborcy Zielonych.

A co, gdyby doszło do przedterminowych wyborów? Według sondażu chadecja CDU/CSU i SPD nie miałyby już większości. Po raz pierwszy najsilniejszą partią byłaby Alternatywa dla Niemiec (AfD) – partia, która jest klasyfikowana jako częściowo skrajnie prawicowa. Na AfD głosowałoby 27 proc. wyborców. W porównaniu z kwietniem to wzrost o dwa punkty procentowe.

Chadecja straciła w porównaniu z kwietniem dwa punkty procentowe i obecnie cieszy się poparciem 24 proc. SPD utrzymuje poparcie na poziomie 12 proc., Lewica ma 10 proc., a Zieloni z wynikiem 15 proc. (+1 punkt procentowy) wypadają nieco lepiej niż ostatnio. FDP (liberałowie) z poparciem 4 proc. oraz określany jako lewicowo-populistyczny Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) z 3 proc. nie przekroczyłyby progu wyborczego i nie weszłyby do Bundestagu.

Jeszcze lepsze wyniki AfD osiąga w sondażach w Saksonii‑Anhalt, gdzie we wrześniu odbędą się wybory do parlamentu krajowego. Według Infratest Dimap AfD mogłaby tam obecnie liczyć na 41 proc. głosów. Rządząca obecnie CDU pozostaje daleko w tyle z wynikiem 26 proc.

Czy uda się zwrot?

Chadecki kanclerz Friedrich Merz nie widzi alternatywy dla koalicji z SPD i chce z nią kontynuować rządy. Po przedstawieniu w kwietniu projektu ustawy o reformie systemu ochrony zdrowia, jeszcze przed letnią przerwą mają zostać omówione założenia reformy emerytalnej. Do końca roku ma powstać duża reforma podatku dochodowego, która ma odciążyć przede wszystkim osoby o niskich i średnich dochodach. Jednak wciąż nie ma rozwiązania kwestii jej finansowania. SPD chce wyższych podatków dla bogatych, czemu chadecja się sprzeciwia.

W sondażu respondenci wskazują, że priorytetami powinny pozostać gospodarka, sprawy społeczne i migracja. Wyrażają jednak niewielką nadzieję, że koalicja zdoła w tych obszarach wiele zmienić.

Podczas gdy w czerwcu 2025 roku jeszcze ponad połowa respondentów wierzyła, że koalicja Merza pobudzi gospodarkę, obecnie jest to mniej niż zaledwie połowa tej grupy. Wówczas ponad jedna trzecia była zdania, że koalicja zapewni większe bezpieczeństwo socjalne – teraz jest to zaledwie jedna czwarta. Skutecznej kontroli migracji oczekuje od rządu jedna trzecia badanych, zeszłego lata było to jeszcze 59 proc.

Rządy w wyjątkowej sytuacji

W ostatnich wywiadach Friedrich Merz wskazywał, że żaden kanclerz przed nim nie musiał mierzyć się z tak trudnymi warunkami. Świat – w obliczu globalnych kryzysów i wojen – znajduje się w historycznej sytuacji nadzwyczajnej – mówił. Obywatele nie chcą jednak uznawać tych trudnych okoliczności za okoliczność łagodzącą. Więcej niż sześć na dziesięć pytanych osób uważa działania rządu w obecnych warunkach kryzysowych za nieadekwatne.

Zadowolenie z kanclerza Merza deklaruje jedynie 16 proc. respondentów – to najniższy wynik dla kanclerza w historii sondażu „Deutschlandtrend”. Osiem na dziesięć osób krytykuje jego komunikację. Trzy czwarte ma wątpliwości, czy potrafi dobrze prowadzić kraj w dobie kryzysu. Siedem na dziesięć osób kwestionuje jego predyspozycje do sprawowania urzędu kanclerza. Lepsze wyniki Merz osiąga jedynie wśród zwolenników partii chadeckich.

USA, Iran i Bundeswehra

Na koniec spojrzenie na dwa aspekty polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Niemiecka marynarka wojenna ma dwa swoje okręty na Morzu Śródziemnym. Z Kilonii wypłynął minowiec „Fulda”. Ponadto przygotowywany jest do ewentualnego użycia okręt zaopatrzeniowy „Mosel”, który obecnie przebywa na Morzu Egejskim. W przypadku międzynarodowej misji morskiej w cieśninie Ormuz u wybrzeży Iranu, po zakończeniu działań wojennych, okręty te mają być szybko gotowe do użycia. W sondażu co drugi respondent uważa udział marynarki w takiej misji za słuszny, przy czym opinie różnią się w zależności od sympatii partyjnych.

Choć relacje między prezydentem USA Donaldem Trumpem a kanclerzem Merzem początkowo wydawały się harmonijne, ostatnio pojawiły się wyraźne różnice zdań. Niemcy uważają za właściwe, że Merz reprezentuje własne stanowiska. Niezależnie od preferencji partyjnych są zdania, że rząd Niemiec powinien trwać przy swoich pozycjach, nawet jeśli miałoby to rozzłościć Donalda Trumpa. Tylko co piąty pytany opowiada się za bardziej powściągliwym działaniem Niemiec w sporach międzynarodowych, aby nie prowokować Trumpa.

Reprezentatywny sondaż „Deutschlandtrend” dla telewizji ARD przeprowadził instytut badania opinii Infratest Dimap. Od 4 do 6 maja 2026 roku uczestniczyło w nim 1303 uprawnionych do głosowania obywateli Niemiec.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Short teaser Gdyby w najbliższą niedzielę w Niemczech odbyłyby się wybory parlamentarne, wygrałaby AfD – wynika z sondażu.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Sonda%C5%BC%3A%20AfD%20na%20prowadzeniu&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77092903&x4=11395&x5=Sonda%C5%BC%3A%20AfD%20na%20prowadzeniu&x6=1&x7=%2Fpl%2Fsonda%C5%BC-afd-na-prowadzeniu%2Fa-77092903&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/sondaż-afd-na-prowadzeniu/a-77092903?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77060746_401.jpg
Image caption Kanclerz Niemiec Friedrich Merz
Image source Florian Gaertner/photothek.de/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77060746_401.jpg&title=Sonda%C5%BC%3A%20AfD%20na%20prowadzeniu

Item 120
Id 77091451
Date 2026-05-08
Title Atak w Lipsku. Podejrzany groził już wcześniej
Short title Atak w Lipsku. Podejrzany groził już wcześniej
Teaser Sprawca ataku w Lipsku już wcześniej ujawniał, jakie ma plany. Napisał o tym byłej partnerce.

Sprawca ataku w Lipsku zapowiedział swój czyn już w kwietniu – podają niemieckie media. Mężczyzna, 33‑letni mieszkaniec Lipska, miał napisać w wiadomości do swojej byłej partnerki, że „od dawna żaden samochód nie wjechał w tłum ludzi”.

Doniesienia te potwierdziła policja w Lipsku. Zaznaczyła jednak, że treść tej wiadomości była jej znana dopiero wieczorem w dniu tragedii, już w trakcie prowadzonego śledztwa.

Groźby przed atakiem

W chwili ataku mężczyzna nie mieszkał już ze swoją partnerką. Policja potwierdziła również doniesienia, zgodnie z którymi 33-latek kierował przed atakiem liczne groźby pod adresem kobiety oraz swojego otoczenia.

Jak dotąd śledczy powstrzymują się od podawania szczegółów dotyczących sprawcy i tła zdarzenia. Rzecznik lipskiej prokuratury oświadczył w środę, 6 maja, że na obecnym etapie nie można udzielić informacji o wynikach śledztwa ani o możliwych motywach.

Sędzia śledczy zdecydował o umieszczeniu podejrzanego w szpitalu psychiatrycznym. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że działał on „w stanie co najmniej znacznie ograniczonej poczytalności”.

Dwie ofiary śmiertelne

Do tragedii w Lipsku doszło w poniedziałkowe popołudnie, 4 maja. Mężczyzna wjechał samochodem na deptak, potrącając kilka osób. Zginęły dwie osoby – 63‑letnia kobieta i 77‑letni mężczyzna. Sześć osób w wieku od 21 do 87 lat zostało rannych, w tym 75‑letni mężczyzna i 84‑letnia kobieta ciężko.

Według informacji policji po ataku konieczne było udzielenie wsparcia ponad 80 osobom uczestniczącym w zdarzeniu.

Kierowcy samochodu zarzuca się dwa morderstwa i usiłowanie morderstwa w czterech przypadkach. Prokuratura w Lipsku oświadczyła, że istnieje prawdopodobieństwo, iż pozostając na wolności, mógłby popełnić kolejne „czyny o porównywalnym ciężarze”.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Sprawca ataku w Lipsku już wcześniej ujawniał, jakie ma plany. Napisał o tym byłej partnerce.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Atak%20w%20Lipsku.%20Podejrzany%20grozi%C5%82%20ju%C5%BC%20wcze%C5%9Bniej&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77091451&x4=11400&x5=Atak%20w%20Lipsku.%20Podejrzany%20grozi%C5%82%20ju%C5%BC%20wcze%C5%9Bniej&x6=1&x7=%2Fpl%2Fatak-w-lipsku-podejrzany-grozi%C5%82-ju%C5%BC-wcze%C5%9Bniej%2Fa-77091451&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/atak-w-lipsku-podejrzany-groził-już-wcześniej/a-77091451?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77054420_401.jpg
Image caption Atak w Lipsku. Podejrzany groził już wcześniej
Image source Axel Schmidt/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77054420_401.jpg&title=Atak%20w%20Lipsku.%20Podejrzany%20grozi%C5%82%20ju%C5%BC%20wcze%C5%9Bniej

Item 121
Id 77087264
Date 2026-05-08
Title Prasa o rocznicy końca II wojny światowej: Nic nie relatywizuje niemieckiej winy
Short title Prasa: Nic nie relatywizuje niemieckiej winy wojennej
Teaser W dniu 81. rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej dzienniki zwracają uwagę na bagatelizowanie zbrodni nazistów przez prawicowych radykałów i sympatyzującą z nimi część niemieckiego społeczeństwa.

W kontekście 81. rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej dziennik „Frankfurter Rundschau” pisze, że nie wolno zapomnieć o czynach nazistów. „To, co zrobili – eksterminacja sześciu milionów Żydów, brutalne uciskanie własnego narodu i około 60 milionów ofiar wojennych – nie może się powtórzyć. 81 lat po dniu wyzwolenia, 8 maja 1945 roku, w społeczeństwie narasta niechęć wobec pamięci o nazistowskich Niemczech. ‘Kult winy' – tak nazywają to AfD i inni prawicowi radykałowie. Jest to niebezpieczne, ponieważ prowadzi to do bagatelizowania, a czasem nawet zaprzeczania zbrodniom nazistowskim” – czytamy. Jak przypomina gazeta, pochodzący z Turyngii prawicowy ekstremista Björn Höcke wezwał do „zwrotu o 180 stopni w polityce pamięci”, a pomnik ofiar Holokaustu w Berlinie nazwał „pomnikiem hańby”. „To obrzydliwe. Przez dziesięciolecia relacje naocznych świadków przeciwdziałały tego rodzaju poniżaniu ofiar nazizmu. Żadne przemówienie, podręcznik ani wystawa nie są tak poruszające jak opisy tych, którzy musieli znosić dehumanizację” – pisze dziennik.

Wychodząca we wschodniej Brandenburgii gazeta „Märkische Oderzeitung” („MOZ”) podkreśla, że nic nie relatywizuje niemieckiej winy. „Niemcy były agresorem i niszczycielem. To zachodni alianci i Związek Radziecki wyzwolili Europę spod niemieckiej zarazy – Związek Radziecki, a nie Rosja” – pisze „MOZ”.

Gazeta zauważa, że dzisiaj to Rosja zagraża swoim sąsiadom i prowadzi brutalną wojnę z Ukrainą. Jak pisze „MOZ”, dzieje się to, między innymi, pod przykrywką Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i walki z „ukraińskim faszyzmem”. „Cyniczne jest to, że w trakcie wojny z bratnim narodem, na Placu Czerwonym upamiętniane są ofiary walki, która zakończyła się 81 lat temu i w wyniku której Ukraina poniosła szczególnie dotkliwe straty. Lekcja brzmiała: Nigdy więcej wojny. Jednak nawet w 81. rocznicę wyzwolenia spod nazistowskiego barbarzyństwa kraje europejskie żyją w stanie wojny. Mija piąta rocznica (rozpoczęcia) wojny. Europa potrzebuje nowego wyzwolenia” – apeluje gazeta.

Na inną kwestię zwraca uwagę „Saarbruecker Zeitung”: „'Dzień Wyzwolenia' brzmi lepiej (niż ‘Dzień Kapitulacji' czy ‘Godzina Zero'), ale nawet to pozostawia niesmak. (…) Ludzie nie wiwatowali, bo nie czuli się wyzwoleni. I nie mścili się na nazistach, bo nie postrzegali ich jako wrogów” – pisze dziennik. Według niego właściwym określeniem na to, co stało się 8 maja 1945 roku, jest „przymusowe wyzwolenie”.

Gazeta przypomina, że większość Niemców nie została zmuszona do wyboru Adolfa Hitlera do władzy w 1933 roku. „Uczynili to dobrowolnie, w pełni świadomi jego programu. Tak jak dzisiejsi wyborcy AfD doskonale zdają sobie sprawę z jej skrajnie prawicowych celów. (…) Niezwykle ważne jest, aby dokładnie zrozumieć, co się wtedy wydarzyło, i nie zaciemniać tego terminami, nawet tymi z dobrymi intencjami” – podkreśla dziennik.

Short teaser W rocznicę zakończenia II wojny światowej praca przestrzega przed zapomnieniem i bagatelizowaniem zbrodni nazistów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%20o%20rocznicy%20ko%C5%84ca%20II%20wojny%20%C5%9Bwiatowej%3A%20Nic%20nie%20relatywizuje%20niemieckiej%20winy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77087264&x4=11397&x5=Prasa%20o%20rocznicy%20ko%C5%84ca%20II%20wojny%20%C5%9Bwiatowej%3A%20Nic%20nie%20relatywizuje%20niemieckiej%20winy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-o-rocznicy-ko%C5%84ca-ii-wojny-%C5%9Bwiatowej-nic-nie-relatywizuje-niemieckiej-winy%2Fa-77087264&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-o-rocznicy-końca-ii-wojny-światowej-nic-nie-relatywizuje-niemieckiej-winy/a-77087264?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/57166121_401.jpg
Image caption Tablica upamiętniająca ofiary niemieckich nazistów w byłym obozie koncentracyjnym Buchenwald
Image source Karina Hessland/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/57166121_401.jpg&title=Prasa%20o%20rocznicy%20ko%C5%84ca%20II%20wojny%20%C5%9Bwiatowej%3A%20Nic%20nie%20relatywizuje%20niemieckiej%20winy

Item 122
Id 77086743
Date 2026-05-08
Title Ulubieńcy Hitlera. Nazistowscy artyści i ich powojenne kariery
Short title Byli ulubieńcami Hitlera. Po wojnie świetnie sobie radzili
Teaser Wieland Wagner, Herbert von Karajan czy Arno Breker - wielu muzyków, artystów i rzeźbiarzy czerpało korzyści z narodowego socjalizmu. Jak to możliwe, że bez przeszkód kontynuowali karierę po II wojnie światowej?

Przykładów jest wiele. Albert Speer, wielki architekt Adolfa Hitlera, a później minister uzbrojenia, odsiedział 20 lat w więzieniu za swoją nazistowską przeszłość. Jednak w latach 70. XX wieku z powodzeniem pisał książki o swoim życiu w okresie narodowego socjalizmu.

Wieland Wagner, protegowany Hitlera, zasłynął w latach 50. jako główny innowator w dziedzinie produkcji scenicznych Festiwalu w Bayreuth, a Herbert von Karajan, który dwukrotnie (raz w Austrii i raz w Niemczech) wstąpił do Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP), po wojnie został okrzyknięty jednym z najwybitniejszych dyrygentów wszech czasów.

Kompozytor Richard Strauss, dyrygent Wilhelm Furtwängler, rzeźbiarze Arno Breker i Willy Meller – wszyscy oni czerpali korzyści z narodowego socjalizmu i, z nielicznymi wyjątkami, byli w stanie niemal bezproblemowo powrócić po wojnie do sukcesów artystycznych z czasów nazizmu. Ich nazwiska znalazły się na tzw. liście osób „obdarzonych przez Boga”, sporządzonej przez Adolfa Hitlera w sierpniu 1944 roku, w końcowej fazie II wojny światowej. Te uprzywilejowane osobistości ze świata kultury korzystały ze szczególnej ochrony i były zwolnione ze służby wojskowej.

Przejście do demokracji po wojnie

Osoby, które były tak blisko związane z Hitlerem, musiały przejść tzw. proces denazyfikacji, przeprowadzany przez aliantów od 1945 roku. Wilhelm Furtwängler otrzymał oficjalne pozwolenie na ponowne dyrygowanie Berlińską Orkiestrą Filharmoniczną po dwuletnim zakazie wykonywania zawodu. Winifred Wagner, dyrektorka Festiwalu w Bayreuth, nie mogła utrzymać swojego stanowiska po 1945 roku i musiała zrezygnować z funkcji.

– To była procedura bezpieczeństwa, część procesu demokratyzacji, w ramach której ludzie musieli wypełniać bardzo szczegółowe kwestionariusze, aby ustalić, kto może pozostać w poszczególnych zawodach – wyjaśnia historyczka Hanne Lessau w wywiadzie dla DW. Dotyczyło to w szczególności urzędników państwowych i osób na wysokich stanowiskach. Fałszywe oświadczenia w kwestionariuszach, na przykład dotyczące przynależności do partii nazistowskiej, były surowo karane przez amerykańskich aliantów.

Sprawa Wielanda Wagnera

Wieland Wagner znalazł się również na nazistowskiej liście artystów „obdarzonych boskim darem”. Jego dziadek, kompozytor Richard Wagner, założył słynny Festiwal w Bayreuth, który po raz pierwszy odbył się w 1876 roku. W 1908 roku jego syn Siegfried Wagner, a później synowa Winifred Wagner, przejęli kierownictwo. Już w latach 20. XX wieku małżeństwo wspierało Adolfa Hitlera, jeszcze zanim doszedł do władzy.

– Hitler miał z tą rodziną niezwykle przyjazne relacje. Wieland Wagner, jako mianowany następca, znajdował się w centrum uwagi i był osobiście faworyzowany przez Hitlera – mówi Sven Friedrich, dyrektor Muzeum Richarda Wagnera w Bayreuth. Dla Friedricha scenograf i reżyser operowy był typowym przedstawicielem swojego pokolenia. – Robił dokładnie to, co robiły miliony jego rówieśników – wypierał wszystko. Po wojnie zawsze powtarzał: „Hitler jest dla mnie zamkniętym rozdziałem” – mówi dyrektor muzeum.

Często mówi się o jednostce, która w systemie totalitarnym nie może niczego osiągnąć, mówi Hanne Lessau. W swojej książce „Opowieści o denazyfikacji” historyczka bada między innymi zakres działań dostępnych dla osób dotkniętych dyktaturą. – Ludzie mogli na przykład przyjąć nastawienie, wypierając kogoś w negatywnym sensie. Ale mogli też podejmować drobne akty oporu, takie jak potajemne rozdawanie chleba robotnikom przymusowym – mówi.

Wieland Wagner należał do tych, którzy wykorzystywali system nazistowski na swoją korzyść. Chciał zaszkodzić swojemu rywalowi, odnoszącemu sukcesy scenografowi Emilowi ​​Preetoriusowi. – Dla mnie granica zawsze przebiega tam, gdzie ludzie robią rzeczy dla własnej korzyści, których nie muszą robić. W przypadku Wielanda Wagnera było to zadenuncjowanie Emila Preetoriusa, aby się go pozbyć – mówi Sven Friedrich. Mimo to Wieland Wagner uniknął kary grzywny podczas procesu denazyfikacji i wraz z bratem Wolfgangiem przejął po wojnie zarządzanie Festiwalem w Bayreuth. Dzięki swoim surowym, abstrakcyjnym projektom scenograficznym stworzył to, co stało się znane jako Nowy Bayreuth.

Nowy początek w kulturze po 1945 roku?

W 2021 roku Wolfgang Brauneis był kuratorem wystawy „Lista ‘artystów obdarzonych przez Boga' okresu nazistowskiego w Republice Federalnej Niemiec”. Podczas badań odkrył, że wielu znanych przedstawicieli nazistowskiej sceny artystycznej nadal pracowało zawodowo jako artyści plastycy w Republice Federalnej Niemiec po 1945 roku.

– Nowe, postępowe środowisko artystyczne właściwie ignorowało tych artystów – mówi Brauneis w rozmowie z DW. – Mimo to po 1945 roku artyści ci otrzymywali w przestrzeni publicznej, w ratuszach, szkołach, teatrach, szpitalach i przemyśle niewiarygodnie wiele dobrze płatnych zleceń.

Jak dodaje historyk sztuki i kurator, przeszłość nie odgrywała tu większej roli, zwłaszcza że niektórzy z ich klientów również mieli nazistowską przeszłość.

Artyści, tacy jak Hermann Kaspar i Willy Meller, profitowali w obu systemach. Meller stworzył na zlecenie nazistów monumentalną figurę niosącego pochodnię dla ośrodka edukacji kadry nazistowskiej Ordensburg Vogelsang. Po wojnie, w 1962 roku, zaprezentował w ramach konkursu swoją wielkoformatową rzeźbę pt. „Opłakująca”, wykonaną na otwarcie Hali Pamięci w Oberhausen upamiętniającej ofiary nazizmu w mieście.

Jak to się mogło stać?

Przeciwko tym artystom nikt praktycznie nie protestował. – Nie zgłosił się nikt z historii sztuki ani krytyki artystycznej, kto mógłby interweniować – mówi Wolfgang Brauneis.

Dla Brauneisa zamówienia na wykonanie pomników ofiar narodowego socjalizmu, przyznawane artystom z czasów nazizmu, są szczególnie problematyczne. Tak jest w przypadku wspomnianej rzeźby „Opłakująca” Willy'ego Mellera. – Stoisz przed pierwszym centrum dokumentacji czasów nazistowskich, otwartym w Oberhausen w 1962 roku, a potem odsłaniana jest monumentalna figura jednego z najważniejszych przedstawicieli narodowego socjalizmu. To niezrozumiałe.

W Oberhausen dzieło Willy'ego Mellera jest teraz otoczone ogromnymi panelami objaśniającymi kontekst. – W ten sposób samo dzieło przestaje być w centrum uwagi – mówi Brauneis. Dla niego to pozytywny przykład pogodzenia się z historią – choć to rzadkość.

Jak dziś traktować takich artystów?

Po wystawie na liście „obdarzonych przez Boga” temat wzbudził spore zainteresowanie. Lokalna prasa zaapelowała do radnych miejskich o pomoc w wyjaśnieniu znaczenia tych dzieł. – Mam wrażenie, że po trzech latach wszystko znowu zeszło na dalszy plan. Wiele z tych rzeźb po prostu stoi bez komentarza – ubolewa Wolfgang Brauneis. – Jeśli nic się nie zmieni, niektóre prace można by równie dobrze zdemontować. W przeciwnym razie artyści nadal będą honorowani poprzez eksponowanie swoich wielkoformatowych dzieł w przestrzeni publicznej.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Short teaser Wielu artystów i muzyków wywodzących się z nurtu narodowych socjalistów kontynuowało z powodzeniem karierę po wojnie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura::Ulubie%C5%84cy%20Hitlera.%20Nazistowscy%20arty%C5%9Bci%20i%20ich%20powojenne%20kariery%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77086743&x4=11399&x5=Ulubie%C5%84cy%20Hitlera.%20Nazistowscy%20arty%C5%9Bci%20i%20ich%20powojenne%20kariery%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fulubie%C5%84cy-hitlera-nazistowscy-arty%C5%9Bci-i-ich-powojenne-kariery%2Fa-77086743&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260508&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AKultura" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ulubieńcy-hitlera-nazistowscy-artyści-i-ich-powojenne-kariery/a-77086743?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/66306165_401.jpg
Image caption Miłośnik Festiwalu w Bayreuth Adolf Hitler z Winifred Wagner i jej synem Wielandem
Image source akg-images/picture-alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/66306165_401.jpg&title=Ulubie%C5%84cy%20Hitlera.%20Nazistowscy%20arty%C5%9Bci%20i%20ich%20powojenne%20kariery

Item 123
Id 77085306
Date 2026-05-07
Title BioNTech. Upadek niemieckiego bohatera czasów pandemii
Short title BioNTech. Upadek niemieckiego bohatera czasów pandemii
Teaser BioNTech, kiedyś chwalony za swoje szczepionki przeciw COVID-19, zmaga się z malejącym popytem, restrukturyzacją i odejściem założycieli. Czy da radę przekształcić się z hitu jednego sezonu w biotechnologiczną potęgę?

Sześć lat temu niemiecka firma farmaceutyczna, prawie nieznana, opracowała pierwszą zatwierdzoną szczepionkę przeciw COVID-19 opartą na mRNA (ang. messenger RNA to rodzaj kwasu rybonukleinowego, który pełni funkcję przekaźnika informacji genetycznej w komórce).

Szczepionka zmieniła bieg globalnej pandemii. BioNTech, które przez ponad dekadę rozwijało mRNA do leczenia nowotworów bez większego zainteresowania komercyjnego, nawiązało współpracę z Pfizerem, aby w rekordowym czasie wprowadzić na rynek szczepionkę przeciwko koronawirusowi Comirnaty, co przyniosło firmie i jej założycielom światową sławę.

Zamknięcia zakładów, zagrożone miejsca pracy

Dziś jednak biotechnologiczna firma z Moguncji stoi w obliczu trudnych wyzwań. Ogłosiła we wtorek (5 maja), że zamknie zakłady produkcyjne w Niemczech i Singapurze, redukując koszty po stracie netto wynoszącej 532 miliony euro (627 milionów dolarów) w ostatnim kwartale i przygotowując się na odejście swoich wizjonerskich założycieli, Ugura Sahina i Özlem Türeci. Łącznie zagrożonych jest około 1860 miejsc pracy.

Firma, która niegdyś dostarczyła miliardy dawek szczepionek, zapobiegając tym samym najprawdopodobniej milionom zgonów związanych z COVID i umożliwiającą ponowne otwarcie zamkniętych gospodarek, teraz ryzykuje, że zostanie zapamiętana jako firma jednego hitu.

Dlaczego BioNTech ma problemy?

Analitycy finansowi twierdzą, że problemy firmy BioNTech wynikają z końca tymczasowego zysku z pandemii COVID-19, który przyniósł dziesiątki miliardów euro dochodu od końca 2020 roku. W połączeniu z wysokim ryzykiem związanym z badaniami i rozwojem w sektorze biotechnologicznym oraz obecnymi problemami gospodarczymi Niemiec – wysokie koszty pracy i energii oraz biurokracja – okazało się, że poleganie na jednym hitowym produkcie jest wysoce ryzykowne.

Popyt na szczepionkę BioNTech o nazwie Comirnaty wyparował szybciej niż oczekiwano, a przychody w pierwszym kwartale 2026 roku spadły do 118 milionów euro, czyli o 35 procent w porównaniu z tym samym kwartałem ubiegłego roku. Ogłaszając wyniki, firma napisała, że „spodziewa się niższych przychodów ze szczepionek przeciw COVID-19 w porównaniu z 2025 rokiem, spowodowanych spadkami na rynkach europejskim i amerykańskim”.

Analitycy twierdzą, że firma zbudowała zbyt dużą zdolność produkcyjną podczas boomu i teraz stanęła w obliczu nieużywanych zdolności produkcyjnych. W związku z tym BioNTech ogłosiło, że przeniesie całą produkcję szczepionek przeciwko COVID-owi do Pfizera.

Gorycz po przejęciu CureVac

Firma była również przedmiotem kontrowersji z powodu przejęcia rywala CureVac za 1,25 miliarda dolarów w grudniu 2025 roku. CureVac opracowało własnego kandydata na szczepionkę COVID, który wykazał niską skuteczność i został porzucony. Jednak nie powstrzymało to CureVac przed pozwaniem BioNTech i Pfizera w 2022 roku, twierdząc, że szczepionka Comirnaty narusza kilka ich patentów opartych na mRNA.

Kupując swojego rywala – jego patenty – BioNTech zdołał zakończyć wszystkie postępowania sądowe i uniknąć potencjalnych miliardowych odszkodowań.

Jednak gdy BioNTech ogłosił w tym tygodniu restrukturyzację i zamknięcia zakładów, dawny zakład CureVac w Tybindzie w pobliżu Stuttgartu również znalazł się na tej liście. Burmistrz Tybingi, Boris Palmer, oskarżył firmę o przyjęcie strategii „najpierw kupić, potem zabić”, dodając, że zamknięcie zakładu to „ciężki cios” dla „wielu wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy przez lata wspierali CureVac”.

Związek zawodowy IG BCE określił ten ruch jako „zaplanowane podejście typu slash-and-burn”, spowodowane „krótkoterminowymi powodami finansowymi”, które zaszkodzą „odporności Niemiec jako hubu biotechnologicznego”. Lokalna izba handlowa (IHK Reutlingen) ostrzegła w oświadczeniu, że „w wyniku zamknięcia zakładu utracone zostanie know-how technologiczne w postaci inteligentnych umysłów, patentów i wyników badań i rozwoju”.

Czy BioNTech przetrwa bez założycieli?

Sahin i Türeci, którzy w marcu ogłosili swoje odejście do końca roku, aby uruchomić ambitne nowe przedsięwzięcie biotechnologiczne, nie byli tylko założycielami BioNTech, ale także siłą napędową sukcesu firmy. Po ogłoszeniu przez nich zamiaru opuszczenia firmy akcje BioNTech spadły o około 18 proc., a analitycy Leerink Partners, bostońskiego banku inwestycyjnego skoncentrowanego na ochronie zdrowia, zadali pytanie, czy firma może bez nich utrzymać swoją innowacyjną przewagę.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

BioNTech koncentruje się teraz w swoich badaniach na późnych etapach terapii mRNA w leczeniu nowotworów, w tym na nowych terapiach raka piersi, płuc i innych narządów, które opracowuje wspólnie z Bristol Myers Squibb. W swoim najnowszym kwartalnym raporcie firma poinformowała, że spodziewa się uruchomienia do końca roku 15 kluczowych badań klinicznych III fazy w leczeniu raka.

Ustępujący CEO Sahin powiedział, że BioNTech „będzie nadal koncentrować się na przyspieszaniu naszych kluczowych programów strategicznych, pozostając wiernym naszej wizji przekształcenia naszych badań w ratunek dla pacjentów żyjących z rakiem”. Przekazując produkcję szczepionek COVID do Pfizera i zamykając niektóre zakłady, BioNTech ma na celu zaoszczędzenie około 500 milionów euro rocznie do 2029 roku.

Firma zapewnia, że zachowa mały udział w nowym startupie uruchamianym przez swoich założycieli, który będzie pracował nad technologią mRNA nowej generacji.

Short teaser BioNTech ma nadzieję, że badania nad rakiem przekształcą producenta szczepionek na COVID w biotechnologicznego giganta.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::BioNTech.%20Upadek%20niemieckiego%20bohatera%20czas%C3%B3w%20pandemii%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77085306&x4=11398&x5=BioNTech.%20Upadek%20niemieckiego%20bohatera%20czas%C3%B3w%20pandemii%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fbiontech-upadek-niemieckiego-bohatera-czas%C3%B3w-pandemii%2Fa-77085306&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/biontech-upadek-niemieckiego-bohatera-czasów-pandemii/a-77085306?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77055923_401.jpg
Image caption Siedziba firmy BioNTech w Moguncji
Image source Andreas Arnold/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77055923_401.jpg&title=BioNTech.%20Upadek%20niemieckiego%20bohatera%20czas%C3%B3w%20pandemii

Item 124
Id 77083782
Date 2026-05-07
Title Hantawirus na statku. Jedna z pasażerek w niemieckiej klinice
Short title Hantawirus na statku. Pasażerka w niemieckiej klinice
Teaser Kobieta, która miała kontakt z osobą zakażoną hantawirusem na statku „Hondius”, przebywa w niemieckiej klinice.

Jedna z ewakuowanych pasażerek statku „Hondius” została przewieziona do Kliniki Uniwersyteckiej w Düsseldorfie na zachodzie Niemiec. Nie ma na razie objawów zakażenia hantawirusem, ale nie można tego wykluczyć – poinformowała klinika. Ze względu na różny okres inkubacji konieczna jest dalsza obserwacja i dodatkowe badania.

Wcześniej służby ratownicze straży pożarnej odebrały ją na lotnisku w Amsterdamie i przetransportowały do Düsseldorfu. Według informacji holenderskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych chodzi o 65-letnią Niemkę, która była w bliskim kontakcie z osobą, która zmarła na pokładzie.

Statek w drodze na Teneryfę

Statek pod holenderską banderą z około 150 osobami na pokładzie płynie w kierunku Teneryfy, gdzie ma przybyć w niedzielę, 10 maja. Przez wiele dni cumował u wybrzeży wysp Republiki Zielonego Przylądka po tym, jak na początku tygodnia okazało się, że na pokładzie zmarły trzy osoby zakażone hantawirusem, a inne mają objawy infekcji.

W środę, 6 maja, ewakuowano trzy osoby – dwoje członków załogi – Holendra i Brytyjczyka, którzy są leczeni w holenderskich szpitalach – oraz 65-letnią Niemkę.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podkreśla, że ryzyko zakażenia jest niewielkie i nieporównywalne z koronawirusem – do zakażenia dochodzi głównie przy bliskim i długotrwałym kontakcie.

Zarażona stewardesa

Tymczasem w Holandii zgłoszono kolejny możliwy przypadek: do szpitala z objawami zakażenia trafiła stewardesa. Miała ona bezpośredni kontakt ze starszą kobietą, która zmarła na pokładzie. Kobieta miała zaplanowany lot z Johannesburga do Amsterdamu liniami KLM, jednak załoga nie zezwoliła jej na wejście na pokład ze względu na stan zdrowia.

Wiadomo też, że podczas postoju na Wyspie Świętej Heleny, jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniem pierwszego przypadku śmiertelnego, statek opuściło 29 pasażerów z około 12 krajów. Wśród nich była także zmarła później kobieta z Holandii.

Na Teneryfie mają zostać przebadani wszyscy pasażerowie i członkowie załogi „Hondiusa”. Na pokładzie znajduje się dwóch holenderskich lekarzy specjalizujących się w chorobach zakaźnych i dwóch epidemiologów. Jeśli badania nie potwierdzą infekcji, pasażerowie będą mogli wrócić do swoich krajów.

Pięć przypadków

W czwartek (07.05.2026) WHO potwierdziła, że ​​pięć z ośmiu podejrzewanych przypadków to oficjalnie stwierdzone zakażenia hantawirusem. Pozostałe trzy przypadki – jak poinformował szef WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus – nadal klasyfikowane są jako podejrzenia.

Biorąc pod uwagę okres inkubacji hantawirusa szczepu Andes – który może trwać nawet do sześciu tygodni – istnieje prawdopodobieństwo, że mogą pojawić się kolejne potwierdzone przypadki zakażenia. Według WHO ryzyko zdrowotne dla ogółu społeczeństwa jest jednak niskie.

(DPA/dom)


Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Kobieta, która miała kontakt z osobą zakażoną hantawirusem na statku „Hondius”, przebywa w niemieckiej klinice.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Hantawirus%20na%20statku.%20Jedna%20z%20pasa%C5%BCerek%20w%20niemieckiej%20klinice&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77083782&x4=11400&x5=Hantawirus%20na%20statku.%20Jedna%20z%20pasa%C5%BCerek%20w%20niemieckiej%20klinice&x6=1&x7=%2Fpl%2Fhantawirus-na-statku-jedna-z-pasa%C5%BCerek-w-niemieckiej-klinice%2Fa-77083782&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/hantawirus-na-statku-jedna-z-pasażerek-w-niemieckiej-klinice/a-77083782?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Hantawirus%20na%20statku.%20Jedna%20z%20pasa%C5%BCerek%20w%20niemieckiej%20klinice

Item 125
Id 77083742
Date 2026-05-07
Title Rosnieft skarży niemiecki rząd
Short title Rosnieft skarży niemiecki rząd
Teaser Rosyjska firma energetyczna Rosnieft złożyła pozew przeciwko nałożonemu przez niemiecki rząd powiernictwu nad jej spółką zależną Rosnieft Niemcy.

Wyższy Sąd Administracyjny Berlina-Brandenburgii poinformował w czwartek (7.05.2026), że pozew wpłynął 30 marca. To kolejny raz, kiedy Rosnieft próbuje zaskarżyć decyzje niemieckiego rządu.

Krótko po rosyjskim ataku na Ukrainę rząd w Berlinie oddał niemieckie spółki zależne Rosnieftu pod powiernictwo Ministerstwa Gospodarki i Energii. Przejął tym samym kontrolę między innymi nad rafinerią PCK Schwedt, która ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa dostaw paliw w północno-wschodnich Niemczech. Cztery lata temu pierwszy pozew Rosnieftu przeciwko tej decyzji został rozstrzygnięty na korzyść rządu niemieckiego przez Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku.

„Rosja próbuje wywołać niepewność”

Pod koniec lutego niemieckie Ministerstwo Gospodarki i Energii zmieniło podstawę prawną powiernictwa, aby zapobiec nałożeniu sankcji UE na niemieckie spółki zależne Rosnieftu. Od tego czasu powiernictwo nie musi być już regularnie odnawiane. Według ministerstwa jest to teraz powiązane z okresem obowiązywania sankcji.

Michael Kellner, poseł do Bundestagu z ramienia Zielonych, tak skomentował sprawę w rozmowie z rozgłośnią Rbb: „Mam wrażenie, że Rosja próbuje wywołać niepewność i doprowadzić swoją spółkę zależną Rosnieft w Niemczech do upadku”. Według byłego sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki, było to widoczne również w przypadku wstrzymania przez Rosję od maja br. dostaw ropy z Kazachstanu rurociągiem Drużba do rafinerii w Schwedt. „Dla pracowników i dla pewności prawnej byłoby lepiej, gdyby wywłaszczono Rosnieft i poszukiwano rozsądnego inwestora” – dodał.

„Ryzyko prawne"

Natomiast Christian Görke, poseł do Bundestagu z partii Lewica stwierdził w Rbb, że ustanawiając powiernictwo w oparciu o nowe unijne prawo sankcji, rząd Niemiec naraził się na ryzyko prawne. „Jedynym czystym rozwiązaniem byłaby nacjonalizacja, a następnie odszkodowanie” – powiedział.

Niemieckie Ministerstwo Gospodarki i Energii pozostało niewzruszone wobec pozwu i powołało się na wcześniejsze orzeczenie Federalnego Sądu Administracyjnego na swoją korzyść. Ponadto ministerstwo stwierdziło, że nowy zarząd powierniczy, ze względu na powiązanie z sankcjami UE, pozostaje ograniczony czasowo, zapewniając tym samym dotkniętym nim firmom „dłuższą perspektywę”. Ministerstwo Gospodarki i Energii wyraziło przekonanie, że sądy ponownie orzekną na jego korzyść.

(AFP, Rbb/stef)

Short teaser Rosyjska firma Rosnieft złożyła pozew przeciwko nałożonemu przez niemiecki rząd powiernictwu nad jej spółką zależną.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Rosnieft%20skar%C5%BCy%20niemiecki%20rz%C4%85d&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77083742&x4=11398&x5=Rosnieft%20skar%C5%BCy%20niemiecki%20rz%C4%85d&x6=1&x7=%2Fpl%2Frosnieft-skar%C5%BCy-niemiecki-rz%C4%85d%2Fa-77083742&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/rosnieft-skarży-niemiecki-rząd/a-77083742?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75098496_401.jpg
Image caption Rosnieft Niemcy ma 54 proc. udziałów w rafinerii PCK w Schwedt nad Odrą
Image source Patrick Pleul/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/vps/webvideos/POL/2026/FOEU/FOEUPOL260310_Sonda-Benzyna-LTR-WIDE_01IMW_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/75098496_401.jpg&title=Rosnieft%20skar%C5%BCy%20niemiecki%20rz%C4%85d

Item 126
Id 77083071
Date 2026-05-07
Title Niemcy. Czy każdego można będzie uznać za dawcę organów?
Short title Niemcy. Czy każdego można będzie uznać za dawcę organów?
Teaser Niemcy są w tyle za innymi krajami w kwestii dawstwa organów. Grupa posłów proponuje kontrowersyjną nową regulację.

Tysiące ciężko chorych ludzi czeka w Niemczech na organ do przeszczepu – często bezskutecznie. Zapotrzebowanie na organy nie jest zaspokojone, i to pomimo przekazywania organów także przez osoby żyjące. Od lat trwa polityczna debata na temat sposobów zmiany tej sytuacji. W czwartek (7.05.) grupy posłów z CDU, CSU, SPD, Zielonych i Lewicy ponownie zaprezentowały model, który przewiduje tzw. rozwiązanie „sprzeciwowe”: jeśli nie zostanie złożone zastrzeżenie w odpowiednim rejestrze, zakładana jest zgoda danej osoby na wykorzystanie jej organów po śmierci.

– Chodzi o to, by dawstwo organów stało się normą – powiedziała posłanka CDU Gitta Connemann podczas prezentacji projektu regulacji sprzeciwowej.

W przyszłości każdy pełnoletni i zdolny do wyrażania zgody człowiek powinien być potencjalnym dawcą organów, jeśli wyraził zgodę lub nie zgłosił sprzeciwu, wyjaśniła posłanka SPD i lekarka Sabine Dittmar. – Każdy z nas może stać się ratującym życie – powiedziała Connemann.

Jaka jest obecna sytuacja prawna?

Organy mogą być pobierane tylko wtedy, gdy zmarła osoba za życia wyraziła zgodę na przekazanie swoich organów – na przykład poprzez wpis w rejestrze dawców, posiadanie karty dawcy lub testament medyczny. Jeśli takie dokumenty nie istnieją, bliscy są proszeni o podjęcie decyzji zgodnej z wolą zmarłego.

Poseł Zielonych Armin Grau widzi w rozwiązaniu opartym na sprzeciwie przede wszystkim ulgę dla bliskich. Wówczas „nie będą już pod dużą presją, by decydować zgodnie z domniemanym życzeniem zmarłego”, powiedział neurolog. Dziś typowym zdaniem bliskich w szpitalu jest: „Panie doktorze, jak mam o tym zdecydować?” W przypadku decyzji dokonywanej przez bliskich zmarłej osoby zgoda wyrażana jest tylko w 23 procentach. Później bliscy często żałują negatywnej decyzji.

Niemcy korzystają z organów z innych krajów

Poseł CSU Peter Aumer powiedział, że w Eurotransplant, transgranicznej sieci pośrednictwa w dawstwie organów, Niemcy są jedynym krajem bez rozwiązania opartego na sprzeciwie. – Dlatego jesteśmy na końcu stawki w liczbie przekazywanych organów – podkreślił. W Austrii liczba ta jest dwukrotnie wyższa, a w Hiszpanii trzykrotnie wyższa. Aumer zwrócił uwagę, że w niemieckich ośrodkach transplantacyjnych w 2025 roku przeszczepiono łącznie 3256 organów po śmierci, ale tylko 3020 organów zostało pobranych w Niemczech. – Jesteśmy netto beneficjentami, korzystamy w Niemczech z rozwiązania opartego na sprzeciwie, a jednocześnie je wykluczamy – argumentował.

Dlaczego posłowie chcą to zmienić?

Obecnie w Niemczech ponad 8 tysięcy pacjentów czeka na przeszczep organu. W 2025 roku, według Niemieckiej Fundacji Transplantacji Organów (DSO), 985 osób w Niemczech oddało po śmierci jeden lub więcej organów. Około 3 tysięcy organów mogło zostać przeszczepionych.

Wiele ciężko chorych osób czeka latami – lub umiera, zanim otrzyma organ do przeszczepu. Średnio codziennie na liście oczekujących umierają trzy osoby. W ostatnich latach polityka wielokrotnie wprowadzała zachęty, aby więcej osób rejestrowało się jako dawcy organów, jednak pożądany efekt w dużej mierze nie nastąpił.

DSO uznała projekt ustawy dotyczący wprowadzenia rozwiązania opartego na sprzeciwie jako „sygnał nadziei dla pacjentów na listach oczekujących”.

Jak wygląda planowana nowa regulacja?

Model zaprezentowany w czwartek przewiduje, że w przyszłości każdy pełnoletni dorosły będzie zasadniczo uważany za potencjalnego dawcę organów.

Kto tego nie chce, musi udokumentować swój sprzeciw – na przykład w nowym rejestrze dawców organów. Dlatego inicjatorzy nazywają ten model regulacją opartą na sprzeciwie. Wraz z jej wprowadzeniem znacznie powiększyłby się krąg potencjalnych dawców. Inicjatorzy powołują się na badania, które wskazują, że większość ludzi byłaby gotowa do darowizny organów; ponad 85 procent ludzi w Niemczech pozytywnie ocenia darowizny organów, a 75 proc. wyraża chęć do osobistej darowizny. Jednak niewielu decyduje się na rejestrację jako dawca.

Co dalej z nową propozycją?

Inicjatorzy nowego wniosku chcą przeprowadzić pierwsze konsultacje dotyczące swojego projektu ustawy w Bundestagu jeszcze przed przerwą letnią. Na posiedzeniu plenarnym ma się odbyć debata orientacyjna. Nowa regulacja miałaby wejść w życie – po dłuższym okresie przejściowym – według ich planów na początku 2030 roku. W głosowaniu w 2020 roku model bazujący na składaniu sprzeciwu nie uzyskał jednak większości w niemieckim parlamencie. Inicjatorzy liczą jednak na lepsze szanse w nowym głosowaniu. Utrzymujący się duży niedobór organów do przeszczepu pokazuje, że nie ma sensownej alternatywy dla regulacji opartej na sprzeciwie.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Co zarzucają krytycy?

Model ten rodzi trudne pytania etyczne i prawne: Czy brak sprzeciwu wobec darowizny organów można rzeczywiście uznać za rodzaj milczącej zgody? Obrońcy praw pacjenta wskazują również, że ogólnie żadne interwencje medyczne nie mogą być przeprowadzane wbrew woli zainteresowanych – w przeciwnym razie byłoby to naruszenie cielesnej integralności. Argumentują, że ta zasada obowiązuje także po śmierci w kontekście przekazywania organów.

Poseł CDU Michael Brand, który współinicjował międzyfrakcyjny wniosek o zwiększenie liczby dobrowolnych darowizn organów, przestrzegał: „Jeśli niemal wszędzie, jak w Internecie, w kwestiach ochrony danych, umowach i innych, wymagana jest aktywna zgoda, czyli wyraźne tak, to nie może być tak, że akurat w przypadku własnego ciała każdy, kto nie powie nie, jest przez państwo uznawany za dawcę organów.” Konieczne jest jednak poprawienie możliwości składania oświadczeń, na przykład w urzędach miejskich. Grau zapewnił jednak: „Nikt nie zostanie dawcą organów przeciwko swojej woli”.

AFP,dpa/sier

Short teaser Niemcy są w tyle za innymi krajami w kwestii dawstwa organów. Grupa posłów proponuje kontrowersyjną nową regulację.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Czy%20ka%C5%BCdego%20mo%C5%BCna%20b%C4%99dzie%20uzna%C4%87%20za%20dawc%C4%99%20organ%C3%B3w%3F%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77083071&x4=11400&x5=Niemcy.%20Czy%20ka%C5%BCdego%20mo%C5%BCna%20b%C4%99dzie%20uzna%C4%87%20za%20dawc%C4%99%20organ%C3%B3w%3F%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-czy-ka%C5%BCdego-mo%C5%BCna-b%C4%99dzie-uzna%C4%87-za-dawc%C4%99-organ%C3%B3w%2Fa-77083071&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-czy-każdego-można-będzie-uznać-za-dawcę-organów/a-77083071?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Niemcy.%20Czy%20ka%C5%BCdego%20mo%C5%BCna%20b%C4%99dzie%20uzna%C4%87%20za%20dawc%C4%99%20organ%C3%B3w%3F

Item 127
Id 77079426
Date 2026-05-07
Title Były szef Kremla podważa legalność niemieckiego państwa
Short title Były szef Kremla podważa legalność niemieckiego państwa
Teaser Dmitrij Miedwiediew reaguje na niemiecką krytykę rosyjskiej wojny w Ukrainie. Podważa status Niemiec i grozi wojną.

Były prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, oskarżył Niemcy o militaryzm i pragnienie zemsty za porażkę w II wojnie światowej, kwestionując legitymację istnienia Republiki Federalnej Niemiec . Stwierdził, że nigdy nie przeprowadzono referendum w sprawie zjednoczenia Niemiec, dlatego jest ono prawnie wątpliwe. Pisze o tym w długim artykule na propagandowym kanale RT. Artykuł ukazał się dwa dni przed obchodzoną w Moskwie w sobotę (9 maja) rocznicą sowieckiego zwycięstwa nad nazistowskimi Niemcami w 1945 roku.

Ponadto Miedwiediew napisał, że Berlin naruszył traktat „Dwa plus Cztery" poprzez otwarcie morskiego dowództwa taktycznego w Rostocku. Dlatego traktat regulujący zjednoczenie Niemiec jest nieważny, twierdził polityk, który nadal ma wpływy jako wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa.

Miedwiediew podważa legalność państwa niemieckiego

Już w 2024 roku, po otwarciu sztabu marynarki wojennej CTF (Commander Task Force) Baltic, Moskwa twierdziła, że Niemcy tym samym omijają zakaz rozszerzania infrastruktury wojskowej NATO na wschód. Berlin odpowiedział, że jest to krajowa jednostka wojskowa pod niemieckim dowództwem, w której pracują także żołnierze z innych narodów. Miedwiediew mimo to mówił o naruszeniu traktatu „Dwa plus Cztery". „To z kolei podważa legalność nowoczesnego państwa niemieckiego" – napisał.

Miedwiediew, w tekście pełnym porównań do nazizmu, zwrócił się także bezpośrednio do kanclerza Friedricha Merza. Oskarżył rząd o prowadzenie niemieckiej gospodarki na skraj przepaści. Merz najwyraźniej nie dostrzega, że zbrojenie nie przyniesie wzrostu – napisał.

Rosja prowadzi właśnie zbrojenia na bezprecedensową skalę. 40 procent dochodów budżetowych jest inwestowane w aparat obrony i bezpieczeństwa.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Miedwiediew grozi wojną

Dodał, że Berlin dąży do posiadania broni atomowej. W tym kontekście zagroził wojną. Już sama możliwość, że Niemcy zdobędą broń atomową, stanowi powód do wojny dla Kremla, podkreślił. Ale także konwencjonalna wojna bez broni atomowej zakończy się dla Niemiec całkowitą zagładą, napisał.

Miedwiediew, który był prezydentem Rosji w latach 2008-2012, uchodził za nadzieję na liberalizację Rosji. Od początku wojny przeciwko Ukrainie, zleconej przez szefa Kremla Władimira Putina w 2022 roku, zyskał reputację twardego gracza. Wielokrotnie rzucał groźby dotyczące ataków atomowych na zachodnie stolice, takie jak Berlin, Londyn czy Paryż.

dpa/sier

Short teaser Dmitrij Miedwiediew reaguje na niemiecką krytykę rosyjskiej wojny w Ukrainie. Podważa status Niemiec i grozi wojną.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::By%C5%82y%20szef%20Kremla%20podwa%C5%BCa%20legalno%C5%9B%C4%87%20niemieckiego%20pa%C5%84stwa%20%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77079426&x4=11395&x5=By%C5%82y%20szef%20Kremla%20podwa%C5%BCa%20legalno%C5%9B%C4%87%20niemieckiego%20pa%C5%84stwa%20%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fby%C5%82y-szef-kremla-podwa%C5%BCa-legalno%C5%9B%C4%87-niemieckiego-pa%C5%84stwa%2Fa-77079426&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/były-szef-kremla-podważa-legalność-niemieckiego-państwa/a-77079426?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76164361_401.jpg
Image caption Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew
Image source Yekaterina Shtukina/TASS/ZUMA/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76164361_401.jpg&title=By%C5%82y%20szef%20Kremla%20podwa%C5%BCa%20legalno%C5%9B%C4%87%20niemieckiego%20pa%C5%84stwa

Item 128
Id 77079171
Date 2026-05-07
Title Niemiecki „Dziki Zachód”: Poszukiwacze skarbów niszczą dziedzictwo kulturowe
Short title Niemcy: Poszukiwacze skarbów niszczą dziedzictwo kulturowe
Teaser Monety, biżuteria z epoki brązu, militaria, artefakty. W Niemczech dziesiątki tysięcy osób nielegalnie plądrują ziemię, niszcząc tysiącletnie dziedzictwo. Archeolodzy są bezradni – alarmuje tygodnik „Die Zeit”.

Dziennikarz „Die Zeit”, Wolfgang Bauer określa proceder nielegalnych wykopalisk mianem katastrofy, która ogarnęła całe Niemcy i wydaje się nie do powstrzymania.

Jak podkreśla, chodzi o niszczenie, jego zdaniem, najważniejszego archiwum w Niemczech, którym nie są ani słynne zbiory Biblioteki Księżnej Anny Amalii w Weimarze, ani literackie skarby Marbachu. „Chodzi o ziemię pod naszymi stopami: o glebę i wszystkie tajemnice, które są w niej skrywane od początku ludzkości” – czytamy w niemieckim tygodniku.

Może ich być nawet 100 tysięcy

„Die Zeit” pisze, że liczba osób, którzy dokonują nielegalnych wykopalisk, od czasu pandemii drastycznie wzrosła. To głównie mężczyźni, którzy przeszukują ziemię w poszukiwaniu ukrytego metalu.

Nie wiadomo, ilu jest ich w Niemczech. Jak podaje „Die Zeit”, według szacunków urzędu ds. zabytków Bawarii, tylko w tym landzie ma ich być od 15 do 20 tysięcy. Z kolei stowarzyszenie przedsiębiorstw zajmujących się sprzedażą wykrywaczy metalu w Niemczech szacuje, że aktywnych poszukiwaczy jest od 50 do 100 tysięcy.

Zbiorami można by wyposażyć cała muzea

Gazeta zwraca uwagę, że filmy na YouTube z kanałów, takich jak German Treasure Hunter mają miliony wyświetleń. Ponadto większość poszukiwaczy traktuje swoje poszukiwania jako hobby, ale coraz więcej osób wydaje się na tym zarabiać. W ubiegłym roku, według wewnętrznych danych, niemiecka policja skonfiskowała tak wiele nielegalnie wykopanych artefaktów, że mogłaby nimi wyposażyć całe muzea. „To zupełnie nowy wymiar” – mówi w „Die Zeit” funkcjonariusz z Badenii-Wirtembergii.

„Nie radzimy sobie z tym problemem” – narzeka Mathias Hensch, archeolog w Uelzen w Dolnej Saksonii, któremu powierzono ochronę ponad 6 tys. zabytków i stanowisk archeologicznych. Jak zaznacza, szkody wyrządzone przez poszukiwaczy są ledwo widoczne na powierzchni

Archeolog podkreśla w rozmowie z „Die Zeit”, że „upajając się poszukiwaniem lśniącego metalu, monet, grotów strzał, biżuterii z epoki brązu, hobbystyczni nielegalni poszukiwacze skarbów przeoczają to, co jest naprawdę cenne: ziemię, osady wieków, które eksperci potrafią odczytać niczym strony książki historycznej”. Jednak, mówi, tę książkę można przeczytać tylko raz.

To zabronione, ale ...

Jak przypomina „Die Zeit”, dzikie wykopywanie znalezisk archeologicznych jest w Niemczech zabronione. „Policja przesłuchała ostatnio sprawcę, Polaka z tablicami rejestracyjnymi z Wuppertalu. Twierdził, że nie wiedział, iż jest to zabronione, ponieważ w Polsce nie ma takiego zakazu – co nie jest prawdą” – czytamy w tygodniku.

Funkcjonariusze pozostawili sprawę bez dalszych konsekwencji. „Policja często nie traktuje tego problemu poważnie” – narzeka Hensch.

Jak czytamy, teoretycznie nielegalne wykopaliska mogą być karane grzywnami sięgającymi sześciocyfrowych kwot. W praktyce poszukiwacze skarbów rzadko muszą liczyć się z karami administracyjnymi powyżej 150 euro – nawet jeśli, co zdarza się rzadko, zostaną przyłapani na gorącym uczynku. Również wiele sądów, jak twierdzi Hensch, traktuje ten problem jako drobne wykroczenie

Czy Niemcy staną się kulturową pustynią?

„Wydaje się, że niemieckie zabytki zostały oddane do powszechnego plądrowania. Nielegalne wyprawy pozostawiają po sobie regiony, w których gleba została tak bardzo naruszona, że nie zawiera już żadnych informacji archeologicznych. Nauka ma na to określenie: pustynia kulturowa.

Zdaniem ekspertów nie pozostało już wiele czasu – w przeciwnym razie wkrótce całe Niemcy staną się taką pustynią” – konstatuje autor reportażu na łamach „Die Zeit".

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser W Niemczech dziesiątki tysięcy osób nielegalnie plądrują ziemię, niszcząc tysiącletnie dziedzictwo – pisze „Die Zeit”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecki%20%E2%80%9EDziki%20Zach%C3%B3d%E2%80%9D%3A%20Poszukiwacze%20skarb%C3%B3w%20niszcz%C4%85%20dziedzictwo%20kulturowe%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77079171&x4=11397&x5=Niemiecki%20%E2%80%9EDziki%20Zach%C3%B3d%E2%80%9D%3A%20Poszukiwacze%20skarb%C3%B3w%20niszcz%C4%85%20dziedzictwo%20kulturowe%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-dziki-zach%C3%B3d-poszukiwacze-skarb%C3%B3w-niszcz%C4%85-dziedzictwo-kulturowe%2Fa-77079171&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-dziki-zachód-poszukiwacze-skarbów-niszczą-dziedzictwo-kulturowe/a-77079171?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (1280 x 720) https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2017/bpol170119_004_francja_01i.jpg
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2017/bpol170119_004_francja_01i_sd.mp4&image=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/stills/images/vdt_pl/2017/bpol170119_004_francja_01i.jpg&title=Niemiecki%20%E2%80%9EDziki%20Zach%C3%B3d%E2%80%9D%3A%20Poszukiwacze%20skarb%C3%B3w%20niszcz%C4%85%20dziedzictwo%20kulturowe

Item 129
Id 77079315
Date 2026-05-07
Title Mieli kraść samochody w Niemczech. Wpadli w Polsce
Short title Mieli kraść samochody w Niemczech. Wpadli w Polsce
Teaser Zorganizowana grupa przestępcza miała kraść samochody w Brandenburgii i Dolnej Saksonii w Niemczech. Policjanci z Polski i Niemiec wpadli na jej trop.

Policja z Brandenburgii we współpracy z polską policją jest na tropie gangu złodziei samochodów. Czterech mężczyzn w wieku od 29 do 43 lat jest podejrzanych o kradzież samochodów w Niemczech i przewiezienie ich do Polski – informuje niemiecka agencja prasowa DPA, powołując się na informacje policji o przeszukaniach w Polsce.

Kradzież i paserstwo

Tam samochody miały zostać sprzedane paserom, którzy mieli je rozbierać na części i sprzedawać na czarnym rynku.

Prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie podejrzenia kradzieży dokonanej w zorganizowanej grupie i paserstwa w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Grupie przypisuje się osiem przestępstw popełnionych w latach 2024-2025 w Dolnej Saksonii i Brandenburgii.

Sprzęt do otwierania zamków

Jak podaje DPA, w czwartek (07.05.2026) policja przeszukała pięć adresów zamieszkania w Polsce i zabezpieczyła tablice rejestracyjne, laptopy, telefony komórkowe, komputer stacjonarny oraz profesjonalny zestaw do otwierania zamków. Nikogo nie zatrzymano.

Według informacji policji śledztwo trwa i sprawdzany jest związek z innymi przestępstwami.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Banda miała kraść samochody w Brandenburgii i Dolnej Saksonii. Policjanci z Polski i Niemiec wpadli na jej trop.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Mieli%20kra%C5%9B%C4%87%20samochody%20w%20Niemczech.%20Wpadli%20w%20Polsce%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77079315&x4=11400&x5=Mieli%20kra%C5%9B%C4%87%20samochody%20w%20Niemczech.%20Wpadli%20w%20Polsce%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmieli-kra%C5%9B%C4%87-samochody-w-niemczech-wpadli-w-polsce%2Fa-77079315&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/mieli-kraść-samochody-w-niemczech-wpadli-w-polsce/a-77079315?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/70187403_401.jpg
Image caption Zorganizowana grupa przestępcza miała kraść samochody w Brandenburgii i Dolnej Saksonii w Niemczech. Policjanci z Polski i Niemiec wpadli na ich trop.
Image source Robert Kneschke/Zoonar/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/70187403_401.jpg&title=Mieli%20kra%C5%9B%C4%87%20samochody%20w%20Niemczech.%20Wpadli%20w%20Polsce

Item 130
Id 77076900
Date 2026-05-07
Title Saksonia-Anhalt. AfD najsilniejszą partią
Short title Saksonia-Anhalt. AfD najsilniejszą partią
Teaser Skrajnie prawicowa AfD zwiększa swoje notowania przed wyborami do landtagu w Saksonii‑Anhalt. Chadecja daleko za nią.

Cztery miesiące przed wyborami do landtagu w Saksonii‑Anhalt AfD zyskuje na poparciu i pozostaje zdecydowanie najsilniejszą partią. To wynik sondażu przeprowadzonego przez instytut badania opinii Infratest Dimap na zlecenie dzienników „Magdeburger Volksstimme”, „Mitteldeutsche Zeitung” oraz stacji MDR.

W tym wschodnioniemieckim kraju związkowym AfD cieszy się już poparciem rzędu 41 proc., wyraźnie wyprzedzając chadecką CDU, na którą chce głosować 26 proc. wyborców.

W Saksonii‑Anhalt AfD jest klasyfikowana przez niemiecki kontrwywiad jako ugrupowanie skrajnie prawicowe.

Zieloni, BSW i FDP poza landtagiem

W porównaniu z ostatnim sondażem Infratest z września ubiegłego roku AfD zyskała 2 punkty procentowe, a CDU straciła 1 punkt.

Obecnie na trzecim miejscu plasuje się partia Lewica (12 proc.), a za nią socjaldemokratyczna SPD z poparciem rzędu 7 proc.

Zieloni i Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) osiągają po 4 proc. – podobnie jak współrządząca w landzie FDP. Oznacza to, że partie te nie pokonałyby pięcioprocentowego progu wyborczego i nie weszłyby do landtagu kolejnej kadencji. FDP (liberałowie) – ze względu na niskie poparcie – nie została ujęta w sondażu osobno. Łącznie z innymi partiami uzyskuje 6 proc.

Oznacza to zmianę trendu w porównaniu z ostatnimi sondażami instytutu Insa. Tam AfD po szczytowym poparciu 40 proc. w październiku 2025 roku nieco straciła – do 39 proc. w styczniu i 38 proc. w marcu br. Teraz jednak znowu zyskuje.

Kto na premiera?

Na pytanie, kto powinien stanąć na czele kolejnego rządu landowego, AfD (43 proc.) i CDU (44 proc.) są niemal na równi. 13 proc. ankietowanych nie podaje żadnej odpowiedzi lub nie ma zdania.

Gdyby premier Saksonii-Anhalt był wybierany bezpośrednio, urzędujący szef rządu Sven Schulze z CDU uzyskałby 36 proc. poparcia, wyprzedzając czołowego kandydata AfD Ulricha Siegmunda (32 proc.). Jednak aż 32 proc. respondentów nie określiło swojego kandydata lub nie udzieliło odpowiedzi na to pytanie.

Wybory do regionalnego parlamentu w Saksonii-Anhalt odbędą się 6 września br.

(DPA/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Skrajnie prawicowa AfD zwiększa swoje notowania przed wyborami do landtagu w Saksonii‑Anhalt. Chadecja daleko za nią.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Saksonia-Anhalt.%20AfD%20najsilniejsz%C4%85%20parti%C4%85&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77076900&x4=11395&x5=Saksonia-Anhalt.%20AfD%20najsilniejsz%C4%85%20parti%C4%85&x6=1&x7=%2Fpl%2Fsaksonia-anhalt-afd-najsilniejsz%C4%85-parti%C4%85%2Fa-77076900&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/saksonia-anhalt-afd-najsilniejszą-partią/a-77076900?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/70929219_401.jpg
Image caption Skrajnie prawicowa AfD zwiększa swoje notowania przed wyborami do w Saksonii‑Anhalt. Chadecja daleko za nią
Image source Carsten Koall/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250305_foeupol250305_afd-ltr-wide_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/70929219_401.jpg&title=Saksonia-Anhalt.%20AfD%20najsilniejsz%C4%85%20parti%C4%85

Item 131
Id 77075524
Date 2026-05-07
Title Niemiecki dziennik: polityka migracyjna rządu wzmacnia AfD
Short title Niemiecki dziennik: polityka migracyjna rządu wzmacnia AfD
Teaser Utrzymując kontrole graniczne, niemiecki rząd skupił się na „polityce symbolicznej”, która wzmacnia narrację AfD, zamiast ją osłabić – pisze dziennik „Süddeutsche Zeitung”, cytując badacza migracji Geralda Knausa.

– Niemiecki rząd chciał twardym kursem ograniczyć wpływ AfD. Wyniki sondaży tej partii rosną pomimo spadającej liczby wniosków o azyl. Jakie jest tego wyjaśnienie? – zastanawiają się dziennikarze „Süddeutsche Zeitung” Markus Balser i Jan Diesteldorf w poświęconym polityce azylowej artykule „Spadające liczby, rozgoryczeni sąsiedzi”.

I odpowiadają, cytując badacza migracji Geralda Knausa: Niemiecki rząd wpadł w pułapkę, bo poprzez kontrole graniczne zbytnio skupił się na „polityce symbolicznej”, wzmacniając narrację AfD, zamiast ją osłabiać.

„Nie da się powstrzymać migracji na granicach bez ogrodzenia” – ocenia Knaus, który kieruje w Berlinie think tankiem European Stability Initiative i doradza rządom w kwestiach migracji i uchodźctwa.

Tego domagała się AfD

Jak mówi badacz migracji, zamiast wykorzystać szansę na wprowadzenie trwałej, humanitarnej kontroli na granicy zewnętrznej Unii Europejskiej, niemiecki rząd stawia przede wszystkim na odsyłanie osób do Austrii, Polski i Szwajcarii.

„Jest to instrument, którego w 2015 roku spośród wszystkich partii domagała się jedynie AfD, instrument, który jest ewidentnie niezgodny z prawem europejskim i który pomimo ogromnego nakładu środków przynosi zaledwie niewielki efekt” – cytuje opinię eksperta gazeta.

W ten sposób rząd z mocą wsteczną potwierdza rację narracji AfD. „To jednak wzmacnia partię, zamiast ją osłabiać” – twierdzi Knaus.

Nie ma argumentów za kontynuacją

Ekspert uważa, że odsyłanie uchodźców będzie musiało zostać wkrótce wstrzymane, ponieważ jest sprzeczne z prawem europejskim. Jak czytamy na łamach „Süddeutsche Zeitung”, „również prawnicy w MSW wiedzą, że obecnie nie ma argumentów przemawiających za stanem nadzwyczajnym w Niemczech, które mogliby przedstawić przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) jako podstawę do odmowy wjazdu”.

W ten sposób polityka ta grozi tym, że „AfD wykorzysta jej porażkę do promowania antyeuropejskiej linii” – przestrzega badacz.

To może obniżyć poparcie AfD

Knaus opowiada się za innym rozwiązaniem. Jego zdaniem kluczowe są nowe porozumienia z bezpiecznymi państwami trzecimi, wzorowane na umowach z Turcją lub Tunezją. Kraje te miałyby zagwarantować bardziej restrykcyjną kontrolę migracji.

Z kolei umowy gospodarcze z UE miałyby przeciwdziałać przyczynom migracji. „To prowadzi do humanitarnej i zgodnej z prawem polityki, która może ograniczyć liczbę ofiar śmiertelnych na Morzu Śródziemnym” – mówi Knaus. „A być może także obniżyć poparcie w sondażach dla AfD”.

Mniej uchodźców w Niemczech

Podsumowując politykę migracyjną obecnego rządu , gazeta pisze, że Niemczech znacznie mniej uchodźców ubiega się o azyl. Liczba pierwszych wniosków znacznie spadła w ubiegłym roku w porównaniu z rokiem 2024. Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców odnotował spadek o ponad 50 procent, przyjmując 113 tysięcy pierwszych wniosków.

Dziennik zauważa, że trend ten utrzymał się również w pierwszych miesiącach bieżącego roku, a Niemcy po raz pierwszy od 2015 roku spadły na czwarte miejsce w europejskich statystykach azylowych, po tym jak przez lata zajmowały pozycję lidera.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Utrzymując kontrole graniczne, niemiecki rząd skupił się na polityce, która wzmacnia AfD – pisze „Süddeutsche Zeitung”.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Niemiecki%20dziennik%3A%20polityka%20migracyjna%20rz%C4%85du%20wzmacnia%20AfD&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77075524&x4=11397&x5=Niemiecki%20dziennik%3A%20polityka%20migracyjna%20rz%C4%85du%20wzmacnia%20AfD&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemiecki-dziennik-polityka-migracyjna-rz%C4%85du-wzmacnia-afd%2Fa-77075524&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemiecki-dziennik-polityka-migracyjna-rządu-wzmacnia-afd/a-77075524?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75386087_401.jpg
Image caption Niemieccy policjanci podczas kontroli wyrywkowych przy granicy z Francją
Image source Joachim Herrmann/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&f=https://tvdownloaddw-a.akamaihd.net/Events/mp4/vdt_pl/2025/foeupol250401_foeupol250401_faeser-migracja_01imw_AVC_640x360.mp4&image=https://static.dw.com/image/75386087_401.jpg&title=Niemiecki%20dziennik%3A%20polityka%20migracyjna%20rz%C4%85du%20wzmacnia%20AfD

Item 132
Id 77075384
Date 2026-05-07
Title Obronność. 500 mld euro i Europa byłaby niezależna od USA
Short title Obronność. 500 mld euro i Europa byłaby niezależna od USA
Teaser Europa wydaje sporo na zbrojenia, ale jest uzależniona od broni i technologii z USA. Niemiecka analiza pokazuje, jak można to zmienić.

W ciągu kilku lat Europa mogłaby uniezależnić się militarnie od USA bez ponoszenia dodatkowych kosztów. To wniosek z opublikowanej w czwartek (07.05.2026) analizy niemieckich autorów.

Zdaniem ekonomisty Moritza Schularicka, szefa Kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej (IfW) i jego współautorów kluczowy byłby przede wszystkim polityczny impuls do przezwyciężenia dotychczasowej rozdrobnionej polityki obronnej poszczególnych państw.

Znaczący postęp w kierunku usamodzielnienia się jest możliwy w ciągu trzech do pięciu lat – stwierdzono w analizie zatytułowanej „Sparta 2.0”. W większości obszarów daleko idąca autonomia mogłaby zostać osiągnięta w perspektywie pięciu do dziesięciu lat – stwierdzają autorzy.

Koszty: pół biliona euro

Szacują koszty na 150–200 mld euro do 2030 roku, a do połowy następnej dekady łącznie na około 500 mld euro. „Ta agenda jest możliwa do realizacji w ramach obecnego planu finansowego, jeśli jedna trzecia planowanego wzrostu europejskich budżetów obronnych wynoszących rocznie 200 mld euro zostanie odpowiednio zainwestowana” – podkreślono w analizie.

Europa oznacza w tym dokumencie Unię Europejską, Wielką Brytanię i Norwegię. W relacji do europejskiej produkcji gospodarczej odpowiadałoby to około 0,25 proc. produktu krajowego brutto (PKB).

Europa na drugim miejscu

IfW zwracał już w niedawno opublikowanej analizie uwagę na kosztowną nieefektywność. Jako przykład kiloński Instytut podał fakt, że europejskie siły zbrojne zakupiły czternaście różnych typów czołgów, podczas gdy wojsko USA korzysta tylko z jednego modelu.

Według tych danych Stany Zjednoczone przeznaczyły w 2025 roku ponad 900 mld dolarów na swoje siły zbrojne, Europa – ponad 500 mld. Chiny uplasowały się na trzecim miejscu z wydatkami rzędu około 300 mld dolarów. Analiza ta w dużej mierze pokrywa się z obliczeniami amerykańskiego think tanku Center for International and Strategic Studies (CSIS).

Musi być polityczna wola

W nowym raporcie „Sparta” podkreślono, że decydującym problemem nie są ani pieniądze, ani technologia. „Realizacja programu zależy od politycznych priorytetów i przywództwa, koordynacji przemysłowej oraz gotowości do odejścia od nieefektywnej i kosztownej fragmentaryzacji europejskiej obronności” – czytamy.

Autorzy wskazują dziesięć obszarów wojskowych, w których Europa powinna na dużą skalę rozwijać własne systemy, aby uniezależnić się od importowanych technologii zbrojeniowych. Obejmuje to masową produkcję dronów, rozwój rakiet balistycznych dalekiego zasięgu, obronę powietrzną, wojskową sieć satelitarną oraz zdolności do walki elektronicznej.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Europa wydaje sporo na zbrojenia, ale jest uzależniona od USA. Niemiecka analiza pokazuje, jak można to zmienić.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Obronno%C5%9B%C4%87.%20500%20mld%20euro%20i%20Europa%20by%C5%82aby%20niezale%C5%BCna%20od%20USA&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77075384&x4=11395&x5=Obronno%C5%9B%C4%87.%20500%20mld%20euro%20i%20Europa%20by%C5%82aby%20niezale%C5%BCna%20od%20USA&x6=1&x7=%2Fpl%2Fobronno%C5%9B%C4%87-500-mld-euro-i-europa-by%C5%82aby-niezale%C5%BCna-od-usa%2Fa-77075384&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/obronność-500-mld-euro-i-europa-byłaby-niezależna-od-usa/a-77075384?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Obronno%C5%9B%C4%87.%20500%20mld%20euro%20i%20Europa%20by%C5%82aby%20niezale%C5%BCna%20od%20USA

Item 133
Id 77072391
Date 2026-05-07
Title „Ukraina zyskała przewagę”. Niemiecka prasa o słabości Rosji
Short title „Ukraina zyskała przewagę”. Niemiecka prasa o słabości Rosji
Teaser Dwie opiniotwórcze niemieckie gazety komentują słabość Rosji tuż przed paradą w Moskwie.

Wołodymyr Zełenski poinformował, że Kreml odrzucił proponowane przez niego czasowe zawieszenie broni. Jak dodał, od początku doby Rosja przeprowadziła prawie 30 ataków, w tym ponad 20 nocnych i porannych uderzeń lotniczych z użyciem ponad 70 bomb. Wcześniej Rosja próbowała wymusić rozejm, ale w preferowanym przez siebie terminie obejmującym 9 maja, kiedy to w Moskwie ma się odbyć parada wojskowa. Władimir Putin próbował uzyskać to w rozmowie telefonicznej z Donaldem Trumpem. Kreml wyraźnie obawia się ataku ukraińskich dronów, które skutecznie niszczą infrastrukturę Rosji, A zatem odwołano przejazd sprzętu wojskowego, który od lat ma miejsce w czasie parady. Jednocześnie Rosja nie powstrzymuje się od zbrodni: w jej atakach w ostanich dniach zginęło w Ukrainie ok. 30 cywilów.

FAZ: przyznanie się do słabości

„Ogłoszenie jednostronnego zawieszenia broni przez Rosję i Ukrainę w ostatnich dniach nie jest krokiem w stronę pokoju, lecz raczej kolejną potyczką w wojnie informacyjnej” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Podczas tej słownej przepychanki w centrum uwagi zarówno Moskwy, jak i Kijowa był Donald Trump”.

„Jednak za tą już zrytualizowaną, a zatem mało znaczącą próbą zyskania przychylności Trumpa (którego uwaga i tak skupia się obecnie na kolejnej wojnie) kryje się interesujący rozwój sytuacji” – ocenia dziennik z Frankfurtu. „Fakt, że z powodu zagrożenia atakami ukraińskich dronów Kreml rezygnuje z przejazdu sprzętu wojskowego przez Plac Czerwony i wyłączy w 'Dzień Zwycięstwa' mobilny internet w połowie kraju , jest znamiennym przyznaniem się do słabości” – czytamy.

Süddeutsche Zeitung: Ukraina zyskała przewagę

„Pod względem militarnym nie ma co oczekiwać znaczących przełomów w rosyjskiej walce z Ukrainą. Ukraina jednak wciąż się broni; ostatnio osiągnęła nawet niewielkie zyski terytorialne, atakuje instalacje naftowe – inspirowana wojną w Iranie – i zsyła na Rosję czarny deszcz. Tak często prognozowany upadek Ukrainy nigdy nie był mniej prawdopodobny niż teraz” – pisze z kolei „Süddeutsche Zeitung”.

„A teraz Zełenski nie tylko wywarł presję na Putina jednostronnie ogłoszonym, nieokreślonym zawieszeniem broni, ale nawet zmusił go do okrojenia jego ukochanej parady zwycięstwa nad nazistowskimi Niemcami. Cokolwiek przyniosą kolejne miesiące, Ukraina wyraźnie zyskała przewagę” – czytamy.

Short teaser Dwie opiniotwórcze niemieckie gazety komentują słabość Rosji tuż przed paradą w Moskwie.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::%E2%80%9EUkraina%20zyska%C5%82a%20przewag%C4%99%E2%80%9D.%20Niemiecka%20prasa%20o%20s%C5%82abo%C5%9Bci%20Rosji%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77072391&x4=11397&x5=%E2%80%9EUkraina%20zyska%C5%82a%20przewag%C4%99%E2%80%9D.%20Niemiecka%20prasa%20o%20s%C5%82abo%C5%9Bci%20Rosji%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fukraina-zyska%C5%82a-przewag%C4%99-niemiecka-prasa-o-s%C5%82abo%C5%9Bci-rosji%2Fa-77072391&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/ukraina-zyskała-przewagę-niemiecka-prasa-o-słabości-rosji/a-77072391?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76958670_401.jpg
Image caption Władimir Putin musi okroić swoją coroczną paradę wojskową
Image source Alexei Danichev/TASS/ZUMA/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76958670_401.jpg&title=%E2%80%9EUkraina%20zyska%C5%82a%20przewag%C4%99%E2%80%9D.%20Niemiecka%20prasa%20o%20s%C5%82abo%C5%9Bci%20Rosji

Item 134
Id 77071828
Date 2026-05-07
Title Węgry: kurs na zmianę systemu. Choć kontrowersji nie brakuje
Short title Węgry: kurs na zmianę systemu. Choć kontrowersji nie brakuje
Teaser Péter Magyar stanie na czele rządu, który ma wprowadzić na Węgrzech ważne zmiany. Są jednak niejasności – zwłaszcza ws. nominacji jednego członka rządu i nowej polityki wobec Ukrainy.

Wyznaczony na premiera Węgier Péter Magyar ma niezwykły talent do wykorzystywania sytuacji na swoją korzyść, często za pomocą drobnych, ale skutecznych gestów. To talent, którego nie posiadał żaden inny polityk w najnowszej historii Węgier i który odegrał kluczową rolę w historycznym zwycięstwie wyborczym partii TISZA 12 kwietnia 2026 roku.

Scena, która to pokazała i która później stała się na Węgrzech viralem, miała miejsce na początku kwietnia na wiecu wyborczym w małym miasteczku na południu Węgier. Magyar dostrzegł tam dziennikarzy z prokremlowskiej moskiewskiej gazety i spontanicznie powitał ich słowami: „Witam rosyjskie media propagandowe. Cieszcie się wolnością i zmianą reżimu!”. Zgromadzony tłum entuzjastycznie to oklaskiwał i skandaował: „Rosjanie, do domu!”.

Była to reakcja na ujawnione wcześniej, żenujące próby Viktora Orbána pozyskania przychylności Władimira Putina jesienią 2025 roku. Według doniesień medialnych, Orbán w niemal uniżonym tonie miał w rozmowie telefonicznej obiecać Putinowi pomoc „w każdym aspekcie”.

Gdy w sobotę, 9 maja, zbierze się nowy węgierski parlament , a 45-letni Péter Magyar i ministrowie jego rządu będą składać przysięgę, nie będzie to oczywiście zwykła ceremonia. Przyszły premier Węgier już ogłosił ten dzień „świętem zmiany systemu”.

Hymn węgierskich Romów

Z okazji inauguracji oprócz węgierskiego hymnu państwowego odtworzony zostanie hymn europejski, hymn mniejszości węgierskiej Szeklerów z Siedmiogrodu w Rumunii oraz nieoficjalny hymn węgierskich Romów. Zwłaszcza ten ostatni jest bezprecedensowym gestem szacunku dla około 700 tys. Romów na Węgrzech.

Po raz pierwszy od 12 lat flaga Europy również zostanie podniesiona przed budynkiem węgierskiego parlamentu. Następnie, na placu parlamentarnym, Péter Magyar wygłosi swoje pierwsze przemówienie jako premier.

Nowi ministrowie: nietypowy skład

Gabinet, z pomocą którego Magyar zamierza wprowadzić zmiany systemowe, jest nietypowy. Ministra spraw zagranicznych Anita Orbán – niepowiązana z ustępującym premierem – jest dyplomatką i ekspertką ds. energii, a kiedyś należała do proeuropejskiego, euroatlantyckiego i nieistniejącego już skrzydła partii Fidesz. W 2009 roku – w uznanej na całym świecie anglojęzycznej książce – ostrzegała przed imperialistyczną polityką energetyczną Rosji.

Ministrem gospodarki zostanie były menedżer Shella, a ministrem obrony – były szef Sztabu Generalnego Węgier Romulusz Ruszin-Szendi, którego reżim Orbána uznał za wroga ze względu na jego rzekomo nadmiernie proukraińskie stanowisko. Nowy minister zdrowia Zsolt Hegedűs w latach 2005-2015 pracował jako chirurg ortopeda w Wielkiej Brytanii.

Nagranie wideo przedstawiające Hegedűsa entuzjastycznie tańczącego na scenie po zwycięstwie w wyborach przyniosło mu z dnia na dzień światową rozpoznawalność.

Szwagier Magyara ministrem

Być może najbardziej wyjątkowym ministrem w gabinecie Magyara jest minister spraw społecznych i rodziny Vilmos Kátai-Németh. W wieku 16 lat stracił wzrok, później został prawnikiem, a także mistrzem japońskiej sztuki walki aikido. Jest pierwszym niewidomym ministrem w historii Węgier.

Jednak w rządzie Magyara pojawiła się również kontrowersyjna nominacja: to minister sprawiedliwości Márton Melléthei-Barna. Jest on byłym kolegą z klasy Pétera Magyara, a od jesieni 2025 roku – mężem jego młodszej siostry, co czyni go szwagrem premiera. Te rodzinne powiązania spotkały się z publiczną krytyką. Magyar uzasadniał nominację wiedzą prawniczą i kwalifikacjami swojego szwagra, obiecując, że jako minister sprawiedliwości, podobnie jak cały rząd, będzie on działał z pełną transparentnością i że powiązania rodzinne nie będą miały wpływu na ich pracę.

Główne cele polityki wewnętrznej

Jako premier Węgier Magyar ma dwa główne priorytety w polityce wewnętrznej: jego rząd musi zdemontować system stworzony na potrzeby Viktora Orbána i przywrócić rządy prawa.

Jednym z pierwszych działań jest utworzenie agencji antykorupcyjnej i agencji ds. odzyskiwania aktywów. Mają one doprowadzić do odzyskania państwowych funduszy i kontraktów bezprawnie przekazanych protegowanym Orbána tak, aby służyły dobru publicznemu. Węgier ogłosił również plany zamknięcia państwowych mediów lojalnych wobec Orbána i utworzenia nowego, niezależnego systemu mediów publicznych.

W jakim stopniu nowy rząd zdoła pozbyć się „marionetek Orbána”, jak nazywa ich Péter Magyar, pozostaje niewiadomą. Pomimo większości dwóch trzecich głosów w parlamencie, jaką posiada TISZA, może to okazać się trudne, ponieważ w jej skład wchodzą takie osoby jak prezydent Tamás Sulyok, prokurator generalny i wysocy rangą urzędnicy sądowi. Jeśli prezydent Sulyok nie ustąpi, będzie miał możliwość znacznego opóźnienia reform.

Relacje z Polską wśród priorytetów

W polityce zagranicznej Magyar dąży do przywrócenia Węgrom pozycji wiarygodnego partnera w UE i NATO, poprawy relacji z krajami sąsiednimi w Europie Środkowej i Wschodniej, zwłaszcza z Polską, a jednocześnie do zapewnienia uwolnienia zamrożonych funduszy UE dla Węgier.

To ostatnie jest kluczowe dla przetrwania Węgier, ponieważ kraj pogrążony jest w kryzysie gospodarczym i finansowym, którego skala jest gorsza niż przewidywano. W wyniku hojnej polityki wydatkowej Viktora Orbána deficyt budżetowy zbliża się do 6 procent.

Ostry ton wobec Ukrainy

Jednym z obszarów polityki zagranicznej, który dla Magyara i jego rządu może stać się testem demokracji i populizmu, jest ich stanowisko wobec Ukrainy. Nowy premier niedawno zaprosił prezydenta Ukrainy na „historyczne spotkanie” w małym ukraińskim miasteczku Berehowo, którego ludność jest w przeważającej mierze węgierska. Z dyplomatycznego punktu widzenia jest to nietypowe, aby szef rządu wpraszał się do państwa goszczącego, a następnie wyznaczał jego głowie miejsce spotkania.

Magyar poszedł jednak jeszcze dalej: stwierdził, że Węgry poprą członkostwo Ukrainy w UE tylko wtedy, gdy sąsiedni kraj przestanie traktować swoją mniejszość węgierską jako obywateli drugiej kategorii – co jest po prostu nieprawdą. Znamienne, że Magyar wygłosił tę zapowiedź po spotkaniu z burmistrzem Berehowa Zoltánem Babyakiem. Wcześniej Babyak zapewniał nowego premiera, że ​​Węgrzy w Ukrainie nie doświadczają żadnej dyskryminacji.

Short teaser Péter Magyar stanie na czele rządu, który ma wprowadzić ważne zmiany. Tuż przed zaprzysiężeniem są jednak niejasności.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::W%C4%99gry%3A%20kurs%20na%20zmian%C4%99%20systemu.%20Cho%C4%87%20kontrowersji%20nie%20brakuje&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77071828&x4=11395&x5=W%C4%99gry%3A%20kurs%20na%20zmian%C4%99%20systemu.%20Cho%C4%87%20kontrowersji%20nie%20brakuje&x6=1&x7=%2Fpl%2Fw%C4%99gry-kurs-na-zmian%C4%99-systemu-cho%C4%87-kontrowersji-nie-brakuje%2Fa-77071828&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260507&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/węgry-kurs-na-zmianę-systemu-choć-kontrowersji-nie-brakuje/a-77071828?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76869620_401.jpg
Image caption Przyszła przewodnicząca parlamentu Ágnes Forsthoffer, przyszły premier Péter Magyar i przyszła liderka klubu TISZA Andrea Bujdosó
Image source Bernadett Szabo/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76869620_401.jpg&title=W%C4%99gry%3A%20kurs%20na%20zmian%C4%99%20systemu.%20Cho%C4%87%20kontrowersji%20nie%20brakuje

Item 135
Id 77067734
Date 2026-05-06
Title Hantawirus. Jak się przenosi i jakie daje objawy?
Short title Hantawirus. Jak się przenosi i jakie daje objawy?
Teaser Trzy osoby zmarły na statku wycieczkowym na Atlantyku, prawdopodobnie z powodu hantawirusa. U kolejnego pasażera potwierdzono zakażenie. Jak można się zakazić i jakie są objawy infekcji?

Na statku wycieczkowym płynącym z Argentyny na Wyspy Zielonego Przylądka zmarło trzech pasażerów: holenderska para i Niemka. Podejrzewa się, że przyczyną była infekcja hantawirusem. U kolejnego pasażera bez wątpienia wykryto wirusa. Według mediów 69-latek został poddany intensywnej terapii w RPA. Ciężko zachorowało też dwóch członków załogi – z Wielkiej Brytanii I Holandii. W środę (6 maja) troje chorych zostało ewakuowanych do Holandii. Ich stan jest stabilny, poinformowano. Ewakuowano także osobę, która miała kontakt ze zmarłą pasażerką, obywatelką Niemiec. Zostanie poddana badaniom w klinice w Duesseldorfie.

Wycieczkowiec jest w drodze na Wyspy Kanaryjskie. Hiszpania zgodziła się na przyjęcie statku, aby umożliwić przebadanie pasażerów.

„Ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie” – ogłosiło w poniedziałkowym (4 maja) komunikacie prasowym Biuro Regionalne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dla Europy. „Nie ma powodu do paniki ani do wprowadzania ograniczeń w podróżowaniu”.

W środę potwierdzono, że u zakazonego Brytyjczyka i zmarłej Holenderki potwierdzono obecność andyjskiego szczepu hantawirusa; to jedyny szczep, który może przenosić się z człowieka na człowieka w przypadku dłuższego kontaktu.

Statek, na którym doszło do zakażenia, to „Hondius” należący do holenderskiego operatora Oceanwide Expeditions. Na pokładzie było około 150 pasażerów i członków załogi.

Czym jest hantawirus i jak się rozprzestrzenia?

Hantawirus to choroba odzwierzęca. Przenosi się ze zwierząt na ludzi. W Europie nie odnotowano jeszcze przypadków zakażenia między ludźmi. W Ameryce Południowej odnotowano kilka przypadków przeniesienia wirusa andyjskiego – jednego z rodzajów hantawirusów występującego w Argentynie i Chile – z człowieka na człowieka. To obecnie jedyny znany rodzaj, którym można się zarazić od chorej osoby. Jednak według badania z 2021 roku przenoszenie się wirusa między ludźmi nie zostało ostatecznie potwierdzone nawet w przypadku tego rodzaju hantawirusa.

Naturalnymi żywicielami hantawirusów są głównie różne gatunki myszy i szczurów. Wirusy te wykryto jednak również u kretów i nietoperzy. Patogeny są wydalane przez zakażone zwierzęta wraz ze śliną, moczem i odchodami.

Człowiek zaraża się przez kontakt z odchodami zakażonych gryzoni – na przykład, gdy unosi się skażony pył i wdycha się patogeny. Zachorować może też ten, kto spożyje cząsteczki wraz z żywnością albo, na przykład, po kontakcie ze skażonym pyłem przetrze oczy lub wydmucha nos. Wirusy mogą przetrwać w środowisku przez kilka tygodni. Nie trzeba więc mieć bezpośredniego kontaktu z chorymi zwierzętami. Ale można się też zakazić też po ugryzieniu przez zarażonego gryzonia.

Jakie objawy zakażenia?

Nasilenie przebiegu choroby zależy od rodzaju hantawirusa. Gatunki hantawirusów występujące w Europie i Azji powodują zazwyczaj infekcje przypominające grypę, z wysoką gorączką (powyżej 38 stopni Celsjusza) utrzymującą się przez trzy do czterech dni, a także bólami głowy, brzucha i pleców, choć niektórzy chorzy nie wykazują żadnych objawów.

W niektórych przypadkach choroba może przekształcić się w gorączkę krwotoczną z zespołem nerkowym. Może dojść do spadku ciśnienia krwi i zaburzeń czynności, a nawet do ostrej niewydolności nerek. Według internetowego wydania MSD Manuals for Patients, podręcznika medycznego firmy farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme, gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym prowadzi do śmierci nawet u 15 proc. pacjentów. Śmiertelność różni się w zależności od rodzaju hantawirusa.

Rodzaje hantawirusów występujące w Ameryce Północnej i Południowej mogą wywoływać zespół płucny. W tym przypadku wokół płuc gromadzi się płyn, a ciśnienie krwi spada; może dojść do ciężkiej duszności. Według podręcznika MSD zespół płucny prowadzi do śmierci u około 50 proc. chorych.

Hantawirusy w Niemczech

Hantawirusy są znane w Niemczech już od wielu lat. Rocznie odnotowuje się zazwyczaj od 200 do 3000 przypadków zakażenia.

Najczęściej występującym w Niemczech gatunkiem hantawirusa jest wirus Puumala (PUUV) Jest przenoszony głównie przez nornicę rudą. Ludzie zarażają się poprzez wdychanie pyłu z odchodami, moczem lub śliną zakażonych zwierząt. Według badania opublikowanego w czasopiśmie „Lancet” śmiertelność związana z tym gatunkiem hantawirusa wynosi zaledwie około 1 proc.

Oprócz tego w Niemczech opisano przypadki zakażeń u ludzi wirusem Dobrava-Belgrad (DOBV). Podczas gdy wirus Puumala występuje wyłącznie w zachodniej części Niemiec, rozprzestrzenianie się wirusa Dobrava-Belgrad jest ograniczone do wschodniej części kraju ze względu na występowanie myszarki leśniej jako żywiciela rezerwuarowego. Wywołuje on ciężką postać gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym. Również szczep Seul powoduje sporadyczne przypadki zakażenia hantawirusem w Niemczech.

Długotrwałe skutki i leczenie

Najnowsze badania pokazują, że hantawirus może mieć wpływ na zdrowie nawet po ustąpieniu ostrej infekcji. Naukowcy odkryli, że osoby, które przeszły zakażenie, były w latach po infekcji bardziej narażone na niektóre rodzaje nowotworów krwi oraz na choroby układu krążenia. Według badania opublikowanego w czasopiśmie „The Lancet” mechanizmy leżące u podstaw tych zjawisk nie są jeszcze wyjaśnione.

Leczenie hantawirusa ogranicza się głównie do łagodzenia objawów. Ciężkie przypadki choroby mogą wymagać dializy lub wspomagania oddychania. W Europie oraz Ameryce Północnej i Południowej nie ma jeszcze szczepionek przeciwko hantawirusowi. W Chinach i Korei Południowej stosuje się szczepionki, ale według badania opublikowanego „The Lancet” ich skuteczność nie została jeszcze naukowo potwierdzona.

Trwają badania nad nowymi terapiami. Podczas eksperymentalnego leczenia opartego na przeciwciałach osób, które przeszły chorobę, udało się w pierwszych próbach skutecznie zneutralizować różne rodzaje hantawirusów.

Obiecujące efekty dały pierwsze przeprowadzone na ludziach testy szczepionek DNA, na przykład przeciwko wirusowi Puumala, Naukowcy opublikowali swoje wyniki w renomowanym czasopiśmie „Nature” w listopadzie 2024 roku.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Trzy osoby zmarły na statku wycieczkowym, prawdopodobnie z powodu hantawirusa. Jak można się zakazić i jakie są objawy?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Hantawirus.%20Jak%20si%C4%99%20przenosi%20i%20jakie%20daje%20objawy%3F&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77067734&x4=11400&x5=Hantawirus.%20Jak%20si%C4%99%20przenosi%20i%20jakie%20daje%20objawy%3F&x6=1&x7=%2Fpl%2Fhantawirus-jak-si%C4%99-przenosi-i-jakie-daje-objawy%2Fa-77067734&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/hantawirus-jak-się-przenosi-i-jakie-daje-objawy/a-77067734?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77038827_401.jpg
Image caption Statek wycieczkowy "Hondius"
Image source Oceanwide Expeditions/AP Photo/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77038827_401.jpg&title=Hantawirus.%20Jak%20si%C4%99%20przenosi%20i%20jakie%20daje%20objawy%3F

Item 136
Id 77070837
Date 2026-05-06
Title Niemcy. Obowiązkowy hymn w bawarskich szkołach
Short title Niemcy. Obowiązkowy hymn w bawarskich szkołach
Teaser Co najmniej dwa hymny będą musiały zostać odegrane na uroczystościach ukończenia szkoły w Bawarii. Nowy przepis budzi kontrowersje.

Po długich sporach Bawaria wprowadza obowiązek odegrania hymnu podczas uroczystości ukończenia szkoły. Nowe prawo przeforsowała rządząca tym południowoniemieckim krajem związkowym chadecka CSU. Od przyszłego roku szkolnego 2026/2027 obowiązkowe będzie odegranie co najmniej dwóch hymnów – przede wszystkim hymnu Bawarii, a także – do wyboru – hymnu Niemiec albo Unii Europejskiej – podają media, powołując się na pismo landowego Ministerstwa Kultury do dyrekcji szkół.

Jak zauważa dziennik „Bild”, nie ma jednak obowiązku śpiewania hymnów, a to, jak zostaną odegrane – czy z nagrania czy też przez zespół muzyczny – pozostaje w gestii władz poszczególnych szkół. „Rozdanie ulotek z tekstem ma jednak umożliwić uczestnikom uroczystości zakończenia roku szkolnego pewne śpiewanie razem z zespołem” – radzi bawarskie ministerstwo w swoim piśmie.

Obowiązek odegrania hymnu w szkołach był inicjatywa młodzieżówki CSU, która na partyjnym zjeździe w grudniu ub. roku złożyła odpowiedni projekt uchwały, a delegaci go poparli. W uchwale stwierdzono, że posłowie CSU w parlamencie federalnym i krajowym powinni angażować się „na rzecz obowiązkowego odtwarzania hymnu narodowego i hymnu europejskiego, a w Bawarii także hymnu bawarskiego podczas wydarzeń o znaczeniu społecznym, takich jak uroczystości wręczania świadectw ukończenia szkoły i zawodu” – cytuje uchwałę dziennik „Die Welt” w wydaniu internetowym.

Pomysł chadeckiej młodzieżówki

W styczniu br. premier Bawarii Markus Söder zaapelował o szybkie wdrożenie inicjatywy. Chciał nawet, by odpowiedni przepis obowiązywał już w obecnym roku szkolnym. Według mediów od tygodni temat ten wywołuje emocje w Bawarii – od poparcia, poprzez krytykę, a nawet kpiny. Podczas corocznego festiwalu mocnego piwa na Nockherbergu kabarecista Stephan Zinner wyśmiał inicjatywę, mówiąc, żeby nie wymagać „tak nachalnie uproszczonych bzdur”.

Rząd Bawarii traktuje jednak nowy obowiązek poważnie, co także wynika z pisma ministerstwa. Odwołuje się on nawet do kodeksu karnego. „Należy zwrócić uwagę na przestrzeganie §90a kodeksu karnego (znieważanie państwa i jego symboli)”, ostrzega ministerstwo.

„Najwyraźniej ministerstwo obawia się, że nie wszyscy potraktują te narzucone przez państwo lekcje śpiewania tak śmiertelnie poważnie, jak by tego chciało, i na wszelki wypadek już teraz wymachuje kijem w postaci kodeksu karnego” – skrytykował nakaz wiceprzewodniczący związku zawodowego pracowników oświaty, nauki i kultury GEW Markus Weinberger.

Z kolei zdaniem premiera Bawarii wspólne śpiewanie hymnu buduje „tożsamość” i służy „budowaniu zespołu”. „Podkreślamy wierność naszemu krajowi (związkowemu - red.), stoimy murem za naszym krajem i kochamy go” – oświadczył Söder.

Hymn Bawarii, którego pierwsze wersy brzmią „Gott mir Dir Du Land der Bayern”, pochodzi z 1860 roku. Od 1951 roku jest to oficjalny hymn Wolnego Państwa Bawarii. Aby wzbudzić poczucie przynależności do ojczyzny, „oczywiste” jest, że uczniowie powinni śpiewać te trzy hymny przynajmniej raz w roku – twierdzi Schröder. „Ta tożsamość jest ważna. Naród bez patriotyzmu jest jak naród bez duszy” – oświadczył szef CSU, cytowany przez portal informacyjny t-online.de.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Co najmniej dwa hymny będą musiały być odegrane na uroczystościach ukończenia szkoły w Bawarii. Nowe prawo budzi spory.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Obowi%C4%85zkowy%20hymn%20w%20bawarskich%20szko%C5%82ach&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77070837&x4=11400&x5=Niemcy.%20Obowi%C4%85zkowy%20hymn%20w%20bawarskich%20szko%C5%82ach&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-obowi%C4%85zkowy-hymn-w-bawarskich-szko%C5%82ach%2Fa-77070837&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-obowiązkowy-hymn-w-bawarskich-szkołach/a-77070837?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/74063621_401.jpg
Image caption Flagii Bawarii
Image source Frank Hoermann/SvenSimon/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/74063621_401.jpg&title=Niemcy.%20Obowi%C4%85zkowy%20hymn%20w%20bawarskich%20szko%C5%82ach

Item 137
Id 77070113
Date 2026-05-06
Title „Dla mnie to ludzki odruch”. Biznesmen od MediaMarkt broni akcji z humbakiem
Short title „Ludzki odruch”. Biznesmen od MediaMarkt o akcji z humbakiem
Teaser Współzałożyciel MediaMarkt Walter Gunz, który współfinansował akcję ratowania wieloryba, broni jej przed krytyką.

Ministerstwo środowiska ladu Meklemburgia-Pomorze Przednie wciąż czeka na informacje na temat humbaka, który został przetransportowany z Morza Bałtyckiego do Północnego w ramach spektakularnej akcji finansowanej przez dwójkę przedsiębiorców. Wbrew ustaleniom z władzami, które zgodziły się na tę prywatną inicjatywę, ratownicy nie dostarczyli żadnych danych dotyczących lokalizacji i stanu wieloryba – poinformował w środę (6.05) w Schwerinie minister środowiska landu Till Backhaus.

Nie wiadomo, co z nadajnikiem, który miał być przymocowany do wieloryba. Minister skrytykował ten brak transparentości.

Już we wtorek eksperci z Niemieckiego Muzeum Oceanograficznego stwierdzili, że obawiają się śmierci zwierzęcia. Według nich wieloryb wypuszczony do Morza Północnego był zbyt wyczerpany, aby móc dłużej pływać na większej głębokości.

Choć władze landu wyraziły ostatecznie zgodę na sfinansowaną przez darczyńców akcję, była ona od początku krytykowana przez ekspertów jako nierokująca i okrutna dla humbaka.

Wieloryb, nazwany przez Niemców Timmy, przez niemal dwa miesiące błąkał się u wybrzeży Bałtyku i kilka razy osiadał na mieliźnie. Ostatecznie utknął w Kirchsee, części Zatoki Wismarskiej w Meklemburgii, która głęboko i kilkoma odnogami wrzyna się w ląd. Woda jest tam relatywnie płytka. Eksperci, którzy chcieli najpierw ratować ssaka, poddali się już na początku kwietnia i rekomendowali władzom, by nie ruszać go i pozwolić mu umrzeć.

Ostatecznie, po dużym poruszeniu i emocjach w mediach społecznościowych, Timmy został odholowany na specjalnej barce z Bałtyku, ze wschodnich wybrzeży Niemiec aż do Morza Północnego, na wody Danii. Pod koniec zeszłego tygodnia został tam wypuszczony, choć eksperci ostrzegali, że może utonąć.

Walter Gunz broni akcji: to ludzki odruch

Akcję finansował współzałożyciel MediaMarkt Walter Gunz. W rozmowie z dziennikiem „Münchner Merkur” biznesmen broni jej i wyjaśnia swoje zaangażowanie. „Wydawało mi się niezrozumiałe, że ktoś mógł pozostawić tam leżące zwierzę bez podjęcia działań. Ratowanie życia jest dla mnie zawsze priorytetem. Jednak wszyscy zaangażowani w jego ratowanie nie docenili skali tego zadania. Ale znając obciążenie, jakie to dla nas wszystkich stanowiło, zrobiłbym to jeszcze raz” – stwierdza w rozmowie z monachijską gazetą.

Jak przyznaje, nie obyło się bez – z jego perspektywy – przeszkód biurokratycznych, ale udało się je przezwyciężyć. „Początkowo Till Backhaus, minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, był bardzo sceptyczny, bo obawiał się, że wieloryb może umrzeć podczas wyciągania go. Powiedziałem mu jednak: Jeśli mu się pozwoli tak tam leżeć, to na pewno umrze. Zwracając Backhausowi honor, muszę teraz powiedzieć, że okazał wtedy wsparcie. W międzyczasie zwierzę poruszyło serca tak wielu ludzi, że wszyscy wierzą, że postąpiono słusznie”.

Współzałożyciel MediaMarkt wspomina też o wkładzie przedsiębiorczyli Karin Walter-Mommert, która rozpoczęła i początkowo finansowała akcję odholowania wieloryba. Nie chce jednak ujawnić, ile pieniędzy oboje na nią przeznaczyli.

Przedsiębiorca sam mieszka nad jeziorem Tegernsee w Bawarii. Dlaczego Bawarczyk chciał ratować wieloryba w północnych Niemczech? „Dla mnie to, co właśnie zrobiłem, nie jest ani bohaterstwem, ani aktem heroizmu. Dla mnie to najnaturalniejsza rzecz na świecie, że człowiek działa pod wpływem najgłębszego instynktu, gdy człowiek lub zwierzę znajduje się w niebezpieczeństwie, bez marnowania czasu, bez wahania, bez zastanawiania się, kto może być odpowiedzialny ani jakie mogą być konsekwencje. Dla mnie to całkowicie normalny ludzki odruch niesienia pomocy” – brzmi odpowiedź.

(AFP, Münchner Merkur/mar)

Short teaser Współzałożyciel MediaMarkt Walter Gunz, który współfinansował akcję ratowania wieloryba, broni jej przed krytyką.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::%E2%80%9EDla%20mnie%20to%20ludzki%20odruch%E2%80%9D.%20Biznesmen%20od%20MediaMarkt%20broni%20akcji%20z%20humbakiem&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77070113&x4=11400&x5=%E2%80%9EDla%20mnie%20to%20ludzki%20odruch%E2%80%9D.%20Biznesmen%20od%20MediaMarkt%20broni%20akcji%20z%20humbakiem&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdla-mnie-to-ludzki-odruch-biznesmen-od-mediamarkt-broni-akcji-z-humbakiem%2Fa-77070113&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/dla-mnie-to-ludzki-odruch-biznesmen-od-mediamarkt-broni-akcji-z-humbakiem/a-77070113?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76996058_401.jpg
Image caption Holowanie humbaka na wody Danii
Image source Christoph Reichwein/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76996058_401.jpg&title=%E2%80%9EDla%20mnie%20to%20ludzki%20odruch%E2%80%9D.%20Biznesmen%20od%20MediaMarkt%20broni%20akcji%20z%20humbakiem

Item 138
Id 77066129
Date 2026-05-06
Title Niedobór kerozyny. Co to oznacza dla pasażerów linii lotniczych
Short title Niedobór kerozyny. Co oznacza dla pasażerów linii lotniczych
Teaser Zaopatrzenie branży lotniczej w paliwo może stać się problemem. Pasażerowie będą musieli wkrótce liczyć się nie tylko z rosnącymi cenami biletów.

Jeśli ziszczą się najgorsze obawy, podróże lotnicze staną się dla pasażerów w nadchodzących tygodniach i miesiącach prawdziwą próbą nerwów. Gdyby w wyniku wojny w Iranie i trwającej blokady cieśniny Ormuz zapasy kerozyny rzeczywiście się wyczerpały, może to doprowadzić do poważnych utrudnień w ruchu lotniczym. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) i Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) wydały niedawno pilne ostrzeżenia w tej sprawie.

Linie lotnicze przerzucają rosnące koszty na pasażerów. Niedobór ma już konsekwencje dla podróżujących: z powodu drastycznego wzrostu cen kerozyny, wiele linii lotniczych na całym świecie przerzuca przynajmniej część wysokich kosztów na swoich klientów. Przykład hiszpańskich linii lotniczych Volotea pokazuje, że prawa pasażerów mogą zostać w ten sposób naruszone. Od kilku tygodni klienci tej linii muszą liczyć się z koniecznością uiszczenia dodatkowej opłaty w wysokości do 14 euro na siedem dni przed wylotem – w zależności od zmian cen kerozyny. Volotea zawarła stosowną klauzulę w warunkach swoich umów.

Przerzucanie kosztów na pasażerów

Hiszpańska organizacja ochrony konsumentów Facua uważa te praktyki za nielegalne, oskarża linie lotnicze o brak przejrzystości w ustalaniu cen i złożyła oficjalną skargę. –Jeśli nie zostanie to szybko zakazane, istnieje ryzyko, że inne linie lotnicze również dopuszczą się podobnych nieprawidłowości – mówi Rubén Sánchez, przewodniczący Facua.

Wyższe ceny biletów nie są jednak jedynym problemem, z którym coraz częściej borykają się obecnie podróżni. Przede wszystkim grożą masowe odwołania lotów, gdyby dostawy paliwa lotniczego rzeczywiście uległy zakłóceniu, jak ma to już miejsce w niektórych częściach Azji. Również w Europie rysuje się taki scenariusz, ostrzega IATA – i to właśnie na początku letniego sezonu wakacyjnego.

W obliczu grożących niedoborów wiele linii lotniczych na całym świecie już zapobiegawczo ograniczyło swoją ofertę. Ostatnio niemiecka Lufthansa bez wahania odwołała 20 tysięcy lotów zaplanowanych na najbliższe miesiące. Co to jednak oznacza dla pasażerów, których to dotyczy?

Jakie są przepisy w UE?

Przynajmniej w Unii Europejskiej sytuacja jest jasna. Rozporządzenie w sprawie praw pasażerów określa, czego mogą oczekiwać klienci linii lotniczych. „W przypadku odwołania lotu pasażerowie mają zasadniczo prawo do odszkodowania w wysokości od 250 do 600 euro – w zależności od trasy lotu” – informuje Centrum Konsumenckie Saksonii. Dodatkowo przysługuje prawo do posiłków, zakwaterowania w hotelu i transportu zastępczego.

Rozporządzenie ma zastosowanie do wszystkich lotów rozpoczynających się na lotnisku położonym w UE, niezależnie od tego, gdzie ma siedzibę linia lotnicza wykonująca lot. W przypadku lotów z państwa trzeciego do UE ma ono zastosowanie tylko wtedy, gdy są one wykonywane przez linię lotniczą z siedzibą w UE.

Odszkodowanie jednak nie przysługuje, jeśli linia lotnicza poinformowała pasażerów o odwołaniu lotu co najmniej dwa tygodnie przed datą podróży. – Dlatego obecnie można założyć, że linie lotnicze będą starały się odwoływać loty z jak największym wyprzedzeniem, aby uniknąć obowiązku wypłaty odszkodowania pasażerom – mówi André Duderstaedt, ekspert ds. mobilności i ochrony zasobów w Federalnym Związku Centrów Konsumenckich w Niemczech. W ten sposób linie lotnicze uniknęłyby również kwestii, czy spodziewany niedobór paliwa lotniczego stanowi tzw. nadzwyczajną okoliczność.

Niedobór kerozyny „nadzwyczajną okolicznością”?

Taka okoliczność zwalnia bowiem linie lotnicze z obowiązku wypłaty odszkodowania przewidzianego w rozporządzeniu UE. Za „nadzwyczajne okoliczności” uznaje się na przykład strajki kontrolerów ruchu lotniczego lub klęski żywiołowe. Nie jest pewne, czy ewentualny niedobór paliwa lotniczego zostałby uznany przez sąd. – Decydujące znaczenie ma to, czy linia lotnicza podjęła wszelkie działania, aby móc zrealizować lot – wyjaśnia Kamila Kempfert, dyrektor Centrum Konsumenckiego w Görlitz. To, czy przysługuje prawo do odszkodowania, zależy od konkretnego przypadku. Podróżni powinni zatem dokładnie sprawdzić zawiadomienie o odwołaniu lotu.

Inaczej wygląda sytuacja w zakresie praw pasażerów poza UE, na przykład w Stanach Zjednoczonych. Nie ma tam jednolitych przepisów dotyczących odszkodowań w przypadku odwołanych lotów. „Każda linia lotnicza ma własne zasady dotyczące świadczeń w przypadku opóźnień lub odwołania lotów” – informuje amerykańskie Ministerstwo Transportu. To, czy linie lotnicze pokrywają w takich przypadkach na przykład koszty wyżywienia i zakwaterowania podczas długiego oczekiwania, zależy wyłącznie od ich dobrej woli. W przypadku odwołanych lotów pasażerowie mają prawo jedynie do natychmiastowego zwrotu ceny biletu.

USA mniej dotknięte

W przypadku USA niedobór kerozyny nie powinien być tak dotkliwy niż w innych regionach świata, ponieważ zależność od importu jest tam znacznie mniejsza. Według badania stowarzyszenia ochrony środowiska Transport & Environment dostawy, które zazwyczaj są transportowane przez cieśninę Ormuz, pokrywają około 30 procent zapotrzebowania UE na paliwo lotnicze.

Nic więc dziwnego, że od początku wojny średnie koszty paliwa na pasażera wzrosły o 29 euro na lotach wewnątrzeuropejskich, a na lotach międzykontynentalnych nawet o 88 euro. A to właśnie przekłada się na ceny biletów.

Short teaser Zaopatrzenie branży lotniczej w paliwo może stać się problemem i oznaczać dla pasażerów nie tylko droższe ceny biletów.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Niedob%C3%B3r%20kerozyny.%20Co%20to%20oznacza%20dla%20pasa%C5%BCer%C3%B3w%20linii%20lotniczych&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77066129&x4=11398&x5=Niedob%C3%B3r%20kerozyny.%20Co%20to%20oznacza%20dla%20pasa%C5%BCer%C3%B3w%20linii%20lotniczych&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniedob%C3%B3r-kerozyny-co-to-oznacza-dla-pasa%C5%BCer%C3%B3w-linii-lotniczych%2Fa-77066129&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niedobór-kerozyny-co-to-oznacza-dla-pasażerów-linii-lotniczych/a-77066129?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76976957_401.jpg
Image caption Paliwo lotnicze już wkrótce może stać się towarem deficytowym
Image source Jochen Tack/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76976957_401.jpg&title=Niedob%C3%B3r%20kerozyny.%20Co%20to%20oznacza%20dla%20pasa%C5%BCer%C3%B3w%20linii%20lotniczych

Item 139
Id 77065475
Date 2026-05-06
Title Merz i Trump. Rok pełen zwrotów akcji
Short title Merz i Trump. Rok pełen zwrotów akcji
Teaser Najnowszy spór między kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem a prezydentem USA Donaldem Trumpem nas tle wojny z Iranem może mieć poważne konsekwencje. A przecież obaj nawiązali dobre relacje – mimo różnic w poglądach.

Friedrich Merz był dumny z tego, że jako jeden z nielicznych europejskich przywódców dobrze rozumiał się z Donaldem Trumpem. W ciągu roku od objęcia rządów Merz trzykrotnie odwiedził Trumpa w Białym Domu. Spotkania przebiegały w serdecznej atmosferze, choć krytycy Merza w kraju twierdzili później, że kanclerz podlizywał się prezydentowi USA. W każdym razie stosunki transatlantyckie wydawały się w miarę stabilne w tych burzliwych czasach.

Ale w końcu nastąpiło tąpnięcie: Merz zarzucił USA, że nie mają jasnej strategii w wojnie z Iranem, a Iran upokorzył Stany Zjednoczone. To spowodowało prawdziwy wybuch gniewu u Trumpa. Na swojej platformie Truth Social odpowiedział Merzowi, że „nie ma on pojęcia, o czym mówi”. I dodał: „nic dziwnego, że Niemcom wiedzie się tak źle”.

Zemsta Trumpa

Wkrótce potem Trump ogłosił, że w ciągu roku z Niemiec zostanie wycofanych 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Później powiedział, że USA znacznie bardziej ograniczą liczbę stacjonujących w Niemczech żołnierzy.

Również pociski manewrujące Tomahawk, które jeszcze za czasów poprzednika Trumpa, Joe Bidena, miały służyć do obrony przed ewentualnym atakiem Rosji, na razie nie zostaną rozmieszczone w Niemczech. Zdaniem ekspertów to nawet poważniejszy problem niż wycofanie wojsk. „Powstaje tu poważna luka w zdolnościach odstraszania Rosji, którą dopiero później da się wypełnić europejską bronią” – powiedział gazecie „Welt am Sonntag” ekspert Carlo Masala z Uniwersytetu Bundeswehry w Monachium.

Do tego doszła zapowiedź podwyższenia ceł na import samochodów z UE z 15 do 25 procent. Ekonomista Clemens Fuest ostrzegł już w gazecie „Bild” przed nową falą recesji. „Podwyżki ceł uderzają w niemiecki przemysł motoryzacyjny, który i tak jest w trudnej sytuacji” – wyjaśnił.

W programie ARD „Caren Miosga” Merz zbagatelizował zapowiedzianą przez Trumpa redukcję wojsk. Powiedział, że to nic nowego. Zaprzeczył też, jakoby miało to związek z jego sporem z Trumpem. – Nie ma tu żadnego związku – oświadczył.

Politolog Henning Hoff z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej zwraca uwagę, że podczas swojej pierwszej prezydentury Trump zapowiadał jeszcze większą redukcję wojsk USA w Niemczech. – Latem 2020 roku mówiło się o 12 tys. amerykańskich żołnierzy, którzy mieli zostać wycofani z Niemiec. Również wtedy miało to być „za karę” – zauważył Hoff w rozmowie z DW. – Po zwycięstwie Joe Bidena w wyborach do tego jednak nie doszło. Również teraz nie ma żadnej pewności, czy Trump spełni swoją zapowiedź. W każdym razie – zdaniem eksperta – nie jest to żadna niespodzianka. – Z tego punktu widzenia ten spór nie jest aż tak poważny – ocenił.

Raz lepiej, raz gorzej

Od początku drugiej kadencji Donalda Trumpa stosunki transatlantyckie przeżywały kilka wzlotów, ale jeszcze więcej upadków.

Merz nie był jeszcze kanclerzem, kiedy w lutym 2025 roku Trump upokorzył na oczach świata prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Merz oświadczył wtedy: – Najpóźniej od czasu wypowiedzi Trumpa jasne jest, że dla tej części Amerykanów los Europy jest w dużej mierze obojętny.

Dodał, że jego priorytetem będzie pomoc Europie w tym, by „krok po kroku” mogła uniezależnić się od USA.

W ciągu roku stosunki nadal się pogarszały. Amerykańskie cła importowe na towary z Europy szczególnie mocno uderzają w niemiecką gospodarkę, która w dużej mierze opiera się na eksporcie.

Jednak mimo wszystkich konfliktów – a może właśnie dlatego – Merz udał się na początku czerwca 2025 roku z wizytą inauguracyjną do Waszyngtonu. Spotkanie przebiegło lepiej niż się obawiano, pewnie też dlatego, że Merz mógł zapewnić, iż Niemcy wydają teraz znacznie więcej na obronność, tak jak domagał się tego Trump.

Jeszcze więcej konfliktów

Od przełomu 2025 i 2026 roku wydarzenia następują jedno po drugim: w nowej strategii bezpieczeństwa narodowego z końca 2025 roku administracja USA ostrzega Europę przed „cywilizacyjną zagładą” spowodowaną migracją. Półkula zachodnia zostaje ogłoszona strefą wpływów USA.

Na początku roku doszło do ataku amerykańskich sił specjalnych na Wenezuelę i porwanie prezydenta Nicolása Maduro. Kanclerz zachowuje ostrożność i wymijająco nazywa sytuację prawną „skomplikowaną”, mimo że akcja ta jest ewidentnie sprzeczna z prawem międzynarodowym.

Nieco później Trump grozi, że w razie potrzeby siłą przejmie kontrolę nad należącą do Danii wyspą Grenlandią. Jednolite stanowisko Europy, że to zupełnie nie do przyjęcia, zwłaszcza ze strony partnera z NATO, najwyraźniej działa: Trump odpuszcza ten temat i od tamtej pory już do niego nie wraca.

Kolejna wizyta kanclerza u Trumpa w marcu 2026 roku, tuż po rozpoczęciu wojny z Iranem, znów przebiega dobrze. Wtedy Merz jeszcze przed odlotem mówi, że nie chce „pouczać” Trumpa w kwestiach prawa międzynarodowego. To zostaje dobrze odebrane. Trump nazywa kanclerza „przyjacielem” i „znakomitym przywódcą”. Również w tym przypadku pojawiają się skargi z Europy, że Merz podlizuje się Trumpowi kosztem innych: Merz nie zaprzeczył, gdy Trump publicznie mówił w jego obecności, że Hiszpania wydaje za mało na obronę.

Merz chce załagodzić spór, ale czy Trump także?

Strategia kanclerza wobec Trumpa przez długi czas polegała na tym, żeby od czasu do czasu ostrożnie go skrytykować, a poza tym starać się utrzymać prezydenta USA po stronie Niemiec i Europy. Zbyt duża jest bowiem zależność militarna od Waszyngtonu, także jeśli chodzi o wsparcie dla Ukrainy.

Mimo eskalacji sporu w ostatnim czasie Merz podkreślił w programie ARD „Caren Miosga”, że nie rezygnuje z pracy nad stosunkami transatlantyckimi. – Nie rezygnuję też ze współpracy z Donaldem Trumpem – zapewniał. W tym roku będzie miał jeszcze kilka okazji do osobistej rozmowy, na przykład w czerwcu podczas szczytu G7 we Francji lub w lipcu podczas szczytu NATO w Turcji. Pytanie tylko, czy Trump też nadal chce współpracować z Friedrichem Merzem.

Henning Hoff jest raczej optymistą. Z jednej strony – jak mówi – „Merz sam zniweczył swoje własne, trwające od roku wysiłki na rzecz dobrych relacji z Trumpem”. Jednak z drugiej strony kanclerz może teraz starać się bezpośrednio porozmawiać z prezydentem USA, wygładzić spory i „przedstawić propozycje, w jaki sposób Niemcy mogłyby po zakończeniu wojny pomóc w ustabilizowaniu sytuacji w Zatoce Perskiej i przywróceniu swobody żeglugi”.

Wysłanie niemieckiego niszczyciela min „Fulda”, który dopiero co wypłynął w kierunku Morza Śródziemnego, jest właśnie taką ofertą. Poza tym – jak ocenia ekspert – „jeśli nie u Trumpa, to wśród wielu republikańskich kongresmenów nadal panuje przekonanie, że silna obecność wojskowa USA w Niemczech i Europie to plus również dla Stanów Zjednoczonych. Bez niej USA w dłuższej perspektywie nie byłyby już światową potęgą”.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>

Short teaser Między kanclerzem Merzem a prezydentem USA Trumpem mocno iskrzy. Jak poważna jest ta sytuacja tym razem?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Merz%20i%20Trump.%20Rok%20pe%C5%82en%20zwrot%C3%B3w%20akcji&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77065475&x4=11395&x5=Merz%20i%20Trump.%20Rok%20pe%C5%82en%20zwrot%C3%B3w%20akcji&x6=1&x7=%2Fpl%2Fmerz-i-trump-rok-pe%C5%82en-zwrot%C3%B3w-akcji%2Fa-77065475&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/merz-i-trump-rok-pełen-zwrotów-akcji/a-77065475?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Merz%20i%20Trump.%20Rok%20pe%C5%82en%20zwrot%C3%B3w%20akcji

Item 140
Id 77064555
Date 2026-05-06
Title Domański w „Handelsblatt”: SAFE to nowy sposób myślenia w Brukseli
Short title Domański w „Handelsblatt”: SAFE to nowy sposób myślenia w UE
Teaser Bezpieczeństwo jest w Europie wreszcie postrzegane jako wspólne dobro – mówi polski minister finansów Andrzej Domański dziennikowi „Handelsblatt”.

W wywiadzie opublikowanym w środę, 6 maja, w ekonomicznym dzienniku „Handelsblatt” polski minister finansów Andrzej Domański opowiada się za wprowadzeniem euroobligacji na sfinansowanie wydatków ponoszonych na obronę.

Jak mówi, bezpieczeństwo w Europie jest wreszcie postrzegane jako wspólne dobro: „Politycy w Europie rozumieją, że musimy poważnie traktować nasze własne europejskie bezpieczeństwo. Nie możemy polegać wyłącznie na naszym najsilniejszym sojuszniku”. Wyrazem tego podejścia w UE jest według Domańskiego pożyczka SAFE, która „reprezentuje nowy sposób myślenia w Brukseli”.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa gospodarczego UE

Zdaniem Domańskiego porozumienie z innymi państwami unijnymi w sprawie euroobligacji może być jednak „trudne”. Minister proponuje wprowadzenie refinansowania długów związanych z pandemią koronawirusa, co miałoby pomóc „bardzo napiętym” krajowym budżetom. „Europa musi teraz inwestować – w obronność, technologię, konkurencyjność, energię” – dodaje.

Według ministra finansów w rządzie Donalda Tuska kryzys na Bliskim Wschodzie stanowi nie tylko zagrożenie dla cen energii, ale także dla bezpieczeństwa gospodarczego Europy. Dodatkowo napełniają one rosyjski budżet, co – zdaniem ministra – zachęca Rosję do potencjalnej eskalacji w Ukrainie.

Pytany przez dziennik, czy grożący Europie po raz kolejny cłami Donald Trump, próbuje wywierać presję na wdrożenie umowy celnej między UE a USA, Domański odpowiada, że rozumie „wypowiedzi Trumpa jako swego rodzaju pierwszą myśl lub wstępny pomysł”. Jego zdaniem obecnie potrzeba jednak mniej ceł, a nie więcej. „Zwłaszcza teraz, w obliczu tak poważnych wstrząsów politycznych wywołanych konfliktem na Bliskim Wschodzie, firmy potrzebują większej pewności planowania, nie tylko w Europie, ale także po drugiej stronie Atlantyku. Powinniśmy teraz szybko wzmocnić jednolity rynek UE, rozwinąć rynek energii i unię rynków kapitałowych oraz stać się bardziej niezależnymi technologicznie” – postuluje Domański.

Euro nie dla Polski

Minister jasno opowiedział się także za wzmocnieniem Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA). Jego zdaniem bez funkcjonujących rynków kapitałowych UE nie będzie w stanie sprostać konkurencji. „Pieniądze są w Europie. Pomysły są” – dodaje Domański. Uważa jednocześnie, że Europa nie jest wystarczająco skuteczna w przekształcaniu oszczędności w nowe inwestycje.

W rozmowie z dziennikiem „Handelsblatt” Domański jasno zadeklarował, że obecnie nie ma w Polsce planów wejścia do strefy euro. „Bycie najszybciej rozwijającą się dużą gospodarką w Europie wiąże się również z większą odpowiedzialnością (…) Dania i Szwecja są również bardzo ważnymi krajami europejskimi i doskonale radzą sobie bez euro. Istnieją argumenty za i przeciw. Jedno jest pewne: polskie społeczeństwo zdecydowanie sprzeciwia się (wprowadzeniu) euro” – mówi minister finansów.

Short teaser Bezpieczeństwo jest w Europie wreszcie postrzegane jako wspólne dobro – mówi polski minister finansów Andrzej Domański.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Doma%C5%84ski%20w%20%E2%80%9EHandelsblatt%E2%80%9D%3A%20SAFE%20to%20nowy%20spos%C3%B3b%20my%C5%9Blenia%20w%20Brukseli&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77064555&x4=11397&x5=Doma%C5%84ski%20w%20%E2%80%9EHandelsblatt%E2%80%9D%3A%20SAFE%20to%20nowy%20spos%C3%B3b%20my%C5%9Blenia%20w%20Brukseli&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdoma%C5%84ski-w-handelsblatt-safe-to-nowy-spos%C3%B3b-my%C5%9Blenia-w-brukseli%2Fa-77064555&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/domański-w-handelsblatt-safe-to-nowy-sposób-myślenia-w-brukseli/a-77064555?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72284191_401.jpg
Image caption Minister finansów Andrzej Domański
Image source Wojtek RADWANSKI/AFP
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72284191_401.jpg&title=Doma%C5%84ski%20w%20%E2%80%9EHandelsblatt%E2%80%9D%3A%20SAFE%20to%20nowy%20spos%C3%B3b%20my%C5%9Blenia%20w%20Brukseli

Item 141
Id 77063308
Date 2026-05-06
Title Dochodzenie ws. Nord Stream 2. Rewizja i nowe dokumenty
Short title Dochodzenie ws. Nord Stream 2. Rewizja i nowe dokumenty
Teaser Podczas przeszukania siedziby fundacji związanej z budową gazociągu Nord Stream 2 zabezpieczono nowe dokumenty. Wskażą na rosyjskie wpływy?

Budowę niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2 dokończono pod osłoną Fundacji Ochrony Klimatu i Środowiska Meklemburgii‑Pomorza Przedniego. Po przeszukaniu siedziby fundacji parlamentarna komisja śledcza liczy na nowe ustalenia.

Prokuratura w Schwerinie potwierdziła na zapytanie niemieckiej agencji prasowej DPA, że w ubiegłym tygodniu doszło do rewizji w siedzibie kontrowersyjnej fundacji.

Zabezpieczono kluczowe dokumenty i przekazano je komisji śledczej ds. Nord Stream 2 – poinformowały kluby poselskie chadeckiej CDU i Zielonych w landtagu Meklemburgii‑Pomorza Przedniego. Podstawą był nakaz sądu rejonowego w Schwerinie, wydany na wniosek obu klubów.

Niekompletne protokoły

„Chodzi konkretnie o pełne i nieocenzurowane protokoły posiedzeń zarządu od stycznia 2021 roku do maja 2022 roku”, a więc także bezpośrednio po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie – przekazały kluby poselskie CDU i Zielonych.

Przewodniczący komisji śledczej i rzecznik klubu poselskiego CDU, Sebastian Ehlers, podkreślił, że „zabezpieczone dokumenty mają ogromne znaczenie dla dalszych prac komisji śledczej”. Jak wyjaśnił, oprócz brakujących protokołów istnieją także sprzeczne relacje dotyczące tego, czy decyzję o wstrzymaniu działań związanych z Nord Stream 2 podjęła sama fundacja, czy rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego.

Fundacja została powołana na początku 2021 roku decyzją landtagu w Schwerinie. Pod jej szyldem ukończono budowę Nord Stream 2 po tym, jak Stany Zjednoczone zagroziły sankcjami firmom zaangażowanym w realizację projektu.

Nadzieja na nowe ustalenia

„Postanowienie sądu, rewizja oraz dzisiejsze przekazanie dokumentów to ważny sukces parlamentarnego dochodzenia” – powiedziała, cytowana w komunikacie z 6 maja br., przewodnicząca klubu poselskiego Zielonych w landtagu Constanze Oehlrich. Jak podkreśliła, sąd jednoznacznie stwierdził, że Fundacja Ochrony Klimatu i Środowiska Meklemburgii‑Pomorza Przedniego, kierowana przez byłego premiera landu Erwina Selleriga z socjaldemokratycznej SPD, bezprawnie wstrzymywała dokumenty przed komisją śledczą.

To, że do przeszukania doszło dopiero teraz, wynikało – zdaniem Oehlrich – także z faktu, że komisja przez długi czas bezskutecznie próbowała osiągnąć polubowne rozwiązanie z Selleringiem. W sprawach kluczowych wielokrotnie odmawiał on udzielenia informacji.

Według przewodniczącego komisji śledczej Sebastiana Ehlersa postępowanie dowodowe nie jest jeszcze zakończone. – Jeśli analiza dokumentów nastąpi w odpowiednim czasie, istnieje możliwość, że nowe ustalenia zostaną jeszcze uwzględnione w raporcie końcowym – powiedział.

Nie wiadomo jednak, czy będą to nowe informacje.

Rosyjskie wpływy?

Komisja śledcza landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego w Schwerinie chce ustalić, w jakich okolicznościach powstała Fundacja Ochrony Klimatu i Środowiska Meklemburgii‑Pomorza Przedniego. Chodzi m.in. o to, czy rząd kraju związkowego mógł w tym procesie ulec wpływom Rosji.

Nord Stream 2 należy do spółki zależnej rosyjskiego koncernu energetycznego Gazprom. Parlamentarna komisja śledcza ma zakończyć swoją pracę do wyborów parlamentarnych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, które odbędą się we wrześniu br.

(DPA/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Podczas przeszukania w fundacji związanej z Nord Stream 2 zabezpieczono nowe dokumenty. Wskażą na rosyjskie wpływy?
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Dochodzenie%20ws.%20Nord%20Stream%202.%20Rewizja%20i%20nowe%20dokumenty&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77063308&x4=11395&x5=Dochodzenie%20ws.%20Nord%20Stream%202.%20Rewizja%20i%20nowe%20dokumenty&x6=1&x7=%2Fpl%2Fdochodzenie-ws-nord-stream-2-rewizja-i-nowe-dokumenty%2Fa-77063308&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/dochodzenie-ws-nord-stream-2-rewizja-i-nowe-dokumenty/a-77063308?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/61413599_401.jpg
Image caption Gazociąg Nord Stream 2
Image source Jens Büttner/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/61413599_401.jpg&title=Dochodzenie%20ws.%20Nord%20Stream%202.%20Rewizja%20i%20nowe%20dokumenty

Item 142
Id 77064071
Date 2026-05-06
Title Niemcy. Polak skazany za zabicie policjanta
Short title Niemcy. Polak skazany za zabicie policjanta
Teaser Śmierć policjanta wywołała w Niemczech ogromne poruszenie. Teraz Polak usłyszał wyrok.

Przed sądem krajowym w Cottbus na wschodzie Niemiec zapadł dzisiaj (06.05.2026) wyrok ws. śmierci niemieckiego policjanta. Sąd w Cottbus uznał w Polaka za winnego udziału w nielegalnym wyścigu samochodowym, który doprowadził do śmierci fukcjonariusza. Polak został skazany na karę dziesięciu lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

Do tragedii doszło w brandenburskim Lauchhammer podczas pościgu w styczniu 2025 roku. Oskarżony potrącił samochodem i zabił 32-letniego policjanta Maximiliana Stoppę, kiedy ten wysiadał z samochodu, by rozłożyć kolczatkę.

Policyjny pościg

Policjanci byli na tropie gangu złodziei samochodów, którzy wcześniej w Dolnej Saksonii ukradli samochód marki Audi i Jeepa. Skazany 27-letni Polak prowadził wtedy samochód eskortujący złodziei. Potrącony policjant Maximiliana Stoppa zmarł na miejscu.

W uzasadnieniu wyroku sędzia zwrócił uwagę na uzależnienie oskarżonego od narkotyków. Wychował się on w bezpiecznym domu rodzinnym, ale kilka lat temu zaczął zażywać m.in. kokainę. Podczas pościgu jechał „bezwzględnie” i z nadmierną prędkością – mówił sędzia.

Prokuratura: dożywocie

Prokuratura oskarżyła Polaka o morderstwo i domagała się dożywocia. Jak argumentowała, oskarżony działał z zamiarem ukrycia swojego udziału w kradzieży samochodów. Obrońca wnioskował z kolei o skazanie za nielegalny wyścig ze skutkiem śmiertelnym i łączny wymiar kary nie większy niż osiem i pół roku pozbawienia wolności.

Śmierć saksońskiego policjanta wywołała ogromne poruszenie i liczne wyrazy współczucia. W miejscu tragedii w Lauchhammer odsłonięto kamień upamiętniający Maximiliana Stoppę.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Śmierć policjanta wywołała w Niemczech ogromne poruszenie. Teraz Polak usłyszał wyrok.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Polak%20skazany%20za%20zabicie%20policjanta%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77064071&x4=11400&x5=Niemcy.%20Polak%20skazany%20za%20zabicie%20policjanta%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-polak-skazany-za-zabicie-policjanta%2Fa-77064071&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-polak-skazany-za-zabicie-policjanta/a-77064071?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/77063669_401.jpg
Image caption Niemcy. Polak skazany za zabicie policjanta
Image source Frank Hammerschmidt/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/77063669_401.jpg&title=Niemcy.%20Polak%20skazany%20za%20zabicie%20policjanta

Item 143
Id 77061409
Date 2026-05-06
Title Obława na młodych neonazistów. Na celowniku dwie organizacje
Short title Obława na młodych neonazistów. Na celowniku dwie organizacje
Teaser Policyjna akcja wymierzona jest w członków dwóch młodzieżowych ugrupowań.

Prowadzona w środę, 6 maja, akcja w całych Niemczech wymierzona jest w młodych neonazistów.

Jak poinformowała Prokuratura Federalna w Karlsruhe, chodzi o czołowych członków dwóch ugrupowań. W centrum śledztwa znajduje się 36 osób, którym zarzuca się przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej. Część z nich to nieletni.

Podczas policyjnej akcji w dwunastu krajach związkowych Niemiec ponad 600 funkcjonariuszy przeszukało ok. 50 obiektów.

Na celowniku dwie organizacje

Większości z podejrzanych śledczy zarzucają ponadto pełnienie funkcji przywódczej. Chodzi o ugrupowania „Jung & Stark” („Młodzi & Silni”) oraz „Deutsche Jugend Voran” („Niemiecka Młodzież Naprzód”).

Wobec ośmiu z 36 oskarżonych toczy się postępowanie w sprawie spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

W całych Niemczech

Według informacji prokuratury obie grupy, działające na terenie całych Niemiec, istnieją od połowy 2024 roku i mają swoje oddziały regionalne w poszczególnych landach. Ich członkowie mają nawiązywać kontakty online, ale także podczas regularnych spotkań.

W ramach tych spotkań nawołują do aktów przemocy wobec przeciwników politycznych i domniemanych pedofilów. Niektórzy z oskarżonych mieli też atakować osoby związane ze sceną lewicową lub osoby, które uznali za pedofilów.

(AFP, EPD/dom)

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Policyjna akcja wymierzona jest w członków dwóch młodzieżowych ugrupowań.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Ob%C5%82awa%20na%20m%C5%82odych%20neonazist%C3%B3w.%20Na%20celowniku%20dwie%20organizacje&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77061409&x4=11400&x5=Ob%C5%82awa%20na%20m%C5%82odych%20neonazist%C3%B3w.%20Na%20celowniku%20dwie%20organizacje&x6=1&x7=%2Fpl%2Fob%C5%82awa-na-m%C5%82odych-neonazist%C3%B3w-na-celowniku-dwie-organizacje%2Fa-77061409&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/obława-na-młodych-neonazistów-na-celowniku-dwie-organizacje/a-77061409?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76706044_401.jpg
Image caption Obława na młodych neonazistów. Na celowniku dwie organizacje
Image source Friso Gentsch/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76706044_401.jpg&title=Ob%C5%82awa%20na%20m%C5%82odych%20neonazist%C3%B3w.%20Na%20celowniku%20dwie%20organizacje

Item 144
Id 77061026
Date 2026-05-06
Title Awaria niemieckich stron internetowych
Short title Awaria niemieckich stron internetowych
Teaser Wiele stron internetowych z domeną „.de” było ostatniej nocy niedostępnych. Trwa ustalanie przyczyn awarii.

W nocy z wtorku, 5 maja, na środę wiele stron internetowych z końcówką „.de” było przez pewien czas niedostępnych.

Awaria DNS

Późnym wieczorem we wtorek rejestrator domen Denic poinformował o awarii serwisu DNS (Domain Name System) służącego do rozpoznawania nazw domen.

Serwisy DNS są czymś w rodzaju książki adresowej dla sieci i zapewniają dostęp do stron internetowych poprzez wpisanie adresu. Ich główną funkcją jest tłumaczenie nazw domen stron internetowych na adresy IP.

Trwa ustalanie przyczyn

Według Denic mogły wystąpić problemy z wyświetlaniem stron internetowych. Trwa ustalanie przyczyn awarii.

Podobne awarie związane z usługami DNS różnych dostawców zdarzały się już wielokrotnie w przeszłości.

(DPA/dom)

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Short teaser Wiele stron internetowych z domeną „.de” było ostatniej nocy niedostępnych. Trwa ustalanie przyczyn awarii.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Awaria%20niemieckich%20stron%20internetowych&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77061026&x4=11400&x5=Awaria%20niemieckich%20stron%20internetowych&x6=1&x7=%2Fpl%2Fawaria-niemieckich-stron-internetowych%2Fa-77061026&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/awaria-niemieckich-stron-internetowych/a-77061026?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/72464023_401.jpg
Image caption Wiele stron internetowych z domeną „.de” było niedostępnych. Trwa ustalanie przyczyn awarii
Image source Tim Goode/PA Wire/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/72464023_401.jpg&title=Awaria%20niemieckich%20stron%20internetowych

Item 145
Id 77058676
Date 2026-05-06
Title Prasa o roku rządu Merza: chaos i presja prawicy
Short title Prasa o roku rządu Merza: chaos i presja prawicy
Teaser Prasa krytycznie ocenia pierwszy rok rządu Friedricha Merza: konflikty i brak wizji osłabiają koalicję. Bez szybkiej stabilizacji i koncentracji na gospodarce to może wzmocnić skrajną prawicę.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze: „Po dwunastu miesiącach sprawowania urzędu sam kanclerz wydaje się wątpić, czy jego koalicja podoła wielkim zadaniom reformatorskim. Również wyborcy doszli do gorzkiego wniosku. (...) Potwierdzają to również wyraźne apele o reformy, które kanclerz Friedrich Merz kieruje obecnie do partnera koalicyjnego, SPD. Są one sprzeczne z jego ciągłymi zapewnieniami, że nadal ufa przewodniczącym tych partii. Lars Klingbeil jako minister finansów i Bärbel Bas jako ministra pracy zajmują w rządzie kluczowe stanowiska, których zadaniem jest przygotowanie kraju na przyszłość. Podczas gdy Klingbeilowi nie można odmówić woli reform, w przypadku Bas jest inaczej. I niestety umiejętności obojga budzą sceptycyzm. (...) Kanclerz bardzo późno próbuje uwolnić się z okowów, w które zbyt chętnie dał się zakuć sprytniejszej SPD. CSU Södera niecnie jej w tym pomogła, ustanawiając subwencje niewspółmierne do sytuacji gospodarczej. Gdy Merz niemal błagalnie upomina SPD, że nie ma mandatu do 'zabicia' CDU, ma na myśli również CSU”.

Dziennik ekonomiczny „Handelsblatt” zauważa: „Czarno-czerwona koalicja rządowa (CDU/CSU i SPD – red.) sprawuje władzę od roku, a patrząc na jej stan, trochę zbiera się na płacz. Nie dlatego, że bilans jej dokonań jest za skromny; ten rząd podjął więcej decyzji niż niejedna inna ekipa w pierwszym roku swojej kadencji. Ale dlatego, że koalicjanci nie potrafią tego odpowiednio przekazać i wolą publicznie się kłócić. Dlatego w tę rocznicę powraca też widmo rządu mniejszościowego. Aż chce się złapać za głowę: dwie demokratyczne partie masowe z politycznego centrum nie potrafią się ze sobą dogadać, za to jedna, ze zmiennymi wynikami i trzymana w szachu przez AfD, może sobie na to pozwolić? (…) W tych dniach naprawdę chciałoby się, aby wszyscy ponownie powstrzymali się od jałowej retoryki i skupili się na tym, co jest teraz najważniejsze: na reformowaniu kraju, ponownym ożywieniu wzrostu gospodarczego i zapewnieniu dobrobytu przyszłym pokoleniom”.

Frankfurter Rundschau” zaznacza: „To więcej niż godne ubolewania, że koalicja CDU, CSU i SPD w pierwszym roku swoich rządów znalazła jedynie niepełne i niezadowalające odpowiedzi na ogromne wyzwania, przed którymi stanęła. A przecież od początku było jasne, że może ona odnieść sukces tylko wtedy, gdy obie partie uwzględnią sukces drugiej strony. I gdy nie będą dążyć do realizacji maksymalnych postulatów z kampanii wyborczej, ale zadowolą się raczej niewielkimi postępami, jakich można oczekiwać od tego sojuszu z rozsądku. Oraz wypracują pozytywną wizję przyszłości, dla której warto podjąć wszystkie te wysiłki. Nie jest na to jeszcze za późno. Jednak osoby odpowiedzialne za prowadzenie polityki musiałyby szybko wiele zmienić i poprawić na lepsze. Kanclerz Friedrich Merz powinien bardziej podkreślać to, co łączy koalicjantów, zamiast straszyć ludzi uwagami na temat migrantów w krajobrazie miejskim czy emerytury podstawowej. SPD natomiast dobrze by postąpiła, gdyby złagodziła częściowo ostry ton wobec chadeckiego partnera koalicyjnego. Jeśli im się to nie uda, skorzystają na tym tylko niewłaściwi uczestnicy życia politycznego ze skrajnej prawicy”.

Stuttgarter Zeitung” podkreśla: „Przełom polityczny, obiecany przez Friedricha Merza w kampanii wyborczej, pozostaje nadal pobożnym życzeniem, w którego spełnienie prawie nikt już nie wierzy. Wręcz przeciwnie: Merz złamał jedną ze swoich głównych obietnic wyborczych – poprzez rekordowe zadłużenie, o którego skutkach gospodarczych można długo dyskutować. Okoliczności są niekorzystne – nawet jeśli narzekanie na to wydaje się nie na miejscu i świadczy o zapomnieniu lekcji z przeszłości. Merz rządzi w warunkach stale pogarszającej się sytuacji na świecie, z partnerem koalicyjnym, który coraz bardziej nam wszystkim szkodzi. Ponadto tkwi w strategicznej pułapce: uwięziony między zaporą ogniową przeciwko AfD a SPD, która w walce o przetrwanie wciąż szuka ratunku po niewłaściwej stronie. W jej szeregach niektórym brakuje woli, a innym odwagi do przeprowadzenia reform, które są teraz niezbędne, aby ponownie popchnąć cały kraj do przodu”.

Rok rządów Merza komentuje też prasa lokalna.

Zdaniem „Augsburger Allgemeine” „Ten rząd jest prawdopodobnie ostatnią szansą dla partii centrowych, by pokazać, że potrafią sprostać wyzwaniom stojącym przed Niemcami. Kanclerz Merz ma rację, odrzucając ryzykowne rozważania na temat rządu mniejszościowego. Z Alice Weidel (z AfD – red.) jako osobą zapewniającą mu większość na pewno nic się nie poprawi. Prawdą jest jednak również to: Jeśli analiza, że ten czarno-czerwony rząd musi dać sobie radę, jest słuszna, to jego czołowi przedstawiciele nie mogą dłużej zachowywać się tak, jakby jutro było im całkowicie obojętne. Retoryka Środy Popielcowej i hasła ze święta pracy 1 maja, powtarzane wciąż na nowo, nie popchną naszego kraju do przodu, zwłaszcza gdy musi on w pewnym stopniu zdefiniować się na nowo”.

Neue Osnabruecker Zeitung” podsumowuje: „W rok po objęciu władzy przez koalicję CDU/CSU/SPD bilans jej dokonań jest skromny. Jeśli prawdziwa jest niepisana zasada, że wielkie reformy muszą nastąpić w pierwszym roku rządów, to ta koalicja już zaprzepaściła swoją szansę. Działania rządu nie są adekwatne do sytuacji na świecie, zachodzących w niej przełomowych zmian ani groźby upadku gospodarczego. Kolejne sondaże wskazują, że szeregowi obywatele coraz bardziej się od tej koalicji odwracają i masowo przechodzą do AfD. To musi pobudzić ambicje tej koalicji. Wyzwania są wprawdzie trudne i różnorodne, ale nie są one niemożliwe do rozwiązania. Właściwie wystarczyłoby tylko spojrzeć na świat, aby koalicja zjednoczyła się i wreszcie odważnie zabrała się do pracy. Na co jeszcze czekają Merz i Klingbeil?”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Prasa krytycznie ocenia pierwszy rok rządu Friedricha Merza: konflikty i brak wizji, a to może wzmocnić skrajną prawicę.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa::Prasa%20o%20roku%20rz%C4%85du%20Merza%3A%20chaos%20i%20presja%20prawicy&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77058676&x4=11397&x5=Prasa%20o%20roku%20rz%C4%85du%20Merza%3A%20chaos%20i%20presja%20prawicy&x6=1&x7=%2Fpl%2Fprasa-o-roku-rz%C4%85du-merza-chaos-i-presja-prawicy%2Fa-77058676&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APrasa" />
Item URL https://www.dw.com/pl/prasa-o-roku-rządu-merza-chaos-i-presja-prawicy/a-77058676?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76922066_401.jpg
Image caption Podsumowania pierwszego roku rządu Friedricha Merza nie wypadają dobrze
Image source Kay Nietfeld/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76922066_401.jpg&title=Prasa%20o%20roku%20rz%C4%85du%20Merza%3A%20chaos%20i%20presja%20prawicy

Item 146
Id 77058054
Date 2026-05-06
Title Pierwszy rok rządu Friedricha Merza: spory w koalicji i Trump
Short title Pierwszy rok rządu Merza: spory w koalicji i Trump
Teaser W rok po objęciu władzy koalicja chadeków i socjaldemokratów zmaga się z trudnościami. Winę za to zawsze spycha na innych, m.in. prezydenta USA.

Czy szef rządu Friedrich Merz udziela teraz obszernych wywiadów, ponieważ zbliża się rocznica jego wyboru na kanclerza, czy dlatego, że kierowana przez niego koalicja CDU, CSU i SPD przechodzi kryzys? Jedno wynika z drugiego.

W chadeckichCDU i CSU panuje „rosnące niezadowolenie” z kompromisów zawieranych przez tzw. wielką koalicję, jak powiedział Merz w niedzielę (03.05.2026) w programie telewizyjnym „Caren Miosga”. Także jego osobiste wskaźniki popularności wśród społeczeństwa znalazły się na najniższym poziomie.

Tymczasem kryzys towarzyszył jego kadencji jako kanclerza już od samego początku. 6 maja 2025 roku wybór Friedricha Merza w Bundestagu stał się wydarzeniem bez precedensu. Po raz pierwszy w historii Republiki Federalnej Niemiec kandydat nie uzyskał wymaganej bezwzględnej większości głosów w pierwszej turze głosowania.

W jego przypadku po raz pierwszy konieczna była druga tura wyborów. Świadczy to również o tym, że uformowana koalicja nie jest już wielką koalicją i tylko nieznacznie przewyższa bezwzględną większość w parlamencie.

Rywalizacja zamiast „jesieni reform”

Latem po wyborach Merz ogłosił, że jesień 2025 roku będzie „jesienią reform”. Miała ona dotyczyć reorganizacji lub zmian w ważnych elementach niemieckiego państwa socjalnego, emerytur, opieki zdrowotnej, opieki nad osobami starszymi oraz zmniejszenia biurokracji. Jednak w kolejnych miesiącach nic z tego nie zostało zrealizowane.

Szybko uchwalono tylko jedyny w swoim rodzaju „specjalny fundusz na infrastrukturę i neutralność klimatyczną” w wysokości 500 miliardów euro, który ma zostać wykorzystany do 2045 roku. Środki te mają zostać przeznaczone m.in. na rozbudowę sieci kolejowej oraz na konieczną budowę nowych mostów. Okazało się bowiem, że nawet niemiecki beton się kruszy.

Poza tym współpraca, zwłaszcza między dwoma członkami gabinetu – ministrem finansów Larsem Klingbeilem (jednocześnie wicekanclerzem i przewodniczącym SPD) oraz minister gospodarki Katheriną Reiche (z CDU) – przerodziła się w ciągłą rywalizację.

Granice kompromisów

Zapał minister gospodarki skupiał się na licznych działaniach, które mocno zaszkodziły poprzedniej koalicji rządowej z lat 2021–2024 i zmierzały w kierunku połączenia polityki gospodarczej z ochroną klimatu. Były również odpowiedzią na coraz silniejsze apele ze strony partii chadeckich o powrót do cywilnego wykorzystania energii jądrowej, z którego zrezygnował rząd Niemiec pod przewodnictwem kanclerz Angeli Merkel od 2011 roku.

W telewizyjnym wywiadzie dla ARD, jak również w rozmowie z magazynem „Der Spiegel”, mogło się wydawać, że Merz postrzega kompromisy w koalicji rządowej głównie jako obciążenie dla CDU/CSU. Mówi on o „koalicji z większym partnerem i mniejszym partnerem”. Oraz że wymaga ona „także kompromisów”, a kompromisy „nie są jednokierunkowe”. Nigdy jednak nie wyglądało to na upomnienie skierowane pod adresem własnego obozu politycznego.

Zaledwie kilka dni przed pierwszą rocznicą obecnej koalicji rządowej, przedstawiła ona, jako pierwszy duży pakiet, swoją koncepcję reformy służby zdrowia. Nie oznacza to jednak, że cokolwiek w tej sprawie zostało już zdecydowane. Najpierw konieczne są bowiem kilkumiesięczne konsultacje w Bundestagu, podczas których zawsze należy spodziewać się zmian.

Konieczność reform strukturalnych

Korespondentka DW Michaela Küfner towarzyszyła Merzowi lub obserwowała jego liczne podróże i publiczne wystąpienia w pierwszym roku urzędowania jako kanclerza. Dziennikarka jednak nie postrzega zawirowań tego pierwszego roku wyłącznie negatywnie.

Zdaniem Küfner pierwszy rok Merza sprawił, że „Niemcy nie stały się bardziej stabilne, ale bardziej zorientowane na konkretne sprawy”: - Tak jak Merz musiał poznać granice możliwości kompromisu z partnerem koalicyjnym i własną partią, tak w Niemczech zapanowała świadomość, że bez reform strukturalnych nie da się dalej funkcjonować. Już samo to jest postępem społecznym - mówi.

Ale w obliczu wyzwań, zwłaszcza w polityce zagranicznej, potrzebna byłaby koalicja, która w debatach merytorycznych byłaby jak najbardziej zjednoczona. Ciągle bowiem pojawiały się i pojawiają obawy przed rozpadem Europy, końcem sojuszu NATO i przyjaźni transatlantyckiej. Nieprzewidywalny styl polityczny prezydenta USA Donalda Trumpa czasem wszystko to jeszcze wzmacnia.

Sprawa z Trumpem

Podróże kanclerza lub ministra spraw zagranicznych mają obecnie często znaczenie strategiczne, czy w Europie, czy w innych regionach świata. Zwłaszcza że pierwszy rok Merza pozostaje w cieniu działań Donalda Trumpa. Jeszcze w listopadzie 2020 roku kanclerz wyraził przekonanie: „Trump i ja damy sobie radę”. Od tej pory minęło już ponad pięć i pół roku, a wielkich sukcesów obu polityków jakoś nie widać.

W ciągu pierwszego roku urzędowania Merz trzykrotnie gościł w Białym Domu. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że jest jednym z (nielicznych) europejskich szefów rządów, którzy mają dobry kontakt z Trumpem i mogą z nim otwarcie rozmawiać. Jednak jego publiczna, ostra krytyka postępowania Trumpa w sprawie wojny z Iranem zmienia tę sytuację. Amerykanie, jak powiedział Merz kilka dni temu podczas rozmowy z uczniami w Sauerlandzie, „najwyraźniej nie mają strategii” w tym konflikcie, a Islamska Republika Iranu „upokorzyła” USA w negocjacjach.

Trump zareagował na to tak, jak ma w zwyczaju. Ogłosił wycofanie 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec i skrytykował kanclerza na swoim kanale w mediach społecznościowych Truth Social. Merz nie ma pojęcia, o czym mówi- oświadczył Trump. Powinien raczej zająć się swoim „zrujnowanym krajem”.

Apele o optymizm

Sytuacja gospodarcza Niemiec jest zła. Trump podniósł cła na produkty importowane z Europy, co na pewno wpłynie na i tak już osłabiony niemiecki przemysł motoryzacyjny.

Dla kanclerza to kolejne obciążenie. Chętnie wspomina, że regularnie rozmawia przez telefon z Trumpem. Już kilka miesięcy temu zaprosił Trumpa do Palatynatu, ojczyzny jego przodków. W obliczu obecnego nieporozumienia Merz opisał w telewizji ARD nową sytuację jako „trudną”. Wyraził nadzieję, „że z niej wyjdziemy”, ponieważ „stosunki transatlantyckie są dla nas wszystkich bardzo cenne”.

Również w kwestii Europy Merz głośno apeluje o optymizm, nawet jeśli sytuacja jest niepewna. Przywiązuje dużą wagę do „utrzymania jedności Europy”. Dlatego często podróżuje po UE, „głęboko przekonany, że właśnie teraz naprawdę musimy utrzymać tę jedność”.

Wszystko ma swoją cenę polityczną

Michaela Küfner traktuje możliwe konsekwencje skrytykowania prezydenta USA przez Merza jako punkt wyjścia do dalszych rozważań, ponieważ widać tu pewien stały schemat. Jej zdaniem wskutek bezpośredniej krytyki Trumpa Merz „często płaci wysoką cenę polityczną za swoją niezręczność werbalną”.

Otwarte pozostaje „pytanie, czy ten kanclerz, dzięki swojemu bezprecedensowemu talentowi do strzelania politycznych samobójczych bramek, będzie w stanie przekształcić swoje powszechnie uznane kompetencje w dziedzinie ekonomii w działania polityczne”. Jedno jest dla Michaeli Küfner jasne: - W obecnej sytuacji na świecie Niemcy i Europa absolutnie nie mogą sobie pozwolić na kolejną porażkę niemieckiego rządu.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Short teaser W rok po objęciu władzy koalicja CDU/CSU i SPD zmaga się z trudnościami. Winę za to zawsze spycha na innych.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Pierwszy%20rok%20rz%C4%85du%20Friedricha%20Merza%3A%20spory%20w%20koalicji%20i%20Trump&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77058054&x4=11395&x5=Pierwszy%20rok%20rz%C4%85du%20Friedricha%20Merza%3A%20spory%20w%20koalicji%20i%20Trump&x6=1&x7=%2Fpl%2Fpierwszy-rok-rz%C4%85du-friedricha-merza-spory-w-koalicji-i-trump%2Fa-77058054&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260506&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/pierwszy-rok-rządu-friedricha-merza-spory-w-koalicji-i-trump/a-77058054?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75588704_401.jpg
Image caption Po roku na stanowisku kanclerza Friedrich Merz i koalicja mają bardzo niskie notowania
Image source Ludovic Marin/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75588704_401.jpg&title=Pierwszy%20rok%20rz%C4%85du%20Friedricha%20Merza%3A%20spory%20w%20koalicji%20i%20Trump

Item 147
Id 77058068
Date 2026-05-05
Title Berlin chce przyspieszyć odsyłanie osób bez prawa do azylu
Short title Berlin chce przyspieszyć odsyłanie osób bez prawa do azylu
Teaser Zaostrzona polityka migracyjna, wzmocnienie obrony cywilnej, reforma służb wywiadowczych – niemiecki MSW zapowiada kolejne plany.

Niemiecki rząd chce przyspieszyć proces odsyłania osób, którym odmówiono azylu – zapowiedział we wtorek (05.05.2026) minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt podczas konferencji prasowej w Berlinie. Służyć ma temu przygotowywana ustawa „o większej skuteczności w zakresie odsyłania”. To, co rozpoczęło się pod koniec ubiegłego roku od przestępców z Afganistanu i Syrii, ma być „konsekwentnie kontynuowane” – zaznaczył.

Mówiąc o utrzymaniu kontroli granicznych z sąsiednimi krajami, w tym z Polską, Dobrindt odniósł się do reformy Wspólnego Europejskiego Systemu Azylowego (GEAS), która ma wejść w życie 12 czerwca. Ma on na celu zmniejszenie liczby osób przybywających do Unii Europejskiej w celu uzyskania azylu. Berlin oczekuje, że dzięki temu polityka migracyjna w UE ulegnie stabilizacji. Celem musi być „powrót do sytuacji, w której nie ma potrzeby stosowania kontroli na wewnętrznych granicach” – mówił Dobrindt.

Organizacja: naruszanie prawa

Z punktu widzenia organizacji pomagającej imigrantom Pro Asyl bilans działań rządu Friedricha Merza, który sprawuje władzę od roku, wypada katastrofalnie. Koalicja stawia na odstraszanie, dopuszczając się przy tym „częściowo jawnych naruszeń prawa” – skrytykował dyrektor organizacji Karl Kopp.

Dodał, że zaostrzenie polityki nie doprowadziło do większego porządku, a „wywiera ona presję na prawa człowieka, sprawia, że ucieczka staje się bardziej niebezpieczna i jeszcze bardziej wzmacnia skrajną prawicę”.

Kopp podkreślił, że zwrot w polityce migracyjnej na niemieckich granicach „w sposób kalkulowany i tysiąckrotnie narusza prawo europejskie”. Zgodnie z wytycznymi Dobrindta na granicy zawracani są również ludzie szukający schronienia.

Sąd administracyjny w Berlinie orzekł w trzech przypadkach, że praktyka ta jest niezgodna z prawem – podkreślił Kopp. Wskazał też, że zawieszenie łączenia rodzin dla osób objętych ochroną subsydiarną niejednokrotnie rozdziela rodziny na lata. Wraz ze wstrzymaniem programów przyjmowania uchodźców z Afganistanu rząd Friedricha Merza łamie ponadto swoje państwowe obietnice dotyczące ochrony – wylicza organizacja Pro Asyl.

Ochrona ludności i reforma służb

Jako kolejny priorytet swojej pracy szef niemieckiego MSW wymienił wzmocnienie ochrony ludności. W ciągu roku ma ona zostać opracowana na nowo na podstawie ustawy o infrastrukturze krytycznej. Mają obowiązywać jednolite standardy ochrony infrastruktury krytycznej przed dronami, cyberatakami lub zamachami. Do 2029 roku rząd chce przeznaczyć na ten cel 10 mld euro.

Alexander Dobrindt zamierza przekształcić służby wywiadowcze w Niemczech „w prawdziwą agencję wywiadowczą”. Odpowiednia reforma „jest już w toku” – zapowiedział. W tym celu Federalny Urząd Ochrony Konstytucji ma zostać zmodernizowany, co jest konieczne, „aby móc przeciwstawić się współczesnym zagrożeniom hybrydowym oraz bronić się przed szpiegostwem, sabotażem i cyberatakami”.

Niemiecki minister spraw wewnętrznych pozytywnie ocenił dotychczasową politykę migracyjną chadecko-socjaldemokratycznej koalicji. Jak zaznaczył, liczba przypadków nielegalnej migracji spadła od 2023 roku o 70 proc.

Podczas konferencji prasowej w Berlinie szef MSW Niemiec wskazał także na wzmocnienie uprawnień policji w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego (m.in. cyberobrony) i utworzenie jednostki obrony przed dronami – wspólnej na poziomie federalnym i krajów związkowych mi wzmocniono również obronę przed zagrożeniami hybrydowymi.

(AFP/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Zaostrzona polityka migracyjna, wzmocnienie obrony cywilnej, reforma służb wywiadu – Berlin zapowiada kolejne plany.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka::Berlin%20chce%20przyspieszy%C4%87%20odsy%C5%82anie%20os%C3%B3b%20bez%20prawa%20do%20azylu&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77058068&x4=11395&x5=Berlin%20chce%20przyspieszy%C4%87%20odsy%C5%82anie%20os%C3%B3b%20bez%20prawa%20do%20azylu&x6=1&x7=%2Fpl%2Fberlin-chce-przyspieszy%C4%87-odsy%C5%82anie-os%C3%B3b-bez-prawa-do-azylu%2Fa-77058068&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260505&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3APolityka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/berlin-chce-przyspieszyć-odsyłanie-osób-bez-prawa-do-azylu/a-77058068?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/75427834_401.jpg
Image caption Kontrole graniczne w Niemczech
Image source Marijan Murat/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/75427834_401.jpg&title=Berlin%20chce%20przyspieszy%C4%87%20odsy%C5%82anie%20os%C3%B3b%20bez%20prawa%20do%20azylu

Item 148
Id 77057206
Date 2026-05-05
Title Wieloryb na wolności. Ale czy żyje?
Short title Wieloryb na wolności. Ale czy żyje?
Teaser Kilka dni temu uratowany humbak wypłynął na wody Morza Północnego. Na razie nie wiadomo, czy żyje.

Ministerstwo Środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego nadal nie dysponuje danymi na temat stanu zdrowia humbaka wypuszczonego na wolność na Morzu Północnym.

Należy je szybko przedstawić i wyjaśnić nierozstrzygnięte kwestie – stwierdził minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus. Dodał, że istnieje uzasadniony interes w zakresie transparencji.

Czekanie na dane

Już w sobotę (02.05.2026) rzeczniczka ministerstwa powiedziała, że wielokrotnie zwracano się o dane z nadajników, ale te nie zostały przekazane.

– Z prywatną inicjatywą uzgodniono, że do dzisiaj przekaże pożądane informacje. Obejmują one w szczególności dane z nadajnika lokalizacyjnego oraz aktualne informacje na temat stanu zwierzęcia – powiedział minister Backhaus.

Zwrócił uwagę, że kluczowe kwestie zostały wcześniej wiążąco uzgodnione z prywatną inicjatywą, na przykład zamontowanie nadajnika lokalizacyjnego oraz udostępnienie danych wąskiemu gronu osób. – Służy to zapewnieniu transparentności akcji oraz dalszej ocenie wydarzeń – dodał Till Backhaus.

Gdzie jest Timmy?

Humbak – znany jako Timmy – który kilka razy utknął na mieliźnie w Morzu Bałtyckim, został w sobotę rano wypuszczony do morza. Jak dotąd nie wiadomo, gdzie przebywa i jaki jest jego stan.

Eksperci z organizacji zajmujących się ochroną zwierząt zgodnie ocenili długoterminowe szanse przeżycia wieloryba jako bardzo niewielkie. Uważają wręcz, że humbak może już nie żyć. Należy założyć, że skrajnie osłabione zwierzę „nie miało wystarczająco siły, by dłużej pływać w głębokiej wodzie i już nie żyje” – poinformowało we wtorek (05.05.2026) Niemieckie Muzeum Morskie w Stralsundzie.

Muzeum podkreśliło, że od ostatniej potwierdzonej obserwacji za pomocą drona w minioną sobotę nie ma już żadnych niezależnie weryfikowalnych informacji na temat miejsca pobytu i stanu zdrowia zwierzęcia. Aby potwierdzić powodzenie akcji ratunkowej, jej inicjatorzy muszą udostępnić niezależnej organizacji dokładne informacje na temat nadajnika GPS, który ma być przymocowany do wieloryba, a także wszystkie dane z urządzenia lokalizacyjnego.

Eksperci z muzeum w Stralsundzie przez wiele tygodni byli zaangażowani w działania ratunkowe na rzecz wieloryba. Wraz z innymi specjalistami, m.in. z organizacji ekologicznych, około miesiąc temu doszli do wniosku, że ciężko rannemu zwierzęciu nie można już pomóc i należy zaprzestać wszelkich prób ratunku. Muzeum nie brało udziału w późniejszym transporcie zorganizowanym przez inicjatywę finansowaną z prywatnych środków. Wielu ekspertów skrytykowało tę akcję.

Sygnał, że żyje

We wtorek (28.04.2026), po wielodniowych przygotowaniach, prywatna inicjatywa umieściła młodego wieloryba o długości około dwunastu metrów na wypełnionej wodą barce u wybrzeży wyspy Poel w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, a następnie przetransportowała go z Morza Bałtyckiego na północny kraniec Danii. Tam w sobotę zwierzę zostało wypuszczone na pełnym morzu w nie do końca znanych okolicznościach. Przedstawiciele inicjatywy skierowali następnie poważne zarzuty pod adresem załogi statku.

Inicjatywa poinformowała potem o sygnałach z nadajnika przymocowanego do wieloryba, który jednak działał tylko w ograniczonym zakresie i nie przekazywał danych o pozycji. Jednocześnie mowa była o parametrach życiowych zwierzęcia. Eksperci wyrazili wątpliwości, między innymi dlatego, że nadajniki GPS zazwyczaj nie są w stanie rejestrować tego rodzaju parametrów.

„Skrajnie osłabiony”

Niemieckie Muzeum Morskie wezwało prywatną inicjatywę do udzielenia informacji. Chodzi również o postępowanie w przypadku podobnych incydentów w przyszłości, a wyjaśnienie tej sprawy leży w „interesie naukowym i publicznym”.

Muzeum zwróciło też uwagę na „stan skrajnego osłabienia” zwierzęcia, które po raz pierwszy zauważono w porcie w Wismarze 3 marca. Potem, przez wiele tygodni, zwierzę plątało się w sieci rybackie i pomimo prób ratunkowych wielokrotnie grzęzło na mieliźnie.

Koszt akcji ratunkowej

Nie wiadomo jeszcze, ile łącznie kosztowała cała akcja ratunkowa. Sfinansowali ją prywatni przedsiębiorcy – Karin Walter-Mommert, właścicielka jednej z największych stadnin koni wyścigowych w Europie i Walter Gunz, założyciel sieci MediaMarkt.

W rozmowie z dziennikiem „Bild” Walter-Mommert oszacowała dotychczasowe koszty ratowania Timmy'ego na około 1,5 mln euro. Sprowadzono między innymi ekspertów od wielorybów z Hawajów i Islandii. – Nie uwzględniono w tym jeszcze kosztów statków – powiedziała milionerka. Oprócz barki wynajęto trzy statki, z których dwa czekały ponad tydzień na rozpoczęcie akcji w porcie w Wismarze. 28 kwietnia wyruszyły w kierunku Morza Północnego, a ostatni z nich powrócił w poniedziałek, 4 maja, do Kilonii.

(DPA, AFP/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Short teaser Kilka dni temu uratowany humbak wypłynął na wody Morza Północnego. Na razie nie wiadomo, czy żyje.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Wieloryb%20na%20wolno%C5%9Bci.%20Ale%20czy%20%C5%BCyje%3F%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77057206&x4=11400&x5=Wieloryb%20na%20wolno%C5%9Bci.%20Ale%20czy%20%C5%BCyje%3F%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fwieloryb-na-wolno%C5%9Bci-ale-czy-%C5%BCyje%2Fa-77057206&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260505&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/wieloryb-na-wolności-ale-czy-żyje/a-77057206?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/76989394_401.jpg
Image caption Akcja ratunkowa wieloryba
Image source NonstopNews/Schwarck/REUTERS
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/76989394_401.jpg&title=Wieloryb%20na%20wolno%C5%9Bci.%20Ale%20czy%20%C5%BCyje%3F

Item 149
Id 77055852
Date 2026-05-05
Title Niemcy. Awantura o nazwę „plac zabaw”
Short title Niemcy. Awantura o nazwę „plac zabaw”
Teaser Kolonia zrezygnowała z kontrowersyjnej zmiany nazwy placów zabaw na „place zabaw i aktywności”. Plany te wywoływały debatę, ale i drwiny.

W ubiegłym roku potencjalne usunięcie napisu „plac zabaw” z tabliczek informacyjnych w Kolonii na zachodzie Niemiec wywołało debatę i oburzenie, ale teraz nastąpił zwrot akcji. Gorąco dyskutowana zmiana nazwy obiektów na „place zabaw i aktywności” nie wchodzi w grę, co ogłoszono w komunikacie prasowym miasta.

„Termin 'plac zabaw' zostanie zachowany” – napisano w liście podpisanym przez zastępcę burmistrza ds. edukacji, młodzieży i sportu, Roberta Voigtsbergera. Do dokumentu dołączono nowy projekt z klasycznym napisem „plac zabaw”. O sprawie donosiło kilka kolońskich mediów.

„Plac zabaw” uznano za termin ograniczający

Cała debata o nazwę rozpoczęła się rok temu. Latem pozornie błaha sprawa administracyjna w Kolonii przerodziła się w ostrą debatę, pełną kpin i żartów. Na przykład komik Guido Cantz nazwał swoje rodzinne miasto „stolicą szaleńców”.

Co się stało? Władze miasta Kolonii przedstawiły nowy projekt oznakowania ponad 700 placów zabaw. Określenie„plac zabaw” zostało celowo pominięte w projekcie. Jak wyjaśniono, miało to „odzwierciedlać szerszą koncepcję inkluzywności”. „Plac zabaw” uznano za „termin ograniczający”. Nowe oznakowania miały nosić nazwę „Obszar zabaw i aktywności”.

Kompromis: nowy wzór tablic

Aby to zrozumieć, trzeba cofnąć się jeszcze dalej. Prawie dwa lata wcześniej Komitet ds. Opieki nad Młodzieżą w Kolonii zlecił władzom miasta opracowanie nowego oznakowania placów zabaw we współpracy z dziećmi i młodzieżą. Ideą przewodnią było stwierdzenie, że place zabaw są nie tylko dla dzieci, ale także dla nastolatków. Przestarzałe szyldy w Kolonii sugerowały jednak, że nastolatkom nie wolno z nich korzystać.

Gdy debata wokół „placu zabaw i aktywności” zaostrzyła się, ówczesna burmistrz Kolonii, Henriette Reker, interweniowała, spowalniając projekt i dystansując się od niego. Stwierdziła stanowczo, że osobiście uważa termin „plac zabaw” za jasny i jednoznaczny.

Po objęciu urzędu przez jej następcę, Thorstena Burmestera, najwyraźniej osiągnięto kompromis. Nowy szyld ma nowoczesny wygląd i nawiązuje do projektu opracowanego we współpracy z dziećmi i młodzieżą. Jednak teraz zamiast „plac zabaw i aktywności” widnieje na nim napis „plac zabaw”. Ten wzór będzie stosowany na nowych placach zabaw lub przy wymianie starych, uszkodzonych czy brudnych szyldów.

(DPA/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser Kolonia zrezygnowała ze zmiany nazwy placów zabaw na „place zabaw i aktywności”. Plany te wywoływały debatę oraz drwiny.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo::Niemcy.%20Awantura%20o%20nazw%C4%99%20%E2%80%9Eplac%20zabaw%E2%80%9D&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77055852&x4=11400&x5=Niemcy.%20Awantura%20o%20nazw%C4%99%20%E2%80%9Eplac%20zabaw%E2%80%9D&x6=1&x7=%2Fpl%2Fniemcy-awantura-o-nazw%C4%99-plac-zabaw%2Fa-77055852&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260505&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3ASpo%C5%82ecze%C5%84stwo" />
Item URL https://www.dw.com/pl/niemcy-awantura-o-nazwę-plac-zabaw/a-77055852?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
Image URL (700 x 394) https://static.dw.com/image/70942203_401.jpg
Image caption Kolonia zakończyła spór o to, czy nazwa "plac zabaw" jest inkluzywna
Image source Benjamin Nolte/dpa/picture alliance
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&image=https://static.dw.com/image/70942203_401.jpg&title=Niemcy.%20Awantura%20o%20nazw%C4%99%20%E2%80%9Eplac%20zabaw%E2%80%9D

Item 150
Id 77056017
Date 2026-05-05
Title Koniec boomu na szczepionki: BionTech zamyka zakłady
Short title Koniec boomu na szczepionki: BionTech zamyka zakłady
Teaser BionTech, firma znana z produkcji szczepionki przeciwko koronawirusowi, zamyka zakłady. Zagrożonych jest 1860 miejsc pracy.

BionTech, firma z Moguncji, której popularność i ogromne zyski przyniosła produkcja szczepionki przeciwko koronawirusowi, musi wprowadzić oszczędności. Przedsiębiorstwo ogłosiło, że zamyka swoje zakłady produkcyjne w Marburgu oraz Idar-Oberstein. Produkcja szczepionki przeciwko koronawirusowi, zostanie w Niemczech wstrzymana.

Zamknięty ma zostać także zakład w Singapurze oraz byłe zakłady CureVac w Tybindze, co może spowodować utratę nawet 1860 miejsc pracy – ogłosiła we wtorek (05.05.2026) firma farmaceutyczna z Moguncji. Oczekuje się, że przyniesie to roczne oszczędności w wysokości około 500 milionów euro.

Wielomilionowe straty

Zakłady BionTech w Idar-Oberstein i Marburgu, a także w Tybindze, mają zostać „częściowo lub całkowicie” sprzedane do końca 2027 roku, wyjaśniła firma. BionTech przejął firmę CureVac z siedzibą w Tybindze dopiero w ubiegłym roku. Natomiast działalność w Singapurze ma zostać zakończona w pierwszym kwartale 2027 roku.

BionTech odnotował również kolejną wielomilionową stratę w pierwszym kwartale br. Sprzedaż szczepionek przeciwko COVID-19 w ostatnim czasie znacznie spadła, a koszty badań i rozwoju nadal rosną. W pierwszym kwartale przedsiębiorstwo zaliczyło stratę netto w wysokości około 532 mln euro przy przychodach wynoszących około 118 mln euro.

Jedna z najcenniejszych firm w Niemczech

BionTech opracował pierwszą zatwierdzoną szczepionkę przeciwko koronawirusowi i stał się jedną z najcenniejszych firm w Niemczech. CureVac również pracował nad rozwojem szczepionek opartych na technologii mRNA, ale pomimo finansowania rządowego nie uzyskał zgody na ich wprowadzenie. Wraz z CureVac, BionTech poświęcił się badaniom nad nowymi lekami przeciwnowotworowymi opartymi na mRNA.

„Będziemy nadal koncentrować się na przyspieszaniu rozwoju naszych kluczowych programów strategicznych, jednocześnie pozostając wiernymi naszej wizji poprawy zdrowia pacjentów onkologicznych w oparciu o dowody naukowe” – wyjaśnił prezes i współzałożyciel BionTech, Ugur Sahin. Sahin i jego żona, również współzałożycielka firm, Özlem Türeci, ogłosili w marcu zamiar odejścia z firmy i założenie nowego przedsiębiorstwa.

(AFP/stef)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Short teaser BionTech, firma znana z produkcji szczepionki przeciwko koronawirusowi, zamyka zakłady.
Analytics pixel
<img width="1" height="1" alt="" src="http://logc279.xiti.com/hit.xiti?s=531599&s2=23&p=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka::Koniec%20boomu%20na%20szczepionki%3A%20BionTech%20zamyka%20zak%C5%82ady%20&di=&an=&ac=&x1=1&x2=23&x3=77056017&x4=11398&x5=Koniec%20boomu%20na%20szczepionki%3A%20BionTech%20zamyka%20zak%C5%82ady%20&x6=1&x7=%2Fpl%2Fkoniec-boomu-na-szczepionki-biontech-zamyka-zak%C5%82ady%2Fa-77056017&x8=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste&x9=20260505&x10=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste::START%3A%3AGospodarka" />
Item URL https://www.dw.com/pl/koniec-boomu-na-szczepionki-biontech-zamyka-zakłady/a-77056017?maca=pol-volltexte_pl_gazeta_newsroom-12887-html-copypaste
RSS Player single video URL https://rssplayer.dw.com/index.php?lg=pol&pname=&type=abs&title=Koniec%20boomu%20na%20szczepionki%3A%20BionTech%20zamyka%20zak%C5%82ady